Dodaj do ulubionych

Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii?

IP: 209.187.201.* 04.10.01, 03:32
Jakie sa kryteria dla kandydatow :zawod, pieniadze, rodzina?
Obserwuj wątek
    • Gość: amg Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 210.55.208.* 11.10.01, 00:30
      Zajrzyj na strone http://www.immigration.govt.nz/
      Tam wszystko jest wyjasnione, system punktowy itp.

      A kraj jako taki bardzo polecam - pieknie tu i spokojnie
      • Gość: pio Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 195.112.95.* 02.11.01, 15:45
        strasznie nudno tylko barany i pastwiska kraj emerytow tych co znalem uciekli
        do europy.

        pio
        • Gość: XXX Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.netcom.ca 21.11.01, 08:32
          I JEST SPOKOJNIE DO POKI NIE JEST!
        • Gość: Dariusz Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ele.auckland.ac.nz 02.12.01, 23:26
          Siwetny kraj. Mieszkam tu i bardzo mi sie podoba.
          Idealny kraj do robienie interesow
      • Gość: zygi Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.sanjose-06-07rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.11.01, 02:57
        Gość portalu: amg napisał(a):

        > Zajrzyj na strone www.immigration.govt.nz/
        > Tam wszystko jest wyjasnione, system punktowy itp.
        >
        > A kraj jako taki bardzo polecam - pieknie tu i spokojnie




        Acha czytaj tutaj www.stuff.co.nz/inl/index/0,1008,995639a1561,FF.html
        • Gość: stanisla Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 01.12.01, 17:08
          .Mam pytanie jeśli ktoś zna dobrze dwa
          języki ma doświadzcenie w pracy jako handlowiec , przy komputerach(obsługa
          klienta), przedstawiciel farmaceutyczny. Czy w ogóle ma szanse na znalezienie
          jakiejś ciekawszej pracy niż pomocnik murarza

      • Gość: Krzys Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.dialup.xtra.co.nz 12.12.01, 00:03
        Mieszkam tu(New Zealand) od 6-lat.Bardzo konserwatywny,rasistowski narod.Malo
        komu sie to udaje.Bardzo duzo ludzi stad wyjechalo do Australii.Bardzo slaba
        ekonomia.Moja zona skonczyla tutaj studia i nie moze znalezc pracy.Jestem na
        emigracji 20 lat,mam mozliwosc porownania.Nawet nie myslcie o przyjezdzie
        tutaj.Szkoda czasu pieniedzy,z okolo 20 rodzin ktore tu przyjechaly nie tylko
        polacy,zostaly tylko 2.Sami zreszte po nowym roku wyjezdzamy.
        • jnkmzknt No to zes zadal klina! LUDZIE, RATUNKU! 12.12.01, 03:57
          Gość portalu: Krzys napisał(a):
          > Bardzo konserwatywny,rasistowski narod.

          Przeciez ponoc tak bardzo sie licza z Maorysami, tak bardzo chronia prawa
          czlowieka na kazdym kroku, ze az do przesady (tak by to wynikalo z niektorych
          postow Piotra).

          > Moja zona skonczyla tutaj studia i nie moze znalezc pracy.

          Prosze wybaczyc wscibskosc, ale jakiego kierunku studia?

          > Sami zreszte po nowym roku wyjezdzamy.

          A gdzie wyjezdzacie? Do Australii?


          Prosilbym o opinie innych, bo ja juz zaczalem pewne znaczace przygotowania do
          emigracji do tego kraju! Jesli rzeczywiscie jest tak zle to moze dobrze, ze w
          pore sie o tym dowiedzialem?
    • Gość: Muzykant Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.chello.pl 02.11.01, 19:18
      Przepraszam, ale jak wlasciwie wyglada sprawa z wulkanem w Auckland? Czy jest
      tam jakis wulkan? Przeciez to poludniowa wyspa lezy na uskoku i z tego co
      powszechnie wiadomo to wlasnie tam jest wulkan.
      Czy Auckland, polozone wlasciwie na lagunie i w poblizu uskoku, nie boi sie
      raczej tsunami? Czy w obrebie tego najwiekszego w NZ miasta mozna znalezc
      jakies zamieszkale tereny wyzynne, tak jak to jest w przypadku Wellington?
      (Zeby przetrwac w przypadku tsunami.)
      Chcialbym jeszcze publicznie zapytac: czy stosunkowo mala populacja nie jest na
      dluzsza mete meczaca? Jak sie rozwija miejscowa kultura?
      Slyszalem od jednego Kiwi, ze Nowozelandczycy uwazaja Australijczykow za lekko
      prymitywnych pod wzgledem, ze tak ujme, mentalnym. Czy wiec w NZ dzieje sie cos
      ambitniejszego? Widzialem na str. www ze maja pewne osiagniecia w dziedzinie
      biotelchnologii. To jest niezwykle jak na tak maly i tak oddalony kraj bo
      w "Europejskiej" Polsce malo kto wie z czym sie to je, a o jakichkolwiek bad.
      nauk. nie wspomne.
      (Juz pisalem na tym forum w sprawie NZ ("Czy Nowa Zelania "potrafi sie
      zachowac?""). Dostalem od Piotra b. wyczerpujace wyjasnienia. Jeszcze raz za
      nie dziekuje! Wlasnie jestem w trakcie ich przetrawiania.)

      Z powazaniem
      Janek Muzykant
      • Gość: zygi Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.sanjose-06-07rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.11.01, 06:03
        Nie ma aktywnych wulkanow w samym Auckland, te co sa to pozostalosci po
        wulkanach i nie czynne od tysiecy lat. Ten aktywny jest na oceanie jak sie ne
        myle i nie zagraza bezposrednio.
        Jesli chodzi o tsunami sa tez gorki w Auckland dzie mozesz sobie chate
        postawic. Ale zasada generalna na zachodzie (nie tylko w NZ) im wyzej tym
        drozej.
        Kultura ani wyzsza w Australii ani w NZ. Australia ma wiecej ciekawych rzeczy
        co sie dzieja tam, bo wiecej ludzi.
      • Gość: Piotr Wulkany IP: *.dialup.xtra.co.nz 04.11.01, 10:56
        Auckland położone jest na aktywnym polu wulkanicznym. Oznacza to, że w miasto leży na
        około 50 wygasłych "jednorazowych" wulkanach, które sprawiają, że trudo w tym miescie
        o poziomą ulicę, ale jest za to sporo niewielkich wzgórków na których ulokowane są fajne
        parki (na zboczu jednego takiego wulkanu mieszkam - ma nawet całkiem spory krater na
        szczycie). Pagórkowatosć i sporo zieleni sprawia, że miasto jest dosć malownicze. Tsunami
        nie zagrażają, bo miasto nie leży bezposrednio nad oceanem, ale w dwóch zatokach, poza
        tym z uwagi na pagórkowatosć większosć domów położona jest sporo nad poziomem
        morza.
        Napisałem, że pole wulkaniczne jest aktywne - polega to na tym, że około kilometr
        pod miastem jest tzw "hot spot" od którego co jakies 1000 lat odrywa się bąbel lawy, który
        tworzy na powierzchni malutki wulkan - aktywny przez kilka lat, wyrastający na około
        200 m wysokosci. Cos jakby wielki gotujący się budyń. Pole wulkaniczne jest obecnie w szczycie
        aktywnosci, najmłodszy wulkan - Wyspa Rangitoto wyrósł jakies 600 lat temu i widzieli
        to Maorysi. Co do kolejnego, to nie ulega wątpliwosci, że wyrosnie, pytanie tylko kiedy
        i gdzie. Geolodzy mówią o 5% prawdopodobieństwa w ciągu najbliższych 100 lat.
        Cokolwiek miałoby to znaczyć. W każdym razie, twierdzą też, że będą wiedzieli o zbliżającym
        się do powierzchni bąblu lawy z około miesięcznym wyprzedzeniem. Dokładnie nie
        wiadomo, gdzie nowy wulkan wyrosnie - najbardziej prawdopodobna jest zatoka Hauraki,
        wtedy będzie raczej nieszkodliwą atrakcją turystyczną. Jak padnie na centrum lub
        dzielnicę mieszkalną będzie przekopane. W sumie - można się do tej swiadomosci
        przyzwyczaić.


        Piotr
        • Gość: Piotr Wulkany - cd IP: *.ak.nz.asiaonline.net 04.11.01, 23:25
          Ciąg dalszy o wulkanach w NZ. Wczoraj z braku czasu napisałem tylko jak sprawa wygląda
          w Auckland (podobnie jest w Northland - cyplu na północ od Auckland). Drugim większym
          co do obszaru terenem aktywności wulkanicznej w tym kraju jest szeroki pas od
          Mt Ruapehu przez Taupo, Rotorua do White Island. Mt Ruapehu jest wulkanem chyba najbardziej
          znanym. Wysoki (do granicy wiecznego śniegu), charakterystyczny, wybuchający w miarę
          regularnie co jakieś 50 lat. Na zboczach znajduję się park narodowy i tereny narciarskie.
          Ostatnia erupcja miała miejsce w 1995r., spowodowała utrudnienia w ruchu lotniczym,
          zasypała drogę i tory kolejowe, zablokowała turbiny w pobliskiej elektrowni wodnej.
          Największe straty wynikły jednak z konieczności odwołania sezonu narciarskiego. Na drugim
          końcu pasa - White Island położona w Bay of Plenty jest wulkanem najbardziej aktywnym -
          - bez przerwy dymi i rzuca kamieniami, na szczęście z dala od lądu. Pomiędzy nimi jest różnie
          od charakterystycznych "książkowych" stożków, przez gejzery i gorące jeziora w Rotorua po
          Taupo - jeśli już ktoś chce się bać to właśnie tego. Taupo - spore jezioro położone w centrum
          Wyspy Północnej jest w rzeczywistości wulkanem kalderowym. Wybuchającym bardzo rzadko,
          ale z taką siłą, że nie buduje stożka tylko wgłębienie z powodu zapadnięcia gruntu. Ostatnia
          erupcja miała miejsce jakieś 1800 lat temu i była największą za czasów ludzkiej
          cywilizacji. Krakatau przy tym to mały pikuś. Spowodowała klęskę nieurodzaju w Chinach
          oraz zmianę wyglądu nieba w starożytnym Rzymie. W samej NZ ślady wskazują na wysoką
          na kilometr falę uderzeniową przemieszczającę się z predkością 900 km/h. Pocieszające
          jest to, że poprzednia taka erupcja miała miejsce jakieś 26000 lat wcześniej, więc trzeba będzie
          "trochę czasu" zanim Taupo odbuduje siły. Z drugiej strony z kolei Taupo jest podobno dość
          nieprzewidywalne.

          Tyle straszenia. Aktywne wulkany znajdują się tylko na Wyspie Północnej, jak praktyka wskazuje
          można z nimi żyć (chyba że odezwie się Taupo). Mimo, że są bardzo aktywne w sensie
          gologicznym w porównaniu do długości życia ludzkiego trzeba mieć sporego pecha aby się
          na większą erupcję załapac.

          Aha - poprawka błędu z poprzedniego postu - "hot spot" pod Auckland znajduje się na
          głębokości 100km. Niestety gdy zakładano miasto nie wiedziano o jego istnieniu i zadecydowały
          zalety lokalizacji jako portu.

          W sumie cóż - wszędzie może się coś zdarzyć - więcej zagrożeń ze strony geologii jest w
          NZ rekompensowane przez znacznie mniej zagrożeń ze strony ludzi. Nowy York na przykład
          jest geologicznie bardzo stabilny.

          Jak ktoś chce poczytać więcej oto link:

          www.gns.cri.nz/earthact/volcanoes/index.html

          Piotr
          • Gość: przemek NZ IP: *.*.*.* 12.11.01, 09:50
            Piotr,

            Osiem lat temu interesowałem się możliwościami wyjazdu do NZ. Spełniałem
            wymagania punktowe, nie było mnie jednak stać na bilet lotniczy, nie miałem
            forsy na początek, nie mówiąc o takich drobiazgach jak notariusz i tłumacz w
            Polsce. Dziś nadal mam właściwą ilość punktów (więcej za staż, mniej za wiek),
            mam forsę, ale nie mam ochoty ryzykować i rezygnować z dobrej pracy w Warszawie.
            Jednak korci mnie perspektywa nowego życia w pięknym kraju.

            O co właściwie chodzi? Jacy ludzie są najbardziej interesujący dla NZIS?
            20-30-latek nie ma szmalu na wyjazd. 40-50-latek ma już pewną pozycję i nie
            chce ryzykować startu od nowa. Tym bardziej, że dochody rzędu 800 NZD/week
            wcale nie wydają się takie rewelacyjne z punktu widzenia osoby, która ma dobrą
            pracę w Polsce.

            Czy rzeczywiście nie ma jakiegoś systemu zachęt lub pomocy dla profesjonalistów?
            Naprawdę jesteś na początku skazany wyłącznie na siebie? To jednak duże ryzyko.


            Proszę o komentarz. Mam wrażenie, że dzielenie się swoją wiedzą sprawia Ci
            przyjemność.

            Pozdrowienia.
            • Gość: MK Re: NZ IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 12.11.01, 22:39
              Przylaczam sie do prosby o info. Tez swego czasu rozwazalem mozliwosc wyjazdu,
              a teraz gdy jest Miller i Lepper w perspektywie... mysl o wyjezdzie powraca.
              Czy specjalista - handlowiec z branzy internetowej ma tam sznse ? Dzieki za info
            • Gość: Piotr Re: NZ IP: *.dialup.xtra.co.nz 13.11.01, 09:15
              Witam,

              Czy pisanie o NZ sprawia mi przyjemnosć? Raczej niewielką. Raczej chodzi o podzielenie
              się informacjami aby ktos inny nie popełniał tych samych błędów (ludzie! trzymajcie się
              z daleka od posredników migracyjnych!!!) oraz o moje wrażenia jak tu jest na prawdę - w kolorowe
              foldery przedstawiające to miejsce jako raj na ziemi nikt i tak nie uwierzy, opiniom, że jest tu bieda
              i totalny koniec swiata też nie należy dawać wiary.

              O koniecznosci zachęt dla profesjonalistów i sprowadzaniu na prawdę potrzebnych imigrantów
              tutejsza prasa piszę na okrągło. Politycy też wspominają o uelestycznieniu reguł, ale wszystko
              dzieje się dosć powoli. Wszyscy też marudzą na pracodawców, że zatrudniają imigrantów
              niechętnie (ja osobiscie tego nie zauważyłem). Według mnie system punktowy w NZIS
              ustawiony jest tak, aby sprowadzić ludzi potrzebnych gospodarce i jednoczesnie nie obciążających
              budżetu. Wszystko według przejrzystych, prostych reguł aby uniknąć posądzeń o przekręty.
              Wygląda na to, że "materiałem" najbardziej pożądanym są 30-40 latkowie, specjalisci, którzy
              jeszcze chcą ryzykować. Efekt jest taki, że reguły są przejrzyste, ale mało elastyczne (chociaż
              trochę też zależy od uznania urzędnika). Na żadną pomoc finansową na start liczyć nie można,
              bo główne założenie jest taki, że imigrant przynosi korzysci, a nie obciąża kasę państwa.
              Można jednak liczyć na zasiłek w przypadku choroby - nawet przed upływem 2 lat pobytu.
              Generalnie - podejscie jest takie - jestes skazany na siebie - jak sobie poradzisz to znaczy
              ze jestes przydatny. Ze statystyk wynika, ze bezrobocie wsrod imigrantow jest bardzo niskie
              - znaczy sie takie podejscie dziala.

              Zarobki - cóż - tak jak pisałem nie jest rewelacyjnie. Informatyk może liczyć na jakies 900NZD
              na tydzień netto. Nie odczułem jakiejs wielkiej poprawy materialnego standardu zycia
              w stosunku do Polski, nie o pieniadze jednak mi chodzilo. Bardziej o spokój i bezpieczeństwo.
              Także o życie w normalnym kraju - gdzie urzędnik bezinteresownie pomaga, gdzie u lekarza
              płaci się oficjalnie i się wymaga, gdzie w państwowym szpitalu nie ma równych i równiejszych.
              Itp.
              Co do spokoju - tak, znalazłem - mniejsze tempo życia, mniej pierdół którymi trzeba się
              przejmować.
              Co do bezpieczeństwa - nie wiem - w obecniej sytuacji na swiecie nic nie wiadomo. Na razie
              mam wrażenie bezpieczeństwa i pewnej izolacji, być może złudne. Osobiscie wybrałem ten
              kraj aby być daleko od Rosji, teraz okazuje się, że lepiej być daleko od kogos innego....


              Piotr
              • Gość: Piotr Kultura IP: *.dialup.xtra.co.nz 13.11.01, 11:07
                Janko Muzykant pytał się o kulturę. Krótko - i raczej znowu chaotycznie -
                nie jestem najwlasciwsza osobą do udzielania odpowiedzi - w Polsce zwykle
                wystarczylo mi kino, teatr - bardzo, bardzo rzadko. W Auckland kin jest kilkanascie,
                teatrow kilka, z prasy wynika, ze cos tam sie dzieje. Są też galerie, są jacys lokalni
                artysci. Jest tez filharmonia (tylko budynek jakis niepozorny). Sporo jest bardzo dobrze
                zaopatrzonych księgarni. Są porządne biblioteki a w niektórych wypożyczalniach video
                można upolować prawdziwe perełki.
                Ze spraw z kulturą związanych do teraz wspominam jeden koncert z początku tego roku.
                Nazywało się toto "Opera in the Park" - noc, orkiestra symfoniczna na podescie w wielkim
                parku, grają najbardziej znane klasyczne kawałki. Kilkanascie tysięcy ludzi porozkładało
                na trawie kocyki - atmosfera pikniku - grill, piwo, wino, po trawie biegają dzieci. Widziałem
                wszystkiego może z dziesięciu policjantów, bardziej widoczni byli panowie z koszami na
                puste butelki. Nikt nie oberwał po mordzie, nikt nie rzygał, ani jednej potłuczonej butelki,
                nikt nie bał się swobodnie puscić tych dzieci.
                Podobnie spokojne są też nawet mecze rugby - nawet "swięte wojny" pomiędzy Australią a NZ.
                Z wysoką kulturą na codzień, być może faktycznie jak niektórzy twierdzą jest w tym kraju
                kiepsko i prowincjonalnie, jedno jest jednak pewne - znacznie mniej niż w Polsce jest tu
                codziennego chamstwa. Na ulicy, w sklepie, w autobusie miejskim, na stadionie - wszędzie.

                Co do opinii Australijczyków o Nowozelandczykach i vice versa - cóż - wszędzie pokutują
                stereotypy. Ludzie w obydwu krajach są bardzo podobni. Nowozelandczycy twierdzą,
                że Australijczycy to nieokrzesane tępaki, wiesniaki, potomkowie zesłańców. Australijczycy twierdzą,
                że Nowozelandczycy to lenie i że spieprzą każdy biznes za który się wezmą. Prawdy w tym
                wszystkim wiele nie ma.

                Na koniec kawał nowozelandzki:

                - Co się dzieje gdy Nowozelandczyk wyjeżdża na stałe do Australii?
                - Średni iloraz inteligencji w obydwu krajach rosnie.

                Kawał australijski:

                - Jak założyć małe nowozelandzkie linie lotnicze?
                - Założyć duże i poczekać.
                • stszkwklski muzyka a Kiwi? 16.11.01, 06:57
                  A czy sa tam np. jakies kluby czy imprezy jazzowe?
                  Np. cos jakby "Pod Jaszczurami" w Krakowie albo dawnego "Akwarium" w Warszawie.
                  Bo o cos takiego jak "Jazz Jamboree" to boje sie zapytac.
            • Gość: A Re: NZ IP: *.*.*.* 20.12.01, 09:05
      • Gość: Marie Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 159.151.131.* 14.11.01, 17:22
        Jeszcze raz w sprawie emigracji do Nowej Zelandii.Trzy lata temu chcieliśmy
        wyjechać- dokładnie z tych samych przyczyn, co Piotr- spokojniejsze
        życie.Niestety, nie udało się, zabrakło nam 1 punktu.Piotrze, jak myślisz- czy
        rodzina z 4 dzieci ma szansę na to "spokojne życie"? Jakie są możliwości
        znalezienia pracy dla informatyka i matematyczki?I jeszcze jedno- bardzo
        chciałabym poznać opinię o życiu w NZ Twojej żony. Dzięki!
        • Gość: ROBERT Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 15.11.01, 15:39
          Spróbuj raz jeszcze. Od paru miesięcy, dostaje się residence permit na 6
          miesięcy, jeżeli brakuje tylko 5 punktów.

          powodzenia
          • Gość: marie Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 159.151.131.* 15.11.01, 16:23
            Dzięki za informacje, Robercie. A Ty jesteś jeszcze tu czy już tam?
            • Gość: robert Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 19.11.01, 10:59
              Marie,

              Jestem jeszcze w leperlandzie, ale mam nadzieję że za parę miesięcy zamieszkam
              w Auckland.

              pozdro,
              • Gość: Wombat Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.mega.tmns.net.au 21.11.01, 10:34
                Moje kondolencje! Mieszkalem w Auckland 5 lat, niedaleko One Tree Hill...
                Nie zapomnij plaszcza przeciwdeszczowego i kaloszy.
                • Gość: Piotr Deszcz IP: *.ak.nz.asiaonline.net 21.11.01, 21:19
                  Po prawie 2 latach mieszkania w Auckland stwierdzam, ze w tym miescie
                  pada rzadziej niz np w Jeleniej Gorze. A jak juz pada to deszczem
                  znacznie cieplejszym. Tak poza tym, to co kto lubi - ja osobiscie wole
                  gdy jest troche za zimno niz za goraco, przed tym drugim trudniej sie
                  chronic. Umiarkowane lato (rzadko w okolicach 30 stopni) oraz umiarkowana
                  zima (rzadko ponizej plus 10 stopni) w tym miescie jak na razie mi odpowiada,
                  nawet gdy cena za to jest wilgoc. Ze wilgoc jest tu w powietrzu zaprzeczyc sie
                  nie da. Odradzam Auckland osobom ze sklonnosciami do astmy, zalecam ostroznosc
                  przy poszukiwaniu domu.
                  Deszcz w okolicach Auckland czasami wystepuje w postaci calodziennego siapienia
                  najczesciej jednak przychodzi z zaskoczenia. Goraca sloneczna pogoda, nagle
                  nie wiadomo skad chmura, kilkanascie minut ulewy i znow slonce. Zgadzam sie,
                  bywa to wkurzajace. Generalnie - slonca jest znacznie wiecej niz deszczu,
                  to ze pada po prostu bardziej sie zauwaza.
                  Wszystko ma swoje wady i zalety, wymienie wiec kilka plusow tutejszego deszczu:

                  - Alez w tym kraju wszystko rosnie!
                  - Male ryzyko suszy czy tez niedostatku wody pitnej (pewne ryzyko jednak istnieje)
                  - 80% energii z elektrowni wodnych
                  - mila odmiana po ostrym, wspomaganym dziura ozonowa i brakiem zanieczyszczen
                  w powietrzu sloncu.

                  Co kto lubi - sucho i goraco - Australia, umiarkowanie ale wilgotno - NZ.

                  Piotr
        • Gość: Piotr Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.dialup.xtra.co.nz 20.11.01, 09:40
          Coz, nie znam nikogo kto emigrowal z 4 dzieci - do tego na pewno potrzebny
          bedzie wiekszy kapital na start. Z drugiej strony jednak zdaje sie, ze 3-4 dzieci
          to w tym kraju dominujacy model rodziny (jesli ktos sie juz na dzieci decyduje).
          Poczatek z pewnoscia raczej spokojny nie bedzie - do rozpoczynania pracy
          dochodzi jeszcze szukanie szkoly i aklimatyzacja - ale przy czworce dzieci juz
          po roku zdaje sie bedziecie mogli liczyc na pewna pomoc ze strony panstwa - glownie
          odliczenia od podatku. Nie interesowalem sie szczegolami - poczytajcie
          na stronie: www.ird.govt.nz/familyassistance/
          Ofert pracy dla informatykow mozna szukac pod adresami:

          www.nzjobs.co.nz/
          www.it.jobstuff.co.nz/cgi-bin/wspd.sh/itsearch.w
          netclassifieds.nzherald.co.nz/employment/

          posrednicy pracy:

          www.iconrec.co.nz/
          www.andrewspartners.com/
          www.wilsonwhite.co.nz/
          nz.eresourcing.tmp.com/
          www.candle.co.nz/
          www.laceylee.co.nz/
          www.duncanryan.co.nz/

          Co do przyjmowania kandydatow, ktorym brakuje 5 punktow do wizy, to chodzi
          o punkty za oferte pracy. Od kilku miesiecy osoba, ktora kwalifikowala by sie
          do migracji gdyby dostala prace (za to jest owe 5 punktow) dostaje 6-miesieczna
          wize na szukanie pracy. Jesli w tym czasie prace (jakakolwiek, ale stala)
          znajdzie jest akceptowana.

          Zona jest na razie zbyt zajeta sesja zeby dyskutowac na forum, ale wlasnie dyktuje
          mi, ze ogolnie sie ze mna zgadza. Bardzo duzo zalezy od nastawienia samego
          imigranta - jego otwartosci i stosunku do "tubylcow". To co jest tutaj zdecydowanie
          rozne i na samym poczatku moze sprawiac klopot to ludzie - ich chlodna brytyjskosc
          socjalizowanie sie w pubach i rozne metody zawoalowywania odmownych odpowiedzi
          (zadzwonimy wkrotce, milo bedzie sie kiedys spotkac itp).


          Piotr
          • Gość: tadek Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.bbtec.net 21.11.01, 22:28
            Piotrze, jestes tu rozrywany przez kandydatow na nowozelanczykow, wiec ja tylko
            4 przyziemne pytania:
            1/NZelandzkie spoleczenstwo-czy sa duze rozwarstwienia czy wiekszosc to warstwa
            srednia
            2/ile kosztuje dom w tym kraju (ile wynosi sredni metraz powierzchni
            mieszkalnej i gruntu)?
            3/czy zarobki sa bardzo zroznicowane np. lekarz a kierowca ciezarowki?
            4/jestes zonaty wiem, ale jakie sa NZ dziewczyny?
            pozdrawiam
            • Gość: Piotr Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ak.nz.asiaonline.net 22.11.01, 02:09
              > 1/NZelandzkie spoleczenstwo-czy sa duze rozwarstwienia czy wiekszosc to warstwa
              > srednia

              Bardzo niewielu bardzo bogatych,
              Stosunkowo niewielu bardzo biednych,
              Ogromna wiekszosc tak zwanej klasy sredniej (trudno to pojecie zdefiniowac),
              Farmerzy, robiacy ostatnio spore pieniadze, ale to zalezy od koniunktury,
              Troche bezrobotnych zyjacych z zasilku i majacych alergie na prace,
              Troche samotnych matek, ktorym praca sie nie oplaca bo zasilki na dzieci sa spore,
              Troche artystow, zielonych i roznych swirow zyjacych nie wiadomo za co.

              Tak to wyglada w skrocie. Za klase srednia uwazam kazdego kto ma w miare
              przyzwoita prace. Typowa rodzina klasy sredniej posiada domek z ogrodkiem
              (ktorego posiadanie jest niemal prawem obywatelskim), dwa samochody,
              jedno barbecue, jedna kosiarke do trawy, jednego kota. Jak kogos stac na
              wiecej kupuje sobie lodke (Auckland ma na Swiecie najwieksza ilosc jachtow w
              stosunku do ludnosci)

              > 2/ile kosztuje dom w tym kraju (ile wynosi sredni metraz powierzchni
              > mieszkalnej i gruntu)?

              To bardzo zalezy od miasta i lokalizacji. Generalnie kazdy ma ambicje
              miec wlasny dom, najczesciej z pomoca pozyczki splacanej przez np
              20 lat (obecne oprocentowanie - okolo 5%). W Auckland nie zejdzie
              sie ponizej 200 000 NZD, a raczej trzeba sie liczyc z 300 000 NZD.
              Gorna granica nie istnieje - ceny ida w miliony - ekskluzywna dzielnica,
              polozenie, widok itp. Powierzchnie mieszkalna trudno mi oszacowac -
              - zwykle powyzej 200m2, powierzchnia gruntu niewielka bo duzo tych
              domkow trzeba zmiescic (zwykle 1/4 akra, ale nie mam pojecia ile to
              jest dokladnie). Moda na posiadanie domu powoduje, ze Auckland sklada
              sie z malutkiego centrum i ogromnych przedmiesc upakowanych gesto
              domkami.
              W innych miastach ceny gruntu i domow sa nizsze - tylko w Auckland
              oszlaly. Podejrzewam, ze w Dunedin czy Invercalgill znalazloby sie
              cos i za 30 000 NZD, tyle tylko, ze tam to na prawde jest zimno.

              > 3/czy zarobki sa bardzo zroznicowane np. lekarz a kierowca ciezarowki?

              Zarobki sa bardzo malo zroznicowane, co jest pewnym problemem bo wyjezdzaja
              wysokiej klasy specjalisci mogacy gdzie indziej zarobic wiecej.

              > 4/jestes zonaty wiem, ale jakie sa NZ dziewczyny?

              Bardzo rozlegly temat - w Auckland - mieszanka wszystkich mozliwych
              kolorow i ras. Typowo anglosaskie - nieciekawe, ale na przyklad
              Hinduski, czy dziewczyny z wysp Pacyfiku zdarzaja sie bardzo ladne.
              • Gość: XXX © Jak wyemigrowac z Nowej Zelandii? IP: *.netcom.ca 22.11.01, 02:36
                Pragne dodac rowniez, ze N. Zelandzkie dziewczyny nie obcinaja paznokci u nog i
                sa bardzo brudne (paznokcie).
                Wszyscy maja dwa samochody (junk) w Swzjcarii nie udalo by sie zarejestrowac
                nawet jednego bo by byly juz na "szrocie".
                Domy czesto przypominaja, komorke z 200 m do kwadratu.
                Wiem, bylem i mieszkalem tam dluzej niz kolega expert.

                Bylem, Zobaczylem i Wyjechalem
                • Gość: ll Re: Jak wyemigrowac z Nowej Zelandii? IP: *.wlg.ihug.co.nz 22.11.01, 05:44
                  W oczach XXX Nowa Zelandia jest miejscem pod wszystkimi wzgledami odstajacym i
                  gorszym od wszystkich innych zakatkow swiata. Widzi on tylko negatywy tego, co
                  by nie mowic "spectacular country". Jego opinia o NZ jest oczywiscie
                  znieksztalcona przez jego wlasne niepowodzenia, mozliwie brak aklimatyzacji w
                  tym kraju. A jego zle samopoczucie w NZ przenioslo sie na sposob w jakim
                  opisuje to miejsce. Piotr jest bardziej obiektywny i rzeczowy. Oczywiscie
                  przedstawia on NZ swoimi oczami i widac ze potrafil sie szybko zaklimatyzowac i
                  poznac kulture miejsca. Co ja sobie cenie w NZ to jest lifestyle.Amazing!!!
                  Rowniez zachecam wszystkich do zastanowienia sie czego oczekuja od nowego
                  ktaju, unikna wtedy zludzen
                  • Gość: XXX Re: Jak wyemigrowac z Nowej Zelandii? IP: *.netcom.ca 24.11.01, 08:42
                    Gość portalu: ll napisał(a):

                    > W oczach XXX Nowa Zelandia jest miejscem pod wszystkimi wzgledami odstajacym i
                    >
                    > gorszym od wszystkich innych zakatkow swiata. Widzi on tylko negatywy tego, co
                    > by nie mowic "spectacular country". Jego opinia o NZ jest oczywiscie
                    > znieksztalcona przez jego wlasne niepowodzenia, mozliwie brak aklimatyzacji w
                    > tym kraju. A jego zle samopoczucie w NZ przenioslo sie na sposob w jakim
                    > opisuje to miejsce. Piotr jest bardziej obiektywny i rzeczowy. Oczywiscie
                    > przedstawia on NZ swoimi oczami i widac ze potrafil sie szybko zaklimatyzowac i
                    >
                    > poznac kulture miejsca. Co ja sobie cenie w NZ to jest lifestyle.Amazing!!!
                    > Rowniez zachecam wszystkich do zastanowienia sie czego oczekuja od nowego
                    > ktaju, unikna wtedy zludzen

                    Zgadzam sie w 100% brak sucesow w NZ pozwolil mi je odniesc gdzies indziej.
                    Nie wiem natomiast jak jest w kazdym innym przypadku z 50 tys ludzi upuszajacych
                    kraj dlugiej czarnej chmury co roku glownie do Australii.
                    A co napisalem jest prawda jakkolwiek polowiczna.

        • Gość: Darek Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ele.auckland.ac.nz 02.12.01, 23:37
          Czesc,
          Jesli brakuje Wam punktow, to nie problem. Zawsze mozecie dostac oferte pracy, ktora da Wam ekstra 5 punktow.
          Jesli nie mozecie dostac takiej oferty, to mozecie ja poprostu... kupic tutaj



          Gość portalu: Marie napisał(a):

          > Jeszcze raz w sprawie emigracji do Nowej Zelandii.Trzy lata temu chcieliśmy
          > wyjechać- dokładnie z tych samych przyczyn, co Piotr- spokojniejsze
          > życie.Niestety, nie udało się, zabrakło nam 1 punktu.Piotrze, jak myślisz- czy
          > rodzina z 4 dzieci ma szansę na to "spokojne życie"? Jakie są możliwości
          > znalezienia pracy dla informatyka i matematyczki?I jeszcze jedno- bardzo
          > chciałabym poznać opinię o życiu w NZ Twojej żony. Dzięki!

    • Gość: profesor Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.11.01, 05:03
      Od 8 lat pragnalem wyjechac do NZ. Stalo sie to moja obsesja. Zbieralem punkty,
      chlonalem wszystko, napisalem nawet prace magisterska o NZ (filologia
      angielska), poznalem ludzi, zbieralem pieniadze. W sierpniu przylecialem do
      Sydney a miesiac pozniej bylem w ambasadzie NZ. Mam wszystkie dokumenty
      przetlumaczone podstemplowane (uwaga na dyplomy mgr!)itd. Jednym slowem
      wszystko OK. Ale znow sie przepisy zmienily i braklo mi 1 punktu (gdybym byl
      zonaty? smile Zlozylem na australijskiego ale braklo mi... czasu (staz pracy jest
      wazny tylko pol roku! - lepiej wiec skladac w Polsce (Aus)) W dodatku rezydent
      NZ nie moze pracowac w Australii - tylko citizen. Bardzo sie zalamalem bo
      mialem taki fajny plan. Tyle roboty i pieniedzy na marne. Co prawda jest
      szansa - musze skonczyc szkole do ktorej chodze tutaj w Sydney (2 lata) potem
      rezydent i za dwa lata obywatelstwo. Wtedy legalnie do NZ. A w ambasadzie NZ
      tez dawali mi tzw. work visa (9 m-cy) i jak znajde prace to mam rezydenta. Niby
      wiec moge juz jechac (to tylko AUS$600) ale slyszalem, ze z robota jest bardzo
      ciezko. Latwiej zaczac w Australii i potem przejsc. Wiec musze czekac. A poki
      co w srode jade na wycieczke do... NZ! WRESZCIE! 10 dni za AUS$1,000, trasa po
      wyspie poludniowej. Wreszcie po 8 latach wyobrazen zobacze ten kraj na wlasne
      oczy. Boje sie zebym sie nie rozczarowal bo na temat NZ wiem juz chyba
      wszystko. Czas to zweryfikowac. Pozdrawiam
      • Gość: wombat Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii...ale po co? IP: *.mega.tmns.net.au 19.11.01, 12:22
        Ludzie nic nie rozumiem, dlaczego chcecie wyemigrowac akurat do NZ. Tak sie
        sklada ze ja zrealizowalem swoje marzenia i mieszkalem tam 5 lat, aby w koncu
        wyladowac w slonecznej Australii. W paru slowach: NZ to miejsce do ktorego
        najbardziej pasuje powiedzenie 'tam gdzie psy dupami szczekaja', po prostu
        zadupie z fatalna pogoda...pada prawie codziennie. Oczywiscie sa te piekne
        krajobrazy, ale ile czasu mozesz je podziwiac. Never mind, ja was
        ostrzegalem...ale jak chcecie to pojedzcie najpierw na wycieczke.
        • Gość: fa Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii...ale po co? IP: *.*.*.* 21.11.01, 14:10
          wombat,

          A może coś pozytywnie?

          Ile lat nie byłeś w Polsce?

          Masz tu znajomych, którzy Ci piszą jak się żyje w lepperlandzie?



          • Gość: Wombat Re: Cos pozytywnego o NZ. IP: *.tmns.net.au 23.11.01, 12:15
            Dear Fa, nie wiem czy jestes rodzaju meskiego czy zenskiego, ale napewno ladnie
            pachniesz &-) Musze cie zaskoczyc ale w Polsce bylem w maju tego roku. I musze
            przyznac ze wszystko wyglalo troche ze tak powiem 'szaro'. Za to w odroznieniu
            od Polski Nowa Zelandia jest krajem czystym i zielonym, ale to dlatego ze pada
            czesto i jest malo ludzi. Jezeli jestes osoba ktora lubi np.Bieszczady, to
            prawdopodobnie bedzie ci sie tam podobalo. Unikaj tylko poludniowych dzielnic w
            Auckland gdzie grasuja gangi Maoryskie, Tonganskie, Samoanskie i inne. Ale co
            kto lubi: "jeden lubi sledzie, a drugi nie lubi jak mu z geby jedzie" koniec
            cytatu.
            • Gość: FA Re: Cos pozytywnego o NZ. IP: *.*.*.* 23.11.01, 12:33
              wombat,

              nie przesadzasz z tymi południowymi dzielnicami?

              Moi znajomi (ona jest stewardessą, on check-in agent) mieszkają w Mangere
              Bridge, aby było bliżej.
              Nie skarżą się na dzielnicę.


              • Gość: Wombat Re: Mangere... IP: *.prem.tmns.net.au 24.11.01, 00:24
                Dear Fa, Mowiac szczerze za zadne pieniadze nie mieszkalbym w tej dzielnicy.
                Jest tam wprawdzie pare ladnych domkow, szczegolnie blisko 'wody' ale jak
                powiesz komus w Auckland ze tam mieszkasz to popatrza na ciebie jak na
                tredowatego. Najlepiej pojedz i sprawdz na wlasne oczy, ja nigdy ludziom nie
                wierze co oni w listach opisuja. A tak naprawde to polecam Bora-Bora,
                napiekniejsza wyspe na swiecie.
        • Gość: dudson Re: Jak wyemigrowac do N Z...ale po co? Wombat IP: 195.136.95.* 22.11.01, 17:27
          gdzie siedzisz? na poludniu czy północy?
          wybieram sie na MBA do Au i chce zostac
          • Gość: Wombat Re: Ze slonecznego Queensland ofkors. IP: *.tmns.net.au 23.11.01, 12:06
            Hello Dudson! Dobry wybor jak studiowac to tylko w Australii. Ci co pojada do
            NZ beda sobie pluc w brode jak wiekszosc Polakow. Ale madry Polak po szkodzie...
            Rozumiem ze szukasz zony...niestety jestem rodzaju meskiego, ale to nie
            przeszkadza &-) Napisz kiedy sie wybierasz? Buon Viaggio!
            • Gość: Senin Re: A jak z Wyspami Cooka IP: 144.138.61.* 24.11.01, 23:28
              Czy Nowozelandczycy maja prawo do pobytu na tych wyspach. Czy jest to
              terytorium podlegajace innym przepisom imigracyjnym. Czy moze ktos wie. Czy
              takie samo prawo stosuje sie do Australijczykow???
              Nie moge znalezc informacji na ten temat. Moze zatem doswiadczenia osobiste
              innych (czy sa tu tacy?) beda tu pomocne.

              Z gory dziekuje.
              Senin
              • Gość: XXX Re: A jak z Wyspami Cooka IP: *.netcom.ca 25.11.01, 04:24
                Gość portalu: Senin napisał(a):

                > Czy Nowozelandczycy maja prawo do pobytu na tych wyspach. Czy jest to
                > terytorium podlegajace innym przepisom imigracyjnym. Czy moze ktos wie. Czy
                > takie samo prawo stosuje sie do Australijczykow???
                > Nie moge znalezc informacji na ten temat. Moze zatem doswiadczenia osobiste
                > innych (czy sa tu tacy?) beda tu pomocne.
                >
                > Z gory dziekuje.
                > Senin


                Jak masz pszport N.Z. mozesz sie osiedlaic na NIUE albo COOK IS.

                P.S. Kedys to na wyspy wysylali za kare

              • Gość: Wombat Re: Dlaczego pytasz? IP: *.mega.tmns.net.au 25.11.01, 10:36
                Dobre miejsce jezeli chcesz 'wyprac brudne pieniadze' albo lubisz
                szczegolnie 'puszystych'...
                • Gość: senin Re: Dlaczego pytasz? IP: 144.138.113.* 25.11.01, 11:01
                  Bo chce tam troche pomieszkac.

                  Pieniedzy nie mam, ani brudnych ani czystych, w kazdym razie nie az tyle, by
                  trzeba bylo kombinowac.

                  Pozddr. Senin
                  • Gość: Wombat Re: Do Senin IP: *.mega.tmns.net.au 26.11.01, 23:57
                    Jezeli nie masz pieniedzy to jak chcesz tam dojechac? Wprawdzie nigdy tam nie
                    bylem ale slyszalem ze drogo. Jak jednak znajdziesz pieniadze to proponuje Bora
                    Bora - najpiekniejsza wyspe swiata.
                    • Gość: senin Re: Do Senin IP: 144.138.61.* 27.11.01, 23:02
                      To zalezy o jakich pieniadzach mowimy. Ja nie mam ich az tyle bym musiala
                      je "prac", Z pewnoscia wystarczy na to by dojechac i zyc.
                      co do Bora-Bora: tam chyba mowia po francusku. Niestety nie wladam i uczyc mi
                      sie nie chce. Poza tym, czy tam nie jest troche tak jak na Hawajach, no wiesz
                      turysci itd.?
                      • Gość: Wombat Re: Do Senin o Bora.. IP: *.mega.tmns.net.au 28.11.01, 23:51
                        A co Ty jestes uczulona/y na fracuzow jak wiekszosc anglosasow. Ludzie
                        pracujacy w turystyce mowia po angielsku, zwykli ludzi raczej nie...tak jak w
                        Polsce. Turystow nie zaduzo, szczegolnie na takich wyspach jak Huahine czy
                        Raitaea. A jezeli masz na mysli tych puszystych i aroganckich amerykanow to
                        prawie ich nie widac. Naprawde polecam, bo to najpiekniejsz wyspa na swiecie!
                        • Gość: senin Re: Do Senin o Bora.. IP: *.mega.tmns.net.au 29.11.01, 06:14
                          Przeciez mowilam, chce pomieszkac,a nie jechac jako turysta. Nie mam uczulenia
                          na francuzow, tylko jezyka nie znam. jako turysta pewnie moglabym sobie z tym
                          poradzic, ale jako mieszkajacy tam????
                          O to sie rozchodzi,ze mnie nie interesuje wyjazd turystyczny na wyspy Pacyfiku.
                          mnie interesuje pobyt staly. Dlatego Wyspy Cooka wysaja sie
                          bardziej "praktyczne".

                          pozdr. Senin
            • erwas Re: Ze slonecznego Queensland ofkors. 25.11.01, 05:04
              Rozumiem ze szukasz zony...niestety jestem rodzaju meskiego, ale to nie
              > przeszkadza

              nie przeszkadza? czemu...?

              jezeli nie przeszkadza
              • Gość: Wombat Re: Do Erwasa! IP: *.mega.tmns.net.au 26.11.01, 23:54
                Erwas, widze ze Ty jestes za rozmnazaniem...czy nie widzisz ze nasza planeta
                jest przeludniona i zanieczyszczona do granic mozliwosci.
                • Gość: fa Re: Do Wombata IP: *.*.*.* 27.11.01, 12:15
                  Jest wiele miejsca w OZ i Kiwilandzie.
      • Gość: Wojt Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ele.auckland.ac.nz 02.12.01, 23:30
        Brak jednego punktu, to zaden problem.
        Skontaktuj sie z nowazelandia.pl
        Dowiesz sie jak dostac brakujace punkty.

        Cheers

        Gość portalu: profesor napisał(a):

        > Od 8 lat pragnalem wyjechac do NZ. Stalo sie to moja obsesja. Zbieralem punkty,
        >
        > chlonalem wszystko, napisalem nawet prace magisterska o NZ (filologia
        > angielska), poznalem ludzi, zbieralem pieniadze. W sierpniu przylecialem do
        > Sydney a miesiac pozniej bylem w ambasadzie NZ. Mam wszystkie dokumenty
        > przetlumaczone podstemplowane (uwaga na dyplomy mgr!)itd. Jednym slowem
        > wszystko OK. Ale znow sie przepisy zmienily i braklo mi 1 punktu (gdybym byl
        > zonaty? smile Zlozylem na australijskiego ale braklo mi... czasu (staz pracy jest
        >
        > wazny tylko pol roku! - lepiej wiec skladac w Polsce (Aus)) W dodatku rezydent
        > NZ nie moze pracowac w Australii - tylko citizen. Bardzo sie zalamalem bo
        > mialem taki fajny plan. Tyle roboty i pieniedzy na marne. Co prawda jest
        > szansa - musze skonczyc szkole do ktorej chodze tutaj w Sydney (2 lata) potem
        > rezydent i za dwa lata obywatelstwo. Wtedy legalnie do NZ. A w ambasadzie NZ
        > tez dawali mi tzw. work visa (9 m-cy) i jak znajde prace to mam rezydenta. Niby
        >
        > wiec moge juz jechac (to tylko AUS$600) ale slyszalem, ze z robota jest bardzo
        > ciezko. Latwiej zaczac w Australii i potem przejsc. Wiec musze czekac. A poki
        > co w srode jade na wycieczke do... NZ! WRESZCIE! 10 dni za AUS$1,000, trasa po
        > wyspie poludniowej. Wreszcie po 8 latach wyobrazen zobacze ten kraj na wlasne
        > oczy. Boje sie zebym sie nie rozczarowal bo na temat NZ wiem juz chyba
        > wszystko. Czas to zweryfikowac. Pozdrawiam

    • Gość: Wombat Re: Dobra rada IP: *.mega.tmns.net.au 27.11.01, 23:14
      Sluchajcie, jezeli naprawde chcecie szyboko wyemigrowac do NZ czy Australii to
      musiecie poleciec do Indonezji. Tam skontaktujcie sie z przemytnikami ktorzy
      droga morska przerzuca Was nielegalnie do Raju...i to wszystko.
      • Gość: robert Re: Dobra rada IP: *.*.*.* 28.11.01, 09:28
        wombat,

        to interesujace co piszesz,

        a co na to lekarze??

        Widze, ze jestes niezly jajcarz. Dotychczas traktowalem powaznie przekazywane
        przez Ciebie informacje.


        Boisz sie konkurencji na antypodach i wciskasz kit rodakom?

        pozdro
        • Gość: Wombat Re: Do Roberta IP: *.mega.tmns.net.au 28.11.01, 23:54
          Czy my sie skad nie znamy? Jaworski I presume...Oczywiscie zartowalem z ta
          dobra rada, bo Polacy nie moga juz starac sie o azyl polityczny. Chociaz nie
          jestem tego pewien bo ex-komuna w rzadzie!
        • Gość: exKIWI Re: Dobra rada IP: *.sanjose-15rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.12.01, 05:42
          Robert, czy to ty czy nie urwal nam sie kontakt gdzies 10 lat temu. Mowiles
          cztery domy i busz. Daj swoj e-mail jak jestes Jaworski. Jak nie to mam cie w
          nosie
          • Gość: Wombat Re: Dobra rada..gdzie znalesc Jaworskiego IP: *.mega.tmns.net.au 03.12.01, 11:44
            Jak poszukujesz tego 'Aussie Redneck', to prowadzi on strone www.cyberexpres.com
            Poza tym usuwa z niej opinie z ktorymi sie nie zgadza. Pozdrow go ode mnie!
            • Gość: exKIWI Re: Dobra rada..gdzie znalesc Jaworskiego IP: *.sanjose-05-10rs16rt.ca.dial-access.att.net 07.12.01, 06:21
              Gość portalu: Wombat napisał(a):

              > Jak poszukujesz tego 'Aussie Redneck', to prowadzi on strone www.cyberexpres.co
              > m
              > Poza tym usuwa z niej opinie z ktorymi sie nie zgadza. Pozdrow go ode mnie!

              Nie, pomylilem chodzilo mi o Janowskiego a moze Jankowskiego. Ten gosc to ktos
              inny

    • Gość: Dariusz Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ele.auckland.ac.nz 02.12.01, 23:20
      Jedna zciekawszych stron poswieconych emigracji do NZ
      jest: nowazelandia.pl

      Dostaniesz tam wszystkie informacje. Nie tylko jak wyemigrowac, ale tez co Cie tam pozniej czaka....
      • Gość: jonny Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 04.12.01, 09:51
        Ostrzegam przed informacjami o emigracji do NZ w języku polskim.

        Warunkiem uzyskania residence permit jest dobra znajomość angielskiego.
        Na serwerze NZIS jest olbrzymia ilość informacji po angielsku.
        Osoba, która potrafi to odczytać, potrafi sama załatwić sobie residence permit.
        Osoba, która nie potrafi tego odczytać i potrzebuje pomocy pośrednika, nigdy
        nie uzyska residence permit i tylko przyniesie zyski dla pośrednika.

        Wydaje mi się, że wszystkie firmy pośredniczące korzystają z nieudolności osób,
        którze marzą o wyjeździe, ale są w stanie sobie sami poradzić.

        Np. jedna z firm w Łodzi żąda opłaty za udostępnienie listy lekarzy w Polsce
        upoważnionych do wypełnienia formularza NZIS 1007, tymczasem taka lista jest
        dostępna w Internecie.

        Może odezwie się ktoś, kto zapłacił pośrednikowi i nic nie załatwił. To byłoby
        potwierdzenie moich przypuszczeń. Ale z drugiej strony wydaje się, że takie
        osoby wolą o tym zapomnieć i nie przyznają się.

        pozdro
        • Gość: Piotr Uwaga na posrednikow!!! IP: 210.48.117.* 05.12.01, 23:44
          W pelni popieram ostrzezenie przed posrednikami migracyjnymi, wlasnie
          mialem napisac wlasne.

          Nie wiem czy wszyscy sa tacy, ale firme, z ktorej ja korzystalem moge
          opisac dwoma slowami - niekompetentni zdziercy. Wszystkie potrzebne
          informacje dostepne sa w internecie, w razie niepewnosci tez zawsze
          mozna zapytac kogos na jakims forum - sluze radami, byleby tylko kolejni
          ludzie nie popelniali tych samych bledow. Zdaje sie, ze robi to wielu,
          malo kto potem sie przyznaje. Jesli ktos na stronie NZIS oszacuje ze
          ma wystarczajaca liczbe punktow nie powinien sie wogole z posrednikami
          zadawac. Jak komus punktow brakuje, to tez watpie aby w cudowny sposob
          sie odnalazly. Nie nalezy sie tez przejmowac tym co posrednicy wciskaja
          o skomplikowanej procedurze migracyjnej i strasznej biurokracji. Procedura
          skomplikowana nie jest jesli dobrze sie do tego przygotuje, biurokracji
          tez nie ma wielkiej - raczej czasochlonna. Start w nowym kraju tez znacznie
          bardziej ulatwiaja pieniadze zaoszczedzone na posrednikach niz ich dobre
          rady. Kazdy srednio rozgarniety osobnik umiejacy sie posluzyc gazeta,
          telefonem i ksiazka telefoniczna oraz umiejacy sie dogadac z pania w
          banku poradzi sobie ze startem. Nikt zadnych problemow imigrantom nie
          robi, wprost przeciwnie.

          Teraz po krotce opisze co mi sie przytrafilo - ku przestrodze:

          - Kontaktowalem sie z firma "Migration Bureau" - centrala w Amsterdamie,
          oddzial w Warszawie. Wiecej danych nie podam. Zajmuja sie tez migracja
          do Australii i Kanady - jesli ktos z nich korzysta - OSTRZEGAM!

          - Placilem dwa razy (bo zmienily sie przepisy) po jakies 170 USD za
          "migration assesment" - cos co mozna zrobic za darmo na stronie NZIS
          (inna sprawa, ze gdy to robilem tej strony chyba jeszcze nie bylo).

          - Gdy zdecydowalem sie rozpoczac procedure, wypelnilem odpowiedni formularz,
          zaplacilem slono i otrzymalem informacje, ktore podalem w formularzu
          przepisane na ladnym papierze oraz liste dokumentow do przygotowania.

          - Grzecznie wysylalem potwierdzone kopie dokumentow placac przy okazji
          kazdej korespondencji.

          - Gdy nadszedl czas poszukiwania pracy w NZ, wyslalem im swoje CV oraz
          prosbe o posrednictwo, bo twierdzili, ze posrednicza tez w znajdowaniu
          pracy. Najpierw, pewnie z powodu balaganu mysleli, ze chce sie zatrudnic
          w ich centrali w Amsterdamie, potem wszystko zaczelo sie dziwnie dluzyc.

          - W tym momencie moja spora cierpliwosc sie skonczyla. Wybralem sie do
          NZ w poszukiwaniu pracy samodzielnie, na wizie turystycznej o czym
          powiadomilem "Migration Bureau" - odpowiedzieli cos zdawkowo.

          - Na miejscu okazalo sie, ze z moimi kwalifikacjami moge spokojnie starac
          sie o wize do pracy, a potem przebywajac juz w NZ o pobyt staly.

          - Tu jednak pojawil sie maly problem - do podania o wize potrzebowalem
          kopie wyciagu z indeksu. Moja wina, nie przygotowalem sie. Obydwie kopie
          mialo "Migration Bureau", ktore nie raczylo mnie poinformowac, ze przydaloby
          sie to miec ze soba jak juz sie wybieram do NZ. Na szczescie (glupi ma
          zawsze szczescie) skojarzylem, ze jedna kopia tego dokumentu musi byc
          wlasnie w NZ - biuro wyslalo ja do NZQA, instytucji oceniajacej wyksztalcenie.
          Bardzo pomocni urzednicy z NZQA przyslali papiery kurierem do hotelu na drugi
          dzien po telefonie, takze pomocni urzednicy z NZIS wystawili wize do pracy
          prawie od reki (no dobra, po czterech wizytach dzien po dniu i poprawianiu
          pierdol w ofercie pracy). Tak to ta "straszna i skomplikowana biurokracja"
          wybawila mnie z klopotow, w ktore pakowala mnie oczywista niekompetencja
          posrednika.

          - Podsumowywujac - wyrzucilem w bloto jakies 1500 USD, ktore mogly mi sie
          bardzo przydac na starcie. Za ta sume otrzymalem oczywiste informacje,
          przepisane na ladnym papierze dane ktore sam im wyslalem, troche
          niepotrzebnych stresow.

          Juz na miejscu z rozmow i prasy dowiedzialem sie, ze wiekszosc posrednikow
          migracyjnych ma bardzo zla opinie.

          Przyszli imigranci - TRZYMAJCIE SIE OD POSREDNIKOW Z DALEKA!!
          (Albo przynajmniej badzcie bardzo ostrozni)

          Piotr
          • Gość: Darek Re: Uwaga na posrednikow!!! IP: *.ele.auckland.ac.nz 09.12.01, 21:45
            Z tymi posrednikami, to racja. Ale nie do konca.
            Ja odradzam korzystanie z posrednikow w Amsterdamie czy Polsce, ale nie z tych w Nowej Zelandii.
            Dlaczego?
            Odpowiedz jest prosta. Jesli korzystasz z biura, ktore jest w Europie, to po Twoim wyjezdzie z Polski nie mozesz
            fizycznie sie juz z nimi kontaktowac - czyli zaplaciles to wynocha.
            Jesli korzystasz z jakiegos biura, to badz pewny ze znajduje sie ono w NZ. Wowczas kiedy tu juz bedziesz,
            bedziesz mogl zawsze do nich przyjsc ...

            Jak korzystalem z posrednika w NZ.
            Co prawda kosztowal US2500, ale dostalem mase informacji i szybko znalazlem robote. Wkurzalo mnie kiedy
            ludzie pytali mnie tuz po przyjezdzie: "Gdzie chcesz mieszkac? Ktora dzielnica Ci odpowiada?"
            Jak ja moglem o tym wiedziec skoro nie znaloem miasta? Poszedlem wiec do biura mojego posrednika (W
            AUCKLAND) i oni mi znalezli dom...nie biorac za to dolara.

            Mysle, ze nalezy sie bardziej obawiac Polakow w NZ niz posrednikow. Naprawde niewielu z nich naprawde Ci
            pomoze. Czesto zatajaja nawet informacje, ktore Ci sa naprawde potrzebne. Wszystko po to, aby nie bylo Ci lepiej
            niz im. Dlaczego my nie potrafimy sobie pomagac za granica???



            - swietna sprawa.
        • Gość: Darek Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ele.auckland.ac.nz 09.12.01, 22:00
          Jonny,
          Jesli ostrzegasz przed informacjami w j. polskim, to dlaczego sam piszesz po polsku?
          Czy nie umiesz juz pisac po angielsku?
          • Gość: jonny Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 14.12.01, 11:30
            Darek,

            Ostrzegam tych, którzy nie znają angielskiego i myślą, że mają szansę.

      • Gość: zbylu Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 06.12.01, 12:43
        3 pytania do ludkoof ktorym juz udalo sie
        wyemigrowac do
        Nowej Zelandii:

        1. czy to prawda,
        ze wymagane minimum 24 miesiece
        praktyki zawodowej
        w kategorii Skilled Independent to
        tzw 'post graduate
        work experience' czyli liczy sie dla
        nich TYLKO praca,
        ktora czlowiek wykonywal PO
        ukonczeniu studiow
        ?

        2. czy NZQA ktore
        weryfikuja wyksztalcenie i
        praktyke zawodowa
        wlasnie uznaja TYLKO swiadectwa pracy
        z pracy na etat,
        czy tez umowy o dzielo rowniez wchodza
        w gre ?

        3. czy lepiej jest
        zalatwiac wszystkie formalnosci
        zwiazane z
        emigracja bedac w Polsce i wyjechac do NZ majac wize
        stalego pobytu w rece czy tez wyjechac turystycznie i
        tam wszystko zalatwiac ?

        Z gory dzieki za odpowiedz...
        • Gość: Piotr Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 210.48.117.* 06.12.01, 23:12
          Nie wiem jaki jest stan na teraz, trzeba by sie dokladnie przyjrzec
          co wypisuja na www.immigration.govt.nz .
          Moje informacje sa nastepujace:

          >
          > 1. czy to prawda,
          > ze wymagane minimum 24 miesiece
          > praktyki zawodowej
          > w kategorii Skilled Independent to
          > tzw 'post graduate
          > work experience' czyli liczy sie dla
          > nich TYLKO praca,
          > ktora czlowiek wykonywal PO
          > ukonczeniu studiow ?

          Liczy sie kazda praktyka zawodowa, niekoniecznie w zawodzie wyuczonym,
          z wyjatkiem obowiazkowych praktyk w trakcie nauki. Praktyka przed studiami,
          nie zwiazana np z nauka zawodu powinna raczej przejsc.

          >
          > 2. czy NZQA ktore
          > weryfikuja wyksztalcenie i
          > praktyke zawodowa
          > wlasnie uznaja TYLKO swiadectwa pracy
          > z pracy na etat,
          > czy tez umowy o dzielo rowniez wchodza
          > w gre ?

          Z umowa o dzielo moga byc klopoty. Moga zazadac udowodnienia ilosci
          godzin pracy tygodniowo co przy umowie o dzielo jest trudne. Sprobowac
          jednak mozna - NZQA ocenia glownie wyksztalcenie i doswiadczenie,
          dlugosc pracy interesuje NZIS.

          > 3. czy lepiej jest
          > zalatwiac wszystkie formalnosci
          > zwiazane z
          > emigracja bedac w Polsce i wyjechac do NZ majac wize
          > stalego pobytu w rece czy tez wyjechac turystycznie i
          > tam wszystko zalatwiac ?
          >

          To zalezy od indywidualnej sytuacji. Staranie sie o wize z Polski
          jest mniej kosztowne, ale dosc niepewne. Nie ma tez szans na punkty
          za oferte pracy, bo zdalnie nikt pracy nie da (choc tutaj niedawno
          cos sie zmienialo - jesli brakuje wlasnie tych 5 punktow przyznaja
          teraz na poczatku 6 miesieczna wize do pracy i jesli przez ten
          czas prace sie na miejscu znajdzie przyznaja wize pobytowa - szczegoly na
          stronie NZIS). Staranie sie z Polski moze byc opcja dla tych ktorzy
          nie sa pewni ile punktow dostana np za wyksztalcenie czy staz pracy
          i nie chca niepotrzebnie tracic pieniedzy na podroz.

          Wyjezdzajac na wize turystyczna i zalatwiajac wszystko na miejscu
          ryzykuje sie wiecej finansowo, ale bedac na miejscu znacznie zwieksza
          sie swoje szanse. Byla to jedyna rozsadna opcja gdy nie dawali tej
          przejsciowej 6-miesiecznej wizy do pracy.
          Ten wariant wymaga pewnego przygotowania. Trzeba miec gotowe wszystkie
          papiery (przetlumaczone swiadecto urodzenia, wyciag z indeksu itp.),
          zdany IELTS, dobrze jest tez przed wyjazdem zweryfikowac wyksztalcenie
          w NZQA (robia to korespondencyjnie). Trzeba tez dobrze przygotowac
          sie do poszukiwania pracy - oszacowac swoje szanse, poumawiac sie
          na spotkania z posrednikami. Znalezienie pracy jest tu kluczowe - jesli
          ktos chce Cie zatrudnic pomaga w staraniu o wize do pracy, teoretycznie
          trawa to 2 tygodnie, w praktyce kilka dni. Po otrzymaniu wizy do pracy
          dalej juz jest z gorki. Wazna jest zwykle rok, co spokojnie starcza na
          staranie sie o pobyt staly. Bedac na miejscu mozna lepiej kontrolowac
          los swojej aplikacji, mozna pogadac z urzednikiem gdy bedzie mial jakies
          watpliwosci, tylko do doslania jakichs papierow z Polski trzeba zatrudnic
          rodzine.

          Gdy ja sie tu wybieralem wariant z wyjazdem na wize turystyczna
          byl najpewniejszy, teraz jednak warto by sprobowac starania sie z Polski.
          Nie wiem jak dziala ta 6-miesieczna wiza do pracy i kiedy sie ja dostaje
          - jesli dziala to w miare automatycznie to jest to opcja tansza i mniej
          stresujaca. W sumie wychodzi na to samo - i tak trzeba w koncu pojechac i
          ta prace znalezc, ma sie na to jednak znacznie wiecej czasu a gdy sa jakies
          klopoty z punktami wie sie o tym przed wyjazdem.
          Z drugiej strony jednak, jesli ta 6-miesieczna wize dostaje sie juz po
          kilku dniach (malo prawdopodobne), to najlepiej by bylo przyjechac na
          wize turystyczna, od razu starac sie o pobyt i dostawszy ta tymczasowa
          wize do pracy spokojnie ta prace znalezc.

          Przepisy sie zmianiaja, nie mam doswiadczen z ta 6-miesieczna wiza
          i nie znam nikogo kto by mial - temat wymaga dalszego badania.
          Osobiscie zalecalbym przyjazd na wize turystyczna, byc moze dlatego
          ze ja tak zrobilem. Jak nie wyjdzie to i tak jest to fajna wycieczka.

          Piotr
          • Gość: zbylu Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 07.12.01, 10:54
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Liczy sie kazda praktyka zawodowa, niekoniecznie w
            zawodzie wyuczonym,
            > z wyjatkiem obowiazkowych praktyk w trakcie nauki.
            Praktyka przed studiami,
            > nie zwiazana np z nauka zawodu powinna raczej przejsc.

            o tym tzw. 'post graduate' wiem od Pani z Migration
            Bureau, wiec nie wiem ile moze byc w tym prawdy...
            fakt jest faktem, ze przeczytalem info na
            www.immigration.govt.nz bardzo dokladnie i NIC takiego
            tam nie znalazlem, wiec zastanawiam sie skad MB to
            wiedzialo...

            >
            Sprobowac
            > jednak mozna - NZQA ocenia glownie wyksztalcenie i
            doswiadczenie,
            > dlugosc pracy interesuje NZIS.

            orientujesz sie ile czasu zajmuje NZQA weryfikacja
            kwalifikacji i w jakiej postaci oni odsylaja Ci tzw.
            'feedback' ?

            > To zalezy od indywidualnej sytuacji. Staranie sie o
            wize z Polski
            > jest mniej kosztowne, ale dosc niepewne. Nie ma tez
            szans na punkty
            > za oferte pracy, bo zdalnie nikt pracy nie da (choc
            tutaj niedawno
            > cos sie zmienialo - jesli brakuje wlasnie tych 5
            punktow przyznaja
            > teraz na poczatku 6 miesieczna wize do pracy i jesli
            przez ten
            [ciach]

            ty tez ubiegajac sie o wize stalewgo pobytu w NZ miales
            jeszcze prace w Polsce... - w jaki sposob wykazales sie
            praca (jaki dokument) w swojej ostatniej polskiej firmie,
            skoro sila rzeczy nie mogles miec jeszcze 'swiadectwa
            pracy'

            i jeszcze jedno a propos IELTS - jak ocenilbys trudnosc
            tego egzaminu - podobny do FCE, trudniejszy, latwiejszy ?

            pozdrawiam
            • Gość: Piotr Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.dialup.xtra.co.nz 07.12.01, 22:49
              > orientujesz sie ile czasu zajmuje NZQA weryfikacja
              > kwalifikacji i w jakiej postaci oni odsylaja Ci tzw.
              > 'feedback' ?

              Czas weryfikacji jest zmienny jak tutejsza pogoda na wiosne.
              Gdy ja sie staralem zajelo im to 9 miesiecy (!!), teraz podobno jest
              krocej bo nadrobili zaleglosci. W kazdym razie dobrze jest wyslac
              im papiery jak najpredzej - wynik sie nie starzeje i zawsze sie przyda.
              Dokladniejsze informacje i formularz sa pod adresem
              www.nzqa.govt.nz/services/qes.html
              "Feedback" przesylaja w postaci jednej kartki papieru z krotkim opisem
              jak Twoje wyksztalcenie ma sie do tutejszych standardow.
              W pelni wystarcza to NZIS (ale do aplikacji migracyjnej tez trzeba
              zalaczyc te same papiery o wyksztalceniu, ktore poszly do NZQA).

              >
              > ty tez ubiegajac sie o wize stalewgo pobytu w NZ miales
              > jeszcze prace w Polsce... - w jaki sposob wykazales sie
              > praca (jaki dokument) w swojej ostatniej polskiej firmie,
              > skoro sila rzeczy nie mogles miec jeszcze 'swiadectwa
              > pracy'
              >

              Ja troche kombinowalem, najezdzilem sie w ta i z powrotem i ciagle
              zastanawiam sie czy to bylo konieczne. Prawdopodobnie mozna to bylo
              zrobic prosciej.

              - Wzialem urlop w pracy w Polsce i pojechalem w ciemno do NZ na wize
              turystyczna. Przedtem skontaktowalem sie z kilkoma posrednikami pracy
              (tych posrednikow akurat polecam - kandydat nic nie placi, robia to potencjalni
              pracodawcy, w zasadzie zadna firma nie szuka pracownikow samodzielnie).

              - Na miejscu odbylem kilka interview i prawdopodobnie mialem bardzo duzo
              szczescia bo jeden z pracodawcow zgodzil sie czekac 3 miesiace (taki mialem
              okres wypowiedzenia w Polsce). Na podstawie oferty pracy i papierow o
              wyksztalceniu (nie bylo jeszcze wyniku z NZQA, wystarczyl dyplom i wyciag
              z indeksu) wyrobilem sobie roczna wize do pracy.

              - Wrocilem do Polski, podziekowalem za wspolprace szefowi, odpracowalem te
              3 miesiace i skompletowalem ostatnie brakujace papiery do starania sie o
              pobyt staly.

              - Pojechalem do NZ, rozpoczalem prace i natychmiast zlozylem papiery o pobyt
              staly. Posiadanie pracy w NZ bardzo pomoglo - na formularzu emigracyjnym
              o ile pamietam jest pytanie o srodki na utrzymanie sie przez kilka miesiecy.
              Poniewaz oszczednosci wlasnie mi sie skonczyly praca byla niezbedna. Poza tym
              jak sie potem dowiedzialem urzednik z NZIS dzwonil do mojego szefa i pytal
              czy moje kwalifikacje sa takie jak podawalem. Dodatkowe potwierdzenie od osoby
              stad zdaje sie zaoszczedzilo mi koniecznosci przekonywania urzednikow przed
              ostateczna akceptacja.

              - Po 6 miesiacach zostal nam przyznany pobyt staly. Szalec to szalec - polecialem jeszcze
              raz do Polski pozegnac sie z rodzina a potem wraz z zona (ktora czekala w Polsce az wstepnie
              zainstaluje sie w NZ oraz stopniowo dosylala mi nasze rzeczy i ew. brakujace papiery)
              pojechalismy do NZ.


              > i jeszcze jedno a propos IELTS - jak ocenilbys trudnosc
              > tego egzaminu - podobny do FCE, trudniejszy, latwiejszy ?

              Nie zdawalem FCE to nie mam porownania. IELTS sprawdza praktyczna
              znajomosc jezyka, wiec jesli umiesz sie dogadac, przeczytac i zrozumiec
              prosty tekst oraz napisac prosty list to ze zdaniem na wymagane 5 punktow
              nie powinienes miec problemu. Jakas szczegolna poprawnosc gramatyczna
              na tym poziomie nie jest wymagana. Znacznie wyzsze wymagania stawia
              napisanie porzadnego CV oraz wogole szukanie pracy - zdanie IELTS w
              okolicach 7 punktow rokuje dobrze.
              IELTS tez dobrze jest zdac jak najpredzej - wynik wazny jest 2 lata.
              Przykladowe testy mozna znalezc na www.ielts.org/ albo kupic
              w British Council.


              Piotr
          • Gość: ichtis pytanie do Piotra IP: 195.116.218.* 11.12.01, 11:27
            Czy w Polsce mozna gdzies rozpoczac cala procedure wizowa?
            W internecie znalazlem informacje ze Polske obsluguje ambasada NZ w Londynie.
            Czekam na jakas informacje.
            • Gość: zbylu Re: pytanie do Piotra IP: 192.168.32.* 11.12.01, 15:18
              Gość portalu: ichtis napisał(a):

              > Czy w Polsce mozna gdzies rozpoczac cala procedure wizowa?
              > W internecie znalazlem informacje ze Polske obsluguje ambasada NZ w Londynie.
              > Czekam na jakas informacje.

              odpowiedź brzmi TAK.

              radzę przeszukać archiwum forum POLONIA na gazeta.pl - tego typu problemy (dośc podstawowe) byly
              już nie raz wyjaśniane na łamach niniejszego forum.

              pozdrawiam
    • Gość: marie Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 159.151.131.* 05.12.01, 08:51
      Dzięki za wszelkie porady. Potwierdzam przekonanie, że korzystanie z pośrednika
      tylko nabija kieszeń takowemu. Załatwialiśmy wszystko sami, tak krok po kroku,
      i stwierdzam,że można przebrnąć przez te biurokratyczne wymogi. Jedyny warunek-
      znajoość angielskiego.
      Ale teraz nie wiem- jechać czy nie- bo tyle krytycznych opinii- pogoda fatalna,
      miejsce, gdzie psy d.... szczekają, itp.Pozytywy proszę, pozytywy!
      Pozdrawiam!! marie
      • Gość: Wombat Pozytywy, IP: *.mega.tmns.net.au 05.12.01, 10:01
        Mowie Tobie jak mozesz zyc w Ustrzykach Gornych, to bedzie ci sie podobalo.
        Jest naprawde bardzo ladnie, czysto i zielono. Ale wiekszosc Polakow ktora tam
        dotarla, juz dawno stamtad wybyla do Australii czy do Europy. Ale jak
        mowia 'madry Polak po szkodzie'. Buon Viaggio wiec and good luck!
        • Gość: Piotr Re: Pozytywy, IP: 210.48.117.* 06.12.01, 00:14
          > (...) Ale wiekszosc Polakow ktora tam
          > dotarla, juz dawno stamtad wybyla do Australii czy do Europy. (...)

          I to wlasnie jest najwiekszy pozytyw tego kraju. W miare bogaty, calkiem
          przyzwoicie rozwiniety kraj z bardzo malym bezrobociem prawie wogole
          bez Polakow. Super! Calkowity brak polskiego piekielka. Zadnej zawisci,
          wciagania w podejrzane interesy, spapranej opinii u tubylcow. Spokojnie
          mozna gadac sobie po Polsku na ulicy, rodaka nie spotka sie nawet w
          kosciele katolickim. Polskich kumpli mozna sobie znalezc jesli sie chce,
          polonia liczy sobie na caly kraj jakies 6000 osob, ci co zostali w wiekszosci
          na prawde ten kraj lubia, czuja sie tu dobrze i nie narzekaja (tez mila
          odmiana). Owszem, widoczna jest tendencja (tak jak u mnie) do pewnego
          izolowania sie i ostroznosci w kontaktach z rodakami. Coz, pewnie wiekszosc
          tutejszej Polonii takze wychodzi z zalozenia, ze nie po to jechali tak daleko
          aby obracac sie w polskim gronie.

          Piotr
          • Gość: g. Re: Pozytywy, IP: *.ipt.aol.com 06.12.01, 01:48
            Bardzo dobrze,Piotr !!! bardzo dobrze,uwagi sluszne,zyciowe madre,ale to
            tylko wie otym ten kto na emigracji trzyma sie kurczowo polskich gett,reszta
            nie zna tematu.
    • Gość: marie Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 159.151.131.* 06.12.01, 10:03
      Przeczytałam we wczorajszej "wyborczej" o wynikach badania wiedzy i
      umiejętności 15-latków. I co? Średnia- 499 punktów, Nowa Zelandia- 529 a Polska
      479. Sama jestem nauczycielem i rodzicem dzieci chodzących do szkoły i trochę
      mnie to ( te wyniki) przeraziło. A jak jest z edukacją w NZ?
      • Gość: zbylu Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 06.12.01, 12:47
        3 pytania do ludkoof ktorym juz udalo sie
        wyemigrowac do
        Nowej Zelandii:

        1. czy to prawda,
        ze wymagane
        minimum 24 miesiece
        praktyki zawodowej
        w kategorii
        Skilled Independent to
        tzw 'post graduate
        work experience'
        czyli liczy sie dla
        nich TYLKO praca,
        ktora czlowiek
        wykonywal PO
        ukonczeniu studiow
        ?

        2. czy NZQA ktore
        weryfikuja
        wyksztalcenie i
        praktyke zawodowa
        wlasnie uznaja
        TYLKO swiadectwa pracy
        z pracy na etat,
        czy tez umowy o
        dzielo rowniez wchodza
        w gre ?

        3. czy lepiej jest
        zalatwiac
        wszystkie formalnosci
        zwiazane z
        emigracja bedac w
        Polsce i wyjechac do NZ majac wize
        stalego pobytu w
        rece czy tez wyjechac turystycznie i
        tam wszystko
        zalatwiac ?

        Z gory dzieki za
        odpowiedz...
      • Gość: Piotr Test 15-latkow IP: 210.48.117.* 06.12.01, 23:56
        Odnosze wrazenie, ze znalezienie sie w scislej czolowce w tym tescie
        samych Nowozelandczykow troche zaskoczylo.
        Przewaza opinia, ze jest to zasluga nauczycieli. Wiele osob sie dziwi,
        ale wychodzi na to, ze w tym kraju jest sporo ciezko pracujacych
        nauczycieli, ktorym na prawde zalezy na tym aby czegos nauczyc, traktujacych
        to co robia bardziej jako misje niz zawod. Inna sprawa jest to, ze nauczyciele
        maja tu za co zyc. Zarobki moze nie sa rewelacyjne, po prostu sa normalne w
        porownaniu do innych zawodow.
        Autentyczna troska o ucznia czasami spotykana jest tez na studiach, po
        oblanym egzaminie zdarza sie, ze wykladowcy dzwonia, pytaja sie czy nie
        ma sie jakichs specjalnych klopotow i oferuja pomoc.
        Duzy jest tez nacisk na wyrownywanie szans uczniow ze wszystkich ras
        i grup spolecznych.

        Oto co dosc pobieznie wiem o systemie edukacji w NZ:

        - obowiazkowa podstawowka od 5 roku zycia, zwykle osobna dla chlopcow
        i dziewczat. Bezplatna, ale sa tez szkoly prywatne.

        - szkola srednia - podobnie

        - studia sa platne, dosc sporo, ale mozna zaciagnac nieoprocentowany
        kredyt. Studia zaczyna sie gdzies kolo 16-17-go roku zycia.


        Dokladniejszych informacji nie mam, musialbym pogrzebac, obecnie
        zreszta trwa jakas reforma egzaminow.

        Piotr
        • Gość: Wombat Re: Co za bzdety! IP: *.prem.tmns.net.au 12.12.01, 21:35
          Piotrusiu co Ty tu ludziom macisz w glowach, czy ci moze rzad NZ za to placi?
          Moim zdaniem 'Kiwis' to najbardziej 'narrow minded' (wasko myslacy)ludzie na
          swiecie. Spotkalem duzo ludzi ktorzy nie widzieli roznicy pomiedzy Holland i
          Poland tak ze sie nie podniecaj jakimis testami, no i pozdrow ta
          najbrzydsza 'prime minister in the world'. Haere Ra!
          • Gość: l Re: Co za bzdety! IP: *.wlg.ihug.co.nz 12.12.01, 22:03
            Wombat jest nastepnym przykladem czlowieka ktoremu nie powiodlo sie w NZ wiec
            uciekl do Au. Oczywiscie zapomnial o tym ze to wlasnie NZ dala mu ta mozliwosc
            przeprowadzki za morze Tasmanskie. Oczywiscie jest mu wygodniej i latwiej pluc
            na NZ niz pzyyznac sie do swoich slabosci ktore nie pozwolily mu osiagnac
            sukcesu i szczescia w NZ.Popadlby w emocjonalmny kryzys przyznajac sie do tego
            ze to wlasnie on i jego umiejetnosci nie sprawdzily sie w NZ. Rowniez ciekawe
            jest grono ludzi wsrod ktorych sie obracal, wydaje sie ze to byl to jakis
            podsort skrajnych osobnikow nie umiejacych obiektywnie spojrzec na swiat. NZ
            nie jest krajem dla wszystkich. Prawda jest ze jak masz dobry zawod,
            wyksztalcenie i prace to znajdziesz swe miejsce tutaj, jak rowniez swoje
            dowartosciowanie. Komu sie nie powoidlo nie powoinien winic za to kraju do
            ktorego wyemigrowal ale spojrzec na siebie i tam znalezc przyczyne swoich
            porazek. NZ jest krajem wyjatkowym, ktory jet porownywany pod wzgledem
            krajobrazow do miejsca najblizszego rajowi. Jest to special country ktory
            polecam jako destination. Tylko trzeba cos reprezentowac soba zeby znalezc
            swoje miejsce tutaj. Na pewno latwiej jest w wiekszych krajach, ale coz NZ is
            special.
            • Gość: Wombat Re: To I (Klaudiusz I presume) IP: *.mega.tmns.net.au 14.12.01, 00:00
              Drogi Klaudiuszu, Idea forum jest chyba taka, aby kazdy wyrazil swoja opinie na
              dany temat. Dlatego kazdy ma prawo do wlasnego zdania...elementary. Musze tez
              ciebie rozczarowac bo w NZ pracowalem 'w komputerach' a nie szczyglem owiec,
              tak ze zarabialem wiecej niz przecietny 'Kiwi'. Podejrzeam ze ty nalezysz
              do 'high society' czyli polskich kafelkarzy...i mieszkasz w pieknej dzielnicy
              Otara.
              Co do krajobrazow to sie calkowicie zgadzam, tylko jak dlubo mozesz je
              podziwiac zanim umrzesz z nudow albo rozmokniesz calkowicie od wilgoci.
              Mniejsza o to, zycze ci powodzenia w twoim kafelkowym bizniesie i Hare Ra jak
              mowia Maorysi na pozegnanie.
              • Gość: l Re: To I (Klaudiusz I presume) IP: *.wlg.ihug.co.nz 14.12.01, 02:26
                Nie traktuj forum jako miejsca do awantur czy wasni, widac jasno ze NZ ci nie
                lezy a prawda ze inni w tym kraju ulozyli sobie zycie jakos cie boli i w oczy
                kluje.Wyglada na to ze bardzo zazdroscisz Klaudiuszowi. Gratulacje dla niego.
                Zycze ci powodzenia w Au i bycia soba.
                • Gość: Wombat Re: Na zakonczenie... IP: *.mega.tmns.net.au 14.12.01, 10:26
                  Nikomu nic nie zazdroszcze, tylko nie zgadzam sie z tymi folderowo-
                  turystycznymi opiniami na temat NZ. Jak wytlumaczysz to ze wiekszosc Polakow,
                  po krotkim tam pobycie jednak ucieka do innych krajow. Trzeba byc tez uczyciwym
                  i nie pisac tylko o pieknych krajobrazach, ale o gangach maoryskich, duzej
                  liczebie samobojstw i innych ujemnych stronach tego pieknego kraju. A moze ty
                  nosisz 'rozowe okulary'.
                  Mowiac szczerze gdybym mial do wyborow Polske i NZ, to wrocilbym do
                  mojej 'Prawdziwej Ojczyzny'. Powodzenia w 'Kiwilandzie', ale nie zamydlaj
                  ludziom oczu...
              • beach_boy Re: To I (Klaudiusz I presume) 14.12.01, 04:27
                Gość portalu: Wombat napisał(a):

                > Drogi Klaudiuszu, Idea forum jest chyba taka, aby kazdy wyrazil swoja opinie na
                >
                > dany temat. Dlatego kazdy ma prawo do wlasnego zdania...elementary. Musze tez
                > ciebie rozczarowac bo w NZ pracowalem 'w komputerach' a nie szczyglem owiec,
                > tak ze zarabialem wiecej niz przecietny 'Kiwi'. Podejrzeam ze ty nalezysz
                > do 'high society' czyli polskich kafelkarzy...i mieszkasz w pieknej dzielnicy
                > Otara.
                > Co do krajobrazow to sie calkowicie zgadzam, tylko jak dlubo mozesz je
                > podziwiac zanim umrzesz z nudow albo rozmokniesz calkowicie od wilgoci.
                > Mniejsza o to, zycze ci powodzenia w twoim kafelkowym bizniesie i Hare Ra jak
                > mowia Maorysi na pozegnanie.


                W Queensland jest fatalny klimat tam wilgoc ci tylek poskleja

        • Gość: Beti Re: Test 15-latkow IP: *.vie.telering.at 12.12.01, 21:51
          Witaj Piotrze, milo czyta mi sie Twoje teksty, wiec spontanicznie pozdrawiam.
          Ja od kilku lat mieszkam w Wiedniu,bardzo duzo jezdzilam po swiecie, ale
          najdalej gdzie dotarlam (liczac z Europe) to Papua N. Gwinea i Hawaje. Zawsze
          chcialam zobaczyc NZ i Australie , ale jakos do tej pory nie bylo mi to dane.
          Wieden jest bardzo sympatyczny, i naprawde bardzo bezpieczny.Podobno jest na 3
          miejscu na swiecie (po Vancouver i Genewie), gdzie ludzie najchetniej
          mieszkaja.Brane byly pod uwage rozne kryteria np. bezpieczenstwo, oferta
          kulturalna, czystosc wody w wodociagach i inne.Ludzie sa bardzo zyczliwi i
          mili, wiec i mnie mieszka sie tu niezle,
          pozdr.
    • Gość: marie Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: 159.151.131.* 20.12.01, 21:16
      Pozdrawiam wszystkich, u których święta rozpoczną się pół doby wcześniej!
      Kochani emigranci, chciałam Was zapytać, jak radzicie sobie z tęsknotą; czy
      trudno znieść oddalenie od rodziny, przyjaciół, etc; a może tej tęsknoty wcale
      nie ma? Pozdrawiam!
      marie
      • Gość: viking Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.ipt.aol.com 21.12.01, 04:51
        Gość portalu: marie napisał(a):

        > Pozdrawiam wszystkich, u których święta rozpoczną się pół doby wcześniej!
        > Kochani emigranci, chciałam Was zapytać, jak radzicie sobie z tęsknotą; czy
        > trudno znieść oddalenie od rodziny, przyjaciół, etc; a może tej tęsknoty wcale
        > nie ma? Pozdrawiam!
        > marie

        Juz pisalem kiedys na ten temat. Jaka tesknota??? Jest TV POLONIA ,polskie
        radio, tanie telefony do POlski,Internet ,polskie restauracje, polskie zabawy
        sylwestrowe, i na koncu sa bilety lotnicze do Polski jak juz ktos tak bardzo
        chce "zobaczyc ciocie Ziute lub zjesc pierogi od babci Ludwisi" Wesolych Swiat!!!
        • Gość: Ola Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.sigma.com.pl 21.12.01, 11:24
          Ludzie, jestescie kochani! Wybieramy sie z mezem do Australii na stale, rodzina
          placze, a my pokonujemy prezszkody biurokratyczne. Mam nadzieje, ze uda sie nam
          wyjechac, i tak sie ciesze, ze jest wielu takich jak ja, i ze to nie jest tak,
          ze poza Polska Polak usycha z tesknoty!
          • Gość: gruszka Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 21.12.01, 19:08
            Gość portalu: Ola napisał(a):

            > Ludzie, jestescie kochani! Wybieramy sie z mezem do Australii na stale, rodzina
            >
            > placze, a my pokonujemy prezszkody biurokratyczne. Mam nadzieje, ze uda sie nam
            >
            > wyjechac, i tak sie ciesze, ze jest wielu takich jak ja, i ze to nie jest tak,
            > ze poza Polska Polak usycha z tesknoty!

            czy można spytać z jakiej kategorii startujesz i na jakim etapie jesteś

          • Gość: gr Re: Jak wyemigrowac do Nowej Zelandii? IP: *.*.*.* 21.12.01, 19:13
            ola jak by co to jestem na forum "jak wyemigrować do Australii"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka