Dodaj do ulubionych

Mamy z Dublina?

05.06.05, 22:25
Chetnie nawiaze kontakt z mamami w Dublinie lub z polnocnych przedmiesc, czy
sa takie na forum?
Obserwuj wątek
    • megina Re: Mamy z Dublina? 06.06.05, 22:14
      czesc Tomsmom
      ja mieszkam na pln od dublina , w dunboyne , do dublina mam ok 30 minut ,
      jakos niezaduzo tu mam zz irlandii niestetysad
      pozdrawiam
      megi
      • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 08.06.05, 20:34
        Czesc!!!
        Ja wkrotce (najpozniej za rok) bede mieszkac w Dublinie a docelowo w Skerries.
        Nikogo tam nie znam poza rodzina meza i chcialabym miec jakichs swoich
        znajomych, polskich najlepiej...
        Powiedz, jak Ci sie mieszka? Dlugo juz tam jestes? Pogoda Cie nie dobija? A
        Twoja dzidzia, w jakim jest wieku? Moj ma 8 miesiecy, bedzie juz cos kumal jak
        tam pojedziemy.
        Mieszkasz w Irlandii na stale? Moze masz ochote popisac i nawiazac znajomosc wink
        Hania
        • megina Re: Mamy z Dublina? 10.06.05, 14:19
          czesc hania

          napisalam do ciebie na tomsmom@gazeta.pl
          magda
          • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 19.06.05, 20:10
            Magda, nie dostalam tego maila!! Czekam!
    • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 19.06.05, 20:07
      Czy sa jeszcze jakies mamy w Dublinie lub okolicach, ktore chcialyby nawiazac
      kontakt ze soba nawzajem? Wyglada na to, ze jednak - jak plotka niesie - Polacy
      nie lubia sie bratac poza granicami kraju... a szkoda. Pozdrowienia!
      • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 19.06.05, 23:08
        wprawdzie mamą jeszcze nie jestem ale z kontaktem nie ma problemu, mieszkam w
        swords
        • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 20.06.05, 12:06
          czesc Monika! A ja czasem jezdze do swords do pavillions na zakupy! W przyszlym
          roku wyladuje w Dublinie ale docelowo w Skerries (tam jest prawie cala rodzina
          meza) wiec to niedaleko. Jak sie zyje w Swords? Moze zalozymy maly klubik mam
          (i moze przyszlych mamsmile) z okolic Dublina?
          PS. UK tez milo widziane, w koncu to niedaleko!
          • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 20.06.05, 20:40
            jasne że możemy, czemu by nie.
            a co do swords to bardzo dużo się tutaj zmieniło na lepsze oczywiście. jak
            przyjechaliśmy tutaj 5 lat temu to była tylko główna ulica i niewiele osiedli a
            teraz to tylko porządnego basenu i kina brakuje.
            • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 20.06.05, 22:38
              Monika, ja Swords znam wlsciwie tylko przez pryzmat Pavillions... Tesciowa mi
              opowiadala, ze kiedy nie bylo obwodnicy to tkwila godzinami w korkach probujac
              sie dostac do Dublina. To wszystko co wiem o Swords. wink
              A jak sie dostalas do Irlandii, jesli to nie tajemnica? Zakladam, ze pracujesz?
              Ja chyba na poczatku bede sie jeszcze bawic w mame i przyzwyczajac do nowej
              rzeczywistosci. Tyle razy juz bylam w Irlandii, ale jakos nie potrafie sobie
              wyobrazic zycia tam. Cos sie zdziwilo? Cos Cie tam drazni? Bardzo jestem
              ciekawa.
              Pozdrowienia - Hania
              • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 21.06.05, 00:09
                Dziewczyny kino juz bedzie niedlugo, kolo Pavilions.
                Jesli chodzi o korki to niestety zostaly, no moze nie takie starszne jak
                kiedys.
                Ja jestem tu od roku, wiec nie dlugo w sumie. Musze powiedziec, ze dobrze mi
                sie tu zyje, chociaz jest pare malutkich rzeczy, ktore chcialabym zeby byly
                inne, ale nie sa az tak istotne.. Na przyklad chleb jest straszny - przestalam
                go jesc, a gdzie nie jest tak naprawde oprocz Polskiwink.
                pozdrawiam
      • kasiulka45 Re: Mamy z Dublina? 26.08.05, 15:39
        czesc, jestem w ciazy, mieszkam w Killiney blisko Dublina,mam 30 lat, mieszkamy
        tu z mezem 2 lata,chetnie sie spotkam, to moja pierwsza ciaza, 10
        tydzien.pozdrawiam,Kasia
        • axia05 Re: Mamy z Dublina? 06.10.05, 16:06
          Witaj Kasiula. Gratuluje !!! Tez mam 30 lat, mieszkam z mezem od roku 40 km od
          Dublina, niestety jescze nie jestem w ciazy ale planujemy w najblizszym czasie
          postarac sie o malenstwo. Moze masz ochote popisac z kims kogo interesuje ten
          sam temat?
      • elisea Re: Mamy z Dublina? 06.03.06, 21:44
        czesc. Jestem mloda mama od grudnia 2005 i chetnie nawiaze kontakt z innymi
        kobietkami-Polkami. Mieszkam w Swords. Agata
        • monika_irl Re: elisea 06.03.06, 21:54
          wejdz na nasze forum
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37505
    • ewunia_uk Re: Mamy z Dublina? 19.06.05, 22:40
      Ja co prawda obecnie w UK, ale mam ogromny sentyment to polnocnego Dublina,
      kiedys bedac beztroska studentka mieszkalam tam (pogranicze Drumcondra i
      Marino), i byly to swietne czasy!
    • kissa1 Re: Mamy z Dublina? 20.06.05, 23:15
      Bardzo mozliwe ze ja z rodzinka (maz i 11,5 mczna Zuzienka) tez niebawem
      przeprowadzimy sie do Dublina. Maz jest w trakcie procesu rekrutacyjnego (dzis
      mial 2-gie interview i znowu 2 tyg czekania) wiec ciagle na dwoje babka... ale
      myslami jestesmy juz tam. Ciekawa jestem jak sie mieszka w stolicy Irlandii, jak
      znosicie pogode, czy faktycznie ciagle mzy??? Obecnie mieszkamy od czterech lat
      w Niemczech. Zycie jest tu latwe i przyjemne, tylko ten jezyk sad((
      Jesli wszystko sie dobrze ulozy chetnie spotkam sie z innymi mamami (lub tez
      przyszlymi mamami smile)) na pogaduszki.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Maria
    • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 20.06.05, 23:52
      Czesc Haniu,

      Ja rowniez tak jak Monika mieszkam w Swords. Zreszta jestemy sasiadkami z
      Monika.
      Ja juz jestem mama. Majka ma 9 miesiecy juz, czas leci. Jak na razie nie
      pracuje i raczej na razie sie nie zapowiada. Zreszta chyba sobie nie wyobrazam
      zostawic ja z kims innym zanim nie skonczy przynajmniej roku. Sama sie dziwie
      jak to pisze, ale taka jest prawda..

      Rzeczywiscie bedziesz mieszkala bardzo blisko nas.
      Chetnie sie spotkamy
      pozdrawiam
      Gosia
      • kissa1 Re: Mamy z Dublina? 21.06.05, 17:44
        Czesc Gosiu,
        ja podczas ciazy planowalam wrocic do pracy na pelny etat po roku wychowawczego.
        Teraz Zuzia ma prawie roczek a mnie sie nigdzie nie spieszy. Jestesmy ze soba
        tak zwiazane ze nie wyobrazam sobie zostawic ja z kims obcym, a rodzina
        daleko... No i co tu ukrywac podoba mi sie rola mamy smile) Niestety wzgledy
        finansowe sa czasem nie do przeskoczenia, dlatego licze na przeprowadzke do
        Irlandii bo to opozniloby troche moj powrot do pracy.
        A a'propos pracy. Nie wiesz jak wyglada w Dublinie mozliwosc zatrudnienia na pol
        etatu?
        No i przy okazji drugie pytanko... Czy sensowne jest zabieranie ze soba
        samochodu? Mamy niezbyt nowy ale w dobrym stanie no i lubimy go wink tylko nie
        wiem jak by sie jezdzilo lewa strona z kierownica tez po lewej...
        Pozdrawiam,
        Maria

        • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 21.06.05, 22:07
          czesc Marysiu,

          Tak jak juz Ci odpisala Monika, zabieraj auto ze soba. Z tego co sie orientuje
          przez przynajmniej rok nie musisz placic podatkow, ale to jeszcze sprawdz. To
          sie bardzo oplaca, nawet jakbys miala sie gimnastykowac na parkinguwink.
          Pol etatu to dobry pomysl, tylko jak masz z kims zostawic malenstwo. Jak nie to
          za bardzo finansowo sie nie oplaca. Zalezy ile bedziesz zarabiac oczywisciewink.
          pozdr i zycze powodzenia
          G
          • kissa1 Re: Mamy z Dublina? 22.06.05, 23:05
            Dziewczyny, dzieki za odpowiedzi.
            Samochod chyba wezmiemy, chociaz na miejscu pasazera z przodu siedzi moje
            malenstwo wiec na pomoc na parkingach raczej nie mam co liczyc smile Chyba
            bedziemy musieli przeprowadzic ja na tyl...

            Co do pracy to ciekawa jestem jak wy sobie radzicie. Ja chyba pierwsze miesiace
            spedze na przystosowaniu sie i aklimatyzacji wink no i badaniu rynku. Jesli ma mi
            nic nie zostac z pensji po oplaceniu opieki dla Zuzi to wole z nia jeszcze
            posiedziec w domu. Ona jest z kazdym dniem coraz fajniejsza.

            Nawiaze jeszcze do watku chlebowego. Musze sie z wami niezdgodzic ze najlepszy
            chleb jest w Polsce... W Niemczech jest jeszcze lepszy! Przyznaje to z wielka
            przykroscia... Takiego wyboru jak tu w Polsce nie widzialam od lat, a ostatnio
            zawsze kiedy odwiedzamy ojczyzne jest coraz gorzej. Tego mi chyba bedzie
            brakowalo najbardziej. No i wedliny polskiej! Bo tu w polskich sklepach kupujemy
            tez wysmienita polska wedline.
            Orientujecie sie moze czy w Aldim mozna kupic gotowe mieszanki maczne do
            pieczenia chleba? Tu mozna wiec moze i w Irlandii... Jesli tak to zapraszam na
            pyszny chlebek bo dysponujemy maszyna do pieczenia chleba. Wychodzi naprawde niezly!

            Pozdrawiam serdecznie,
            Maria

            Ps. Za dwa tygodnie moja polowka leci do Dublina na trzecia i ostatnia ture
            inetrwiev, no i potem sie okaze czy sie przeprowadzamy.

            • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 22.06.05, 23:35
              trzymamy kciuki żeby się powiodło
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 21.06.05, 19:28
      Dziewczyny do wszystkiego można się przyzwyczaić. Wiadomo, że nigdzie nie ma
      tak dobrze jak w domu ale jak tylko masz ze sobą rodzinę i do tego jeszcze
      odpowiednich znajomych to naprawdę jest super.
      Hania do irlandii trafiłam jeszcze jako studentka na praktykę a jak się
      obraniłam to wysłałam swoje cv do tej samej firmy i mnie przyjęli, z czego się
      bardzo cieszę. Jedno co mnie zdziwiło na samym początku (zresztą rozmawiałyśmy
      o tym z Gosią) to to że nawet jak tutaj jest zimno i mamy chodzą w kurtkach
      puchowych to dzieciaczki są bez skarpetek, bez czapek zupełnie nie do
      pomyślenia w polsce. Co do drażnienia to teraz już chyba nic mnie nie drażni,
      na początku denerwowało mnie, że irlandczycy podchodzą do wszystkiego na luzie,
      im się nie spieszy, a jak wybije godzina zero i jest koniec pracy to wszystkie
      swoje narzędzia, przyrządy zostawiają dokładnie tam gdzie właśnie stoją i
      wychodzą. Ale do tego też idzie się przyzwyczaić.
      Acha Gosia ma rację - chleb jest okropny, jak gąbka i trochę brakuje tutaj
      polskiego.

      Marysiu zapraszamy do nas. Co do samochodu to napewno się przyda zwłaszcza jak
      przyjedziecie z dziecinką, problem tylko w tym, że prawie zawsze jadąc do
      sklepu musi być pasażer z kierowcą bo niestety wszystkie przyciski na parkingi
      są po prawej stronie. Co do pogody to nie jest aż tak strasznie. W ostatni
      weekend było takie słońce, że mi teraz skóra schodzismile)
      Pracę powinnać znaleźć, zwłaszcza jak studenci wyjadą z powrotem do polski to
      bedzie dużo miejsc.
      • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 21.06.05, 22:22
        Dziewczyny!!! Ale sie ciesze, taki mily odzew na moje wolanie na pustyni wink
        Juz sie balam, ze jak wtopie w ten Dublin (tudziez Skerries) to oczy sobie
        wyplacze za rodzina... a tak jak bedzie mozliwosc pogadania po polsku (moj
        Chris troche gada, ale to nie do konca to samo) to na pewno bedzie razniej!

        A wiecie, te dziwne mamy hartujace dzieci (ale o dziwo nie siebie!) to mnie tez
        szokuja. Widzialam juz mamy w lutym w dlugich spodniach i botkach (wiatr taki -
        wiadomo jak to od morza) a dzieci w skarpeteczkach i sandalkach! Mowia, ze
        dzieci sa zahartowane, tylko skad one potem taki brzydki kaszel maja to ja nie
        wiem... no ale moze sie czepiam, w koncu jestem matka Polka. A czy Maja nosi
        czapeczke, czy jest wychowywana po irlandzku wink?

        Chleb to generalnie problem Zachodu - w Polsce jest najlepszy. Chociaz mi dosc
        smakuje ten ich brown bread, taki maly, prostokatny, jesli lubi sie razowy to
        ten jest dosc blisko. Chris wlasnie zerknal mi przez ramie i
        skomentowal: "ballocks, ten twardy, polski chleb!" - im wlasnie taka gabka
        najbardziej smakuje, coz co kraj to obyczaj!

        A w ogole to slyszalam, ze opieka medyczna jest taka sobie... wiecie cos na
        przyklad na temat rodzenia dzieci w Irlandii? Mnie zapewne przypadnie ta
        przyjemnosc, bo chcemy miec wiecej niz jedno. Tu mialam super lekarza i w ogole
        doskonala opieke wiec porod wspominam milo, naprawde, ale boje sie jak to moze
        wygladac w obcym kraju. Kobiety w rodzinie tam, mowia, ze jest bardzo dobrze,
        ale dla Polki to ich dobrze moze miec inny wymiar... Angielski znam dobrze, ale
        to jednak obcy jezyk...

        Ale sie rozpisalam!! Mam nadzieje, ze bedziemy w kontakcie. Pozdrowcie ode mnie
        irlandzki wiatr (jutro wylatujemy na pare dni do Londynu, ale teraz tam
        goraczki).
        Pa - Hania
        • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 21.06.05, 22:38
          ja też pytałam wczesniej jak wygląda poród w irlandii, wpisz w wyszukiwarkę a
          dowiesz się wszystkiego bo dziewczyny wszystko mi wyjaśniły i się uspokoiłam.
        • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 22.06.05, 21:43
          dokladnie, ja juz pisalam o porodzie troche, ale jesli chcesz cos wiecej
          wiedziec to pytaj.
          Majka jest wychowywana mam nadzieje, pol na pol. Bo ani nie podoba mi sie
          hartowanie przez irlandzie mamy ani taka nadgorliwosc matek polek, wiec staram
          sie wyposrodkowac. Mam nadzieje, ze mi sie uda... Zobaczymy..
          Powodzenia w Londynie!
          pozdr
          • tomsmom Upalny Londyn 27.06.05, 21:41
            Alez tam bylo goraco!!! Ale w Polsce tez ponoc nie bylo lepiej wink Wygrzalam
            sie za wszystkie czasy, za to w niedziele jak wracalismy juz bylo zimno - jak
            to w Anglii...
            Jestem na etapie rozpakowywania i prania dzikich ilosci brudow - moj maly
            ostatnio bardzo ulewa... wiec mam sie z pyszna: wszystko jest brudne w mig! Ale
            jak juz sobie z tym wszystkim poradze to poczytam o porodzie w Irlandii, moze
            potem bede miala jakies pytania.
            A co sadzicie o tym, ze 4-latki musza juz chodzic w Irlandii do szkoly? Nie
            wiem dokladnie jak ta szkola dla czterolatka wyglada, ale ponoc to szkola a nie
            przedszkole, troche brzmi sadystycznie...
            Hania
            • monika_irl Re: Upalny Londyn 27.06.05, 21:48
              witamy z powrotem
              zgadzam się z tobą, przecież czteroletnie dziecko to jeszcze maleństwo dla
              mnie to też bzdura,dziecko w tym wieku powinno sie bawić
              • kissa1 Re: Upalny Londyn 28.06.05, 00:43
                Czesc dziewczyny,
                u nas caly czas upaly, dla wielu nie do zniesienia, ale ja tam jestem
                cieplolubna smile)
                Haniu, jak sie malemu podobalo w Anglii? Co do ulewania to Zuzia tez miala takie
                okresy, dosyc dlugie zreszta, wiec zeby jej ciagle nie przebierac chodzila w
                sliniakach. Na kazde wyjscie mialam kilka zapasowych smile Potem przyszedl okres
                slinienia wiez znowu sliniaki smile Moze nie jest to najbardziej eleganckie ale za
                to praktyczne, polecam! Na pocieszenie dodam ze to naprawde przechodzi, teraz
                uzywamy sliniakow wylacznie przy jedzeniu smile)

                Czy z ta szkola dla czterolatkow to pewne??? Czy to by znaczylo ze Zuzia za trzy
                lata bedzie juz uczennica?????? Ja nie chce!!!!

                Jurek 5 lipca jedzie na ostatnia ture rozmow wiec nasza przeprowadzka staje sie
                coraz bardziej realna. Sporo ostatnio czytamy na temat zycia w Irlandii i troche
                niepokoja nas pewne aspekty zycia tam. Mozecie mi powiedziec jak to jest z ta
                opieka zdrowotna? Czy placi sie za KAZDA wizyte u lekarza? Nawet jak sie idzie
                do pediatry? Zuzia miala takie okresy chorob ze bywalam u lekarza nawet trzy
                razy w tygodniu... Czy znacie moze lub slyszalyscie o polskim pediatrze w
                Dublinie? Zgadzam sie z Hania, nie ma to jak jezyk ojczysty, zwlaszcza u lekarza...

                I jeszcze jedno pytanko. Czy to prawda ze tamtejsza aura ma zbawienny wplyw na
                cere?? Prosze, powiedzcie ze tak wink)

                Chyba czas na dzemke zanim mala zazyczy sobie cycusia smile
                Pozdrawiam goraco,
                Maria
                • coffee76 Re: Upalny Londyn 28.06.05, 07:47
                  czesc dziewczyny
                  koniec lipca chyba wyjzedzam z mezem do Irlandii
                  bedxiemy kolo Belfastu
                  chcemy popracowac i ewentualnie zdecydowac sie na byc moze pozostanie tam
                  troche sie denerwuje
                  nigdy tam nie bylam
                  do tegozostawiamy tu 2 letniego synka z babcia
                  na 3 miesiace...

                  jakimi liniami latacie . jak to wychodzi finansowo???
                  pozdrawiam
                • ifa11 lekarze w irlandnii 28.06.05, 14:22
                  Czesc wam kobitki,
                  ja mieszkalam 4 lata w Irlandii 2000-2004
                  owszem za wizyte u lekarze placi sie 45-50 euro za kazdym razem
                  mozna isc ewentualnie na konsultacje do pielegniarki za jakies 20 euro czyli
                  polowa ceny
                  rezerwowac wizyte trzeba z wyprzedzeniem dzien lub dwa
                  nie ma medical centres wygladajacych ja na kontynencie. Lekarze GP maja
                  gabinety w domach,przewaznie przerobione dolny pokoj na gabinet i poczekalnie
                  ja najczesniej chodzilam do Mercer Royal Medical Centre kolo Grafton
                  Street,StStephen Shopping centre,ktore tylko z nazwy bylo medical centre,ale
                  tak naprawde to bylo tam kilku lekarzy GP - general practice
                  z kazdym problemem idzie sie do ogolnego lekarza,nawet na badanie
                  ginegologiczne,pobranie na cytologie czy wymaz.Jesli masz brzydka wysypke na
                  szyji nie mozesz isc do dermatologa bez skierowania od GP co oznacza ze
                  najpierw placisz 45 euro za GP a potem z letterem idziesz do dermatologa/na
                  pewno pierwsza wolna wizyta za 5 tygodni,wiec wysypke juz zejdzie
                  Ja mialam powazne problemy z pecherzem moczowym i w najdrozszej klinice po
                  Blackrock clinic,nie pamietam nazwy tej kliniki,ale bylo to kolo Portobello w
                  Rathmines czekalam miesiac na wizyte konsultanta,placac oczywiscie 100 euro za
                  konsultacje.U ginekologa,prawdziwego gin placi sie miedzy 150-200 za wizyte
                  ale to i tak nic moj kolega czekal 5 miesiecy na przeswietlenie nerki - public
                  bo prywatnie/100 euro/ mozna miec usg w miesiac,
                  ja tyle czekalam na usg pecherza
                  nie wiem moze teraz sie to troche zmienilo

                  ale teraz sa takie tanie przeloty ze mozna jechac leczyc sie do polski
                  mysle ze tak ludzie robia
                  w czasach kiedy ja tam bylam to byl koszmar,bo mozna bylo lecic do ojczyzny
                  tylko BA albo SAS za koszmarne pieniadze...
                  znajomi mi tez pisali ze w Rathmines otworzyli pierwszy polski sklep i mozna
                  tam kupic polski chlebek,
                  tak chleb to byla moja zmora takze i bolaczka


                  powodzonka wszystkim
                  Ifa


                  • monika_irl Re: lekarze w irlandii 28.06.05, 19:29
                    ifa dalej tak jest nic sie nie zmieniło, no może tylko ceny podskoczyły. my
                    mieszkamy tu z mężem już ponad 5 lat a u lekarza byłam dokładnie raz,
                    zdecydowanie wolę się leczyć w polsce. Zresztą sami irlandczycy narzekają na
                    swoją służbę zdrowia, bo zanim zrobią ci odpowiednie badania to zdążysz się
                    przekręcić 5 razy.
                    Mąż był też raz u GP bo był przeziębiony, zwykła grypa i jakie lekarstwo
                    dostał?...oczywiście penicylinkę. Oni tu przeważnie antybiotyki przepisują na
                    wszystko.
                    • tomsmom Ojejej!!! 28.06.05, 22:06
                      Juz sie boje tego zycia w ojczyznie meza mego!!
                      Slyszalam narzekania na sluzbe zdrowia, ale ze az tak??? To straszne. A ja
                      bywam chorowita... Nie dziwie sie, ze moj maz nigdy nie wzial chorobowego, przy
                      takiej sluzbie zdrowia lepiej jest wmowic sobie, ze sie jest zdrowym, nie? wink
                      Ale fakt, z tych znajomych meza, ktorzy tu pracowali (Irlandczycy) wszyscy
                      doslownie wszyscy przylatuja do Polski sie leczyc!!! Szczegolnie do dentysty i
                      twierdza, ze sie to bardzo oplaca!
                      My z mezem latamy LOTem bo mamy przeloty darmowe (umowa z pracy mezusia) ale
                      wiem, ze RyanAir lata juz do Wroclawia, sa tez tanie loty do Londynu (na
                      przyklad Wizzair) a stamtad tanio mozna do Dublina.
                      Z ta szkola w wieku 4 lat to naprawde koszmarek, moj maz do tej pory wspomina
                      jak plakal przez pierwsze dni... no bo taki czterolatek to naprawde malenstwo a
                      tu mu kaza siedziec w lawce i skupic sie...
                      Z tym ulewaniem u nojego Tomka to wiekszy klopot - metode sliniaczkow mam
                      obcykana, ale to juz zaczyna tez byc malo... Wyglada na to, ze moze byc na cos
                      mocno uczulony, ale dopiero w tym tygodniu zrobimy porzadne komleksowe badania
                      i moze raz w koncu bedzie wiadomo o co chodzi! Boje sie troszke tych
                      rezultatow...
                      A jak tam ma sie Maja? Raczkuje juz? Moj pelza do tylu i bardzo go to zlosci za
                      to rwie sie do stania. A w Anglii bardzo mu sie podobalo choc bylo zbyt goraco
                      jak na gust malego Irlandczyko-Polaka, hehehe. Ma tam dwoch malych kuzynow (5 i
                      3 latka) i wybawil sie z nimi za wszystkie czasy.
                      Pozdrowka - Hania
                      • ifa11 Re: Ojejej!!! 29.06.05, 01:42
                        Tomsmom

                        nie ma co sie zle nastawiac bo wtedy lekarz bedzie na pewno potrzebny...
                        zawsze sie zastanawialam jak to jest ze w Irladnii z taka sluzba zdrowia
                        wszysycy sa jednak zdrowi i pelni sil,
                        ale po tylu latach zycia z irishami doszlam do wniosku ze to wlasnie ich
                        stosunek do zycia czyni ich zdrowym,
                        weekendy spedzone na imprezach,nie przemeczanie sie w pracy i ogolnie bardzo
                        luzny stosunek do zycia na zasadzie: jakos to bedzie (do pracy do 3 dni mozna
                        nie przyjsc jak sie jest chorym bez zaswiadczenia do lekarza)
                        mysle ze to jest zdrowe podejscie skoro daje takie rezultaty

                        poza tym irishe ufaja swoim lekarzom i jak lekarz powie prosze wziasc te
                        tabletki i na pewno panu przejdzie to sa swiecie przekonani ze to prawda i im
                        rzeczywiscie przechodzi
                        a moja mama jak idzie do lekarza w polsce to lekarz jej powie jedno a ona i tak
                        wie swoje.I tak jest z wieloma kolezankami mojej mamy i ciotkami
                        apteczka moich przyjaciol irish to panadol na kaca i to wszystko,moja apteczka
                        domowa to klasyczna apteczka polska - leki na wszystko od przeziebienia do
                        jakis na zapalenie,10 syropow itp.znajomi sie smiali ze jak w szpitalu
                        no ale tak nas wychowano

                        Generalnie konluzja jest taka ze poki czlowiek nie choruje albo ma tylko
                        klasyczne grypki jest ok,ale jesli cos powazniejszego no to rzeczywiscie lepiej
                        do polski

                        na pocieszenie powiem ze wszystkie moje kolezanki ktore rodzily dzieci byly
                        zadowolone
                        najsmieszniejsze bylo jak polozna przyszla do kolezanki po urodzeniu i
                        zobaczyla gruszke do czyszczenia noska dziecku (kolezanka przywiozla to z
                        polski)to polozna byla zachwycona jaki to wspanialy wynalazek...wink))))) i ze
                        musi powiedziec wszystkim kolezankom wink)))

                        nie ma sie co martwic teraz wszystko jest w zasiegu reki,jak nie w dublinie to
                        2 godzinki i juz jest sie w polsce

                        z ciekawostek na biegunke dziecku lekarze w irladnii polecaja gotowanego Sprita
                        tak tak Sprite/kilka osob tak mialo no i nawet podzialalo podobno wink)

                        zwolenienia na dzieci nie ma jak dziecko jest chore,wiec matki oddaja chore
                        dzieci do przedszkola,kiedys zaszlam po dziecko z kolezanka i widzialam jak
                        kilkoro dzieci lezalo na podlodze rozpalone z goraczka,polowa strasznia kaszlala
                        ale z czasem chyba to ich hartuje,bo irishe raczej nie sa chorowitym narodem

                        poza tym wszystkim irladnia jest cudownym miejscem do mieszkania,poza
                        pogoda,sluzba zdrowia i niska jakoscia uslug
                        Ludzie sa swietni,atmosfera jedyna w swoim rodzaju.Gdyby nie moje problemy ze
                        zdrowiem to kto wie moze jeszcze bysmy tam wciaz mieszkali...
                        Irladnia jest w moim sercu bardzo gleboko i tak juz zostanie


                        no to zdrowia zycze i usciski dla wszystkich maluszkow
                        Ifa



                        • coffee76 Re: Ojejej!!! 29.06.05, 09:15
                          bardzo dziekuje jestescie mi bardzo pomocne
                          nawet nie wiedzialam, ze jest tu taki Polonijny watek...
                          bo na razie-dotad bylam na forum mam polonijnych ale w bebemani...
                          www.bebemania.com/index.php?sid=1efddaf9186e747132bc9e1e688c5330
                          troche sie przestraszylam sluzby zdrowia bo maz rzeczywiscie tez czesto
                          choruje...no ale chyba w koncu jakas sluzba tam jest?
                          • tomsmom No tak 29.06.05, 21:46
                            Nastawienie to rzeczywiscie polowa sukcesu, zreszta zdrowie - podobnie jak
                            chorobe - mozna sobie ponoc skutecznie wmowic. A w Polsce zapewne predzej czy
                            pozniej tez bedzie podobnie, jeszcze pare takich genialnych reform sluzby
                            zdrowia jak ta ostatnia i nic tylko leczyc sie w... Afryce u szamana? wink
                            No ale skonczmy juz z tymi chorobami, bo sie jeszcze pochorujemy od nadmiaru
                            tej tematyki.
                            Z innej beczki: jak to jest z nawiazywaniem kontaktow z Irishami? Czy jest tak
                            lodowato jak w Anglii? Czy pseudo-goscinnie jak w Polsce? Czy pseudo-
                            przyjacielsko jak w Stanach? Slyszalam od meza, ze jedyne miejsce gdzie wszyscy
                            sa dla siebie przyjaciolmi to pub po pracy, ale ci sami ludzie, ktorzy pija i
                            gawedza razem nie chca sie wcale socjalizowac poza pubem. Z drugiej strony jak
                            martwilam sie, ze tu zostawie przyjaciol a tam bede sama jak palec to pewna
                            Irlandka powiedziala mi: alez u nas jest masa klubow i stowarzyszen, np dla mam
                            toddlerow... tylko ze ja nie lubie za bardzo sie stowarzyszac.... No to jak,
                            latwo tam sie Wam nawiazuje kontakty? Macie irlandzkich przyjaciol?
                            Wlasnie dzisiaj nagotowalam malemu zupki z golabka (dziadkowie przywiezli i
                            golabki i warzywka mlode) i zapach rozchodzi sie po calym domu! Tego tez mi
                            bedzie brakowalo w Irlandii: dziczyzny zabitej przez mojego ojca-mysliwego,
                            pomidorow wyhodowanych przez moja mame...
                            Pozdrowka - Hania
                            • kissa1 Re: No tak 29.06.05, 23:21
                              Hej dziewczyny,
                              Ifa, troche mnie pocieszylas swoim ostatnim postem smileChyba faktycznie
                              najwazniejsze jest nastawienie, choc nie zawsze pomaga... Sama piszesz ze gdyby
                              nie Twoj stan zdrowia moze dalej bys tam mieszkala wink A moj maz, jak maz
                              coffee, tez jest troche chorowity, nie wspominajac o Zuzi. Rozbawil mnie tez
                              Twoj opis apteczki Polaka i Irlandczyka smile)) Ja jestem oczywiscie typowa Polka,
                              tylko zawsze jak czegos potrzebuje to sie okazuje ze juz przeterminowane sad
                              Ale z drugiej strony nie samymi chorobami zyje czlowiek. Juz nie moge sie troche
                              doczekac spotkania z Irlanczykami. Znam kilku i mysle ze jestesmy troche do
                              siebie podobni. Walki o niepodleglosc, sklonnosci do zabawy i picia smile)

                              Przylaczam sie tez do pytania Hani, jak to jest z nawiazywaniem kontaktow? Ja
                              mysle ze teraz ludzie sa bardziej leniwi i latwiej im spotykac sie w pubie bo to
                              jest mniej zobowiazujace. Obserwuje to samo tu w Niemczech. Oni zadko spotykaja
                              sie w domach. Natomiast nie martwilabym sie brakiem znajomych czy przyjaciol.
                              Jesli ktos szuka to zawsze znajdzie bratnia dusze. Mam przynajmniej taka
                              nadzieje smile Nam sie to tu w Niemczech udalo i jedna z najtrudniejszych rzeczy
                              bedzie rozstanie z nimi i zaczynanie wszystkiego od nowa...

                              Pozdrawiam goraco,
                              Maria

                              Ps. Haniu, golabek, dziczyzna, mamine pomidory... po prostu slinka mi cieknie smile))
                              • coffee76 Re: No tak 30.06.05, 00:37
                                a bywacie czasem na bebemani?forum dla mam z Poloni?jest tam tez Wlk.Brytania
                                ale cos stale malo nas:
                                www.bebemania.com/index.php?sid=1efddaf9186e747132bc9e1e688c5330
                                dziewczyny ja na razie mysle o wyjezdzie na 3 miesiace
                                potem musimy sie opowiedziec ze albo wracamy do dotychczasowego zycia albo
                                wracamy po naszego synka, ktory przez ten czas bedzie tu z babcia
                                no i najgorsze dla mnie to ze moje malenstwo tu bedzie a ja tam
                                jak ja to przezyje?
                                kiedy moj synek przez sen wzdycha i mowi Mamusia kocham...kiedy tak mnie stale
                                przytula jakby sie mna nacieszyc nie mogl..jakby cos czul
                                coraz gorzej mi podjac decyzje
                                Boze jak ciezko
                                • kissa1 Re: No tak 01.07.05, 00:22
                                  Hej coffee76,
                                  ja pozostane chyba przy tym forum. Nie mam za duzo czasu na internet wiec wole
                                  sie nie rozdrabniac. Po za tym lubie to forum smile

                                  Nie zazdroszcze ci decyzji o pozostawieniu synka, wiem jakie to musi byc
                                  ciezkie. Zycie jest czasem okrutne! A nie mysleliscie zeby na poczatek pojechal
                                  maz i sie zorientowal w sytuacji? Moze skoro tak bardzo to przezywasz
                                  przemyslcie jeszcze raz wasza decyzje...
                                  Po za tym czasem po trzech miesiacach trudno jeszcze powiedziec na pewno -
                                  podoba mi sie tu lub nie, chce zostac lub nie. Aklimatyzacja trwa czesto o
                                  wieeele dluzej. Jedyne co mi pozostaje to zyczyc wam podjecia slusznej decyzji.
                                  Powodzenia!
                                  • tomsmom Biedny maluszek... 01.07.05, 11:34
                                    Na pewno cos czuje, bo dzieci tak maja, ze czuja jak sie rodzice gdzies
                                    wybieraja!! Bardzo wspolczuje koniecznosci podjecia takiej decyzji...
                                    Z drugiej strony zazdroszcze, ze macie ten komfort mozliwosci podjecia decyzji,
                                    jakkolwiek trudna by ona nie byla. Mnie maz postawil przed faktem dokonanym...
                                    zreszta powiedzial mi to jeszcze przed slubem, ze pewnego dnia bedzie musial
                                    wrocic, no i ten dzien niestety zbliza sie teraz nieublagalnie. Maz tam ma
                                    rodzine, bedzie mial prace i znajomych, a ja tu zostawiam rodzine (juz nie
                                    wspominam o tych specjalach...mmmm... paszteciki "dzikie" mojej mamy...),
                                    przyjaciol, prace... Ach, juz nie narzekam, to i tak nic nie da.
                                    Ale czekam na odpowiedz naszych "Irlandek", jak tam z tymi przyjazniami z
                                    Irlandczykami? I czy Wy tez macie takie wrazenie, ze duzo nas laczy z nimi? Bo
                                    mnie sie wydaje, ze tak mysla ludzie tu w Polsce, a tam jak sie jest to to
                                    troche inaczej wyglada... ale coz ja wiem.
                                    A, pochwale sie Wam, moje dziecko trafilo dzisiaj do Gazety Wyborczej:
                                    serwisy.gazeta.pl/fotografie/1814824,39485,1106918.html
                                    Nie byl to wprawdzie moj biret, tylko zrobiony specjalnie dla niego z kartonu,
                                    ale przeklamania to specjalnosc dziennikarzy.
                                    Usciski - Hania
                                    • zapytajnick Gratulacje 01.07.05, 21:54
                                      Czesc Hania!

                                      Gratulacje przede wszystkim! Pani doktorwink! A jaka dziedzina jesli mozna
                                      zapytac?
                                      Podziwiam ludzi, ktorzy sie doktoruja i wogole, ja ledwo magistra zrobilam..
                                      Praca, wyjazdy, oj nie chcialo sie juz uczyc, oj nie..

                                      Ja chyba nie bede sie wypowiadac na temat zawierania znajomosci w irlandii, bo
                                      jestem tu rok, wiec chyba nie za dlugo. Co do przyjaciol to przyciele mojego
                                      meza sa moimi, wiec nie nazekam. Oczywiscie chcialabym miec swoich, bo to
                                      zawsze lepiej miec.. ale niby gdzie ich mialam spotkac, w szpitalu - rodzilam
                                      we wrzesniu ubieglego roku, w domu, w sklepie. Mysle jednak, ze co sie odwlecze
                                      to nie uciecze.
                                      Teraz bedzie latwiej, bo spacerki, kupki, zupki itd. Zawsze wspolny temat
                                      zbliza hehehe.

                                      pozdrawiam
                                    • zapytajnick do ifa 01.07.05, 21:57
                                      Czesc Ifa,
                                      super wiesci!!!
                                      a gdzie ten sklep polski mniej wiecej na tej Rathmines? Albo numer poda jesli
                                      znasz.
                                      Co tam ciekawego jeszcze jest?
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 01.07.05, 20:27
      Cześć dziewczyny,
      co do tych przyjaźni z irlandczykami to jest róznie, bo z jednej strony oni są
      otwarci i bardzo chętnie rozmawiają z innymi, bardzo szybko nawiązują kontakty.
      To jest bardzo wesoły naród. Ale z drugiej strony to teraz już można odczuć
      różnicę w ich zachowaniu do innych narodów, nie mówię tutaj broń boże o
      rasiźmie tylko raczej o takiej rezerwie do innych, zresztą trudno im się dziwić
      irlandia to przecież mały kraj a już teraz jest tylu przyjezdnych do pracy że
      szkoda mówić. Takie jest moje odczucie, dla mnie przynajmniej w przeciągu tych
      pięciu lat troche się zmieniło.
      • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 01.07.05, 20:28
        zapomniałam dodać Haniu fajne zdjecie małego.
    • kissa1 Zuzia skonczyla dzis roczek! 01.07.05, 23:09
      A u nas bylo dzis wielkie swieto bo nasze sloneczko skonczylo roczek smile)))
      Nie mamy juz w domu niemowlaka sad Nasze malenstwo, ktore tak naprawde nie jest
      juz takie male wink, swietowalo dzis na calego i szalalo rozrzucajac zabawki po
      calym pokoju, jakby sie szaleju najadla smile. Tak sobie wspominalismy dzis jak to
      bylo rok temu... To byl pierwszy dzien naszego nowego, radosniejszego zycia.
      Czasem sie smiejemy ze gdybysmy wczesniej uwierzyli ze dzieci to takie szczescie
      i radosc to pewnie nie czekalibysmy tak dlugo, no ale to trzeba po prostu
      przezyc smile

      Haniu, maly wyglada naprawde rewelacyjnie. Gratulacje! Dziadkowie beda na pewno
      bardzo tesknic.

      Pozdrawiam,
      Maria
      • ifa11 Re: Zuzia skonczyla dzis roczek! 02.07.05, 14:52
        No to duza buzka dla Zuzi i gratulacje dla mamy Tomcia...jak te zdjecie trafilo
        do GW? wink

        jesli chodzi o przyjaznie z irishami to niestety Monika ma racje,tym bardziej
        ze teraz to na pewno jest jeszcze inaczej niz w czasie kiedy ja tam bylam
        wyjechalam tuz tuz przed ta wielka fala naplywu z polski
        znajomi polacy z dublina przyslali mi zdjecie zrobione przed agnecja pracy na
        Pembroke Road,gdzie jest plakat z napisem Looking for Perfect Job? a drugi obok
        rownie wielkismirkzukasz idealnej pracy? ...oczywiscie po polsku wink)))

        Monika ma tez racje,przyjaznie z irish sa glownie i przewaze wylaczenie w
        pubach,plus czasami jakies BBQ na ogrodku albo house party,tak poza tym to
        glebiej oni raczej obcuja ze swoimi i weekendy spedzaja z rodzina,
        moj maz polak czesto chodzil z kolegami irish ogladac mecze w pubie jak rowniez
        mecz na Landsdown,stadionie i na tej plaszczyznie owszem byli bardzo zwiazani
        ze soba
        i powiem wam ze w pubie nie ma granic ani barier,bawi sie z nimi cudownie.Ale
        jak kilka razy spotkalismy sie z zaprzyjazniona para irish na lunch u nich w
        domu to juz tak gadka sie nie kleila wink)))))
        ja znalam prywatnie blisko sporo irishow przez moje kolezanki polki ktorych
        mezowie i boyfriends byli irish a znam takich par 5.
        Zadnej bliskiej kolezanki ani przyjaciolki irish nie mialam.One raczej nie
        przyjaznia sie z nie-irish girls/czasami sa przyjaznie irish-british girls.
        Nawet w pracy przy lunchu grupa immigrants z roznych krajow siedziala razem a
        irlandki razem.Owszem porozmawialy czasami ale zadnej jakies wiezi,one wyraznie
        trzymaly sie razem.
        Kiedy przychodzi do awansu w pracy to tez dostaje "swoj" nawet jesli jest
        gorszy i nie ma kwalifikacji.
        Irishe sa bardzo dumni ze sa Irish i wydaje im sie ze kazdy na swiecie chce byc
        irish i ze wszyscy ich kochaja.Naprawde tutaj nie przesadzam.czesto slyszy
        sie "everybody loves irish accent and irish people" i oni sa swiecie o tym
        przekonani.

        mam nadzieje ze nie urazni nic co pisze Mamy Tomka,ktora ma meza i rodzine irish
        Na pewno z mamami jest inaczej bo mozna latwiej zawrzec wiezi na spacerku z
        jakas inna mama.Wiec mamy tutaj pewnie nie maja sie co martwic.Mamuski bez
        wzgledu na nacje i pochodznie maja wspolne tematy i lubia sie nimi dzielic.
        A Tomsmom tym bardziej nie ma sie co martwic bo przeciez wiele poznasz przez
        rodzine meza.

        Ja stworzylam sobie taki perfekcyjny kompromis,mialam serdeczne od serce
        przyjaciolki polki a sporo znajomych irish z ktorymi spotykalismy sie od czasu
        do czasu na imprezach i innych events.

        Ale bottom line is: cokolwiek by nie mowic i nie pisac jest cos takiego w irish
        people czego nie ma chyba w zadnej nacji.Zachwyca ich stosunek do wlasnego
        kraju,mocna wiez miedzy rodakami i niestresowy styl zycia.Oraz bardzo przyjazne
        i serdeczne te wlasnie powierzchowne kontakty ktore zawiera sie bardzo
        latwo.Nawet jesli nie koncza sie one dlugotrwalymi zwiazkami.
        Oni nawet jak opowiadaja kawaly o sobie i swoim kraju albo robia jakies
        krytyczne komentarze o sobie to i tak kochaja i to mocno swoj kraj i swoich
        rodakow.
        To generalnie taktowni i usmiechnieci ludzie.Zachowuja pozory i nigdy nie daja
        po sobie poznac ze kogos nie lubia.NIe umieja otwarcie odmawiac aby kogos nie
        urazic i nidgy nie sa szczerzy do konca.Jest to taka kultura podwojnego dna.

        jejku ja to chyba z kolei doktorat bym mogla zrobic na temat "obcowanie z irish
        people i ireland z perspektywy polki w latach 2000-2004 wink))))
        ale jako socjoliga mnie to wszystko fascynuje.

        pozdrawiam
        ifa





        • monika_irl Re: Zuzia skonczyla dzis roczek! 02.07.05, 18:20
          ifa11 napisała:


          > Irishe sa bardzo dumni ze sa Irish i wydaje im sie ze kazdy na swiecie chce
          > byc irish i ze wszyscy ich kochaja.Naprawde tutaj nie przesadzam.czesto
          slyszy
          > sie "everybody loves irish accent and irish people" i oni sa swiecie o tym
          > przekonani.
          >

          Swieta prawda! oraz to ze tej narodowosci nie da sie nie lubic, oni maja cos w
          sobie, moze to luzne podejscie do zycia i usmiech na twarzy.
          • tomsmom Re: Zuzia skonczyla dzis roczek! 02.07.05, 21:02
            Gratulacje dla Zuzi!!! Jejku, juz za pare miesiecy (4.10) Tomek bedzie
            roczniakiem, trudno uwierzyc jak ten czas leci.
            Doktorat zrobilam z psycholingwistyki (a po naszemu: jezyk angielski od strony
            psychologii: o barierach psychologiczno-spolecznych w uczeniu sie jezyka
            obcego) ale otwarcie przyznaje, ze gdyby nie maz i Tomek to nigdy bym tego nie
            skonczyla: maz bo mnie dusil i sprawdzal jezykowo a Tomek bo jak sie juz
            znalazl to trzeba bylo szybko sie sprezyc, zeby zdazyc przed jego przyjsciem na
            swiat. wink Teraz trudno mi uwierzyc, ze mam to za soba... Ludze sie, ze jak
            kiedys bede szukac pracy w Irlandii to mi sie toto przyda...
            Pocieszylyscie mnie tym co napisalyscie o Irishach. I OK, pewnie nie bedzie
            latwo znalezc wsrod nich przyjaciela od serca, ale w koncu takich mam i chodzi
            tylko o dobre kontakty. I NIE - nie obraze sie nigdy o krytyke tej nacji, bo w
            sumie ja jestem Polka i taka czuc sie bede zawsze, a moj maz i jego rodzina...
            hmmm... to ich sprawa, a poza tym oni sa straszna mieszanka: Chris urodzil sie
            w Kanadzie, a wychowal w Irlandii, mama jest Angielka a ojciec Szkotem, no wiec
            czy ja wiem jacy z nich Irishe? Za to oczywiscie maja mase znajomych, no i
            czesc dzieci sie zairishowala (powychodzila za maz lub pozenila), ale to juz w
            ogole inna historia.
            Ja mam paru znajomych ktorzy tutaj byli lub sa i pracowali z Chrisem (ich zony
            z reguly byly "ladies of leisure" - pare z nich nawet uczylam polskiego swego
            czasu) ale tak jak mowicie, byly to kontakty takie no, mile: nawet i lunchowe,
            ale nic wiecej.
            Gosia, to Ty nie pracujesz, tak? Jestes z Maja w domu? A chcesz pracowac? W
            ogole to powiedzcie szczerze, czy dla nas Polek, tak jak w Anglii,
            zarezerwowane sa glownie te tzw "immigrant jobs" (no bo skoro oni jednak
            awansuja glownie swoich...) czy tez jest szansa na cos bardziej normalnego?
            Chodzi mi tu glownie o kobiete z dziecmi, bo ze faceci tudziez babki bez
            przychowku moga sobie cos fajnego czasem znalezc to juz slyszalam (choc ponoc
            trudno).
            Alez dzisiaj bylo upalnie w Poznaniu!!! Tomek zdaje sie przez ten upal nie
            bardzo chcial jesc, mam nadzieje, ze to tylko to.
            Pozdrowka - H
            • tomsmom Gazeta 03.07.05, 10:48
              Acha, a do Gazety maly trafil zupelnie przypadkiem: po prsotu bylismy tam
              wczesniej i gdy robilismy sobie zdjecia przyplatal sie fotoreporter, ktoremu
              najwyrazniej spodobal sie biret malego. Ot i tyle.
            • zapytajnick Re: Zuzia skonczyla dzis roczek! 03.07.05, 20:02
              ano nie pracuje zawodowo. Jestem caly czas z Majka w domu; obiadki, zupki,
              pieluszki i takie tam... Na razie jest ok i mam nadzieje, ze sie sprawdzam.
              Chcialabym oderwac sie na jeden dzien/ moze dwa i cos innego porobic. Mamy
              pomysl z Colm-em ale z realizacja zobaczymy cos bedzie.
              Mysle, ze z praca nie mialabym problemu, bo programuje troche, a moze powinnam
              powiedziec; programowalam. Nie wiem czy chcialabym wrocic do tego, bylaby to
              troche degredacja, bo w Polsce juz cos wiecej osiagnelam.. Zobaczymy, na razie
              jestem szczesliwa BARDZO!!
      • zapytajnick Re: Zuzia skonczyla dzis roczek! 03.07.05, 20:03
        Wszystkiego naj dla Zuzi!!!
        • tomsmom Maja 03.07.05, 22:41
          A czy Maja juz cos rozumie jak sie do niej mowi? Moj maly robi madre miny ale
          co rozumie to kto wie? Za to bardzo lubi nursery rhymes, w ktore bawi sie z
          tata, te typu "this little piggy...", fajnie bedzie obserwowac jak sobie rosna
          takie dwujezyczne dzieciaczki, nie? Podobno w wieku 2 lat przecudnie mieszaja
          jezyki. A po jakiemu Wy Gosiu rozmawiacie w domu? Tata Mai gada cos po polsku?
          Ja bede nalegac, zeby jezykiem domowym jak juz bedziemy w Irlandii, byl polski,
          ale co mi z tego wyjdzie (narazie Chris jest dosc plynny) to zobaczymy...
          Hania
          • zapytajnick Re: Maja 04.07.05, 10:51
            Czesc Haniu,

            Wydaje mi sie, ze cos tam juz rozumie, ale raczej po polsku. Wyrazenia typu;
            hlapu hlapu, koci koci lapci, pa pa.. Ostatnio w wannie palcem wskazujacym
            pokazala mi w ksiazeczce, jak sie jej spytalam gdzie jest sloneczko. Oczywiscie
            ja jej pokazywalam najpierw, wiec pewnie powtarzala moje ruchy. Jest taka
            smieszna, miala taki okres ze kiwala glowa.
            Ucze ja odglosy zwierzat. Ostatnio spytalam jak robi kotek i powiedzialam miau,
            a ona spojrzala na ogrod, gdzie czasami przychodzi kot sasiadow.
            Mysle, ze juz powoli zaczyna rozumiec znaczenia prostych slow, polskich raczej.
            Colm jest z nia praktycznie w weekendy, wiec zdecydowanie czesciej slyszy
            polski niz angielski.
            Niestety Colm nie mowi po polsku, uczy sie teraz od Maiwink; smakowalo, chodz,
            zobacz..Ja swego czasu kupilam mu kasety i ksiazki, ale spokojnie sobie leza na
            polce.. Mysle, ze jak mieszkasz w kraju to jest latwiej sie czegos nauczyc i
            masz wieksza determinacje.
            Angielski musi nam wystrczyc. Pozostaje mi tylko nadzieja, ze Majka bedzie cos
            tam rozumiec i mowic po polsku.

            Musze powiedziec, ze masz ambitne plany z tym polskim. Zycze powodzenia
            oczywiscie! Zawsze mozecie spobowac, skoro Chris mowi juz po polsku to musi
            uzywaz jezyka, bo zapomniwink.
            A jak dlugo Chris jest w Polsce juz?

            Czytalam, ze takie dzieci dwujezyczne pozniej zaczynaja mowic, bo nie wiedza
            jak maja mowic. Ale jak juz zaczna to wlasnie jest taka smieszna mieszanka.

            pozdr
            • tomsmom Serce mi sie kroi 04.07.05, 20:20
              Bo wlasnie Chris usypia malego... Dotad bylo tak, ze on kapal i bawil sie i
              karmil przed snem, ale ja dawalam cyca na dobranoc, potem ten "cyc" czyli
              przytulanie juz tak zostalo, ale teraz czas chyba zeby mogl i tata synka uspic.
              Klopot w tym, ze do taty sie teskni jak tata z pracy wraca i potem kapie ale do
              przytulania chce sie mamy wiec jest teraz wielki placz... a mnie sie serce
              kroi. Ale wiem, ze Chris krzywdy mu nie zrobi wiec moze jeszcze troszke
              wytrzymam...
              Faktycznie dzieci dwujezyczne pozniej zaczynaja mowic, tak okolo 2 lat na dobre
              juz inne mowia, a te jeszcze wyrazami, ale jak juz zalapia to mieszanka jest
              iscie wybuchowa. Z tym, ze to nie trwa dlugo bo szybko potem tez lapia co,
              kiedy do kogo i po jakiemu. Znam pare rodzin takich, zreszta troche sie na ten
              temat uczylam tez. Bardzo fascynujace.
              Chris w Polsce jest od 97, znamy sie od 99, a zaczelismy sie spotykac na koncu
              2000. Ojej, chyba nie dam juz rady, ide bo maly sie zaplacze na smierc!
              Hania
              • zapytajnick Re: Serce mi sie kroi 04.07.05, 22:12
                oj rozumiem Cie.. Trudno jest tak siedziec jak malenstwo placze.. Ja tez
                probowalam, dlugo nie wytrzymalam.
                Ale jestes dzielna! Cyca wieczorem jeszcze! Ja podziwiam dziewczyny co karmia
                piersia dlugo, ja nie potrafilam. 6 miesiecy i koniec, tyle ile jest zalecane.

                Haniu, moze mi polecic jakas dobra ksiazke na temat dzieci dwujezycznych?
                Chcialabym wiedziec troche wiecej.
                • tomsmom Zaraz poszukam 05.07.05, 12:44
                  cos ciekawego o dwujezycznych, napisze Ci wieczorem.
                  A cyca dawalam tylko do 7 miesiaca (teraz tylko "przytulanki" pozostaly
                  wieczorne wink) przestalam bo: zaczal gryzc i w koncu sam mial dosc bo w butelce
                  bylo wiecej i szybciej sie najadal. Teraz troche zaluje, bo to bylo takie
                  wygodne!! Ale wiem co zrobic na przyszlosc, zeby tak szybko sie nie poddac...
                  no i na pewno za malo jadlam, a przez to szybciej pokarm stracilam, kurcze,
                  tylko teraz jakos apetyt mi dopisuje jak tak bede sobie folgowac to sie roztyje
                  i kropka wink
                  Wiesz, moja irlandzka rodzinka niespecjalnie jest za karmieniem naturalnym,
                  byli zdziwieni wszyscy, ze ja chcialam i ze "tak dlugo" (hehehe, moja siostra
                  core 3,5 roku karmila!!!). Czy takie wlasnie jest w Irlandii podejscie do
                  breastfeeding? A tutaj spotykam sie z komentarzami np: "no, choruje? nic
                  dziwnego skoro juz nie karmisz". Kurka, a tam w Skerries wszystkie dzieci na
                  butelce chowane, na boso po betonie lataja i bez czapek na wietrze i jeszcze
                  zadne nie bylo chore!
                  No nic, spadam troche mieszkanie ogarnac bo maly spi. Powiedz jeszcze Gosiu,
                  macie dom czy wynajmujecie cos? Wlasnie chcemy cos z mezem kupic w Skerries i
                  jestesmy porazeni cenami - taniej jest kupic dom pod Londynem!!!!
                  Hania

                  PS. A co z reszta naszych kolezanek? Gdzie jestescie???
                  • xsenna Re: Czesc 05.07.05, 14:50
                    Dziewczyny znalazlam dwie strony moga sie przydac,jesli ich nie znacie jeszcze
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=26055173
                    • xsenna Re: Czesc 05.07.05, 15:01
                      No a wogole to czesc.Ja mieszkam w Roscommon,ale czytam sobie czasem.Co do
                      szkoly to moja mala od roku chodzi.Zaczela jak miala 4,5roku.Na poczatku sie
                      balam,ale ona sobie swietnie radzi i bardzo jej sie podoba.To jest taki
                      odpowiednik naszego przedszkola bardziej,owszem sa prace domowe ale wiekszosc to
                      kolorowanki.Mysle ze to byl dobry pomysl,przedtem byla 2lata w Playschool
                      ale,szkola bardziej jej sie podoba no i ja mam wiecej czasu dla
                      malego.Pozdrawiam Ksenia.
                      • kissa1 Re: Czesc 12.07.05, 23:30
                        Czesc Kseniu, fajne linki. Polski Dublin co prawda znalam, ale o gazecie nie
                        mialam pojecia. Dzieki!
                        Mozesz napisac cos wiecej o Playschool? Czy to jest obowiazkowe?
                        Pozdrawiam,
                        Maria
                  • zapytajnick Re: Zaraz poszukam 05.07.05, 23:11
                    Mamy dom. Niestety ceny sa kosmiczne tutaj. Ale zawsze lepiej jest cos kupic i
                    placic raty niz komus za wynajecie. Nawet sie nie zastanawiajcie. Tyle ze
                    trzeba miec na podatki, oplaty i 10% wartosci, wiec nie malo jak sie to
                    zsumuje. Chris napewno wie o tym wszystkim.
                    Brestfeeding; niestety prawda jest taka, ze tu nie ma zadnej tradycji w tym
                    temacie, nie to co europa. Tutaj wiekszosc idzie na latwizne. A szkoda, bo
                    warto sie troche pomeczyc. Duzo sie mowi teraz o naturlanym karmieniu i jest
                    kampania, wiec coraz wiecej dziewczyn to robi, ale nadal to nie jest tak duzo
                    jak w naszej ojczyznie na przyklad. Chodzialm na brestfeeding support group do
                    kliniki, raz w tygodniu zeby sie spotkac z innym mamami (przy okazji Majka byla
                    wazona i ogladana, sprawdzana). Dowiedzialam sie, ze mlode matki zaczynaja
                    karmic a jak jakis problem sie pojawia to winia za to wlasnie to karmienie. Do
                    tego jeszcze te mlode matki nie maja wparcia od swoich mam, ktore nawet czasami
                    namawiaja zeby przestac..
                    Mysle Haniu, ze 7 miesiecy jest ok. Ja zawsze myslalam sobie, zeby nie
                    przesadzac w zadna strone. Kazdy jednak wybiera to co jest najlepsze dla niego
                    i to jest najbardziej najzdrowsze podejscie.
                    Dzisiaj szukalam skarpetek dla Majki antyposlizgowych no i to nie jest towar
                    gdzie wszedzie sie znajdzie a o wyborze juz nie wspomna. No tak, przeciez
                    dzieci chodza tu na bosaka...
                    dobranoc i kolorowych snow
                    • tomsmom Bilingualism itd 06.07.05, 21:18
                      Hehehe, a u nas skarpetek od wyboru do koloru i to wlasnie zaczely sie
                      wyprzedaze! Niesamowite, kiedys jezdzilam do Berlina, bo u nas jakos nic nie
                      przeceniali, a teraz kolezanka z Berlina do mnie przyjezdza, bo nasze cany -70%
                      to cos u nich nieosiagalnego (na te same towary, bo tu w Poznaniu super sklepow
                      nie brakuje). Nawet Dunnestores i Pennies nie maja sie co rownac... (za tydzien
                      przyjezdza do nas siostra Chrisa ze Skerries na zakupy).
                      Przegladnelam swoje notatki (pasjonuje mnie dwujezycznosc) i znalazlam pare
                      pozycji, ktore a'propos wciaz sa dostepne w amazon.co.uk:
                      1. Raising Multilingual Children: Foreign Language Acquisition and Children
                      ~Tracey Tokuhama-Espinosa, Greenwood Press 2000
                      2. A Parents' and Teachers' Guide to Bilingualism (Parents' & Teachers' Guides)
                      ~Colin Baker, Multilingual Matters 2000
                      3. Language Strategies for Bilingual Families: The One-Parent - One-Language
                      Approach (Parents' & Teachers' Guides) ~Suzanne Barron-Hauwaert, Multilingual
                      Matters 2004
                      Szczegolnie te pierwsza dosc fajnie sie czytalo.
                      O cenach domow wiemy... byl taki nawet jeden w Skerries, ktory bardzo nam sie
                      podobal, ale go wycofano ze sprzedazy. Za te cene moglibysmy palac z ogrodem w
                      Polsce kupic, no ale coz...
                      A widzialas Gosiu ten post dziewczyny z UK o klasach spolecznych? Czy w
                      Irlandii tez tak bardzo daje sie odczuc podzial na biednych i bogatych??
                      Dzisiaj mam dobry dzien: dostalam wyniki Tomka i wyglada na to, ze nie jest
                      zadnym alregikiem i ma przewod pokarmowy w porzadku. Czyli albo jego problemy z
                      ulewaniem to sprawa przejsciowa, albo... mamy jeszcze pare badan ale wole
                      myslec pozytywnie.
                      Buziaki - Hania
                      • zapytajnick Re: Bilingualism itd 06.07.05, 22:37
                        dzieki Haniu bardzo za te tytuly. No prosze jaka madra dziewczynka z Ciebie.
                        Sprawdzimy na amazonie. Mam nadzieje, ze znajde troche czasu, zeby to poczytac.
                        Czasopisma polskie od Moniki leza i kwiczawink.

                        Z tymi skarpetkami to prawda, ale za to wybor ciuszkow dla dzieci to tu jest
                        lepszy. Mowie to z pelnym przekonaniem. Jeszcze bym zaryzykowala mowiac, ze
                        jest tu taniej niz w Polsce, jak sa przeceny. Takie ja mam wrazenie. O! Czyli
                        nie jest tak zle tutaj, tylko po skarpetki musze pojechac do Polszywink). Swoja
                        droga te 70% to rzeczywiscie jakis kosmos.

                        A ceny domow w Skierries to sa wyoskie, no ale jak sie chce mieszkac w
                        eksluzywnym miejscu to trzeba zaplacic niestety hehehe.

                        Postow od dziewczyn z UK jest od lich i ciut ciut. Ktory konkretnie mam
                        przeczytac?
                        Jesli chodzi tu o klasy to raczej tego tu nie ma. Wiadomo sa bogaci, sredniacy
                        i biedni. Tak jak wszedzie.

                        SUPER, ze z Tomkiem wszystko ok! Na bank bedzie dobrze i mu przejdzie niedlugo
                        pewnie.

                        ALe sie wyszalalam na stepie... Za to Majka dala Colmowi w kosc.. hm...
        • kissa1 Re: Zuzia skonczyla dzis roczek! 10.07.05, 00:43
          Hej dziewczyny, dzieki za wszystkie gratulacje smile. Troche sie nie odzywalam ale
          mielismy troche urwania glowy z przyjeciem urodzinowym a dodatkowo jest u nas
          moja chrzesnica z Polski i staram sie urozmaicic jej pobyt tutaj. Efekt jest
          taki ze w ciagu dnia nie mam czasu na prywate a wieczorem jestem wykonczona. Ale
          to juz tylko do poniedzialku, niestety. Dziewczyny bardzo sie lubia i nawet nie
          wiedzialam ze mam taka fajna chrzesnice smile

          Ifa, Twoja analiza irishow jest po prostu doskonala. Na poczatku pomyslalam
          sobie jak to bedzie sie tam zaaklimatyzowac, ale tak z drugiej strony to polaka
          tez ciagnie do swego. Przykladem jest to forum.
          My tu mamy wielu znajomych, ale tak naprawde to od serca moge sobie pogadac
          tylko z polka. Poza tym jak slusznie zauwazylas mamuski na calym swiecie zawsze
          znajda wspolny temat wink, wiec teraz mysle sobie ze jakos to bedzie.

          Pozdrawiam,
          Maria
    • kissa1 playgroups w Dublinie 10.07.05, 01:09
      Dziewczyny,mam nadzieje ze nie zamecze was moimi pytaniami, ale mam kolejne smile
      Czy w Dublinie istnieja playgroups dla dzieciaczkow? Czy sa jakies zorganizowane
      grupy dla dzieci, ktore nie chodza do zlobka, aby mialy mozliwosc sie wyszalec i
      pobawic z innymi?

      Gosiu, jak Ci sie zyje w Dublinie? Zaaklimatyzowalas sie juz? Czytalam watek
      sprzed roku i mialas troche watpliwosci. Jak radzisz sobie z opieka medyczna dla
      Mai? Czy faktycznie placi sie za kazda wizyte? Przepraszam za tyle pytan, ale w
      ciagu 2-3 dni musimy podjac ostateczna decyzje o wyjezdzie a mamy ciagle wiele
      watpliwosci.
      Szczerze mowiac to chetnie bym porozmawiala z jakas mama mieszkajaca w Irlandii.
      Jesli ktoras mialaby ochote na rozmowe po polsku z ciekawska mamusia smile to
      dajcie znac, najlepiej na moj prywatny email mariak@genion.de
      Pozdrawiam serdecznie,
      Maria
      • zapytajnick Re: playgroups w Dublinie 10.07.05, 15:29
        Czesc Maria,

        Spoko kto pyta nie bladzi, wiec pytaj, postaram sie odpowiedziec na wszystkie
        Twoje pytania.
        Co do zaklimatyzowania to mozna powiedziec, ze to juz za mna. Jako zona
        wpanialego irlandzczykawink chyba bylo mi latwiej. Do tej pory jednak ciagne
        mnie do swoich, inaczej chyba by mnie tu nie bylo. Kazdy ma jakies obawy i
        watpliwosci przed nowym, ale to zrozumiale. Ja jeszcze do tego pierwsza ciaza i
        porod w obcym kraju.. Nie taki diabel starsznywink. Jestem generalnie zadowolona
        ze sluzby zdrowia. Niestey trzeba placic za kazda wizyte, oprocz szczepionek i
        paru obowiazkowych wizyt, gdzie sprawdzaja ogolny rozwoj dziecka. Wszystko poza
        tym platne. Mozna sie ubezpieczyc i wtedy ewentualnie mozna odzyskac troche
        kaski. Za ubezpieczenie trzeba tez zaplacic oczywiscie. My jestesmy
        ubezpieczeni w vhi www.vhi.ie/.
        Jestem mloda mama i jak na razie nie mam zadnych doswiadczen jesli chodzi o
        przedszkola, szkoly itd. Wysle Ci moje namiary, jakbys chciala jednak zadzwonic
        i pogadac to sluze. Acha, o playgroupach nie slyszalam.
        pozdrawiam i daj znac jaka decyzja
        Gosia
        • tomsmom Upaly o przeceny 10.07.05, 21:27
          Ale nam znowu pogoda plata figle!! Niedawno rano bylo 14 stopni, a teraz
          wieczorem 27!!! W ciagu dnia rozpuscic sie mozna... I w tym momencie moj
          dowcipny maz mowi: "no widzisz kochanie, w Irlandii tak nie bedzie, swiezy
          wiaterek od morza wink"
          W piatek przyjezdza do nas najmlodsza siostra Chrisa ze swoja 3-letnia
          coreczka. Ma zamiar poszalec na przecenach, a te teraz juz sie na dobre
          zaczely. Jak przyjedzie to zweryfikujemy ceny i zobaczymy na 100% gdzie jest
          taniej.
          Oj, Tomek cos nie chce tatusiowi zasnac. Musze leciec, papa.
          Hania
          • zapytajnick Re: Upaly o przeceny 10.07.05, 23:05
            no nie wiem, nie wiem z tym wiaterkiem to moze prawda, ale u nas dzisiaj bylo
            27 stopni tez, wiec baaaaaaardzo duzo jak na Irlandie! Ale dobrze, ja tam lubie
            upaly.
            Jestem ciekawa tej weryfikacji.
            A ksiazki juz zamowione w amazonie, wiec wielkie dzieki jeszcze raz Haniu!!
            Hm.. moze podziekuje jak przeczytam hehehhe

            dobranoc!
            • ania.freszel Re: Upaly o przeceny 11.07.05, 07:52
              Jeszcze o tym nie wiecie ale czytam Wasz watek wiernie od kilku dni. Moj maz
              jest w Irlandii, wyslali Go tam z pracy. Ja jestem w Polsce z moim maluszkiem,
              tu pracuje. Moj Kris jak tam sie juz dobrze zorientuje chce zebysmy z malym do
              niego przyjechali. Boje sie tego jak licho. Boje sie ze moj angielski jest nie
              dosc dobry, ze bede tam zupelnie sama, bez rodziny. No i najbardziej boje sie
              wywracania zycia do gory nogami.... A i boje sie jeszcze tej zmiennej
              irlandzkiej pogody. Powiedzcie mi ze niejest tam tak zle....No wlasnie podobno
              w Dublinie sa upaly? Tak mi wczoraj napisal w smsie. Pozdrawiam
              Aneczka
              • monika_irl Re: Upaly o przeceny 11.07.05, 19:21
                Ania pewnie ze nie jest tak zle, a co do upalów to ja sie ciesze ale musze
                przyznac ze pogoda w irlandii zwariowala.
                • kissa1 Re: Upaly o przeceny 11.07.05, 23:37
                  Pogoda chyba wszedzie wariuje, wiec moze niedlugo do Irlandii beda walic tlumy
                  turystow zeby sie poopalac smile) Tak sobie marze, bo bardzo lubie ciepelko, a
                  wszystko wskazuje na to ze od listopada Dublin stanie sie naszym domem.
                  Aneczko, nie jestes sama ze swoimi obawami. My tez sie troche stresujemy,
                  zwlaszcza ze tu sie juz zaaklimatyzowalismy, ale z drugiej strony ciagnie nas
                  cos nowego.

                  Dziewczyny, zamecze Was pytaniami, ale czy pamietacie jeszcze jak to bylo
                  przyzwyczaic sie do ruchu lewostronnego? Bralyscie jakies lekcje na poczatku czy
                  po prostu wsiadlyscie do samochodu i pojechalyscie?

                  Pozdrawiam,
                  Maria
                  • ania.freszel Re: Upaly o przeceny 12.07.05, 22:17
                    Pochwale sie swoim facetem: wsiadl i pojechal w dodatku samochod ma z
                    kierownica po tzw. "normalnej, no wiesz....po polskiej stronie" jak to pieknie
                    okreslil. Na poczatku troche sie bal a teraz mowi ze jezdzi sie super. Ale on
                    siewtnie jezdzi a ja jestem cienias....Pozdrawiam cieplutko
                    AF
    • monika_irl Re: ruch lewostronny 12.07.05, 00:03
      ja musialam niestety zdawac egzamin tutaj jeszcze raz, mimo ze mialam polskie
      prawo jazdy juz pare lat. Moja firma nie mogla mnie wpisac na swoje
      ubezbieczenie, potrzebowali irlandzkiego prawka. Natomiast teraz po 5 latach to
      Ci sie przyznam ze lepiej mi sie prowadzi po lewej stronie. Moze dlatego ze
      caly czas tutaj jezdze a w polsce tylko jak przyjezdzamy na wakacje. Musze sie
      za to pilnowac w PL bo juz pare razy zdazylo mi sie ze wjechalam na zly pas
      ruchu i widzialam na przeciwko siebie autobus, dobrze ze mama jechala ze mna bo
      pewnie bym nie zjechala. Jak prowadze auto po innej stronie jezdni po jakiejs
      dluzszej przerwie to zawsze mysle tylko o tym ze kierowca zawsze siedzi od
      srodka jezdni smile)) Naprawde nic strasznego.
      • kissa1 Re: ruch lewostronny 12.07.05, 00:54
        Kierowca od srodka jezdni. Musze zapamietac! Najbardziej sie boje skrzyzowan i
        rond, zeby trafic na wlasciwa jezdnie. No i skrzynia biegow po lewej...
        zwlaszcza ze tu mam automat...
        Ale pomijajac prawo jazdy czy pamietasz jeszcze jak to bylo siasc po raz
        pierwszy po prawej stronie? Czy to przychodzi jakos naturalnie bo jedziesz tak
        jak wszyscy?
        M
        • jagienkaa Re: ruch lewostronny 12.07.05, 09:11
          sorki że wam się wcinam w wątek, podczytuję go bo strasznie lubię Irlandię
          (mieszkałam w Cork ponad miesiąc i dużo zwiedzaliśmy), i chciałam wam napisać o
          tym jeżdżeniu po lewej stronie. Rok temu kupiliśmy dla mnie samochód, i
          dziewczyny z forum mi podpowiedziały żeby się trzymac zawsze środkowej linii
          (na początku faktycznie jeździłam bardzo blisko krawężnika ku przerażeniu
          mojego męża). I w sumie po miesiącu już się całkiem przyzwyczaiłam i teraz już
          nie ma kłopotu. Ale ostatnio wróciłam z Włoch gdzie wynajmowaliśmy auto i w
          drugi dzień po przyjeździe do UK przyjechała do mnie kuzynka z chłopakiem
          polskim autem. No i wzięłam ich na przejażdżkę, drogą której nie znałam, i
          oczywiście wjechałam na prawą stronę. Przejechałam tak z dobre 500m zanim się
          zorientowaliśmy!
          Jednak stare nazwyki gdzieś zostająsmilew Polsce raz też kogoś ominęłam na
          parkingu z lewej stronywink
          pozdrawiam was wszystkie na waszej zielonej wyspie! (w nocy śnił mi się Bono!)
          • xsenna Re: ruch lewostronny 12.07.05, 17:50
            Moja siostra od niedawna jezdzi i na poczatku troche sie bala,raz jej sie
            zdazylo jechac pod prad a teraz juz ok.
        • monika_irl Re: ruch lewostronny 12.07.05, 20:49
          tutaj praktycznie nie ma skrzyzowan, sa same ronda a one sa najprostsze, no
          chyba ze bedziesz jezdzic po centrum dublina to musisz sie pilnowac bo czasami
          mozna trafic na narwanego ale to tak jak wszedzie.
          co do skrzyni biegów to owszem lewarek jest po lewej stronie i bedziesz musiala
          troche sie przyzwyczaic ale uklad biegów jest dokladnie ten sam co w polsce,
          zobaczysz ze po tygodniu bedziesz jezdzic po lewej stronie tak jakbys przez
          caly czas tak jezdzila. jak jade na wakacje do polski i mam prowadzic auto
          zaraz po przyjezdzie to czasami zeby zmienic bieg lapie za klamke ale to mija
          po jednym dniu smile))))
          jest jeszcze jedna malenka róznica miedzy polska a irl, a mianowicie w polsce
          ucza zeby trzymac sie srodka jezdni, natomiast tutaj ucza zeby trzymac sie
          kraweznika. zobaczysz przyzwyczaisz sie raz dwa.
          • kissa1 Re: ruch lewostronny 12.07.05, 23:22
            No to mnie troche pocieszylyscie. Moze tylko na poczatku pocwicze bez malej,
            szkoda dziecka wink A swoja droga, to czy nie lepiej byloby ujednolicic
            przepisy... W poniedzialek widzialam na autostradzie angielski samochod,
            wygladalo jakby jechal sam pasazer smile Co do skrzyni biegow, to czy automaty sa
            popularne w Irlandii? To jednak wieeelka wygoda.

            Moja mala chyba znowu zabkuje, bo znowu placze przez sen sad( Biedne malenstwo.
            Ide spac bo przewiduje ciezka noc.
            Dobranoc wszystkim, M.
            • monika_irl Re: ruch lewostronny 12.07.05, 23:30
              tak sa popularne
            • zapytajnick Re: ruch lewostronny 13.07.05, 10:12
              Witam,

              Nie odzywalam sie przez 2 dni, bo wykorzystywalam ta piekna pogode tutaj. Jak
              jest trzeba sie nia cieszycwink. Bylysmy z Majka na plazy po raz pierwszy, bylo
              super. Maja zanuzyla nozki w morzu, bardzo jej sie podobalo!

              Wracajac jednak do tematu. To ja chcialabym sie pochwalic, ze po przyjezdzie w
              ciagu kilku dni juz wsiadlam za kierownice i w jeden dzien wszystko pojelam.
              Jest lawto sie nauczyc, naprawde. Juz kiedys to pisalam, najgorsze dla mnie
              byly lusterka, tzn to w aucie. Caly czas patrzylam w prawo. Ciezko tez mi bylo
              sie przyzwyczaic jak cofalam, chcialam sie odwracac patrzac za prawe ramie. To
              wszystko, reszta jest do calkiem prosta, nawet ronda nie sa straszne. Kissa
              zobaczysz w jeden dzien bedziesz jezdzila jak rajdowiec.
              Z prawem jazdy niestety musisz zamienic na tutejsze, ale bez zadnych jaz i
              testow, skladasz wniosek, wysylasz im polskie prawo jazdy i wciagu tygodnia
              dostajesz nowe. Proste jak barsz.

              Oj biedna Zuzia! Mam nadzieje, ze nie bylo tak zle. Zabki jeszcze przedemna tzn
              raczej przed Maja.

              pozdr
              • kissa1 Re: ruch lewostronny 13.07.05, 15:25
                Ja chyba nie bede miala kilku dni na aklimatyzacje, tylko bede musiala wsiasc do
                samochodu najpozniej drugiego dnia, no bo tyle bedzie spraw do zalatwiania, a
                niestety jestem jedynym kierowca w rodzinie. Uprzedze Was przed moimi pierwszymi
                probami zebyscie ostrzegli wzsystkich przed szalencem za kierownica w Dublinie
                wink)) Co do prawa jazdy to przypominam ze ja przenosze sie z Niemiec, nie z
                Polski, wiec byc moze nie bede musiala wymieniac prawa jazdy tylko bede jezdzic
                na niemieckim. No ale to tez bedzie do sprawdzenia.
                Poza tym wszystkie ceny tez porownuje do Niemieckich, wiec nie jest to dla mnie
                takie straszne. Np ceny ubezpieczenia samochodu ktore podala mi Gosia wyszly
                taniej niz tu, chociaz podatek drogowy tu jest wyzszy. Generalnie z tego co sie
                do tej pory zorientowalam to jednak ceny mieszkan/domow i sluzba zdrowia beda
                najwiekszym bolem.

                U nas ciagle slonecznie i cieplo smile) Zuzia spi wiec musze troche posprzatac.
                Pa, Maria
                • kissa1 Re: ruch lewostronny 13.07.05, 15:32
                  Co do zabkow to zpomnialam dodac ze pozniej mala spala juz bez problemow, ale
                  wczesniej dalam jej paracetamol. Przy pierwszych zebach czekalam ze przejdzie,
                  albo smarowalam zelami ale to nic nie pomagalo. Zuzia nie mogla spac i bardzo
                  cierpiala. wiec teraz jak widze ze placze bardzo przez sen i nie da sie uspokoic
                  to od razu daje paracetamol. Jesli nie przechodzi to po dwoch dniach ide do
                  pediatry na kontrole, czy to moze jednak cos innego. Chociaz zwykle po 1-2
                  nocach wszystko wraca do normy.
                  Gosiu, pociesze Cie ze niktore dzieci nawet nie zauwazaja zabkowania, wiec moze
                  z Maja tez tak bedzie. Trzymam za to kciuki!
                  M
                  • zapytajnick Re: ruch lewostronny 13.07.05, 23:33
                    oby, oby. Dzisiaj poszlam na step no i dala w kosc Colmowi. Oj juz chyba nie
                    pojde.. a tak mi sie podobaja te zajecia.. uuuuuuu...
                    Kissa, co do jazdy to pierwszego dnia bedziesz jezdzic jak zawodowiec, na bank.
                    Pierwsza godzina bedzie troche stresujaca ale potem juz bedzie ok.
                    Jakby co to sluze pomoca.

                    Co do prawa jazdy, to wydaje mi sie ze to samo dotyczy Niemiec, chociaz glowy
                    sobie nie dam uciac. Mozesz jezdzic przez rok na innym prawie jazdy niz
                    irlandzkim, potem juz trzeba wymienic. Chyba, ze masz miedzynarodowe.

                    pozdr
                    • tomsmom Mala przerwa w gosciach 14.07.05, 21:35
                      Wlasnie pojechala druga z dwoch kolezanek, ktore mnie odwiedzily (dobra
                      psiapsiola z pracy, ale z ta pierwsza - dawna roommateka - nie widzialysmy sie
                      ponad 10 lat i bylo suuuuuper znow sobie pogadac!!), jutro przyjezdza siostra
                      Chrisa z mala Caitlin (3 latka) wiec znowu bede pewnie miala malo czasu na
                      pisanie, choc postaram sie jednak tu zagladac bo coraz milej sie robi - witamy
                      wszystkie nasze nowe sympatyczki!!!
                      Wiecie co? Ja tez sie bardzo boje jezdzenia po lewej stronie, juz nawet
                      zaczelam marudzic Chrisowi, ze chce mnie na wies wywiezc a ja taka biedna nie
                      bede umiala jezdzic... ale te Irlandki, ktore tutaj sa z mezami i jezdza
                      twierdza, ze to naprawde nie taki wielki problem i tak jak juz dziewczyny
                      stwierdzaly powyzej "trzeba pamietac, ze kierowca siedzi od srodka jezdni".
                      Chris znowu wypatrzyl dom do kupienia i znowu numer 13..... cholera, czy Wy
                      macie cos przeciw mieszkaniu pod 13?? Oto dom:
                      www3.myhome.ie/search/property.asp?id=241989&p=1&rt=search&searchlist=
                      Jeszcze go sami nie obejrzelismy, ale rodzina twierdzi, ze jest OK... i ze w
                      ladnej okolicy. Wczesniej byl na sprzedaz piekny bungalow na Ardgillan View 13,
                      ale go wycofali ze sprzedazy, a szkoda, bo po ogladnieciu go juz sie w nim
                      prawie widzialam (i tak na poczatku bedziemy mieszkac w mieszkaniu Chrisa w
                      Dublinie cobym sie mogla do miasta i kraju wsrod ludzi a nie traw
                      przyzwyczajac...).
                      Gosia nie badz taka miekka!!! To co z tego ze Maja daje wycisk Colmowi - niech
                      wie ze ma dziecko bo faceci czasem prawie tego nie wiedza!! Ja wprawdzie mam
                      szczescie, bo maly w ogole do ludzi bardzo ciagnie, obcych mi w sklepach
                      zaczepia (panny podrywa), a z ojcem sporo w sumie czasu spedza (codzienna
                      zabawa, kapiel, butla na dobranoc) i tylko wciaz mnie wola do zasypiania - juz
                      sie nauczyl "mama"!! Ale i tak mysle, ze jakbym mogla na takie zajecia chodzic
                      (co na pewno mojemu tylkowi by sie bardzo przydalo, hehehe) to chodzilabym i
                      juz, w koncu dzieciaczkowi krzywda sie z tata nie stanie, nie?
                      A co do zabkow, to moj maly pierwsze mial jak mial 7 miesiecy (teraz ma
                      skonczone 9) i to tak niezauwazalnie, ze az sie zdziwilam jak mnie ciachnal w
                      cycusia. Teraz natomiast wychodza mu gorne jedynki i tu juz czasem nawet
                      paracetamol nie pomaga, bardzo sie meczy. Ale zabki juz widac wiec moze wkrotce
                      bedzie lepiej (o ile nastepne nie zaczna wylazic...)
                      No to milego smazenia sie na plazach irlandzkich (pierwszy raz jak bylam lalo
                      oczywiscie a moj owczesny narzeczony przekonywal mnie, ze to taki
                      tropik: "patrz kochanie, palmy u nas rosna jak w Californii!!" smile)
                      Pozdrowka - Hania
                      • monika_irl Re: Mala przerwa w gosciach 14.07.05, 21:47
                        Hania piekny jest ten dom. Bardzo mi sie podoba. I nawet nie wiesz jak bardzo
                        mi sie marzy wlasny domek, bo niestety my dalej wynajmujemy. Moze wygram te 80
                        milionów euro w Eurolotto (kumulacja) w piatek i tez nam kupie.
                        A 13-ka napewno bedzie szczesliwa.
                        • kissa1 Re: Mala przerwa w gosciach 14.07.05, 22:50
                          Kurcze, Monika, domek to i mi sie marzy... Tez gramy w lotto, ale poki co musimy
                          liczyc tylko na siebie wink W kazdym razie trzymym za Ciebie kciuki w sobote!
                          Moze przynajmniej jednej z nas sie uda smile) Milo bedzie znac milionera wink
                          Co do jezdzenia lewa strona to zdecydowanie mnie pocieszylyscie i juz sie prawie
                          nie boje. Kierowca od srodka jezdni, kierowca od srodka jezdni, kierowca... W
                          razie co to Gosiu, trzymam za slowo!
                          A przy okazji, Gosiu, popieram to co napisala Hania, nie daj sie ze stepem! Ja
                          chodze raz w tygodniu na squasha i tez jest marudzenie, ze mala teskni, placze.
                          Ale ja w koncu tez mam prawo do 1,5 godziny tygodniowo dla siebie, a faceci sa
                          po prostu wygodni. Jak sie poddasz to przepadlas. Jesli moge cos poradzic, to ja
                          swojego wysylam na spacer, wtedy Zuzia sie mniej nudzi i czas szybciej plynie. A
                          przy okazji zobyczyl ze takie spacery to nie jest relaks. Raz Jurek wzial ze
                          soba ksiazke zeby poczytac smile)) No coz, to juz nie niemowlaczek ktory spi na
                          spacerze...
                          Haniu, jak sie wyrzna te zabki na gorze (pewnie od razu 4?) to potem na jakis
                          czas powinien byc spokoj. Przynajmniej u nas tak bylo. Teraz wychodza nastepne,
                          tylko na razie jeszcze nie zlokalizowalam ktore. Co do gryzienia cycusia to
                          Zuzia tep robowala na poczatku, ale potem przestala i teraz jest OK. Bo ja
                          ciagle karmie. Co prawda 3 dni temu zrezygnwalam z wieczornego karmienia, ale
                          ranne ciagle utrzymuje. Dodam ze z lenistwa. Nie chce mi sie wstawac o 7 rano i
                          przygotowywac mleko. No ale pewnie w koncu to nastapi...

                          U nas dzisiaj znowu upal. Caly dzien spedzilysmy w parku i bylo cudnie. Nawet
                          moglam chwile poczytac jak mala usnela, bo w domu to zawsze cos do zrobienia. No
                          wlasnie, musze spadac bo prasowanie czeka.
                          Pozdrawiam,
                          Maria
                          • monika_irl Re: Mala przerwa w gosciach 14.07.05, 22:53
                            Marysiu jak tylko wygramy w sobote to uwierz mi ze kupie domek i dla Ciebie smile))
                            • kissa1 Re: Mala przerwa w gosciach 15.07.05, 13:30
                              Super!!! Tym bardziej wiec trzymam kciuki!!!!
                              • xsenna Re:Prawo jazdy 15.07.05, 21:34
                                Moze sie niedoczytalam ale prawko mozna wymienic odrazu na irlandzkie nic nie
                                kosztuje.
                              • zapytajnick Re: Mala przerwa w gosciach 16.07.05, 15:09
                                Mietka nie jestem genralnie, ale jak dziecko placze to nawet twrdziel nie
                                wytrzyma. Problem nie jest w tym, ze mala nie chce zostac z tata, zostaje i nie
                                ma problemu, ale jak juz wieczor sie zbliza to woli mnie. Zreszta jak kazde
                                dziecko. Colm kapie i daje butelke - z tym tez nie ma problemu. Jak sie budzi
                                po 0,5 godz na przyklad i nie ma mnie w poblizu to dopiero zaczyna sie problem.
                                Uspokoic i sprawic, zeby zasnela ponownie to potrafie tylko ja. Budzi sie, bo
                                chce jej sie odbic. Nie odbije jej sie bo placze, no i jest bledne kolo.
                                Plakala ostatnio az 40 min i za nic nie chciala sie uspokoic Colmowi. Dopiero
                                jak ja przyszlam ze stepu to zasnela. Moja wina w tym jest, bo zaypia w moich
                                ramionach.. Taka slodziutka jest ze nie moge sie powstrzymac... Jesli chce
                                jeszcze gdzies wychodzic musze ja nauczyc zeby sama zasypiala.
                                Ostatnio wyszlam z dziewczynami na winko i troche nawet potanczylysmy. Maja
                                spala jak susel, tylko jak wrocilam to sie obudziala... ona chyba musi czuc moj
                                zapach. Moze juz nie bedzie sie budzic jak mnie nie bedzie w domuwink, to by
                                bylo super! W kazdym badz razie plan jest taki, ze pojde na step w ta srode,
                                Majke troche przetrzymamy ze spaniem i tyle.

                                Haniu, dom jest bardzo ladny, ladna tez jest cena!! Ma za to duzy ogrod. Co do
                                tej 13-tki, to ja jestem troche przesadna, ale w koncu jest to 13a, a nie tylko
                                13wink).

                                pozdr weekendowo
                                • tomsmom Przytulanie przed snem 16.07.05, 20:58
                                  No wlasnie... ja tez sie nie moge powstrzymac, a do tego to wieczorne
                                  przytulanie to pozostalosc po cycusiu, bo mimo, ze Chris daje butle to do cycka
                                  mamy trzeba sie przed snem przytulic i jest cacy. A jak go zabraknie to jest
                                  placz... czasem wielki czasem mniejszy ale dzidzia jest zawsze nieszczesliwa. I
                                  tez planuje, ze wkrotce zaczne go usypiac w lozeczku, zebym mogla czasem jednak
                                  wyjsc bez poczucia winy, ale narazie....
                                  A 13 chyba jakos przezyje... Cena ladna, przydalyby sie te miliony w Eurolotto -
                                  zaciagniemy kredyt na najblizesz 20 lat... no ale inaczej nie ma szans na
                                  swoje. Jeszcze zobaczymy co powiedza tescie po kolejnych ogledzinach.
                                  Alez dzisiaj bylo w Pyrlandii parno!! Goscie (siostra Chrisa z 3-letnia
                                  coreczka) nie moga spac bo im za goraco!
                                  Spadam, coby nie byc niegoscinna.
                                  papa - Hania
                                  • zapytajnick No wlasnie 17.07.05, 19:48
                                    czyli nie tylko ja jestem taka miekkawink)).

                                    Oj to goscie sie nie wyspia u Was, ale chyba ochlodzenie przyszlo do Polski,
                                    wiec moze nie bedzie tak zle.
                                    Jak my bylismy pod koniec maja w Polsce, co takie upaly starszne byly 30
                                    stopni, tez nie moglismy spac.

                                    Daj znac jak zakupy sie udaly.
                                    pozdr
                                    • tomsmom GORACO.... 18.07.05, 19:29
                                      I faktycznie goscie maja problemy ze spaniem. Mala placze, ze nie moze oczu
                                      zamknac, mama nie moze spac bo mala placze, hehehe, los matki.
                                      A zakupy, super, tyle sie ostatnio centrow handlowych pootwieralo w Poznaniu ze
                                      hej. Okazuje sie, ze jednak Dublin jest bardzo, bardzo drogi. Siostra Chrisa
                                      choc wcale az tak duzo nie zarabia uwaza, ze tutaj to mozna poszalec.
                                      Codziennie wracamy z pelnymi siatkami, no bo -70% w zlotowkach nijak sie ma do
                                      tego samego w euro. A sklepy na dodatek inne, wiec tez jakas atrakcja jest (tak
                                      jak dla nas tutaj, sklepy w Dublinie wydaja sie ciekawsze, nie?).
                                      Ale, ale slyszalam, ze Dublin tez goracy, wciaz jest tak cieplo?
                                      Hania
                                      • zapytajnick Re: GORACO.... 18.07.05, 21:05
                                        Jak na Dublin to bardzo cieplo! Ponad 20 stopni i ma byc jeszcze cieplej pod
                                        koniec tygodnia, wiec super!
                                        No to wspoczuje gosciom, no ale wszystkiego nie mozna miecwink. Przynajmniej
                                        zrekompensowaly sobie pakupkami! Tylko to biedne dzieco..
    • kissa1 Pozegnanie 20.07.05, 23:17
      Hej dziewczyny,
      zdecydowalismy jednak ze nie przenosimy sie do Irlandii w najblizszym czasie
      sad( Pomimo wielkiej ochoty obliczenia wykazaly ze z oferowanych pieniedzy
      zyloby sie nam gorzej niz tu, ale co najwazniejsze nie moglibysmy zapewnic
      naszej malej takiej opieki zdrowotnej jaka ma tu w Niemczech. A ona niestety
      jest chorowita ( a podejrzewamy ze w tamtejszym klimacie byloby jeszcze gorzej)
      i z nasza pania doktor to sie przez ten rok bardzo zaprzyjaznilismy, wiec jest
      to dla nas sprawa bardzo wazna.
      Wielkie dzieki za wszystkie informacje! Przez moment poczulam sie jakbym juz tam
      byla. No coz, byla to niestety tylko chwila... Chyba zaczne uczyc sie w koncu
      niemieckiego bo wyglada na to ze jednak tu zostaniemy jeszcze czas jakis...
      Zycze duuuuzo slonca i pozdrawiam serdecznie!!!
      Maria
      • tomsmom Malo nas... 21.07.05, 11:13
        Watek zaczyna podupadac, a tu jeszcze ja wyjezdzam na urlop do Niemiec i nie
        bedzie mnie przez jakies 10 dni... Mam nadzieje, jednak ze sie spotkamy tutaj
        jak wroce?
        A mam pytania do Was dziewczyny: macie jakies ulubione miejsca do ktorych
        chodzicie w wolnym czasie? Mam na mysli: puby, restauracje, kina, kluby
        fitness, fryzjera, kosmetyczke, itp itd. Wiem, ze szczegolnie uslugi w Irlandii
        sa koszmarnie drogie (Teresa, siostra Chrisa, zrobila sobie tutaj tipsy i
        wysiedziala sie w najlepszym salonie urody - wlosy, pedicure itp i zaplacila
        1/3 tego co zaplacilaby w Dublinie!!) wiec bardzo mi zalezy zeby wiedziec gdzie
        warto pojsc...
        Dzieki z gory i zycze przyjemnych nastepnych dni, odezwe sie po powrocie z
        Germanii wink
        Hania
        • monika_irl Re: Malo nas... 21.07.05, 18:36
          Hania, zycze przyjemnych wakacji, ja mam jeszcze 2 miesiace do swoich i juz sie
          nie moge doczekac. Nie obawiaj sie watek napewno nie zginie. A co do spotkania
          to pogadamy o tym jak wrócisz bo przeciez Swords i Skerries nie sa tak daleko
          od siebie.
          A co do ulubionych miejsc to niestety ja ich nie mam. Ide po prostu tam gdzie
          jest najblizej.
        • zapytajnick Re: Malo nas... 22.07.05, 21:55
          Witaj Haniu,

          Pewnie juz na wakacjach, a w zasadzie po jak to czytaszwink).
          Co do ulubionych miejsc typu pub, restauracje to jest pare do polecenia w
          swords. Jest super knajpa z wloskich zarciem; mniam mniam z polska obsluga z
          krzeselkami dla dzieciakow; wiec czego mozna chciec wiecej. Co do pubu to tez
          sa dwa trzy miejsca w sowrds gdzie lubie chodzic. Ostatnio bylysmy z Monika z
          local pubie; pub jak pub nic specjalnego, ale miejsce jest niewazne jak sie
          jest w dobrym towarzystwiewink.
          Co do kosmetyczek i fryzjerek to niestety nie mam dobrych doswiadczen. Jak do
          tej pory nie znalazlam miesca z ktorego jestem zadowolona. Manicure robia na
          odwal sie i bez zadnej fantazji. W Polsce to zawsze jakis wzorem zaproponuja i
          jest to zrobiona pozadnie. Moze jeszcze nie trafilam na dobre miejsce. Fryzjer
          to samo tragedia. Ja niedlugo musze isc, nie wytrzymam do wrzesnia. Moze
          sprawdze jakies inne miejsce. Podsumowujac 2xd; drogo i do dxxx wink)).
          Mialam o tyle dobrze, ze jezdzilismy dosc czesto do Polski, wiec robilam sie
          tam od stop do glow. Ale teraz juz tak nie bedziemy jezdzic, wiec musze sie
          zadowolic tym co jest i szukac dalej.
          Mam nadzieje, ze jakas dobra manicurzystka z Polski przyjedzie do Dublina.. Juz
          nawet mojej proponowalam.
          Bylam niedawno i robilam manicure. Okazalo sie ze bedzie mi robic polka,
          ucieszylam sie strasznie. Ale jak zobaczylam co mi zrobila to juz mina mi
          zrzedla. Nie jestem bardzo wymagajaca naprawde, ale ja juz bym lepiej zrobila
          sobie.
          takze tyle z mojej strony, nie za bardzo optymistycznie. Wszystkie te
          doswiadczenia sa z swords, wiec moze jest inaczej w centrum dublina. To co jest
          inne to ceny, a jakos to nie mam zielonego pojecia.

          pozdr i ide pocwiczyc troche
          Gosi
      • monika_irl Re: Pozegnanie 21.07.05, 18:31
        kissa napewno podjeliscie sluszna dla was decyzje,.
        wcale nie musisz sie z nami zegnac, przeciez zawsze mozesz do nas zagladnac.
      • zapytajnick Re: Pozegnanie 22.07.05, 20:57
        Hey Maria,

        Tak jak pisalam juz w mailu, szkodaaaaaa. Moze jeszcze kiedys... nigdy nic nie
        wiadomo..
        Powodzenia w nauce germanskiego i wszystkiego dobrego!!
        • kissa1 Re: Pozegnanie 25.07.05, 00:38
          Tez bardzo zaluje, ale jak sie ma dziecko to jednak czlowiek inaczej inaczej
          kalkuluje. Ale masz racje, kto wie co nas jeszcze czeka...Juz wlasciwie
          przebolelismy i cieszymy sie kazdym slonecznym dniem smile) A najblizsze dni
          zapowiadaja sie iscie irlandzkie, ciagle deszcze...
          Na pewno bede to do Was zagladac, bo sie jakos juz przyzwyczailam smile
          Pa, Maria
    • lenaj Re: Mamy z Dublina? 24.07.05, 16:13
      cześć dziewczyny!! Będę mieszkać od września w Wedgewood Sandyford nie wiem czy
      poprawnie napisałam. Może jest ktoś z okolic żeby można było się spotkać i
      pogadać. Jedziemy z córeczką 6 m-cy do męża. Wszystko mnie przeraża jak pomyśle
      o tym wyjeżdzie. Czy wy też miałyście tyle obaw?
      Może to życie tam jakoś się nam ułoży pozytywnie. Kurcze tylko że ja nie znam
      języka i wogóle koszmar. Napiszcie jak sobie radziłyście na początku.
      pozdrawiam Lena i Oliwka. pa pa
      • kissa1 Re: Mamy z Dublina? 25.07.05, 00:41
        Lena, zycze powodzenia! Gdybysmy sie przeprowadzali to bylybysmy sasiadkami, no
        ale spasowalismy wiec nic z tego...
        Pozdrawiam, M
      • megina Re: Mamy z Dublina? 25.07.05, 21:03
        witajcie wrocilam z wakacji bylo cudownie, w niedziele lece do polski na
        jedzonko wiec znowu mnie niebedzie miesiac, watek sie pieknie rozwija,
        Hania gratuluje zostania PaniáDoktor
        Lenaj nie ma sie czego obawiac, napewno sobie poradzisz , jak bedziesz chciala
        sie spotkac to niema sprawy, co prawda niemieszkam w sandyford ale zawsze moge
        ci cos doradzic itp,
        pozdrawiam was mamy
        meg
        • saburzyca Re: Mamy z Dublina? Wciagające czytanie... 26.07.05, 11:26
          Witam Mamusie-Kobietki!
          Wchłonełam...po prostu...te Wasze posty w jednej chwili. Ja choć jestem mamą 5
          latki przypominam sobie tutaj moje zmartwienia z ulewaniem, z cycem do 7 m-ca,
          itp.. Teraz czuję się bliżej Was, bo we wrześniu, pomimo moich OGROMNYCH
          wątpliowści, pod koniec września wylatuje do całkiem obcego kraju. Nie będe
          sama, ale początki są trudne.
          Mam do Was pytanie-orientujecie się juz pewnie-kiedy wjedziemy do tego kraju
          jako obywatele Unii, czy moja Córeczka ma obowiązek w niedługim czasie iść tam
          do szkoły??? Jeśli nie, to jak nauczy się języka? Wiem, że dzieci łapią szybko-
          ale nie chciałabym aby ucierpiała na edukacji-( ponoć w Irlandii szkolnictwo ma
          niski poziom)

          Moja Mała właśnie przyszła i chce rogala słodkiego--z ogórkiem kiszonym?!? smile)
          Zmykam...

          Pozdrawiam i post pociagnie jeszce nie jedną wypowiedz...
          A zatem MIŁO MI!

          Sabka
        • monika_irl juz sie nie moge doczekac 26.07.05, 12:01
          ja juz nie moge sie doczekac moich wakacji. lecimy do polski dopiero 24
          wrzesnia, prawie za dwa miesiace, straszne.
          no i tylko na dwa tygodnie ale zawsze cos.
          pozdrawiam i zycze pysznego polskiego obzarstwa smile)
      • g35 Re: Mamy z Dublina? 26.07.05, 14:47
        witajcie jestem mama 3 tygodniowej Fiony mieszkam juz w irlandii rok i nie moge zaskoczyc tego wszystkiego tu taj,dziewczyny powiedzcie czy dopajalyscie swoje pociechy jak byly takie male jak moja ,i jakie mleko jest najlepsze dla dzidzi ktora jest glodomorem?pozdrawiam mieszkam w wexford moze jest tu jakas mama?
        • megina Re: Mamy z Dublina? 27.07.05, 11:53
          g35 gratuluje coreczki , Wexford jest fajnym miastem, moja tesciowa tam
          mieszka, plaza jest super, moze jak tam bede to sie spotkamy na spacerek z
          maluchami po plazy, co do karmienia to niewiem ktore mleko jest najlepsze ale
          wydaje mi sie ze wlasnesmile ja karmie i mimo ze oliver byl glodomorem to niczym
          go niedokarmialam , jest zdrowy, silny i duzy bez dokarmiania , ma teraz 9
          miesiecy , jak masz jakies pytania w sprawie zycia tutaj lub dzidzi to jest tu
          1000000 mam ktore z checia odpowiedzá
          pozdrawiam meg
        • de.sade Re: Mamy z Dublina? 16.08.05, 00:13
    • saburzyca Re: Mamy z Dublina? Mniam!!!!! 26.07.05, 12:56
      Poloskie jedzonko-mniam!
      jak już będziemy w Irlandi, to zapraszam na Kluski Śląskie, które znakomicie
      przyrzadza mój Tomasz!

      Pozdrawiam i jak możecie powiedzcie mi cosik o tej edukacji dla kilkulatki.
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? Mniam!!!!! 26.07.05, 21:29
        Czesc Sabka,

        Tutaj do szkoly dzieci ida od 4 roku zycia, chlopcy przewaznie od 5. To zalezy
        od tego jak dziecko jest rozwiniete. Wiec Twoja coreczka dolaczy do grupy. Od 7
        lat zaczynaja sie starszaki o ile sie dobrze oreintuje.
        Jeszcze nie jestem dobrze zorientowana, bo moja mala jutro dopiero konczy 10
        miesiecy.
        Szczerze nie rozumiem pytania, czy 'musisz poslac dziecko do szkoly'. Co masz
        na mysli, nie chcesz wyslac dziecka do szkoly bo bedziesz tu tymczasowo?
        pozdr
        • saburzyca Re: Mamy z Dublina? Mniam!!!!! 27.07.05, 12:14
          __@__
          Dziekuje ślicznie za podpowiedzi.
          Mała Majeczka widać ma cudny błysk w oku- i pewnie jest mała spryciulą, co?
          Ja już marze o drugim bobasku--bo nie chciałabym Wikulki zostawić samej,
          ale...jak się chce, to nie masad

          A propos czy musze posłac malą do tej szkoły, to: przyjeżdzamy na dłużej-min.
          2/3 lata- i nie mam pojecia czy ta szkoła jest obowiażkowa dla tak małych
          dzieci, dziecka bez pochodzenia irish???

          Miło jest pogadac z bratnimi duszyczkami...dzieciatymi na dodatek.
          Ile miałyście lat jak noisłyście te maleństwa w brzuszkach? Ja czułam się juz
          wtedy dziwnie-bo miałam 23 lata....

          Buziale dla WAS!
          • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? Mniam!!!!! 27.07.05, 22:03
            Sabka,

            Dziekuje bardzo za piekne slowa o Majce! Dzisiaj wlasnie skoczyla 10 miesiecy!

            Jesli chodzi o szkole to niestety nie mam pojecia. Moze cos w internecie
            znajdziesz?

            Ciaza - fajna rzecz przez pierwsze 3-4 miesiace, potem to juz chcesz zeby sie
            skonczyla jak najszybciej i zeby miec malenstwo w swoich ramionach. Baaaaaardzo
            sie dluzy ostatni miesiac. Dzidzius tak, ale bez ciazy - to by bylo to!wink
            Juz nie wspominam o kilogramach, ktore staram sie wypocic na silowni... pfff..

            milego wieczorowania
        • belusia02 Mamy zDublina i nie tylko... 27.07.05, 20:21
          Witajcie, ja od roku mieszkam w Cork a od 3 miesięcy jestem mamą. Urodziłam w
          Cork i nie było tak strasznie, wlaściwie chyba bez róznicy czy Polsce czy
          tutaj. Ciesze się, że się odzywacie, mi tu samej troche smutno...
          Pozdrawiam
          Iza
          • monika_irl Re: Mamy zDublina i nie tylko... 27.07.05, 21:08
            Iza gratulacje i wszystkiego naj dla Ciebie i maleństwa.
          • zapytajnick Gratulacje Iza!!! 27.07.05, 21:56
            Super! Czyli juz 3 najciezsze miesiace za Toba. Nie wiem jak Ty, ale ja
            pierwsze 3 miesiace wspominam jako ciezka prace. Naprawde bylam bardzo
            zmeczona. Potem juz bylo z gorki i moim zdaniem jest coraz lepiej.

            Glowa do gory! Niech nie bedzie Ci smutno, masz teraz takiego skarba!

            Czy rzeczywiscie jestes tam sama? Na pewno ktos tu jest z Cork, napisz na forum
            moze sie ktos znajdzie.

            pozdr
            • zapytajnick Re: Gratulacje Iza!!! 27.07.05, 22:05
              o no prosze i sa mamy z Cork:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=24888459
              • saburzyca Re: Gratulacje IZIE i NAM TEŻ!!! 28.07.05, 11:17
                Fakt! Trzy miesiące po narodzinach pamietam doskonale-nie dość, że chciałam być
                nienaganną mamcią, to jeszcze przykładną żoną. Czyli byłam 20 h na obrotach--i
                pewnie każda z Was tak ma, lub miała. Ale przemiło jest powspominać...
                Pamiętam jeszce, że jak tylko doszłam do siebie po narkozie, przez 10 dni w
                szpitalu beczałam, i beczałam, A dlaczego? Ze szcęscia, że mam zdrowe, śliczne
                dziecko.....

                Pozdrawiam miło!

                sabcia
                • tomsmom WAKACJE OVER 31.07.05, 20:21
                  Czesc wszystkim!!!!! I SERDECZNIE witam nowe "twarze" tu u nas!! Bardzo sie
                  ciesze, ze watek nie zginal gdy bylam na wakacjach i mam nadzieje, ze nadal
                  bedziemy sie tutaj spotykac. Zapraszam wszystkich: te ktore juz sa w Irlandii,
                  te ktore byly lub mialy byc i te ktore beda (czyli takie jak ja wink).
                  Nie wiem od czego zaczac, bo sie tu sporo pojawilo ciekawych postow: ach, ja
                  tez z rozewnieniem wspominam czasy gdy Tomus byl malenki i jak patrze na
                  dziewczyny z brzuszkami to zaczynam marzyc o kolejnym maluszku. Zaczniemy nad
                  tym pracowac po nowym roku dopiero, ale juz sie na to ciesze, jezeli bedzie tak
                  jak z Tomkiem to super, bo ciaza dla mnie to byl naprawde stan blogoslawiony,
                  super sie czulam i gdyby nie fakt, ze szyjka mi sie troche skrocila i musialam
                  miec szew (a tym samym troche mnie ograniczono ruchowo) to w ogole bylaby
                  sielanka, nawet niezbyt duzo przytylam. A po porodzie tez chcialam zeby
                  wszystko bylo najlepiej zrobione, na szczescie moj Chris jest super-mezem i
                  wzial miesiac urlopu wiec mialam duzo pomocy.
                  A teraz troszke o wakacjach: pojezdzilismy sobie troche po Germanii: samolotem
                  z Poznania do Frankfurtu, tam wynajelismy samochod (Renault Megane kombi,
                  bardzo pojemny) i pojechalismy do znajomych w Kolonii na dwa dni. Potem do
                  znajomych w Munster a potem kolejne pare dni spedzilismy w Koblenz (dolina Renu
                  to cudowne, malownicze miejsce!). Maly nasz podroznik zachowywal sie wrecz
                  wzorowo. Dzielnie zjadal sloiczki Hipp (pomimo, ze w domu zajada miesko z
                  golabkow hodowlanych i z kroliczkow od dziadka) i prawie w ogole nie marudzil.
                  Pogoda dopisywala wiec moglismy zwiedzac do woli. Bylo naprawde fantastycznie.
                  Rodzina przekonana byla, ze wrocimy wykonczeni a tymczasem to byly jedne z
                  naszych najfajniejszych wakacji, wlasnie miedzy innymi dlatego ze bylismy tam
                  razem, jako rodzinka.
                  Teraz posiedzimy troszke w domu, bo maly strasznie zatesknil do swoich zabawek
                  i do swojego lozeczka. Ale, prawda jest, ze podroze ksztalca: wlasnie w hotelu
                  w Koblenz zaczal raczkowac!!! Teraz juz nic w mieszkaniu nie jest bezpieczne ;-
                  ) Dzieki temu, ze tyle sie rusza jest spokojniejszy i szybciej zasypia bo jest
                  zupelnie wykonczony. Kawal juz z niego chlopa: 4go skonczy 10 miesiecy, ach jak
                  ten czas leci.
                  A, a z kupna domu nici, cena tak podskoczyla, ze nam sie odechcialo... Coz,
                  poczekamy na cos innego...
                  No to chyba skoncze narazie. Usciski dla wszystkich!!!
                  Hania z Tomkiem
                  • zapytajnick Re: WAKACJE OVER 02.08.05, 20:56
                    A witamy witamy wczasowiczke,

                    Super, ze sie udalo wszystko i ze jestescie zadowoleni. Tutaj w Dublinie byla
                    slaba pogada, nawet 10stopni brrr - zima idzie czy co? Teraz jest juz troche
                    lepiej.
                    No to bedziesz miala teraz. Safety kit mam nadzieje, ze juz kupionywink. Rogi
                    stolu, kontakty, drzwi, schody pozabezpieczane?

                    Oj to masz dobrze z tym spaniem. Nasza cos ostatnio bardzo zle sypia, budzi sie
                    w nocy dwa trzy razy. Juz sama nie wiem czy to zabkowanie czy nie.. Jesli tak
                    to jest to bardzo dlugi proces.....

                    pozdr
                    • tomsmom Wykrakalam... 03.08.05, 11:16
                      Tak sie cieszylam, ze maly tak dobrze spi, a tu klops!! Co sie z nim dzieje nie
                      wiem, ale do zasypiania MUSI byc TYLKO mama i to w odpowiedniej pozycji
                      (zasypia na kolanach przytulony do cycka, hehehe) a w nocy budzi sie z trzy
                      razy, w super nastroju gotowy do zabawy... jasny gwint, co jest? Ja juz sie
                      snuje nie chodze bo oczy nie chca mi sie otworzyc... A jeszcze wczoraj Chrisowi
                      zachcialo sie rozmowy na temat powiekszenia rodziny - mozecie sobie wyobrazic,
                      ze nie bylam do tego entuzjastycznie nastawiona! Jak mozna przezyc z dwojka
                      niesypiajacych dzieci???
                      A pogoda w Pyrlandii przepiekna, moze czasami az za bardzo, bo maly marudzi na
                      spacerku, ze mu za goraco (a i tak wychodzimy dopiero po 16).
                      Usciski - Hania z Tomkiem
                      • tomsmom Hej mamy z Dublina gdzie jestescie?? 03.08.05, 19:47
                        Zrobilo sie tu jakos pustawo... Szkoda.
                        Dzisiaj bylam na spacerku i zobaczylam swoja kolezanke ze studiow... Wyglada
                        jak nieprzymierzajac 17-latka (no, juz jakis czas temu nam 30 stuknelo...) a ja
                        ta matka-Polka z wozeczkiem. OK, OK, ona martwi sie o siebie i o meza, ale
                        jednak tak mi sie jakos przykro zrobilo, ze nie mam czasu zeby troche wiecej o
                        siebie zadbac (moje wlosy wolaja o pomste do nieba... ale pojde do fryzjera w
                        koncu). Boje sie jak to bedzie jak bede miala jeszcze jedno, lub dwoje i w
                        obcym kraju wtopie w wiejskie klimaty.... Znowu przysmecam...
                        W piatek pokazuje Poznan parze, ktora (tzn maz) przyjedzie na miejsce Chrisa do
                        pracy w przyszlym roku... Troche dziwne to, ale postaram sie im umilic czas, i
                        pokazac to co najlepsze, mam nadzieje, ze bedzie im sie tu dobrze mieszkalo (a
                        jeszcze bardziej mam nadzieje, ze nam sie bedzie dobrze tam mieszkalo, pomimo,
                        ze nikt tam nam nic pokazywac nie bedzie bo przeciez "wracamy do siebie"...).
                        Milego wieczorku - Hania
                      • zapytajnick Re: Wykrakalam... 03.08.05, 21:26
                        No to witaj w klubie. Mam nadzieje, ze to minie, bedzie dobrze . Majka ma,
                        odpukac w niemalowane, dwie nocy przespane bez pobudki. Tez miala takie noce,
                        ze tylko chciala sie bawic. Mam nadzieje, ze to juz historia.. Przedwczoraj
                        przetrzymalam ja caly dzien tylko na jednej 2-godzinnej drzemce. Bylo ciezko,
                        szczegolnie po 5 wieczorem, ale warto. Spala cala noc. Teraz nie pozwalam jej
                        spac dluzej niz 2 godz w ciagu dnia.
                        Ile spi Tomek w dzien?

                        Smiac mi sie chcialo jak czytalam o Chrisie i powiekszeniu rodziny. Tak jakbym
                        Colma slyszalawink. Teraz to juz troche go spolszczylam hehehe i mowi; 'kiedy Ty
                        kochanie bedziesz gotowa' wink)))).
                        • tomsmom Irlandczycy i dzieci 03.08.05, 21:39
                          Oni wciaz jeszcze lubia wielodzietne rodziny, nie? Jedno dziecko to
                          nieporozumienie a dwoje to za malo! Nawet sie z tym zgadzam, ale juz sie
                          boje... wink
                          Tomek spi ok 2-3 godzin w ciagu dnia... Moze masz racje, moze mu zaczac dozowac
                          te drzemki? Czasem potrafi sobie dlugo pokimac, a to na pewno ma wplyw na
                          spanie noca. Dzisiaj tata usypial i nawet sie udalo. Maly wyl przez 15 minut az
                          w koncu ulegl wierszykom tatusia i zasnal (nie zeby takie nudne byly, ale...
                          hehehe, jak ja spiewam to zasypia dopiero na koniec)
                          A czy Maja juz probuje chodzic? Kuzynka Tomka o 6 tygodni od niego starsza
                          zasuwa juz ze hej! On narazie probuje stawac tylko w wannie i w kojcu, a tak to
                          glownie na czterech.
                          Ale chce mi sie spac! Wymiekam jak stara babcia o 22...
                          Dobranocka - Hania
                          • zapytajnick Re: Irlandczycy i dzieci 03.08.05, 22:54
                            Ja tez kiedys chcialam miec duza rodzine ale mi sie zmienilowink. Dwojka jest
                            ok. Wiec jeszcze jedno i koniec (przynajmniej na dluuuugi czas). Tez planujemy
                            w przyszlym roku zaczac sie starac.
                            Ja mam super kontakt z moja mama i chcialabym miec taki sam kontakt z moimi
                            dziecmi. Jesli bedziemy mieli wiecej to juz tak nie bedzie pewnie, bo fizycznie
                            nie bedzie czasu na taka uwage. Nie mowie ze Colm nie ma dobrego kontakt ze
                            swoja rodzina, ale to nie jest to... Nie wiem czy mnie rozumiesz.. Acha, Colm
                            ma 5-cioro rodzenstwa, czyli byla ich szostka. Maja jest jedna z 12-stu
                            wnuczat..

                            Maja zaczela raczkowac jak miala 8 miesiecy, wiec dosc szybko. Teraz bardzo
                            czesto sie podnosi i powoli zaczyna sie przesuwac trzymajac sie mebli. Ciekawe
                            czy tez zrobi pierwszy krok majac 10 miesiecy tak jak jej mamawink. Dopiero co
                            zaczela 10, wiec ma jeszcze szanse.

                            Kolorowych, tez juz zmykam
                            • tomsmom Re: Irlandczycy i dzieci 04.08.05, 11:18
                              Nam dzisiaj 10 stuknie o 15:11, jeju nie moge uwierzyc, ze za 2 miesiace Tomek
                              juz bedzie roczniakiem!!
                              Chris ma 4-ro rodzenstwa a Tomek jest 6 wnuczkiem (jedynym dziedzicem nazwiska
                              a na dodatek tesc tez jest Tom, i jeszcze najdalej ze wszystkich mieszka,
                              przynajmniej narazie) i tez narazie najmlodszym.
                              Ja tez mysle o 2, ewentualnie 3, ale to juz naprawde max. Chcemy zeby bylo 2
                              lata roznicy wiec nawet fizycznie 3 to bylby max bo wolalabym skonczyc te
                              robote przed 40, a w tym roku juz mi Chrystusowy wiek stuknie...
                              Ojej, pada od samego rana i maly taki marudny, ze az strach, chyba pojdziemy
                              zaraz na spacer, moze mu sie polepszy... Moj maz dzisiaj idac do pracy z pewnym
                              takim rozzewnieniem powiedzial: "ach jaki piekny irlandzki dzien za oknem",
                              bleeeee...
                              Buziaki - Hania
                              • zapytajnick Sto lat dla Tomka! 04.08.05, 21:29
                                Wszystkiego naj z okazji 10 miesiecy!wink

                                Ojej Haniu, to rzeczywiscie musicie sie streszczac z ta trojkawink. Dla chcacego
                                nic trudnego.

                                A jak tam solenizant sypia? Juz lepiej?
                                • tomsmom Znowu goraco 05.08.05, 10:55
                                  Wiec problemy nocne zwalam na karb dusznosci... ale to tak coby sie troche
                                  pocieszyc. Niby spi, ale zyczy sobie niezmiennie spania z nami w lozku, pojecia
                                  nie mam jak go od niego odzwyczaic.
                                  Nie wiem jak to robili w Irlandii, ale z tego co zaobserwowalam u rodziny
                                  Chrisa to juz takie polroczne spia w swoim pokoiku i przesypiaja noce... Moze
                                  oni cos do mleka dodaja, wiesz, no, w pewnych kregach nadal sie szmate z woda
                                  pakuje do buzki (zartuje oczywiscie!!!! ale jak to jest, ze wszystkie maluchy w
                                  ich rodzinie spaly same a moj nie i koniec?)
                                  A jak tam Maja drepcze juz troche? Ja zaczynalam pozno, ale Chris mial 9 jak
                                  juz maszerowal ciekawe wiec czy Tomek pojdzie w moje slady.
                                  Milego dnia - Hania
                                  • zapytajnick Re: Znowu goraco 05.08.05, 12:41
                                    Zawsze na cos trzeba zwalicwink wine. Duszno i goraco to dobry powod.

                                    Nasza Majka pozegnala sie z naszym pokojem po skoczeniu 3 miesiecy, do swojego
                                    wyra i koniec. Nie bylo zadnego problemu. Teraz czasami to chcialabym sie z nia
                                    polozyc w naszym lozku jak nie moge ja uspac, a ona za chiny nie chce usnac.
                                    Mysli, ze bedziemy sie bawic, bo zawsze baraszkowalysmy wieczorem na tym
                                    ogromnym lozku. A spi tylko w swoim. Suma sumarum to dobrze.
                                    WLasnie ucina sobie drzemke..
                                    Dzisiaj po raz kolejny robie chleb. Tym razem na zakwasie, cos mi nie bardzo
                                    wychodzi ten zakwas, ale nie poddaje sie. Siedzi teraz w piekarniku na 35
                                    stopni i sie kisiwink. Dam znac co z tego wyjdzie.

                                    Majka zaczela sie przesuwac po meblach. Czasami pomyli ktora stope pierwsza i
                                    laduje na tylku, ale sie nie zniecheca. Dumna jestem z niejwink. Robi
                                    tez 'samolociki' - nie mam pojecia gdzie sie tego nauczyla.
                                    Milego dnia i wieczoru tez.
                                    Nasz bedzie mily mam nadzieje, idziemy na urodziny. Ja ide do kanjpy cos zjesc
                                    potem sie wymieniamy z Colmem on idzie do pubu ze wszystkimi. Ja musze rano
                                    wstac, bo mamy gosci w sobote. Monika z mezem przychodzi do nas wieczorem.
                                    Za pare miesiecy moze grono sie powiekszy o Hanie i Chrisawink.

                                    A no wlasnie kiedy planujecie tu sie zjawic? Przyszly rok chyba, nie? To moze
                                    bedziesz juz w ciazy! Wow!
                                    Masz zdjecie malego? To pochwal sie.
                                    Ponizej nowe zdjecia Majki. Nie miala jeszcze 10 miesiecy wtedy 9,5 no ale nie
                                    bedziemy bawic sie w szczegoly.
          • desad Re: Mamy zDublina i nie tylko... 07.09.05, 14:03
            Czesc Iza, nie jestes sama. Mieszkam tu od 8 miesiecy, a w lipcu dolaczyly moje kochane
            dziewczyny. Moja ziona, Malgosia , przesiaduje w domu z naszym malym ciukrem Amelka.
            Strasznie sie nudzi i chetnie nawiaze z Toba kontakt. Jesli mialabys ochote to dzwon 086 330
            6482 albo gg 3917700. Darek.
            P.S. Amelka ma roczek
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 05.08.05, 19:47

      Witam Mamy z Dublina.

      Slyszalyscie w radio o 3 letniej dziewczynce która trafila do szpitala 2 dni
      temu z ciezkim urazem glowy?
      Wlasnie uslyszalam ze zmarla a rodzice to....... Polacy. Garda wszczela
      dochodzenie.
      Az mnie ciarki przeszly jak uslyszalam, Jak mozna skrzywdzic takie male dziecko?
      Co ona mogla takiego zrobic zeby doprowadzic ja do takiego stanu? Okropne!


      Wlasnie Tomsmom, dobre pytanie zadala Gosia kiedy do nas dolaczysz?
      • saburzyca Re: Mamy z Dublina? 06.08.05, 16:29
        Mamuśki!
        Wrócilismy z nad polskiego morza....BYŁO CYDNIE!
        Trudno uwierzyć, bo choć jestem z Tomaszem 5 lat, mamy przedszkolaka w domu
        lat 5, a to nasz dopiero pierwszy urlop!!! UDANY!
        I nie ucieszył mnie dziś widok naszej miejscowości stełej sad
        POSTANOWIŁAM, ze na wczasach NICZEGo nie bedziemy sobie żałować! Obżeralismy
        się do woli! Na co dzień mam zachowanie skandynawskie-raz w tygodniu ( piatek)
        chrupki-feee! I w sobote słodycze. Może to niektórych smieszy,
        ale...konsekwencja, odpwoeidzialnośc, cierpliowsc--wszyscy troche się uczymy.

        Boże-WODA MI SIĘ PALI...zmykam, ale wróce!

        Sabka
        • tomsmom Konsekwencja... 06.08.05, 20:27
          Wlasnie tego mi brakuje!!! Pewnie gdybym byla bardziej konsekwentna to Tomek
          juz od 7 miesiecy tez spalby w swoim lozeczku... a tak to chyba wszyscy sie
          meczymy... kurcze, musze cos z tym zrobic, tylko nie bardzo wiem jak.
          Sabka, gratuluje udanego urlopu!! Lepiej pozno niz wcale, nie? wink I
          konsekwencji tez gratuluje, lepiej tak, niz stolowac dziecko w McBiedzie.
          A tak, na pewno bede w ciazy jak przyjade na Wyspe (no chyba, ze cos nie
          wyjdzie, odpukac). A kiedy dokladnie przyjedziemy? To wciaz wielka niewiadoma
          zalezna od, jak to Chris mowi "grubych rybow w Dublinie". Mozliwy jest nawet
          styczen, ale najbardziej prawdopodobny maj lub czerwiec czyli wiosna i to
          najbardziej by mi odpowiadalo bo od padziernika wracam do pracy i glupio byloby
          tak zostawic studentow w srodku roku... ale jak bedzie trzeba to nie bedzie
          innego wyjscia... Na pewno bedziecie pierwsze, ktorym dam znac o terminie jak
          tylko sie sama dowiem wink
          Maja jest PRZESLODKA!!! Musicie sie zabrac za kolejne malenstwo, ludzie, ktorzy
          robia takie piekne dzieci nie moga miec tylko jednego!!! wink)
          A ja chetnie pokazalabym Tomka, ale - wstyd przyznac - nie umiem tutaj
          zamieszczac zdjec... moje sa za duze...
          A jak tam pogoda na Zielonej Wyspie? U nas dzisiaj bylo bardzo po irlandzku.
          Acha, a wczoraj pokazywalam Poznan tej parze, z ktorej facet ma prawdopodobnie
          zajac miejsce Chrisa - bardzo im sie podobalo. Typowi Irlandczycy: "pokaz nam
          puby dobre jakies i zjedzmy cos pod parasolem" - ciagle by tylko na dworze
          siedzieli, i kaczki w parku karmili, hahaha!
          No nic, spadam zaraz bedzie film w sky (mamy "kradziony", rejestrowany na
          tesciow w Skerries, hehehe) a Chris juz uspil malego - sobotni wieczor we
          dwoje...
          Buziaki - Hania
          • saburzyca Re: Konsekwencja... 06.08.05, 20:52
            smile Majeczka-hmmmm-cudeńko! Ja chce takiego szkraba-JUŻ! Może morze i jod dał
            świerzy oddech plemnikom mojego Tsmile
            Haniu!
            Walczę jak lwica o swoje ze swoim uparciuchem w miarę rozsądnie. Upór trza miec
            straszny i serce jednoczesnie. Spanko ze starymi było, ale sie skończyło.
            Wiadomo początki...ale łatwo sie nasza Wikula przyzwyczaiła. Przez 3 noce
            TRAGEIA! Płacz, wrzask, ale nie ustapiłam. Efekt był zaskakujacy, a my
            spokojniutko do rana. Wiadomo, że kiedy płakała, to magiczne głaskanie po
            pleckach w jej pólsnie pomagało. A jak już się tak chwalę, to ze smoczkiem po
            roku mamlania było podobnie-wyrzuciłam przez okno i sio! Pies porwał! I nie
            miałam zapsaowego--! Daliśmy radę!
            Przyzam, że może matką polką nie jestem, ale wkładam w wychowanie wiele pracy
            i widzę efekty. I widać je w przedszkolu, w sklepie, i...już się Kobitki nie
            chwalę, bo wszytsko przed Wami-ja to juz starsza stażem na tym forum.
            ------------------
            Haniu-teraz jA SPRAWDZĘ, CZY UMIĘWKLEIĆ JAKIEŚ ZDJECIE...

            1. Kulka Wikulka wczesnym latem 2005
            www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/mar_2.jpg
            2. Kulka jesienia 2004
            www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/WICIA_JESIEN.jpg
            Sabka
            • zapytajnick Re: Konsekwencja... 07.08.05, 13:46
              Sabka,

              Oj bedziesz odganiac chlopakow od Wici, bardzo mi sie podoba to zdjecie z
              kwiatuszkiem we wlosach, bardzo romantyczne. Zdjecia wklejasz po mistrzosku i
              jakie rameczki kolorowe, prosze prosze wink.
              Super, ze urlop sie udal. Oby takich jak najwiecej. Co do 'jodu i morza' to
              trzymam kciuki!wink.
              Gratuluje konsekwencji rowniez. Ja myslalam, ze jestem bardzej twarda. Im Majka
              starsza tym ja robie sie bardziej mietka, hm... na starosc czy jak? wink
              Smoka sama sobie bierze jesli jest w zasiegu jej reki. Najchetniej mialaby go
              caly dzien. Jesli jej zabiore to nie protestuje w sumie. Moze powinnam juz jej
              zabrac.. Chociaz nie wiem jak bedzie wygladac usypianie.

              Haniu,

              Badz czlowiekiem, daj odpoczac!wink Majka jak na razie mi wystarczy. Pelno jest
              jej wszedzie, coraz szybciej zauwa na kolanach. Mysle sobie tez, ze bedzie mi
              jej zal jak przyjdzie na swiat nowe.
              Co do zdjec to bardzo proste. Sa dwa sposoby. Najprostszy to zaznaczasz
              zdjecia, ktore chcesz nam pokazac lewy klawisz myszki i 'send to' -> 'mail
              recipient' i pojawia Ci sie wiadomosc czy chcesz zmniejszyc zdjecia czy
              zachowac orginalny size, wybierasz 'make all pictures smaller' wybierasz ok i
              juz je masz jako zalaczniki do maila, potem je zachowujesz na dysku i pozniej
              juz wklejasz na forum 'zobaczcie'. Trzeba poczekac czasmi dzien lub pare godz
              zamin sie pojawi zdjecie na forum.
              Albo kazde zdjecie zmniejszac; kursor na zdjeciu, lewy klawisz i 'edit' otwiera
              Ci sie program MO Picture Manager i tam jest opcja resize zapisujesz pod nowa
              nazwa i juz!
              No to teraz juz nie masz wymowek hehehe. Czekamy na zdjecia.

              pozdr
              • saburzyca Re: czas jednak powrócić do realnego życia 07.08.05, 15:08
                Tak, tak--nie jest to miłe zbyt, po takim sielankowym odpoczynku, ale...

                Teraz naszym głównym zadaniem jest sie skupić na wyjezdzie w okolicach
                pazdziernika. Jesteśmy pewnie jedną z tysiąca par, które chciałyby zacząc new
                life in Irland...I myslę o tym z takim spokojem...Póki co przygotujemy się
                finansowo, potłumaczymy akty urodzeń i świdectw szkoły, a potem bede się bać za
                nas wszytskich. Mojej Małej jeszce nic nie wspomniałam, ale powoli trzeba
                będzie. Póki co zamieszczam głoszenia o wynajmie domu od pazdziernika w
                Dublinie, lub okolicach dla 3 dorosłych i dziecka..może trafii sie coś
                uczciwego.
                Kobitki-Mamuśki..
                Stara nie jestem, ale mam już coś w srodku takiego, co nazywa się--starzenie i
                tęskonota za spokojem ( jeszcz chyba zewnetrznie nie widać smile) Chciałabym
                cięzko popracować, poświęcić się i za pare lat wrócić tu i kupic dom z
                ogródkkiem. Wiem, ze w Polsce nie damy rady, czy damy na obczyznie-spróbujemy?
                Ja ze swoim średnim czuje sie jak po zawodówie, ba nawat gorzej, bo jestem bez
                zawodu. Nie ukończyłam socjologi...tak się to skończyło. Mój T. plastyk-troszkę
                tarszy ode mnie i najukochańszy partner...jest w stanie malować choćby ściany,
                oby tylko praca była ( niestet on języka mało zna).
                Mamy marzenia, mamy cel--dotąd człowiek żył w pogoni za nietrwałym groszem, nie
                zorganizowany...w nie zdrowym klimacie w domu...
                ----------------
                KONIEC UŻALANIA!
                ----------------
                Z tego co zrozumiałam, to Wy macie sobie za mezów Irlandczyków, tak?
                Ja Was tu zanudzam, a Wy macie na głowie kolki, raczkowanie itp Waszych
                pociechsmile
                U mnie na całej klatce W I E L K I płacz! Moja Wilula ze swoja koleżanka
                Arlettą zdezryły się poczas zabawy! sad
                Zmykam i do cdn


                Sabka
                • zapytajnick Re: czas jednak powrócić do realnego życia 08.08.05, 12:02
                  ojej to rzeczywiscie masz nie za wesolo.
                  Pewnie juz sie naczytalas tego sporo, ale mimo wszystko jeszcze raz powtorze:

                  Musze chyba troche Cie ostrzec i wylac wiadro zimnej wody na glowe. Po pierwsze
                  jest coraz ciezej o prace dla cudzoziemcow bez jezyka. Ja bym na Waszym miejscu
                  nie wyjezdzala dopoki nie mialabym pewnej pracy zalatwionej, chociaz jedno z
                  Was.

                  Po drugie o odlozeniu pieniedzy to chyba tez nie bardzo mozesz myslec, bo tutaj
                  jest wszystko baaardzo drogie, a jak bedziesz z dzieckiem to nie mozesz za
                  bardzo oszczedzac.

                  Po trzecie jesli Ty chcesz pracowac to kto bedzie z dzieckiem siedzial? Wiele
                  kobiet nie pracuje tutaj bo im sie nie bardzo oplaca, polowe pensji musialby
                  wydac na opieke, plus dojazdy, choroby dziecka jesli jest w grupie.

                  To na tyle z mojej strony ku przestrodze.
                  • 7malina Re: czas jednak powrócić do realnego życia 08.08.05, 13:24
                    Czesc dziewczyny!!!
                    Mój mąż od lutego jest w Irlandii.Mamy 18 m-cznego brzdąca Radzia.Ja mam 24
                    lata, moj maz Sławek 30. Bylismy z malym u taty na przełomie kwietnia i maja na
                    dwa i poł tygodnia. Sławek był od poczatku lipca na dwu tygodniowym
                    urlopie...czyli widzimy sie raz na dwa miesiace. Za około m-c jedziemy z
                    Radkiem do taty, ze tak powiem na stałe.Jak bedzie to sie okaze. Sławek mieszka
                    w dzielnicy Tallaght i tam tez pracuje w fabryce farmaceutycznej. Załatwia tam
                    prace tez dla mnie,takze jak pojedziemy to małego oddamy do przedszkola (nie
                    wiem jak to sie tam nazywa). Bedzie ciezko tym bardziej ze ja tu nie pracuje i
                    spedzam z nim tu 24h/dobe. Mam nadzieje ze bedzie dobrze bo jest w miare
                    otwartym i kontaktowym dzieckiem.Jesli byłaby mozeliwosc na pewno chciałabym
                    sie spotkac z wami tam na miejscu...na razie bedziemy mieszkac tu gdzie on
                    wynajmuje a pozniej pomyslimy o czyms innym, bo tu nie ma zbyt dobrych warunków
                    jak dla dziecka (wogle to sobie własciciele (za przeproszeniem) olewaja, jak
                    cos sie zepsuje to moze nie dzialac miesiac i dla nich jest ok)...teraz Sławek
                    płaci ok 200 euro za pokoj jest z kims w pokoju, a pozniej musimy sie liczyc z
                    oplatami ok 500.ale jestesmy w dobrej syt.poniewaz jest tam takze moj brat z
                    bratowa (nie wiem jak to bedzie bo nigdy nie mialysmy wspolnego jezyka) ale
                    własnie z nimi mamy wynajac jakies mieszkanie...sorry ze pisze tak
                    chaotycznie,ale sie troszke spiesze bo mały sie budzi,daje mu obiadem i idziemy
                    na basen z sasiadami. Aha a tak wogle to jestem ze Szczecina smile
                    na penwo bede pisac Pozdrawiam Goska

                    • mo-nika27 Re: Jestem z wami... 08.08.05, 17:20
                      ...od jakiegoś czasu.Czytam bardzo uważnie wszystkie posty mam z rlandii i
                      tych,które zamierzają tam wyjechać.Ja należę do tej drugiej grupy.Mój partner
                      już tam jest,czyli jak w wielu podobnych"przypadkach",mieszka w Dundalk.Ciekawe
                      czy któraś z Was mieszka w okolicy?Ja jestem jeszcze w Polsce i zastanawiam się
                      co mam dalej robić.Jestem w 28tc i pierwszym naszym planem był poród w
                      Polsce,termin mam na koniec października,a bedzie cc więc tata przyjedzie na
                      czas,taką mam nadzieję.Ale teraz zaczęliśmy zastanawiać się nad moim
                      wcześniejszym wyjazdem i rozwiązaniem w Irl.Sama nie wiem co o tym wszystkim
                      myśleć????Może jako bardziej doświadczone mamy i przede wszystkim mieszkanki
                      Irlandii coś byście mi poradziły?Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.Wiem,że i
                      tak nikt za mnie nie zadecyduje,ale może Wasze opinie choć trochę rozjaśnią mój
                      umysł.Miałam jeszcze wiele pytań,ale nagle wszystkie uleciały,więc pożdrawiam
                      Was bardzo serdecznie i napewno będę tu zaglądać.Za każdą podpowiedź lub opinię
                      z góry dziękuję.


                      Pozdrowienia Monika
                      • tomsmom Czesc nowe mamy!!! 08.08.05, 21:06
                        Ja tez sie boje wyjazdu, ale ja mam ten, ze tak powiem "komfort" czyli meza
                        Irlandczyka, ktory do siebie wraca a na dodatek ma stala prace, to ostatnie to
                        bardzo wazna sprawa w tak drogim kraju jak Irlandia.
                        Gosia, na Twoim miejscu sprobowalabym gdzies juz teraz Radzia zostawic samego
                        na jakis czas: u sasiadki, kolezanki, czy gdzies? Bo taki maluszek juz cos tam
                        kuma i moze to dla niego byc szok, ze nie dosc bez mamy, to jeszcze dziwnie do
                        niego gadaja...
                        Monika, ja bym sie nie odwazyla! Pytanie jeszcze jak dobrze znasz jezyk? Ja
                        ponoc znam biegle (w koncu to moj zawod) i raczej na pewno bede kogos rodzic w
                        Irlandii, ale juz sie boje. Swoj lekarz, to swoj lekarz, a tam nie dosc, ze
                        obcy, to jeszcze "po ichniemu" gadaja. Poza tym tutaj prawdopodobnie masz
                        jakies kolezanki, rodzine? Tam raczej tylko faceta, tak?? To moze byc bardzo
                        stresujace po porodzie... Pomysl o tym wszystkim, moze lepiej pojechac tam z
                        dzidzia, niz... chociaz co ja wiem? To tylko moje odczucia...
                        Sabka!! Twoja mala jest naprawde piekna! (powinnas jej kupic taka koszulke jaka
                        ma coreczka mojej kolezanki: "If you think I'm pretty you should see my mom").
                        A tak powaznie, niech Najlepszy-z-Mezow wezmie sie ostro za jezyk, sciany nie
                        sciany musi umiec sie odezwac i w razie czego wyklocic o kase chociazby.
                        Zgadzam sie z Gosia-zapytajnick, nie jest kolorowo i czy na dom z ogrodkiem uda
                        Wam sie tam zaharowac to wielki znak zapytania. Z drugiej strony bedac tutaj i
                        widzac co sie dzieje z praca rozumiem logike wyjazdu. Ale tak jak Gosia radzi:
                        postarajcie sie, chociaz jedno z Was, powazna prace tam juz teraz znalezc (jest
                        duzo ofert z Irlandii, chocby w poniedzialkowej Wyborczej, tylko uwazajcie na
                        naciagaczy!!).
                        A my tutaj, wlasnie celebrujemy wybicie sie 6-tego zebiska! Gryziemy wszystko
                        co nam w lapki wpadnie i raczkujemy jak perszing. Bylam dzisiaj w paru
                        sklepach, m.in. w ksiegarni i nagle zdalam sobie sprawe, ze musze sie
                        zaopatrzyc w "Reksie", "Bolki i Lolki" i podobne cuda, bo pomimo, ze Chris
                        obiecal mi przynajmniej TV Polonia, to sprawa spalila na panewce, bo na tym
                        wspanialym osiedlu na ktorym bedziemy na poczatku mieszkac nie mozna miec
                        satelit... no to musze sie obkupic w polskie bajki, toz niepodobna zeby Tomek
                        Rumcajsa nie znal, nie? A Wam tam nie brakuje polskiej TV??? OK, OK, nie ma sie
                        czasu na ogladanie, ale czasem?
                        Dzisiaj druga noc przyzwyczajania Tomka do lozeczka... Wczoraj oboje ryczelismy
                        przez 15 minut o 4 rano (biedni sasiedzi) a potem spalismy do 6:30. Ciekawe co
                        bedzie dzisiaj...
                        Buziaki - Hania

                        PS. Acha, i jeszcze dzisiaj popracuje nad zdjeciami.
                        • 7malina Re: Czesc nowe mamy!!! 08.08.05, 22:41
                          Dziekujemy za milutkie i serdeczne przywitanie smile Mam taki plan zeby oddac
                          Radka do prywatnego przedszkola tzn. na osiedlu jest taki"zaczarowany domek" ze
                          mozna tam oddac pod opieke dziecko na ile sie godzin chce. Na poczatek godzina,
                          dwie...zobacze jak to bedzie znosił.Bo czasami zostaje np. u babci albo mojej
                          cioci, ale te osoby zna i nie wiem - chce zobaczyc-jak bedzie z obcymi.
                          Goska i Radziu
                          • saburzyca Re: :)) 09.08.05, 09:43
                            Dzieńdobry w ten nowy, ładniejszy poraneksmile

                            -----------------------
                            Gosieńko I Haneczko!
                            Moja Córeczka, jak widać oprócz urody (która jeszcze może się zmienić) jest
                            wielka indywidualistką, która ma swoje zalety i wady. Przerabiałam w związku z
                            tym wiele chorób, jak ADHD, czy nadbopudliwosc, itp...to jest po prostu
                            charakter-mawiają.
                            My-rodzice do pięknych wizualnie nie należymy sad ale da się żyć smile
                            ----------------------

                            Szkole mojego Tomka z angielskiego, narazie ze skutkiem takim sobie. Przegladam
                            eures i zawsze jest i...co napisać, zeby zauważyli mojego Tomka z tym marnym
                            angielskim. Że uczył w szkole, ze jest swietnym przedstawicielem, zna się na
                            grafice komputerowej??? Pisać to, aby mógł dostać pracę na magazynie ( tu
                            zapewne niezbedny jest kurs na wózek widłowy), czy na zmywaku.
                            Ja wiem, że może to zabrzmi kiepsko, ale tak bardzo chcemy się wyzbyć nie
                            zdrwoych klimatów, ze możemy zmywać gary. Droga Irlandia? A jaki kraj jest
                            realnym, aby móc coś odłożyć?
                            A propos opieki nad dzieckiem. Sysytem zmianowy, i jeszce jedna koleżanka z
                            nami do pomocy, która miała by wyjechac z nami.
                            ---------------------------------------------------
                            Kobitki! Jak widziecie jest nas mnóstwo! Mnóstwo z nadziejami, obawami...
                            ---------------------------------------------------


                            Sabina
                            • saburzyca Re: :)) ząbk, lózeczko i bolki lolki 09.08.05, 09:52
                              Przemiło przy Was powspominać swoje i córki starcia z poczatków żywota...
                              Wyjątkowo zęby wykłuwały się mało boleśnie. Niektóre z nich były wielkim
                              zaskoczeniem, bo juz były wyklute, bezobjawowo.

                              Haniu-jak po nocy? Tez myślałam o sasiadach, ale każdy wie jak to z dziećmi.
                              Mały Tomcio pewnie już się domyslił, że przegrał spanie z rodzicami... W
                              łożeczku choc samemu, tez przyjemnie....

                              My jesteśy maniakami ksiązkowymi! Czytaliśmy od zawsze Wikuli i widac tego
                              efekty.

                              Kończę, bo mój chłopek chce robic jakiś projekt.

                              Sabka
                            • monika_irl Re: Saba 09.08.05, 14:47
                              Saba jesli tylko Twój maz ma szanse w PL zrobic kurs na wózek widlowy to niech
                              jak najbardziej robi i przetlumaczy certyfikat, bedzie mial duuuzo wieksza
                              szanse na prace.


                      • zapytajnick Do Mo-niki27 09.08.05, 09:49
                        Monika,

                        Ja rodzilam tutaj w irlandii i nie bylo strasznie. Z jezykiem u mnie jest
                        niezle, w pracy jeszcze w Polsce byl niezbedny i czesto uzywany, do tego maz
                        anglojezyczny. Slownictwo jednak ginekologiczne bylo dla mnie jak chinszczyzna,
                        ale czlowiek szybko sie uczy jak chce.
                        Jesli mialabym sie wypowiedziec na Twoj temat to chyba tak jak mowi Hania, ja
                        bym nie ryzykowala. Tym bardziej, ze tata bedzie przy porodzie w Polsce.
                        Pisalas, ze bedzie cesarka. Jedno przemawia za rodzeniem tu, tata moze byc przy
                        cesarce z Toba. Mnie Colm trzymal za reke i razem uslyszelismy krzyk Majki -
                        niesamowite. Z tego co wiem to w wiekszosci polskich szpitali nie pozwalaja byc
                        tacie przy takim porodzie.
                        Jeszcze dodam, ze podczas porodu dobrze zeby ktos byl przy Tobie i w razie
                        czego interweniowal i najlepiej w ichnieszym jezyku. Nie wiem na ile Twoj
                        partner zna angielski i pojecia ginekologiczne.

                        To tyle z mojej strony
                      • zapytajnick Do Mo-niki27 09.08.05, 11:24
                        Monika,

                        Ja rodzilam tutaj w irlandii i nie bylo strasznie. Z jezykiem u mnie jest
                        niezle, w pracy jeszcze w Polsce byl niezbedny i czesto uzywany, do tego maz
                        anglojezyczny. Slownictwo jednak ginekologiczne bylo dla mnie jak chinszczyzna,
                        ale czlowiek szybko sie uczy jak chce.
                        Jesli mialabym sie wypowiedziec na Twoj temat to chyba tak jak mowi Hania, ja
                        bym nie ryzykowala. Tym bardziej, ze tata bedzie przy porodzie w Polsce.
                        Pisalas, ze bedzie cesarka. Jedno przemawia za rodzeniem tu, tata moze byc przy
                        cesarce z Toba. Mnie Colm trzymal za reke i razem uslyszelismy krzyk Majki -
                        niesamowite. Z tego co wiem to w wiekszosci polskich szpitali nie pozwalaja byc
                        tacie przy takim porodzie.
                        Jeszcze dodam, ze podczas porodu dobrze zeby ktos byl przy Tobie i w razie
                        czego interweniowal i najlepiej w ichnieszym jezyku. Nie wiem na ile Twoj
                        partner zna angielski i pojecia ginekologiczne.

                        To tyle z mojej strony
                        • mo-nika27 Re: Do Mo-niki27 09.08.05, 18:50
                          Dzięki dziewczyny za szybką odpowiedź.Sama nie wiem czy się zdecyduję na poród
                          w Irlandii.Macie rację z tym językiem,który w moim przypadku jest raczej
                          kiepski,biegle mówię po niemiecku,ale tam raczej mi się to nie
                          przyda.Przerażające jest również to,że faktycznie byłabym tam sama z
                          partnerem,który musiałby chodzić do pracy,a po cesarce będę potrzebowała
                          pomocy.Mamy tam również znajomych,ale to nie to samo co pomoc mamy,czy
                          siostry.Prawie wszystko przemawia za porodem w ojczystym kraju,więc chyba nie
                          ma co dalej roztrząsać.Jeszcze tylko jedno pytanie do Was,drogie koleżanki.Czy
                          rodząc tam nie zapewniłabym mojemu dziecku lepszych warunków socjalnych?
                          Słyszałam,że w Irlandii jest to obojętne czy tam urodzę,czy dojadę do taty z
                          niemowlakiem.Może wiecie coś na ten temat?Mój facet pracuje tam legalnie,płaci
                          podatki,ma ubezpieczenie.Przed jego wyjazdem zrobiliśmy uznanie dziecka w
                          USC,mały będzie nosił jego nazwisko,jednak żyjemy w nieformalnym związku.W
                          Polsce jest to problem w dalszym ciągu,a jak jest w Irlandii?Słyszałam,że nie
                          ma to najmniejszego znaczenia.Jak dojadę do niego,to mały będzie ubezpieczony?
                          Proszę pomóżcie mi i podzielcie się swoim doświadczeniem.Mamy tam co prawda
                          znajomych,ale to w większości faceci,też Polacy,których nie interesują te
                          sprawy.A mój facet jest tak w gorącej wodzie kąpany,że chciałby mieć nas już
                          przy sobie.Dowiaduje się wielu rzeczy,ale ja wolę to wszystko sprawdzić u
                          źródła.Nie to żebym mu nie ufała,ale nie ma to jak między nami kobietami.


                          Pozdrawiam bardzo serdecznie.

                          Słyszałam,że macie teraz ładną pogodę w Irl.przynajmniej w Dundalk jest ciepło
                          i słonecznie.A w Polsce iście po irlandzku.


                          Monika i Synuś w brzuszku
                          • monika_irl Re: Do Mo-niki27 09.08.05, 19:16
                            mysle ze dobrze robisz rodzac w polsce. Ja sie wlasnie tego boje ze bede tutaj
                            bez mamy, ale bardzo sie ciesze ze jest niedaleko mnie Gosia (zapytajnick)
                            która juz to przeszla i wie jak to wyglada. A co do lekarzy to w dalszym ciagu
                            mam wieksze zaufanie do polskich niz tutejszych.
                            natomiast co do opieki socjalnej to niestety jeszcze nic nie wiem dopiero bede
                            szukac. Spróbuj sprawdzic te adresy:
                            www.oasis.gov.ie/
                            www.welfare.ie/
                            • tomsmom Re: Do Mo-niki27 09.08.05, 20:07
                              Dolaczam sie do powyzszych wypowiedzi raz jeszcze: tez gdybym mogla wybierac,
                              wybralabym porod w Polsce. Jesli chodzi o ubezpieczenia to nic tez nie wiem,
                              ale na przyklad pracodawca mojego Chrisa (duza, irlandzka firma) uznaje tutaj
                              zwiazki nieformalne do tego stopnia, ze nie tylko dzieci ale nawet panie panow
                              ktorzy zony w Irlandii zostawili, o ile sa razem dluzej niz rok, maja tu i
                              ubezpieczenie zdrowotne i nawet przeloty do Irlandii z nimi za darmo (no, mniej
                              niz zony, ale zawsze). Podjrzewam wiec, tak optymistycznie ten watek konczac,
                              ze te sprawy lepiej wygladac beda w Irlandii niz w Polsce, choc jak juz
                              dziewczyny wczesniej wspominaly w tym watku - opieka zdrowotna w Irlandii jest
                              ponoc taka sobie...
                              A u nas coraz lepiej: faktycznie Tomek przekonal sie ze spanie samemu w
                              lozeczku nie boli. Jeszcze sobie czasem pokwili jak sie przebudzi w nocy ale
                              nie jest juz to wycie, wiec jest swiatelko w tunelu, ze zacznie spac jak
                              czlowiek wink
                              Zamiescilam zdjecia na "zobaczcie" pod tytulem "Tomek syn Hani" ale jeszcze ich
                              nie ma. Zobaczymy czy w ogole sie pojawia. Oczywiscie nie wyszlo mi
                              zmniejszanie zdjec... nie mam takich opcji o jakich wspominalas Gosiu... albo
                              tez jak twierdzi moja siostra - doktorat tak mi mozg zlasowal, ze juz nic nie
                              potrafie zrobic normalnego... hehehe. Tak czy siak administratorka mi pomogla.
                              Ale czy dobrze dalej zrobilam to sie okaze wink
                              Spadam bo mam jeszcze pare rzeczy dzisiaj do zrobienia (miedzy innymi podloga
                              do wyszorowania, mmmmm). Usciski - Hania

                              • tomsmom Polska w Irlandii 10.08.05, 10:21
                                A tak mnie dzisiaj naszlo, sluchajcie tak z ciekawosci zapytam: czy macie jakis
                                kontakt z przedstawicielstwem polskim w Dublinie (no zdaje sie ambasada toto
                                sie nazywa wink) Dlaczego pytam: bo na przyklad moj maz, ktory wcale
                                obywatelstwa irlandzkiego nie ma (to w ogole skomplikowane w jego przypadku)
                                ale za Irlandczyka tutaj uchodzi, jest zapraszany na imprezy sw. Patryka, i
                                inne historie ktore urzadza ambasada w Warszawce lub konsulat w Poznaniu. On ze
                                swojej strony takiego kontaktu nie nawiazal, "oni" go namierzyli. Oczywiscie, z
                                Polakami w Irlandii to w ogole inna historia, zreszta nas tyle milionow jest,
                                ale ciekawa jestem czy wiecie cos o jakims zyciu kulturalnym-polskim w
                                Dublinie? (Nie zebym jakas taka spolcznica byla, ot, ciekawa jestem jak to
                                wyglada, a propos, glosowac na prezydenta bedziecie? wink).
                                I ponawiam pytanie o media: macie dostep do czegos polskiego czy wtopilyscie
                                juz na dobre w angielskie?
                                Buzka i milego dnia - Hania

                                PS. Zdjec na zobaczcie nadal nie ma, ale za to mamy dzisiaj dobry nastroj z
                                Tomkiem: oboje przespalismy cala noc w swoich lozkach wink
                                • monika_irl Re: Polska w Irlandii 10.08.05, 19:19
                                  Czesc Hania
                                  gratuluje sukcesu z Tomkiem, jednak co stanowczosc to stanowczosc.
                                  Nie slyszalam zeby tutaj polska ambasada cokolwiek organizowala, moze do mnie
                                  to tylko nie dotarlo, ale jest Dom Polski w Dublinie, który urzadza np koncerty
                                  z Polskimi znakomitosciami jak np Penderecki. Zreszta az tak bardzo mnie to nie
                                  interesuje, bo tutaj jest tylu polaków ze juz nawet zakupy "po polsku" zrobisz,
                                  a nawet reklamy na szybach sklepowych sa po polsku.
                                  Co do Polskiej telewizji to zawsze mozesz sobie przywiesc Cyfre+ juz pare
                                  talerzy widzialam na domach.
                                  Wiem ze Gosia oglada Polonie przez internet ale to jest chyba jedyna stacja
                                  która tak mozesz ogladac oczywiscie wykupujac abonament.

                                  Czekam na zdjecia bo juz tylko Twojego dzieciaczka nie widzialysmy.
                                  pozdrowienia


                                • zapytajnick Re: Polska w Irlandii 11.08.05, 00:33
                                  Monika ma racje, ambasada nic nie organizuje, a przynjamniej ja nic nie wiem na
                                  ten temat. Jak przyjechalam tutaj to szuklam z wielkim zacieciem czegos, jakis
                                  spotkan czy cos, ale nic nie znalazlam. Tzn odbywaja sie spotkania w soboty
                                  okolo 16 w tym Domu, co Monika pisala. Ale wybrali sobie czas, tak czy siak mi
                                  sie nie udao ani razu tam byc. Zreszta slyszalam, ze nie sa za bardzo fajne,
                                  pojawiaja sie tam ludzi, ktorzy szukaja pracy..
                                  Moje informacje sa dosc stare, wiec moze sie cos zmienilo od tamtej pory..
                                  Z telewizja to tez tak jak pisala Monika. Ja mialam polonie przez miesiac, ale
                                  zrezygnowalam, bo w czasie wakacji wszystko powtarzaja, a telexpress i panorame
                                  mozna i tak ogladac za friko na necie. Nie wiem czy jeszcze bede jeszcze placic
                                  za 'pozeracza czasu'. Zobaczymy..

                                  Jutro idziemy na wesele, paznkocie juz zrobione. A wlasnie; dziewczyna w
                                  salonie humor mi popsula. Myslalam, ze wszystkie polskie manicurzystki czy
                                  pediciurzystki sa bardzo dobre, ale sie pomylilam... Wiecej sie tam nie pokaze,
                                  bo znow mi ja przydziela a nie chce robic przykrosci rodakowi i odmowic jej.
                                  Juz raz mialam przez nia robione paznokcie i niestety nie bylam zadowolona,
                                  myslalam, ze juz wiecej mnie ta przyjemnosc nie spotka.
                                  Jestem troche zla na siebie, bo z reguly jestem asertywna. W Polsce bym
                                  odmowila i powiedziala, ze chce kogos innego, ale tu nie chcialam robic jej
                                  nieprzyjemnosci.. Rozumiecie. Z drugiej strony 75 euro droga nie chodzi..

                                  do 'zobaczenia' w piatek, jesli bede w stanie hehehe. Bedziemy miec wieczor,
                                  noc i ranek dla siebie, mamy wykupione B&Bwink)). Majka zostaje w domu z
                                  tesciami.
                                  • tomsmom Sa zdjecia malego 11.08.05, 10:57
                                    No to mozecie sobie popatrzec na mojego Tomcia, wybralam zdjecia z ostatnich 3
                                    miesiecy:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
                                    A tak poza tym to kijowo: pogoda irlandzka iscie: leje i wieje nie ma sie nawet
                                    jak ruszyc z domu. Maly marudny bo lubi chodzic na spacerki, chyba dzisiaj
                                    bedziemy miec ciezki dzien... sad
                                    No to szkoda, ze Polacy tacy niezorganizowani, nie?
                                    A jeszcze pytanko: tak sobie myslalam, co ja moglabym w tym Irlandowie robic i
                                    wymyslilam (roboty na jakims uniwerku poszukam jak dzieci dorosna a to cale
                                    wieki....) ze moze moglabym byc tam przysieglym... tylko czy myslicie, ze jest
                                    szansa, czy potrzeba tam kogos takiego czy tez jest juz conajmniej 4 tys
                                    polskich tlumaczy? (tutaj sie na to nie zdecydowalam bo trzeba najpierw za
                                    egzamin 800zl wywalic, nawet nie o to chodzi, ale nie chce mi sie do warszawki
                                    jechac, a zreszta i tak musialabym ponad pol roku na pieczec czekac a do tego
                                    czasu juz pewnie wyladuje w Dublinie...)
                                    Szkoda, ze tyle zachodu z TV Polonia... ja zreszta bede mieszkac na osiedlu na
                                    ktorym satelit nie wolno miec, wiec kicha. Moze nie bede miala czasu o tym
                                    myslec, bo lubie sobie wiadomosci po naszemu ogladac...
                                    Buziaki i milego dnia - Hania

                                    PS. Gosia - milych szalenstw!!
                                    • tomsmom DO MO_NIKI 27 11.08.05, 11:03
                                      Nie wiem czy jeszcze jestes z nami ale jesli tak to podpowiedz dla Ciebie i
                                      Twojego faceta:
                                      Mama mojego meza pracuje w tzw "citizen information center", jest to miejsce
                                      gdzie ochotnicy udzielaja bezplatnych informacji na temat praktycznie
                                      wszystkiego i tam na pewno dokladnie Was poinformuja co i jak z tym
                                      ubezpieczeniem itd, wystarczy znalezc w yellow pages numer telefonu
                                      najblizszego takiego centrum i sie tam pofatygowac (najpierw telefonicznie sie
                                      umowic).
                                      Sa bardzo rozne ubezpieczenia zdrowotne a wszystko zalezy od pensji, i to od
                                      tego tez zalezy na ile bedzie ubezpieczone malenstwo, ew. Ty do kiedy nie
                                      bedziesz pracowala. Ale warto sie wszystkiego dowiedziec bo czasami za naprawde
                                      nieduze pieniadze mozna sobie wykupic polise zdrowotna, ktora pokryje wszystkie
                                      najwazniejsze sprawy. Po co sie miotac jesli mozna uzyskac fachowa pomoc, nie?
                                      No to powodzenia!!
                                      Hania
                                      • saburzyca Re: Mamuśki! 11.08.05, 12:05
                                        Witajcie w ten chłodny poranek! Brrrrrrrr

                                        Haneczko! Już widać, że Twój mały obciążony genetycznie smile
                                        • monika_irl Re: Saba 11.08.05, 18:21
                                          a sprawdzalas strone www.grafton.ie albo www.irishjobs.ie
                                          tam czasami sa fajne oferty.
                                          Twoja dziewczynusia tez mi sie bardzo podoba, a to zdjecie z przekrecona glówka
                                          jest ekstra.
                                          pozdrowionka
                                      • mo-nika27 Re: DO MO_NIKI 27 11.08.05, 18:42
                                        Haniu!


                                        Jestem z Wami,jestem.Może ciut nieregularnie,ale wiernie.Bardzo Ci dziękuję za
                                        info,napewno się przyda i jak mój chłopek znajdzie chwilkę czasu,to umówi się z
                                        panią z tego biura.Mam nadzieję,że wiadomości będą dla nas pomyślne.
                                        Synusia masz przecudnego.Złamie nie jedno niewinne,damskie serce.Ach te
                                        oczy...Ha,ha z mamą też nieźle sobie daje radę(Twoje wcześniejsze posty),ale
                                        tak to już jest.Czasami chciałybyśmy być konsekwentne wobec naszych dzieci,ale
                                        jakoś to nie wychodzi.Gratuluję,że udało Ci się rozwiązać problem "łóżkowy"
                                        Twojego malucha.Syn mojej koleżanki ma w tej chwili 15m-cy i nadal z nią
                                        śpi.Ona jest samodzielną mamą,ale osobiście nie pochwalam jej
                                        postępowania.Znajdzie kiedyś partnera i co zrobi wtedy z synkiem?Wyrzuci go z
                                        łóżka?To trochę śmieszne,ale niestety prawdziwe.Taki szok nie będzie dla niego
                                        dobry.Nie dość,że pojawi się obcy facet,to jeszcze zajmie jego łóżko.Ale to jej
                                        problem nie mój.Haniu,Twojej konsekwencji jeszcze raz gratuluję.Teraz każdy ma
                                        swoje łóżko i tak powinno być.
                                        Powoli będę kończyła,bo nie czuję się dzisiaj najlepiej.To chyba ta
                                        przygnębiająca pogoda.
                                        Jutro będzie lepszy dzień.
                                        Jeszcze raz dziękuję ci Haniu.
                                        Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę trochę słońca.
                                    • monika_irl Re: Sa zdjecia malego 11.08.05, 18:16
                                      Hania ale masz super chlopaka, baaardzo mi sie podoba i ma tak samo ciemne
                                      oczeta jak Majeczka Gosi. Przystojniachasmile))
                                      A co do tego przysieglego to ja jestem bardzo za, bo jak narazie wszystko musza
                                      mi z PL przysylac a tak to przynajmniej bedziesz bliskosmile))

                                      Gosia udanej zabawy, no i moze nareszcie sie wytanczyszsmile))

                                      • tomsmom Tomek dziekuje za komplementy ;-) 12.08.05, 10:12
                                        No, tez mysle, ze bedzie wyhaczal babki w tej Irlandii na te ciemne oczyska, i
                                        na ten swoj pieprzyk (ma taki malutki przy dolnej wardze), hehehe. Zeby tylko
                                        urosl wyzszy od ojca... bo 174 dla faceta to troche cienko... wink (dobrze, ze
                                        Chris nie widzi co napisalam bo ma maly kompleks na tym punkcie, pewnie za
                                        czesto mu to powtarzam, hehehe)
                                        A tymczasem boje sie zapeszyc, ale wyszlo sloneczko i jakos nam sie troche
                                        nastroj poprawil po wczorajszym marudnym dniu. Mam nadzieje, ze bedzie mozna
                                        sobie na spacerek pojsc. Gosia a Ty gdzie z mala chodzisz na spacerki? Masz tam
                                        w Swords jakis park? Bo od morza to kawalek, nie? Ja juz mape Dublina
                                        przejrzalam i cienko troche... No niby pare parkow jest w okolicy... ale tutaj
                                        to mam piekny park krajobrazowy i jesioro Malta ze swoimi wszystkimi atrakcjami
                                        tez o rzut beretem. No a potem w Skerries to czeka mnie, jak to Chris
                                        mowi, "lagodny breeze od morza" bleeee, nie cierpie tego mokrego wiatru w
                                        pochmurne dni! Ojej, znowu narzekam, a przeciez mialo byc slonecznie. Znajomi
                                        wlasnie przyslali smsa, ze w Irlandii niebo niebieskie, to fajnie, u nas moze
                                        dzisiaj tez bedzie.
                                        No to milego dnia babeczki!
                                        Hania
                                        • tomsmom Milego weekendu!! 13.08.05, 19:51
                                          Oj cos sie nam tu pusto ostatnio zrobilo? Gosia, mam nadzieje, ze balety byly
                                          udane?
                                          A co z reszta? Bawicie sie czy po prostu siedzicie przed telewizorem? Tak czy
                                          siak milego weekendu, ja go spedzam w towarzystwie siostry i siostrzenicy,
                                          ktorych dawno nie widzialam, wiec bawie sie swietnie.
                                          Dzisiaj bylysmy w kinie, a Tomek siedzial w domciu z tata - mieli "meski" dzien
                                          i wyglada na to, ze niezle sie bawili.
                                          Papa - Hania
                                          • saburzyca Re:weekend sie dłuży... 14.08.05, 11:00
                                            Dzieńdobry Kochane!

                                            Ja po naleśniczkach z żurawinowym dżemem....
                                            Ostatno zajadam się specyfikami z żurawiną, bo na mój słabiutki układ moczowy
                                            to ukojenie. ( Zabija bakterie--na śmierć! Chyba?)
                                            Smutna jestem, bo jod na plemniczki nie podziałał i dzis mnie krew zalała sad
                                            Może by życie nie płynęło tak normalnie, ja jestem stworzona do działań! A tu
                                            ani dzidziusia, ani pracy w IE, póki co.
                                            ---------------
                                            mnonika_irl dziękuje za kolejne namiary smile
                                            --------------
                                            Gosia, pamietaj o dobrociach stołecznych dla mnie smile
                                            --------------
                                            Haniu! Mój Tomcio, kiedy zostaje z Wiki, zapomina o mnie i świecie. Mogłabym
                                            sama wyjechać do Irlandii na początek, bez obawy o nich. Był czas, ze ja tylko
                                            pracowałam, a tu w domku pranko, gotowanko, opieka na najwyższym poziomie.
                                            Mamuśka ma konkurencję i czesto niestety przegrywam, bo tatus jest bardziej dla
                                            córeczki uległy.
                                            --------------
                                            Zmykam!
                                            No i pozdrawiam ciepło!
                                            Sabka--Żabka
    • zapytajnick Gdzie na spacer - polnocny Dublin 14.08.05, 11:37
      Witam mamuski,

      Ja juz po szalenstwach. Bylo super, moze nie wytanczylam sie na maxa, ale i tak
      jak na irlandzie wesele bylo niezlewink. Jedzenie bylo mniam, wino troche takie
      sobie, no ale nie mozna chyba miec wszystkiego. Majka balowala do 12 w nocy z
      dziadkami, tez miala imprezke niezla. Nastepnego dnia drzemki byly dluzsze, co
      bylo zbawienne dla naswink.
      Ale do rzeczy;
      Ja najbardziej lubie Malahide Park, jest w sumie dosc blisko mnie, jest fajny
      plac zabaw, jest jeszcze tam muzeum kolejnictwa i dla dzieci, ale jeszcze tam
      nie bylam, nie mowiac juz o zamku. Jak Majka bedzie troche wieksza to bedziemy
      ogladac muzea, zamki, farmy.. No wlasnie farma jest w nastepnym parku, do
      ktorego tez jezdze; Newbridge. To na tyle, oczywiscie jest jeszcze bardzo
      blisko mnie Valley Park. Dostac tam tez bez samochodu raczej ciezko od mojej
      strony, baaaaaardzo strome zejscie. Jak juz pakuje sie w samochod to juz wole
      pojechac do ladniejszych miesc troszke dalej.
      Ostatnio tez bylam w parku sw Anny ze znajomymi. Bardzo ladny ogrod roz maja
      tam i pieknie pachnie.
      Polecam strone:
      www.fingalcoco.ie/LeisureandTourism/ParksHeritageProperties/
      Wczoraj bylismy na zakupach w Pavilions i spotkalam jedna z mam, ktora chodzila
      ze mna na breast supporting group. Zaproponowala mi zajecia dla dzieci, na
      ktore ona chodzi. Mam zamiar isc w ten piatek, opowiem jak juz bede po. Oto ich
      strona: www.sillybillylearning.com

      To na tyle z nowosci u mnie. Paznokcie juz musialam sama sobie poprawic
      wczoraj. Juz chyba nie pojde tu na zaden manicure a tym bardziej na pedicure.
      Tragedia! Poczekam do 19 wrzesnia.
      Apropo; 25 wrzesnia bede w Polsce, wiec chyba zaglosuje na prezydenta. Szukalam
      z ciekawosci gdzie mozna zrobic to tutaj, ale jakos nie udalo mi sie.

      Trzymajcie sie dziewczyny!
      Idziemy dzisiaj na pierwsze urodziny siostrzenicy meza. Kolejny kilogram do
      przoduwink

      ciao!
      • tomsmom Wesela 15.08.05, 20:25
        Podobno w Irlandii trwaja krocej i para mloda zmywa sie po jakims czasie a
        goscie dalej sie bawia - jak to zreszta czesto sie dzieje w krajach
        anglosaskich (my mielismy slub tutaj, w miescinie Walcz, z ktorej pochodze i
        bawilismy sie razem z goscmi do rana) no i oczywiscie malo sie tanczy, bo
        Anglosasi (na szczescie z wyjatkiem mojego meza) generalnie nie za bardzo lubia
        tanczyc. Potwierdzacie? Bo ja to glownie ze slyszenia, bo jeszcze na irlandzkim
        weselu nie bylam (bylam za to na amerykanskim i tak dokladnie bylo).
        Malahide park znam, zamek tez, do kolejek tez nie dotarlam, choc mam nadzieje,
        ze jak Tomek podrosnie to pewnie i to zalicze. Faktycznie ladnie tam. W
        Skerries jest Ardgillan Park (tam ostatnio wielki koncert byl, tylko juz nie
        pamietam kogo, ale tescie mieli droge zablokowana przed domem takie tlumy tam
        walily) no i to nieszczesne morze wszedzie, ktore bardzo lubie, tylko szkoda,
        ze takim chlodem od niego zawsze wieje...
        A slyszalas Gosiu o szkole Montessori?? W rodzinie Chrisa to wielka rzecz:
        wszystkie dzieci do niej chodza. Ponoc takie male baby (ale to chyba od roczku
        czy dwoch?) uczy sie porzadku, dobrych manier etc.. Te zajecia na ktore chcesz
        isc brzmia bardzo ciekawie. Ja zaluje, ze tutaj w Poznaniu brakuje takich
        inicjatyw, glownie to przedszkola i jakies lekcje angielskiego jesli juz, a to
        akurat malemu potrzebne nie jest. Czekamy na raport z zajec!!!!
        A co to bylo breast supporting group? Powiedz cos?
        No to pozdrowka, wracam do siostry i chrzesniaczki (wyjezdzaja jutro).
        Buziaki - Hania

        • zapytajnick Re: Wesela 15.08.05, 23:24
          Pewnie jest tak jak piszesz z tymi weselami. Ja bylam na weselach, bylo ich juz
          troche, na ktorych nie bylo tak jak zwyczaj nakazuje. Chyba znajomi po naszym
          weselu w Polsce wzieli sie za siebie i robia bardziej po europejskuwink.
          Nie ma zyczen po kosciele i dlugiej kolejki do pary mlodej, nie ma kwiatow
          tylko zazwyczaj koperty z kartkami i wkladkawink. Zazwyczaj jest slub w kosciele
          kolo poludnia i goscie pozniej nie wiedza co z soba zrobic do tej 17 czy 18,
          zazwyczaj ida do pubu. Pamietajac ostatnie wesele jak to sie strasznie strulam
          (chyba cos niesiwezego podali hehehhe) to po kosciele do domu na obiadek,
          zreszta z Majka bylismy w kosciele. Potem jest kolacja, nie ma zadnych powitan
          sola i chlebem, zadnych tradycji, a szkoda. Z tego co slynie irlandzki slub to
          speache czyli dlugie wywody publiczne najpierw ojca panny mlodej, potem pana
          mlodego, pozniej swiadka - to taki standarcik. Czasami sa smieszne czasami nie.
          W sumie to bardzo stresujacy taki wystep. Nastepnie kelnerzy zsuwaja stoly a dj
          czy kapela sie rozklada. Otwiera sie bar, gdzie mozesz sobie kupic (niestety)
          co chcesz i zabawa sie zaczyna. Jak sie rozkreci tak okolo 12-1 w nocy to
          kapela zwija manatki, a bar dziekuje wszystkim... Te wesela na ktorych bylam,
          bo bylo ich 3 z tego co pamietamwink, to jedno konczylo sie wlasnie okolo 12,
          drugie (na ktorym bylam ostatnio) nawet do 2, a trzecie hm... nie pamietam, ale
          bardzo dlugo hehehe do 4 na bank.

          O Montessori slyszalam, dobry pomysl i ma sie kilka chwil dla siebiewink.
          Czytalam tez, ze w Polsce sa one tez. Wydaje mi sie ze od 2 lat, siostrzenica
          Colma zaczela wlasnie chodzic a ma 2 latka.
          Niestety sillybilly maja przerwe wakacyjna, wiec dopiero raport z zajec dam we
          wrzesniu.
          Co do tych grup karmiacych matek - co tydzien na 2-3 godz, siadalo sie w
          koleczku i gadalo o pieluchach. Pielegniarka pojedynczo prosila do gabinetu,
          wazyla, ogladala bobasa i pytala co i jak. Jak mialam jakies watpliwosci to
          zawsze moglam zapytac, nie musialam latac ze wszystkim do GP. Bardzo fajna
          sprawa i za friko.

          na mnie tez juz najwyzszy czas, Majka zaczela zabkowac, wiec poprzednia noc
          mialam z glowy, ciekawe jak bedzie tej.

          Pa
          • tomsmom Karmienie itd 17.08.05, 20:59
            Pozdrowka z Pyrlandii!!
            Fajnie masz Gosia, ze bedziesz chodzila na zajecia z Maja... jedyne co udalo mi
            sie znalezc dla Tomka tutaj to basen, na ktory zreszta juz pol roku chodzil i
            bedzie chodzil od wrzesnia (pasjami uwielbia wode), ale jakas toddler-support
            group by sie tutaj bardzo przydala! Siostra Chrisa mieszka pod Londynem i oni
            tam maja tony takich rzeczy i to wlasnie na tym zadupiu, nawet samochodem nie
            musi nigdzie dojezdzac bo ma wszystko pod nosem, a u nas jedyna taka grupa jest
            w Warszawie, troche jednak za daleko!
            Bylam dzisiaj w centrum handlowym z kuzynka szukac prezentu dla Chrisa
            urodzinowego (to wprawdzie dopiero w pazdzierniku, ale mnie zawsze to zabiera
            mase czasu) i oczywiscie nic nie wymyslilam! Kurcze, kupowanie dla facetow to
            zawsze taki problem, no chyba ze nie chce byc oryginalna i dam jakis kosmetyk
            albo ciuch... W kazdym razie, nie o tym chcialam: widzialam pare mam na
            laweczkach karmiacych swoje malenstwa i przypomnialo mi sie jak to gdy bylam u
            tesciow w zimie i karmilam Tomasza, to wszyscy wychodzili z pokoju!! Czy w
            ogole w Irlandii, nie mozna sobie usiasc w parku i wyjac cyca? To uwazane jest
            za jakies niesmaczne czy jak? Spotkalas sie Gosiu z czyms podobnym?
            Jutro jade na noc do Walcza, odwiedzic rodzicow, na pewno wroce z walowa owocow
            i warzyw (a moze jaka dziczyzna sie trafi? mniam, mniam).
            Usciski - Hania
            • zapytajnick Re: Karmienie itd 18.08.05, 22:15
              Czesc Pyrlandio!

              Niestety co do prezentu to Ci nie pomoge. Tez mam ten sam klopot zawsze, ale
              mam spokoj do nastepnego roku.
              Co do karmienia to juz chyba kiedys pisalam na tym forum, niestety nie ma
              tradycji tutaj karmienia piersia, ale powoli sie to zmienia. Wyjac cyca mozesz
              zawsze i wszedzie nikt Ci uwagi nie zwroci, no chyba ze nie bedziesz karmic
              tylko tak sobie wyjmiesz hehehe. Glupie zarty mi sie trzymaja dzisiaj.. Sorki.
              Tylko tata Colma wychodzil na poczatku jak karmilam, ale pozniej juz sobie
              odpuscil.
              Dzisiaj wlasnie dzwonili z tych zajec i jestem juz na bank umowiona na 2
              wrzesnia, wiec moze nawet tego samego dani napisze jak bylo.

              Tak apropo jedzenia. Jestem ciekawa jak tam Haniu karmisz swoje dziecko i o
              jakich porach.

              ide troche pogadac z mezem sobie..
    • ania.freszel Re: Mamy z Dublina? 18.08.05, 16:02
      Pisalam juz wczesniej, czytam ten watek regularnie. Dzis lece do meza, na razie
      sama, zorientuje sie przy okazji co i jak. Nigdy nie bylam w Dublinie byc moze
      rozejrze sie tam za praca bo u mnie sie wszystko posypalo.... Moi i meza
      rodzice nie zgadzaja sie zebysmy wyjezdzali z Polski na dluzej, ale z drugiej
      strony jakos nie widze tu przed soba przyszlosci. Obydwoje mamy wyzsze
      wyksztalcenie a w Polsce z praca jest jak jest, szkoda gadac. Dziewczyny
      powiedzcie mi szczerze, czy damy sobie tam rade sami z mezem i z 4 letnim
      dzieckiem, nie majac nikogo? Nierealne zebysmy obydwoje pracowali, bo co z
      dzieckiem? Za pzrdszkole sie nie wyplace. Mam mnostwo obaw, nie wiem czy chce.
      W dodatku moj maz mieszka w Sandyford, strasznie daleko od mista. Co ja mam
      zrobic??Juz mam taki metlik w glowie ze sama nie wiem. Pozdrawiam
      Aneczka
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 18.08.05, 22:21
        Aniu,

        Tak trudno doradzic komus. Musisz sama podjac ta decyzje. Wiesz mniej wiecej co
        i jak, jesli czytasz forum. Jakie ceny i za co sie placi tutaj.
        Zalezy ile zarabia Twoj maz i czy Wam to wystrczy. Na to pytanie sama musisz
        sobie odpowiedziec.
        Nie za bardzo jestem pomocna, ale sama sobie zdajesz sprawe, ze nikt Ci nie
        powie co masz zrobic.
        pozdrawiam
    • tomsmom Goraco!! 20.08.05, 13:49
      Uffff, jak goraco! Tomek spi wlasnie snem sprawiedliwego, Chris kuje do swoich
      ACCA exams, a ja siedze sobie tutaj w polnocnej czesci mieszkania, gdzie slonce
      jeszcze nie dotarlo i ciesze sie, ze mam troche czasu dla siebie... Ostatnio
      odkad maly raczkuje jak szalony trudno o chwile spokoju!
      Gosiu, otoz co i kiedy jada Tomek:
      5 rano (!!! dopiero od niedawna chce jesc w srodku nocy!!) - butla
      8 lub 9 - butla (zalezy o ktorej sie obudzi)
      10 - chlebek, czasem zoltko na miekko, lub ciasto drozdzowe (moja siostra robi
      pyyyszne), lub biszkopciki z musem owocowym (np banan z jablkiem firmy Bobovita)
      12 lub 13 (zalezy kiedy drzemie) - obiadek: najczesciej zupka lub danko z
      golabka (dziadek specjalnie dla niego hoduje golabki) lub z kroliczka i
      warzywek lub rosolek z kluseczkami lanymi
      16 - warzywka, np ziemniaczki z marchewka, lub z dynia (bleee, wstretne ale on
      to lubi)
      19 - kaszka manna lub ryzowa na mleku z owocami
      20 (koniecznie po kapieli) butla na dobranoc
      i wtedy zasypia, spiac (z przerwami na podanie smoczka - zasypia z nim potem
      wypluwa a jak sie przebudza w nocy to go znowu chce wrrrrrr) az do 8 lub 9 (to
      karmienie o 5 jest praktycznie na spiku)
      Do picia daje mu soczki i herbatki Bobovity lub Hippa (zdaje sie ze zadnej z
      tych firm nie ma w Irlandii) a do pogryzania chrupaczki-herbatniczki Bobovita
      lub chrupki kukurydziane ktore pasjami lubi.
      Moja kuzynka ma coreczke starsza od Tomka o 6 tygodni i daje jej szynke, zolty
      ser, parowki itd. Ja troche sie naczytalam o konserwantach, ktore jednak musza
      sie znalezc w tych produktach i troche sie narazie boje mu to dawac. Jak mial 3
      miesiace to wystapila u niego alergia na mleko (jak sie potem po testach
      okazalo to nie zadna alergia tylko chwilowa nietolerancja) ale od tego momentu
      jestem bardzo ostrozna. Poza tym do tej pory zdarza mu sie ulewac po jedzeniu
      (szczegolnie po plynach) wiec tymbardziej moze jestem przewrazliwiona... W
      kazdym razie, na poczatku dawalam mu duzo sloiczkow, ale teraz jak juz mu sama
      gotuje to jak juz mu je daje (na przyklad na wyjezdzie) to je z wielkim bolem.
      A jak to jest u Ciebie? Co mala je?
      Nie moge sie nadziwic, ze to juz niedlugo bedzie roczek!! Czy Maja zaczela juz
      chodzic? Tomek dobrze stoi i probuje sie przesuwac po meblach, ale jednak
      najlepiej wychodzi mu raczkowanie.
      No nic, zaraz pora obiadku. Spadam wiec, milego weekendu!
      Hania
      • tomsmom Marki sloiczkow 21.08.05, 20:12
        A wlasnie, Gosia, czy uzywasz jeszcze sloiczkow dla Mai, a jesli tak to jakich?
        Ja jak jestem w Irlandii to dostaje oczoplasu i zupelnie nie wiem co jest co
        (tu juz jestem oblatana)! Wydaje mi sie, ze Irlandia jest troche do przodu z
        obiadkami, bo proponuja spagetti, bodaj od 4 miesiaca... Nigdy tez nie wiem co
        powiedziec tesciowej, bo ona sie pyta co kupic jak jedziemy a ja najchetniej
        zabralabym wszystko stad, tyle, ze to nie ma sensu.
        Hania
        • zapytajnick Re: Marki sloiczkow 21.08.05, 22:27
          Oj jakos mialam burzliwy weekendzik i nie bardzo mialam czasu odpowiedziec, ale
          juz sie poprawiam.
          Majka jeszcze nie chodzi sama, ale przy meblach juz niezle zasuwa.
          Co do jedzenia, ojej to sporo jej dajesz. Ja juz sie martwilam, ze za duzo
          Majka je. Czasami jestem troche zagubiona, bo tutaj na przyklad nie podaje sie
          vit. D w kropelkach wogole. Dlaczego? Nie mam pojecia. Ja zdecydowalam, ze
          jednak bede dawac Majce po jeden kropelce dziennie. Nie zaszkodzi. Na tzw tea
          time pielegniarka kazala mi nie podawac warzyw malej, tylko taki drugi obiad;
          makaron, ser zolty, tunczyk.. a i groszek!!! - tutaj naprawde chyba nie wiedza
          co jest warzywem a co nie. Ach!! Troche bylam zla na ta pielegniarke, bo co ona
          mi tutaj bedzie mowila co mam podawac Majce, nie?!wink
          Jadlospis Majki;
          7 rano - butla
          9 rano - ReadyBreak - blyskawiczne platki owsiane zmieszane z jogurtem.
          12-13 - obiadek; warzywa gotowane z ziemniakami i jakims mieskiem; kurczak lub
          jagniecina, co drugi dzien warzywa + cale jajko na twardo na deser serek
          okolo 15 daje jej albo herbatnika, albo serek do raczki, albo kawalek bulki.
          17 - najbardziej sie rozni, roznie zalezy co mamy na obiad, w weekendy to
          siedzi z nami i je gotowane brokuly, kalafior, ostatnio dalam jej kawalek
          pieczeni bez soli oczywiscie tylko w ziolach pieczonej, makarony z roznymi
          sosami; tunczyk z porem, uwielbia pesto, losos itd.. Czasami owoce z ryzem, czy
          banana, ale ostatnio cos nie bardzo chce jesc banany.
          No wlasnie od niedawna podaje jej co jakis czas ta slynna kaszke polska,
          przywiozlam sobie jedna z jablkami i jej podaje od czasu do czasu. Tutaj nie ma
          zwyczaju podawani takich kaszek.
          19 - butlka i to na tyle.
          Do picia podaje jej tylko wode. Probowalam rozne herbatki, soczki w sloiczkach
          i nie za bardzo. Wode pije bardzo chetnie wiec ja sie ciesze.

          Sloiczkow mozna powiedziec, ze nie uzywam prawie. Staram sie wychodzic po godz
          13. Jesli gdzies jedziemy to tak, ale nie bardzo przepada za tutejszymi
          sloikami. Ja mysle, ze w Polsce jest wiekszy wybor. Bardzo lubi to danko z
          krolika. Tutaj jest problem, ale ostatnio znalazlam w bootsie, ktore sa
          tolerowane przez Majke. Uzywam od 7 miesiecy teraz.
          To prawda, ze tutaj zaleca sie podawanie wczesniej wszystich rzeczy niz w
          Polsce. Chyba lepiej. Mleko uht mozna tu podawac dzieciom po skonczeniu roku, w
          Polsce po 2 latach. Nie mam pojecia z czego to wynika.

          ide spac, bo jestem padnieta..
          dobranoc Paniom
          • tomsmom Polska ostroznosc 22.08.05, 11:08
            To nie tylko na sloiczkach widac, na zabawkach tez: na przyklad zabawki Fisher
            Price, na ktorych napisano po angielsku, ze sa od 6 m-cy, po polsku maja atest
            na przyklad od roku lub 2. Ciekawe, tez nie wiem, czy jestesmy ostrozniejsi,
            czy co?
            Kropelki to w Polsce standard, tez nie wiem dlaczego na zachodzie sie ich nie
            uzywa. Tych roznic jest w ogole wiecej: na przyklad kolezanka z Niemiec
            powiedziala mi, ze tam nie szczepia przeciw gruzlicy bo "to choroba Trzeciego
            Swiata". No fajnie, tylko ten "Trzeci Swiat" mieszka na przedmiesciach duzych
            miast na calym swiecie i wystarczy, ze porzadnie kaszlnie w autobusie!
            Faktycznie duzo roznorodnosci dajesz juz Mai, ja tez coraz wiecej
            eksperymentuje, pewnie bylabym jeszcze odwazniejsza, gdyby nie wczesniejsze
            podejrzenia o alergie, ale juz i tak coraz czesciej Tomek "wyjada" nam z
            talerza podczas obiadu.
            No to spadam, dzisiaj Chris nie poszedl do pracy bo jutro jedziemy do Gdanska,
            mamy wiec mily dlugi weekend!
            Pozdrowienia - Hania
            • tomsmom Urlop w Trojmiescie 22.08.05, 20:29
              No to jedziemy jutro do Gdanska na nasz ostatni tegoroczny urlop. Wracamy w
              sobote przez Bydgoszcz, gdzie odwiedzimy znajomych, ktorzy wlasnie wrocili z
              Irlandii (przez miesiac podrozowali gdzie sie da). Zazdroszcze, bo ja dotad w
              Irlandii widzialam glownie Skerries, troche Dublin, Malahide i pare innych
              okolic. Chcialabym zobaczyc Zachod... Moze kiedys.
              Jakie sa najlepsze zakatki w Irlandii do zobaczenia na maly wypad?? (taki ten
              kraj olbrzymi, ze na szczescie duzo sie czasu nie traci na podroz z jednego
              miejsca do drugiego wink)
              Do przeczytania w sobote - mam nadzieje, ze watek na samo dno nie spadnie wink)
              ale nawet jesli to i tak go znajde!
              Pa - Hania
              • zapytajnick Re: Urlop w Trojmiescie 23.08.05, 11:22
                Milego wypoczywania zycze! Jak bedziecie w tej Bydgoszczy to pozdrowcie ja
                odemnie. Spedzilam tam prawie 2 lata... Mam sentyment do tego miasta, choc
                najpiekniejsze ono nie jest.
                Co do podrozowania po Irlandii to jestem Haniu zaskoczona, ze Chris nie pokazal
                Ci zachodniej Irlandii!! No wiesz co!!wink
                Naprawde warto, musicie tam pojechac. Zachwycilo mnie miasteczko Galway, nie
                mowie juz o 'Spanish Point'. Wyanjelismy tez barke i plywalismy po kanalach, oj
                co to byly za czasy.....kominek na barce.. hmmmmm... Tak nam sie podobalo, ze
                przedluzylismy wynajecie tej barkiwink. Mieslimy mniej czasu na zachodnie
                wybrzeze, ale co tam!

                Bawcie sie dobrze!
                Ciao
                • xsenna Pytanie o mieszanke 25.08.05, 13:08
                  hej dziewczyny tak sobie Was czasem poczytuje,czasem sie wtracam i wlasnie mam
                  pytanko.Karmie malego piersia(5mcy)i chcialam podac mu mleko kupilam kartonik
                  zoltego SMA i chyba jest uczulony bo dostal wysypke na podbrodku.Czy wiecie
                  jakie mozna podac mleko zastepcze,z tego co czytam to w Polsce zalecaja
                  Nutramigen i tak sie zastanawialam czy jest tutaj cos podobnego.I wogole jakie
                  mleko najlepiej podawac.Nie wiem ktore wybrac,a chce powoli juz go
                  odstawiac.dzieki Ksenia.
                  • saburzyca Re: :)) 25.08.05, 22:45
                    Witajcie Kobitki!
                    Nie było mnie trochę...Znajomi poprosili mnie, abym pomogła im w slepiku za
                    rogiem, wiec zawsze to odpowczywam poza domem. Rano grafika-potem czas dla
                    Wikulki-od 14 praca w butiku i o 23 jestem w łóziu-padam. Mój Tomcio jest teraz
                    gosposią od 14 smile
                    Sledze Wasze pisanko, ale często brak mi sił odpisać wieczorem...Rano projekty
                    i tak w koło Macieju!

                    Pamietam o Was MARYŚKI i o Waszych ŚŁoneczkach!
                    Buziale!
                    Sabka
                  • zapytajnick Re: Pytanie o mieszanke 25.08.05, 23:30
                    Czesc Xseniu,

                    Ja troche tego probowalam. Co prawda Maja nie miala zadnego uczulenia, ale nie
                    bardzo chciala pic te mleczka. Probowalam chyba wszystkiego az w koncu
                    zaskoczylo; Omeno Comfort, pije do tej pory.
                    Jesli nie to, to moze sprobuj mleka oparte na kozim mleku w aptece widzialam.
                    Sporo jest tam rzeczy dla dzieci z alergia.
                    Pewna jestes ze to od mleka ta wysypka? Sprobuj za jakis czas.
                    Powodzenia!
                    • xsenna Re: Pytanie o mieszanke 30.08.05, 10:25
                      Dzieki Ci bardzo za odpowiedz.Niestety to napewno jest skaza bialkowa.Wczoraj po
                      kilkudniowej przerwie dalam mu mleczko wypil troche i wysypalo go na
                      mordce.Musze wyprobowac to kozie albo sojowe.Do tego na jablko tez uczulony.A ty
                      od jakich zaczynalas papek.Aha i te Ready break od kiedy podajesz.jezu sorry ze
                      tu wam wpieprzam,ale wiekszosc mam jest z Londynu(na forum) a tam nie wszystko
                      to samo co tutaj.
                      • monika_irl Re: Pytanie o mieszanke 30.08.05, 12:07
                        Xsenna jak mozesz mówic ze sie wpieprzasz?
                        No cos Ty.
                        • xsenna Re: Pytanie o mieszanke 30.08.05, 19:00
                          No dzieki Monika zrobilo mi sie bardzo milo.I OGROMNE GRATULACJE DLA
                          ZAPYTAJNICK,WYCHODZI NA TO ZE PIERWSZA WYLAPALAM.CIESZYSZ SIE?Czy moze za
                          szybko,bedzie super,ja zaluje ze tak pozno sie zdecydowalam na drugie,ale co tam
                          wazne ze jest.Ja tez robie zakupy w Sahsa i Vero Moda a dzieciaki to w Tesco i
                          Dunnes Stores i czasami w Adams(na sale)Wkoncu kupujemy swoj dom i mam pytanko
                          jak to jest z ksiega wieczysta i czy moze wiecie ile kosztuje wpis.
                          Pozdrawiam Ksenia
                          • zapytajnick Re: Pytanie o mieszanke 30.08.05, 19:58
                            Hey Xenna,

                            dzieki za gratulacje, troszke moze za wczesnie, ale co tam. Pewnie, ze sie
                            cieszymy. Bedzie szybciej z glowywink.
                            Sorki, ale nie zauwazylam Twojego postu, bo nie jest na koncu.
                            Co do papek to zaczelam od ryzu; organic i tez gaw&gate podane tylko z woda.
                            Polecam ksiazke Gina Ford ' The Contented Little Baby Book of Weaining'. Do 7
                            miesiecy mi bardzo pomagala. Teraz juz nie bardzo, ale na poczatke super!

                            O Ksiegach wieczystych niewiele wiem. Sa papiery nalezace do danego domu, czy
                            mieszkania. Tutaj wszystko jest zalatwiane przez prawnikow. Wydaje mi sie, ze
                            musisz zatrudnic jesli kupujesz dom. Wszyscy tu to robia, wiec chyba to prawo.
    • kasiulka45 Re: Mamy z Dublina? 26.08.05, 15:32
      jestem w ciazy,mieszkam w Killiney kolo Dublina, chetnie nawiaze z Toba kontakt,
      moj email:kasiapiw@o2.pl
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 26.08.05, 18:21
      Czesc Mamuski i nie tylko,
      tez sie dlugo nie odzywalam ale na biezaco Was czytam.
      Chcialam Wam zyczyc udanego weekendu.


      • tomsmom Urlop i po urlopie! 27.08.05, 17:33
        Czesc Dziewczyny!!!!!!! BARDZO sie ciesze, ze watek nadal utrzymuje sie w
        czolowce - tak trzymac, hehehe!! Przywiozlam dla Was pozdrowienia z Bydgoszczy -
        to specjalnie dla Gosi - i dla wszystkich znad polskiego Baltyku (brudnego ale
        przynajmniej bylo slonecznie wink)
        Bawilismy sie wysmienicie! Hotel Krolewski w Gdansku ma wspanialy widok na
        Starowke. Duzo chodzilismy, bylismy tez jednego dnia w Sopocie na molo i
        chwilke na plazy. Tomek po raz pierwszy bawil sie w piasku i bardzo mu sie
        podobalo. A jak wyczail, ze to szumiace, niebieskie to wielka wanna, to takiego
        nabral speeda, ze ledwo zdazylismy lapac tuz zanim mialy go zalac fale! No i
        oczywiscie, swoim zwyczajem poderwal panny: siedzialy sobie takie ladne laski
        na kocyku, a on do nich! Co to bedzie za podrywus z niego...
        No... nie widzialam zachodniej Irlandii, znajomi z Bydgoszczy narobili smaku
        pieknymi zdjeciami. Jakos nigdy nie bylo okazji... Ja dostalam kiedys
        stypendium roczne do Galway, ale... zanim wyjechalam ODWOLALI JE!!! Bardzo
        przezylam. A potem po latach poznalam Chrisa, hehehe i nadal nie wiem jak
        wyglada Galway. Ale mam nadzieje, ze kiedys uda nam sie tam pojechac. Narazie
        zjezdzilismy Europe, bo Chris twierdzi, ze na Irlandie zawsze bedzie czas.
        Dotad najwiekszym zaskoczeniem byla dla mnie Estonia: nigdy nie sadzilam, ze
        Talin jest tak piekny i ze o 22 w lecie swieci tam mocne slonce!
        No nic, nie gledze.
        Witam nowa mame i zapraszam!
        Buziaki dla wszystkich - Hania
    • zapytajnick A my do Wexford jutro 27.08.05, 20:16
      Bardzo sie ciesze na ten wyjazd bo to zawsze dobrze zmienic miejsce. Jedziemy
      na zlot rodzinny, zorganizowany (nie chwalacwink)) szczegolnie dla mnie. Zebym
      poznala rodzenswto cioteczne Colma. Zjedzie sporo rodzinki.
      Zostajemy tam na noc w hotelu i wracamy w poniedzialek wieczorkiem.

      Haniu,
      Ciesze sie, ze wyjazd sie udal i wielkie dzieki za pozdr z Bydzi.

      milego wieczoru drogie Panie.
      • tomsmom Re: A my do Wexford jutro 28.08.05, 18:53
        Gosia - good for you! To fajnie, ze rodzina tak Cie przyjmuje milo! BAW SIE
        DOBRZE!!! Czekamy na wrazenia! Hania
    • tomsmom Jak tam pogoda w Irlandii?? 28.08.05, 18:51
      Czesc mamy i nie-mamy! Alez tu w Pyrlandii znow goraco! Czasami jak tak prazy
      to mysle sobie, ze moze nie bedzie tak zle w tej Irlandii (bo ja ekstremow nie
      lubie a tam ponoc pogoda caly rok podobna: 15 stopni, hehehe).
      Sluchajcie, tak z ciekawosci i zeby troche potem miec rozeznanie: powiedzcie
      jakie sa Wasze ulubione sklepy (i marki):
      1. z ciuchami
      2. z kosmetykami (moze tez macie jakies ulubione kosmetyki w mozliwej cenie? ja
      tutaj na przyklad uzywam glownie Nivea i Eris...)
      3. z butami
      4. z jedzeniem (moze jakies ulubione marki, na przyklad ja tutaj uwielbiam
      mrozonki Hortexu - uwazam, ze sa najlepsze, a poza tym Winiary i Kotlin, ale
      tam nie mialabym pojecia taki jest wybor)
      O gustach sie nie dyskutuje, wiec oczywiscie nasze wybory na pewno beda rozne,
      ale ja nie wiem jak Wy, ja wole polegac na produktach sprawdzonych przez
      znajomych a nie na reklamach.
      Dzieki z gory za podzielenie sie "tajemnicami".
      Buziaki - Hania
      • monika_irl Re: Jak tam pogoda w Irlandii?? 28.08.05, 21:55
        Czesc Hania,
        u nas pogoda taka sobie tzn irlandzka smile), raz deszcz raz slonce i to tak pare
        razy w ciagu dnia, no i ostatnio zaczelo troche mocniej dmuchac. Lato napewno
        sie skonczylo w IRLsmile)
        A co do Twoich pytan to:
        1. bardzo lubie Dorothy Perkins i jak narazie to jest dla mnie najlepszy sklep,
        czasem kupie cos w Dunnes Stores, czasem w Peenise, a czasem w Vero Moda. W
        zaleznosci co potrzebuje, no i oczywiscie co mi sie podoba. Sa jeszcze dwa
        sklepy, których teraz nazwy za chiny nie moge sobie przypomniec, ale napewno
        obydwa sa w Pavilions w Swords, na drugim pietrze i to zaraz obok siebie,
        napewno je widzialas.
        2.co do kosmetyków to trudno powiedziec tez nie mam jednej marki której uzywam
        caly czas, oprócz perfum (te sa tylko jedne), ale napewno to bedzie nivea,
        loreal, garnieer - ja bardzo szybko nudze sie kosmetykami i zazwyczaj jak
        skoncze jedno to zaczynam juz cos innego
        3.wiekszosc butów kupuje jednak w polsce u rylki,
        5.co do jedzenia - w dalszym ciagu polskie, najbardziej mi tu jednak brakuje
        polskiej kielbasy, wedlin. Czasami zaopatrujemy sie w polsko-ruskim sklepie ale
        niezbyt czesto.

        To sa moje "tajemnice" mam nadzieje ze Cie nie zanudzilam.
        Pozdrowienia
        • tomsmom Tajemnice zakupow i nie tylko cd 29.08.05, 20:50
          Dzieki Monika!! Wielkie dzieki! Ja w sumie do tej pory jestem glownie fanka
          Pavillions, ale tez musze sie przyznac, ze zbyt wiele innych miejsc nie
          widzialam. Zdaje sie, ostatnio tesciowa zabrala mnie do Liffey Valley (to sie
          chyba tak pisze?) ale troche nas Tomasz popedzal wiec nie zdazylam sie dobrze
          rozejrzec. Zreszta do tej pory zakupy w Irlandii byly bardziej z doskoku wiec
          nie mam narazie sprawdzonych, ulubionych miejsc.
          To jest cos takiego jak rusko-polski sklep?? A gdzie? I co tam maja? No,
          wedlinek tez mi bedzie polskich brakowac, szczegolnie tych "dzikich" (o, taka
          kielbaska z dzika i jelenia na przyklad, mniam, mniam). Ale na przyklad, czy
          jest jakas dobra firma robiaca gotowe sosy, fixy itd, no, taki odpowiednik
          polskich Winiar? (co to nie smakuje az za bardzo chemia?) A miesko gdzie warto
          kupowac? Bo tu w supermarketach lepiej nie ruszac bo "odswiezaja", mam wiec
          sprawdzone "miesne"...
          Alez jestem "praktyczna" kura domowa, co? Hehehe.
          Upaly nadal w Poznaniu straszne, dzisiaj bylo 30 w cieniu, a mnie potwornie
          bola nogi, zdaje sie, ze przypadlosc rodzinna (zylaki!!) zaczyna mi sie dawac
          we znaki...
          Pozdrowienia bolesne - Hania
          • monika_irl Re: Tajemnice zakupow i nie tylko cd 29.08.05, 21:13
            Co do rusko - polskiego sklepu to jest jeden w Swords, maja tam np. pierogi
            mrozone, sledzie w róznych sosach, polskie herbaty itp. Jest tez czeski ser
            bialy, no i kielbasa ale taka najprostsza.
            Co do wedlin i mieska to ja kupuje wszystko w Superqinn albo Dunnes Stores i w
            zasadzie róznicy nie widze i tak wszystko smakuje tak samosmile))
            A jak sosy w torebkach to tylko Knorr - dla mnie najlepsze.
            Dzisiaj przypomnialam sobie nazwe jednego z tych sklepów w Pavillions, które
            maja fajne ciuchy to jest Sasha, ale drugiego dalej nie pamietam.
            Bylam raz w Liffey Valley i dla mnie to jest za duze, to juz bardziej wole
            Blanchardstown - tez jest troche sklepów ale jest zdecydowanie mniejsze.
            Pozdrawiam
    • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 30.08.05, 17:33
      Juz jestem,
      Nie mialam sily wczoraj nic napisac, bylam padnieta. Dzisiaj wizyta co
      tygodniowa u tesciow, wiec tez rano nie bylo kiedy.
      Wyjazd sie udal, bardzo milo bylo. Strasznie duzo ludzi okolo 40 w tym sporo
      dzieci. W wieku Maji byly 2 dziewczynki, troche starsze bo juz roczek mialy.
      Najadlam sie, napilam, pogadalam. Potem pojechalismy do miasta do hotelu,
      mielismy elektroniczna nianie, wiec moglismy sobie wyjsc, wprawdzie do pubu nie
      strarczylo zasiegu, ale w takim przyjemnym holu, ze swiecami tez bylo fajnie.
      Nocka niestety byla z glowy, Majka obudzila sie 2 razy w nocy plus od 4 rano
      wogole nie spala. Nie mialam zbyt duzo sily, zeby zwiedzac Wexford.. Uliczki sa
      super w tym miescie takie waskie, niestety miasto pagorkowate, wiec dla
      zmeczonej osoby takiej jak ja nie za dobrzewink.
      Generalnie dobrze jest wyjechac gdzies poza dom, ale dobrze jest tez wrocic.
      Czy ja sie starzeje? Pewnie tez, ale chyba kazda mama chce zeby dziecko dobrze
      spalo (i ona tez hehehehe).
      pozdrawiam wszystkie kobietki

      ps; A tak by the way jestesmy w ciazy!!! Nie wiedzialam, czy pisac czy nie, bo
      to bardzo wczesnie jeszcze, ale co tam. Jestem w 7 tygodniu, due date - okolo
      20 kwietnia.
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 30.08.05, 20:28
      no to skoro Gosia sie pochwalila to ja tez Wam napisze ze to 9 tydzien u mnie i
      pierwsze dzieciatko.

      Gosia musze Ci sie przyznac ze czekalam na Ciebie az powieszsmile)
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 30.08.05, 22:42
        aleeeeeeeeee!!! W zasadzie powinnas pierwsza, bo jestes o 2 tygodnie przede
        mna!
        Uwierzycie? Dokladnie 2 tygodnie, bo w piatek nam sie zmieniaja tygodnie. Do
        tego bedziemy w tym samym szpitalu. Monika mi 'wygrzeje' lozkowink).

        Ale sie zle czuje niestety i to nie tylko rano, czasem wieczorem tez. Zupelnie
        inaczej niz z Majka, nie czulam ze jestem w ciazy. Jeszcze do tego chyba jakies
        przeziebienie.
        Pierwszy scan mam dopiero 14 pazdziernika, ale jak bede w Polsce juz za 3
        tygodnie !!! HURA !!! bede miala wizyte + usg.

        Dopijam sekretny drink mojej tesciowej i ide spac.

        dobranoc
        • tomsmom GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.08.05, 21:05
          WOW!!!!!!!!!!!!! Najserdeczniejsze gratulacje Mamuski!! Monika witaj w klubie
          nareszcie wink Ale Wam zazdroszcze, ostatnio sie taka broody zrobilam: siostra
          Chrisa w ciazy, moja kuzynka termin na styczen (ma coreczke o 6 tygodni starsza
          od Tomka - partnerka z basenu)... Ach, gdyby nie ta przeprowadzka... lata leca
          (wczoraj mi wiek Chrystusowy stuknal!!) ale jednak chyba lepiej sie
          przeprowadzac do innego kraju w ciazy niz z malenka dzidzia. No, chyba, ze
          sie "sama" znajdzie jak Tomek wink
          Super, ze takie "blizniaki" bedziecie mialy!
          Gosia, super, ze sie wybawilas, potem moze byc trudniej...
          Az nie wiem co napisac - Wasze "niusy" sa nie do przebicia wink
          Upaly potworne, wiec zmeczona jestem jak nie wiem... chyba pojde spac z
          kurami...
          Papatki - Hania
          • zapytajnick Dziekuje i Wszystkiego Naj 31.08.05, 21:46
            Wszystkiego Naj z okazji urodzin!
            Spokojnie jeszcze zdazysz. Masz duzooo czasu. To prawda, chyba lepiej poczekac
            troche i nie przeprowadzac sie z malenka dzidzia. Z drugiej strony na pewno
            byscie sobie poradzili tzn Chris wink). Bys miala mniej na glowie.

            Z wybawieniem, to jeszcze sie nie wybawilam hehehe. Teraz mam przerwe
            poltoraroczna co najmniej, a potem....

            A miedzy czasie czekamy na czwartego czlonka rodziny...

            pa
          • monika_irl Re: Wszystkiego Najlepszego 01.09.05, 18:16
            Najlepsze życzonka, dużo zdrówka i słonka,
            humoru dobrego, życia kolorowego i
            wielkich wrażeń przy spełnianiu marzeń!


            Dzieki za powitanie w klubie, ale ja mam strachasmile))
            • xsenna Re: Wszystkiego Najlepszego 02.09.05, 12:20
              Ja tez gratuluje wszystkiego naj Monika.Za radami Marzeny poszlam do apteki i
              faktycznie mleka pelno,zakupilam Nutramigen mam nadzieje ze polubi(niby
              paskudztwo)ale hipoallergiczne.
              • tomsmom Nutramigen 02.09.05, 20:33
                Xenia, moj Tomek przez jakis czas mial podejrzenie o alergie, wiec tez mu
                dawalam to paskudztwo (probowalas tego? Smakuje potwornie - tak jak pachnie!!)
                ale on wtedy jeszcze niewiele jadl poza mlekiem, ale i tak marudzil, wiec
                przestawilam sie na Bebilon pepti, z tego co wiem to jest produkowane przez
                Nutricia w Irlandii wiec moze w razie czego to jest ta druga alternatywa? Bo
                Bebilon Tomkowi smakowal (zreszta nadal go chetnie pije, tyle ze ten "normalny"
                bo alergii jednak nie ma). Powodzenia!
                • xsenna Re: Nutramigen 04.09.05, 13:12
                  Dalam mu z dwie lyzeczki i troche poslodzilam,nie robil glupich min,ale chyba
                  poszukam tego o czym piszesz bo jakos nie moge sie przekonac.Co do ziol to
                  szalwi nie dostalam przywoze z polski,tak samo szukam anyzu ale nie moge znalezc
                  koperkowa herbatka jest.anyz jest super na laktacje,bo po koperku maly mial
                  wzdecia.co do usg tutaj to naprawde jest tylko z 3razy w czasie ciazy,zadnych
                  wynikow na cukier(z krwi)dziwne maja sposoby,ale podoba mi sie ze nie ingeruja
                  za bardzo w ciazy(chyba ze trzeba).
              • zapytajnick Re: Wszystkiego Najlepszego 03.09.05, 10:51
                To super ze znalazlas cos dla malucha, mama nadzieje, ze polubi.

                A ta Marzene Ci wybaczamwink.

                Gosia
            • tomsmom Ziola 02.09.05, 20:41
              Dzieki wielkie za zyczenia!!! Taka sie teraz stara czuje.... sad Ale co tam,
              lepsze 33 niz 34 wiec zaczne sie martwic za rok (a potem tez za rok i tak
              dalej, do 60..??)
              Jak tam, grzeje czy pada jak zwykle? Bo u nas wciaz niemilosierne upaly. Lato
              pozno przyszlo, ale teraz sobie odbija, biedne te dzieci w szkolach, we wtorek
              ma byc ponad 30 stopni!! Ciesze sie, ze ja robote zaczynam dopiero od
              pazdziernika, wtedy juz raczej az tak cieplo nie bedzie. Zreszta nasza szkola
              jest w starym budynku, ktory troche przypomina kosciol, wiec jest tam zawsze
              zimno.
              Kolejne pytanie z rzedu ciekawostek o Irlandii: jak tam jest z kupowaniem
              ziolek i produktow ziolopochodnych? Podejrzewam, ze lepiej sobie cos takiego
              przywiezc z Polski, co? Mam na mysli na przyklad o: herbatki z szalwii czy kore
              debowa, czy zwykly rumianek. Nie, zebym je z zapalem uzywala, ale czasem sie
              przydaja.
              Jak samopoczucie, mamuski-przy-nadziei??
              Monika, Ty sie nie boj, nie stresuj, tylko KORZYSTAJ!!! Nigdy juz nie bedziesz
              na takiej taryfie ulgowej jak teraz. Ja uwazam, ze oczekiwanie pierwszego
              dziecka dla kobiety to najlepszy okres w zyciu (no, o ile samopoczucie
              dopisuje), zgadzacie sie ze mna??
              Papa - Hania
              • monika_irl Re: Ziola 02.09.05, 20:58
                Czesc,
                jasne latwo Wam mówic juz jestescie posmile))
                a ja sie bardziej stresuje opieka medyczna tutaj niz sama ciaza. Jestem juz w
                10 tygodniu a nie widzialam jeszcze zadnego lekaza oprócz GP oczywiscie. W
                Polsce to juz pewnie mialabym dwa usg a tutaj dopiero za 3 tygodnie pierwsze.

                Co do ziólek to niby sa tutaj te Health Store ale szczerze mówiac nie wiem czy
                maja tego typu herbatki, ja zawsze przywoze wszystko z Polski,
                • tomsmom Re: Ziola 02.09.05, 21:28
                  A po co Ci USG??? Jesli dobrze sie czujesz i wyniki w normie, to po co dzidzie
                  podgladac? Ja mysle, ze w Polsce przesadzaja - narod ogrodnikow, kurka wodna.
                  Ja mialam w ciazy usg prawie co 2 tygodnie (mialam problemy z szyjka...) i
                  mysle, ze to o duzo za duzo. Czytalam gdzies o ADHD i dyslektyzmie zwiazanym z
                  nadmiarem usg i juz sie o Tomka boje.... sad
                  Wykorzystuj otoczenie, a szczegolnie meza, niech Cie na rekach nosi!! wink
                  Hania
                  • zapytajnick Re: Ziola 02.09.05, 22:24
                    Hey dziewczyny,

                    Jestem bardzo zmeczona tym przeziebieniem.. Zlapalo mnie jakies chorobsko i nie
                    chce poscic. Mimo wszystko bylam na zajeciach tych sillybilly z Majka i bylo
                    superowo, opowiem pozniej. Sorki, ale padam..
                    Co do ziol, to generlanie jest wszystko oprocz melisy. Robia dziwna mine jak
                    pytasz o to. Podstawowe ziola typu rumianki, miety to dostaniesz bez problemu,
                    natomiast bardziej wymyslne musisz sobie kupic w Polsce.
                    Zreszta chyba bedziecie jezdzic do Polski, wiec jakiegos zapasu strasznego nie
                    musisz sobie robic.
                    paaaaaaaa
                    • monika_irl Re: Gosia 02.09.05, 23:19
                      kuruj sie i wracaj do zdrowia, jak bedziesz cos potrzebowac to daj znac.
                  • monika_irl Re: Ziola 02.09.05, 23:17
                    Hania jakie wyniki?
                    ja nie mialam robionych jeszcze zadnych badan a GP dal tylko skierowanie do
                    szpitala i nic wiecej.
                    • tomsmom Wyniki 03.09.05, 12:11
                      Monika, to juz 10 tydzien, wiec badanie ogolne krwi i moczu by sie przydalo. To
                      sie robi, zeby wyeliminowac anemie, cukrzyce, ew. bakterie w pecherzu itp.
                      Zapytaj tego swojego GP, powinni to za darmo zrobic! W Polsce co jakis czas to
                      standard: ja mialam na poczatku, w srodku i na koncu, czyli w sumie 3 razy.
                      Hania
    • zapytajnick Wow chyba zaczne trzecia strone;-) 03.09.05, 11:17
      Jesli ktos teraz nie piszewink.

      Czuje sie troszeczke lepiej, chociaz glowa peka w szwach. Nie wiem tych objawow
      wogole nie mialam z Majka. Nie wiem czy to od przeziebienia czy od ciazy. Na
      dwoje babka wrozyla heheheh.
      Haniu z tymi ogrodnikami to chyba troche 'przesadzilas'wink)) o a ja tez o
      ogrodnictwie. Ja jestem zadowolona ze sluzby zdrowia tutejszej, chociaz moim
      zdaniem powinno byc usg pierwsze duzo wczesniej niz w 12 tygodniu, juz nie
      mowiac o badaniu wew. Tutaj odkad przyjechalam czyli od dobrze ponad roku nikt
      nie zbadal mnie wew, nie mowie juz nawet o cytologi. Moj ginekolog w Polsce
      zawsze przy kazdej wizycie chociaz zajzal jak bylam w ciazy.
      Nie slyszalam nic o ADHD i czestotliwosci robienia usg, natomiast slyszalam, ze
      wczesne usg tzn przez 12 tygodniem zwieksza ryzyko poronienia.
      No ale tak czy inaczej Monika, jestesmy tu i chcesz czy nie bedziesz prowadzona
      w/g tutejszych regul.
      Ja wychodze z zalozenia ze nie mozna mniec wszystkiego. Ja mam milosc, rodzine
      tutaj, ale nie mam takiej jakbym chciala opieki ginekologicznejwink. Wiadomo co
      jest wazniejsze!

      Dobra, ja tu gadu gadu a mialam pisac o sillybilly. Zajecie bylo super. Maja od
      razu poszla na rozeznanie terenu, nawet nie obejrzala sie za mama, taka
      wedrowniczk z niej. Duza sala, powykladana materacami, duzo roznych zabawek,
      trampolina, mini zjezdzalnia, tunel, wielkie kolce z materacow, pilki, kule itd
      itd. Zajecia zaczynaja sie lekkimi cwiczeniami rozciagajacymi i masazykiem.
      Maja niezbyt byla zainteresowana ta czescia, patrzyla kiedy moglaby mi uciec w
      te materace. W grupie jest 5 cioro dzieci, Maja jako jedyna dziewczynka, wiec
      mogla sobie wybierac i przebierac. Jednemu nawet zdjela spodniewink. Potem byly
      zabawy w kolku; piosenki, wierszyki, bebny, takie grzechotki specjalne - nie
      wiem jak one sie nazywaja. Zajecia trwaja godzine, cena to 5 euro. No i to
      wszystko chyba. Ja zamierzam z Majka chodzic na te zajecia, dopoty dopoki bede
      miala sily.

      Ach co za cisza w domu, Majka z Colmem spia. Wstali rano po 6 a ja zostalam w
      lozku. Ja wstalam o 9 to oni poszli spac. Co za zycie!!wink To jest duzooo
      bardziej cenne niz jakas tam wizyta u ginekologa hehehe

      ciao
      &
      milego weekendowania
      • tomsmom Cenne rzeczy 03.09.05, 12:17
        Zgadzam sie! Moi wlasnie rozrabiaja i az sie slodko robi jak sie na nich
        patrzy. Fakt, wazniejsze to i cenniejsze niz najlepsza nawet opieka gin-med.
        Ale, szkoda, ze nie mozna miec wszystkiego, nie? wink
        No dobrze, moze i to bzdury byly, ktore wyczytalam na temat czestego usg,
        jednak mimo wszystko mysle, ze co 2-3 tygodnie to troche przyczesto, nie? Moj
        gieniu (do ktorego powinnam byla sie wybrac juz wieki temu) tez zawsze zaglada,
        cytologie robi, a nawet zakupil sobie teraz takie 3D-usg w kolorze, drogie jak
        cholera, ale mozna baby jak na zywo zobaczyc! Wiec, jesli uda nam sie na
        poczatku przyszlego roku zaciazyc, to "podgladniemy" malucha "na filmie" (a, bo
        on jeszcze zawsze na video nagrywa).
        No nic, spadam bo pogoda przecudna, goraca wiec idziemy nad Malte (sztuczne
        jezioro w Poznaniu, rzut beretem od nas).
        Buziaki i milego dnia - Hania
        • xsenna Re: Cenne rzeczy 04.09.05, 13:16
          Ja mialam robiona cytologie bo poprosilam i to robila mi pielegniarka(bolalo jak
          diabli0Teraz tez ide bo chce zalozyc mirene.Dziwne jest to ze po ciazy nie
          badala na 6 weeks check up.
        • tomsmom Pytania niedyskretne 04.09.05, 16:32
          Jak sie macie mamuski? Gosia, jak przeziebienie? Poszlo sobie? Mam nadzieje, ze
          czujesz sie lepiej? A Ty, Monika? Zadnych porannych sensacji? wink U mnie bylo
          pieknie: czulam sie lepiej niz zwykle, tylko troche mnie zmeczenie
          przesladowalo na poczatku (ale na szczescie to wtedy akurat ferie zimowe byly).
          Mam pytanie niedyskretne, jesli nie chcecie to zignorujcie, a jak macie ochote
          to napiszcie, bo jestem ciekawska: jak sie znalazlyscie w Irlandii i jak
          poznalyscie swoich mezow? Ja juz tu chyba te niedyskrecje popelnilam i o mnie
          wszystko wiadomo wink
          A tak poza tym, to u nas nadal grzeje i to ostro, lato nie daje za wygrana.
          Tesciowa ma niedlugo przyjechac (kochana kobieta, przyjezdza po to, zebym ja
          mogla sobie pojechac do kolezanki na dwa dni i odpoczac od facetow i domu - to
          zreszta jej pomysl!) to pewnie sie ucieszy, bo lubi jak jest goraco.
          Upalne pozdrowienia - Hania
          • zapytajnick Re: Pytania niedyskretne 05.09.05, 08:26
            Haniu,

            Pierwsza ciaza tez byla bez zadnych sensacji. Czulam sie swietnie! No ale zeby
            sie wyrownalo to teraz troche pocierpie. Przeziebienie juz puszcza, wiec dobra
            wiadomosc. Colm bardzo kaszle nie moge go wypchnac do lekarza.. Co do nudnosci
            to nie tylko poranne ale przede wszystkim wieczorne. Ojej wczoraj czulam sie
            strasznie. Majka do tego jeszcze sie obudzila dzisiaj o 6 rano, nie mowic juz o
            tych dwoch pobudkach w srodku nocy. Chyba nastepne zabki wychodza.
            Jesli chodzi o niedyskretne pytanie to napisze bardzo ogolnie, bo mysle sobie,
            ze to nie jest temat na forum. Raczej temat przy kawcewink. Poznalismy sie we
            Wloszech nad jeziorem Como, bylismy na weselu irlandzko-szwedzkim. To na tyle
            wiecej szczegolow tak jak juz wspomnialam.

            Musze zmienic Majce pieluszke, chyba cos zorganizuje tutaj na dole, bo ona taka
            ciezka..

            milego dnia zycze dziewczyny!
            • tomsmom Re: Pytania niedyskretne 05.09.05, 10:29
              Tyle wystarczy wink Ani miejsce ani czas na dlugie opowiesci wink
              Tomek dzisiaj jakis marudny - prawdopodobnie to tez wina wychodzacych zebiskow
              a gryzie co popadnie jak taki maly piesek.
              Wczoraj bylismy na zakupach "z misja" i kupilismy malemu pierwsze prawdziwe
              buty, firmy Bartek (najbardziej ich cenie jesli chodzi o buty dla maluchow).
              Ale tani nie sa: 120 zl za takie drobiazgi. Ale warto, maly juz drepcze teraz
              za raczki i chce to robic wszedzie wiec buty sa mu potrzebne.
              Ale piszczy, ide z nim jakies ksiazeczki poczytac bo cos mu samodzielna zabawa
              dzisiaj nie idzie.
              Papatki - Hania
          • monika_irl Re: Pytania niedyskretne 05.09.05, 20:45
            Meza poznalam na studiach, natomiast prace dostalam wysylajac cv juz po
            skonczeniu studiów do firmy w krórej mielismy praktyke.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka