Dodaj do ulubionych

Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ?

IP: 64.124.150.* 15.05.01, 16:40
jesli oczywiscie warto wyjezdzac ?
Obserwuj wątek
    • Gość: frijk Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dmi.tut.fi 15.05.01, 18:54

      3x wiecej niz w kraju + brak strat z tytulu naruszonych wiezi rodzinnyh lub
      uczuciowych. Czyli nie zostawiac narzeczonej i jechac bo sie rozmysli i beda
      duze stratysmile
      • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 21:22
        Gość portalu: frijk napisał(a):

        Masz racje (jak kazdy, kto do tej pory wzial udzial w dyskusji), ale ja
        upierdliwie draze nadal. Co to znaczy, ze 3x ?

        4 lata temu na uczelni zarabialem z trudem 1kPLN/mies (pensja z KBN jesli
        dorabialem to bylo odrobine lepiej). 3x to bylo by 3kPLN. Well teraz powiedzmy
        mam OK, stac mnie na mieszkanie w najdrozszym miescie Niemiec i jeszcze cos
        zostaje.

        Zone mam ze soba, pozostala rodzine odwiedzam, ale czy to jest to ? wlasnie sie
        zastanawiam.



        Mam kolege, ktory zostal na uczelni (ok paru z nich). Tegie mozgi, mieszkaja przy
        rodzicach lub w hotelu asystenta i tez sa szczesliwi. Czy warto wobec tego
        wyzjezdzac tylko dla pieniedzy ?

        Inny przyklad mam np. Kolega z Brukseli. On nie chce wracac nie z powodow
        pienieznych. Tam jest po prostu inne zycice. Idziesz wieczorem to mniejsza
        szansa, ze drechy dorwa Cie.

        Do auta prawie sie nie wlamuja (no chyba, ze zostawisz notebook na siedzeniu). W
        Monachium wlamania do aut w porownaniu do Polski po prostu zapomnij.

        >
        > 3x wiecej niz w kraju + brak strat z tytulu naruszonych wiezi rodzinnyh lub
        > uczuciowych. Czyli nie zostawiac narzeczonej i jechac bo sie rozmysli i beda
        > duze stratysmile

        • Gość: Maciek S Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 129.212.11.* 15.05.01, 22:51
          Dokladnie z tych powodow ja nie chce wracac z USA. Mam tu o wiele wiecej pieniedzy rocznie (nie
          mierylem czy 3 czy 30 razy) ale wlasnie zycie jest inne i inne sa jego koszta. Zawodowo w Polsce w
          mojej dziedzinie prawie nie robi sie nic. Nie mam zapedow naukowych a "przemysl" i jego
          rozwiazania zupelnie mi wystarczaja by sie realizowac jako inzynier. Zona jest ze mna i dzieki mojej
          pensji mogla skonczyc w miare porzadny koledz a i na studia by wystarczylo. Problematyka jest inna
          niz w kraju, poniewaz ludzie maja nieco wiecej (chociaz nie powiedzialbym ze rozumu). Kazdy tutaj
          jest mocniej zaangazowany, ale malo narzeka. Narzekanie to taki polski styl od ktorego odwyklem.
          Szkoda zdrowia. Dodatkowo bezpieczenstwo w Polsce odpycha. Lepiej zyc w miejscu gdzie z
          przestepczoscia (nawet drobna) czlowiek prawie sie nie styka. Jak do rany przyloz... nawet gdy trzeba
          na codzien gadac w obcym jezyku i spotykac z innymi kulturami (zreszta to jest bardzo ciekawe i
          motywujace).

          Z moich przemyslen wynika ze tu wlasciwie nie chodzi o same pieniadze a przede wszystkim o
          standard zycia na ktory chcemy sobie zapracowac. Owszem do tego potrzebne sa pieniadze, ale
          zaczalbym od pracy, checi (niektorzy pomysla ambicji) i poczucia bezpieczenstwa. Wszystko daje sie
          wypracowac bedac ucziwym. Stamtad gdzie uczciwosc sie nie odplaca polecam uciekac jesli nie da
          sie z tym sprawnie walczyc.

          Mieszka sie tam gdzie jest praca i czuje sie bezpiecznie - to tak realnie. Nieliczni moga powiedziec ze
          mieszka sie tam gdzie sie chce - to ci najbogatsi szczesliwcy, ale od czegos trzeba zaczac...
          i to niekoniecznie od kradziezy pierwszego miliona. Chociaz nie mowie ze ci wszyscy sczesliwsy od
          tego zaczeli- prosze mnie dobrze zrozumiec.

          Rodzina? Wszystko da sie zalatwic. Mozna scaignac albo podrozowac regularnie do Polski. Kilka lat
          temu myslelismy z zona o zapracowaniu na ziemie i dom w Polsce (bo w kraju raczej uczwie w
          naszych zawodach sie nie da - tak nisko sa oplacane) i powrocie. Dzis majac juz te ziemie myslimy
          jednak o zakupie domu w USA. Roznica bedzie polagala na tym ze domu tego nie
          bedziemy potrzebowali pilnowac jak to zwykle bywa w Polsce - po prostu nie bedziemy
          uwiazani i dalej mozemy podrozowac. Zobaczymy jak sie ulozy. Roznie bywa i los trzeba przyjmowac z
          godnoscia, ale glowe trzymac otwarta. Szczerze mowiac najbardziej odpowiadaloby mi zycie i praca w
          Szwajcarii ale to prawie niemozliwe. Kiedys jednak wroce... tylko narazie nie wiadomo kiedy.


          Pozdrawiam
          • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 64.124.150.* 16.05.01, 10:04
            Jesli chodzi o mnie podzielam w 100% Twoje odczucia, sam
            dlatego wyjechalem.

            Co do pracy w Szwajcarii - nie wiem czy ze Stanow Ci
            sie oplaca, ale jako inzynierowi nie powinno byc
            problemu ze znalezieniem pracy.
            Stawki -> w IT dla inzynierow cos ok 100kCHF p.a., od
            tego podatek (+skladki socjalne i zdrowotne) ~25% (w
            kantonach niemieckich). 1USD ~ 1.65 CHF.

            Kwestia czy po Stanach gdzie jest dosc duzy zakres
            wolnosci obywatelskiej pasowalaby Ci ta 'atenska
            demokracja' i brak miejsc do parkowania ? o cenach nie
            wspominajac.

            OK ma to pewna zalete wszedzie blisko -> Wlochy,
            poludnie Francji, Niemcy, Austria. Calkiem niezle
            gorskie widoczki. Tanie auta i niedroga (jak na Europe)
            benzyna.


            Gość portalu: Maciek S napisał(a):

            Szczerze mowiac najbardziej odpowiadaloby mi zycie i
            praca w Szwajcarii ale to prawie niemozliwe.
      • Gość: frijk Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dmi.tut.fi 16.05.01, 10:41

        Piszac o 3x wyzszych dochodach mialem oczywiscie
        na mysli dobre dochody w Polsce (np. 3-5 kzl).

        Jesli ktos skrajnie bieduje albo jest bezrobotny to
        uczciwosc nakazuje szukac pracy wszedzie gdzie sie da.
        Jak mozna siedziec na garnuszku spoleczenstwa, albo
        w kolko narzekac na zla prace nic nie robiac?

        Jesli chodzi o inne motywy wyjazdu to nie robmy z tego
        cyrku: Za komuny ludzie wyjezdzali z powodu komuny.
        Teraz wyjezdza sie z powodu bezpieczenstwa na ulicy.
        W koncu bedzie (tak jak motywuja to ludzie np. z
        Niemiec wyjezdzajacy do Californii) bedzie sie
        wyjezdalo z powodu lepszego klimatu.

        Ale ostateczna motywacja jest (przecietnie) FINANSOWA,
        wiec nie ma co zaslaniac jej frazeologia.

        Jest tez przeciez odwrotne strona medalu: Czy ktos
        majacy bardzo dobre dochody w Polsce (np. wlasciciel
        firmy) ma ochote na wyjazd z 3x zmniejszonymi
        dochodami? Otoz jest tak ze ludzie zamozni w Polsce
        narzekaja na cienka jakosc otoczenia ale podkreslaja
        ze oczywiscie za zadne skarby by nie wyjechali i tez
        dodaja czesto do tego odpowiednia frazeologie (wzgledy
        patriotyczne, milosc ojczyzny, wiare ojcow, moralnosc
        narodowa). Zas kompensuja sobie jakosc otoczenia
        czestymi wyjazdami turystycznymi do ciekawych miejsc i
        tyle.
      • Gość: polańska Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:01
        Twoje pytanie jest pojeciem wzglednym. Jednym 100 baksow jest fortuną, inni
        nie zadowola sie bańką.
    • Gość: Ochman Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 194.203.162.* 15.05.01, 18:57
      warto wyjechac dla nauki albo praktyki jesli ma sie mozliwosci

      • Gość: KRAKEN Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.102.252.64.snet.net 15.05.01, 19:05
        Dlaczego nie postawicie kija drugim koncem???Ja na przyklad wyjechalem(i nie
        mam zamiaru wracac) tylko dlatego,ze juz patrzec nie moglem na SYF jaki
        zrobiono z Polski(a zrobily go "elyty" pretendujace do miana "najprawdziwszych
        Polakow")
        Swoja droga na obczyznie mam ten komfort psychiczny,ze nie martwie sietym CO
        TEZ JESZCZE ZLEGO CZEKA MNIE DZIEKI RADOSNEJ TWORCZOSCI nieudaczniakow i
        zlodziei wszelkiej masci zasiadajacych w cyrku (lub zwierzyncu) dla niepoznaki
        zwanym SEJMEM .
        • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 21:43
          Gość portalu: KRAKEN napisał(a):

          No dobra, ale czy Twoje powody byly tylko niematerialne czy tez wieksza kasa
          wydawala sie kuszaca ?

          OK w kraju nie masz zadnej kontroli nad pieniedzmi placonymi jako podatek ale nie
          bedac obywatelem danego kraju nie masz nawet iluzorycznej mozliwosci jak daje
          tzw 'demokracja'. Co poza pieniedzmi zmienilo sie w Twoim zyciu ? mniej stresow
          na ulicy (i.e. agresywne mordy, wlamania ?), brak papierkow (chyba nie mieszkasz
          w Paryzu czy Rzymie wink ?

          A co z bliskimi ? Sa z Toba czy zostali w kraju ?

          > Dlaczego nie postawicie kija drugim koncem???Ja na przyklad wyjechalem(i nie
          > mam zamiaru wracac) tylko dlatego,ze juz patrzec nie moglem na SYF jaki
          > zrobiono z Polski(a zrobily go "elyty" pretendujace do miana "najprawdziwszych
          > Polakow")
          > Swoja droga na obczyznie mam ten komfort psychiczny,ze nie martwie sietym CO
          > TEZ JESZCZE ZLEGO CZEKA MNIE DZIEKI RADOSNEJ TWORCZOSCI nieudaczniakow i
          > zlodziei wszelkiej masci zasiadajacych w cyrku (lub zwierzyncu) dla niepoznaki
          > zwanym SEJMEM .
          >

          • Gość: kraken Re: do Krzys-suplement IP: *.103.252.64.snet.net 16.05.01, 02:27
            Oczywiscie,ze rodzina jest ze mna-zona i dwu synow-ktorzy maja ten komfort
            psychiczny,ze w szkole ZADNA RELIGIA nie robi im wody z mozgow(jesli ktos chce-
            moze poslac dzieci do szkoly katolickiej)
            Mialem to szczescie,ze wylosowale wize imigracyjna-i chociaz nie mam w USA
            doslownie ZADNEJ rodziny(ani nie mialem znajomych)-NIE ZASTANAWIALEM SIE NAD
            EMIGRACJA NAWET MINUTY-I NIE ZALUJE TEGO KROKU-Z WYKSZTALCENIA JESTEM
            BUDOWLANCEM(INZ)-A SAMI WIECIE JAK TO WYGLADA DZIS W POLSCE-wole w Ameryce byc
            rooferem,anizeli w kraju majstrem,czy kierownikiem budowy
            Nie mowiac juz o fakcie,ze ulicami moge chodzic zupelnie bezpiecznie nawet noca
            (tak w Polsce bylo za komuny)w pubie na piwie nie dbam o to czy moja geba sie
            komus podoba czy nie(w Polsce mozna za to dostac po pysku)-a pieniadze sa
            sprawa raczej drugorzedna-zreszta jak zauwazyl ktorys z poprzednich uczestnikow
            nie trzeba miec ambicji naukowych aby sie zrealizowac w swoim zawodzie(a tak
            nawiasem mowiac uwazam ,ze te rzekome sukcesy naukowe rodakow wypowiadajacych
            sie tutaj sa najczesciej GRUBYMI NICMI SZYTE
            Ponadto o ile komus nie odpowiada jego praca-zawsze moze zmienic kwalifikacje -
            roznego rodzaju szkol wieczorowych jest od groma-WYSTARCZY PO PROSTU CHCIEC
            • Gość: Krzysio Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) IP: 64.124.150.* 16.05.01, 09:51
              Hmm wychodzi, ze zdecydowana wiekszosc z nas wyjechala nie dla pieniedzy ile
              dlatego, ze uciekala przed sytuacja w kraju (coz you name it: drechprawie,
              kombinatorstwo, stan szkolnictwa czy drog).

              Jest to o tyle przygnebiajace, ze celem nie tyle lepsze zycie w znaczeniu
              materialnym ale stabilizacji i wiekszego spokoju.

              Coz jestem ciekaw czy mozna to jakos zmienic ? Czy kiedys bedziemy wyjezdzac z
              Polski dlatego, zeby cos poznac czy dlatego, zwiedzic a nie dlatego zeby czuc
              sie bezpiecznym...

              pozdrawiam
              • sebmagda Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) 16.05.01, 10:47
                Ja wyjechalem z kraju glownie z checi poznawczych, pieniadze nie byly dla mnie
                pierwszym kryterium, choc nie ukrywam ze lepsze. W moim zawodzie w Polsce
                zarabialem troche lepiej. Jednak jezeli mowimy o pieniadzach, to nie uwazam aby
                podawanie kwot za godzine lub krotnosci polskich zarobkow byly trafne. Kazdy
                kraj ma swoj specyfike, w Niemczech zarabia sie wiecej niz Hiszpanii, ale nie
                oznacza to wyzszego standardu zycia, bo ceny sa odpowiednio wyzsze, dochodzi
                wiec do paradoksow typu, bezwzglednie mniej zarabiajacy Hiszpan jest bogadszy
                od zarabiajacego wiecej Niemca, no chyba ze ten postanowi ze swoimi zarobkami
                zamieszkac w Hiszpanii. Zatem zanim ustalicie ile chcecie zarabiac w danym
                kraju, nie odnoscie tego tylko do Polski, ale do kraju w ktorym zamierzacie
                mieszkac, sprawdzcie sile nabywcza pieniadza i oczywiscie standard zycia. Nie
                bez znaczenia sa tez uprzedzenie poszczegolnych narodow do nas Polakow, sa
                miejsca gdzie ich niema, sa gdzie nas lubia i niendawidza, od tego tez bardzo
                wiele zalezy. I wreszcie mentalnosc, kultura, religia (jesli islam zastanowcie
                sie 3 razy) itd. Pytanie wydawalo sie byc proste, jednak odpowiedz jest bardzo
                zlozona i jak zwykle to bywa, brak uniwersalnej.
                • Gość: Krzysio Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:17
                  sebmagda napisał(a):

                  Pozdrawiam,



                  Troszke nie na temat: czy Ty pracowales w zeszlym roku w Wawie w firmei Telco ?
                  Potem wrociles do starej i expacisz ?

                  Jesli tak to powinienes mnie pamietac bylem szefem billingowcow, miales pare
                  fajnych pomyslow dot. chargingu entertainmentu. Jesli masz ochote pisz
                  wtk_soplica@hotmail.com wink

                  Jesli nie to oczywiscie tez pozdrawiam.


                  >Jednak jezeli mowimy o pieniadzach, to nie uwazam aby
                  >podawanie kwot za godzine lub krotnosci polskich zarobkow byly trafne. Kazdy
                  > kraj ma swoj specyfike, w Niemczech zarabia sie wiecej niz Hiszpanii, ale nie
                  > oznacza to wyzszego standardu zycia, bo ceny sa odpowiednio wyzsze, dochodzi
                  > wiec do paradoksow typu, bezwzglednie mniej zarabiajacy Hiszpan jest bogadszy
                  > od zarabiajacego wiecej Niemca, no chyba ze ten postanowi ze swoimi zarobkami
                  > zamieszkac w Hiszpanii. Zatem zanim ustalicie ile chcecie zarabiac w danym
                  > kraju, nie odnoscie tego tylko do Polski, ale do kraju w ktorym zamierzacie
                  > mieszkac, sprawdzcie sile nabywcza pieniadza i oczywiscie standard zycia.

                  Zgoda ale co do poziomu cen, to w Wawie zupelnie sie nie oplaca mieszkac.
                  Porownaj ceny z Monachium (np. Dionizl) i Wawie (np. TGI Fridays) ? Obawiam sie,
                  ze w Wawie jest DROZEJ. Nie mowiac o restauracji japonskiej w centrum
                  biznesu 'Roma'.

                  Poza tym nie sadze, zeby w Madrycie bylo tak tanio dla przyjezdnych. Mysle, ze
                  poziom cen jest porownywalny wszedzie. Po prostu jest tendencja do porownania cen
                  w cenrtum metropolii i znancy Ci kanalow logistycznych (np. tansze sklepy
                  jedankze z jakoscia towarow Ci odpowiadajacej). Coz jak duzo jezdzisz to zawsze
                  placisz frycowe.





              • Gość: Maciek S Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) IP: 129.212.11.* 16.05.01, 18:57
                Mysle ze tak. Nie wszyscy na to moga sobie pozwolic albo wrecz nie rozumieja tego. Wystarczy
                zasmakowac. Obecnie wlasnie mysle o zwiedzaniu swiata, moze wrecz przenosinach - kto wie?
                Swiat jest naprawde ciekawy, ale trzeba moc sobie pozwolic na to.

                Tak na marginesie to zdradze moja tajemnice od wielu lat. Otoz w pewnym momencie marzeniem dla
                mnie stalo sie miec kilka domow na roznych kontynentach. "Miec" nie dokladnie w sensie posiadac
                jakies wielkie luksusowe posiadlosci. Raczej wieksza rzecza byloby to ze ma sie swoje miejsca w
                roznych kulturach, gdzie sie czlowiek moze zatrzymac w roznych fazach zycia. To ma nieco inna forme
                niz wycieczki, na ktorych zwykle dowiadujemy sie tyle co przewodnik powie albo sie wyczyta (chociaz i
                te informatcje czesto sa niepelne albo wrecz falszywe).

                Ja mysle ze po wlasnej stabilizacji czlowieka jego niepokoj zwiazany z podstawowymi potrzebami
                dnia codziennego moze byc zastepowany przez tzw. niepokoj jednego miejsca i wtedy rodzi sie chec
                poznawania. Ale do tego potrzeba tez zrozumiec do czego tak naprawde gonimy, gdy juz mamy to
                poczucie bezpieczenstwa i rodzine w poblizu. Nie kazdemu odpowiada zycie na kanapie przed
                telewizorem z piwkiem ogladajac jakis mecz. Czasem warto sprobowac (jestem na takim wlasnie
                krotkim etapie - nie ma obaw panuje nad tym mecze "mojej" druzyny hokejowej New Jersey Devils
                kiedys sie przeciez koncza a ja wciaz mam swoje pasje duzo wieksze od tego), ale to nie zawsze jest
                to.


                Pozdrawiam
      • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 21:27
        Gość portalu: Ochman napisał(a):

        > warto wyjechac dla nauki albo praktyki jesli ma sie mozliwosci
        >

        Jesli Cie dobrze zrozumialem, to na pare lat, zeby zobaczyc co 'tam' sie naprawde
        dzieje. Strona materialna nie jest wazna.

        Tylko dlaczego mowisz, jak sie ma mozliwosci ? kazdy majac dostep do internetu
        moze sobie znalezc cos na jobserwach czy chocby w firmach. OK mowie o glownie o
        brazy IT, ale inne fachy sa tez poszukiwane. Niestety za wyjatkiem Polonistyki ;-(
    • Gość: gj w NY jako głupi sprzątacz sklepy miałem 10/h w zeszłym roku,VII-XI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 01:34
    • Gość: L. Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.mpip-mainz.mpg.de 16.05.01, 10:05
      Gość portalu: Krzysio napisał(a):

      > jesli oczywiscie warto wyjezdzac ?

      Na to sie nie da odpowiedziec jednoznacznie. To zalezy
      od wielu, bardzo wielu czynnikow, zarowno wynikajacych z
      samego ciebie, jak i ze srodowiska, otoczenia i warunkow
      w jakich przyszlo ci zyc. Sa ludzie, ktorzy poprostu nie
      potrafia zyc za granica. I to czesto pomijajac kwestie
      jezyka (tego mozna sie nauczyc), oni potrzebuja tego
      polskiego powietrza, poczucia, ze sie jest u siebie, a
      zagranica to wylacznie krotko na wakacje.

      Ja jestem z tej strefy naukowej (moze nie wszyscy
      odnosimy WIELKIE sukcesy, ale polscy naukowcy sa cenieni
      za granica, chocby za to ze potrafia samodzielnie
      myslec) i gdy zdecydowalam sie wyjechac pierwszy raz za
      granice, wtedy do Francji, to wcale nie bylam taka pewna
      czy dam sobie rade. Wiekszosc moich znajomych jawnie mi
      zazdroscilo 'mozliwosci'. Bzdura. Gdy spytalam ich, czy
      na moim miejscu zdecydowaliby sie prawie wszyscy po
      zastanowieniu twierdzili, ze nie. Wiec czego tutaj
      zazdroscic. Teraz takie czasy, ze jak sie chce wyjechac,
      to naprawde jest duzo mozliwosci. Ale odeszlam od
      tematu. Dla mnie wtedy w sumie wcale nie byly az tak
      wazne pieniadze (choc mile bylo uczucie, ze starcza bez
      problemow na wiekszosc zachcianek i jeszcze mozna cos
      odlozyc), ani poczucie bezpieczenstwa (choc moglam isc w
      srodku nocy do parku i nie balam sie, ze cos mi sie moze
      stac), ale byla to okazja do zwiedzania, poznania ludzi,
      nauki jezyka i rozwijania sie naukowo. To naprawde bylo
      NAJWAZNIEJSZE. No, ale moze bylam mloda. Teraz jestem w
      Niemczech i jednym z czynnikow, ktore mnie pchnely tutaj
      oczywiscie byly pieniadze. Ale nie jestem w stanie
      powiedziec, jaka bylaby magiczna granica decydujaca,
      jade, czy nie. Bo i tutaj wchodza inne skladowe.
      - Gdzie jade, co bede robic i co mi to da zawodowo
      - Ile tak naprawde mozna zaoszczedzic, bez jakiegos
      umartwiania, przeciez pobyt za granica to swietna okazja
      do poznania nawego kraju.
      - Ile trace, tzn. jesli mam rodzine, to czy nie
      zaszkodzi nam rozlaka, albo czy wziasc ja ze soba
      wiedzac, ze zaoszczedzi sie mniej. A jesli nie masz
      rodziny, to czy dasz sobie rade bez oparcia.
      - Decydujesz sie jechac na krotko, a moze jest to wstep
      do poszukania stalego miejsca, wtedy bardziej sie liczy
      gdzie jedziesz niz za ile.
      Mozna by tak wymieniac i wymieniac. A jak juz sobie
      uzmyslowisz wszystkie za i przeciw dotyczace wyjazdu,
      podejmiesz decyzje i wyjedziesz, to bardzo czesto na
      miejscu musisz zweryfikowac swoje poglady. Bo kazdy
      medal ma dwie strony i nie przewidzisz wszystkiego.
      Mnie poki co odpowiada to co mam. We Francji spedzilam w
      sumie dwa lata, ale nawet przez mysl mi nie przeszlo,
      zeby starac sie zostac tam na stale, choc bylo super:
      ludzie, otoczenie, praca. Teraz jestem tutaj i tez nie
      mysle o pozostaniu na dluzej. Rok, dwa w porzadku, ale
      pozniej. Tylko, czy moge byc pewna, ze za ten rok, dwa,
      czynniki powodujace ze jestem tutaj nie zmienia sie na
      tyle, ze zechce zostac na zawsze. Nie wiem.

      Kazdy czlowiek, to oddzielna historia i nie mozna
      zdefiniowac przepisu na EMIGRANTA. Sa tacy, ktorych
      jedynym celem w zyciu jest 'uciec z Polski' byle gdzie,
      byle daleko, tutaj w ogole nie trzeba obiecywac
      pieniedzy, tylko dac okazje. I sa tacy, ktorych konmi
      bys nie wyciagnal, i zadne pieniadze ich nie skusza. No
      i jest cala masa tych posrodku. Jedni troche bardziej w
      te, inni w tamta strone. Ot zycie i czlowiek nie dadza
      sie wcisnac w ramki.
      • Gość: locia Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 12:51
        Warto wyjeżdzać zawsze, jeśli jeszcze znajdą sie jakiekolwiek pieniadze to
        super.
        • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:19
          Gość portalu: locia napisał(a):


          a wiesz dlaczego ? zobaczyc cos nowego, po prostu gdzies byc, czegos
          doswiadczyc ? czy 'mo' money run' ?

          pzr

          > Warto wyjeżdzać zawsze, jeśli jeszcze znajdą sie jakiekolwiek pieniadze to
          > super.

      • Gość: Maciek S Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 129.212.11.* 16.05.01, 18:34
        To prawda, ale moge powiedziec ze po dwoch latach za granica (i pewnie jeszcze w rozlace z rodzina)
        to o wilee za malo zeby moc sie zastanawiac o pozostaniu.

        Sam pamietam jak reagowalem po dwoch latach pobytu w USA. Moja zona wciaz mowila o powrocie i
        to szybkim. Dzis mowimy o powrocie ale w kategoriach nieznanej przyszlosci. Powiem szczerze, ze
        byly momenty, gdy clowieka denerwowala inna kultura i takie tam drobiazgi jak tandeta, nie zawsze
        zrozumiale prawo i kupa innych rzeczy. To co przewazylo w moim przypadku to byla prawie pelna
        asymilacja. W pewnym momencie przede wszystkim ja przestalem traktowac sie jako obcokrajowiec.
        Wczesniej zauwazyllem ze Amerykanie przestali mnie tak traktowac (oni wszyscy tak na dobra sprawe
        sa obcokrajowcami) i to wlasnie ja powodowalem swoj problem. Jak tylko wspommnialem ze jestem
        Polakiem to zaczynalo sie inaczej... Gdy tego nie robilem to po prostu bylem swoj i nie czulem
        skrepowania w zyciu codziennym. Nie bylo zbednych gestow (zwykle takie maja miejsce jak sie ma
        do czynienia z obcokrajowcami), ktore czesto przeszkadzaja. Dobrze tez mi zrobilo gdy po trzech latach
        pojechalem do Polski... i nagle gdy wrocilem do tego wynajmowanego mieszkanka w New Jersey
        rzucilem walizki usiadlem i zdalem sobie sprawe ze wlasnie jestem w domu. To byla taka
        nieoczekiwana reakcja i do dzis nie wiem skad sie wziela. Dzis jestem juz o pare lat dluzej w USA i
        ciagle czuje sie Europejczykiem (jestem dumny z tego zarowno jak z tego ze jestem Polakiem), ale po
        prostu moj dom jest w USA. Moja zona ma pasje w postaci swojego nowego zawodu (zbliza sie
        okres poszukiwania pracy). Ja robie to co zawsze chcialem robic - w zawodzie informatyka. Mamy fure
        doswiadczen jak zyc w USA chociaz nie moge powiedziec ze mielismy tak ciezko jak inni, ktorzy tu
        przyjechali z Polski - dzis bardzo ich szanuje za odwage i samozaparcie, ale wczesniej mialem do
        tego glupawe podejscie (wlasnie tak jak to w polsce bywalo za wiele wartosci sie przeliczalo na
        pieniadze). Nawet gdy nasi pracuja tu nielegalnie to cenie ich za to ze chcieli przyjechac tak daleko by
        po prostu moc pracowac i dorobic sie godziwego zycia (chociaz wielokrotnie tak nie zyja pracujac
        nielegalnie). To jest ogromna motywacja. Nie kazdy mial taka szanse w Polsce by miec wizje
        swojego zycia, ale brakowalo czegos (np. stabilnego prawa, albo po prostu niewygorowanej sumy
        pieniedzy potrzebnej na start). Jesli sie jest w tak niestabilnym stanie to nie bedzie wielkiej roznicy
        gdy sie zlamie prawo pracy za granica. To zrozumialem chociaz nie jestem zwolennikiem
        jakiegokolwiek lamania prawa.

        No ale to juz zbyt daleko od tematu jak mi sie zadaje.



        Pozdrawiam
    • Gość: Michal Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.tiaa-cref.org 16.05.01, 15:51

      Jezeli chodzi o pieniadze (jak juz ustalilismy jest wiele innych
      czynnnikow,czesto wazniejszych) mam taka prywatna teorie co do przelicznika na
      zlotowki: $0.8 = 1ZL. Po uwzglednieniu opodatkowania to sie pewnie troche
      zmieni na korzysc $. Ostrzegam jednak ze przy kalkulacji ww opieralem sie na
      niedokladnych danych o kosztach zycia w Polsce i blad obliczenia jest nie
      znany. Taki przyblizony pzelicznik pozwoli Ci skalkulowac oplacalnosc wyjazdu
      od strony ekonomicznej. Nie zapominaj tez ze taka eskapade mozesz rowniez
      traktowac jak wakacje a takowe przewaznie wiekcej kosztuja.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Michal Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.tiaa-cref.org 16.05.01, 15:57
        Acha, przelicznik nie uwzglednia tez cen nieruchomosci w obu Panstwach. Zakup
        domu IMHO powinien byc raczej rozpatrywany na osobnych zasadanch ze wzgledu na
        duze zroznicowanie cen ze wzgledu na Stan, a nawet jego czesc.
        • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:24
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          jesli dolar bedzie (pewno juz niedlugo w Polsce) op
          0.8PLN to pewno bede w stanie obledu wink

          pzr
          > Acha, przelicznik nie uwzglednia tez cen nieruchomosci
          w obu Panstwach. Zakup
          > domu IMHO powinien byc raczej rozpatrywany na osobnych
          zasadanch ze wzgledu na
          > duze zroznicowanie cen ze wzgledu na Stan, a nawet
          jego czesc.

          • Gość: Adas Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.pppool.de 16.05.01, 18:59
            Pytanie: Jesli wszyscy wyjezdzaja z tych samych
            powodow czemu nie zrobic porzadkow w kraju?
            • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 19:07
              Masz racje ale czy masz sposob jak to zrobic ?

              Podziel sie prosze. Tylko prosze nie jak politycy: powinno byc bezpieczniej
              wiecej pracy i w ogole kazdy powinine byc szczesliwy.

              Ja jako oportunista chyba zaczekam az sie poprawi...

              pzr
            • Gość: Maciek S Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 129.212.11.* 16.05.01, 19:38
              Gość portalu: Adas napisał(a):

              > Pytanie: Jesli wszyscy wyjezdzaja z tych samych
              > powodow czemu nie zrobic porzadkow w kraju?

              Adam,

              Widzisz przydaloby sie. Wiesz jak czlowiek jest mlody to jest jeszcze pelny energii. Naiwnosc takze
              pomaga wierzyc w rozne rzeczy. Oczywiscie przydaloby sie dokonac takich porzadkow - ja wciaz mam
              nadzieje zo one raczej dokonaja sie same, bo zycie sie normalizuje naturalnie - a moze to czlowiek
              sie
              przyzwyczaja? Niestety na to potrzeba czasu i nie da sie tego zrobic na drodze jakiejs rewolucji (pare
              razy
              gdzies tam tego probowano prawda? i co z tego wyszlo?).

              Nie podoba mi sie natomiast wspolczesne podejscie i mentalnosc Polakow, ktorzy rzadza naszym
              krajem. Niestety ta mentalnosc przychodzi skads i jest to pewnie srednia krajowa. Jak widac nie daje
              sie
              z tym wiele zrobic - klocimy sie, nie tolerujemy sie, nie potrafimy ustalic zasad choc moze obecnie nie
              zawsze korzystnych w pelni dla wszystkich, ale jakiegos kompromisu ktory pozwoli pchnac to
              wszystko
              dalej bez kopania jeden drugiego (szczegolnie za przeszlosc, poglady czy wyznania). W takim
              balaganie
              po prostu zapomina sie ze panstwo stawia sie na stabilnym prawie i skutecznej jego egzekucji oraz
              stabilnych przepisach zwiazanych z finansami i regulacjami wlasnosci. Wtedy nie ma przestepczosci
              a i
              mozna sobie poradzic z korupcja (robi sie tak by sie nieoplacala). Od tego momentu zaczyna sie
              krecic
              biznes, ktory nie bedzie zagrozony a co za tym idzie ludzie beda uczciwie pracowac i dalej godziwie zyc
              w
              poczuciu samowytstarczalnosci i bezpieczenistwa. Tak sie rodzi srednia klasa. Niestety nam nie
              przeszkadza jeden czy drugi rzad albo jakis polityk tylko nasza polska mentalnosc. Nie umiemy
              dobrze
              poracowac zespolowo (kazdy chce byc lepszy tylko ze najgorsze ze to sie dzieje kosztem innych) ani
              dogadywac sie (kompromisy). Co chcialbys z tym zrobic? Czyzbys liczyl ze Unia Europejska cos
              zmieni
              w
              naszym polskim systemie wartosci?

              Wiesz ja mysle ze troche osmieszenia przydaje sie naszemu krajowi. Obawiam sie jednak ze nie
              zawsze
              umiemy wyciagac wlasciwe wnioski i nie powtarzac bledow. Pamietasz z historii dlaczego nas kiedys
              "zjedli" sasiedzi? No i mielismy za swoje przez ponad sto lat. My chyba jestesmy stworzeni do walki i
              do
              klotni a czasem i wyzysku rodaka w nieuczciwy sposob. Ten kapitalizm na ktory tak dlugo czekalismy
              mozna chyba lepiej budowac. Cieszmy sie ze tak wiele mamy zamiast patrzec na wine komuny czy na
              druga wojne i tych zlych Niemcow, ktorzy tak naprawde to moga nam teraz wiele pomoc przykladem i
              wspolpraca (nie koniecznie wejsc do Unii) gospodarcza - przeciez to nasz najpotezniejszy sasiad
              obecnie. A my co robimy? Ano patrzymy na Stany Zjednoczone. No najlepiej siegnac za ocean...
              przeciez
              to takie bliskie... nawet kulturowo. ja tu mieszkam (USA) i powiem ze lepiej abuy Polsak sie na tym
              wszystkim nie wzorowala w pelni. Jest wiele dobrych rozwiazan, ale wierz mi ze mamy lepsz przyklady
              w
              Europie Zachodniej i tam trzeba szukac sprzymierzencow. Poza tym tam jest blizej i tam zawsze
              bedzie
              nasz kraj.


              Pozdrawiam

              • Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 17.05.01, 12:44
                No, po raz pierwszy mnie zmurowalo. Mam nadzieje, ze jest wiecej takich gosci
                jak Ty. Gdzies tam. Nie tylko w sieci ale i poza nia. To takie male swiatelko.

                Pozdrawiam K
          • Gość: XYZ Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.enter.net 16.05.01, 19:21
            W latach 80 prowadzilem wspolnie z zona wlasna firme i
            w zaleznosci od trafionej tranzakcji zarabialismy od
            20000$ do 30000$ miesiecznie Lata 90 zaczely byc
            hororem dla prywatnej inicjatywy glownie dzieki
            zdrajcy NARODU BALCEROWICZOWI.Przenosilismy sie z
            kraju do kraju chcac zapewnic wlasnym dzieciom
            stabilnosc .Nigdy pieniadze nie byly i nie mogly byc
            argumentem.Z lezka w oku wspominam lata spedzone w
            Polsce wsrod wspanialych Przyjaciol i po jednym
            glebszym przegladam historie swojego zycia
            zarejestowana na video.Obecnie mieszkam w
            USA/wylosowalem zielona karte/ corka zaczyna studia
            medyczne druga chce zostac kreatorka mody/studia
            rozpoczyna za cztery lata/i twierdze iz argumentem na
            wyjazd z Polski nie moga byc pieniadze.Mozemy sie
            strasznie pomylic gdyz takowych za granica nie
            ma.Mozna owszem je zdobyc lecz kosztem wlasnego
            szczescia i rodziny.Ja niestety po pieciu latach
            pobytu w USA caly czas dokladam z oszczednosci z Polski
            pomimo iz bardzo dobrze zarabiamy/Dobrze ze jeszcze
            jest z czego/Dzieci super zadowolone jak zreszta
            prawie cala rodzina ja najmniej,zawsze zostanie w
            srodku chec powrotu do Polski,pomimo iz ojczyzna moich
            przodkow jest Szwajcaria.Zycze Wszystkim zeby Waszym
            bodzcem na wyjazd byla chec zrobienia kariery zawodowej
            poznanie swiata Z Powazaniem XYZ
            • Gość: torre Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.uc.nombres.ttd.es 16.05.01, 20:27
              Sz.Panie,pozwoli pan ,ze poprosze o pewne wyjasnienia:panstwo z dziecmi
              wyjechali z polski na tulaczke z kraju do kraju-technicznie
              mozliwe.Wyjechaliscie bo balcerowicz was pozbawil mozliwosci zarobku! o
              wysokosci waszych zarobkow w 80 latach nie wspomnie.Wylosowal pan zielona
              karte -gzie ? wrociliscie do polski z tulaczki? teraz w USA zarabia pan dobrze
              ale doklada pan do kosztow zycia z oszczednosci polskich-tzn Balcerowicz nie
              zabral wszystkiego,To pierwszy przypadek by w USA dobrze zarabiac i
              dokladac ,itd
              w moich oczach to cos nie tak ,Historia zycia na video,to nie zyje pan tak
              dlugo ,bo video to nie tak stary produkt,a juz w polsce!!
              Zasylam uklony
              • Gość: Slawek Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dialinx.net 17.05.01, 08:35
                Wlasciwie z Polski mozna wyjechac tylko poto by byc wolnym, by nikt sie nie
                wpierdalal w twoje zycie, by nikt nie robil z ciebie niewolnika(armia), by nie
                musiec jakiemus skurwysynowi(jak sie poprawnie to pisze? a zreszta co za
                roznica my imigranty po zawodowce i tak nie umiemy pisac) placic za to ze udalo
                ci sie cos zarobic(mafia,rzad{wlasciwie co za roznica?}), by nie musiec
                wstydzic sie swoich pogladow(ciekawe ze w kraju gdzie 97% obywateli nalezy do
                jednej religi wstyd publicznie powiedziedz ze jest sie wsrod tych 97%), a
                przedewszystkim poto zeby w koncu zobaczyc otwarta przestrzen(jak kresy wrocca
                do Polski to moze i ja tez wroce) i moc jechac przed siebe przez caly dzien nie
                widzac dookola czlowieka(ciekawe czy to nie jest troche aspoleczna postawa jak
                czlowiek woli spotkac na swojej drodze grzechotnika niz czlowieka {pewnie nie w
                koncu z grzechotnika mozna zrobic zupe} .
                Dla mnie to by wystarczylo by opuscic europe.
                I wyjechalem.
                A jesli chodzi o kase to ktos kiedys powiedzial (hyba Simpson)"jesli robisz to
                co lubisz to pieniadze same przyjda"
                I dlatego nic nie robie(bo to lubie) ale przyslowie mi sie narazie nie
                sprawdza; poczekamy zobaczymy
                • Gość: Torre Re: Torre IP: *.enter.net 17.05.01, 13:36
                  Zalogoj sie to z checia odpowiem na dreczace Ciebie pytania
                  Z Powazaniem XYZ
                  • Gość: frijk Forsa z lat 80 IP: *.dmi.tut.fi 17.05.01, 15:01

                    Jak ktoss robil forse w 80 to rzeczywiscie mogl sie przejechac w 90. W 80
                    nie bylo konkurencji, jak ktos mial firme to robil fure kasy.
                    • Gość: XYZ Re: Forsa z lat 80 IP: *.enter.net 17.05.01, 22:59
                      Chociaz jeden z nielicznych zorientowanych.Zycze Powodzenia Pozdrawiam XYZ
                      • Gość: XYZ Re: Forsa z lat 80 IP: *.enter.net 17.05.01, 23:11
                        Prowadzilismy wspolnie z Zona handel hurtowy i detaliczny Import artykulow
                        pochodzenia zagranicznego .Tajlandia Wlochy Singapur Indie /Szwecja Dania
                        Niemcy-w ramach rozrywki cotygodniowe promowki
                        od niechcenia wpadalo 10000$ a jakie bale ten tylko moze powiedziec co w nich
                        uczestniczyl moze sa takowi na tym forum,jedyne dwa dni pracy jezeli to mozna
                        nazwac praca/ no i Turcja bez niej by sie nie obylo.Te czasy nigdy nie wroca.i
                        to robilo sie nie glownie dla kasy w wiekszosci dla rozrywki a ze ona byla za
                        darmo tym wieksza byla radosc. Moglbym duzo opisac pozytywow lat 70 80 i 90
                        lecz na tym forum nie lubi sie ludzi sukcesu niestety Z Powazaniem XYZ
                        • Gość: frijk Re: Forsa z lat 80 IP: *.dmi.tut.fi 18.05.01, 08:43
                          To bylo zycie dzieki komunie hehe.

                          Niestety sie skonczylo i teraz trzeba sie napocic zeby cos wpadlo.

                          Teraz jest oczywiscie duzy sektor korupcyjny i kryminalny ale jednak
                          od czasu do czasu pudluja a ostatnio jakos nawet czesciej.

                          Wszystkim emigrantom proponuje maly test: zapytac tych ludzi w kraju ktorzy
                          robia dobra kase(chyba kazdy kogos takiego ma w otoczeniu): Dlaczego nie
                          emigruja chociaz wkolo jest tyle be? Zobaczycie ze beda sie stukac po glowie i
                          pytac czy nie macie kukunamuniu od emigracji. A powaznie to powiedza ze
                          uwielbiaja wycieczki zagraniczne. Jak sadzicie, dlaczego?
                          • Gość: YYZ Re: Forsa z lat 80 IP: *.netcom.ca 05.02.02, 23:16
                            Gos´c´ portalu: frijk napisa?(a):

                            > To bylo zycie dzieki komunie hehe.
                            > Niestety sie skonczylo i teraz trzeba sie napocic zeby cos wpadlo.
                            > Teraz jest oczywiscie duzy sektor korupcyjny i kryminalny ale jednak
                            > od czasu do czasu pudluja a ostatnio jakos nawet czesciej.
                            > Wszystkim emigrantom proponuje maly test: zapytac tych ludzi w kraju
                            > ktorzy robia dobra kase(chyba kazdy kogos takiego ma w otoczeniu):
                            > Dlaczego nie emigruja chociaz wkolo jest tyle be? Zobaczycie ze beda sie
                            > stukac po glowie i pytac czy nie macie kukunamuniu od emigracji. A
                            > powaznie to powiedza ze uwielbiaja wycieczki zagraniczne.
                            > Jak sadzicie, dlaczego?

    • luiza-w-ogrodzie Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? 06.02.02, 00:23
      Gość portalu: Krzysio napisał(a):

      > jesli oczywiscie warto wyjezdzac ?

      Warto wyjezdzac...

      Sama wyjechalam nie dla pieniedzy a z ciekawosci, checi zobaczenia jak wyglada
      swiat z innej strony. Ku mojemu zaskoczeniu pieniadze tez przyszly. Mieszkam w
      kraju gdzie moja praca jest szanowana a wiekszosc ludzi jest tolerancyjna
      wzgledem imigrantow, bo jest nas tu tak duzo. Nie planuje powrotu do Polski - tu
      mi dobrze, a gdy odwiedzam Stary Kraj, to po tygodniu czuje chec powrotu do domu.

      Nie wiem wiec, dla jakich pieniedzy oplaca sie wyjechac. Oprocz pieniedzy trzeba
      przemyslec takie sprawy jak styl zycia, rozlaka z rodzina i przyjaciolmi,
      trudnosci z przystosowaniem sie do nowego kraju, prawodawstwa itd.

      Powodzenia tym, co wyjezdzaja - oby znalezli to, czego szukaja

      Luiza-w-Ogrodzie

      • Gość: YYZ Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby IP: *.netcom.ca 06.02.02, 02:04
        Z Twojej ksywki wnioskuje, ze lubisz ogrodnictwo. Po ilu latach mozna
        dorobic sie ogrodu w tym tolerancyjnym kraju?
        • drapieznik YYZ... 06.02.02, 06:15
          ...niezle pytanie i Bardzo Dobra pamiec...
        • Gość: Stary Za ile lat do ogrodu IP: *.clover.com.au 06.02.02, 07:14
          Gość portalu: YYZ napisał(a):

          > Z Twojej ksywki wnioskuje, ze lubisz ogrodnictwo. Po ilu latach mozna
          > dorobic sie ogrodu w tym tolerancyjnym kraju?

          W Sydney, gdzie najdrozej, dom z ogrodem kosztuje od $A350 000 do nieskonczonosci,
          czyli od PLN 700 000 do nieskonczonosci. 95% mozesz pozyczyc z banku na pozyczke
          hipoteczna zagwarantowana na tytule wlasnosci domu (mortgage), do splaty przez 25
          lat

          Musisz miec w reku 5%, czyli 35 000 PLN, plus okolo 10 000 PLN na rozne koszta.
          Dla rownego rachunku powiedzmy, ze musisz miec w reku okolo 50 000 PLN zeby objac
          w posiadanie dom z ogrodem za 700 000 PLN.

          Obecna stopa procentowa pozyczek hipotecznych jest 5.5 do 7.0% rocznie. Tabele
          splat mozez sobie wygenerowac kalkulatorami na stronach www.mymortgage.com.au
          Zeby dostac pozyczke, musisz miec stala prace i rok pozytywnej historii
          kredytowej w powaznym banku, zyrantow nie trzeba.

          50 000 PLN, czyli $A25 000, odlozysz z przecietnej roboty, jak sie dobrze
          sprezysz, nie bedziesz pil i palil, w dwa lata. Przy lepszej robocie - krocej.
          • drapieznik Stary, 06.02.02, 17:34
            wszystko ladnie opisales i bardzo sie zainteresowalem twoimi liczbami.

            Ile akrow ma taki dom za $350k? Ja np spogladam na ogrodek 80akrow i sie
            slinie: 250k, jak wyciety z Genesis. (7.5ha=20akrow)

            YYZ widac pamieta gdzie Luiza mieszka. A tam kupic ogrod to nie to samo co w
            Australii, oj nie to samo. A odlozenie na takiz dom tamze jest jeszcze innym
            problemem...
            • Gość: Stary Ogród na akry, w Sydney??? IP: *.clover.com.au 07.02.02, 13:32
              drapieznik napisał(a):

              > wszystko ladnie opisales i bardzo sie zainteresowalem twoimi liczbami.
              >
              > Ile akrow ma taki dom za $350k? Ja np spogladam na ogrodek 80akrow i sie
              > slinie: 250k, jak wyciety z Genesis. (7.5ha=20akrow)
              >
              > YYZ widac pamieta gdzie Luiza mieszka. A tam kupic ogrod to nie to samo co w
              > Australii, oj nie to samo. A odlozenie na takiz dom tamze jest jeszcze innym
              > problemem...



              Akrów? Ogród na akry, w Sydney, gdzie nieruchomości są najdroższe w całej
              Australii? Ponure nieporozumienie.

              Za $A 350k (PLN 700k) mozesz kupic w Sydney 3-sypialniany dom (tzn. 3 sypialnie,
              salon, jadalnaia,kuchnia, pralnia, jedna albo dwie łazienki, powierzchnia
              uzytkowa 170-220 m2), w takim sobie stanie technicznym, na działce budowlanej
              500-1000 metrów kwadratowych, czyli góra ćwierć akra, na dalekich przedmieściach.
              Jak na takiej 1000-metrowej dzialce ogródek bedzie mial 600 m2, to jesteś gość.
              Tyle samo musisz dać za małe dwupokojowe mieszkanko (40-60 m2) na czwartym
              piętrze, jeśli ma ono być bliżej centrum.

              Rezydencje i ogrody jak z Genesis, z widokiem na zatokę, zaczynają się w Sydney
              od około dwóch milionów dolarow australijskich w góre (czyli PLN 4M) i szybko
              znikają w stratosferze finansowej. Górnej granicy cen brak, w zeszłym roku gość
              zaplacił ponad 13 milionów $A (PLN 26M) za apartament koło Opery, prawda, że
              zajmujący cale piętro sporego budynku i urządzony wedle jego osobistego gustu.

              Ciebie interesuje metropolia, czy obszerne posiadłości wiejskie, czy naoglądałeś
              się telewizji i tak tylko sobie pieprzysz dla rozrywki? Bo nawet przelicznik ci
              sie chwieje. 1 akr = 4000 m2 = 0.4 hektara, zatem 20 akrow to 8ha, nie 7.5 ha.
              Porada: nie śliń się na darmo.




            • luiza-w-ogrodzie Re: Akrowy "ogrodek" 08.02.02, 01:57
              drapieznik napisał(a):

              > wszystko ladnie opisales i bardzo sie zainteresowalem twoimi liczbami.
              >
              > Ile akrow ma taki dom za $350k? Ja np spogladam na ogrodek 80akrow i sie
              > slinie: 250k, jak wyciety z Genesis. (7.5ha=20akrow)

              Sydney jest BARDZO drogie, kilkukrotnie drozsze niz niektore stolice stanowe.
              Poza Sydney, albo zaczynajac od dzielnic 60 km od centrum przypuszczam ze mozna
              kupic "ogrodek" mierzony w akrach za 350K (australijskich: 1 AUD= okolo 2.1 PLN).

              > YYZ widac pamieta gdzie Luiza mieszka. A tam kupic ogrod to nie to samo co w
              > Australii, oj nie to samo. A odlozenie na takiz dom tamze jest jeszcze innym
              > problemem...

              Odlozenie na dom to nie problem, wystarczy miec stale zarobki i 5-10% wartosci
              domu odlozone, potem do banku po pozyczke i 25 lat splacania wink

              Luiza-w-Ogrodzie

    • Gość: Stary NAWET DARMO IP: *.clover.com.au 06.02.02, 07:04


      Za jakie pieniądze warto wyjechać po kasę?
      Za żadne.


      Wyjazd na dłużej wyłącznie dla kasy jest o tyle pozbawiony sensu, że po
      powrocie nie zaadaptujesz się łatwo, nawet mając duże pieniądze, do ponownego
      życia w polskim imperium absurdu. Możesz się naturalnie od realiów "polskiego
      kotła" izolować, jeśli masz odpowiednią kasę. W szczególnie pomyślnym wypadku
      możesz sobie wybudować dworek z powierzchnią mieszkalną 600 m2, otoczony bardzo
      wysokim murem z tluczonym szklem na wierzchu i uzbrojoną ochroną. Potem możesz
      wydawać w środku wystawne przyjęcia dla znajomych. Jak głośno puścisz muzykę,
      to może zagłuszy syk zazdrości rodaków, dochodzący zza muru. Ale co to za
      życie, i na jak długo?

      Moim skromnym zdaniem, pytanie o pieniądze jest źle zadane. Pieniądze są
      jedynie środkiem do uzykania przy ich pomocy wysokiej jakości życia, a o wysoką
      ogólną jakość życia w Polsce jest daleko trudniej niż w wielu innych miejscach.

      Jakość życia, niepecjalnie luksusowego nawet, jakim żyje normalny, pełnoprawny
      stały mieszkaniec normalnego kraju zachodniego (zwłaszcza krajów "Nowego
      Świata", zbudowanych przez imigrantów: USA, Kanada, Australia) jest, moim
      zdaniem, nie do nabycia w Polsce za żadne pieniądze.

      Wyjeżdżając, tracisz bezpośredni codzienny kontakt z rodziną i przyjaciółmi.
      Zyskujesz natomiast stabilność i szeroko pojęty święty spokój jako stały
      mieszkaniec, a z czasem i obywatel, kraju, w którym ani władze, ani bliźni nie
      mają ambicji bezustannego włażenia ci na głowę i przysłowiowego wpieprzania ci
      się między wódkę a zakąskę przy każdej nadarzającej się okazji.

      W starej demokracji zachodniej problemy, z którymi w Polsce się dzisiaj z
      obłędem w oku walczy, na ogół opanowano wiele lat temu: jak ma wyglądać służba
      zdrowia, jak system ubezpieczeń społecznych, jak policja, jak wojsko, jak
      rolnictwo, a jak stosunki państwo-obywatel. Wszystko, co w Polsce być może
      będzie stabilne za dwa pokolenia, jak dobrze pójdzie, w Australii jest stabilne
      od 50 lat, i nikt przy tym bez potrzeby nie dłubie.

      Każdy sobie co innego ceni. Ja na przykład bardzo wysoko sobie cenię w
      Australii życie w minimalistycznym państwie, którego urzędy starannie dbają o
      to, żeby mi niepotrzebnie głowy nie zawracać. Od ponad 15 lat nie stałem w
      kolejce w urzędzie. Pieczątka jest tu przedmiotem egzotycznym i mało używanym.
      Administracja państwowa jest nieduża, apolityczna i profesjonalna. Zamiast fury
      zaświadczeń, poświadczeń i oświadczeń - używam własnoręcznego podpisu. Nie do
      pomyślenia jest, żeby tutejsza urzędniczka zajmowała się przy biurku piciem
      kawy i żarciem buły, zamiast pracować.

      Ogromnie sobie cenię życie w moim mieście, gdzie na każdej ulicy ludzie,
      zwyczaje, języki, ubiory i jedzenie z calego świata, we wszystkich możliwych
      kolorach tęczy, zaś polskiego malkontenctwa i negatywizmu ze świecą szukać. Tu
      nikt się nie odezwie na widok efektownej, starannie ubranej, seksownej
      kobiety: "kurwa idzie", a na widok dobrego samochodu: "złodziej jedzie".
      Nikomu tu nie przeszkadza samotna matka z bliźniętami w wózku, murzyn, Hindus,
      Żyd z brodą albo bez brody, Chińczyk, Arab, dwóch pedałów w kawiarni, dama z
      łasiczką w fotelu inwalidzkim, dwie lesbijki z perskim kotem na smyczy. Na
      Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków na przystanku autobsuowym też nikt by
      tu okiem nie mrugnął.

      Kto chce, ten chodzi do kościoła, cerkwi, meczetu, synagogi czy innej świątyni,
      a kto nie chce, ten nie chodzi, i nikt się nad nim z tego powodu nie wytrząsa.
      Nikogo nie interesuje, czy baba z przeciwka wyszła za mąż, czy się rozwiodła,
      urodziła, czy przerwała ciążę, bo ogólnie się uważa, że to jej prywatne sprawy,
      a prywatność szanują tu aż do przesady.

      Ludzie potrafią tu żyć na luzie, każdy chętnie ze mną porozmawia, ale nikt nie
      będzie mi wciskał ciemnoty, ani nawracał na jakiś jedynie słuszny pogląd.

      Za moją ciężką pracę uczciwie mi tutaj płacą. Traktują mnie wszędzie tak, jak
      należy, to znaczy tak samo, jak każdego innego. Nikt nie uważa, że po
      ukończeniu 35 roku życia pracownik nadaje się tylko na śmietnik (ogłoszenia
      takie jak w polskich gazetach: "pracownika do 32 roku zycia przyjmę", są w
      Australii nielegalne i karalne.).

      I ja miałbym to wszystko, w dodatku za własne pieniądze, zamienić na
      tzw. "łono Ojczyzny", czyli nie milknące ani na moment syczenie z zazdrości z
      każdego kąta, zza każdego biurka? I te oczka, pilnie baczące, czy już sięgam
      po portfel, czy za chwilę dopiero? Wolne żarty.

      Za jakie pieniądze warto wyjechać jak najdalej od tego?
      Za każde.
      Nawet darmo.
      • komentator Re: NAWET DARMO 06.02.02, 14:33
        Gość portalu: Stary napisał(a):

        > Za jakie pieniądze warto wyjechać po kasę?
        > Za żadne.
        > Wyjazd na dłużej wyłącznie dla kasy jest o tyle pozbawiony sensu, że po
        > powrocie nie zaadaptujesz się łatwo, nawet mając duże pieniądze, do ponownego
        > życia w polskim imperium absurdu.

        Jak okreslic takie pisanie: majaczenia psychola? Toz pelno ludzi wyjezdza i
        przyjezdza z i do Polski bo wiedza ze wszedzie sa rozne problemy.

        > Moim skromnym zdaniem, pytanie o pieniądze jest źle zadane. Pieniądze są
        > jedynie środkiem do uzykania przy ich pomocy wysokiej jakości życia, a o wysoką
        > ogólną jakość życia w Polsce jest daleko trudniej niż w wielu innych miejscach.
        > Jakość życia, niepecjalnie luksusowego nawet, jakim żyje normalny, pełnoprawny
        > stały mieszkaniec normalnego kraju zachodniego (zwłaszcza krajów "Nowego
        > Świata", zbudowanych przez imigrantów: USA, Kanada, Australia) jest, moim
        > zdaniem, nie do nabycia w Polsce za żadne pieniądze.

        To jest totalne nonsens: subiektywna jakosc zycia zalezy od tak wielu czynnikow
        ze trzeba byc prymitywnym konsumerem byc cos takiego pisac. Skad w tzw.
        normalnych krajach zachodnich bierze sie nasilenie plag: degeneracja rodzin,
        eksplozja chorob psychicznych, strey, narkomania, alkoholizm?

        Jest znany fakt ze na te plagi szczegolnie narazeni sa emigranci i ich dzieci.

        A wiec naprawde ogolna dobra jakosc zycia mozna miec prawie wszedzie chyba ze
        pieniadze stanowia absolutny priorytet. Chyba jednak dla kazdeog jest jasne
        ze nalezaloby ostrzegac kandydatwo na wyjazdy czy maja wysoki poziom odpornosci
        psychicznej. Ludziom z problemami psychicznymi czy rodzinnymi wyjazdy nalezy
        kategorycznie odradzac bo ich subiektywna jakosc zycia sie pogorszy, nawet jesli
        beda mieli duzo pieniedzy.

        > Każdy sobie co innego ceni. Ja na przykład bardzo wysoko sobie cenię w
        > Australii życie w minimalistycznym państwie, którego urzędy starannie dbają o
        > to, żeby mi niepotrzebnie głowy nie zawracać. Od ponad 15 lat nie stałem w
        > kolejce w urzędzie. Pieczątka jest tu przedmiotem egzotycznym i mało używanym.
        > Administracja państwowa jest nieduża, apolityczna i profesjonalna. Zamiast fury
        > zaświadczeń, poświadczeń i oświadczeń - używam własnoręcznego podpisu. Nie do
        > pomyślenia jest, żeby tutejsza urzędniczka zajmowała się przy biurku piciem
        > kawy i żarciem buły, zamiast pracować.

        Dla normalnego czlowieka sa to sprawy marginalne, najwieksza wage przyklada sie
        do zdrowia, szczescia rodzinnego i wiezi osobowych z rodzina i bliskimi.

        > Ogromnie sobie cenię życie w moim mieście, gdzie na każdej ulicy ludzie,
        > zwyczaje, języki, ubiory i jedzenie z calego świata, we wszystkich możliwych
        > kolorach tęczy, zaś polskiego malkontenctwa i negatywizmu ze świecą szukać. Tu
        > nikt się nie odezwie na widok efektownej, starannie ubranej, seksownej
        > kobiety: "kurwa idzie", a na widok dobrego samochodu: "złodziej jedzie".
        > Nikomu tu nie przeszkadza samotna matka z bliźniętami w wózku, murzyn, Hindus,
        > Żyd z brodą albo bez brody, Chińczyk, Arab, dwóch pedałów w kawiarni, dama z
        > łasiczką w fotelu inwalidzkim, dwie lesbijki z perskim kotem na smyczy. Na
        > Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków na przystanku autobsuowym też nikt by
        > tu okiem nie mrugnął.
        > Kto chce, ten chodzi do kościoła, cerkwi, meczetu, synagogi czy innej świątyni,
        > a kto nie chce, ten nie chodzi, i nikt się nad nim z tego powodu nie wytrząsa.
        > Nikogo nie interesuje, czy baba z przeciwka wyszła za mąż, czy się rozwiodła,
        > urodziła, czy przerwała ciążę, bo ogólnie się uważa, że to jej prywatne sprawy,
        > a prywatność szanują tu aż do przesady.

        A co powiedziec o szeroko rozpowszechnionym zjawisku samotnosci? O ludziach
        mieszkajacych w jakichs totalnych boondocksach w Australii?

        > I ja miałbym to wszystko, w dodatku za własne pieniądze, zamienić na
        > tzw. "łono Ojczyzny", czyli nie milknące ani na moment syczenie z zazdrości z
        > każdego kąta, zza każdego biurka? I te oczka, pilnie baczące, czy już sięgam
        > po portfel, czy za chwilę dopiero? Wolne żarty.
        > Za jakie pieniądze warto wyjechać jak najdalej od tego? Za każde.Nawet darmo.

        Widac tu jasno paranoje pomieszana z tendencjami psychopatycznymi.
        Z jednej strony osobnik to piszacy przedstawia wizje Polski jako piekla,
        z drugiej widac ze wiezi miedzyludzkie, i zwiazane z tym uczucia nie maja
        dla niego zadnego znaczenia. Oczywiscie normalni ludzie maja zupelnie inne
        podejscie, no ale jemu sie nie da wytlumaczyc dlaczego ludzie
        moga sie czuc lepiej w Warszawie niz w Sydney. A nawet w Pcimiu.

        Odpowiedz na pytanie za jakie pieniadze mozna wyjechac najlepiej zaczac od tego
        jak np. za jakie pieniadze zmieniloby sie prace na inna? Za jakie pieniadze
        przeniosloby sie do innego miasta? Jakie sa koszty wyjazdu dla rodziny i
        bliskich?
        • Gość: Stary Buzi od paranoika z tendencjami psychopatycznymi IP: *.clover.com.au 07.02.02, 11:01
          komentator napisał(a):

          > Widac tu jasno paranoje pomieszana z tendencjami psychopatycznymi.
          > Z jednej strony osobnik to piszacy przedstawia wizje Polski jako piekla,
          > z drugiej widac ze wiezi miedzyludzkie, i zwiazane z tym uczucia nie maja
          > dla niego zadnego znaczenia

          Bog ci zaplac za diagnoze. Nie wiem, czys zauwazyl, ale nawet w Rosji pakowanie
          do psychuszki tych, ktorzy maja czelnosc myslec inaczej niz jedynie sluszna linia
          skonczylo sie juz jakis czas temu. Co do rezonansu spolecznego w Polsce tego, o
          czym pisze, to policz sobie opinie za i przeciw wyjazdom na dlugo lub na stale na
          tym forum.

          Jesli chodzi o takich, ktorzy nie potrafia polemizowac bez inwektyw, to ty jestes
          cienki Bolek w porownaniu z aktywistami PRL-u; dyskusje z tamtymi to dopiero
          bylo wyzwanie... Od jednego towarzysza z warszawskiej AWF dostalem nawet po ryju,
          kiedy wyczerpaly mu sie inne argumenty. Czasy sie jednak zmienily, nauka poszla
          naprzod, i trudno ci bedzie dac mi po mordzie przez modem.

          Jesli ja nie mam racji, a ty masz, no to w takim razie cala wygrana twoja -
          usiadz wygodnie i rozkoszuj sie rzeczywistoscia krajowa. Mnie tam nie ma, wiec ci
          nie bede przeszkadzal. Pienic sie zatem nie masz potrzeby.

          No, chyba ze przeze mnie tracisz elektorat smile ?



          Stary, paranoik z tendencjami psychopatycznymi
          (ale za to w Sydney, gdzie takich tez toleruja)
          • Gość: Stary Re: Buzi od paranoika - jeszcze jedna uwaga... IP: *.clover.com.au 07.02.02, 13:57
            Gość portalu: Stary napisał(a):

            > komentator napisał(a):
            >
            > > Widac tu jasno paranoje pomieszana z tendencjami psychopatycznymi.
            > > Z jednej strony osobnik to piszacy przedstawia wizje Polski jako piekla,
            > > z drugiej widac ze wiezi miedzyludzkie, i zwiazane z tym uczucia nie maja
            > > dla niego zadnego znaczenia


            Jeszcze jedno, komentatorze. Z kim mam utrzymywac te stosunki miedzyludzkie w
            Polsce, z tobą i takimi jak ty?

            Z tobą ja nie odczuwam nawet wspólnoty przynaleznosci do tego samego gatunku
            ssaków, o wspólnocie jakichkolwiek wyższych funkcji osobowości nawet nie
            wspominając.

            Tu, na dole globusa tez mieszkaja ludzie. miedzy ktorymi istnieja wiezi. W
            Polsce, pokolenie moich przyjaciol albo nie zyje, albo wyemigrowalo, albo ma
            zamiar. Moi rodzice dawno nie zyja. Moja dziewczyna z Polski jest dzis moja zona
            w Australii. Zdazyla mi tu urodzic dwoje wspanialych dzieci, ktorych noga w
            Polsce nie postanie, bo moglyby tam ciebie przypadkiem napotkac, a na takie
            ryzyko ich nie wystawie.

            Nie wmawiaj mi wiec tutaj, nacjonalistyczny frustracie, uwięziony umysłowo w
            epoce wczesnego Breżniewa,że więzi międzyludzkie nie istnieją nigdzie poza
            Polską; być może dla ciebie, ale nie mierz innych swoją miarą, bo brak po temu
            podstaw.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Buzi DLA paranoika z tendencjami psychopatycz 08.02.02, 02:04
            Stary,

            Jako fanatycznie przystosowany do zycia w Australii jestes totalnym
            przeciwienstwem Komentatora, ktory w emigracji i emigrantach widzi tylko
            problemy i choroby psychiczne. Chyba sie nie dogadacie.

            Wiesz co? Zorganizujmy demonstracje pod szpitalem psychiatrycznym w
            Gladesville - zbiorka pieniedzy na przyjazd Komentatora, jak zobaczy zycie
            tutaj, od razu sie wyleczy ze zjadliwych postow.

            Z australijskim pozdrowieniem

            Paranoiczka Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Gruha Brawo Stary! IP: *.tor.pathcom.com 06.02.02, 18:38
        Stary, Ty jak zwykle przyjemnie Cie czytac. Piszesz precyzyjnie, na temat i
        widac od razu, ze masz sporo do powiedzenia (podobnie jak kiedys Radca). Ja
        uwazam dosc podobnie i w wielu kwestiach sie z Toba zgadzam w 100%. Jak kiedys
        nas uczono: byt okresla swiadomosc, i dlatego w Polsce jest jak jest i jeszcze
        dlugo tak pozostanie. Ja tez przyzwyczjilem sie tutaj do pewnych rzeczy tak
        bardzo, ze jak pojechalem do Polski na 6 miesiecy w delegacje, to na poczatku
        bylem zaszokowany. Nigdy tak sie nie czulem bedac na 14-dniowej wizycie, gdyz
        dopiero cos sie bardzo ceni gdy sie to utraci (nawet czasowo!

        PS. Nie staraj sie nawet bawic w niepotrzebna "polemike" z Komentatorem (czyt.
        Prowokatorem). Nie warto wchodzic na terytorium hieny. One lubia padline ...
    • Gość: Stary NAWET DARMO IP: *.clover.com.au 06.02.02, 11:28
      • Gość: czytacz Re: NAWET DARMO IP: *.dialup.optusnet.com.au 06.02.02, 13:27
        Zamiast napisac swoje wywody skorzystam z wypowiedzi innych,bardzo rzeczowych i
        trafnych:Maciek S,L,Kraken oraz moi krajaniesadcicha sympatia)Luiza w Ogrodzie
        oraz zawsze wyczerpujaco na temat Stary.Na zadane pytanie o wyjazd i pieniadze
        odpowiedz powinna byc jak u Starego:nie mieszac dwu rzeczy!Na dluzej wyjazd
        powinien byc rozpatrywany tylko w aspektach komfortu psychicznego,co jest
        zreszta bardzo szerokie i rozne dla kazdego.A odpowiedz dla XYZ:
        kazdy,najmniejszy tutaj domek ma ogrod.
        Pozdrowienia.
        • Gość: aniutek Re: NAWET DARMO IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.02.02, 14:47
          jak napisal czytacz
          >Na dluzej wyjazd
                        > powinien byc rozpatrywany tylko w aspektach komfortu
          >psychicznego,co jest
                        > zreszta bardzo szerokie i rozne dla kazdego

          a przeciez na komfort psychiczny skladaja sie rowniez pieniadze.....
          sama doswiadczylam, przy ich braku zaczyna sie cienizna......
          • luiza-w-ogrodzie Re: NAWET DARMO 07.02.02, 09:21
            Aniutek swieta prawda, przy braku pieniedzy zaczyna sie cienizna - ale
            finansowa, niekoniecznie psychiczna. Co to jest brak pieniedzy? Brak totalny?
            Zasilek? Zarobki z pracy na czarno? Przybywajac do Australii nawet nie
            wiedzialam ze dostane zasilek - okazalo sie ze byl on wystarczajacy na jedzenie
            i wynajecie mieszkania. Oprocz tego darmowe kursy dotowane przez panstwo.

            Porownujac z Polska gdzie moj maz niezle zarabial a i ja cos dorzucalam, byl to
            rzeczywiscie brak pieniedzy. Ale za to tutaj nikt mi nie gnoil dziecka na
            lekcji religii, urzednicy uprzejmi, baseny czyste - ach, co tu bede powtarzac
            za Starym... I te wspaniale imprezy z innymi znajomymi na bezrobociu.

            Stary ma racje, nawet za darmo wole zyc tu niz w Polsce z pieniedzmi.

            Luiza-w-Ogrodzie
            • Gość: czytacz Re: NAWET DARMO IP: *.dialup.optusnet.com.au 07.02.02, 13:11
              O to chodzi,Aniutek,o to chodzi.Niby komfort psychiczny to czesciowo pieniadze
              ale jak wspomniala Luiza w sumie i wlasnie na dluzsza mete to nie wszystko.Moze
              dlatego,ze mieszkajac w Australii i przygladajac sie australijczykom,ich
              podejsciu do zycia po pewnym czasie mozna zauwazyc cos innego,niekoniecznie
              pieniadze.Do godnego-patrz post Luizy-zycia wcale tak duzo nie potrzeba.
              I wtedy docenia sie wyjazd z Polski gdzie jest obecnie ped, chamstwo, zawisc,
              zazdrosc+ setki innych ulomnosci a caly zachod brany jest z najgorszej
              strony,to jest bardzo przykre.
              • Gość: czytacz Re: Natepny psychopata IP: *.dialup.optusnet.com.au 07.02.02, 13:24
                Nie zauwazylem postu "komentatora" vel prowokatora jak go nazwal Gruha.
                W takim razie ja nastepny sie pisze na badania.A wciaz mi sie wydawalo,ze nie
                mam zadnych problemow Latarnika.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Natepny psychopata 08.02.02, 02:06
                  Gość portalu: czytacz napisał(a):

                  > Nie zauwazylem postu "komentatora" vel prowokatora jak go nazwal Gruha.
                  > W takim razie ja nastepny sie pisze na badania.A wciaz mi sie wydawalo,ze nie
                  > mam zadnych problemow Latarnika.


                  To co Czytacz, piszesz sie na te demonstracje w Gladesville?

                  wink

                  Luiza-w-Ogrodzie
    • Gość: Renka Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.home.cgocable.net 08.02.02, 07:42
      Warto wyjechac zawsze, chocby dla przygody i zeby bylo co wspominac i ogladac
      na video.Wyjazdy na stale - polecam tylko tym, co maja silna odpornosc
      psychiczna na stresy. Pieniadze - przychodza kiedy chca i odchodza kiedy chca smile
      Zycie emigranta jest ciezkie, nie dlatego, ze moze nie miec kasy, bo nie ma
      pracy. Jest ciezkie dlatego, ze on czuje sie zawsze emigrantem, czyli takim ,
      ktory zawsze moze spakowac walizki i pojechac gdzies indziej.To bycie
      emigrantem, to zabawa nie dla kazdego. Tylko dla twardzieli.I powiedzialabym,
      ze dom z ogrodem i basenem wcale nie ma tu zadnego znaczenia.Nic nie ma
      znaczenia kiedy CZUJESZ, ze musisz jechac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka