kagan_nie_kagan
11.10.05, 12:20
Wraca dresiarz z Paryza i opowiada swojej zonie, co tam widzial.
- Wiesz Zocha, ide k...a, patrze k...a, a tu wielki plac k....a! Patrze
na lewo k...a. och.jec mozna k...a! Patrze przed siebie k....a... O
zesz k...a mac! Patrze na prawo ku....a... O ja cie pi..dole...
Zocha zaczyna plakac. Dresiarz pyta:
- Zocha, co Ci sie, ku...a, stalo?
- Boze, jak tam musi byc pieknie...!