Szok kulturowy trwa... w polskim biurze mojej firmy gdzie teraz siedze,
panowie pozwalaja sobie na takie komentarze i zaczepki wobec kobiet, za ktore
wylecieliby z pracy gdzie indziej (no, moze nie w Ameryce Poludniowej

.
Zas obecne przy tym pracownice siedza cicho, skarza sie tylko miedzy soba.
W podobnym temacie rzucily mi sie w oczy: ogloszenia o prace zacynajace sie
od slow "zatrudnie mlodego...", wymaganie zalaczenia zdjecia do CV (w pracach
nie zwiazanych z aktorstewm LOL) i wypytywanie sie o plany rodzinne ("a w
ciazy pani aby nie jest?").
Hm... co Wy na to, szczegolnie kobiety pracujace w Polsce? Jest problem czy
go nie ma?
Pozdrawiam
Kobieta Luiza