Dodaj do ulubionych

Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi?

IP: 207.61.17.* 14.05.01, 20:19
Obserwuj wątek
    • Gość: Mu! Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: 64.124.150.* 14.05.01, 21:38
      bede strzelal: dresy ? (do nich zawsze i wszedzie, najchetnej z OICW albo HK
      PDW wink

      podatki (ci co placa nie maja ZADNEJ kontroli nad wydatkami a reszta nie placi)
      sluzalczosc rzadu wobec naciskow z zewnatrz ?
      prawo co to kzae obywatelowi byc ofiara ?
      stopy procentowe ? zlotowka silan jak nigdy dotad, szkoda ze nie ma
      odzwierciedlenia w gospodarce

      • Gość: Michal Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.tiaa-cref.org 14.05.01, 22:31
        to by sie zgadzalo. co do silenj zlotowki to NIESTETY ma odzwierciedlenie w
        gospodarce.
        • Gość: Mu! Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: 216.104.228.* 14.05.01, 22:48
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          Dlaczego niestety, jesli polska gospodarka bylaby naprawde silna to nic bardziej
          by mi sie nie cieszylo. Niestety zlotowka jest silna nie bo rosnie export a
          naplywa kapital spekulacyjny (obligacje) i troszke normalnego (wykupuja resztki).

          Nie zauwazylem, zeby nasza gospodarka nagle byla wydajniejsza od amerykanskiej
          jak i zachodnioeuropejskich. Po prostu naszymi stopami zywimy innych.

          pzr

          > to by sie zgadzalo. co do silenj zlotowki to NIESTETY ma odzwierciedlenie w
          > gospodarce.

          • Gość: Michal Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.tiaa-cref.org 14.05.01, 23:33
            to wlasnie mialem na mysli, mowiaca ze NIESTETY widac.
        • Gość: frijk Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.dmi.tut.fi 15.05.01, 19:04
          no dobra a jesli zlotowka spadnie na wartosci to co?

          jesli stopy % sie obniza to co?

          jesli Polska (na co sie zanosi) przystapi do Unii i waluta w koncu bedzie EURO
          to co?

          • Gość: Krzysio Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 22:10
            Gość portalu: frijk napisał(a):

            Moi Moi Moi !

            nie jestem ekonomista mysle, ktos o takim przygotowaniu Tobie lepiej odpowie.
            Z tego co zaobserwowalem jest zaleznosc miedzy: rozwojem i stopami procentowymi.
            Coz Lechu B. postawil sobie za cel zduszenie inflacji. Wierze, ze jest madrym
            ekonomista i uda mu sie. Tylko czy inflacja jest celem nadrzednym ?

            Mnie zawsze sie wydawalo, ze wartosc pieniadza rosnie jesli np. wydajnosc pracy w
            Polsce rosnie szybciej niz u partnerow handlowyh, mamy nadwyzke eksportowa i
            takie tam pierdoly. Pytanie powino brzmiec: czy po prostu kosztem zduszenia
            rozwoju i placenia odsetek od obligacji kapitalowi spekulacyjnemu warto dusic
            inflacje ? Ile i jaki sa za i przeciw ?

            pzr K



            > no dobra a jesli zlotowka spadnie na wartosci to co?
            >
            > jesli stopy % sie obniza to co?
            >
            > jesli Polska (na co sie zanosi) przystapi do Unii i waluta w koncu bedzie EURO
            > to co?
            >

            • Gość: Miras Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.scm.de 16.05.01, 15:02
              Chyba nie będę tu miłym go�ciem, ale wiem czemu lubię Polskę:
              - po pierwsze, bo w niej mieszkam
              - po drugie, bo tu nikt nie gada o pienišdzach, nie patrzy na innych przez pryzmat pieniędzy, nie pienišdze wyznaczajš ludziom kierunek życia, nie rezygnujš z godno�ci, języka, historii, tradycji i szansy usłyszenia "kocham Cię" w jego ojczystym języku dla pieniędzy
              - po trzecie, dlatego, że tu wszystko zmienia się (Warszawa) jak w kalejdoskopie. Można o wiele łatwiej co� osišgnšć. Nie ma austryjackiego neorasizmu, amerykańskiego życia na kredyt i zasranej amerykańskiej telewizji, angielskiego fałszywego u�miechu. Jest za to swojski bałagan, las, który do którego można zwyczajnie wej�ć i nikt nie wyjdzie ze spluwš i każe ci się wynosić i sš w końcu dziewczyny takie, że lepszych nie znajdziesz...

              Miras
              • Gość: Krzysio Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:41
                Gość portalu: Miras napisał(a):

                Oczywiscie, ze jestes. Po to jest to forum.

                > Chyba nie będę tu miłym go�ciem, ale wiem czemu lubię Polskę:
                > - po pierwsze, bo w niej mieszkam


                > - po drugie, bo tu nikt nie gada o pienišdzach, nie patrzy na innych przez pryz
                > mat pieniędzy, nie pienišdze wyznaczajš ludziom kierunek życia, nie rezygnujš z
                > godno�ci, języka, historii, tradycji i szansy usłyszenia "kocham Cię" w jego o
                > jczystym języku dla pieniędzy

                To ja zylem w innej Polsce. dopiero teraz moge sie uwolnic od problemow z kasa.
                Po prostu mam pod dostatkiem, moge sie np. oddac hobbystycznemu nurkowaniu. To w
                Polsce wszyscy gonili za kasa, tu spox. A 'kocham Cie' to slysze codzienie od
                Zony, ktora jest za mna. I tez zadowolona. I tez sie czuje bezpiecznie.

                W zyciu tylu zyczliwych Polakow nie spotkalem na obczyznie, bardzo lubie imprezy
                polonijne.

                > - po trzecie, dlatego, że tu wszystko zmienia się (Warszawa) jak w kalejdoskopi
                > e. Można o wiele łatwiej co� osišgnšć.

                Pozwole sie niezgodzic. Jesli jestes z 'pasterskiego' kraju to zawsze an miejscu
                zaproponuje Ci gorsze warunki. Testowalem to wiem. A w pracy kazdy
                jezdzi 'dobrowolnie' na imprezy integracyjne. Konieczni muszac sie spic. A jak
                zonaci/zamezni sie zdradza to nawet bardzije cementuje milosc. Bezpaltne
                popoludnia. Jakie tam powroty z delegacji na weekend. Zapomnij.

                Czlowieku nigdy tyle czasu dla rodziny nie mialem co tu ! to w Polsce jest zajeb
                na okroglo i kretynstwo w firmach kazace chodzic w garniturkach jak w
                Brazylijskiej telenoweli.

                BTW dobrze, ze nie kaza jesc lunchu w kebabie na Jana Pawla, przy zlotej. Tam
                widac a) palac kultury b) marriota c) dworzec centralny i d) masz garnitur.




                >Nie ma austryjackiego neorasizmu,

                Jesli nie kradniesz ani oszkujesz to malo prwadopodobne, ze sie z tym nie
                zetkniesz. Mi sie jeszcze nie zdarzylo. A pare dobrych razy bylem.

                > ameryk
                > ańskiego życia na kredyt i zasranej amerykańskiej telewizji, angielskiego fałsz
                > ywego u�miechu.

                wink))))))) coz taka kultura

                >Jest za to swojski bałagan, las, który do którego można zwyczaj
                > nie wej�ć i nikt nie wyjdzie ze spluwš i każe ci się wynosić i sš w końcu

                gdzie ?! mnie jeszcze nikt lacznie z Tajwanem nie kazal sp* ?

                > dziew
                > czyny takie, że lepszych nie znajdziesz...

                100% zgoda, zona z kraju wink
                >
                > Miras

                pzr://Krzysio
                • Gość: Miras Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.scm.de 17.05.01, 16:38

                  Gość portalu: Krzysio napisał(a):

                  > Gość portalu: Miras napisał(a):
                  >
                  > Oczywiscie, ze jestes. Po to jest to forum.
                  >
                  > > Chyba nie będę tu miłym go�ciem, ale wiem czemu lubię Polskę:
                  > > - po pierwsze, bo w niej mieszkam
                  >
                  >
                  > > - po drugie, bo tu nikt nie gada o pienišdzach, nie patrzy na innych przez
                  > pryz
                  > > mat pieniędzy, nie pienišdze wyznaczajš ludziom kierunek życia, nie rezygn
                  > ujš z
                  > > godno�ci, języka, historii, tradycji i szansy usłyszenia "kocham Cię" w j
                  > ego o
                  > > jczystym języku dla pieniędzy
                  >
                  > To ja zylem w innej Polsce. dopiero teraz moge sie uwolnic od problemow z kasa.
                  >
                  > Po prostu mam pod dostatkiem, moge sie np. oddac hobbystycznemu nurkowaniu. To
                  > w
                  > Polsce wszyscy gonili za kasa, tu spox. A 'kocham Cie' to slysze codzienie od
                  > Zony, ktora jest za mna. I tez zadowolona. I tez sie czuje bezpiecznie.
                  >
                  > W zyciu tylu zyczliwych Polakow nie spotkalem na obczyznie, bardzo lubie imprez
                  > y
                  > polonijne.
                  Ja też nurkuję, aczkolwiek na kamizelkę i wyjazd na rafę jeszcze mnie nie stać, ale to miłe do czego� dochodzić stopniowo
                  >
                  > > - po trzecie, dlatego, że tu wszystko zmienia się (Warszawa) jak w kalejdo
                  > skopi
                  > > e. Można o wiele łatwiej co� osišgnšć.
                  >
                  > Pozwole sie niezgodzic. Jesli jestes z 'pasterskiego' kraju to zawsze an miejsc
                  > u
                  > zaproponuje Ci gorsze warunki.
                  Tak, to prawda, ale w porównaniu do przeciętnej, jeste� go�ć. A w końcu nie oto chodzi by srać pieniędzmi, tylko by mieć wrażenie że się nie odstaje in minus, tylko in plus.

                  Testowalem to wiem. A w pracy kazdy
                  > jezdzi 'dobrowolnie' na imprezy integracyjne. Konieczni muszac sie spic. A jak
                  > zonaci/zamezni sie zdradza to nawet bardzije cementuje milosc. Bezpaltne
                  > popoludnia. Jakie tam powroty z delegacji na weekend. Zapomnij.

                  Chyba mu�lisz o Arthur Andersen. W większo�ci firm pracuje się do 8:30 - 17:00 z półgodzinnš przerwš na lunch. Do 3 nad ranem pracujš tylko somotnia z poza W-wy którzy włażš bez mydła szefowi.
                  >
                  > Czlowieku nigdy tyle czasu dla rodziny nie mialem co tu ! to w Polsce jest zaje
                  > b
                  > na okroglo i kretynstwo w firmach kazace chodzic w garniturkach jak w
                  > Brazylijskiej telenoweli.
                  to fakt, ale u mnie w firmie krawat nie jest konieczny (tylko na wyj�cie do klienta)
                  >
                  > BTW dobrze, ze nie kaza jesc lunchu w kebabie na Jana Pawla, przy zlotej. Tam
                  > widac a) palac kultury b) marriota c) dworzec centralny i d) masz garnitur.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > >Nie ma austryjackiego neorasizmu,
                  jest! w tym roku jechałem na narty do Włoch (autokarem, bo z rodzinš taniej) i celnicy nie do�ć, że przetrzymali nas 1,5 godziny to jeszzcze oddali o jeden paszport za mało przewodniczce, i trzeba się bylo wrócić po przejechaniu kilkunastu km. Przypadek? I czy taki przypadek mógłby się zdarzyć w przypadku Niemców??? na tej samej granicy?
                  >
                  > Jesli nie kradniesz ani oszkujesz to malo prwadopodobne, ze sie z tym nie
                  > zetkniesz. Mi sie jeszcze nie zdarzylo. A pare dobrych razy bylem.
                  nie jestem złodzijem, a zetknšłem się z tym już kilka razy. Każdy Polak, który ma Vectrę to mafiozo, a każdy jadšcy polonezem to potęcjalny przemytnik aparatów fotograficznych i "baberosów" jak to pięknie ujeli
                  >
                  > > ameryk
                  > > ańskiego życia na kredyt i zasranej amerykańskiej telewizji, angielskiego
                  > fałsz
                  > > ywego u�miechu.
                  >
                  > wink))))))) coz taka kultura
                  >
                  > >Jest za to swojski bałagan, las, który do którego można zwyczaj
                  > > nie wej�ć i nikt nie wyjdzie ze spluwš i każe ci się wynosić i sš w końcu
                  >
                  Alabama przy drodze nr 41 albo 20 nie pamiętam, chciałem się odlać w lesie (nieogrodzonym), zatrzymał się go�ć wyjšł z tracka co� czym można by powalić walenia i zapytał czy wiem, że wszedłem na teren prywatny, pó�niej był nieco bardziej uprzejmy i kazał pozdrowić Wałęsę...

                  > gdzie ?! mnie jeszcze nikt lacznie z Tajwanem nie kazal sp* ?
                  >
                  > > dziew
                  > > czyny takie, że lepszych nie znajdziesz...
                  >

                  > 100% zgoda, zona z kraju wink
                  > >

                  twoje dzieci jużtego nie powiedzš...



                  > > Miras
                  >
                  > pzr://Krzysio

                  • Gość: Krzysio Dalczego - Krzysio strikes back IP: 216.104.228.* 17.05.01, 18:53
                    Gość portalu: Miras napisał(a):


                    > Ja też nurkuję, aczkolwiek na kamizelkę i wyjazd na
                    rafę jeszcze mnie nie stać,
                    > ale to miłe do czego� dochodzić stopniowo

                    Mnie tez nie (nie jest to priorytet) ale Chorwacje czy
                    Gracje czy Francje mozna czemu nie. Wcale nie jest drogo.
                    Niemniej zycze nam zebysmy sie kiedys spotkali w
                    Australi nurkujac przy rafie ;-D


                    >Krzysio saidtongue_outozwole sie niezgodzic. Jesli jestes
                    >z 'pasterskiego' kraju to zawsze an miejscu zaproponuje
                    >Ci gorsze warunki.


                    >Tak, to prawda, ale w porównaniu do przeciętnej, jeste�
                    >go�ć. A w końcu nie oto chodzi by srać pieniędzmi,
                    >tylko by mieć wrażenie że się nie odstaje in minus,
                    >tylko in plus.

                    Nie jest do konca jasne w kraju (jakiej czesci Zachodnio
                    Pomorski czy Wawa czy 'scina wschodnia'?) czy
                    zagranicy ? czy po prostu Twojego otoczenia ?

                    W kazdym razie zycze zeby udalo Ci sie in plus.


                    >
                    > Testowalem to wiem. A w pracy kazdy
                    jezdzi 'dobrowolnie' na imprezy integracyjne. Konieczni
                    muszac sie spic. A jak zonaci/zamezni sie zdradza to
                    nawet bardzije cementuje milosc. Bezpaltne popoludnia.
                    Jakie tam powroty z delegacji na weekend. Zapomnij.

                    > Chyba mu�lisz o Arthur Andersen. W większo�ci firm
                    pracuje się do 8:30 - 17:00 z półgodzinnš przerwš na
                    lunch. Do 3 nad ranem pracujš tylko somotnia z poza W-
                    > wy którzy włażš bez mydła szefowi.

                    JESTEM spoza Wawy i w dupe nigdy nikomu nie wchodzilem,
                    jesli dostalem zadanie to jest co co sie nazywa etyka
                    inzynierska i kolezenstewm (inaczej oni musieliby zostac
                    jeszcze dluzej).

                    A obozy byly w KAZDEJ firmie nie tylko AA. Polskie w to
                    wlaczajac. Taka karma.

                    > > >Nie ma austryjackiego neorasizmu,

                    > jest! w tym roku jechałem na narty do Włoch
                    (autokarem, bo z rodzinš taniej) i
                    > celnicy nie do�ć, że przetrzymali nas 1,5 godziny to
                    jeszzcze oddali o jeden p
                    > aszport za mało przewodniczce, i trzeba się bylo
                    wrócić po przejechaniu kilkuna
                    > stu km. Przypadek? I czy taki przypadek mógłby się
                    zdarzyć w przypadku Niemców?
                    > ?? na tej samej granicy?

                    Nie. Bo w UE nie ma granic.

                    Ale na powaznie. Nigdy czegos takiego nie doswiadczylem.
                    Ale jeden mogli zagubic niechcacy ?

                    A dlaczego 1,5h ? Nigdy nie czekalem dluzej na granicy
                    niz 20min. Jesli nic nie robili to po prostu idziesz do
                    goscia i mowisz:

                    'Jesli nie puszczacie minie a nie ma powodu to chce
                    prosze o nazwisko, tudziez numer sluzbowy i chce
                    natychmiast mowic z Twoim szefem'.

                    Jak do tej pory zawsze dzialalo w Niemcami to pewno i
                    tam zadziala.


                    > > Jesli nie kradniesz ani oszkujesz to malo
                    prwadopodobne, ze sie z tym nie
                    >
                    > > zetkniesz. Mi sie jeszcze nie zdarzylo. A pare
                    dobrych razy bylem.

                    > nie jestem złodzijem, a zetknšłem się z tym już kilka
                    >razy. Każdy Polak, który ma Vectrę to mafiozo
                    >, a każdy >jadšcy polonezem to potęcjalny przemytnik
                    aparató
                    > w fotograficznych i "baberosów" jak to pięknie ujeli


                    Ja tego jak na razie nie doswiadczylem, poza tym vectra
                    nie jezdza 'karki' tylko normalni ludzie wink

                    BTW A widziales lyse geby w BMW jezdzace po RFN ? nie
                    nie NPD tylko naszych, w widziales laweciarzy ze zlomem,
                    obieszonych zlotem ? a widziales tzw 'srodowiska
                    opiniotworcze', kurwy i przmytnikow ? To te smieci
                    tworza nam opinie. Poki Polska nie chce sobie z nimi
                    poradzic poty bedziemy mieli zaszargana opinie
                    gdziekolwiek. A nie widze, ze by rzad robil cokolwiek.
                    Jesli zacznie chetnie sie dolacze do akcji.


                    Ja jezdze Renault (nowym, zadne zlom) na polskich
                    numerach. Nigdy nie mialem zadnych problemow (no poza
                    mandatami za predkosc i parkowanie ale niestety mialem
                    pecha, ze zlapali). Moje nowe auto bedzie mialo
                    niemieckie blachy ale juz kupilem nalepke PL.

                    > Alabama przy drodze nr 41 albo 20 nie pamiętam,
                    chciałem się odlać w lesie (nie
                    > ogrodzonym), zatrzymał się go�ć wyjšł z tracka co�
                    czym można by powalić waleni
                    > a i zapytał czy wiem, że wszedłem na teren prywatny,
                    pó�niej był nieco bardziej
                    > uprzejmy i kazał pozdrowić Wałęsę...

                    co i ja czynie wink
                    >
                    > > > dziew
                    > > > czyny takie, że lepszych nie znajdziesz...
                    > >
                    >
                    > > 100% zgoda, zona z kraju wink
                    > > >
                    >
                    > twoje dzieci jużtego nie powiedzš...

                    dlaczego nigdy nie mowilem, ze sie odcinam od Polski,
                    jak najbardzie chcialbym kiedys wrocic. Ale nie mam
                    zamiaru cierpiec przez obecnych decydentow. Jesli kiedys
                    w Polsce zapanuje prawo to chetnie. A jesli dzieci beda
                    2 jezyczne to chyba lepiej dla nich niee ? w
                    zjednoczonej Europie.

                    Zreszta po zone mozna zawsze wyslac do kraju wink

                    pozdrawiam K
                    • Gość: Miras Re: Riposta Mirasa. IP: *.scm.de 18.05.01, 10:17

                      Gość portalu: Krzysio napisał(a):

                      > Gość portalu: Miras napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Ja też nurkuję, aczkolwiek na kamizelkę i wyjazd na
                      > rafę jeszcze mnie nie stać,
                      > > ale to miłe do czego� dochodzić stopniowo
                      >
                      > Mnie tez nie (nie jest to priorytet) ale Chorwacje czy
                      > Gracje czy Francje mozna czemu nie.
                      nie no tam to już byłem, miałem na my�li hurgadę, czy Malediwy, albo wielkš rafę w Australii. Mam tam metę i kumpla, ale budujš chałupę i na razie mnie nie stać.

                      Wcale nie jest drogo.
                      > Niemniej zycze nam zebysmy sie kiedys spotkali w
                      > Australi nurkujac przy rafie ;-D
                      >

                      chymm, cze mu nie?

                      >
                      > >Krzysio saidtongue_outozwole sie niezgodzic. Jesli jestes
                      > >z 'pasterskiego' kraju to zawsze an miejscu zaproponuje
                      > >Ci gorsze warunki.
                      >
                      >
                      > >Tak, to prawda, ale w porównaniu do przeciętnej, jeste�
                      > >go�ć. A w końcu nie oto chodzi by srać pieniędzmi,
                      > >tylko by mieć wrażenie że się nie odstaje in minus,
                      > >tylko in plus.
                      >
                      > Nie jest do konca jasne w kraju (jakiej czesci Zachodnio
                      > Pomorski czy Wawa czy 'scina wschodnia'?) czy
                      > zagranicy ? czy po prostu Twojego otoczenia ?
                      >
                      > W kazdym razie zycze zeby udalo Ci sie in plus.

                      Jak na razie jest OK, na bułkę z masłem starcza.
                      >
                      >
                      > >
                      > > Testowalem to wiem. A w pracy kazdy
                      > jezdzi 'dobrowolnie' na imprezy integracyjne. Konieczni
                      > muszac sie spic. A jak zonaci/zamezni sie zdradza to
                      > nawet bardzije cementuje milosc. Bezpaltne popoludnia.
                      > Jakie tam powroty z delegacji na weekend. Zapomnij.
                      >
                      > > Chyba mu�lisz o Arthur Andersen. W większo�ci firm
                      > pracuje się do 8:30 - 17:00 z półgodzinnš przerwš na
                      > lunch. Do 3 nad ranem pracujš tylko somotnia z poza W-
                      > > wy którzy włażš bez mydła szefowi.
                      >
                      > JESTEM spoza Wawy i w dupe nigdy nikomu nie wchodzilem,
                      > jesli dostalem zadanie to jest co co sie nazywa etyka
                      > inzynierska i kolezenstewm (inaczej oni musieliby zostac
                      > jeszcze dluzej).

                      oj przepraszam, nie żebym mówił, że w W-wie to sš lepsi ludzie. Wręcz przeciwnie - mnóstwo prostactwa i dorobkiewiczostwa. Jedyne co miałem na my�li to, to że przyjezdni zębami trzymajš się swoich stanowisk i pracujš po godzinach co by się przypodobać (wyrobić sobie markę), ale z perspektywy normalnego człowieka wyglšda to na lizusostwo.

                      >
                      > A obozy byly w KAZDEJ firmie nie tylko AA. Polskie w to
                      > wlaczajac. Taka karma.

                      fakt, u mnie też sš, ale nikt się nie schlewa jak �winia (odkšd szef przestał płacić za wszystkie drinki...)
                      >
                      > > > >Nie ma austryjackiego neorasizmu,
                      >
                      > > jest! w tym roku jechałem na narty do Włoch
                      > (autokarem, bo z rodzinš taniej) i
                      > > celnicy nie do�ć, że przetrzymali nas 1,5 godziny to
                      > jeszzcze oddali o jeden p
                      > > aszport za mało przewodniczce, i trzeba się bylo
                      > wrócić po przejechaniu kilkuna
                      > > stu km. Przypadek? I czy taki przypadek mógłby się
                      > zdarzyć w przypadku Niemców?
                      > > ?? na tej samej granicy?
                      >
                      miałem na my�li Niemcó na tej samej granicy Czesko/Austryjackiej
                      > Nie. Bo w UE nie ma granic.
                      >
                      > Ale na powaznie. Nigdy czegos takiego nie doswiadczylem.
                      > Ale jeden mogli zagubic niechcacy ?
                      >
                      > A dlaczego 1,5h ? Nigdy nie czekalem dluzej na granicy
                      > niz 20min. Jesli nic nie robili to po prostu idziesz do
                      > goscia i mowisz:
                      >
                      > 'Jesli nie puszczacie minie a nie ma powodu to chce
                      > prosze o nazwisko, tudziez numer sluzbowy i chce
                      > natychmiast mowic z Twoim szefem'.
                      >
                      > Jak do tej pory zawsze dzialalo w Niemcami to pewno i
                      > tam zadziala.
                      >
                      Fakt, kiedy� opieprzyłem niemieckiego celnika za to że się nabijał ze zdjęcia mojego kumpla w paszporcie (a faktycznie było straszne) i przeprosił, ale to wyjštek

                      >
                      > > > Jesli nie kradniesz ani oszkujesz to malo
                      > prwadopodobne, ze sie z tym nie
                      > >
                      > > > zetkniesz. Mi sie jeszcze nie zdarzylo. A pare
                      > dobrych razy bylem.
                      >
                      > > nie jestem złodzijem, a zetknšłem się z tym już kilka
                      > >razy. Każdy Polak, który ma Vectrę to mafiozo
                      > >, a każdy >jadšcy polonezem to potęcjalny przemytnik
                      > aparató
                      > > w fotograficznych i "baberosów" jak to pięknie ujeli
                      >
                      >
                      > Ja tego jak na razie nie doswiadczylem, poza tym vectra
                      > nie jezdza 'karki' tylko normalni ludzie wink

                      dzięki za komplement, choć pewnie nie zamierzony

                      >
                      > BTW A widziales lyse geby w BMW jezdzace po RFN ? nie
                      > nie NPD tylko naszych, w widziales laweciarzy ze zlomem,
                      > obieszonych zlotem ? a widziales tzw 'srodowiska
                      > opiniotworcze', kurwy i przmytnikow ? To te smieci
                      > tworza nam opinie. Poki Polska nie chce sobie z nimi
                      > poradzic poty bedziemy mieli zaszargana opinie
                      > gdziekolwiek. A nie widze, ze by rzad robil cokolwiek.
                      > Jesli zacznie chetnie sie dolacze do akcji.

                      Je�li chcesz zobaczyć tych wspaniałych Niemców "w akcji", to polecam wyjazd do Tajlandii, znajomi byli i opowiadali, jak to kulturalni Niemcy staczajš się do rynsztoka z upodobaniem i to wcale nie z przyczyn finansowych!
                      >
                      >
                      > Ja jezdze Renault (nowym, zadne zlom) na polskich
                      > numerach. Nigdy nie mialem zadnych problemow (no poza
                      > mandatami za predkosc i parkowanie ale niestety mialem
                      > pecha, ze zlapali). Moje nowe auto bedzie mialo
                      > niemieckie blachy ale juz kupilem nalepke PL.
                      >
                      > > Alabama przy drodze nr 41 albo 20 nie pamiętam,
                      > chciałem się odlać w lesie (nie
                      > > ogrodzonym), zatrzymał się go�ć wyjšł z tracka co�
                      > czym można by powalić waleni
                      > > a i zapytał czy wiem, że wszedłem na teren prywatny,
                      > pó�niej był nieco bardziej
                      > > uprzejmy i kazał pozdrowić Wałęsę...
                      >
                      > co i ja czynie wink
                      > >
                      > > > > dziew
                      > > > > czyny takie, że lepszych nie znajdziesz...
                      > > >
                      > >
                      > > > 100% zgoda, zona z kraju wink
                      > > > >
                      > >
                      > > twoje dzieci jużtego nie powiedzš...
                      >
                      > dlaczego nigdy nie mowilem, ze sie odcinam od Polski,
                      > jak najbardzie chcialbym kiedys wrocic. Ale nie mam
                      > zamiaru cierpiec przez obecnych decydentow. Jesli kiedys
                      > w Polsce zapanuje prawo to chetnie. A jesli dzieci beda
                      > 2 jezyczne to chyba lepiej dla nich niee ? w
                      > zjednoczonej Europie.

                      fakt, to jest co� czego nikt im nie odbierze
                      >
                      > Zreszta po zone mozna zawsze wyslac do kraju wink
                      >
                      > pozdrawiam K

                      a nie szkoda Ci, że co� przechodzi Ci obok nosa, że kraj się zmienia (pomimo nieustajšcych narzekań), a Ciebie tu nie ma?
                      Z innej beczki. Czy pamiętasz jeszcze jak wyglšda schronisko w Pięciu Stawach, Turbacz, Wielka Racza, Nidzkie, Zęza w Sztynorcie, nie szkoda Ci choćby tego. Czy warto to zamieniać na korki na gładkiej jak stół (przynajmniej w Niemczech 'zachodnich') autostradzie? Facet, tu jest co�, czego żaden Nieniec nie ma: poczucie chumoru!

                      Również pozdrawiam,
                      Mirek
                      • Gość: Krzysio Re: Riposta Mirasa. Episode I: fantom Krzysia IP: 216.104.228.* 18.05.01, 15:18
                        Gość portalu: Miras napisał(a):

                        > nie no tam to już byłem, miałem na my�li hurgadę, czy Malediwy, albo wielkš raf
                        > ę w Australii. Mam tam metę i kumpla, ale budujš chałupę i na razie mnie nie st
                        > ać.


                        coz w takim razie czemu nie jak zbudujesz. Ja sie naprawde wybieram do Australii
                        przez Singapur. Tam mam znajomych Rosjan na kontrakcie. Bardzo porzadni goscie i
                        znakomici fachowcy.

                        Mysle, ze realne bedzie to w okolicach gwiazdki.


                        > Jak na razie jest OK, na bułkę z masłem starcza.

                        czego i innym czytajacym zyczymy !


                        > > > Chyba mu�lisz o Arthur Andersen. W większo�ci firm
                        > > JESTEM spoza Wawy i w dupe nigdy nikomu nie wchodzilem,
                        > > jesli dostalem zadanie to jest co co sie nazywa etyka
                        > > inzynierska i kolezenstewm (inaczej oni musieliby zostac
                        > > jeszcze dluzej).
                        >
                        > oj przepraszam, nie żebym mówił, że w W-wie to sš lepsi ludzie. Wręcz przeciwni
                        > e - mnóstwo prostactwa i dorobkiewiczostwa. Jedyne co miałem na my�li to, to że
                        > przyjezdni zębami trzymajš się swoich stanowisk i pracujš po godzinach co by s
                        > ię przypodobać (wyrobić sobie markę), ale z perspektywy normalnego człowieka wy
                        > glšda to na lizusostwo.

                        Coz ja jestem z 'terenu'. Zebami sie nie trzymalem. Pracowalem tyle ile trzeba
                        zeby sie wybic. Zreszta ciezko mi sie odprezyc kiedy mam jeszcze prace.
                        Pracowalem nie zeby sie utrzymac tylko wybic. Nie mialem tak jak tysiace mi
                        podobnych ani kolegow, znajomych plecow ani bogatych rodzicow. Nie mialem tez
                        kompleksow, no poza witamina B Complex wink Coz nic szczegolnego.

                        Zgadzam sie ze sa dorobkiewcze i chamy. Ale nie sa tylko przyjezdni mysle ze
                        rozklad statystyczny wsrod miejscowych i przyjezdnych jest podobny. Cham jest
                        zawsze chamem. Spotaklem natowmiastmonstwo bardzo zyczliwych ludzi w Wawie.
                        Zarowno przyjezdnych jak i 'miejscowych'.

                        Co do lizusostwa nie wiem jak to wyglada, ale jak zostalem team leaderem to mimo
                        sporych naciskow nie pozwalalem nikogo na 'integracje' wysylac wbrew woli. Po
                        prostu mialem to w dupie.



                        > fakt, u mnie też sš, ale nikt się nie schlewa jak �winia (odkšd szef przestał p
                        > łacić za wszystkie drinki...)

                        OK to sie zgodze. Ale czy to nie jest polityka firmy nachlej sie i zyj w
                        matrixie, jako szczesliwy gosc ?!

                        Teraz 'economic downturn' i ciecia spowodowaly, ze sie z tego firmy wycofywaly.


                        > > A dlaczego 1,5h ? Nigdy nie czekalem dluzej na granicy
                        > > niz 20min. Jesli nic nie robili to po prostu idziesz do
                        > > goscia i mowisz:
                        > >
                        > > 'Jesli nie puszczacie minie a nie ma powodu to chce
                        > > prosze o nazwisko, tudziez numer sluzbowy i chce
                        > > natychmiast mowic z Twoim szefem'.

                        > Fakt, kiedy� opieprzyłem niemieckiego celnika za to że się nabijał ze zdjęcia m
                        > ojego kumpla w paszporcie (a faktycznie było straszne) i przeprosił, ale to wyj
                        > štek

                        Jak widzisz na granicy Austriackiej za kazdym razem powinienes stosowac to jako
                        profilaktyke ;-D

                        Jak dotad Austriacy (raczej Tyrolczycy) to tacy goscie smiesznie mowiacy po
                        niemiecku, calkiem niegrozni. Ale oczywiscie to nie wyklucza psycholi i pojebow,
                        zdarzajacych sie w KAZDYM kraju.


                        > > Ja tego jak na razie nie doswiadczylem, poza tym vectra
                        > > nie jezdza 'karki' tylko normalni ludzie wink
                        >
                        > dzięki za komplement, choć pewnie nie zamierzony

                        zgadza sie wink


                        > > BTW A widziales lyse geby w BMW jezdzace po RFN ? nie
                        > > nie NPD tylko naszych, w widziales laweciarzy ze zlomem,
                        > > obieszonych zlotem ? a widziales tzw 'srodowiska
                        > > opiniotworcze', kurwy i przmytnikow ? To te smieci
                        > > tworza nam opinie. Poki Polska nie chce sobie z nimi
                        > > poradzic poty bedziemy mieli zaszargana opinie
                        > > gdziekolwiek. A nie widze, ze by rzad robil cokolwiek.
                        > > Jesli zacznie chetnie sie dolacze do akcji.
                        >
                        > Je�li chcesz zobaczyć tych wspaniałych Niemców "w akcji", to polecam wyjazd do
                        > Tajlandii, znajomi byli i opowiadali, jak to kulturalni Niemcy staczajš się do
                        > rynsztoka z upodobaniem i to wcale nie z przyczyn finansowych!

                        eee czy ja mowie, ze Niemcy nie maja burakow ? mowie tylko, ze niestety do
                        Niemiec nie trafiaja czesto tacy goscie jak my tylko 'srodowiska opiniotworcze'.
                        To tak jak goscie z bialostockiego kojarza sie w Brukseli 'pokojowka i malarz'.

                        Ja bym sie jednak cieszyl jesli Polska by sie wziela za likwidacje patologii.
                        Pomogloby to wszystkim.




                        > > > twoje dzieci jużtego nie powiedzš...
                        > >
                        > > dlaczego nigdy nie mowilem, ze sie odcinam od Polski,
                        > > jak najbardzie chcialbym kiedys wrocic. Ale nie mam
                        > > zamiaru cierpiec przez obecnych decydentow. Jesli kiedys
                        > > w Polsce zapanuje prawo to chetnie. A jesli dzieci beda
                        > > 2 jezyczne to chyba lepiej dla nich niee ? w
                        > > zjednoczonej Europie.
                        >
                        > fakt, to jest co� czego nikt im nie odbierze


                        Dzieci mam zamiar wychowac na dobrych ludzi to najwazniejszcze. Kim beda chcialy
                        byc same wybiora. Jesli beda mialy moj charakter zostana Polakami wink


                        > > Zreszta po zone mozna zawsze wyslac do kraju wink

                        > a nie szkoda Ci, że co� przechodzi Ci obok nosa, że kraj się zmienia (pomimo ni
                        > eustajšcych narzekań), a Ciebie tu nie ma?

                        Wiesz pare lat ten kraj i ja budowalem, ale pewnego dnia postanowilem doswiadczyc
                        czegos innego. Jak dlugo nie wiem, dopoki mi albo zonie sie nie znudzi. Jej
                        chyba nie bo tu jest jej latwiej z praca, w Polsce to moglaby zostac co najwyzej
                        ass-ystentka. Tak pracuje jako volontariusz dla projektow free softu. Ma fun i
                        zajecie.



                        > Z innej beczki. Czy pamiętasz jeszcze jak wyglšda schronisko w Pięciu Stawach,
                        > Turbacz, Wielka Racza, Nidzkie, Zęza w Sztynorcie, nie szkoda Ci choćby tego.

                        No hurt feelings ale w gorach bywalem rzadko (teraz mieszkam prawie w Alpach).
                        Pochodze z okolic Szczecina i raczej znam kawalek wybrzeza. Czy mi zal ? hmm
                        wlasnie na weekend jade nad morze. Do Polski wink Nie jestem pewien czy widuje
                        polskie morze rzadziej niz wtedy kiedy mieszkalem w Wawie...

                        >C
                        > zy warto to zamieniać na korki na gładkiej jak stół (przynajmniej w Niemczech '
                        > zachodnich') autostradzie? Facet, tu jest co�, czego żaden Nieniec nie ma: pocz
                        > ucie chumoru!

                        Tu pozwole sie nie zgodzic. Mam juz paru znajomych Niemcow, bawarczykow. Maja
                        calkiem normalne poczucie humoru. sorry nie normalne tylko zblizone do mojego wink.

                        Poza tym pisuje na formu gdzie moge spotkac fajnych gosci jak Ty wink

                        Wyjezdzajac na weekend (w koncu niemiecki zwyczaj zeby wczesniej)
                        Pozdrawiam Krzysio

                        • Gość: Mirek Re: ... cont. Miras IP: 212.89.196.* 21.05.01, 11:59
                          To\rpchę rze�my się rozgadali...

                          Gość portalu: Krzysio napisał(a):

                          > Gość portalu: Miras napisał(a):
                          >
                          > > nie no tam to już byłem, miałem na my�li hurgadę, czy Malediwy, albo wielk
                          > š raf
                          > > ę w Australii. Mam tam metę i kumpla, ale budujš chałupę i na razie mnie n
                          > ie st
                          > > ać.
                          >
                          >
                          > coz w takim razie czemu nie jak zbudujesz. Ja sie naprawde wybieram do Australi
                          > i
                          > przez Singapur. Tam mam znajomych Rosjan na kontrakcie. Bardzo porzadni goscie
                          > i
                          > znakomici fachowcy.
                          >
                          > Mysle, ze realne bedzie to w okolicach gwiazdki.
                          ja będę miał kumpelę w a ambasadzie w Seulu od lipca. Je�li będziesz miał jakie� i prawdę mówišc też planowałem pojechać w tamte okolice (darmowa meta). Ale na pewno nie na gwiazdkę - bilety kosztujš wtedy majštek.


                          >
                          >
                          > > Jak na razie jest OK, na bułkę z masłem starcza.
                          >
                          > czego i innym czytajacym zyczymy !
                          >
                          >
                          > > > > Chyba mu�lisz o Arthur Andersen. W większo�ci firm
                          > > > JESTEM spoza Wawy i w dupe nigdy nikomu nie wchodzilem,
                          > > > jesli dostalem zadanie to jest co co sie nazywa etyka
                          > > > inzynierska i kolezenstewm (inaczej oni musieliby zostac
                          > > > jeszcze dluzej).
                          > >
                          > > oj przepraszam, nie żebym mówił, że w W-wie to sš lepsi ludzie. Wręcz prze
                          > ciwni
                          > > e - mnóstwo prostactwa i dorobkiewiczostwa. Jedyne co miałem na my�li to,
                          > to że
                          > > przyjezdni zębami trzymajš się swoich stanowisk i pracujš po godzinach co
                          > by s
                          > > ię przypodobać (wyrobić sobie markę), ale z perspektywy normalnego człowie
                          > ka wy
                          > > glšda to na lizusostwo.
                          >
                          > Coz ja jestem z 'terenu'. Zebami sie nie trzymalem. Pracowalem tyle ile trzeba
                          > zeby sie wybic. Zreszta ciezko mi sie odprezyc kiedy mam jeszcze prace.
                          > Pracowalem nie zeby sie utrzymac tylko wybic. Nie mialem tak jak tysiace mi
                          > podobnych ani kolegow, znajomych plecow ani bogatych rodzicow. Nie mialem tez
                          > kompleksow, no poza witamina B Complex wink Coz nic szczegolnego.
                          >
                          > Zgadzam sie ze sa dorobkiewcze i chamy. Ale nie sa tylko przyjezdni mysle ze
                          > rozklad statystyczny wsrod miejscowych i przyjezdnych jest podobny. Cham jest
                          > zawsze chamem. Spotaklem natowmiastmonstwo bardzo zyczliwych ludzi w Wawie.
                          > Zarowno przyjezdnych jak i 'miejscowych'.
                          >
                          > Co do lizusostwa nie wiem jak to wyglada, ale jak zostalem team leaderem to mim
                          > o
                          > sporych naciskow nie pozwalalem nikogo na 'integracje' wysylac wbrew woli. Po
                          > prostu mialem to w dupie.

                          fakt, to nie zależy od faktu gdzie się urodzile�, chyba jestem snobem

                          >
                          >
                          >
                          > > fakt, u mnie też sš, ale nikt się nie schlewa jak �winia (odkšd szef przes
                          > tał p
                          > > łacić za wszystkie drinki...)
                          >
                          > OK to sie zgodze. Ale czy to nie jest polityka firmy nachlej sie i zyj w
                          > matrixie, jako szczesliwy gosc ?!
                          >
                          > Teraz 'economic downturn' i ciecia spowodowaly, ze sie z tego firmy wycofywaly
                          > .
                          >
                          >
                          > > > A dlaczego 1,5h ? Nigdy nie czekalem dluzej na granicy
                          > > > niz 20min. Jesli nic nie robili to po prostu idziesz do
                          > > > goscia i mowisz:
                          > > >
                          > > > 'Jesli nie puszczacie minie a nie ma powodu to chce
                          > > > prosze o nazwisko, tudziez numer sluzbowy i chce
                          > > > natychmiast mowic z Twoim szefem'.
                          >
                          > > Fakt, kiedy� opieprzyłem niemieckiego celnika za to że się nabijał ze zdję
                          > cia m
                          > > ojego kumpla w paszporcie (a faktycznie było straszne) i przeprosił, ale t
                          > o wyj
                          > > štek
                          >
                          > Jak widzisz na granicy Austriackiej za kazdym razem powinienes stosowac to jako

                          może, ale moim zdaniem oni po prostu nie lubiš Polaków i już. Statystyka nie kłamie- ponad 60% Austryjaków nie lubi i nie chce u siebie Polaków. Między innymi dlatego na narty nie pojadę juz nigdy więcej do Austrii, pomimo że jest bliżej i trasy fajne. Wolę Włochy albo nawet Francję. ci przynajmniej sš szczerzy.

                          >
                          > profilaktyke ;-D
                          >
                          > Jak dotad Austriacy (raczej Tyrolczycy) to tacy goscie smiesznie mowiacy po
                          > niemiecku, calkiem niegrozni. Ale oczywiscie to nie wyklucza psycholi i pojebow
                          > ,
                          > zdarzajacych sie w KAZDYM kraju.

                          Tyrolczyków nie znam, ale jeden znajomy Słoweniec też twierdził, ze sš OK

                          >
                          >
                          > > > Ja tego jak na razie nie doswiadczylem, poza tym vectra
                          > > > nie jezdza 'karki' tylko normalni ludzie wink
                          > >
                          > > dzięki za komplement, choć pewnie nie zamierzony
                          >
                          > zgadza sie wink
                          >
                          >
                          > > > BTW A widziales lyse geby w BMW jezdzace po RFN ? nie
                          > > > nie NPD tylko naszych, w widziales laweciarzy ze zlomem,
                          > > > obieszonych zlotem ? a widziales tzw 'srodowiska
                          > > > opiniotworcze', kurwy i przmytnikow ? To te smieci
                          > > > tworza nam opinie. Poki Polska nie chce sobie z nimi
                          > > > poradzic poty bedziemy mieli zaszargana opinie
                          > > > gdziekolwiek. A nie widze, ze by rzad robil cokolwiek.
                          > > > Jesli zacznie chetnie sie dolacze do akcji.
                          > >
                          > > Je�li chcesz zobaczyć tych wspaniałych Niemców "w akcji", to polecam wyjaz
                          > d do
                          > > Tajlandii, znajomi byli i opowiadali, jak to kulturalni Niemcy staczajš si
                          > ę do
                          > > rynsztoka z upodobaniem i to wcale nie z przyczyn finansowych!
                          >
                          > eee czy ja mowie, ze Niemcy nie maja burakow ? mowie tylko, ze niestety do
                          > Niemiec nie trafiaja czesto tacy goscie jak my tylko 'srodowiska opiniotworcze'
                          > .
                          > To tak jak goscie z bialostockiego kojarza sie w Brukseli 'pokojowka i malarz'.
                          >
                          >
                          > Ja bym sie jednak cieszyl jesli Polska by sie wziela za likwidacje patologii.
                          > Pomogloby to wszystkim.
                          >
                          Wszystko z czasem. jak się prawo wywraca do góry nogami, to jest luka dla istnienia patologii, ale do czasu. Może za parę lat, Niemcom i Austryjakom Polacy będš kojażyć się głównie z tabunami turystów okupujšcych przydrożne restauracje, a udajšcych się na Hiszpańskš rywierę... oby!


                          >
                          >
                          >
                          > > > > twoje dzieci jużtego nie powiedzš...
                          > > >
                          > > > dlaczego nigdy nie mowilem, ze sie odcinam od Polski,
                          > > > jak najbardzie chcialbym kiedys wrocic. Ale nie mam
                          > > > zamiaru cierpiec przez obecnych decydentow. Jesli kiedys
                          > > > w Polsce zapanuje prawo to chetnie. A jesli dzieci beda
                          > > > 2 jezyczne to chyba lepiej dla nich niee ? w
                          > > > zjednoczonej Europie.
                          > >
                          > > fakt, to jest co� czego nikt im nie odbierze
                          >
                          >
                          > Dzieci mam zamiar wychowac na dobrych ludzi to najwazniejszcze. Kim beda chcial
                          > y
                          > byc same wybiora. Jesli beda mialy moj charakter zostana Polakami wink
                          >
                          >
                          > > > Zreszta po zone mozna zawsze wyslac do kraju wink
                          >
                          > > a nie szkoda Ci, że co� przechodzi Ci obok nosa, że kraj się zmienia (pomi
                          > mo ni
                          > > eustajšcych narzekań), a Ciebie tu nie ma?
                          >
                          > Wiesz pare lat ten kraj i ja budowalem, ale pewnego dnia postanowilem doswiadcz
                          > yc
                          > czegos innego. Jak dlugo nie wiem, dopoki mi albo zonie sie nie znudzi. Jej
                          > chyba nie bo tu jest jej latwiej z praca, w Polsce to moglaby zostac co najwyze
                          > j
                          > ass-ystentka. Tak pracuje jako volontariusz dla projektow free softu. Ma fun i
                          > zajecie.
                          >

                          na wkus i cwiet...


                          >
                          >
                          > > Z innej beczki. Czy pamiętasz jeszcze jak wyglšda schronisko w Pięciu Staw
                          > ach,
                          > > Turbacz, Wielka Racza, Nidzkie, Zęza w Sztynorcie, nie szkoda Ci choćby te
                          > go.
                          >
                          > No hurt feelings ale w gorach bywalem rzadko (teraz mieszkam prawie w Alpa
                  • Gość: Krzysio Dalczego - Krzysio strikes back IP: 216.104.228.* 17.05.01, 18:53
                    Gość portalu: Miras napisał(a):


                    > Ja też nurkuję, aczkolwiek na kamizelkę i wyjazd na
                    rafę jeszcze mnie nie stać,
                    > ale to miłe do czego� dochodzić stopniowo

                    Mnie tez nie (nie jest to priorytet) ale Chorwacje czy
                    Gracje czy Francje mozna czemu nie. Wcale nie jest drogo.
                    Niemniej zycze nam zebysmy sie kiedys spotkali w
                    Australi nurkujac przy rafie ;-D


                    >Krzysio saidtongue_outozwole sie niezgodzic. Jesli jestes
                    >z 'pasterskiego' kraju to zawsze an miejscu zaproponuje
                    >Ci gorsze warunki.


                    >Tak, to prawda, ale w porównaniu do przeciętnej, jeste�
                    >go�ć. A w końcu nie oto chodzi by srać pieniędzmi,
                    >tylko by mieć wrażenie że się nie odstaje in minus,
                    >tylko in plus.

                    Nie jest do konca jasne w kraju (jakiej czesci Zachodnio
                    Pomorski czy Wawa czy 'scina wschodnia'?) czy
                    zagranicy ? czy po prostu Twojego otoczenia ?

                    W kazdym razie zycze zeby udalo Ci sie in plus.


                    >
                    > Testowalem to wiem. A w pracy kazdy
                    jezdzi 'dobrowolnie' na imprezy integracyjne. Konieczni
                    muszac sie spic. A jak zonaci/zamezni sie zdradza to
                    nawet bardzije cementuje milosc. Bezpaltne popoludnia.
                    Jakie tam powroty z delegacji na weekend. Zapomnij.

                    > Chyba mu�lisz o Arthur Andersen. W większo�ci firm
                    pracuje się do 8:30 - 17:00 z półgodzinnš przerwš na
                    lunch. Do 3 nad ranem pracujš tylko somotnia z poza W-
                    > wy którzy włażš bez mydła szefowi.

                    JESTEM spoza Wawy i w dupe nigdy nikomu nie wchodzilem,
                    jesli dostalem zadanie to jest co co sie nazywa etyka
                    inzynierska i kolezenstewm (inaczej oni musieliby zostac
                    jeszcze dluzej).

                    A obozy byly w KAZDEJ firmie nie tylko AA. Polskie w to
                    wlaczajac. Taka karma.

                    > > >Nie ma austryjackiego neorasizmu,

                    > jest! w tym roku jechałem na narty do Włoch
                    (autokarem, bo z rodzinš taniej) i
                    > celnicy nie do�ć, że przetrzymali nas 1,5 godziny to
                    jeszzcze oddali o jeden p
                    > aszport za mało przewodniczce, i trzeba się bylo
                    wrócić po przejechaniu kilkuna
                    > stu km. Przypadek? I czy taki przypadek mógłby się
                    zdarzyć w przypadku Niemców?
                    > ?? na tej samej granicy?

                    Nie. Bo w UE nie ma granic.

                    Ale na powaznie. Nigdy czegos takiego nie doswiadczylem.
                    Ale jeden mogli zagubic niechcacy ?

                    A dlaczego 1,5h ? Nigdy nie czekalem dluzej na granicy
                    niz 20min. Jesli nic nie robili to po prostu idziesz do
                    goscia i mowisz:

                    'Jesli nie puszczacie minie a nie ma powodu to chce
                    prosze o nazwisko, tudziez numer sluzbowy i chce
                    natychmiast mowic z Twoim szefem'.

                    Jak do tej pory zawsze dzialalo w Niemcami to pewno i
                    tam zadziala.


                    > > Jesli nie kradniesz ani oszkujesz to malo
                    prwadopodobne, ze sie z tym nie
                    >
                    > > zetkniesz. Mi sie jeszcze nie zdarzylo. A pare
                    dobrych razy bylem.

                    > nie jestem złodzijem, a zetknšłem się z tym już kilka
                    >razy. Każdy Polak, który ma Vectrę to mafiozo
                    >, a każdy >jadšcy polonezem to potęcjalny przemytnik
                    aparató
                    > w fotograficznych i "baberosów" jak to pięknie ujeli


                    Ja tego jak na razie nie doswiadczylem, poza tym vectra
                    nie jezdza 'karki' tylko normalni ludzie wink

                    BTW A widziales lyse geby w BMW jezdzace po RFN ? nie
                    nie NPD tylko naszych, w widziales laweciarzy ze zlomem,
                    obieszonych zlotem ? a widziales tzw 'srodowiska
                    opiniotworcze', kurwy i przmytnikow ? To te smieci
                    tworza nam opinie. Poki Polska nie chce sobie z nimi
                    poradzic poty bedziemy mieli zaszargana opinie
                    gdziekolwiek. A nie widze, ze by rzad robil cokolwiek.
                    Jesli zacznie chetnie sie dolacze do akcji.


                    Ja jezdze Renault (nowym, zadne zlom) na polskich
                    numerach. Nigdy nie mialem zadnych problemow (no poza
                    mandatami za predkosc i parkowanie ale niestety mialem
                    pecha, ze zlapali). Moje nowe auto bedzie mialo
                    niemieckie blachy ale juz kupilem nalepke PL.

                    > Alabama przy drodze nr 41 albo 20 nie pamiętam,
                    chciałem się odlać w lesie (nie
                    > ogrodzonym), zatrzymał się go�ć wyjšł z tracka co�
                    czym można by powalić waleni
                    > a i zapytał czy wiem, że wszedłem na teren prywatny,
                    pó�niej był nieco bardziej
                    > uprzejmy i kazał pozdrowić Wałęsę...

                    co i ja czynie wink
                    >
                    > > > dziew
                    > > > czyny takie, że lepszych nie znajdziesz...
                    > >
                    >
                    > > 100% zgoda, zona z kraju wink
                    > > >
                    >
                    > twoje dzieci jużtego nie powiedzš...

                    dlaczego nigdy nie mowilem, ze sie odcinam od Polski,
                    jak najbardzie chcialbym kiedys wrocic. Ale nie mam
                    zamiaru cierpiec przez obecnych decydentow. Jesli kiedys
                    w Polsce zapanuje prawo to chetnie. A jesli dzieci beda
                    2 jezyczne to chyba lepiej dla nich niee ? w
                    zjednoczonej Europie.

                    Zreszta po zone mozna zawsze wyslac do kraju wink

                    pozdrawiam K
              • Gość: Oko Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.gazeta.pl 22.05.01, 17:42
                Gość portalu: Miras napisał(a):

                > Chyba nie będę tu miłym go�ciem, ale wiem czemu lubię Polskę:
                > - po pierwsze, bo w niej mieszkam
                > - po drugie, bo tu nikt nie gada o pienišdzach, nie patrzy na innych przez pryz
                > mat pieniędzy, nie pienišdze wyznaczajš ludziom kierunek życia, nie rezygnujš z
                > godno�ci, języka, historii, tradycji i szansy usłyszenia "kocham Cię" w jego o
                > jczystym języku dla pieniędzy
                > - po trzecie, dlatego, że tu wszystko zmienia się (Warszawa) jak w kalejdoskopi
                > e. Można o wiele łatwiej co� osišgnšć. Nie ma austryjackiego neorasizmu, ameryk
                > ańskiego życia na kredyt i zasranej amerykańskiej telewizji, angielskiego fałsz
                > ywego u�miechu. Jest za to swojski bałagan, las, który do którego można zwyczaj
                > nie wej�ć i nikt nie wyjdzie ze spluwš i każe ci się wynosić i sš w końcu dziew
                > czyny takie, że lepszych nie znajdziesz...
                >
                > Miras

                Drogi Mirasie !
                Powiem Ci dlaczego Polski nie lubię.
                - po pierwsze bo miałem to nieszczęście się tu urodzić, zakorzenić i mieszkać, a
                nie chcę wyjechać ze względu na bliskie mi osoby
                - po drugie, bo tu WSZYSCY mówią o pieniądzach, WSZYSCY patrzą na innych i siebie
                przez pryzmat pieniędzy, pieniądze wyznaczają ludziom kierunek życia, trwa
                potworny wyścig szczurów, a na dodatek notoryczny brak tychże pieniędzy rodzi
                ogólną frustrację i jest przyczyną drastycznego wzrostu przestępczości
                - po trzecie, dlatego, że choć w Warszawie (bo nigdzie indziej w Polsce nie)
                wyrastają nowe biurowce to mentalność ludzi i kultura się nie zmienia - większość
                jest niegrzeczna, niuczciwa, panuje korupcja i bałagan. Mie łatwo tu można coś
                osiągnąć, gdyż bezrobocie sięga prawie 16 procent, więc nie łatwo o pracę, a oza
                tym ludzie nie mają pieniędzy na konsumpcję. Nie ma tu wprawdzie ausriackiego
                neorasizmu, ale jest za to polski antysemityzm, rasizm i ksenofobia.Nie ma też
                amerykańskiego życia na kredyt, bo kredyty są tak wysoko oprocentowane, że nikogo
                na nie nie stać, więc ludzie nie budują nowych domów na przedmieściach tylko
                gnieżdżą się w blokasz razem z rodzicami.Nie ma zasranej amerykańskiej telewizji,
                ale jest równie mocno upaciakany Big Brother, cały Polsat z takimi perłami jak
                Disco Relax czy Dwa Światy.Nie ma fałszywego angielskiego uśmiechu, ale mamy za
                to ponure bądź groźne gęby wypluwające "spierdalaj" zamiast angielskiego
                sztucznego "sorry".
                Prawda jest swoiski bałagan, jest też las do którego można wejść, lecz przeważnie
                ludzie robią to nie po to by pospacerować lecz by wyrzucić śmieci, gruz lub
                ukraść choinkę na Boże Narodzenie.
                Co więcej potrzeba?

                • Gość: Miras Re: Miras do Oko. IP: *.scm.de 28.05.01, 16:23
                  Ja Cię kręcę!
                  Ale mi się oberwało. Nie mam zamiaru bronić swych racji do upadłego. Wiem, że sš kraje w których żyje się łatwiej. Na pewno na zachód od Odry pewne rzeczy przychodzš szybciej niż w Polsce. Co do pędu do pieniędzy, to chyba nie jest tak strasznie. Znam gorsze kraje pod tym względem.
                  �miecie w lesie, no tak faktycznie oberwał bym jaja tym �winiom (przepraszam za porównanie trzodę chlewnš), które wywalajš wszystko co zbędne do lasu. Ale: tak wspaniali i kochani przez wszystkich Amerykanie to jeszcze większe �winie i fleje i to pomimo, że kasy majš jak lodu i naprawdę stać ich by o to zadbać.
                  Kultura, cóż z tym różnie bywa. Mi raczej chodziło o to, że u nas ludzie sš otwarci, a ja to lubię. Wolę uslyszeć raz na jaki� czas spierdalaj, niż 100x dziennie "Yes, Sir"
                  Co do telewizji to nie ustšpię !!! Nasza jeszcze daje się oglšdać. Wystarczy naprawdę właczyć TV w Włoszech, Stanach, czy w Niemczech. Jedno wielkie dno, przy którym Disco Relax to b. miły program folklorystyczno - humorystyczny z elementami kiczu absolutnego. Ale przy jednorazowym oglšdaniu nie powoduje mdło�ci i wymitów, a jedynie czasowš niedyspozycję spowodowanš permanentnym �miechem!
                  Tak w ogóle to łatwo jest mieszać z błotem Polskę i Polaków jako naród, tyko po co? Rodzi się pytanie: czy "my" jestye�my gorsi od Nimców, Francuzów, Angoli, ... Moim zdaniem nie! Po prostu mieli�my 45 lat gówna, wszechobecnej demoralizacji, zaniku wzorców, granic przyzwoito�ci, perspektyw i sensu życia. Czy w tej perspektywie w ogóle można nas porównywać do Niemców (a propos: tyle ile oni się nakradli przez 6 lat wojny i tyle ile złego zrobil narodom, to my "�li" Polacy w tym tempie nie zrobimy przez następne dwa tysišclecia. A czy kolego sympatyczny słyszałe� co� o francuskiej "wojnie"/rzezi w Algierii, Angoli nie ruszam, bo jestem stronniczy (bo ich nie lubię). Jest�my b. spokojnym narodem, a nasz antysemityzm, rasizm i ksenofobia nie wykracza poza kretyńskie dowcipy o żydach np. Jakie krawaty noszš Żydzi: Jedwabne.
                  Miras


                  > Drogi Mirasie !
                  > Powiem Ci dlaczego Polski nie lubię.
                  > - po pierwsze bo miałem to nieszczęście się tu urodzić, zakorzenić i mieszkać,
                  > a
                  > nie chcę wyjechać ze względu na bliskie mi osoby
                  > - po drugie, bo tu WSZYSCY mówią o pieniądzach, WSZYSCY patrzą na innych i sieb
                  > ie
                  > przez pryzmat pieniędzy, pieniądze wyznaczają ludziom kierunek życia, trwa
                  > potworny wyścig szczurów, a na dodatek notoryczny brak tychże pieniędzy rodzi
                  > ogólną frustrację i jest przyczyną drastycznego wzrostu przestępczości
                  > - po trzecie, dlatego, że choć w Warszawie (bo nigdzie indziej w Polsce nie)
                  > wyrastają nowe biurowce to mentalność ludzi i kultura się nie zmienia - większo
                  > ść
                  > jest niegrzeczna, niuczciwa, panuje korupcja i bałagan. Mie łatwo tu można coś
                  > osiągnąć, gdyż bezrobocie sięga prawie 16 procent, więc nie łatwo o pracę, a oz
                  > a
                  > tym ludzie nie mają pieniędzy na konsumpcję. Nie ma tu wprawdzie ausriackiego
                  > neorasizmu, ale jest za to polski antysemityzm, rasizm i ksenofobia.Nie ma też
                  > amerykańskiego życia na kredyt, bo kredyty są tak wysoko oprocentowane, że niko
                  > go
                  > na nie nie stać, więc ludzie nie budują nowych domów na przedmieściach tylko
                  > gnieżdżą się w blokasz razem z rodzicami.Nie ma zasranej amerykańskiej telewizj
                  > i,
                  > ale jest równie mocno upaciakany Big Brother, cały Polsat z takimi perłami jak
                  > Disco Relax czy Dwa Światy.Nie ma fałszywego angielskiego uśmiechu, ale mamy za
                  >
                  > to ponure bądź groźne gęby wypluwające "spierdalaj" zamiast angielskiego
                  > sztucznego "sorry".
                  > Prawda jest swoiski bałagan, jest też las do którego można wejść, lecz przeważn
                  > ie
                  > ludzie robią to nie po to by pospacerować lecz by wyrzucić śmieci, gruz lub
                  > ukraść choinkę na Boże Narodzenie.
                  > Co więcej potrzeba?
                  >

              • Gość: ewka Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: 62.98.99.* 28.05.01, 16:35
                Gość portalu: Miras napisał(a):

                > Chyba nie będę tu miłym go�ciem, ale wiem czemu lubię Polskę:
                > - po pierwsze, bo w niej mieszkam
                to dlaczego piszesz to z Niemiec?????????????????????????????

                • Gość: Miras Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.scm.de 04.06.01, 15:20
                  Nie z Niemiec tylko z Wa-wy, serwer mam w Niemczech i nic na to nie poradzę. Na dowód, że mówię prawdę mogę Ci powiedzieć jaka była wczoraj przez łyk-end w Wa-wie pogoda. Otóż pogoda była paskudna z miejscowymi przeja�nieniami. Pod wieczór w sobotę i niedzielę wyszło słoneczko i troszkę po�wieciło, ale rannki były paskudne. A na Woli sš takie korki, że cholera bierze (nie wiedziałem, że Obozowa zamknięta),... wystarczy?????
                  Miras
          • Gość: Krzysio Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 22:18
            sorry za szybki klawisz myszy wink

            Czy Sarkanniemi juz otwarli ? Jakos tak na poczatku maja otwieraja.

            pzr
            • Gość: frijk Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.dmi.tut.fi 18.05.01, 11:43
              Gość portalu: Krzysio napisał(a):

              > sorry za szybki klawisz myszy wink
              > Czy Sarkanniemi juz otwarli ? Jakos tak na poczatku maja otwieraja.
              > pzr

              Pewnie, sam zobacz: http://www.sarkanniemi.fi/jsindex.html
              Jest nowy duzy roller coaster.

    • Gość: Stary Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.syd.iprimus.net.au 18.05.01, 16:12
      Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi z powodu pogody i Polakow.
      Do pogody podobno mozna sie w koncu przyzwyczaic.
      • Gość: A-a Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.pl 22.05.01, 21:26
        Pieknie Pan pisze po polsku. Jak rodowity Polak.
        • Gość: Stary Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.clover.com.au 27.05.01, 02:20
          Gość portalu: A-a napisał(a):

          > Pieknie Pan pisze po polsku. Jak rodowity Polak.

          Bóg zapłać.
          A w swiecie, to wie pan, jest troche tak jak w tej starej slaskiej anegdocie:

          - Zymbalisten fertig?
          - Ja.
          - Trombonen fertig?
          - Fertig.
          - Trompette fertig?
          - Fertig.
          - Klavier fertig?
          - Ja.
          - Gut. Eins, zwei, drei:
          Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki..


          • Gość: A-a Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.acn.waw.pl 27.05.01, 23:37
            Raz, dwa, trzy
            God save the Queen
            Ja wiem, ze z panem, Stary, nie osiagniemy zblizenia pogladow. Przeciez Wy tam
            chodzicie do gory nogami...
            Ale, dalibog, nie moge zrozumiec, ze Polacy moga taka pogarda darzyc Polakow.
            Czy ja jestem gorsza od Was, Polonusow, tylko dlatego, ze mieszkam w Polsce? A
            ciagle mi (nam) to mowicie.
            Przy okazji prosze - niech mi pan nie "panuje". Moja ksywa (tzw. nick)to w
            ogolnym zarysie moje imie. A w jezyku polskim na "a" koncza sie tylko imiona
            rodzaju zenskiego.
            A-a


            • Gość: Stary Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.clover.com.au 28.05.01, 15:45
              Gość portalu: A-a napisał(a):

              > Raz, dwa, trzy
              > God save the Queen


              E, nie, juz od 1984 roku nie.

              Teraz jest "Australians all, let us rejoice / For we are young and free / We have
              golden soil and wealth for toil / Our land is girth by sea / Our land abounds in
              nature's gifts / Of beauty rich and rare / In history's page /At every
              stage /Advance Australia Fair / In joyous voices let us sing / Advance Australia
              Fair! Slow na pamiec nikt prawie nie zna, melodie wszyscy falszuja, i zadnego
              straszliwego zgorszenia narodowego z tego nie ma, bo tu sie symbole raczej olewa.


              > Ja wiem, ze z panem, Stary, nie osiagniemy zblizenia pogladow. Przeciez Wy tam
              > chodzicie do gory nogami...

              I od tego nam do glowy uderza.

              > Ale, dalibog, nie moge zrozumiec, ze Polacy moga taka pogarda darzyc Polakow.


              Pogarda? Eee tam. Predzej wspolczuciem.


              > Czy ja jestem gorsza od Was, Polonusow, tylko dlatego, ze mieszkam w Polsce? A
              > ciagle mi (nam) to mowicie.

              Nie, gorsza nie jestes. Moze troche mniej zdeterminowana moze niz mysmy te
              kilkanascie czy dwadziescia lat temu byli, a moze przyczyn do takiego wkurzenia
              sie, zeby az wyemigrowac, dzisiaj mniej. To nie ma nic wspolnego z lepszoscia lub
              gorszoscia. W koncu po to przodkowie walczyli przez stulecia, zeby teraz kazdy
              sobie zycie tak urzadzal, jak sam uwaza. Jak uwaza ze w Polsce, to szczesc Boze.
              Jak w Australii albo innej Gwadelupie, to tyz piknie.


              > Przy okazji prosze - niech mi pan nie "panuje". Moja ksywa (tzw. nick)to w
              > ogolnym zarysie moje imie. A w jezyku polskim na "a" koncza sie tylko imiona
              > rodzaju zenskiego.
              > A-a


              No problem. Ania? Agnieszka? Anastazja? Ala? Adela? Aleksandra? Agata? Aldona?
              Napisz cos jeszcze. Jak juz zesmy sie byli obrzucili rytualnymi inwektywami, to
              teraz mozemy porozmawiac.


              Stary.

              • Gość: A-a Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.acn.waw.pl 28.05.01, 21:39
                Dziekuje za odpowiedz. W tym - za za rzeczowa informacje o hymnie. No masz, nie
                wiedzialam, ze w Australii juz nie czci sie brytyjskiej krolowej.
                A propos tematu wywolawczego tego watku juz pare razy sie wypowiedzialam, ale
                gdzie indziej. Gdyby Cie to interesowalo, to proponuje, abys zajrzal do
                ostatnich, np. pod "Marek Hlasko a (.) emigranci. Generalnie moj poglad na
                emigracje jest podobny do twojego, czyli - wybieraj sobie sam miejsce do zycia.
                Wcale nie uwazam, ze Polak musi pozostac na polskiej ziemi. Za ten poglad juz
                tutaj oberwalam, bo niektorzy uznaja takie zachowanie za ucieczke z tonacego
                okretu. A za chwile (gdzie tu konsekwencja?) pisza o trudnym, ale wspanialym
                rozwoju Polski. Z tym pogladem akurat sie nie zgadzam, o czym tez juz na Forum
                pisalam. Mam mozliwosc obserwowania poczynan wladzy z perspektywy blizszej niz
                np. tylko przez media. Wiem wiec na ten temat wiecej niz przecietny "czytacz"
                gazet. I tylko troche (ale przynajmniej to "troche") moge zrobic, zeby cos
                zmienic. Efekt tego taki, ze moja waleczna natura pozwala mi zanadto nie
                cierpiec. Ale walka z glupota to jak walka z wiatrakami niejakiego Don Kichota.
                I to by bylo na razie tyle tytulem proby ustawienia (i przedstawienia) samej
                siebie w naszej polskiej rzeczywistosci.
                Natomiast nie jestem pewna, czy 20 lat temu bylo wiecej powodow do emigracji z
                Polski niz teraz. Mysle, ze owczesny 20-latek nie moze mowic o zniewoleniu
                przez wladze, raczej ktos starszy o 10, 20 lat.
                Ale tak samo wtedy, a niestety takze teraz, wystarczajacym powodem do emigracji
                moze byc poszukiwanie lepszego zycia. Dzis zwlaszcza jest to argument
                przewazajacy dla tych ludzi, ktorzy pracy nie moga znalezc w kochanej
                ojczyznie. I wcale nie sa to tylko "absolwenci" zawodowek, bo bezrobotnymi sa
                rowniez ludzie po studiach. Karmienie ich opowiesciami o cudownej przemianie po
                wejsciu do Unii Europejskiej jest kolejnym oszustwem.
                Wiesz co, o tym mozna pisac dlugo, ale na razie skoncze.
                Przy okazji musze sie przyznac, ze jest cos, czego Ci zazdroszcze najbardziej -
                innego klimatu. Tutaj czerwiec na karku a ciagle zimno i na dodatek pada.
                Z tego tylko powodu - goraco (nie) pozdrawiam.
                A-a (a niech tam - Ania)
                PS.
                Jak to obelga, zadna tam obelga - przeciez wy tam na drugiej polkuli naprawde
                chodzicie do gory nogami.
                • Gość: Stary Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.clover.com.au 31.05.01, 14:17
                  Gość portalu: A-a napisał(a):

                  > Dziekuje za odpowiedz. W tym - za za rzeczowa
                  informacje o hymnie. No masz, nie
                  >
                  > wiedzialam, ze w Australii juz nie czci sie
                  brytyjskiej krolowej.


                  A nawet istnieje powazny nurt opinii publicznej za
                  wyzbyciem sie krolowej i zaprowadzeniem republiki.


                  > A propos tematu wywolawczego tego watku juz pare razy
                  sie wypowiedzialam, ale
                  > gdzie indziej. Gdyby Cie to interesowalo, to
                  proponuje, abys zajrzal do
                  > ostatnich, np. pod "Marek Hlasko a (.) emigranci.
                  Generalnie moj poglad na
                  > emigracje jest podobny do twojego, czyli - wybieraj
                  sobie sam miejsce do zycia.


                  Tak tez uczynilem.
                  >
                  > Wcale nie uwazam, ze Polak musi pozostac na polskiej
                  ziemi. Za ten poglad juz
                  > tutaj oberwalam, bo niektorzy uznaja takie zachowanie
                  za ucieczke z tonacego
                  > okretu. A za chwile (gdzie tu konsekwencja?) pisza o
                  trudnym, ale wspanialym
                  > rozwoju Polski.


                  No, ale w mysl pogladu jaki wyrazasz wyzej, tak tez
                  wolno.


                  Z tym pogladem akurat sie nie zgadzam, o czym tez juz na
                  Forum
                  > pisalam. Mam mozliwosc obserwowania poczynan wladzy z
                  perspektywy blizszej niz
                  > np. tylko przez media. Wiem wiec na ten temat wiecej
                  niz przecietny "czytacz"
                  > gazet. I tylko troche (ale przynajmniej to "troche")
                  moge zrobic, zeby cos
                  > zmienic. Efekt tego taki, ze moja waleczna natura
                  pozwala mi zanadto nie
                  > cierpiec. Ale walka z glupota to jak walka z
                  wiatrakami niejakiego Don Kichota.


                  Amen. Moze ci ulzy, jak juz stwierdzisz na pewno, ze
                  glupota jest ponadczasowa, ponadpanstwowa,
                  ponadustrojowa.


                  > I to by bylo na razie tyle tytulem proby ustawienia (i
                  przedstawienia) samej
                  > siebie w naszej polskiej rzeczywistosci.
                  > Natomiast nie jestem pewna, czy 20 lat temu bylo
                  wiecej powodow do emigracji z
                  > Polski niz teraz.

                  Trudno powiedziec. Motywy emigracji daja sie strescic
                  tak, ze emigruje sie w momencie kiedy porzadki panujace
                  w Polsce staja sie dla kogos psychologicznie nie do
                  zniesienia. Ja w kazdym razie tak uczynilem (nie jako 20-
                  latek, bylem sporo starszy). Spotykam tez osoby, ktore z
                  identycznego powodu wyemigrowaly w ostatnich miesiacach.
                  To jest indywidualne i nikt mi tego nie bedzie sadzil.
                  Ja zreszta uwazam, ze po to sie o ta wolnosc walczylo
                  przez caletysiaclecia, zeby kazdy mogl tak sobie zycie
                  urzadzac, jak sam uwaza.



                  Mysle, ze owczesny 20-latek nie moze mowic o zniewoleniu
                  > przez wladze, raczej ktos starszy o 10, 20 lat.


                  Wszystko zalezy, jak kto rozumie "niewolenie". Ja moge
                  dokladnie opisac moment wlasnej iluminacji, kiedy
                  powiedzialem sobie pod nosem: "k..., dosc tego, nie
                  wracam".

                  Bylem mianowicie w kinie "Ochota" w Warszawie, w
                  poczekalni, czekajac zeby przewietrzyli sale zanim
                  bedzie tam mozna wejsc. Pod scianami staly jakies
                  plansze. Z nudow podszedlem. To byly nagrodzone prace w
                  konkursie dla uczniow szkol podstawowych na
                  temat "Milicjant Twoj Przyjaciel" rozpisanym z okazji
                  Swieta Milicji Obywatelskiej i Sluzby Bezpieczenstwa
                  (bylo takie branzowe swieto). Na srodku stala plansza ze
                  zwyscieska praca. Beatka, lat 8, popelnila nastepujacy
                  wierszyk:

                  "Dzis pan milicjant jest zadowolony / bo dzieci slicznie
                  ida do szkoly / ze swoim pieskiem Misiem / pochwycil
                  wczoraj przestepce / w walce z naszymi wrogami /
                  odznaczyl sie wielkim sercem" i tak dalej przez szesc
                  zwrotek. Konczyl sie ten wierszyk konkluzja: "Wiec panu
                  milicjantowi dzis przyniesiemy kwiaty / A jego pieskowi
                  Misiowi - peto pachnacej kielbasy.

                  A byly to, Aniu, czasy, kiedy kobiety podbijaly sobie
                  oczy w kolejkach po kawal byle jakiego scierwa stojacych
                  na mrozie od szostej rano.

                  Przeczytawszy to dzielo, wiedzialem juz, ze nic tam po
                  mnie. Ale kazdy mial taki definiujacy emigracje moment
                  inaczej.


                  > Ale tak samo wtedy, a niestety takze teraz,
                  wystarczajacym powodem do emigracji
                  >
                  > moze byc poszukiwanie lepszego zycia. Dzis zwlaszcza
                  jest to argument
                  > przewazajacy dla tych ludzi, ktorzy pracy nie moga
                  znalezc w kochanej
                  > ojczyznie. I wcale nie sa to tylko "absolwenci"
                  zawodowek, bo bezrobotnymi sa
                  > rowniez ludzie po studiach.

                  Globalny problem. Praca nikogo nie bedzie gonic, trzeba
                  sie samemu globalizowac i gonic prace.


                  Karmienie ich opowiesciami o cudownej przemianie po
                  >
                  > wejsciu do Unii Europejskiej jest kolejnym oszustwem.

                  Oczywiscie, bo i skad by sie mialy te cuda wziac?

                  > Wiesz co, o tym mozna pisac dlugo, ale na razie
                  skoncze.
                  > Przy okazji musze sie przyznac, ze jest cos, czego Ci
                  zazdroszcze najbardziej -
                  >
                  > innego klimatu. Tutaj czerwiec na karku a ciagle zimno
                  i na dodatek pada.


                  No, u mnie jest zima, wiec troche za chlodno na plywanie
                  w oceanie, ale te swoje 22-24 stopnie w dzien i 12-15 w
                  nocy jest. No i te trzysta dni slonecznych w roku.Da sie
                  wyzyc.


                  > Z tego tylko powodu - goraco (nie) pozdrawiam.
                  > A-a (a niech tam - Ania)
                  > PS.
                  > Jak to obelga, zadna tam obelga - przeciez wy tam na
                  drugiej polkuli naprawde
                  > chodzicie do gory nogami.


                  Ja jak najpowazniej - tak wlasnie chodzimy, i
                  rzeczywsicie nam do glowy od tego uderza, bardzo
                  przyjemnie zreszta.

                  Stary, Sydney

                  • Gość: A-a Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.acn.waw.pl 31.05.01, 21:30
                    No i mam problem, Stary. Moje kolejne "wejscie" do rozmowy z Toba w zaden
                    sposob nie zmiesciloby sie w konwencji tego Forum, gdzie Polacy musza(?)
                    walczyc z Polonusami. Wiecej nawet - uwazam, ze moglibysmy ze soba spokojnie
                    pogadac.
                    Zeby wiec choc troche wrocic w nastroj tego miejsca, delikatnie zasygnalizuje,
                    ze wobec mnie nie musisz wchodzic w role mentora. Troche zycia doswiadczylam,
                    troche rozumiem. I nieco wiem o tym, co sie teraz w Polsce dzieje, a przy tym
                    nie tak znowu latwo sie lapie na lep propagandy.
                    Ostatnio nawet medialny przekaz wywolal u mnie napad prawdziwego smiechu; otoz
                    uslyszalam, ze mamy w Polsce 300 km autostrad, ze szczegolnym uwzglednieniem
                    kawaleczka (60 km) platnej autostrady miedzy Katowicami i Krakowem. Nigdzie nie
                    uslyszalam, ze tylko ten kawalek odpowiada standardom europejskim, czyli
                    spelnia tamtejsze normy wytrzymalosciowe. Notabene, spelnia dopiero po niedawno
                    dokonanym remoncie niemal rownie niedawno wybudowanej trasy. A wszedzie naokolo
                    Polski (Slowacja, Czechy,dodajmy tez bardziej odlegle Wegry, a nawet Bialorus
                    (!)) sa przyzwoite drogi szybkiego ruchu. Te informacje poszly w lud z tego
                    powodu, ze polski pan minister transportu wlasnie uczestniczy w europejskiej
                    konferencji jemu podobnych ministrow. Przy okazji serwowano nam piekne plany
                    wybudowania 3 tysiecy autostrad do 2015 roku.
                    Nie, wiecej nie powiem. Mnie nie wypada! Ja jestem z Polski.
                    Ania S.
                    PS.
                    I "wciaz wierze biednymi zmyslami, ze ci ludzie na drugiej polkuli chodza do
                    gory nogami".
                    • Gość: Stary Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.clover.com.au 01.06.01, 15:53
                      Gość portalu: A-a napisał(a):

                      > No i mam problem, Stary. Moje kolejne "wejscie" do
                      rozmowy z Toba w zaden
                      > sposob nie zmiesciloby sie w konwencji tego Forum,
                      gdzie Polacy musza(?)
                      > walczyc z Polonusami. Wiecej nawet - uwazam, ze
                      moglibysmy ze soba spokojnie
                      > pogadac.


                      Zgroza, nie?


                      > Zeby wiec choc troche wrocic w nastroj tego miejsca,
                      delikatnie zasygnalizuje,
                      > ze wobec mnie nie musisz wchodzic w role mentora.


                      No, w roznych rolach juz wystepowalem wobec dam, ale
                      mentora jeszcze nie. Zaciekawiasz mnie. W jakiej roli
                      mam sie wobec tego ustawic?


                      Troche zycia doswiadczylam,
                      > troche rozumiem. I nieco wiem o tym, co sie teraz w
                      Polsce dzieje, a przy tym
                      > nie tak znowu latwo sie lapie na lep propagandy.


                      No i chwala Bogu. Po to kazdemu dobra Bozia dala rozum.


                      > Ostatnio nawet medialny przekaz wywolal u mnie napad
                      prawdziwego smiechu; otoz
                      > uslyszalam, ze mamy w Polsce 300 km autostrad, ze
                      szczegolnym uwzglednieniem
                      > kawaleczka (60 km) platnej autostrady miedzy
                      Katowicami i Krakowem. Nigdzie nie
                      >
                      > uslyszalam, ze tylko ten kawalek odpowiada standardom
                      europejskim, czyli
                      > spelnia tamtejsze normy wytrzymalosciowe. Notabene,
                      spelnia dopiero po niedawno
                      >
                      > dokonanym remoncie niemal rownie niedawno wybudowanej
                      trasy. A wszedzie naokolo
                      >
                      > Polski (Slowacja, Czechy,dodajmy tez bardziej odlegle
                      Wegry, a nawet Bialorus
                      > (!)) sa przyzwoite drogi szybkiego ruchu. Te
                      informacje poszly w lud z tego
                      > powodu, ze polski pan minister transportu wlasnie
                      uczestniczy w europejskiej
                      > konferencji jemu podobnych ministrow. Przy okazji
                      serwowano nam piekne plany
                      > wybudowania 3 tysiecy autostrad do 2015 roku.
                      > Nie, wiecej nie powiem. Mnie nie wypada! Ja jestem z
                      Polski.
                      > Ania S.
                      > PS.
                      > I "wciaz wierze biednymi zmyslami, ze ci ludzie na
                      drugiej polkuli chodza do
                      > gory nogami".



                      To ja mam jeszcze smieszniej. Z Sydney do Melbourne jest
                      taka droga szybkiego ruchu - Hume Highway. Ponad 800 km.
                      Z wyjatkiem niewielkiego kawalka, ktory ciagle jeszcze
                      robia, cala juz odrobiona jak ta lala, wedlug
                      miedzynarodowych norm technicznych, tj. na bezpieczna
                      jazde 130km/h w prawie kazdych warunkach (tu to
                      wlasciwie w kazdych, bo nie ma zimy). Piekna droga -
                      oczy sie smieja, nic tylko cisnac pedal i sluchac jak
                      5.7 litra pojemnosci silnika i osiem cylindrow spiewaja
                      przytlumionym basem. A tymczasem nigdzie na niej nie
                      wolno szybciej niz 110 km/h sad

                      Pozdrawiam cieplo

                      Stary
                      staryw@hotmail.com
                      • Gość: Stary Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.clover.com.au 01.06.01, 15:57
                        Aha, zapomnialem dodac, ze jak sie na australijskiej szosie panstwowej Highway
                        1 (Princess Highway) ciagle jedzie w ta sama strone, to sie w koncu objedzie
                        kontynent i wroci do miejsca startu. Po 16 tysiacach kilometrow. I ani jednej
                        granicy po drodze. Przepiekne, abstrakcyjne poczucie wolnosci.

                        Stary
                        staryw@hotmail.com
    • Gość: Oko Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.gazeta.pl 22.05.01, 17:18
      Polska jest bardzo brzydka. Nie ma tu ładnych miast, ciekawych wsi. Wszędzie
      jest bardzo brudno, a ludzie są zazwyczj niegrzeczni. Starczy
      • Gość: mimi Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.inet.fi 23.05.01, 14:39
        Mysle ze na calej kuli ziemskiej sa takie miejsca czyli :brzydkie i mniej ladne
        lecz maja swoj urok.Jesli chodzi o istoty ludzkie jednych da sie polubic
        drugich nie tez bezwzgledu na kraj i pochodzenie.Co do spoleczenstwa polskiego
        naprawde zaczyna sie cos dziac niedobrego oby to byla choroba przejsciowa.
      • Gość: okular Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.chello.at 28.05.01, 16:57
        Gość portalu: Oko napisał(a):

        > Polska jest bardzo brzydka. Nie ma tu ładnych miast, ciekawych wsi. Wszędzie
        > jest bardzo brudno, a ludzie są zazwyczj niegrzeczni. Starczy
        Polska jest piekna!!
        Jest tu duzo ladnych miast i ciekawych wsi.
        Zlikwiduj brud woköl siebie,umyj sie,a zobaczysz piekno i ludzie beda o wiele
        grzeczniejsi.To przez takich jak ty, Polska jest nie najlepszym krajem do zycia!!
    • Gość: Swiatlo Zdumiewajace zdolnosci adaptacyjne natury IP: *.easypower.com 22.05.01, 20:24
      Wszedzie da sie zyc. Skoro istnieje zycie w najglebszych glebinach oceanow i
      pod lodami Antarktydy, to jest takze mozliwe zycie i w Polsce. Przyroda ma
      zdumiewajace zdolnosci adaptacyjne. Newet do Polakow.
      Swiatlo

      PS. Z drugiej strony zdumiewa mnie, jak jest to mozliwe ze jest zycie pod
      lodami Antarktydy, a w rzece Bzurze pod Warszawa nie ma. Jednak moze nie jest
      to az tak optymistycznie z tym zyciem w Polsce.
    • Gość: Mis Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.ym1.on.wave.home.com 27.05.01, 02:34
      POLSKA JESZCZE NIE JEST i moze nie bedzie najlepsza do zycia na swiecie.Na
      pewno jednak bedzie duzo, duzo lepiej.Ze jest korupcja, chamstwo, bandytyzm? to
      chyba normalne w procesesie przejsciowym ? Jak wygladay USA 150 lat temu?
      Dokladnie tak samo.Dajcie Polsce troche czasu.Zamiast obrzucac sie nawzajem
      blotem wezcie zone do luzka i dzieci na lody
      Mis Uszatek
      • Gość: nana Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.sympatico.ca 27.05.01, 06:47
        Zeby byla najlepszym krajem do zycia trzeba
        stworzyc tez najlepsze warunki bytu. Jak narazie
        nam tworza je inni ( obcy). W ich interesie jest
        pomoc sobie, nie nam. Naiwny tylko moze liczyc
        na cud.
        • marekim Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? 28.05.01, 00:03
          Czy na żiemi istnieje najlepzy kraj do życia ?
          • Gość: nana Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.sympatico.ca 28.05.01, 05:15
            marekim napisał(a):

            > Czy na żiemi istnieje najlepzy kraj do życia ?

            A Ty gdzie zyjesz, juz w niebie?
            • marekim Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? 03.06.01, 00:26
              W niebie nie !
              Ale myślę że najlepszy kraj do życia, to kraj gdzie żyją ludzi których kochamy.
              • Gość: ........ Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do zycia na ziemi? IP: *.sympatico.ca 03.06.01, 07:22
                Nie jest najlepszym gdyz nie potrafiles zrobic go
                takowym.
      • Gość: Sexy_MF Re: Dlaczego Polska nie jest najlepszym krajem do IP: *.netcom.ca 05.02.02, 23:07
        Gos´c´ portalu: Mis napisa?(a):

        > POLSKA JESZCZE NIE JEST i moze nie bedzie najlepsza do zycia na
        > swiecie.Na pewno jednak bedzie duzo, duzo lepiej.Ze jest korupcja,
        > chamstwo, bandytyzm? to chyba normalne w procesesie przejsciowym ?
        > Jak wygladay USA 150 lat temu?

        Do dzis Amerykanin ma pewne "przywileje". Np. ktos w fioletowej marysce i
        w spodniach w kraty (najlepiej 100% poliester) wzbudzilby sensacje w
        Europie, ale nie w Stanach? Dziury na drogach sa ni do zniesienia dla
        "naszych amerykanow" tylko w Polsce. Takie same dziury w NYC, to juz
        akurat atrakcja turystyczna. A o przemocy tez tutaj nie trzeba wiele sie
        rozwodzic ... tylko nad Wisla strzelaja!
        Dlaczego jestesmy tacy obludni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka