Dodaj do ulubionych

O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na wsi!

26.09.05, 11:44
Trudno tego nie zauwazyc, ten tlum nie wygladal zbyt inteligentnie. I nie
mowie tutaj wcale o slowianskim wygladzie bron Boze.

Ale ten wiejski klimat; czerwone policzka, nosy spuszczone na kwinte,
podejrzliwe spojrzenia, 90% tlumu ubrane w koszule w kratke, czarny skorzany
pasek, wyswiechtane dzinsy do tego te brudne adidasy....jednym slowem zadnej
klasy, Wstyd. Wstyd. Wstyd!!!
Obserwuj wątek
    • rottweiler666 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 26.09.05, 16:22
      Waldek, pamietasz jak ty wygladales ? Nie win ludzi, tak w polsce ludzie sie
      ubieraja.Jescze kobiety wygladaja jako tako.Faceci to okropienstwo.
      • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 29.09.05, 07:05
        Nie mozna generalizowac, ale faktem jest ze ludzie przyjezdzajacy do USA w
        wiekszosci to ludzie o niskiej kulturze osobistej. Mniej wiecej wybierajac sie
        na Lotnisko O'Hare, na 1 schludnego i kulturalnie wygladajacego Polaka
        zobaczysz 10 jegomosci z brudnymi butami i ogolnie zla prezencja.
    • scoonx zapomnial wol jak cieleciem bul. 26.09.05, 17:13
      bo ty to jestes mister universu, waldek, myslisz ze perfumy zamaskowaly twoje
      pochodzenie. Popatrz w paszport gamoniu i przeczytaj skad pochodzisz. Nawet
      nazwa twojej wiochy tam jest, jakbys zapomnial.
      • waldek1610 Re: zapomnial wol jak cieleciem bul. 29.09.05, 06:59
        nie chodzi o pochodzenie; chodzi o kulturalny wyglad.
        • nadau Re: zapomnial wol jak cieleciem bul. 29.09.05, 13:21
          No to w ogóle już nie wiadomo co masz na myśli.
          Bo kopol i kultura to jak ogień i woda.
          • _czosnek_ Tak juz to jest waldusiu 01.10.05, 16:58
            A wlasnie, ze chodzo tobie o pochodzenie waldusiu!
            Co ci tak nagle kolnierzyk sie zrobil za ciasny waldusiu? hehehehehe
            Zaczelo sie temaciki z wpadka we wlasne sidla? Nagle siem zobilismy miastowymi
            z hameryki?
            Tak juz to jest waldusiu,
            czym skopuka nasiakla w rodzinnym PeGeeRze, tym tronci nawet z hameryki. Tobie
            ciagle brak klasy qutasie prowincjonalny.
    • nadau Okęcie. Przyloty kopoli. 29.09.05, 13:20
      Jak to jednak swój swego od razu rozpozna!
      Ja tam nie rozpoznaję kto ze wsi, a kto z miasta.
      Od razu widzę tylko czy ma kasę czy nie, fizol czy byznesmen z jajami.
      Jak na Okęciu wyląduje samolot z NY czy Toronto od razu czuć uciążliwy smród
      azbestu.
      Teraz dużo kopoli przylatuje bo bilety tańsze po sezonie.
      Ale w hotelach jakoś ich nie widać.
      Stają żebraki u swoich rodzin.
      • waldek1610 Mit; "polaka zrywajacego azbest" 30.09.05, 06:47
        Mieszkam w USA od 13 lat i nigdy nie spotkalem nikogo kto "zrywa azbest"....sam
        te nigdy go nie zrywalem....
        • nadau Re: Mit; "polaka zrywajacego azbest" 30.09.05, 11:28
          Dobre.
          A ja nie znam Polaka mieszkającego w USA, który nie zapieprza na godziny przy
          azbeście.
          Nie musisz się wstydzić. Wszyscy przecież o tym wiedzą.
          • waldek1610 Re: Mit; "polaka zrywajacego azbest" 30.09.05, 12:07
            tak samo jak wszyscy wiedza ze w Polsce jezdzi sie na furmance z kolami
            drewnianymi bo gumy tam jeszcze nie wynalezli.
            • des4 Re: Mit; "polaka zrywajacego azbest" 30.09.05, 12:56
              Waldi coś dobrze wie jak wyglądają ludzie z polskiej wsi...chyba dlatego, że
              nie różnią się wiele od sąsiadów waldiego z Lower Paw-Paw w centralnym
              Illinois...
              • waldek1610 Re: Mit; "polaka zrywajacego azbest" 30.09.05, 13:15
                zeby znac obyczaje panujace na Polskiej wsi wcale nie trzeba byc etnografem ani
                nie trzeba sie tam urodzic. To sie nazywa obserwacja!!!
                • scoonx jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 13:35
                  Waldek, przeciez wyraznie widac ze atakuja cie przedstawiciele polskiej wsi.
                  • caesar_pl Re: jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 13:55
                    Macie tez w Illinois w parku miejsce,gdzie spotykaja sie Polacy przy piwku??U nas
                    w moim niemieckim miasteczku w parku tez spotykaja sie Polacy.Tam jest pare lawek i oni je okupuja juz od rana.Pija wodke i piwo.A po poludniu kloca sie glosno po polsku i Niemcy ich mijajacy patrza z niesmakiem.Mam nadzieje,ze nie kapuja co to za jezyk.Moze mysla ze Czesi albo Slowacy,bo podobna mowa....
                    • ontarian Re: jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 14:33
                      tez z niesmakiem patrzylem na tych oblesnych niemiachow
                      ktorzy w PRL w knajpie sidzac, mordy tak rozdzierali
                      ze ich na sasiedniej ulicy slychac bylo
                      na plazy tez z kilometra slychac ten ich szwargot bylo
                      ciekawe dlaczego na przyklad Francuzi czy Belgowie tak sie nie zachowywali?
                      • caesar_pl Re: jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 14:48
                        Bo na tej plazy jest 1000 Niemcow i 50 Belgow.Bo Niemcy maja 12 razy wiecej mieszkancow niz Belgia.Jesli chodzi o Francuzow to oni maja cieple morze u siebie wiec nie jada na Majorke,do Chorwacji czy Wloch.Niemcow jedzie na urlop rocznie 3 razy wiecej niz wynosi ludnosc Kanady.Wiec nie dziwota,ze w hotelu podczas sniadania czy obiadu slychac glownie jezyk niemiecki....
                        Ja bym tez wolal,zeby te Polaki upuscili lawki w parku i poszli szwargotac do kneipy czy restauracji.Tam moga mordy rozdzierac,w roznych jezykach.Ale ty chlopie nie widzisz roznicy...Prawdopodobnie tez walisz wode w parku na lawce z kolesiami wasiarzami i przynosisz wstyd ziomkom...?
                    • affichaga Re: jedz agrest, usuniesz azbest 09.10.05, 18:43
                      oni myslo ze to TURKI i dlatego ivh omijajo bo jakby wiedzieli ze to POLACY to
                      by odrazu zadzwonili na GESTAPO i do WAGONIKA i w PODROZ
    • caesar_pl Re: jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 15:03
      Jestes pewien,ze ci Niemcy co do PRL przyjezdzali glosno mowili?Albo dla Polakow jezyk niemiecki jako wrogi robi wrazenie wrzaskliwego?A moze Polaki wyolbrzymiaja,
      chca po prostu Niemcow ponizyc,podobnie jak ponizaja Czechow,Rosjan,Ukraincow??
      W filmach typu 4 Pancerni czy Kloss Niemcy byli pokazani jako krzykacze,zawsze podniesiony glos.Logiczne,byla wojna,wydawali rozkazy.
      Przeciez Polakom nie mozna wierzyc,oni widza swiat inaczej niz Europa Zachodnia...
      • ontarian Re: jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 15:09
        ciekawe, ze inni turysci geb tak nie rozdzierali
        • caesar_pl Re: jedz agrest, usuniesz azbest 30.09.05, 16:21
          A jacy turysci byli w PRL?A jesli juz byli ,to jednostki.Do Polski przyjezdzali prawie wylacznie Slazacy lub Aussiedler.Do rodzin po prostu lub obejrzec miejsca,
          gdzie spedzili dziecinstwo.
      • affichaga Re: jedz agrest, usuniesz azbest 09.10.05, 18:45
        a zapomniales dodac ze AUSCHWITZ TOTEZ BAJKA
    • exile1 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 01.10.05, 17:12
      To nie Polacy tylko emigranci .
      • bruno5 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 03.10.05, 19:04
        Przeciez w USA jesdt polska wies i nie ma co sie dziwic ze im podobni
        przyjezdzaja.Do USA wali holota ktora bedzie sprzatac kopac rowy czy usuwac
        azbest,Jedz do Madrytu na lotnisko to zobaczysz wlasciwych Polakow , a nie
        polska wioche ktora przyjezdza tylko do najgorszej roboty.
        • polonus5 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 03.10.05, 20:05
          Pracują po 16 godzin na dobę, czasem bez wynagrodzenia, śpią po dziesięć osób w
          jednym pokoju - tak pracują w Niemczech legalnie zatrudnieni polscy rzeźnicy.
          Zdaniem "Solidarności" dotyczy to co najmniej połowy zatrudnionych

          praca.gazeta.pl/praca/1,47341,2935062.html
        • polonus5 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 03.10.05, 20:06
          bruno5 napisał:

          > Przeciez w USA jesdt polska wies i nie ma co sie dziwic ze im podobni
          > przyjezdzaja.Do USA wali holota ktora bedzie sprzatac kopac rowy czy usuwac
          > azbest,Jedz do Madrytu na lotnisko to zobaczysz wlasciwych Polakow , a nie
          > polska wioche ktora przyjezdza tylko do najgorszej roboty.


          Polska tania siła robocza w Hiszpanii
          Ponad 100 bezrobotnych ze Śląska i województwa świętokrzyskiego na początku
          września wyjechało na winobranie do Hiszpanii. Na miejscu okazało się, że będą
          mieszkać w – delikatnie mówiąc – okropnych warunkach.

          Nabór bezrobotnych do pracy w Hiszpanii organizowały Wojewódzkie Urzędy Pracy -
          w tym katowicki. Do urzędników dotarły sygnały o złym traktowaniu Polaków.
          Tyle, że były one nieoficjalne, od rodzin. Oficjalnej skargi na liście nie ma.
          Musimy wiedzieć na co te osoby się skarżą i jakie warunki tej umowy nie zostały
          dotrzymane. Takie pismo musi złożyć osoba, która tam pojechała pracować -
          tłumaczyła reporterowi RMF urzędniczka urzędu pracy..

          Za całość umowy odpowiada hiszpański odpowiednik polskiego Ministerstwa
          Gospodarki i Pracy – ustalił Tomasz Maszczyk, reporter RMF. Urzędnik z
          polskiego resortu powiedział, że sygnał o złych warunkach w Hiszpanii był
          anonimowy, a na tej podstawie trudno złożyć protest hiszpańskiej stronie.

          Hiszpańska korespondentka radia od kilku dni próbuje się dodzwonić do
          zatrudnionych pod Albacete Polaków. Niestety bez rezultatu. Jeśli
          potwierdziliby oni, że sami opłacają sobie mieszkania, że żyją w skrajnie złych
          warunkach, to naruszałoby to zasady polsko-hiszpańskiej umowy.

          Tymczasem ambasada Polski w Madrycie zna nieco inną wersję wydarzeń. W
          oficjalnym dokumencie, przesłanym ambasadzie, pośredniczący w zatrudnianiu
          Polaków związek zawodowy rolników skarży się, że polscy pracownicy piją.
          Korespondentka Ewa Wysocka dotarła do dokumentu, w którym zostały podane
          nazwiska, opisane konkretne sytuacje, które kończyły się interwencją policji i
          szpitalem. Hiszpańscy policjantami i lekarze potwierdzili, że do takich
          incydentów doszło. I właśnie z tego powodu kilka osób miało zostać zwolnionych.
          Ambasada udzieliła pomocy dziewięciu z zatrudnionych.

          To dowody na pojedyncze przypadki, a zatrudnionych zostało przecież 3 tysiące
          Polaków. W tym roku złożono już 10 skarg, które skończyły się rozwiązaniem umów
          z właścicielami hiszpańskich winnic.



          Sezonowa praca (z przeszkodami) w Hiszpanii (5 lipca)
          Kraków: Na zbiór truskawek do Hiszpanii (19 listopada 2003)

        • polonus5 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 03.10.05, 20:10
          bruno5 napisał:

          > Przeciez w USA jesdt polska wies i nie ma co sie dziwic ze im podobni
          > przyjezdzaja.Do USA wali holota ktora bedzie sprzatac kopac rowy czy usuwac
          > azbest,Jedz do Madrytu na lotnisko to zobaczysz wlasciwych Polakow , a nie
          > polska wioche ktora przyjezdza tylko do najgorszej roboty.


          Victoria Coach Station welcome

          Kilka autobusów z Polski zajeżdża codziennia na dworzec Viktoria w centrum
          Londynu. Kto postaral się o kontakty i ma znajomości kontynuuje stąd swoją
          podróż w określonym kierunku, kto przyjechał w ciemno może zorientować się w
          sytuacji rozmawiając z tymi którym nie udało się zawojować Anglii i postanowili
          wrócic. Tłum koczujących na dworcu jest dość spory. Czekają oni na pierwszy
          wolny autobus do Polski, a spią na ławkach, bo nie stać ich na hotel. Tym
          ludziom skończyły się pieniądze, zanim zdąrzyli się dobrze rozejrzeć, albo
          zainwestowali wcześniej oszczędności w jakiegoś pośrednika, który obiecywał
          pracę, ale na obietnicach się skończyło. Podobno są też przypadki kradzieży i
          pobicia. Ludzie muszą być naiwni albo na prawde zdesperowani, aby zaufać takim
          wątpliwym okazjom. Z drugiej strony wsród wracających panuje rozczarowanie a
          nawet i oburzenie, że nikt się nimi nie zaopiekował i niezorganizował pracy i
          mieszkania. Rzeczywistość okazuje się jak zawsze brutalna, a może po prostu
          ktoś zapomniał, na jakim świecie żyjemy?

          swiecienasz.com/index.php?id=dc7ee2aee7
          • lulu13 praca w Europie ! 05.10.05, 02:57
            to tez nie zaden rarytas !!,tylko ze blizej domu i mozna na upartego po
            kilku godzinach jazdy autem ,wrocic na swa rodzinna wioche !! bezpiecznie
            siedzac dalej na schodkach miejscowego sklepiku pod nazwa "Manhattan"
            lub "Paris" i saczyc cienkie piwko , rozprawiajac z kolezkami jak
            to "h...jowo" jest w Unii Europejskiej
    • caesar_pl Oj biedni ci Polacy,nie maja swojego panstwa 05.10.05, 12:43
      i musza sie po swiecie tulac...Robotnicy przymusowi podczas 2 wojny i dzisiejsi,toz to to samo...z maja roznica:dzisiejsi robia to dobrowolnie.
      • waldek1610 Byli niemcy. szwedzi i irlandczycy teraz sa polacy 06.10.05, 09:07
        to samo mozesz powiedziec o co najmniej 100 krajach czyli polowie wszystkich
        panstw swiata. Latwiej mi jest powiedziec kogo nie spotkalem w USA a kto oprocz
        polakow jest emigrantem.
        Dla ciekawostki najwiekszymi grypa emigracyjna w USA na przelomie 19-go i 20-go
        wieku byli niemcy, szwedzi oraz irlandczycy.....Ich tez kiedys zlosliwi nazwali
        robotnikami przymusowymi...
        • caesar_pl A co ma wspolnego emigracja 19 wieku 06.10.05, 14:09
          do USA z niewolnicza praca Polakow w Niemczech w 21 wieku??A czy Niemcy jechali wtedy do USA by bac wykorzystywanym albo dlatego zeby sie osiedlic i za swoj zarobek zyc w USA.A moze Amerykanie konca 19 wieku wysmiewali sie z przybywajacych Niemcow??Albo sie cieszyli???Ameryka jest dzis taka dzieki Niemcom.Niemcy dzieki Polakom to moga tylko zbiedniec.Polak pracujacy w Niemczech nie ma szansy za zarobione pieniadze gdziekolwiek sie osiedlic (no moze na Bialorusi lub Ukrainie)
    • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 06.10.05, 11:01
      Waldek,
      Opisujesz to co ja widzialam w latach 1980-tych w Sacramento, Kalifornia. Po
      pietnastu latach odwiedzam teraz tych ludzi. Maja wlasne domki w dobrych
      dzielnicach, stac ich na oplacanie studiow swoich dzieci i na kosztowne
      prezenty dla przyjaciol i rodzin w Polsce. Powiedzialbys ze teraz oni "maja
      klase" bo ani nie nosza wyswiechtanych dzinsow ani brudnych adidasow. Zastanow
      sie jednak jak to mozliwe ze w ciagu pietnastu lat ci ludzie osiagneli "klase".
      Moze przyczyna tego co Ty obserwujesz nie byla "klasa" ale zwyczajne
      ekonomiczne mozliwosci? Ekonomia jest jaka jest i naprawde nie widze tutaj
      zadnych powodow do wstydu. Raczej wstydzilabym sie Twojego podejscia do
      imigrantow.
      • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 06.10.05, 12:55
        jednak nie do konca sie z Toba zgodze, niektorzy przyjezdzaja zupelnie bez
        niczego ale prezentuja sie dobrze, inni moga mieszkac dziesieciolecia w USA i
        wygladaja jak by przyjechali niedawno z Naddniestrza...mysle ze kulture
        osobista posiada sie bez wzgledu na stan posiadania.
        • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 06.10.05, 14:11
          waldek1610 napisał: "kulture osobista posiada sie bez wzgledu na stan
          posiadania."

          Ja przewinelam sie i przez "kulture" imigrantow i przez "kulture" klas srednich
          i wyzszych (malzenstwa). Teraz gram w golfa i nosze odpowiednie dla tej klasy
          ciuchy, wczesniej gralam w tenisa i kupowalam ciuchy w Ross a jeszcze wczesniej
          kupowalam ciuchy w K-Mart i nie stac mnie bylo na oplacenie cwiczen w
          podrzednej silowni. W tym ostatnim przypadku wygladalam tak jak opisani przez
          Ciebie imigranci. Z kolei, w Polsce bylam srednia klasa (bibliotekarka) i
          ubieralam sie tak jak przystalo mojej klasie. Wstydzilam sie tych ciuchow w NY
          ale nie stac mnie bylo na kupienie lepszych. Pisze to wszystko po to aby Ci
          zilustrowac ze kultura osobista - tak jak Ty ja definiujesz - zalezy wylacznie
          od stanu posiadania.
          Oczywiscie, ja definiuje kulture osobista inaczej i tutaj stan posiadania ma
          niewiele do gadania.
          • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 06:57
            nawet w K-Mart mozna kupic ubior ktory stanowi calosc, oraz pasuje do okazji
            oraz. Co prawda nie bedzie na pewno wygladal drogo ale napewno schludnie.

            Mnie chodzilo o to zeby nie 90 procent polakow nie chodzilo na msze w polskim
            kosciele ubranym w czarna kurtke skorzana, do tego kuse dzinsy i co najgorsze
            buty turystyczne lub sportowe. Za te same pieniadze mozna kupic sobie semi-
            casual ciuchy w ktorych nie wygladamy jak strach na wroble.
            • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 07:35
              Waldek,
              Masz duzo racji.
              Ja jednak pamietam polskie msze w Sacramento na poczatku lat
              dziewiecdziesiatych (jeszcze wtedy nie mielismy wlasnego kosciola). Wielu ludzi
              ubieralo sie tak aby pokazac ze stac ich bylo na adidasy nike lub kosztowna
              kurtke skorzana. Nie tylko osobiscie znalam tych ludzi ale takze dzielilam z
              nimi mieszkanie. Na codzien ubierali sie normalnie, brali prysznic przynajmniej
              dwa razy dziennie i uzywali perfum tak ze mozna bylo z nimi
              wytrzymac. "Odbijalo" im wtedy kiedy chcieli pokazac sie przed ziomkami. No
              coz, ludzka przypadlosc. Teraz, po szesnastu latach, ci sami ludzie ubieraja
              sie tak jak reszta Amerykanow i nie ma sposobu na odroznienie ich od normalnego
              amerykanskiego tlumu. Ich "kultura osobista" nie zmienila sie, zmienily sie ich
              warunki materialne. O to mi chodzilo w poscie do Ciebie.
              • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 11:01
                No tak, jednak wielu rodakow niezle zarabia otwierajac biznesy lub nawet
                wykonujac prace fizyczne.... Wiec czy to jest kwestja finansow to ja nie jestem
                pewnien.
                • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:09
                  waldek1610 napisał: "czy to jest kwestja finansow to ja nie jestem
                  pewnien."

                  Ja tez nie jestem tego pewna. Napisalam to co napisalam bo to wydaje sie
                  zdroworozsadkowe. Badania w tej sprawie zrobilam tylko z jedna grupa ludnosci.
                  Moje badania potwierdzily te teze ale badana grupa byla bardzo specyficzna. Nie
                  wiem czy mozna rozciagnac wnioski dotyczace tej grupy na reszte ludzi.

                  Ludzie bez forsy ale pochodzacy w wyzszych klas czesto radza sobie lepiej niz
                  ci z forsa ale z nizszych klas. To jeden z moich problemow badawczych. Pogadaj
                  troche o tym a moze i mnie sie troche przejasni.
                  • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:15
                    Dokladnie, chodzi przedewszystkim o klase spoleczna z jakiej dana osoba
                    pochodzi. Mozna spotkac w USA polakow ktorzy skonczyli lub...nie zupelnie
                    skonczyli studia w Polsce, tutaj nie moga liczyc od razu na prace biurowa wiec
                    duzo pija. Znalem takich paru gosci, oni to moze byli czesto pijani ale zawsze
                    w garniturach od Versaci'ego....
                    • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:58
                      Niewiele wiem o pijanstwie i garniturach. Wiem ze wielu naszych z dyplomami
                      zaglada do kieliszka zamiast rozgladac sie za sensowna robota. Kiedy z nimi
                      rozmawiam to wychodza na wierzch ich wielkie marzenia i rzeczywiste lub urojone
                      przeszkody w ich realizacji. Trudno mi sie zorientowac co bylo pierwsze:
                      alkohol czy nierealistyczne marzenia.
                      Z kolei ci ktorym sie wiedzie do kieliszka raczej nie zagladaja - ostatnio
                      jeden z moich kumpli obrazil sie na mnie bo od trzech tygodni trzyma Okocim w
                      lodowce ale nie moze znalezc towarzystwa do wypitki - a marzenia maja bardzo
                      przyziemne: drugi domek, edukacja dzieci, mieszkanie w Polsce. Ci nawet nie
                      slyszeli o garniturach od Versaci'ego choc mogliby sobie na nie pozwolic ze
                      spiewem na ustach.
                      I jedni i drudzy pochodza z polskich chlopow i robotnikow. Tak wiec, wydaje mi
                      sie, wyjsciowa klasa ma niewiele wspolnego z losami tych ludzi. Niestety, nie
                      wiem co ma i dlatego zachecam Cie do rozmowy. Moze razem cos tu wymyslimy?
                      • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 08.10.05, 07:56
                        Ten facet z Okocimiem w lodowce to typ faceta ktory wybral "miec"
                        zamiast "byc". Wiec jest zawiedziony ze nikt go nie odwiedza tak jak w Polsce,
                        wiec nie ma sie przed kim pochwalic tym czego sie dorobil, wiec cierpi z tego
                        powodu.

                        Powiedzmy ze moj wlasny brat, sam mi powiedzial ze prawie wszyscy jego polscy
                        przyjaciele oraz jego byli "roommates" z czasow kawalerskich odwiedzali go
                        tylko do czasu gdy mieszkal w wynajetym mieszkaniu, teraz gdy ma wlasna rodzine
                        i dom zaden ze starych kumpli i kumpelek nie chce go odwiedzac gdy dowiedzieli
                        sie ze ma nowy dom....Odwiedza go tylko rodzina i coraz to nowi "kuzyni" z
                        Polski dla ktorych jest zbawieniem z jego duza chaupa oraz ekstra samochodami
                        ktore mozna od niego pozyczyc....

                        Dlatego ja postawilem na to zeby bardziej "byc" niz "miec", wiec "kuzyni" z
                        Polski nigdy nie odwiedzaja mnie wiecej niz raz, ale za to zyje wlasnymi
                        sprawami i nie musze nikomu udowadniac ze sie "dorobilem"...Tak to prawda ze
                        ludzie ktorzy w Polsce byli robotnikami bez wyzszego wyksztalcenia tutaj
                        jedynie cenia pieniadze. A to ze ja mam czas pojsc na sztuke do teatru lub
                        poswiecic sie malarstwu artystycznemu to im raczej nie imponuje.
                        • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 08.10.05, 11:33
                          waldek1610 napisał: "Ten facet z Okocimiem w lodowce to typ faceta ktory wybral
                          "miec"zamiast "byc"."

                          Waldek, mamy do czynienia z nieporozumieniem. Rozumiem o co Ci chodzi w sprawie
                          "byc" versus "miec" (to sprawa dotyczaca mojego brata w Polsce i chetnie o tym
                          kiedys pogadam), ale moj przyklad dotyczyl tylko i wylacznie alkoholizmu. Moj
                          znajomy ma przyjaciol na peczki, on jest jedna z tych osob ktore podtrzymuja
                          tutaj nasze polonijne wiezy. Jest tutaj (Sacramento) bardzo niewiele osob ktore
                          nie przewinely sie przez jego "living room". Moj punkt dotyczyl tego ze Robert
                          przyjazni sie z ludzmi ktorzy przez ponad dwa tygodnie nie znalezli mozliwosci
                          na oproznienie jego zapasow Okocimia. Konkretnie, ja nie wypilam bo nazajutrz
                          mialam jakies wazne spotkanie, inni nie wypili bo tez mieli cos waznego do
                          roboty. Kontrastowalam Roberta (ktory dorobil sie dobrego zycia w bardzo krotkim
                          okresie) i ludzi takich jak ja z naszymi alkoholikami, ktorzy niczego sie nie
                          dorobili bez wzgledu na to z jak wysokiej klasy w Polsce pochodzili.
                          Zgadzam sie z reszta Twojego postu. Tez stawiam raczej na bycie niz posiadanie
                          choc przyznaje ze lubie forse mojego meza. Forsa ulatwia zycie choc nie dlatego
                          wyszlam za niego.
                          • waldek1610 specyfika polonijnego sukcesu oraz...... rosjanki 08.10.05, 12:12
                            To dobrze ze jestes szczesliwa, ja jednak bardziej sobie cenie fakt ze poznalem
                            moja zone kiedy raczej nie bylem bogaty....

                            Pamietam jak pare lat wstecz przegladalem personals na portalu AOL Love.
                            Smieszyly mnie anonse rosjanek oraz chinek ktore przyznajac ze majac podstawowe
                            wyksztalcenie pochodza z prowincji,i co ciekawe szukaja jedynie panow z USA
                            zarabiajacych "minimum".......100 lub 150 tysiecy dolarow na rok!!! ha ha

                            Odnosnie tych ludzi ktorzy w krotkim czasie dorobili sie pracujac ciezko
                            fizycznie, to ich sukces polega na poswiecaniu jakosci zycia. Gdyby oni zaczeli
                            zyc normalnie, zabawiajac sie co dziennie po pracy przy piwie albo baseball'u,
                            nie mowiac o wolnych sobotach i niedzielach ich "sukces" runal by w gruzach...
                            • anna521 Re: specyfika polonijnego sukcesu oraz...... ros 08.10.05, 13:37
                              waldek1610 napisał: "Odnosnie tych ludzi ktorzy w krotkim czasie dorobili sie
                              pracujac ciezko fizycznie, to ich sukces polega na poswiecaniu jakosci zycia.
                              Gdyby oni zaczeli zyc normalnie, zabawiajac sie co dziennie po pracy przy piwie
                              albo baseball'u, nie mowiac o wolnych sobotach i niedzielach ich "sukces" runal
                              by w gruzach..."

                              Nie wiem. Nie znam ludzi ktorzy dorobili sie dobrego zycia pracujac ciezko
                              fizyczne. Cala nasza badsodenowska zgraja dorobila sie (albo przegrala) pracujac
                              umyslowo. Ci ktorym sie dobrze wiedzie uzyskali uznanie ich polskich dyplomow i
                              uzupelnili wymagane "credentials". Teraz nasi "udacznicy" pracuja glownie dla
                              rzadow i uniwerkow. Kilkoro naszych "nieudacznikow" chleje wode i albo sprzata
                              cudze domy albo siedzi na zasilkach (tez nie wiem jak to robia bo dzieciaki
                              dawno im sie pokonczyly).

                              Kiedys myslalam ze tempo zalatwiania dyplomow bylo droga do sukcesu. Teraz wiem
                              ze sie mylilam. Na przyklad, jedna z moich kolezanek tylko pogrubiala sie przez
                              pierwsze dwa lata imigracji (chowala dziecko) a teraz zarabia mniej wiecej 80%
                              tego co zarabiaja lekarze i stac ja na oplacanie prywatnych studiow prawniczych
                              dziecka. Ja zarabiam mniej wiecej trzy czwarte tego co ona, ale zyje lepiej niz
                              ona ze wzgledu na malzenstwo.

                              Czy ktores z nas poswiecalo sprawy osobiste na oltarzu sukcesu? Moge sie tutaj
                              wypowiadac tylko o sobie i o tych ktorych znam najblizej. I na poczatku i teraz
                              mam mniej wiecej tyle samo czasu na rozrywki, choc charakter tych rozrywek
                              zmienil sie. To samo dotyczy moich znajomych. Owszem, zapieprzaja, ale maja tez
                              czas i na zycie rodzinne i na przyjaciol (jak inaczej moglabym Ci cos o nich
                              opowiadac?). Wiekszosc z nich nie pije piwka w soboty i niedziele nie dlatego ze
                              nie maja na to czasu ale dlatego ze nie chca sobie zasmiecac mozgow alkoholem.

                              Nie widze wsrod moich znajomych poswiecania jakosci zycia na oltarzu osiagniec.
                              Owszem, byly momenty kiedy jedna czy druga rodzina cienko przedla bo, na
                              przyklad, upierala sie przy wysylaniu dziecka do prywatnej szkoly. To jednak
                              byly bardzo krotkie okresy i nawet wtedy moj kolega nie zrezygnowal z tenisa. Ja
                              poswiecam jakosc zycia na oltarzu osiagniec ale nie z powodow ekonomicznych. Moj
                              maz chce mieszkac na wsi a ja musze mieszkac w miescie ze wzgledu na prace (nie
                              chodzi tu o zarobki ale o moja kariere). Dlatego "odwiedzamy" sie nawzajem
                              zamiast razem mieszkac.

                              Nie mowie ze bylo nam (solidarnosciowej emigracji) latwo. Na przyklad, ja
                              pracowalam 50 -60 godzin w tygodniu i chodzilam do szkoly przez 16 -24 godzin.
                              Jak dodasz do tego przygotowania do zajec te bedziesz wiedzial ze nie mialam
                              czasu na wysiakanie nosa. Jednak, w moim przypadku, trwalo to zaledwie dwa lata,
                              u innych nawet krocej. POzniej bylo juz z gorki.

                              Zaledwie po pietnastu latach zyjemy komfortwowo. Czterdziesci godzin pracy w
                              tygodniu, z reguly splacony juz domek i zastanawianie sie gdzie by sie tu wybrac
                              na sobote/niedziele. Czesto wybieramy lezenia plackiem przed telewizorem ale nie
                              z powodu braku srodkow lecz z lenistwa. Kilkoro z nas odpada od tej normy w
                              jedna lub druga strone. To statystyczna normalka.

                              Waldku, nie traktuj tego obrazka jako typowego dla polskiej immigracji w USA.
                              My, solidarnosciowa emigracja, jestesmy troche nietypowi. Nie wiem jak zyja nasi
                              inni imigranci.

        • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 09:06
          waldek1610 napisał: "inni moga mieszkac dziesieciolecia w USA i wygladaja jak by
          przyjechali niedawno z Naddniestrza..."

          Masz tutaj racje. Sama to zaobserwowalam odwiedzajac GreenPoint (NY) w 2003.
          MOze problem polega na tym ze ci ludzie nigdy nie wychylili nosa poza polskie
          getto? Tyle ze nie bardzo wiadomo co mozna zrobic w sprawie rozwalania takich
          gett...
          My tutaj, Sacramento, musielismy sie ulozyc z pozostalymi Amerykanami. Ludzie w
          Green Point i, domyslam sie, Chicago, nie musza wychylac nosa poza polska
          spolecznosc; trwaja wiec w swego rodzaju "time buble". No ale nie bardzo mozna
          rozwalic te "time bubles" bo w koncu wszyscy cieszymy sie tutaj wolnoscia.
          Mozliwe ze Twoja krytyka takich miejsc dotrze do czesci ich mieszkancow. Wal,
          ale staraj sie nie obrazac tych ludzi.
          • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 11:07
            To ze krytykuje kogos nie jest rownoznaczne z obrazaniem ludzi. Wiem ze w USA
            wszyscy probuja byc politicaly correct, ale konstruktywnqa krytyka moze
            pozytywnie wplywac na ludzi i motywowac ich do zmian na lepsze.

            Nie przeszkadza mi ze ktos jest inny, jedynie nie moge nadziwic sie dlaczego
            ludzie mieszkajac w USA od dawna kultywuja stare zachowania przywiezione ze
            starego kraju.
            • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 11:59
              waldek1610 napisał: "konstruktywnqa krytyka moze pozytywnie wplywac na ludzi i
              motywowac ich do zmian na lepsze".

              Tez tak kiedys uwazalam. Teraz, po czterech latach malzenstwa z kims kto mnie
              wciaz krytykowal w celu poprawienia, mam inna opinie: krytyka jest potrzebna
              ale trzeba znac tutaj umiar; nadmierna krytyka prowadzi do depresji i zaparcia
              sie w starych racjach.

              Piszesz: "nie moge nadziwic sie dlaczego ludzie mieszkajac w USA od dawna
              kultywuja stare zachowania przywiezione ze starego kraju."
              Ja tez mam z tym klopot. Poczekaj ze trzy lata. W przyszlym roku zaczne badania
              solidarnosciowej imigracji do Stanow. Twoje pytanie jest jednym z podstawowych
              w mojej "research proposal". Za dwa - trzy lata opublikuje wyniki. Jak bedziesz
              wciaz na tym forum to dam Ci do poczytania wnioski. Jak Cie juz tu nie bedzie
              to znajdziesz moja publikacje przez amazon.com. Szukaj tam pod
              haslem "Solidarity" i "immigration".
              • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:11
                To ciekawe ze piszesz ksiazke!!! Ja oczywiscie interesuje co dzieje sie w
                Polsce oraz w pewnym stopniu kultywuje kulture polska, a nie polskie przywary...

                Raz sluchajac polskiego radia w USA byla dyskusja o rzadzie i prezydencie USA.
                Zwoni facet, polak okolo 60-tki i mowi; "A Oni to komuna jak byla taka jest,
                dziadostwo"......na to redaktor;" ale my tutaj mowimy o rzadzie USA i prez.
                Bush'u" Starszy gosc mowi; "A ten Kwasniewski to stary komunista i zlodziej
                tez".....

                Po tej jednej wypowiedzi widac jak ludzie nie potrafia zdac sobie sprawy ze
                mieszkaja w nowym kraju.
                • polonus5 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:17
                  waldek1610 napisał:

                  > To ciekawe ze piszesz ksiazke!!! Ja oczywiscie interesuje co dzieje sie w
                  > Polsce oraz w pewnym stopniu kultywuje kulture polska, a nie polskie
                  przywary..
                  > .
                  >
                  > Raz sluchajac polskiego radia w USA byla dyskusja o rzadzie i prezydencie
                  USA.
                  > Zwoni facet, polak okolo 60-tki i mowi; "A Oni to komuna jak byla taka jest,
                  > dziadostwo"......na to redaktor;" ale my tutaj mowimy o rzadzie USA i prez.
                  > Bush'u" Starszy gosc mowi; "A ten Kwasniewski to stary komunista i zlodziej
                  > tez".....
                  >
                  > Po tej jednej wypowiedzi widac jak ludzie nie potrafia zdac sobie sprawy ze
                  > mieszkaja w nowym kraju.
                  ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                  Szkoda tylko ze po tym jednym telefonie polonusa do radia masz juz wyrobione
                  zdanie !!!
                  pozdrawiam
                  ps. nie bardzo rozumiem co Wam to przeszkadza ze Nasi rodacy z wlasnej woli
                  mieszkaja w POLSKIEJ DZIELNICY W CHICAGO ich sprawa i TYLE !!!
                  • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:56
                    wyrobiane zdanie to mam po 14 latach zycia w USA, a nie po jedniej dyskusji,
                    ale anegdoty sa ciekawe i czesto wskazuja na prawde..

                    Mozna mieszkac w Polskiej dzielnicy, ale nie trzeba zyc w 100 problemamy
                    polskimi. Niedawno temu pojechalem do Chicago, bo mieszkam na przedmiesciach,
                    do polskiej ksiegarni i zona pyta sie o jakies CD Abry. Facet nie wiedzial to
                    mowie napewno jest taka piosenkarka bo pokazuja teledysk na Polvsion. A on na
                    to tak sie obuzyl ze on ani nikt w tej ksiegarni tego nie oglada, tak jakby
                    byla mowa o Hitlerze a nie o Polonijnej TV. A ja chcialem tylko kupic CD, i nie
                    interesuja mnie jakies polonijne przekomarzania...a jak widac ludzie na
                    polakowie tym zyja..
                  • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 13:06
                    polonus5 napisała: "nie bardzo rozumiem co Wam to przeszkadza ze Nasi rodacy z
                    wlasnej woli mieszkaja w POLSKIEJ DZIELNICY W CHICAGO ich sprawa i TYLE !!!"

                    Masz racje. Zagalopowalam sie w misji "uzdrawiania swiata".
                • anna521 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 07.10.05, 12:35
                  waldek1610,

                  Ja pisze ksiazki, na razie mam dwie na koncie. Dotycza one jednak bardzo
                  specyficznych spraw i ich cyrkulacja ogranicza sie do ok. 1500 egzemplarzy,
                  mniej niz moje podziemne wspomnienia z kicia w Polsce. Oczywiscie nie musze Ci
                  mowic ze marze - a nawet mam notatki - o wydaniu powiesci. Zwazywszy na moje
                  umiejetnosci to pewnie pozostanie w sferze marzen.

                  Rozbawila mnie Twoja opowiesc o radio talk. Niestety, wielu z nas, mnie nie
                  wylaczajac, ma klopoty z uderzeniem w zachodnie punkty. Amerykanie robia to
                  naturalnie a my czasami wkladamy nasze wszystkie fakultety a i tak pudlujemy,
                  tak jak ten biedny rozmowca.
                  Nota bene, Ty widzisz w tej wymianie brak umiejetnosci Polaka do dostowania sie
                  do nowych realiow. Masz tu calkowita racje. Ja jednak widze tutaj brak
                  umiejetnosci dostosowania sie do zachodniego sposobu rozumowania. Mysle ze ja
                  tez mam racje.

                  Niedawno mieszkalam w Polsce przez dosc dlugi okres czasu. Widzialam na wlasne
                  oczy te "time buble" w ktorej zyja nie tylko emeryci ale takze ludzie z mojego
                  pokolenia (urodzeni w latach 1960-tych). Smutne to ale mysle, ze niewiele
                  mozemy tutaj zmienic.
                  • waldek1610 nowe realia, stary swiatopoglad 08.10.05, 08:06
                    Nie chodzi chyba wcale zeby udawac amerykanow, zwlaszcza gdy ktos przyjechal
                    jako dorosla osoba....Ale zeby zupelnie ignorowac amerykanskie realia
                    mieszkajac tutaj na stale to mnie dziwi. Przeciesz mozna byc polakiem mowic o
                    polskich sprawach poslugujac sie calkiem poprawnym angielskim, ale wiekszosc
                    osob na moje podobne uwagi reaguje tak samo;.. ze w glowie mi sie przewrocilo...

                    Wydaje mi sie ze zyjac w USA mozesz byc soba nie broniac sie rekami i nogami
                    przed zmianami, ja sluzylem tutaj w US Marines i pracowalem w policji ale i tak
                    bardziej interesuje mnie tegoroczny Konkurs Chopinowski niz Super Bowl......
                    • anna521 Re: nowe realia, stary swiatopoglad 08.10.05, 12:17
                      waldek1610 napisał: "Nie chodzi chyba wcale zeby udawac amerykanow".

                      Odpowiem przytaczajac osobiste sprawy. Ja nie tylko nie staram sie udawac
                      Amerykanki ale walcze jak lwica o moja "polska tozsamosc", dlatego wyemigrowalam
                      do USA a nie do Europy Zach. Glownie z tego powodu rozpadlo sie moje pierwsze
                      malzenstwo. Nie tylko nie ignoruje amerykanskich realiow ale takze jestem ich
                      pilna studentka. Oczywiscie ze moja rodzina i przyjaciele w Polsce uwazaja ze
                      przewrocilo mi sie w glowie. Kiedys mnie to bolalo, teraz wzruszam ramionami,
                      przyznaje ze dzieki pomocy psychologa tutaj. Nie tylko nie bronie sie przed
                      zmianami ale szukam ich. Jednak, istnieje roznica miedzy zmianami i zmianami.
                      Moj pierwszy maz staral sie przerobic mnie na Amerykanke z dnia na dzien. Im
                      bardziej on sie staral tym bardziej ja sie zapieralam. Nie dlatego ze nie
                      podobaly mi sie zmiany, ale dlatego ze on naciskal na ich przyspieszenie. No
                      coz, wszyscy mamy wlasne tempa i moje nie wspolgralo z moim, w innych sprawach
                      cudownym czlowiekiem, bylym mezem.
                      Wciaz waham sie nad nazywaniem siebie Amerykanka, polskie nalecialosci sa bardzo
                      silne, ale poza akcentem mialbys klopoty z odroznieniem mnie od amerykanskich
                      kobiet. No, ale ja jestem troche nietypowa: uwielbiam uczenie sie.

                      To byla pozytywna czesc mojego postu do Ciebie. Teraz przychodzi negatywna.
                      Jestem uprzedzona wobec ludzi ktorzy sluzyli w amerykanskich silach zbrojnych.
                      To nie dotyczy policji, przyjaznie sie z kilkoma naszymi "sledczymi" i rozumiem
                      ich uwarunkowania. Jednak "marines" to dla mnie oddzialy agresywne ktore pracuja
                      przeciwko trzeciemu swiatu a moj pierwszy kraj (Polska) to trzeci swiat. Wy
                      dzisiaj zagrazacie kobietom i dzieciom (utozsamiam sie z nimi) w Iraku i
                      Afganistanie. Jutro mozecie zagrazac moim przyjaciolkom z podstawowki i
                      ogolniaka w Polsce (utozsamiam sie z nimi nawet bardziej niz z Irakijkami i
                      Afgankami). Oczywiscie nie musze Ci mowic ze doceniam Twoje zainteresowanie
                      muzyka klasyczna ale takze pamietam ze Niemcy mieli swoje orkiestry w obozach
                      koncentracyjnych...

                      Przepraszam jezeli Cie urazilam, staralam sie byc z Toba szczera ale rozumiem ze
                      szczerosc jest czesto nieprzyjemna. Chetnie zlagodzialabym brutalnosc moich
                      przemyslen, ale nie wiem jak to zrobic.
                      • waldek1610 Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 08.10.05, 13:06
                        Zupelnie cenie sobie Twoja szczerosc. Jednak Twoja postawa wobec amerykanskiego
                        wojska jest pelna ironi. Zdumiewa mnie jak inteligentna osoba nie potrafi
                        zauwazyc zwiazku pomiedzy dobrobytem jaki USA do zaoferowania a miedzynarodowa
                        dominacja tego kraju. To tak jakbys zachlystywala sie buleczkami francuskimi
                        jednoczesnie nienawidzac rolnikow i piekarzy ktorzy te "buleczki" dla Ciebie
                        specjalnie pieka.....

                        Twoje wypowiedz obrazuje jak latwo jest zapomniec docenic zycie w wolnym kraju.
                        Oczywiscie latwo jest krytykowac rzad i wojsko USA siedzac w kawiarence po
                        palmami gdzies na amerykanskim wybrzezu saczac capuccino z malym paluszkiem
                        uniesionym ku gorze.

                        Polsce potrzebne byly prawie 200 lat niewoli zeby Polacy zrozumiec ze
                        bezpieczenistwa pilnuje sie poza granicami budujac mocne sojusze, a nie
                        siedziac w kraju miejac nadzieje ze inni nas zostawia w spokoju.

                        Bardzo "orginalna" jest twoja sugestja zagrozenia Polski ze strony
                        Amerykanskich Sil Zbrojnych......no coz zalamuja sie mi rece. Chyba wedlug
                        Ciebie Polska powinna polegac na Rosji w zapewnieniu niezaleznosci RP.
                        • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 08.10.05, 14:18
                          waldek1610 napisał: "Twoja postawa wobec amerykanskiego wojska jest pelna ironi.
                          Zdumiewa mnie jak inteligentna osoba nie potrafi zauwazyc zwiazku pomiedzy
                          dobrobytem jaki USA do zaoferowania a miedzynarodowa dominacja tego kraju. To
                          tak jakbys zachlystywala sie buleczkami francuskimi jednoczesnie nienawidzac
                          rolnikow i piekarzy ktorzy te "buleczki" dla Ciebie specjalnie pieka....."

                          Cytowana tutaj wypowiedz wskazuje ze wyslalam moje przemyslenia pod wlasciwy
                          adres. Dziekuje ze mnie nie rozczarowales. Ale do rzeczy.

                          To co tutaj poruszasz to jeden z moich podstawowych konfliktow. Oczywiscie ze
                          wiem ze Tobie i Twoim kolegom zawdzieczam dobrobyt. Bez Was prawdopodobnie nie
                          stac by mnie (srednia klasa z wylaczeniem mojego meza z obrazka) bylo na markowe
                          ciuchy. A z Wami Chiny godza sie na produkowanie takich ciuchow na kredyt.
                          Powinnam sie z tego cieszyc ale moja lojalnosc jest rozbita. Z jednej strony
                          ciesze sie tymi buleczkami (utozsamiam sie tutaj z USA) ale z drugiej strony
                          ciezko mi przelnac te buleczki zwazywszy na zawarty w nich pot i krew podbitych
                          krajow (utozsamiam sie tutaj z Chinczykiem produkujacym za glodowa stawke moja
                          "buleczke"). Ja wciaz pracuje nad rozwiazaniem tego konfliktu dla siebie. Bardzo
                          Cie przepraszam jezeli urazilam Cie w trakcie tej pracy.
                          Niestety, w moich przemysleniach Amerykanie sa dla Polski tez grozni. Moze nie
                          tak grozni fizycznie jak Rosja, ale na pewno bardzo grozni i ekonomicznie i
                          politycznie.

                          Na tym musze skonczyc bo konczy mi sie energia. U mnie jest po piatej nad ranem
                          i to dla mnie tak jak dla "normalnych" ludzi polnoc. Dziekuje za rozmowe.
                          Sprobuje dokonczyc ten post jutro.
                          • viper39 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 08.10.05, 19:38
                            anna521 napisała:

                            > waldek1610 napisał: "Twoja postawa wobec amerykanskiego wojska jest pelna
                            ironi
                            > .
                            > Zdumiewa mnie jak inteligentna osoba nie potrafi zauwazyc zwiazku pomiedzy
                            > dobrobytem jaki USA do zaoferowania a miedzynarodowa dominacja tego kraju. To
                            > tak jakbys zachlystywala sie buleczkami francuskimi jednoczesnie nienawidzac
                            > rolnikow i piekarzy ktorzy te "buleczki" dla Ciebie specjalnie pieka....."
                            >
                            > Cytowana tutaj wypowiedz wskazuje ze wyslalam moje przemyslenia pod wlasciwy
                            > adres. Dziekuje ze mnie nie rozczarowales. Ale do rzeczy.
                            >
                            > To co tutaj poruszasz to jeden z moich podstawowych konfliktow. Oczywiscie ze
                            > wiem ze Tobie i Twoim kolegom zawdzieczam dobrobyt. Bez Was prawdopodobnie nie
                            > stac by mnie (srednia klasa z wylaczeniem mojego meza z obrazka) bylo na
                            markow
                            > e
                            > ciuchy. A z Wami Chiny godza sie na produkowanie takich ciuchow na kredyt.
                            > Powinnam sie z tego cieszyc ale moja lojalnosc jest rozbita. Z jednej strony
                            > ciesze sie tymi buleczkami (utozsamiam sie tutaj z USA) ale z drugiej strony
                            > ciezko mi przelnac te buleczki zwazywszy na zawarty w nich pot i krew
                            podbitych
                            > krajow (utozsamiam sie tutaj z Chinczykiem produkujacym za glodowa stawke moja
                            > "buleczke"). Ja wciaz pracuje nad rozwiazaniem tego konfliktu dla siebie.
                            Bardz
                            > o
                            > Cie przepraszam jezeli urazilam Cie w trakcie tej pracy.
                            > Niestety, w moich przemysleniach Amerykanie sa dla Polski tez grozni. Moze
                            nie
                            > tak grozni fizycznie jak Rosja, ale na pewno bardzo grozni i ekonomicznie i
                            > politycznie.
                            >
                            > Na tym musze skonczyc bo konczy mi sie energia. U mnie jest po piatej nad
                            ranem
                            > i to dla mnie tak jak dla "normalnych" ludzi polnoc. Dziekuje za rozmowe.
                            > Sprobuje dokonczyc ten post jutro.

                            anna(z numerkiem) przeczytalem twoje dwa posty w tym temacie, stwierdzam ze nie
                            tylko nie masz pojecia o czym mowisz (mowie o sprawach takich jak polityka czy
                            ekonomia albo gospodarka swiatowa i USA) ale jestes nieuleczalnym lewakiem,
                            ktory tak pod skora pala nienawiscia do kraju w ktorym mieszka (USA)

                            przykro mi ze w Polsce najwiekszymi naukami jakie wynioslas ze szkol to jest
                            lewacki poglad na zycie, bo to oznacza ze komuchy dobrze cie wyszkolily
                            a moze sam kagan ciebie szkolil?
                            to tez oznacza ze nigdy nie pojmiesz mechaniznow ktore kreuja ten kraj (USA) i
                            kieruja ludzmi nie zrozumiesz tez dlaczego np taka francja czy niemcy na
                            zewnatrz sa niby pacyfistami a wewnatrz zieja ogniem z zawisci i niemocy bo
                            technologicznie sa to zapuszczone kraje ktore globalnie nie moga nic
                            nie rozumiesz tez ze i w Polsce sie zmienilo duzo i takie wlasnie poglady u
                            Polakow powodowaly ze procesy przemian szly ciezko i powoli (rzady komuchow sie
                            przedluzaly bo ludzie nie rozumieli co jest potrzebne w kraju), bo sluchali
                            hasel o rownosci i sprawiedliwosci spolecznej

                            to ze dzis malo ze swiata rozumiesz to tylko pokazuje jak ograniczona jestes
                            umyslowo, ale to tez nie jest wina USA... to jest twoja wina ze nie umiesz
                            znalezc informacji i jej dla siebei zinterpretowac, ale poslugujesz sie
                            opiniami ktore latwo znalezc w takich smieciach jak ny times albo inne lewackie
                            pozycje pewnie jak biblie tez czytasz chomskiego co?

                            mimo wszystko gratuluje ci anna (z numerkiem) ograniczenia umyslowego, ciezko
                            pracowac musialas nad tym aby byc takim ignorantem
                            • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 00:47
                              viper39,

                              Niewiele zrozumiales z tego co tutaj napisalam. Zdajesz sie miec obsesje w
                              sprawie "lewakow", szukasz ich po katach i to w takich domach, ktorych
                              wlasciciele afirmuja kapitalizm. To jakas nalecialosc z epoki istnienia komisji
                              d/s anty-amerykanskiej dzialalnosci. Jak myslisz, dlaczego wyemigrowalam do
                              "jaskini kapitalizmu" zamiast na Kube lub do Korei Polnocnej?

                              Ale afirmacja kapitalizmu niekoniecznie idzie w parze z afirmacja zabijania.
                              Pamietasz moze Dekalog? A przeciez zabijanie to glowne zadanie kazdego wojska.
                              To nie oznacza, ze neguje potrzebe istnienia wojska w naszym kompetytywnym
                              swiecie; czesto jezeli nasze wojska nie zabijaja to cudze wojska zabijaja naszych.

                              Problem polega na tym do jakich celow uzywa sie tych maszynek do zabijania. Nie
                              mam klopotu ze zwracaniem sie do Waldka z szacunkiem pomimo ze on mowi ze byl w
                              "Marines". On, jak kazdy dobry zolnierz, wykonywal rozkazy. Ja zastanawialam sie
                              nad moralnoscia tych, ktorzy wydawali Waldkowi rozkazy; miedzy innymi nad moja
                              bo ja glosuje na szefa naszych wojsk w kraju gdzie, miedzy innymi dzieki takim
                              wojskom, mozemy sobie pozwalac na wolne wybory. Piszac "wolne" mam na mysli
                              zasade, a nie naduzycia tej zasady, bo to juz nasza wewnetrzna sprawa i
                              przynajmniej w tym kraju wojsko ma niewiele do powiedzenia w tej sprawie.

                              Nie pien sie, ordynarnosc wcale nie oznacza ze masz racje.
                            • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 00:50
                              viper39 napisał: "Anna chcesz miec dobrobyt bez potu?"

                              Oczywiscie, ze chce miec dobrobyt bez potu, mojego tak samo jak innych. Powiem
                              Ci wiecej, poziom naszej technologii, umozliwia taki dobrobyt.
                              • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 00:53
                                Przepraszam, moj ostatni post powinien byc skierowany do Waldka, to on zadal to
                                pytanie, nie Viper. Ostatnie zdanie w moim ostatnim poscie ma o jeden przecinek
                                za duzo.
                              • waldek1610 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 07:30
                                anna521 napisała:

                                > viper39 napisał: "Anna chcesz miec dobrobyt bez potu?"
                                >
                                > Oczywiscie, ze chce miec dobrobyt bez potu, mojego tak samo jak innych. Powiem
                                > Ci wiecej, poziom naszej technologii, umozliwia taki dobrobyt.

                                Tak sie sklada ze "nasza technologia" prawie w calosci byla budowana z mysla o
                                wojsku i obronnosci, NASA (pamietasz "Gwiezdne Wojny") ma bardziej znaczenie
                                strategiczne niz czysto naukowe.
                                np; internet, elektronika, materialy takie jak teflon, telefonia bez przewodowa
                                itd wszystko bez wyjatku bylo wynalezione w laboratoriach pracujacych dla
                                Pentagonu.....
                                • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 07:46
                                  waldek1610 napisał: ""nasza technologia" prawie w calosci byla budowana z mysla
                                  o wojsku i obronnosci".
                                  Znowu strzal w dziesiatke.
                                  Jednak bez wzgledu na to w jakim celu nasi przodkowie pocili sie nad
                                  technologia, my teraz nie musimy zabijac sie o przetrwanie. Mamy takie metody
                                  produkcji ze wystarczyloby dla wszystkich ilus tam bilionow nas na komfortowe
                                  zycie. No ale wielu z nas nie ma takiego zycia, bo kilku naszych, na przyklad
                                  moj maz, probuje zagarnac jak najwiecej dla siebie pomimo ze i tak nie sa w
                                  stanie skonsumowac tego bogactwa.
                                  Narazam sie tutaj na miano "komunistka", ale ja wiem ze stosuje sie w tej
                                  sprawie do Dekalogu, wyznawanego przez wiekszosc naszych forumowiczow.
                                  • waldek1610 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 12:41
                                    Ameryka jest tolerancyjna wiec tak samo jak toleruje wielu szalencow tolerowac
                                    bedzie i Ciebie. Swoja dorga sprobuj wyspiewac twoja formulke o Nazi Marines
                                    wsrod teoich amerykanskich przyjaciol to zobaczysz jaka bedzie reakcja, ablo
                                    pomysla ze jestes komunistka albo wariatka. Nie sadze ze ktos po czyms takim
                                    bedzie z Toba chcial jeszcze rozmawiac....
                                    • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 13:34
                                      waldek1610 napisał: "Ameryka jest tolerancyjna wiec tak samo jak toleruje wielu
                                      szalencow tolerowac bedzie i Ciebie. Swoja dorga sprobuj wyspiewac twoja
                                      formulke o Nazi Marines wsrod teoich amerykanskich przyjaciol to zobaczysz jaka
                                      bedzie reakcja, ablo pomysla ze jestes komunistka albo wariatka. Nie sadze ze
                                      ktos po czyms takim bedzie z Toba chcial jeszcze rozmawiac...."

                                      Wyskoczyl Ci ten tekst jak Filip z konopii. Nie wiem o czym mowisz w
                                      sprawie "Nazi Marines". Domyslam sie ze jestes spiacy (na to tez wskazuja bledy
                                      literowe) wiec zamiast obrazac sie poczekam na Twoj lepszy humor.
                                      • waldek1610 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 10.10.05, 07:09
                                        anna521 napisała:

                                        > Wyskoczyl Ci ten tekst jak Filip z konopii. Nie wiem o czym mowisz w
                                        > sprawie "Nazi Marines". Domyslam sie ze jestes spiacy (na to tez wskazuja
                                        > bledy literowe) wiec zamiast obrazac sie poczekam na Twoj lepszy humor.

                                        A oto co Anna napisala wczesniej;

                                        > Jednak "marines" to dla mnie oddzialy agresywne ktore pracuja
                                        > przeciwko trzeciemu swiatu a moj pierwszy kraj (Polska) to trzeci swiat. Wy
                                        > dzisiaj zagrazacie kobietom i dzieciom (utozsamiam sie z nimi) w Iraku i
                                        > Afganistanie. Jutro mozecie zagrazac moim przyjaciolkom z podstawowki i
                                        > ogolniaka w Polsce (utozsamiam sie z nimi nawet bardziej niz z Irakijkami i
                                        > Afgankami). Oczywiscie nie musze Ci mowic ze doceniam Twoje zainteresowanie
                                        > muzyka klasyczna ale takze pamietam ze Niemcy mieli swoje orkiestry w obozach
                                        > koncentracyjnych...

                                        Wystarczy Anna? Jak widzis inni nie cierpia na amnezje, technologja czyni cuda!
                            • warcholski Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 01:37
                              viper39 napisal:

                              "anna(z numerkiem) przeczytalem twoje dwa posty w tym temacie, stwierdzam ze
                              nie
                              tylko nie masz pojecia o czym mowisz (mowie o sprawach takich jak polityka czy
                              ekonomia albo gospodarka swiatowa i USA) ale jestes nieuleczalnym lewakiem,
                              ktory tak pod skora pala nienawiscia do kraju w ktorym mieszka (USA)"
                              ____________________________

                              Viper zwracam uwage, ze rozmawiasz z circa 18-latka w trakcie stanu wojennego …
                              >>>panienka napisala: " ludzie z mojego pokolenia (urodzeni w latach 1960-
                              tych)."…<<<
                              Radoslaw Wspanialy tez byl solidarnosciowcem zanim zrobil mature. Organizator
                              bojowek szkolych w Bydgoszczy. Teraz nawet konczacy kadencje prezio przypisuje
                              sobie obalenie mocarstwa sowieckiego, zalewajac wodeczka na kazdym wyjezdzie,
                              czy przyjeciu towarzyskim.
                              W 81 roku w jednym z warszawskich zakladow, pracownicy biura projektowego-
                              badawczego wywiezli dyrektorke czlonkinie pzpr-u, na "taczce" za powazne
                              nadurzycia, tzw. przywlaszczenie mienia spolecznego. Nie chciala ustapic
                              dobrowolnie, pomimo decyzji NIK, nadal przychodzila z trzaskiem do gabinetu.
                              Juz u progu do sekretarki: " Pani…prosze podac mi kawe!"…,a po chwili
                              dorzuca: "…ja sie jutro zapisze do Solidarnosci…..ja im k…a pokaze jak sie
                              prowadzi solidarnosc" - Nie minaly dwa tygodnie, awansowala do ministerstwa,
                              dzieki protekcji meza generala w stanie spoczynku na emeryturze. Tenze
                              emerytowany, w miedzy czasie wpada z wizyta do naczelnego (odpycha sekretarke
                              barykadujaca drzwi do gabinetu: "pan dyr. jest zajety"). Sekretarka przewraca
                              sie na podloge, drzwi malo nie wylecialy z futryny, z piana na pysku emeryt
                              wali piescia w dyr. naczelnego biurko: "…ja was wszystkich k..wa zalatwie ….".
                              Tak bylo dokladnie, bez kitu.

                              Nie bede tu pisal wspomnien, bo komu i po co? Wielu juz napisalo duzo bez
                              odzwieku i braku zainteresowania.
                              "Wazne jest", ze zabiera sie za wspomnienia pokolenie nastlatow urodzonych w
                              latach 60-tych.
                              Mamy nawet pisarke z prawdziwego zdarzenia, przy piwku w Scramento", nawet juz
                              ma dwie ksiazki, z umiejetnosciami w swerze marzen, garowania w kiciu w Polsce.
                              Michnik tez garowal, a sciezke zdrowia przechodzil na pokaz dla innych
                              wiezniow, ktorzy na Rakowieckiej szyli buty dla zabicia czasu - nad naczelnym
                              czuwal jego przyjaciel general by sie wiezniowi krzywda nie stala. Kuron
                              przyplacil zdrowiem…Ale gdzie tam takiej wielkiej dzialczce solidarnosciowej,
                              ktora przyjechala do USA, zapewne urzadzac strajki na rzecz obalenia rzadow
                              Stanow Zjednoczonych. Swoja walke zaczela od demobilizacji wojska, jednego
                              marines juz ma na swoim koncie, bo sie nie dal przerobic na szeregowego 10-
                              milonowej armi napoleonskiej, niejakich ambasadorow na rzecz slusznej
                              najasniejszej Rzeczy Pospolitej, ludo-robotniczo-chlopskiej.

                              >>>
                              Wy dzisiaj zagrazacie kobietom i dzieciom (utozsamiam sie z nimi) w Iraku i
                              Afganistanie. Jutro mozecie zagrazac moim przyjaciolkom z podstawowki i
                              ogolniaka w Polsce (utozsamiam sie z nimi nawet bardziej niz z Irakijkami i
                              Afgankami).
                              <<<
                              taaa..chuste na twarz, bezwzgledne posluszenstwo mezowi, zamiast flirtowania z
                              panem Waldkiem.

                              >>>
                              Ja pisze ksiazki, na razie mam dwie na koncie. Dotycza one jednak bardzo
                              specyficznych spraw i ich cyrkulacja ogranicza sie do ok. 1500 egzemplarzy,
                              mniej niz moje podziemne wspomnienia z kicia w Polsce. Oczywiscie nie musze Ci
                              mowic ze marze - a nawet mam notatki - o wydaniu powiesci. Zwazywszy na moje
                              umiejetnosci to pewnie pozostanie w sferze marzen.
                              ….
                              No, ale ja jestem troche nietypowa: uwielbiam uczenie sie.
                              <<<<





                              • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 04:01
                                Warcholski,

                                Czy tylko ci, ktorzy byli emerytami w czasach stanu wojennego w Polsce zasluguja
                                teraz na uwage? Moze my, dwudziestolatki w tamtych czasach, mielismy czas i
                                mozliwosci na przemyslenia kiedy wielu emerytow (nie z wlasnej woli ale z powodu
                                biologii) zasklepilo sie w swoich anachronicznych teraz pogladach?

                                Reszta Twojego postu to belkot. Taki jak zwykle. Nawet kiedy zdarzy Ci sie
                                podniesc istotna sprawe to i tak nie potrafisz doprowadzic jej do konkluzji. Czy
                                slyszales kiedys o dyscyplinie poznawczej lub logice?

                                Na tym forum udala Ci jedna rzecz: przybrales wlasciwy dla swojego bezmyslenia nick.
                                • tato1 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 04:20
                                  anna521 napisała:


                                  ____________________
                                  ...Mysle ze on pierdyknie szybko w wieczyste kojo............polemika ze zgredem
                                  to czas stracony...........
                                  • tato1 Przepraszam Aniu................. 09.10.05, 04:34
                                    ...........ale za szybko wzielem twoja strona komunistki,,,,,,,,,,,,,
                                    Wiesz...........pierwszy dzien...........
                                    • anna521 Re: Przepraszam Aniu................. 09.10.05, 07:31
                                      tato1,

                                      Dziekuje.

                                      Nie martw sie, pomylki to nasz los.

                                      Zauwazylam, ze jestes tutaj nowy, nie mam Twojego nicka w moim katalogu.
                                      Witaj zatem i nie przejmuj sie grubianstwem tutaj. W glebi serca przynajmniej
                                      ja mam bardzo pozytywne uczucia dla naszych forumowiczow, choc czasami moze sie
                                      wydawac ze chetnie bym im zagryzla. To tylko pozory.

                                      W sprawie Twojego wczesniejszego postu: kloce sie z Warcholskim, ale go nie
                                      przekreslam. On jest jaki jest ale gdyby mu sie zle dzialo to wiem ze
                                      pobieglabym z pomoca. Ale kiedy jemu sie dobrze dzieje i mnie atakuje to
                                      probuje mu przywalic; normalka.

                                      Zycze Ci powodzenia.
                                • warcholski Re: Anna chcesz miec doswiadczenie bez potu? 09.10.05, 08:33
                                  anna521 napisała:

                                  > Warcholski,
                                  >
                                  > Czy tylko ci, ktorzy byli emerytami w czasach stanu wojennego w Polsce
                                  zasluguj
                                  > a
                                  > teraz na uwage? Moze my, dwudziestolatki w tamtych czasach, mielismy czas i
                                  > mozliwosci na przemyslenia kiedy wielu emerytow (nie z wlasnej woli ale z
                                  powod
                                  > u
                                  > biologii) zasklepilo sie w swoich anachronicznych teraz pogladach?
                                  >
                                  > Reszta Twojego postu to belkot. Taki jak zwykle. Nawet kiedy zdarzy Ci sie
                                  > podniesc istotna sprawe to i tak nie potrafisz doprowadzic jej do konkluzji.
                                  Cz
                                  > y
                                  > slyszales kiedys o dyscyplinie poznawczej lub logice?
                                  >
                                  > Na tym forum udala Ci jedna rzecz: przybrales wlasciwy dla swojego
                                  bezmyslenia
                                  > nick.
                                  _____________________

                                  Dziecko nie podniecaj sie tym slowem konkluzja - ja ci nie bede pisal kawe na
                                  lawe, wnioslki z *szarej, smutnej rzeczywistosci* (co bylo tam w temacie) tj.
                                  rzecz pospolitej ludowej-robotniczo-chlopskiej -sama sobie dopisz konkluzje.
                                  Masz mlody chlonny na karku mozg poznawczy swiata -nie neguje , ale nabite
                                  szare komurki ograniczone ogolniakiem za panowania jaruzela, byc moze cos tam
                                  wyczytalas z podziemnej bibuly. Roznimy sie byc moze wiekiem zaledwie kilku lat.
                                  Ten klijent ponizej (pewnie twj tato nuber one) nazywa mnie zgredem -haha, na
                                  emeryture nie wybieram sie, a mam tyle jescze czasu az tyle, ile ty "stokrotko
                                  z zielonego wzgorza" jestes w Ameryce. Naprodukowalas tu takiego belkotu, ze
                                  trudno sie dopatrzec logiki - nie ma w tym tez zadnej "konkluzji". Zabierasz
                                  sie napisac ksiazke o "Solidarnsci" na podstawie mlodzienczej fantazji. Musisz
                                  sie uzbroic jako przyszla pisarka w cierpliwosc i pamietaj "prawdziwa cnota
                                  krytyk sie nie boi" - moze napisze tobie jakis prawdziwy krytyk recenzje, ale
                                  na to trzeba jeszcze dlugo poczekac. Ja bym sie nie zabieral o pisaniu
                                  pamietnikow np. z powstania warszawskiego, bo moja wiedza na ten temat jest
                                  tylko z ksiazek i od "starych zgredow", ktorzy maja w tym temacie wieksze
                                  doswiadczenie i wiedze na temat. Piszesz: " Moze my, dwudziestolatki w tamtych
                                  czasach, mielismy czas i mozliwosci na przemyslenia" - sugeruje ci nie podejmuj
                                  sie tworzenia falszywej histori, na podstawie wyobrazni. Przemyslenia to ty w
                                  tym czasie mialas (dwudziestolatki) stojac z kartka po mieso i kawalek chleba,
                                  co zapewne spowodowalo chec za wyjazdem do bogatego swiata.


                                  I uwazaj sobie z tym beszczelnym opiniowaniem, wytrzyj gile z pod nosa…
                                  czyjegos wieku… kiedy ty mials dwadziescia lat ja wtedy bylem duzo mlodszy
                                  wiekm jaki masz teraz.

                                  >>Na tym forum udala Ci jedna rzecz: przybrales wlasciwy dla swojego
                                  bezmyslenia nick.<<<

                                  Prawda, ze ciekawszy!… niz nowy jaki sie tu pojawil agent #521-szy ? -
                                  Przypominam: "warcholski" pochodzi od nazwania "warcholstwem" tzw. wrogiej
                                  reakcji - wydobyte z gardla przez czerwonego redneka tow. lysego, prosto z
                                  ambony w latach 60-tych kiedy ty dziecko przyszlas wlasnie na swiat, a ja
                                  mialem mlody organizm "czas i mozliwosci na przemyslenia".

                                  • anna521 Re: Anna chcesz miec doswiadczenie bez potu? 09.10.05, 09:49
                                    Ales sie, Warcholski, nagadal. Jak zwykle, jest tu wiele waznych opinii, ale
                                    trudno je wylowic z Twojego ogolnego chaosu. Zatem odpowiadam tylko na kilka
                                    Twoich opinii. Moje odpowiedzi sa bezprzedmiotowe bo nie wiadomo o co chodzilo
                                    mojemu adwersarzowi.

                                    Jezeli "Roznimy sie byc moze wiekiem zaledwie kilku lat" to nie wiadomo
                                    dlaczego zwracasz sie do mnie per "dziecko". Paternalizm?

                                    Nie traktuje starszych ode mnie ludzi jako zgredow. Mam olbrzymi szacunek dla
                                    ich wiedzy i doswiadczenia. To takze dotyczy Ciebie bo bez tego sentymentu
                                    bylabym duzo bardziej nieprzyjemna dla Ciebie. Ale nie zycze sobie siedziec w
                                    wymyslonej przez niektorych staruszkow "time bubble". Swiat idzie do przodu i
                                    staruszkowie albo sie na to zalapia albo beda odbiorcami wspolczucia mlodszych
                                    pokolen. Akceptuje, ze to stwierdzenie takze dotyczy mnie jako "staruszki".

                                    Nie. Prace o solidarnosciowej imigracji zamierzam napisac w oparciu o rozmowy z
                                    czlonkami tej fali polskiej imigracji i z pomoca "certified" naukowcow
                                    amerykanskich a nie w oparciu o moje mlodziencze fantazje jak Ty to sugerujesz.

                                    W kolejkach za miesem stalam raz, w 1981 roku i na zmiane z moim narzeczonym.
                                    Pozniej nie musialam sie martwic o bialko bo albo rolnicy podrzucali mi do domu
                                    kaczki i kury (ach, to parzenie pierza w M-2), albo stac mnie bylo na kupowanie
                                    bezkartkowych i bezkolejkowych indykow, "curtesy of the US tax payers". Teraz
                                    glupio mi z tego powodu wobec tych, ktorzy stali w kolejkach.

                                    Wyjechalam na zachod nie z powodow materialnych - w 1989 niewielu to robilo, a
                                    dla mnie zachodnie granice byly otwarte od 1984 (pierwszy akt oskarzenia) - ale
                                    z powodow poznawczych.

                                    Owszem, w stanie wojennym bylam dwudziestolatka. Od tamtych czasow przewinelam
                                    sie przez kilka programow uniwersyteckich i mialam duzo czasu i mozliwosci na
                                    uporzadkowanie i przemyslenie moich mlodocianych doswiadczen. Ze sposobu w jaki
                                    piszesz wnosze, ze Ty nie zalapales sie na takie mozliwosci.

                                    Daj se siania z "falszywa historia", historia zawsze zalezy od
                                    jej "opisywaczy". Wole moj zdyscyplinowany opis, nawet jezeli on nie jest
                                    bardzo wierny, niz Twoje blakanie sie bez konkluzji. Moj niewierny ale
                                    zdyscyplinowany opis ulatwia wprowadzanie korekt ale Twoje blakanie sie
                                    prowadzi tylko na dalsze manowce. Na przyklad tak jak w tej mojej odpowiedzi
                                    dla Ciebie.

                                    Wybrales sobie nick z "commendable" powodow, w ogolniaku oburzalam sie na
                                    doniesienia naszej prasy o "warcholach" w Radomiu i Ursusie. Jednak tak sie
                                    sklada ze ten nick swietnie okresla Twoje bezpointowe zwierzenia na tym forum.
                                    Ot, chcesz sie klocic, ale nie bardzo potrafisz zdefiniowac dlaczego, tak jak
                                    pan Laszcz.

                                    • warcholski Re: Anna chcesz miec doswiadczenie bez potu? 09.10.05, 14:25
                                      > Jezeli "Roznimy sie byc moze wiekiem zaledwie kilku lat" to nie wiadomo
                                      > dlaczego zwracasz sie do mnie per "dziecko". Paternalizm?

                                      I jedno i drugie -hehe jesli nazwalas mnie "time bubel emeryt" to naturalnie
                                      musialem ci..jak to sie ty wyrazasz "przywalic"-normalka.

                                      ----
                                      >>"W sprawie Twojego wczesniejszego postu: kloce sie z Warcholskim, ale go nie
                                      przekreslam. On jest jaki jest ale gdyby mu sie zle dzialo to wiem ze
                                      pobieglabym z pomoca. Ale kiedy jemu sie dobrze dzieje i mnie atakuje to
                                      probuje mu przywalic; normalka."<<

                                      Dear Aneczko smilesmile, wielkie dzieki za ewntualna pomoc, sobie pomoz. I nie
                                      zgrywaj, zes nie zalapala o co mnie chodzi.

                                      Z toba nie mozna dyskutowac. Widze wyraznie, ze nie znosisz sprzeciwu,
                                      wychowanie wyniesione z domu czy w szkole? Dyskusja to dla ciebie to klotnia. W
                                      innym watku obiecalas, ze sie zamkniesz i nie bedziesz mnie czytac -taka
                                      pierwsza reakcja wiecznie urazonej Anny, ktorej nalezy sie tylo przytakiwac -
                                      nie mozna wskazac jej bledow bo zasypie cie belkotem. Wyjatkowo klotliwa baba.
                                      Nie dziwie sie dlaczego poklocilas sie z bylym mezem. Z obecnym widujesz sie
                                      czasem >crying"odwiedzamy" sie nawzajem
                                      zamiast razem mieszkac.)< -moze jednak zamiast pisania ksiazek zajmieniesz sie
                                      > lezenia plackiem przed telewizorem ale nie z powodu braku srodkow lecz z
                                      lenistwa.)<

                                      >W przyszlym roku zaczne badania solidarnosciowej imigracji do Stanow. <
                                      czerpiac wiadomosci, zwlaszcza pewnie u przyjaciela Roberta na prywatkach,
                                      ktory ma wielu znajomych przy okocimie. <…>Twoje pytanie jest jednym z
                                      podstawowych w mojej "research proposal".< na czyje te badania, zlecenie bac
                                      zamowienie?

                                  • anna521 Re: Anna chcesz miec doswiadczenie bez potu? 09.10.05, 10:02
                                    Ktos z Was zapytal czy chce miec doswiadczenie bez potu. Odpowiedz jest
                                    negatywna. Zdobywanie doswiadczenia to zmudny i "potliwy" proces. Oczywiscie,
                                    chetnie uniknelabym potu, ja nie od tych szukajacych wlosiennic, ale godze sie
                                    z tym trudem bo uczenie sie to moja pasja.
                          • waldek1610 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 07:22
                            te twoje "buleczki" raczej nasaczone sa krwia amerykanskich chlopcow w
                            wiekszosci w wieku 18-23 lat....ktorzy zapewniaja USA ochrone oraz warunki do
                            rozwoju ...rowniez ekonomicznego. Oczywiscie mozna byc naiwnym i sadzic ze dwa
                            oceany, nas ochronia przed wrogiem, ale USA jest w zasiegu rosyjskich rakiet
                            ziemia-ziemia stacjonowanych na Kamczatce i Wladywostoku. Pamietaj ze wrog nie
                            siedzi pod palma pijac capuccina tylko czeka, sprawdza jak slaby lub mocny jest
                            przeciwnik...

                            Tak juz jest ze gdy kraj jest slaby wojskowo znajda sie chetni na pozarcie
                            grubego kasku. Tak bylo z I-wsza RP w 1772. Polska sytuacja bedzie trudna bo
                            nasi przodkowie rozbili oboz w samym sercu Europy..I jak pewien strateg
                            amerykanski powiedzial o sytyacji geo-politycznej Polski; "gdy rozbijasz namiot
                            na srodku Time Square w Nowym Yorku, zostaniesz rozjechany przez autobus..."
                            nic dodac nic ujac...
                            • anna521 Re: Anna chcesz miec dobrobyt bez potu? 09.10.05, 08:12
                              waldek1610,

                              Masz racje, moje "buleczki" sa nasaczone krwia tych dzieci. Dlatego tak bardzo
                              zalezy mi na tym aby te dzieci wrocily do domu i bronily mnie w sytacjach kiedy
                              rzeczywiscie taka obrona jest potrzebna dla przetrwania popieranych przez nas
                              sposobow zycia, a nie dla utrzymywania zyskow kilku ludzi, ktorzy i tak nie
                              wiedza co robic z nagromadzonym bogactwem.

                              Rakiety stacjonujace we Wladywostoku maja swoje odpowiedniki w rakietach
                              stacjonujacych tutaj. Doskonale wiesz ze nie tylko Rosja ale takze USA nie
                              zmienilo listy celow dla swoich rakiet nuklearnych.

                              Nie mam zadnych watpliwosci ze utrzymywanie wojsk jest niezbedne dla
                              przetrwania wszystkich panstw. No coz, mamy jako gatunek dosc brzydkie moralnie
                              sklonnosci. Dlatego nie potepiam w czambul czlonkow naszych sil zbrojnych.
                              Niepokoi mnie to w jakich celach uzywa sie tych sil zbrojnych. To jest jednak
                              temat na rozmowe bardziej filozoficzna niz polityczna. Z tego co piszesz wiem,
                              ze Ty nie mialbys z tym klopotow, ale obawiam sie ze zanudzilibysmy wielu
                              forumowiczow.

                              Nasi przodkowie nie mieli pojecia o tym co robili. Ot, spodobala im sie jakas
                              polana ale my teraz zbieramy owoce ich gustow. Podoba mi sie uwaga o polskim
                              namiocie. Pamietasz moze kim byl ten strateg od Time Square?
                      • kagan_nie_kagan [...] 10.10.05, 12:57
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • tato1 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 09.10.05, 01:51
      waldek1610 napisał:

      > Trudno tego nie zauwazyc, ten tlum nie wygladal zbyt inteligentnie. I nie
      > mowie tutaj wcale o slowianskim wygladzie bron Boze.
      >
      > Ale ten wiejski klimat; czerwone policzka, nosy spuszczone na kwinte,
      > podejrzliwe spojrzenia, 90% tlumu ubrane w koszule w kratke, czarny skorzany
      > pasek, wyswiechtane dzinsy do tego te brudne adidasy....jednym slowem zadnej
      > klasy, Wstyd. Wstyd. Wstyd!!!

      _____________________________
      Wyobraz sobie waldus ze ostatnio robilem zdjecia typowym wiesniaczkom i
      przekupkom bo takiego zycia i folkloru to neandertalu nigdzie nie zobaczysz.
      (Ograniczonym kropek nie stawiam.)
      • macacz To nie Polacy Waldus, to POLONIa 10.10.05, 02:59
        > Ale ten wiejski klimat; czerwone policzka, nosy spuszczone na kwinte,
        > podejrzliwe spojrzenia, 90% tlumu ubrane w koszule w kratke, czarny skorzany
        > pasek, wyswiechtane dzinsy do tego te brudne adidasy....jednym slowem zadnej
        > klasy, Wstyd. Wstyd. Wstyd!!!


        Tak wyglada. jak uzyskasz juz zielona karte to sobie pojedziesz do Polski i
        zbaczysz jak Polacy w Polsce wygladaja.
        Na lotnisku zas widziales burasow, ktorzy tworza tzw Polonie, taka do ktorej i
        ty sie zaliczasz. Zgodze sie , Polonia, to nieciekawy obrazek smile
        • waldek1610 Re: To nie Polacy Waldus, to POLONIa 10.10.05, 07:13
          Mam nadzieje ze sie lepiej poczules. Tak sie sklada ze mam obywatelstwo
          amerykanskie juz od dawna..

          A Ci z czerwonymi policzkami to nie Polonia tylko polacy ktoryz przyjechali z
          polskiej wsi zaledwie pare miesiecy czy pare lat wczesniej.
          • kagan_nie_kagan Re: To nie Polacy Waldus, to POLONIa 10.10.05, 12:58
            Nie masz czym sie chwalisz. Niedlugo mozesz zjadac ten paszport w ubikacji
            samolotu albo hotelu...
            • waldek1610 Re: To nie Polacy Waldus, to POLONIa 10.10.05, 13:02
              moze powinienem sie chwalic paszportem polskim albo albanskim....Jopie..one
              masz niezle w glowie goralu...
              • kagan_nie_kagan Re: To nie Polacy Waldus, to POLONIa 10.10.05, 13:06
                Polski uprawnia do pobytu w UE i do szybkiego przekraczania w niej granic. Gdyby
                nie polscy najemnicy w Iraku, to bylby to b. bezpieczny paszport!
            • bruner69 Re: To nie Polacy Waldus, to POLONIa 10.10.05, 15:27
              kagan_nie_kagan napisała:

              > Nie masz czym sie chwalisz. Niedlugo mozesz zjadac ten paszport w ubikacji
              > samolotu albo hotelu...

              Pazsportu amerykanskiego nie zje, bo jest zrobionyw wiekszosci z plastyku.
              Dostalby sraczki za siodmy las.Juz polski lepszy, ten stary oczywiscie.
          • bruner69 A skad jestes, Waldus? 10.10.05, 15:27

            Dziwne to, skad jest ten waldek, ze on takie ryje widzi w Polsce jak tam
            jezdzi. Ja niegdy czegos takiego nie widzialem, ale , prawda, po podkrakowskich
            wsiach nie jezdze .
    • kagan_nie_kagan Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 10.10.05, 13:01
      Siebie opisales? Bo mi to wyglada na ex US Marines... Oni tez w 90% ze slumsow i
      zadoopia! I nie moga miec IQ wyzszego niz 90!
      • waldek1610 Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 10.10.05, 13:04
        Wy gorale to nie macie IQ nawet 10 punktow... Kiedykolwiek dziwiles sie ze na
        tzw. "saldzie" w Chicago gdzie mieszkaja gorale nie ma zadnych ksiegarn tylko
        same masarnie i liquer stores...
        • kagan_nie_kagan Re: O'Hare przyloty;sami Polacy,czulem sie jak na 10.10.05, 13:07
          Nie jestem ani Goralem, ani Katolikiem... wink
        • kagan_nie_kagan LiquEr czy LiquOr? 10.10.05, 13:08
          Bo to niby to samo, ale nie zupelnie... No, ale roznice znaja tylko ci, co
          "spikuja" po "angielskiemu"... wink
          • warcholski Re: Pol litra spirytusu + karmrel + szklanka wody? 10.10.05, 21:29
            kagan_nie_kagan napisało:

            Polski uprawnia do pobytu w UE i do szybkiego przekraczania w niej granic. Gdyby
            nie polscy najemnicy w Iraku, to bylby to b. bezpieczny paszport!

            ****************************************************
            Paszpor nie paszport, dowod nie dowod, pol litra spirytusu nie Burgund



            Burgunda przepiles, juz nie produkuja…ja wiem juz ci paszport nie potrzebny,
            ale SPIESZ SIE ZE ZDJECIEM LEWEGO UCHA OBYWATELU NADAU, KAGAN…I PODOBNI***:

            >>>>

            Wymień dowód, już czas!
            Osoby, które mają dowód osobisty wydany między 1981 a 1991 r. , muszą go
            koniecznie w tym roku wymienić. I trzeba się spieszyć, bo wniosków jest dużo i
            w urzędach za chwilę staną długie kolejki.
            Nowy dowód ważny będzie przez 10 lat. Jest nie tylko dokumentem poświadczającym
            polskie obywatelstwo, ale także obywatelstwo unijne.
            Można więc z nim przekroczyć granicę, ale również zrealizować czek w banku za
            granicą i załatwić wszystkie te sprawy, przy których dotąd okazywaliśmy
            paszport.
            Po wymianę trzeba osobiście zgłosić się do urzędu gminy w miejscu stałego
            zameldowania. Potrzebne są dwie aktualne fotografie z widocznym lewym uchem***,
            skrócony akt urodzenia, dla małżonków skrócony akt małżeństwa. Za nowy dowód
            trzeba zapłacić 30 zł. Obowiązek wymiany dowodów będzie ciążył na wszystkich,
            którzy posiadają jeszcze stare książeczki.
            Dokumenty wydane w latach 1992-1995 trzeba będzie wymienić do końca grudnia
            2006 r., a te z lat 1996-2000 r. - do końca 2007 r.
            (podano w www.se.com.pl)
            <<<<
            • warcholski przyjechali cowboy'e kazdy wyciaga co ma swoje 10.10.05, 22:26
              Widzicie mlotkowi, przeplaciliscie setki, a moze tysiace dolarow za paszport.
              Ile to bylo biegania, uklony do pasa, calowania w dupcie konsula, kwiatki i
              lawendowe perfiiiuumy dla pani Pindy z okienka. Nie trzeba bylo tak odrazu
              wleciec do kraju-raju, zameldowac sie na stale za TYLKO te drobne 30 ZETA (
              czyli nie cale $10) wyrobic sobie dowod osobisty…hahaha….

              Wicie mianowicie jak sie nazywal chinski uczony co wynalazl szalas?
               Na _ujmitachata.

              A wicie maianowiczie jak sie nazywal ten "docent" z ministerstwa co wymyslil
              dowod osobisty obywtela w prlu
               Na_ujmitenpaszport.


              I do not have "uno problema". Jak chce udac sie do banku to wystarczy mi prawo
              jazdy. Jesli zechce pojechac za granice Stanow Zjednoczonych to bojkotuje linie
              LOT-u. Wsiadam w "perszinga" lub "luftwafe" ladujac w Berlinie. Nastepnie
              wsiadam w expressa na trasie Berlin-W-wa Centralna. W teczce trzymam pol litra
              dobrego Burgunda, na wszelki wypadek jako "wiza-wstepu" przekazana dla
              pogranicznika ( na jego widok spiewam: dzisiaj jest wojna, kto chandluje to
              zyje…wink, zeby sie odpier…tego co to chce powiedziec odczepil. Siadam przy oknie
              jak cowboy z tyyksas jeeech… zaciagam z ulga prosto z gwinta…jeeech…um it's
              gooood staff uuuaaa. Nie ma jak pelny freedom panie mlotokwy, oraz niczym
              nieograniczona iterpretacja prawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka