bruner69 28.11.05, 20:52 Macie juz pluskwy, kochani? www.nytimes.com/2005/11/27/nyregion/27bugs.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polonus5 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 28.11.05, 23:21 U nas jeszcze nie ma -))) Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 02:46 Szczury, karaluchy wszelkiej masci a teraz jeszcze pluskwy do kompletu. Tabuny bumow, meksykow i czarnych, musialy w koncu przywlec i to badziewie. Ale nie tylko oni, brudasy amerykanie zupelnie nie sprzatajacy mieszkan i bioracy raz na pol roku cleaning service tez sie przyczyniaja do hodowli wszelkich zyjatek niekoniecznie milych.Kiedys pracowalam w serwisie sprzatajacym na Manhattanie i z przerazeniem patrzylam na te piekne apartamenty zarosniete brudem i zaschnietymi garami. Smiecie nie wynoszone miesiacami /czesto w mieszkaniu stoi wielki pojemnik uliczny/, a w poscieli pelno jednorazowych opakowan po zarciu i napojach. tak sie milo spi. Szkoda tych mieszkan dla tych flejtuchow. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 14:59 "...czesto w mieszkaniu stoi wielki pojemnik uliczny" Śmiecie z mojego osiedla wywożą 2 razy w tygodniu i widzę wtedy, że przed każdym domem stoi przy krawężniku pojemnik na śmieci. Wniosek z tego, że moi sąsiedzi jednak utrzymują domy w czystości. To gdzie Ty sprzątałaś? W housing project? Tzw. cleaning lady przychodzi do amerykańskiego domu raz na tydzień. Do nas przychodzi co 2 tygodnie, bo ile mogą nabrudzić 2 dorosłe osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 17:24 wujekjurek napisał: > "...czesto w mieszkaniu stoi wielki pojemnik uliczny" > > > Śmiecie z mojego osiedla wywożą 2 razy w tygodniu i widzę wtedy, że przed > każdym domem stoi przy krawężniku pojemnik na śmieci. Wniosek z tego, że moi > sąsiedzi jednak utrzymują domy w czystości. > > To gdzie Ty sprzątałaś? W housing project? Tzw. cleaning lady przychodzi do > amerykańskiego domu raz na tydzień. Do nas przychodzi co 2 tygodnie, bo ile > mogą nabrudzić 2 dorosłe osoby? wiesz jurek oni wiedza lepiej od ciebie jak jest w twoim (czy moim) domu i na twojej ulicy musisz sie do tego przyzwyczaic... oprocz tego ze smiecie sa dwa razy w tygodniu zbierane to trzeba ladnei je posortowac (osobno plastik-szklo-metale, papiery, i reszta smieci), no ale to pewnie z biedy tak sie dzieje w usa...heheheh no a teraz mozna poczekac az oszolomy udowodnia nam ze to co my mamy i widzimy to tylko fatamorgana tak naprawde to wszyscy maja tak jak oni...hehehe oszolomy nie zdaja sobie sprawy ze w bialych dzielnicach nie ma mexykow czy czarnych, bo to sie nazywa BIALA DZIELNICA nie od koloru budynkow ale od koloru ludzi ktorzy tam zamieszkuja i dbaja o swoje miejsce zamieszkania, to juz sie w tych lepetynach nie miesci Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 17:40 "wiesz jurek oni wiedza lepiej od ciebie jak jest w twoim (czy moim) domu i na twojej ulicy musisz sie do tego przyzwyczaic..." Ooo, ja się juz do tego dawno przyzwyczaiłem. Zdaję sobie sprawę, że cierpię biedę, nie stać mnie na lekarza, nie mówię po angielsku i o pracy poza azbestami nie mogę marzyć, mieszkam w bejzmencie, moja żona sprząta u bogatych Żydów... Tak, tak fatamorgana. Widzę, że mamy podobne problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 17:44 wujekjurek napisał: > "wiesz jurek oni wiedza lepiej od ciebie jak jest w twoim (czy moim) domu i na > twojej ulicy musisz sie do tego przyzwyczaic..." > > Ooo, ja się juz do tego dawno przyzwyczaiłem. Zdaję sobie sprawę, że cierpię > biedę, nie stać mnie na lekarza, nie mówię po angielsku i o pracy poza > azbestami nie mogę marzyć, mieszkam w bejzmencie, moja żona sprząta u bogatych > Żydów... Tak, tak fatamorgana. Widzę, że mamy podobne problemy. ta zupelnie podobne, zapomniales o pluskwach karaluchach, szczurach, i koszu na smieci w mieszkaniu...hehehehe zapomniales ze masz starego cadillaca (koniecznie 12-15 letniego) bo na innego cie nie stac, spala on tony paliwa powodujac od razu efekt cieplarniany na swiecie, heheheheheh my to tu mamy pieklo normalnie...hehehe zeslano nas do USA za grzechy Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 17:46 Tak, no urlopy spędzamy w domu, bo nas nie stać na podróże albo w Polsce, bo tam mieszkamy za darmo i przy okazji sobie zęby wyleczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 17:57 viper39 napisał: > smieci w mieszkaniu...hehehehe zapomniales ze masz starego cadillaca > (koniecznie 12-15 letniego) bo na innego cie nie stac, spala on tony paliwa takimi to meksyki jezdza polscy emigranci maja 22-25 letnie, zapomniales juz? Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 18:34 ontarian napisał: > viper39 napisał: > > > smieci w mieszkaniu...hehehehe zapomniales ze masz starego cadillaca > > (koniecznie 12-15 letniego) bo na innego cie nie stac, spala on tony pali > wa > takimi to meksyki jezdza > polscy emigranci maja 22-25 letnie, zapomniales juz? sorry ontarian chcialem sie pochwalic swoim nowszym modelem...heheheh jurek dobre z tymi zebami, ktos mi ostatnio mowil o tym...heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 20:38 Czytałem gdzieś (chyba na Onecie) taki komentarz, że te Polonusy to leczą sobie zęby w Polsce, bo w Hameryce ich na to nie stać no i po angielsku nie mogą się z dentystą dogadać. Ja różne takie historie czytałem. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 21:15 wujekjurek napisał: > Czytałem gdzieś (chyba na Onecie) taki komentarz, że te Polonusy to leczą sobie > zęby w Polsce, bo w Hameryce ich na to nie stać no i po angielsku nie mogą się z dentystą dogadać. > > Ja różne takie historie czytałem. no tak, nie pomyslal zakuty leb jakis ze recepcjonistki moga byc Polkami, lub ze np dentysta tez moze byc Polakiem, wiekszosc ubezpieczen amerykanskich pokrywa koszty leczenia dentystycznego, wiec po co do Polski leciec i placic za gorsza usluge jesli cos mozna miec lepiej zrobione w USA? co do pluskiew to nigdy sie z tym nie spotkalem ani w Polsce ani w USA, ani nigdzie na swiecie, wiec trodno mi powiedziec czy wiaze sie to tylko higiena czy nie, ale jesli sa czyste miejsca bez pluskiew (bo w takich przebywam) to raczej wychodzi na to ze w miejscach mniej zadbanych sa pluskwy, jesli tez odkazanie zwiazane jest z praniem i czyszczeniem to chyba oczywisty wniosek sie nasuwa, ale znajac obyczaje grinpoinckie (znaczy typ Polaka z Greenpoint, tak to sie kiedys nazywalo, bo dzis Polakow tam coraz mniej, nie stac ich na mieszkanie tam) to stwierdzam ze dopuki nie widac jakichs plam i nie ma widocznego zabrudzenia na ubraniu, ubrania sie nie zmienia na czyste/swieze bo przeciez nie jest brudne!!! ale ze przepocone i smierdzi to przeciez nie szkodzi co? moze o takiej czystosci mowi bruner czy jak mu tam?.... nic ide ten azbest sciagac bo taczka pusta czeka..hehehh Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 21:42 Oooo, kolega Bruner zaperzył się ponad granice przyzwoitości. A wszystko po to aby nam Polonusom wytknąć nieuctwo. Ja jestem gotów podpisać takie oświadczenie, że jest mądrzejszy niż ja. Będzie to mógł później pokazywać znajomym - od kogoś jednak jest lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 30.11.05, 02:09 wujekjurek napisał: > Oooo, kolega Bruner zaperzył się ponad granice przyzwoitości. A wszystko po to > > aby nam Polonusom wytknąć nieuctwo. Ja jestem gotów podpisać takie > oświadczenie, że jest mądrzejszy niż ja. Będzie to mógł później pokazywać > znajomym - od kogoś jednak jest lepszy. Watek jest o pluskwach a ty caly czas o sobie. Czyzbys byl pluskwa? Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 30.11.05, 03:36 Wątek był o pluskwach ale nie wiadomo dlaczego stał się polem zmagań osobowości gdy jeden z dyskutantów nawymyślał niektórym od "garkotłuków". Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 [...] 30.11.05, 02:06 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Pluskwy na forum 30.11.05, 04:23 Nie, nie, to Tobie się wydaje, że takie wątki są o pluskwach. Tak na prawdę tu chodzi o dokopanie takim jak ja, co to kiedyś jak szczury uciekli z Ojczyzny a teraz udają, że im się w tej Hameryce powiodło i jeszcze bezczelnie odwiedzają polskie grupy dyskusyjne. Zresztą Twoja wypowiedź to typowy przykład tego typu postawy. Bruner mówi o mnie garkotłuk a Ty piszesz, że mam gnój w gębie. I mam wąsy. I pewnie mi jeszcze ogon urósł. A co słychac u Ciebie? Wszyscy zdrowi? Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 [...] 30.11.05, 02:02 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Dobre maniery. 30.11.05, 16:44 Zastanawiam się dlaczego ktoś rozpoczyna swoją wypowiedź słowami: "Glupi smierdzacy polaczyno." Z nas dwojga chyba jednak Ty lubisz się kłócić i to bez sensu. Wyobraź sobie, że juz od dłuższego czasu mamy cleaning lady, której płacimy $65 a nie $60. Ty niestety będąc w USA spotykałaś się wyłącznie z ludźmi Twojego pokroju (prymitywami i brudasami)więc na ich przykładzie wyrobiłas sobie opinie o Amerykanach i Polakach mieszkających w Stanach. Na tej samej zasadzie Ukrainiec lub Białorusin pracujący w Polsce na czarno z polskimi menelami po powrocie do swojego kraju będzie opowiadał, że Polacy to pijaczyny i lenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Dobre maniery. 30.11.05, 16:55 wujekjurek napisał: > Zastanawiam się dlaczego ktoś rozpoczyna swoją wypowiedź słowami: "Glupi > smierdzacy polaczyno." > > Z nas dwojga chyba jednak Ty lubisz się kłócić i to bez sensu. Wyobraź sobie, > że juz od dłuższego czasu mamy cleaning lady, której płacimy $65 a nie $60. Ty > > niestety będąc w USA spotykałaś się wyłącznie z ludźmi Twojego pokroju > (prymitywami i brudasami)więc na ich przykładzie wyrobiłas sobie opinie o > Amerykanach i Polakach mieszkających w Stanach. Na tej samej zasadzie > Ukrainiec lub Białorusin pracujący w Polsce na czarno z polskimi menelami po > powrocie do swojego kraju będzie opowiadał, że Polacy to pijaczyny i lenie. Jak widac ty juz od dziecinstwa miales problemy ze zrozumieniem slowa pisanego Przeczytaj jeszcze raz moje posty to moze zrozumies o czym ja pisze i na jakie teksty odpowiadam niegrzecznie. Chwalisz sie, ze masz cleaning lady a kto to sprawdzi? A ja mam prywatny bank, kocmoluchu. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Dobre maniery. 30.11.05, 17:06 Najwyraźniej drażni Cię, że ktoś żyje w Stanach normalnie, nie tak jak Ty. Oczywiście, że trudno zweryfikować to czy ktoś mi sprząta dom. Tyle tylko, że ludzie, którzy dobrze znają ten kraj nie będą tego kwestionować, bo to jest bardzo prawdopodobne. A niby dlaczego miałbym się tym chwalić anonimowo na tym forum gdyby to nie była prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Dobre maniery. 30.11.05, 18:22 Re: Dobre maniery. Autor: wujekjurek Data: 30.11.05, 17:06 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Najwyraźniej drażni Cię, że ktoś żyje w Stanach normalnie, nie tak jak Ty. Oczywiście, że trudno zweryfikować to czy ktoś mi sprząta dom. Tyle tylko, że ludzie, którzy dobrze znają ten kraj nie będą tego kwestionować, bo to jest bardzo prawdopodobne. A niby dlaczego miałbym się tym chwalić anonimowo na tym forum gdyby to nie była prawda? ------------------------------------------------------------------------------- -- Ty oczywiscie wiesz jak ja zyje! Pytanie tylko SKAD? Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Dobre maniery. 30.11.05, 18:55 Nie wiem jak mieszkasz. Bo niby skąd? Ale biorąc pod uwagę segment amerykańskiego społeczeństwa w którym sie obracałaś można to i owo wydedukować. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Dobre maniery. 30.11.05, 19:07 wujekjurek napisał: > Nie wiem jak mieszkasz. Bo niby skąd? Ale biorąc pod uwagę segment > amerykańskiego społeczeństwa w którym sie obracałaś można to i owo wydedukować. Znow masz problemy z rozumieniem tekstu! Nie obracalam sie, tylko pracowalam w pewnym okresie mojego zycia. Nie ma w tym nic dziwnego, ze mna pracowaly dwie lekarki i trzy prawniczki z Polski. To cie tak szokuje, ze ktos gdzies pracowal? Ksiaze William z Wielkiej Brytanii pracowal na farmie swego czasu, czy mozna mu zarzucic, ze obracal sie w zlym towarzystwie? Och ty prymitywie. Naprawde sie kompromitujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Dobre maniery. 30.11.05, 19:21 Aaaa, teraz rozumiem. Ty i książe pracowaliście wśród ludu. I nie podobało Wam się jak naród mieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Dobre maniery. 02.12.05, 00:06 wujekjurek napisał: "Ty i książe pracowaliście wśród ludu. I nie podobało Wam się jak naród mieszka." ) Postaram Ci sie nie narazac abys i mnie na swoj ciety jezyk nie wzial Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Dobre maniery i komplementy. 02.12.05, 03:40 Chyba nikt nigdy mi nie powiedział, że mam cięty język. Dziękuję za komplement Aniu. ) Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Dobre maniery. 30.11.05, 17:07 mxp4 napisała: > sprawdzi? A ja mam prywatny bank, kocmoluchu. oczywiscie, ze masz, piggy bank ewentualnie mozesz bonka miec, jak se go puscisz Odpowiedz Link Zgłoś
fan.club1 mxp4, nie denerwuj się! 30.11.05, 18:52 Wujek wyraźnie napisał, że masz sobie tę sprzątaczkę wyobrazić. Ja spróbowałem i udało mi się nie tylko z tą sprzątaczkę, ale także całą resztą wujowego inwentarza. Mimo tego mam wrażęnie, że wujek ma jeszcze lepszą wyobraźnię... Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: mxp4, nie denerwuj się! 30.11.05, 18:57 Tak, ja sobie nawet wyobrażam, że mam w domu komputer z dostępem do internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 30.11.05, 01:51 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) Autor: wujekjurek Data: 29.11.05, 14:59 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- "...czesto w mieszkaniu stoi wielki pojemnik uliczny" Śmiecie z mojego osiedla wywożą 2 razy w tygodniu i widzę wtedy, że przed każdym domem stoi przy krawężniku pojemnik na śmieci. Wniosek z tego, że moi sąsiedzi jednak utrzymują domy w czystości. To gdzie Ty sprzątałaś? W housing project? Tzw. cleaning lady przychodzi do amerykańskiego domu raz na tydzień. Do nas przychodzi co 2 tygodnie, bo ile mogą nabrudzić 2 dorosłe osoby? -------------------------------------------------------------------------------- Zechciej zauwazyc, ze ja pisze o AMERYKANACH a ty sie raczej do nich nie zaliczasz i chyba nie masz czego zalowac. Sprzatalam na Manhattanie u sredniej klasy /bogaci maja do sprzatania kogos na stale/. Nie stawaj w opozycji jesli nie masz pojecia o czym ja pisze. Ja to widzialam te brudy i syf na wlasne oczy, gorzej musialam to posprzatac. Nie wiem ile jestes w USA ale powinienes juz wiedziec, ze amerykanie sa tak leniwi, ze nie zagotuja sobie w domu kubka herbaty, nie zrobia sobie kanapki tylko ida to wszystko kupic w sklepie a coz dopiero posprzatac po sobie. Oni robia to za co maja placone, lub co im sprawia przyjemnosc. Cala reszte maja gdzies i zyja jak swinie w chlewie. Stad rozpleniajace sie robactwo, myszy i szczury. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek My Hamerykany. 30.11.05, 16:33 Skąd w Tobie tyle żółci? Przyjechałem do tej Hameryki 20 lat temu. Jestem jedynym Polakiem w moim osiedlu (takie typowe amerykańskie suburban), pracuję głównie z Amerykanami (zdarzają się imigranci z Indii, Chin, Grecji) w dziedzinie, która tutaj nazywa się Information Technology (IT). Piszę to z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, żeby Ci uzmysłowić, że nie wszyscy Polacy w Stanach sprzatają albo zrywają azbest. Po drugie abyś przyjęła do wiadomości, że poznałem chyba więcej Amerykanów niż Ty. Wbrew temu co piszesz Amerykanie są bardzo, hmm... jakby to powiedzieć, normalni. Jeśli ich bliżej poznasz zauważysz, że od Polaków różnią się tym, że są bardziej pragmatyczni. Wygląda na to, że Ty miałaś do do czynienia z jakimś dziwnym segmentem społeczeństwa amerykańskiego. To chyba na zasadzie - ciągnie swój do swego. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 15:15 wujekjurek napisał: "moi sąsiedzi jednak utrzymują domy w czystości" Niektorzy tak, nawet jak smieciarka zaglada do nich raz na tydzien a "recycling" raz na dwa tygodnie (moj przypadek w dwoch stanach i jednej prowincji). Ale zdziwilbys sie niektorymi domami w swojej wlasnej, z pozoru dobrze utrzymanej dzielnicy. W Polsce odwiedzalam dosc wiele roznych mieszkan kiedy mielismy tam skrzynki. Balagan byl tam nieczesto, brudu nie widzialam. W Stanach, jako pracownik socjalny, poza nieciekawymi dzielnicami odwiedzalam tez domy w dzielnicach sredniej klasy. Czesto takiego brudu nie widzialam nawet we wroclawskim "trojkacie bermudzkim" (tez go czasami odwiedzalam jako "pedagog"). Powiem Ci, ze w Stanach najbardziej podobaly mi sie domy imigrantow rosyjskich i polskich. Bylo tam czesto biednie ale przynajmniej czysto. Wiele domow sredniej klasy to byly chlewy (doslownie). Za to bylo tam duzo drogich mebli, czesto ustawionych bez ladu i skladu. Nie powinnam tego krytykowac bo moja "kochana" tesciowa utrzymywala swoj dom w podobnym stanie, ale chcialam podeprzec tu obserwacje innego forumowicza o mieszkaniach/domach sredniej klasy w USA. Wydaje mi sie, ze najczesciej sa to bardzo zadbane domy, ale jak juz sie tam znajdzie brudas, to to jest brudas na wielka skale. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:00 Aniu, z Tobą można normalnie porozmawiać, w przeciwieństwie do tej oani, która tu wszystkich po kolei nazywa polaczkami. Oczywiście, że są w Stanach brudasy i są czyściochy. Tak jak wszędzie. Czy Amerykanie są bardziej nieporządni niż Poalcy? Bez ustalenia kryterów oceny i przeprowadzenia odpowiednich badań bie odważyłbym się na wydanie opinii. W domach Amerykanów u których bywam jest czysto aczkolwiek widywałem taki bajzel, że nawet ja gdy byłem kawalerem czułbym się w czymś takim nieswojo. Jest jeszcze jedna sprawa, polskie mieszkania były często przyzwoicie utrzymane z konieczności. Po prostu czteroosobowa rodzina w M-3 nie mogła sobie pozwolić na bałagan w domu ze względu na ograniczoną przestrzeń. Każdy centymetr kwadratowy miał ogromne znaczenie, bo gdzieś przeciez trzeba swoje rzeczy trzymać. My teraz mieszkamy we dwoje w takim typowym anerykańskim subarban house: 3 sypialnie, living room, family room (czy obydwa są potrzebne?), stołowy (tak, tak, stołowy a nie dining room), piwnica pod całym domem, 2 i pół łazienki, garaż na 2 samochody. Uff, nawet wyliczanie tego wszystkiego jest męczące. Miejsca jest więc dużo i nie ma takiej motywacji do pilnowania porządku. A teraz to wszystko posprzątaj!. Na szczęście segnora Theresa przychodzi co 2 tygodnie i ratuje nam zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:11 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) Autor: wujekjurek Data: 01.12.05, 16:00 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Aniu, z Tobą można normalnie porozmawiać, w przeciwieństwie do tej oani, która tu wszystkich po kolei nazywa polaczkami. Oczywiście, że są w Stanach brudasy i są czyściochy. Tak jak wszędzie. Czy Amerykanie są bardziej nieporządni niż Poalcy? Bez ustalenia kryterów oceny i przeprowadzenia odpowiednich badań bie odważyłbym się na wydanie opinii. W domach Amerykanów u których bywam jest czysto aczkolwiek widywałem taki bajzel, że nawet ja gdy byłem kawalerem czułbym się w czymś takim nieswojo. Jest jeszcze jedna sprawa, polskie mieszkania były często przyzwoicie utrzymane z konieczności. Po prostu czteroosobowa rodzina w M-3 nie mogła sobie pozwolić na bałagan w domu ze względu na ograniczoną przestrzeń. Każdy centymetr kwadratowy miał ogromne znaczenie, bo gdzieś przeciez trzeba swoje rzeczy trzymać. My teraz mieszkamy we dwoje w takim typowym anerykańskim subarban house: 3 sypialnie, living room, family room (czy obydwa są potrzebne?), stołowy (tak, tak, stołowy a nie dining room), piwnica pod całym domem, 2 i pół łazienki, garaż na 2 samochody. Uff, nawet wyliczanie tego wszystkiego jest męczące. Miejsca jest więc dużo i nie ma takiej motywacji do pilnowania porządku. A teraz to wszystko posprzątaj!. Na szczęście segnora Theresa przychodzi co 2 tygodnie i ratuje nam zycie. -------------------------------------------------------------------------- No wlasnie, ty jestes typowym polaczkiem! Czy Ania napisala jak ona mieszka? Czy ja napisalam jak ja mieszkam? Nie. Ale ty nie opuscisz zadnej okazji by opiewac swoje /domniemane lub prawdziwe/ posiadlosci. Jesli nie zauwazyles to przypominam ci, ze nie o tobie jest ten watek tylko o pluskwach i przy okazji brudach. Wytlumacz tu jasno jak sie wiaza twoje przechwalki z tematem. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:30 Po pierwsze. mimo że jest to forum publiczne, moja wypowiedź adresowana była do Ani a nie do Ciebie. Po drugie wcale się nie przechwalam, bo tak jak ja mieszka tu większość Polaków, których znam (mam tu na myśli tych, którzy są tu legalnie) i wszyscy mają podobne problemy. To są bardziej frustracje niż przechwałki. Często w rozmowach ze znajomymi słyszy się komentarze w stylu "Fajny ten nasz dom ale ile sprzątania!" Z Tobą rozmowa na ten temat to coś tak jak ze ślepym o kolorach. Na temat pluskiew prawdopodobnie bym nie zareagował gdyby nie Twój komentarz o brudzie w amerykańskich domach. Tak, tak, Koleżanko, ja czytuję sporo wątków ale nie we wszystkich się wypowiadam. Zabieram głos tylko wtedy gdy mam cos do powiedzenia, temat mnie interesuje albo gdy ktoś pisze kompletne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:43 mxp4, Dosc dawno tu napisalam, ze nie bede Wam opowiadac jak mieszkam bo to i tak pozostaloby w strefie domniemania wobec tego, ze chce tu zachowac anonimowosc. Ot, pogadywalismy sobie tutaj o troskach i radosciach utrzymania w miare czystych domow. MOzesz miec racje, ze troche zboczylismy z tematu. Ktos tu mowil o pluskwach w NYC - odpowiedzialnosc administracji mieszkan - a my przeskoczylismy na domki, gdzie odpowiedzialnosc za pluskwy ponosza wlasciciele domkow. Ale co mozna powiedziec o pluskwach? Ze DDT jest na nie skuteczne i ze szkoda ze je "zabanowalismy"? Przeciez wszyscy to wiemy. No wiec rozlazimy sie na poboczne tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:58 anna521 napisała: > mxp4, > > Dosc dawno tu napisalam, ze nie bede Wam opowiadac jak mieszkam bo to i tak > pozostaloby w strefie domniemania wobec tego, ze chce tu zachowac anonimowosc. > Ot, pogadywalismy sobie tutaj o troskach i radosciach utrzymania w miare > czystych domow. > > MOzesz miec racje, ze troche zboczylismy z tematu. Ktos tu mowil o pluskwach w > NYC - odpowiedzialnosc administracji mieszkan - a my przeskoczylismy na domki, > gdzie odpowiedzialnosc za pluskwy ponosza wlasciciele domkow. > > Ale co mozna powiedziec o pluskwach? Ze DDT jest na nie skuteczne i ze szkoda > ze je "zabanowalismy"? Przeciez wszyscy to wiemy. No wiec rozlazimy sie na > poboczne tematy. > > Kiedys weszlam do mieszkania w centrum Manhattanu - do polowy salonu staly smiecie zapakowane w reklamowki. Mieszkala tam jedna "dama". Ile trzeba nie wynosic smieci by zebrac az tyle! Jak ma nie byc robactwa i innych zyjatek? W innym mieszkaniu znanego reportera irackiego lachy w salonie lezaly od podlogi do sufitu. Nie wspomne juz o kolorach i syfie w kuchniach i lazienkach. New York to straszliwe brudy i brudasy. Nie dziwie sie ze jest tu robactwo i szczury ale dziwie sie, ze nie ma tu jakiejs powazniejszej zarazy. Ja wiem,ze to nie do wiary. Sama bym nie uwierzyla gdyby mi ktos opowiadal. Tylko, ze ja to wszystkow widzialam. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 00:02 mxp4 napisała: "Ile trzeba nie wynosic smieci by zebrac az tyle! " Niewiele. Wystarczy zrobic wieksze zakupy i juz ten tygodniowo oprozniany kubel nie wystarcza na same opakowania z zakupow. Tez czasami mam kolekcje workow ze smieciami, tyle ze w garazu, bo mi sie nie zmiescily w kuble i czekam na jego nastepne oproznianie. Lachy i u mnie czasami leza do sufitu, akurat w kuchni, bo robie pranie i chce miec wolna przestrzen w malutkim pomieszczeniu pralniczym. Brudow w NYC wiele nie widzialam bo tam odwiedzalam tylko Polakow; musze i Tobie i kilku osobom, ktore dorabialy sobie sprzataniami, wierzyc na slowo. Za to rzeczywiscie, ktos nas tu prawidlowo poprawil: zycie pluskiew nie zalezy od naszego brudu, ale od naszej obecnosci. Nie jestem tego pewna, ale wydaje mi sie, ze pluskwy tak jak wszy (wszy jestem pewna) zaleza tylko od ludzi; jakby nas nie bylo to wyginelyby niebozeta. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 01:38 anna521 napisała: > mxp4 napisała: "Ile trzeba nie wynosic smieci by zebrac az tyle! " > > Niewiele. Wystarczy zrobic wieksze zakupy i juz ten tygodniowo oprozniany kubel > > nie wystarcza na same opakowania z zakupow. Tez czasami mam kolekcje workow ze > smieciami, tyle ze w garazu, bo mi sie nie zmiescily w kuble i czekam na jego > nastepne oproznianie. > > Lachy i u mnie czasami leza do sufitu, akurat w kuchni, bo robie pranie i chce > miec wolna przestrzen w malutkim pomieszczeniu pralniczym. > > Brudow w NYC wiele nie widzialam bo tam odwiedzalam tylko Polakow; musze i > Tobie i kilku osobom, ktore dorabialy sobie sprzataniami, wierzyc na slowo. > > Za to rzeczywiscie, ktos nas tu prawidlowo poprawil: zycie pluskiew nie zalezy > od naszego brudu, ale od naszej obecnosci. Nie jestem tego pewna, ale wydaje mi > > sie, ze pluskwy tak jak wszy (wszy jestem pewna) zaleza tylko od ludzi; jakby > nas nie bylo to wyginelyby niebozeta. Widze, ze rzeczywiscie nie chcesz sie komus narazic... O czym ty piszesz? Ja wspomnialam, ze SMIECIE czyli zgnile pomidory, jajka niedojedzone , resztki kanapek, podpasek itd staly od przedpokoju do polowy duzego salonu zapakowane w reklamowki. Odrozniam jeszcze smiecie od opakowan po tygodniowych zakupach. A argument, ze u ciebie tez cos stoi czy lezy to nie znaczy, ze to jest norma. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 01:48 mxp4 napisała: "A argument, ze u ciebie tez cos stoi czy lezy to nie znaczy, ze to jest norma." Przywrocilas mnie do pionu. Rzeczywiscie moj dom, tak jak inne, nie jest typowy. Wlasnie, popatrzmy na te "typowosc". Naprawde myslisz, ze ludzie w NYC to brudasy? Zdaje sie, ze niedokladnie przeczytalam Twoj post o tych smieciach w salonie. Wybacz. Ja nikomu nie chce sie narazac. Po co? Wszyscy lepiej wychodzimy na wspolpracy a jak juz sie komus "narazamy" to robimy to raczej dlatego ze nie mozemy tego kogos tolerowac niz dlatego, ze szukamy rozrywki. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Amerykański bałagan. 02.12.05, 16:33 Trodno mi kwestionować prawiwość Twoich wypowiedzi, jeśli mówisz, że takie brudy w amerykańskich domach to norma muszę Ci wierzyć na słowo. Problem jest w tym, że ja czegoś takiego w tym kraju nie widziałem a mieszkam tu już 20 lat. Nie pracowałem wprawdzie w cleaning service ale przez pewien czas zajmowałem się czymś co się nazywa on-site service komputerów i urządzeń peryferyjnych. Robiłem to na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Byłem wtedy w na prawdę w wielu domach ludzi o najróżniejszym poziomie wykształcenia, statusie majątkowym, pochodzniu etnicznym, religii. Domy były generalnie czyste, schludne, zadbane. Największy bajzel widziałem w domu profesora historii tutejszego uniwersytetu. Dom zawalony był książkami, na półkach, na stołach, na schodach, wszędzie. Ale nie było brudno. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:31 wujekjurek, Masz calkowita racje w sprawie tego M-3. Dodalabym do tego tylko to, ze mysmy nie mieli wielu rzeczy do gromadzenia tam. Jak czesto chcialo Ci sie wystawac w kolejkach za jakims tam biurkiem? A tu wchodzisz do Costco, widzisz cos ciekawego i Twoim jedynym problemem jest: czy moj dom jeszcze to pomiesci? A potem dziwimy sie, ze mamy klopoty z wycieraniem kurzow na tych stacjonarnych rowerkach. Dla mnie to balagan. Inna sprawa jest brud. Okruszyny w lozku, naczynia w zlewie, gorki mydla w lazienkach. Tego syfu nie widzialam ani w naszych polskich "skrzynkach" ani w rosyjskich lub polskich domach tutaj, ale widzialam to nawet w bardzo zamoznych domach tutaj. Mozliwe, ze to wynika z braku seniority odwiedzajacej dom przynajmniej raz w tygodniu... Badan w tej sprawie przeprowadzac nie bede. Samo uzyskanie pozwolen na wejscie do domow roznych warstw spolecznych zabraloby mi lata i kto by mi za te badania zaplacil? Kogo to obchodzi w tym kraju? Nawet nie mnie bo w domach gdzie cos przegryzam jest czysto choc czesto ten rowerek walczy o przestrzen z wystrzalowa waza. Ot, troski i klopoty nastawionych na konsumpcje klas srednich... Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 16:50 "mamy klopoty z wycieraniem kurzow na tych stacjonarnych rowerkach." To znaczy, że byłaś w mojej piwnicy! Zgadzam się z Twoimi sugestiami na temat bałaganu w domach. Costco jest cudownym miejscem ale staje się przekleństwem. "O, zobacz jakie to fajne". Ja co jakis czas wyrzucam z piwnicy opakowania po sprzęcie, którego już nie mam. Dodałbym do tego jeszcze jedna sprawę, o której Ty wspomniałaś chyba w innym wątku - brak czasu. Ludzie tu długo pracują i baaaardzo długo dojeżdżają do pracy. Pracuje się w mieście a mieszka daleko na przedmieściu. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 00:22 wujekjurek napisał: "Pracuje się w mieście a mieszka daleko na przedmieściu" To juz niedlugo. Teraz pracuje sie w miescie i zaczyna szukac mieszkan w miescie bo drogi do przedmiesc staja coraz bardziej zatloczone a i benzyna jest droga. Albo nas tu podlacza do miast kolejkami jak w UK, albo zaczniemy sie masowo przenosic do miast. W Sacramento juz wyraznie widac ten trend: burzy sie getta i stawia drogie wiezowce mieszkalne w ich miejsce. Moj maz mowi, ze w USA to cykliczne a ja dodaje, ze ta cyklicznosc zalezy od rozwoju technologicznego. Jednak watpie, ze beda nam grozic epidemie i pluskwy wobec 1) obecnie istniejacych i wciaz ulepszanych srodkow czyszczenia i 2) tego, ze miasto a nie przedmiescie, jest najlepsza szczepionka na rozne zakazenia. Indianie umierali od small pox bo nie rozwineli na nia odpornosci. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 03:54 Jednym z najwiekszych problemów jest tutaj słabo rozwinięta sieć komunikacji miejskiej i podmiejskiej. Rozwiązaniem byłboby coś w rodzaju niemieckich S- Bahn. No właśnie, niedawno okazało się, że tracimy odporność na bakterie, bo się za dużo myjemy. Zawsze mówiłem - częste mycie skraca życie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 04:08 wujekjurek napisał: "Zawsze mówiłem - częste mycie skraca życie" No, no, uwazaj: to moze Ci skrocic genetyczne zycie, kobiety lubia umytych przyszly tatusi ich dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
urch_j Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 29.11.05, 03:20 fakt, mam pare okazow ktore dokarmiam i pilnuje zeby sie parowaly z wlasciwymi samicami, co pare miesiecy rozmiar sie podwaja. Te najwieksze siegaja juz pol stopy. Maja imiona. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian [...] 29.11.05, 15:16 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Angielskiego sie uczyc lby zakute 29.11.05, 18:04 to zrozumiecie TROCHE o czym ten artykul. Pluskwy, ciemnoto, nie maja nic wspolnego z brudem czy czystoscia, ani bieda czy bogactwem. Artykul to tlumaczy ale wy nie rozumiecie garkotluki po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Angielskiego sie uczyc lby zakute 29.11.05, 18:24 Czy chodzi Ci może o ten fragment: "...bedroom clutter gives them more places to hide and breed." "Exterminators recommend bagging and washing every bit of clothing and fabric in the room ..." Coś tam jednak jest o czystości, przynajmniej w moim "garkotłukowym" pojęciu. Odpowiedz Link Zgłoś
fan.club1 Nooo, a tutaj też "coś tam jednak jest" . 29.11.05, 18:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=32687286&a=32725906 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=32687286&a=32735285 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=32687286&a=32735615 Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Nooo, a tutaj też "coś tam jednak jest" . 29.11.05, 20:36 Jak to miło, że ktoś śledzi i analizuje moje wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Angielskiego sie uczyc lby zakute 29.11.05, 19:40 wujekjurek napisał: > Czy chodzi Ci może o ten fragment: Nie. Chodzi mi o fragment: " Unlike mice and roaches, which are abetted by filthy surroundings, bedbugs do just fine in a well-scrubbed home." > "...bedroom clutter gives them more places to hide and breed." Ooooooooo, to "clutter" to brud? Ciekawe.....nie wiedzialem Hehe > "Exterminators recommend bagging and washing every bit of clothing and fabric > in the room ..." Tak. Bo nawet w rzeczach prosto ze sklepu moga byc pluskwy lub ich jaja. Tak samo jak jaja moli lub wszy. Gdy w szafie sa mole - myje lub maluje sie dokladnie cala szafe a potem pierze sie wszystko, bez wzgledu na to, czy jest czyste czy brudne. Zeby nie przetwalo nie rozmnozylo sie ponownie. Kapisz ? > > Coś tam jednak jest o czystości, przynajmniej w moim "garkotłukowym" pojęciu. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Angielskiego sie uczyc lby zakute 29.11.05, 20:34 bruner69 napisała: > > "...bedroom clutter gives them more places to hide and breed." > > > Ooooooooo, to "clutter" to brud? Ciekawe.....nie wiedzialem Hehe Clutter to niezupełnie brud ale: clutter • noun - 1 things lying about untidily. 2 an untidy state. • verb - cover or fill with clutter Źródło: www.askoxford.com/ W ramach pracy domowej sprawdź znaczenie słowa "untidy" i trochę Ci się rozjaśni. Najlepszy pradziwie polskie odpowiedniki słowa clutter to chyba bajzel, burdel albo bałagan. Czy brud w sypialni może mieć jakiś związek z bałaganem? Niekoniecznie ale na wszelki wypadek zapytaj swoją matkę. "In the bedbug resurgence, entomologists and exterminators blame increased immigration from the developing world..." Developing world? Ciekawe dlaczego? Przecież te kraje słyną z czystości. "Other culprits include the recycled mattress industry and those thrifty New Yorkers who revel in the discovery of a free sofa on the sidewalk" Używany materac (w całkiem dobrym stanie), stara kanapa stojąca pare dni na chodniku - no nie, tam brudu nie znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Angielskiego sie uczyc ! 29.11.05, 21:00 ja sie nie beda z toba klocil , bo bronisz spalonych pozycji. Nie rozumiem dlaczego, moze z uporu? Przeczytaj jeszcze raz artykul, z etymologicznego punktu widzenia pluskwa to pasozyt zewnetrzny czlowieka, zywi sie jego krwia i naprawde ja gowno obchodzi, czy ten czlowiek mieszka w brudzie czy w sterylnym szpitalnym pokoju.....zupelnie inaczej niz karaluch, ktory zywi sie resztkami jedzenia zostawionymi przez flejtuchow na stole czy kuchence gazowej. Kanapy zas , ani brudnej ani czystej, po prostu sie z ulicy nie bierze, bo ryzyko, ze bedzie zapluskwiona jest znacznie wieksze, niz to ze zapluskwiony bedzie nowy materac z Macy*s. Co ciagle nie ma dalej nic wspolnego ze specyfika zycia i rozmnazania sie pluskiew, a jedynie z ich przenoszeniem sie. Ciagle nie kapisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Angielskiego sie uczyc ! 29.11.05, 21:36 Miło, że usunąłeś z tytułu "łby zakute". To już postęp, zaczynamy sie do siebie odnosić z szacunkiem. Chyba Ci jednak nie chodziło etymologię. ) Nie przejmuj się, każdemu się zdarzają przejęzyczenia. Zastanawia mnie nadal dlaczego eksperci zalecają pranie ciuchów jako metodę na walkę z tymi maleństwami. Ale o to chyba nie warto się kłócić. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Angielskiego sie uczyc ! 30.11.05, 01:11 No wlasnie, po angielsku to entomology. jezeli nie zrozumiales tego, co napisalem o praniu ciuchow, to juz nie zrozumiesz. Prozny moj wysilek. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Polskiego się uczyć. 30.11.05, 03:33 Brunerku, napisałeś, że z etymologicznego punktu widzenia cos tam... Oto znaczenie słowa etymologia ze "Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" Kopalińskiego: "etymologia - źródłosłów, pochodzenie wyrazów; nauka o pochodzeniu i pierwotnym znaczeniu wyrazów." Jakoś nie pasuje do pluskiew. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Polskiego się uczyć. 30.11.05, 03:35 isc spac i przestac pierdoIc po nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Angielskiego sie uczyc 30.11.05, 01:12 No wlasnie, po angielsku to entomology. jezeli nie zrozumiales tego, co napisalem o praniu ciuchow, to juz nie zrozumiesz. Prozny moj wysilek.A po co zalecaja rozebraie na kawalki szafek i szuflad ? Maniactwo czystosci ? Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Etymologia!!! 30.11.05, 14:53 Koleś, napisałeś "z etymologicznego punktu widzenia..." Etymologia to po angielsku etymology a nie entomology. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie wujekjurek, viper, dziekuje :o) 30.11.05, 04:44 wujekjurek, viper, dziekuje za posty na tym watku, smialam sie w glos nad Wasza wizja zycia Polonii amerykanskiej. Pozdrawiam (oczywiscie znad kwasnych truskawek, zartych z brudnej lapy w przerwach nad sprzataniem u Aborygenow) Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 30.11.05, 15:05 luiza-w-ogrodzie napisała: > Pozdrawiam (oczywiscie znad kwasnych truskawek, zartych z brudnej lapy w uwazaj, zebys tego ostatniego zeba sobie nie wylamala Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ontarian, co ty 30.11.05, 23:27 ontarian napisał: > luiza-w-ogrodzie napisała: > > > Pozdrawiam (oczywiscie znad kwasnych truskawek, zartych z brudnej lapy w > uwazaj, zebys tego ostatniego zeba sobie nie wylamala Ontarian, co ty, jakie wlasne zeby? Uzywamy z sasiadka jedna sztuczna szczeke na zmiane. A w ogole to nie do ciebie pisalam, o! Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Ontarian, co ty 30.11.05, 23:32 z sasiadka, to ty pdpaski na zmiane uzywasz a zeba masz jednego, sam widzialem, o! Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ontarian, co ty 30.11.05, 23:44 ontarian napisał: > a zeba masz jednego, sam widzialem, o! To nie byl zab - ryz jadlam... Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Ontarian, co ty 01.12.05, 00:01 ryz? a czym ta sucha bulke gryzlas? Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ontarian, co ty 01.12.05, 00:04 ontarian napisał: > ryz? a czym ta sucha bulke gryzlas? Jak to czym? Ta pozyczona sztuczna szczeka... Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Ontarian, co ty 01.12.05, 00:08 od sasiadki ktorej podpaske pozyczylas? teraz wszystko rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 04:06 Tobie wesoło a ja się martwię o Brnera i mpx4. Tak się zawzięli na nas Hamerykanów, że chyba po nocach nie śpią. ) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 04:19 wujekjurek napisał: > Tobie wesoło a ja się martwię o Brnera i mpx4. Tak się zawzięli na nas > Hamerykanów, że chyba po nocach nie śpią. ) Chlopaki maja dobre serca - nie spia bo sie niepokoja ciezkim losem Polakow w USA :oD Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 04:56 I to nas tu właśnie trzyma przy życiu, to współczucie rodaków z Polski. Ja tu muszę tyrać w azbestach, żona już dawno rzuciłaby sprzątanie u tych Żydów ale gdzie ona teraz znajdzie pracodawców, którzy mówią po polsku. ) Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 14:12 luiza-w-ogrodzie napisała: > wujekjurek napisał: > > > Tobie wesoło a ja się martwię o Brnera i mpx4. Tak się zawzięli na nas > > Hamerykanów, że chyba po nocach nie śpią. ) wojtek, cos ty, nie wiesz dlaczego oni nie spia? bo maja te ubrania i materace w lozkach z odzysku a tam wiesz te pluskwy szaleja to jak maja spac?...heheheh nie wiem tez dlatego ta mp3 czy jakies inne formaty mpx4, ktora jest kosmetyczka wnetrz (czytaj sprzataczka) jest wycinana, czyzby nie umiala sie wyslowic w sposob kulturalny? no wiecie co, toz to tragedia narodowa a ona jest po tak dobrych Polskich szkolach.... a moze tresc wypowiedzi jest jak tresc zoladkowa po mexykanskim jedzeniu?...hehehehe > Chlopaki maja dobre serca - nie spia bo sie niepokoja ciezkim losem Polakow w > USA :oD jak mowielm to z dobrym sercem ma niewiele wspolnego, ale ze swedzenie pewnie duzo wiecej...hehehe poza tym kto czyta takiego szmatlawca jak ny times, to lewacki smiec > Pozdrawiam > Luiza-w-Ogrodzie > > ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((( > º> Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 20:46 viper39 napisał: > > poza tym kto czyta takiego szmatlawca jak ny times, to lewacki smiec Nie lewacki, tylko zydowski.I nie smiec tylko super gazeta. Czytaja go ludzie, ktorzy rozumieja jezyk angielski i ktorzy uwazaja czytanie na przyklad "Wprost" za dowod skrajnego odmozdzenia. > > > > Pozdrawiam > > Luiza-w-Ogrodzie > > > > ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸> > 0((( > > º> > > Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 22:22 bruner69 napisała: > viper39 napisał: > > poza tym kto czyta takiego szmatlawca jak ny times, to lewacki smiec > > Nie lewacki, tylko zydowski.I nie smiec tylko super gazeta. jak powiedzialem to lewacki smiec (na dodatek zydowski) i wciskaja takim "yntelektualysom" jak ty ciemnote, ty nie majac zadnej wiedzy i znajomosci angielskiego zachwycasz sie nazwa ale tresci nic a nic nie rozumiesz wiec dlatego takie bzdury piszesz > Czytaja go ludzie, ktorzy rozumieja jezyk angielski i ktorzy uwazaja czytanie > na przyklad "Wprost" za dowod skrajnego odmozdzenia. co tobie nie grozi bo ani nie rozumiesz ani odmozdzyc sie nie da ciebie, bo brak mozgu u ciebie wystepuje, przykro mi z teog powodu poza tym poopowiadaj nam o swoich podrozach do 40 krajow, niektorzy lubia fantazje a ja sie z ciebie posmieje. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: wujekjurek, viper, dziekuje :o) 01.12.05, 22:45 viper39 napisał: >zachwycasz sie nazwa Tak, ta nazwa, och ta nazwa jest wspaniala zachwycam sie nia ummmmm......mniam, mniam... >ale tresci nic a nic nie rozumiesz A co to znaczy "rozumiec tresc gazety", ktorej codzienne wydanie ma kilkadziesiat sekcji i podsekcji? Tresc w tym sensie to ma Wprost,jej tresc sluzy praniu mozgow debili, ktorzy lubia gdy do nich sie przemawia wprost i prosto ktorzy juz skretynieli do tego stopnia, ze nie widza potrzeby posiadania swego wlasnego zdania w jakimkoliek temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek NYT 01.12.05, 23:06 Chłopaki, zacznijmy od tego, że nie ma na świecie gazety niezależnej i zupełnie obiektywnej. Gazetę tworzą ludzie o pewnej orientacji politycznej i szukaja odpowiednich sponsorów, którzy z kolei też moga mieć pewne wymagania zanim zaczną umiaszczać w niej swoje reklamy. Tak juz jest, czy nam to sie podoba czy nie. NYT jest gazetą lewicową, wystarczy poczytać (warunek - znajomość angielskiego) i wszystko jasne. Nic więc dziwnego, że gazety różnią się w ocenach sytuacji. Tak powinno być. Przypomniało mi się komentarz jakiegoś polskiego dziennikarza w latach 70-tych, który podśmiewał się z Wolnej Europy i polskiej sekcji BBC, że "emigracyjne redakcje najwyraźniej czegoś nie ustaliły" bo zinterpetowały jakieś wydarzenie w Polsce w różny sposób. Temu komuchowi nie mieściło się w głowie, że te dwie redakcje pracowały samodzielnie, nie otrzymywały wytycznych z Biura Prasowego KC PZPR albo PAP i po prostu oceniały to samo zdarzenie inaczej. Stąd różnica w przekazywanych wiadomościach. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 [...] 30.11.05, 16:50 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 15:22 Bruno, Najpierw to mnie wisisz opis tej wycieczki do Kaliforni. W koncu byles tam czy nie? Jak juz cos napiszesz o tej sprawie, to wtedy mozesz se psioczyc na pluskwy w NYc, gdzie - zdaje sie - nie mieszkasz... Odpowiedz Link Zgłoś
huczy_z_kopyta Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 01.12.05, 15:42 to jest podrobka brunona. Sama rozumiesz ze jak sie jakims gruchotem jedzie przez usa to musi to potrwac pare miesiecy a internetu to dakocie jeszcze nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 00:31 huczy_z_kopyta, Dziekuje za wyjasnienie. Rzeczywiscie ten Bruno ma duzo bogatsze slownictwo niz tamten z ciezarowki, ale myslalam, ze to jak z Osiolkiem, ktory czasami (nieczesto) wypada z konwencji swojego nicka. Myslisz, ze tylko w Dakocie internetu nie maja? Ja myslalam, ze to caly pas biblijny nam dokopal z tego powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
huczy_z_kopyta Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 02.12.05, 01:45 strach dzisiaj odpowiedziec komu, wzialem lupe zeby sprawdzic czy to twoj nick. Zaczynam miec obsesje podrobionych nickow. A wiec, Bible Belt, coz, prawda jest taka ze jest tylko kilka centrow USA gdzie jest zycie a reszta to sie przypatruje, np wspomne o Appallachach gdzie czas zatrzymal sie w latach 30 tych. Takich miejsc sama wiesz gdzie one sa. Np tam gdzie rosna gumowe drzewa czyli gdzie byl potop niedawno czy tez Arizona, w zasadzie wszedzie lepij gdzie nas nie ma tzn, wszedzie gdzie jestesmy jest lepiej niz gdzie indziej. Brunon z Traka zerzywiscie ma poowrnie ubogie slownicto a po tej podrozy sama zobaczysz ze bedzie to prawdziwy belkot jednozdaniowy. Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 huczy_z_kopyta 02.12.05, 02:02 Znam ten strach. Dlatego oglosilam konkurs na moj nick. Jak juz cos wybiore to poprosze o zarezerwowanie podrobek (zdaje sie, ze mozna to zrobic). Bardzo prosze: wetnij sie w ten konkurs. Szkoda w sprawie tych centr zycia w USA ale chyba musze sie z Toba zgodzic. Moze niezupelnie, bo czasami Bible Belt cos wprowadza do zycia innych spolecznosci, na przyklad, ruch zawodowy gornikow byl tam dosc mocny. Ale na razie Bible Belt nas urzadzil i nie chce mu dawac jakichkolwiek kredytow, na chwile obrazilam sie na nich Zaczynam sie martwic, ze Bruno z ciezarowka utknal gdzies na dobre. Nabijam sie z jego jedno-wyrazowych zdan, ale nie zycze mu utkniecia w Death Valley. Zreszta, mozliwe ze on cos w tym Vegas wygral, kupil jakas mape i teraz konstruuje trzy-wyrazowe zdania o tym co zobaczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
huczy_z_kopyta Re: huczy_z_kopyta 02.12.05, 04:05 proponuje nick: anna_the_only_one or anna_the_only_1 Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: huczy_z_kopyta 02.12.05, 04:11 huczy_z_kopyta napisał: "proponuje nick: anna_the_only_one or anna_the_only_1 " Dziekuje, ale ja skromna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sakramencka co prawda to prawda cos w tym jest 02.12.05, 18:29 www.msnbc.msn.com/id/10277238/ bed bugs to posplicie zwane wszy, pluskwy i nne stworzonka? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sakramencka opetalo ludzi z tym brudem? 02.12.05, 18:53 www.kulisy.pl/appS/a/tekst.jsp?place=zw_kulisy_list_articles&news_cat_id=2054&news_id=75720 tym razem wszy wyczesywal, bue.... Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 04.12.05, 03:53 Wcinam sie tylko po to aby powiedziec, ze Anna521, sprawdz logowanie, od teraz nazywa sie annahidalgo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 14:10 anna521 napisała: > Wcinam sie tylko po to aby powiedziec, ze Anna521, sprawdz logowanie, od teraz > nazywa sie annahidalgo. Pozdrawiam. no a gdzie jest nasza pluskwa bruner? pogryzl jakies kobitki ze szwecji i teraz uciekl? bruner tu juz sie steskniono za twoimi wypocinami pod jakim nickiem piszesz bruner?.. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 14:25 viper39 napisał: > anna521 napisała: > > > Wcinam sie tylko po to aby powiedziec, ze Anna521, sprawdz logowanie, od > teraz > > nazywa sie annahidalgo. Pozdrawiam. > > no a gdzie jest nasza pluskwa bruner? > pogryzl jakies kobitki ze szwecji i teraz uciekl? No, ze debil jestes to ja nigdy nie mialem watpliwosci,ale ze Szwecja i Szwajcaria to dla ciebie to samo to juz lekka przesadza Tylko Moniek z Monaco nie pomyl, durniu. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 16:51 bruner69 napisała: > viper39 napisał: > > > anna521 napisała: > > > > > Wcinam sie tylko po to aby powiedziec, ze Anna521, sprawdz logowani > e, od > > teraz > > > nazywa sie annahidalgo. Pozdrawiam. > > > > no a gdzie jest nasza pluskwa bruner? > > pogryzl jakies kobitki ze szwecji i teraz uciekl? > > No, ze debil jestes to ja nigdy nie mialem watpliwosci,ale ze Szwecja i > Szwajcaria to dla ciebie to samo to juz lekka przesadza > Tylko Moniek z Monaco nie pomyl, durniu. no tos ty pluskwa tresowana widze bruner, i szwajcarki i szwedki gryziesz, ludkow z monaco tez chcesz pogryzc? cwok wawelski bruner jasioxxv kim dzis jestes? bruner obijasz sie napisz jak bylo na everesciaku ludzie smiac sie chca, a z ciebie mozna zawsze sie posmiac te pluskwy sie tobie snia po nocach mirek co? w szkole cie tez pewnie pluskwa nazywali no bo jak inaczej mirek z nj, teraz sobie tak popatrz na siebie bruner i zadaj sam sobie pytanie czy to ze tobie sie w zyciu nie udalo to jest czyjas wina czy to tylko twoja wina, przeciez to nie moja wina ze jestes glupi i narzekasz codziennie? ontarian czy zupa tez nie sa winni ze jestes glupi mirek z nj i nic sie tobie nie udaje, bruner to tylko i wylacznie twoja wina, jedno jest pewne bruner, sasiad ma dobrze z twoja zona, wiec choc ktos jest zadowolony z waszego pobytu w USA moze edytkus nam przypomni imie tej w ktorej ty sie zakochales i jak to miales dylemat czy zone zostawiac czy nie.... wtedy na polkach pisales jako cwok wawelski bruner, niektorzy poprostu to maja przechlapane w tym zyciu, ty wlasnie jestes jednym z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 17:42 Cmok Wawelski to ci sie sni po nocach bo ci chyba niezle cmoknal. Laske. Tancowaly dwa pedaly. W NJ w zyciu nie mieszkalem i nie bede . Wolalbym raczej na Madaskarze. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 19:30 bruner69 napisała: > Cmok Wawelski to ci sie sni po nocach bo ci chyba niezle cmoknal. Laske. > Tancowaly dwa pedaly. > W NJ w zyciu nie mieszkalem i nie bede . Wolalbym raczej na Madaskarze. taaa.... bruner dawno sie sam rozszyfrowales, pomysl o tym ze takiego drugiego glupiego jak ty to trudno znalezc, no chyba ze na Madagaskarze nie widzialem ze jestes pedzio bruner, no ale jak widac tobie wszystko dobrze idzie, zona sie puszcza z sasiadem wiec i ty mowisz sie puszczasz z sasiadem, stary zdarza sie podobno i w najlepszych rodzinach, w twojej to normalka. no a teraz lec do sasiada bo juz czeka na ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
bruner69 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 20:00 Facet ty sie lepiej za robote bierz zamiast glupoty pisac bo jak cie wypieroIa na bruk, to ze swoim "wyksztalceniem" do emerytury pracy nie znajdziesz.... Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Epidemia pluskiew w New York (USA) 05.12.05, 22:34 bruner69 napisała: > Facet ty sie lepiej za robote bierz zamiast glupoty pisac bo jak cie wypieroIa > na bruk, to ze swoim "wyksztalceniem" do emerytury pracy nie znajdziesz.... znow oceniasz innych wedlug siebie, ja moge robic co chce a to ty musisz uwazac abys mial robote bo wtedy cie zona z sasiadem wywala wogole z domu bo nie bedziesz sie do niczego nadawal no a teraz ty zaprezentuj nam swoja "yntelygencje" bo nadal nie wiemy nic o tobie poza tym ze jestes cwiercinteligentem z kiepskim wyksztelceniem poopowiadaj cos o tym everesciaku i kilimandzaro polsuchamy posmiejemy sie z ciebie no dalej bruner...nie ociagaj sie Odpowiedz Link Zgłoś