Dodaj do ulubionych

kto moze ucieka

12.06.05, 13:39
teraz to maja dobrze, wszystko zgodnie z prawem
rekrutacja w Polsce
nawet nie trzeba dobrze znac dobrze jezyka

jedyne co potrzebne to szczere checi wyjazdu z Polski! (na stale)
wyglada na to, ze zostaja tylko emeryci, rencisci, niezdolni
do pracy, pijacy...
no i oczywiscie cala nadbudowa: biurokracja, politycy



serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2761209.html"
Spikerka co chwilę informuje, gdzie i jakiej pracy mogą szukać kandydaci:
stoisko nr 6 - opiekunowie starszych osób, stoisko nr 9 - stolarze, kierowcy,
inżynierowie zajmujący się szkłem, stoisko nr 14 - spawacze, hydraulicy,
chemicy, stoisko nr 11 - pielęgniarki i kucharze.

...
Stawki jeszcze nie znamy, ale wszystkie chcemy wyjechać na stałe. Tu w Polsce
nie ma dla nas przyszłości."
Obserwuj wątek
    • ghotir Re: kto moze ucieka 12.06.05, 15:15
      moim zdaniem to wynik swiatowego neo-kolonializmu. chcesz o tym pogadac?
      • mazyciel Re: kto moze ucieka 12.06.05, 20:41
        ghotir napisał:

        > moim zdaniem to wynik swiatowego neo-kolonializmu. chcesz o tym pogadac?

        nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedziec?
        moze masz na mysli globalizm?
        • ghotir Re: kto moze ucieka 13.06.05, 02:50
          nie, globalizacja ekonomiczna to przejsciowe zjawisko. obijamy sie o nia na
          przemian z autarkia.

          czy kiedykolwiek zastanowiles sie dlaczego zachod jest duzo bogatszy od reszty
          swiata? ja tak, akurat w tym pracuje, ale glownie na teoretycznym poziomie.
          standardowe szkolne wyjasnienie bogactwa zachodu to wyjatkowosc zachodu (na
          przyklad, pragmatyzm i/lub religia). ja widze dwie glowne przyczyny: rozwoj
          zachodnich technik militarnych i teorii spolecznych (historia, socjologia,
          polityka, ekonomia, prawo), obie w celu grabiezy innych, nawet jezeli to nie
          bylo zamiarem ich tworcow.

          jak zajrzysz do ich muzeow, na przyklad, to znajdziesz tam cala mase eksponatow
          pochodzacych z trzeciego swiata. zapewniam Cie ze one rzadko zostaly zakupione.
          idac dalej tym tropem: wielka brytania zwracala do swojej kolonii w indiach
          polowe uzyskanego stamtad dochodu. druga polowa sluzyla rozwojowi anglii.

          teraz sytuacja jest gorsza, usa bierze co moze bez planu rozwoju krajow
          trzeciego swiata. czasami europa zachodnia jest w stanie wynegocjowac z usa
          jakies ulgi dla najubozszych, na przyklad, teraz kasacje dlugu zagranicznego dla
          subsaharan afryki (to aplikacja swoiscie pojmowanego keynes). jednak z reguly
          europa przylacza sie do usa w politykach grabiezy. takie zachowania maja swoje
          teoretyczne uzasadnienia ale po to aby o nich rozmawiac musielibysmy cofnac sie
          jakies piec wiekow do tylu i zastanowic sie nad glownymi zalozeniami kapitalizmu
          w sysstemie swiatowym a nie na poziomie pojedynczych panstw.

          Ja sadze, ze zaobserwowane przez Ciebie zjawisko tranferu kadr wyksztalconych w
          trzecim swiecie (m.in. w polsce) jest elementem zjawiska transferu bogactw z
          ubogich krajow na zachod. taki transfer jest wspomagany militarna sila zachodu i
          istniejacymi teoriami socjologicznymi/politycznymi usprawiedliwiajacymi takie
          transfery.

          nie jestem wrogiem kapitalizmu, jestem jego krytykiem. jednak rozumiem problemy
          wielu ludzi z takim krytycyzmem. dlatego zatrzymuje sie tutaj . jak masz ochote
          rozmawiac o kapitalizmie to odezwe sie (nie dzisiaj i jutro bo jestem zajety).
          jak nie, to odpuszcze sobie bez zadnych konsekwencji dla opinii o Tobie.

          pozdrowienia
          • viper39 idiota jakis czy komunista? 13.06.05, 16:03
          • mazyciel Kritik der reinen Vernunft 13.06.05, 16:26
            Odpowiadasz na :
            ghotir napisał:

            > nie, globalizacja ekonomiczna to przejsciowe zjawisko. obijamy sie o nia na
            > przemian z autarkia.

            Globalizacja to nie jest zjawisko przejsciowe,
            mimo, ze idea globalizmu ekonomicznego nie jest nowa (eg John Smith)
            to jednak prawdziwy rozkwit i rozpowszechnienie sie globalizmu nastapilo
            dopiero w latach 80' i 90' zeszlego wieku
            kiedy to upadla iron curtain, USA podpisaly free trade deal z kilkoma krajami,
            EU zaczela nabierac masy krytycznej, powstal internet i Global Village,
            handel miedzynarodowy wzrosl niewspolmiernie, szczegolnie z
            emerging economies takimi jak Chiny i ogolnie Azja itd
            Najprostsza definicja globlalimu to jest chyba fakt stopniowego zacierania sie
            granic panstwowych i swobodnego przeplywu ludzi, dobr, ideii.
            Tak wiec na pewno nie obijamy sie o globalizacje na przemian z autarkia, gdyz
            ta ostatni raz miala miejsce na wieksza skale podczas II WS.
            Tak wiec na pewno globalizacja to nie jest zjawiskiem przejsciowym, przezywamy
            dopiero poczatek globalizacji...


            >
            > czy kiedykolwiek zastanowiles sie dlaczego zachod jest duzo bogatszy od reszty
            > swiata?
            w zasadzie musze przyznac ze skrucha, ze nie, nie zastanawialem sie nad tym
            po prostu tak zauwazylem raczej bez duzego wysilku umyslowego jadac pociagiem,
            tuz po po przekroczeniu granicy NRD-RFN, gdzies tak mniej wiecej lub dokladnie
            po zobaczeniu pierwszego domku po stronie RFN, i bylo to bardzo anty-
            intelektualne przezycie, przynajmniej na samym poczatku...


            > ja tak, akurat w tym pracuje, ale glownie na teoretycznym poziomie.
            ja pracuje na wszystkich mozliwych poziomach, pionach i katach, uzywajac tez
            takich egzotycznych technik jak 'lateral thinking', vertical, zigzag thinking,
            guerilla, random, brain storming i oczywiscie wywadzacej sie z polskiej szkoly
            madrosci (ludowych) metody "ruchem skoczka szachowego".
            Nie, nie jestesm ekscentrykiem, po prostu lubie urozmaicenie, i jako mlodemu
            wrazliwemu na krzywdy spoleczne chlopcu, na zawsze utkwil mi w pamieci
            "Lysek z pokladu Idy", ktory jak wiadoma pracowal na jednym poziomie
            i dobrze na tym nie wyszedl wink

            > standardowe szkolne wyjasnienie bogactwa zachodu to wyjatkowosc zachodu (na
            > przyklad, pragmatyzm i/lub religia). ja widze dwie glowne przyczyny: rozwoj
            > zachodnich technik militarnych i teorii spolecznych (historia, socjologia,
            > polityka, ekonomia, prawo), obie w celu grabiezy innych, nawet jezeli to nie
            > bylo zamiarem ich tworcow.
            nazwalbym to raczej uproszczone i bledne wyjasnienie, nie wykluczam, ze
            istnialy i pewnie ciagle jeszcze istnieja takie "szkoly" z
            takim "standartowymi " wyjasnieniami np
            slynna kuznia polskich ekonomistow i nie tylko czyli WUML=Wieczorowy
            Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu wink
            gdzie tlumaczenie polegalo na dostosowywaniu rzeczywistosci do ideologii a
            nauka na akceptowaniu wczesniej przygotowanych "standartow"

            >
            > jak zajrzysz do ich muzeow, na przyklad, to znajdziesz tam cala mase
            eksponatow
            > pochodzacych z trzeciego swiata. zapewniam Cie ze one rzadko zostaly
            zakupione.
            > idac dalej tym tropem: wielka brytania zwracala do swojej kolonii w indiach
            > polowe uzyskanego stamtad dochodu. druga polowa sluzyla rozwojowi anglii.
            widze, ze fascynuje ciebie kolonializm
            duzo tych eksponatow faktycznie skonczylo w muzeach brytyjskich, najwidoczniej
            inne muzea w tym czasie nie wykazywaly podobnego zainteresowania,
            w miedzyczasie czesc tych eksponatow wrocilo do krajow pochodzenia
            a czesc caly czas sluzy europejczykom w zrozumieniu innych kultur i cywilizacji

            >
            > teraz sytuacja jest gorsza, usa bierze co moze bez planu rozwoju krajow
            > trzeciego swiata. czasami europa zachodnia jest w stanie wynegocjowac z usa
            > jakies ulgi dla najubozszych, na przyklad, teraz kasacje dlugu zagranicznego
            dl
            > a
            przepraszam, ale wyczuwam pewne problemy w konstrukcji zrozumialych dla
            otoczenia zdan
            o co ci tutaj chodzi? czy moze o to ze bardzo nie lubisz USA i w chwilach
            nadmiernego podniecenia tracisz logiczna czystosc swoich wywodow?


            > subsaharan afryki (to aplikacja swoiscie pojmowanego keynes). jednak z reguly
            > europa przylacza sie do usa w politykach grabiezy.
            o jakiej grabiezy macisz?
            a moze ja sam, nieswiadomy niesprawiedliwosci jaki mi sie dzieja,
            jestem jednym z tych szczesliwcow "zagrabionych" przez USA?

            > takie zachowania maja swoje
            > teoretyczne uzasadnienia ale po to aby o nich rozmawiac musielibysmy cofnac
            sie
            > jakies piec wiekow do tylu i zastanowic sie nad glownymi zalozeniami
            kapitalizm
            jezeli chodzi o "cofanie", to wcale nie jest takie trudne, wystarczy wyladowac
            noca np w Siedlcach lub Wolominie i
            nic nie odda lepiej warunkow wczesnego kapitalizmu sprzed kilku wiekow


            > u
            > w sysstemie swiatowym a nie na poziomie pojedynczych panstw.
            >
            > Ja sadze, ze zaobserwowane przez Ciebie zjawisko tranferu kadr wyksztalconych
            w
            > trzecim swiecie (m.in. w polsce) jest elementem zjawiska transferu bogactw z
            > ubogich krajow na zachod. taki transfer jest wspomagany militarna sila
            zachodu
            > i
            > istniejacymi teoriami socjologicznymi/politycznymi usprawiedliwiajacymi takie
            > transfery.
            jezeli chodzi o "taki transfer jest wspomagany militarna sila zachodu "
            to jest to kompletna bzdura, wystarczy spojrzec na granice USA-Meksyk
            aby zrozumiec, ze jest odwrotnie
            "sila militarna USA" usiluje powstrzymac niekonczacy sie naplyw kandydatow
            chetnych na skosztowanie amerykaskiej wersji kapitalizmu,


            >
            > nie jestem wrogiem kapitalizmu, jestem jego krytykiem.
            alez oczywiscie! we are not barbarians, "wrog" to pojecie pelne wulgarnego
            negatywizmu tak charkterystycznego dla drapieznego pozbawionego ludzkich uczuc
            kapitalizmu (szczegolnie tego z USA wink!
            A my przeciez pochodzimy z bardzo cywilizowanego kraju o dlugich tradycjach
            tolerancji i zanego z bardzo dyplomatycznego jezyka!
            "Krytyk" to co innego, to brzmi prawi jak surowy ale sprawiedliwy naukowiec,
            ktory jest 'emotionaly detached and solely concentrated on the quest for the
            ultimate truth and justice for all!'

            > jednak rozumiem problemy
            > wielu ludzi z takim krytycyzmem.
            chwala ci za to!
            pozwol, ze podziekuje ci za twoja szczodrobliwa wyrozumialosc w imieniu tych
            wszystkich ulomnych, ktorych obcowanie z kapitalizmem sprwadzilo na droge
            wybrukowana nieusprawiedliwionymi krytycyzmami



            > dlatego zatrzymuje sie tutaj . jak masz ochote
            > rozmawiac o kapitalizmie to odezwe sie
            oczywiscie mozemy pogadac, tylko prosze napisz cos wiecej niz wstep
            do czegos czego nie ma

            > (nie dzisiaj i jutro bo jestem zajety).
            ja poczekam, nawet po tych kilku pozornie chaotycznych zdaniach
            domyslam sie, ze twoj czas jest niezwykle cenny i musze wykazac daleka idaca
            cierpliwosc w oczekiwaniu na nastepny odcinek rzeczowej i bardzo
            intelektualnej "niewrogiej krytyki" kapitalizmu wink


            > jak nie, to odpuszcze sobie bez zadnych konsekwencji dla opinii o Tobie.
            thank you, thank you, you are too kind!
            you can read my mind, i was so nervous and terrified with those nebulous
            "consequences" hanging over my poor head


            >
            > pozdrowienia
            trzymaj sie cieplo wink
            • _czosnek_ Globalizacja to slepy zaulek w totalizaryzm. 15.06.05, 11:03
              Czyli rezim totalny jakiegos systemu polityczno-ekonomicznego.
              I teraz sobie wypobraz, ze pojawia sie w tym rezimie i jakim cudem jak zwykle
              dorwie sie do koryta taki nastepny Adolf (nawet mowiacy po angielsku i czarny).
              Panstwo, jako instytucja bedzie miala totalna kontrole i nikt nawet doopa nie
              szczeknie bo sie bedzie bal. Piekna przyszlosc. I znowu, jak w ZSRR bedzie w
              kazdej rodzinie policjant, wojkowy lub fukcjonariusz panstwowy.
              W swiecie musi byc rownowaga, musi byc system przeciwny. W innym przypadku jest
              rezim.
              • ghotir Re: Globalizacja to slepy zaulek w totalizaryzm. 15.06.05, 22:24
                _czosnek_ napisała: 'W swiecie musi byc rownowaga, musi byc system przeciwny. W
                innym przypadku jest rezim.
                -----------
                domyslam sie ze chodzilo Ci o jednobiegunowosc. owszem, obijamy sie o to
                dokladnie wtedy kiedy brakuje przeciwwagi, na przyklad teraz. jednak, ja jestem
                optymista. habermas twierdzi ze unia europejska ma POTENCJAL stania sie taka
                przeciwwaga. ostatnie doniesienia o rozwoju wspolpracy miedzy wenezuela i
                chinami, na przyklad, wskazuja ze taka przeciwwaga zaczyna sie pojawiac.
                oczywiscie problemem jest slynna juz doktryna usa (poczatek lat 1990-tych) w/g
                ktorej wszelkie proby utworzenia przeciwwagi do us dominacji powinne byc
                tlumione w zarodku.
                • _czosnek_ Re: Globalizacja to slepy zaulek w totalizaryzm. 16.06.05, 18:00
                  Czyli juz dawno slowo stalo sie cialem.
      • skandal6 rozbior polski... znowu? 13.06.05, 03:53
        i jak zwykle pod patronatem rzadzacych... w tej sytuacji tylko Giertych moze
        uratowac zdrowa tkanke polska przed rozszabrowaniem przez gnijacy Zachod
        • ghotir Re: rozbior polski... znowu? 13.06.05, 04:12
          skandal6,
          giertych ma z tym mniej wiecej tyle wspolnego ile jakis afrykanski kacyk.
        • electra5 Re: rozbior polski... znowu? 13.06.05, 07:37
          oj, ten gnijacy Zachod jest duzo mniej gnijacy niz Polska.
          • ghotir Re: rozbior polski... znowu? 13.06.05, 07:51
            electra5 napisała: 'oj, ten gnijacy Zachod jest duzo mniej gnijacy niz Polska.'
            ----------------
            z powodow zasugerowanych pod dyskusje.
            • hiperbola6 Re: rozbior polski... znowu? 13.06.05, 08:37
              fakt.. przynajmniej koscioly wygladaja tu normalniej
            • ontarian te kagan, pigulki wziales? 13.06.05, 13:54
              • szakal25 w Polsce jest 13.06.05, 20:59
                wszystko !!!! ,nikt juz nie ucieka !!,nie oplaca sie !
                • wami41 NO CO JEST W TEJ POLSZCZE? 13.06.05, 21:09

                  w Polsce jest
                  Autor: szakal25
                  Data: 13.06.2005 20:59 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  wszystko !!!! ,nikt juz nie ucieka !!,nie oplaca sie !

                  --------------------------------------

                  No powiedz mnie co jest w tej Polszcze? No co? Polki zapchane rupieciami jak
                  KMart czy WalMart tyle ze za podwojna cene.

    • ghotir do: mazyciel, viper i zainteresowani 15.06.05, 02:56
      (1) moje powody do rozmowy o swiatowym systemie
      prace niemieszczace sie w ogolnie przyjetych schematach myslowych czesto
      alienuja czytelnikow i wyzwalaja agresje bo dotykaja czulych punktow; na
      przyklad: przez tyle lat uczylem sie czegos, jestem w tym dobry a tu jakis
      gnojek osmiela sie twierdzic ze jestem ignorantem. te czule punkty sa rozne dla
      mieszkancow roznych krajow. znam je troche w ameryce pln. od dosc dawna nie
      mieszkam w polsce i kontakt z polonia mam praktycznie zerowy. zaryzykowalem
      Wasze obelgi dlatego ze dyskusja niepopularnych tez to najszybszy i
      najskuteczniejszy sposob poznania punktow rozdzwieku.

      (2) maniery
      (A) staralem sie byc uprzejmy. nie chodzilo o konsekwencje, ale o danie rozmowcy
      do zrozumienia ze nie rzucam mu w twarz rekawicy. czesto nie podejmuje dyskusji
      o sprawach o ktorych mam tylko mgliste pojecie lub wobec ktorych mam mocny
      stosunek emocjonalny. denerwuje mnie wtedy przypieranie do muru i chcialem tego
      zaoszczedzic rozmowcy. przykro ze spudlowalem niefortunnym wyrazeniem. gdyby
      ktos z Was zechcial podzielic sie wyrazeniami oddajacym moje intencje (chcialbym
      posiedziec na forum gw z jak najmniejsza liczba nieporozumien) to bylbym wdzieczny.
      (B) korzystamy na tym forum z wolnosci opinii i to zasadza sie na poszanowaniu
      dyskutantow bez wzgledu na gloszone przez nich opinie. mysle ze viper naduzyl
      wolnosci slowa. nie obrazam sie o to - graduate students sa czesto duzo bardziej
      jadowici - i zamierzam ustosunkowac sie do jego argumentow, ale mysle ze takie
      drobnostki krzywdza samych zainteresowanych. tekst viper brzmi troche jak
      pokrzykiwania na tatusia dlatego ze osmielil sie powiedziec synowi te ten moze
      skorzystac na leczeniu odwykowym. tatus zamilknie (ja tylko wtedy kiedy
      zabraknie rzeczowych odpowiedzi) ale to nie pomoze synowi w uporzadkowaniu
      swojego zycia.

      (3) poziomy analizy
      analogia z lyskiem jest i dowcipna i sensowna. widze to tez u siebie. jak
      wchodze na mezzo lub micro lewel to zapominam o macro. dlatego najpierw wyciagam
      z macro to czym konkretnie chce sie zajmowac na pozostalych poziomach. w
      dyskutowanej sprawie, jestem na pierwszym (dla mnie) poziomie. zamieszczenie
      dyskutowanego tekstu na tym forum moze mnie pomoc w wejsciu na pozostale
      poziomy, patrz punkt (1).

      (4) moj tekst i Wasze refleksje
      obaj rozmowcy podniesli te sprawe i globalizacja stala sie centralnym
      zagadnieniem. zatem dzisiaj pisze o tym, pozostawiajac inne sprawy (historia
      rozwoju obecnego systemu swiatowego, transfer bogactw z jednych krajow do innych
      i skutki takich transferow) na pozniej. pozniej odniose sie do tekstow obu
      dyskutantow, ale w tej sprawie wydaje mi sie ze tylko mazyciel mial cos
      istotnego do powiedzenia.
      mazyciel podaje w skrocie historie obecnej fazy globalizacji i jej definicje. sa
      one zgodne z tym czego naucza sie w ameryce pln. nas jednak interesuje fazowosc
      globalizacji.
      obaj rozmowcy odmawiaja cofania sie do poczatkow obecnego systemu swiatowego,
      ale przeciez musimy miec jakis material porownawczy aby dyskkutowac o fazowosci
      globalizacji, bez wzgledu na to czy twierdzimy ze jest ona unikalnym zjawiskiem
      czy tez czyms starym jak swiat. dla zawezenia argumentu proponuje pozostanie
      przy ostatnich 500 latach.
      Po kolei z definicja
      (A) zacieranie granic panstwowych
      nie jest to nowe zjawisko. granice panstw, przynajmniej w europie srodkowej i
      wschodniej, byly zatarte w 16-tym wieku: ruch przygraniczny, spory terytorialne,
      wlaczanie jednolitych spolecznosci w wieksze monarchie. europa napoleona to
      takze zatarcie granic panstwowych. o reszcie pisze mazyciel.
      (B) przeplyw dobr na wielka skale zaczyna sie w 16-tym wieku i ma rozne fazy
      swobody od tego czasu.
      (C) swobodny przeplyw idei zachodzi praktycznie zawsze. odpowiednimi przykladami
      tutaj moze byc rozwoj nacjonalizmu i teorii rasowych; ale i wczesniej to widac,
      na przyklad, lacina i metody rolnicze.
      (D) mam problem z przeplywem osob. tacy jak ja lub mazyciel zawsze mieli swobode
      zmieniania miejsc zamieszkania. jednak, nawet teraz i nawet w unii ta swoboda
      nie do konca dotyczy niewykwalifikowanych pracownikow. wiedza o tym rzesze
      uciekinierow z biednych krajow, czesto wegetujacych w obozach dla uchodzcow.
      codzienna prasa w usa donosi o chinczykach, un human rights committee publikuje
      raporty.
      (5) konkluzje (czesciowe)
      (A) mysle ze rozwoj technologii i wieczna pogon za nowoscia przeslaniaja nam
      ciaglosc procesow historycznych. owszem, internet, troche tak jak rozwoj
      transportu morskiego w 16-tym wieku, sa/byly nowymi zjawiskami. jednak i
      komputer i zegluga morska to tylko metody globalizacji, nie jej esencja. esencja
      jest w punktach wspomnianych przez mazyciel i ja proponuje skoncentrowanie sie
      na takich punktach.
      (B) my wyprodukowalismy przynajmniej dwie ph.d. dysertacje o tym ze obecna
      globalizacja nie jest niczym nowym. wlasnie przegladam inna, in progress.
      doktorant cytuje:
      One of the persisting themes of the history of the modern world is the seesaw
      between 'nationalism' and 'internationalism'. I do not refer to the ideological
      seesaw, though it of course exists, but to the organizational one. At some
      points in time the major economic and political institutions are geared to
      operating in the international arena and feel that local interests are tied in
      some immediate way to developments elsewhere in the world. At other points of
      time, the social actors tend to engage their efforts locally, tend to see the
      reinforcement of state boundaries as primary, and move toward a relative
      indifference about events beyond them (Wallerstein, I. (1974), the modern world
      system: the capitalist agriculture and the origins of the european world-economy
      in the sixteenth century, academic press, new york, p. 225).
      modern world oznacza tutaj okres od 16-tego wieku wlacznie.
      w latach 1990-tych capitalist world system perspective, stworzona przez
      cytowanego autora, stala sie prawie defunct; teraz znowu wraca na uniwerki
      ameryki pln. w polsce, ani komunisci ani wydawcy po 1989 nie wydawali/wydaja
      prac z tej perspektywy (w/g internetowego katalogu biblioteki narodowej w
      polsce). go figure.

      zapraszam forumowiczow do rozmowy; wiem ze czytacie.

      zdaje sobie sprawe z tego, ze nie wszyscy tutaj znaja angielski. jezeli ktos
      jest zainteresowany to streszcze - w miare mojego czasu ale nie wiernosci
      tlumaczenia - glowne tezy. jezeli zamieszczacie niemieckie lub francuskie teksty
      to prosilbym o wzajemnosc.

      ps do innego watku na tym forum. zlapalem gre slow dopiero po rozmowie z
      siostrzencem w polsce. jestem malopolski choc nie z malopolski ze wzgledu na
      moje obecne otoczenie i, chyba, wiek. jednak, mocne pro-polskie sentymenty
      pozostaja.
      • gerbill juz ci pomagam jak sie to nazywa 15.06.05, 04:13
        tyrada, filipika, dysertacja, grafomanstwo, stany lekowe, neurastenia,
        schozofrenia, natrectwo. Poza tym jestes okazem zdrowia.

        PS Nie chcialem cie przypierac do muru ale po prostu zeslizgnela mi sie stopa z
        pedalu gazu.
        • ghotir Re: juz ci pomagam jak sie to nazywa 15.06.05, 04:24
          gerbill napisał: tyrada, filipika, dysertacja, grafomanstwo, stany lekowe,
          neurastenia, schozofrenia, natrectwo.'
          ------------
          doceniam dowcip. rozumiem ze jest to co tu napisales to ewaluacja.
      • hiperbola6 XVI wiek! 15.06.05, 10:30
        Tu mnie zszokowales!:

        "granice panstw, przynajmniej w europie srodkowej i wschodniej, byly zatarte w
        16-tym wieku"

        "przeplyw dobr na wielka skale zaczyna sie w 16-tym wieku "

        "modern world oznacza tutaj okres od 16-tego wieku wlacznie"

        Myslalem, ze granice byly zawsze zatarte az do XIX wieku, a paszport to wymysl
        ostatnich 100u lat (100LAT 100LAT NIECH ZYJE ZYJE NAM)..crying
        • ghotir Re: XVI wiek! 15.06.05, 22:11
          hiperbola6,

          nie jestem pewny dat ale ogolnie masz racje w sprawie paszportow. wiecej o tych
          sprawach jest w ktorejs ksiazce autorstwa john torpey.

          ja jednak nie do tego pilem. zaproponowalem w swoim poscie ograniczenie dyskusji
          TYLKO do ostatnich 500 lat. stad te 'szokujace' obserwacje. oczywiscie wczesniej
          wszystko bylo jeszcze bardziej plynne. jednak, poza przeplywem dobr.

          masowy przeplyw dobr zaczal sie dla europy w okolicach 16-tego wieku (wczesniej
          byl to luxury trade) kiedy popyt polnocno-zachodniej europy na zywnosc i drewno
          przewyzszyl podaz w tej czesci swiata. stad, m.in. wallerstein doszedl do
          wniosku ze to co zdarzylo sie od 16-tego wieku stanowi nowa jakosc. inni,
          pracujacy w tym samym kierunku, ustawiaja poczatek kapitalizmu w innych datach;
          a.g.frank nawet 2000 lat wczesniej.
      • mazyciel Orgia globalizacji, dobrze czy zle? 16.06.05, 15:33
        Historyczne rozwazania globalizmu siegajace xvi w mijaja sie chyba z celem i
        nie przyniesa zbyt duzo korzysci w zrozumieniu dziesiejszego prawdziwie
        globalnego globalizmu/globalizacji. Trudno porownywac xvi w z obecna
        technologia, ekononomia, latwoscia przeplywy kapitalu jedyne co ostalo sie z
        dawnych wiekow to caly czas istniejacy podobny podzial narodowy, etniczny
        jezykowy i kulturowy i to jest tez dowodem na to, ze globalizacji w zasadzie
        nigdy dotad nie bylo, oprocz jakichs pojedynczych incydentow na mala skale,
        krotkotrwalych, bez wiekszego zanaczenia, bardziej teoretyczno/ideologicznych
        niz praktycznych, ktore szybko upadly w "burzy i naporze" nacjonalizmu i
        totalitaryzmu.


        Taka namiastko globalizmu na skale laboratoryjna/lokalna sa Stany Zjednoczone,
        gdzie ludzie z calego swiata z roznych kultur i mowiacych roznymi jezykami
        stworzyli na przestrzeni II+ w, najbardziej rozwinieta spolecznosc, pod kazdym
        wzgledem wink
        Ten przyklas "stanow zjednoczonych" usiluje teraz nasladowac Europa ale jak na
        razie dzieje sie to glownie na plaszczynie ideologicznej i politycznej,
        politycy uwazaja to za wspanilay pomysl, przecietni ludzi sa bardziej anty.
        Ostatnie referendum we Francji i Holandii jest chyba najlepsza ilustracja tego
        zjawiska.

        Najwazniejsze w obecnej fazie globalizacji jest fakt wolnego i szybkiego
        przeplywu kapitalu
        Swiatowe rynki finansowe dzialaja jak system "naczyn polaczonych.
        Rynki te polaczone sa obecnie elektronicznie i kazde wydarzenie
        jezeli tylko wystarczajaco wazne w ciagu sekund i minut znajduje odbicie na
        gieldach swiatowych, co minute i zmienia sie przelicznik walut , cena ropy
        naftowej i zlota, 24/7 globalnie.


        Nalezy podkreslic, ze globlism jest dobrowolny, nikt nikogo nie zmusza aby w
        tym uczestniczyc
        What's driving globalism?
        Zysk! proste i oczywiste i nie ma w tym nic zlego nic wstydliwego
        Zysk jest najlepsza miara dla kazdego enterpreneurship
        Kto na tym korzysta?
        Wszyscy, ktorzy biora w tym udzial, kompanie, ich pracownich ich rodziny,
        panstwa, ktore zbieraja podatki,
        konsumenic ktorzy korzystaja z najlepszych produktow za najnizsza cene
        Kto jest nieszczesliwy z powodu globalizmu?
        Ci ktorzy nie biora w tym udzialu, przedsiebiorstwa, panstwa i obywatele,
        ktorzy sa poboczu i nie rozumieje calego procesu, boja sie, nie moga tego
        zjawiska zaakceptowac z przyczyn ideologicznych czy tez nacjonalistycznych

        Jakie sa negatywne strony globalizacji?
        Jak na razie niewiele, ale to chyba zalezy od punktu widzenia wink

        Conglomeraty ponadpanstwowe jak Siemens, Toyota, General Electric widza swiat
        jako Global Village otwarty na inwestycje i otwarty na korzystny zbyt produktow
        i maksymalizacje zysku.
        Driving force behind all this is of course profit, they exist only because
        people invested money thru stock market
        and people expect good return on investment, which means companies are obliged!
        to maximize revenue
        and profit, within the existing national and international laws.
        Czyli to oznacza, ze GE inwestuje w USA tylko w takich dziedzinach, ktore sa
        najbardziej oplacalne w USA i
        jezeli moze to inwestuje w kraje, without prejudice other than national
        interests of USA, w kraje takie
        jak Indie, Chiny, Meksyk itd.

        Polska niestety nie uczestniczy w pelni w orgii globalizmu, mimo obecnie
        korzystnego poloznie geopolitycznego wink,
        Dlaczego tak jest to dlugi temat, ale wystarczy wspomniec korupcje, i
        niestety fakt, ze tania sila robocza w dzisiejszych czasach to nie wszystko,
        gdyz globalnie (!) patrzac jeszcze tansza sila robocza jest w Chinach i
        Indiach.
        Np dla firm amerykanskich inwestycje w Polsce sa malo oplacalne ze wzgledu na
        strukture barrier narzuconych przez EU na kraje nie nalezace do EU.
        itd itd

        Co jest najwazniejsze dla globalizacji?
        Szeroko rozumiany globalny Pokoj
        • ghotir Re: Orgia globalizacji, dobrze czy zle? 19.06.05, 17:07
          mazyciel napisał: 'Historyczne rozwazania globalizmu siegajace xvi w mijaja sie
          chyba z celem'
          --------------
          wlasnie dlatego ze odmawiamy patrzenia na globalizacje w szerszym historcznym
          kontekscie konczymy zachlysciem sie technologia, ktorej rozwoj rzeczywiscie jest
          bardziej lub mniej liniowy. jednak nie to jest glownym atrybutem globalizacji.
          globalizacja to stosunki spoleczne, ktorych nie mozna zrozumiec bez siegania do
          przeszlosci.
          podobnie, trudno jest mowic o dobrowolnosci globalizacji lub o charakterze jej
          wplywu na poszczegolne spolecznosci koncentrujac sie tylko na krotkich okresach
          historycznych. oczywiscie mozna powtarzac swoje argumenty, ale to ile razy
          powtorzy sie ten sam argument bez dokumentacji go nie zmieni faktu ze argument
          moze byc falszywy.

          jak powiedzialem, ja zamilkne kiedy zabraknie rzeczowych argumentow. wlasnie
          milkne. pozostawiam tylko pod rozwage zainteresowanym ksiazke polanyi: the great
          transformation. to dobry poczatek dla tych, ktorzy nie chca kupowac na wiare
          argumentow o wyjatkowosci obecnej fazy globalizacji.
          • artur666 Re: Orgia globalizacji, dobrze czy zle? 20.06.05, 00:37
            Teoria komunizmu tez byla dobra...w ksiazkach.
          • sajjitarius Re: Orgia globalizacji, dobrze czy zle? 20.06.05, 00:56
            ghotir napisał:

            > mazyciel napisał: 'Historyczne rozwazania globalizmu siegajace xvi w mijaja
            sie
            > chyba z celem'
            > --------------
            > wlasnie dlatego ze odmawiamy patrzenia na globalizacje w szerszym historcznym
            > kontekscie konczymy zachlysciem sie technologia, ktorej rozwoj rzeczywiscie
            jes
            > t
            > bardziej lub mniej liniowy. jednak nie to jest glownym atrybutem globalizacji.
            > globalizacja to stosunki spoleczne, ktorych nie mozna zrozumiec bez siegania
            do
            > przeszlosci.
            > podobnie, trudno jest mowic o dobrowolnosci globalizacji lub o charakterze jej
            > wplywu na poszczegolne spolecznosci koncentrujac sie tylko na krotkich
            okresach
            > historycznych. oczywiscie mozna powtarzac swoje argumenty, ale to ile razy
            > powtorzy sie ten sam argument bez dokumentacji go nie zmieni faktu ze argument
            > moze byc falszywy.
            >
            > jak powiedzialem, ja zamilkne kiedy zabraknie rzeczowych argumentow. wlasnie
            > milkne. pozostawiam tylko pod rozwage zainteresowanym ksiazke polanyi: the
            grea
            > t
            > transformation. to dobry poczatek dla tych, ktorzy nie chca kupowac na wiare
            > argumentow o wyjatkowosci obecnej fazy globalizacji.

            No tak Polanyi ... czy masz na mysli tego starego piernika z Uniwersytetu w
            Toronto ? Zapytaj sie go czy dalej trzyma w szafie legitymacje partyjne
            komunistycznej partii ZSRR...
            • ghotir Re: Orgia globalizacji, dobrze czy zle? 20.06.05, 02:27
              nie, mowie o karl polanyi (1957 [1944]): the great transformation: the political
              and economic origins of our time, beacon press, boston.
              to klasyka dla ekonomii politycznej i socjologii ekonomicznej.
    • klynton1 Re: kto moze ucieka 15.06.05, 23:26
      Mazyciel , mazyciel , ucieka to sie wtedy kiedy nie wolno , a jak wolno
      to sie wyjezdza .
      • mazyciel Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma... 16.06.05, 14:25
        ja tam wole "uciekaj"

        Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma
        Uciekaj, uciekaj, bo cię deszcz zatrzyma
        Znów chmury na niebie, daleko do ciebie
        Hej, daleko do ciebie

        Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma
        Uciekaj, uciekaj, bo cię mgła zatrzyma
        Już nocka na niebie, jak ja znajdę ciebie
        Hej, jak ja znajdę ciebie

        Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma
        Uciekaj, uciekaj, bo cię śnieg zatrzyma
        Słoneczko na niebie, jak blisko do ciebie
        Hej, jak blisko do ciebie

        ( spiewane przez grupe Skaldowie)
    • artur666 To juz nie ci uciekinierzy, nie te czasy. 20.06.05, 00:35
      10 miesiecy i fruu spowrotem do Polski.
      Aby przetrwac pierwsze dwa lata na emigracji potrzeba zaparcia i determinacji.
      • chestburster Jak przetrwac na emigracji!!!!!!! 20.06.05, 00:59
        Nie kontaktowac sie z innymi Polakami na emigracji poza profesorami uniwerkow
        czy takimi ktorzy maja roczny dochod powyzej $500.000
        • aronbrudny Re: Jak przetrwac na emigracji!!!!!!! 20.06.05, 05:16
          Profesorowie universyteccy maja przecietnie 140 tys. Wiec oni tez odpadaja na
          twoim miejscu zostalbym w Polsce, bo nie ma nic gorszego jak histeryk wyjezdza
          za granice, ludzie dookola dostaja sraczki.
        • aronbrudny Re: Jak przetrwac na emigracji!!!!!!! 20.06.05, 05:27
          Druga sprawa, to ta dzisiejsza ludzka emigracja. Przypomina nierasowych,
          wszystkiego sie bojacych kundli. Przed wyjazdem zakladaja watek na necie, zeby
          sie wywiedziec ile sie da, a pozniej ostroznie, zeby tylko sobie doopy nie
          sparzyc pytaja 100 razy o to samo. Smutna, glupia i bojazliwa ta polska
          mlodziez. Gdzie te czasy wielkiej emigracji lat 80-tych? Ludzie mieli
          wyobraznie, odwage, byli wyksztalceni i mieli idealy. Gdzie sie nie pojawili do
          nich swiat nalezal. Tworzli swoje nowe zycie z zapalem i przekonaniem, ze
          poniewaz nie wroca, trzeba dac z siebie wszysyko, by cos osiagnac. Wielu
          osiagnelo bardzo, bardzo wiele, znam kilku wielokrotnych milionerow. PRL
          wykopujac ich jako wrogow kraju oddala im olbrzymia przysluge. Mimo wszystko
          jak sie z nimi rozmawia nie o pieniadzach sie mowi. To tylko te kundelki, ktore
          chca a boja sie, jedyne o czym marza, mysla i rozmawiaja to forsa. Taka to
          teraz polska emigracja.
          • scag Re: Jak przetrwac na emigracji!!!!!!! 20.06.05, 07:04
            aron masz racje, ale coz poczac - jaka Polska taka i emigracja.
            Gdy dostawalo sie bilet w jedna strone a prawdopodobienstwo, ze zobaczysz
            jeszcze w zyciu rodzicow czy brata prawie zerowe podstawowym pytaniem nie
            bylo:" ile zarabia sie sprzatajac domki"?
            Hmm, inne czasy, inne idealy, inni ludzie.
            nic nie poradzimy.
            • gerbill Re: Jak przetrwac na emigracji!!!!!!! 20.06.05, 08:19
              inni? Ja widzialem bandy alkoholikow i przestepcow ktorzy nie wiadomo jakim
              cudem dostali sie na wyjazdy emigracyjne! Tym sie tylko swiecily oczka co mozna
              podp..c! Wielu wrocilo.
          • gerbill Re: Jak przetrwac na emigracji!!!!!!! 20.06.05, 08:21
            aron, cos ci sie pomylilo. Nie piszesz przypadkiem o emigracji powstania
            listopadowego? Tych co ja widzialem a byla to wiekszosc to byly lajzy
            strajkowe, chamy bez potrzeb i alkoholicy. Obudz sie.


            aronbrudny napisał:

            > Druga sprawa, to ta dzisiejsza ludzka emigracja. Przypomina nierasowych,
            > wszystkiego sie bojacych kundli. Przed wyjazdem zakladaja watek na necie,
            zeby
            >
            > sie wywiedziec ile sie da, a pozniej ostroznie, zeby tylko sobie doopy nie
            > sparzyc pytaja 100 razy o to samo. Smutna, glupia i bojazliwa ta polska
            > mlodziez. Gdzie te czasy wielkiej emigracji lat 80-tych? Ludzie mieli
            > wyobraznie, odwage, byli wyksztalceni i mieli idealy. Gdzie sie nie pojawili
            do
            >
            > nich swiat nalezal. Tworzli swoje nowe zycie z zapalem i przekonaniem, ze
            > poniewaz nie wroca, trzeba dac z siebie wszysyko, by cos osiagnac. Wielu
            > osiagnelo bardzo, bardzo wiele, znam kilku wielokrotnych milionerow. PRL
            > wykopujac ich jako wrogow kraju oddala im olbrzymia przysluge. Mimo wszystko
            > jak sie z nimi rozmawia nie o pieniadzach sie mowi. To tylko te kundelki,
            ktore
            >
            > chca a boja sie, jedyne o czym marza, mysla i rozmawiaja to forsa. Taka to
            > teraz polska emigracja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka