Gość: Krzysio IP: 64.124.150.* 15.05.01, 16:40 jesli oczywiscie warto wyjezdzac ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: frijk Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dmi.tut.fi 15.05.01, 18:54 3x wiecej niz w kraju + brak strat z tytulu naruszonych wiezi rodzinnyh lub uczuciowych. Czyli nie zostawiac narzeczonej i jechac bo sie rozmysli i beda duze straty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 21:22 Gość portalu: frijk napisał(a): Masz racje (jak kazdy, kto do tej pory wzial udzial w dyskusji), ale ja upierdliwie draze nadal. Co to znaczy, ze 3x ? 4 lata temu na uczelni zarabialem z trudem 1kPLN/mies (pensja z KBN jesli dorabialem to bylo odrobine lepiej). 3x to bylo by 3kPLN. Well teraz powiedzmy mam OK, stac mnie na mieszkanie w najdrozszym miescie Niemiec i jeszcze cos zostaje. Zone mam ze soba, pozostala rodzine odwiedzam, ale czy to jest to ? wlasnie sie zastanawiam. Mam kolege, ktory zostal na uczelni (ok paru z nich). Tegie mozgi, mieszkaja przy rodzicach lub w hotelu asystenta i tez sa szczesliwi. Czy warto wobec tego wyzjezdzac tylko dla pieniedzy ? Inny przyklad mam np. Kolega z Brukseli. On nie chce wracac nie z powodow pienieznych. Tam jest po prostu inne zycice. Idziesz wieczorem to mniejsza szansa, ze drechy dorwa Cie. Do auta prawie sie nie wlamuja (no chyba, ze zostawisz notebook na siedzeniu). W Monachium wlamania do aut w porownaniu do Polski po prostu zapomnij. > > 3x wiecej niz w kraju + brak strat z tytulu naruszonych wiezi rodzinnyh lub > uczuciowych. Czyli nie zostawiac narzeczonej i jechac bo sie rozmysli i beda > duze straty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek S Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 129.212.11.* 15.05.01, 22:51 Dokladnie z tych powodow ja nie chce wracac z USA. Mam tu o wiele wiecej pieniedzy rocznie (nie mierylem czy 3 czy 30 razy) ale wlasnie zycie jest inne i inne sa jego koszta. Zawodowo w Polsce w mojej dziedzinie prawie nie robi sie nic. Nie mam zapedow naukowych a "przemysl" i jego rozwiazania zupelnie mi wystarczaja by sie realizowac jako inzynier. Zona jest ze mna i dzieki mojej pensji mogla skonczyc w miare porzadny koledz a i na studia by wystarczylo. Problematyka jest inna niz w kraju, poniewaz ludzie maja nieco wiecej (chociaz nie powiedzialbym ze rozumu). Kazdy tutaj jest mocniej zaangazowany, ale malo narzeka. Narzekanie to taki polski styl od ktorego odwyklem. Szkoda zdrowia. Dodatkowo bezpieczenstwo w Polsce odpycha. Lepiej zyc w miejscu gdzie z przestepczoscia (nawet drobna) czlowiek prawie sie nie styka. Jak do rany przyloz... nawet gdy trzeba na codzien gadac w obcym jezyku i spotykac z innymi kulturami (zreszta to jest bardzo ciekawe i motywujace). Z moich przemyslen wynika ze tu wlasciwie nie chodzi o same pieniadze a przede wszystkim o standard zycia na ktory chcemy sobie zapracowac. Owszem do tego potrzebne sa pieniadze, ale zaczalbym od pracy, checi (niektorzy pomysla ambicji) i poczucia bezpieczenstwa. Wszystko daje sie wypracowac bedac ucziwym. Stamtad gdzie uczciwosc sie nie odplaca polecam uciekac jesli nie da sie z tym sprawnie walczyc. Mieszka sie tam gdzie jest praca i czuje sie bezpiecznie - to tak realnie. Nieliczni moga powiedziec ze mieszka sie tam gdzie sie chce - to ci najbogatsi szczesliwcy, ale od czegos trzeba zaczac... i to niekoniecznie od kradziezy pierwszego miliona. Chociaz nie mowie ze ci wszyscy sczesliwsy od tego zaczeli- prosze mnie dobrze zrozumiec. Rodzina? Wszystko da sie zalatwic. Mozna scaignac albo podrozowac regularnie do Polski. Kilka lat temu myslelismy z zona o zapracowaniu na ziemie i dom w Polsce (bo w kraju raczej uczwie w naszych zawodach sie nie da - tak nisko sa oplacane) i powrocie. Dzis majac juz te ziemie myslimy jednak o zakupie domu w USA. Roznica bedzie polagala na tym ze domu tego nie bedziemy potrzebowali pilnowac jak to zwykle bywa w Polsce - po prostu nie bedziemy uwiazani i dalej mozemy podrozowac. Zobaczymy jak sie ulozy. Roznie bywa i los trzeba przyjmowac z godnoscia, ale glowe trzymac otwarta. Szczerze mowiac najbardziej odpowiadaloby mi zycie i praca w Szwajcarii ale to prawie niemozliwe. Kiedys jednak wroce... tylko narazie nie wiadomo kiedy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 64.124.150.* 16.05.01, 10:04 Jesli chodzi o mnie podzielam w 100% Twoje odczucia, sam dlatego wyjechalem. Co do pracy w Szwajcarii - nie wiem czy ze Stanow Ci sie oplaca, ale jako inzynierowi nie powinno byc problemu ze znalezieniem pracy. Stawki -> w IT dla inzynierow cos ok 100kCHF p.a., od tego podatek (+skladki socjalne i zdrowotne) ~25% (w kantonach niemieckich). 1USD ~ 1.65 CHF. Kwestia czy po Stanach gdzie jest dosc duzy zakres wolnosci obywatelskiej pasowalaby Ci ta 'atenska demokracja' i brak miejsc do parkowania ? o cenach nie wspominajac. OK ma to pewna zalete wszedzie blisko -> Wlochy, poludnie Francji, Niemcy, Austria. Calkiem niezle gorskie widoczki. Tanie auta i niedroga (jak na Europe) benzyna. Gość portalu: Maciek S napisał(a): Szczerze mowiac najbardziej odpowiadaloby mi zycie i praca w Szwajcarii ale to prawie niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frijk Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dmi.tut.fi 16.05.01, 10:41 Piszac o 3x wyzszych dochodach mialem oczywiscie na mysli dobre dochody w Polsce (np. 3-5 kzl). Jesli ktos skrajnie bieduje albo jest bezrobotny to uczciwosc nakazuje szukac pracy wszedzie gdzie sie da. Jak mozna siedziec na garnuszku spoleczenstwa, albo w kolko narzekac na zla prace nic nie robiac? Jesli chodzi o inne motywy wyjazdu to nie robmy z tego cyrku: Za komuny ludzie wyjezdzali z powodu komuny. Teraz wyjezdza sie z powodu bezpieczenstwa na ulicy. W koncu bedzie (tak jak motywuja to ludzie np. z Niemiec wyjezdzajacy do Californii) bedzie sie wyjezdalo z powodu lepszego klimatu. Ale ostateczna motywacja jest (przecietnie) FINANSOWA, wiec nie ma co zaslaniac jej frazeologia. Jest tez przeciez odwrotne strona medalu: Czy ktos majacy bardzo dobre dochody w Polsce (np. wlasciciel firmy) ma ochote na wyjazd z 3x zmniejszonymi dochodami? Otoz jest tak ze ludzie zamozni w Polsce narzekaja na cienka jakosc otoczenia ale podkreslaja ze oczywiscie za zadne skarby by nie wyjechali i tez dodaja czesto do tego odpowiednia frazeologie (wzgledy patriotyczne, milosc ojczyzny, wiare ojcow, moralnosc narodowa). Zas kompensuja sobie jakosc otoczenia czestymi wyjazdami turystycznymi do ciekawych miejsc i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polańska Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 00:01 Twoje pytanie jest pojeciem wzglednym. Jednym 100 baksow jest fortuną, inni nie zadowola sie bańką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ochman Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 194.203.162.* 15.05.01, 18:57 warto wyjechac dla nauki albo praktyki jesli ma sie mozliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRAKEN Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.102.252.64.snet.net 15.05.01, 19:05 Dlaczego nie postawicie kija drugim koncem???Ja na przyklad wyjechalem(i nie mam zamiaru wracac) tylko dlatego,ze juz patrzec nie moglem na SYF jaki zrobiono z Polski(a zrobily go "elyty" pretendujace do miana "najprawdziwszych Polakow") Swoja droga na obczyznie mam ten komfort psychiczny,ze nie martwie sietym CO TEZ JESZCZE ZLEGO CZEKA MNIE DZIEKI RADOSNEJ TWORCZOSCI nieudaczniakow i zlodziei wszelkiej masci zasiadajacych w cyrku (lub zwierzyncu) dla niepoznaki zwanym SEJMEM . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 21:43 Gość portalu: KRAKEN napisał(a): No dobra, ale czy Twoje powody byly tylko niematerialne czy tez wieksza kasa wydawala sie kuszaca ? OK w kraju nie masz zadnej kontroli nad pieniedzmi placonymi jako podatek ale nie bedac obywatelem danego kraju nie masz nawet iluzorycznej mozliwosci jak daje tzw 'demokracja'. Co poza pieniedzmi zmienilo sie w Twoim zyciu ? mniej stresow na ulicy (i.e. agresywne mordy, wlamania ?), brak papierkow (chyba nie mieszkasz w Paryzu czy Rzymie ? A co z bliskimi ? Sa z Toba czy zostali w kraju ? > Dlaczego nie postawicie kija drugim koncem???Ja na przyklad wyjechalem(i nie > mam zamiaru wracac) tylko dlatego,ze juz patrzec nie moglem na SYF jaki > zrobiono z Polski(a zrobily go "elyty" pretendujace do miana "najprawdziwszych > Polakow") > Swoja droga na obczyznie mam ten komfort psychiczny,ze nie martwie sietym CO > TEZ JESZCZE ZLEGO CZEKA MNIE DZIEKI RADOSNEJ TWORCZOSCI nieudaczniakow i > zlodziei wszelkiej masci zasiadajacych w cyrku (lub zwierzyncu) dla niepoznaki > zwanym SEJMEM . > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kraken Re: do Krzys-suplement IP: *.103.252.64.snet.net 16.05.01, 02:27 Oczywiscie,ze rodzina jest ze mna-zona i dwu synow-ktorzy maja ten komfort psychiczny,ze w szkole ZADNA RELIGIA nie robi im wody z mozgow(jesli ktos chce- moze poslac dzieci do szkoly katolickiej) Mialem to szczescie,ze wylosowale wize imigracyjna-i chociaz nie mam w USA doslownie ZADNEJ rodziny(ani nie mialem znajomych)-NIE ZASTANAWIALEM SIE NAD EMIGRACJA NAWET MINUTY-I NIE ZALUJE TEGO KROKU-Z WYKSZTALCENIA JESTEM BUDOWLANCEM(INZ)-A SAMI WIECIE JAK TO WYGLADA DZIS W POLSCE-wole w Ameryce byc rooferem,anizeli w kraju majstrem,czy kierownikiem budowy Nie mowiac juz o fakcie,ze ulicami moge chodzic zupelnie bezpiecznie nawet noca (tak w Polsce bylo za komuny)w pubie na piwie nie dbam o to czy moja geba sie komus podoba czy nie(w Polsce mozna za to dostac po pysku)-a pieniadze sa sprawa raczej drugorzedna-zreszta jak zauwazyl ktorys z poprzednich uczestnikow nie trzeba miec ambicji naukowych aby sie zrealizowac w swoim zawodzie(a tak nawiasem mowiac uwazam ,ze te rzekome sukcesy naukowe rodakow wypowiadajacych sie tutaj sa najczesciej GRUBYMI NICMI SZYTE Ponadto o ile komus nie odpowiada jego praca-zawsze moze zmienic kwalifikacje - roznego rodzaju szkol wieczorowych jest od groma-WYSTARCZY PO PROSTU CHCIEC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) IP: 64.124.150.* 16.05.01, 09:51 Hmm wychodzi, ze zdecydowana wiekszosc z nas wyjechala nie dla pieniedzy ile dlatego, ze uciekala przed sytuacja w kraju (coz you name it: drechprawie, kombinatorstwo, stan szkolnictwa czy drog). Jest to o tyle przygnebiajace, ze celem nie tyle lepsze zycie w znaczeniu materialnym ale stabilizacji i wiekszego spokoju. Coz jestem ciekaw czy mozna to jakos zmienic ? Czy kiedys bedziemy wyjezdzac z Polski dlatego, zeby cos poznac czy dlatego, zwiedzic a nie dlatego zeby czuc sie bezpiecznym... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sebmagda Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) 16.05.01, 10:47 Ja wyjechalem z kraju glownie z checi poznawczych, pieniadze nie byly dla mnie pierwszym kryterium, choc nie ukrywam ze lepsze. W moim zawodzie w Polsce zarabialem troche lepiej. Jednak jezeli mowimy o pieniadzach, to nie uwazam aby podawanie kwot za godzine lub krotnosci polskich zarobkow byly trafne. Kazdy kraj ma swoj specyfike, w Niemczech zarabia sie wiecej niz Hiszpanii, ale nie oznacza to wyzszego standardu zycia, bo ceny sa odpowiednio wyzsze, dochodzi wiec do paradoksow typu, bezwzglednie mniej zarabiajacy Hiszpan jest bogadszy od zarabiajacego wiecej Niemca, no chyba ze ten postanowi ze swoimi zarobkami zamieszkac w Hiszpanii. Zatem zanim ustalicie ile chcecie zarabiac w danym kraju, nie odnoscie tego tylko do Polski, ale do kraju w ktorym zamierzacie mieszkac, sprawdzcie sile nabywcza pieniadza i oczywiscie standard zycia. Nie bez znaczenia sa tez uprzedzenie poszczegolnych narodow do nas Polakow, sa miejsca gdzie ich niema, sa gdzie nas lubia i niendawidza, od tego tez bardzo wiele zalezy. I wreszcie mentalnosc, kultura, religia (jesli islam zastanowcie sie 3 razy) itd. Pytanie wydawalo sie byc proste, jednak odpowiedz jest bardzo zlozona i jak zwykle to bywa, brak uniwersalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:17 sebmagda napisał(a): Pozdrawiam, Troszke nie na temat: czy Ty pracowales w zeszlym roku w Wawie w firmei Telco ? Potem wrociles do starej i expacisz ? Jesli tak to powinienes mnie pamietac bylem szefem billingowcow, miales pare fajnych pomyslow dot. chargingu entertainmentu. Jesli masz ochote pisz wtk_soplica@hotmail.com Jesli nie to oczywiscie tez pozdrawiam. >Jednak jezeli mowimy o pieniadzach, to nie uwazam aby >podawanie kwot za godzine lub krotnosci polskich zarobkow byly trafne. Kazdy > kraj ma swoj specyfike, w Niemczech zarabia sie wiecej niz Hiszpanii, ale nie > oznacza to wyzszego standardu zycia, bo ceny sa odpowiednio wyzsze, dochodzi > wiec do paradoksow typu, bezwzglednie mniej zarabiajacy Hiszpan jest bogadszy > od zarabiajacego wiecej Niemca, no chyba ze ten postanowi ze swoimi zarobkami > zamieszkac w Hiszpanii. Zatem zanim ustalicie ile chcecie zarabiac w danym > kraju, nie odnoscie tego tylko do Polski, ale do kraju w ktorym zamierzacie > mieszkac, sprawdzcie sile nabywcza pieniadza i oczywiscie standard zycia. Zgoda ale co do poziomu cen, to w Wawie zupelnie sie nie oplaca mieszkac. Porownaj ceny z Monachium (np. Dionizl) i Wawie (np. TGI Fridays) ? Obawiam sie, ze w Wawie jest DROZEJ. Nie mowiac o restauracji japonskiej w centrum biznesu 'Roma'. Poza tym nie sadze, zeby w Madrycie bylo tak tanio dla przyjezdnych. Mysle, ze poziom cen jest porownywalny wszedzie. Po prostu jest tendencja do porownania cen w cenrtum metropolii i znancy Ci kanalow logistycznych (np. tansze sklepy jedankze z jakoscia towarow Ci odpowiadajacej). Coz jak duzo jezdzisz to zawsze placisz frycowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek S Re: do Krzys-suplement (rownierz do Macieja) IP: 129.212.11.* 16.05.01, 18:57 Mysle ze tak. Nie wszyscy na to moga sobie pozwolic albo wrecz nie rozumieja tego. Wystarczy zasmakowac. Obecnie wlasnie mysle o zwiedzaniu swiata, moze wrecz przenosinach - kto wie? Swiat jest naprawde ciekawy, ale trzeba moc sobie pozwolic na to. Tak na marginesie to zdradze moja tajemnice od wielu lat. Otoz w pewnym momencie marzeniem dla mnie stalo sie miec kilka domow na roznych kontynentach. "Miec" nie dokladnie w sensie posiadac jakies wielkie luksusowe posiadlosci. Raczej wieksza rzecza byloby to ze ma sie swoje miejsca w roznych kulturach, gdzie sie czlowiek moze zatrzymac w roznych fazach zycia. To ma nieco inna forme niz wycieczki, na ktorych zwykle dowiadujemy sie tyle co przewodnik powie albo sie wyczyta (chociaz i te informatcje czesto sa niepelne albo wrecz falszywe). Ja mysle ze po wlasnej stabilizacji czlowieka jego niepokoj zwiazany z podstawowymi potrzebami dnia codziennego moze byc zastepowany przez tzw. niepokoj jednego miejsca i wtedy rodzi sie chec poznawania. Ale do tego potrzeba tez zrozumiec do czego tak naprawde gonimy, gdy juz mamy to poczucie bezpieczenstwa i rodzine w poblizu. Nie kazdemu odpowiada zycie na kanapie przed telewizorem z piwkiem ogladajac jakis mecz. Czasem warto sprobowac (jestem na takim wlasnie krotkim etapie - nie ma obaw panuje nad tym mecze "mojej" druzyny hokejowej New Jersey Devils kiedys sie przeciez koncza a ja wciaz mam swoje pasje duzo wieksze od tego), ale to nie zawsze jest to. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 15.05.01, 21:27 Gość portalu: Ochman napisał(a): > warto wyjechac dla nauki albo praktyki jesli ma sie mozliwosci > Jesli Cie dobrze zrozumialem, to na pare lat, zeby zobaczyc co 'tam' sie naprawde dzieje. Strona materialna nie jest wazna. Tylko dlaczego mowisz, jak sie ma mozliwosci ? kazdy majac dostep do internetu moze sobie znalezc cos na jobserwach czy chocby w firmach. OK mowie o glownie o brazy IT, ale inne fachy sa tez poszukiwane. Niestety za wyjatkiem Polonistyki ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gj w NY jako głupi sprzątacz sklepy miałem 10/h w zeszłym roku,VII-XI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 01:34 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L. Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.mpip-mainz.mpg.de 16.05.01, 10:05 Gość portalu: Krzysio napisał(a): > jesli oczywiscie warto wyjezdzac ? Na to sie nie da odpowiedziec jednoznacznie. To zalezy od wielu, bardzo wielu czynnikow, zarowno wynikajacych z samego ciebie, jak i ze srodowiska, otoczenia i warunkow w jakich przyszlo ci zyc. Sa ludzie, ktorzy poprostu nie potrafia zyc za granica. I to czesto pomijajac kwestie jezyka (tego mozna sie nauczyc), oni potrzebuja tego polskiego powietrza, poczucia, ze sie jest u siebie, a zagranica to wylacznie krotko na wakacje. Ja jestem z tej strefy naukowej (moze nie wszyscy odnosimy WIELKIE sukcesy, ale polscy naukowcy sa cenieni za granica, chocby za to ze potrafia samodzielnie myslec) i gdy zdecydowalam sie wyjechac pierwszy raz za granice, wtedy do Francji, to wcale nie bylam taka pewna czy dam sobie rade. Wiekszosc moich znajomych jawnie mi zazdroscilo 'mozliwosci'. Bzdura. Gdy spytalam ich, czy na moim miejscu zdecydowaliby sie prawie wszyscy po zastanowieniu twierdzili, ze nie. Wiec czego tutaj zazdroscic. Teraz takie czasy, ze jak sie chce wyjechac, to naprawde jest duzo mozliwosci. Ale odeszlam od tematu. Dla mnie wtedy w sumie wcale nie byly az tak wazne pieniadze (choc mile bylo uczucie, ze starcza bez problemow na wiekszosc zachcianek i jeszcze mozna cos odlozyc), ani poczucie bezpieczenstwa (choc moglam isc w srodku nocy do parku i nie balam sie, ze cos mi sie moze stac), ale byla to okazja do zwiedzania, poznania ludzi, nauki jezyka i rozwijania sie naukowo. To naprawde bylo NAJWAZNIEJSZE. No, ale moze bylam mloda. Teraz jestem w Niemczech i jednym z czynnikow, ktore mnie pchnely tutaj oczywiscie byly pieniadze. Ale nie jestem w stanie powiedziec, jaka bylaby magiczna granica decydujaca, jade, czy nie. Bo i tutaj wchodza inne skladowe. - Gdzie jade, co bede robic i co mi to da zawodowo - Ile tak naprawde mozna zaoszczedzic, bez jakiegos umartwiania, przeciez pobyt za granica to swietna okazja do poznania nawego kraju. - Ile trace, tzn. jesli mam rodzine, to czy nie zaszkodzi nam rozlaka, albo czy wziasc ja ze soba wiedzac, ze zaoszczedzi sie mniej. A jesli nie masz rodziny, to czy dasz sobie rade bez oparcia. - Decydujesz sie jechac na krotko, a moze jest to wstep do poszukania stalego miejsca, wtedy bardziej sie liczy gdzie jedziesz niz za ile. Mozna by tak wymieniac i wymieniac. A jak juz sobie uzmyslowisz wszystkie za i przeciw dotyczace wyjazdu, podejmiesz decyzje i wyjedziesz, to bardzo czesto na miejscu musisz zweryfikowac swoje poglady. Bo kazdy medal ma dwie strony i nie przewidzisz wszystkiego. Mnie poki co odpowiada to co mam. We Francji spedzilam w sumie dwa lata, ale nawet przez mysl mi nie przeszlo, zeby starac sie zostac tam na stale, choc bylo super: ludzie, otoczenie, praca. Teraz jestem tutaj i tez nie mysle o pozostaniu na dluzej. Rok, dwa w porzadku, ale pozniej. Tylko, czy moge byc pewna, ze za ten rok, dwa, czynniki powodujace ze jestem tutaj nie zmienia sie na tyle, ze zechce zostac na zawsze. Nie wiem. Kazdy czlowiek, to oddzielna historia i nie mozna zdefiniowac przepisu na EMIGRANTA. Sa tacy, ktorych jedynym celem w zyciu jest 'uciec z Polski' byle gdzie, byle daleko, tutaj w ogole nie trzeba obiecywac pieniedzy, tylko dac okazje. I sa tacy, ktorych konmi bys nie wyciagnal, i zadne pieniadze ich nie skusza. No i jest cala masa tych posrodku. Jedni troche bardziej w te, inni w tamta strone. Ot zycie i czlowiek nie dadza sie wcisnac w ramki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: locia Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 12:51 Warto wyjeżdzać zawsze, jeśli jeszcze znajdą sie jakiekolwiek pieniadze to super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:19 Gość portalu: locia napisał(a): a wiesz dlaczego ? zobaczyc cos nowego, po prostu gdzies byc, czegos doswiadczyc ? czy 'mo' money run' ? pzr > Warto wyjeżdzać zawsze, jeśli jeszcze znajdą sie jakiekolwiek pieniadze to > super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek S Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 129.212.11.* 16.05.01, 18:34 To prawda, ale moge powiedziec ze po dwoch latach za granica (i pewnie jeszcze w rozlace z rodzina) to o wilee za malo zeby moc sie zastanawiac o pozostaniu. Sam pamietam jak reagowalem po dwoch latach pobytu w USA. Moja zona wciaz mowila o powrocie i to szybkim. Dzis mowimy o powrocie ale w kategoriach nieznanej przyszlosci. Powiem szczerze, ze byly momenty, gdy clowieka denerwowala inna kultura i takie tam drobiazgi jak tandeta, nie zawsze zrozumiale prawo i kupa innych rzeczy. To co przewazylo w moim przypadku to byla prawie pelna asymilacja. W pewnym momencie przede wszystkim ja przestalem traktowac sie jako obcokrajowiec. Wczesniej zauwazyllem ze Amerykanie przestali mnie tak traktowac (oni wszyscy tak na dobra sprawe sa obcokrajowcami) i to wlasnie ja powodowalem swoj problem. Jak tylko wspommnialem ze jestem Polakiem to zaczynalo sie inaczej... Gdy tego nie robilem to po prostu bylem swoj i nie czulem skrepowania w zyciu codziennym. Nie bylo zbednych gestow (zwykle takie maja miejsce jak sie ma do czynienia z obcokrajowcami), ktore czesto przeszkadzaja. Dobrze tez mi zrobilo gdy po trzech latach pojechalem do Polski... i nagle gdy wrocilem do tego wynajmowanego mieszkanka w New Jersey rzucilem walizki usiadlem i zdalem sobie sprawe ze wlasnie jestem w domu. To byla taka nieoczekiwana reakcja i do dzis nie wiem skad sie wziela. Dzis jestem juz o pare lat dluzej w USA i ciagle czuje sie Europejczykiem (jestem dumny z tego zarowno jak z tego ze jestem Polakiem), ale po prostu moj dom jest w USA. Moja zona ma pasje w postaci swojego nowego zawodu (zbliza sie okres poszukiwania pracy). Ja robie to co zawsze chcialem robic - w zawodzie informatyka. Mamy fure doswiadczen jak zyc w USA chociaz nie moge powiedziec ze mielismy tak ciezko jak inni, ktorzy tu przyjechali z Polski - dzis bardzo ich szanuje za odwage i samozaparcie, ale wczesniej mialem do tego glupawe podejscie (wlasnie tak jak to w polsce bywalo za wiele wartosci sie przeliczalo na pieniadze). Nawet gdy nasi pracuja tu nielegalnie to cenie ich za to ze chcieli przyjechac tak daleko by po prostu moc pracowac i dorobic sie godziwego zycia (chociaz wielokrotnie tak nie zyja pracujac nielegalnie). To jest ogromna motywacja. Nie kazdy mial taka szanse w Polsce by miec wizje swojego zycia, ale brakowalo czegos (np. stabilnego prawa, albo po prostu niewygorowanej sumy pieniedzy potrzebnej na start). Jesli sie jest w tak niestabilnym stanie to nie bedzie wielkiej roznicy gdy sie zlamie prawo pracy za granica. To zrozumialem chociaz nie jestem zwolennikiem jakiegokolwiek lamania prawa. No ale to juz zbyt daleko od tematu jak mi sie zadaje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.tiaa-cref.org 16.05.01, 15:51 Jezeli chodzi o pieniadze (jak juz ustalilismy jest wiele innych czynnnikow,czesto wazniejszych) mam taka prywatna teorie co do przelicznika na zlotowki: $0.8 = 1ZL. Po uwzglednieniu opodatkowania to sie pewnie troche zmieni na korzysc $. Ostrzegam jednak ze przy kalkulacji ww opieralem sie na niedokladnych danych o kosztach zycia w Polsce i blad obliczenia jest nie znany. Taki przyblizony pzelicznik pozwoli Ci skalkulowac oplacalnosc wyjazdu od strony ekonomicznej. Nie zapominaj tez ze taka eskapade mozesz rowniez traktowac jak wakacje a takowe przewaznie wiekcej kosztuja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.tiaa-cref.org 16.05.01, 15:57 Acha, przelicznik nie uwzglednia tez cen nieruchomosci w obu Panstwach. Zakup domu IMHO powinien byc raczej rozpatrywany na osobnych zasadanch ze wzgledu na duze zroznicowanie cen ze wzgledu na Stan, a nawet jego czesc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 17:24 Gość portalu: Michal napisał(a): jesli dolar bedzie (pewno juz niedlugo w Polsce) op 0.8PLN to pewno bede w stanie obledu pzr > Acha, przelicznik nie uwzglednia tez cen nieruchomosci w obu Panstwach. Zakup > domu IMHO powinien byc raczej rozpatrywany na osobnych zasadanch ze wzgledu na > duze zroznicowanie cen ze wzgledu na Stan, a nawet jego czesc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adas Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.pppool.de 16.05.01, 18:59 Pytanie: Jesli wszyscy wyjezdzaja z tych samych powodow czemu nie zrobic porzadkow w kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 16.05.01, 19:07 Masz racje ale czy masz sposob jak to zrobic ? Podziel sie prosze. Tylko prosze nie jak politycy: powinno byc bezpieczniej wiecej pracy i w ogole kazdy powinine byc szczesliwy. Ja jako oportunista chyba zaczekam az sie poprawi... pzr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek S Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 129.212.11.* 16.05.01, 19:38 Gość portalu: Adas napisał(a): > Pytanie: Jesli wszyscy wyjezdzaja z tych samych > powodow czemu nie zrobic porzadkow w kraju? Adam, Widzisz przydaloby sie. Wiesz jak czlowiek jest mlody to jest jeszcze pelny energii. Naiwnosc takze pomaga wierzyc w rozne rzeczy. Oczywiscie przydaloby sie dokonac takich porzadkow - ja wciaz mam nadzieje zo one raczej dokonaja sie same, bo zycie sie normalizuje naturalnie - a moze to czlowiek sie przyzwyczaja? Niestety na to potrzeba czasu i nie da sie tego zrobic na drodze jakiejs rewolucji (pare razy gdzies tam tego probowano prawda? i co z tego wyszlo?). Nie podoba mi sie natomiast wspolczesne podejscie i mentalnosc Polakow, ktorzy rzadza naszym krajem. Niestety ta mentalnosc przychodzi skads i jest to pewnie srednia krajowa. Jak widac nie daje sie z tym wiele zrobic - klocimy sie, nie tolerujemy sie, nie potrafimy ustalic zasad choc moze obecnie nie zawsze korzystnych w pelni dla wszystkich, ale jakiegos kompromisu ktory pozwoli pchnac to wszystko dalej bez kopania jeden drugiego (szczegolnie za przeszlosc, poglady czy wyznania). W takim balaganie po prostu zapomina sie ze panstwo stawia sie na stabilnym prawie i skutecznej jego egzekucji oraz stabilnych przepisach zwiazanych z finansami i regulacjami wlasnosci. Wtedy nie ma przestepczosci a i mozna sobie poradzic z korupcja (robi sie tak by sie nieoplacala). Od tego momentu zaczyna sie krecic biznes, ktory nie bedzie zagrozony a co za tym idzie ludzie beda uczciwie pracowac i dalej godziwie zyc w poczuciu samowytstarczalnosci i bezpieczenistwa. Tak sie rodzi srednia klasa. Niestety nam nie przeszkadza jeden czy drugi rzad albo jakis polityk tylko nasza polska mentalnosc. Nie umiemy dobrze poracowac zespolowo (kazdy chce byc lepszy tylko ze najgorsze ze to sie dzieje kosztem innych) ani dogadywac sie (kompromisy). Co chcialbys z tym zrobic? Czyzbys liczyl ze Unia Europejska cos zmieni w naszym polskim systemie wartosci? Wiesz ja mysle ze troche osmieszenia przydaje sie naszemu krajowi. Obawiam sie jednak ze nie zawsze umiemy wyciagac wlasciwe wnioski i nie powtarzac bledow. Pamietasz z historii dlaczego nas kiedys "zjedli" sasiedzi? No i mielismy za swoje przez ponad sto lat. My chyba jestesmy stworzeni do walki i do klotni a czasem i wyzysku rodaka w nieuczciwy sposob. Ten kapitalizm na ktory tak dlugo czekalismy mozna chyba lepiej budowac. Cieszmy sie ze tak wiele mamy zamiast patrzec na wine komuny czy na druga wojne i tych zlych Niemcow, ktorzy tak naprawde to moga nam teraz wiele pomoc przykladem i wspolpraca (nie koniecznie wejsc do Unii) gospodarcza - przeciez to nasz najpotezniejszy sasiad obecnie. A my co robimy? Ano patrzymy na Stany Zjednoczone. No najlepiej siegnac za ocean... przeciez to takie bliskie... nawet kulturowo. ja tu mieszkam (USA) i powiem ze lepiej abuy Polsak sie na tym wszystkim nie wzorowala w pelni. Jest wiele dobrych rozwiazan, ale wierz mi ze mamy lepsz przyklady w Europie Zachodniej i tam trzeba szukac sprzymierzencow. Poza tym tam jest blizej i tam zawsze bedzie nasz kraj. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysio Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: 216.104.228.* 17.05.01, 12:44 No, po raz pierwszy mnie zmurowalo. Mam nadzieje, ze jest wiecej takich gosci jak Ty. Gdzies tam. Nie tylko w sieci ale i poza nia. To takie male swiatelko. Pozdrawiam K Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.enter.net 16.05.01, 19:21 W latach 80 prowadzilem wspolnie z zona wlasna firme i w zaleznosci od trafionej tranzakcji zarabialismy od 20000$ do 30000$ miesiecznie Lata 90 zaczely byc hororem dla prywatnej inicjatywy glownie dzieki zdrajcy NARODU BALCEROWICZOWI.Przenosilismy sie z kraju do kraju chcac zapewnic wlasnym dzieciom stabilnosc .Nigdy pieniadze nie byly i nie mogly byc argumentem.Z lezka w oku wspominam lata spedzone w Polsce wsrod wspanialych Przyjaciol i po jednym glebszym przegladam historie swojego zycia zarejestowana na video.Obecnie mieszkam w USA/wylosowalem zielona karte/ corka zaczyna studia medyczne druga chce zostac kreatorka mody/studia rozpoczyna za cztery lata/i twierdze iz argumentem na wyjazd z Polski nie moga byc pieniadze.Mozemy sie strasznie pomylic gdyz takowych za granica nie ma.Mozna owszem je zdobyc lecz kosztem wlasnego szczescia i rodziny.Ja niestety po pieciu latach pobytu w USA caly czas dokladam z oszczednosci z Polski pomimo iz bardzo dobrze zarabiamy/Dobrze ze jeszcze jest z czego/Dzieci super zadowolone jak zreszta prawie cala rodzina ja najmniej,zawsze zostanie w srodku chec powrotu do Polski,pomimo iz ojczyzna moich przodkow jest Szwajcaria.Zycze Wszystkim zeby Waszym bodzcem na wyjazd byla chec zrobienia kariery zawodowej poznanie swiata Z Powazaniem XYZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torre Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.uc.nombres.ttd.es 16.05.01, 20:27 Sz.Panie,pozwoli pan ,ze poprosze o pewne wyjasnienia:panstwo z dziecmi wyjechali z polski na tulaczke z kraju do kraju-technicznie mozliwe.Wyjechaliscie bo balcerowicz was pozbawil mozliwosci zarobku! o wysokosci waszych zarobkow w 80 latach nie wspomnie.Wylosowal pan zielona karte -gzie ? wrociliscie do polski z tulaczki? teraz w USA zarabia pan dobrze ale doklada pan do kosztow zycia z oszczednosci polskich-tzn Balcerowicz nie zabral wszystkiego,To pierwszy przypadek by w USA dobrze zarabiac i dokladac ,itd w moich oczach to cos nie tak ,Historia zycia na video,to nie zyje pan tak dlugo ,bo video to nie tak stary produkt,a juz w polsce!! Zasylam uklony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.dialinx.net 17.05.01, 08:35 Wlasciwie z Polski mozna wyjechac tylko poto by byc wolnym, by nikt sie nie wpierdalal w twoje zycie, by nikt nie robil z ciebie niewolnika(armia), by nie musiec jakiemus skurwysynowi(jak sie poprawnie to pisze? a zreszta co za roznica my imigranty po zawodowce i tak nie umiemy pisac) placic za to ze udalo ci sie cos zarobic(mafia,rzad{wlasciwie co za roznica?}), by nie musiec wstydzic sie swoich pogladow(ciekawe ze w kraju gdzie 97% obywateli nalezy do jednej religi wstyd publicznie powiedziedz ze jest sie wsrod tych 97%), a przedewszystkim poto zeby w koncu zobaczyc otwarta przestrzen(jak kresy wrocca do Polski to moze i ja tez wroce) i moc jechac przed siebe przez caly dzien nie widzac dookola czlowieka(ciekawe czy to nie jest troche aspoleczna postawa jak czlowiek woli spotkac na swojej drodze grzechotnika niz czlowieka {pewnie nie w koncu z grzechotnika mozna zrobic zupe} . Dla mnie to by wystarczylo by opuscic europe. I wyjechalem. A jesli chodzi o kase to ktos kiedys powiedzial (hyba Simpson)"jesli robisz to co lubisz to pieniadze same przyjda" I dlatego nic nie robie(bo to lubie) ale przyslowie mi sie narazie nie sprawdza; poczekamy zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Torre Re: Torre IP: *.enter.net 17.05.01, 13:36 Zalogoj sie to z checia odpowiem na dreczace Ciebie pytania Z Powazaniem XYZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frijk Forsa z lat 80 IP: *.dmi.tut.fi 17.05.01, 15:01 Jak ktoss robil forse w 80 to rzeczywiscie mogl sie przejechac w 90. W 80 nie bylo konkurencji, jak ktos mial firme to robil fure kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Forsa z lat 80 IP: *.enter.net 17.05.01, 22:59 Chociaz jeden z nielicznych zorientowanych.Zycze Powodzenia Pozdrawiam XYZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Forsa z lat 80 IP: *.enter.net 17.05.01, 23:11 Prowadzilismy wspolnie z Zona handel hurtowy i detaliczny Import artykulow pochodzenia zagranicznego .Tajlandia Wlochy Singapur Indie /Szwecja Dania Niemcy-w ramach rozrywki cotygodniowe promowki od niechcenia wpadalo 10000$ a jakie bale ten tylko moze powiedziec co w nich uczestniczyl moze sa takowi na tym forum,jedyne dwa dni pracy jezeli to mozna nazwac praca/ no i Turcja bez niej by sie nie obylo.Te czasy nigdy nie wroca.i to robilo sie nie glownie dla kasy w wiekszosci dla rozrywki a ze ona byla za darmo tym wieksza byla radosc. Moglbym duzo opisac pozytywow lat 70 80 i 90 lecz na tym forum nie lubi sie ludzi sukcesu niestety Z Powazaniem XYZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frijk Re: Forsa z lat 80 IP: *.dmi.tut.fi 18.05.01, 08:43 To bylo zycie dzieki komunie hehe. Niestety sie skonczylo i teraz trzeba sie napocic zeby cos wpadlo. Teraz jest oczywiscie duzy sektor korupcyjny i kryminalny ale jednak od czasu do czasu pudluja a ostatnio jakos nawet czesciej. Wszystkim emigrantom proponuje maly test: zapytac tych ludzi w kraju ktorzy robia dobra kase(chyba kazdy kogos takiego ma w otoczeniu): Dlaczego nie emigruja chociaz wkolo jest tyle be? Zobaczycie ze beda sie stukac po glowie i pytac czy nie macie kukunamuniu od emigracji. A powaznie to powiedza ze uwielbiaja wycieczki zagraniczne. Jak sadzicie, dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YYZ Re: Forsa z lat 80 IP: *.netcom.ca 05.02.02, 23:16 Gos´c´ portalu: frijk napisa?(a): > To bylo zycie dzieki komunie hehe. > Niestety sie skonczylo i teraz trzeba sie napocic zeby cos wpadlo. > Teraz jest oczywiscie duzy sektor korupcyjny i kryminalny ale jednak > od czasu do czasu pudluja a ostatnio jakos nawet czesciej. > Wszystkim emigrantom proponuje maly test: zapytac tych ludzi w kraju > ktorzy robia dobra kase(chyba kazdy kogos takiego ma w otoczeniu): > Dlaczego nie emigruja chociaz wkolo jest tyle be? Zobaczycie ze beda sie > stukac po glowie i pytac czy nie macie kukunamuniu od emigracji. A > powaznie to powiedza ze uwielbiaja wycieczki zagraniczne. > Jak sadzicie, dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? 06.02.02, 00:23 Gość portalu: Krzysio napisał(a): > jesli oczywiscie warto wyjezdzac ? Warto wyjezdzac... Sama wyjechalam nie dla pieniedzy a z ciekawosci, checi zobaczenia jak wyglada swiat z innej strony. Ku mojemu zaskoczeniu pieniadze tez przyszly. Mieszkam w kraju gdzie moja praca jest szanowana a wiekszosc ludzi jest tolerancyjna wzgledem imigrantow, bo jest nas tu tak duzo. Nie planuje powrotu do Polski - tu mi dobrze, a gdy odwiedzam Stary Kraj, to po tygodniu czuje chec powrotu do domu. Nie wiem wiec, dla jakich pieniedzy oplaca sie wyjechac. Oprocz pieniedzy trzeba przemyslec takie sprawy jak styl zycia, rozlaka z rodzina i przyjaciolmi, trudnosci z przystosowaniem sie do nowego kraju, prawodawstwa itd. Powodzenia tym, co wyjezdzaja - oby znalezli to, czego szukaja Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YYZ Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby IP: *.netcom.ca 06.02.02, 02:04 Z Twojej ksywki wnioskuje, ze lubisz ogrodnictwo. Po ilu latach mozna dorobic sie ogrodu w tym tolerancyjnym kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Za ile lat do ogrodu IP: *.clover.com.au 06.02.02, 07:14 Gość portalu: YYZ napisał(a): > Z Twojej ksywki wnioskuje, ze lubisz ogrodnictwo. Po ilu latach mozna > dorobic sie ogrodu w tym tolerancyjnym kraju? W Sydney, gdzie najdrozej, dom z ogrodem kosztuje od $A350 000 do nieskonczonosci, czyli od PLN 700 000 do nieskonczonosci. 95% mozesz pozyczyc z banku na pozyczke hipoteczna zagwarantowana na tytule wlasnosci domu (mortgage), do splaty przez 25 lat Musisz miec w reku 5%, czyli 35 000 PLN, plus okolo 10 000 PLN na rozne koszta. Dla rownego rachunku powiedzmy, ze musisz miec w reku okolo 50 000 PLN zeby objac w posiadanie dom z ogrodem za 700 000 PLN. Obecna stopa procentowa pozyczek hipotecznych jest 5.5 do 7.0% rocznie. Tabele splat mozez sobie wygenerowac kalkulatorami na stronach www.mymortgage.com.au Zeby dostac pozyczke, musisz miec stala prace i rok pozytywnej historii kredytowej w powaznym banku, zyrantow nie trzeba. 50 000 PLN, czyli $A25 000, odlozysz z przecietnej roboty, jak sie dobrze sprezysz, nie bedziesz pil i palil, w dwa lata. Przy lepszej robocie - krocej. Odpowiedz Link Zgłoś
drapieznik Stary, 06.02.02, 17:34 wszystko ladnie opisales i bardzo sie zainteresowalem twoimi liczbami. Ile akrow ma taki dom za $350k? Ja np spogladam na ogrodek 80akrow i sie slinie: 250k, jak wyciety z Genesis. (7.5ha=20akrow) YYZ widac pamieta gdzie Luiza mieszka. A tam kupic ogrod to nie to samo co w Australii, oj nie to samo. A odlozenie na takiz dom tamze jest jeszcze innym problemem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Ogród na akry, w Sydney??? IP: *.clover.com.au 07.02.02, 13:32 drapieznik napisał(a): > wszystko ladnie opisales i bardzo sie zainteresowalem twoimi liczbami. > > Ile akrow ma taki dom za $350k? Ja np spogladam na ogrodek 80akrow i sie > slinie: 250k, jak wyciety z Genesis. (7.5ha=20akrow) > > YYZ widac pamieta gdzie Luiza mieszka. A tam kupic ogrod to nie to samo co w > Australii, oj nie to samo. A odlozenie na takiz dom tamze jest jeszcze innym > problemem... Akrów? Ogród na akry, w Sydney, gdzie nieruchomości są najdroższe w całej Australii? Ponure nieporozumienie. Za $A 350k (PLN 700k) mozesz kupic w Sydney 3-sypialniany dom (tzn. 3 sypialnie, salon, jadalnaia,kuchnia, pralnia, jedna albo dwie łazienki, powierzchnia uzytkowa 170-220 m2), w takim sobie stanie technicznym, na działce budowlanej 500-1000 metrów kwadratowych, czyli góra ćwierć akra, na dalekich przedmieściach. Jak na takiej 1000-metrowej dzialce ogródek bedzie mial 600 m2, to jesteś gość. Tyle samo musisz dać za małe dwupokojowe mieszkanko (40-60 m2) na czwartym piętrze, jeśli ma ono być bliżej centrum. Rezydencje i ogrody jak z Genesis, z widokiem na zatokę, zaczynają się w Sydney od około dwóch milionów dolarow australijskich w góre (czyli PLN 4M) i szybko znikają w stratosferze finansowej. Górnej granicy cen brak, w zeszłym roku gość zaplacił ponad 13 milionów $A (PLN 26M) za apartament koło Opery, prawda, że zajmujący cale piętro sporego budynku i urządzony wedle jego osobistego gustu. Ciebie interesuje metropolia, czy obszerne posiadłości wiejskie, czy naoglądałeś się telewizji i tak tylko sobie pieprzysz dla rozrywki? Bo nawet przelicznik ci sie chwieje. 1 akr = 4000 m2 = 0.4 hektara, zatem 20 akrow to 8ha, nie 7.5 ha. Porada: nie śliń się na darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Akrowy "ogrodek" 08.02.02, 01:57 drapieznik napisał(a): > wszystko ladnie opisales i bardzo sie zainteresowalem twoimi liczbami. > > Ile akrow ma taki dom za $350k? Ja np spogladam na ogrodek 80akrow i sie > slinie: 250k, jak wyciety z Genesis. (7.5ha=20akrow) Sydney jest BARDZO drogie, kilkukrotnie drozsze niz niektore stolice stanowe. Poza Sydney, albo zaczynajac od dzielnic 60 km od centrum przypuszczam ze mozna kupic "ogrodek" mierzony w akrach za 350K (australijskich: 1 AUD= okolo 2.1 PLN). > YYZ widac pamieta gdzie Luiza mieszka. A tam kupic ogrod to nie to samo co w > Australii, oj nie to samo. A odlozenie na takiz dom tamze jest jeszcze innym > problemem... Odlozenie na dom to nie problem, wystarczy miec stale zarobki i 5-10% wartosci domu odlozone, potem do banku po pozyczke i 25 lat splacania Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary NAWET DARMO IP: *.clover.com.au 06.02.02, 07:04 Za jakie pieniądze warto wyjechać po kasę? Za żadne. Wyjazd na dłużej wyłącznie dla kasy jest o tyle pozbawiony sensu, że po powrocie nie zaadaptujesz się łatwo, nawet mając duże pieniądze, do ponownego życia w polskim imperium absurdu. Możesz się naturalnie od realiów "polskiego kotła" izolować, jeśli masz odpowiednią kasę. W szczególnie pomyślnym wypadku możesz sobie wybudować dworek z powierzchnią mieszkalną 600 m2, otoczony bardzo wysokim murem z tluczonym szklem na wierzchu i uzbrojoną ochroną. Potem możesz wydawać w środku wystawne przyjęcia dla znajomych. Jak głośno puścisz muzykę, to może zagłuszy syk zazdrości rodaków, dochodzący zza muru. Ale co to za życie, i na jak długo? Moim skromnym zdaniem, pytanie o pieniądze jest źle zadane. Pieniądze są jedynie środkiem do uzykania przy ich pomocy wysokiej jakości życia, a o wysoką ogólną jakość życia w Polsce jest daleko trudniej niż w wielu innych miejscach. Jakość życia, niepecjalnie luksusowego nawet, jakim żyje normalny, pełnoprawny stały mieszkaniec normalnego kraju zachodniego (zwłaszcza krajów "Nowego Świata", zbudowanych przez imigrantów: USA, Kanada, Australia) jest, moim zdaniem, nie do nabycia w Polsce za żadne pieniądze. Wyjeżdżając, tracisz bezpośredni codzienny kontakt z rodziną i przyjaciółmi. Zyskujesz natomiast stabilność i szeroko pojęty święty spokój jako stały mieszkaniec, a z czasem i obywatel, kraju, w którym ani władze, ani bliźni nie mają ambicji bezustannego włażenia ci na głowę i przysłowiowego wpieprzania ci się między wódkę a zakąskę przy każdej nadarzającej się okazji. W starej demokracji zachodniej problemy, z którymi w Polsce się dzisiaj z obłędem w oku walczy, na ogół opanowano wiele lat temu: jak ma wyglądać służba zdrowia, jak system ubezpieczeń społecznych, jak policja, jak wojsko, jak rolnictwo, a jak stosunki państwo-obywatel. Wszystko, co w Polsce być może będzie stabilne za dwa pokolenia, jak dobrze pójdzie, w Australii jest stabilne od 50 lat, i nikt przy tym bez potrzeby nie dłubie. Każdy sobie co innego ceni. Ja na przykład bardzo wysoko sobie cenię w Australii życie w minimalistycznym państwie, którego urzędy starannie dbają o to, żeby mi niepotrzebnie głowy nie zawracać. Od ponad 15 lat nie stałem w kolejce w urzędzie. Pieczątka jest tu przedmiotem egzotycznym i mało używanym. Administracja państwowa jest nieduża, apolityczna i profesjonalna. Zamiast fury zaświadczeń, poświadczeń i oświadczeń - używam własnoręcznego podpisu. Nie do pomyślenia jest, żeby tutejsza urzędniczka zajmowała się przy biurku piciem kawy i żarciem buły, zamiast pracować. Ogromnie sobie cenię życie w moim mieście, gdzie na każdej ulicy ludzie, zwyczaje, języki, ubiory i jedzenie z calego świata, we wszystkich możliwych kolorach tęczy, zaś polskiego malkontenctwa i negatywizmu ze świecą szukać. Tu nikt się nie odezwie na widok efektownej, starannie ubranej, seksownej kobiety: "kurwa idzie", a na widok dobrego samochodu: "złodziej jedzie". Nikomu tu nie przeszkadza samotna matka z bliźniętami w wózku, murzyn, Hindus, Żyd z brodą albo bez brody, Chińczyk, Arab, dwóch pedałów w kawiarni, dama z łasiczką w fotelu inwalidzkim, dwie lesbijki z perskim kotem na smyczy. Na Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków na przystanku autobsuowym też nikt by tu okiem nie mrugnął. Kto chce, ten chodzi do kościoła, cerkwi, meczetu, synagogi czy innej świątyni, a kto nie chce, ten nie chodzi, i nikt się nad nim z tego powodu nie wytrząsa. Nikogo nie interesuje, czy baba z przeciwka wyszła za mąż, czy się rozwiodła, urodziła, czy przerwała ciążę, bo ogólnie się uważa, że to jej prywatne sprawy, a prywatność szanują tu aż do przesady. Ludzie potrafią tu żyć na luzie, każdy chętnie ze mną porozmawia, ale nikt nie będzie mi wciskał ciemnoty, ani nawracał na jakiś jedynie słuszny pogląd. Za moją ciężką pracę uczciwie mi tutaj płacą. Traktują mnie wszędzie tak, jak należy, to znaczy tak samo, jak każdego innego. Nikt nie uważa, że po ukończeniu 35 roku życia pracownik nadaje się tylko na śmietnik (ogłoszenia takie jak w polskich gazetach: "pracownika do 32 roku zycia przyjmę", są w Australii nielegalne i karalne.). I ja miałbym to wszystko, w dodatku za własne pieniądze, zamienić na tzw. "łono Ojczyzny", czyli nie milknące ani na moment syczenie z zazdrości z każdego kąta, zza każdego biurka? I te oczka, pilnie baczące, czy już sięgam po portfel, czy za chwilę dopiero? Wolne żarty. Za jakie pieniądze warto wyjechać jak najdalej od tego? Za każde. Nawet darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: NAWET DARMO 06.02.02, 14:33 Gość portalu: Stary napisał(a): > Za jakie pieniądze warto wyjechać po kasę? > Za żadne. > Wyjazd na dłużej wyłącznie dla kasy jest o tyle pozbawiony sensu, że po > powrocie nie zaadaptujesz się łatwo, nawet mając duże pieniądze, do ponownego > życia w polskim imperium absurdu. Jak okreslic takie pisanie: majaczenia psychola? Toz pelno ludzi wyjezdza i przyjezdza z i do Polski bo wiedza ze wszedzie sa rozne problemy. > Moim skromnym zdaniem, pytanie o pieniądze jest źle zadane. Pieniądze są > jedynie środkiem do uzykania przy ich pomocy wysokiej jakości życia, a o wysoką > ogólną jakość życia w Polsce jest daleko trudniej niż w wielu innych miejscach. > Jakość życia, niepecjalnie luksusowego nawet, jakim żyje normalny, pełnoprawny > stały mieszkaniec normalnego kraju zachodniego (zwłaszcza krajów "Nowego > Świata", zbudowanych przez imigrantów: USA, Kanada, Australia) jest, moim > zdaniem, nie do nabycia w Polsce za żadne pieniądze. To jest totalne nonsens: subiektywna jakosc zycia zalezy od tak wielu czynnikow ze trzeba byc prymitywnym konsumerem byc cos takiego pisac. Skad w tzw. normalnych krajach zachodnich bierze sie nasilenie plag: degeneracja rodzin, eksplozja chorob psychicznych, strey, narkomania, alkoholizm? Jest znany fakt ze na te plagi szczegolnie narazeni sa emigranci i ich dzieci. A wiec naprawde ogolna dobra jakosc zycia mozna miec prawie wszedzie chyba ze pieniadze stanowia absolutny priorytet. Chyba jednak dla kazdeog jest jasne ze nalezaloby ostrzegac kandydatwo na wyjazdy czy maja wysoki poziom odpornosci psychicznej. Ludziom z problemami psychicznymi czy rodzinnymi wyjazdy nalezy kategorycznie odradzac bo ich subiektywna jakosc zycia sie pogorszy, nawet jesli beda mieli duzo pieniedzy. > Każdy sobie co innego ceni. Ja na przykład bardzo wysoko sobie cenię w > Australii życie w minimalistycznym państwie, którego urzędy starannie dbają o > to, żeby mi niepotrzebnie głowy nie zawracać. Od ponad 15 lat nie stałem w > kolejce w urzędzie. Pieczątka jest tu przedmiotem egzotycznym i mało używanym. > Administracja państwowa jest nieduża, apolityczna i profesjonalna. Zamiast fury > zaświadczeń, poświadczeń i oświadczeń - używam własnoręcznego podpisu. Nie do > pomyślenia jest, żeby tutejsza urzędniczka zajmowała się przy biurku piciem > kawy i żarciem buły, zamiast pracować. Dla normalnego czlowieka sa to sprawy marginalne, najwieksza wage przyklada sie do zdrowia, szczescia rodzinnego i wiezi osobowych z rodzina i bliskimi. > Ogromnie sobie cenię życie w moim mieście, gdzie na każdej ulicy ludzie, > zwyczaje, języki, ubiory i jedzenie z calego świata, we wszystkich możliwych > kolorach tęczy, zaś polskiego malkontenctwa i negatywizmu ze świecą szukać. Tu > nikt się nie odezwie na widok efektownej, starannie ubranej, seksownej > kobiety: "kurwa idzie", a na widok dobrego samochodu: "złodziej jedzie". > Nikomu tu nie przeszkadza samotna matka z bliźniętami w wózku, murzyn, Hindus, > Żyd z brodą albo bez brody, Chińczyk, Arab, dwóch pedałów w kawiarni, dama z > łasiczką w fotelu inwalidzkim, dwie lesbijki z perskim kotem na smyczy. Na > Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków na przystanku autobsuowym też nikt by > tu okiem nie mrugnął. > Kto chce, ten chodzi do kościoła, cerkwi, meczetu, synagogi czy innej świątyni, > a kto nie chce, ten nie chodzi, i nikt się nad nim z tego powodu nie wytrząsa. > Nikogo nie interesuje, czy baba z przeciwka wyszła za mąż, czy się rozwiodła, > urodziła, czy przerwała ciążę, bo ogólnie się uważa, że to jej prywatne sprawy, > a prywatność szanują tu aż do przesady. A co powiedziec o szeroko rozpowszechnionym zjawisku samotnosci? O ludziach mieszkajacych w jakichs totalnych boondocksach w Australii? > I ja miałbym to wszystko, w dodatku za własne pieniądze, zamienić na > tzw. "łono Ojczyzny", czyli nie milknące ani na moment syczenie z zazdrości z > każdego kąta, zza każdego biurka? I te oczka, pilnie baczące, czy już sięgam > po portfel, czy za chwilę dopiero? Wolne żarty. > Za jakie pieniądze warto wyjechać jak najdalej od tego? Za każde.Nawet darmo. Widac tu jasno paranoje pomieszana z tendencjami psychopatycznymi. Z jednej strony osobnik to piszacy przedstawia wizje Polski jako piekla, z drugiej widac ze wiezi miedzyludzkie, i zwiazane z tym uczucia nie maja dla niego zadnego znaczenia. Oczywiscie normalni ludzie maja zupelnie inne podejscie, no ale jemu sie nie da wytlumaczyc dlaczego ludzie moga sie czuc lepiej w Warszawie niz w Sydney. A nawet w Pcimiu. Odpowiedz na pytanie za jakie pieniadze mozna wyjechac najlepiej zaczac od tego jak np. za jakie pieniadze zmieniloby sie prace na inna? Za jakie pieniadze przeniosloby sie do innego miasta? Jakie sa koszty wyjazdu dla rodziny i bliskich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Buzi od paranoika z tendencjami psychopatycznymi IP: *.clover.com.au 07.02.02, 11:01 komentator napisał(a): > Widac tu jasno paranoje pomieszana z tendencjami psychopatycznymi. > Z jednej strony osobnik to piszacy przedstawia wizje Polski jako piekla, > z drugiej widac ze wiezi miedzyludzkie, i zwiazane z tym uczucia nie maja > dla niego zadnego znaczenia Bog ci zaplac za diagnoze. Nie wiem, czys zauwazyl, ale nawet w Rosji pakowanie do psychuszki tych, ktorzy maja czelnosc myslec inaczej niz jedynie sluszna linia skonczylo sie juz jakis czas temu. Co do rezonansu spolecznego w Polsce tego, o czym pisze, to policz sobie opinie za i przeciw wyjazdom na dlugo lub na stale na tym forum. Jesli chodzi o takich, ktorzy nie potrafia polemizowac bez inwektyw, to ty jestes cienki Bolek w porownaniu z aktywistami PRL-u; dyskusje z tamtymi to dopiero bylo wyzwanie... Od jednego towarzysza z warszawskiej AWF dostalem nawet po ryju, kiedy wyczerpaly mu sie inne argumenty. Czasy sie jednak zmienily, nauka poszla naprzod, i trudno ci bedzie dac mi po mordzie przez modem. Jesli ja nie mam racji, a ty masz, no to w takim razie cala wygrana twoja - usiadz wygodnie i rozkoszuj sie rzeczywistoscia krajowa. Mnie tam nie ma, wiec ci nie bede przeszkadzal. Pienic sie zatem nie masz potrzeby. No, chyba ze przeze mnie tracisz elektorat ? Stary, paranoik z tendencjami psychopatycznymi (ale za to w Sydney, gdzie takich tez toleruja) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Re: Buzi od paranoika - jeszcze jedna uwaga... IP: *.clover.com.au 07.02.02, 13:57 Gość portalu: Stary napisał(a): > komentator napisał(a): > > > Widac tu jasno paranoje pomieszana z tendencjami psychopatycznymi. > > Z jednej strony osobnik to piszacy przedstawia wizje Polski jako piekla, > > z drugiej widac ze wiezi miedzyludzkie, i zwiazane z tym uczucia nie maja > > dla niego zadnego znaczenia Jeszcze jedno, komentatorze. Z kim mam utrzymywac te stosunki miedzyludzkie w Polsce, z tobą i takimi jak ty? Z tobą ja nie odczuwam nawet wspólnoty przynaleznosci do tego samego gatunku ssaków, o wspólnocie jakichkolwiek wyższych funkcji osobowości nawet nie wspominając. Tu, na dole globusa tez mieszkaja ludzie. miedzy ktorymi istnieja wiezi. W Polsce, pokolenie moich przyjaciol albo nie zyje, albo wyemigrowalo, albo ma zamiar. Moi rodzice dawno nie zyja. Moja dziewczyna z Polski jest dzis moja zona w Australii. Zdazyla mi tu urodzic dwoje wspanialych dzieci, ktorych noga w Polsce nie postanie, bo moglyby tam ciebie przypadkiem napotkac, a na takie ryzyko ich nie wystawie. Nie wmawiaj mi wiec tutaj, nacjonalistyczny frustracie, uwięziony umysłowo w epoce wczesnego Breżniewa,że więzi międzyludzkie nie istnieją nigdzie poza Polską; być może dla ciebie, ale nie mierz innych swoją miarą, bo brak po temu podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Buzi DLA paranoika z tendencjami psychopatycz 08.02.02, 02:04 Stary, Jako fanatycznie przystosowany do zycia w Australii jestes totalnym przeciwienstwem Komentatora, ktory w emigracji i emigrantach widzi tylko problemy i choroby psychiczne. Chyba sie nie dogadacie. Wiesz co? Zorganizujmy demonstracje pod szpitalem psychiatrycznym w Gladesville - zbiorka pieniedzy na przyjazd Komentatora, jak zobaczy zycie tutaj, od razu sie wyleczy ze zjadliwych postow. Z australijskim pozdrowieniem Paranoiczka Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gruha Brawo Stary! IP: *.tor.pathcom.com 06.02.02, 18:38 Stary, Ty jak zwykle przyjemnie Cie czytac. Piszesz precyzyjnie, na temat i widac od razu, ze masz sporo do powiedzenia (podobnie jak kiedys Radca). Ja uwazam dosc podobnie i w wielu kwestiach sie z Toba zgadzam w 100%. Jak kiedys nas uczono: byt okresla swiadomosc, i dlatego w Polsce jest jak jest i jeszcze dlugo tak pozostanie. Ja tez przyzwyczjilem sie tutaj do pewnych rzeczy tak bardzo, ze jak pojechalem do Polski na 6 miesiecy w delegacje, to na poczatku bylem zaszokowany. Nigdy tak sie nie czulem bedac na 14-dniowej wizycie, gdyz dopiero cos sie bardzo ceni gdy sie to utraci (nawet czasowo! PS. Nie staraj sie nawet bawic w niepotrzebna "polemike" z Komentatorem (czyt. Prowokatorem). Nie warto wchodzic na terytorium hieny. One lubia padline ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytacz Re: NAWET DARMO IP: *.dialup.optusnet.com.au 06.02.02, 13:27 Zamiast napisac swoje wywody skorzystam z wypowiedzi innych,bardzo rzeczowych i trafnych:Maciek S,L,Kraken oraz moi krajaniecicha sympatia)Luiza w Ogrodzie oraz zawsze wyczerpujaco na temat Stary.Na zadane pytanie o wyjazd i pieniadze odpowiedz powinna byc jak u Starego:nie mieszac dwu rzeczy!Na dluzej wyjazd powinien byc rozpatrywany tylko w aspektach komfortu psychicznego,co jest zreszta bardzo szerokie i rozne dla kazdego.A odpowiedz dla XYZ: kazdy,najmniejszy tutaj domek ma ogrod. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: NAWET DARMO IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.02.02, 14:47 jak napisal czytacz >Na dluzej wyjazd > powinien byc rozpatrywany tylko w aspektach komfortu >psychicznego,co jest > zreszta bardzo szerokie i rozne dla kazdego a przeciez na komfort psychiczny skladaja sie rowniez pieniadze..... sama doswiadczylam, przy ich braku zaczyna sie cienizna...... Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: NAWET DARMO 07.02.02, 09:21 Aniutek swieta prawda, przy braku pieniedzy zaczyna sie cienizna - ale finansowa, niekoniecznie psychiczna. Co to jest brak pieniedzy? Brak totalny? Zasilek? Zarobki z pracy na czarno? Przybywajac do Australii nawet nie wiedzialam ze dostane zasilek - okazalo sie ze byl on wystarczajacy na jedzenie i wynajecie mieszkania. Oprocz tego darmowe kursy dotowane przez panstwo. Porownujac z Polska gdzie moj maz niezle zarabial a i ja cos dorzucalam, byl to rzeczywiscie brak pieniedzy. Ale za to tutaj nikt mi nie gnoil dziecka na lekcji religii, urzednicy uprzejmi, baseny czyste - ach, co tu bede powtarzac za Starym... I te wspaniale imprezy z innymi znajomymi na bezrobociu. Stary ma racje, nawet za darmo wole zyc tu niz w Polsce z pieniedzmi. Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytacz Re: NAWET DARMO IP: *.dialup.optusnet.com.au 07.02.02, 13:11 O to chodzi,Aniutek,o to chodzi.Niby komfort psychiczny to czesciowo pieniadze ale jak wspomniala Luiza w sumie i wlasnie na dluzsza mete to nie wszystko.Moze dlatego,ze mieszkajac w Australii i przygladajac sie australijczykom,ich podejsciu do zycia po pewnym czasie mozna zauwazyc cos innego,niekoniecznie pieniadze.Do godnego-patrz post Luizy-zycia wcale tak duzo nie potrzeba. I wtedy docenia sie wyjazd z Polski gdzie jest obecnie ped, chamstwo, zawisc, zazdrosc+ setki innych ulomnosci a caly zachod brany jest z najgorszej strony,to jest bardzo przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytacz Re: Natepny psychopata IP: *.dialup.optusnet.com.au 07.02.02, 13:24 Nie zauwazylem postu "komentatora" vel prowokatora jak go nazwal Gruha. W takim razie ja nastepny sie pisze na badania.A wciaz mi sie wydawalo,ze nie mam zadnych problemow Latarnika. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Natepny psychopata 08.02.02, 02:06 Gość portalu: czytacz napisał(a): > Nie zauwazylem postu "komentatora" vel prowokatora jak go nazwal Gruha. > W takim razie ja nastepny sie pisze na badania.A wciaz mi sie wydawalo,ze nie > mam zadnych problemow Latarnika. To co Czytacz, piszesz sie na te demonstracje w Gladesville? Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Dla jakich pieniedzy warto wyjechac, chocby czasowo, z kraju ? IP: *.home.cgocable.net 08.02.02, 07:42 Warto wyjechac zawsze, chocby dla przygody i zeby bylo co wspominac i ogladac na video.Wyjazdy na stale - polecam tylko tym, co maja silna odpornosc psychiczna na stresy. Pieniadze - przychodza kiedy chca i odchodza kiedy chca Zycie emigranta jest ciezkie, nie dlatego, ze moze nie miec kasy, bo nie ma pracy. Jest ciezkie dlatego, ze on czuje sie zawsze emigrantem, czyli takim , ktory zawsze moze spakowac walizki i pojechac gdzies indziej.To bycie emigrantem, to zabawa nie dla kazdego. Tylko dla twardzieli.I powiedzialabym, ze dom z ogrodem i basenem wcale nie ma tu zadnego znaczenia.Nic nie ma znaczenia kiedy CZUJESZ, ze musisz jechac. Odpowiedz Link Zgłoś