Dodaj do ulubionych

midwife - Toronto

12.07.05, 21:35
Dziewczyny, moze znacie jakas dobra midwife i mozecie polecic. Po naszym
pierwszym porodzie, gdzie musialam ze skurczami czekac na lekarza 15 min w
szpitalu (Adas juz byl gotowy wink zdecydowalismy, ze tym razem zdecyduje sie na
midwife. Znacie jakies dobre, polecane. Mnie najbardziej oczywiscie
odpowiadaloby polnocne Toronto, ale jesli ktos ma byc rewelacyjny to dalsza
odleglosc tez nie ma znaczenia, bo chyba bedzie to porod domowy wink) chyba ze
pod koniec sie wystrasze...
Dzieki wielkie,
Magda
Obserwuj wątek
    • edytaon Re: midwife - Toronto 13.07.05, 04:01
      Magda,
      gratulacje ja rodzilam z lekarzem ale mam znajoma ktora rodzila u super midwife
      pierwszy porod z duzymi komplikacjami i carskim cieciem( pod opieka lekarza ) a
      teraz naturalnie ona bardzo ja chwalila.
      pozdrowienia
      Edyta
    • ma.pi Re: midwife - Toronto 13.07.05, 15:49
      Wejdz na ta strone.
      www.health.gov.on.ca/english/public/program/midwife/midwife_mn.html
      Tam znajdziesz informacje o poloznych, ktore "urzeduja" w Twoim rejonie.
      One sa zrejonizowane i raczej nie ma szans zebys dostala sie do jakiejs
      poleconej poloznej ktora nie pracuje w Twoim rejonie. No i one pracuja w
      grupach takze nie wiesz ktora tak naprawde przypadnie Ci przy porodzie.
      Zadzwon jak najwczesniej zeby sie zalapac, bo one maja malo miejsc.

      I ja np. jakbym chciala prowadzic ciaze u poloznej to musialbym jezdzic na
      wizyty do centrum Mississauga, co ode mnie jest spory kawalek. Do Toronto mam 3
      rzuty beretem ale tam mnie nie przyjeli bo nie ten rejon. A do lekarza jezdze
      do Toronto i zajmuje mi to 15 minut.
      I na tej stronie tez znajdziesz w ktorym szpitalu mozesz rodzic z Twoja
      polozna. One sa przypisane do konkretnego szpitala. Jak akurat wypadnie za
      daleko od Twojego domu to tez nie najlepiej.


      A tak z ciekawosci spytam, te 15 minut to czekalas na swojego lekarza, czy na
      lekarza ktory akurat mial dyzur w szpitalu? No i co spowodowalo te opoznienie,
      inny porod, sila wyzsza, czy tez lekarzowi sie nie spieszylo, czy pielegniarka
      za pozno go zawolala?

      No i czy Twoj post oznacza, ze mozna juz gratulowac :o) ?

      Pozdr.
      • monhann2 Re: Ma.pi 14.07.05, 18:13
        Ma.pi jak sie czujesz? To juz niedlugo....Nie wykanczaja Cie upaly? Ja nie
        jestem w ciazy a juz nie wyrabiam...ufffff
        • ma.pi Re: Ma.pi 14.07.05, 21:14
          monhann2 napisała:

          > Ma.pi jak sie czujesz? To juz niedlugo....Nie wykanczaja Cie upaly? Ja nie
          > jestem w ciazy a juz nie wyrabiam...ufffff


          Juz dawno mnie wykonczyly ;o)
          Jak ktos ma pecha ;o) to mu na koncowke ciazy przypadnie lato tysiaclecia ;o)
          Juz nawet przestalam liczyc ile razy w ciagu doby biore prysznic i sie
          przebieram, bo ciagle mokra jestem mimo, ze siedze w domu gdzie air condition
          niedlugo zdechnie, bo go naduzywam. ;o). A wtedy to mi chyba juz tylko wyjazd
          na Alaske zostanie ;o).


          Pozdr.
          • anna7777 Re: Ma.pi 14.07.05, 21:31
            air condition u mnie 24h/na dobe...przed wczoraj wylaczylam o 4
            rano,pootwieralam drzwi i okna i zrobilam wielki blad,bo obudzilam sie mokra i
            nagrzalam mieszkanie

            a cieszylam sie jak glupia,ze rodze na wiosne i lato,jaka ja dumna i zadowolona
            bylamsmile)
            • anna7777 Re: Ma.pi 14.07.05, 21:37
              w Toronto sie na burze zbiera,ale znowu nam pewnie przejdzie kolo nosasmileale
              dzieki temu moje dziecko spi jak suselek...
              pozdrawiam
      • kulju Re: midwife - Toronto 15.07.05, 21:48
        Dzieki za gratulacje, jeszcze nie urodzilam wink)) wiec jak na razie trzymajcie
        kciuki. Ale Ty ma.pi to juz chyba na dniach?wink
        Znalazlam wydaje mi sie dobra polozna (wlasciwie pracuja we dwie, wiec powinnam
        napisac, ze 2), niedaleko mnie. Rzeczywiscie jest rejonizacja, ale myslalam, ze
        skoro chce rodzic w domu, to az takiego znaczenia nie powinno miec. Ale i tak
        jestem zadowolona. Zaskoczylo mnie tylko to, ze tak wczesnie trzeba sie umawiac
        - one umawiaja juz porody na marzec!!! (ale na szczescie ktos zrezygnowal wink
        ma.pi napisała:
        >A tak z ciekawosci spytam, te 15 minut to czekalas na swojego lekarza, czy na
        > lekarza ktory akurat mial dyzur w szpitalu? No i co spowodowalo te opoznienie,
        > inny porod, sila wyzsza, czy tez lekarzowi sie nie spieszylo, czy pielegniarka
        > za pozno go zawolala?
        A z Adasiem, to czekalismy na nasza lekarke, ktora stala w korkach, a dyzurny
        lekarz odbieral porod, pielegniarka szykowala do odbioru, bo Adasia glowke bylo
        juz dobrze widac, jak nasza OB wbiegla na sale.
        Mialam poza tym fatalne pielegniarki. Stad tez pomysl z midwife. Przynajmniej
        sie nami ktos zajmie.
        Pozdr,
        Magda

        • ma.pi Re: midwife - Toronto 16.07.05, 18:16
          kulju napisała:

          > Dzieki za gratulacje, jeszcze nie urodzilam wink)) wiec jak na razie trzymajcie
          > kciuki. Ale Ty ma.pi to juz chyba na dniach?wink


          Te upaly to mi chyba calkowicie mozg zagotowaly ;o), bo calkowicie nie dociera
          do mnie fakt, ze pisalas o tym iz jestes w ciazy.
          Mi to jeszcze niby 5 dni zostalo i zadnego znaku, ze to juz. Jeszcze niedawno
          to ciagle jakies skurcze i bole mnie meczyly, a od tygodnia cisza.


          > Znalazlam wydaje mi sie dobra polozna (wlasciwie pracuja we dwie, wiec
          powinnam
          > napisac, ze 2), niedaleko mnie. Rzeczywiscie jest rejonizacja, ale myslalam,
          z
          > e
          > skoro chce rodzic w domu, to az takiego znaczenia nie powinno miec. Ale i
          tak
          > jestem zadowolona. Zaskoczylo mnie tylko to, ze tak wczesnie trzeba sie
          umawiac
          > - one umawiaja juz porody na marzec!!! (ale na szczescie ktos zrezygnowal wink
          > ma.pi napisała:
          > >A tak z ciekawosci spytam, te 15 minut to czekalas na swojego lekarza, czy
          > na
          > > lekarza ktory akurat mial dyzur w szpitalu? No i co spowodowalo te opozni
          > enie,
          > > inny porod, sila wyzsza, czy tez lekarzowi sie nie spieszylo, czy pielegn
          > iarka
          > > za pozno go zawolala?
          > A z Adasiem, to czekalismy na nasza lekarke, ktora stala w korkach, a dyzurny
          > lekarz odbieral porod, pielegniarka szykowala do odbioru, bo Adasia glowke
          bylo
          > juz dobrze widac, jak nasza OB wbiegla na sale.
          > Mialam poza tym fatalne pielegniarki. Stad tez pomysl z midwife. Przynajmniej
          > sie nami ktos zajmie.
          > Pozdr,
          > Magda
          >


          He, he, tak sobie pomyslalam, ze lekarz w korku stal. ;o)

          Pozdr.
    • tora99 Re: midwife - Toronto 17.07.05, 22:00


      moja polozna przyjmowala przy 48 river st. nr telefonu tam
      to (416) 922-4004 a nazywa sie lisa weston. wiem ze planowala otworzyc w
      najblizszym czasie wlasna klinike w oshawa(ie) chyba tak sie to pisze (?) i byc
      moze juz nie pracuje przy river.. ale napewno jak zadzwonisz powiedza ci jak
      sie z nia skontaktowac.
      byla po prostu super, zawsze mila, wszelkie watpliwosci wyjasniala, moglam
      pytac o najdrobniejsza pierdulke, a ona miala zawsze cierpliwoscierpliwosc.
      moglam sie z nia kontaktowac o kazdej porze dnia i nocy, np zdarzalo nam sie
      dzwonic do niej w niedziele wieczorem i nigdy nie okazala mi zniecierpliwienia.
      do tego madra kobita. mimo ze zdecydowanie preferuje domowe porody to nie
      ciagnie do tego na sile. u mnie okazalo sie ze trzeba porod wywolywac,
      doradzila zeby podac mi epidural, na wypadek gdyby szybko trzeba bylo mnie
      kroic.

      kasia i martusia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka