Dodaj do ulubionych

Mamy z Dublina?

    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 05.09.05, 20:42
      Witam Was Wszystkie,
      u mnie jest na przemian jak jeden dzien jest bez jakichkolwiek problemów to na
      drugi czuje sie okropnie i na odwrót, w zasadzie nie jest najgorzej, juz sie
      przyzwyczailam do nudnosci, ale nie moge sie przyzwyczaic do zgagi, strasznie
      mnie jedza meczy, praktycznie przez caly dzien. No ale cóz ciesze sie ze
      malenstwo sobie rosnie.
      Natomiast co do sluzby zdrowia to i tak uwazam ze az tak wymagajaca nie jestem,
      i pisalam tylko o podstawowych rzeczach jak badaniu krwi, moczu itp. które
      powinny byc robione na poczatku ciazy a nie pod koniec 3-go miesiaca. Dobrze ze
      jest jeszcze Polska i zawsze mozna poleciec do "prawdziwego" lekarza.
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 06.09.05, 21:29
        hey Monika,

        Dobrze, ze u Ciebie jest jako takowink. Najgorsza jest ta zgaga, biedna jestes.
        Pamietam z tamtej ciazy.
        Ale tak poza tym mam nadzieje, ze jest ok.

        U mnie jest ok. Chyba najbardziej wieczorem mam mdlosci i jest mi niedobrze,
        ale bez zadnych sensacji. Wczoraj po aquareobiku tak mnie mdlilo, myslalam, ze
        nie wyrobie. Bolalo mnie tez podbrzusze, nie wiem moze za intensywnie cwicze;-
        ).

        Jutro lunch w centrum z kolezanka. Super kupie sobie serek bialy w polskim
        sklepiewink i moze jakies inne smakolyki polskie.
        • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 06.09.05, 21:31
          o i mam druga sygnaturkewink dzidzi nr 2.
        • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 07.09.05, 20:18
          Gosia i Ty masz jeszcze sile na aerobik? Szczerze podziwiam smile))
          Ja jak wracam z pracy to juz mi sie totalnie nic nie chce.

          A wracajac do tej opieki medycznej to chyba mialam zly dzien jak to pisalam,
          faktycznie macie racje, jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.
          Jak sie tylko dowiem ze wszystko jest na swoim miejscu (a napewno jest) to po
          prostu bede spokojniejsza i inaczej bede do tego podchodzic.

          Narazie czekam na te moje wakacje jak na zbawienie juz nie moge wysiedziec w
          pracy.
          • monika_irl Re: Mamy z Irlandii 12.09.05, 22:45
            Po malu bo po malu ale rozwija sie Twój watek Haniusmile)
      • tomsmom Ojej... 06.09.05, 21:42
        Monika, prosze Cie nie strasz mnie! To znaczy, ze jak juz wtopie w Irlandie to
        bede skazana na "nieprawdziwych" lekarzy? wink
        Swoja droga ciekawa jestem, czy dobrego lekarza ma siostra Chrisa. Ma 40 lat i
        termin na marzec (zdaje sie wtedy juz bedzie miala 41). To jej drugie dziecko
        (corka ma 11 lat) ale zawsze to wiek, nie? Wiec ciekawe jaka opieke ma ona.
        Musze podpytac. No z tym ze ona sama w sluzbie zdrowia pracuje, bo jest
        fizjoterapeutka, brat (mlodszy od Chrisa) jest komputerowcem w sluzbie zdrowia
        a jego zona pracuje w firmie farmaceutycznej. Podejrzewam, ze oni cos tam
        wiedza na temat lekarzy, ale z drugiej strony to oni sie w Irlandii
        wychowali... Przyzwyczajeni. Jak dziecko tej wlasnie szwagierki mialo
        suchotniczy iscie kaszel, to ona twierdzila, ze to "tylko kaszel" (to juz
        szczegol, ze potem sie okazalo, ze mala dostala astmy... hmmmm...).
        Ale jestem plotkara, nie? wink
        Dzisiaj bylismy z Tomkiem na basenie po letniej przerwie i maly zachowywal sie
        tak, jakby w ogole zadnej przerwy nie bylo. Nie mial czasu na oswajanie sie z
        woda tylko natychmiast chcial plywac. Na dodatek cos czego nigdy nie robil (to
        jest zaawansowana grupa dla dzieci ktore chodza od conajmniej roku i maja ponad
        12 m-cy a maly chodzil pol roku i jest najmlodszy) czyli skok do wody (no,
        slizg, takie zsuniecie sie z pozycji siedzacej na brzegu basenu) robil
        najlepiej. Praktycznie juz prawie skakal do tej wody tak, ze ledwo nadazalam go
        lapac! Rosnie nam mala foka chyba wink
        Zona kuzyna wyglada olsniewajaco w ciazy (chodzimy razem na basen z maluchami),
        jest cos takiego co sprawia, ze nawet jesli nienajlepiej sie czuja to kobietki
        w ciazy wygladaja przepieknie - i tym optymistycznym akcentem zakoncze, zyczac
        Wam pieknoty dobrej nocy!
        Pa - Hania
        • zapytajnick Re: Ojej... 06.09.05, 21:58
          a dziekujemy za zyczenia!
          Musze powiedziec, ze wszyscy tu dookola mowia, ze wygladam super, no ale to
          irlandczycy. Oni zawsze tacy mili.
          Jak pojade do Polski to sie prawdy dowiem od rodzinkiwink.
          Siostra Colma, miala pierwsze tuz przez 40-tka i miala tylko jeden scan,
          niezle, co? Drugie za raz potem, juz 3 scany. Dzisiaj sie dowiedzialam, ze jak
          idziesz public to tylko masz jeden scan.
          Mialam isc semi-private, ale okazalo sie, ze nie ma w tym szpitalu semi, tylko
          private albo public. Nie bede placic 2tysiaczy euro za ciaze. Troche ciut przy
          duzo.
          Dobra ide prasowac, ktora tylko rosnie a nie maleje. Brrrr oj jak ja tego nie
          lubie!!!
          • saburzyca Re: WoooooooooooooooooW!!! 07.09.05, 11:18
            Babeczki co ja tu czytam-!-!-brzuszki Wam rosną, stan błogosławiony--
            BARDZOOOOOO się cieszę! Nie wiele dziś napisze, ale wpadne niebawem i poużalam
            się nad swoim losem..smile
            Okrągłości Symaptyczne dajcie trochę fluidów, bo ja tez chce znowu powymiatać
            raz za czas papu z organizmu, czuc i widziec, że mam duże- większe piersi smile,
            no i poczuc to szczęście na nowo.......
            Dziś powiem chyba mojemu Tomkowi-plemnik, albo życie!
            --------------------
            Zmykam Rybeńki! I TAK--zgdzam się--KAZDA BABECZKA W CIŻAY JEST PO PROSTU PIEKNA!
            Pozdrawiam cieplo!
            Saba-Żaba!
            • tomsmom Lato w pelni 08.09.05, 09:52
              Uwierzycie? Za oknem 30 w cieniu!! Co za wrzesien!
              Tomek wlasnie slodko sobie spi po sniadanku, jak tylko sie obudzi pojdziemy
              sobie nad jezioro, nie ma to jak upal nad woda. Choc maly chyba geny irlandzkie
              ma po pradziadach bo jak jest tak goraco to najchetnie siedzialby w domu, albo
              ewentualnie w cieniu.
              Cos sie nie moge dobudzic dzisiaj, chyba sobie strzele druga kawke.
              Wczoraj mielismy 3 rocznice slubu. Kuzynka posiedziala z malym a my poszlismy w
              miasto - doslownie. Od 20 do 1 (z przerwa na kolacje a potem deserek)
              chodzilismy po miescie, wspominalismy stare dzieje i tak nam sie jakos ckliwie
              zrobilo jak pomyslelismy, ze za rok juz nas tutaj nie bedzie...
              No to milego dnia Mamuski, mam nadzieje, ze dobrze sie czujecie obie?
              Hania
              • tomsmom Zabezpieczanie mieszkania 09.09.05, 11:04
                Jak tam dziewczyny? Jak samopoczucie? Cieszcie sie, ze jestescie w Irlandii, bo
                tutaj moja kuzynka w ciazy przeklina pogode na czym swiat stoi: puchnie jak
                szalona a termometr niezmiennie pokazuje 30 w cieniu. Jedziemy dzisiaj z
                Tomkiem do niej na wies (bliziutko pod Poznaniem) to sobie poszalejemy nad
                jeziorem i w trawie (maja najpiekniejszy trawnik jaki w zyciu widzialam i
                taaaaki wielki!).
                Gosia, co robilas w ramach zabezpieczen przed odkrywczoscia Majki w mieszkaniu?
                Ja na poczatku staralam sie cos robic: no, kontakty pozabezpieczalam,
                pozdejmowalam duperele z nizszych polek itp, ale teraz to wszystko za malo po
                prostu chodze za nim krok w krok, a odkrywca z niego wielki! (jak jeszcze
                dodam, ze mamy 200 metrowe mieszkanie - sluzbowe, nie nasze - to mozesz sobie
                wyobrazic ile sie za nim nabiegam wink dobrze chociaz, ze pokoje mozna
                pozamykac, ale jest tu ok 100 metrow otwartej przestrzeni...)
                No to zbieramy sie na wies - hehehe, ale to zabrzmialo, co?
                Buziaki - Hania
                • zapytajnick Re: Zabezpieczanie mieszkania 09.09.05, 20:14
                  Samopoczucie jako tako. Mecza mnie te mdlosci musze przyznac. Troche sie boje
                  tez wyjazdu do Polski, samolot - ja z tymi mdlosciami + Maja ktora nie usiedzi
                  na sekunde. Wyjazd juz tuz tuz, za poltora tygodnia.
                  Brzuch moj rosnie baaaaaaaardzo szybko. Albo to pozostalosci po Majce albo ...
                  o nie to by bylo dopiero! Nawet nie chce tego pisac, zeby nie przywolywacwink.
                  Sa zle i dobre strony bycia w ciazy, ja osobiscie mysle, ze wiecej jest tych
                  zlych. Ja bym chciala zeby ciaza trwala miesiac, rachu ciachu i juz masz
                  maluszka. Jedna z tych czarnych stron, to ze nie bardzo mozesz sie ruszyc
                  nigdzie tuz przed i po porodzie. Ja mam komunie mojego chrzesniaka i chyba
                  raczej nie pojade, wesele we Wloszech tez mnie ominie. Za to mama i siostra do
                  mnie przyjada zeby pomagac. Always look at the bright sidewink

                  Haniu co do zabezpieczen o ktore pytalas, to ja kupilam taki kit gdzie bylo
                  wszystko; zatyczki do kontaktow, zabezpieczenie drzwi, rogow u stolika,
                  szuflad, szafek w kuchni. To by bylo na tyle, acha nie mowie juz o trzech
                  bramkach zabezpieczajacych schody, jedna na parterze, dwie na pierwszym plus
                  taka siatka, zeby sie przypadkiem nie przecisnela przez szczebelki na pietrze.
                  Nie zeby byla taka chudzinka, ale dla chcacego nic trudnego.

                  Fajnie, ze macie tyle przestrzeni otwartej! Ja uwielbiam takie mieszkania.
                  Niestety tu w Iralndii nie ma tego. Nawet nowe domy maja klitki, a nie duze
                  pokoje.
                  Powoli przekonuje Colma zebysmy wyburzyli wszystkie sciany na dole.. Zobaczymy
                  jaki bedzie efektwink

                  Nie mowilam, ze mam duzy brzuch. Bardzo dziwne, trzeci miesiac a brzuch jak
                  balon, jak bym byla conajmniej w piatym. No nic, moze to tluszcze jeszcze po
                  Majcewink.

                  trzymajcie sie dziewczyny!
                  • tomsmom Ja chce domek z ogrodkiem!!! 10.09.05, 12:01
                    Wczoraj caly dzien siedzialam u kuzynki na wsi, ale bylo super! Dzieciaczki
                    chlapaly sie w baseniku, lataly na naguska po trawie, a my siedzialysmy sobie
                    pod parasolem i saczylysmy soczek... Ach, co za raj! Moj balkon to calkowita
                    porazka, bo Tomkowi zabawki wypadaja przez balustrade, a poza tym wcale tam
                    znowu nie jest ani tak przyjemnie ani bezpiecznie... A niestety okolica jest
                    raczej "domkowa", nasz blok-nie-blok jest jedynym takim domem w okolicy, reszta
                    to prywatne domki nie ma wiec zadnych placow zabaw, nie liczac naszego
                    trawnika, po ktorym lataja sobie pieski. Mam co prawda jezioro sztuczne z
                    placami zabaw niedaleko ale jednak jest to maly spacer a nie zawsze mam na
                    niego ochote, szczegolnie w taki upal - dzis znow ponad 30 w cieniu!

                    Nadal poszukujemy jakiegos milego domku w Skerries (bo to dublinskie mieszkanie
                    nie dosc, ze nieduze - w porownaniu do tego tutaj wszystkie sa nieduze - to i w
                    centrum miasta, wiec zadna rewelka). Fakt, w Irlandii raczej 30-stopniowych
                    upalow przez ponad 2 tygodnie nie bedzie, ale mimo wszystko fajnie moc sobie
                    wyjsc na wlasny, chocby maly ogrodek... Narazie jednak brak jakichs ciekawych
                    ofert.

                    A co tam w irlandowie? Jaka pogoda?
                    Gosia, nie boj sie lotu, powinno byc OK, w koncu woreczki na wszelki wypadek
                    sa wink Lecisz sama czy z Colmem? Dlugo posiedzisz w Polsce? Zalapiesz sie na
                    wybory?
                    Milego dnia - Hania
                    • zapytajnick Re: Ja chce domek z ogrodkiem!!! 10.09.05, 14:57
                      hey,

                      Pogoga tutaj do kitu, wczoraj caly dzien padalo, dzisiaj nie pada ale slonca
                      nie ma, niestety do tego jeszcze spory wiatr.
                      Majka probuje mi wyrwac laptopa, ciezko sie pisze...
                      Co do wyjazdu to zalapie sie na wybory, bo posiedzimy do pon 26 wrzesnia.
                      Niestey jade sama z Majka wiec tym bardziej sie boje. Colm dolatuje do nas na
                      weekend. Spedzamy go sami!!wink Majka zostaje u babci. Urodziny w niedziele
                      wyprawiamy i w pon do domu.
                      Haniu, z tym domem z ogrodkiem to moze i fajnie, ale ile razy skorzystasz z
                      tego podworka tutaj? Pogoda jak pod psem. My mamy ogrodek, musze przyznac, ze
                      czesto nie mamy okazji korzystac. Majke puszczalam czasami, fakt, ze masz
                      pewnosc, ze nie wejdzie w zadne 'klejnoty' i wiesz, ze to Twoja trawe bedzie
                      jadla, albo ziemie. Maja uwielbia kamyczki, wiec sie stresuje troche, bo
                      jeszcze jej stanie w gardle jeden.

                      Dobra ide na zakupy, bo Maja juz nie ma jedzonka, moze jakas fajna torbe sobie
                      kupie. Juz mi sie znudzila ta wielka od wozka.

                      Milego dnia rowniez zycze
                      • tomsmom Spontan 10.09.05, 20:12
                        Wlasnie podjelam spontaniczna decyzje i jutro rano jedziemy z Tomkiem do
                        dziadkow do Walcza (120 km od Poznania). Pogoda ma byc juz troche mniej upalna
                        a poza tym klima w samochodzie wiec nie powinno byc zle. Chris wyjezdza na
                        szkolenie do W-wy na 6 dni a mnie nie chce sie byc samej. W poniedzialek
                        przywioze sobie stamtad kolezanke, ktora zostanie ze mna az do przyjazdu
                        tesciowej w czwartek. A w piatek... jade do kumpeli do Bydgoszczy na dwa dni!!
                        Zostawiam facetow z tesciowa! Pierwszy raz puszczam sie bez Tomka!

                        Dzisiaj obeszlismy nasze jezioro dookola (ok 5 km) co w tym upale (znow 30 w
                        cieniu) bylo nie lada wyczynem! Tomek juz padl, ja tez prawie padam. Musze sie
                        jeszcze tylko spakowac na jutro i ide spac.

                        Gosia, bedzie nam Ciebie tutaj bardzo brakowalo!! No, chyba ze czasami bedac w
                        Polsce do nas zajrzysz? Cos malo mam tutaj ostatnio sie udziela... sad Chyba
                        zrobilo sie zbyt prywatnie?... Pomyslalam wiec, ze lista mam z Irlandii moze
                        byc pomocna dla tych, ktorych tutaj zanudzam - zalozylam, ale nie bede sie tam
                        szarogesic, w koncu jeszcze w Irlandii mnie nie ma...

                        I co kupilas sobie cos ciekawego?
                        I jeszcze raz: kiedy dokladnie wyjezdzasz?
                        Buziaki na dobranoc - Hania
                        • zapytajnick Re: Spontan 10.09.05, 22:45
                          No nareszcie! Najwyzszy czas wypuscic sie bez Tomka!

                          Niestety nic nie znalazlam dla siebie. Za malo czasu troche mialam, ale w
                          warszawce pojde sobie z mama to mam nadzieje, ze cos wybiore.
                          Jak ja nie moge patrzec na moje ciazowe ciuchy!!! Mowie Wam!!! Nie wiem jak to
                          przezyje...

                          Bardzo bylo mi milo, ze komus bedzie mnie brakowac no oprocz mojego mezawink.
                          Niestety do Polski nie zabieram lapotopa i tak mam duzo rzeczy do zabrania.
                          Chce sie wylaczyc zuplenie i cieszyc sie rodzinka, znajomymi, jedzonkiem itd.
                          Acha wyjezdzam 19 w pon ranitko a wracamy 26 wieczorem.

                          No wlasnie, rozpoczelas watek mam w irlandii a Ty jeszcze nie tutajwink. Skoro
                          jednak bedziesz wkrotce tu to jakos Ci wybaczymy hehehe. Tak czy inaczej ja juz
                          wpisana jestem. Nie rozpisywalam sie, bo ja i tak spro pisze na tym forum...

                          ok ide spac, ciezarne tak maja ze chodza z kurami.

                          Jeszcze tylko pytanko; Haniu jestem ciekawa jakie jest oficialne imie Tomka?
                          Czy jak przyjedzie do Irlandii to nadal bedzie Tomkiem?

                          dobranoc wszystkim mama przyszlym i terazniejszymwink
                          • monika_irl Re: Spontan 11.09.05, 17:37
                            Czesc Dziewczyny,
                            ale dzisiaj u nas ladna pogoda i cieplutkosmile)) az zyc sie chce.
                            Gosia co do rosnacego brzucha to u mnie jest to samo, nie wiem dlaczego tak
                            szybko on rosnie juz niedlugo to bede musiala ubrania ciazowe nosic, az sama
                            sie dziwie. To samo z biustem, tak mi urósl ze juz stóp nie widze.
                            Mam nadzieje ze juz lepiej sie czujesz, mnie ostatnio strasznie zaczely plecy i
                            krzyz bolec. Juz niedlugo sobie odpoczniesz i mama Ci napewno pomoze przy Maji.

                            Haniu ja tez chce dom z ogródkiem!!! My tez caly czas szukamy ale jak na zlosc
                            nic nie ma na rynku.
                            • rhynox PEDIATRA 12.09.05, 09:35
                              Witam wszystkie mamy dublinskie
                              jestem tu dopiero 3 tydzien. mieszkamy z mezem i synkiem (niedlugo skonczy
                              roczek) kolo Phoenix parku.
                              Mam takie pytanie: Czy macie moze mamy namiary na jakiegos pediatre? A moze nie
                              pediatre, w sumie smile chodzi o szczepienie dziecka. Moze znacie jakiegos fajnego
                              polskiego lekarza. Szczepienia musze zrobic niedulgo, tj na gruzlice - jakos
                              teraz, a na odre/rozyczke/swinke zaraz po tym jak Franio skonczy roczek. Czy
                              macie jakies dowiadzczenia w kwestii szczepien? tj koszt, tlumaczenie lekarzowi
                              o co chodzi itd. Bo jak usilowalam mojej ksiegowej w pracy wytlumaczyc o co
                              chodzi to ona wielkie oczy zrobila, ze ona szczepila dzieci 3 razy tylko i nic
                              mnie nie oswiecila.
                              Slyszalam, ze tu sie w ogole nie szczepi przeciwko gruzlicy. A co z ta druga
                              szczepionka? Buuu
                              Pomozcie, prosze.
                              • zapytajnick Szczepienia 12.09.05, 12:32
                                Hey Rhynox,

                                Jak tam zycie? Jak sie mieszka w Dublinie so far? Slysze, ze juz pracujesz,
                                dzielna dziewczynka z Ciebie!wink Zadowolona z pracy? A maly z kim zostaje?
                                Maja tez niedlugo bedzie miala rok, bedziemy najpierw swietowac w Polsce a
                                pozniej tu. Tak sie ciesze!

                                No dobra teraz o szczepionkach. Pewnie, ze jest szepionka na gruzlice i to jako
                                pierwsza. Trzeba ja zrobic do 3 m-cy (no ale chyba jeszcze malemu dadza),
                                nazywa sie BCG, czasami nawet daja ja w szpitalu jak sie zalapiesz. Jesli nie
                                to w Twojej najblizeszj klinice. Chyba GP nie daje. On juz podaje reszte
                                szczepionek. Moim zdaniem, najlepiej idz do GP lokalnego. Spytaj sasiadow gdzie
                                oni chodza i tam idz, on juz powinien Cie pokierowac.
                                Zajrzyj na stronke: www.irishhealth.com/?level=4&con=24 , musisz wiedziec jakie
                                szczepionki, jak sie nazywaja i umiec to wytlumaczyc GP. On powinien dac Ci
                                taka ksiazeczke dla dziecka, gdzie wszystkie szczepionki bedziesz miala
                                zanznaczone.
                                Zakladam, ze umiesz angielski, wiec powinnas sobie poradzic z tlumczeniem o co
                                Ci chodzi. Co do kosztow, to juz Ci pisalam, ze sa za friko, zadnych oplat.
                                Mysle, ze za pierwsza wizyte u GP zaplacisz okolo 50 Euro, ale to normalne.
                                Nastepne wizyty tylko na szczepionki sa za darmo.

                                powodzenia i daj znac jak Ci poszlo.
                                • rhynox Re: Szczepienia 12.09.05, 13:11
                                  hej
                                  milo, ze mnie pamietasz. smile
                                  maly ma sie dobrze, zostaje poki co z tatusiem, ktory szuka pracy. ja pracuej w
                                  sumie od samego przyjazdu (nastepnego dniasmile ) z pracy jestem zadowolona -
                                  zobaczymy czy moj pracodawca tez smile.pracuejw spedycji. fajna rzecz w sumie.
                                  kiedys to robilamw polsce ale mialam przerwe w tym temacie i troche mam braki
                                  |smile
                                  a TWOJA MAJKA kiedy ma roczek? franio 30.09.

                                  z ta gruzlica to juz sama nie wiem. maly mial robiona w szpitalu (po urodzeniu)
                                  ale na takiej ulotcez polski widze, ze trzeba w 12 miesiacu zycia znow
                                  zaszczepic. nie wiem czy tak ma byc czy nie. na kartce od mojej pediatry z
                                  polski dostalam info, ze mamy szczepic malego w 13/14 miesiacu na
                                  swinke/odre/rozyczke. no i o to sie w sumie rozchodzi smile
                                  zapytam sasiadow dokad chodza, masz racje.
                                  ufff
                                  a ty gdzie mieszkasz? ja na Blackhorse avenue. przy skrzyzowaniu z NCR |smile

                                  dzieki za odpowiedz
                                  • zapytajnick Re: Szczepienia 12.09.05, 20:48
                                    a prosze bardzo, pytaj jesli cos nie bedziesz wiedziec.

                                    Maja 27 wrzesnia, takze tylko 3 dni roznicywink.
                                    My mieszkamy w Swords, takze poza miastem generlanie.

                                    Jak juz pojdziesz do GP to najlepiej jakbys miala lacinskie nazwy wszystkich
                                    szczepionek, ktore dostal w Polsce, wtedy bedzie mu latwiej cokolwiek
                                    powiedziec. Ja sie nie znam, Maja urodzona tutaj, wiec od poczatku na
                                    tutejszych zasadach.

                                    pozdr i trzymaj sie
                                  • tomsmom Tomasz Jerzy 12.09.05, 20:59
                                    To oficjalne imiona mojego malego, po dziadku Tomie i po dziadku Jerzym. U
                                    rodziny w Irlandii przez czas jakis w pisowni byl to "Tomec", ale teraz juz
                                    wiedza co i jak. Mysle, ze tak, bedzie Tomek bo tak nam sie podoba, ale nie
                                    zdziwie sie, jesli potem juz w szkole bedzie Tom.

                                    To Wy macie dosc ciuchow ciazowych, a ja z takim pewnym rozrzewnieniem patrze
                                    na te ciuszki, moze dlatego, ze jak bylam w ciazy to w Poznaniu jeszcze malo
                                    bylo dobrych sklepow tego typu, a teraz... piekne sa rzeczy i wcale nie takie
                                    drogie. No, ale wkrotce pewnie znow sie bede w nie zaopatrywac wink

                                    Witaj rhynox! Fajnie, ze dolaczylas do nas! Ja tez dolacze fizycznie wkrotce.
                                    Wiesz, nie trzeba szczepic drugi raz na gruzlice CHYBA ze blizna jest zbyt
                                    mala, lub jej w ogole nie ma, lub cos z nia jest nie tak. Jesli Franio ma
                                    normalna mala, okragla blizne na raczce, to mozesz zapomniec o gruzlicy
                                    narazie. Wiem to NA PEWNO od bardzo dobrego pediatry tutaj w Polsce. Ale tak
                                    jak radza dziewczyny faktycznie znajdz sobie GP a juz on Cie pokieruje co i jak
                                    dalej.

                                    Fajnie, wszystkie 3 mamy dzieci w podobnym wieku: moj Tomek bedzie mial roczek
                                    4 pazdziernika - szykuja sie imprezki wink
                                    Usciski - Hania
                                    • rhynox Re: Tomasz Jerzy 13.09.05, 15:31
                                      To Tomasz Jerzy ma urodziny dzien przed moimi smile. Niezla paczka smile
                                      • tomsmom Imprezki dla roczniakow 14.09.05, 09:35
                                        No to jestes rhynox astrologiczna siostra mojego Tomka!
                                        A tak z ciekawosci, czy bylyscie juz na jakims roczku w Irlandii? Wiecie jakie
                                        sa ewentualne tradycje? Czy tak jak u nas roczniak "wybiera" sobie cos typu:
                                        ksiazka, rozaniec, kieliszek? No, tort to wszedzie jest, ale moze jeszcze cos
                                        innego?
                                        Moj Chris to taki bardziej angielski w tradycjach, wiec czasami wzrusza tylko
                                        ramionami jak go o cos takiego pytam (chociaz po 25 latach mieszkania w danym
                                        kraju czlek cos na temat tradycji chyba wie, nawet jesli ich w domu nie
                                        ma...?).
                                        Ale mam dobrze: wlasnie jest u mnie kumpelka, bawi sie z malym, zmywa itp a ja
                                        moge sobie nadrobic zaleglosci w innych sprawach. A jutro przylatuje tesciowa
                                        cobym mogla sie wyrwac na weekend do kolezanki. Pierwszy raz z dala od Tomka i
                                        to na cale dwie noce, ciekawe kto bedzie bardziej tesknil? wink
                                        Milego dnia - Hania
                                        • zapytajnick Re: Imprezki dla roczniakow 14.09.05, 10:00
                                          Czesc dziewczyny,

                                          O tradycji typu; kieliszek, rozaniec ... pierwszy raz slysze o-:! Moze to
                                          jakies pyrowskie tradycje, he? wink
                                          Ja bylam na pierwszych urodzinach corki siostry Colma i wygladaja norlamnie,
                                          czyli dla doroslych cos na zab plus dla duszy, dla dzieci jakies slodkosci no i
                                          oczywiscie tort. Spiewanie Happy Birthday i juz.
                                          Ja jak sobie pomysle o urodzinach Majki tu w irlandii to az mnie ciarki
                                          przechodza. Bedzie sporo ludzi plus prawie tyle samo dzieciakow w roznym wieku.
                                          Nie musze oczywiscie mowic, ze rodzice sobie tutaj nic nie robia z tego ze ich
                                          pociechy robia to czy tamto...
                                          Trzeba jednak myslec pozytywnie i modlic sie o dobra pogode; wtedy zrobie na
                                          ogrodku i z glowy.
                                          Urodziny w Polsce beda bezstresowe dla mnie zupelnie, wszystko siostra i mama
                                          zrobia za mniewink. Mam dobrze nie? Moj siostrzeniec tego samego dnia urodzony
                                          co Majka, szok nie?! Tylko siedem lat wczesniej.

                                          A Ty Haniu jedz i nawet nie waz sie myslec o Tomku!! Ewentualnie razwink.
                                          Korzystaj z wolnosci!

                                          Ja ide wreszcie do teatru z przyjaciolka w wawie. Jak ja dawno nie bylam w
                                          teatrze!!! Az wstyd! Do kwadratu na komedie z Kobuszewskim, wiec troche
                                          pocwicze miesnie brzuchawink.
                                          A juz mam wszystkie dni w Polsce zaplanowane w szczegolach, jak zwykle
                                          wypelnione po brzegi.

                                          A zaczelam czytac jedna z ksiazek, ktora Haniu polecilas o multilanguage
                                          children. Fajna i ciekawa.

                                          ide dac Majce platki owsiane, na razie

                                          trzymajcie sie dziewczyny
                                          • rhynox A MOZE TAK FORUM OSOBNE??? 14.09.05, 12:23
                                            bo przyznam szczerze, ze sledzenie watku ejst trudne jesli sie nie ma duzo
                                            czasu. Forum byloby 'poreczniejsze'
                                            Duzo z tym roboty? ktos wie?
                                            • tomsmom Re: A MOZE TAK FORUM OSOBNE??? 14.09.05, 22:29
                                              Uhm, pojecia nie mam co to za zwierz...? A juz jak sie za niego zabrac w
                                              ogole...
                                              No i mamy po pieknej pogodzie. Wg Chrisa to wszystko przez jego mame -
                                              biedaczka, zawsze zanim przyjedzie opowiadamy jej przez telefon jaka to piekna
                                              pogoda u nas, a jak juz tu w koncu laduje, to robi sie gorzej niz w Dublinie!
                                              Tak wiec, prognoza na weekend: silny wiatr, deszcz i 15 stopni, brrrr.
                                              Mnie jednak pogoda nie przeszkadza w wyjezdzie i tak naprawde to i tak juz
                                              troche mialam dosyc tych 30-stopniowych upalow, wiec nie narzekam.
                                              Cos mi sie wydaje, ze ten watek listy mam z Irlandii to niewypal. Trudno, ale
                                              naprawde wydawalo mi sie, ze jest tutaj takich "Irlandek" sporo - jak powiadala
                                              moja kolezanka ze studiow: "najgorzej to jak cos sie komus wydaje".
                                              No nic, ide jeszcze troche kurze poprzeganiac, coby sie tesciowa nie zakurzyla
                                              u nas wink
                                              Papatki - Hania
                                              • zapytajnick Re: A MOZE TAK FORUM OSOBNE??? 15.09.05, 10:04
                                                Jest sporo 'Irlandek' to jest niezapszeczalne. Tylko pewnie nie chca albo
                                                raczej nie maja czasu sie udzielac na tym forum.
                                                To chyba pewnego rodzaju luksus, ze ma sie czas na internet i taki tam.

                                                Co do forum oddzielnego to istnieje Polonia w Irlandii czy cos ale jest tam
                                                bardzo malo osob i wszystko sie dzieje w zwolnionym tempie.

                                                Wiec chyba nie ma sensu tworzyc kolejnego nowego, takie jest moje skromne
                                                zdanie.

                                                Wlasnie dzisiaj dostalismy kolejne zaproszenie na wesele w lisopadzie. No to ja
                                                sobie nie poszaleje, ale przynajmniej sobie pojemwink.

                                                Co do pogody to dzisiaj bedzie lalo caly dzien tutaj. Mialam jechac do centrum
                                                ale mi sie nie chce w taka pogode wiec sie wyrwe tylko do Pavilions i juz.
                                                W Polsce pogoda ma sie poprawic juz w niedziele i w poniedzialek na nasz
                                                przyjazd ma byc podobno juz calkiem ladnie. Oby oby. Wcale nie chce takich
                                                upalow 30 stopniowych ale tak 20 pare mogloby byc jeszcze i chyba tak bedzie
                                                wlasnie tfu tfu zeby nie zapeszyc.

                                                pozdr
                                                • tomsmom Pogoda w Polsce 15.09.05, 16:44
                                                  Jakos jeszcze jest wzgledna, od samego rana swieci slonce i jest ok 20 stopni,
                                                  no ale tesciowa jeszcze nie wyladowala (jade po nia za pol godziny).
                                                  Taka jakas rozwalona jestem przed wyjazdem: nie moge jeszcze uwierzyc, ze nie
                                                  bede miala Tomka przy sobie przez dwie noce.
                                                  No nic, mam nadzieje, ze sie znow tutaj spotkamy za pare dni. Obawiam sie, ze
                                                  do wtorku bede miala troche mniej czasu na internet, ze wzgledu na goscia, wiec
                                                  w razie gdybym juz tu nie zajrzala to:
                                                  Gosia! BAW SIE DOBRZE!! Odpoczywaj, jedz i "odchamiaj" sie w teatrach za
                                                  wszystkie czasy!
                                                  Monika, trzymaj sie cieplo i zdrowo!
                                                  Pozostale nasze wierne badz niewierne wink czytelniczki - papatki narazie.
                                                  Hania
                                                  • zapytajnick Re: Pogoda w Polsce 15.09.05, 18:38
                                                    Haniu,

                                                    dzieki, Ty tez sie DOBRZE BAW! Korzystaj z takich samotnych wypadow poki
                                                    mozesz, bo jak bedziesz tu w Irlandii to moze juz tak nie byc...
                                                  • zapytajnick Komu w droge temu.. 18.09.05, 08:10
                                                    Hey dziewczyny,

                                                    Cos cichutko bardzo na tym forum.
                                                    Ja juz dzisiaj sie pakuje!! Jutro juz bedziemy wcinali kielbaski, polski
                                                    chlebek, moje ulubione serki danon waniliowe.. itd.
                                                    Monika koniecznie daj znac jak tam bylo w Drogeheda. Trzymam kciuki. Ja tez dam
                                                    znac po wtorkuwink.
                                                    Sprawdzalam pogode i ma byc ladnie (tru tru) i ma nie padac przez caly tydzien!
                                                    Najwazniejsze, ze w niedziele nie bedzie padalo, bo robimy dla Majki urodziny
                                                    na dzialce.

                                                    A! Bylabym zapomniala, Maja zrobila nieswiadomie pierwszy krok do taty wczoraj!
                                                    W zasadzie byly to dwa.

                                                    ide robic pranie, prasowanie i pakowanie,

                                                    pa i 'do zobaczenia' za tydzien
                                                  • monika_irl Re: Komu w droge temu.. 18.09.05, 11:31
                                                    Ale Ci dobrze, ja dokładnie za tydzien o tej porze bede juz w domu.
                                                    Napewno dam znac jak poszło w szpitalu i co tam lekarze wypatrzyli.
                                                    Najgorsze jest to ze teraz mnie dopadło przeziebienie, mam nadzieje ze sie
                                                    wykuryje do wyjazdu.
                                                    Zyczymy miłego pobytu i trzymamy kciuki za pogode.
                                                  • monika_irl Re: ps 18.09.05, 11:33
                                                    Za szybko nacisnełam entersmile))
                                                    cos mi sie wydaje ze jednak babcia nauczy Majke chodzicsmile))
                                                    I to na urodziny.
                                                  • zapytajnick Re: ps 18.09.05, 15:39
                                                    Ojej Monika! Mam nadzieje, ze chorobsko szybko minie. Szczerze wspoczuje. Jak
                                                    bedziesz sie zle czula to koniecznie wez zwolnienie z pracy i posiedz sobie w
                                                    domu.
                                                    do zobaczenia po naszych wakacjach
                                                  • tomsmom Wyjazdy i powroty 18.09.05, 20:41
                                                    Czesc! Ja juz w domu. Ach, odpoczelam sobie, bo moglam pospac bez zadnych
                                                    przerw do 8 rano a to juz naprawde wypas! Tomek bardzo sie ucieszyl jak mnie
                                                    zobaczyl i od razu popisal sie nowa umiejetnoscia: dreptanie (bardzo szybkie)
                                                    za raczki. Wlasciwie drepcze juz tak stanowczo i stoi tak mocno, ze lada dzien
                                                    pewnie pojdzie sam do przodu, a wtedy.... RATUNKU!! wink Gratulacje dla Majki z
                                                    okazji pierwszych kroczkow (choc Gosia juz pewnie nie ma czasu dzisiaj na
                                                    internet i dopycha walizki?)
                                                    Monika, zycze zdrowia!! Obys sie jak najszybciej pozbyla chorobska. Coz,
                                                    czlowiek jak za dwoch/dwoje zyje to taki troche bardziej podatny sie robi.
                                                    Gosia ma racje, w razie czego sie nie przemeczaj, posiedz w domu to szybciej
                                                    wydobrzejesz. No i oby wszystkie badania w porzadku byly - trzymam kciuki.
                                                    Tesciowa jeszcze jest u nas do wtorku. A my z Tomkiem we wtorek znow na basen -
                                                    wlasnie zalal swoim cowieczornym zwyczajem cala lazienke baraszkujac w
                                                    wannie... Ide bo nie moge byc taka nietowarzyska - buziaki - Hania
                                                  • tomsmom Jesienne poranki 19.09.05, 21:30
                                                    No to co tam u Was Panie w Dublinie? Bo tutaj jesien wielkimi krokami sie
                                                    zbliza i chociaz dni sloneczne i cieple to ranki i wieczory juz chlodne. A
                                                    jeszcze tydzien temu narzekalismy tutaj na 30-stopniowe upaly!!
                                                    Jak tam Monika sie czujesz? Przeziebienie mija, mam nadzieje?
                                                    Dzisiaj rozmawialam z tesciowa na temat opieki nad ciezarnymi w Irlandii.
                                                    Najpierw stwierdzila, ze jest fantastyczna i zadna z jej corek nie narzekala,
                                                    ale jak jej opisalam dokladnie jak to jest u nas to stwierdzila tylko: "kobiety
                                                    w Irlandii akceptuja to, do czego sa przyzwyczajone" i "wobec tego Chris musi
                                                    zrobic wszystko, zebys miala opieke prywatna, a wtedy bedziesz sie czula jak w
                                                    domu". Taaak, ona jest wspaniala dyplomatka! wink
                                                    OK, ale przeciez z drugiej strony tyle dzieci sie w Irlandii rodzi i zyje i
                                                    rosnie, ze chyba nie mozna wciaz na te ich sluzbe zdrowia az tak narzekac, nie?
                                                    Koncze tym optymistycznym akcentem i ide jeszcze potowarzyszyc tesciowej w
                                                    ostatnim wieczorze u nas (jutro wylatuje).
                                                    Papa - Hania
                                                  • monika_irl Re: Jesienne poranki 20.09.05, 11:23
                                                    Czesc Hania,
                                                    u nas poranki i wieczory tez chłodne, niestety czyc juz jesien i od czasu do
                                                    czasu jeszcze popada.
                                                    Niestety grypka nadal trzyma i do tego kaszel doszedł. Wzięłam sobie wolne z
                                                    pracy takze do czwartku siedze w domu.
                                                    Jutro idziemy na pierwsze usg i musze sie przyznac ze strasznie sie denerwuje,
                                                    ale tak chyba ma kazda przyszła mama. Co do opieki medycznej to i ja sobie
                                                    zdałam sprawe ze przeciez kobiety tutaj tez rodza dzieci i jest wszystko ok i
                                                    zajmuja sie nimi ci sami lekarze wiec powtórze sie jeszcze raz jak sie nie ma
                                                    co sie lubi to sie lubi co sie ma.
                                                    Gosia od wczoraj odpoczywa u mamy, pewnie szczesliwa, oby jej sie pogoda udała
                                                    a od soboty i mnie.
                                                    pozdrowienia
                                                  • 7malina Mamy z Dublina 20.09.05, 14:36
                                                    Czesc dziewczyny!
                                                    Pisałam juz wczesniej o swojej sytuacji,moj Radziu tak niebardzo w tym
                                                    przedszkolu,duzo płacze-chyba jest jeszcze za mały (rok i 9m-cy)...sadTak sobie
                                                    pomyslałam...bo chyba nie bede miala wyjscia i bede musiała zostac z nim w
                                                    domu,a wtedy bedzie ciezko finansowo - moze sie orientujecie czy byłoby
                                                    zainteresowanie wsrod polskich rodzin zeby zaopiekowac sie ich dziecmi,
                                                    niewazne jaki wiek...mąż moj ma napisac ogłoszenie zeby zobaczyc jakie jest
                                                    zainteresowanie,plusy to na pewno byłoby konkurencyjne porównujac do
                                                    przedszkola, dziecko w mniejszej "grupie" mniej choruje...co wy o tym
                                                    sadzicie?? Pozdrawiam
                                                    Gosia
                                                  • monika_irl Re: Mamy z Dublina 20.09.05, 14:42
                                                    szczerze mówiac ja bym wolała zostawic swoje dziecko z inna matką polką niz w
                                                    przedszkolu. tylko wszystko jest zalezne od miejsca zamieszkania, od warunków,
                                                    od ceny. Sama rozumiesz.
                                                  • 7malina Re: Mamy z Dublina 20.09.05, 14:59
                                                    My z mezem i synkiem bedziemy mieli do dyspozycji dwa pokoje+living room, na
                                                    pewno opieka bedzie obejmowała wyzywienie przeze mnie ugotowane (chyba ze ktos
                                                    woli kupne). Najprawdopodobniej bedziemy mieszkac na Tallaght
                                                    (Dublin24).Jedziemy za okolo m-c.Co do ceny to wszystko jest do
                                                    dogadania,szczerze mowiac nie znam cen przedszkoli (wiem tylko z opowiadan ze w
                                                    granicach 150euro/tygodniowo).Pozdr
                                                    Gosia
                                                  • monika_irl Re: Mamy z Dublina 20.09.05, 15:24
                                                    7malina napisała:

                                                    > Najprawdopodobniej bedziemy mieszkac na Tallaght
                                                    > (Dublin24).

                                                    no widzisz czyli co do mnie to juz odpada bo ja mieszkam w Swords (Dublin 1) z
                                                    drugiej strony od Dublina i to jest kawałek drogi.
                                                    ale Twój pomysł jest jak najbardziej na czasie bo teraz w IRL jest baaaaaardzo
                                                    duzo polskich rodzin.
                                                  • monika_irl Re: Mamy z Dublina 21.09.05, 12:30
                                                    jestem właśnie po pierwszym usg, niesamowite uczucie. Maluszek ma 44,3mm
                                                    serduszko wali jak oszalałe (tylko go nie było słychac), widzielismy główke,
                                                    nózki i rączke zacisnieta w pięść. Strasznie sie cieszę ze wszystko jest ok,
                                                    juz sie przynajmniej nie denerwuje. A co do lekarza to go nie widziałam, cały
                                                    wywiad przeprowadzała ze mna położna, a do lekarza jestem umówiona dopiero za 4
                                                    tygodnie czyli jak będę zaczynać 5 miesiąc. Troche to dla mnie chore ale od
                                                    czego sa lekarze w Polsce.
                                                    pozdrowienia
                                            • angel74 Re: A MOZE TAK FORUM OSOBNE??? 21.09.05, 21:44
                                              rhynox napisała:

                                              > bo przyznam szczerze, ze sledzenie watku ejst trudne jesli sie nie ma duzo
                                              > czasu. Forum byloby 'poreczniejsze'
                                              > Duzo z tym roboty? ktos wie?
                                              >


                                              No mogę zrobićsmile Ale najpierw się przedstawię:
                                              Mam na imię Maja. Mieszkamy w Droghedzie. Kawałek od Dublina. Mamy 19
                                              miesięcznie - obecnie - chłopczyka o imieniu Wolfgang.
                                              Polonii może wiele ale niewiele korzysta z internetusmile

                                              Jeśli chodzi o stworzenie odrębnego forum to mogę się podjąćsmile Tylko jakie ma
                                              być i co byście oczekiwałysmile
                                              • angel74 Re: A MOZE TAK FORUM OSOBNE??? 22.09.05, 20:53
                                                banda.pl/dzieci to tymczasowy adres forum które mogę zaproponować.
                      • angel74 Re: Ja chce domek z ogrodkiem!!! 22.09.05, 12:40
                        Mam dom z ogródkiem i Wolf często na nim spędza czas. Nic nam nie narobi na
                        tymże bo ogrodzone i tylko nasze. Polecam jednak pod rozważenie Droghedę. Domy
                        od 600eu.
                        • monika_irl Re: Ja chce domek z ogrodkiem!!! 22.09.05, 12:44
                          Jesteśmy właśnie na czasie szukania domu do kupienia i mój mąż ciągle mnie
                          namawia na Drogheda, bo domy tam są bardzo tanie i duże, tylko że wtedy byłby
                          nam potrzebny drugi samochód, bo obydwoje pracujemy w Swords.
    • imszulc Re: Mamy z Dublina? 21.09.05, 18:21
      Witajcie Mamy!
      Jestem tu nowa ale mamą jestem od (trudno mi uwierzyć) prawie 9 miesięcy. Agatka
      urodziła się w Sylwestra w Dublinie.
      Wszyscy nasi przyjaciele mają dzieci, są w ciąży albo zaraz będą, tylko że
      wszyscy oni są w Polsce a mi brakuje czasem spaceru i plotek z inną mamą sad
      Mieszkam na Drumcondrze (D9)
      Przy okazji muszę zapytać o coś co mnie dręczy od jakiegoś czasu. Czy w Polsce
      (albo tutaj) też Wam wszyscy zaglądają do wózka. Pół biedy jeśli tylko
      zaglądają, gorzej jak wsadzają tam swoje łapska. Skąd ja mam wiedzieć gdzie je
      wczesniej trzymali? Czy ja przypadkiem nie przesadzam? Wiem, że nie mogę dziecka
      izolować i wcale tego nie robię ale tykanie mojej córeczki przez obce osoby
      działa mi na nerwy. Nie chce być niegrzeczna ale ostatnio poprosiłam starszą
      panią, żeby tego nie robiła, chyba pomyślała, że jestem stuknięta.
      Z góry dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam. Iwona
      • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 21.09.05, 20:12
        hej imszulc
        no niestety ja Ci jeszcze nie moge pomóc, odpowiem na Twoje pytanie za parę
        miesięcy
        • tomsmom USG, lekarze i tykanie dzieciatek 21.09.05, 20:42
          Czesc!
          No to Monika, czujesz sie jeszcze bardziej mamusia, co? Fajne to uczucie,
          pamietam jak dzis. Takie malenstwo, pomachalo nawet raczka do taty z tego usg.
          Wiesz, polozna tez wie co robi w sumie, a jesli wszystko jest OK, to nie ma co
          sie przejmowac. Z drugiej strony juz zaraz bedziesz w Polsce, tak? (a kiedy
          wracasz? boje sie, ze zostane tu zupelnie sama, buuuuu!) No to mozesz sie do
          jakiegos dobrego gienia wybrac, coby sie uspokoic i dopiescic.
          Jak tam grypsko? Puscilo troche? Uwazaj na lotniskach tez, teraz masa
          zasmarkanych, zachrypianych ludzi, taka aura. Lecisz LOTem czy innym
          badziewiem? Tyle mielismy ostatnio problemow z Lotem, ze znajomy ukul nawet
          skrot dla nich: LaterOrNever. Bardzo adekwatne.

          A co do tykania maluszkow: taaaaak, niektorym lapska rwa sie wrecz do tego i
          pozostaje albo lykac zlosc bezsilnie albo byc grzecznie-niegrzecznym. Ja
          wybieralam zaleznie od sytuacji. Ale w sumie nie moge powiedziec, zeby zdarzalo
          mi sie to az tak czesto. Jak byl malenki to zakladalam mu takie lapeczki
          bawelniane, a pozniej po prostu staralam sie wyluzowac, bo dzidzia musi sie
          nauczyc zyc z bakteriami tez... taka prawidlowosc. Teraz Tomek ma juz prawie
          roczek i jesli ktos chce go zlapac za raczke on sam decyduje czy ma na to
          ochote (niestety jest BARDZO towarzyski i czesto wlasnie sam raczki wyciaga, a
          co wtedy?... "przepraszam, dziecko wyciaga do Pani raczki ale prosze nie
          dotykac...?"). Pozostaje nosic ze soba mokre chusteczki i po kazdym takim
          nieprzewidzianym spotkaniu przetrzec dzidzi raczki...

          Ale jestem dzisiaj zmeczona, mam nadzieje, ze nic mnie nie lapie ale spalabym i
          spala... przesilenie jesienne? wink
          Dobranocka - Hania
          • monika_irl Re: USG, lekarze i tykanie dzieciatek 21.09.05, 21:14
            no teraz to przynajmniej widziałam i wyprzeć sie nie mogęsmile)))
            w sobotę wylatujemy do polski na dwa tygodnie, ale jak ja polecę to Gosia wraca
            także sama napewno nie będziesz.
            Co do wizyty u gina to juz mam zaklepaną, włącznie z badaniami także się nie
            denerwuje.
            Choróbsko juz puszcza, pozostał mi "tylko" zatkany nos i kaszel, ale mam
            jeszcze jutro wolne takze nie jest źle.
            Lecimy Skyeurope bo mają lot bezpośredni do Krakowa, także nie muszę sie marwić
            o żadne przesiadki. Na LOT my już też się nacieliśmy i nie jest to linia warta
            ceny biletów jaką proponują, od listopada zaczyna jeszcze latać AirLingus
            bezpośrednio DUB-KRK wiec dodatkowa linia do wyboru.
            • rhynox opieka 22.09.05, 09:49
              czy jest jakas mama z polnocnego Dublina (D7, D9) ktora chcialaby sobie dorobic
              opiekujac sie swoim dzieckiem na opiece nad moim (rocznym).
              Pieniazki moze niewielkie, ale moze ktos by chcial?
              Moj maz od przyszlego tygodnia bedzie pracowal na zmiany i bedzie potrzebna nam
              osoba do opieki na okolo 2 miesiace.
          • imszulc Re: USG, lekarze i tykanie dzieciatek 22.09.05, 10:15
            Stokrotne dzięki! Fajowo, że to forum żyje. Postaram się zaglądać częściej,
            oczywiście jeśli dzidzia mi na to pozwoli. Mam nadzieję, że będę mogła się do
            Was zwrócić w razie jakiś problemów rodzicielskich i wątpliwości mnie
            nachodzących. Oby nie trzeba było  Ja również z przyjemnością podzielę się
            swoją wiedzą i doświadczeniem. Miłego dnia życzę i pozdrawiam serdecznie. Iwona
            Aha, ja też się rozchorowałam jak się tylko trochę chłodniej zrobiło a wczoraj
            mojej córeczce z nosa lecieć zaczęło. Ciągle karmię piersią i dlatego głównie
            leczę się czosnkiem, miodem i cytryną (jak nie karmiłam to jeszcze grzane piwo
            do tego zestawu). Pomogło! Dzisiaj obie mamy się znacznie lepiej.
            Stokrotne dzięki! Fajowo, że to forum żyje. Postaram się zaglądać częściej,
            oczywiście jeśli dzidzia mi na to pozwoli. Mam nadzieję, że będę mogła się do
            Was zwrócić w razie jakiś problemów rodzicielskich i wątpliwości mnie
            nachodzących. Oby nie trzeba było  Ja również z przyjemnością podzielę się
            swoją wiedzą i doświadczeniem. Miłego dnia życzę i pozdrawiam serdecznie. Iwona
            Aha, ja też się rozchorowałam jak się tylko trochę chłodniej zrobiło a wczoraj
            mojej córeczce z nosa lecieć zaczęło. Ciągle karmię piersią i dlatego głównie
            leczę się czosnkiem, miodem i cytryną (jak nie karmiłam to jeszcze grzane piwo
            do tego zestawu). Pomogło! Dzisiaj obie mamy się znacznie lepiej.
    • monika_irl Mamy z Dublina? 22.09.05, 12:12
      Witam wszystkie Mamy z Irlandii.
      co do osobnego forum to nie jestem przekonana bo jest juz jedno "Polonia w
      Irlandii" i kompletnie nikt tam nie zagląda, a tak to mamy swój wątek i
      codziennie któraś tu jest.
      rhynox niestety ja Ci pomoc nie mogę bo sama pracuje całymi dniami, ale sprawdz
      Gazetę Polską (można ją kupić w każdym polsko-rosyjskim sklepie) tam jest pełno
      ogłoszeń kobiet, które chętnie zajmą sie dzieckiem, napewno kogoś znajdziesz.

      Cześć Maja fajnie że dołączyłaś do naszego grona. Mieszkasz tam gdzie ja będę
      rodziła, w szpitalu OLOL, właśnie wczoraj tam byłam. Jeśli dysponujesz środkiem
      transportu to masz nie tak daleko do mnie i do Gosi bo my mieszkamy w Swords
      czyli jakieś 20-30 min jazdy autem, albo zawsze my możemy podskoczyćsmile))

      Iwona Ty zresztą masz też taki sam kawałek drogi z Drumcondra jak Maja, a do
      tego masz jeszcze bezpośredni autobus.
      Wygląda na to że nam z Gosią się udało i mieszkamy pośrodkusmile))

      Hania a pisałaś że będziesz sama jak wyjadę i co? Tego się nie spodziewałaś że
      tyle mam się naglę ujawni. Tylko Ciebie tu jeszcze brakujesmile)
      • angel74 Re: Mamy z Dublina? 22.09.05, 12:37
        mieszkałam w Swords. Całkiem ładnie tylko żadnego placu zabaw nie znalazłam bo
        taki jeden nad rzeką to był zamknięty z powodu groźby spalenia.
        • zapytajnick Do Angel 27.09.05, 22:19
          No wlasnie, ja problem z tym tez mam. Jezdzimy czasem do Malahaide Park albo do
          Castel Park. Nic blizej niestety nie ma.
          A z tym co zamkniety to mieszkam po tej stronie Swords, ze z wozkiem to nie ma
          szans zejsc, za stromo. Zejsc to jeszcze moze i bym zeszla, ale wejsc to juz
          nie ma szans.
          A Ty po ktorej stronie Swords mieszkasz?
          • angel74 Re: Do Angel 29.09.05, 18:29
            Już nie mieszkamy w Swordsach. Mieszkaliśmy za ostatnim przystankiem (w zimę zeszłą to był ostatni). Mieliśmy w sumie niedlaeko do tego zamkniętego placu. Teraz mamy plac otwarty w Droghedzie. Zapraszam do nassmile
            • zapytajnick Re: Do Angel 29.09.05, 20:16
              oj to szkoda.. a ja bede rodzic w Drogheda, zaraz po Monice.
              No jak na wypad na plac zabaw to troche przy dalekowink ale dzieki za
              zaproszenie.
      • tomsmom Coraz wiecej nas!!! 22.09.05, 21:01
        I ja sie BARDZO ciesze!! Witam goraco wszystkie nowe mamy, a te ktore tylko nas
        czytaja a nie pisuja goraco pozdrawiam! Fajnie, ze ten watek sie rozwija,
        dzieki niemu mam nadzieje, ze jak juz mnie na te banicje skaza, to jakos sobie
        poradze i nie umre z frustracji i samotnosci... wink Jakby nie bylo wiosna
        wielkimi krokami sie zbliza... juz sie nam dzisiaj lato skonczylo. A umowa
        Chrisa wazna tylko do 30go kwietnia.
        Tyle dziewczyn z radoscia, tudziez nadzieja wyjezdza do Irlandii, a ja to
        traktuje jak kare za grzechy... ale OK juz nie marudze. Ciesze sie, ze jest
        tyle fajnych dziewczyn w okolicach.

        Monika, to rozumiem, ze jak juz obie z Gosia wrocicie z PL to bedziecie
        dopieszczone medycznie, rodzinnie i gastronomicznie, hehehe. Ja wlasnie dzisiaj
        pierogi lepilam - Tomek ze mna, ale byl balagan!!! Przez pol dnia potem
        omijalam kuchnie bo nie chcialo mi sie nawet na to wszystko patrzec. Dopiero
        poznym popoludniem sie zabralam, a moje malenstwo odmowilo popoludniowej
        drzemki wiec sprzatanie bylo prawdziwym wyzwaniem. Ale przezylismy. Kucharza z
        niego chyba jednak nie bedzie wink ale jak wrocil Chris to rozegrali mecz pilki
        reczno-noznej i juz wiadomo jaka kariera przed malym Tomkiem stoi otworem.

        A, wiadomosc dnia: pierwszy kroczek!! Bardzo samodzielny! Tylko patrzec a
        Tomasz pomknie do przodu w pozycji homo sapiens!

        No nic, spadam, musze jeszcze przygotowac pare programow zajec (rada
        pedagogiczna juz w poniedzialek a 5.10 zaczynam robote!). Monika, ciesze sie,
        ze grypsko odpuscilo, glupio byloby podrozowac w takim towarzystwie. Trzymaj
        sie cieplo.
        Papatki - Hania
        • monika_irl Re: Coraz wiecej nas!!! 22.09.05, 21:05
          Gratulacje dla Tomka!
          to już niedługo będzie śmigałsmile)
        • imszulc Re: Coraz wiecej nas!!! 22.09.05, 22:23
          Myślałam, że tylko ja czuje się tutaj jak na wygnaniu. Narzekać nie będę, bo
          dzięki temu, że tu jesteśmy mogę być w domu z dzidzią i patrzeć jak stawia
          pierwsze samodzielne kroczki (myślę, że lada dzień to nastąpi, bo już od
          jakiegoś czasu maszeruje po mieszkaniu trzymając się mebli). Jest światełko
          nadziei, że na przyszłe wakacje będziemy już w Polsce, tylko najpierw Marcin
          musi dostać się na aplikacje notarialną. Trzymajcie kciuki 10 grudnia!!!
    • imszulc nikogo tu dzisiaj nie było?? 23.09.05, 22:48
      Ja też miałam cięzki dzień i dopiero teraz mogę odetchnąć chwile. Ostatnia noc
      też była ciężka. Sąsiad z góry wrócił z imprezy o 3.45 i przyprowadził kilku
      kolegów, uciszyło się dopiero koło 5. Mam nadzieję, że miał takiego kaca, że
      dzisiaj nigdzie nie wychodzi wink
      pozdrawiam wszystkie mamy i miłej nocki życzę
      Iwona
      • tomsmom Re: nikogo tu dzisiaj nie było?? 24.09.05, 10:49
        No czasem sie robia takie male przestoje, ale zaloze sie, ze mimo, ze nikt nie
        pisze, to zawsze ktos tam nas czyta wink
        Co tam w Irlandii? Huraganow mam nadzieje, nie ma zadnych. Straszne rzeczy sie
        dzieja w Teksasie wlasnie. Bogu dzieki wydalam sie za Irlandczyka a nie za
        Teksanczyka wink
        U nas tutaj w Pyrlandii sloneczko sobie swieci od samego rana a Tomek od
        wczesnych godzin rannych trenuje chodzenie. Az sie wierzyc nie chce ile to
        czlowiek musi sie nameczyc zeby opanowac tak podstawowa rzecz!
        Pytanko: tak sobie ogladam te reklamy (Chris ma tutaj "na czarno" irlandzka
        sky... mnie sie marzy tez miec tam jakas cyfre czy inna wizje ale czy to
        wyjdzie...) i ostatnio bardzo reklamuja cos co sie nazywa Abrakebabra. Nie
        chodze za bardzo po fast-foodach, ale ciekawi mnie to zjawisko. Bylyscie tam
        moze? Czy to cos takiego jak McDonald's czy bardziej irlandzka wersja? W Polsce
        mamy Sphinx, ale to bardziej fast-food restaurant, niz fast-food bar, bo
        takiego typowego chaina chyba jeszcze nie mamy polskiego, chyba ze cos
        przeoczylam. W ogole zdaje sie, ze Irlandczycy troche w tym aspekcie jak
        Amerykanie (duzo bardzo tlustych tylkow na ulicach, co swiadczy chyba o
        popularnosci fast foodow, ale moze sie myle?)
        Ot i tyle moich przemyslen na dzisiaj.
        Ide ugotowac jakis zdrowy obiadek, hehehe.
        Buziaki - Hania
        • monika_irl Re: nikogo tu dzisiaj nie było?? 24.09.05, 14:34
          Witam po raz ostetni przed moim urlopem. Dzisiaj o 21-ej mam samolot a jeszcze
          nie zaczęłam nawet myśleć o pakowaniu.
          Mam nadzieję że to słoneczko się utrzyma jeszcze tak przez 2 tygodnie.
          Co do Abrakebabra to byłam tam tylko raz i mi wystarczyło, strasznie się źle
          czułam po tym ich jedzonku, a mają głównie kebaby, jakieś hamburgery też się
          znajdą. A chińców tu jest pod dostatkiem tylko nie takie jak polskie tylko
          wszystko Take Away. Owszem są restauracje chińskie ale w nich jest dokładnie to
          samo co w tych pierwszych z tą różnicą że jesz na miejscu i drożej płacisz.
        • imszulc Re: nikogo tu dzisiaj nie było?? 24.09.05, 15:19
          Witaj! Jesteś z Poznania? My też!!! Właściwie to ja jestem z Nowej Soli a mąż z
          Olsztyna ale studiowaliśmy w Poznaniu a później już nam się tam zostało i jak
          wrócimy do Polski to też do Poznania.
          Oj, zjadło by się Sphinxa... mniam...
          A Abrakebabra to paskudztwo straszne. Jak byłam w ciąży to mnie coś podkusiło,
          żeby tam wejść. Byłam tylko raz i więcej się nie wybieram. To jest cos jak
          McDonald ale można tam zjeść też kebab. Marny kebab. Nie polecam.
          Oj, jak jab tesknie za Poznaniem...
          Masz kontakt z TPI?
          oj, dzidzia sie budzi, musze uciekać.
          Pozdrawiam
          Iwona
          • tomsmom TPI?? 24.09.05, 20:25
            A co to jest?? Chyba jakas ignorantka jestem?
            Mnie z Poznaniem lacza wiezy krwi: mama Poznanianka i rodzice sie tu na
            studiach poznali. Urodzilam sie w Walczu (tam nadal rodzice mieszkaja) ale juz
            do liceum chodzilam w Poznaniu. Potem troche mnie po Polsce rzucalo, choc mgr
            tez w Poznaniu robilam a potem wrocilam do Walcza zeby po roku zakochac sie w
            poznanskim-Irlandczyku i wrocic, hehehe. Fakt, ze jest to moje ukochane miasto
            i jakos nie wyobrazam sobie takiej na stale z niego wyprowadzki... sad
            A takie maja apetyczne reklamy te Abrakebabry!!! Dzieki, nie bede wobec tego
            przekonywac sie na wlasnej skorze, ze to swinstwo. A skoro juz o tym mowa, to
            jesli juz faktycznie macie ochote na jakis take-away albo szybkie zarcie to co
            zamawiacie?
            Szkoda, ze nie zdazylam pozyczyc Monice szczesliwej podrozy, ale mam nadzieje,
            ze bedzie jej sie dobrze lecialo.
            Ojej, cos moj maly nie moze zasnac przy tacie (moze mu nudna bajke opowiedzial?
            hehehe) pojde zobaczyc co sie dzieje.
            Papa - Hania
            • imszulc Re: TPI?? 24.09.05, 22:15
              TPI to Towarzstwo Polsko Irlandzkie, działa w Poznaniu od jakiś 15 lat.
              Pomyślałam, że skoro Twój mąz jest Irlandczykiem, to może coś Wam się o uszy
              obiło. Tym bardziej, że TPI jest dokładnie w tym samym miejscu co Konsulat
              Irlandii: www.tpi.poznan.pl - zobacz, fajne rzeczy robią. My z mężem założyliśmy
              i krótko prowadziliśmy oddział w Olsztynie a później przyjechaliśmy tutaj sad
              Oddział w Olsztynie został w bardzo dobrych rękach i też fajne imprezy organizują.
              Jeśli chodzi o jedzenie, to tutaj jest TRAGEDIA. Ani to smaku nie ma ani
              wartości żadnej oprócz kalorii! Wybierać za mocno też nie ma w czym. Na
              szczęście pojawia sie coraz więcej sklepów gdzie można kupić polskie produkty.
              My przyjechaliśmy tutaj rok przed wejściem Polski do UE i o np. kiełbasce
              moglismy wtedy tylko pomarzyć.
              Lubimy kuchnie indyjską i jeśli coś kupujemy na wynos to właśnie u Indyjczyków
              (albo pizza, ale nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam). Daleko jej do prawdziwej
              indyjskiej kuchni ale za to dobrze baranine robią, którą uwielbiam (pod
              warunkiem, że nie śmmierdzi). Całą ciążę miałam mięsowstręt smile oprócz baraniny.
              Już dzisiaj rano zapowiedziałam mężowi, że jutro po głosowaniu idziemy na
              baraninę smile
              Jeszcze nie miałąm czasu prześledzić całego forum, dlatego napisz mi proszę jak
              duży jest Twój dzidziuś, domyślam się, że ma na imię Tomek smile czy Thomas.

              A Monika to poleciała do Polski na Wakacje? (muszę przeczytać wszystkie wątki,
              tylko kiedy?!) Na pewno doleci szczesliwie i pewnie też się odezwie.

              Pozdrawiam serdecznie
              Iwona

              • imszulc Re: TPI?? 24.09.05, 22:18
                a to nasza Agatka

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932
                • angel74 Pobyt w Polsce 25.09.05, 13:54
                  Byliśmy w Polsce tydzień czasu. Już wróciliśmy. Powitanie średnie bo pan
                  kierowca autobusu zapomniał jadąc do Dublina wjechać do naszej mieściny. Trochę
                  sie zezłościłam bo już na pysk padałam a i Wolf był zmęczony. Ehhh Irlandczycy
                  czasem nie myślątongue_out Ale nic to. Teraz odpoczywamy i szybciutko zabieramy sie za
                  porządki w i koło domu. Ogródek lekko zarósł więc trzebaby skosić trawiszcze i
                  wyrwać chwasty. A poza tym to chyba trzebaby w końcu jakoś okna pomyćsmile

                  PS: jeszcze raz zapraszam na forum może jednak jakoś się tam zgramy?smile

                  dzieci.banda.pl lub banda.pl/dzieci
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 26.09.05, 20:11
      Hej Dziewczyny!
      witam Was z Polski. Nareszcie dobre jedzenie, nareszcie zakupy. Kupiłam już
      nawet spodnie ciażowe, tylko muszę je skrócić.
      Pogoda cudna i mam nadzieję że jeszcze tak zostanie przez 2 tyg.
      Buziaczki
      • tomsmom Tomasza pobyt u babci 26.09.05, 20:43
        Czesc dziewczyny!
        Monika!!! Milo zobaczyc, ze z Polski tez nas tu odwiedzasz! smile Brzmisz juz o
        wiele zdrowiej wiec mam nadzieje, ze czujesz sie dobrze i porzadnie
        wypoczywasz. Tylko szkoda, ze pogoda ma sie popsuc, na szczescie ponoc na
        krotko.
        Iwona, moj maly to Tomasz, bo Polak, a ma juz prawie rok (4 pazdziernika).
        Bardzo usilnie probuje chodzic ostatnimi czasy co niekorzystnie wplywa na stan
        mojego kregoslupa... Wlasnie wrocilismy od babci, ktora ma - jak to babcia -
        niezmierzone poklady milosci i cierpliwosci do wnuka wiec sie wyszalal za
        wszystkie czasy a teraz kapie sie z tata.
        Ach, oczywiscie, ze slyszalam o TPI tylko jakos nigdy w skrocie, hehehe. Poza
        tym, hmmm, wiesz ja mowie na mojego Chrisa Irlandczyk, on tez sie tak
        przedstawia, Ambasada Irlandii ma go na liscie Irlandczykow pracujacych w
        Polsce ALE: on nie ma obywatelstwa irlandzkiego, choc od 2 do 28 roku zycia
        mieszkal w Irlandii, urodzil sie w Kanadzie, mama Angielka, ojciec Szkot
        (obecnie oboje maja paszporty irlandzkie i brytyjskie) wiec niezla z niego
        mieszanka. Ma paszport brytyjski (ale ze jest second-generation Brit to tego
        obywatelstwa nie moze przekazac dziecku) oraz kanadyjski (wiec nasz maly jest w
        tej chwili Polako-Kanadyjczykiem). Takie to wszystko ciekawe. Wobec tego
        natomiast, ze Chris jakos specjalnie nie czuje sie zwiazany z Irlandia a ja
        patrze na nia jak na kraj mojego wygnania, to i tez niespecjalnie nas ciagnie w
        te klimaty (otoz dlaczego nigdy jeszcze nie bylam sprawdzic jak wyglada
        dzialalnosc poznanskiego TPI a gdzie jest konsulat wiem, bo wisi tam nad oknem
        taka brudna, obszarpana irlandzka flaga). Ojej, wyszlam na jakas anty-
        republikanska mieszkanke Ulsteru conajmniej. Ja naprawde nic do Irlandii nie
        mam, ale tez nic mnie tam nie ciagnie. Moze jak ja troche lepiej poznam to
        polubie...
        No i zapadla cisza, maly chyba juz spi. A ja musze jeszcze spakowac sie na
        jutrzejszy basen. Bylam dzisiaj na spotkaniu nauczycieli college'u w ktorym
        pracuje i powiem Wam, ze jakos dziwnie sie czulam po tym roku przerwy. Niby
        wszystko tak samo ale jednak... jakos dziwnie. Jeszcze to poczucie ze to
        ostatni rok (o ile nie pol roku...)
        Dobranoc - Hania

        PS> Monika faktycznie jest na urlopie w Polsce, ale jak widac nas czytuje.
        Natomiast juz dzisiaj zdaje sie powinna wrocic Gosia - czekamy!!
        • zapytajnick jestem jestem 26.09.05, 22:08
          Witaaaaaaaammmm goraco!!!

          Uff przeczytalam wszystkie zalegle. Sporo mam sie pojawilo, super!
          W Polsce bylo smacznie, cieplo, smiesznie, uroczyscie (swietowanie 1 roku - to
          juz JUTRO!!!), bardzo slonecznie - ani kropli deszczu, intensywnie. No wlasnie
          zawsze sobie marze, ze tym razem to bede miala tyle czasu, ze hey! Nie
          odwiedzilam wszystkich co chcialam, z dzieckiem niestety jest sie toche
          ograniczonym czasowo, nie mozna sobie pojsc na caly dzien i wrocic nad ranemwink.

          Jestem wykonczona, lot byl w sumie ok, ale koncowka okropna, wytrzeslo nas
          strasznie. Trzymalam torebke i tylko sie zastanawilam, ktora pierwsza ja czy
          Maja bedzie ja uzywac. Na szczescie torebka zostala nie naruszona, ale juz bylo
          bardzo blisko. Jeszcze mnie mdlosci mecza troche.

          Tyle chcialabym napisac, ale nie mam sily dziewczyny, wybaczycie. Innym razem.
          Jutor jeszcze gosc z Polski zona brata ciotecznego...

          dobranoc

          acha i due date mam 24 kwiecie a nie 20
          • imszulc Re: jestem jestem 27.09.05, 13:07
            witaj,
            Czy dobrze zrozumiałam, że masz rocznego dzidziusia i jesteś w ciąży?
            Dzisiaj roczek!!! Wszystkiego najlepszego dla Maleństwa!!!
            Nasza córeczka ma teraz 9 miesięcy i też myślimy o rodzeństwie dla niej, tylko
            nie wiem kiedy jest najlepszy moment. Im szybciej tym lepiej, tak sobie myslę,
            ale jak sobie przypomnę jak źle zniosłam początek ciąży, to nie mogę wyobrazić
            sobie kolejnej i zajmowania się Agatką. Z drugiej strony nie chcę, żeby była
            duża różnica wieku między dziećmi no i nie wiem jak to wszystko pogodzić. Jak
            sobie radzisz? Musisz być bardzo dzielna!
            Pozdrawiam. Iwona
            • zapytajnick Re: jestem jestem 27.09.05, 13:37
              Hey Iwona,

              Wszystko sie zgadza co napisalas. Ciaze znosze tak sobie. Jak bylam z Maja to
              czulam sie swietnie, a teraz niestety mam mdlosci, powoli mijaja. Na razie to
              poczatek wiec nic sie nie zmienilo, duzo sie zmieni od konca kwietnia. Wtedy
              bede mogla cos powiedziec.
              Dziekujemy za zyczenia! Ja nie wiem w co mam rece wlozyc. Mowi sie, ze imprezka
              w niedziele a oni i tak dzisiaj przychodza, co za narod!!wink i jeszcze do tego
              gosc z Polski......
              ide bo jeszcze jestem w pizamie

              ciao babeczki
              • monika_irl Re: jestem jestem 27.09.05, 16:23
                Gosia mam nadzieję, że odpoczęłaś w PL i przywiozłaś dużo zdjęć.
                Przekaż Maji wielkiego buziaka od nas i Wszystkiego Najlepszego!!!

                My dzisiaj wieczorem jedziemy na 5 dni na Mazury, z Krakowa to będzie jakieś 8
                godzin jazdy samochodem, mam nadzieję że wytrzymam.
                pozdrawiam i odezwę się po Mazurach


                P.S. moja due date wg usg to 8.04
                • zapytajnick dziekujemy Monika! 27.09.05, 22:15
                  Bardzo za zyczenia i PIEKNA KARTKE!!

                  Baw sie dobrze na Mazurach, mam nadzieje, ze pogode bedziecie miec dobra.
                  I do zobaczenia!
        • imszulc Re: Tomasza pobyt u babci 27.09.05, 12:58
          Witaj, naprawdę niezła mieszanka z Twojego męża smile
          Nie wiem czy Irlandia Ci się spodoba, ja jestem tutaj ponad 2 lata i od samego
          początku chcę wracać do domu! Jak już się z Dublina wyjedzie to jest trochę
          ładniej ale też nie na tyle, żebym chciała tu zostać.
          Dlaczego nie wyjedziecie do Kanady? Tam jest prześlicznie no i są 4 pory roku
          (przynajmniej na południu, w Irlandi jest wiosna i jesień tylko). Moja siostra
          mieszka w London (Ontario) od ponad 15 lat. Byłam tam 2 razy i jestem w Kanadzie
          zakochana. Mam nadzieję, że w przyszłym roku tez uda nam się tam pojechać.
          Za kilka dni roczek!!! Czy roczne maluchy zdaja sobie sprawe, ze to ich dzień?
          Potrafią zdmuchnąć świeczke? wink My roczek będziemy w Sylwestra obchodzić, jak
          ten czas szybko leci.
          Muszę powiedzieć w TPI, żeby flagę wyprali wink
          Pozdrawiam.
          Iwona
      • imszulc Re: Mamy z Dublina? 27.09.05, 12:31
        ale Ci zazdroszcze, że jesteś w Polsce. My byliśmy w lipcu ale już tęsknie.
        W Dublinie dzisiaj pogoda trochę sie poprawiła ale wczoraj wiało okropnie w
        dodatku przemokłam do suchej nitki jak tylko wyszłyśmy po zakupy. Agatka była
        pod folią ale i tak katar jej wrócił. Udanych wakacji.
        Pozdrawiam. Iwona
    • suesslein Re: Mamy z Dublina?-niezupelnie 27.09.05, 14:05
      Hi Haniu,

      jestem mama 9 miesiecznego chlopca- Jasia. Mieszkam na stale w Irl od ponad 3
      lat, w Dundalk, jakies 80 km na polnoc od Dublina i chetnie nawiaze kontaktz
      Toba i innymi polskimi mamami.

      pozdrawiam
      renata
      • tomsmom STO LAT!!! STO LAT!!! 27.09.05, 22:20
        Niech zyje, zyje nam!! A kto?? Maja oczywiscie! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO naszej
        rocznej juz damie!!
        Witaj Gosiu, ciesze sie, ze znow jestes z nami! To rozumiem, ze ten roczek to
        sie ciagnie i ciagnie? Najpierw swietowanie w PL, dzisiaj i jeszcze w niedziele
        poprawiny? no, no, niektorzy nawet wesel tak nie obchodza, no ale przeciez
        roczek ma sie tylko raz!!
        U nas bedzie slabiutko, bo tata w Warszawie bedzie na szkoleniu i wroci
        wieczorem. Jedne dziadki w Irlandii, drugie zapracowane... coz, wieczorkiem jak
        tata wroci to postaramy sie zdmuchnac jakas swieczke a nastepnego dnia (jade do
        pracy wiec bedziemy u moich w Walczu) poswietuje z dziadkami.

        Witaj Renata!! A coz to jest 80 km w dobie globalizacji!!?? hehehe. Dolacz do
        nas, bedzie milo. Poopowiadaj co tam "na wsi" slychac (moj maz, niby-Dublinczyk
        twierdzi, ze wszystko co poza Dublinem to wies i tam tylko culchies mieszkaja).
        No to Jas ma tutaj rowiesniczke wsrod nas!

        U nas troche smutno bo Tomek ma katarek... pewnie nie powinnam byla zabierac go
        dzisiaj na basen, ale zabralam (pomimo ze intuicja kobieca wrzeszczala, zeby
        tego nie robic...) no i sie dorobilam cieknacego noska... Teraz biedaczek spi
        na swoim foteliku bo w lozeczku nie da rady bo sie nosek zatyka i nie ma jak
        oddychac, a smoka w reku trzyma - no bo w buzi nie mozna - taaaaki jest slodki
        i taaaaki biedny. Mam nadzieje, ze to bedzie tylko 3 dniowy katarek. Jutro
        siedzimy murem w domu.

        Pozdrowka dla wszystkich nowych mam i caluski dla Jubilatki szanownej - Hania
        • zapytajnick Re: STO LAT!!! STO LAT!!! 27.09.05, 22:57
          Dziekuje za zyczonka i piosenke, tzn w imieniu Majki dziekuje. No ciagnie sie
          ten ten roczek. Najgorsze przede mna. Modlcie sie za mnie dziewczyny! Tyle
          gosciow bedzie, ze hey! Mam cicha nadzieje, ze moze polowa nie dopiszewink.

          A tu jeszcze sciany byly malowane w salonie, wiec dodatkowe sprzatanko bylo i
          jeszcze troche zostalo..

          A Tomas swietowac moze w inny dzien, w jakis weekedzik albo cos. Wtedy moze
          tata i dziadkowie polsce przyjda. A to kiedy dokladnie konczy rok?
          Z tym katarem to wspoczuje, mam nadzieje, ze przejdzie szybko. Ja sie ciesze,
          ze ucieklismy z Polski (z jednej strony) bo jakies chorobsko krazy, duzo
          znajomych i dzieci pochorowalo sie na koniec naszego wyjazdu. Mam nadzieje, ze
          nic w nas nie siedzi. Majce na wszelki wypadek dalam wczoraj kropeli vit.C.

          To Haniu zaczynasz pracowac. A co z Tomasem? Gdzie go bedziesz zostawiac?

          Tak sobie teraz pomyslalam, ze Ty jak przyjedziesz tu do Irlandii to ja juz
          pewnie bede mama dwojki! Szok nie? Tzn dla mnie szokwink

          Moj plan przyrostu wagi chyba spali na panewce bo to i w Polsce sobie
          pozwolilam i tu bedzie mnostwo slodkosci i slonosci. No ale po niedzieli nie ma
          przebacz, zadnych junkow! Chcialabym teraz w tej ciazy przytyc ksiazkowo czyli
          okolo 12-15kg, a nie 25kg (wow!) ...

          Majce wyzyna sie 4 zab wlasnie, nocki sa srednie. Dalam calpol wiec moze sobie
          pospie pare godzin.

          Pozdr
          G
          • rhynox Re: STO LAT!!! STO LAT!!! 28.09.05, 09:03
            i ja sie dolaczam smile
            Wszystkiego najlepszego dla malej Majeczki
            • saburzyca Re: Przybywam powinszować i pogadać... 28.09.05, 12:14
              NOOO WITAM WAS PONOWNIE MAMUSIE!! Te NEW na forum i te Weteranki--na forumsmile
              Grono się powiększa!

              Majeczko --dla Ciebie--
              www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/urod0001.gif----------------------------
              Dla wszytskich zakatarzonych Mamusiów i dzieciaczków cierpliwosci przede
              wszytskimsmile My z Wikulą ciągniemy już przeziębienie 8 dzień i jakoś się
              trzymamy! Te wirusy to jakies podejrzane typy--Ciagnie sie to po kościach
              wyjatkowo długo, pomimo tych samych leków co zwykle. Wielu ludzi, zanjomych tak
              własnie ma! Straszne! Oby komplikacji nie było.
              A tak swoją droga--bede juz w Dublinie 17 pazdziernika. Tak jak pisałam,
              wyjezdzamy z kolezanką, bez mojej Rybki i bez dużej Ryby! Poradza sobie--a ja
              na obczyżnie wyrwe z tesknoty wszytskie chyba włosy! Poswiecam się i jadę
              przetrzeć szlak! Hurra!
              Moja Wikulka ciągle tylko mówi--Mamusiu idz juz na komputer i powtarzaj słówka--
              he, he! Wyczuwa instynktownie obcy kraj, widzi, ze się czasem obawiam, i coraz
              bliżej do tego faktu, że mamusi nie bedzie na jakis czas.
              -----------
              Na święta chcialabym byc w Polsce...poradzcie jak najlepiej w ten okres
              przedswiateczny dostac sie do Polski--i oczywiscie tanio?
              -----------
              Dobra Ciocie--zmykam, bo obiadek trza skończyc!
              Pozdrawiam cieplutko!
              sabka
              ---------------------------------------------
              To wspomnienie...Wikulka lat 3,5
              www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/wikulka_strona_nalesniki_3latka.jpg

              i juz teraz...wikulka lat 5
              www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/mar_2.jpg
              • saburzyca Re: Przybywam powinszować i pogadać... 28.09.05, 12:17
                Majeczko--no przepraszam--może teraz się uda!
                www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/urod0001.gif
                • tomsmom Slodkie maluchy 28.09.05, 14:38
                  Czwarty zabek, no no no! U nas wprawdzie juz 7 jak dotad bezbolowo wlasciwie,
                  ale jak to zwykle bywa najgorsze pewnie przed nami. Tomek wlasnie zasnal na
                  chwilke wiec wpadlam, bo potem moze byc roznie. Katarek ma straszny, noc na
                  raczkach i na foteliku bo nie bylo jak sie polozyc. Koszmar. Teraz niby ciut
                  lepiej, ale uziemieni bedziemy na pewno przez weekend bo i pogoda sie zepsula.
                  A niech, to. Po co ja na ten basen go ciagnelam...

                  Sabka, slodka ta Twoja mala jak nie wiem. Eeee, Irlandia nie koniec swiata a i
                  telefony sa i webcamy... Latwo mi mowic a sama wole nie myslec o przeprowadzce.

                  Gosia, to Ty sie jeszcze za sprzatanie po malowaniu lapiesz??? Jeju, nie
                  przemeczaj sie i uwazaj na siebie. A gosci najlepiej zagon do pomocy, a co!!

                  Ja do pracy wracam do Walcza, gdzie juz od '99 pracuje w kolegium jezykowym.
                  Gdyby nie fakt, ze tam wlasnie dziadkowie mieszkaja, i moge malego z nimi na te
                  6 godzin dziennie w srode i czwartek zostawic (nie ma jak 12-godzinny etat
                  wykladowcy hehehe) to pewnie bym nie myslala o powrocie do pracy. No, OK,
                  jeszcze chcialabym choc raz skorzystac i uslyszec dr ze swoim nazwiskiem zanim
                  wsadze dyplom gleboko do szuflady i zaczne bawic sie w irlandzka kure domowa. ;-
                  )

                  Ale fatalna pogoda, irlandzka zupelnie - deszcz poziomo pada!
                  Milego dnia - Hania
                  • zapytajnick Re: Slodkie maluchy 28.09.05, 21:33
                    Oj cos chyba mnie lapie teraz, ale postram sie nie dac. Majce juz zapodalam
                    vitC tak na wszelki.
                    Dzisiaj dostala prawdziwe sniadanie czyli weetabix z mlekiem normalnym i
                    odrobina cukru brazowego i bylo mniam mniam. Zadnej reakcji jak dotad, tru tru.
                    Jutro dostanie mleko na dziendobry pol na pol z normalnym krowim. Jak dobrze
                    pojdzie to juz bedzie niedlugo calkowicie na krowim. Zobaczymy.

                    Milam zapytac, jak tam z myciem zebow jest u Waszych maluchow? Czy myjecie
                    zabki/dziasla przed spaniem? Chyba jeszcze nie pytalam o to. Jest taka pasta w
                    Polsce z taka gumowa nakladka, ale na smierc zapomnialam kupic. Moze poprosze
                    Monike to mi kupi jak bedzie miala czas.

                    Pozdr i dobranoc mile Panie...
                    • imszulc wstrętny katar 28.09.05, 23:21
                      Katarzysko panoszy się i w Polsce i w Irlandii. My już tydzień walczymy, ale jak
                      tu się wyleczyć jak na dworze paskudnie, brrr

                      Witaj Renato, ja też mam 9-cio miesięcznego szkraba, tyle że córeczkę. Agatka ma
                      na imię i urodziła się w Sylwestra.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932
                      Co do mycia ząbków to przed spaniem za bardzo mi się nie udaje, bo Agata ciągle
                      przy cycu zasypia. Mycie zębów traktuje na razie jako forme zabawy i chciałabym,
                      wykształcić w córeczce nawyk mycia ząbków. Zabieram ją do łazienki wtedy kiedy
                      ja myję zęby i daję jej silikonową szczoteczkę. Nie używamy pasty, tylko wodę.
                      Obawiam sie, że to trochę za mało sad Muszę wprowadzić jakąś reformę. Chętnie
                      skorzystam z Waszych doświadczeń. Agatce pierwszy ząbek pojawił się jakieś 2
                      tyg. temu a wczoraj już trzeci wyszedł.
                      Pozdrawiam
                      Iwona
                      • suesslein Re: wstrętny katar-trzymajcie sie dzielnie 29.09.05, 12:30
                        wszyscy zakichani i zasmarkanie- trzymajcie sie dzielnie!!!! do nas katar na
                        szczescie jeszcze nie dotarl, ale zeeeebiska ida i to blesniesmile))

                        biedulek, nie moze spac!


                        pozdrawiam cieplo

                        renia
                • zapytajnick Re: Przybywam powinszować i pogadać... 28.09.05, 21:27
                  dziekujemy za sliczne zyczonka!
                  • tomsmom Mycie zabkow 29.09.05, 12:49
                    Czesc wszystkim!
                    Pisze z kaszlacym Tomkiem na kolanach wiec nie bedzie duzo bo pewnie zaraz sie
                    znudzi, o juz ma dosc...
                    My zabki myjemy w kapieli, przed spaniem. Mamy ich juz 7, ale narazie wciaz
                    myjemy je woda i taka szczoteczka silikonowa, ktora naklada sie na palec (do
                    kupienia w Polsce w Smyku). Tomek od poczatku bardzo ja polubil bo to takie
                    codzienne masowanie obolalych dziaselek.
                    Myslalam juz o jakiejs pascie ale boje sie czy to jeszcze nie za wczesnie -
                    musze pogadac na ten temat z pediatra.
                    Oooops, no i po pisaniu.
                    Odezwe sie jeszcze, Tomek permitting.
                    Hania
                    • saburzyca Re: Mycie zabkow z mojego doświadczenia:) 29.09.05, 14:42
                      ---
                      Witam, witam z pochmurnego Slaska!
                      A ząbki u mojej pieciolatki są na całe szczescie w dobrym stanie! Jest teraz
                      dużo mozliwosci i zdrowsze Mamy mamy podejście. Ja mojej Kulce od kilku m-cy
                      przemywałam dziąsła na noc gazikiem z woda, albo rumiankiem. Pozniej, kmiedy w
                      nocy piła--tylko wodę
                      • zapytajnick Re: Mycie zabkow z mojego doświadczenia:) 29.09.05, 17:28
                        niestety tutaj elmexu nie ma, juz nie mowie o wersji dla dzieci. Sama sobie
                        przywoze z Polski dla siebie. Ja uzywam na przemian z paradontax - bardzo blee
                        ale tez dobra pasta. Roznica jest spora w kosztach leczenia zebow odkad uzywam
                        tych dwoch past.
                        Podpisuje sie dwiema recamiwink

                        A z tym wacikiem to jestem pod wrazeniem, wiem ze tak powinno sie robic... Mi
                        jakos na to nie starczalo czasu.. hm.. glupie wytlumaczenie..

                        pozdr
                    • zapytajnick Re: Mycie zabkow 29.09.05, 17:20
                      No wlasnie, o taka nakladke mi chodzi, niestety tu nie slyszeli o niej i jak
                      zwykle robia glupie miny.
                      Dzisiaj bylas w Bootsie i zdecydowalam sie na taka zwykla szczoteczke od 6 m-cy
                      jest napisane, wiec powinna byc dobra. Kupilam tez zwykla paste tzn dla dzieci,
                      zobaczymy co z tego bedzie. Dzisiaj pierwsza proba.

                      Biedny ten Tomek i jeszcze kaszel ma...Mam nadzieje, ze szybko mu minie.
                      A Ty Haniu to czyscisz te zabki przed mlekiem, tak? Bo chyba nie dajesz mleka
                      przed kapiela?
    • g.marczuk Re: Mamy z Dublina? 29.09.05, 16:06
      cześć,
      ja wylatuję do dublina pod koniec października i zostawiam moje ukochane
      dziecko i męża. Jadę za pracą, więc jak tylko ją znajdę, mąż się zwalnia ze
      swojej pracy w Polsce i przyjeżdża do mnie z synkiem. Chcemy osiąść w Dublinie
      na stałe, więc jak najbardziej oczekuję wsparcia moralnego od innych matek.
      Teraz serce mi sie kraje, ale mam nadzieję, że wkrótce wszystko się ułoży i
      będziemy mogli z mężem myśleć o drugim dziecku, które urodzi się w Irlandii.
      Będę zaglądała na forum w Irlandii i czekam na wasze rady, jak zacząć wszystko
      od nowa. A na miejscu chyba się spotkamy, polskie mamy, co? oczywiście z dziećmi
      gosia
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 29.09.05, 17:25
        Witam nowa mame!

        Oj to jakos tak nie standardowo, tata i dziecko w Polsce a mama wyjezdza
        pierwsza. Albo ja jakas zacofana tradycjonalistka jestemwink.
        Juz masz prace? Czy dopiero bedziesz szukac? Gdzie bedziesz mieszkac?

        Oczywiscie powodzenia i moze do zobaczenia
        Tez Gosia
        • tomsmom Mycie zabkow cd 29.09.05, 22:04
          Witam nowa mame tez!! No nie dziwie sie, mnie tez by sie serce krajalo. Bardzo
          odwazna decyzja. Zazdroszcze troche takiego zdecydowanego podejscia, mnie dzis
          wlasnie maz poinformowal, ze napozniej wyladujemy w Dublinie w marcu i... serce
          mi stanelo na moment... wciaz mialam nadzieje, ze pozniej niz wczesniej...
          Nic to. Powodzenia i oby rodzinka sie szybko polaczyla.

          Tak Gosiu, niestety to mycie to przed mlekiem nocnym... Zastanawiam sie jak to
          obejsc ale narazie zbyt trudno, bo mleko MUSI byc, a zaraz po maly pada. Rzadko
          sie zdaza, ze jest szansa na jakies mycie zabkow potem... No a w sumie to
          troche defeats the purpose, nie? Przyrzekam sobie juz od jakiegos czasu, ze jak
          skonczy roczek to kupie jakas paste i smieszna szczoteczke i wtedy po mleku
          bedzie mala zabawa. Zobaczymy jak sie nam to uda...
          A swoja droga to mycie zebow razem z rodzicem to dobry pomysl.

          Co do katarku to najgorsze mamy juz za soba. Mam nadzieje. Stosowalam syropek
          Medised (z Anglii) i mysle, ze to najlepsze lekarstwo na tego typu sprawy dotad
          juz mnie dwa razy uratowalo. Ale musze jeszcze go pilnie obserwowac, zeby sie
          cos innego nie przyplatalo nie daj Bog.

          OK, oczy mi sie same zamykaja, a musze jeszcze troche popracowac (pierwszy raz
          bede prowadzic prace dyplomowe wiec musze opracowac jakies standardy).
          Pozdrowka - Hania
          • imszulc jesień, brrr (i jeszcze o ząbkach) 01.10.05, 00:16
            źle działa na mnie jesień sad
            Dzisiaj uszykowałyśmy się na spacerek, dzidziuś przewinięty, nakarmiony i
            ubrany, a tu się ulewa zrobiła! Tak mnie to jakoś wkurzyło i zdołowało, jakby to
            pierwszy raz się stało, a to przecież norma tutaj.
            To jescze nie wszystko. Za chwilkę położyłam małą spać a na dworze wyszło
            słoneczko uncertain

            Wróce jeszcze do mycia ząbków:
            Czytałam gdzieś, że pasty nie powinno się używać do czasu aż dziecko nauczy się
            płukać buzie i wypluwać pastę, do tego czasu woda powinna wystarczyć.
            Do gazików też, muszę się przyznać, nie przywykłam a i przed spaniem dzidzia
            ząbków nie myje bo przy cycu zasypia.
            Będąc w Polce kupiłam zestaw 3 szczoteczek (canpol babies): 1) do masażu, 2)
            silikonowa do pierwszych ząbków i 3) standardowa dla maluszków. Podobny zestaw
            widziałam tutaj w Tesco w Dundrum. Tej do masażu używałyśmy jeszcze zanim ząbki
            się pojawiły, widać było, że przynosi ulgę. Dalej jej używamy zamiennie z
            gryzakiem. Ząbki myjemy silikonową. Tzn. ja zwykłą a dzidzia silikonową wink Tej
            ostatniej jeszcze nie używamy, czeka na więcej ząbków. Agata świetnie się bawi
            przy myciu ząbków, próbuje mnie naśladować a jak się rozpędzi to nie chce przestać.
            Rzeczywiście nie widziałam tutaj tych nakładek na palec ale szczoteczka
            silikonowa też jest ok.

            Jak tylko Agata dorośnie do pasty to też będziemy używać elmexu. Od kiedy
            zaczełam jej używać, znacznie poprawił się stan mojego uzębienia smile

            Nam też katar chyba przeszedł. Ciekawe na jak długo. Aby do wiosny. Chociaż Hani
            to pewnie się nie spieszy wink

            Witaj Gosiu. Jak duże jest Twoje dziecko? Ja sobie nawet nie moge wyobrazić
            takiego rozstania. Oby trwało jak najkrócej. Powodzenia

            Pozdrawiam
            Iwona

            • zapytajnick JA CHCE DO POLSKI 01.10.05, 12:45
              Czesc dziewczyny!!

              Jakies dzisiaj mam zalamanie i plakac mi sie chce....... Moze to ta ciaza a
              moze jeszcze cos innego...

              Dziewczyny, nigdzie nie wyjezdzajcie! Mowie Wam! Nie ma jak u siebie!

              A ja nawet nie mam przed kim sie wyplakac........ buuuuuu

              Chyba zaraz sprawdze biltey do Polski.
              • saburzyca Re: JA CHCE DO POLSKI 01.10.05, 12:54
                @@@@-
              • tomsmom Re: JA CHCE DO POLSKI 01.10.05, 12:58
                A to juz mnie w ogole zalamalo dzisiaj....
                Ja tam pewnie bede wyc do ksiezyca w tej Irlandii...
                Albo wtedy powyjemy razem? wink
                • zapytajnick Re: JA CHCE DO POLSKI 01.10.05, 13:04
                  do ksiezyca? jesli go zobaczysz przez te chmurzyska!
                  oj ja juz chyba dzisiaj sie nie odzywam, jedna grobowa atmosfere juz mam, wiec
                  drugiej juz nie bede stwarzac..
                  (Sernik mi opadl....)

                  na pytanka Haniu odpisze pozniej, ok?
                  • angel74 Re: JA CHCE DO POLSKI 01.10.05, 19:06
                    e tam. Księżyc widać czasem w dzieńtongue_out
                    Wyć nie ma po cosmile Lepiej iść pod tesco i posłuchać jak polacy klnątongue_out
                    Poza tym jest fajnie i nie ma co narzekać.
                    Czemu chcesz rodzić w Droghedzie a nie gdzieś bliżej Swordsów?
                  • imszulc JA CHCE DO POLSKI 02.10.05, 00:31
                    Ja też chce do Polski!
                    Błagam, trzymajcie kciuki za mojego męża 10 grudnia. Będzie zdawał na aplikacje
                    notarialną i jak sie dostanie to na przyszłe wakacje będziemy już w domku! Jak
                    sie dostanie...
                    • imszulc trochę się pogubiłam 02.10.05, 00:42
                      jestem tu od niedawna i dzisiaj się trochę pogubiłam,ale widzę że nie tylko ja
                      fajnie, że jest nas coraz więcej
                      to chyba najbardziej aktywne forum na gazecie smile

                      oj, bigosik, mmmniam
                      a kiedy Wy macie czas na gotowanie? bo ja się nie wyrabiam sad
                      pozdrawiam
                      Iwona
                      • angel74 Re: trochę się pogubiłam 02.10.05, 09:34
                        ej wstawać!!! Dzień Dziecka a Wy śpicie!!??
            • saburzyca Re: jesień, brrr (i jeszcze o ząbkach) 01.10.05, 12:50
              No tak --jesień przyjemna nie jest i nie bedzie- kiedy trzeba się rozstać.
              Głowa do góry Gosiu! Ja tez, jak juz pisałam, wyjezdzam sama-bez małej na
              początek. No takie czasy mamy-Mamy. Nie wiem ile Twój synek ma lat?m-cy--moja
              ma 5 latek i zdaje sobie sprawę, ze Mamuni nie bedzie. Mamunia jedzie na
              wakacje-mówi, i niech tak, póki co zostanie. Trzeba wierzyć, ze się uda!!!
              -===--
              Iwonko! Pogoda jescze nie raz zaskoczy- siła wyższasmile
              Idziemy na spacerek jesienny!
              Oto moja Kulka jesienna....
              www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/WICIA_JESIEN.jpg
              • zapytajnick Re: jesień, brrr (i jeszcze o ząbkach) 01.10.05, 12:54
                Sabka, troche pomylilas osoby, ale spoko.
                ja mam corke roczna i mieszkam z mezem w irlandii juz od dobrze ponad roku.
                • tomsmom g.marczuk - Malgosia? 01.10.05, 12:57
                  OK, jako, ze mamy tu dwie Gosie, proponuje, zeby k'woli rozroznienia jedna z
                  nich byla Malgosia? Zgadzasz sie, g.marczuk?
                • saburzyca Re: jesień, brrr (i jeszcze o ząbkach) 01.10.05, 12:57
                  Goisu z roczą Majeczka Ciebie juz znam--ale jest nowa Gosia--która chce
                  wyjechac--smile
                  Pozdrawiam!
                  • zapytajnick Re: jesień, brrr (i jeszcze o ząbkach) 01.10.05, 13:00
                    ok, to ja troche zamieszkania zrobilam...
                    sorki
            • tomsmom Katary - koszmary 01.10.05, 12:54
              Czesc Mamuski!
              Jak zdrowko? Gosia, Ty zdaje sie przygotowujesz sie do wielkiej, rodzinnej
              imprezki? A jak sie czujesz? Mnie rozlozylo na dobre... Maly jakby w lepszej
              formie, choc spi troche wiecej w ciagu dnia teraz a wieczorem robi cyrki przy
              zasypianiu (nie mam pojecia co z tym fantem zrobic? nie pozwolic mu spac po
              poludniu mimo, ze pada z nog?), a mnie leje sie z nosa, gardlo mnie boli itd.
              Wszystkie typowe objawy paskudnego przeziebienia. A niech to, mam nadzieje, ze
              uda mi sie wygrzebac do srody, nie chcialabym zaczynac pracy od zwolnienia...

              Wczoraj mialam taka depreche, ze az przykro: uziemiona z malym i z katarem w
              domu, pogoda placzliwa (masz racje Iwona, nie ma to jak deszcz i w ogole
              jesien... dzisiaj to choc slonce wyszlo, moze powiem Chrisowi zeby wzial malego
              na maly spacer...), znajomi telefonow nie odbierali (ciekawe jak ja przezyje w
              Irlandii? Tu moge gadac ile dusza zapragnie - firma Chrisowi za telefony placi,
              nawet te na koniec swiata - a w Irlandii to bedzie kosztowac...) i tak sobie
              wyobrazilam moje zycie tam: sama w domu w obcym kraju, telefon drogi, na
              internet to o ile dzidzia pozwoli... Wyryczalam wszystko Chrisowi i chyba mu
              sie przykro zrobilo, ze taka nieszczesliwa jestem. W ogole boi sie, tego, ze ja
              chcialabym do konca roku akademickiego tutaj zostac (on w najlepszym razie musi
              jechac w marcu)... Ach, mowie Wam, zazdroszcze tym dziewczynom co to z takim
              entuzjazmem do Irlandii jada...

              OK, koniec marudzenia. Te smutki pewnie przez moje fatalne samopoczucie.
              Jutro bedzie lepiej - mam nadzieje wink
              Milego dnia.
              Hania

              PS> Gosia, zapomnialam zapytac - jak tam po usg w PL? Wiesz kogo pod sercem
              nosisz? Chcesz wiedziec? A o imionach jakichs juz myslicie?
              • saburzyca Re: ---optymizmu--- 01.10.05, 13:06
                Tym samym mamy więcej postcikówsmile
                Ale mów tu szybko czy wiesz z kim płaczesz dziś? I jak tam badania--przyłaczam
                się do Hani zapytania.
                Trzymajcie się cieplutko Mamunie!
                • zapytajnick Re: ---optymizmu--- 01.10.05, 13:14
                  ok,
                  jest duzy czlowiek szt 1, ufffwink. Nie wiadomo kto, bo jeszcze za wczesnie na
                  okreslenie plci. Pewnie, ze chce wiedziec. Bede w Polsce na swieta to odrazu na
                  usg pojde. Imiona sa; John - czyli Jas, Awa - mowi sie Ewa. Generalnie wszystko
                  ok tak w srodku. 14paz ide tutaj do szpitala na badania.

                  Przyjecie robie, ale bez entuzjazmu. Zrobilam taki pyszny bigos ze sliwkami
                  suszonym, z prawdziwymi grzybkami no palce lizac, a wczoraj Colm nawet nie
                  chcial sprobowac. To chyba byl poczatek tej gory zalu i zlosci co mam dzisiaj.
                  Jak nie to nie! Jak nikt nie zje mojego bigosu tylko bede jesc te swoje tluste
                  kielbaski to ja juz wiecej zadnych urodzin nie robie! O!
                  Bede jedzic do Polski na urodziny moich dzieci!!!

                  dobra spadam, wejde pod prysznic moze mi troche minie
                  • saburzyca Re: ---optymizmu--- 01.10.05, 13:41
                    No wiecie co! Ja bym tam bigosiku zjadła pełna michę i pewnie nie jedna z nas!
                    Także Gosiu niech jedza kiełbaski! I Majeczce daj łyzie polizaćsmile Wbrew
                    opiniom, ze brzuch bedzie bwrdzo bolał.
                    Ja wczoraj robiłam pączki i udały się bardzo! Az sama się zdziwiłam-dostałam 10
                    pkt na 10 możliwych. Mój chłop mnie tak ocenia--smileDzis fasolka i wiecej nic nie
                    robię!
                    Kiedy ja nosiłam Kulke w brzuszku miałam komplikacje i prawdopodobnie nie była
                    jedna--sad W drugim m-cu wyladowałam w szpitalu i lekarze powiedzieli, ze raczej
                    poroniłam, zdziwili się, jak zobaczyli życie. czasem wydaje mi się, że mojej
                    małej jest smutno...i kogos jej brakuje....
                    Cholera, ale mnie wzięło--lepiej ide sobie....
                    nadal OPTYMIZMU!

                    Mi jest tak zimno, że tez uciekam pod prysznic!
              • imszulc Re: Katary - koszmary 01.10.05, 23:58
                Kurcze, czuje się winna. To ja chyba wywołałam ten jesienno - depresyjny
                nastrój. Zakupy czasem pomagają, ja już czuję się trochę lepiej wink

                Jeśli chodzi o telefony, to nie jest tak źle. Mając Internet można korzystać ze
                Skype. Rozmowa z telefonem stacjonarnym w Polsce kosztuje chyba 3 centy za
                minute. A jeśli osoba, z którą chcesz rozmawiać też ma Internet i Skype to
                rozmawiacie za darmo.

                Powrotu do zdrowia życzę.
                Iwona
    • tomsmom Opadajace serniki i rece... 01.10.05, 19:32
      Jeju, Gosia, z tym bigosem to tak jak u mnie!! Chris wprawdzie zostal tak
      wychowany, ze zje wszystko co mu na talerz poloza, ale jak widze to
      nieszczescie w oczach to mi sie odechciewa (bigos, barszcz, fasolka, groszek,
      biszkopt jako spod do ciasta... ze juz o miesie w galarecie nie wspomne bo
      wszyscy "zachodni", poza Niemcami, uwazaja to za najwieksze swinstwo).
      A ja jak bym blizej mieszkala to bym sie do Ciebie na ten bigos chetnie
      wybrala wink dawno juz nie jadlam i smaczku mi narobilas!!!

      Mam nadzieje, ze tak poza tym jutro, po nocy wstanie nowy dzien i doly
      przemina... bo u mnie tez cienko.

      No nic, spadam bo mi sie tylko na narzekanie zbiera. Nic tu po mnie.
      Pa - Hania
      • angel74 Re: Opadajace serniki i rece... 01.10.05, 20:53
        laski laskismile nie narzekajta taksmile
        wejdzcie w końcu na to forum com uczyniła bo jakoś tam pustosmile)
        poza tym: jak coś to mogę którąś w tych swordsach nawiedzić ale z dzieckiem...i ostrzegam: Wolfgang nie jest spokojny ani ułożony. To istny diabołsmile
      • zapytajnick Juz jest lepiej 01.10.05, 21:09
        Wlasnie z urodzinek wrocilismy malej ksiezniczki co dzisiaj skonczyla 4 latka.
        Oprocz truskawek nic nie zjadlam i jakos glodna jestem hehehehe.
        Chyba sobie bigos odgrzeje, a co!wink)))))))) Sama do siebie sie smieje.

        A Colm powiedzial, ze tak sie nawciska bigosu jutro, ze hey. No! Trzymam go za
        slowo.
        Tort tez sama zrobilam, pierwszy raz.

        A galaretki z miesem tez nie ruszy, juz nie wspomne o rybie w galarecie. Do
        dzis wspomina talerze na naszym weseluwink.

        Jak przyjedziesz Haniu to zrobie bigos i zaprosze Was! I jeszcze moze cos z
        galaretka zaserwuje hehehehehe

        humorek juz wrocil
        pozdrawiam
        • tomsmom Bigos!!!! 02.10.05, 12:10
          No, Gosia, trzymam Cie za slowo! Bigosik, galaretka a ja przyniose jakis
          barszczyk i nasi faceci padna z wrazenia na miejscu, hehehe.
          Daj koniecznie znac jak sie udala Wasza imprezka.
          A dlaczego tylko truskawkami sie raczylas? Takie "pysznosci" tam serwowali, czy
          nie mialas czasu zjesc? A jak Ci sie spalo po bigosiku? Bo wiesz, pyszne toto
          jest, ale na noc troche ciezkostrawne...
          Mnie tez juz humorek wrocil, choc katarek nie odpuszcza. Tomek wciaz "ciaga" a
          mi sie smarkate lata tez nieustannie przypominaja... Ale tak poza tym jest OK.
          Zreszta usmialismy sie wczoraj z Chrisem do nieprzytomnosci: zebralo mu sie
          wieczorem na amory i jak tylko mial sie "do dziela" zabierac Tomek stanal w
          lozeczku, spojrzal na nas i rzekl: "Eeee???". Przytulilismy, wycalowalismy, no,
          spi. Moze teraz sie uda... "Eeeee???" Facet wie czego chce: nie ma to jak byc
          jedynakiem, nie? hehehehe
          No to spadam. Zaraz sie maly obudzi i zazyczy sobie obiadku.
          Papa - Hania
          • zapytajnick Re: Bigos!!!! 02.10.05, 21:10
            No i juz po.. Wszystko sie udalo, nawet bigos zjedzony w 3/4, wiec chyba
            niezle. Tort tez robilam sama, wyszedl tez mniam mniam. Kawalek jeszcze zostal.
            Maja byla jak zaczarowana, w siodmym niebie, tyle dzieci i zainteresowania.
            Bardzo sie ciesze, ze jest taka towarzyska. Zreszta chyba byloby dziwne gdbyby
            nie byla, ma po kim dziedziczyc wink)).
            Pogoda tez dopisala, znaczy sie bez deszczu, ale dosc zimno, wiec cala impreza
            byla w srodku. Zadnych zniszczen oprocz zalanej ciut sofy przez piwo, ale z
            tylu wiec jakby co to i tak nie widac.

            Haniu, z bigosem nie ma sprawy, gorzej bedzie z galarentka, nigdy w zyciu nie
            robialm, ale czego sie nie robi dla ukochanego hehehe.
            Ja ze spaniem nie mam zadnych problemow, jak dziecko. Nawet bigos nie jest
            wstanie mi zepsuc nocy. Od bigosu gorsza jest Majka, no ale wybaczam jej,
            zabkuje chyba nadal.

            Angel, pytalas jak znajduje czas na zrobienie tych rzeczy? Coz, dla chcacego
            nic trudnegowink. Zreszta musze sie przyzwyczajac powoli dzielic czas miedzy
            Majka a dzidziusiem nr2.

            Haniu, dobrze ze powoli dochodzisz do siebie, zycze zdrowka!!

            Ide zjadac resztkiwink Od jutra bede bardzo rosadana, jogurciki, serki, owocki,
            warzywka.

            Dobranoc
            • imszulc Re: Bigos!!!! i Mieszko 02.10.05, 23:56
              ja jakoś jeszcze nie moge znaleźć czasu na porządne gotowanie, przyrządzam
              obiadki z półproduktów, ale mamy Przyjaciela który, od czasu do czasu, cos dla
              nas gotuje: gołąbki, zraziki, bigosik, żurek itp.
              Dzisiaj byliśmy na galaretce, była pyyysznaaa!!! Taka z mięskiem, jajeczkiem i
              warzywkami, skropiona cytrynką, mmmniam

              wybrałam się też do nowego polskiego sklepu "Mieszko", nie dość że daleko, to
              jeszcze nic innego niż w każdym "ruskim" nie było oprócz kilku gazet, które
              można sobie samemu zaprenumerować przez Internet (co z resztą robię)
              • imszulc Re: Bigos!!!! i Mieszko 03.10.05, 00:02
                nie skończyłam i mi się "wysłało" wink

                w dodatku "Mieszko" jest droższy od "ruskich" w centrum

                No i zapomniałam co chciałam jeszcze napisać, zmęczenie daje znać o sobie.
                Idę się walnąć koło córy smile
                Pozdrawiam
                Iwona
                • zapytajnick Re: Bigos!!!! i Mieszko 03.10.05, 09:38
                  Hey Iwona,

                  Czyli jest polski sklep. No to super. Kiedys sie chyba pytalam gdzie dokladnie
                  ale nie dostalam odpowiedzi. Ale jesli piszesz, ze tak to samo co w ruskich a
                  nawet drozsze, to moze nie warto. Czyli polskiego chleba nie ma w polskim
                  sklepie? Ciekawa jestem kiedy sie pojawi taki dobry polski chleb, najlepiej
                  razowy.
                  • tomsmom Chleb polski 03.10.05, 12:07
                    Pewnie wtedy jak jakis madry piekarz wyemigruje do Irlandii... Co zreszta moze
                    sie stac dosc szybko sadzac po wzrastajacej stale emigracji polskiej, nie?
                    Maly wlasnie zasnal, wciaz z pelnym noskiem, chyba musze jutro zaliczyc
                    lekarza. I tak pewnie pojade do pracy w srode, ale wolalabym miec pewnosc, ze
                    to tylko resztki przeziebienia...
                    Ja juz na finiszu. Troche mnie jeszcze w kosciach lamie, ale to pewnie ze
                    starosci, hehehe.
                    Galaretke jest tak prosto zrobic, ze az strach!! Gotujesz rosolek, do jakichs
                    pucharkow wkladasz co chcesz miec, a do czystego rosolku dodajesz zelatyne (w
                    ilosci podanej na opakowaniu). Zalewasz chlodnym, lekko tezejacym i wstawiasz
                    do lodowki, podajesz z cytrynka... mmmmm... ale sobie smaka narobilam.
                    A'propos jedzenia: czy w Irlandii mozna dostac takie rzeczy jak wlasnie
                    zelatyna, drozdze czy ziele angielskie (ostatnio jak go uzywalam do rosolu do
                    tesciowa patrzyla na to jak na jeza)???
                    Iwona, zrezygnuj z polproduktow, bo to badziewie szkodliwe!! Ja uzywam tylko w
                    sytuacjach awaryjnych. Naucz sie robic sosy na zasmazce z maki (max 10 minut i
                    masz super-sosik), i kup sobie dobre naczynie zaroodporne o ile nie masz, a w
                    takim cudzie wszystko zrobisz, nawet jak nie masz czasu, po prostu obiadek sam
                    sie robi!! Ja do tego doszlam po urodzeniu Tomka jak naogladalam sie programow
                    o zdrowym zywieniu i tego co w tych polproduktach siedzi... mmmm.... Nie lubie
                    w sumie dlugo siedziec w kuchni, no chyba ze mnie cos natchnie, ale generalnie
                    gotuje "from scratch" ale nigdy nie zajmuje mi to wiecej niz pol godziny!
                    A skoro o jedzeniu mowa to ide cos skasic... Wczoraj jak Chris pojechal do
                    Warszawy (robi kurs ACCA i siedzi tam do jutra...) to pozarlam dwie czekolady!!
                    Juz dawno az tak nie zgrzeszylam!! I, wiecie co, ja nawet az tak bardzo za
                    czekolada nie przepadam, nie wiem co mnie napadlo! No to ide jesc to sniadanie
                    bo niedlugo pora na obiad wink
                    Pa - Hania
                    • imszulc Re: Chleb polski 03.10.05, 20:11
                      ja to wszystko wiem, naczynie żaroodporne też mam i nawet nieźle mi gotowanie
                      wychodziło zanim się Agatka urodziła ale oprócz tego, że czasu mi brakuje to
                      mamy tak maleńkie mieszkanie, że odpalenie piekarnika jest niebezpieczne dla
                      wszędzie włazącej już córy
                      w łóżeczku też jej nie mogę zostawić, bo jest krzyk
                      z mężem jej nie zostawie, bo on cały dzień pracuje

                      ale nie jest tak źle, nie jemy "słoików" tylko np. mrożone warzywa, do tego
                      kroje mięsko i pomidorki i z ryżem jest pycha

                      dzidzia się obudziła...
                      pozdrowienia
                      Iwona
                  • imszulc Przepis na chlebek 03.10.05, 19:56
                    witaj,
                    jakis chleb tam był ale była to niedziela po południu to pewnie resztki zostały

                    jeszcze zanim Agatka sie urodziła, sama piekłam chleb i wychodził całkiem niezły
                    zaraz znajdę przepis...

                    CHLEB OD MAGDY WOLSKIEJ (SLOWACKI PRZEPIS)
                    Skladniki:
                    1kg maki
                    drozdze na 1kg maki (ile wypada bedzie napisane na opakowaniu, ale ok. 1 i ¼
                    7-gramowej paczki)
                    2 ziemniaki obrane, ugotowane i zgniecione
                    750ml cieplej wody (1:1 wrzatek i zimna woda)
                    1 lyzka stolowa soli

                    Sposob przyrzadzenia:
                    Suche skladniki wymieszac w duzej misce (maka, sol, drozdze), dodac ziemniaki i
                    wlac wode. Ciasto wyrabiac 10min dosypujac w miare potrzeby maki, zeby sie nie
                    kleilo do rak. Uformowac ksztalt chlebka, polozyc na wysmarowanej margaryna
                    blasze i zostawic pod przykryciem na 15min w cieplym miejscu. Piekarnik nagrzac
                    do 225 C i wstawic wyrosniety chleb. Piec 40min. Zostawic w piekarniku do
                    ostygniecia.

                    Pozdrawiam i smacznego
                    Iwona
    • monika_irl Mamy z Dublina 03.10.05, 18:36
      Cześć Mamusie,
      dzisiaj nad ranem wróciliśmy z Mazur, ale było super tylko ta 7-mio godzinna
      jazda w dwie strony mnie wykończyła. Wreszcie zobaczyłam moją rodzinkę po 6 latach.
      No i oczywiście rybek się najadłam, nie przepraszam nie najadłam - nażarłam!!
      Okonie, sandacze, uklejki tylko palce lizać. Co niektóre nawet wujek specjalnie
      łowił. Jeszcze mi ślinka leci.
      I leci też mój urlop, nieuchronnie zbliża się do końca, w sobotę będziemy już w
      "domu".

      Gosia napisałam na Twojego emaila, nie ma najmniejszego problemu z tą nakładką
      na palec.
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina 03.10.05, 20:59
        Witaj Monika,

        Wielkie dzieki za kupienie tego cuda. Niestety nie wiem co za firma. Jak
        zapytasz w aptece to powinni Ci dac. Hania mowila, ze kupila w smyku, ale
        wydaje mi sie, ze powinno byc w kazdej lepszej aptece.
        Super, ze wyjazd sie udal. Ciesz sie ostatnimi dniami. Jeszcze kupa czasu przed
        Toba!
        Rybki... hm... pychotka. Moze sie wybiore pod koniec tygodnia do Howth. Tak
        maja swieze plus duzo taniej.

        Haniu,
        Ty moze tez idz do lekarza i sie zbadaj. Te kosci to bez przesady, jestes w
        kwiecie wieku! Dzieki za przepis na galaretke. W ten weekend ja zostaje sama z
        Maja, Colm jedzie na kawalerski wieczor. W niedziele jak znalazl galaretka dla
        mezusia hahaha na kacwink. Zartuje.

        Iwona,
        Super, ze napislas przepis na chleb, wyprobuje go. Ja juz pieklam swoj, ale
        wychodzil mi taki sobie. Zobaczymy jak bedzie z tym. Tutaj jest maka z sodium,
        wiec tych drozdzy pewnie troche mniej dac. Probowals piec tutaj chleb?

        Apropo idziecie glosowac w ta niedziele? Az wstyd sie przyznac ale ja nie mam
        pojecia gdzie ta nasza ambasada jest. Jeszcze ani razu tam nie bylam. W
        niedziele bedzie pierwszy raz.

        pozdr
        • tomsmom Przepis na chleb 03.10.05, 22:16
          Dzieki wielkie za niego!! Tez postaram sie sprobowac, bedzie jak znalazl w
          Irlandii, choc tu na pewno przyda sie wiedziec jak z ta maka...
          A jak z tymi przyprawami i innymi, o ktore Was pytalam? Zelatyna, drozdze
          swieze, ziele angielskie, czy to jest? Pewnie jest w tych rusko-polskich
          sklepach?
          A ja sie chyba zbadam, masz Gosia racje tylko ze dopiero pod koniec tygodnia
          (no chyba, ze wtedy juz przejdzie). Jutro jednak bedzie malenka imprezka dla
          Tomka (kuzynka juz ma torcik i jutro przyjdzie z corka).

          Monika!! Fajnie, ze sie odezwalas i fajnie, ze tak odpoczelas i pozarlas, rybki
          sa bardzo wazne dla kobiet w ciazy, Ty Gosia tez je sobie zaserwuj, a jak!

          Spadam bo Tomkowi nie chcialo sie gryzc mieska dzisiaj wiec na dobranoc zrobil
          rzyg-fontanne... szkoda gadac. Wlasnie zmylam podlogi w calym mieszkaniu a
          teraz ide zmyc ten zapaszek z siebie (wlosy mam wciaz posklejane, bleeee)...
          przyjemnosci bycia matka, co? hehehe
          Pa - Hania
          • zapytajnick Re: Przepis na chleb 03.10.05, 22:46
            ojej biedulka!! Sorki, ale bardzo mnie rozsmieszylas Haniu ta fontanna. Ja juz
            mialam ta przyjemnosc miec zygowinki na sobie, ale to byla piers wtedy wiec
            zapach nie byl straszny. No u Ciebie to sobie wyobrazam... Wspolczucie.

            Zapomnialam o tych przyprawach. Jesli chodzi o mnie to ja przywoze sobie z
            Polski ziele angielskie (tutaj jest ale zmielone) i liscie laurowe. Takie 3-4
            paczuszki stacza Ci na dluuugo. A pewnie bedziesz odwiedzac Polske przynajmniej
            raz w roku. W tych polsko-ryskich sklepach pewnie sa, ale reki sobie nie dam
            uciac. Chyba widzialam w health shop-ie. Tak czy inaczej zapasik sobie zrob.

            A Ty cwaniara jestes. My tu wyprobujemy przepisy a Ty przyjedziesz na gotowe,
            tak? Mam na mysli chleb. No ladnie ladnie wink.

            Acha, zelatyna jest, ale ostatnio tez przywiozlam z Polski, drozdze tylko
            sypkie w torebkach. Swieze mialas na mysli takie w kostce, tak? Takich tutaj
            nie ma.

            no ja tez uciekam czytac ksiazke o wielojezycznosci dzieciakow, polecona
            zreszta przez Ciebie Haniu.

            papa
            • angel74 Re: Przepis na chleb 04.10.05, 00:08
              W ruskich sklepach jest wszystko co wymieniałyście... drożdże w kostkach - nie
              suszone, ziele i liście. Nie ma maggi. Faktycznie póki co nie znalazłam.

              Co do głosowania. Jak będzie na kogo głosować to pójdę do ambasady. Póki co
              szkoda mi tracić niedzieli na takie coś.

              A z innej beczki to jak obchodziłyście irlandzki dzień dziecka? Bo myśmy wybrali
              się do naszego klubu dla dzieci z basenami piłeczkowymi i było świetnie. Wolf
              dostał nawet torebeczkę z prezencikami na odchodnesmile
          • imszulc przyprawy 04.10.05, 11:35
            zapomniałam o tych przyprawach, przepraszam
            tak są, ostatnio nawet duży wybór
            drożdże widziałam tylko suche, ale wypróbowałam i są ok
            jak już pisałam, w każdym sklepie jest też mąka bez dodatków, tak że nie ma problemu

            mniam, chlebek...

            Pozdrawiam
            Iwona
        • imszulc Re: Mamy z Dublina 04.10.05, 11:31
          Ja ten chleb tutaj piekłam, w Polsce nie ma takiej potrzeby smile
          Można tu kupic też mąkę bez dodatków i z takiej właśnie piekłam ten chlebek. Był
          pycha! Lepiej chyba formować małe bochenki, ja robiłam większe i czasem na dole
          wychodził lekki zakalec ale nam to nie przeszkadzało smile

          Pewnie, ze idziemy głosować! Chcemy wrócić do Polski i chcemy mieć swój mały
          udział w tym co tam się dzieje. Mam nadzieję, będzie się dziło troche lepiej smile
          Pozdrawiam
          Iwona
          • imszulc Agatka z tatą myją ząbki ;-) 04.10.05, 11:40
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=29917199
            • zapytajnick Maka 04.10.05, 12:17
              Czesc dziewczyny,

              Mozecie mi w takim razie powiedziec jak ta maka sie nazywa? Nie pytam gdzie
              mozna ja kupic, bo podobno w kazdym sklepie mozna dostac.

              pozdr

              ps; co za noc! cala spedzilismy z Majka na zmiane, chyba to te jagody co jej
              dalam wczoraj plus nosek troche zatkany...
              • tomsmom Przyprawy i zatkane noski 04.10.05, 22:28
                Dzieki za wiadomosci na temat przypraw. Pewnie jakis tam zapasik roznych rzeczy
                sobie zrobie i tak... ale w razie czego dobrze wiedziec, ze cos tam tez jest do
                kupienia. Jesli faktycznie drozdze swieze gdzies mozna dostac to super, jakos
                tak do suchych podchodze jak pies do jeza, choc to ponoc niewielka roznica.

                Ach te zatkane noski!! Tomek tez dzisiaj dwie godziny sie wiercil zanim zasnal.
                No, wielki dzien, prezenty, goscie (byla w koncu kuzynka z corka) i torty (bo i
                ja zrobilam i kuzynka) i swieczka i nawet wybieranie... Nie wiem, czy to
                znacie, Ty Gosiu, mowilas, ze nie. Tu u nas na roczek sadza sie dziecko przy
                stole na ktorym ma rozlozone: rozaniec, pieniadze, ksiazke, niektorzy dodaja
                kieliszek (ja dalam kufelek na piwo - w koncu pol-Brytol jest). No i zgadnijcie
                co maly wybral? Najpierw zlapal za pieniadze, potem za rozaniec, a potem wrocil
                do pieniedzy - reszta go w ogole nie interesowala. Ot, takie tam smiesznostki.
                Chris wrocil wieczorem i wtedy pomoglismy malemu rozpakowac prezenty. Najlepszy
                okazal sie woz strazacki Fisher-Price od irlandzkiej babci...

                Ojej, jak pozno, spadam bo jutro musze wstac przed 6... I do roboty! Najpierw
                ok 3 godzin jazdy, potem sniadanko u rodzicow a potem 6 godzin przyjemnosci ze
                studentami. Ktos kiedys powiedzial, ze praca nauczyciela jest jak prostytucja:
                za zamknietymi drzwiami i nie wiadomo co sie dzieje... Hmmm... Zawsze znalam
                studentow zanim zaczynalam ich uczyc, chocby z egzaminow wstepnych, teraz przez
                ten rok przerwy znam i to tylko troszke rok 3 ktory wtedy byl pierwszym...
                Ciekawe jakie okaza sie 1 i 2...

                No nic, uciekam. Odezwe sie znow w czwartek wieczorem.
                Papa - Hania

                PS. Zdrowka Majusi zycze!!
                • zapytajnick Niech zyje nam, niech zyje nam TOMAS!!!! 04.10.05, 22:43
                  Jeszcze zdazylam, ufff!!!
                  Wszystkiego naj, naj dla Tomusia! Niech zdrowy bedzie i dobry dla rodzicowwink
                  (sypia snem glebokim). Duzo calusow dla pieknego mezczyzny!

                  Czyli pieniazki kochane, ale z rozsadkiem i pokora - to dobra kombinacje. Da
                  sobie rade w zyciu chlopak. A to wazne w zyciu.

                  Haniu powdzenia w pracy! O qrcze 6 rano pobudka, wspolczuje.. Ale chyba w duchu
                  cieszysz sie na ten powrot do pracy, wiec pewnie nie masz nic przeciwko. Baw
                  sie dobrze.

                  Ja mam nadzieje, ze sie wyspie dzisiaj.. Po co ja jej dalam te jagody wczoraj..

                  dobranoc
                  • imszulc Re: Niech zyje nam, niech zyje nam TOMAS!!!! 05.10.05, 12:32
                    a ja się spoźniłam, a tak chciałam pamiętać sad
                    mam małe usprawiedliwienie, bo wczoraj mieliśmy gości z Kilkenny i nie wypadało
                    przy kompie siedzieć

                    ale i tak życzymy Tomasowi wszystkiego co najlepsze, cudownego dzieciństwa do
                    którego chętnie będzie wracał wspomnieniami jak będze już "duży" i żeby udało mu
                    się wszystko co sobie w życiu zaplanuje
                    Iwona, Marcin i Agatka
                    • monika_irl Re: Niech zyje nam, niech zyje nam TOMAS!!!! 07.10.05, 10:07
                      Niestety spóźnione ale jak najbardziej szczere życzenia, wszystkiego naj, naj,
                      naj i samych słonecznych dni w życiu. Przekaż Haniu Tomkowi duuuuuużego buziaka
                      od nas.


                      Niestety czas powrotu się zbliża nieubłagalnie, jutro już będziemy w Swords.
              • imszulc Re: Maka 05.10.05, 12:23
                plain flour, sprzedaja zazwyczaj w papierowych torebkach po 2kg albo 1,5kg
                nawet w moim malutkim Tesco jest, w innych też widziałam
                pozdrawiam
                Iwona
                • zapytajnick Re: Maka 05.10.05, 23:12
                  hey Iwona,

                  Tak jak myslalam. Niestety tez ta make mam i ma rasing agents ;-(. Wiec nie
                  jest plain zupelnie. Bez sodium maki tu nie widzialam, oprocz healf shop gdzie
                  trzeba zaplacic za make jak za zboze.
                  Ale i tak sprobuje z tej zrobic chleb... zobaczymy.

                  pozdr
                  • tomsmom Powrot do pracy 06.10.05, 20:35
                    Czesc czolem!!
                    Najpierw dzieki wielkie za zyczenia w imieniu Tomka. Jeszcze jeden tort mu sie
                    upiekl - babcia oczywiscie nie mogla sobie podarowac. Biszkopcik tak malemu
                    smakowal ze zjadl chyba tyle ile my!!!
                    Milo bylo wrocic do pracy... Z ta pobudka to wlasciwie mi nie robi: Chris i tak
                    codziennie o 6 wstaje, wiec i maly sie budzi na mleko - dosypiamy potem oboje
                    jak juz tata wyjdzie wink lub nie...
                    A w pracy, bardzo milo mnie przyjeto. Okazalo sie, ze znam wiecej studentow niz
                    przypuszczalam (zle to swiadczy o moich kolegach i kolezankach: jest
                    masa "spadowiczow") i w ogole jest milo. Malutki barek zamienil sie w wypasiona
                    kawiarnie, w ktorej nawet latte robia, qrcze (Gosia! kradne, bo mi sie
                    spodobalo! czasami tez mowie: oh chicken, bo moi Amerykanscy koledzy takie
                    sobie jaja robili i mi tak zostalo), fajnie jest i tyle.
                    Tomek jeszcze troche katarkowy, ale dzisiaj juz o niebo lepiej, no i babcia
                    szczesliwa, ze go ma. Choc troche tam smutno u mnie w domu bo siostrze wykryto
                    guzki w piersi... dreszcze po mnie chodza jak o tym mysle... Mam nadzieje, ze
                    to nic powaznego...
                    Ojej, taka jestem padnieta. 3 godziny jazdy nawet Tomkowi sie znudzilo pod
                    koniec. Ide wyprostowac kregoslup (maly cos cicho, czyzby tak sie za tata
                    stesknil, ze pozwoli mu sie uspic?)
                    A jak sie ma Maja? Mam nadzieje, ze przespala jednak te noc po jagodach? Katar
                    jej mam nadzieje, nie dopadl?
                    A Agatka juz sie wylizala z tego dlugiego kataru czy cokolwiek to bylo?
                    Mam nadzieje, ze wszystkie tutejsze nasze dzieci dobrze sie maja.
                    Buziaki - Hania
                  • imszulc Katar, Mąka, Chodzik i Tusk :-) 06.10.05, 22:05
                    Witam drogie Panie smile

                    Z katarem już mamy spokój, ząbki też na chwilę przystopowały i od kilku dni
                    możemy sobie pospać w miarę spokojnie, w miarę bo i tak wstajemy o 6 ale
                    przynajmniej bez przerw w nocy.
                    Fajnie Haniu, że jesteś zadowolona z powrotu do pracy. Ja sobie czasem też
                    myślę, że kiedyś trzeba będzie wrócić „między ludzi” ale jeszcze mnie do tego
                    nie ciągnie.
                    Dzisiaj Agata po raz pierwszy była na placu zabaw i na huśtawce  chyba jej się
                    podobało. Koło domku mamy bardzo ładny park i świeżo postawiony plac zabaw,
                    szkoda tylko że się chłodniej robi.
                    Mam jedno pytanko. Myślę czy nie kupić Agatce takiego chodzika – samochodziku do
                    pchania i podpierania się przy chodzeniu. Mają coś takiego Wasze maluszki? Jak
                    to się sprawdza i czy jest bezpieczne? Może są jakieś, które mogłybyście
                    polecić? Będę wdzięczna za odpowiedź.

                    Ale numer z tą mąką, nie zwróciłam uwagi, że do plan też coś dodają. Tego sodium
                    jest tam jednak mniej niż 0,1 g w 100 gramach (tak napisali na opakowaniu). Ja
                    jej używam do wszystkiego, chleb też piekłam z takiej mąki i jest ok. Ale numer!
                    Po co oni to dodają? Czemu to ma służyć? Co to za problem sprzedać mąkę bez
                    dodatków? Jeszcze pewnie nie jedno mnie w tym kraju zdziwi. Ja chce do domu!

                    Aha, widziałam dzisiaj koło LIDLa plakat wyborczy Donalda Tuska. Jeszcze trochę
                    to już nie będę pewna gdzie jestem: w Irlandii czy w Polsce.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    Iwona
                    • tomsmom Donald Duck 07.10.05, 11:15
                      Ooooops... Tusk, oczywiscie! A co, facet ma leb nie od parady, w koncu skoro
                      tyle juz Polakow do Irlandii wyemigrowalo, to tam tez trzeba sie reklamowac.
                      Wlasnie jak bylam u rodzicow (jakos nam w tej kampanii nikt tak naprawde nie
                      odpowiada wiec sobie zarty stroimy) smialismy sie, ze:
                      1. jesli Tusk, to niejeden raz jakis zagraniczny reporter sie zajaknie: duck,
                      ooops... tusk
                      2. jesli Kaczynski, to moze jednak drugi braciszek na premiera, a wtedy
                      zagraniczni reporterzy juz w ogole beda mieli nie lada orzech do zgryzienia:
                      and from Poland, eeehm, Mr Kaczynski (na stronie: is it the president or prime
                      minister????)
                      No tak czy siak beda w Polsce szopki swietne, skoro rzadzic bedzie koalicja pt.
                      POPiS!!! Zobaczymy czym sie popisze.

                      To tyle przedwyborczych rozwazan. Idziecie na wybory? Ja tak, ale bede musiala
                      sie wybrac dosc daleko, bo jak sie rok temu przeprowadzalismy z zachodu
                      Poznania na wschod, to nie chcialo mi sie wymeldowywac (oba mieszkania nadal
                      naleza do firmy Chrisa) i tak, jestem przypisana do komisji wyborczej na drugim
                      koncu miasta. A do tego jutro jade na zjazd mojego college'u (szkola obchodzi
                      15-lecie) do Leszna i wracam dopiero rano w niedziele (ach ten kac... moze
                      nareszcie sie upije? hehehe). Ciekawa jestem ilu ludzi z mojego roku sie zjawi.

                      Chodziki, o ile sa do pchania a nie do sadzania w nich dziecka sa OK. Najlepsze
                      oczywiscie ma Fisher Price. Ale... jak bylam z malym u ortopedy (usg bioderek
                      krotko po urodzeniu - nie wiem jak w Irlandii, ale w Polsce to standard) to
                      rozmawialam wlasnie na temat chodzikow i innych takich pomocy do chodzenia i
                      ten lekarz (zreszta ponoc swietny fachowiec) powiedzial, ze nie ma jak
                      absolutnie naturalna nauka chodzenia. Nie ma wtedy problemu z:
                      - zlym stawianiem stopek tj. na palcach
                      - wykrzywianiem nozek
                      - zbyt wygietym kregoslupem
                      Dziecko nawet jesli o wiele pozniej niz inne (np Tomek wlasciwie wciaz jeszcze
                      nie chodzi sam, za to swietnie raczkuje) to jednak uczy sie prawidlowo chodzic
                      we wlasnym tempie. Wtedy tez jest do tego odpowiednio przygotowane. Wszelkie
                      proby doroslych podnoszenia, lapania za raczki (zbyt wczesnie zanim dzidzia
                      sama o to nie poprosi) lub uczenia wlasnie poprzez popychanie przedmiotow, moga
                      wywolac jakies tam ewentualne (bo niekoniecznie oczywiscie) problemy z postawa.

                      Tyle ten lekarz. A ja swoim skromnym zdaniem mysle sobie, ze kiedys ludzie nie
                      mieli w ogole zadnych takich super-pomocy a uczyli sie chodzic tez albo szybko
                      albo pozno wiec to i tak zalezy od osobowosci. Natomiast zdecydowanie mniej
                      bylo wtedy problemow z kregoslupami i postawa. Dlatego sama malemu czegos
                      takiego nie kupilam. Choc na pewno sa to bardzo fajne, i stymulujace zabawki.
                      Tomek ma maly, plastikowy samochodzik (od znajomych, ktorych corki tez maja
                      takie cos zamiast chodzika), na ktorym sobie siada i sie nozkami odpycha, oraz
                      motor drewniany na biegunach, to tyle jesli chodzi o takie duze gabaryty.

                      Alez mamy piekna pogode! Moj Tomek tez uwielbia hustawki!!! Dobry pomysl, ide
                      zaraz jakiejs poszukac (tu u nas glownie domki i kazdy cos tam ma na ogrodzie,
                      wiec musze sie wybierac az na sztuczne jezioro, ale co tam, pogoda ladna). No
                      to milego dnia!
                      Hania
                      • imszulc usg bioderek 07.10.05, 12:04
                        Witaj Haniu,
                        przypomniałaś mi o usg bioderek i aż mnie zatrzęsło jak sobie przypomniałam
                        jakie mieliśmy przejścia tu w Irlandii. Czesem ich służba zdrowia wygląda jakby
                        z XIX wieku w nasze czasy się przeniosła! Podobno ja jak byłam niemowlęciem
                        miałam jakiś problem z bioderkami dlatego stwierdzono, że Agata jest
                        podwyższonego ryzyka i moje 4-ro miesięczne dziecko skierowano na rentgena (tak
                        się pisze?)!!! Szukaliśmy jakiejś prywatnej przychodni gdzie robią usg biodereki
                        nic! Robili weeelkie oczy ze zdziwienia! W całym Dublinie nie znaleźliśmy
                        miejsca gdzie robią coś takiego. Spakowaliśmy więc walizki i pojechaliśmy do
                        Polski gdzie bez problemu sprawdzili bioderka mojej córeczki i okazało się, że
                        wszystko jest ok. To oczywiście w wielkim skrócie. Naprawde, sporo nerwów nas to
                        kosztowało.
                        Jeśli chodzi o usg to mam jeszcze jedną ciekawostkę. W szpitalu usg obsługują
                        piguły a nie lekarze. W 36 tyg skierowali mnie na badanie, żeby wykluczyć jakąś
                        chorobę genetyczną, która kiedyś wystąpiła w rodzinie mojego męża. Trzeba było
                        obejrzeć główkę maleństwa. Pani stwierdziła, że główka jest bardzo nisko i nic
                        nie widzi. Skoro główka jest nisko to ją zapytałam czy to oznacza, że poród się
                        zbliża? Pani powiedziała, że nie jest w stanie mi tego powiedzieć. Urodziłam za
                        dwa dni!!! Jak k.... nie wie? Lekarz w Polsce tydzień przed porodem potrafi
                        stwierdzić, że poród wkrótce się rozpocznie!
                        Mam jeszcze pare innych historii ale juz nie związanych z usg, może kiedyś przy
                        okazji napiszę, bo teraz już się wystarczająco zdenerwowałam.

                        Jeśli chodzi o ten chodzik - samochodzik smile to właśniema byc taki do siadania i
                        odpychania się a także do pchania. Agata juz łazi przy meblach i ciągle domaga
                        się prowadzenia za rączkę a mi garb rośnie. Ten samochodzik ma chyba bardziej mi
                        ułatwić życie niż jej i dlatego się zastanawiam. Może przejdę się do sklepu i na
                        miejscu sprawdzimu czy jej to odpowiada.

                        Pozdrawiam serdecznie.Iwona
                    • zapytajnick Re: Katar, Mąka, Chodzik i Tusk :-) 07.10.05, 11:46
                      Hey dziewczyny!

                      No niestety u nas katar sie zaczal dwa dni temu i nadal trzyma. Noc po jagodach
                      byla straszna! Co godzina Majka sie budzila, nigdy wiecej jagod!!!
                      Dzisiaj idziem na zajecia silly billy, bardzo lubie tam chodzic. Spotkalam
                      jedna dziewczyne z Polski tam, tylko w innej grupie. Chlopczyk troche starszy.
                      Powiedzialam jej o tym forum, bo tez siedzi w domu z dzieckiem.
                      To Ty Iwona wierzysz na slowo tym irlandczukom, tak?wink No niestety nie wiem
                      czemu wszystkie maki to maja. Tak juz tu jest.
                      Iwona, jak Ci sie mieszka w tej Drumcondra -dzie? Masz chyba dosc blisko
                      centrum. Patrzylam na ceny domow tam, oj jojo!!!

                      Co do wyborow to oczywiscie ide. Nie wiem jeszcze o ktorej, bo maz sie
                      wypuszacza na kawalerski a ja zostaje sama z Majka. Pewnie jak wroci to
                      pojedziemy razem.

                      Maja ma taki samochodzik. Popycha sobie go na kolanach, na trawie na nozkach.
                      Prezent od polskiej babci. Co do chodzikow jako takich to zgadzam sie z Hania,
                      nie sa najlepszym rozwiazaniem, ale taki samochodzik mysle, ze to dobry pomysl.

                      Oj musze konczyc bo Majka mi krzyczy bardzo, chce jej sie spac a nie poloze jej
                      bo jedziemy zaraz.

                      na razie kobitki
                      Milego dnia!
                      • imszulc Re: Katar, Mąka, Chodzik i Tusk :-) 07.10.05, 12:20
                        Witaj Gosiu,
                        Co to są te zajęcia silly billy? Zaintrygowały mnie smile a pierwsze słysze.

                        Dokładnie mieszkam na Hollybank Road. Drumcondra rzeczywiście jest droga ale
                        jest blisko centrum, pół godziny spacerkiem. Wynajmujemy tu małe mieszkanko od
                        ponad 2 lat, właściciel jest ok, cena też atrakcyjna i nie chce nam sie
                        przeprowadzać, mimo że trochę nam ciasno. W Irlandii jesteśmy tymczasowo (mam
                        nadzieję) dlatego stwierdziliśmy, że jakiś czas w takich warunkach wytrzymamy.

                        Moja mała też się domaga, żeby się nią zająć.
                        Pozdrawiam
                        Iwona
                      • imszulc Re: Katar, Mąka, Chodzik i Tusk :-) 07.10.05, 12:44
                        Witaj Gosiu,
                        Co to są te zajęcia silly billy? Zaintrygowały mnie smile a pierwsze słysze.

                        Dokładnie mieszkam na Hollybank Road. Drumcondra rzeczywiście jest droga ale
                        jest blisko centrum, pół godziny spacerkiem. Wynajmujemy tu małe mieszkanko od
                        ponad 2 lat, właściciel jest ok, cena też atrakcyjna i nie chce nam sie
                        przeprowadzać, mimo że trochę nam ciasno. W Irlandii jesteśmy tymczasowo (mam
                        nadzieję) dlatego stwierdziliśmy, że jakiś czas w takich warunkach wytrzymamy.

                        Moja mała też się domaga, żeby się nią zająć. Do tego forum działa jakby chciało
                        a nie mogło albo to mój komputer...

                        To nie mój komputer. Serwer forum teraz wogóle nie odpowiada sad

                        Pozdrawiam
                        Iwona
                        • zapytajnick Re: Katar, Mąka, Chodzik i Tusk :-) 07.10.05, 21:08
                          Hey Iwona,

                          Tutaj juz pisalam o tych zajeciach:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=24805609&a=28560502
                          polecam jednym slowem. Dzisiaj byl dmuchany zamek!

                          Dzisiaj bylam po rybki i dzisiaj byl losos z pesto a jutro dorsz w porach, miam
                          miam. Nie ma jak swieze rybki. Pozazdroscilam Monice tych rybekwink.

                          Jakos dzisiaj nie idzie mi pisanie. Laptop mi padl i Colm go reperuje wlasnie a
                          ja pisze na jego. Moze dlatego...

                          do jutro

                          Gosia
                          • imszulc Re: Katar, Mąka, Chodzik i Tusk :-) 07.10.05, 22:52
                            Wielkie dzięki Gosiu za informację. Brzmi interesująco. Napisz mi jeszcze proszę
                            gdzie znajdę takie zajęcia albo stronkę z informacjami. Spróbuje sama też
                            poszperać w Internecie ale nie ma to jak sprawdzone źródło.
                            Pozdrawiam
                            Iwona
                            • zapytajnick Sillybilly learning 08.10.05, 11:42
                              a oczywiscie prosze bardzo:
                              www.sillybillylearning.com/
                              zapomnialam podac stronke.

                              Tak jest wszystko opisne, co i jak.
                              • imszulc Re: Sillybilly learning 08.10.05, 12:42
                                dzięki, chyba się wybierzemy w przyszłym tygodniu, muszę tylko sprawdzić gdzie
                                będzie mi najłatwiej się dostać

                                kupiłam Agacie chodzik samochodzik w ELC, bardzo lubię ich zabawki. Chyba jest
                                zadowolona ale jeszcze nie potrafi go pchać. Na razie bawi się klockami, które
                                są na wyposarzeniu chodzika, i grająca kierownicą smile

                                pozdrawiam, udanego weekendu
                                Iwona
                                • zapytajnick Re: Sillybilly learning 08.10.05, 14:41
                                  oj to moze sie zobaczymy, Maja jest jeszcze w pierwszej grupie. My chodzimy w
                                  piatek na Howth Road.
                                  • tomsmom College reunion 09.10.05, 20:31
                                    Czesc Dziewczyny!!
                                    Zazdroszcze Wam tych sillybilly... Ja tu tylko mam basen na pocieszenie. A, i
                                    jest grupa fajna, nawet blisko, ale dla dwulatkow...
                                    Bylam na zjezdzie i jestem taaaaaaka zmeczona! Pilismy do 2:30 a rano wracalam
                                    bo mielismy zaproszenie na lunch, ale o tym pozniej. Super bylo, nawet
                                    przyjechali nasi wykladowcy: jedna z Londynu tylko na weekend, drugi z US ale
                                    on tu narazie znowu chce pomieszkac. Inni jeszcze pracuja na miejscu wiec tez
                                    byli i z nami pili. Z mojej grupy niestety tylko 3 osoby, ale z sasiedniej
                                    (brytyjskiej, bo my sie amerykanskiego akcentu uczylismy) bylo wiecej i z nimi
                                    siedzielismy. Zatesknilam za tymi dawnymi czasami... A co sie w pilkarzyki
                                    nagralam: okazalo sie, ze nadal jestem najlepsza w obornie, ha! wink

                                    No a dzisiaj po wyborach (wlasnie zaraz wlacze telewizje, ciekawe czy Tusk
                                    wygra) bylismy na lunchu u pary Irlandczykow, ktorzy przyjechali pracowac w
                                    zeszlym roku. Wlasnie firma wynajela im dom (dotad mieszkali w "ciasnym" 150
                                    metrowym mieszkaniu na osiedlu strzezonym, z basenem, no ale maja 3 dzieci i
                                    chcieli miec dom)... sluchajcie, palac!!! Dawno juz czegos takiego nie
                                    widzialam!! Maly swietnie sie bawil z ich 2-letnia coreczka, a Emma
                                    przekonywala mnie, ze skoro ona tak sie tu swietnie zaaklimatyzowala (taaaak,
                                    mnie takiego domu w Irlandii nikt nie da...) to i mnie sie w Irlandii spodoba.
                                    Hmmm. No ale milo bylo. Obiadek tez smaczny, zreszta rybka-losos, to tak
                                    a'propos poczynan kulinarnych Gosi.

                                    I co Iwona, zdecydowalas sie na sillybilly? Fajnie byloby jakbyscie sie tam z
                                    Gosia spotkaly, nie? Moze i ja wkrotce dolacze?....

                                    No to ide odpoczac, bo wiecie co, chyba jeszcze mam kaca.
                                    Buzka - Hania
                                    • imszulc Re: College reunion 10.10.05, 11:59
                                      a ja Ci zazdroszcze tego basenu, ja nie mam w okolicy takiego gdzie są zajęcia
                                      dla maluchów sad a obydwie uwielbiamy się taplać w wodzie

                                      na zajęcia sillybilly się zdecydowałam, tylko jeszcze muszę sprawdzić, gdzie
                                      najłatwiej będzie mi się dostać
                                      tam gdzie Gosia chodzi muszę jechać dwoma autobusami, mimo że byłoby chyba najbliżej
                                      chyba właśnie tam się wybiorę, też po to żeby poznać Gosię i jej maleństwo,
                                      jeśli nie ma nic przeciwko wink

                                      musimy nabyć samochód dla mnie, mąż sobie ostatnio motor kupił, żeby w korkach
                                      nie stać, ale troche boję się jazdy pod prąd
                                      bedę musiała sie przełamać i nauczyć, bo kiepsko widzę zimę bez samochodu
                                      do tego te koszmarne ubezpieczenia, brrr

                                      pozdrawiam
                                      Iwona
                                      • zapytajnick Re: College reunion 10.10.05, 13:07
                                        Czesc dziewczyny!

                                        Ach ten kac, tzn wieczor przed kacem... ja bede musiala sobie poczkeac
                                        przynajmniej z rok na taka przyjemnosc;-(.
                                        No ale przynajmniej rodzial rodzenia, chodzenia w ciazy bedzie zamkniety w moim
                                        zyciu. No chyba, ze za jakies 10 lat. 'Nigdy nie mow nigdy'.
                                        Haniu, nie wiem czy zauwazylas, ale w Twoim ostatnim poscie nie ma wzmianki o
                                        Tomku! I dobrze, trzeba czasami sobie zapomniec na jakis czas i wyluzowac.

                                        Iwona, wlasnie patrzylam na mape i w zasadzie to bede mogla Cie zabierac i
                                        przywozic, duzo nie bede musiala nadrabiac. Ja jade z M1, wiec zamiast skrecic
                                        w West Collins Avenue to pojade prosto i pozniej skrecimy w ktoras z tym ulic.
                                        Nie znam tych bocznych ulic za bardzo, ale mysle, ze sie nie pogubimy.
                                        W ten piatek wyjatkowo nie jade, Colm jedzie z Maja, bo mam PIERWSZA WIZYTE w
                                        szpitalu. W nastepny piatek mozesz juz sie zapisac na probne zajecia, za ktore
                                        nic nie placisz. Po nich mozesz zdecydowac czy chcesz byc na tych zajeciach czy
                                        nie.

                                        Jazda po lewej stronie to pryszcz, nauczysz sie bardzo szybko zobaczysz.
                                        Ubezpieczenia niestety sa drogie, ale za to samochod mozna kupic za przyzwoite
                                        pieniadze.

                                        Acha, zeby nie bylo, teraz nadmienie o Majcewink.
                                        Wychodzi jej druga jedynka wlasnie, ale nie jest tragedia, da sie wytrzymac.
                                        Chodzi juz za jedna raczke, umie juz przejsc spory kawalek, od drzwi domu do
                                        samochodu. Uwielbia spiewac ze mna i tanczyc. Bedzie mala artystka kiedys! Ha!
                                        Moj talent wokalny zostal zaprzepaszczony, jezdzilo sie kiedys na konkursy
                                        woklane i nawet cos sie tam udalo uzyskac, no ale pare lat nikotyny zrobilo
                                        swoje.. Straszny nalog, do ktorego mam nadzieje, ze nie wroce.

                                        teraz moge pozdrowic i zyczyc milym Paniom milego dnia!
                                        Gosia
                                        • imszulc Re: College reunion 10.10.05, 15:25
                                          Witaj Gosiu,
                                          bardzo to miło z Twojej strony, nie chciałabym robić Ci jednak kłopotu
                                          i tak mamy w planie kupić ten samochód, tylko zebrać się nie mozemy
                                          zobaczymy się na zajęciach za dwa tygodnie to pogadamy smile
                                          jak nie wytrzymam to wybiorę się już w ten piątek, bo muszę wyjść trochę miedzy
                                          ludzi smile

                                          jak tak piszesz, to strasznie mnie kusi, żeby zafundowac sobie szybko drugiego
                                          dzidziusia i mieć to już za sobą, ale się kurcze boje, że nie dam rady

                                          a ta nikotyna to nie tylko na głos szkodzi, oprócz głosu kondycja też mi
                                          strasznie podupadła, kiedyś świetnie pływałam a teraz - lepiej nie mówić
                                          ja jednak obawiam się, że jak przestanę karmić, to nie wytrzymam i zapalę,
                                          chociaz teraz dym tytoniowy raczej mnie denerwuje
                                          ...ale jak sobie pomyślę o schłodzonym Tyskim i papierosku...

                                          jeszcze raz dzięki wielkie, pakuje małą do wózka i idziemy na zakupki
                                          pozdrawiam serdecznie
                                          Iwona
                                          • zapytajnick Re: College reunion 10.10.05, 20:03
                                            To zaden klopot dla mnie Iwona! Naprawde. Jak chcesz to przynajmniej Cie
                                            odwioze. Od Ciebie, to bede miala caly czas prosto do domu.

                                            Aaaaaaaa czyli nie tylko ja palilam przedwink)). Mi dym nie przeszkadza w
                                            zasadzie (dobre marki!), chociaz czesto nie mam okazji, zeby go czuc, tym
                                            bardziej teraz.

                                            Na Twoim miejscu chyba bym troche odczekala, my nie palnowalismy w zasadziewink.
                                            Plany byly za jakies pol roku. Teraz to tylko moge powiedziec, pol roku w te
                                            czy w tamte, to nie ma znaczenia. Ale z planow nici, ktore mielismy...

                                            Najgorzej to mnie przerazaja te 'pociagi' - jak ja je nazywam, czyli wozki z
                                            dwoma siedziskami. Moga byc jeszcze tzw 'lawy' - ale te to juz wogole
                                            beznadzieja, nigdzie sie nie zmiescisz z nim. Ludze sie jeszcze, ze moze uda mi
                                            sie obyc bez niego, skoro moja mama sie obyla. Tez miala dziewczynki z
                                            poltoraroku roznica. Tzn ja nie wiem czy dziewczynki, ale tak mi sie jakos
                                            wydaje. Mysle sobie, ze moze taka doczepiona kladka na kolkach wystarczy.. No
                                            zobaczymy jak to bedzie. Nastepny dylemat to z lozeczkiem itd itd...

                                            Tak naprawde przy kazdej roznicy wieku miedzy rodzenstwem sa za i przeciw.

                                            dobranoc
                                            • imszulc Re: College reunion 10.10.05, 22:39
                                              Dobry wieczor Paniom!

                                              Ja się zabrałam za czytanie książki (Zwodniczy punkt Dana Browna) ale znajduję 5
                                              minutek na forum smile a Hania to pewnie odpoczywa jeszcze po imprezie wink

                                              Gosiu, na 99% będę na tych zajęciach za 2 tyg. ten 1% to jakby się np. oberwanie
                                              chmury zdarzyło smile

                                              Z tym czekaniem na drugie dziecko to się trochę boję, żeby nie było jak u mojej
                                              siostry. Czekali, czekali, a teraz ich jedynaczka ma 15 lat a oni są za leniwi,
                                              za "starzy" i za bardzo zapracowani. Tak właściwie to nigdy nie ma dobrego
                                              momentu na dziecko, bo zawsze jest pełno innych spraw do zrobienia. Plan mamy
                                              taki, że jak Agatka będzie miała 2 latka to się weźmiemy "do roboty". Zobaczymy
                                              co z tego wyjdzie.

                                              Ja miałam brata młodszego o 20 miesięcy i moja mama jakoś też dawała sobie radę.
                                              Pamiętam jak przez mgłę, że jak już był trochę większy to była walka o to kto
                                              siedzi a kto stoi na kładce smile Jeśli chodzi o wózki z dwoma siedziskami to
                                              "pociągi" chyba rzeczywiście są lepsze. A jaki macie dylemat z łóżeczkiem?

                                              Paliłam to mało powiedziane. Były momenty że kopciłam jednego za drugim,
                                              szczególnie w pracy. Jak dzidziuś był w planie to mąż rzucił palenie a mi się
                                              nie udało ale jak tylko zaszłam w ciążę to samo mnie odrzuciło tak, że
                                              wymiotowałam jak poczułam dym z daleka. Teraz dym mi przeszkadza bardziej jak
                                              ktoś pali blisko mojego dziecka, niezależnie od marki. Tak się człowiekowi
                                              pozmienia, aż się wierzyć nie chce smile

                                              Dzidzia śpi sobie smacznie a ja wracam do książki, jeszcze dam radę przeczytać
                                              kilka rozdziałów zanim padnę.
                                              Dobrej nocki
                                              Iwona
                                              • monika_irl Re: Mamy z Dublina 10.10.05, 22:52
                                                Witam Mamusie,
                                                no i dla mnie zaczęło się na dobre pracowanie. No i niestety nie udało mi się
                                                przywieść pogody z PL, a jak najbardziej by się tutaj przydała.

                                                Pozdrawiam Wszystkie
                                                Dobranoc.


                                                tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;21;19/st/20060406/dt/5/k/ae7f/preg.png"
                                                • tomsmom Czesc Monika!!!! 11.10.05, 10:30
                                                  No praca, praca, ale odpoczelas sobie w koncu troche, nie? Poza tym, i tak za
                                                  jakis czas prace znow na troche zostawisz, wiec korzystaj wink Fajnie, ze znowu
                                                  z nami jestes! I jak tam wizyta u polskiego gienia? Czy wypatrzyl na usg kogo
                                                  tam nosisz?

                                                  No fakt, udalo mi sie raz o Tomku nie napisac, chyba za bardzo skacowana
                                                  bylam wink I albo mnie cos bierze, albo jeszcze tego kaca nie udalo mi sie
                                                  odespac (co zreszta jest najbardziej prawdopodobne: Tomek upodobal sobie spanie
                                                  w ciagu dnia, a w nocy "niby" spi, ale co chwile marudzi, i to z zamknietymi
                                                  oczami!!!). Czy Wasze dzieci mialy smoczki? Ja dalam sie namowic poloznej na
                                                  ten zakup i teraz chyba zaluje... Tzn wtedy BARDZO pomoglo, maly sie uspokoil,
                                                  lepiej spal itd, ale teraz w nocy jak mu gdzies smoczek wypadnie (a jak juz na
                                                  dobre zasnie to go wypluwa) to ryczy jakby go kto ze skory obdzieral (i cos
                                                  takiego ze 4 razy w nocy i noc z glowy). Juz mu chowam to badziewie w ciagu
                                                  dnia i nie ma sprawy, ale jak jest czas na drzemke czy spanie nocne to nie ma
                                                  szans... jeju...

                                                  Wiecie co? Wlasnie sprawdzilam 30 testow z gramatyki (taka zolza jestem: juz na
                                                  pierwszych zajeciach biedne zuczki zestresowalam!!) i... juz mam dosc! Jak
                                                  sobie pomysle ze bede miala 15 licencjatow do czytania to mi skora cierpnie...
                                                  Bo samo czytanie to jeszcze nic, ale te kwiatki co to te moje gwiazdy sadza, to
                                                  sie do jakiejs ksiazki nadaja... Czasami to sama glupieje... I to nie tylko
                                                  gramatycznie, sluchajcie: wczoraj obliczalam z tych testow procenty, mozna bylo
                                                  miec max 46 punktow. No i ja na kalkulatorze sobie przeliczalam ile to np
                                                  bedzie 19 punktow. Ktos tam mial 23, no to ja na kalkulatorek - i dopiero sie
                                                  za glowe zlapalam jak zobaczylam na wyswietlaczu 50!! Najgorzej to jak czlowiek
                                                  sam z siebie idiote robi...

                                                  A druga dzidzie tez juz chyba chcialabym zaczac planowac na serio (my
                                                  chcielibysmy miec 2 lata roznicy czyli do roboty po Nowym Roku, a moze ciut
                                                  wczesniej coby wszyscy nie byli z pazdziernika?). Sporo moich znajomych ma
                                                  mniej roznicy niz 2 lata i powiem Wam, ze gdyby nie to, ze wlasciwie sama tutaj
                                                  jestem a Chris caly dzien poza domem, to moze nawet tez bym tak chciala. Ale
                                                  tak zupelnie bez niczyjej pomocy to trudno, choc jak pomysle o mojej tesciowej:
                                                  rok 1968, dwie coreczki - 4 i 3 i dzidzius! Maz wraca tylko na noc, jak do
                                                  hotelu a za oknem 3 metry sniegu i -30 stopni (bo to prawie pod kolem
                                                  podbiegunowym w Kanadzie bylo wiec pazdziernik tam to juz zima na dobre). Ale
                                                  ja taka silna nie jestem i koniec.

                                                  No nic, nie truje juz wiecej. Gosia, a moze tak po mnie bys tez podskoczyla,
                                                  co? Bo ja bardzo chetnie bym na te zajecia poszla! wink
                                                  Milego dnia, moje panie,
                                                  Hania
                                                • zapytajnick MMR, przeziebienie 11.10.05, 13:02
                                                  Hey,

                                                  Ale dzisiaj pogoda pod psem. Nawet na spacer nie da sie wyjsc!

                                                  Majka ma jeszcze troche zatkany nosek i czekam az wszystko bedzie super
                                                  chruper, wtedy pojdziemy sie zaszczepic. Staram sie nie myslec co bedzie po
                                                  szczepionce. Bedzie dobrze! Oj tyle juz bylo na ten temat, ze sie mozg lasuje.
                                                  Suma sumarum, zdecydowalismy sie podac ta szczepionke. Takze moze nawet w tym
                                                  tygodniu.

                                                  Monike oczywiscie witam na forum. Bo my juz sie 'widzielismy' na mailu. Mam
                                                  nadzieje, ze sie spotkamy w tym tygodniu jakos, zeby sobie pokazac usg i
                                                  wogole, zeby troche pogadac, jak ciezarna z ciezarnawink.

                                                  Iwona, super, ze sie zdecydowalas na te zajecia. Mam nadzieje, ze sie
                                                  spodobaja. Dzisiaj robie ten chleb, do ktorego podalas przepis, zobaczymy co mi
                                                  z tego wyjdzie. Ziemniaki juz ugotowane.

                                                  Haniu, nie ma sprawy podaje, ale moze w przyszlym roku wink. Do Skierries jest
                                                  mi blizej niz do Pyrlandii. Oj ale bym zjadla dobrych pyz... Raz robilam i
                                                  wyszly straszne. Juz moze poczekam do swiat. Juz teraz sobie mysle, jak sie
                                                  najem na swieta.

                                                  A ja dzisiaj sie zwazylam i od wczoraj schudlam ponad 0,5kg. Jak tak dalej
                                                  pojdzie, to niedlugo wroce do mojej wagi sprzed pierwsza ciaza!wink

                                                  Ide prasowac, czeka ta sterta na mnie juz od niedzieli i mnie tylko straszy!

                                                  ciao
                                                  • monika_irl Re: Aż mi lepiej:)) 11.10.05, 20:20
                                                    Po takim powitaniu, dziekuję.
                                                    Faktycznie dzisiaj pogoda typowo Irlandzka, cały dzień pada.
                                                    Haniu, ale Ci zazdroszczę tego zjazdu, też strasznie chciałabym zobaczyć ludzi
                                                    ze swojej grupy i porozmawiać bo jak do tej pory to tylko z trzema koleżankami
                                                    utrzymujemy kontakt.
                                                    Po dzisiejszej prezentacji Gosi to chyba sama sie zdecyduje upiec chlebek z
                                                    Twojego przepisu Iwonko. Wyglądał super.
                                                    A co do ciąży to strasznie rośnie mi brzuch, dzisiaj Gosia widziała jaki jest
                                                    duży, a w zasadzie po usg dziecko małe.
                                                    Jak moderator zamieści moje zdjęcia to Wam pokaże jak wygląda nasza
                                                    Przyszłośćsmile))
                                                  • zapytajnick Chleb ladny i pyszny 11.10.05, 21:37
                                                    Tak tylko wpadlam, zeby sie pochwalic.
                                                    Chlebek wyszedl mniam i jeszcze do tego ma wyglad; Monika potwierdzila juz,
                                                    wiec nie jest to tylko moja skromna opiniawink. Wielkie dzieki Iwon!!!

                                                    Jak ja uwielbiam te dlugie samotne, deszczowe wieczory... Maz ciezko pracuje;-
                                                    ((.
                                                  • tomsmom Re: Chleb ladny i pyszny 11.10.05, 21:57
                                                    Zazdroszcze tego chlebka...
                                                    No niby tu mamy dobry bo polski ale co wlasny to wlasny.
                                                    No nic, pakuje sie i zmykam, jutro skoro swit do pracy. Do milego, odezwe sie w
                                                    czwartek jak wroce.
                                                    Hania
                                                  • imszulc Re: Chleb ladny i pyszny 12.10.05, 19:05
                                                    bardzo się cieszę, że chlebek wyszedł i Wam smakował
                                                    kurcze, sama muszę go znowu upiec, tylko to ugniatanie mi się nie podoba smile

                                                    wczoraj było tak paskudnie, że robiłam sobie drzemki razem z Agatką, bo nic mi
                                                    się nie chciało, na szczęście dzisiaj jest lepiej i pół dnia spędziłyśmy na
                                                    dworze i humorki od razu lepsze smile tym bardziej, że zbliżam się powoli do wagi
                                                    z przed ciąży (szybciej by poszło jakbym sobie potrafiła słodyczy odmówić),
                                                    zostało jakieś 5 kg (przytyłam 23kg!)

                                                    Monika czekamy na te zdjęcia

                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Iwona
                                                  • monika_irl Re: Chleb ladny i pyszny 12.10.05, 19:09
                                                    Jak tylko będę miała wolne to się skuszę i też upiekę ten chlebek.

                                                    A to zdjęcia do rodzinnego albumusmile))))
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28219346&a=30275278
                                                  • imszulc Re: Chleb ladny i pyszny 12.10.05, 19:24
                                                    śliczne maleństwo smile szkoda, że nie wiem do kogo bardziej podobne smile
                                                    pogłaszcz maluszka ode mnie
                                                    pozdrawiam
                                                    I
                                                  • zapytajnick Re: Chleb ladny i pyszny 12.10.05, 22:30
                                                    Hey dziewczyny,

                                                    No dziecinka do Moniki podobna oczywiscie! Cala mamawink. Ja widzialam zdjecia
                                                    na zywo, wiec przyjzalam sie blizej.

                                                    Eee tam zagniatanie nie jest takie straszne. Ja juz jestem po roznych
                                                    przepisach na chleb i bywaly jeszcze bardziej pracochlonne. Ten proscizna a
                                                    jaka pycha!! Juz kupilam dzisiaj 2kg maki. Moze zrobie tez pierogi ruskie,
                                                    Monika zrobila mi smaka. Na ulicy sie spotkalysmy i podala mi przepis. Boze! ja
                                                    w zyciu nie robilam pierogow! No kiedys musi byc ten pierwszy raz.

                                                    Co do przytycia, to ja jestem lepsza od Ciebie Iwona. Ja przytylam 25 kilosow.
                                                    Zostalo mi 7 niestety. Takze w tej ciazy bede sie pilnowac! Codziennie mam
                                                    zamiar chodzic na dlugie spacery i nie objadac sie wieczorami. No zobaczymy jak
                                                    to bedzie z tym postanowieniem. Ja te dodatkowe kilogramy to po rzuceniu fajek.
                                                    Jak na razie tylko 1kg do przodu a juz zaczynam II trymest, wiec jest niezle.
                                                    Przy tamtej ciazy juz mialam 6.

                                                    Ale dzisiaj byl u nas placz!! Monika pewnie slyszala. Staramy sie nauczyc Majke
                                                    zasypiac sama. Zajelo jej to 1,5 godz. Myslalam, ze oszaleje. To byly straszne
                                                    tortury dla niej i dla nas. Co 10 minut sprawdzanie i wydluzane co wizyta o 5
                                                    min. W sumie to dla jej dobra, bo jak bedzie dzidzius to niestety nie bedzie
                                                    przytulania do spania. Zasnela na siedziaco. Tak mi jej bylo szkoda. Ale nie
                                                    dam sie zlamac, raz postanowione musi byc wykonane. Zreszta ostatnio noce staly
                                                    sie co tu mowic lekko meczace. Zrobila sobie z nas misie przytulanki a swoje
                                                    misie wyrzuca na podloge ze zlosci jak ja sie nie wezmie na raczki i nie
                                                    przytuli. Taka jest. Ostatnia noc Colm spal tylko 2 godz. Ja troche wiecej
                                                    pospalam, bo rano ksiezniczka obudzila sie o 9wink.

                                                    Ogladamy na zmiane mecze. Polska przegrywa, buuu 1:2.

                                                    pozdr i zycze spokojnej(ych) nocy
                                                    Gosia
                                                  • imszulc Re: Chleb ladny i pyszny 13.10.05, 23:40
                                                    dałam d..., tak szybko zleciał mi tydzień, że nie zadzwoniłam żeby umówic się na
                                                    zajecia silly billy, zobacze czy się uda jak zadzwonie jutro rano (jak nie zapomne)

                                                    Mnie trochę to zagniatanie zmęczyło jak robiłam ostatnio ten chlebek, bo robiłam
                                                    kilka bochenków, dla siebie i dla znajomych i chyba na jakiś czas mi się
                                                    odechciało, ale już zaczynam nabierać apetytu smile

                                                    Uwielbiam ruskie pierogi, najlepsze na świecie robi moja ciocia ale jest w
                                                    Polsce sad Znowu to zagniatanie, brrr i wałkowanie. Na szczęscie Irlandia ma też
                                                    swoje dobre strony: są tu chińskie sklepy, gdzie można kupić pyszne, gotowe,
                                                    zamrożone krążki ciasta na pierogi. Wypróbowałam, rewelacja! Pakowane są po 40
                                                    szt, jak się rozmrożą to łatwo je rozdzielić i są mięciutkie po ugotowaniu.
                                                    Pycha! Tylko nadzienie trzeba zrobić, ale to juz zawsze mniej roboty.

                                                    Ja też tłumaczę sobie, że przytyłam tyle, bo przestałam palić, ale gdybym nie
                                                    jadła tyle słodyczy to chyba przytyłabym trochę mniej wink Nawet na basen
                                                    chodziłam prawie całą ciąże i nie pomogło w zachowaniu sylwetki. Słodycze dalej
                                                    wcinam, ale staram się nie przekroczyć wyznaczonego sobie limitu smileOstatnio
                                                    trochę sobie pozwoliłam na za dużo i przestałam chudnąć sad

                                                    Biedna Maja! My też robimy za przytulanki, czasem do tego stopnia, że nie
                                                    wystarczy, że jedno z nas usypia Agatę. Musimy być oboje i dopiero przestaje się
                                                    awanturować i zasypia. Na szczęście to się nie zdarza często. Rozumiem Twoja
                                                    sytuację, chyba jeszcze poczekamy z drugim dzidziusiem, bo ja jeszcze nie jestem
                                                    gotowa na odstawienie jej od cyca a co dopiero na naukę samodzielnego
                                                    zasypiania. Czytałam gdzies na forum, ze niektóre maleństwa już trzecia noc
                                                    zasypiaja bez problemu, ale trzeba być stanowczym. Powodzenia.

                                                    Marcin padł na kanapie, nawet mu się nie chce lekcji na jutro przygotowac,
                                                    będzie improwizował smile Zawleke go do łóżka i też się położe, bo znowu pobudka o
                                                    6 nas czeka.

                                                    Dobrej nocki dziewczyny!
                                                  • antylopa1 porod i ciaza 14.10.05, 09:52
                                                    nie gniewajcie sie jesli juz o tym bylo.
                                                    czy wiecie jak wyglada sytuacja jesli dziewczyna w ciazy przyjedzie do
                                                    Irlandii i chce tu urodzic i zostac. Jej maz jest tutaj i pracuje. Ona jest
                                                    swiezo po studiach.
                                                  • imszulc czy to ząbki? 14.10.05, 15:24
                                                  • imszulc czy to ząbki? 14.10.05, 15:33
                                                    jak mi się to wysłało?

                                                    dziewczyny powiedzcie mi przy jakiej temperaturze powinnam isc z mała do lekarza
                                                    nie ma objawow przeziebienia, jest ok, tylko od wczoraj troche bardziej marudna

                                                    nie chce zwalac wszystkiego na zabki ale na chora nie wyglada, martwi mnie
                                                    jednak ta temperatura

                                                    dzieki za odpowiedz
                                                    pozdrawiam
                                                    Iwona
                                                  • tomsmom Re: czy to ząbki? 14.10.05, 18:47
                                                    Czesc,

                                                    Iwona, a jaka to temperatura? Jesli powyzej 38 i utrzymuje sie juz jakis czas,
                                                    to raczej trzeba byloby isc... Jesli ponizej, to obserwuj, bo to jak
                                                    najbardziej moga byc zabki, ale moze tez byc 3-dniowka, albo np zapalenie
                                                    gardla (to mial moj maly jak mial jakies 9 miesiecy, niby nic mu nie bylo, ale
                                                    migdalki jak bomby). A moze juz jest troszke lepiej?

                                                    Monika, sliczne to Twoje malenstwo i podobne do Ciebie jak dwie krople (zebym
                                                    jeszcze wiedziala jak Ty wygladasz, hehehe!). Ale fajnie, ze teraz mozna takie
                                                    miec zdjecia, nie?

                                                    To wiecie co? Ja Wam zazdroszcze, ze mozecie swoje ewentualne nad-kilogramy na
                                                    ciaze zrzucic... Bo ja w ciazy przytylam 10 kilo (zrac jak dzik), potem karmiac
                                                    jeszcze sobie schudlam... a teraz... hmmmm... mam taki apetyt, ze sie zblizam
                                                    do wagi ciazowej pomalu!!! Musze cos ze soba zrobic, siostra mi mowi, ze skoro
                                                    tak zre czekolade jak nieprzytomna to znaczy, ze mi magnezu brakuje, moze kupie
                                                    sobie jakis specyfik z magnezem bo jak tak dalej pojdzie, to w szkole zaczna
                                                    mnie pytac kiedy porod! sad A moze powinnam zaczac palic? Eeeee, nigdy mi to
                                                    nie wychodzilo, pierwszy raz sprobowalam majac 27 zdaje sie lat i nawet
                                                    zaciagnac sie nie umialam, wiec po 3 nieudanych probach dalam sobie spokoj...
                                                    Szczescie ze nie odziedziczylam sklonnosci po mamie, ktora 20 lat walczyla z
                                                    nalogiem (udalo jej sie w koncu).

                                                    Jak tam spanie Majeczki? U nas tez MUSI byc przytulanie KONIECZNIE, no
                                                    ewentualnie moze byc raczka przez szczebelki wink Ale pocieszam sie, ze moja
                                                    dzidzia to taka postepowa jest: jak karmilam to zastanawialam sie jak go
                                                    odstawie jak bedzie mial roczek - sam sie odstawil jak mial 7 miesiecy, jak
                                                    mial faze na spanie z nami to martwilam sie, ze nigdy go tego nie oduczymy -
                                                    sam sie oduczyl z dnia na dzien i teraz domaga sie swojego lozeczka, wiec moze
                                                    tak tez bedzie z tym tuleniem? Zobaczymy...

                                                    Ale mnie te dojazdy wykanczaja. W pracy fajnie, u rodzicow w ogole super (ach
                                                    to jedzenie mamine!) ale jak wracam to klade sie spac razem z Tomkiem... to juz
                                                    naprawde chyba wiek, kiedys pracowalam jako przedstawicielka firmy wydawniczej
                                                    i moglam tak do oporu po 500 km dziennie robic, a teraz 3 godziny za kierownica
                                                    i jestem jak detka...

                                                    OK, spadam bo dzisiaj mam wychodne: ide sie spotkac z kumpelami. Musze
                                                    kultywowac to swoje zycie towarzyskie tutaj dopoki je mam...
                                                    Buzka na dobranoc - Hania

                                                    Acha, wkleilam nowe zdjecia Tomka.
                                                  • zapytajnick Po wizycie w szpitalu 14.10.05, 21:39
                                                    Witam,

                                                    No juz jestem po wizycie w szpitalu. Bylo ok, a nawet sympatycznie. Wszystko
                                                    jest na swoim miescu, mam zdjecie dzidziusia tez. Machal do mnie raczka.
                                                    Nastepna wizyta uwaga !! w styczniu. Szok, ale podobno teraz tak jest, ze bede
                                                    chodzic do GP w miesiace kiedy nie bede w szpitalu. Czyli dopiero za 3 miesiace
                                                    dowiem sie o wynikach krwi. Termin mi wyliczyli na 20 kwietnia. Czyli wracam do
                                                    terminu, ktory podal mi tutejszy GP.

                                                    Z zasypianiem Majki juz sie zdecydowanie lepiej. Dzisiaj juz bylo tylko 20 min
                                                    placzu. Dzisiaj jakos brakowalo mi jej. Dzisiaj prawie caly dzien z tata byla.
                                                    Rano (ja sie wyspalam), przed poludniem na spacerze (ja robilam chlebek),
                                                    pozniej juz zajecia (a ja w szpitalu i wrocialm do domu dobrze po 5, bo to
                                                    zakupy, zatankowac itd..). Troche dzisiaj bylo mi ciezko ja tak zostawic w
                                                    lozku sama, bo nie miala mnie dzisiaj prawie. Za to miala tate.

                                                    Co Iwona, nie bylas na zajeciach dzisiaj. Zadzwonilas do nich chociaz i
                                                    umowilas sie na za tydzien? Colmowi podobaly sie zajecia dzisiaj, byl z Majka
                                                    pierwszy raz. Temperatura mam nadzieje, ze szybko spadnie i moze to tylko
                                                    zabki. Duzo zdrowka zycze!

                                                    Haniu!!! Jaka to sprawiedliwosc! 10kg tylko przytyla i jeszcze mowi, ze sie
                                                    obzerala! NO NIE!!!! No to tylko w ciazy chodzic dla Ciebie Haniu! Raj na ziemi.
                                                    Ja niestety nadal sie musze pilnowac, ale wychodzi mi niezle jak na razie. Caly
                                                    czas tylko ten kilogram do przodu.

                                                    Acha i jeszcze o karmieniu; to Ty Iwona jeszcze karmisz??!! Jestem pelna
                                                    podziwu. Naprawde. To nawet sie nie napijesz winka z mezem. Nie wiem czy jesz
                                                    wszystko, bo ja niestety nie moglam jesc wszystkiego. Maja miala kolke wiec
                                                    musialam uwazac co jem.

                                                    Jakas zmeczona jestem dzisiaj, po tym dniu w szpitalu. Tyle krwi mi zabrali,
                                                    moze dlategowink.

                                                    Haniu baw sie dobrze!

                                                    pozdr
                                                    G
                                                  • monika_irl Re: Po wizycie w szpitalu 15.10.05, 14:15
                                                    Gosia a widziałaś się z lekarzem czy tylko z położną?
                                                    Bardzo się cieszę, że wszystko jest w porządku.
                                                    A co do Majki to strasznie mi jej szkoda i dla pocieszenia dodam, że nie było
                                                    jej słychać u mnie.

                                                    Dziękuje za słowa uznania naszego dzidziusia też myśle że jest do mnie podobne
                                                    jak dwie krople wodysmile)) i mam nadzieję, że pod względem budowy coniektórych
                                                    narządów teżsmile))

                                                    Ja jestem troche przerażona tym tyciem w ciąży. A, że nie należę do
                                                    najmniejszych to aż się boje jak bedę wyglądać później. Moja mama przytyła 25kg
                                                    mam nadzieję że to nie jest dziedziczne.

                                                    Iwona mam nadzieję,że z Agatką już lepiej i to nic poważnego.
                                                  • tomsmom Re: Po wizycie w szpitalu 15.10.05, 15:56
                                                    Biedna Majeczka!!!! No ale dorastanie boli wink Jestem pewna, ze juz za dzien,
                                                    czy dwa bedzie Wam zasypiala jak ta lala!

                                                    No, z tym chodzeniem w ciazy to i ginekolog mi powiedzial, ze jestem do tego
                                                    stworzona, ale moja mama sie smieje, ze ona w pierwszej tez tak dobrze miala, a
                                                    jak byla ze mna, to nie dosc, ze przytyla duzo wiecej (i juz NIGDY nie schudla)
                                                    to jeszcze i wcale tak super nie bylo bo ja jako 7-miesieczny wczesniak sie
                                                    urodzilam... A'propos wczesniakow: slyszalyscie o tym skandalu w Katowicach?
                                                    Dwie pielegniarki w lecie wyjmowaly malenkiego, kilogramowego wczesniaka z
                                                    inkubatora i robily sobie z nim zdjecia, np. wkladaly go do kieszeni fartucha
                                                    (a on wyl z bolu i strachu). Afera sie zrobila jak fotograf, ktory zdjecia
                                                    wywolywal udostepnil je mediom, no straszne, tymbardziej, ze w tym czasie byly
                                                    na tym oddziale 3 takie wczesniaki i jeden z nich zmarl!! Wyobrazacie sobie??
                                                    Tym idiotkom grozi tylko 5 lat wiezienia! A ja na dokladke pozbawilabym je
                                                    dozywotnio prawa wykonywania zawodu!

                                                    Iwona - JAK TAM AGATKA?? Cos sie nie odzywasz? Mam nadzieje, ze wszystko w
                                                    porzadku?

                                                    No milo bylo wczoraj, a dzisiaj od rana swieci piekne slonce, wiec wszyscy
                                                    wlacznie z Tomkiem jestesmy w dobrej formie: maly juz wypuszcza sie sam i
                                                    chodzi od sciany do sciany. Chris smieje sie, ze wyglada troche jak
                                                    Frankensztajn bo chodzi z raczkami do przodu i wezykiem, no ale chodzi!!

                                                    Milego popoludnia! Hania
                                                  • imszulc Agatka ciągle ma gorączkę, buuu 15.10.05, 20:19
                                                    przepraszam ale nie mam jakoś głowy do pisania sad

                                                    byłyśmy wczoraj u lekarza bo temperatura była 38,5, podobno to nic poważnego,
                                                    może być że od gardła, bo lekko zaczerwienione
                                                    wczoraj wieczorem było lepiej ale dzisiaj rano i popołudniu nieźle dała mi
                                                    wycisk: dwie rzadkie kupki (musiałam ją całą przebierać) później zwymiotowała na
                                                    nasze łóżko (musiałam zmienic pościel) no i gorączka, przez co jest marudna i
                                                    muszę ją nosic na rękach albo leżeć z nią w łóżku
                                                    to chyba rzeczywiście nic strasznego ale jest taka biedna, tuli się i kładzie
                                                    cały czas i nosi pieluchę za sobą i paluszek w buzi ciągle trzyma i bawić się
                                                    nie chce sad
                                                    to jej pierwsza gorączka i nie bardzo wiem co robić, poza tym boje się, żeby się
                                                    w coś poważnego nie przerodziło
                                                    podaje jej calpol i to wszystko, chciałabym jej jakoś pomóc, ale nawet nie wiem
                                                    co jej jest, buuu
                                                    teraz znowu jest lepiej i śpi sobie

                                                    pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i dużo zdrówka życzę Maluszkom i ich
                                                    Mamom (Tatusiom też smile)

                                                    Iwona
                                                  • zapytajnick Re: Agatka ciągle ma gorączkę, buuu 15.10.05, 21:53
                                                    ojej biedactwo! Ja mysle sobie, ze to trzydniowka. Bedziesz widziala, jak po
                                                    trzech, czterech dniach pojawi sie wysypka. Maja miala tak juz. My jeszcze do
                                                    tego w Austrii na nartach. Ale byla jazda (bynajmniej nie na nartach!). Tez
                                                    miala wymioty plus rzadkie kupki. Bylo juz jej lepiej po 3-4 dniach, ale kupki
                                                    jeszcze takie robila przez jakis czas, bo mama sie rozchorowala po niej i tez
                                                    wymiotowala, wiec pokarm byl bardzo rozwodniony, bo jesc nie moglam. Boze jaka
                                                    ja chuda bylam wtedy przez te pare dni...wink. No ale ja tu sobie zartuje a tam
                                                    malutka Agatka cierpi. Niech jak najwiecej spi. Maja spala cale dnie i noce,
                                                    szybko przeszlo. Dostawala tez w pupke czopki na zbicie temp, sa zdecydowanie
                                                    lepsze.
                                                    Mam nadzieje, ze szybko minie i znow bedzie sie bawic wesolo! No i musi byc
                                                    zdrowa na piatek!

                                                    Monika, widzialam sie z polozna i lekarzem po usg i pobraniu krwi, ktorego
                                                    angielski byl straszny, polowe rozumialam co do mnie mowi. Generalnie bylam
                                                    bardzo wyluzowana, odpuscilam sobie co on tam do mnie mowi. Piate przed
                                                    dziesiate rozumialam. Mojej dokor nie widzialam jeszcze. Chociaz wiem jak
                                                    wyglada z poprzedniego razu. Weszlam do szpitala i poczulam sie tak jakbym
                                                    wczoraj wyszla z Majka stad. Ten zapach, wszystkie wspomnienia wrocily.
                                                    Czlowiek pamieta te dobre chwile, stara sie zapomniec podswiadomie te zle, ale
                                                    to chyba dobrze. Ja sobie pomyslalam, ze fajnie byloby tak troche polezec na
                                                    oddziale i poleniuchowacwink.

                                                    GRATULACJE dla piechura! Well done Tomas! No to teraz moze troche zrzucisz
                                                    Haniuwink.

                                                    Maja chodzi juz salonu do kuchni sama. Jest taka zadowolona z siebie. Juz jest
                                                    bardziej stabilna. Jak nie patrzymy na nia to wiecej chodzi. Ostatnio wogole
                                                    zauwazylam, ze wiecej zaczyna sie wstydzic. Taka dziewuszka sie z niej robi,
                                                    takie to slodkie. Bylysmy na urodzinkach dzisiaj i troche maruda byla, bo za
                                                    pozno dla niej. Urodziny 8-latki, a my przyszlysmy dopiero przed 5. Tata gral w
                                                    hokej.

                                                    trzymajcie sie mamuski
                                                    G
                                                  • zapytajnick acha no i 15.10.05, 22:37
                                                    zrobilam dzisiaj 86 pierogow ruskich!! mniam mniam! zapraszam
                                                  • imszulc już jest lepiej 16.10.05, 11:31
                                                    rzeczywiście spała wczoraj dosyć dużo a dzisiaj gorączka spadła, właściwie to
                                                    zachowuje się prawie normalnie, prawie bo jest troszeczkę bardziej marudna niż
                                                    zwykle, ale poza tym jest ok
                                                    nie ma jednak żadnej wysypki, ale poczekamy jeszcze może się pojawi (właśnie,
                                                    jak taka wysypka wygląda?)
                                                    i ja się lepiej czuje, już się trochę mniej martwie, że zrobi się z tego coś
                                                    poważnego
                                                    Mama mojego męża, zamiast mnie uspokoić to trochę paniki wprowadziła i postawiła
                                                    diagnozę na odległość smile Stwierdziła, że to angina i że trzeba iść jeszcze raz
                                                    do lekarza i ma przepisać antybiotyk. Nieważne...

                                                    Nie drażnij Gosiu tymi pierogami, bo będę musiała też zrobić a mi się nie chce wink

                                                    Ja też czekam aż Agata zacznie chodzić sama. Za rękę i przy meblach chodzi już
                                                    od dłuższego czasu ale bez trzymanki jakoś jej jeszcze nie wychodzi. Na razie
                                                    potrafi tylko stać przez chwile bez podpierania.

                                                    Już sobie zrobiłam przypominacz w telefonie na poniedziałek, żeby zadzwonić i
                                                    umówić się na zajęcia w piątek. Tak, że zobaczymy się na pewno, chociaż Maja
                                                    pewnie zaraz zmieni grupę.

                                                    Mogę zadać durne pytanie? Ile macie lat dziewczyny? Gdzieś tam Hania napisała,
                                                    że zapaliła papierosa jak miała 27, to ile masz teraz? Na zdjęciu z synkiem nie
                                                    wyglądasz na więcej. Moniki i Gosi nie znalazłam na żadnym zdjeciu.Ja mam 28 sad

                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Iwona

                                                  • zapytajnick Re: porod i ciaza 14.10.05, 21:42
                                                    hey Antylopa,

                                                    my sie nie gniewamy, proponuje jednak, zebys wrzucila w wyszukiwarke ciaza w
                                                    irlandii albo cos podobnego i poczytala troche. Jak nie znajdziesz jakiejs
                                                    informacji to wtedy pytaj.

                                                    pozdr
                                                  • tomsmom ach chcialabym miec 28!! 16.10.05, 13:42
                                                    Niby roznica nie az taka wielka, bo mnie w tym roku Chrystusowy wiek stuknal,
                                                    ale zawsze to 5 lat... tyle sie w tym czasie wydarzylo! A, dzieki za
                                                    komplement, studenci tez twierdza, ze nie wygladam na 30-stke, ale zawsze tak
                                                    sobie mysle, ze sie podlizuja wink

                                                    No to jak sie ma nasza rekonwalescentka? Na antybiotyki to zawsze jest czas,
                                                    przy takich niegroznych infekcjach lepiej dac organizmowi powalczyc, bo co
                                                    potem dac jak jest cos powazniejszego? A gdyby to byla angina to gardlo nie
                                                    byloby lekko zaczerwienione ale spuchniete, obolale itp, lepiej zreszta sie w
                                                    diagnozy na odleglosc nie bawic bo one moga wiecej szkody przyniesc niz
                                                    pozytku - z calym szacunkiem dla Twojej tesciowej Iwonko. Czasami przy tych 3-
                                                    dniowkach nawet wysypki nie ma, wiec jesli jej nie bedzie to tez nie panikuj,
                                                    grunt, zeby malutka sie lepiej poczula, no i scisla obserwacja, dawaj jej tez
                                                    duzo pic.

                                                    Gratulacje dla Mai - Tomasz tez juz z pokoju do pokoju drepcze, ale na wszelki
                                                    wypadek w poblizu sciany. I w ogole zatacza sie jak pijany. Wciaz walczymy ze
                                                    smokiem...

                                                    Ale mnie ochota na pierogi naszla.... ale robic dzisiaj nie bede... mamy
                                                    cielecinke w sosie chrzanowym, o.

                                                    Ide pobawic sie z malym, pa - Hania
                                                  • zapytajnick Re: ach chcialabym miec 28!! 16.10.05, 14:41
                                                    To super, ze Agatka jest juz w lepszej formie. Juz pewnie jutro sladu nie
                                                    bedzie. Oj Iwonko, o wiek kobiet sie nie pytawink.
                                                    Ja jestem pomiedzy Wami dziewczetami hahaha. Jestem szczesliwa i spelniona 30-
                                                    tka. Za pare miesiacy tzn za 5 juz 31! ;-O. Jakos te moje urodzinki okragle
                                                    zlecialy i nie wiem kiedy. Karmilam piersia wtedy, wiec o szalenstwach nie bylo
                                                    mowy.
                                                    A tak apropo szalenstw, to troche sie nazbieralo, Colmowi mowilam, ze jak tylko
                                                    bedzie okazja to bede musiala sobie to wszystko odbic. Nie mialam tak naprawde
                                                    wieczoru panienskiego, bo bylam w ciazy z Majka, nie swietowalam jak nalezy 30.
                                                    Takze za jakies 1,5 roku zostawiam dwojke z tata i wyruszam na szalenstwawink).

                                                    Ja w sumie tez myslalam, ze Maja odmienia sie 'Mai', ale tak niestety nie jest
                                                    i powinno byc 'Maji'. Nie pisze tego ze zlosci, bron boze, tak zeby Was
                                                    dziewczyny (Haniuwink)) podluczyc. Niby nauczyciel, a czlowiek sie cale zycie
                                                    czegos uczy. Mam nadzieje, ze sie nie obrazicie, szczegolnie Ty Haniu.

                                                    Na tym zdjeciu to Ty Haniu? No szok, myslalam, ze to Twoja mlodsza siostra,
                                                    albo jakas znajoma duzoooooo mlodsza. No prosze jak mozna wygladac w wieku
                                                    Chrystusowym. Bravo!

                                                    Mam zamrozone pierogi, wiec jakby co to zapraszam dziewczyny o kazdej porze.
                                                    Jeszcze z wczoraj zostaly. Monika tez miala lepic, ciekawe czy kupila czy
                                                    lepila. Ja na pierwszy raz to jestem pod wrazeniem, ciasto wyszlo bardzo
                                                    delikatne, farsz troche malo pikantny, no ale chcialam, zeby Majka troche
                                                    pojadla, zawsze moze sobie na wierzch popieprzyc.

                                                    Maja spi cala noc, troche pomarudzi wieczorem. Wczoraj nawet nie zaplakala jak
                                                    wyszlam z pokoju. Super. W ciagu dnia tez chodzi spac sama i nie marudzi
                                                    wogole. Dziewczyny raj na ziemi. Wysypiamy sie wszyscy, cala trojka, plus mam
                                                    godz do przodu w ciagu dnia. Przytulamy i sie scisamy w ciagu dnia. Jestem
                                                    bardzo zadowolona. I co wazne, bedzie mozna zostawic ja wieczorem z kims obcym,
                                                    po polozeniu ja do lozka. Zbliza sie wesele i koncert Sinead O'Conor - ja ja
                                                    uwielbiam, zawsze chcialam ja na zywo zobaczyc, wiec jak znalazlwink.

                                                    hmm... w sosie chrzanowym, mniam. A my dzisiaj do knajpy idziemy, takze mam
                                                    wolne po tych pierogachwink.

                                                    pozdr
                                                  • tomsmom Dzieki za lekcje 16.10.05, 18:21
                                                    Bron Boze sie nie obrazam!! Ja nauczycielem z powolania zostalam, naprawde,
                                                    wiec cale zycie sie bede uczyc (a i tak glupia umre, hehehe, jak to moj
                                                    dziadzio mawial). No, kto by pomyslal, o Maji bede teraz pamietac (ok, teraz
                                                    moge sie przyznac, ze troche sie zastanawialam jaka to powinna byc forma no
                                                    i... zla wybralam!)

                                                    A, to wobec tego chetnie sie dolacze do tego swietowania: ja nie mialam kiedy
                                                    oblac doktoratu, bo w ciazy bylam, a odgrazalam sie przez lata, ze jak skoncze
                                                    to badziewie to sie upije... no i jak dotad na te okolicznosc tego nie
                                                    zrobilam.

                                                    A powiedzcie mi moje drogie, czy Wasze maluchy pija juz z kubeczka? Moj
                                                    uparciuch bawi sie namietnie i kubeczkiem i nocniczkiem, ale poza zabawa nic z
                                                    tego nie wynika... No ale kto to widzial, zeby taki wielki chlop z butelki
                                                    ciagnal??!! Cos musze zadzialac, tylko co...?

                                                    Aaaa, zapomnialabym, gratulacje dla Maji!!!! Swietnie ze sie tak szybko
                                                    samodzielnosci nauczyla!!! Pozazdroscic...

                                                    No i mamy jesien... Dzisiaj zimno bylo, w Tatrach snieg, a nam dzis przez caly
                                                    dzien ludzie pod oknami biegali (przez nasza ulice biegnie trasa poznanskiego
                                                    maratonu), albo tez jechali: na wrotkach, rolkach lub wozkach inwalidzkich.
                                                    Cale 6 godzin bylismy odcieci od swiata a swiat od nas wink

                                                    Sosik chrzanowy wyszedl palce lizac, a jak tam obiadek w restauracji?
                                                    Zmykam kolacje malemu szykowac.
                                                    Pa - Hania

                                                    PS> A, Gosia, dzieki za komplement, ale "na zywca" to chyba tez inaczej sie
                                                    wyglada... i zmary lepiej widac!
                                                  • zapytajnick Re: Dzieki za lekcje 16.10.05, 20:27
                                                    To super, to cos juz wymyslimy na to swietowanie zaleglosci jeszcze!
                                                    Uff ulzylo mi, ze sie pani nauczyciel nie obrazila. Mnie Colm caly czas
                                                    poprawia, jak bledy robie. Czasami nie robi tego, bo mowi, ze to takie slodkie
                                                    jak je robie. No i jak tu nauczyc poprawnego angielskiego! Moj hit to thankS
                                                    God, nie wiem dlaczego ja dodaje to przeklete S.

                                                    Maja pije wode z kubka, a mleko jeszcze z butelki. Jakos nie mam serca odebrac
                                                    jej tej przyjemnosci. Moze jak juz na dobre bedzie sama spac z tydzien, wtedy
                                                    zabiore sie za ta butle. Smoczek tez jest grany do snu, no ale nie moge jej
                                                    zabrac wszystkiego na raz.
                                                    Wow! Nocniczek juz jest grany? Bardzo wczesnie. Z tego co czytalam to dzieciaki
                                                    sa gotowe do nocnika nie wczesniej jak 18 m-cy. Z tym tez bede miala dylemat bo
                                                    nie wiem czy zaczac przed dzidziusiem czy po.

                                                    Bylismy w lokalnej kanjpie i mile zaskoczeni jestemy, bardzo fajne miejsce plus
                                                    dobre jedzonko. Jestem jak bak najedzona. Ja wzielam rybe w sosie z czrnej
                                                    fasoli, a Colm schab, dobrze, ze deser wzielismy na spolke, bo chyba bysmy sie
                                                    nie wyturlali. Byl oczywiscie tez starter.
                                                    Od poniedzialku same salatki wink hehehe. Majka chodzila jak szalona w tej
                                                    restauracji, nie moglismy za nia nadazyc. Generalnie bardzo fajnie.

                                                    Zmarszczki Haniu, moim skromnym zdaniem dodaja uroku. Naprawde tak mysle.

                                                    ide dac butle.
                                                    pa
                                                    G
                                                  • zapytajnick nowe zdjecia 16.10.05, 22:41
                                                    tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=30516612
                                                  • monika_irl Re: 17.10.05, 19:58
                                                    Witam Mamusie,
                                                    czytam Wasze wątki o dzieciach i cały czas się czegoś uczę, napewno się przyda
                                                    na niedaleką przyszłość smile))

                                                    Co do wieku to Iwona jesteśmy rówieśniczki, ja też 28 (i 7 miesięcy).

                                                    Fajnie by było gdzieś wyjść razem na babską imprezkę. Myślę, że spokojnie
                                                    możemy się umówić na przyszły roksmile))

                                                    Jutro idę do na wizytę do szpitala, zobaczymy co mi powiedzą.
                                                  • angel74 Re: 17.10.05, 20:27
                                                    tomsmom: źle się zrozumiałyśmy, Wolf obecnie ma20 miesięcy. Nie mówi i to pomysł
                                                    logopedy by od drugiego roku życia zacząć z nim pracę.
                                                    Ja też czytałam mając 4 lata, bajki w przedszkolu swojej grupie...ale mnie nikt
                                                    jak geniusza nie traktował...sad Wolfa też nikt nie traktuje jak geniusza mimo że
                                                    ładnie się rozwija. I tak całość przesłania nam epilepsja.
                                                  • tomsmom Oooops 17.10.05, 21:06
                                                    To przepraszam i wspolczuje serdecznie...
                                                    Pociesz sie, ze Einstein zaczal mowic w wieku bodajze 7 lat i wtedy tez nikt go
                                                    za geniusza nie mial!
                                                    No i nie gniewaj sie, nikt tu Cie nie chcial obrazic, tylko my tu gadu, gadu o
                                                    tym jak tu dzieci z kubeczka nauczyc pic, a Ty nam wystrzelilas jak z
                                                    kalasznikowa wszystkie umiejetnosci Twojego maluszka - i oby jak najwiecej
                                                    umial! A gadac to pewnie jak zacznie to sie nie opedzisz. A tak, a'propos,
                                                    wychowujesz go jako dziecko dwujezyczne? Bo ta "przypadlosc" tez opoznia nieco
                                                    werbalizacje dzieciaczkow.
                                                    Pozdrowienia - Hania
                                                  • imszulc Re: Oooops 17.10.05, 22:04
                                                    ja w pisaniu zrobiłam sobie przerwę na kąpiel Agaty i nie przeczytałam
                                                    wszystkiego a później wysłałam babola z brzydkim komentarzem, a później się
                                                    jeszcze serwer zawiesił...
                                                    przepraszam Angel, trochę po Tobie pojechałyśmy i to ja wszystko zaczełam
                                                    nie gniewaj się proszę i bardzo mi przykro z powodu choroby Twojego maleństwa
                                                    nie wiedziałysmy o wszystkim i odebrałam to podobnie jak Hania
                                                    jeszcze raz przepraszam
                                                    Iwona
                                                  • angel74 Nic to 18.10.05, 12:23
                                                    E tam, kto się obraża? Bez przesadytongue_out
                                                  • imszulc Re: Nic to 18.10.05, 14:53
                                                    dzięki, naprawdę bardzo mi przykro z powodu choroby Twojego synka
                                                    ja się mocno denerwowałam jak Agata dostała ostatnio lekkiej gorączki
                                                    musisz być bardzo dzielna
                                                    pozdrawiam
                                                    Iwona

                                                    znowu pada i nici ze spaceru sad
                                                  • angel74 Re: Nic to 18.10.05, 23:15
                                                    A my na złość całemu światu ubraliśmy kurtki i poszliśmy zwiedzać świat. I było super patrzeć na spadające krople i lejącą się wodę z rynien. Weszliśmy w milion kałuż i nawet pod rynnę żeby sprawdzić co tak napradę siedzi w środkusmile Pogoda fajna i nie narzekajciesmile A po powrocie shrek dwie części i palenie w kominkusmile
                                                  • imszulc Re: Nic to 18.10.05, 23:30
                                                    może i bym wylazła w tą chlapę bo siedzenie w domu jest jeszcze gorsze ale
                                                    Gagulec jest po trzydniówce i wyczytałam, że organizm jest osłabiony i żeby
                                                    uważać na inne infekcje
                                                    pewnie jutro też czeka mnie siedzenie w domku, buuu
                                                    dobrej nocki
                                                  • monika_irl Re: 17.10.05, 21:20
                                                    angel ja pamietam moja siostre, która baaaardzo dlugo nie mówiła a później jak
                                                    zaczęła to tak jak Hania napisała nie można jej było ani zamknąć ani przegadać.
                                                  • imszulc Re: 17.10.05, 21:47
                                                    Ja też umiałam czytac i pisac jak miałam 4 latka, mam nawet na to dowód. Pod
                                                    dyktando babci napisałam list do wujka. Ale sie zdziwiłam jak dostałam ten list
                                                    na 18-te urodziny. Fajowa pamiątka a ile byków! Boki zrywalismy smile

                                                    Każda mama jest dumna ze swojego maleństwa i jej dziecko jest dla niej
                                                    najsłodsze, najśliczniejsze, najzdolniejsze i najmądrzejsze na świecie, ale
                                                    realizowanie swoich ambicji kosztem beztroskiego dzieciństwa chyba trochę jest
                                                    niesprawiedliwe.

                                                    Nawet nie mówcie mi o angielskim, bo aż się boje przyznać. Tyle lat sie uczyłam.
                                                    Jeszcze jak pracowałam to nie było najgorzej a teraz czasem wstydzę się gębę
                                                    otworzyć, bo wstyd. Tym bardziej, że Marcin uczy angielskiego. Jestem wyjątkowo
                                                    odporna na naukę języka a jak juz się czegos nauczę, to bardzo szybko wylatuje
                                                    jak nie używam.

                                                    Monika, ja się na to pisze. Mam jeszcze inną propozycję. Jak juz wszystkie
                                                    będziemy mogły imprezowac to zrobimy sobie wielka wspólną balangę, widzę że
                                                    każdej brakuje. A wszystko przez Hanie, bo nam przypomniała, że kiedyś bywałyśmy
                                                    na imprezach i mogłysmy poszalec smileale jeszcze nie wszystko stracone.

                                                    Gosiu, na zajęcia to ja sobie dojadę, nie ma problemu. Ale może poprosze Cię,
                                                    żebyś zabrała mnie po zajęciach jeśli to nie będzie dla Ciebie duży kłopot, bo
                                                    mała pewnie bedzie zmeczona i zrobi mi awanture w autobusie. Z góry dziękuję.

                                                    Ponownie pozdrawiam i miłej nocki życzę.

                                                  • angel74 Re: Dzieki za lekcje 17.10.05, 11:27
                                                    Mój syn od 6 miesiąca życia był uczony nocnika. Od 14 miesiąca życia sam woła i
                                                    siada. Nie nosi pieluch. W nocy jeszcze ma pampersa ale rzadko coś w niego
                                                    zrobi. Chyba jak zmarznie mu pupa bo się strasznie rozkopuje. Pije z kubka
                                                    niekapka ale też z normalnego z naszą pomocą - trzeba mu trzymać. Sam potrafi
                                                    (co nie znaczy że to lubi) używać widelca i łyżki. Nawet nożem się posługuje w
                                                    miarę ale tego to ja się bojęsmile Niestety nie mówi wiele. Potrafi 10 słów po
                                                    polsku i poza tym mówi tylko w swoim własnym języku. Jeśli się to nie poprawi do
                                                    lutego to idziemy na zajęcia do logopedy.
                                                    Co do zajęć dla dzieci to zazdroszczę mamom z Dublina - u nas nie ma nic dla
                                                    maluszków poniżej 2 lat. Jesteśmy "skazani" na siebie i włąsną pomysłowość. Ale
                                                    pochwalę się, że mamy za sobą farby, masę solną, kredę, kredki, mazaki.
                                                    Aktualnie uczy się literek. Kupiłam mu książkę z literkami i on pokazuje na
                                                    literki i karze je nazywać. Potrafi pokazać o,e,i,a. A móić z uporem nie chce...
                                                  • imszulc przeszło ale dalej nie wiem co to było?! 17.10.05, 12:41
                                                    Miałyście rację, dzisiaj sladu nie ma po gorączce, dała nam za to czadu w nocy,
                                                    dlatego podejrzewam, że to może jednak ząbki, bo jak wczesniej wychodziły było
                                                    podobnie, przez ponad tydzień nie spaliśmy, tylko temperatura była w miarę w normie.
                                                    Miała też wczoraj wieczorem i dzisiaj rano lekką wysypkę na brzuszku, już kiedyś
                                                    miała podobną jak było gorąco, ale może tym razem to po trzydniówce?
                                                    Nie wiem dalej co to było, dobrze że się skończyło smile

                                                    Oj, i ja bym sobie poszalała (chociaż przed ciążą sobie nie żałowałam smile). Już
                                                    Marcinowi powiedziałam, że jak przestane karmić to on będzie żył w trzeźwości
                                                    przez jakiś czas. Ostatnio przeszło mi przez myśl, żeby ją odstawić, bo mnie
                                                    pogryzła jak miała gorączkę, ale już jej przeszło to jeszcze trochę pokarmie.
                                                    Bardzo wygodnie jest karmić piersią, jedzonko zawsze gotowe, poza tym nie za
                                                    bardzo umie pić z butelki, troche lepiej idzie jej z kubeczkiem ale nawet
                                                    niekapkiem się oblewa smile Kaszkę, obiadek czy deserek zajada łyżeczką, ale mam
                                                    wrażenie że w porównaniu do innych maluszków to zjada tego bardzo malutko.
                                                    Próbowałam jej też dawać smoczka, bo podobno lepsze to niż ssanie palca i
                                                    łatwiej jest smoka odstawić, ale stanowczo odmawia. Czasem tylko bawi się
                                                    smoczkiem, za to nie wiem jak ją oduczyć od ssania paluszka, ostatnio wkładam
                                                    jej w łapki pluszaki, ale średnio działa.
                                                    Kupiłam też nocnik, stoi sobie w kącie i miś czasem na nim siedzi. Na razie jej
                                                    tym nie męcze, ma dopiero 9,5 miesiąca. Słyszałam o "geniuszach" które robią do
                                                    nocniczka mając pół roku ale nie skomentuje wink

                                                    Słoneczko się przez chmury przebija, wyjdziemy w końcu na spacer, bo przez tą
                                                    gorączkę w domu siedziałyśmy cały weekend.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Iwona

                                                  • angel74 Re: przeszło ale dalej nie wiem co to było?! 17.10.05, 13:24
                                                    O sadzaniu na nocnik półrocznych słyszałam przed ciążą. Nie skomentujętongue_out A że
                                                    działa to sama widzę po swoimsmile Miś do dziś siada na kibelku gdy nie jest
                                                    zajmowany przez szanowną pupę Wolfa. Jakoś nasze matki nie mając pampersów
                                                    sadzały nas na kibelki od kiedy tylko mogliśmt siedzieć. I nikt wtedy geniuszem
                                                    nie był...
                                                  • imszulc trzydniówka! 17.10.05, 14:23
                                                    pojawiła się wysypka na czole i pleckach, niewielka
                                                    ząbki swoją droga smile

                                                    kolejny termometr elektryczny nam się skopał, tym razem po 3 dniach od zakupu,
                                                    chyba kupię rtęciowy

                                                    aha, zapisałyśmy się na zajęcia sillybilly, do zobaczenia w piątek Gosiu

                                                    i przepraszam, nie chciałam nikogo obrazić

                                                    Pozdrawiam
                                                    Iwona
                                                  • zapytajnick Re: trzydniówka! 17.10.05, 16:52
                                                    No to super, ze juz malutka sie lepiej czuje i ze sie zobaczymy w piatek. To co
                                                    przyjechac po Ciebie?

                                                    Dzisiaj bylysmy w centrum i przyjechalam taka padnieta, ze hey! Maja mi dzisiaj
                                                    spala tylko 0,5 godzi i chcialabym zeby teraz zasnela, ale cos protestuje
                                                    bardzo. Jak nie zasnie przez 10 min to ja juz nie bede zmuszac, bo to juz
                                                    bedzie za pozno na drzemki.

                                                    To ja sie zasanawiam, czy zaczac z Maja zabawe z nocnikiem przed nowa dzidzia,
                                                    a tu prasze 6 miesiecy dziecko juz siada na sedes. To naprawde musi byc jakis
                                                    geniusz!

                                                    pozdr
                                                  • tomsmom Geniusz!!!! 17.10.05, 19:53
                                                    Angel! Gratuluje, szczerze!! Ja nauczylam sie czytac majac niecale 4 lata i
                                                    wtedy mnie geniuszem okrzyknieto!! Ale z tym logopeda nie przesadzaj, prosze!
                                                    Maluszek ma 14 miesiecy, prawda? Kobieto! Co poniektore dzieci jeszcze wtedy
                                                    ani slowa nie mowia, a Twoj zna ich juz dziesiec!! Wedle tego co piszesz,
                                                    prosze nie bierz tego za jakas kasliwosc, ja powinnam siedziec murem u lekarzy,
                                                    bo moj maly ma skonczony rok, nie pije z kubka, ciagnie smoka, pojecia nie ma o
                                                    literkach (i prawdopodobnie dlugo nie bedzie mial, bo sa inne jeszcze rzeczy
                                                    ktore najpierw musi opanowac, jak na przyklad pokazywanie zwierzatek itp) a
                                                    slow nie wymawia zadnych oprocz papa, baba, am-am i mama...

                                                    Iwonka, ciesze sie, ze Agatce juz lepiej! Trzydniowka to nie tragedia choc
                                                    serce boli jak malenstwo cierpi. Zgadzam sie, ze nie ma to jak piers, gdyby
                                                    Tomek tylko chcial to pewnie dopiero teraz zastanawialabym sie nad odstawianiem.

                                                    Gosia, ja tez wciaz robie byki, a doktorat mam! Hehehe, coz, geniuszem to ja
                                                    nie jestem... Za to Chris robi ich wiecej i smieszniejsze sa, o!

                                                    Ojej, ja tez od wczoraj ucze malego zasypiania i wlasnie sie drze... Teraz moja
                                                    kolej, lece...
                                                    Hania
                                                  • zapytajnick Re: Geniusz!!!! 17.10.05, 21:23
                                                    Haniu,
                                                    To powodzenia i wytrwalosci. Wiesz teraz, ze nie ma odwrotuwink. Raz sie
                                                    zdecydowaliscie to musicie wytrzymac, bo bedzie maly Tomcio mial metlik w
                                                    glowie. A najgorsze, ze nauczy sie, ze jak bedzie dlugo plakal i glosno to
                                                    przyjdziecie do niego i 'wygra'.

                                                    Angel,
                                                    Wspolczuje choroby. A z mowieniem to jak Hania pisala, jesli jest wychowywany
                                                    jako dwujezyczne dziecko, to pozniej zacznie mowic.

                                                    Monika,
                                                    Powodzenia jutro w szpitalu. Mam nadzieje, ze trafisz na lepszego lekarza, tzn
                                                    z lepszym angielskimwink.

                                                    pozdr
                                                  • angel74 Bilingual 17.10.05, 21:45
                                                    Bilingual to ja się męczyłam na studiach z tym problemem więc wiem ze to
                                                    opóźnia. Nie zmienia to faktu że Wolf ma centrum epi w ośrodku mowy. Ale nie o
                                                    tym chciałam. Ja znów o tych pieluchach i kubkach oraz sztućcach: no bo to tylko
                                                    moja teoria i broń Panie Boże żeby któraś to do siebie wzięła: bo jak się mama
                                                    zaprze to nauczy dzidziola. Ja się zaparłam z nocnikiem. Tyle mu tłumaczyłam i
                                                    pokazywałam jak strasznie się cieszę że robi na kibelek, tyle razy sadzałam w
                                                    dzień że w końcu zaczął sam. Miał 6 miesięcy i wstawał i lazł przy mebalach
                                                    wprost do nocnika. A i tak pierwsze dni to tylko miś tam coś robiłtongue_out Kibelek
                                                    obowiązkowo grający i owacje za uczynienie choćby kilku kropli. Oczywiście długo
                                                    zdarzały się wpadki typu kilka kropli w nocnik a reszta na podłogętongue_out Ale w lato
                                                    postanowiłam zamknąć sprawę pieluch i już na wiosnę zakupiliśmy gustowne zbyt
                                                    wielkie majtule takie jak ma TATO. To mu pojechało po ambicji. Tao ma to i ja
                                                    będę. Kazał nakładać i sam pilnował zeby nie zmoczyć. Tak się nauczył. Z kubkiem
                                                    i sztućcami to samo: rodzice mogą to ja też..
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina 18.10.05, 18:39
      No pogoda to u nas dzisiaj typowo irlandzka, ale czemu tu się dziwić w końcu
      miałam wolne.

      Byłam dzisiaj w szpitalu w Drogheda i wreszcie po raz pierwszy słyszałam bijące
      serduszko maleństwa. Wizyta trwała może 5 min, a nastepna dopiero 17 stycznia.
      Gosia ja miałam szczęście bo lekarka, z którą rozmawiałam mówiła dość dobrze po
      angielsku, a pochodzenia była chyba hinduskiego, indyjskiego albo coś w tych
      kierunkach. Miła babka.
      • zapytajnick Ja tez 17 stycznia! 18.10.05, 19:10
        To super, ze trafila Ci sie dobra lekarz. A o ktorej masz wizyte? Ja mam na
        8:30.
        Fajnie jest uslyszec bicie serca, nie?!

        Iwonka, nie ma probelmu odwioze Was po zajeciach. Super, ze sie spotkamy. Mam
        nadzieje, ze poznam Ciebie po dzieckuwink.

        Pozdr
        • monika_irl Re: Ja tez 17 stycznia! 18.10.05, 19:32
          ja dopiero na 14-ą, szkoda bo mogłyśmy jechać razem.
          zapomniałam zapytać czy będę jeszcze mieć robione usg
          Aha no i zostawiłam położnej zgłoszenie antenatal classes.

          zapomniałam Wam wcześniej napisać jakiego wstydu narobił mi dzisiaj Artek: był
          ze mną w szpitalu, siedzimy w poczekalni, dookoła pełno kobiet w ciąży i
          tatusiów, mój małżonek ściągną bluzę bo mu było gorąco a pod spodem koszulka z
          takim wielkim napisem: WHO IS THE DADDY! i trzy plemniki obok. Myślałam, że
          wejdę pod krzesło.
          • zapytajnick Re: Ja tez 17 stycznia! 18.10.05, 19:48
            oj to szkoda.......

            Ja zapytalam i powiedzieli mi, ze generalnie jest tylko jedno usg na cala
            ciaze, chyba, ze cos nie tak to wtedy robia extra.

            Ma poczucie humorku ta Twoja polowa!wink. Eeee tam jakis wstyd, taki maly
            zarcikwink.
      • imszulc Re: Mamy z Dublina 18.10.05, 20:11
        Witam w ten ponury dzień

        Monika bije w tobie serduszko nowej istotki! Niesamowite uczucie prawda? My się
        poryczeliśmy jak usłyszeliśmy serduszko Agatki po raz pierwszy. A później to już
        było coraz więcej powodów do łez ze szczęścia smile

        Ciągle łazi mi po głowie drugi dzidziuś...

        Gosiu, ja też będę wypatrywać Maji, tak że na pewno się poznamy wink

        Ta trzydniówka trochę się przeciąga. Gorączki już wprawdzie nie ma. Wczoraj była
        lekka wysypka i myślałam, że na tym sie skończy ale wysypka dzisiaj jest
        zdecydowanie bardziej widoczna. Szukam właśnie na "Niemowlę" ile trwa taka
        wysypka ale na razie dowiedziałam się tylko, że po trzydniówce mogą być
        powikłania (bo organizm osłabiony) np. zapalenie ucha. Oczywiście Agata łapie
        się co chwile za jedno uszko i znowu zaczełam się martwić. Do tego cały czas
        rzadka kupka i nie chce jeść nic innego oprócz cyca. Jak jutro nie będzie lepiej
        to chyba znowu do lekarza pójdziemy sad

        Trzymajcie się ciepło
        Iwona
        • imszulc Już wszystko wiem! 18.10.05, 20:28
          Trzydniówka to choroba wirusowa. Jest to ten sam wirus, który wywołuje opryszczkę.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=23925571&a=25742048
          Tak podejrzewałam, że to ma cos wspólnego, bo najpierw Marcinowi pojawiło się to
          świństwo na wardze a teraz mi.
          W mojej mądrej książce "Pierwszy rok życia dziecka" opisali objawy ale nie
          nazwali tego trzydniówką i nie byłam pewna czy to jest to samo.

          Trochę mi się samopoczucie poprawiło smile Mam nadzieję, że do piątku juz jej
          przejdzie, bo nie chcemy zarażać innych maluszków.

          • zapytajnick Re: Już wszystko wiem! 18.10.05, 23:34
            Oj to dobrze, ze juz troche wiecej wiesz i jestes spokojniejsza. Wszystko
            bedzie dobrze, zobaczysz. A przypadkiem mala nie zabkuje? To pociaganie za
            uszko to tez moga byc zabki.
            Ja tez mam ta ksiazke, bardzo fajna.

            My dzisiaj bylysmy u dziadkow, wiec lunch zostal mi podany pod nos i jeszcze
            Majka byla nakarmiona (oczywiscie jedzonkiem, ktore ja przynioslam). Nie bardzo
            mi sie podoba co tutejsze dzieci jedzawink. No ale to temat na oddzielny post.

            ide spac. kolorowych dziewczyny i chlopakiwink.

            ps; co do 'latania' za Majka to musze Cie ostrzec, bo tata juz zapowiedzial, ze
            polamie nogi wszyskim amantom coreczkiwink). Swoja droga, chcialabym to zobaczyc
            hehehe (Pssst).
            • imszulc Re: Już wszystko wiem! 18.10.05, 23:40
              ząbki swoją drogą, wszystko na raz

              Marcin też chce bić wszystkich zalotników Agaty, kiepsko widzę przyszłość naszej
              planety smile

              śpijcie słodko
            • saburzyca Juz niebawem... 22.10.05, 11:34
              !!---no WTAJCIE MAMUŚIE--!!
              To ino jo--Sabka!
              Już 2 listopada lecę do Dublina--smile Na Świeta wracam....i znowu jadę, aż satnie
              sie tak, że bedziemy RAZEM.
              Cholernie się obawiam--łza ciśnie się do oka na samą myśl.
              -------
              I wiecie co? Moja Mała miła tzw trzydniówkesmile Choc wtedy podżylismy troszkę, to
              doceniam ją do dzissmile Pani Profesor powiedziała, ze Wiktoria dzięki tej
              przebytej chorobie wirusowej będzie uodporniona na całe życie. Fakt jest taki,
              że nie choruje. Opryszczka to raczej nie to samo. Jest wysypka na twarzy i na
              szyi, około 2 dni, goraczka i żadnych leków specyficznych, tylko
              przeciwgoraczkowe.
              Tyle wiem ja - z naszego doswiadczenia.
              Wiem, że nie łapie sie do waszego grona, chocby dlatego, że wiekowo nasze
              dzieci nie pasuja, ale....jestem i bardzo WAM DZIEKUJĘ ZA WSZYSTKIE MIŁe CHWILE
              NA TYM FORUM.
              Pozdrawiam!
              Sabcia
              --------a oto Kulka Wikulka jak miała latek 3------
              www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/wikuilciz_strona.jpg
              www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/wikuilciz_strona.jpg
    • imszulc Re: Mamy z Dublina? 20.10.05, 19:32
      piękna pogoda dzisiaj była smile w końcu poszłyśmy na dłuuugi spacerek

      a Wy gdzie sie podziewacie?
      • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 20.10.05, 20:38
        ja niestety w pracy, ale jeszcze tylko jutro i weekend smile)
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 20.10.05, 21:27
        A ja nie mam wylumaczenia. Oprocz robienia chlebawink tym razem z siemieniem
        lnianym i razowa maka. Mniam.
        To chyba Iwonko do jutra, tak?
        • imszulc Re: Mamy z Dublina? 20.10.05, 22:24
          jasne, będę jutro, do zobaczenia

          miłej nocki
          • tomsmom Jak tam sillybilly? 21.10.05, 08:29
            Bardzo jestem ciekawa Twoich wrazen Iwona, Gosia bardzo zachwalala! Pewnie
            niedlugo postaram sie do Was dolaczyc... okazuje sie, ze Chris ma zaczzac prace
            w Dublinie juz pod koniec lutego no to pewnie w marcu juz u Was bedziemy... ale
            mam cykora!

            Juz wspolczuje moim dyplomantom, ktorzy beda sobie jakos sami musieli poradzic
            ze swoimi pracami, no ale od czego jest e-mail, nie?

            Monika, ja tez pamietam jak pierwszy raz uslyszalam serduszko Tomka - niezle
            wrazenie! A czujesz juz jak sie rusza? Ja poczulam bardzo pozno wiec kazalam
            Chrisowi nasluchiwac czy maly w ogole tam zyje i to on zdawal mi relacje z
            postepow "gulgotania" w moim brzuchu wink

            Nie wiedzialam, ze trzydniowka to to samo co opryszczka! A czy dziala to tez na
            tej samej zasadzie, ze wirusik juz sie w organizmie zadomawia na dobre? (no bo
            w przypadku opryszczki jak juz raz zlapie, to tak bedzie od czasu do czasu o
            sobie przypominac, nie?)

            Ojej, musze spadac, bo pisze z Tomkiem na kolanach wiec mozecie sobie to
            wyobrazic - meka!
            Papatki - Hania
            • maja9991 Mamy nie z Dublina? 21.10.05, 13:36
              A czy są jakieś mamy nie z Dublina? Ja jestem z Mullingar.
              • maja9991 Child benefit i rent relief 21.10.05, 13:39
                Tydień temu wysłałam wniosek o child benefit i ciekawa jestem kiedy otrzymam
                odpowiedz. Słyszałam że nie tak latwo go dostać i mogą być problemy. Macie
                jakieś doświadczenia w tym temacie?
                Jestem też w trakcie wypełniania wnisków o rent relief? Gdzie je potem wysłać.
                Czy któraś mama starała się o ten dodatek?
                • imszulc Re: Child benefit i rent relief 21.10.05, 19:56
                  na child benefit możesz czekać nawet pół roku, długo to trwa ale raczej nie
                  robią problemów

                  wniosek o ulgę za wynajem mieszkania składasz w tax office i też nie ma problemów
            • imszulc Re: Jak tam sillybilly? 21.10.05, 19:50
              Zajęcia były super! Bardzo nam się podobało a Agatka nie chciała iść do domu wink
              Postanowiłyśmy chodzić co tydzień. Cieszę się też, że poznałam Gosię i Maję w
              realu, fajne babeczki wink a Maja ma śliczne ciemne oczka i dłuuugie rzęsy i
              wogole jest śliczna i bardzo grzeczna. Agata może się od niej uczyć.
              Czekamy Haniu na Ciebie.

              Dla mnie to też było odkrycie, że trzydniówka to ten sam wirus co opryszczka,
              ale miałam podejrzenia bo i Marcinowi i mi wyskoczyło to świństwo na wardze.
              Szukałam, szukałam i znalazłam potwierdzenie. W mojej mądrej książce "pierwotne
              zakażenie opryszczką" miało dokładnie takie same objawy jak trzydniówka tylko,
              że tam tego tak nie nazwali. Na trzydniówkę choruje się tylko raz w życiu,
              później siedzi już w organizmie i objawia się właśnie pęcherzykami na wardze.

              Pozdrawiam
              Iwona
              • zapytajnick Re: Jak tam sillybilly? 21.10.05, 20:07
                Nam sie tez podobaly drogie Paniewink. Dobra kawka i ciasteczka. No i wielkie
                dzieki za cenny sloiczek! Cenny bo jeszcze z Polski.
                Agatka bardzo fajnie sie bawila, tak jakby byla stala bywalczynia Sillybilly.

                Super, ze bedziemy sie spotykac co tydzien, przynajmniej do czasu az zmienimy
                grupe.

                No wlasnie teraz juz tylko Ciebie tam brakuje Haniu. Z tego co piszesz to sie
                stanie juz niedlugo. No to super. Ty pewnie sie srednio cieszyszwink.

                Z ta opryszczka to ciekawe. Tez mam ta sama ksiazek ale nie doczytalam pewnie
                tegowink.

                pozdrawiam
                • imszulc Re: Jak tam sillybilly? 21.10.05, 23:54
                  Marcin cały czas się dopytuje jak było na zajęciach i strasznie chce pójść
                  zobaczyć. Za dwa tygodnie ma wolny piątek i już zapowiedział, że idzie z nami
                  smile Trochę jest mu przykro, że ostatnio prawie nie widuje Agatki. Dzisiaj zdążył
                  wrócic do domku i załapać się na kąpiel córy z czego oboje byli bardzo
                  zadowoleni. Ostatnio jest tak, że jesli mała nie zaśnie zanim Marcin wróci (a
                  zazwyczaj dawno już śpi) to potem nici ze spania, bo chce jak najdłużej się tatą
                  nacieszyć. Wcale się jej nie dziwie smile
                  Teraz jedno i drugie juz śpi smile ja też się zbieram. Dobrej nocki.
                  • tomsmom Sloneczna jesien 22.10.05, 12:22
                    Znowu sie nam pieknie na dworze zrobilo!! Zaraz jak sie tylko maly obudzi
                    zbieramy sie na spacer. Ach, takiej aury pewnie nie uda nam sie czesto zlapac w
                    Irlandii...
                    No masz racje, Iwona, srednio sie bardzo ciesze, ale o tyle jest mi lzej, ze
                    wiem, ze w razie czego bede miala do kogo w normalnym jezyku pysk otworzyc.
                    Chocby tylko raz w tygodniu wink
                    Postanowilismy, ze chyba czas na drugiego malego czlonka rodziny, wiec zaleznie
                    od tego co na ten temat sadzi Opatrznosc, moze wkrotce beda jakies dobre
                    wiesci! Moze przestane wreszcie tyc (bez powodu, nie ma to jak tyc w zboznym
                    celu, hehehe).
                    Idziecie na wybory? Wyglada na to, ze "panowie kaczorowie" ida leb w leb.
                    Zapowiada sie bardzo emocjonujaca walka.
                    No nic, musze jeszcze popoprawiac testy z gramatyki - "pasjami" to lubie...
                    Milego dnia - Hania
                    • imszulc Re: Sloneczna jesien 23.10.05, 12:03
                      jakoś nie mam czasu, żeby do kompa zasiąść
                      dzisiaj w Irlandii też słoneczko świeci, i dobrze, bo do ambasady mam kawał drogi
                      ja też chce drugiego dzidziusia! buuu, ale Gosia widziała ostatnio, że nie mamy
                      za bardzo na to warunków, buuu
                      spadam, dzidziusia nakarmie i idziemy głosować
                      pozdrawiam
                    • zapytajnick Polska grupa wsparcia;-) 23.10.05, 12:40
                      No to super Haniu!!! Trzymamy kciuki. To moze przywitasz Irlandie w stanie
                      blogoslawionym tak jak jawink. Ja bylam w 6-tym miesiacu.

                      Jak bedziesz miala 2 szkraby to nawet nie bedziesz miala czasu, zeby do kogo
                      innego buzie otowrzycwink. Zalezy gdzie bedziesz mieszkac, ale dlaczego tylko
                      raz w tygodniu? Mozemy sie umowic przeciez oprocz zajec sillybilly na spotkanie
                      przy kawie, herbacie. Sa takie grupy tutaj, spotykaja sie mamy co tydzien w
                      domu jedej z mam; siedza, gadaja, pija herbate i wymieniaja sie
                      doswiadczeniami. My tez mozemy sobie ustalic jakies poludnie w ciagu dnia.
                      Ustalic dzien, grafik i juz. Takie polskie spotkanie bede super i dla nas i dla
                      dzieci (pod warunkiem, ze sie polubiawink

                      My tez idziemy dzisiaj glosowac oczywiscie. Potem moze wpadniemy na mecz
                      hokeja, do starego klubu Colma. I tak zleci ten piekny dzien, ktory zaczelam
                      tak pieknie; spalam dzisiaj do 10:15!

                      pozdrawiam serdecznie
                      Gosia
                      • tomsmom Lucky you!! 23.10.05, 21:08
                        Nas Tomek zerwal juz o 8.... Chociaz wczoraj dal nam pospac do 9:30 - sam tak
                        dlugo garowal, ale przy niedzieli jakos mu sie nie chcialo... A'propos snu nie
                        powiedzialam Wam, ze nici wyszly z zasypiania bez przytulania: po dwoch dniach
                        (5 min placzu i odlot) nastapil przelom - maly najpierw ryczal jak zarzynane
                        ciele a potem zarzygal cale lozeczko - i odechcialo mi sie eksperymentow... Nie
                        wiem, czy ten cyrk byl wynikiem zlego trawienia czy tez nadmiaru ryku, jakos
                        narazie nie chce mi sie sprawdzac... Nadal wiec trace godzine na trzymanie za
                        raczke (no, czasem jest laskawy i zasypia szybciej) a moja mama smieje sie i
                        mowi, ze musze "odrobic" to co sama dostalam, bo ponoc ze mna byla identyczna
                        historia, zdaje sie, ze nawet spora bylam bo ponoc mowilam: "mamusiu daj mi
                        roncke"... No coz...

                        Grupa wsparcia!! JAK NAJBARDZIEJ!! Tylko jak to wychodzi w praktyce z
                        maluchami?? Ja na ten przyklad spotykam sie co tydzien z kuzynka na basenie i
                        nasze bobasy za nic nie daja nam pogadac juz po calej imprezie w kawiarni!
                        Gdyby nie to, ze Patrycja przychodzi z mama to w ogole nie wiedzialybysmy co
                        sie u drugiej dzieje! Z drugiej strony w domu to zawsze inaczej... Byloby
                        super, ja tylko musze sie nauczyc jezdzic po tej cholernej lewej stronie! sad

                        Ale mam doly od piatku... Niby wszystko dobrze, ale ta nieuchronnosc wyjazdu
                        jakos mnie doluje zamiast mobilizowac. A, nie bede truc... Sama jestem, bo
                        Chris wlasnie pojechal do Warszawy na kolejne szkolenie, maly w koncu zasnal i
                        powinnam zabrac sie za sprawdzanie kolejnych testow ale jakos nie mam sily ani
                        ochoty.... ale sie rozwalilam... Nic, spadam.
                        Buziaki i dobrej nocy - Hania
                        • zapytajnick Re: Lucky you!! 23.10.05, 21:40
                          Ej Hanka! Jaki dolek, zamiast cieszyc sie, ze nas poznasz, to dolek?wink
                          Pieknie, pieknie!
                          Moze tak wszystko sie nalozylo, ten wyjazd, meza nieobecnosc w domu. Spoko
                          przejdzie jutro. Zjedz sobie czekoladki i juz. Bedziesz i tak w ciazy to w
                          ramach przyszlym planow hehehe.

                          Oj z Tomkiem to wspoczuje. Nie wiem jakbym sie zachowala jak Maja by
                          wymiotowala. W zasadzie tesciowej robi to reguralnie, no ale czego oczy nie
                          widza.. Monika sie zdeklarowala zostac z Maja jak pojdziemy na kocert,
                          zobaczymy jak jej sie bedzie zachowywalawink. W sumie musi nabrac wprawywink)).
                          Jeszcze sie mozesz Monika wycofac.
                          W sumie dobrze, ze dlugo Wam spi Tomek. Moze nie mozna miec wszystkiego..

                          Maja dzisiaj zasnela i nawet raz nie pisnela, jak ja zostawilismy sama. Jak
                          weszlam po pol godzinie to lezala grzecznie na poduszce, tylko ja przykrylam i
                          juz. Normalnie to byla w roznych ciekawych pozycjach.

                          Co do tych tych grup, to nie wiem jak to dziala w praktyce, bo nie bylam sama.
                          Bedziemy musialy sprobowac i juz. Nam sie udalo troche pogadac z Iwonka.

                          Pozdr
                          Jutro bedzie lepiej!


                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=30516612
                          tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;80/st/20060420/dt/5/k/1745/preg.png
                          • imszulc Re: Lucky you!! 23.10.05, 22:54
                            Udało nam się pogadać? ja się bałam, że Cię Gosiu na śmierć zagadałam smile
                            tylko nie zróbcie grupy dla mam z dwójką dzieci, bo ja jeszcze trochę muszę
                            poczekać smile
                            a ja dzisiaj spałam do 10.30 i dopiero telefon nas obudził, pierwszy raz od
                            dawna mogłam sobie tek pospać, nie wiem co się Agacie stało? do tego ładna
                            pogoda była smile udany dzień, tylko te wyniki wyborów...
                            Haniu, uszki do góry, ta Irlandia to aż taka zła nie jest i tylko 3 godziny lotu
                            do kraju, zawsze można skoczyć na weekend smile Moja siostra mieszka w Kanadzie i
                            do Polski przylatuje raz na 10 lat! Widzisz, może być gorzej.
                            spadam bo NIP/TUCK za 6 minut się zaczyna smile
                            pozdrawiam serdecznie
                            Iwona
                            • tomsmom Dzieki... 23.10.05, 23:00
                              Milo, ze moge liczyc, na Wasze wsparcie duchowe wink
                              Masz racje Gosia: opchalam sie czekolada, ciezka jestem i cala slodka ide spac
                              (mmmm... szkoda, ze Chrisa nie ma taka slodycz ze mnie plynie, hehehe). Maly
                              spi jak aniolek: ostatnio przestalam go przykrywac tylko ubieram go w taki
                              sleeper-suit cieplutki bo tak sie rozkopuje, ze nie ma szans, a w tym cieplo mu
                              to i chyba dluzej dlatego spi.
                              Monika, zycze udanego wieczoru w towarzystwie Majeczki, a na jaki koncert sie
                              Gosia wybiera????
                              Teraz to juz naprawde dobranoc - Hania
                              • zapytajnick Re: Dzieki... 24.10.05, 11:41
                                Dzien dobry!

                                To prawda, ze ze mnie nie jest straszna gadula. Nie mowie duzo generlanie, tak
                                juz mam po mamie. Mowie tylko wtedy kiedy mam cos do powiedzenia wink)hehehehe.
                                Ale czy mnie zagadalas Iwonko, no nie wiem nie wiem.. wink

                                Mam nadzieje, ze juz humorek lepszy dzisiaj Haniu. A o koncercie to juz
                                pisalam, nie czytasz uwaznie moich postow ;-o Sinead O'Conor - promocja jej
                                nowej plyty. Ja ja uwielbiam i jeszcze do tego nowa plyta w rytmach rege, no
                                superowo. Nie moge sie doczekac.

                                Wczoraj ogladalismy 'Hide and seek' z Robertem de Niro, ale ja sie balam. Dawno
                                juz takiego filmu nie ogladalam. Unikam generlanie strasznych filmow.

                                Dzisiaj mam zamiar upiec kolejny juz chleb. Juz wogole nie kupuje chleb tylko
                                sama pieke.

                                pozdr
                                Gosia
                                • imszulc Re: Dzieki... 24.10.05, 22:03
                                  Dobry wieczór Paniom
                                  Ja za to jestem straszna papla, dobrze że nie pije, bo po piwku to się mocniej
                                  nakręcam smile ale moja siostra jest dużo, dużo lepsza. Jej się wogóle buzia nie
                                  zamyka smile w dodatku nie potrafi usiedzieć na miejscu dłużej niz 3 min.

                                  My z Marcinem mamy troche świrka kinowego, zanim się dzidzia urodziła mieliśmy
                                  "bilet miesięczny" do UCG i często chodzilismy na 2 filmy dziennie, raz nam się
                                  udało zobaczyć 3 jednego dnia ale to była męczarnia. Tworzymy też kolekcję DVD,
                                  już trochę uzbieraliśmy smile Teraz mamy straszne zaleglości, buuu. Już chyba
                                  nigdy tego nie nadrobie. Nawet nie wiem co teraz leci w kinach.

                                  Haniu jak samopoczucie? Jak nastroje w Polsce po wyborach? Wczoraj nie mogłam
                                  Trojki odpalić przez Internet bo trójkowy serwer był zapchany a dzisiaj nie
                                  miałam czasu posłuchać.

                                  Pozdrawiam i dobrej nocki życzę
                                  Iwona
                                • tomsmom Czytam, czytam!!! 24.10.05, 22:06
                                  Tylko amnezje mam galopujaca!! Pamietam teraz, faktycznie pisalas. Zazdroszcze,
                                  ja wprawdzie jej nie slucham, ale ten koncert zapewne bedzie swietny. Ach,
                                  kiedyz to ja ostatnio sie "odchamialam"?... Juz nie pamietam. Zdaje sie, ze
                                  jeszcze w ciazy bylam ostatni raz w teatrze... w kinie udalo mi sie byc nie tak
                                  znowu dawno, ale koncert?... Pomarzyc.
                                  Chyba musze tez sprobowac upiec ten chleb, bo tak go tutaj wychwalasz, a jak
                                  tam sie znajde to tez pewnie bede wolala upiec...
                                  Cos niewiele mam do powiedzenia... lalo dzisiaj caly dzien, chmury nisko...
                                  pewnie dlatego Tomek spal do 10, ledwosmy sie dzisiaj oboje dobudzili. Tata w W-
                                  wie baluje wiec nawet nie mial nam kto rano pohalasowac... smutno tu jakos, a
                                  jak maly spi to juz w ogole. Zameczylam rodzine telefonami... chyba wroce do
                                  sprawdzania gramatyki.
                                  Buziaki - Hania
                      • aniaoskar szukam Monike (kuzynka) 04.11.05, 00:06
                        Czesc.
                        Mam na imie Ania,obecnie mieszkam w Londynie.A przyjechalam z Jastrzebia Zdoju.
                        Wiem od mojej mamy ze kuzynka Monika z Belchatowa jest w Irlandii.Ma coreczke i
                        meza. Odezwij sie jesli jestes to Ty.Moj adres e-mail wilczekSz@interia.pl
                        Pozdrawiam.
                        Ania
    • imszulc w Irlandii wygrał Tusk 24.10.05, 22:27
      Są wyniki na stronie ambasady
      www.polishembassy.ie/index2.htm
      na Tuska głosowało prawie 83% Polaków, których przywiało do Irlandii
      • tomsmom Re: w Irlandii wygrał Tusk 24.10.05, 23:40
        A w Polsce wszyscy ktorych znam maja nosy spuszczone na kwinte, w internecie
        nie brakuje niewybrednych komentarzy na temat nowego elekta, i tak sie
        zastanawiam: skad sie wziela ta porazajaca przewaga, skoro wszyscy byli za
        Tuskiem? Czasami trudno jest sie w tym wszystkim polapac, nie?
        Hania
        • angel74 Re: w Irlandii wygrał Tusk 25.10.05, 14:47
          przeciętny wyborca głosujący na Kaczuche to osoba ze wsi z średnim lub niższym wykształceniem. Słuchająca Radia Ma Ryja i Ojca Rydzyka. Ksiundz z ambony rzekł a naród wykonał. A że światłość narodu wywiało z kraju bo żyć nie ma za co to część z tych światłych nie poszła. Efekt widać. Trzeba się z nim pogodzić i cóż...żyć dalej.
          • imszulc Re: w Irlandii wygrał Tusk 25.10.05, 20:20
            taka jest prawda niestety, też się zastanawiałam jak to możliwe...
            wieś i radio maryja górą, nie zdawałam sobie sprawy, że są tak silni, aż się boję
            • zapytajnick Szkoda slow 25.10.05, 20:40
              Ja bylam zalamana prawie caly poniedzialek. Nie moglam uwierzyc w ten wynik. No
              ale cuda sie zdarzajawink.
              Kto teraz bedzie nas bral za powazne panstwo, jak nie mozna nawet odroznic
              premiera od prezydenta. Szok ze stresem!

              Polityka polityka, a tu zwykle zycie sie toczy. Ja teraz mysle nad strojami dla
              mnie i dla Majki na piatkowa halloween imprezke. Iwonka jeszcze sie nie
              chwalila, ale bedziemy mieli teatrzyk i maja sie wszyscy przebrac. Bedzie chyba
              fajnie!

              pozdr
              • imszulc Re: Szkoda slow 25.10.05, 20:54
                rzeczywiście się nie pochwaliłam, dla Agatki juz mam ubranko ale nie mam pomysłu
                co mam zrobić ze sobą, może jutro znajde jakąś miotłę albo widły smile

                ja też w szoku byłam, ale już mi trochę przechodzi, zobaczymy co sie będzie
                działo...

                pozdrawiam serdecznie
                Iwona
            • monika_irl w Irlandii wygrał Tusk 26.10.05, 19:45
              Cześć Dziewczyny,
              muszę przyznać, że i mnie opadła szczęka jak przeczytałam wyniki na internecie.
              W pierwszym momencie myślałam, że robią sobie chece, dopóki nie przeczytałam
              artykułu.

              A jak się ogólnie czujecie?
              Mam nadzieję, że pogoda nie wpływa na Was negatywnie smile)

              Hania nie martw się tak wyjazdem, zobaczysz, że tutaj wcale nie jest tak źle.

              Gosiu i Iwonko życzę udanej zabawy w piątek, tylko nie jestem pewna czy
              powinnam życzyć jej Wam czy Majce i Agatce? smile))
              • imszulc Polski sklep na Dorset 26.10.05, 20:48
                Otworzyli go jakiś tydzień temu, jak do tej pory to jest najlepiej zaopatrzony
                sklep s Polskimi produktami. Maja majonez Winiary! Mają też jedzonko i kaszki
                dla maluchów. Od piątku mają być: chleb, gazety i wypieki. Rewelacja! Do tego
                mam blisko do tego sklepu smile

                Monika, pewnie i my i maluchy będą się świetnie bawić. Jeszcze nie mam
                przebrania sad

                Pozdrawiam
                Iwona
                • zapytajnick Wow super 26.10.05, 22:16
                  Hey dziewczyny,

                  Oj Iwonka musisz koniecznie mnie zabrac tam w piatek po zajeciach! Moze sie
                  przejdziemy jak nie bedzie padalo, to wezme wozek ze soba.
                  Przebrania jeszcze nie mamy, nawet Maja nie ma. Jutro idziemy cos poszukac. U
                  Was Agatka przynajmniej ma. Ja przymierzylam kapelusz wiedzmy, niestety nie
                  moge go kupic, bo Maja zrobila mine do placzu jak mnie zobaczyla;-(. Moze
                  Aniolek hehehehe. Nie przebieram sie tak zupelnie, cos na glowe i to wszystko,
                  a Maja jeszcze nie wiem........

                  No a gdzie jest nasza Hania?!

                  Nowe dwa dodalam na 'zobaczcie'.
                  • angel74 Re: Wow super 26.10.05, 22:47
                    1. gdzie jest Dorset?
                    2. Mają tam mleko mlekovity?
                    3. Czemu się martwicie wygraną Kaczorka?smile
                    4. Przeiceż i tak w Irlandii nam nie przeszkodzismile
                    • imszulc Re: Wow super 26.10.05, 22:55
                      1. Na Drumcondrze, D9
                      2. Nie wiem, nie szukałam
                      3. Bo chcę wrócić do normalnego kraju
                      4. j.w.
                      • monika_irl Re: Wow super 27.10.05, 19:56
                        Iwona ale ładna blondyneczka z Twojej Agatki, podoba mi się to zdjęcie, które
                        masz umieszczone przy nicku.

                        Gosia spróbuj zapamiętać jak najwiecej co jest w tym polskim sklepie, a później
                        mi powiesz. Gdybyśmy już nie rozmawiały przed Waszą imprezą to życzę udanej
                        zabawy, a co do Majki i koncertu to u mnie nic się nie zmieniło, jak tylko się
                        nie boisz smile))

                        A Hania chyba baluje ze studentami smile))
                        • imszulc Re: Wow super 27.10.05, 21:58
                          Dzięki Monia, nawet nie brzydkie nam to dziecko wyszło i dlatego nie wiemy do
                          kogo podobne wink
                          W tym polskim sklepie mają tez grzybki suszone, właśnie mi się przypomniało, a
                          dzisiaj na wystawie widziałam "misia na miarę naszych możliwości" tylko taki
                          malutki smile
                          Mnie też zakupy męczą, niestety za blisko mam do centrum. W sobotę wybieram się
                          do Dundrum z kumpelą, bo ślub bierze w listopadzie i nie ma się w co ubrać (też
                          jest w ciąży), ja też muszę coś na siebie włożyć bo świadkiem będę.
                          Znowu żurek zrobiłam, bo Marcin sobie powtórkę zażyczył, tak mu smakował smile
                          Gosiu, do zobaczenia jutro.
                          Miłej nocki życzę wszystkim.
                          Iwona
                  • imszulc Re: Wow super 26.10.05, 22:54
                    też myślałam, że Cie tam zabiorę, tym bardziej, że w piątek mają dostawę smile weź
                    wózek koniecznie (jak nie będzie padać wink) i duże siaty smile

                    ja przymierzałam kapelusz wiedźmy w sobotę i Agata mało nie pękła ze śmiechu,
                    pewnie dlatego, że już od dawna powinnam go nosić smile i miotłę
                    nie kupiłam go bo była kolejka straszna, myślałam że jutro kupie ale chyba
                    poszukam czegoś innego, bo nie chcę, żeby Maja płakała na mój widok

                    Śliczne zdjęcia, śliczna dzidzia smile

                    Agata ma chyba jakiś skok wzrostowy albo nie wiem co jej się dzieje, bo od kilku
                    dni ciągnie w nocy cyca chyba co godzinę, ale rano za to daje pospać trochę dłużej
                    mam nadzieję, że dzisiaj w nocy będzie lepiej bo zjadła wieczorem "jarzynową z
                    cielęcinką" z Gerbera (z polskiego sklepu) aż jej się uszy trzęsły i jeszcze
                    danonkiem zagryzła smile

                    właśnie, gdzie jest Hania? Haniu! Gdzie jesteś?

                    miłej nocki
                    Iwona
      • zapytajnick Zakupy moga wykonczyc czlowieka 27.10.05, 18:40
        Juz jestem po zakupach. Maja padla jak pies pluto i spi, nie wiem co bedzie
        robic w nocy, no ale to szczegol.
        Zakupy dla mnie sie udaly, natomiast dla Maji nie zabardzo. Bedzie zajaczkiem,
        ma taka opaske na glowe, ktora jej spada niestety (zreszta mi tez spada), ale
        jest jeszcze ogonek i mucha wiec moze nie bedzie tak zle. Juz nie mam sily
        szukac czegos innego. Moze cos tam doczepie zeby nie spadala. Ja tez mam opaske
        na glowe,ktora bardzo dobrze sie trzyma i na mojej i na Maji glowie wink)).
        Takie rozki i na koncu sa nietoperze.
        Kupilam sobie tez dwie bluzki na wesele na sobote i mala torebke plus
        naszyjnik. Butow niestety nie moglam dostac. Nie kupie takich co mi zaraz nogi
        odpadna, wkoncu w ciazy jestem hehehe.
        • tomsmom Jestem, jestem!!! 27.10.05, 21:55
          Czesc, dobry wieczor!
          Ach jak milo, ze mnie jeszcze pamietacie!!!!
          Padam na pysk, jak zwykle zreszta po 3-godzinnej jezdzie. Do tego Tomek
          urzadzil maly koncert podczas ostatnich 10 km jazdy przez miasto, gdy nijak sie
          bylo zatrzymac - sama rozkosz!!
          Fajnie byloby na jakas imprezke skoczyc... Tymczasem to Chris sobie poszedl
          (powiedzialam mu, ze i tak zaraz pojde spac... a w koncu juz niewiele tych
          polskich towarzyskich spotkan mu tutaj zostalo), maly zasnal w koncu slodko a
          ja nie mam nawet sily isc spac! Ale, nie o tym chcialam: ostatnio jak bylismy
          na basenie to panowie zalozyli maski duchow, zgasili swiatla glowne a na
          lawkach pod scianami postawili dynie ze swieczkami w srodku, zdaje sie jack-o-
          lanterns sie na to mowi, nie? No i smiesznie bylo bo maluchy caly czas im te
          maski zdejmowaly.
          Nie odzywalam sie dlugo, bo mialam fure badziewia do sprawdzania (znow sobie
          tego nawiozlam, straszna jestem bo wejsciowki robie i dusze te bidoki)i jak sie
          zabralam to juz nie mialam czasu na nic innego, a u rodzicow internet kiepsko
          chodzi, poza tym glupio tak przyjechac i siedziec przed komputerem... wiec bede
          z Wami duchem w srody, byc moze i czwartki ale od piatku juz sie bede
          meldowac! wink Ale to tylko do lutego, potem juz zamelduje sie osobiscie... sad

          Fajnie, ze jest polski sklep... a to daleko jest od Connely station? (bo ja
          gdzies tam bede mieszkac w okolicy na poczatek). Moze bedzie tez i dobry chleb?
          A moze jacys normalni polscy lekarze tez przyjada...?

          Ojej, oczy chyba musze na zapalki podeprzec, bo zasypiam.
          Uciekam, buziaki - Hania
          • imszulc Re: Jestem, jestem!!! 27.10.05, 22:10
            No witaj, Haniu
            stęskniłyśmy się za Tobą
            Duś, duś tych bidaków, bo później takie matołki jak ja wyrosną co się 15 lat
            uczą języka a i tak nic nie umieją smile
            W okolicy Conolly station, jak dobrze kojarze, jest inny, litewski sklep,
            całkiem nieźle zaopatrzony również w polskie produkty. Dużo się tego ostatnio
            narobiło. Gorzej było jak przyjechaliśmy tutaj 2,5 roku temu. Jeden "ruski"
            sklep i to marny, ale było strasznie! A teraz już się prawie zaczynam czuć jak w
            kraju smile Tak mi się chyba w ciągu ostatniego tygodnia poprawiło smile a wyniki
            wyborów jeszcze mnie w tym utwierdziły.
            Też jestem jakaś zmęczona.
            Dobrej nocki
            Iwona
            • dzoaann Re: Jestem, jestem!!! 28.10.05, 02:06
              witam wszystkie mamy z dublina i nie tylko.jestem nowa na tym forum,a w
              dublinie mieszkam od czerwca.swiezo zalozyli nam internet,wiec zaluje,ze
              dopiero teraz moge skontaktowac sie z dziewczynami w podobnej sytuacji.mam
              29lat i dwoch synkow 7 i 4lata.starszy poszedl do irlandzkiej szkoly,a mlodszy
              narazie jest w domu ze mna.stopniowo irlandia zaczyna mi sie podobac,choc daje
              znac o sobie osamotnienie.przyjemnie byloby pogadac z kims o wspolnych
              problemach.mam nadzieje,ze bede czestym gosciem na tym forum.a propos,czy ktos
              cos wie o polskiej szkole?podobno otworzyli na blackcork?
              • dzoaann Re: Jestem, jestem!!! 28.10.05, 02:40
                musze cos jeszcze dopisac.siedze teraz jak maniaczka i wyczytuje wszystkie
                posty.nie pojde dzis spac czy co?czuje sie jakbym was wszystkie poznawala
                dziewczyny!to nisamowite poczytc chocby o pieczeniu chleba!w polsce nie
                przyszloby mi to do glowy,a tu dzieci sie domagaja po pierwszej probie.moj
                chlebek odbiega od idealu,bo nie mam przepisu tylko tak na oko,ale dla nas
                skazanych na irlandzka gabke jest pyszny!mam tylko klopot z maka.ta irlandzka
                jest do kitu.dzis pieklam na litewskiej i bylo lepiej.no coz w koncu musz isc
                spac.bo jutro rano chlopaki nie odpuszcza,a jeszcze oba chore i nie wiadomo jak
                minie noc.ale ide spac happy ze znalazlam to forum.pa
              • monika_irl Jestem, jestem!!! 28.10.05, 19:09
                Cześć Dzoaann,
                fajnie, że do nas dołączyłaś, im nas więcej tym weselej smile))
                mieszkasz w dublinie?
                Znalazłam trochę informacji o tej polskiej szkole w Blackrock.Nabór był do
                końca października, lekcje odbywają się w siedmiu klasach; są pełne oddziały I,
                II, III, IV i V w szkole podstawowej oraz I i II gimnazjum.Zajęcia w klasach I-
                III odbywają się raz w tygodniu przez 3 godziny lekcyjne, natomiast reszta klas
                spotyka się w soboty i niedziele. Szkoła znajduje sie w budynku New Town
                Comprehensive School w Blackrock przy ul. New Town Park Avenue. Na miejsce
                można dojechać autobusami 45E i 114. Nauka w placówce jest bezpłatna. Zapisy
                były przyjmowane pod numerami tel.: 0876190004 oraz 0876906098 także jak Cię to
                interesuje to może powinnaś zadzwonić.

                A jakie plany na weekend mają inne mamusie? Bo ja zamierzam spac i wreszcie
                odespać ten tydzień, Artek miał w tym tyg na popołudniu i musiałam jechać po
                niego na 23:30 a rano wstawać o 6:00 trochę mnie to wykończyło.

                Jak tam zabawa w Silibilli? I "Polskie" zakupy? smile)

                Pozdrawiam
                • tomsmom Re: Jestem, jestem!!! 28.10.05, 21:00
                  Czesc Mamuski!

                  Witam serdecznie nowa Mame!!! Super, ze sie nam watek rozrasta! O pieczeniu
                  chleba mozesz sobie pogadac z Iwona i Gosia bo obie sa juz w tym
                  specjalistkami. Ja zamierzam dopiero probowac...

                  Jak tam pogoda w Irlandowie? U nas tutaj w Pyrlandii byl piekny dzien, cieply,
                  choc z irlandzkim, zimnym wiatrem. Bylismy z Tomkiem w Smiglu (jakas godzina od
                  Poznania) u rodzicow mojej kolezanki z liceum. Byla i ona... Nie widzialysmy
                  sie 2 lata (wyszla za Niemca i mieszka w Berlinie). Ach, milo bylo sobie tak
                  pogadac. Ja tam w ogole czuje sie jak w domu, bo przez rok u nich mieszkalam
                  jak studiowalam w Lesznie (nie placac ani grosza!). Wyobrazie sobie, do tej
                  pory na jeden z pokojow (w ktorym mieszkalam a teraz jest w nim "bawialnia" dla
                  dziecka) mowia: pokoj Hani. Czad, nie? Po 11 latach! Ojciec rodziny, przywital
                  mnie: "No nareszcie ta czwarta corka do nas przyjechala!" Z nimi ostatni raz
                  widzialam sie na swoim weselu 3 lata temu... Dobrze jest wiedziec, ze jeszcze
                  sa tak cudowni i bezinteresowni ludzie na tym swiecie.

                  A tak poza tym, smutno mi sie znowu zrobilo, ze tak wielu osob juz nie bede
                  mogla odwiedzic... Fakt, czlowiek jak moze to i tak rzadko to robi, ale sama
                  swiadomosc daje jakis taki komfort psychiczny... Czy Wy jak przyjezdzacie do
                  Polski to macie czas na jakichs znajomych, czy wlasciwie pozostaje go tylko
                  tyle by pobyc z rodzina? Ja tak bardzo sie boje, ze pourywaja mi sie wszystkie
                  kontakty... No, moze nie pourywaja, ale ze z dalsza rodzina i znajmymi bede sie
                  tylko spotykac przy okazji pogrzebow....

                  Ale mnie znow naszlo!
                  Ja chyba powinnam jakis Deprim wziac czy cos, bo ciagle tylko marudze.
                  Wspolczuje Chrisowi!

                  Monia, ja codziennie praktycznie o 6 wstaje bo moj szanowny tak sie zrywa do
                  pracy i coby troche pobyc razem (wieczory takie sa krotkie) to tez sie zwlekam.
                  W lecie to jakos tak bezproblemowo jest ale teraz coraz ciezej...

                  No nic, musze popracowac, ale pracus ze mnie, no, no.
                  Buziaki - Hania
                  • suesslein Re: Jestem, jestem!!!- nie martw sie Haniu 29.10.05, 21:53
                    Witam Cie,


                    zatroskana Haniu.
                    Nie martw sie na zapas, to moja rada. Mieszkam od ponad 13 lat za granica i mam
                    nadal bardzo intensywny kontakt do wiekszosci moich przyjaciol, a nawet dobrych
                    znajomych. Uwierz, jest to mozliwe, gdy obie strony tego chca.
                    W dzisiejszych czasach: telefonow, emaili , sms'ow, wszystko jest latwiejsze i
                    szybsze , niz bylo dla mnie te parenascie lat temu.
                    J anadal znajduje czas na zobaczenie sie z kolezankami/kolegami, gdy jestem w
                    Pl. To tylko kwestia organizacji.
                    Tesknota moze byc naprawde budujacasmile))


                    pozdrawiam cieplo z wietrznego Dundalk
                    Renata
                    • dzoaann Re: Jestem, jestem!!!- nie martw sie Haniu 29.10.05, 23:14
                      ja jestem dopiero parę miesięcy poza krajem i chyba przeżywam okres
                      nostalgii.Wydaje mi się,że migdy nie zobacze Polski,mojej
                      rodziny,przyjaciół...tatalny dół...Najgorsze,że bilety do Polski takie
                      drogie,że przyjdzie mi spędzić święta w Polsce...no dobra...koniec smucenia!!!
                      Uszy do góry!Zielona wyspa jest piękna...
                      • imszulc Re: Jestem, jestem!!!- nie martw sie Haniu 30.10.05, 11:40
                        W końcu dorwałam się do kompa! Ostatnio albo byłam zmęczona, albo Agatka była o
                        kompa zazdrosna albo Marcin go okupował.
                        Witam nową mamę na forum. Nie wiem co Ci pisać o silly billy, ja tam byłam
                        dopiero dwa razy, zerknij sobie na stronkę www.sillybillylearning.com/
                        Haniu, jak wiesz, mnie też czasem dopada tęsknota za krajem, za rodziną i
                        przyjaciołmi. Cały czas mam jednak kontakt ze wszystkimi. Większość sobie stałki
                        pozakładała, żebyśmy bylil w kontakcie. Jak jedziemy do Polski to również
                        odwiedzamy przyjaciół. Zazwyczaj wyglada to tak: Olsztyn (Marcina rodzina),
                        Poznań (znajomi, dużo znajomych), Nowa Sól (moja rodzina) i wracamy do Olsztyna.
                        To wszystko przez 2 tygodnie. Jesteśmy zmęczeni po takich wakacjach ale wszyscy
                        zaliczeni smile Trochę przystopowaliśmy jak nam się Agatka urodziła. Polska
                        naprawdę nie jest daleko a bilety tanie. Nie będzie tak źle. Uszki do góry smile
                        Gosiu jak wesele?
                        Miłej niedzieli wszystkim zycze.
                        Iwona
                • dzoaann Re: Jestem, jestem!!! 29.10.05, 01:16
                  Dzięki za informacje.Pogoda na Zielonej Wyspie w kratkę:słońce,chmury,trochę
                  deszczu i niby ni tak zimno,ale ja miałam dzis doła i z domu nie
                  wylazłam.Mieszkam w Dublinie.NA Citywest,to za Tallaghtem,a nawet jeszcze za
                  zakazaną dzielnicą spalonych aut-Jobstown.Fajnie tu bo dużo przestrzeni i w
                  miarę spokój,ale do centrum godzina autobusem.Czy można spytać co to Sillybilly?
                  bo wszystkich postów chyba nie dam rady przeczytać.Pozdrawiam wszystkie mamy!
                  Aśka
      • zapytajnick Ale leje! 31.10.05, 10:00
        Hey dziewczeta!

        Co za pogoda ostatnio. W sobote lalo, no przynajmniej na polnocy. Bylismy kolo
        Belfastu az. Dzisiaj leje. Zyc nie umierac.
        Ja sie ostatnio cos zle czuje, nie wiem co mi jest, brzuch twardy, troche
        nudnosci, tak mi niedobrze prawie caly czas.
        Wesele jak wesele, przyznam, ze nie bylam nastawiona na dobra zabawe i to chyba
        dlatego tak wyszlo. Jedzenie - hm... bez chwalenia, sama bym zrobila lepsze. Na
        deser byl tort, w ktorym bylo pelno rodzynek, a ja ich niecierpie, wiec zero
        deseru dla mnie. Poprzednie wesela duzo duzo lepsze zarcie. Pomyslalam, ze moze
        muzyke bedzie lepsza, ale niestety nie. Bylo za to 4 ciezarne, wiec pogadalo
        sie trcohewink. Potem mnie brzuch zaczal bolec i byl twardy jak glaz. Cala noc
        srednio spalalm. No i tyle z naszego wypadu. Maja podobno aniolek. Spala
        tesciom od 7pm do 7am. Caly czas usmiech na twarzy.

        cdn
        ps:Maja na wolnosciwink
    • imszulc Pierwsze kroczki Agatki! 29.10.05, 20:40
      miałam tu wejść jak mała zaśnie ale nie mogę wytrzymać i muszę się pochwalić!
      Kilka minut po 19 Agata postawiła swoje pierwsze dwa samodzielne kroczki i bach
      na tyłek smile Przed chwila wyczyn powtorzyła smile
      Wroce pozniej.
      • monika_irl Re: Pierwsze kroczki Agatki! 29.10.05, 20:55
        Gratulacje !
      • tomsmom Re: Pierwsze kroczki Agatki! 30.10.05, 14:16
        GRATULACJE DLA AGATKI-WEDROWNICZKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Tomek zasuwa juz jak sie patrzy. Wlasnie kupilam mu superanckie buciki-kapcie,
        wloskie ale na przecenie za jedyne 90 zl (no, matka w polskiej produkcji a syn
        we wloskim obuwiu, no, no).
        Zaraz wracam
        • imszulc Re: Pierwsze kroczki Agatki! 30.10.05, 14:45
          Dzisiaj znowu próbowała i wyszedł jej tylko jeden kroczek, ale chyba się nie
          podda tak łatwo i dalej trenuje smile
          Tak to jest z nami mamami, ja też chodzę w tanich ciuchach a dziecku markowe kupuje.
          Jeśli chodzi o buty, to chyba nie ma co narzekać na polskie marki, ostatnio
          bardzo dobrze piszą w Angorze o firmie "Bartek", która robi obuwie dla dzieci.
          To jest następny problem z Irlandią, nie dość że buty są drogie to kiepskiej
          jakości. Ja zazwyczaj dla siebie i męża kupuje buty w Polsce, ale w najbliższym
          czasie się nie wybieramy do kraju to dla Agatki będę musiała czegoś tutaj
          poszukać. Mam nadzieję, że dla dzieci robią lepsze butki niż dla dorosłych.
          Agata właśnie śpi, boje się tej zmiany czasu, bo mi się jutro małpa o 5 rano
          obudzi i będę cały dzień zmęczona. Przetrzymałam ją jak najdłużej się dało z
          drzemką i wieczoram chyba też tak zrobie. Nie chce wstawać o 5! smile
          Pozdrawiam
          Iwona
          • zapytajnick Re: Pierwsze kroczki Agatki! 30.10.05, 16:22
            Gratulacje dla Agatki!!! Bravo!

            Jestem zmeczona bardzo, nie mam nawet sily nic napisac, sorki.

            Witamy nowe mamy!!
            • tomsmom Butki 30.10.05, 18:15
              Bartek to rewelka, Tomek ma bartusie na wyjscia, ale potrzebowalam czegos po
              domu, bo podloga troche chlodna juz teraz, mimo ze grzejniki wlaczone. No i
              tutaj jest problem, bo Bartek nie ma wyboru butkow "domowych" tzn ma ale sa
              fatalne, nozka wcale nie jest odpowiednio zabezpieczona. Tak wiec w koncu
              kupilam w Bartkowym sklepie ale wloskie, letnie, bo z bardzo delikatnej skorki
              i akurat po domu sie nadaja.

              Myslalam, ze bedzie "zaraz" ale bylo dluzej. Tomek ostatnio ma problem z
              jedzeniem - az mi sie wierzyc nie chce, tak pieknie jadl... (dlaczego w polskim
              nie ma Past Perfectu? brakuje mi czasu zaprzeszlego, najlepiej zabrzmialoby
              tutaj wlasnie "jadl byl" = "used to eat") No a teraz walka o kazdy kes, nie
              wiem skad mu sie to wzielo, juz probuje cudowac, ale on w kolko tylko jadlby
              banany i herbatniczki...

              A'propos bananow, jak to jest z tymi koncowkami? Mnie uczono coby je odrywac i
              nie jesc, a juz na pewno nie dawac dziecku a Chris jak zwykle uwaza, ze to moja
              polska hipohondria... Gosia, czy Colm tez sie smieje z Polakow pod tym
              wzgledem, ze sa hipohondrycy?

              Tak, mamo-Iwonko, jak juz raz dzidzia na nozki stanela to juz nie popusci!
              Spodziewaj sie pogromu w domu ja juz czasami nawet nie sprzatam tych garow... i
              tak wywala je wszystkie z samego rana.

              Uciekam, musze jakas kolacje zgotowac - Hania
              • imszulc Re: Butki 30.10.05, 22:14
                Gosiu, ale Ci dali wycisk na tym weselu smile a może to ta pogoda, no i mały
                człowieczek w brzuszku? Ja ostatnio też jakaś zmęczona byłam. Dzisiaj jest
                trochę lepiej, może dlatego, że Marcin większość dnia był w domku, ale i tak
                najchętniej to bym spała i spała i ... i spała smile

                Haniu, pogrom w domu to ja już mam od dawna, bo mała na czworaka wszędzie łazi,
                później wstaje i ściąga sobie co jej się podoba. Mamy maleńkie mieszkanko,
                trochę nam ciasno, ale ma to też swoje plusy, mogę ją mieć na oku cały czas.
                Graty wieczorem wrzucam do pudła, bo inaczej byśmy się na nich pozabijali smile
                ale rano znowu wszystko jest na podłodze.

                Ja jem całe banany i jeszcze żyje, ale dziecku tak na wszelki wypadek nie daje.
                Agata też jest wybredna jeśli chodzi o jedzenie, najchętniej wisiałaby na cycu
                non stop a ja już powoli chce jej uświadomić, że to się kiedyś skończy smile
                Banany też jej smakują, i te wstrętne tosty z tego gąbczastego chleba, fuj.
                Chyba dlatego, że ją w dziąsełka drapią, bo inaczej nie umiem sobie tego
                wytłumaczyć. Od kilku dni jednak udaje mi się wcisnąć jej zupkę. Z kaszką czy
                owocami był mniejszy problem. Do zupki czy innego dania obiadowego czasem dodaje
                jej mleko i jakoś zjada. Nie wiem co to będzie jak będę chciała ją odstawić od
                piersi. Kiepsko to widzę. Będę sie martwić później, bo do końca pierwszego
                roczku jakoś jeszcze dam radę smile
                Długi weekend macie w Polsce. Udanego odpoczynku w takim razie.

                Pozdrawiam serdecznie.
                Iwona
                • angel74 Weekend 30.10.05, 23:59
                  Byliśmy na paradzie duchów. Planujemy wypad na Festiwal Dzieci na dwie imprezy.

                  Poza tym pogoda super.
                  Pochwalę się: Wolf nie śpi już w pampersach. Możemy oddać kilkanaście pampersów potrzebującymsmile)) My juz pożegnaliśmy pieluchy na zawsze.
                  • tomsmom Re: Weekend 31.10.05, 10:36
                    No to gratulacje! Tomek wciaz chetniej sie bawi nocnikiem niz na nim siedzi,
                    choc i ja nie jestem bez winy: brak mi systematycznosci. Tak naprawde to te
                    pieluchy czasami okazuja sie bardziej wygodne dla rodzicow niz dzieci...

                    Pogoda w Pyrlandii cudna, Tomek wlasnie spi, ale jak tylko sie obudzi idziemy
                    lapac te piekne promienie jesiennego slonca. Drzewa wygladaja tak, ze az sie
                    chce robic im zdjecia: prawdziwa zlota polska jesien!

                    Gosia, zyjesz Ty po tym weselu??
                    Iwona, ja narazie mam firmowe 200 metrow, ale w Irlandii to bedzie mniej niz 70
                    i wtedy dopiero zobaczymy jak sie bede umiala zorganizowac z dzieciecym
                    balaganem.... Wlasnie, podloga czeka na mycie, kurcze, w takich momentach
                    zaluje, ze to mieszkanie nie jest mniejsze!!!

                    Zdaje sie, ze powoli zaczynam rozumiec problemy jedzeniowe mojego dziecka: on
                    nie jest niejadkiem, on jest smakoszem!!!! A to chyba nawet gorsze... Smakuja
                    mu kotleciki z dzika i jelenia i tego moglby jesc az nie peknie. Uwielbia pyry
                    (no w koncu poznaniak!), pomidory i marchewke, ale niestety nie przepada za
                    drobiem (wolalby kielbase z dzika, ale przeciez nie bede dziecka kielbasa
                    pasc!) a owoce moglyby dla niego nie istniec (niestety ma to po mnie) no, chyba
                    ze w musach i deserach. Kurcze, ale sobie zafundowalam problem wink teraz musze
                    uczyc sie gotowac pomidorowa jak babcia (moja mu nie podchodzi) a juz skad ja
                    wezme dziczyzne w Irlandii to nie wiem wink

                    Chris oczywiscie dzisiaj siedzi w pracy, ale obiecal, ze krotko. Za to jutro
                    sobie odbije: maly bedzie siedzial w domu (ostatnio ma taki przerosniety
                    syndrom ojca, ze ryczy wnieboglosy za kazdym razem jak Chris wychodzi)z tata a
                    ja pojade do rodziny za Poznan i z nimi na cmentarz. Dobrze, ze mam autostrade
                    pod nosem, bo przejazd przez Poznan bylby masakra!

                    OK, spadam, zrobie sobie jakas kawe coby sie dobudzic i do poprawiania
                    gramatyki (ostatnio pokazalam test dla II roku Chrisowi a on na to, ze cieszy
                    sie, ze nie musi tego robic, bo wiekszosci zadan nie jest pewien i nie ma
                    pojecia co to Past Perfect Continuous, no coz... wink)
                    Papa - Hania
                    • zapytajnick cd Ale leje 31.10.05, 12:38
                      Jak ja sie dzisiaj czuje fatalnie! Zrobilam sobie kapiel i wzielam nospe moze
                      mi przejdzie. Co za dzidzius tam siedzi, ze tak mi dokucza!

                      O pogodzie juz pisalam o weselu tez..

                      Co do koncowek bananow i innych takich tam, Haniu, to mi Colm wierzy na slowo i
                      nie dyskutuje hehehehe. Tym bardziej teraz kiedy ciezarna mowiwink. Zreszta co
                      do jedzeniowych zasad raczej ze mna sie nie spiera. Jakby gotowal to moze i by
                      mial jakis glos, ale skoro nie gotuje to ja rzadze wink))! Ostatnio po zakupach
                      w polskim sklepie w lodowce powialo polska. Jesli chodzi natomiast o te
                      nieszczesne koncowki banana to chyba Colm slyszal o tym od swoich siostr. Nie
                      lubi bananow wiec nie jest expertem. Zreszta Maja chyba ma to po nim, za
                      bananami nie przepada, chyba ze jest bardzo glodna.

                      Czyli Tomek przejal smaki raczej po mamie. No to masz babo placekwink - zartuje.
                      Z jednej strony to chyba dobrze, bo bedzie jadl to co Ty Haniu, nie bedziesz
                      musiala przygotowywac innych rzeczy, tylko razem bedziecie jedli.

                      Cos Monika ostatnio bardzo slabo sie udziela na tym forum? Tylko gratulacje dla
                      Agatki i to wszystko.


                      Gosia
                      • monika_irl Re: cd Ale leje 31.10.05, 13:13
                        Witam Mamusie,

                        Coś chyba nie tak z tą pogodą bo cały czas też bym spała. Dobrze, że jest ten
                        Bank Holiday weekend bo przynajmniej trochę się odrobię np z prasowaniem tych
                        nieszczęsnych koszul Artka, no i oczywiście ze spaniem smile)

                        Byliśmy w sobotę na małych zakupach i znalazłam trochę ubranek dla dzidzi. W
                        końcu to już 18 tydzień i po mału trzeba zacząć coś kupować. Kupiłam parę
                        bodziaków i pajacyków, czapeczkę i te wieeeeeelkie skarpetki. Natomiast nie
                        mogłam znaleść żadnych śpiochów, byliśmy w 4 sklepach i żaden nie miał, a w
                        polsce to przecież podstawa.

                        Co do bananów to my też w domu obcinamy końcówki. A w sprawach gotowania to ja
                        mam mniejszy głos. Mój Artek bardzo lubi gotować i to zazwyczaj on robi
                        obiadki, to muszę przyznać, że mi się udało. Chociaż jak przychodzą święta i
                        trzeba ugotować typowe świąteczne dania to mój małżonek nawet się nie zbliża do
                        kuchni smile)

                        Gosia widziałam w TV kawałek tego koncertu na który idziecie w czwartek. Muszę
                        przyznać,że podobał mi się i jeśli cały koncert jest taki to bedziesz się
                        dobrze bawiła. Mam nadzieję, że Ci przejdzie do czwartku.
                        • dzoaann Re: cd Ale leje 31.10.05, 13:48
                          Ta pogoda rzeczywiście jest dobijająca.Dzieci przeziębione,więc nawet spacer w
                          kaloszach odpada.Jak dzwonię do Polski wszyscy opowiadają jak pięknie,złoto
                          wyglądają drzewa.Tego też mi brakuje:iść do parku zbierać kasztany i
                          liście.Musiałabym do tego parku jechać autobusem,co teraz odpada.Mam
                          nadzieję,że jutro,w Święto też będzie pogoda.Już nawet nie będe się żalić,że
                          nie mogę iść na groby.Trudno,taki był mój wybór.Pocieszam się,że nareszcie
                          udało się zgrać urlopy z tanimi biletami i 22stycznia lecimy na 2tyg do
                          Polski.Mam nadzieję,że pogoda się poprawi i nasze mamusiowe nastroje też,tego
                          życzę wszystkim.Aśka
                          • imszulc gdzie leje? 31.10.05, 14:41
                            Rano padało ale od kilku godzin świeci śliczne słoneczko. Wypadałoby na jakiś
                            spacerek się wybrać, i chyba zaraz to zrobie.
                            Gosia i Monia to przynajmniej mają dobry powód, żeby źle się czuć i spać im się
                            chciało. A ja? Ooops! smile Żartuje sobie, mam nadzieję smile
                            Gosiu, mam nadzieje, ze masz sie lepiej.
                            Agata coś dzisiaj nie trenuje samodzielnego chodzenia sad Chyba się nie poddała
                            po kilku upadkach?
                            Aha, doszły mnie słuchy, że rusza polska piekarnia. Właściwie to nie tylko
                            słuchy, to już fakt. Dzisiaj ma ruszyc probna produkcja. Mamy dzisiaj dostać
                            chlebek z tej pierwszej partii smile
                            Wróce tu pewnie wieczorem a teraz wjdziemy na spacerrek bo szkoda słoneczka.
                            Pozdrawiam
                            Iwona
    • imszulc Ratunku! Petardy! 31.10.05, 20:42
      Chyba stara jestem i marudna! Cieszę się, że ludzie się bawią, ale od kiedy sie
      zrobiło ciemno to za oknem cały czas coś wybucha. Już mnie głowa od tego boli a
      dzidzia co chwilę się przebudza. Nawet w Nowy Rok tyle petard nie puszczali! Czy
      tam gdzie mieszkacie też macie wojnę za oknami? Jak nie to się chyba
      przeprowadzę przed następnym Halloween.
      A właśnie, Happy Halloween smile
      • monika_irl Re: Ratunku! Petardy! 31.10.05, 20:50
        Iwonko u nas to samo. Cały czas sztuczne ognie i petardy
        • imszulc Re: Ratunku! Petardy! 31.10.05, 21:21
          przed chwilą Agata znowu się obudziła bo coś pod oknem wysadzili
          ja też chciałam się wcześniej położyć ale chyba nie zasnę w takich warunkach
          • zapytajnick Nienawidze Halloween! 31.10.05, 22:02
            Oni juz przesadzaja! Pod oknem wysadzaja petardy, juz dwa w dwoch domach alarmy
            wyja jak oszalale! Zwariowac mozna! Co za kraj!
            Maja wybudzona na dobre! Oj nie chce sie wyrazac........ juz sobie ide
            • imszulc Re: Nienawidze Halloween! 31.10.05, 22:11
              uff, dobrze że Tobie też to przeszkadza
              myślałam, że jestem jakas szurnięta, bo ludzie dobrze się bawią a ja się czepiam
              kilka minut temu był chyba jakich moment kulminacyjny i miałam wrażenie, że okna
              zaraz wylecą ale teraz jakby trochę się uspokoiło, jakoś dziwnie cicho się robi,
              mam nadzieję, że im się te petardy skończyły smile
              spokojnej i cichej nocki życzę
              • angel74 Re: Nienawidze Halloween! 31.10.05, 22:47
                A my poszliśmy wieczorkiem na najwyższy punkt obserwacyjny i Wolfek podziwiał sztuczne ognie. Strasznie mu sie podobało. Dzieciaczki poprzebierane póki co wzbudzają u niego mieszane uczucia. Ale same sztuczne ognie - ani strach ani obawa, piszczy z radości za każdym wybuchemsmile
                • dzoaann Cichy poranek 01.11.05, 12:28
                  Dziś dzień powitał nas słońcem,CISZĄ i wielką wypaloną na środku trawnika
                  dziurą.Tu,na przedmieściu, oprócz petard rządziły jeszcze wielkie,kilkumetrowe
                  ogniska.Nie wiem jaki to ma mieć sens.Trawnik,na którym moi chłopcy grali w
                  piłę przypomina pogorzelisko i mimo południa jeszcze dymi.Ale nic to.Mój Kubuś
                  dziś jeszcze ma wolne od szkoły,więc idziemy na spacer,wykorzystać wyjątkową
                  pogodę.Następne petardy może dopiero w Sylwestra.MIŁEGO DNIA!Aśka
                  • zapytajnick Re: Cichy poranek 01.11.05, 12:50
                    Podobno w sylwestra jest zdecydowanie ciszej, wiec chyba mamy to za soba, az do
                    nastepnego roku. A juz na bank bez ognisk.
                    Te ogniska to moim zdaniem bardzo niebezpieczna rzecz. Okazuje sie tez, ze
                    niszczaca, prawda dzoaann.
                    Dzisiaj rzeczywiscie pieknie, szkoda, ze to dzien pracy a nie wolne. Tak bysmy
                    sie wybrali razem na spacer.
                    Juz slysza Majke, wybudza sie, wiec zupka, ubranko i na dworek!

                    Milego dnia tez zycze!
                    Gosia
                    • imszulc dzień dobry Gosiu 01.11.05, 12:52
                      ale się zgrałyśmy smile
                      • angel74 Hej:) 02.11.05, 14:10
                        A więc: byliśmy na teatrze lalek w naszym Droichaed Art Center. Wolfek okazał się najodważniejszym małym potworkiem. Wlazł na scenę, popukał w drzewo, pogłaskał lale i ganiał jak szalony. Po występie dostał w nagrode lizaka za współpracę z organizatorami przedstawienia. A pan prowadzący przedstawienie oświadczył że takiego 21miesięcznego obywatela jeszcze nie widział bo 4 latatki boją sie często wejść i pomagać nie mówiąc o mniejszych - czego mieliśmy pokaz dziś.
                        Teatr był o słońcu i księżycu i ich dzieciach - 4 siostrach i 3 braciach. Dzieci poszukiwały swoich talentów. Na koniec poznały co umieją i zrobiły tęczę. Muzyka i gestykulacja wystarczały Wolfkowi - nie przeszkadzało mu że mówią po angielsku i że inne dzieci siedzą równo w rządkusmile
                        • monika_irl Re: Hej:) 02.11.05, 20:36
                          bez obrazy angel ale piszesz ze inne dzieci siedziały równo w rządku a Twoja
                          pociecha ganiała po scenie, a nie powinien przypadkiem siedzieć razem z innymi
                          dziećmi i ogladac przedstawienia? bo jeśli tak to ja bym się wkurzyła na
                          miejscu aktorów smile))

                          a jak tam samopoczucie innych mam?

                          dostałam wreszcie dzisiaj potwierdzenie ze szkoły rodzenia, strasznie się
                          ciesze. Zaczynamy od 16-go stycznia, przez 5 tygodni.

                          pozdrowionka
                          • imszulc Re: Hej:) 02.11.05, 20:58
                            Witajcie
                            fajnie Monika, że będziesz chodzić do szkoły rodzenia. Mi bardzo pomogły te
                            zajęcia. Byłam trochę wystraszona ale jak zobaczyłam, że inne przyszłe mamy też
                            będą musiały przejść przez to wszystko: poród, połóg, karmienie itp itd, to mi
                            jakos lzej sie zrobiło smile
                            Ide kapac mała, wroce pozniej.
                            Pozdrawiam
                            Iwona
                            • imszulc Re: Hej:) 02.11.05, 21:46
                              Wróciłam smile
                              dzidzia wykąpana i nakarmiona słodko sobie śpi. Przez zmianę czasu trochę jej
                              się poprzestawiało ale chyba dla nas na korzyść, bo dłużej śpi w nocy ale w
                              dzień zamiast trzech drzemek ma dwie albo jedną.
                              Wywlokłam dzisiaj męża do miasta i poszliśmy na naszą ulubioną baraninę do
                              hindusów ale była tak paskudna, że chyba będę miała przez jakiś czas wstręt do
                              tego. Jeszcze mnie zęby bolą od gryzienia, taka była twarda, chyba tydzień ją
                              tam trzymali. Ble.
                              Chcieliśmy kupić RAM do naszego laptopa. Przeszliśmy wszystkie sklepy
                              komputerowe i elektroniczne w centrum i nigdzie nie mieli!!! Trzeci świat czy
                              co? Dopiero zamówią i będą mieli w przyszłym tygodniu. Tak to ja sobie szybciej
                              w Internecie znajdę. Mam nadzieję, że z Polski nie będziemy musieli sprowadzać
                              wink hihi.
                              Pozdrawiam i dobrej nocki życzę.
                              Iwona
                          • angel74 Re: Hej:) 03.11.05, 10:14
                            Moniko właśnie nie, bo Pan zapraszał dzieci a żadno się nie ruszało bo chyba im
                            jakoś niewyraźnie było... A mój bez żadnych skrupułów poleciał pukać w drzewka i
                            machać kukiełkami. "Kamień" mi przynióśł na widownię ku radośi pozostałych a
                            aktorzy się śmiali że cfany jest choć najmniejszy w grupie. Ale ja myślę, że mu
                            to minie bo to taki wiek że jeszcze nie wyczówa zagrożenia żadnego i jak
                            dorośnie do momentu że będzie wiedział co to OBCY to już nie będzie taki odważny.
                  • imszulc Re: Cichy poranek 01.11.05, 12:50
                    cudowna cisza i słoneczko smile
                    jak tylko Agatka obudzi sie ze swojej drzemki też idziemy na spacerek a
                    tymczasem chyba się walne koło córki smile
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Iwona
    • imszulc ale mnie zostawiłyście 03.11.05, 21:38
      nikt tu nie zagląda, czuje się opuszczona wink
      wiem, wiem Hania ciężko pracuje, Gosia na koncercie a Monika "walczy" z Mają smile
      Koncert pewnie się uda ale ciekawa jestem jak Monia sobie z dzidzią poradzi?
      Trzymam kciuki Monika!
      Gosia mi jutro na sillybilly opowie.
      Dobrej nocki wszystkim życzę
      Iwona
      • tomsmom Znow cisza i w ogole cicho sie zrobilo tutaj, nie? 04.11.05, 07:58
        No coz, swoja droga i tak dlugo ten link przetrwal: na tym forum ponad 500
        wpisow to rzadkosc...

        Wiecie co? To ja juz sie boje tego Halloween w Irlandii!! Dzien Wszystkich
        Swietych pasjami uwielbiam bo jest taki cieply i tradycyjny (a ja stara
        tradycjonalistka jestem) ale tego paskudztwa z duchami i innymi dziwolagami nie
        lubie i nie rozumiem... Szkoda, ze - tak jak mowi Chris i pewnie ma racje -
        moje dziecko bedzie uwielbialo sie przebierac i w ogole...

        W college'u studenci tez maja odbite na tym punkcie, wiec bylo pelno dyn na
        korytarzach i kukiel-duchow lub wampirow. Niektorym sie podobalo, do mnie nie
        dociera, lepiej by zrobili jakby sie nauczyli gramatyki a nie glupotami
        zajmowali (szlag mnie trafia jak widze kwiatki typu: he catched a ball). Wiem,
        wiem, brzmie jak ta stara ciotka!

        Ale tak a'propos: jak tam polska piekarnia? Czy ktoras z Was juz ja
        wyprobowala?? Mam taka cicha nadzieje, ze jak juz przyjade to bede sobie mogla
        nromalny chleb tam gdzies kupic!

        Monika, to faktycznie fajnie, ze bedziesz chodzic na zajecia w szkole rodzenia.
        Ja bardzo chcialam, ale jak juz sie zdecydowalam to okazalo sie, ze mam
        siedziec murem w domu (przedwczesne skurcze itd). Tak wiec znam to tylko z
        opowiadan, ale tez troche zaluje...

        No nic, ide pobawic sie troche z tym moim lobuzem, ktory dzisiaj 13 miesiecy
        konczy...
        Hania
        • imszulc Re: Znow cisza i w ogole cicho sie zrobilo tutaj, 04.11.05, 08:29
          ciągle tu jesteśmy, nie spisuj nas na straty smile

          a niech się przebieraja na to durne halloween i się bawią ale niech demolki nie
          robią w około
          chyba w nastepnej Polskiej Gazecie ukaże się artykół na ten temat, Marcin ma go
          napisać, jego uczniowie w Swords mieli niezłe jazdy - jakieś 30 sztuk
          irlandzkiego gó..arstwa zaatakowała ich dom, policja nie pomogła...

          Obiecanego nam chleba z piekarni nie dostaliśmy i nie wiem czy już ruszyła,
          dzisiaj wybiorę się do polskiego sklepu to czegoś się dowiem smile

          idę budzić Marcina i teraz moja kolej na spanie smile jeszcze godzinkę

          Pozdrawiam
          Iwona
          • dzoaann Polski chlebek 04.11.05, 13:24
            Czytam i czytam o polskiej piekarni i aż ze szczęścia wierzyć mi się nie chce!
            Jeśli będzie już coś wiadomo czy na pewno działa i gdzie można kupić pieczywko
            to proszę o informacje.Polską gazetę zawsze udaje się nam kupić w kratkę,więc
            nie chciałabym tego przegapić.A co do forum to uważam,że jest wyjątkowe(ilość
            postów i nie tylko)i mam szczerą nadzieję,że przetrwa.Dużo frajdy sprawia mi
            choć taki kontakt z Polkami na irlandzkiej ziemi.Pozdrawiam wszystkich.
            Aśka
            • imszulc Re: Polski chlebek 04.11.05, 22:51
              Witajcie
              do sklepu polskiego nie dotarłam, bo utknełam w centrum z koleżanką
              może jutro mi się uda
              a artykuł się nie ukaże, bo poszkodowani się boją!!! aha, nie wiem czy już
              pisałam, że cała historia miała miejsce w Swords...

              wpadnę tu jutro, mam nadzieje, że będzie Was więcej smile
              pozdrawiam i snów kolorowych życzę
              Iwona
              • tomsmom 13 miesiecy 05.11.05, 08:47
                Alez ten czas zlecial!! Wlasnie wczoraj Tomek hucznie obchodzil
                swoje "urodzinki", zreszta ostatnio wszystko wokol niego dzieje
                sie "hucznie"... To byl powod dla ktorego postanowilam zostac na uczelni: nie
                nadaje sie do szkol podstawowych bo mnie halas obezwladnia - teraz bede to
                miala we wlasnym domu, no moze nie az w takim natezeniu ale zawsze.

                Asia, a te Twoje dwa chlopaki to pewnie jak zaczna wrzeszczec to uszy opadaja,
                co? Czy tez moze grzeczniutkie, kochane? Coz w dzieciach jest takiego (no,
                dokladnie nadmiar energii) ze kaze im sie drzec wnieboglosy.

                No, w kazdym razie oficjalnie ma Tomek dziewczyne: wprawdzie starsza od siebie
                o 32 lata, ale niewiele wieksza (hehehe, moja malutka kolezanka-Amerykanka),
                ktora postawila sobie za punkt honoru, ze pierwsze angielskie slowa Tomka beda
                z amerykanskim akcentem - no, nie wiem czy do marca sie jej to uda, watpie!

                Ojej, lece bo buleczki w piekarniku!
                Pa - Hania
    • monika_irl Dzień Dobry :) 05.11.05, 11:14
      Zarówno Maja jak i ja przeżyłyśmy spotkanie sam na sam smile
      Wszystko było w porządku, fakt że Majeczka obudziła się w nocy i zaczęła
      płakać, ale potem już cichutko ze mną siedziała i czekała na rodziców. Także
      zostałam "ochrzczona" smile))

      Wczoraj byliśmy jeszcze z Artkiem na koncercie Tracy Chapman i było fajnie
      tylko troche zmarzłam bo nas przetrzymali przed wejsciem jakieś 40 minut a
      wiało jak w kieleckiem smile)

      Iwonka a nie wiesz dokładnie na jakim osiedlu w Swords? Bo nasi znajomi też
      mieli nieprzyjemną przygodę z irlandzkimi dziećmi dłuższy czas temu. Jak
      wracali ze sklepu to ich gó..arze kamieniami obrzucali.
      • imszulc Re: Dzień Dobry :) 05.11.05, 12:21
        tutaj tez były kamienie ale duuuzo wieksze, jak drzwi od kopniaków nie pusciły
        to wybili szybe w oknie wielkim głazem i wleźli przez to okno do domu. Jakieś 30
        szt. "irlandzkiej młodziezy". Nie obyło się oczywiście bez wyzwisk typu ......,
        ......, ..... emigranci. Nie wiem ile było ofiar i jakie obrażenia mieli.
        Jak Marcin wróci to wieczorem napisze gdzie to dokładnie było, ale czy to ważne,
        takie rzeczy wogóle nie powinny mieć miejsca. Do tego przyjechała policja i nic
        nie byli w stanie zrobić. Kogoś tam zamkneli ale następnego dnia był już na
        wolności.
        Agatka się denerwuje, zazdrosna o komputer smile
        Miłego dnia
        Iwona
      • tomsmom Re: Dzień Dobry :) 05.11.05, 15:45
        Monika!! Gratulacje! No to oficjalnie zdalas egzamin na mame, hehehe! Moj Tomek
        tez jak z kims zostaje to sie przebudza a potem czeka sobie spokojnie na nas -
        szosty zmysl, czy co?

        Tracy Chapman wciaz gra koncerty? Tak o niej dawno nie slyszalam! Na pewno bylo
        fajnie, a koncentruje sie bardziej na starych, czy tych nowszych nagraniach? Ma
        wciaz dlugie, proste wlosy?

        Brakuje mi tu Gosi....

        A dzieci to juz tak maja: Tomek tez o komputer zazdrosny, choc teraz siedzi i
        czyta ksiazeczki, ale to pewnie dlugo nie potrwa - o juz koniec!

        Te szczeniackie wybryki sa denerwujace - mialam nadzieje, ze Irlandia jest
        bardziej tolerancyjna...
        Hania
        • monika_irl Re: Dzień Dobry :) 05.11.05, 18:25
          Zdecydownie lepsze są te stare nagrania Tracy, nowe są nieco przynudnawe, a
          włosy ma dalej długie ale kręcone.

          Iwona pytałam na którym osiedlu bo szukamy z Artkiem domu do kupienia i dobrze
          by było wiedzieć gdzie tak "kochają" emigracje.
          • zapytajnick Re: Dzień Dobry :) 05.11.05, 21:04
            Hey dziewczeta!

            Monika, spisalas sie na medal! Bardzo zrelaksowana, takze super material na
            mame. Nie ma jak wyluzowana mama dla dziecka, bo zdenerwowanie i spiecie
            dziecko odrazu wyczuwa. Hmmm... gdzie tutaj jeszcze pojsc... wink)).
            Super, ze koncert sie udal. Nasz tez byl bardzo fajny. Troche mnie rozczarowala
            wizualna strona Sinead, pomijam, ze wystapiala w t-shirtcie i w dzinsach. Moim
            skromnym zdaniem ma zero kobiecosci w sobie. Ruchy takie troche ciosane. Taki
            grubianski sposob bycia jak dla mnie. Mi sie wydawalo, ze jest taka krucha
            kobietka.. Ale za to glos reeeeweelka! Podobno byla w sillybilly w poniedzialek.

            Jestem w szoku co tutaj czytam o tych irlandzkich nastolatkach! Jacys nazisci
            czy jak. Monika kupujcie dom gdzies blisko nas!

            Iwonka, jak tam piatkowy wieczor, byliscie na polskim piwku?

            Haniu, milo, ze Tobie brakuje mojej osoby. Nie bylo mnie na forum przez chwile,
            bo jakos bylo brak 'weny' hehehe (czy tworczej czy innej to juz nie wazne).
            Gratulacje dla Tomasa i witamy w klubie 13 miesieczniakow. Teraz wiem co maja
            na mysli rodzice mowiac aby pierwszy rok przezyc, potem to juz dziecko
            odchowane praktycznie. Maja jest coraz fajniejsza, wiekszy kontak ma sie z nia.
            Robi rozne smieszne rzeczy. Daje buziaki, mowi 'kto to', 'dac', 'am' i rozne
            takie tam. Ostatnio przygotowywalam jej jedzonko i sama sprobowalam. Wzielam
            Majke na rece zeby posadzic ja w krzeselku a ona mi jezyk wsadzila do buzi,
            taka wyglodzona biedaczka (Monika widziala te faldki na nozkach), ze nie mogla
            sie doczekac, smialam sie strasznie.

            Dzisiaj musialysmy wyemigrowac z domu, bo Colm wykanczal malowanie w duzym
            pokoju. Poszlysmy na zakupy. Bylo bardzo milo, bo spotkalam kobietke (z Danii),
            z ktora sie pozanalm na brestfeeding support groups. Poszlysmy na kawe po
            zakupach i jeszcze taka jedna kobietke poznalysmy. Siedzialy takie trzy sobie i
            gadaly o kupach, pieluszkach itp. Fajnie.
            Czyli jak by sie kto pytal to ja dzisiaj juz bylam out, wieczorem Colma kolej -
            idzie na imprezke urodzinowa. Ja kupilam sobie paczke Doritos i mam nadzieje,
            ze cos dobrego obejrze w tv.
            Mialam wywrac Monie na dzisiejsze zakupy, ale nie chcialam byc natretna.
            Spotykamy sie jutro na ciazowej herbatcewink.

            A i o najwazniejszym nie powiedzialam, dziewczyny juz wiedza, ale Ty Haniu
            jeszcze nie. Siostre bede miala na weekend z rodzinka. Tak sie ciesze!!! Tym
            bardziej, ze z pierogami i pasztetem mojej mamy przyjada hehehehe.

            milego wieczorku zycze,

            Gosia

            ps; a brzuch rosnie, rosnie...
            • dzoaann Dobry wieczór!!! 05.11.05, 21:40
              No,poczytałam sobie trochę i dziwnie się czuję.Wy o ciążach i dzidziusiach(aż
              mi coś pika!!!),a ja mam w domu 2 mężczyzn.Czasem rozbrykanych,krzyczących,ale
              jak trzeba to potrafią się zachować.Dziś odwiedziła mnie po raz pierwszy
              znajoma z 2,5 rocznym maluchem i bałam się,że moje dadzą czadu.Ale...pokazali
              klasę!Grzeczni,ustępowali małemu,zabawiali.Aż dziw.Dobre wrażenie zrobili,bo
              świeża kumpela zapowiedziała się na poniedziałek.Bardzo się cieszę,bo brakowało
              mi takich babskich pogaduszek przy kawie.a propos komputera,ja też za długo nie
              mogę posiedzieć,bo też zazdrośni.O to,że im komputer zajmuję!!!Wyobrażcie
              sobie,że jakby im pozwolić to graliby bez końca!Koszmar,muszę ich ostro
              pilnować.Nie chcę sobie wychodować uzależninych maniaków,którzy nie wiedzą nic
              o książkach na przykład.Ciężkie życie mamy w tych czasach...

              POZDRAWIAM

              Aśka
    • monika_irl Re: Dobry wieczór :) 06.11.05, 18:30
      nie wiem czy dacie otworzyć tą stronkę ale znalazłam dom który koniecznie
      chcemy obejrzeć:
      www.shaneredmondgroup.com/srr-sales-property-search-fulldetails.asp?prp_code=298&backurl=srr%2Dsales%2Dproperty%2Dsearch%2Dresults%2Easppage%3D2%
      26category%3DrSale%26price%3D250000%2D350000%26type%3D

      Wreszcie zabieramy sie porządnie za szukanie własnego gniazdka smile)
      • dzoaann Re: Dobry wieczór :) 06.11.05, 19:54
        Moniko!
        Dom jest świetny!Bardzo mi się spodobał,jeśli okolica jest w miarę to jest
        warty zastanowienia.
        Powodzeniasmile
        Aśka
        • imszulc Re: Dobry wieczór :) 06.11.05, 23:02
          Dobry wieczór Szanownym Paniom,
          Już wiem dokładnie gdzie się tak „ładnie” w Halloween bawili, było to na Cherry
          Avenue, River Valley, Swords. Monika, jak będziesz miała pecha to w każdym innym
          miejscu może Cię spotkać dokładnie to samo, takie jest niestety moja opinia o
          irlandzkiej młodzieży. Ja się na własnej ulicy też nie czuje bezpiecznie od
          czasu jak dostałam w twarz parasolem od jakiejś idiotki ubranej na różowo,
          wcześniej nawet na nią nie spojrzałam, nie wiem dlaczego mi przywaliła.
          Monika a Wy to już tak na stałe i na serio chcecie tutaj osiąść?

          W piątek w końcu nie wybrałam się na tą polską imprezę i polskie piwko, bo
          trochę długo w mieście utknęłam z koleżanką i Agatka już i tak miała dosyć, ja
          też  Za to piwko przyszło do nas, kolega Żywca przytargał i wzięłam sobie kilka
          łyków od Marcina. Podobno ta impreza i tak się jakoś późno rozkręciła, innym
          razem się wybierzemy, chyba jest co piątek.

          Ja Wam zazdroszczę takich dużych dzieci  Już się nie mogę doczekać jak Agata
          zacznie łazić, bo mi ręce odpadają i garba zaraz dostanę (jak już nie mam).
          Dzisiaj wybrałam się do Clarksa i kupiłam jej pierwsze „poważne” butki. Jeszcze
          nie do chodzenia ale do cruising (nie wiem jak to na polski przetłumaczyć a nie
          chce mi się sprawdzać). Zmierzyli Gargulcowi stópkę i okazało się, że ma 4,5,
          obok siedział chłopczyk, który miał 14 miesięcy i taki sam rozmiar! Ale mi się
          wielka stopa urodziła  Po tatusiu.

          Asiu, a może chłopaki będą i przy książkach i przy kompie siedzieć. Byle tylko
          durnot w Internecie nie szukali to chyba nie ma powodów, żeby im zabraniać (w
          granicach rozsądku oczywiście wink

          Kończę, bo NIP/TUCK się zaczyna.
          Pozdrawiam
          Iwona
      • tomsmom Re: Dobry wieczór :) 06.11.05, 23:04
        Monika! Dom brzmi super! Gdyby cos podobnego bylo w Skerries i mialo 4 bedrooms
        to chcialabym to zobaczyc! Daj znac jak ogledziny. A daleko toto od Gosi?

        Gosia, do mnie tez siostra przyjezdza: wlasnie na nia czekam. Udalo mi sie ja
        namowic bo ostatnio jest w kiepskiej formie. No i pewnie tez mi cos pysznego
        przywiezie, zreszta i tak wystarczy jak przywiezie siebie bo ona doskonale
        gotuje i piecze...mmmmm... Ciesze sie, bo Chris znowu jest w Warszawie do srody
        i bylabym tu znowu sama...

        Ale jestem zmeczona: caly dzien walczylam z Tomkiem o jedzenie... Zjadl: 2
        lyzeczki jajka na miekko, dwa gryzy banana, pol bulki, 4 biszkopty, dwie
        lyzeczki zupki, pol miseczki marchewki gotowanej, 4 kesy pyzy z sosem. Tyle. I
        on ma z tego urosnac?? A do tego wypil dwie butle mleka (rano i wieczorem),
        butle herbatki i butle soku marchewkowo-bananowego. Chris jak zwykle uwaza, ze
        wydziwiam i panikuje, ale same powiedzcie - to troche malo jak na rosnacego
        babla, nie?

        Pogoda piekna dzisiaj byla, spacer milutki, maly spal jak zaczarowany. Ale
        pomimo, ze byl zawiniety w kocyk, jak go potem rozbieralam mial troche chlodne
        stopki: chyba czas na zakup zimowych bucikow... 8 stopni to juz chlod, no i
        zimny wiatr (oczywiscie, wg Chrisa to GORACO i co za wiatr to ledwie delicate
        breeze, eeee tam).

        Asia, moja kumpela ma 4-latka, ktory w obsludze komputera nie jest wiele gorszy
        od ojca-komputerowca. Coz, dzieci juz takie sa jak z czyms wzrastaja, do dzis
        pamietam jak moja mama podchodzila do video jak do jeza, podczas gdy ja 11-
        latka znalam jego wszystkie opcje wink

        No to buziaki i dobrej nocki... jeju, moze jutro Tomasz bedzie mial lepszy
        apetyt... Maja, rozumiem, na jego brak nie narzeka?
        Papa - Hania
        • imszulc Dzień dobry :-) 07.11.05, 14:18
          Jak pracowałam to bardzo nie lubiłam poniedziałków ale teraz to nie są takie złe
          wink i Marcin ma wolne.
          Ten domek Monika jest naprawdę fajniusi. Napisz koniecznie jakie wrazenia po
          oglądaniu. Jak ja bym już chciała mieć swoje miejsce na ziemi, tzn. mam ale w
          Polsce a na razie jesteśmy tutaj sad i jeszcze ciągle mamy nadzieję, że wrócimy
          do kraju.
          Haniu, nie wiem ile powinny jeść 13 miesięczne maluchy, pewnie Gosia Ci powie
          smile Chyba nie ma jednak czym się martwić, jak naprawdę zgłodnieje to będzie
          jadł. Gagulec też jest strasznie wybredny, ale od jakiś 2 tyg. jest zdecydowanie
          lepiej. Za nic jednak nie chce wypić mleka z kubka ani nawet z butelki (chociaz
          bez sensu uczyć ją teraz pić z butli) tylko cyc i koniec. Powoli myślę jak ją
          odstawić ale do końca roku jakoś jeszcze pociągnę wink
          Marcin ma jutro urodzinki i zmusił mnie, żebym ciasto upiekła. Niech mu będzie,
          raz w roku niech ma radoche wink Jeszcze leży w piekarniku, ciekawe co mi wyszło,
          bo ostatnio piekłam na wigilię.
          Pogoda w Irlandii też nie jest najgorsza, świeci słoneczko ale od kilku dni jest
          znacznie zimniej. No i tak szybko się ciemno robi, buuu.
          Jak się mały stworek obudzi to na spacerek idziemy, we trojkę smile
          Pozdrawiam i miłedo dnia życzę
          Iwona
          • zapytajnick Re: Dzień dobry :-) 07.11.05, 16:02
            NO NIE! Ja juz caly list napislam do Was dziewczyny a Maja podeszla nacisnela
            guziczek i wszystko wylecialo w powietrze.....!!!!!!!!!
            Musze ochlonacwink
            Napisze poniej.
    • rhynox Co na przeziebienie i kaszel 07.11.05, 14:42
      Co dajecie dzieciom na kaszel?
      Moj maly po ostatnim zabkowaniu zaczal kaszlec i w aptece powiedzieli mi, zebym
      dala jakis syrop homeopatyczny (teraz niepamietam nazwy). Uprcie dawalam go
      tydzien oszukujac sie, ze pomaga, ale nie pomoglo, jakos samo przeszlo.
      teraz, po dwoch tygodniach nowe zabki i znow ten kaszel. Tym razem nie
      popuszcze jednak. Mary, ktora ze mna pracuje polecila mi Benylin - cought and
      cold, ale w aptece powiedzieli mi, ze daje sie go dzieciom powyzej 2 lat.
      Jestem wpieniona. Nie chce dawac znow tego syropu.
      poleccie mi cos, dziewczyny...
      • zapytajnick Re: Co na przeziebienie i kaszel 07.11.05, 15:37
        hey,

        No powiem szczerze, za Maja nie miala jeszcze kaszlu (odpukac), wiec nie mam
        doswiadczenia. Ale z tego co mowisz to ma zwiazek z zabkowaniem, wiec moze to
        jakas reakcja na zabkowanie, a nie przeziebienie. A nie chcesz isc do GP? Wiem,
        ze to koszty, no ale chyba lepiej zasiegnac porady lekarza.

        pozdr
        • tomsmom Re: Co na przeziebienie i kaszel 07.11.05, 23:13
          No ja bym tutaj poparla Gosie, bo syropy to raczej na kaszel taki
          przeziebieniowy a tu alergia czy czyms takim zalatuje... Moze wiec jednak GP. A
          jesli nie, to tesciowa przywiozla mi cos co sie zwie Tixylix cough and cold. Ja
          jeszcze nie uzywalam, ale ona twierdzi, ze wnuki na tym wychowala, wiec moze to
          sprobuj?

          Ale wydalam dzisiaj pieniedzy!!! Morze cale! Zaszalalysmy z siostra w centrach
          handlowych, ale fajnie bylo. Dawno nie mialysmy we dwie takiego fajnego wypadu
          po sklepach.

          A do tego Iwa ma zbawienny wplyw na Tomka: jadl dzisiaj jak maly wilczek
          wgapiony w ciocie jak w obrazek! Coz za ulga! Dostal tez szczepionke rano
          (odra, swinka, rozyczka) i spal po niej jak zaczarowany. Dobry dzien i tylko
          pogoda do d... bo mgla jak nie wiem, wiec pewnie pojedziemy do Walcza jutro po
          basenie... pewnie odezwe sie wiec dopiero w piatek.
          Buziaki dla maluchow, papa mamy - Hania
        • imszulc Re: Co na przeziebienie i kaszel 07.11.05, 23:28
          Agata trochę kaszle jak ząbkuje i się mocno ślini bo jej ta ślina spływa i
          najwyraźniej przeszkadza. Na taki kaszel nic nie trzeba dawać bo i tak nic nie
          pomoże. Łatwo go rozpoznać i wiadomo, że to nie jest przeziębienie ani nic
          poważnego.
          Jeśli to jest inny kaszel to ja bym się wybrała do lekarza.
          Pozdrawiam
          • rhynox Re: Co na przeziebienie i kaszel 08.11.05, 09:53
            No wlasnie on zawsze na te zeby. Ale ja myslalam, ze przy zabkowaniu spada
            odpornosc i sie zaziebia. Goraczki nie ma. Ale kaszle w nocy. Kupilam wczoraj
            ten Benylin i dalam pol dawki, bo to niby od 2 lat a on dopiero rok skonczyl.
            Jak mu nie przejdzie to pojde do tego lekarza.
            W ogole to siedze w robocie w spodniach mokrych do kolan. Zapasowe skarpetki
            mam zawsze w szufladzie, ale tu by sei przydasly buty na zmiane i spodnie.
            Cholerna pogoda. Zaraz ja sie rozchoruje.


            www.rhynox.neostrada.pl/
    • tomsmom Tomek w czekoladzie 07.11.05, 23:16
      A, wkleilam nowe zdjecie Tomka, na ktorym pokazuje wszystkie swoje zebiska! wink
      Hania
      • imszulc Re: Tomek w czekoladzie 07.11.05, 23:53
        Piękne zębiska i śliczny chłopczyk, taki czekoladowy smile
        My dzisiaj tak delikatnie obchodziliśmy Marcina urodziny. Upiekłam ciasto,
        kupiłam sernik w polskim sklepie a znajomi przytargali murzynka. Zaraz pęknę od
        tego jedzenia i słodkości. Agatce też chciałam dać malutki kawałeczek ciasta,
        który upiekłam. No i dałam. Nie wiem czy się zakrztusiła czy jej nie smakowało
        ale zwymiotowała na swoje miśiaczki w łóżeczku.
        Tak to jest Gosiu, teraz Ci przez przypadek skasowała tekst a jutro będziesz
        musiała walczyć o miejsce przy komputerze smile Pamiętam jak moja siostrzenica,
        jak miała 5 lat świetnie sobie z kompem radziła, zdecydowanie lepiej niż jej
        mama. Ciekawe kiedy nadejdzie taki czas, że nas będą przerastać nowinki
        techniczne? I ciekawe co takiego jeszcze wymyślą?
        Ale mnie przemyślenia nachodzą, chyba ze zmęczenia. Zbieram męża z kanapy i spać
        idziemy.
        Dobrej nocki
        • dzoaann Re: Tomek w czekoladzie 08.11.05, 00:11
        • dzoaann Horror:((( 08.11.05, 00:40
          Piszę,bo muszę się wyżalić.Mój poniedziałek należał do takich bardziej
          koszmarnych.Zaczęło się od tego,że obudziłam się rano z okropnym bólem
          gardła.Bardzo się boję każdego przeziębienia ,bo mam fatalną skłonność do
          zapaleń płuc.Dalej musiałam walczyć o wstanie do szkoły z 7-latkiem
          rozbestwionym po 2 tygodniach siedzenia w domu(najpierw choroba,potem ferie w
          szkole).Następnie czekał mnie maraton po urzędach z mężem(niewyspanym po nocce)
          i 4-latkiem miauczącym"że już nie może wytrzymać...".Jeszcze do tego giga-
          zakupy w Tesco,bo lodówka pusta.Powrót zapchanym autobusem.POtem szybko po
          małego do szkoły i obiad.Ale to wszystko to normalne życie kobiety!Horror
          zaczął się od tego,że miałam wizytę u dentysty!Ludzie,u takiego dentysty nie
          byłam i nikomu nie życzę!Wracałam z potwornym bólem zęba,pooranymi dziąsłami i
          twarzą znieczuloną nie tam gdzie trzeba!!!Pan doktor chyba sobie na mnie
          ćwiczył!Normalnie boję się dentysty,ale po takim plombowniu to chyba dostanę
          fobii!!!
          A potem autobus utknął w korku i ludziska mogli se długo pooglądać moją
          wykrzywioną gębę.Na koniec po drodze z przystanku do domu(10min)przemokłam do
          bielizny w długim do kolan puchowym płaszszu!!!!!!!Wyobrażacie sobie jak lało i
          wiało?To było jak sztorm,ludzie się płotów łapali momentami!!!Jeszcze w życiu
          tak nie zmokłam.No i po powrocie do domu oczywiście gorączka,kaszel i katar!
          Jestem tak nieszczęśliwa,że nie mogę spać.Siedzę zawinięta w koc przed kompem i
          zastanawiam się co mnie jutro czeka za horror-wizyta u GP???
          Sorry za takie przydługie smęcenie,ale musiałam odreagować.
          POZDRAWIAM i życzę spokojnych dnismile
          Aśka
          • imszulc Re: Horror:((( 08.11.05, 12:27
            bidulka, naprawdę współczuje
            a jak długo tu jesteś? bo ja po 2,5 roku zaczynam się przyzwyczajać
            czasem też tak cierpnie i dolina mnie dopada straszna
            trzymaj się cieplutko i wracaj do zdrowia (jak tu przyjechałam to pierwsze pół
            roku byłam chora non stop)
            pozdrawiam
            Iwona
            • dzoaann Re: Horror:((( 08.11.05, 14:59
              HEJ!
              Dzięki za słowa współczucia!Jestem tu od końca czerwca,więc stosunkowo
              krótko.Dotąd pogoda nie przeszkadzała mi tak bardzo.Sam deszcz to jeszcze,da
              się polubić.Ale wczorajsze połączenie ulewy z wichrem to mi dokopało.Nic
              to.Dziś jeszcze kuruję się domowymi sposobami,ale jak mi nie przejdzie to
              lekarz się kłania.Byle tylko dzieci nie zarazić.Słyszałyście o tym,że w
              piątkowym HERALDZIE ma być polski dodatek?Dla mnie super!Im więcej prasy
              polskiej i po polsku tym fajniej.
              Pozdrawiam
              Aśka
    • zapytajnick O jedzonku 07.11.05, 23:18
      Witam,

      Haniu, z tym jedzeniem to nie jest chyba najgorzej. Moze ma jakis przestoj.
      Swoja droga, ale roznorodnosc, chyba caly dzien stoisz w kuchni i
      przygotowujesz jedzonko dla Tomka. Moze zamiast biszkoptow daj cos konkretnego.
      Niech moze zglodnieje pozadnie. Wiem, ze latwo powiedziec. U mnie jest
      odwrotnie, czasami sie zastanawiam czy moze zredukowac ilosci jedzenia. Ale jak
      tu nie dac jak otwiera buzie szeroko..
      Moze daj jakis sloiczek, albo Haniu wroc do tego co jadl z checia wczesniej.
      Nie wiem moze podaj papki.

      Ale mi zrobilas chetke na pyzy! Ja probowalam je zrobic raz, porazka straszna.
      Niepotrzebnie wszystko miksowalam i wyszla taka ciapa, ktora zapieklam.
      Mielismy ubaw straszny z tej leguminy.

      Moja siostra niestety dwie lewe rece do gotowania. Ja troche ratuje honor
      rodzinnywink.

      Swoja droga to sporo zjadl dzisiaj. Pije mleko wiec nie jest tak zle. Ja
      jeszcze daje Majce sniadanie z platkami tzn z Weetabix i odrobina brazowego
      cukru, uwielbia.

      Moze narazie podaj mu jakies witaminki, tak zeby byc pewna, ze dostaje
      wszystko. Ja ostatnio kupilam Majce takie witaminki w syropie, bardzo polecali
      w aptece. Teraz w okresie zimy jak znalazl.

      Powodzenia
      • tomsmom Re: O jedzonku 08.11.05, 15:14
        Dzieki Gosiu, bardzo mnie podtrzymalas na duchu!

        Asiu, zdrowia zycze! Trzymaj sie !!!!!!!!

        Uciekam bo zaraz jedziemy, buziaki
        Hania
    • monika_irl Mamy z Dublina 08.11.05, 19:33
      Cześć Dziewczyny,
      oglądaliśmy dzisiaj dwa domy, na tym samym osiedlu. Jeden był bardzo zimny i
      surowy moze dlatego że był wynajmowany, a drugi taki cieplutki rodzinny i z
      pokoikiem dla dziecka zrobionym. Bardzo nam się podobał. Problem w tym, że ceny
      podane w agencji to 310 000 euro, natomiast jak oglądaliśmy to facet który nam
      go pokazywał powiedział że ten pierwszy dom już kosztuje 319000, natomiast ten
      przytulny 331000. Także nie wiem czy kupimy coś w tym roku.

      Asia kuruj się i nie daj choróbsku.

      Hania więcej zdjęć prosimysmile)
      • suesslein Re: Mamy z Dublina- jak dlugo jeszcze? 08.11.05, 21:16
        Wspolczuje szukania domu w Dub, jak slysze te ceny, to mi sie slabo robi. Jak
        dlugo beda one tak bezkarnie rosnac? Bo sama muszisz przyznac, ze ponad 300k za
        dom to nie bagatela?

        Zycze Wam powodzenia w szukaniu!smile)

        Renata

        • imszulc Re: Mamy z Dublina- jak dlugo jeszcze? 08.11.05, 21:28
          W Dublinie są dużo droższe, 300 tys to "taniocha" w porównaniu do cen np. na
          ulicy na której mieszkam. Kiedyś zadzwoniliśmy z ciekawości jak dom po drugiej
          stronie ulicy był do sprzedania. Kosztował ok 700 tys euro! a do najdrozszych
          nie nalezał.
          • suesslein Re: Mamy z Dublina- jak dlugo jeszcze? 09.11.05, 21:56
            Wiem, wiem,


            ten problem jest mi dobrze znany, jako ze mam sporo znajomych w Dub,
            szukajacych domow aktualnie. Jestem zdruzgotana tymi cenami. Tu w Dundalk domy
            tez nie sa tanie, ale srednio 100 tansze niz w niektorych dzielnicach Dublina.
            Nasz znajomy ostatnio kupil 3 sypialniowy domek w Lucan za 320 k, to podobny w
            fajnej okolicy kosztuje jakies 230

            zycze powodzeniasmile
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina 08.11.05, 22:12
        Hey,

        Swoja droga glupi ten system kupowania domu tutaj. Przez ten system ceny ida
        szybciej w gore moim zdaniem.

        Asiu, wspoczuje, ale nie daj sie. Jestem pewna, ze po wylaniu swoich smutkow na
        forum jest Ci lepiej. Naszprycuj sie vit C na noc i takie tam inne domowe
        sposoby powinno byc lepiej jutro. A najwazniejsze to pozytywne nastawienie.

        Haniu, anytime, anytimewink)

        Dobra ide prasowac. Jutro gosci bede miec; Iwonka z Agatka i Monika wpadnie
        tez.

        Pozdrawiam i milej nocki
        Gosia
        • imszulc Re: Mamy z Dublina 08.11.05, 22:31
          Fajowo, że Monika też będzie. Mam tylko nadzieję, że w tym samym czasie co ja
          smile bo bardzo chciałabym ją poznać.
          Ja też jutro gościa będę miała ale wieczorem, kolega z ogólniaka, który w
          Kilkenny mieszka, ale ten świat mały.
          Spać mi się chce. Jeszcze posiedzę chwilę ale chyba długo nie wytrzymam.
          Dobrej nocki.
          Iwona
          • dzoaann Re: Mamy z Dublina 08.11.05, 23:06
            O ranysmile)naprawdę mi lepiej.Dzięki temu co czytam czuję się hmmm...wsparta w
            chorobie(ale głupio brzmi).Chodzi mi o to,że jak jestem chora to
            chciałabym,żeby ktoś mnie przytulił,zrobił herbatę itp.Normalnie mogę liczyć w
            takiej sytuacji na męża,ale dziś odsypiał nockę jak zabity,a jak wstał to
            musiał jeszcze posiedzieć nad papierami,Więc jakby go nie było.O rany ja
            naprawdę wpadłam w głęboki dół...tęsknota za rodziną i znajomymi w Polsce,a
            teraz ta choroba...dół się pogłębia jakby go kopara kopała.Ale w niedzielę
            wraca z urlopu w Polsce mój braciszek.Przywiezie listy,jakieś pyszności,suszone
            grzyby na Wigilię.I już człowiekowi zrobi się lepiej.
            • suesslein dzieki ze o grzybach przypomnialas:) 09.11.05, 21:29
              Dzoaann,


              dzieki, ze o grzybach mi przypomnialas, musze zaraz zamowiec z Pl!!!


              Zycze powrotu do swietnosci na ciele i duszysmile))

              renata
            • imszulc Re: Mamy z Dublina 10.11.05, 00:30
              Ja tu tylko na chwilkę, miłej nocki chciałam wszystkim życzyć.
              Asiu, mam nadzieję, że masz się lepiej.
              Grzyby suszone są w Supersamie na Dorset. Jak już mowa o Świętach to widziałam
              też tam masę makową smile
              Pozdrawiam
              Iwona
              • dzoaann Re: Mamy z Dublina 10.11.05, 13:09
                WITAM!
                faktycznie już czuję się lepiej.Sama nie wiem co pomogło bardziej:pożerany
                przeze mnie czosnek,czy wyżalenie na forum?Ale najważniejsze,
                że jakoś się kulam.W sobotę mamy mały spęd towarzyski,tzn.koledzy męża,więc
                trzeba przyszykować coś dobrego do jedzenia.Bo ten mój matołek naopowiadał jak
                to mu żonka gotuje polskie specjały,a oni wszyscy na kawalerskiej kuchni.Jak
                usłyszeli o bigosie to im ślinka pociekła.No więc muszę się sprężyć i
                tradycyjne żarełko upichcić.
                Dzięki za informacje o sklepie na Dorset.Będę musiała się wybrać.
                Albo męża zagnam,niech przytarga zakupy skoro ja mam gotować.
                No dobra,czas wstać od kompa
                Pozdrawiam wszystkich
                Aśka
                • zapytajnick Re: Mamy z Dublina 10.11.05, 16:38
                  Witanko!

                  Oj ale ja jestem zmeczona, nie dosc, ze nocka taka sobie, to jeszcze do tego
                  sprzatanko plus pranko plus pieczenie chleba. Jutro juz goscie przylatuja!!!
                  HURAA!!

                  Super Asiu, ze juz sie dobrze czujesz, oby tak dalej. Pewnie, ze lepiej Ci sie
                  zrobilo po forum a nie po czosnkuwink.

                  Pewnie juz jutro nie bede miala czasu zeby zajrzec, bo jeszcze Sillybyilly
                  rano.
                  Milego weekendowania drogie Panie zycze!
                  Gosia
                  • imszulc Re: Mamy z Dublina 10.11.05, 21:01
                    Witajcie
                    Też się cieszę Asiu, że masz się lepiej i tak jak Gosia mówi to na pewno dzięki
                    forum, chociaż w czosnek też wierzę.
                    Do polskiego sklepu towar przywieźli, ale się obłowiłam wink
                    Biorąc dobry przykład z Gosi, postanowiłam własnoręcznie przygotować zupkę dla
                    Córaka. Wybrałam się więc najpierw po zakup organicznej żywności do mojego
                    pobliskiego tesco. Szukam, szukam, szukam... znalazłam tylko marchewkę i
                    ziemniaki. Nic więcej, ani warzyw, ani mięska, nic! Dzisiaj Córak znowu jadł
                    słoiczek a jutro wybiorę się do większego sklepu, może coś znajde, mam nadzieję.
                    Gosiu, udanego weekendu z rodzinką życzę i dobrej zabawy na silly billy, napisz
                    jak było u starszaków.
                    Monika, jak poszukiwanie domku. Dalej nic?
                    Weekend się zbliża, to pewnie Hania się pojawi po ciężkim tygodniu pracy smile
                    Miłej nocki życzę i pozdrawiam
                    Iwona
                    • tomsmom Tylko na chwilke... 11.11.05, 16:40
                      ...bo siostrzenica, Agnieszka (10 lat), krzywo patrzy na mnie, ze ja na kompie
                      podsiadlam - przygotowanie do tego co bede miala za pare lat, hehehe!

                      Asia, glowa do gory i ciesze sie, ze juz Ci lepiej!! I tak nie dosiegniesz dna
                      mojego "dola"... ja juz nawet od spodu pukam, cholera, co chwila wylazi cos na
                      wierzch w stylu fantastycznej opieki medycznej w Irlandii i mojej galopujacej
                      polskiej hipohondrii (a to tylko szczyt gory lodowej), jeju jak ja nie chce do
                      tej cholernej Irlandii jechac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z calym szacunkiem dla
                      wszystkich, ktore juz tam sa (mimo wszystko milo bedzie moc tam sie do kogos
                      odezwac, ale przeciez w rekawy Wam plakac nie bede.....)

                      Gosia, jak tam goscie?? Mam nadzieje, ze milutko bylo i dziewuszki sie troche
                      pobawily razem? Choc one teraz to juz stare kumpelki z sillybilly, nie?

                      Siostre mam u siebie, wlasnie robi pyszny obiadek i ciasto mamy super i w ogole
                      od razu mi lepiej, choc Agnieszka (siostrzenica ta o ktorej wyzej mowilam) jest
                      zdruzgotana tym, ze jej ulubiona ciocia ma wyjechac (teraz dopiero jej o tym
                      powiedzielismy)...

                      No nic, spadam bo ona juz tu przytupuje, zeby sobie jakas Barbie wlaczyc czy
                      cos.. Pozdrowka - Hania

                      PS. A ceny domow i sposob ich sprzedazy w Irlandii to temat na odrebne forum
                      chyba! Ja do tej pory nie moge przezyc tego pieknego 4-bedroom bungalow w
                      Skerries, ktory osiagnal 620k po czym jak juz pogodzilismy sie z kredytem do
                      konca zycia to go wlasciciele wycofali ze sprzedazy "bo nie wiedza co to za
                      ludzie z tej Polski maja przyjechac a oni przeciez mieszkaja tuz obok"
                      (wybudowali sobie obok nowy domek). Niech to szlag!
    • monika_irl Mamy z Dublina 13.11.05, 14:51
      ale tu cisza od jakiegoś czasu smile))
      wszystkie Mamy zajęte rodzinami.
      Życzę udanej niedzielismile))
      • tomsmom Jak tam poszukiwania domu? 13.11.05, 18:10
        Monika, cos ciekawego widzieliscie?

        No, cicho, bo zdaje sie, Gosia ma gosci, u mnie tez siostra z mala byly caly
        czas, teraz siostra zawiozla mala do internatu a sama wroci wieczorem, wiec
        jeszcze ja bede miala przez pare dni.
        Jakos mnie przydepnelo ostatnio zupelnie: brak inicjatywy, az strach, ale za
        cokolwiek sie biore to okazuje sie, ze nie ma sensu tego robic bo zaraz
        bedziemy sie przerzucac za morze. Zaczynam zyc tak, jak kiedys gdy mialam 20
        lat i jakies 15 kilo nadwagi i mowilam sobie, ze jak tylko schudne... a teraz
        mowie sobie: "jak tylko uda mi sie tu wrocic..." no tak, bzdura zupelna, ale
        jakos inaczej nie wychodzi.
        O, Chris wlasnie tanczy rock'n rolla z malym, chyba dolacze, moze mi smuty
        przejda!
        Pa - Hania
        • dzoaann Słodka niedziela 13.11.05, 19:04
          No,faktycznie cisza była ostatnio.Chyba się wszyscy "łikendowali".Ja mam za
          sobą bardzo miły weekend,a jeszcze teraz braciszek przyleciał z Polski....szał
          ciał i uprzęży!
          Życzę spokojnej nocki.
          Jutro startuje nowy tydzień
          Pozdrawiam
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina 13.11.05, 21:41
      Co do domu to cały czas szukamy ale niestety idzie nieco opornie, jutro
      poniedziałek to może jakieś nowe oferty się pokażą.
      Ja próbuję cały czas namówić moją mamę żeby przyleciała do nas na tydzień na
      początku grudnia, jutro ma mi dać odpowiedz.
      Haniu tutaj naprawdę nie jest tak źle. Przynajmniej będziesz miała do kogo
      buzię otworzyć i na kawę przyjść.
      • xsenna Re: Mamy z Dublina 14.11.05, 11:28
        Dziewczyny czy wiecie moze czy maja w irlandii Lacid,albo cos podobnego przy
        kuracji antybiotykowej,i jaka nazwa.aha a Smecta jest?dzieki
        • zapytajnick Re: Mamy z Dublina 14.11.05, 11:49
          Hey Xsenna,

          Kupe lat!
          Jak Maja brala antybiotyk tuz po urodzeniu (niestety), to ja sie pytalam o to w
          aptece i powiedzieli ze nic takiego nie maja. Moze mieli na mysli tylko takie
          niemowlaki.
          Aaaa! Wiem! Jest cos. Ja bralam raz, jak mialam zapalenie ucha tutaj, jeszcze w
          ciazy. Qrcze ale nie pamietam nazwy. Idz do apteki i zapytaj. Mi nic nie
          zostalo, bo wzielam wszystkie tak na wszelki wypadek.
          A kto chory? Ty czy ktores z maluchow?

          pozdrawiam
      • zapytajnick Goscie goscie i po gosciach 14.11.05, 11:42
        Witam!

        Znow jestesmy same Maja i ja. Wlasnie poszla spac, wiec mam troche luzu.
        Weekend byl bardzo, bardzo aktywny. Dobrze, ze goscie przyjezdzaja bo inaczej
        czlowiek by nie zobaczyl tylu rzeczywink. Szkoda, ze juz sobie pojechali... Maja
        uwielbia gosci, zreszta tacy goscie to sama przyjemnosc.
        Najadlam sie strasznie, pierogi jeszcze zamrozone, ale pasztet z cwikla pycha.
        Chlebek razowy, taki mokry w srodku, mniam. Chociaz bardzo smakowal im moj
        chleb tez. Teraz troche musze przystopowac, bo jakies pol kilograma
        nadprogramowo na bank mam.
        Czyli teraz juz czekamy na 22 grudnia...

        Haniu, nie przejmuj sie. Bedzie Ci bardzo zle to zapakujesz sie do samolotu i
        na weekend skoczysz i juz, albo ktos do Ciebie przyleci. Nie bedzie zle.
        Zteszta chyba nie 'wygladasz' na osobe, ktora siedzi z zalozonymi rekoma, wiec
        zorganizujesz sie tutaj tez dobrze, zobaczysz. Kwestia czasu. Poza tym masz
        nas! Glowa do gory. Ciesz sie tymi ostatnimi chwilami w Polsce, zamiast sie
        zamartwiac.

        Monika, szukaj szukaj. Moze jednak cos tam sie znajdzie dla Was. Byloby super
        jakby mama przyleciala do Was. Trzymam kciuki!

        Cos Iwonka sie nie odzywa.

        Asia widze tez sie zachwycala polskimi specjalami. No nie dziwie sie, ze bylo
        cicho tutaj na forumwink.

        Chyba poloze sie na chwilke. Jestem troche zmeczona mimo wszystko...

        ciao dziewczynki
    • imszulc Re: Mamy z Dublina? 15.11.05, 12:40
      Witajcie,
      Nie pisałam, bo wiedziałam, że jesteście zajęte. Poza tym jakoś mi czasu
      ostatnio brakuje a sama nie wiem z jakiego powodu. Chyba po prostu śpię za dużo 
      Wczoraj wybrałam się w końcu do fryzjera, chciałam tylko trochę podciąć włosy,
      żeby nadać im kształt a później zapuścić. Pani fryzjerka jednak stwierdziła, że
      lepiej będzie jak je zetnę na krótko, to się może wzmocnią, bo marnie wyglądają.
      Chyba naprawdę czas skończyć karmienie, bo łysa zostanę, buuu.
      Gosiu, krótko miałaś siostrę u siebie. Chciało im się lecieć do Irlandii na
      weekend? Właściwie to dlaczego nie? To tylko 3 godziny lotu, to krócej niż
      samochodem z Poznania do Olsztyna  Zazwyczaj zajmowało nam to 4 godziny.
      Gosiu a co jest 22 grudnia?
      My też będziemy mieli gości ale pod koniec grudnia. Teściowie przylecą na Roczek
      Agatki, bo Mama stwierdziła, że wnuczkę ma tylko wirtualną 
      Haniu, dołączam się z pocieszaniem Ciebie do Moniki i Gosi. Tutaj naprawdę nie
      jest tak źle. Mnie czasem nachodzi straszna tęsknota za krajem ale ostatnio, po
      tym jak czytam wiadomości z Polski, to jakoś coraz rzadziej. Tylko zła jestem
      strasznie, że ciemnogród w Ojczyźnie taki. Poza tym zima tutaj jest łagodniejsza
      wink
      Pozdrawiam serdecznie.
      Iwona
      • tomsmom Dzieki pocieszycielki!! ;-) 15.11.05, 19:45
        Juz znow mi lepiej (na czas jakis) bo mnie moja kochana
        siostrzyczka "dopiescila". Ale mi tu z nia dobrze bylo!!! Mi i Tomkowi, bo ten
        to zapatrzony w ciocie jak nie przymierzajac w obrazek swiety. No i takie
        pszynosci nam gotowala, ze az ten moj niejadek zaczal sie oblizywac... Choc z
        tym niewesolo: Iwa, sama kiedys niejadek, stwierdzila, ze problem mam nielada,
        bo maly ciagnie w gore, zeby go mecza a jesc nie chce, tzn zarlby glownie
        ciasta lub pil soczek z marchewki, na miesko z rzadka ma ochote. Ach, jaka
        szkoda, ze Iwa juz wyjezdza! Moze znow wpadna z Agnieszka kiedys ale mala w
        internacie wiec tez chce troche z dziadkami w domu pobyc... A co bedzie jak tam
        polecimy? Juz mi powiedziala, ze ona do samolotu to nie chce, niech mama sama
        do mnie jedzie a ona to poczeka jak ja przyjade, sprytny szkrab, nie?

        No coz, jutro znow do pracy... Robi sie ciekawie: kiedys, jeszcze panna bedac
        udalo mi sie znalezc instytucje, ktora obdarowala college ksiazkami (kilka ton
        tego bylo!) i tak nawiazal sie kontakt, ktory teraz procentuje: zwiazany z ta
        instytucja profesor college'u w USA wysyla w styczniu do nas swoich 4 studentow
        na praktyke. W zamian maja przyjac naszych, rowniez nauczycieli. Fajnie,
        szkoda, ze nie bedzie mnie przy tym, nie zebym sie pchala tam (bylam i
        wystarczy narazie) ale milo byloby widziec jak sie ta wspolpraca rozwija. Ech,
        musze te swoje ambicje zawodowe w kieszen schowac, bo nic mi po tym w Irlandii.

        No to spadam. Jeszcze znow testy do poprawienia...
        Buziaki i do czwartku (wtedy przyjedzie do mnie kumpela wiec moze odezwe sie w
        piatek, wlasnie znow beda dobrze gotujacy goscie, hehehe)
        Hania
    • monika_irl Mamy z Dublina 15.11.05, 20:28
      chyba musimy pomyśleć o drugim aucie sad
      Artek znowu ma wieczorne dyżury i muszę go o 23:30 odbierać z pracy.
      Nie wyobrażam sobie jeździć po niego o tej godzinie tak tuż przed kwietniem
      np., a już napewno nie z małym dzieckiem.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka