xurek
20.11.02, 15:36
To forum znazlam okolo sierpnia tego roku, a wlasciwie to powiedziala mi on
nim Sabba. Juz wtedy poziom powaznie mnie zaszokowal, a byl jeszcze znacznie
wyzszy niz teraz.
Obuzona napisalam odpowiedni komentarz, dostalam mase bzudrnych odpowiedzi i
pare sensownych, ale “obrazonych”, ze uogolniam i wrzucam wszystkich do
jednego worka.
Wtedy wydawalo mi sie, ze wszyscy naprawde siedza w jednym worku, bo Forum
stwarza taki ogolny obraz i naprawde trudno sie tych paru sensownych osob
doszukac.
Ale, Sar, wierz mi, sensownych osob jest tutaj naprawde pare, wcale nie tak
malo, jak by sie moglo wydawac. Tyle tylko, ze coraz mniej pisza badz tez
zaprzestaja pisac calkowicie szukajac wymiany w innych miejscach.
Kran, ja tez zylam bardzo dlugo z “minimalymi” polskimi kontaktami,
kontaktow “pisanych” nie mialam wcale. Rowniez z ksiazkami polskimi zyje na
bakier, bo mieszkajac w Szwajcarii latwiej znalezc niemieckie niz polskie.
Pierwsza “znaleziona” osoba byla Sabba i przypominam sobie, jak trudno bylo
mi cos po polsku napisac i jak dlugo trwalo znalezienie odpowiednich liter na
klawiaturze. Po trzech miesiacach pisania nie robi mi zadnej roznicy, czy
stukam po polsku, czy w innym jezyku, jest mi tez znacznie latwiej cos
sensownie sformulowac, wiec chyba warto pielegnowac jezyk.
Poza tym jest to kopalnia wiadomosci podanych na tacy – nie sadze, ze bez
tego forum kiedykolwiek dowiedzialabym sie tak wiele o Norwegii albo
Australii, a przeciez tez warto.
Do tego dochodzi aspekt rozrywkowo/humorystyczny, nieraz rozjaszniajacy szare
dni w biurze. Lubie czytac teksty Michala, Baloo, Jota czy Doroty – zazwyczaj
poprawiaja mi humor a nie zawsze “literacki” jezyk Doroty wcale nie
przeszkadza, bo wyraza jakas tresc a nie beztresciowe chamstwo.
Mozna tez poprosic o porade, chociazby w sprawie wielojezycznego wychowania
dzieci badz innych problemow, ktorych otaczajacy mnie autochtoni z racji
swej “mononarodowosci” nie maja.
Jezeli wszyscy stad uciekna i rozdrobnia sie na mase tematycznych forow, ta
wieloraka latwosc zaginie a fora uczeszczane przez znacznie mniej osob beda
znacznie bardziej monotematyczne i “sztywne” niz ta tutejsza wieza Babel.
W sumie taka fajna sprawa paskudzona tak skutecznie przez paru dywersantow,
ktorym tak na dobra sprawe naprawde nie wiem o co chodzi. Nie wiem tez, jak
sie ich pozbyc, ale mysle ze pozostawienie im placu boju i wycofanie sie za
linie nie jest wlasciwa droga, bo dlaczego mam sie tak “bez walki” zgodzic na
to, ze ktos zniszczy cos, co uwazam za cenne?
Dlatego pisze tutaj dalej i pisze rowniez rzeczy, o ktorych z gory wiem ze
spowoduja wylanie kubla pomyj na moja glowe. Z jednej strony pisze je, bo nie
chce zaczac “bac sie” opowiadac o moim zyciu takim, jakie jest tylko dlatego,
ze jakis duren zmiesza je z blotem, z drugiej strony fora zyja informacjami,
wiec jak wszyscy przestaniemy je dostarczac, to co bedziemy czytac?
Dlatego do wszystkich: piszcie, nie przejmujcie sie Klonami, jezeli uwazacie,
ze naley im odpowiedziec, to robcie to, ale moze nie odpowiadajcie na kazde
szczekniecie. A do Klonow jedna prosba: zdecydujcie sie kazy na jeden nick i
nie zasmiecajcie forum milionem watkow, w ktorych nic nie ma, ani tresci, ani
jakiejkolwiek odpowiedzi. To nam wszystkim ulatwi zycie, nawet Klonom, bo
znajda wiecej ciekawostek, na ktore moga nasikac.
Xurek misjonarz pelna geba