Dodaj do ulubionych

Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can

08.12.05, 19:39
Celowo nie pisze Polonii, bo nie lubie tego terminu.
Nietrudno zauwazyc, ze ogromna wiekszosc imigrantow do USA i Kanady probuje
budowac swe kariery na bazie wyjsztalcenia uzyskanego w Polsce.
To powazny blad. trzeba sie bylo (dla wiekszosci juz za pozno) uczyc tu, na
miejscu.
Efektem sa kariery niedorobki "managerow-inzynierow" budowlanych w
trzyosobowych firemkach ledwo wiazacych koniec z koncem lub podawanie, ze ma
sie "dwa fakultety" podczas gdy liznelo sie zaledwie edukacji na miejskim
college przez jeden semestr.
Trzeba sie brac za solidna edukacje jak najszybciej, zaraz po przyjezdzie, to
beda pozadane efekty a nie frustracja i puste przechwalki pozniej.
Albo zycie - substytut na forum polskojezycznym i zaborczo-drapiezna
zazdrosc, ze ktos cos madrzejszego napisal na tym samym forum smile
Obserwuj wątek
    • wami41 Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 08.12.05, 20:49
      Sluchaj chlopski filozofie. Najpierw podaj defincje co rozumiesz pod
      haslem "wyksztalcenie" bo po tym twoim belkocie to widac ze takowego nie
      posiadasz wiec nie blublaj o wyksztalceniu.

      • soup.nazi Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 08.12.05, 20:59
        wami41 napisała:

        > Sluchaj chlopski filozofie. Najpierw podaj defincje co rozumiesz pod
        > haslem "wyksztalcenie" bo po tym twoim belkocie to widac ze takowego nie
        > posiadasz wiec nie blublaj o wyksztalceniu.

        A ciebie co tak uklulo znienacka? Czyzbys prowadzil taka wlasnie firemke,
        hehehe, na bazie fajansowego papierka z Elbonii o "wykstalcyniu"? Ja wiem do
        kogo i dlaczego viper69 pije i nie zamierzam sie w akcje wlaczac po zadnej
        stronie, ale, abstrahujac od tego, napisal rzeczowo i generalnie ma racje
        (nieliczne wyjatki potwierdzaja regule), a wyksztalcenie na poziomie zbiorczej
        szkoly gminnej w Kozietulach wyziera wlasnie z twojego postu.
        • viper39 zupa warmi uwazajcie na podrobke viper69 n/t 08.12.05, 21:04

      • viper69 Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 08.12.05, 20:59
        Wyksztalcenie o ktorym pisze powyzej jest to ukonczenie szkoly wyzszej -
        college/ university zakonczone uzyskaniem dyplomu tejze uczelni oraz
        odpowiedniego tytulu: AS/AAS/BA/BS/MS/MA/MBS etc. (Dwa pierwsze stopnie mozna
        sobie odpuscic)
        W twoim przypadku "dyplom" nosi nazwe: "Swiadectwo Ukonczenia Zbiorczej Szkoly
        Gminnej w Zagorzu Wielkim"
    • viper39 Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 08.12.05, 21:03
      viper69 napisał:

      > Celowo nie pisze Polonii, bo nie lubie tego terminu.
      > Nietrudno zauwazyc, ze ogromna wiekszosc imigrantow do USA i Kanady probuje
      > budowac swe kariery na bazie wyjsztalcenia uzyskanego w Polsce.

      to widac po tobie bruner liznales zasadnicza szkole zawodowa (nie skonczyles
      bos glab)

      > To powazny blad. trzeba sie bylo (dla wiekszosci juz za pozno) uczyc tu, na
      > miejscu.

      znow oceniasz innych wedlug siebie, przeciez nie kazdy jest taki jak ty

      > Efektem sa kariery niedorobki "managerow-inzynierow" budowlanych w
      > trzyosobowych firemkach ledwo wiazacych koniec z koncem lub podawanie, ze ma
      > sie "dwa fakultety" podczas gdy liznelo sie zaledwie edukacji na miejskim
      > college przez jeden semestr.

      znow mowisz o sobie
      a co do reszty ludzi to ty sie nie przejmuj jakos sobie daja rade, niech cie
      watroba nie gryzie

      > Trzeba sie brac za solidna edukacje jak najszybciej, zaraz po przyjezdzie, to
      > beda pozadane efekty a nie frustracja i puste przechwalki pozniej.

      madrze powiedziane ale widzisz to nic nie znaczy jak ty piszesz, ty ani
      solidnej edukacji nie masz z Polski ani nie zrobiles nic w USA, to o czym ty
      mowisz?
      bruner dosc juz sie osmieszyles, przestan bo ludzie to czytaja i smieja sie z
      ciebie cieciu

      > Albo zycie - substytut na forum polskojezycznym i zaborczo-drapiezna
      > zazdrosc, ze ktos cos madrzejszego napisal na tym samym forum smile

      wiesz bruner ty do "mundrzejszych" nie nalezysz, ale sa ludzie na tym forum
      ktorych sie czyta z przyjemnoscia, jak powiedzialem ty nie zaliczasz sie
      ty to taki glupek wiejski jestes wiesz ze dzwonia ale nie za bardzo wiesz ktory
      to kosciol

      co do zazdrosci, bruner tobie zolc sie wylewa ze ktos moze miec lepiej od
      ciebie, mimo ze twoje mozliwosci "yntelektualne" sa bardzo ograniczone, dlatego
      jestes totalnym lewakiem-komunista, bo chcialbys aby inni dzielili sie z toba
      czyms co wypracowali sami.

      to dlatego zmieniles nawet nicka aby choc troche poczuc sie lepszy, ale widzisz
      to nie nick czyni czlowieka, ciebie mozna poznac po zdaniach ktore
      wypowiadasz/piszesz to ciebie zrzera samotnosc niezintegrowanego polusa ktory
      nidy nie zrozumie USA, ale tez nigdy nie wroci do Polski bo tam sie beda z
      ciebie smieli ze byles jestes i bedziesz nikim,
      • fan.club1 vip39, przypomnij sobie, 08.12.05, 21:31
        co powypisywałeś na różnych forach o sobie samym. Akurat w tym wątku jak
        znalazł...
        • gobietka Re: vip39, przypomnij sobie, 08.12.05, 22:38
          o co tu sie klocicie?
          czy ktos moze podac jakis link?
          • des4 Re: vip39, przypomnij sobie, 09.12.05, 08:10
            Z wypowiedzi autora wątku przebija pogarda dla jakości i poziomu ktałcenia w
            Polsce. No i oczywiście mija się z prawdą. Polscy informatycy są uważani za
            najlepszych na świecie, lekarze i stomatolodzy też nie mają problemu ze
            znalezieniem pracy na zachodzie, podbnie jest w przypadku szeregu innych grup
            zawodowych, które profesjonalizmem i wyształceniem biją na głowę absolwentów
            lokalnych city coellege'ów...
            • viper69 Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 09.12.05, 13:46
              des4 napisał:

              > Z wypowiedzi autora wątku przebija pogarda

              A jezeli tak ktos uwaza, to nie ma zdolnosci wlasciwej interpretacji tekstu.
              Autor nie kwestionuje jakosci ksztalcenia w Polsce, tylko przydatnosc takowego
              w kraju zamieszkania innym niz Polska. Co oczywiscie tez nie zawsze jest
              regula. Niemniej, polecam lekture watku na Forum Praca/ USA Kanada, gdzie
              absolwentka bibliotekarstwa UG rozpytuje sie o przydatnosc swego wyksztalcenia
              w USA.
              Sa dyplomu ktore czesciowo moga sie przydac w USA, sa takie ktore moga sie
              przydac w stopniu niewielkim, sa takie, ktore nie znacza absolutnie nic. I nie
              czarujmy sie, jesli ktos mysli o autentycznej karierze to norma jest to, ze
              musi legitymowac sie lokalnym dyplomem.
              • ontarian Re: Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 09.12.05, 14:03
                viper69 napisał:

                > Sa dyplomu ktore czesciowo moga sie przydac w USA, sa takie ktore moga sie
                > przydac w stopniu niewielkim, sa takie, ktore nie znacza absolutnie nic. I
                nie
                > czarujmy sie, jesli ktos mysli o autentycznej karierze to norma jest to, ze
                > musi legitymowac sie lokalnym dyplomem.
                i tu masz calkowita racje
              • bibliotekarz76 Re: Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 10.12.05, 18:40

                A co to jest "autentyczna kariera"?... Pracuje w Kanadzie, w dwoch miejscach, w
                zawodzie i na stanowiskach zgodnych z kwalifikacjami. Mam wylacznie polskiego
                magistra.

                Nie jestem pewien, ale chyba pare kredytow zaliczaja jak sie zaczyna studiowac
                na amerykanskiej uczelni z polskim dyplomem. Nie kwestionuje natomiast tego ze
                lokalny papier ma zawsze najwiekszy kaliber.

                Bibliotekarz

                • soup.nazi Re: Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 13.12.05, 16:22
                  bibliotekarz76 napisał:

                  >
                  > A co to jest "autentyczna kariera"?... Pracuje w Kanadzie, w dwoch miejscach, w
                  >
                  > zawodzie i na stanowiskach zgodnych z kwalifikacjami. Mam wylacznie polskiego
                  > magistra.

                  Cos ci powiem w sekrecie, i bez intencji obrazenia cie. Jestes w Kanadzie b.
                  niedlugo i cieszysz sie, ze uzyskales prace stosunkowo szybko, dzieki sobie, nie
                  fizyczna, w zawodzie, bez dodatkowych zabiegow. GFY, ale od tego miejsca jest
                  jeszcze bardzo daleko do kariery. Niektorzy zrobili, (nie twierdze, ze ja),
                  zwlaszcza w Stanach. Pracujesz w 2 miejscach, bo w jednym byloby cienko.

                  > Nie jestem pewien, ale chyba pare kredytow zaliczaja jak sie zaczyna studiowac
                  > na amerykanskiej uczelni z polskim dyplomem.

                  Zalezy, co, kto i gdzie. Moga ale nie musza.

                  > Nie kwestionuje natomiast tego ze
                  > lokalny papier ma zawsze najwiekszy kaliber.

                  Zalezy w jakim kraju. Z tego, ze dziecko + zapalki = pozar wcale nie wynika, ze
                  pozar - zapalki = dziecko.
                  • bibliotekarz76 Re: Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 13.12.05, 19:27

                    Niepotrzebnie zaczalem sie madrzyc zamiast wytlumaczyc. Chodzi mi o to
                    slowo "kariera" dla kazdego to oznacza cos innego. Jeden woli byc dyrektorem
                    banku, pracowac 12 godzin na dobe w stresie i zarabiac jakies straszne
                    pieniadze. Inny woli byc bibliotekarzem, miec stabilizacje i nie miec jachtu.

                    <Pracujesz w 2 miejscach, bo w jednym byloby cienko.

                    To prawda ze duzo mniej bym odkladal, ale niekoniecznie byloby od razu cienko.
                    Powiem tylko ze w tej chwili robie coraz mniej godzin u tego pracodawcy ktory
                    lepiej placi, bo tak mi wygodniej.
                    • soup.nazi Re: Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 14.12.05, 05:57
                      bibliotekarz76 napisał:

                      > <Pracujesz w 2 miejscach, bo w jednym byloby cienko.
                      >
                      > To prawda ze duzo mniej bym odkladal, ale niekoniecznie byloby od razu cienko.
                      > Powiem tylko ze w tej chwili robie coraz mniej godzin u tego pracodawcy ktory
                      > lepiej placi, bo tak mi wygodniej.

                      Tez sie wyrwalem, z tym "cienko". Rownie dobrze mozesz pracowac w 2 miejscach,
                      bo jestes na poczatku drogi i na poczatku zawsze dobrze jest wyszarpac wiecej.
                      Powodzenia, ale nie popadnij w nalog.
            • wami41 Re: vip39, przypomnij sobie, 09.12.05, 15:07


              > Z wypowiedzi autora wątku przebija pogarda dla jakości i poziomu ktałcenia w
              > Polsce. No i oczywiście mija się z prawdą. Polscy informatycy są uważani za
              > najlepszych na świecie, lekarze i stomatolodzy też nie mają problemu ze
              > znalezieniem pracy na zachodzie, podbnie jest w przypadku szeregu innych grup
              > zawodowych, które profesjonalizmem i wyształceniem biją na głowę absolwentów
              > lokalnych city coellege'ów...

              des4 zgadzam sie z toba w zupelnosci. Najwiecej o jakosci polskiego wyzszego
              wyksztalcenia maja do powiedzenia ci, ktorzy nie mieli sily ani zdolnosci go
              zdobyc. Jeszcze jedno, absolwent lokalnego city college jest odpowiednikiem
              polskiego 2 letniego studium pomaturalnego.
              • viper69 A wcale ze nie :) 09.12.05, 15:24
                wami41 napisała:

                Jeszcze jedno, absolwent lokalnego city college jest odpowiednikiem
                > polskiego 2 letniego studium pomaturalnego.

                W city college mozesz robic nawet MBA. Mylisz city college i community
                college, ale temu jakos sie nie dziwie, bo nietrudno sie domyslic ze twa wiedza
                o systemie edukacyjnym w USA pochodzi z polskojezycznych gazet ...


                • soup.nazi Re: A wcale ze nie :) 09.12.05, 15:59
                  69, laduj cienkich krapolskich wannabes na punkty, dobrze ci to idzie. I przy
                  tym rzeczowo. Aha, i nie wstydz sie powiedziec, ze polski system "ktalcenia"
                  jest generalnie bylejaki, bo co to za system, ktory wypuszcza masy nic nie
                  potrafiacych kretynow wymachujacych bezwartosciowym papierem i mniemajacych, ze
                  maja slonce w doopie, hehehe. Ci ktorzy z tamtych uczelni wychodza i cos
                  potrafia, to prawdziwe brylanty - oni sobie dadza rade, na zachodzie tez. Reszta
                  - niech podpala swoje dyplomy akademii pierwszomajowych, tak jak ja to zrobilem
                  lata temu, i niech grzeja robic miejscowe uczelnie, a nie, to do Walmartu
                  chinszczyzne i jedzenie dla psow na polki noca wykladac, hehehe.
            • soup.nazi Re: vip39, przypomnij sobie, 09.12.05, 15:45
              des4 napisał:

              > Z wypowiedzi autora wątku przebija pogarda dla jakości i poziomu ktałcenia w
              > Polsce.

              Hehehe, chyba slusznie. Dokladnie, to jest wlasnie "ktalcenie", a nie ksztalcenie.

              No i oczywiście mija się z prawdą.

              Z czyjego punktu widzenia "oczywiscie"? "Holdera" polskiego dyplomu
              rozjuszonego, ze maja go gdzies, hehehe?

              Polscy informatycy są uważani za
              > najlepszych na świecie,

              Hehehe, przez kogo? Przez Elbonczykow i Kneebonczykow? Czy moze masz na mysli
              "konkursa" programistow, ktore jako zywo przypominaja anegdotyczne wyscigi
              chirurgow w przeprowadzaniu operacji w telewizyjnym Banku Miast?

              lekarze i stomatolodzy też nie mają problemu ze
              > znalezieniem pracy na zachodzie,

              O, jeszcze jakie problemy maja. Przechodza tylko lekarze z powolania, po bardzo
              ciezkich akcjach nostryfikacyjnych, konowaly-karierowicze wyksztalceni za beczke
              kapusty/sledzi, wzglednie dlatego, ze mamusia tez lekarzem-znachorem albo tatus
              mial znajomego hydraulika na uczelni, hehehe.

              > podbnie jest w przypadku szeregu innych grup
              > zawodowych, które profesjonalizmem i wyształceniem biją na głowę absolwentów
              > lokalnych city coellege'ów...

              No nic dziwnego, w konkurencji z absolwentami 2-letniego studium policealnego.
              To rzeczywiscie sukces, hehehe. Z tym, ze ci po tutejszym collegu tez nie zawsze
              stoja na straconych pozycjach - ich ucza konkretow, a polskich magistrow - jak
              "dziondzic" na "uziendzie" i pic kawem, hehehe.

              A na koniec - wyraznie widac, ze piszesz z Polski, ktora jest metaforycznie
              rzecz biorac, wielka beczka po sledziach, i do tego na prowincji.
              • legendarny_ertes co ty znowu 09.12.05, 17:23
                pirdolisz??
                masz zerowe pojecie na temat polkiego wyksztalcenia i uczelni
                co roku najwiecej nagrod nobla zdobywaja absolwenci najlepszych, o swiatowej
                renomie polskich uniwersytetow, to wlasnie ci absolwenci dokonuja najwiekszych
                odryc we wszystkich dziedzinach,
                amerykanie nie nadazaja wydawac wiz tym wszystkim naukowcom od azbestu,
                konstrakszyn i babysitting.
                Oczywiscie nie mozna zapomniec o sztandarowym polskim zawodzie bedacym envy
                wsrod innych: sprzatanie domkow
                • kapitankloss2 Re: polski dyplom - mroczny przedmiot porzadania 09.12.05, 18:37
                  ...szerokich rzesz Amerykanow i Kanadyjczykow.

                  Jezeli nie zrobi sie cos konkretnego tutaj to o kant dupy mozna sobie polski
                  dyplom potluc. Wyraznie zastrzegam jednak, ze lepiej ten polski dyplom miec niz
                  go nie miec. Wtedy nie zaczynasz zupelnie od zera.
              • des4 Re: vip39, przypomnij sobie, 14.12.05, 09:28
                soup.nazi napisał:

                > des4 napisał:
                >
                > > Z wypowiedzi autora wątku przebija pogarda dla jakości i poziomu ktałceni
                > a w
                > > Polsce.
                >
                > Hehehe, chyba slusznie. Dokladnie, to jest wlasnie "ktalcenie", a nie
                ksztalcen
                > ie.

                Jak nie masz argumentów to literówek się czepiasz?

                >
                > No i oczywiście mija się z prawdą.
                >
                > Z czyjego punktu widzenia "oczywiscie"? "Holdera" polskiego dyplomu
                > rozjuszonego, ze maja go gdzies, hehehe?

                Z licznych twoich wypowiedzi wynika, że ty ani polskiego ani zagramanicznego
                nie masz...

                >
                > Polscy informatycy są uważani za
                > > najlepszych na świecie,
                >
                > Hehehe, przez kogo? Przez Elbonczykow i Kneebonczykow? Czy moze masz na mysli
                > "konkursa" programistow, ktore jako zywo przypominaja anegdotyczne wyscigi
                > chirurgow w przeprowadzaniu operacji w telewizyjnym Banku Miast?
                >
                Prze SUN Microsystems, Oracle, HP i inne firmy IT sprawdź ilu tam pracuje
                Polaków z dyplomami polskich uczelni...


                > lekarze i stomatolodzy też nie mają problemu ze
                > > znalezieniem pracy na zachodzie,
                >
                > O, jeszcze jakie problemy maja. Przechodza tylko lekarze z powolania, po
                bardzo
                > ciezkich akcjach nostryfikacyjnych,

                Procedyry nostryfikacyjny tworzą władze danego kraju, Polacy bez większych
                problemów je zdają...okazuje się, że największą barierą jest język...

                konowaly-karierowicze wyksztalceni za beczk
                > e
                > kapusty/sledzi,

                A co ci chodzi?

                wzglednie dlatego, ze mamusia tez lekarzem-znachorem albo tatus
                > mial znajomego hydraulika na uczelni, hehehe.

                Też nie rozumiem....
                >
                > > podbnie jest w przypadku szeregu innych grup
                > > zawodowych, które profesjonalizmem i wyształceniem biją na głowę absolwen
                > tów
                > > lokalnych city coellege'ów...
                >
                > No nic dziwnego, w konkurencji z absolwentami 2-letniego studium policealnego.
                > To rzeczywiscie sukces, hehehe. Z tym, ze ci po tutejszym collegu tez nie
                zawsz
                > e
                > stoja na straconych pozycjach - ich ucza konkretow, a polskich magistrow - jak
                > "dziondzic" na "uziendzie" i pic kawem, hehehe.
                >
                Skąd wiesz? Uczyłeś się w takiej szkole...?

                > A na koniec - wyraznie widac, ze piszesz z Polski, ktora jest metaforycznie
                > rzecz biorac, wielka beczka po sledziach, i do tego na prowincji.
                >
                Znowu śledzie? Jakaś obsesja...?
    • pawel_z_melb Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 10.12.05, 00:23

      masz jak najbardziej racje piszac
      > Trzeba sie brac za solidna edukacje jak najszybciej, zaraz po przyjezdzie, to
      > beda pozadane efekty a nie frustracja pozniej.

      ale jak wjezdzasz w
      >i puste przechwalki
      to juz nie wiem co myslec.
      1. rozumiem, ze spotkales ludzi ktorzy tak sie zachowuja;
      ale brzmi to jakbys generalizowal,

      2. nie wszyscy mieli mozliwosc uzupelnienia wyksztalcenia.

      Dwa powody sa podstawowe
      - koniecznosc utrzymania siebie i rodzin
      - bariera jezykowa.

      ....
      to fajnie ze mamy lepsze mozliwosci - czesto ludzie ktorzy przyjechali tu 20
      lat temu nie mieli takich samych.

      Dobrze wiec zachowac szacunek dla tych, ktorzy nie osiagneli tego co ty.

      Nawet, jesli czasem bylo to z wlasnej glupoty - bo koledzy sie smieli ze ktos
      chce sie uczyc, zamiast zarabiac pieniadze sad((
      • downunderguy Re:ciemnogrodxkie bidule z dyplomami... 10.12.05, 04:45
        z przykoscielnych platnych szkolek-nawet 50cio tysieczny grajdolek ma cos co
        nazywaja uni-i co ? nic w lepetynie i brak confidence-trzeba zaczynac od tanca
        z mopem - absolwenci tradycyjnych uni i polibud nie mieli i nie maja trudnosci
        z praca - te cale rankingi uzelni to comercja - polscy absolwenci sa wysoko
        cenieni i sprawdaja sie - sydney w ksiazce tel znajdziecie setke eng arch doc
        wysoko ustawionych - a co do hamerykanow - pracowalem z kilkoma - byli daleko w
        tyle za nami - i cos jeszcze co bylo bodajze najwazniejsze - gierkowe
        oswiecenie dalo nam confidence - bylismy najlepsi - 180-185 przystojny facet
        wsrod koorowych kurdupli - czujesz sie jak gwiazda - a teraz na serio - duzo
        roboty dla civil i struct z doswiadczniem - uprawnienia z plinezji konieczne -
        pomoge w daniu refer -
        • soup.nazi [...] 10.12.05, 05:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • soup.nazi Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 10.12.05, 06:03
        Pawle, nie o to chodzi, ze ktos nie zrobil miejscowego dyplomu. Nie kazdy mial
        mozliwosc, bo ludzie w roznym wieku poprzyjezdzali i rodziny mieli na glowach.
        Smieszni sa tylko ci, ktorzy nic nie zrobili, a za to wysadzaja sie komicznie,
        ze oni toooooo z Polski to i tamto. Konia to i babcie obchodzi. Liczy sie tylko
        to co zrobiles tu, tak w oczach miejscowych jak i trzezwej Polonii. A jesli
        udalo ci sie to zrobic za pomoca polskiego dyplomu tylko, to wtedy taki dyplom
        sie liczy jak najbardziej. Ale obaj wiemy, ze to sporadyczne przypadki. Co do
        ciezkich warunkow 20 lat temu i lepszych dzisiaj to komus cos sie pomylilo, o
        kilkadziesiat lat, z emigracja powojenna. 20 lat temu w Kanadzie bylo wlasnie
        latwiej, bo pozyczki studenckie byly bogatsze, czesto umarzane, % nizszy, etc.
        To tlumaczenie nie dziala.
        • pawel_z_melb Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 10.12.05, 20:55

          > Smieszni sa tylko ci, ktorzy nic nie zrobili, a za to wysadzaja sie komicznie,
          > ze oni toooooo z Polski to i tamto.
          bufony sa zawsze zalosne...

          > Ale

          ja wcale nie wiem czy/ze to sporadyczne przypadki.
    • bibliotekarz76 Re: Z wypowiedzi autora watku nic nie przebija. 12.12.05, 20:55

      Nie twierdze ze moj przypadek jest reprezentatywny. Twierdze ze to nieprawda ze
      w Ameryce dobrze funcjonuja zawodowo WYLACZNIE posiadacze amerykanskich
      dyplomow.

      Bibliotekarz

    • axx61 Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 13.12.05, 00:25
      Polski dyplom jest bardzo dobry ale nie wszyscy o tym wiedza. Ukonczenie
      studiow medycznych w USa wymaga powiedzmy troche pieniedzy. Studia medyczne
      ukonczylo w Polsce lekko liczac kilkuset dzieci polskich emigrantow majac
      zalatwione stypendium powiedzmy Fundacji kosciuszkowskiej za bardzo male
      pieniadze. W chwili obecnej pracuja w szpitalach i prowadza prywatne praktyki
      lekarskie. Nikt ich nie pyta o pochodzenie dyplomu. Polacy chodza do nich jak
      pszczoly do ula bo mowia po polsku bardzo dobrze i polacy mysla ze studiowali
      tutaj. Sa w Chicago, Nowym Jorku i jeszcze w wielu innych miejscach. Po
      angielsku mowia perfekt bo z reguly juz tutaj sie urodzili. Amerykanie
      studiuja w wielu krajach nie wylaczajac Rosji. Moj sasiad murzyn skonczyl
      wydzial elektryczny w Moskwie 9dobrze mowi po rosyjsku)i pracuje w US Navy.Z
      moich obserwacji wynika ze rosjanie daja sobie rade troche lepiej od polakow.
      Generalnie sa lepiej wyksztalceni. Natomiast bardzo dobrymi inzynierami sa
      czesi szczegolnie w mechanice. W USA nie ma recepty na sukces. Wydaje sie
      jednak ze dobrze jest miec cos skonczone.
    • soup.nazi Do wszystkich - przelewanie z pustego w prozne 13.12.05, 15:49
      To jest to, o czym jest ten watek. Stawiam "smiale" twierdzenie:

      Generalnie, polski dyplom w dowolnej dziedzinie nadaje sie w USA/Kanadzie do
      kosza, o ile nie jest poparty czesciowymi lub calkowitymi tutejszymi studiami.
      Sa wyjatki, ale cecha charakterystyczna wyjatkow jest to, ze sa nieliczne.

      Kto twierdzi inaczej, jest klamca, glupcem, lub milicjantem (zadna z tych
      mozliwosci nie wyklucza pozostalych, hehehe, zwlaszcza w kombinacji z tym ostatnim).

      ... i proponuje zakonczyc te zawody w przenoszeniu na h... wody.
      • nadau Re: Do wszystkich - przelewanie z pustego w prozn 13.12.05, 15:57
        Łeb i jaja są potrzebne, ot co.
        A nie jakiś obcy papier.
        Co wy z tymi dyplomami.
        Dyplom dobrej polskiej uczelni plus jaja całkowicie wystarczy, żeby zrobić dobry
        byznes.
        No chyba, że ktoś całe życie chce być tylko godzinowo-pensyjnym wyrobnikiem na
        cudzym, zbierającym na emeryturę.
        • soup.nazi Re: Do wszystkich - przelewanie z pustego w prozn 13.12.05, 16:12
          nadau napisał:

          > Łeb i jaja są potrzebne, ot co.

          Hehehe, to macie, nadau, duze szanse, bo wlasciwie z tego wylacznie sie
          skladacie. Rzuccie te milycyjnom posadkiem w diably.

          > A nie jakiś obcy papier.

          Obcym, i generalnie bezwartosciowym papierem jest w Ameryce Pln. polski dyplom,
          zwlaszcza, tak jak wasz, nadau, kupiony na stadionie, i zaswiadczajacy, ze
          wlasciciel ukonczyl germanistyke, bo umie kupic kawe w papierowym kubku na
          tankstelle w Austrii.

          > Co wy z tymi dyplomami.
          > Dyplom dobrej polskiej uczelni plus jaja całkowicie wystarczy, żeby zrobić dobr
          > y
          > byznes.

          Hehehe, do gotowania (i wachania) kleju do wyrobu kapci w stylu
          quasi-zakopianskim nie potrzeba nawet dyplomu szkoly gminnej w Baniosze, nadau,
          co wy tu glodne kawalki ludziom...?

          > No chyba, że ktoś całe życie chce być tylko godzinowo-pensyjnym wyrobnikiem na
          > cudzym, zbierającym na emeryturę.

          Wy nie nazbieracie, nadau, no chance, nie te czasy, hehehe.

          P.S. Co wy o tych jajach tak ciungle, urwalo wam czy spuchli, czy cos je toczy?
          • nadau Przykład frajerów bez jajec 13.12.05, 16:22


            www.poloniamiami.com/art40.htm
            • soup.nazi Re: Przykład frajerów bez jajec 13.12.05, 16:35
              nadau napisał:

              Wy, nieudau, siedzicie w bardzo biednym kraju (biednym z wielu powodow i
              zaszlosci, z ktorych niemalymi sa lepkie rece, lenistwo i balaganiarstwo
              wiekszosci jego mieszkancow) i do tego w dolnych warstwach stanow niskich.
              Dlatego tez lifestyle polskich nielegali w polskich gettach wydaja sie wam
              niebianska dolce (sik!) vita. Nie powiedzieli wam na szkoleniach, ze punkt
              widzenia zalezy od punktu siedzenia?
            • flipflap Re: Przykład frajerów bez jajec 14.12.05, 01:17
              Byście się wstydzili tow. Nadau.
              Przecież okazane przykłady to nie Polonia tylko wasi turyści na przedłużonych
              pobytach. To tak jakby tu przenieść sytuacje z Zamrocznej, i wstawić w
              amerykańskie warunki. Te same opisane przykłady mają miejsce każdego dnia w
              Polsce. Dzień w dzień przylatuje samolot z pomrocznej przywożąc do nas wasze
              brudy. Nie wiem za bardzo czym możesz się pochwalić.
              Jeszcze raz powtarzam, to nie POLONIA.
          • nadau Przykład łebskich gostków 13.12.05, 16:22
            www.manager-magazin.pl/index.php?ct=archiwum&mag=10&art=18
            • soup.nazi Re: Przykład łebskich gostków 13.12.05, 16:41
              Zawiazcie sobie troki od przydzialowych kaleson, nadau, bo wam wisza za uszami.
              Wiecie rownie dobrze jak ja, ze 9 i pol na 10 z tych "przetsiembiorcuf", to
              dzieci qrvy, zlodzieja i mylycjanta oraz chorej wyobrazni wanna be pismaka. W
              chorym kraju nikt nie zrobi zdrowego interesu.
        • legendarny_ertes Dobra polska uczelnia 13.12.05, 19:35
          Nadau a ja mam pytanie: co to jest dobra, polska uczelnia?
          Rozumiesz to ma byc taka uczelnia gdy wymieni sie jej imie przynajmniej 50%
          ludzi bedzie ja znalo, oczywiscie poza Polska.

          Muisz tez wiedziec zeby zrobic byznes nie jest potrzebny zaden papier tylko pomysl.

          A w tej dyskusji, czego chyba niedostrzegasz, wlasnie chodzi o zwyklych
          wyrobnikow na kontynecie polnocnoamerykanskim i jak ma sie do tego dyplom
          polskiej uczelni.
      • wami41 Re: GLUPIE TWIERDZENIE 13.12.05, 17:16
        Wyksztalcenie to jest "to cos co ma sie w glowie" a papier to dodatkowe
        posiadczenie kwalifikacji. Twierdzenie iz "polski dyplom w dowolnej dziedzinie
        nadaje sie w USA/Canada do kosza" jest GLUPIM TWIERDZENIEM. Dyplom mozesz
        wywalic do kosza ale facetowi czy babie wiedzy nabytej podczas studiow nie
        zarekwirujesz, choc bys chcial. Wyksztalcony pozostanie wyksztalconym.
        • soup.nazi Re: GLUPIE TWIERDZENIE 13.12.05, 19:07
          I co ja mam myslec o tym "czyms" co ty masz w glowie, po przeczytaniu takiego
          postu? On mowi sam za siebie, a wlasciwie wrzeszczy. Poza tym - jesli jestes w
          Ameryce Pln. - przestan sie lepiej ludzic - tak bedzie lepiej dla ciebie.
        • legendarny_ertes Re: GLUPIE TWIERDZENIE 13.12.05, 19:30
          Widze ze masz troche problemu ze zrozumieniem o co tu biega.
          Sprobujmy lopatologicznie: studia polonistyczne to tez wyksztalcenie, prawda?
          Masz dyplom, uczyles sie 5 lat, masz sporo nabytej wiedzy i pozostaniesz
          wyksztalconym.
          Teraz z tym dyplomem jedziesz do Hameryczki. I co mozesz?
          Ano wielkie gowno!

          I tak jest z 90% polskich dyplomow.

          Teraz kumasz?
          • wami41 Re: GLUPIE TWIERDZENIE 13.12.05, 22:09
            Sluchaj z dyplomem polonisty? Bedziesz wyksztalcony, elokwentny, oczytany i
            bedziesz wiedzial gdzie i jak sie pokrecic. Jak nie bedziesz wiedzial to
            postarasz sie znalezc swoje miejsce, doksztalcic sie, przekwalifikowac, zrobic
            jakis certyfikat itp. We wspolczesnej gospodarce i ekonomi nikt nie pracuje w
            jednym, wyuczonym zawodzie cale zycie. Takie sa potrzeby.
            • legendarny_ertes Re: GLUPIE TWIERDZENIE 13.12.05, 22:12
              > postarasz sie znalezc swoje miejsce, doksztalcic sie,

              Czlowieku, czy ty wogole czytasz to co tutaj sie pisze? A moze czytasz i nie
              rozumiesz?
              Przeciez wlasnie wiekszosc posciarzy udowadnia to co napisales powyzej. I co to
              oznacza? Ano to ze ten dyplom byl gowno warty gdyz trzeba DOKSZTALCIC SIE.
              • wami41 Re: GLUPIE TWIERDZENIE 14.12.05, 11:42
                legendarny_ertes napisał:

                > > postarasz sie znalezc swoje miejsce, doksztalcic sie,
                >
                > Czlowieku, czy ty wogole czytasz to co tutaj sie pisze? A moze czytasz i nie
                > rozumiesz?
                > Przeciez wlasnie wiekszosc posciarzy udowadnia to co napisales powyzej. I co
                to
                > oznacza? Ano to ze ten dyplom byl gowno warty gdyz trzeba DOKSZTALCIC SIE.
                >

                Gdyby nie ten dyplom(zdewaluowany przez ciebie) to wszyscy by nie widzieli,
                rozumieli czy mieli potrzeby,tzw. doksztalcenia sie. A tak nie jest.Ciagle
                doksztalcanie sie i przekwalifikowywanie sie w gosp. kapitalistycznej to
                normalna rzecz. Konczy sie anglistyke, potem kilka kursow i jest sie
                operatorem LAN a pozniej nauczycielem tegoz LAN w wieczorowej szkole itp.itd.
                w a potem pracuje sie jeszcze w innym zawodzie. Tylko w Polsce wyuczony zawod
                na cale zycie.Jak juz sie jest polonista to koniec swiata. Polanista przez cale
                zycie. SA TYSIACE POLAKOW I POLEK KTORe ZADOWALA I SATYSFAKCJONUJE STANOWISKO
                CLEANING LADY czy przybijanie 2x4. Takie zajecia nie wymaga niczego oprocz
                umiejetnosci burania szmata czy walenia mlotkiem. Ci ludzie maja tylko takie
                kwalifikacje, takie ambicje i sa happy z tego co robia i zarobia. W tym nie
                trzeba dyplomow ani miejscowych ani polskich, doksztalcania sie.
                • downunderguy Re: gadajcie za siebie 14.12.05, 14:14
                  co wszyscy jestescie skundlowani z dyplomami z polszy-i tu trudno przeskoczyc-
                  byliscie chyba takimi studentami jak prezio? juz wtedy zamiast w glowe to w
                  rylo z koryta-dam przyklad-w 83 spotkalem tu 3 wszyscy z conajmniej 10lat
                  roboty w ciemnogrodzie i z wszystkimi ciemnogrodzkim uprawnieniami: jeden po
                  AGH, drugi i trzeci po polibudzie jak ja-pierwszy i drugi dostali robote w
                  public service z programu rzadowego trzei zaczal cos kombiowac sam-nie w
                  zawozie-ja dwa i pol roku lezalem na plazy-przegladalem miejscowe projekty-bylo
                  dno-recesja-pierwszy kontrakt robota na zadupiu outback-hay miasteczko 3tys-
                  miejscowi ciemnogrodzkiego eng przyjeli z honorami-bylo party w klubie-i od
                  tego czasu eng z polinezji jest zawalony robota-robi projecty dla najbardziej
                  prestizowych budow w sydney-jest znany w calym consult grajdolku-i podkreslam
                  nie musial chodzic tu na nauki-gomulkowski dyplom z oswieconej czy z
                  dzisiejszej ciemnogrodzkiej polibudy byl i jest superior do kadego z ozz czy
                  hameryki-tu jest arch z hameryki i zasuwa dla nas - nie przerasta nas - a
                  zdarzylo sie ze opieprzalem go moim polinezyjsko angielskim - wiec chlopcy
                  troche szacunku do nauki w polinezji-a co ze znajomymi-ci z public service po
                  10ciu latach stracili robote-sprywatyzowali i leniwych zwolnili-ale troche
                  uciulali i chyba ozz pozegnali tak samo jak tem trzeci-moje consult przyjmie z
                  otwartymi rekoma dwoch z polinezji civil & struct doswiadczonych (10lat) z
                  uprawnieniami z polinezji.
          • konus5 Re: GLUPIE TWIERDZENIE 17.12.05, 17:04
            Pogratulujmy Viperowi39

            > czy mozesz usunac z tego forum przyglupa typu lux i kaganowicz?
            > osoby te nie wnosza nic ciekawego do dyskusji,

            Tu przystanmy. To ulubiona fraza Viper39, powtarza ja z luoboscia na
            niezliczonych forach i pod nickami wieloma .

            Czy ty gosciu czytasz to co masz zamiar wyslac na forum?
            Ty naprawde uwazasz ze masz cos ciekawego, tworczego, odkrywczego, zabawnego
            do przekazania innym ludziom????
    • annahidalgo Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 17.12.05, 19:19
      viper69 napisał: "ogromna wiekszosc imigrantow do USA i Kanady probuje budowac
      swe kariery na bazie wyjsztalcenia uzyskanego w Polsce. To powazny blad"

      Ogolnie Viper doluje mnie i czesto omijam jego posty szerokim lukiem. Tym razem
      nie ominelam i jestem z tego zadowolona: on trafil w dziesiatke.
      Nasze polskie wyksztalcenie liczy sie w Ameryce Pln. ale konieczne jest
      uzupelnienie tego wyksztalcenia. Czasami sprowadza sie to do wziecia jednego
      lub dwoch kursow na uniwerku tutaj (lekarze to inna sprawa), ale trzeba je
      wziac aby zalapac sie na prace w naszych polskich zawodach. Oczywiscie,
      optymalne jest wejscie tutaj w program doktorancki (ja to zrobilam) na bazie
      naszej polskiej edukacji, ale aby to zrobic trzeba miec listy polecajace TAKZE
      od amerykanskich profesorow, a wiec trzeba po pierwsze wejsc tutaj na kursy
      nizszego szczebla.
      To kosztuje niewiele forsy (uniwerki stanowe), ale wiele czasu i zaciecia. Na
      dodatek, ludzie przebywajacy tu nielegalnie maja utrudnione wejscie w takie
      programy.
      Ja od poczatku jestem "legalna" w Ameryce Pln. Gdyby nie rady moich polskich
      znajomych w Stanach to prawdopodobnie sprzatalabym domy pomimo dwoch magistrow
      z Polski. Mam olbrzymi dlug wobec tych ludzi i chetnie splace go udzielajac
      porad i zachet naszym nowszym imigrantom. Piszcie tutaj lub na moj e-mail.
      Jeszcze nie przejrzalam tego watku, odpowiadam tylko na Vipera post
      wprowadzajacy.
      • viper39 Re: Wyksztalcenie Polakow/imigrantow w USA & Can 17.12.05, 19:27
        annahidalgo napisała:

        > viper69 napisał: "ogromna wiekszosc imigrantow do USA i Kanady probuje
        budowac
        > swe kariery na bazie wyjsztalcenia uzyskanego w Polsce. To powazny blad"
        >
        > Ogolnie Viper doluje mnie i czesto omijam jego posty szerokim lukiem. Tym
        razem
        >
        > nie ominelam i jestem z tego zadowolona: on trafil w dziesiatke.
        > Nasze polskie wyksztalcenie liczy sie w Ameryce Pln. ale konieczne jest
        > uzupelnienie tego wyksztalcenia. Czasami sprowadza sie to do wziecia jednego
        > lub dwoch kursow na uniwerku tutaj (lekarze to inna sprawa), ale trzeba je
        > wziac aby zalapac sie na prace w naszych polskich zawodach. Oczywiscie,
        > optymalne jest wejscie tutaj w program doktorancki (ja to zrobilam) na bazie
        > naszej polskiej edukacji, ale aby to zrobic trzeba miec listy polecajace
        TAKZE
        > od amerykanskich profesorow, a wiec trzeba po pierwsze wejsc tutaj na kursy
        > nizszego szczebla.
        > To kosztuje niewiele forsy (uniwerki stanowe), ale wiele czasu i zaciecia. Na
        > dodatek, ludzie przebywajacy tu nielegalnie maja utrudnione wejscie w takie
        > programy.
        > Ja od poczatku jestem "legalna" w Ameryce Pln. Gdyby nie rady moich polskich
        > znajomych w Stanach to prawdopodobnie sprzatalabym domy pomimo dwoch
        magistrow
        > z Polski. Mam olbrzymi dlug wobec tych ludzi i chetnie splace go udzielajac
        > porad i zachet naszym nowszym imigrantom. Piszcie tutaj lub na moj e-mail.
        > Jeszcze nie przejrzalam tego watku, odpowiadam tylko na Vipera post
        > wprowadzajacy.

        mylisz viperow
        -viper69- to podrobka ktora rzuca odchodami w kazdego,
        poniewaz viper69 vel bruner69 (johnxxv i inne nicki) nie ma pojecia o edukacji
        w USA ani tez w Polsce bo nigdy pewnie nie skonczyl szkoly sredniej wiec pisze
        gosc bzdury nie majace nic wspolnego z tutejsza rzeczywistoscia

        viper69, bruner69 (teraz tez konus5, bushwacker, viper393) i tysiace ich nickow
        razem z kaganami i innymi naleza do grupy dezinformatorow ktorzy maja zamulac
        mozgi ludziom ktorzy juz sa na emigracji lub chca sie na nic wybrac
        musisz uwaznie czytac
        • viper69 [...] 17.12.05, 19:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • viper69 [...] 18.12.05, 19:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • viper69 [...] 17.12.05, 19:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • annahidalgo Re: Aniu tu masz racje i Viper39 tez ma racje 17.12.05, 20:01
          OK, wyjasnilismy sprawe Viper, albo nie (kogo to obchodzi?, kloccie sie we
          wlasnym sosie).
          Ktorykolwiek Viper zaczal ten watek ma moje poparcie bo mowi o waznych
          sprawach. I tak trzymajmy.
          No to co, dziatki? Chcecie pogadac o tym jak "uprawomocnic" Wasze polskie
          dyplomy? To jest dobry watek do pogadania o tym i moja poczta tez jest dla Was
          otwarta.
    • annahidalgo Re: Aniu tu masz racje i Viper39 tez ma racje 17.12.05, 20:32
      viper69 napisał: "zrobilem w USA B of SR"

      Niezle: masz edukacje wystarczajaca na stanie sie registered nurse, korona
      dochodowa naszych imigrantow do US/Kanada. RN dostaja ok. 80% tego co dostaja
      lekarze.

      Daj se siana ze zniechecaniem nowszych immigrantow do zasiegania rad na tym
      forum. Jak juz musisz wydalac ten swoj jad to rob to w mniejscach gdzie nikogo
      nie skrzywdzisz.
      • lulu13 nikt nie ma racji 18.12.05, 05:38
        w USA jest tylko jedno !!!!!!!!! ,albo chcesz robic $$$ albo nie !!!
        tzn . Albo bedziesz zasuwal overtime !!!!!!!!! albo bedziesz mial
        g........no !!!!
      • viper69 [...] 18.12.05, 19:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • annahidalgo Re: Aniu, Aniu, Aniu 18.12.05, 19:14
          Zalozyciel tego watku mial sensowny pomysl i do tego pomyslu odnosily sie moje
          posty. Jak chcesz sie klocic z kims kto ma podobny do Twojego nick to zaloz
          specjalny watek. Ten jest o edukacji polskich imigrantow, nie o Twoich
          problemach z inna zmija.
          • viper69 [...] 18.12.05, 20:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • annahidalgo Re: Aniu, Aniu, Aniu 18.12.05, 20:42
              viper69 napisał: "moge Ci zalozyc nelsona?"

              Mozesz, ale ja jestem "wyemancypowana" wiec Twoje "vital organs" moga znalezc
              sie w niebezpieczenstwie w wyniku tego nelsona.
              Lepiej wyjdziesz na zalozeniu nowego watku.



    • annahidalgo Re: A ORTALION MA 100 RAZY LEPIEJ OD CIEBIE! 17.12.05, 21:33
      Donku,
      Co myslisz o zmianie zainteresowan ze skorki na jablka? I jedno i drugie to
      cielesne rozrywki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka