Dodaj do ulubionych

Bezinteresowna agresja

25.09.02, 08:01
Siedze od kilku dni w Polsce i zastanawia mnie agresja jakiej pelni sa tu
ludzie: stewardessy, ekspedientki w sklepach, przechodnie, urzednicy. Czy
ktos jeszcze to zauwazyl, czy tez Australia mnie tak wydelikacila?

Pozdrawiam pokojowo
Luiza-w-Ogrodzie
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwia Re: cholera mnie bierze jak czytam takie IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 08:32
      luiza-w-ogrodzie napisała:
      > Siedze od kilku dni w Polsce i zastanawia mnie agresja jakiej pelni sa tu
      > ludzie: >



      krzywdzące opinie. Jestem spokojną kobietą, ale też wiele Agresji
      budzi sie we mnie w stosunku do takich WYNIOSŁYCH, PYCHĄ
      PRZESIĄKNIETYCH, NARCYSTYCZNYCH Bab.
      To Twoja wina, że ludzie sa dla Ciebie nieuprzejmi.




      • luiza-w-ogrodzie Spostrzezenia prowincjuszki 25.09.02, 08:41
        Gość portalu: sylwia napisał(a):

        > krzywdzące opinie. Jestem spokojną kobietą, ale też wiele Agresji
        > budzi sie we mnie w stosunku do takich WYNIOSŁYCH, PYCHĄ
        > PRZESIĄKNIETYCH, NARCYSTYCZNYCH Bab.
        > To Twoja wina, że ludzie sa dla Ciebie nieuprzejmi.

        Wyluzuj dziewczyno, ja sie zastanawiam, czy to co widze w Polsce to agresja,
        czy tylko moja reakcja na szybsze tempo zycia? W Australii zycie toczy sie
        wolniej, moze ja po prostu nie nadazam za szybkoscia zycia w Polsce? W koncu
        Australia to prowincja swiata.

        A to, ze w Polsce w ciagu jednego dnia osoba grzecznie zapytana przez mnie na
        ulicy o godzine jest opryskliwa, wsiadajacy do autobusu kopie moja Mame w noge
        i popycha, zeby szybciej sie ruszyla zas kelnerka w restauracji mnie nie
        zauwaza a potem usiluje naciagnac podajac zawyzony rachunek to sa mam nadzieje
        przypadki odosobnione.

        Pozdrawiam wyniosle
        Luiza-w-Ogrodzie
        • andy_b Re: Spostrzezenia prowincjuszki 25.09.02, 12:37
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          [...]
          > A to, ze w Polsce w ciagu jednego dnia osoba grzecznie
          zapytana przez mnie na
          > ulicy o godzine jest opryskliwa, wsiadajacy do autobusu
          kopie moja Mame w noge
          > i popycha, zeby szybciej sie ruszyla zas kelnerka w
          restauracji mnie nie
          > zauwaza a potem usiluje naciagnac podajac zawyzony
          rachunek to sa mam nadzieje
          > przypadki odosobnione.

          Obawiam się że nie, ale z drugiej strony w ciągu
          ostatnich dwóch lat zauważam w Warszawie znaczny wzrost
          poziomu uprzejmości w sklepach i kanjpach (gdzie indziej
          to raczej bez zmian). Być może to wynik bezrobocia - może
          ludzie bardziej się w pracy starają. Z naciąganiem na
          rachunki spotykam się rzadko, ale też nie studiuję ich
          szczególnie starannie.

          A tak na marginesie, czy zwrócił Twoją uwagę powszechny
          obyczaj sprawdzania starannie czy ma się portfel,
          porządnego zamykania samochodu nawet kiedy idzie się
          tylko do kasy na stacji benzynowej i tak dalej? Czy też
          może tego nie zauważyłaś, bo w Australii to też tak wygląda?

          --
          Pozdrawiam,
          Andy
        • Gość: sylwia Re: i vice versa IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 12:41
          luiza-w-ogrodzie napisała:
          > Wyluzuj dziewczyno, >


          Ty również wrzuć na luz i spójrz na ludzi przyjażniej.
          Zyczę udanego pobytu, mimo wszystko.
      • Gość: Féline Re: cholera mnie bierze jak czytam takie IP: 4.1R6D* / *.dial.proxad.net 25.09.02, 08:45
        Luizo, mam na innym forum kolezanke z Australii, ktora tez uwaza, ze zycie w
        tym kraju uksztaltowalo ja odmiennie.
        Sylwio, mnie sie smie wydawac, ze nieuprzejmym sie jest nie dlatego, ze
        ktos "daje po temu powody", tylko po prostu dlatego, ze takim sie jest (chce
        sie byc). Przeciez nawet na czyjes niekoniecznie pozytywne cechy, jakie
        wymieniasz w swoim poscie w odniesieniu do Luizy MOZNA zareagowac
        uprzejmoscia .Czasami daje to do myslenia.
        • Gość: Féline Re: cholera mnie bierze jak czytam takie IP: 4.1R6D* / *.dial.proxad.net 25.09.02, 08:49
          Jeszcze jedno, Luizo: chetnie napisalabym do Ciebie na "priva", tylko na jaki
          adres?
          • luiza-w-ogrodzie Do Féline 25.09.02, 09:10
            Gość portalu: Féline napisał(a):

            > Jeszcze jedno, Luizo: chetnie napisalabym do Ciebie na "priva", tylko na jaki
            > adres?

            Adres jest w naglowku:
            luiza-w-ogrodzie@gazeta.pl
        • Gość: sylwia Re: miłego popołudnia i wieczoru życzę IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 12:34
          Gość portalu: Féline napisał(a):
          Sylwio,... Czasami daje to do myslenia.>


          Czasami nie myslimy, tylko pod wpływem impulsu mówimy.
          Krytyka (niesłuszna) moich rodaków zawsze wyzwala we mnie złość.
          Pozdrawiam



      • Gość: zofia Re: cholera mnie bierze jak czytam takie IP: *.ipt.aol.com 30.09.02, 21:45
        moge tylko dodac, popieram
      • puciek4u Re: cholera mnie bierze jak czytam takie 29.05.03, 06:34
        mnie tez
    • zalamana1 Re: Brawo Sylwia 25.09.02, 09:02

      Nareszcie ktos powiedzial prawde tej pindzi z AU.

      Jezeli 2 czy 3 osoby niezbyt sympatycznie (wg luizy) zachowaly sie
      w stosunku do niej, to nie upowaznia ja do wydawania opinii
      o wszystkich ludziach.

      No coz luizka, latka leca a w kroku nic.

      Sylwia nie przejmuj sie atakami, dobrze powiedzialas.
      Pozdrawiam Cie.
      • luiza-w-ogrodzie zalamana.. 25.09.02, 09:08
        ...ja nie wydaje opinii, ja sie zastanawiam.

        Moze faktycznie pobyt w Polsce to za duzy szok dla pindzi w Australii z niczym
        w kroku (cytujac Ciebie sugeruje ze to co powiedzialas swiadczy o Twoim
        agresywnym nastawieniu do mnie, bo moze sama tego nie zauwazylas).

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • obserwator7 Re: chyba nie zrozumialas 25.09.02, 09:30
          luiza-w-ogrodzie napisała:
          za duzy szok dla pindzi w Australii z niczym w kroku >



          Tego starego powiedzenia.

          " z niczym w kroku " to doslownie oznacza "brak chlopa".

          Pozdrawiam.
          • luiza-w-ogrodzie Re: chyba nie zrozumialas 25.09.02, 09:36
            obserwator7 napisał:

            > Tego starego powiedzenia.
            > " z niczym w kroku " to doslownie oznacza "brak chlopa".

            obserwator7, nie znalam tego powiedzenia... dzieki wink

            Pozdrawiam (takze w imieniu mojego chlopa)
            Luiza-w-Ogrodzie
          • Gość: gaga Re: O agresji IP: *.27-151.libero.it 25.09.02, 09:42
            Bylam w Polsce w wakacje i mam bardzo mile wspomnienia. Spotkalam uprzejmych
            ludzi, ktorzy bezinteresownie mi pomogli, spotkalam tez i chamow. Polskie
            spoleczenstwo jest wielobarwne, ale nie robilabym tragedii z tego, ze kelnerka
            mnie zle potraktowala. Luiza, z Twojego postu wynika, ze spotykasz samych
            agresywno-nieuprzejmych ludzi. Napisz, czy nic pozytywnego w Poznaniu Ci sie
            nie zdarzylo? A moze Ty chcesz widziec ludzi w czarnych barwach?
            • dundee_girl Re: O agresji 25.09.02, 09:50
              Australia jest specyficznym krajem, mnie tu na poczatku przerazila uprzejmosc
              ludzi. Nie wiem Luiza, ale moze powinnas czesciej zagladac do Polski to nie
              bylabys zdziwiona tym jak sie roznimy od Aussi.

              Pozdrawiam
              • luiza-w-ogrodzie Dundee 25.09.02, 09:59
                Mnie tam uprzejmosc nie przeraza, raczej prowokuje do jej odwzajemniania.
                Qrna, jezdzic do Polski czesciej? Oprocz rodziny nic mnie tam nie ciagnie,
                jezdze tam z rodzinnego obowiazku.

                Ale moze sie przystosuje, w koncu jestem tu dopiero czwarty dzien...

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                • dundee_girl Re: Dundee 25.09.02, 10:03
                  To sie nie przejmuj ze ktos ma baki w nosie. Ja uprzejmosc tez odzwzajemniam i
                  przypomina mi sie jak w sklepie przy pakowaniu zakupow zapytalam kasjerke jak
                  sie ma i cos tam w podobnym do Oz stylu. Kobieta miala taki usmiech na twarzy
                  ze do dzisaj ja z mezem wspominamy.

                  Trzymaj sie cieplosmile))
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Dundee 25.09.02, 10:12
                    Dzieki za porade. Moze mam po prostu pecha? Staram sie odwzajemniac niechec
                    usmiechem, ale jak ktos podchodzi do mnie w taki sposob po raz kolejny, to
                    mysle sobie, co ja tutaj robie? Juz sie odzwyczailam od tego, ze to klient ma
                    sie starac o przychylnosc ekspedientki czy urzedniczki, a nie odwrotnie.

                    Jak mi sie zdarzy cos milego, to obiecuje ze napisze!

                    Trzymam sie cieplo- chodze w biurze w krotkim rekawie a reszta biura w swetrach.

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    • karelia Re: Dundee 25.09.02, 10:33
                      jezdze do Polski i jestem tam przynajmniej raz - dwa do roku. Nigdy mnie jakas
                      szczegolna nieuprzejmosc nie spotkala. Przeciwnie- jak sie o cos spytam zawsze
                      mi odpowiadaja . Ale ja przebywam w mniejszym miescie niz Poznan,. Moze duze
                      miasta wyzwalaja negatywna energie w ludziach, tempo zycia , stress. W mojej
                      miejscowosci panuje masowe bezrobocie - ludzie sie mniej stresuja praca,
                      stosunkami z wrednym szefem, niska pensja.....
                      Bo najlepsze sa te male kina........wink)))
            • luiza-w-ogrodzie Re: O agresji 25.09.02, 09:55
              Gość portalu: gaga napisał(a):

              > Bylam w Polsce w wakacje i mam bardzo mile wspomnienia. Spotkalam uprzejmych
              > ludzi, ktorzy bezinteresownie mi pomogli, spotkalam tez i chamow. Polskie
              > spoleczenstwo jest wielobarwne, ale nie robilabym tragedii z tego, ze
              kelnerka > mnie zle potraktowala.

              To nie jest kwestia kelnerki, tylko wiekszosc ludzi sie jakos tak spieszy i sa
              spieci.

              >Luiza, z Twojego postu wynika, ze spotykasz samych > agresywno-nieuprzejmych
              ludzi.

              A nieprawda, wcale nie mowilam ze spotykam wylacznie samych agresywnych, ale
              bylo ich wystarczajaco wielu w czasie pierwszego dnia pobytu, to mnie
              zastanowilo.

              >Napisz, czy nic pozytywnego w Poznaniu Ci sie nie zdarzylo?

              Zdarzylo, zdarzylo. Spotkania z rodzina, z kumplem ze studiow. Ale zazwyczaj
              koncza sie te spotkania ich narzekaniem na Polske.

              >A moze Ty chcesz widziec ludzi w czarnych barwach?

              Co to to nie, poczytaj inne moje posty. Wole jak ludzie sa usmiechnieci i
              traktuja siebie i innych z szacunkiem. Ale to chyba za duze wymagania...

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              • Gość: saba Re: O agresji IP: *.Herder.Uni-Marburg.DE 25.09.02, 10:29
                No, moze to nie od razu agresja, ale faktycznie to tempo zycia w Polsce i zla jakosc niklej stabilizacji (alez
                mi sie napisala, ciekawe czy ktos wie o co chodzismile)) powoduje ze w Polsce szybciej czlowieka szlag trafia
                i szybciej sie denerwuje badz nie wpada mu na mysl, zeby raz do pracy przyjsc usmiechnietym i
                zadowolonym (no bo przeciez wszytko jest do d...)...w Polsce spotykam sie z "agresja" kolejarzy...ale w
                NIemczech tez mi sie to zdazylo...tak samo jak nieuprzejme ekspedientki...
                NIe przejmuj sie...
    • Gość: Xurek Urlop w Poslce IP: *.freesurf.ch 25.09.02, 10:49
      Czesc Luiza,

      my dwa tygodnie temu wrocilismy z czterotygodniowego urlopu w Polsce. Urlop byl
      wspanialy i zadne "przesilenie agresji" nie rzucilo mi sie w oczy. Owszem,
      spotkalismy rowniez ludzi nieuprzejmych, ale nie bylo ich wiecej niz srednio
      spotykam w innych miejscach swiata.
      Z czym sie zgadzam, to ze ciagle narzekanie Polakow, nawet tych, ktorym
      naprawde dobrze sie powodzi, rzuca sie w oczy (albo lepiej uszy). Co dziwne to
      to, ze narzekaja rowniez na "ogolne chamstwo w narodzie", z ktorym ja sie nie
      spotkalam, wiec chyba nie moze byc az tak ogolne.
      To byl moj pierwszy urlop od wyjazdu z Polski, ktory spedzilam nie tylko "w
      rodzinnej wsi" ale tez na wielu wycieczkach. Stwierdzilam, ze Polska ma wiecej
      do zaoferowania, niz tylko mile spotkanie z rodzina i postanowilismy jezdzic
      tam czesciej. Do tego (pryznajmniej w porownaniu ze Szwajcaria) ceny w polskich
      boutikach sa bardzo atrakcyjne a niektore ciuchy maja naprawde klase i mimo
      wszystko sa jeszcze do nabycia. Krotko mowiac mysle sobie, ze raz w roku
      pojechac warto.

      Xurek
    • Gość: gaga Re: Bezinteresowna agresja IP: *.27-151.libero.it 25.09.02, 10:55
      Roznie w zyciu bywa. Dzisiaj w Pizie strajkuje komunikacja miejska. Zadzwonilam
      do Centrum Informacji na ratuszy, zeby sie dowiedziec w jakich godzinach.
      Panienka nie wiedziala. Niby kluczowa sprawa dla miasta, a ona byla
      niedoinformowana. Na moja uprzejma rade, zeby zasiegnela informacji
      odpowiedziala mi opryskliwie, ze to nie jej wina. To co ona tam robi?
      Wiem, ze czasem nieuprzejmosc bywa "dolujaca", ale nalezy probowac. Nie za
      pierwszym, nie za drugim, ale moze za trzecim razem ktos odpowie Ci z usmiechem.
      Pozdrawiam i zycze, mimo wszystko, udanego pobytu w Poznaniu i okolicach,
      Gaga
      • Gość: Kulturalny_Pan Do LUIZY IP: *.DeutschePost.de / 10.144.96.* 25.09.02, 11:29
        Hallo Luizo, pozdrawiam Cie z zachodniej czesci Niemiec. Bedac raz w roku na
        wycieczce w Polsce mam rowniez czesto takie wrazenie jak Ty, ze ludzie
        zachowuja sie w Polsce wobec siebie malo kulturalnie i agresywnie. Poza tym na
        Zachodzie powszechna tzw. „pewnosc siebie“ ktora jednakze respektuje mniemania
        drugiego czlowieka mylona jest w Polsce z bezczelnoscia i chamstwem. Do tego
        dochodzi iz w Polsce, by cokolwiek zalatwic nalezy zachowywac sie w sposob
        unizony i obludny (pozastalosci z PZPR?). Znane Ci z Zachodu
        zachowanie „reprezentowania w sposob pewny siebie lecz rownoczesnie kulturalny
        i respektujacy zdanie drugiego“ jest w Polsce (takie odnosze bedac wrazenie)
        postrzegany (NIESLUSZNIE!) jako arogancki. W Polsce wiekszosc oczekuje
        pokornego, unizonego i potulnego = obludnego zachowania. Wszystko inne
        postrzegane jest NIESLUSZNIE jako aroganckie. Ja jestem w Niemczech od czasow
        Gierka, wiec rzuca mi sie to wszystko rowniez w oczy. Czy mialas
        Zwischenlandung (Miedzyladowanie) we Frankfurt/Main? Jak dlugo bedziesz w
        Polsce? Uwazaj na siebie w Polsce. Ja bedac w Polsce mam podswiadomie poczucie
        niepewnosci i strachu, czy Ty tez takie poczucie masz? Pozdrawiam z
        Köln /Cologne Kulturalny_Pan
        • luiza-w-ogrodzie Re: Do Kolonczyka 25.09.02, 11:50
          Gość portalu: Kulturalny_Pan napisał(a):

          > Poza tym na Zachodzie powszechna tzw. „pewnosc siebie“ ktora jednakze
          respektuje mniemania drugiego czlowieka mylona jest w Polsce z bezczelnoscia i
          chamstwem. Do tego dochodzi iz w Polsce, by cokolwiek zalatwic nalezy
          zachowywac sie w sposob unizony i obludny (pozastalosci z PZPR?). Znane Ci z
          Zachodu

          Dostrzegam tego przejawy - najgorsze sa urzedy panstwowe. Ale urzedy panstwowe
          wszedzie sa zbiurokratyzowane. Moze dlatego tak to widze w Polsce, bo tu rzadko
          co mozna zalatwic przez telefon i trzeba pojsc do urzedu? W Australii dzwonie
          albo sle majla i jakos zalatwiam to,co w Polsce wymaga osobistej wizyty?

          > zachowanie „reprezentowania w sposob pewny siebie lecz rownoczesnie kultu
          > ralny
          > i respektujacy zdanie drugiego“ jest w Polsce (takie odnosze bedac wrazen
          > ie)
          > postrzegany (NIESLUSZNIE!) jako arogancki.

          Taa, cos w tym jest - w jednym z postow zostalam wyzwana jako arogancka i
          wyniosla baba.

          >Czy mialas
          > Zwischenlandung (Miedzyladowanie) we Frankfurt/Main?

          Mialam. Jakiez to male, klaustrofobiczne i niezorganizowane lotnisko w
          porownaniu z Sydney i Singapurem! I zeby bylo smieszniej, zostalam zle
          poinformowana przez urzedniczke Lufthansy, dzieki czemy spedzilam niepotrzebnie
          40 minut w kolejce (zreszta stojacej w poprzek przejscia dla pasazerow) i o
          malo sie nie spoznilam na samolot do Wawy.

          Jak dlugo bedziesz w
          > Polsce? Uwazaj na siebie w Polsce.

          Uwazac na siebie? A co mi tu grozi? Zaciekawiasz mnie...

          >Ja bedac w Polsce mam podswiadomie poczucie > niepewnosci i strachu, czy Ty
          tez takie poczucie masz?

          Nie mam.

          Pozdrawiam Kolonczyka
          Luiza-w-Ogrodzie
          • Gość: Kolonczyk Do Luizy noch einmal IP: *.deutschepost.de / 10.144.96.* 25.09.02, 12:33
            Hallo Luizo, danke za odpowiedz. Co do lotniska Frankfurt/Main to mam o nim
            takie samo zdanie. Zawsze gdy sie tam przesiadam ginie mi walizka i organizacja
            tam raczej kiepska. Polecam Ci do Zwischenlandung lotnisko FJS München, jest
            nowozbudowane i tam zawsze wszystko funkcjonuje lub lotnisko Kopenhagen (wedlug
            mnie najlepsze lotnisko europejskie). Napisz mi prosze, jak spedzasz czas bedac
            teraz w Polsce ? Mam rodzine w Australii (Ardeer/Vic) ale jeszcze sie nie
            wybralem w ta daleka podroz. Ceny przelotow z Niemiec do Australli bardzo
            stanialy i kosztuja do Sydney nawet tylko 600 EURO (i to Lufthansa) A ile Ty
            zaplacilas za ticket? Mam jeszcze 18 dni urolu w tym roku i moze sie sie do Was
            wybiore na wakacje. Czy znasz Ardeer ? Jak tam jest o tej porze rolu ?
            Pozdrawiam Luize Kolonczyk
            • luiza-w-ogrodzie Re: Do Luizy noch einmal 25.09.02, 13:07
              Z Australii (Sydney & Melbourne) wiekszosc ludzi lata do Polski przez Londyn,
              albo liniami austriackimi przez Wieden.

              >>Napisz mi prosze, jak spedzasz czas bedac teraz w Polsce ?

              Pracuje i spotykam sie z rodzina i znajomymi a w przyszlym tygodniu mam urlop
              wiec bedzie wiecej spotkan, teatry, kina i zakupy.

              >>Mam rodzine w Australii (Ardeer/Vic) ale jeszcze sie nie
              > wybralem w ta daleka podroz. Ceny przelotow z Niemiec do Australli bardzo
              > stanialy i kosztuja do Sydney nawet tylko 600 EURO (i to Lufthansa) A ile Ty
              > zaplacilas za ticket? Mam jeszcze 18 dni urolu w tym roku i moze sie sie do
              Was > > wybiore na wakacje.

              Ceny przelotow sa bardzo rozne w zaleznosci gdzie kupujesz bilet, kiedy lecis i
              jakimi liniami.

              >>Czy znasz Ardeer ? Jak tam jest o tej porze rolu ?

              Nie znam Wiktorii prawie wogole, wiec nie moge doradzic.

              POzdrawiam
              Luiza
    • benekb Re: Bezinteresowna agresja 25.09.02, 12:33
      Luiza ma racje w 100%
      Naprawde nie widzicie tej agresji??? To dziwne bo to widac na kazdym kroku
      gdzie sie czlowiek nie odwroci to musi uwazac zeby nie dostac lokciem w bok.
      Najsmieszniejsze jest to ze dotyczy to bardzo czesto ludzi straszych emerytow i
      rencistow pewnie to jakis sposob wyladowywania frustracji zycia codziennego.
      Wiele osob w Polsce (nie pisze ze kazdy) ma ogromna chec udowodnienia innym ze
      sa lepsi od nich poczawszy od urzedow ze znudzonymi urzednikami a skonczywszy
      na ulicy gdzie ustepowanie na przejsciu dla pieszych jest uwazane przez nich za
      frajerstwo.
      Wiadomosc z wczoraj: gnojek (lat 20+) jechal samochodem gdzies kolo Gdanska w
      miasteczku i na przejsciu dla pieszych napotkal straszego czlowieka ktory
      chcial przejsc ulice wiec ten wysiadl z samochodu i kilkoma ciosami powalil
      czlowieka na ziemie niestety starszy mezczyzna zmarl na miejscu. Tlumaczyl sie
      podobno tym ze ten zachowywal sie niepewnie na przejsciu i nie byl zdecydowany
      czy ma przejsc czy nie... i to go tak rozzloscilo ze postanowil go pobic. Czy
      to nie przyklad agresji w najczystszej postaci? Takich przykladow mozna by
      mnozyc dzisiatki...
      Mam wrazenie ze zachowanie uprzejme i kulturalne w kraju jest synonimem
      slabosci nieumiejetnosci radzenia sobie w zyciu. Czy to pozostalosc po komunie?
      niewiem ale pewnie w czesci tak. To jest tak jakby nikt nie chcial
      byc "frajerem" i jedynym sposobem aby nie byc branym za frajera jest agresja.
      Przypomnijcie sobie sceny sprzed 20 lat i kolejki po wszystko i spsob
      zachowywania sie w tych kolejkach. To trwa nadal i zmienia sie powoli.
      Oczywiscie w morzu chamstwa sa tez ludzie o wielkich sercach i naturalnie
      uprzejmi. Zreszta co tu daleko szukac popatrzcie w jaki sposob zachowuja sie
      liderzy polityczni (samoobrona i nie tylko) a politycy sa tacy jak
      spoleczenstwo wink
      Pozdrowienia dla Luizy i calej reszty
      • luiza-w-ogrodzie Re: Bezinteresowna agresja 25.09.02, 12:41
        Brr, co za obraz benekb. Skad jestes?

        Jak slysze albo doswiadczam takich rzeczy jest mi smutno i przykro, ze to sie
        zdarza w Polsce. Mieszkam w Australii ale przeciez chcialaby zeby Polska
        zmieniala sie na lepsze, w koncu stad pochodze, tu mieszka moja rodzina.

        Pozdrawiam
        Luiza
        • benekb Re: Bezinteresowna agresja 25.09.02, 12:53
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Brr, co za obraz benekb. Skad jestes?
          >
          > Jak slysze albo doswiadczam takich rzeczy jest mi smutno i przykro, ze to sie
          > zdarza w Polsce. Mieszkam w Australii ale przeciez chcialaby zeby Polska
          > zmieniala sie na lepsze, w koncu stad pochodze, tu mieszka moja rodzina.
          >
          > Pozdrawiam
          > Luiza
          Obraz nie najlepszy ale prawdziwy... Oczywiscie stram sie nie uogolniac i wiem
          ze cos takiego moze zdarzyc sie wszedzie nawet w AU. Swoja droga powinno sie
          stworzyc watek o bezinteresownej agresji na forum polonii na gazecie ale wiem
          ze to juz bylo i o ile mnie pamiec nie myli czesto sie wypowiadalas w tym
          temacie...
          PS. Jestem na zielonej wyspie (moze stad ta sympatia do AU)i do tego ma polska
          TV tak wiec wiem co w trawie piszczy
          cheers
          • soup_nazi_troll Re: Bezinteresowna agresja 05.11.03, 06:16
    • Gość: Luiza na drzewie [...] IP: 5.2.1R* / *.prem.tmns.net.au 25.09.02, 12:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • luiza-w-ogrodzie Bezinteresowna agresja: przyklad z Polonii AUS 25.09.02, 13:00
        no prosze w Australii tez sie zdarzaja takie wyrzutki jak luiza na drzewie a
        juz myslalam ze ten piekny kraj wolny jest od zarazy obszczymurkow

        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: Luiza na drzewie [...] IP: 5.2.1R* / *.prem.tmns.net.au 25.09.02, 13:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: PawelD przeczytajcie dwa posty: IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 25.09.02, 13:03

      luiza-w-ogrodzie:
      Siedze od kilku dni w Polsce i zastanawia mnie agresja jakiej pelni sa tu
      ludzie: stewardessy, ekspedientki w sklepach, przechodnie, urzednicy. Czy
      ktos jeszcze to zauwazyl, czy tez Australia mnie tak wydelikacila?

      Pozdrawiam pokojowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      /////////////////
      sylwia:
      cholera mnie bierze jak czytam takie adres: *.zamosc.sdi.tpnet.pl
      Gość: sylwia Jestem spokojną kobietą, ale też wiele Agresji
      budzi sie we mnie w stosunku do takich WYNIOSŁYCH, PYCHĄ
      PRZESIĄKNIETYCH, NARCYSTYCZNYCH Bab.
      To Twoja wina, że ludzie sa dla Ciebie nieuprzejmi.
      .....................
      proponuje ,,naukowe " cwiczonko:
      policzicie agresywne zwroty i ew ich nasilenie;

      dodajcie takze punkty za podniesiony glos (na interenecie to PISANIE DUZYMI
      LITERAMI - slychac bylo nie???

      a teraz:
      - jesli jest pomylka telefoniczna - jak czesto w Polsce was ,,obstukaja"?

      - w Australii to mi sie nie zdarzylo....

      co prowda, to prowda...


      Sylwio, rozumiem, ze wzielas to jakos osobiscie ale sprobuj zaakceptowac, to ze
      inni moga miec spostrzezania odmienne od tego co by Ci sie podobalo...

      na prawde, dopiero z pewnej perspektywy kulturowej daje sie zauwazyc, ze
      pokrzykiwanie na innych jest w Polsce na porzadku dziennym sad((

      - nauczyciel na dzieci,
      (na rodzicow tez)
      - ekspedientka czy urzednik na klienta, etc., etc...



      pozdrawiam

      rownie pokojowo

      Pawel

      • Gość: sylwia Re: nie ukrywałam złości, przecież IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 13:21
        Gość portalu: PawelD napisał(a):
        > Sylwio, rozumiem, ze wzielas to jakos osobiscie>
        dopiero z pewnej perspektywy kulturowej daje sie zauwazyc, >





        Jestem tutaj od 4 lat, więc nie mów mi proszę, że nie wiem
        co mówię.
        Pozdrawiam.


        • aniutek Re: nie ukrywałam złości, przecież 25.09.02, 14:33
          Sylwia- sama jestes agresywna, jeszcze tego nie zauwazylas?
          w Zamosciu jestes od 4 lat? a gdzie bylas kiedy Cie nie bylo?
          • obserwator7 Re: hm 25.09.02, 20:49
            aniutek napisała:
            > Sylwia- sama jestes agresywna, jeszcze tego nie zauwazylas?>


            Alez napisala, ze slowa Luizy wzbudzily w niej agresje.
            Nie czytasz wszystkiego?





            • gravity Re: hm 29.05.03, 18:40
    • dekster W Polsce czyli gdzie konkretnie ? W Warszawie ? 25.09.02, 13:04


      Znam wiele miejsc, składających się w sumie na większość naszego kraju, gdzie
      jest na szczęście inaczej.

      P.S. Unikaj dużych miast, dzie ludzie pędzą a samochody stoją.

      Pozdrawiam
      • luiza-w-ogrodzie Re: W Polsce czyli gdzie konkretnie ? W Warszawie 25.09.02, 13:12
        Na razie zaliczylam Warszawe, Poznan i restauracje na trasie miedzy powyzszymi,
        (gdzie zreszta podano nam polsurowego sandacza).

        Sposob prowadzenia samochodu w Polsce to odrebna historia, moje nerwy tego nie
        wytrzymuja, do Wawy bede wracac pociagiem.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: Luiza na drzewie Re: W Polsce czyli gdzie konkretnie ? W Warszawie IP: 5.2.1R* / *.prem.tmns.net.au 25.09.02, 13:22
          Powiedz szmato jak ty to robisz jeszes w polsce a piszesz z tego samego
          adresu !!
          • Gość: BB Re: W Polsce czyli gdzie konkretnie ? W Warszawie IP: 193.120.126.* 25.09.02, 13:32
            Gość portalu: Luiza na drzewie napisał(a):

            > Powiedz szmato jak ty to robisz jeszes w polsce a piszesz z tego samego
            > adresu !!

            smiechu warte big_grin)))) Jak widac poziom agresji jest odwrotnie proporcjonalny do
            IQ
            • Gość: PawelD BB :)) masz racje IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 25.09.02, 14:31
              taka prawidlowosc tez szaouwazylem jakis czas temu....
              smile)
            • ospol Re: W Polsce czyli gdzie konkretnie ? W Warszawie 29.12.02, 03:41
    • luiza-w-ogrodzie Dlaczego Polacy nie lubia siebie nawzajem? 25.09.02, 13:38
      Czytaliscie watek pod tytulem "Dlaczego Polacy nie lubia siebie nawzajem" na
      Forum "SPoleczenstwo"

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=29&w=3005822&a=3005822&v=2

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Sar Re: Dlaczego Polacy nie lubia siebie nawzajem? IP: *.prem.tmns.net.au 25.09.02, 15:09
        watek wywolal dyskusje ze ho! Ho!

        By sie jednak odpowiednio ustosunkowac do meritum nalezy zadac pytanie: jak
        dlugo nie bylas w Polsce, luizo, czy jest to Twoja pierwsza wizyta od lat.. 10-
        ciu (jesli dobrze pamietam)?

        Co do agresji jako zjawiska - mysle ze rosnie wprost proprcjonalnie do stopnia
        poczucia zgrozenia. Co do tego ostatniego w Polsce nie ma chyba watpliwosci (
        bylo ostatnio niemalo o "dziadostwie" i "syfie" w Polsce)

        Porownywanie nastawien ludzi w Pl i w AU nie ma sensu. Tak samo jak
        porownywanie australijskiej "social security" i polskiej "kuroniowki".
        Ci ktorzy z ktorejkolwiek korzystaja wiedza jak trudno zachowac "przyjazna dla
        swiata twarz". Dodac trzeba, ze kuroniowce daleko do australijskiej "social
        security alowance". Nic dziwnego wiec, ze ludzie, ktorzy czuja sie zagrozeni,
        (zagrozony jest ich i ich rodzin byt materialny) zachowywac sie beda bardziej
        agresywnie. W koncu w Au 300 i troche dolcow tygodniowo na pare daje jakies
        szanse na przetrwanie (placi cynsz, zarcie i podstawowe potrzeby) Jak
        zdobedziesz sie na extra $100 by sie przeniesc na polnoc to zycie jest nawet
        tansze.

        Tak wiec, Luizo, porownywanie..?? Bez sensu.

        Ja tez doswiadczylam wielkiej opryskliwosci od np. panienki na informacji
        telefonicznej w bardzo tragicznym momencie, bo w dniu smierci mojej matki.
        PINDA rzucila mi sluchawka, bo nie znalam adresu osoby, o ktorej numer putalam
        ( Byly dwie o tym nazwisku). Przygnebiona, lecz zdeterminowana po raz drugi
        zadzwonilam do informacji. W ciagu pieciu minut koszmar zmienil sie w
        najprzyjemniejsze doswiadczenie interpersonalne.

        Bylam w Polsce dwa razy w ciagu 12 lat. Spotkalam roznych ludzi. Byly jakies
        nieprzyjemne doswiadczenia, nie powiem. Wiekszosc jednak takich, ktore
        wspominam barzdo pzryjemnie.

        No coz lat temu szesc to bylo. Teraz pewnie zmienilo sie wszystko. Ale czy to
        tak trudno wejsc w skore ludzi niepewnych swojego jutra??

        Nie wszyscy MOGA wyjechac.

        Sar
        • luiza-w-ogrodzie Do Sar 26.09.02, 10:31
          Gość portalu: Sar napisał(a):

          > By sie jednak odpowiednio ustosunkowac do meritum nalezy zadac pytanie: jak
          > dlugo nie bylas w Polsce, luizo, czy jest to Twoja pierwsza wizyta od lat..
          10-
          > ciu (jesli dobrze pamietam)?

          Ostatnio bylam w Polsce niecale dwa lata temu, na 5 tygodni i mialam podobne
          spostrzezenia.

          > Co do agresji jako zjawiska - mysle ze rosnie wprost proprcjonalnie do
          stopnia > poczucia zgrozenia. Co do tego ostatniego w Polsce nie ma chyba
          watpliwosci (
          > bylo ostatnio niemalo o "dziadostwie" i "syfie" w Polsce)

          Tez tak mysle.

          > Porownywanie nastawien ludzi w Pl i w AU nie ma sensu. Tak samo jak
          > porownywanie australijskiej "social security" i polskiej "kuroniowki".
          > Ci ktorzy z ktorejkolwiek korzystaja wiedza jak trudno zachowac "przyjazna
          dla
          > swiata twarz". Dodac trzeba, ze kuroniowce daleko do australijskiej "social
          > security alowance". Nic dziwnego wiec, ze ludzie, ktorzy czuja sie zagrozeni,
          > (zagrozony jest ich i ich rodzin byt materialny) zachowywac sie beda bardziej
          > agresywnie. W koncu w Au 300 i troche dolcow tygodniowo na pare daje jakies
          > szanse na przetrwanie (placi cynsz, zarcie i podstawowe potrzeby) Jak
          > zdobedziesz sie na extra $100 by sie przeniesc na polnoc to zycie jest nawet
          > tansze.
          >
          > Tak wiec, Luizo, porownywanie..?? Bez sensu.

          Nie tyle chodzilo o porownywanie (zauwaz, ze tego nie robilam) tylko o to, czy
          w Polsce jest agresywnie, czy tez tylko mi sie to wydaje, bo to ja sie
          zmienilam.

          > Nie wszyscy MOGA wyjechac.

          Totez nie o tym dyskusja...


          Pozdrawiam krajanke
          Luiza
    • Gość: Artur cicho! pracuje sie! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.09.02, 14:23
      to stara arogancka dewiza komunistyczna, ktora do tej pory nie zostala u
      niektorych wypleniona.
      • Gość: Renka Re: wyrazanie agresji, ktora napedza kolo fortuny IP: 5.3R2D* / *.home.cgocable.net 25.09.02, 15:05
        Zeby sie fortuna krecila, trzeba ja zdrowo popedzic, bo inaczej lezy i nic nie
        robi. To tez sie wyrabia w Polsce, ktora ma jeden cel-napedzic kolo fortuny
        tak, zeby sie krecilo jak perpetum mobile. Do tego wlasnie potrzebna jest
        agresja. Bo kazdemu chodzi o to, ze nie ma juz w portfelu, a ty, Luizo, nie
        dosc, ze masz, to jeszcze sie rozpychasz miedzy tymi, co nie maja. Po co sie
        pchasz do autobusu? Czy nie stac cie na wynajecie taxi na czas pobytu ? Nie
        sadze, zeby ktos kopnal cie lub mame w noge podczas wsiadania.Po co chodzisz do
        urzedow sama? Wez sasiada, obznajomionego z urzednikami i warunkami negocjacji
        w urzedach, zaplac mu za consulting, jak doradcy osobistemu i on ci juz
        wszystko zalatwi. A napewno bedzie tak rozmawial, ze wszyscy sie beda do ciebie
        usmiechac smile
        Trzeba bylo o tym wszystkim przed wyjazdem pomyslec i nie bylabys tak
        rozczarowana. Twoj post jest takze agresywny, wywolalas nim ogolne
        poddenerwowanie, rowniez i moje.
        A ja siedze w Kanadzie, a przez okno widze piekne Detroit, czyli powinnam byc
        spokojna, a nie jestem.Tak sobie pomyslalam wlasnie, kogo by tu agresywnie
        potraktowac i walnelam kota, bo sie wylegiwal, a nie powinien smile)))
        Moze to napedzi moje kolo fortuny smile
        • obserwator7 Re: hahahahahahahahahahahaha 25.09.02, 20:41
          Gość portalu: Renka napisał(a):
          Trzeba bylo o tym wszystkim przed wyjazdem pomyslec i nie bylabys tak
          > rozczarowana. Twoj post jest takze agresywny, wywolalas nim ogolne
          > poddenerwowanie, rowniez i moje.
          Tak sobie pomyslalam wlasnie, kogo by tu agresywnie potraktowac i walnelam
          kota, bo sie wylegiwal, a nie powinien smile)))>


          A to sie usmialem.
          Renka,jestes swietna. Nie dosc, ze spostrzegawcza to i z poczuciem humoru.
          pozdrawiam
        • luiza-w-ogrodzie Re: wyrazanie agresji, ktora napedza - do Renki 26.09.02, 10:36
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Zeby sie fortuna krecila, trzeba ja zdrowo popedzic, bo inaczej lezy i nic
          nie
          > robi. To tez sie wyrabia w Polsce, ktora ma jeden cel-napedzic kolo fortuny
          > tak, zeby sie krecilo jak perpetum mobile. Do tego wlasnie potrzebna jest
          > agresja. Bo kazdemu chodzi o to, ze nie ma juz w portfelu, a ty, Luizo, nie
          > dosc, ze masz, to jeszcze sie rozpychasz miedzy tymi, co nie maja. Po co sie
          > pchasz do autobusu? Czy nie stac cie na wynajecie taxi na czas pobytu ? Nie
          > sadze, zeby ktos kopnal cie lub mame w noge podczas wsiadania.Po co chodzisz
          do urzedow sama? Wez sasiada, obznajomionego z urzednikami i warunkami
          negocjacji w urzedach, zaplac mu za consulting, jak doradcy osobistemu i on ci
          juz wszystko zalatwi. A napewno bedzie tak rozmawial, ze wszyscy sie beda do
          ciebie > usmiechac smile

          Qrde, a ja myslalam, ze ciagle jestem Polka i ze potrafie zyc jak tubylcy, a tu
          wychodzi na to ze jestem egzotyczna istota z kolkiem w nosie, ktora nie potrafi
          przejechac sie autobusem.

          > Trzeba bylo o tym wszystkim przed wyjazdem pomyslec i nie bylabys tak
          > rozczarowana. Twoj post jest takze agresywny, wywolalas nim ogolne
          > poddenerwowanie, rowniez i moje.

          Ooops, przepraszam. Draznienie Renki nie bylo moja intencja ;-D

          > A ja siedze w Kanadzie, a przez okno widze piekne Detroit, czyli powinnam byc
          > spokojna, a nie jestem.Tak sobie pomyslalam wlasnie, kogo by tu agresywnie
          > potraktowac i walnelam kota, bo sie wylegiwal, a nie powinien smile)))
          > Moze to napedzi moje kolo fortuny smile

          Taa, a ja siedze z widokiem na mgliste drzewa a do kopania mam najwyzej serwer,
          Ty Renka tam na Zachodzie to szczesciara jestes, mogac kota kopnac ;oD

          Pozdrawiam mgliscie i szaro ale niezmiennie cieplo
          Luiza
    • aniutek Re: Bezinteresowna agresja 25.09.02, 14:38
      Luiza,
      a moze tak na grzyby, na samotny spacer po jesiennym lesie, wizyta w dawnej szkole, skok
      na ksiegarnie, jesienny bazar - jablka, sliwki, gruchy, polski film w kinie, TV noca- kiedy
      nadaja najciekawsze programy, radio....
      mimo wszystko zycze Ci udanego pobytu w PL,
      chcialabym tam teraz byc sad
      aniutek
      • Gość: Mirko Nie usiluje niczego usprawiedliwiac, ale... IP: 65.206.44.* 25.09.02, 15:07
        Zasymuluj taki scenariusz (nie wiem dlaczego to mi przyszlo do glowy) ale:
        wez przecietne australijskie miasto i wrzuc tam skondensowanej recesji t.j.
        bezrobocia na 1/4 populacji itd, itd a tym ktorzy jeszcze pracuja zabierz ~80%
        dochodow, zamieszaj nieco i tak przygotowana miksture odstaw na jakis czas.
        Kiedy wszystko osiadzie na dnie - przyjrzyj sie nastrojom a dostaniesz
        czesciowa odpowiedz dlaczego tam jest tak jak jest.
        Oni walcza o byt i przetrwanie gatunku - takze miedzy soba.
        Staraj sie im nie przeszkadzac.
        • starywiarus Walczą? 25.09.02, 15:48
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Zasymuluj taki scenariusz (nie wiem dlaczego to mi przyszlo do glowy) ale:
          > wez przecietne australijskie miasto i wrzuc tam skondensowanej recesji t.j.
          > bezrobocia na 1/4 populacji itd, itd a tym ktorzy jeszcze pracuja zabierz
          ~80%
          > dochodow, zamieszaj nieco i tak przygotowana miksture odstaw na jakis czas.
          > Kiedy wszystko osiadzie na dnie - przyjrzyj sie nastrojom a dostaniesz
          > czesciowa odpowiedz dlaczego tam jest tak jak jest.
          > Oni walcza o byt i przetrwanie gatunku - takze miedzy soba.
          > Staraj sie im nie przeszkadzac.

          ===========

          Zgadzam się z tobą, bodaj po raz pierwszy na tym forum, ale jedynie częściowo.
          Piszesz: "Oni walcza o byt i przetrwanie gatunku - takze miedzy soba".

          Po pierwsze:
          wyłącznie między sobą - gorączkowe poszukiwanie wroga, który zawinił, nie
          zostało dotąd uwieńczone powodzeniem

          Po drugie:
          - Walczą? - Doprawdy? Poprzez demokratyczny wybór do wladzy postkomunistów?
          Przez tolerowanie sposobu sprawowania władzy coraz bardziej osuwajacego się w
          autorytarny surrealizm? W myśl projektu ustawy o abolicji podatkowej
          debatowanego właśnie w Sejmie, obywatele będą od 2003 roku musieli corocznie
          deklarować posiadany majątek ruchomy o wartości ponad 10 tysięcy złotych. Prasa
          podała, że zrobienie porcelanowej sztucznej szczęki najwyższej jakości kosztuje
          w Polsce od 16 do 38 tysięcy złotych. Znasz jeszcze jakiś kraj, w którym
          całkowicie poważnie debatuje się obowiązek zgłaszania sztucznej szczęki do
          urzędu skarbowego, albo prawną możliwość jej konfiskaty? Walczą poprzez
          zatrudnianie 521 tysięcy urzędników państwowych w kraju, który ma (nominalnie)
          18% bezrobocia, a faktycznie więcej, zwlaszcza na prowincji? Mnie to nie tyle
          na walkę, co na harakiri w zwolnionym tempie zakrawa. Jeśli to jest walka, to
          walka z cieniem, jak na treningu bokserskim. W Australii, z której tak lubisz
          szydzić, próba "zabrania 80% dochodu tym ktorzy jeszcze pracuja" zmiotłaby rząd
          z powierzchni ziemi. A w Polsce?

          Po trzecie:
          - Pracę magisterską napisałem kiedyś o Republice Weimarskiej. Jak już wybiorą
          Leppera prezydentem, to napiszę doktorską o podobieństwie miechanizmów
          społecznych Republiki Weimarskiej i III RP.

          Zgodnie z Twoim postulatem - przeszkadzać im nie będę.
          • Gość: Mirko Re: Walczą? IP: 65.206.44.* 25.09.02, 16:05
            Milo mi (naprawde), ze sie raz zgadzamy, bodaj czesciowo. Zawsze mialem Cie i
            mam nadal za niezwykle bystrego goscia, ktory niestety zajal sie z nieslabnaca
            pasja wynalezieniem Perpetum Mobile Rodzaju 3-go w postaci polskiego prawa
            paszportowego.

            Nie szydze z Australii i nigdy nie szydzilem. Nie znam Australii. Podejrzewam
            tylko, ze jest to kolejna anglosaska prowincja swiata cos jak Midwest USA,
            tylko znacznie dalej i gorecej. Cos jak Ksiezyc i Mars. Nudno i kupa kurzu.
            Podejrzenie to jednak za malo do dobrej krytyki. Szydze (czasem) z niektorych
            polskich Australijczykow, tak samo jak polskich Amerykanow i innych z
            klawiatura i niczym do powiedzenia.

            Ponadto: roznica pomiedzy zabraniem Australijczykom i Polakom 80% dochodow jest
            taka, ze w Polsce juz tak od dawna jest a w Australii nigdy nie bylo i pewnie
            nie bedzie.
            ...Czego Ci szczerze zyczac:

            Mirko
            • starywiarus Re: Walczą? 25.09.02, 16:21
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > Milo mi (naprawde), ze sie raz zgadzamy, bodaj czesciowo. Zawsze mialem Cie i
              > mam nadal za niezwykle bystrego goscia, ktory niestety zajal sie z
              nieslabnaca
              > pasja wynalezieniem Perpetum Mobile Rodzaju 3-go w postaci polskiego prawa
              > paszportowego.


              Ktoś musiał wynaleźć perpetuum mobile 3 rodzaju, bo perpetuum mobile 2 rodzaju
              wynalazł już Stanislaw Lem ("Jak Trurl i Klapaucjusz Demona Drugiego Rodzaju
              Stworzyli, by Zbójcę Gębona Pokonać"). Nota bene, w tym opowiadaniu jest także
              dokładny opis Internetu, napisany na ponad 15 lat przed jego pierwszą koncepcją
              sformułowaną w Stanach przez DARPA.
              • luiza-w-ogrodzie Stary, czytasz Lema?! 26.09.02, 10:51
                Rzucilo mnie na kolana - myslalam, ze ja jedna w Australii to robie.
                "Cyberiada" i "Bajki Robotow" to jedne z lepszych jego rzeczy.

                Pozdrawiam z kraju Lemanii
                Luiza
            • Gość: Mirko Czasami... IP: 65.206.44.* 25.09.02, 16:25
              ...najpierw napisze a potem pomysle.
              Dodam wiec:
              Oczywiscie to gdzie co jest i jak daleko jest 100% subiektywne.
              Dla mnie Polska nie jest gdzies w polowie drogi do Australii, ktora chyba jest
              bardzo daleko.
              Mimo amerykanskiego paszportu mam jeszcze polski i jeslibym kiedys trafil na
              oferte pracy (co tu sie zdarza, n.p. ostatnio do mnostwa realnych nowych "post
              9-11" federalnych instytucji jak n.p. INS, Customs itp) ktora wymagalaby
              rezygnacji z obywatelstwa PL to dziekuje ale nie.
              Takze nie podoba mi sie to jak jest teraz w Polsce, t.j. z deszczu pod rynne.
              Zaoczne naprawianie - jak usilujesz robic to n.p. Ty - mimo niewatpliwie
              szczerych intencji - uwazam jednak za smieszne, zalosne lub conajmniej
              nieskuteczne. Jak wlasnie prace nad
              korsakov.ru/photo/photos/perpetum_mobile.jpg
              i
              www.physik.rwth-aachen.de/~hebbeker/lectures/ph1_0102/perpmob1.gif
        • Gość: PG Re: Nie usiluje niczego usprawiedliwiac, ale... IP: 159.231.71.* 25.09.02, 20:03
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Zasymuluj taki scenariusz (nie wiem dlaczego to mi przyszlo do glowy) ale:
          > wez przecietne australijskie miasto i wrzuc tam skondensowanej recesji t.j.
          > bezrobocia na 1/4 populacji itd, itd a tym ktorzy jeszcze pracuja zabierz
          ~80%
          > dochodow, zamieszaj nieco i tak przygotowana miksture odstaw na jakis czas.
          > Kiedy wszystko osiadzie na dnie - przyjrzyj sie nastrojom a dostaniesz
          > czesciowa odpowiedz dlaczego tam jest tak jak jest.
          > Oni walcza o byt i przetrwanie gatunku - takze miedzy soba.
          > Staraj sie im nie przeszkadzac.

          "Staraj sie im nie przeszkadzac" ? Alez to chyba jakies nieporozumienie. No
          wlasnie dlatego, ze tutaj chodzi o ich przetrwanie, a nie moje, w ich interesie
          lezy normalne i uprzejme potraktowanie mnie, gdy juz sie tam zjawie i mam chec
          wydac tam pieniadze...moj przyjazd i oczekiwania to przeszkadzanie ? Bo w calym
          normalnym swiecie oto wlasnie chodzi by tego typu intruzow jak ja do przyjazdu
          zachecac. Im wiecej takich przyjezdza, tym wiecej pieniedzy laduje w
          kieszeniach tubylcow, tym wiecej pracy, tym mniejsze bezrobocie...no ale
          wychodzi na to wlasnie, ze naszym rodakom normalka przeszkadza.

          (Tak jak ktos zauwazyl na tym forum, uprzejmosc australijczykow przeraza ich. I
          nie widza, ze wt ym jednym stwierdzeniu jest najlepszy dowod na nienormalny
          poziom agresji wsrod Polakow...zreszta co tu duzo mowic, nie raz goszcze u
          siebie w Kanadzie rodakow z kraju i pale sie ze wstydu, bo nie jeden raz ktos
          sie do nich usmiechnie na ulicy, czy powiedzmy kelner w restauracji, a oni
          przerazeni, w ogole nie wiedza jak sie zachowac...
          )

          No a ludzie z Zachodu powinni przyjezdzac, nic nie mowic, pieniedzmy sypac...no
          bo przeciez nasze zaslugi historyczne, i w ogole my tak bardzo cierpimy...no to
          wobec tego pocierpimy chyba jezdze dluzej (komunistow z powrotem u wladzy juz
          mamy z wlasnego wyboru)...czasy walki o przetrwanie juz dawno sie
          skonczyly...teraz trzeba troche glowa poruszac i zauwazyc, ze o pieniadze sie
          nie walczy, ale je sie zarabia...zgoda, to bardzo trudne, ale nie dajmy sie
          otumanic...kogo mam wiecej szanowac kogos kto ma glowe na karku i ma co
          zaoferowac, czy kogos kto uwaza, ze mu sie nalezy, a jak ja podniose obiekcje
          to mi qrwa rzuci ?
        • Gość: marcee Re: Mirko IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 20:35
          koszmarna prawda co napisales
          nieladnie troche ze jest tam slowo ONI czyli my w polsce
          no i troche wyolbrzymiles to zjawisko ale w gruncie rzeczy to moze byc sedno
          problemu
      • luiza-w-ogrodzie Re: Bezinteresowna agresja - do Aniutka 26.09.02, 10:46
        aniutek napisała:

        > Luiza,
        > a moze tak na grzyby,

        ...grzybow nie ma - susza...

        >>na samotny spacer po jesiennym lesie,

        He, he, he, w lesie w okolicy Poznania to chyba z ochroniarzem?

        >>wizyta w dawnej szkole,

        Kompetna depresja: moja wychowawczyni po ciezkim wypadku i stracie meza, jedna
        z ulubionych nauczycielek w klinice psychiatrycznej... moze lepiej pojdzie
        spotkanie klasy maturalnej w przyszlym tygodniu? Choc z drugiej strony,
        spotkany byly amant mial 40 kg wiecej i przez caly czas rozmowy zalowal, ze nie
        wyjechal na emigracje.

        skok
        > na ksiegarnie

        O, to jest cos, skakalam juz kilka razy! Skoro jestesmy w temaie zakupow,ciuchy
        i buty! I te kamionki z Boleslawca...

        , jesienny bazar - jablka, sliwki, gruchy,

        Jem i smakuje, ale nie ma juz tych niekomercyjnych odmian, ktore kiedys
        bywaly ;-( Ale w ogole to polskie zarcie jest fenomenalne!

        >>polski film w kinie

        Ide do kina jutro i pojutrze!

        , TV
        > noca- kiedy
        > nadaja najciekawsze programy, radio....

        TV nie lubie dla zasady i nigdy nie lubilam, ani w POlsce, ani za granica,wole
        rozmawiac z ludzmi.


        > mimo wszystko zycze Ci udanego pobytu w PL,

        Bardzo dziekuje. Uwazam,ze mam udany pobyt,ale smuci mnie sytuacja moich
        bliskich i moich przyjaciol, moze dlatego tak przysmucam na Forum...

        > chcialabym tam teraz byc sad

        Lepiej wpadnij do Sydney!

        Pozdrawiam z widokiem na akacje
        Luiza
    • walhala Re: Bezinteresowna agresja 25.09.02, 16:15
      Czesc ,Luizo, zgadzam sie z Toba,w kraju jest pelno chamstwa,i zwyklej ludzkiej
      zlosliwosci,ktora przeradza sie w agresje,ja bedac w kraju mialem wyporzyczony
      samochod,i pewnego dnia przejezdzalem przez centrum Wroclawia,widzac
      przechodzaca kobiete przez jezdnie (na pasach dla pieszych !),zatrzymalem sie
      zeby ja przepuscic,nagle z drugiej strony nadjechal samochod,zatrzymujac sie z
      piskiem opon,facet cos tam gestykulowal rekami,pokazujac na mnie stukal sie
      palcem w glowe zem taki glupi bo przepuszczam pieszego,arogancja i zwykle
      chamstwo na ulicach to chleb powszedni,jak pozniej zauwazylem jest to w calym
      kraju,tak samo w sklepach i punktach uslugowych,jak sie juz zwiedza zes z
      zagranicy to od razu jest riposta "to nie zagranica",z taka
      zlosliwoscia,zachowanie to jest typowo polskie,kolorowe parasolki i McDonald
      tego nie zmienia na to trzeba co najmniej 50-lat,pozdrowionka,pyrsk.
      • luiza-w-ogrodzie Piesi na pasach 26.09.02, 10:59
        Wczoraj zachcialo mi sie z moja Mama pojechac do srodmiescia, obejrzec miasto,
        co w sklepach, pojsc na kawe... i cztery razy przechodzac na zielonych
        swiatlach bylysmy przeganiane na pasach przez kierowcow. Co tam pasy, swiatlo,
        piesi.. wlaczy sie wycieraczki i po klopocie.

        To nie na moje nerwy. Wymiekam.

        Luiza-z-wymieklymi-nerwami
        • walhala Re: Piesi na pasach 27.09.02, 16:53
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Wczoraj zachcialo mi sie z moja Mama pojechac do srodmiescia, obejrzec
          miasto,
          > co w sklepach, pojsc na kawe... i cztery razy przechodzac na zielonych
          > swiatlach bylysmy przeganiane na pasach przez kierowcow. Co tam pasy,
          swiatlo,
          > piesi.. wlaczy sie wycieraczki i po klopocie.
          >
          > To nie na moje nerwy. Wymiekam.
          >
          > Luiza-z-wymieklymi-nerwami

          Hi,widze ze mamy takie same doswiadczenia,ostatnio doniesli ze jakis smarkacz
          nawet pobil kobiete na przejsciu zato ze przechodzila!!,wiesz, nie wiem ale
          nieodmiennie przez caly czas przychodzila mi na mysl ogolnie znana definicja
          zachowan i koltury moich krajanow,i o eureka,to sie na kazdym kroku
          sprawdzalo ,wszedzie,widac postep bardziej kolorowo,wybor dobr materialnych w
          sklepach itp,ale ludzie jakos nie nadazaja za tym wzrostem,wrecz przeciwnie sa
          bardziej agresywni i wilkiem jeden do drugiego,to ze sklep jest pelny to nie
          znaczy ze jest sie Europejczykiem,ten proces zabiera na ogol cale dekady,i na
          razie u nas trudno go znalezc,wiesz co , od izoluj sie od tego i nie dopusc
          zeby jacys dupkowie popsuli Ci pobyt w kraju ,enjoy,pozdrawiam,W.
    • Gość: PG Bezsensowna agresja IP: 159.231.71.* 25.09.02, 16:21
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Siedze od kilku dni w Polsce i zastanawia mnie agresja jakiej pelni sa tu
      > ludzie: stewardessy, ekspedientki w sklepach, przechodnie, urzednicy. Czy
      > ktos jeszcze to zauwazyl, czy tez Australia mnie tak wydelikacila?
      >
      > Pozdrawiam pokojowo
      > Luiza-w-Ogrodzie

      Niestety Twoje spostrzezenia pokrywaja sie z moimi. Co prawda ja nie mieszkam w
      Australii tylko w Kanadzie, ale tez raczej jestem przyzwyczajony do normalnego
      traktowania, co niekoniecznie ma cokolwiek wspolnego z wydelikaceniem.
      Najzabawniejsze w tym jest to, ze wiekszosc naszych rodakow w kraju ktorym
      czasami zwraca sie uwage na delikatnie mowiac brak taktu zdaja sie nie rozumiec
      jednej podstawowej rzeczy. Ze tak na prawde tutaj wcale nie chodzi o tak zwane
      dobre wychowanie, tylko raczej o zdrowy rozsadek, o ich wlasny, dobrze pojety
      interes.
      Dwa przyklady. Jade taksowka w Warszawie z lotniska do Sheratonu, mam duzo
      bagazu, kierowca laduje ten bagaz do bagaznika. Dojezdzamy do hotelu, przyszlo
      mi placic, nie pamietam juz dokladnie kwot, ale daje mu banknot o wysokim
      nominale, on ospale wyszukuje reszte, w koncu mi ja wrecza. Wysiadam z taskowki
      i trzymam w reku 5 zlotych, ktore chce mu dac jako napiwek. On niestety juz byl
      tak zly (mial to wymalowane na twarzy), ze w ogole musial mi wydawac jakas
      reszte, ze te walizke wyjal z bagaznika, rzucil na ziemie, po czym rzucil
      jeszcze qrwa, zabral sie i pojechal...i tak sobie mysle, czy to tak na prawde
      trudno utrzymac fason...przeciez dostal by ten napiwek, no ale jak mi rzucil
      walizka (i miesem), to niestety, ale sam sobie jest winien. Napiwki nie sa
      czyms obowiazkowym, sa jedynie wyrazem uznania za dobry serwis...

      Drugi przyklad, bedac we Wroclawiu, chcialem wynajac samochod by zabrac rodzine
      na wycieczke po Polsce. Wyszukalem w ksiazce telefonicznej adres biura National
      Car Rental. Dowiaduje sie, ze biuro jest otwarte od poniedzialku do piatku w
      takich to a takich godzinach. Wiec w poniedzialek w godzinach urzedowania biura
      udaje sie pod wskazany adres, biuro owszem jest, ale zamkniete na trzy spusty.
      Co prawda na dzrzwiach jest wyraznie napisane, ze nie pomylilem sie, i ze biuro
      powinno byc otwarte, ale niestety nikogo ani widu ani slychu...no tylko patrze
      na parking obok, samochody stoja, parking wyraznie oznaczony jako parking
      National, a w przybudowce widze siedzi straznik, tez z logo National w
      klapie...wiec podchodze i pytam, czy wie cos na temat tego biura, czy bedzie
      otwarte bo ja bym chcial samochod pozyczyc...a on mi na to, ze nikogo nie ma,
      bo pojechali wszyscy do Poznania...ja na to, ze nie bardzo rozumiem, jak to
      pojechali do Poznania, skoro biura powinno byc otwarte, nawet na drzwiach jest
      tak napisane...a on mi na to: 'no co Pan qrwa po polsku nie rozumie, przeciez
      mowie, ze pojechali do Poznania'. No w tym momencie juz wszystko zrozumialem,
      choc podejrzewam, ze nie mozna tego samego powiedziec o moim rozmowcy...on i
      Jemu podobni nie rozumieja z tego typu sytuacji dokladnie nic...
      Bo moi mili rodacy w kraju, ja doskonale rozumiem, ze w Polsce nie zyje sie
      latwo, za zarabia sie malo, serdecznie Wam z tych wszystkich powodow
      wspolczuje.
      I prosze mi wierzyc, ze jezeli do tego kraju nad Wisla jezdze to nie po to by
      komukolwiek zycie zatruwac czy utrudniac. A wrecz przeciwnie, ja bardzo chetnie
      dobrze zaplace za uslugi i dobra ktore tam chce nabyc i jedyne co oczekuje to
      normalne traktowanie i normalna uprzejmosc (a chodzac na jakiekolwiek zakupy,
      zanim cos kupie, to sprawdzam, czy dany towar jest produkowany w Polsce, bo
      tylko takie w Polsce kupuje).
      A tym co w tego typu oczekiwaniach widza moja chec wyzysku (wiadomo jak to jest
      z ta polska mentalnoscia przepelniona zawiscia, ktora wyraza sie w czesto
      przeze mnie slyszanych slowach, ze nie bedzie nam tu taki przyjezdzal z Ameryki
      i sie szarogesil) powiem tyle (skoro inne argumenty nie trafiaja): Zle Wam, ze
      jestescie wyzyskiwani (w swoim odczuciu jedynie)? To mam dla Was nowine...jest
      cos znacznie gorszego od bycia wyzyskiwanym...mianowicie brak chetnych do
      wyzyskiwania Was...bo moi drodzy rodacy w kraju, ja nie bede sie czul winny z
      tego powodu, ze dzieki wlasnej inicjatywie mieszkam w normalnym kraju, dzieki
      wlasnej zaradnosci i inwestycjom w samego siebie (wyksztalcenie) mam tutaj
      bardzo dobra prace i dobre zarobki...ja nie musze jezdzic na urlop do Polski i
      Wam utrudniac zycie, sa kraje i miejsca na ziemi, gdzie spedzenie urlopu jest
      znacznie bardziej mile, gdzie mozna lepiej i taniej odpoczac i byc normalnie
      potraktowanym, gdzie wchodzac do biura, czy sklepu, by wydac swoje pieniadze
      nie jestem traktowany jak wyzyskiwacz i intruz, wobec czego traktuje sie mnie
      powaznie i nie rzuca sie we mnie miesem...
      A jezeli wbrew wlasnemu dobrze pojetemu interesowi z tego chamstwa,
      opryskliwosci i chorej zawisci wyleczyc sie nie potraficie, to nie dziwcie sie
      pozniej, ze pracy coraz mniej, bezrobocie rosnie, coraz mniej turystow
      przyjezdza, a kraj powoli tak jakby coraz biedniejszy...
    • Gość: gaga Re: Bezinteresowna agresja IP: *.pool80116.interbusiness.it 25.09.02, 16:48
      Czytam i czytam i jest mi przykro, ze spotakly Was takie sytuacje. Bylam w
      sierpniu w Polsce na wakacjach i chyba po przekroczeniu granicy w Cieszynie
      osleplam i ogluchlam, bo tak czarno tej Polski nie widzialam.

      Przypadek pierwszy. Na kempingu w Czechach wygiely sie nozki od naszej
      wiekowej przyczepy, a polskie drogi zrobily reszte. Zjechalismy z trasy
      bodajze w Tomaszowie Maz. w poszukiwaniu mechanika. Pierwszy zapytany
      przechodzien uprzejmie skierowal nas do warsztatu, ale troche pobladzilismy,
      wiec znowu sie zapytalam o droge. Facet wyraznie sie spieszyl, ale nie
      odburknal, tylko znowu uprzejmie wyjasnil mi gdzie mamy jechac. W warsztacie
      panowie w pol godziny zaltwili sprawe (bardzo fachowo), zaplacilam 30 zl i
      dostalam rachunek.

      Przypadek drugi. W Warszawie poszlam do sklepu spozywczego po zakupy. Przy
      kasie pani ekspedientka sprawunki zapakowala do torby i wreczajac mi ja
      powiedzial z promiennym usmiechem, dziekujemy za wizyte w naszym sklepie i
      zapraszamy ponownie. Pewnie mowi to kazdemu, ale bylo mile.

      Przypadek trzeci. Na kempingu na Mazurach banda gowniarzy urzadzila nam
      dyskoteke sluchajac muzyki na caly regulator, a wiadomo, ze po wodzie niesie,
      oj niesie... Mielismy dosyc. Poszlam do ajentki i wytlumaczylam jej, ze nie
      mam nic przeciwko muzyce, ale jest za glosna. Pani porozmawiala z kolesiami i
      muzyka ucichla. Opon w samochodzie mi nie ponacinali, a nawet wyjezdzajac
      przyszli przeprosic za zamieszanie i poprosili czy moga sobie zdjecie z
      samochodem zrobic. Samochodu tez nie ukradli, spokojnie wrocilismy do domu.

      Przypadek czwarty. Moja mama zostala okradziona w tramwaju i musiala wyrobic
      wszystkie dokumenty, w tym dowod osobisty. Po zlozeniu podania pani w okienku
      dala jej numer telefonu pod ktory mogla zadzwonic, by dowiedziec sie, kiedy
      dowod bedzie gotowy do odebrania. Jasne, ze lepiej byloby gdyby go przyniosl
      listonosz do domu, ale przynajmniej oszczedzono starszej pani podrozy "na
      pusto".

      Pozdrawiam,
      Gaga


      • Gość: Mirko Szerokie proste drogi jak okiem siegnac... IP: 65.206.44.* 25.09.02, 18:03
        A jak Ci sie jezdzilo po szosach PL?

        pc69.wbc.lublin.pl/~ak/hihi/Zdjecia/polski%20fiat.jpg

        www.cyf-kr.edu.pl/rowery/jajka.html

        dzieci.best.pl/Biblioteka/Nadeslane/looser/2.htm

        www.republika.pl/lezard/Gazeta.html

        katolik.pl/felietony/milujcie/14.php
        • Gość: gaga Re: Szerokie proste drogi jak okiem siegnac... IP: *.pool80116.interbusiness.it 25.09.02, 18:18
          Beznadziejnie, ale to osobny rodzial.
          • Gość: Mirko Re: Szerokie proste drogi jak okiem siegnac... IP: 65.206.44.* 25.09.02, 18:28
            Gość portalu: gaga napisała:

            > Beznadziejnie, ale to osobny rodzial.

            Moze.
            W/g mnie wszystko do kupy ma zwiazek i do siebie pasuje jak ulal. Ja jak
            przejechalem ostatnio z Amsterdamu do Krakowa, to po ostatnim etapie z Olszyny
            tez chcialem kogos zabic (ale najlepiej nie siebie).
            • Gość: marcee Re: Szerokie proste drogi jak okiem siegnac... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 20:42
              ja moze zacytuje niedawno zaslyszany pzrypadkiem wywiad z pewnym polskim
              jazmanem mieszkancem an stale NY
              otoz pytaja sie go; co panu pzreszkadza w polsce podczad panskich pobbytow?
              muzyK; eee...w zasadzie nic...moglyby byc autostrady...ale w zasadzie nie musza
              byc...
              wszyscy sie smiali

              prezentujecie dziwaczna maniere wyzszosci leciutkiej wobec nas, a pokazanie
              klasy wyglada wlasnie jak wyzej
              dodam ze to byl maz Uli Dudziak, lepszy macher od was i z lepsza pozycja w
              stanach
              • Gość: ozpol No i wlasnie IP: 202.95.92.* 26.09.02, 02:05
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > ja moze zacytuje niedawno zaslyszany pzrypadkiem wywiad z pewnym polskim
                > jazmanem mieszkancem an stale NY
                > otoz pytaja sie go; co panu pzreszkadza w polsce podczad panskich pobbytow?
                > muzyK; eee...w zasadzie nic...moglyby byc autostrady...ale w zasadzie nie
                musza
                >
                > byc...
                > wszyscy sie smiali
                >
                > prezentujecie dziwaczna maniere wyzszosci leciutkiej wobec nas, a pokazanie
                > klasy wyglada wlasnie jak wyzej
                > dodam ze to byl maz Uli Dudziak, lepszy macher od was i z lepsza pozycja w
                > stanach
                Przelecialem wszystkie wpisy i widac wyraznie ze my Polacy nie lubimy
                byc "krytykowani" a zwlaszcza ci co sa w Polsce. marcee nie jest wazne kto jest
                kto - kazdy ma prawo wyrazic wlasna opinie. Czy ty sadzisz ze on naprawde
                doswiadczal tego co my przyjezdzajac z odwiezinami do rodzin. czesto ludzie w
                Polsce pakuja nam do glowy jak tam jest zle, jakie chamstwo i lapowkarstwo,
                moze maja w tym interes albo wlasnie taka jest nasza natura. Ja bylem wiele
                razy w Polsce i widze poprawe ale bardzo wolna i wiem jedno Polacy nie lubia
                jak sie jest pewnym siebie - mamy robic to co od nas sie wymaga a nie
                odwrotnie. Latwo uprzejmosc zamienia sie w stek obelg i agresje. Sytuacja w
                kraju jest zlym usprawiedliwieniem - kultura spoleczna jest tego powodem.
                Przy okazji do Mirko w OZ mamy miejsca gdzie jest bezrobocie wiecej niz 20 % i
                ludzie zyja biednie ale nikt nie przjedzie pieszego na pasach i nikt nie
                obrzuci cie miesem w sklepie. Kultura mosci panstwo kultura.
              • luiza-w-ogrodzie Do marcee 26.09.02, 11:06
                marcee, moze mezowi Dudziakowej juz nie zalezy na tym co w POlsce? Autostrady w
                zasadzie moga,ale nie musza byc... Hm, ja bym powiedziala, ze musza, zeby
                ludziom w Polsce jezdzilo sie bezpiecznie.

                Pozdrawiam
                Luiza
    • lombat Re: Bezinteresowna agresja 26.09.02, 03:08
      Czesc Luizo

      Trzy lata temu bylem w Kraju przez 6 tygodni. Glownie bylem u rodziny, we Wroclawiu.
      Piekna jesien, po miescie jezdzilem tramwajami. Co zauwazylem to caly tramwa ludzi
      bardzo eleganckich warczal wzajemna nienawiascia. Wspaniale ubrane panie, mezczyzni
      eleganccy, ja nieborak w moim starym futerku, co zabralem ze soba z krainy Oz raczej
      wyrozanialem sie z tlumu, na niekorzysc i chyba nie bylem powodem odczuwalnej ,
      podskornej agraesji
      Nie odczulem tego od czlonkow rodziny, raczej zawisc kolegow z dziecinstwa i przyjaciol
      z lat mlodosci, ktorzy naprawde zazdroscili. Sprawy urzedowe rzucily mnie do niedalekiej
      Swidnicy, tam moze to z powodu duzo mniejszej rywalizacji atmosfera na ulicy i w sklepach
      taka jak w krainie OZ, uprzejmosc i usmiech !.
      Dno przezylem w Warszawie, gdzie chcialem pobrac pieniadze z karty kredytowej. Operacja
      w banku w Domu Partii, kilka okienek ale jedno czynne i w nim klient rozmawiajacy z Pania
      z Okienka. Stanelem i czekam. Klient sie delikatnie odsunal, a Pani z Okienka do mnie
      Pan po co ?
      - Pobrac pieniazki.
      Panie idz pan do innego banku!
      - Ja postoje i poczekam az pani zalatwi tego klienta.
      Po pol godzinie pojawila sie w drugim okienku inna pani, ktora probowala mi
      wyperswadowac, ze nie moge pobrac 5000 zl. Sprawdzila wszystko co mozna bylo.
      Praktycznie nie zrobila zdjec z profilu i en face odciskow palcow. Poddala sie i bez
      problemu wyplacila zadane pieniazki. Przez caly czas czulem warkot wscieklych
      urzedniczek.

      Zyczac przyjemnego powrotu do Sydnej
      Kresle sie z Powazaniem

      Lombat
      • luiza-w-ogrodzie Re: Bezinteresowna agresja - do Lombat 26.09.02, 11:14
        Lombat, wlasnie wczoraj wymienialam czeki podrozne w banku. Zajelo mi to 40
        minut (nie bylo kolejki).

        Dziekuje za zyczenia przyjemnego powrotu do Sydney... pozdrawiajac z
        Wielkopolski
        Luiza
    • lolo27 Re: Bezinteresowna agresja 26.09.02, 03:19
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Siedze od kilku dni w Polsce i zastanawia mnie agresja jakiej pelni sa tu
      > ludzie: stewardessy, ekspedientki w sklepach, przechodnie, urzednicy. Czy
      > ktos jeszcze to zauwazyl, czy tez Australia mnie tak wydelikacila?
      >
      > Pozdrawiam pokojowo
      > Luiza-w-Ogrodzie

      <>To sukces ze myslisz i w dodatku pare dni!!!!!!!!!!
      Uwazaj bo ci "malutki"-pierdolnie z przesilenia.
      <>Pozdrawiam pokojowo
    • baloo1 Re: Bezinteresowna agresja 26.09.02, 03:22
      Hej Luizo.
      Gdy bylem rok temu w Polsce, to widzialem raczej , jak to okreslil Mirko,
      ludzi walczacych o byt (albo o przetrwanie) i niejako "z rozpedu"
      zachowujacych sie tak caly czas. Ale bez przesady, nie bylo tak "na wciaz". Co
      prawda ludzie nie rzucaja sie sobie nawzajem w ramiona , z przyzczyn podanych
      przez w/w Mirka, ale z prawdziwa agresja spotkalem sie bardzo rzadko -
      najczesciej byly to takie podgolone byczki. W innych przypadkach bylo
      to "zmeczenie materialu" albo ukrywanie niekompetencji. Bywa. A poza tym - tak
      jak to Xurkowa opisala - ladnie i milo. Ludzie normalni - homo sapiens
      sapiens, jak gdzie indziej.

      Przy okazji , kilka slow do Marcee : sluchaj, jak sie wjezdza samochodem do
      Polski po jakimkolwiek (niewazne, jak dlugim) pobycie za granica, to naprawde
      najbardziej doluje stan polskich drog, i chodzi tu nie tylko o stan
      nawierzchni i szerokosc, ale takze o uzytkownikow. To NAPRAWDE jest Bonanza ,
      Sodomagomora i Armageddon. I nie ma w tym nic z protekcjonalnego poklepywania
      Starego Kraju, tylko pamiec o tym, jak sie czlowiek bal lub pienil co kilka
      kilometrow.

      Klaniam sie z nocnej szychty
      • luiza-w-ogrodzie Re: Bezinteresowna agresja - do Baloo 26.09.02, 11:17
        Baloo, zgadzam sie, w POlsce ludzie zachowuja sie z rozpedu inaczej niz
        chcialabym i te drogi... ale w sumie jest przyjemnie.Zeby nie ta mgla, byloby
        bosko.

        Pozdrawiam oszczednie po poznansku znad twarozka naramowickiego
        Luiza
        • es77 jeszcze jeden agresor? 26.09.02, 16:31
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=29&w=3091970&a=3092147
          • zeflik Re: jeszcze jeden agresor? 26.09.02, 16:59

            Tez bylem w Polsce i nie widzialem wiekszej agresji niz tu w Austalii.
            I tu i tam mozna sie spotkac z nieuzasadniona agresja. Za to podobalo mi
            sie , ze w sklepach sprzedawcy nie sa nachalni.
            Co do tego , ze w Polsce trzeba zamykac auta, to niech ktos w Sydney
            sprobuje zostawic niezamkniete auto, albo na siedzeniu torbe lub torebke.
            Tu wielw kobiet nie nosi torebek ,aby nie kusic bandziorkow.
            Tak , ze bez przesady w czarnym malowaniu Polski.
            Chyba ,ze ktos tam jedzie w ramach terapii ,aby sie dowartosciowac.
            Zdrowka zycze.
            Zeflik
    • Gość: PawelD Re: Bezinteresowna agresja IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 26.09.02, 22:05
    • Gość: PawelD Lem IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 26.09.02, 22:07
      jest swietne wydanie Bajek robotow po angielsku - Angoli tez rzuca na kolana smile)

      polecam smile)
      zwlasza dla tych ze scislym backgroundem smile)

      buzka!
      P.
      • Gość: maz Re: Lem IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 27.09.02, 03:18
        Skad sie bierze agresja ?????????
        To nie Lem , tylko L.J.Kern.
        ...............................
        "Obojetnie jak jest na dworze,
        my zawsze wstajem w lewym humorze.
        Najpierw wiache puszczam matuli,
        "Co jest Ropucho,
        w gardle mi sucho,
        a ty nie przynioslas cwiartuli"
        Pozniej polbuty kladziem,
        i nie zegnajac sie z mama,
        idziem sie spotkac z Tadziem lub Wladziem,
        zeby se troche postac przed brama.
        Stojem ,my se tak stojem ,
        nikogo my sie nie bojem.
        O idzie chlopie ,
        to co ? to mu dokopiem ?
        A za nim idzie dziwka ,
        Na coz dziwce ta grzywka ?
        Wladziu ,zaimij sie paniom.
        "Przyhamuj najmilsza blondul,
        zrobim ci sliczny ondul,
        bedziesz k.....jak aniol"
        No to my mieli ubaw z ta dziwka,
        potem my poszli do kiosku na piwko ,
        Piwko wypilim ,odbilim uszka ,
        i zaprawilim jednego staruszka ,
        calkiem dla checy ,tak bez powodu ,
        potem spod kiosku my dali chodu ,
        no i we czworeke bo doszedl Slawek ,
        przerobili my w parku pare lawek ,
        a jak my bili ,jak my lamali ,
        to wszystkie luda ....kuda pryskali ,
        Bo medzy Bugiem -Odra i Nysa ,
        to najwazniejsze ze wszystkich MY SOM .
        A CO NIE ?????????? MOWA.......


        Uff......Nie wiem czy to dokladnie tak byl ten wiersz,bo pisze z pamieci
        (ma sie te pamiec hihihihi) ale niech on odpowie dlaczego tyle agresji.
        Pzdr.
        • Gość: PawelD pikne :) bije Lema.. po glowie? :))))) IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 27.09.02, 23:51
    • Gość: Biala Re: Bezinteresowna agresja IP: *.sympatico.ca 27.09.02, 17:30
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Siedze od kilku dni w Polsce i zastanawia mnie agresja jakiej pelni sa tu
      > ludzie: stewardessy, ekspedientki w sklepach, przechodnie, urzednicy. Czy
      > ktos jeszcze to zauwazyl, czy tez Australia mnie tak wydelikacila?
      >
      > Pozdrawiam pokojowo
      > Luiza-w-Ogrodzie

      Ja w Polsce zadnej agresji nie zauwazylam. Owszem, jest wiele osob zmartwionych
      zlymi warunkami finansowymi w ktorych przyszlo im zyc. Niektorzy co najwyzej
      okazuja glupote.
      Luiza, a moze to Ty wzbudzasz zle uczucia? Jakies fluidy. Moze uzywasz
      nieodpowiednich perfum wink
      Mam nadzieje, ze mimo wszystko wypoczywasz i wrocisz z milymi wspomnieniami.
      Pozdr, Biala
      • Gość: Pola Chyba przestane.... IP: *.extern.kun.nl 27.09.02, 20:17
        czytac to forum, po przeczytaniu tego watku przysnilo mi
        sie, ze pobili mojego chlopa w pociagu relacji
        Berlin-Warszawa, koszmar sad
        • luiza-w-ogrodzie Re: Chyba przestane.... 30.09.02, 08:27
          Pola, pociagi sa chyba bezpieczne? Przejechalam sie wczoraj w te i z powrotem
          na trasie Poznan - Warszawa i bylo calkiem spokojnie i normalnie, nie liczac
          facecika z torba na Centralnym, ktory szparkim krokiem przebiegal wagony
          porykujac "piiiiiiiiiiwo jasneeeeeeeee" wink, ale to taki koloryt lokalny.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          • Gość: Kulturalny_Pan Do LUIZY IP: *.DeutschePost.de / 10.144.96.* 30.09.02, 10:10
            Pozdrawiam raz jeszcze Luizo z RFN / Köln. Jak dlugo pozostaniesz jeszcze w
            Polsce ? Jutro lece Lufthansa na Meeting do Hamburga. Praca, praca, praca...
            • luiza-w-ogrodzie Re: Do LUIZY 30.09.02, 10:37
              Jeszcze tydzien.

              Pozdrawiam
              Luiza
    • hokusai Re: Bezinteresowna agresja 30.09.02, 11:20
      Luizo, tez to widze i tez mnie to razi.
      Milego pobytu (mimo wszystko)!
      • luiza-w-ogrodzie Hokusai 30.09.02, 11:46
        Dzis nic nieprzyjemnego mi sie wydarzylo. ;-D
        Pobyt jest mily, ale musze uwazac na jezdni no i nie odzywac sie do ludzi na
        ulicy czy w sklepach niepytana LOL

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        • Gość: Kulturalny_Pan To prawda... IP: *.deutschepost.de / 10.144.96.* 30.09.02, 16:36
          ...ja tez zrobilem to doswiadczenie, ze w Polsce nie wolno odzywac sie do ludzi
          nie bedac pytanym. Inaczej, gdy nie pytana cos powiesz, spojrza na Ciebie
          (oczywiscie nie prosto w oczy, bo to jest w Polsce nie przyjete) jakbys byla z
          innej planety. Pozdrawiam Kulturalny Pan
        • hokusai Re: Hokusai 30.09.02, 20:50
          To sie ciesze! i pamietaj - tylko nie prowokuj agresji. Zawsze wtedy przypomina
          mi sie historia mojej przyjaciolki, ktora podczas swej pierwszej po latach (bo
          jej komuna nie wpuszczala do kraju) wizyty w ojczyznie usmiechnela sie do
          sasiadki z kolejki, w ktorej razem staly. Sasiadka w odpowiedzi warknela "a co
          pani tak wesolo?". Zupelnie nie wiem dlaczego mi sie to przypomnialo...
          Pozdrawiam i milych dni w ojczyznie (bo ogolnie jest milo, tylko trzeba sei
          troszke znieczulic). Uciekam, bo zaram mnie rozszarpia zdrowe sily narodu
          • Gość: PawelD Re: Hokusai: zabawne... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 30.09.02, 21:17
            trzeci raz pod rzad mi sie to zdarza, ze o tym samm pomyslem,
            co zaraz przeczytalem

            nasi przyjaciele wrocili do Polski (z Au), zalozyli sklepik i opowiadali, ze
            dosc czesto na typowe tutaj 'czym moge sluzyc" spotykali sie z nieprzyjemnymi
            reakcjamii...

            fakt
            - przypominam sobie swoje emocje - na poczatkach w Au takie pytanie odbieralem
            (jak w Polsce) jako ,,czego tu";
            teraz juz nie ...

            czy ktos mial podobne odczucia???


            PS: nasi przyjaciele sa z powrotem w Au..

            P.
        • Gość: CD Lusia IP: 195.90.12.* 01.10.02, 06:46
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          ...no i nie odzywac sie do ludzi na
          > ulicy czy w sklepach niepytana LOL


          Ta zasade powinnas stosowac nie tylko na ulicy!
    • Gość: teresa Re: Bezinteresowna agresja IP: *.ipt.aol.com 30.09.02, 21:53
      wspulczuje Tobie tylko braku zainteresowan, normalnych przyjaciol, kultury,
      snu.

      Jestes w Polsce mozesz wreszcie odwiedzac teatry, kina, kluby dyskusyjne,
      czytac ksiazki, rozmawiac, spiewac, a Ty?

      Gledzisz glupoty w internecie, daj spokoj, zmien sie, to chyba Twoja wina, ze
      ludzie Cie nie akceptuja, ale zapewne i tak tego nie zrozumiesz, zadufana
      krolewno sniezko.
      Nie lubie Cie, nie odpisuj mi nawet, mieszkam w Niemczech i zawsze bylam
      szczesliwa bedac w Polsce, a szczegolnie w Poznaniu.

      Durnota nie zna granic, a Australia to kraj bardzo brzydkich ludzi!
      • Gość: Monty Re: Bezinteresowna agresja IP: *.sympatico.ca 30.09.02, 22:08
        Gość portalu: teresa napisał(a):

        > wspulczuje Tobie tylko braku zainteresowan, normalnych
        przyjaciol, kultury,
        > snu.
        >

        powinno byc: wspolczuje ci (Tereso, masz klopoty i z
        ortografia, i z gramatyka a to moze byc przeszkoda w
        kontaktach z kultura)


        > Jestes w Polsce mozesz wreszcie odwiedzac teatry, kina,
        kluby dyskusyjne,
        > czytac ksiazki, rozmawiac, spiewac, a Ty?
        >
        > Gledzisz glupoty w internecie, daj spokoj, zmien sie,
        to chyba Twoja wina, ze
        > ludzie Cie nie akceptuja, ale zapewne i tak tego nie
        zrozumiesz, zadufana
        > krolewno sniezko.
        > Nie lubie Cie, nie odpisuj mi nawet, mieszkam w
        Niemczech i zawsze bylam
        > szczesliwa bedac w Polsce, a szczegolnie w Poznaniu.
        >
        > Durnota nie zna granic, a Australia to kraj bardzo
        brzydkich ludzi!

        Tereso, jak slusznie zauwazylas, durnota nie zna granic -
        dociera rowniez do Niemiec pod niektore adresy - sprawdz
        dobrze skrzynke pocztowa!

        Luizo, ja mam fatalne wspomnienia z kazdego kolejnego
        pobytu w Polsce - "gdzie pan lezie bez koszyka?"
        (ksiegarnia w Warszawie, pusta kompletnie, nic nie mam w
        planie kupic, chce tylko zobaczyc jakie maja ksiazki ale
        bez koszyka sie nie obejdzie); "nie widzisz jelopie, ze
        zamykamy za 15 minut? gdzie sie pcha?" (sklep spozywczy w
        Gdansku na 15 minut przed zamknieciem, chcielismy z zona
        kupic tylko mleko ale nie dano nam szansy); "pani kupuje
        albo wychodzi - to nie muzeum zeby wszystko ogladac!"
        (sklep z ubraniami w Bielku-Bialej, w ktorym moja zona
        prosila o pokazanie 3-ciej czy 4-tej bluzki) i tak dalej,
        i tak dalej. Wszystko to swiadczy o zlym rozumieniu tego,
        co sie nazywa "biznes" a traca na tym tylko sami Polacy.
        Nasz sentyment i tesknota zmuszaja nas do podrozy i
        spotkan z bliskimi ale po ostatnich przygodach w polskich
        sklepach, obiecalismy sobie z zona, ze chocby bylo i za
        pol darmo, zakupow w Polsce robic nie bedziemy. Co to za
        urlop, gdy co chwile ktos Cie obsobaczy i nawet nie wiesz
        za co. Za to, ze chcesz u nich wydac pieniadze?
        • hania_1 Re: Bezinteresowna agresja 30.09.02, 22:13
          Polskiego nauczylam sie od polskich przyjaciol w Niemczech, a Ty smiesz mi
          zwracac uwage, buraczku?

        • hania_1 Re: Bezinteresowna agresja 30.09.02, 22:21
          „Strasznie zawiodłam się na świni. Nie sądzę, abym jeszcze kiedyś mogła
          kogoś takiego zatrudnić. To, że bumelowała, nie jest jeszcze najgorsze. Wraz
          ze stróżem parkingu dokonali włamania na teren restauracyjnej kuchni, gdzie
          przez całą noc objadali się ostatnimi, zgromadzonymi w magazynie truflami.
          Nigdy jej tego nie wybaczę”


        • Gość: CD Monte IP: 195.90.12.* 01.10.02, 07:00
          Gość portalu: Monty napisał(a):

          > powinno byc: wspolczuje ci (Tereso, masz klopoty i z
          > ortografia, i z gramatyka a to moze byc przeszkoda w
          > kontaktach z kultura)

          Chyba tez za duzo kontaktow z kultura nie masz? Dlaczego? No bo jesli w
          dziedzinie ortografii masz jeszcze jakies przeblyski to niestety ale w zakresie
          gramatyki bym sie na Twoim miejscu publicznie nie wypowiadal (jednak: Tobie)!

          Natomiast co do meritum sprawy to rzeczywiscie jest to bardzo niemile. Ktos
          jedzie do Polski na wypoczynek(?) i jedynym jego zajeciem jest narzekanie na
          polskie realia? Przeciez to chore. Zauwazylem jednak, ze z australijskiej
          Polonii wielu ma tego typu objawy (tzw. "syndrom raju")

          Ja tez Luizy nie lubie. Za jej malkontenctwo, przesadna pewnosc siebie i
          zarozumialstwo! I co? Mnie tez zaraz personalnie zaatakujesz? Daruj sobie!
          Mysle, ze ta butna osobka potrafi sie tez niezle sama bronic smile
        • Gość: PG Re: Bezinteresowna agresja IP: 159.231.71.* 01.10.02, 19:44
          Gość portalu: Monty napisał(a):

          > Gość portalu: teresa napisał(a):
          >
          > > wspulczuje Tobie tylko braku zainteresowan, normalnych
          > przyjaciol, kultury,
          > > snu.
          > >
          >
          > powinno byc: wspolczuje ci (Tereso, masz klopoty i z
          > ortografia, i z gramatyka a to moze byc przeszkoda w
          > kontaktach z kultura)
          >
          >
          > > Jestes w Polsce mozesz wreszcie odwiedzac teatry, kina,
          > kluby dyskusyjne,
          > > czytac ksiazki, rozmawiac, spiewac, a Ty?
          > >
          > > Gledzisz glupoty w internecie, daj spokoj, zmien sie,
          > to chyba Twoja wina, ze
          > > ludzie Cie nie akceptuja, ale zapewne i tak tego nie
          > zrozumiesz, zadufana
          > > krolewno sniezko.
          > > Nie lubie Cie, nie odpisuj mi nawet, mieszkam w
          > Niemczech i zawsze bylam
          > > szczesliwa bedac w Polsce, a szczegolnie w Poznaniu.
          > >
          > > Durnota nie zna granic, a Australia to kraj bardzo
          > brzydkich ludzi!
          >
          > Tereso, jak slusznie zauwazylas, durnota nie zna granic -
          > dociera rowniez do Niemiec pod niektore adresy - sprawdz
          > dobrze skrzynke pocztowa!
          >
          > Luizo, ja mam fatalne wspomnienia z kazdego kolejnego
          > pobytu w Polsce - "gdzie pan lezie bez koszyka?"
          > (ksiegarnia w Warszawie, pusta kompletnie, nic nie mam w
          > planie kupic, chce tylko zobaczyc jakie maja ksiazki ale
          > bez koszyka sie nie obejdzie); "nie widzisz jelopie, ze
          > zamykamy za 15 minut? gdzie sie pcha?" (sklep spozywczy w
          > Gdansku na 15 minut przed zamknieciem, chcielismy z zona
          > kupic tylko mleko ale nie dano nam szansy); "pani kupuje
          > albo wychodzi - to nie muzeum zeby wszystko ogladac!"
          > (sklep z ubraniami w Bielku-Bialej, w ktorym moja zona
          > prosila o pokazanie 3-ciej czy 4-tej bluzki) i tak dalej,
          > i tak dalej. Wszystko to swiadczy o zlym rozumieniu tego,
          > co sie nazywa "biznes" a traca na tym tylko sami Polacy.
          > Nasz sentyment i tesknota zmuszaja nas do podrozy i
          > spotkan z bliskimi ale po ostatnich przygodach w polskich
          > sklepach, obiecalismy sobie z zona, ze chocby bylo i za
          > pol darmo, zakupow w Polsce robic nie bedziemy. Co to za
          > urlop, gdy co chwile ktos Cie obsobaczy i nawet nie wiesz
          > za co. Za to, ze chcesz u nich wydac pieniadze?

          No wiec ja wlasnie mam zawsze tego typu odczucia ilekroc jestem w Polsce.
          Ludzie tak jakby mieli mi za zle, ze chce u nich wydawac pieniadze.
          Najzabawniejsze jest to, ze nawet nie daja sobie wytlumaczyc, ze dzialaja na
          swoja wlasna szkode. Ja nie musze u nich wydawawac i w sumie tego unikam.
          Wlasnie dlatego, ze jestem traktowany jak intruz a nie mile widziany klient. No
          ale do tego trzeba miec zdrowy rozsadek i zmysl do interesu...u nas z tym
          roznie, za to najezdzac na Zydow potrafimy, wlasnie dlatego, ze do interesow to
          oni glowe maja.
      • Gość: maz Re: Bezinteresowna agresja IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 01.10.02, 05:19
        Gość portalu: teresa napisał(a):

        > wspulczuje Tobie tylko braku zainteresowan, normalnych przyjaciol, kultury,
        > snu.
        >
        > Jestes w Polsce mozesz wreszcie odwiedzac teatry, kina, kluby dyskusyjne,
        > czytac ksiazki, rozmawiac, spiewac, a Ty?
        >
        > Gledzisz glupoty w internecie, daj spokoj, zmien sie, to chyba Twoja wina, ze
        > ludzie Cie nie akceptuja, ale zapewne i tak tego nie zrozumiesz, zadufana
        > krolewno sniezko.
        > Nie lubie Cie, nie odpisuj mi nawet, mieszkam w Niemczech i zawsze bylam
        > szczesliwa bedac w Polsce, a szczegolnie w Poznaniu.
        >
        > Durnota nie zna granic, a Australia to kraj bardzo brzydkich ludzi!

        hehehehehehehe.........
        Naprawde beziteresowna agresja !!!!!!!!!
        I skad to sie w Tobie bierze ????????
        Chyba naprawde tylko :"Stojem ,my se tak stojem......"
      • luiza-w-ogrodzie Do Teresy/hani_1 01.10.02, 06:52
        Ten sam tekst wyslalas mi na skrzynke w Gazecie. Nie szkoda Twojego wysilku? A
        wogole jestes Teresa czy hania_1?

        Krolewna Sniezka nie jestem - to jakis inny nick.

        Nie pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: maz Re: Do Teresy/hani_1 IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 01.10.02, 06:57
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Ten sam tekst wyslalas mi na skrzynke w Gazecie. Nie szkoda Twojego wysilku?
          A
          > wogole jestes Teresa czy hania_1?
          >
          > Krolewna Sniezka nie jestem - to jakis inny nick.
          >
          > Nie pozdrawiam
          > Luiza-w-Ogrodzie

          To pewnie nie zadna Teresa ani Hania tylko jakas Nawiedzona.
          hehehehehehe
          Luiza - relax ,czy warto psuc sobie humor na urlopie takimi ???????
          • luiza-w-ogrodzie Re: Do maz 01.10.02, 07:03
            Ta nawiedzona wcale mi nie psuje humoru. To juz bardziej humor psuje mi ta
            starsza pani na ulicy, ktora gapila sie na mnie idaca w krotkim rekawku (szlam
            szybko i bylo mi cieplo, ona w swetrze i kurtce),az w koncu powiedziala
            zlowrozbnym tonem: "To sie skonczy grypa,zobaczy pani!". W sumie smieszna
            sytuacja,ale wiecej mialam przykladow takiego wscibstwa ludzi na ulicy,
            glosnego komentowania czyjegos wygladu czy zachowania. Luzik,ludzie,luzik!

            Pozdrawiam
            Luiza
            • Gość: CD Re: Do maz IP: 195.90.12.* 01.10.02, 07:12
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > Ta nawiedzona wcale mi nie psuje humoru. To juz bardziej humor psuje mi ta
              > starsza pani na ulicy, ktora gapila sie na mnie idaca w krotkim rekawku
              (szlam
              > szybko i bylo mi cieplo, ona w swetrze i kurtce),az w koncu powiedziala
              > zlowrozbnym tonem: "To sie skonczy grypa,zobaczy pani!". W sumie smieszna
              > sytuacja,ale wiecej mialam przykladow takiego wscibstwa ludzi na ulicy,
              > glosnego komentowania czyjegos wygladu czy zachowania. Luzik,ludzie,luzik!
              >

              Aha! Wreszcie jasno okreslilas o co Tobie chodzi! To co Ty robisz
              (np. "suszenie zebow", albo zagadywanie obcej osoby) jest zawsze wyrazem
              Twojego swiatowego obycia natomiast jesli robi to jakis "prymitywny tubylec"
              (wyrazenie troski o Twoje zdrowie) to juz tylko wscibstwo?
              Lepiej chyba wroc juz do tego Twojego raju bo cos Tobie ten pobyt w Polsce nie
              sluzy. Ostrzegam: Twoje samopoczucie i nastawienie do Polakow bedzie tym gorsze
              im blizej bedzie termin powrotu (swiadomosc, ze znowu bedziesz dluuuugo musiala
              czekac aby choc na krotko odwiedzic Polske)
              • Gość: maz Re: do CD IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 01.10.02, 07:20
                A Ty co sie tu wciskasz???????
                Przeciez ten post wcale nie byl do Ciebie adresowany.
                Przeczytaj sobie jeszcze raz te "dobre"rady ktore sam dawales ,nie mozesz ich
                tak sam do siebie stosowac ????????
              • luiza-w-ogrodzie Re: Do CD 01.10.02, 08:10
                Drogi CD!
                Nie jestem malkontentka, tylko smuci mnie kontrast miedzy zachowaniem ludzi w
                Polsce i w Australii. Czuje sie nieswojo, bo nie bardzo rozumiem dlaczego
                ludzie na ulicach sa czesto ponurzy i niekontaktowi, albo wscibscy w porownaniu
                z Australijczykami.

                Mylisz sie ze przyjechalam do Polski na wakacje. Mam kilka spraw do zalatwienia
                i musialam przyjechac... a w miedzyczasie probuje sobie umilic zycie
                sprawianiem przyjemnosci mojej rodzinie, wypadami do kina, spotkaniami ze
                znajomymi i zakupami ksiazek i plyt. Ogolnie jest przyjemnie (szczegolnie w
                gronie rodzinnym) gdyby nie uczucie ze nie jestem z tej bajki chodzac po
                ulicach. Moze uda mi sie namowic rodzine na przyjazd, to bedzie z wieksza
                korzyscia i przyjemnoscia dla nas wszystkich.

                A Tobie CD zycze prawdziwie australijskiej pogody ducha i tolerancji dla
                pogladow i opinii innych niz Twoje. Wiesz, mozna sie tego nauczyc, tylko trzeba
                chciec...

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                • Gość: CD Do Luizy IP: 195.90.12.* 01.10.02, 08:43
                  luiza-w-ogrodzie napisała:

                  > Ogolnie jest przyjemnie (szczegolnie w
                  > gronie rodzinnym) gdyby nie uczucie ze nie jestem z tej bajki chodzac po
                  > ulicach. Moze uda mi sie namowic rodzine na przyjazd, to bedzie z wieksza
                  > korzyscia i przyjemnoscia dla nas wszystkich.

                  Chyba niestety tylko z wieksza korzyscia i przyjemnoscia dla CIEBIE. Myslisz,
                  ze jak oni Twoja "bajke" odwiedza to beda sie tam lepiej czuli niz Ty w Polsce?
                  Dochodzi wiec jeszcze egoizm: "Dlaczego ja mam sie meczyc w Polsce niech oni
                  sie mecza w Australii".

                  >
                  > A Tobie CD zycze prawdziwie australijskiej pogody ducha i tolerancji dla
                  > pogladow i opinii innych niz Twoje. Wiesz, mozna sie tego nauczyc, tylko
                  > trzeba chciec...

                  Powiedz dlaczego Ty nie chcesz sie nauczyc tolerancji wobec zachowan innych?
                  Moze zamiast udzielac innym takich swiatlych rad zastanowilabys sie troche nad
                  Twoim nastawieniem do innych? Moze ta agresja i wrogie nastawienie innych ma
                  swoje przyczyny w Twoim zachowaniu? Moze sposob w jaki traktujesz i w jaki
                  rozmawiasz z innymi ludzmi powoduje, ze wydajesz sie przy pierwszym kontakcie
                  niesympatyczna (chociaz w rzeczywistosci nie musi tak byc)? Moze...? Moze...?
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Do CD 01.10.02, 08:53
                    Gość portalu: CD napisał(a):

                    > luiza-w-ogrodzie napisała:
                    >
                    > > Ogolnie jest przyjemnie (szczegolnie w
                    > > gronie rodzinnym) gdyby nie uczucie ze nie jestem z tej bajki chodzac po
                    > > ulicach. Moze uda mi sie namowic rodzine na przyjazd, to bedzie z wieksza
                    > > korzyscia i przyjemnoscia dla nas wszystkich.
                    >
                    > Chyba niestety tylko z wieksza korzyscia i przyjemnoscia dla CIEBIE. Myslisz,
                    > ze jak oni Twoja "bajke" odwiedza to beda sie tam lepiej czuli niz Ty w
                    Polsce?

                    >
                    > Dochodzi wiec jeszcze egoizm: "Dlaczego ja mam sie meczyc w Polsce niech oni
                    > sie mecza w Australii".


                    Juz mnie rodzinnie odwiedzano w Australii - kilkumiesieczne pobyty mile
                    wspominaja do dzis. Szczegolnie cieply ocean i przyjaznych ludzi tudziez
                    dostepnosc wiekszosci uslug przez telefon. Tak wiec PUDLO, nie trafiles drogi
                    CD...

                    > >
                    > > A Tobie CD zycze prawdziwie australijskiej pogody ducha i tolerancji dla
                    > > pogladow i opinii innych niz Twoje. Wiesz, mozna sie tego nauczyc, tylko
                    > > trzeba chciec...
                    >
                    > Powiedz dlaczego Ty nie chcesz sie nauczyc tolerancji wobec zachowan innych?
                    > Moze zamiast udzielac innym takich swiatlych rad zastanowilabys sie troche
                    nad
                    > Twoim nastawieniem do innych? Moze ta agresja i wrogie nastawienie innych ma
                    > swoje przyczyny w Twoim zachowaniu? Moze sposob w jaki traktujesz i w jaki
                    > rozmawiasz z innymi ludzmi powoduje, ze wydajesz sie przy pierwszym kontakcie
                    > niesympatyczna (chociaz w rzeczywistosci nie musi tak byc)? Moze...? Moze...?

                    W Polsce zdarzylo mi sie byc potraktowana z gory i niesympatycznie przez ludzi
                    spotkanych przygodnie na ulicy albo tych, ktorzy zarabiaja w uslugach i ich
                    praca polega na tym, zeby byc milym i pomocnym (zauwaz ze nie wymagam nawet
                    kompetencji!). Mysle, ze prawdopodobnie mieszkasz w Polsce i nie razi Ciebie to
                    co jest polska norma, ale ja sie rozhartowalam przez lata zycia w uprzejmym
                    otoczeniu i dlatego teraz przezywam szok kulturowy.

                    A polskie podejscie do kobiet w pracy to osobna historia i zaraz zakladam o tym
                    watek!

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    • Gość: CD Re: Do Luizy IP: 195.90.12.* 01.10.02, 09:29
                      luiza-w-ogrodzie napisała:

                      > Mysle, ze prawdopodobnie mieszkasz w Polsce

                      PUDLO, droga Luizo!

                      > i nie razi Ciebie to
                      > co jest polska norma,

                      PUDLO, droga Luizo!

                      > ale ja sie rozhartowalam przez lata zycia w uprzejmym
                      > otoczeniu i dlatego teraz przezywam szok kulturowy.

                      Ja sie rowniez "rozhartowalem" tylko nie zachowuje sie jak egzaltowana
                      pensjonarka, ktorej sie wydaje, ze jest pepkiem swiata. Jesli jakies miejcse na
                      ziemi mi nie odpowiada to po prostu go nie odwiedzam a jesli juz musze to
                      uczynic (tak jak to jest w Twoim wypadku) to nie robie z tego tragedii
                      narodowej. Wiecej luuuuzu!
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Do CD 01.10.02, 09:48
                        No prosze, same pudla - nie pozostaje mi nic tylko wykrzyknac "Trafiony,
                        zatopiony" wink

                        Nie robie tragedii narodowej, jest mi po prostu przykro i martwie sie o
                        rodzine. U diabla, przeciez mowi sie ze Polacy ciagle marudza i narzekaja, wiec
                        chyba zachowalam sie w ramach narodowego etosu?

                        Zaraz zaloze nowy, bardziej optymistyczny watek

                        Pozdrawiam
                        Luiza
                        • Gość: CD Re: Do CD IP: 195.90.12.* 01.10.02, 10:06
                          luiza-w-ogrodzie napisała:

                          > chyba zachowalam sie w ramach narodowego etosu?


                          Ooo..!To wlasnie to! Celniej nie moglas tego ujac!


                          > Zaraz zaloze nowy, bardziej optymistyczny watek


                          Czekamy! A moze lepiej pojsc popatrzec na te kasztany i studentki?
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Do CD 01.10.02, 10:11
                            Juz patrzalam na kastany- mam pelne kieszenie od tego patrzenia. A na studentki
                            patrze za kazdym razem jak jestem w srodmiesciu.
                            Dzis dzien rozwija sie spokojnie i pieknie- moze wreszcie zadnego niemilego
                            zaskoczenia?

                            Pozdrawiam
                            Luiza
                            • Gość: CD Re: Do CD IP: 195.90.12.* 01.10.02, 10:21
                              luiza-w-ogrodzie napisała:


                              > Dzis dzien rozwija sie spokojnie i pieknie- moze wreszcie zadnego niemilego
                              > zaskoczenia?

                              Musisz sie sama wewnetrznie przekonac, ze dzisiaj NA PEWNO zadnego niemilego
                              zaskoczenia nie doznasz... i na pewno sie uda!
                              (Zazdroszcze Tobie tych studentek!)
            • Gość: maz Re: Do maz IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 01.10.02, 07:15
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > Ta nawiedzona wcale mi nie psuje humoru. To juz bardziej humor psuje mi ta
              > starsza pani na ulicy, ktora gapila sie na mnie idaca w krotkim rekawku
              (szlam
              > szybko i bylo mi cieplo, ona w swetrze i kurtce),az w koncu powiedziala
              > zlowrozbnym tonem: "To sie skonczy grypa,zobaczy pani!". W sumie smieszna
              > sytuacja,ale wiecej mialam przykladow takiego wscibstwa ludzi na ulicy,
              > glosnego komentowania czyjegos wygladu czy zachowania. Luzik,ludzie,luzik!
              >
              > Pozdrawiam
              > Luiza

              No widzisz - tak jak pisalem - zrelaksuj sie i przestan sie przejmowac
              wszystkimi dookola.
              Takie powiedzenie w Polsce oznacza tyle samo co u nas G'day ,czyli takie
              zyczliwe
              zainteresowanie, a ze miny maja ponure i glosy zlowrozne .....pewnie taka moda.
              Wesolej dalszej czesci urlopu.

    • luiza-w-ogrodzie Pijak i zakonnica 01.10.02, 06:58
      Dzien wczorajszy uplywal spokojnie i bez wydarzen, az do popoludnia, kiedy to
      spotkalam sie w kawiarni z kilkoma kolezankami z klasy licealnej (jedna z nich
      zakonnica w habicie). Gdy wchodzilysmy do kawiarni, zaczepil nas pijaczyna,
      ktory natarczywie i nachalnie koniecznie chcial sprawdzic, czy kolezanka jest
      prawdziwa zakonnica. Szedl za nami do stolika sugerujac metody sprawdzania.
      Kierownik kawiarni rozkladal rece, w koncu wyrzucilysmy pijaczka same. Kelnerki
      pod nosem mamrotaly "a po co ona sie tu pchala". Zaznaczam, ze nie byl to
      zaden pub, a tylko kawiarnia (prawda, ze z piwnym ogrodkiem obok).

      Wiecie, jakos zrobilo mi sie nieprzjemnie. A dzien zapowiadal sie bez
      wydarzen...

      Pozdrawiam
      Luiza

      PS No i gdzie ta moc Kosciola i szacunek dla niego?
      • Gość: maz Re: Pijak i zakonnica IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 01.10.02, 07:01
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Dzien wczorajszy uplywal spokojnie i bez wydarzen, az do popoludnia, kiedy to
        > spotkalam sie w kawiarni z kilkoma kolezankami z klasy licealnej (jedna z
        nich
        > zakonnica w habicie). Gdy wchodzilysmy do kawiarni, zaczepil nas pijaczyna,
        > ktory natarczywie i nachalnie koniecznie chcial sprawdzic, czy kolezanka jest
        > prawdziwa zakonnica. Szedl za nami do stolika sugerujac metody sprawdzania.
        > Kierownik kawiarni rozkladal rece, w koncu wyrzucilysmy pijaczka same.
        Kelnerki
        >
        > pod nosem mamrotaly "a po co ona sie tu pchala". Zaznaczam, ze nie byl to
        > zaden pub, a tylko kawiarnia (prawda, ze z piwnym ogrodkiem obok).
        >
        > Wiecie, jakos zrobilo mi sie nieprzjemnie. A dzien zapowiadal sie bez
        > wydarzen...
        >
        > Pozdrawiam
        > Luiza
        >
        > PS No i gdzie ta moc Kosciola i szacunek dla niego?

        Tam gdzie u pijanego i Nawiedzonej rozsadek hihihihi
      • Gość: Morspol Re: Pijak i zakonnica IP: *.sympatico.ca 04.11.02, 06:49
        Czy on ja tylko po dupie macal? Ja bym wiedzial gdzie zaczac, hehe ...
    • Gość: zofia Re: Bezinteresowna agresja IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 12:42
      Hej, przykro mi.
      Twoje wypowiedzi sa troche krzywdzace, czasem tak latwo i szybko zapominamy,
      ze ludziom mieszkajacym w Polsce zyje sie znacznie ciezej, niz na przyklad w
      Australii, chocby dlatego, ze maja mniejsze zarobki i tak bardzo trudno byc
      zawsze (w Polsce) czlowiekiem.

      A my z daleka (ja rowniez) tak bardzo uczuleni, tak bardzo pragnacy, zeby nas
      kochano, domagajacy sie zawsze top obslugi wszedzie, nawet w barze mlecznym.

      Nie staram sie Twojego problemu bagatelizowac, nie staram sie dawac Tobie
      dobrych rad.

      Sama bedac w Polsce przez pierwsze godziny czuje sie dziwnie, tak jak w
      kazdym "obcym" kraju; porownuje, szukam dziury w calym, zloszcze sie.........
      ze nie zawsze dostaje mleko do kawy ,ale tak naprawde juz po 2 dniach jestem
      szczesliwa i rozkoszuje sie pobytem, moze dlatego, ze jestem znad morza, ktore
      to wycisza, wycisza, wycisza .......... te wszystkie straszne problemy naszego
      malego swiata.


      A Wam, drodzy forumowicze (zagraniczniacy i nie tylko) zycze wiecej
      tolerancji.
      Jestescie takim hermetycznie zamknietym "swiatkiem", towarzystwem wzajemnej
      adoracji (nie lubie tego okreslenia), zadufanymi w sobie, despotycznymi
      bufonami.

      Osoba z innymi pogladami zostaje przez Was nazwana: "nawiedzona".
      "Bezinteresowna agresja" w Waszym wykonaniu przypomina mi Franza Kafke i
      dlatego zapewne tych moich kilka zdan niczego juz nie zmieni.

      pozdrawiam


      • zusanna_w_deszczu Re: Bezinteresowna agresja 01.10.02, 16:03
        Wreszcie mily list, dzieki.
      • jot-23 Re: Bezinteresowna agresja 01.10.02, 16:07
        Gość portalu: zofia napisał(a):


        > Jestescie takim hermetycznie zamknietym "swiatkiem", towarzystwem wzajemnej
        > adoracji (nie lubie tego okreslenia), zadufanymi w sobie, despotycznymi
        > bufonami.
        >
        > pozdrawiam
        >

        a dziekuje za pozdrowienia! i z harcerskim "czowaj", zupelnie bezinteresownie:
        wez kolo i piznij sie w czolo.

        milego dnia!
        • Gość: zofia Re: Bezinteresowna agresja IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 16:31
          jot-23 napisał:


          > a dziekuje za pozdrowienia! i z harcerskim "czowaj", zupelnie
          bezinteresownie:
          > wez kolo i piznij sie w czolo.
          >
          > milego dnia!


          no dzieki, "czuwaj" rowniez!
          znalazlam dla Ciebie mila strone, bo jakis taki sfrustrowany ostatnio jestes!

          www.nowypompon.pl/index_kwiecien.htm
          tak jak juz mowilam, wiecej tolerancji i luzu, pa
          • jot-23 Re: Bezinteresowna agresja 01.10.02, 16:36
            Gość portalu: zofia napisał(a):

            >
            > no dzieki, "czuwaj" rowniez!
            > znalazlam dla Ciebie mila strone, bo jakis taki sfrustrowany ostatnio jestes!
            >
            > tak jak juz mowilam, wiecej tolerancji i luzu, pa

            z tymi radami to do konia, a stronia siem nie laduje.
          • Gość: --Michal Eeeeeee! Pani Starsza! IP: *.tiaa-cref.org 01.10.02, 16:40
            To jakis tragiczny knock-off Onion'a!
            HA HA!
            www.theonion.com/onion3835/area_mans_income.html
            • Gość: zofia Re: Eeeeeee! Pani Starsza! IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 16:48
              Nie jestem pani starsza, tylko mlodsza.
              Twoja strona naprawde lepsza, masz racje.
              • luiza-vv-ogrodzie [...] 01.10.02, 18:23
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: --Michal [...] IP: *.tiaa-cref.org 01.10.02, 20:03
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka