Dodaj do ulubionych

do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac?

31.03.06, 09:43
Stopy procentowe pna sie stopniowo w gore w US i EU, a w AU stoja w miejscu.
Jesli w AU podniosa je radykalnie, tak jak to sie zaczyna dziac gdzieindziej,
to setki tysiecy ludzi, albo i milion, (niezdolne do splacania mortgage)
zostana wyrzucone z domow na bruk, wiec rzad nie moze tego kroku podjac.

Jak wiec utrzymac rownowage ekonomiczna, w sytuacji kiedy Swiat podnosi
stopy, a AU nie. Wyglada na to ze jedynie poprzez radykalny spadek wartosci
AU$. Cena zlota juz teraz osiagnela rekordowe $AU800/oz. Trzeba sie wiec
pozbywac $AU i to za wszelka cene, a kupowac akcje kopalni zlota. Drogie
Kangury (Wiarus), czy ktos z was widzi jakas alternatywe?
Obserwuj wątek
    • jp.hi Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 10:01
      Nastepna dezinformacja Pana K.

      90% ludzi na Zachodzie posiada pozyczki hipoteczne ze stalym oprocentowaniem
      tzw fix rate. Zupelnie nie istotne jest dla nich czy te stopy teraz sa
      podnoszone czy nie. Ich umowa z bankiem sie nigdy nie zmieni. Oplata miesieczna
      ciagle jest ta sama.
      Jezeli natomiast zwiekszy sie inflacja to oczywiscie oni, posiadacze domow
      tylko na tym skorzystaja. Bedzie im coraz latwiej splacac ich domy.
      • fidel.castrol ty sie nie znasz na Australii 31.03.06, 10:25
        ty wszyscy zaciagaja pozyczki hipoteczne na procent ruchomy, a dlaczego to
        zgadnij sam
      • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 12:55
        Czy tzw. zachod to wedlug ciebie tylko grupa twych znajomych z US of A?
        Slyszales o fallacy of composition?
        • zenidlo Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 15:35
          awesome! www.nizkor.org/features/fallacies/composition.html


          lemowski napisał:

          > Czy tzw. zachod to wedlug ciebie tylko grupa twych znajomych z US of A?
          > Slyszales o fallacy of composition?
          • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 16:41
            Opowiedz to wlasnymi slowami!
            • zenidlo Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 05.04.06, 06:15
              I love youman. You are a great educator!
              • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 05.04.06, 09:00
                wink
    • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 12:54
      Zloto moze znow spasc. Najlepiej inwestowac w dziela sztuki, np. obrazy
      francuskich (w najgorszym razie australijskich) impresjonistow, tyle, ze trzeba
      sie na nich znac, bo na rynku jest sporo falsyfikatow. Ale ja sie znam na
      odroznianiu flasyfikatow od oryginalow, choc nie konczylem historii sztuki (mam
      za to MA z Melbourne Iniversity).
      ljkel2@netscape.net
      • fidel.castrol Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 13:18
        fakt, ceny obrazow poszly ostatnio do gory - nawet i tych obsmiewanych przez
        nas w szkole rosyjskich artystow... ale jak kupisz to musisz o to dbac i
        konserwowac, a to kosztuje, natomiast akcje sa wirtualne i nie trzeba o nie
        dbac, tylko kupujesz i sprzedajesz
        • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 13:21
          Dobrze powiedziales: akcje sa wirtualne, i taka tez jest ich wartosc...
          • fidel.castrol Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 13:47
            dlatego nie nalezy ich trzymac, tylko kupowac rano i sprzedawac po poludniu
            • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 13:55
              Nie znudzi ci sie to? Wole jednak obrazy starych mistrzow...
              • fidel.castrol Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 14:04
                ja tez wole starych mistrzow (moze byc nawet szyszkin), ale przeciez nikt nie
                sprzeda mi 1/100 obrazu, rownowartosc domu, a na wiecej mnie nie stac
                • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 14:27
                  Zacznij od grafik...
                  Powodzenia! smile
                  • fidel.castrol Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 04.04.06, 10:35
                    grafiki - to za dluga droga ---
                    • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 05.04.06, 09:00
                      Quick buck szybko przychodzi, ale jeszcze szybciej odchodzi. Szybkie i latwe
                      pieniadze mozna uzyskac tylkko nieuczciwa droga, choc czasem w majestacie tzw.
                      prawa... Ale to tylko pozorny zysk. Akcje, obligacje itp. papiery (bez)
                      wartosciowe czesto koncza na smietniku, nie tylko historii, ale tym zwyczajnym...
    • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 31.03.06, 16:42
      sad
    • mlody771 Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 01.04.06, 15:45
      Rzady nie maja nic do powiedzenia w sprawie oprocentowania kredytow. Ze
      wlasciciele domow je straca, to chyba najwyzszy czas, zeby sie tak wlasnie
      stalo. Wiecie jak im odbila(mysla ze znalezli zlota krowe do robienia
      pieniedzy) i jak ci wlasciciele podnosza koszty utrzymania drogimi wynajmami
      mieszkan? Jak sie jednak ktos czuje zagrozony, gdzie kolwiek na swiecie z
      swoimi pieniedzmi, to ma racje i widac, ze mysli. Radze otwozyc konto np. w e-
      gold. Mozna znalesc info. na internecie. Jedno takie miejsce, to www.goldnow.st
      i wtedy wasze pieniadze sa zabesieczone zlotem jak byly w USA przed 1913 i nie
      sa regulowane aktem bankructwa calego zachodu z 1930, czyli nie trzeba tego
      nigdzie reportowac jak inne konta.
      • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 01.04.06, 17:31
        Na jakim ty swiecie zyjesz? Reserve Bank of Australia ustala stopy procentowe, a
        dyrekcje tego banku mianuje i usuwa wlasnie rzad (czyli poslowie
        partii/kolalicji rzadzacej, czyli majacej wiekszosc w parlamencie w Kanberze)...
        Kto ci takich glupot naopowoiadal? Balcerowicz?
        I pamietaj, jak popdczas kryzysu lat 1930 prezydent USA niejaki F.D. Roosvelt
        zarekwirowal cale zloto od Amerykancow! Tylko dziela starych mistrzow!
        • fidel.castrol Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 02.04.06, 14:00
          jesli MLODY pisze z pensylwanii, to je usprawiedliwiony.. nie ma letko
          • mlody771 Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 02.04.06, 14:32
            To chyba wszedzie na swiecie odbilo wlasciciela zemskim. Nic taki nie robi, ale
            udaje dobrego biznesmena i nazeka, ze wszystko drozeje, to i on musi podnowsic
            ceny za wynajm. Co jest glupim wytlumaczeniem, bo, na wysokie podatki godzi sie
            kupujac dom(nikt go nie zmuszal do kupna) i to on sam przyczynia sie do ich
            drozenia.
            PS. Ktory z wiesniakow powiedzial: "Daj pan ziemie, bo bez ziemi zyc niemoge"?
            • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 02.04.06, 14:36
              Ziemia to dobra lokata kapitalu, tyle ze na dluzsze okresy, i trzeba wiedziec co
              kupic, gdzie kupic, od kogo kupic i za ile...
              • mlody771 Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 02.04.06, 18:18
                Lemowski, jak tak wierzys, ze rzad kontroluje wasze pieniadze a nie banki
                prywatne, to lepiej sprawdz. Pierwsze, to sprawdz, czy rzad AU pozycza jakies
                pieniadze, bo przeciez jak by mial pod kontrola produkcje pieniedzy, to by
                niepozyczal. Prwada? A z lokata pieniedzy w ziemie, to znowusz masz popularne
                choc nie prawdziwe poglondy. Otuz jak by ziemia byla tak kontrolowana jak
                zloto, to jej cena byla by znacznie nizsza. Do tego jak by sie dowiedzano, ze
                tak naprawde, to sie nie jest wlascicielem tej niby wlasnej ziemi, to poglady
                by sie zmienily. Wiesz, ze sie nie dostaje nigdy actu wlasnoci, tylko jego
                kopie? A kto trzyma kopie i jakie prawa ma ta instytucja do ziemi? Ja osobiscie
                nie rusze nawet palcem w bucie jak im oficjalnie ta ziemie upanstwowia.
                Oficjalnie, bo nie oficjalnie juz jest upanstwowiona w AU, USA i calej rescie
                zachod (ostatnio w Polski) od ok. 50lat lub dluzej.
                • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 03.04.06, 11:40
                  1. Rzad udaje, ze pozycza, ale tak naprawde, to rzad kontroluje ilosc pieniedzy
                  w obiegu poprzez mianowanie i odwolywanie dyrekcji RBA czyli banku centralnego.
                  To, ze obecny rzad australijski walczy glownie z inflacja, a wiec stara sie jak
                  najmniej pieniedzy puszczac na rynek, to inna sprawa. Gdyby rzad sie przyznal,
                  ze moze drukowac dolarow ile chce, to bylyby zbyt silne naciski obywateli na
                  drukowanie pieniedzy i ryzyko duzej inflacji. Oto caly sekret...
                  2. Ja nie "wierze", ja wiem. Wierzyc mozesz w to, ze JP2 powodowal cuda, ale nie
                  w polityke rzadu Australii...
                  3. Ziemia jest specjalnym rodzajem kapitalu, ktory "produkuje" tzw. rente
                  gruntowa, stad jej obrot jest pod kontrola.
                  4. Rzad moze ci wszystko zabrac: rzad USA zabral Amerykanom zloto w latach
                  1930tych, rzad Rosji Sowieckiej zabral w tym samym czasie takze ziemie swym
                  poddanym. To, ze oryginal trzyma hipoteka czy podobny do niej urzad, to dobre
                  dla ciebie, bo zabezpiecza akt wlasnosci przed kradzieza i umozliwia latwe
                  zaciganie pozyczek pod zastaw ziemii (bank wie, ze akt wlasnosci w hipotece jest
                  prawdziwy, a jakbys mial w domu oryginal, to bylo by zbyt duze ryzyko z punktu
                  widzenia banku, ze jest on sfalszowany).
                  5. Ziemi nie przybywa, i nie ma ona substytutow (zloto i diamanety je maja).
                  Stad tylko ziemia i dziela starych mistrzow: nie sa to 100% pewne lokaty, bo
                  takowych nie ma, ale najlepsze z mozliwych.
                  • mlody771 Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 03.04.06, 23:49
                    Jednak polska sztuka wymyslania sobie wygodnych praw i opisywania rzeczy dla
                    wlasnej wygody, sie Tobie przydala. Bardzo pieknie wszystko mi wytlumaczyles. Z
                    pewnoscia czujes sie wspaniale. Wiec pozostaje mi zyczyc dalszego dobrego
                    samopoczucia. Z Usmiechem.
                    • lemowski Re: do zeslancow z Australii - jaka taktyke obrac 04.04.06, 09:31
                      Nie moja wina, ze jest jak jest...
                      Pozdrowka! smile
                      • fidel.castrol mlody moze miec troche racji 04.04.06, 10:51
                        niektore banki wyrwaly sie spod kontroli rzadow
                        • mlody771 Re: mlody moze miec troche racji 04.04.06, 17:30
                          Niestety wasze banki sa tak samo zorganizowane jak ten amerykanski(kopiuja
                          banki angielskie i niemieckie). Z jedyna roznica. Poprostu tylko w stanach sa
                          prawdziwe nie zalezne media, ktore potrafia o tym informowac. Takze jeszcze raz
                          piszecie o zeczach o ktorych nic w AU i wielu innych czesciach siata, nie
                          wiecie. Pozdrowienia.

                          PS. Rozumiem, ze dziecieca niewiedza jest bardzo mila i mamusia(opiekunczy rzad
                          w roli opiekuna)wszystko ladnie i uspakajaco wytlumaczy.
                          • kan_z_oz Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 03:41
                            mlody771 napisal; Wiesz, ze sie nie dostaje nigdy actu wlasnoci, tylko jego
                            kopie? A kto trzyma kopie i jakie prawa ma ta instytucja do ziemi? Ja osobiscie
                            nie rusze nawet palcem w bucie jak im oficjalnie ta ziemie upanstwowia.
                            Oficjalnie, bo nie oficjalnie juz jest upanstwowiona w AU, USA i calej rescie
                            zachod (ostatnio w Polski) od ok. 50lat lub dluzej.


                            Co Ty opowiadzasz?
                            W AU dostajesz akt wlasnosci po splaceniu pozyczki bankowej. Nie kopie -
                            oryginal.
                            Dokladnie jest to okreslone jako; "one copy is kept with the Land of Titles
                            Office and one copy is issued to the registered proprietor".
                            Nie oznacza to, ze masz kopie - sa dwa oryginaly, lub jesli wolisz dwie kopie.

                            Problem wlasnosci ziemi zostal uregulowany w Australii poprzez "The Real
                            Property Act z 1900", ktory przeksztalcil i uproscil "stary system" posiadania
                            ziemi. W tej chwili jest tylko niewielka ilosc ziemi w "dzierzawie", ktora jest
                            oznaczona jako "Crown"i kupujacy jest poinformowany o warunkach.

                            Torrens jest typem wlasnosci, ktory gwarantuje Ci tzw; "indefeasibility of the
                            title". Oznacza to, ze jesli Twoje nazwisko zostalo wpisane raz na tytul
                            wlasnosci, to jest ono niepodwazalne; Nie bylo przypadku od momentu
                            wprowadzenia torrens aby byl on podwazony, i to jest wlasnie podstawa ekonomii
                            tego kraju.
                            Jest faktem, ze banki przejmuja na dzien dzisiaejszy rekordowa ilosc "domow",
                            ale nie jest to zwiazane z przejmowanie ziemi!!!

                            Oplaty za wynajem sa regulowane poprzez; popyt-podaz, a nie poprzez chciwych
                            landlords. Rynek wiec dyktuje ceny, nie oni. Jesli zauwaza sie wzrost oplat za
                            wynajem to sugeruje to nadchodzacy wzrost cen nieruchomosci.

                            Spadek wartosci dolara w takiej sytuacji nawet do najnizej zanotowanego w
                            historii 0,49 US jest w takiem ukladzie zrekompensowany wzrostem ceny
                            nieruchomosci. Rynek nieruchomosci w Australii jest rynkiem miedzynarodowym,
                            wlasnie ze wzgledu na stabilnosci tytulu wlasnosci, ekonomii oraz innych.

                            Przelicz sobie Kagan, spadek dolara o 0.30 centow na przecietnym domu o
                            wartosci pol miliona. Tracisz 15,000AU czyli 3%. Zazwyczaj w przypadku takiego
                            spadku dolara ceny ida w gore od 5-10%, czyli w najgorszym przypadku wychodzisz
                            na zero lub z plusem.

                            No, chyba, ze zakladasz "upadek" calego kraju - w takim wypadku, sprzedaj i
                            wyprowadz sie bo zadna lokata Ci nie pomoze.

                            Pozdrawiam
                            Kan
                            • zenidlo Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 04:51
                              mylisz fakty kan. Lemowski pisze na wyzszym poziomie ekonomiczno-politycznym.
                              Jemu chodzio to ze tytul wlasnosci na twoja dzialke znajduje sie w agencji
                              ktora te tytuly kolekcjonuje. Oni maja oryginal a ty do reki masz jego kopie.
                              Oni nighdy nie wypuszczaja oryginalu ze swoih urzedow, taki jest system. Jezeli
                              masz zadluzona dzialke tona tym oryginale jest adnotacja ze jest lien. Jezeli
                              na tej dzilce jest dom i zadluzony na tym domu jest lien ze nie mozesz tego
                              domu sprzedac zanim lien jest splacony (zastaw). W czasie kryzysu lat 30-tych
                              papiery (oryginaly) masowo 'ginely' . Troche inna sprawa ale przewal podobny.
                              • kan_z_oz Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 06:06
                                Zenidlo napisal; ...Lemowski pisze na wyzszym poziomie ekonomiczno-
                                politycznym...

                                ODP:Baba swoje a chlop swoje...No przeciez mowie, ze sa dwa rownolegle
                                oryginaly. Jesli dom jest nie splacony to ten drugi lezy w banku - bank w tym
                                ukladzie jest wlascicielem. Tak, masz racje, ze jest adnotacja na tytule i
                                oryginalu nie zobaczysz dotad, az nie splacisz pozyczki. Zwiazane jest to z
                                bankiem a nie z rzadem, ani agencja.

                                Po splaceniu pozyczki dostajesz ten 'oryginal' i mozesz z nieruchomoscia zrobic
                                co chcesz. Mozesz sprzedac nie pytajac sie o zgode ani banku ani 'agencji'. Ta
                                ostatnia tylko informujesz kto jest nowym wlascicielem.

                                Nie moge komentowac lat 30-tych; jaka niby korzysc ma miec rzad z zagubienia
                                tytulow wlasnosci w chwili obecnej?


                                Kan
                                • zenidlo [...] 05.04.06, 06:13
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • lemowski Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 09:06
                                  Dom mozesz na upartego sprzedac razem z dlugiem. Nie o to chodzi. Jesli masz
                                  oryginal aktu wlasnosci w domu, to latwo mozesz go stracic (pozar, wlamanie
                                  itp.). Stad oryginal sie znajduje w biurze (hipotece, land title registry etc.).
                                  I przeciez wyraznie pisalem, ze ziemia jest w miare pewna lokata kapitalu. A
                                  real estate boom w Australii jest wysoce spekulacyjny, wiec "bubble will burst".
                                  Pytanie nie jest "czy", tylko "kiedy". Oczywiscie, najbardza straca wtedy drobni
                                  ciulacze i posiadacze domow na nowych, biednych przedmiesciach, ale taka jest
                                  przeciez logika kapitalizmu!
                                  • fidel.castrol Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 09:25
                                    niemniej jednak panstwo moze obywatelowi zabrac wszystko, jesli zechce,
                                    samochod, zloto, ziemie
                                    • lemowski Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 09:42
                                      Oczywiscie. Nie ma 100% pewnej lokaty kapitalu, ale sa bardziej pewne czyli
                                      ziemia, dziela sztuki, domy i mniej pewne czyli papiery (bez)wartosciowe...
                                  • kan_z_oz Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 13:56
                                    lemowski napisał:

                                    > Dom mozesz na upartego sprzedac razem z dlugiem. Nie o to chodzi. Jesli masz
                                    > oryginal aktu wlasnosci w domu, to latwo mozesz go stracic (pozar, wlamanie
                                    > itp.). Stad oryginal sie znajduje w biurze (hipotece, land title registry
                                    etc.)
                                    > .
                                    > I przeciez wyraznie pisalem, ze ziemia jest w miare pewna lokata kapitalu.


                                    ODP: Tu sie zgadzam.

                                    A
                                    > real estate boom w Australii jest wysoce spekulacyjny, wiec "bubble will
                                    burst"
                                    > .
                                    > Pytanie nie jest "czy", tylko "kiedy".

                                    ODP: Nie mieszkasz w Australii? the 'bubble' has already burst. W NSW pod
                                    koniec 2003 roku, QLD i Victoria w 2004. Jestesmy poza boomem juz od kilku lat.
                                    Spekulacyjne sa unity, czy apartamenty. Reszta to i tak wartosc ziemi.


                                    Oczywiscie, najbardza straca wtedy drobn
                                    > i
                                    > ciulacze i posiadacze domow na nowych, biednych przedmiesciach, ale taka jest
                                    > przeciez logika kapitalizmu!

                                    ODP: Prawda, dlatego obecnie banki 'wyprzedaja' najwieksza ilosc domow w
                                    historii tego kraju. Wiec to co zakladacie wyzej juz sie dzieje na mniejsza czy
                                    wieksza skale.
                                    Reserve Bank nie podnosi stopy procentowej - powodem jest male zaufanie
                                    konsumenta; czyli zbyt malo konsumujemy. No przynajmniej, nie tyle ile
                                    nalezaloby wg RB. Do tego spadlo zadluzenie na karty kredytowe.

                                    Ostatnia podwyzka stopy procentowej byla pod koniec 2003 roku - 0.25%. Wyglada
                                    na to, ze znowu'zalatamy' ekonomie sprzedaza surowcow.

                                    Kan

                                    • klotzek_lemura Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 16:05
                                      a ja sie zgadzam ze po dniu nastepuje noc. A moze i na odwrot tez. Tak, ja sie
                                      z tym zgadzam.

                                      stopy % spadly? Zacznij otwierac listy.

                                      sprzadaz surowcow? A co innego golasy maja do sprzedania? Od tego sa, wyrobnicy.

                                      Probowales kiedys sprzedac obraz czy grafike?

                                      To co bylo w latach 30-tych, mimo ze cie to nie interesuje, oznacza ze takie
                                      rzeczy sie zdarzaja. Czy zdarza sie tobie- nie wiem, hehehehe.


                                      Czy Sophie Monk jest jakas niedorozwinieta? Jej twarz tak wyglada:
                                      www.whitepage.com.au/libertas/

                                      kan_z_oz napisała:

                                      > lemowski napisał:
                                      >
                                      > > Dom mozesz na upartego sprzedac razem z dlugiem. Nie o to chodzi. Jesli m
                                      > asz
                                      > > oryginal aktu wlasnosci w domu, to latwo mozesz go stracic (pozar, wlaman
                                      > ie
                                      > > itp.). Stad oryginal sie znajduje w biurze (hipotece, land title registry
                                      >
                                      > etc.)
                                      > > .
                                      > > I przeciez wyraznie pisalem, ze ziemia jest w miare pewna lokata kapitalu
                                      > .
                                      >
                                      >
                                      > ODP: Tu sie zgadzam.
                                      >
                                      > A
                                      > > real estate boom w Australii jest wysoce spekulacyjny, wiec "bubble will
                                      > burst"
                                      > > .
                                      > > Pytanie nie jest "czy", tylko "kiedy".
                                      >
                                      > ODP: Nie mieszkasz w Australii? the 'bubble' has already burst. W NSW pod
                                      > koniec 2003 roku, QLD i Victoria w 2004. Jestesmy poza boomem juz od kilku
                                      lat.
                                      > Spekulacyjne sa unity, czy apartamenty. Reszta to i tak wartosc ziemi.
                                      >
                                      >
                                      > Oczywiscie, najbardza straca wtedy drobn
                                      > > i
                                      > > ciulacze i posiadacze domow na nowych, biednych przedmiesciach, ale taka
                                      > jest
                                      > > przeciez logika kapitalizmu!
                                      >
                                      > ODP: Prawda, dlatego obecnie banki 'wyprzedaja' najwieksza ilosc domow w
                                      > historii tego kraju. Wiec to co zakladacie wyzej juz sie dzieje na mniejsza
                                      czy
                                      >
                                      > wieksza skale.
                                      > Reserve Bank nie podnosi stopy procentowej - powodem jest male zaufanie
                                      > konsumenta; czyli zbyt malo konsumujemy. No przynajmniej, nie tyle ile
                                      > nalezaloby wg RB. Do tego spadlo zadluzenie na karty kredytowe.
                                      >
                                      > Ostatnia podwyzka stopy procentowej byla pod koniec 2003 roku - 0.25%.
                                      Wyglada
                                      > na to, ze znowu'zalatamy' ekonomie sprzedaza surowcow.
                                      >
                                      > Kan
                                      >
                          • fidel.castrol Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 09:23
                            Federal Reserve nikogo nie kopiuje, bo to bank prywatny, ktory emituje dolary
                            USA i pozycza je na procent rzadowi USA. John Kennedy probowal ten proceder
                            ukrocic i dlatego go zabili.
                            • lemowski Re: mlody moze miec troche racji 05.04.06, 09:50
                              Federal Reserve jest tak samo prywatny jak Boeing, a nawet i mniej. Boeing
                              egzystuje tylko i wylacznie dla tego, ze rzad USA kupuje u niego samoloty i
                              finansuje jego R&D. Jedynym klientem Federal Reserve jest tez skarb panstwa, na
                              dodatek rzad USA mianuje caly zarzad tego pseudoprywatnego banku. Fed jest dla
                              tego formalnie prywatny, aby latwiej bylo go okradac (oczywiscie okradac Fed, a
                              posrednio i zwyklych Amerykanow, moga tylko czlonkowie elit finansowych i
                              politycznych). Gdyby Fed byl panstwowy, to musial by byc pod kontrola, chocby
                              tylko formalna parlamentu, a wiec i wyborcow. A jak jest prywatny, to rzad i
                              elity pieniadza moga robic z nim co chca. Oto cala tajemnica.
                              Kennedyego zabila zas mafia, bo chcial on zdobyc tania popularnosc porzez walke
                              z owa mafia. Nie zal mi go, bo to byl glupek, co pograzyl USA w brudnej wojnie
                              wietnamskiej i wyrzucil w bloto miliardy dolarow na niepotrzebne ladowanie ludzi
                              na ksiezycu (dane mozna by uzyskac za mniej niz 10% wydanych na program Apollo
                              poprzez automatyczne ladowniki) ...
                              • fidel.castrol ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebiej 06.04.06, 10:34
                                od 1933 roku wlascicielem the "United States Government" jest prywatna
                                korporacja Federal Reserve / International Monetary Fund
                                • mlody771 Re: Do Fidel.castrol! 06.04.06, 23:39
                                  Co piszesz o FR, to oczywiscie prawda. Ale ludzie niektorych spraw poprostu nie
                                  moga sobie przyswoic. Jest to poza ich mozliwosciami umyslowymi. To jest jak z
                                  sposobem na bul glowy z yoga. Jak masz bul glowy, to nakazuja by sobie zadac
                                  (np. paznokciem) nastepny bul nadgarstka. W tedy muzg majac ograniczone
                                  mozliwosci odbierania bulu, bul nadgarstak zakluci bul glowy(tracimy bul
                                  glowy). Podobnie jest z odbieranie kazdej informacji. U jedngo blokada muzgu
                                  jest juz po piatym zadnu, a u nielicznych po piedziesiatym itd. Ciesze sie, ze
                                  rozumiesz zkad sie biora pieniadze i jak oszukane sa banki centralne.
                                  Pozdrowienia Kloego.
                                  • klotzek_lemura ach to proste, a wiec 07.04.06, 00:21
                                    sugerujesz ze najlpeiej sie przeciwkotakiemuwielkiemu oszukanstwu bronic
                                    poprzez inwestowanie w obrazki, tak? I tu jest kilka mozliwosci: albo sam
                                    malujesz i sprzedajesz albojako oryginaly (twoje)albojako falsyfikaty (tez
                                    twoje ale tegonie mowisz, po prostu p[rzemilczasz jak to oni na codzien)

                                    Mozna tez te obrazki kupowac od profesora UJ za bezcen i po kilku latach
                                    sprzedac na ebaju bona allegro to nie maja tyle siana. W kazdym razie lepiej
                                    niz nadziewanie poduszki pod glowe ktora w kazdej chwiliktos moze sobie
                                    upodobac, tzn te poduszke.
                                    • mlody771 Re: ach to proste, a wiec 07.04.06, 03:21
                                      Akurat tak wyszlo, ze sie podpisales pod moja opinia. Co jest OK. Ja nie
                                      popieram iwestycji w sztuke. Jest to dla mnie glupie, choc sie troche znam na
                                      niej jak pomyslodawca. Dla mnie, rzeczy, ktore pozwola mi przetrwac kryzys sa
                                      wazne. Podstawowe nazedzia pracy, nasiona, miejsce do spania i zdobywania
                                      zywnosci(yacht pelnomorski) sa wazne. Dla zabawy, inwestuje za pomocas zlota(e-
                                      gold) i na zainwestrowane $US5K w ciagu 3 miesiecy uzyskuje $US88K. Moge to
                                      robic wszedzie na swiecie. Wiec zaden dupek mi nie powie, ze inwestowanie w
                                      domy lub praca na godzine jest leprza. Czytalem poprzednie Twoje wypowiedzi i
                                      mam szacunek do Ciebie. Pozdrowienia.
                                      • lemowski Re: ach to proste, a wiec? 07.04.06, 09:24
                                        O swieta naiwnosci. Myslisz, ze kazdy moze zainwestowac 5 dolarow, i za 3
                                        miesiace miec z tego prawie 100? Czy nie widzisz, ze to sa tylko wirtualnie
                                        zyski, w wirtualnych dolarach? Chyba nie wierzysz, ze te twoje 5 dolarow
                                        wyporodukowalo w ciagu kilku miesiecy REALNE dobra czy uslugi warte prawie 20
                                        razy tyle? To jest czysta spekulacja czyli "bubble that will have to burst", i
                                        wtedy zostaniesz z nic nie wartymi papierkami (ja bedac dzieckiem bawilem sie
                                        milionami marek i akcjami carskich kompanii i obligacjami wydanymi przez cara
                                        Mikolaja). Inwestycje w ziemie czy dziela sztuki nie daja tak zawrotnych zwrotow
                                        jak spekulacja na rynku finansowym, ale sa, w odroznieniu od tej spekulacji,
                                        pewne, niezalezne od spadajacej sily nabywczej dolara USA, olbrzymiego dlugu
                                        zagranicznego i wewnwtrznego Ameryki itd. Nawet jak sie zalamie swiatowy system
                                        finansowy (co jest niemalze pewne), to ziemia i dziela sztuki beda mialy
                                        wartosc, w odroznieniu od np. dolarow, ktore niedlugo beda tyle warte co papier
                                        na ktorym je wydrukowano. Podobnie bedzie z akcjami (shares) i obligacjami
                                        (bonds). A jak mi nie wierzysz, to postudiuj finanse miedzynarodowe...
                                        • fidel.castrol Re: ach to proste, a wiec? 07.04.06, 10:33
                                          >>Chyba nie wierzysz, ze te twoje 5 dolarow wyporodukowalo w ciagu kilku
                                          miesiecy REALNE dobra czy uslugi warte prawie 20 razy tyle?<<

                                          wartosc shares najczesciej rozmija sie z ekonomia, ale kogo to obchodzi dopoki
                                          zarobic daja
                                          • lemowski Re: ach to proste, a wiec? 07.04.06, 11:47
                                            wink
                                    • lemowski Re: ach to proste, a wiec 07.04.06, 09:16
                                      Nie pisalem, ze inwestowanie w dziela starych mistrzow to 100% pwena lokata
                                      kapitalu, ale ze najlepsza z mozliwych. Tyle, ze jak sie chce w te dziela
                                      inwestowac, to trzeba sie na na nich znac. Ja sie akurat znam, ale wiem, ze
                                      wielu milionerow, szczegolnie w USA, zostalo oszukanych przez nieuczciwych
                                      dilerow. No, ale wiadomo jak niski poziom umyslowy reprezentuja amerykanscy
                                      milionerzy: oni sie wrecz prosza o to, aby byc oszukanymi... Znacie ten mumer,
                                      kiedy to amerykanski milioner dostal odszkodowanie od firmy przewozowej, bo mu
                                      dostarczyli kopie Venus z Milo bez rak? Chyba pisal o tym Oskar Wilde...
                                • lemowski Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 09:11
                                  Fed jest tak samo prywatny jak Boeing, General Dynamics czy NASA...
                                  • mlody771 Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 15:25
                                    Moze przeczytaj podana strone.
                                    www.tomvalentine.com/html/london2.html
                                    Pisza tutaj ksiazki o tym i nie dziw sie, ze nie jest to spuper szczegulowe jak
                                    one sa.
                                    • lemowski Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 15:30
                                      Ciekawe...
                                      • mlody771 Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 15:43
                                        Ja mysle(nie wiem jak Ty), ze rzad to nie moj kumpel i jak bedze mogli, to
                                        zabiorze mi wszystko pod byle powodem(wiedza z obserwacji i na podstawie praw
                                        jakie ostatnio zatwierdzaja, rowniez u Ciebie w AU). Zobacz jaki jestes
                                        narazony na to, jak masz dom(zapisany w ich uzeadach) na siebie lub sztuke(to
                                        zadaje sie rowniez odnotowuje kto ma co). Naprawde pozostaje zloto, ktorego
                                        tutaj sie nawet nie zglasza, ze sie je ma prawnie. Oczywiscie kiedys je tutaj
                                        zkonfiskowano, ale to ludzie sami sie na to zgodzili trzymajac je wlasnie w
                                        bankach. Prywatne skrzynki byly nawet otwarte i z nich sami pracownicy banku
                                        zkradli zloto. Ale to byly inne czasy i dzisiaj nie wielu wierzy banka w co
                                        kolwiek(moze emeryci?).
                                        • lemowski Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 15:59
                                          Jak pisalem - imwestowac w dziela sztuki, najlepiej obrazy. Nie wykryja ich
                                          agenci rzadowi ani zlodzieje metal detectorem, a one zawsze ida w gore (zloto
                                          niekoniecznie)...
                                          Pozdr. smile
                                          • mlody771 Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 17:15
                                            Wiadomo, ze metale sie nie chowa blisko swojego miejsca zamieszkania.
                                            Najlepszym miejscem sa okoliczne lasy lub dalekie kraje(sprawdz gdzie politycy
                                            chowaja swoje, bo nie jest to Szwajcaria jak kiedys). OK. Przyjmijmy, ze masz
                                            racje. Czy jak bedzie ta spodziewana, jak piszesz depresja, to za obraz
                                            bedziesz mogl sobie kupic skipke chleba? Czy nie musi sie nabywaca znac na tym
                                            co Ty bedziesz sprzedawal(czy musi byc markiet na nie)? Tutaj sa metale rowniez
                                            historyczne, ale niestety te same pytania sie tycza do nich.
                                            • mlody771 Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 17:17
                                              Czasami nie czekaj na moja odpowiedz. Wychodze na 2 godziny. Jak chcesz napisz
                                              na moja e-poczte. Pozdrowienia.
                                            • lemowski Re: ta cala amerykanska mistyfikacja siega glebie 07.04.06, 18:11
                                              Lepiej wymienic obraz na skibke chleba, niz jej nie miec w systuacji, jak nikt
                                              nie bedzie chcial brac zlota!
                                              • mlody771 Re: Do Lemowski! 08.04.06, 01:32
                                                OK. Duzo szczescia zycze i Przepraszam za te slowo "d...k". Czasami jestem
                                                nieobliczalny i malo sie zastanawiam. Prosze Wybacz mi. Pozdrowienia.
                                                • lemowski Re: Do Lemowski! 08.04.06, 08:46
                                                  Nie masz za co przepraszac. Jestem chlopak z Woli, "wyrazenia" znam, i nie
                                                  gniewam sie za byle co...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka