Dodaj do ulubionych

biedni ludzie

IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 23.10.01, 08:25
ludzie poszukajcie sobie sobowtorow
jeden chce wyjechac i bedzie placil za wyjazd
wy wyjechaliscie i chcecie wracac.
Na Boga droga wolna.
Zadzwon do lini lotniczych o przyspieszenie odlotu
DOROGA WOLNA - ZIELONYCH SWIATEL ZYCZE.
...........................................
Jezeli nie umiecie docenic co wam los dal to zawsze
bedziecie nieszczesliwi. Rodzi sie w pewnym momencie
KLUB PLACZNIKOW !!!!!!!!!!!!!!!
JA TEZ MAM TAKI PROBLEM. I pisze jeden z drugim wylewne
epistoly. Drugi mu wtoruje i zabawa gotowa.
.......................
Radosc zycia jest wtedy kiedy sie widzi i zauwaza dobre
rzeczy na okolo zanim sie dojdzie do celu.
Jak tylko czekacie na jeden moment na kase lub miejsce
to wtedy bedzie to tylko chwila moment ktory uleci.
Jak nauczysz sie widzec drobne rzeczy codziennie, ktore
cie ciesza to wtedy radosc bedzie twoim udzialem w
czasie drogi, a nie tylko na mecie.
Mialem juz nie pisac, ale mi tak samo wyszlo.

Witold Wolkowski
email Witold@volny.com
Obserwuj wątek
    • Gość: Stan Re: biedni ludzie IP: *.dbtec.de 23.10.01, 09:15
      i dobrze, ze napisales.
      • Gość: Doki Re: biedni ludzie IP: *.turboline.skynet.be 23.10.01, 09:28
        Gość portalu: Stan napisał(a):

        > i dobrze, ze napisales.

        I ja tak sadze.
        • Gość: barabasz Re: popieram Stana i Doki ! IP: *.bund.de 23.10.01, 11:23
          moj, niezyjacy juz, dobry znajomy napisal kiedys:
          "jeden jedzie do grudziadza, inny leci na majorke. kazdy znajdzie tylko to, co
          przywiozl ze soba..."
          -b.
          • Gość: Stan Re: popieram ????? IP: *.dbtec.de 29.10.01, 19:21
            Patrze i oczom nie wierze....."popieram".
            Jeszcze chwila i zmienie o Tobie zdanie.
            Chyba Ci na tym nie zalezy?
            • Gość: barabasz Re: W czym Twoj problem, Staniku ? IP: *.bund.de 30.10.01, 13:23
              jesli dasz malpie odpowiednia ilosc liter i odpowiednio duzo czasu, ulozy z
              nich kiedys zdanie: dwa plus dwa = cztery. dlaczego mialbym to zdanie negowac ?
              dlatego, ze ulozyla je malpa ?
              buzka z jedzyczkiem o smaku czosnkowym !
              -b.
              • Gość: Stan w niczym "adwerdarzu" moj.... IP: *.dbtec.de 30.10.01, 17:50
                Co za glebia, co za styl. I znow przescignales sam siebie....
                Szkoda tylko, ze jak dotad nie wyszedles poza poziom 10-latka.
                Chociaz prawde powiedziawszy znam 10-latki, ktore sa duzo bardziej wyrafinowane.

                Jesz rzeczywiscie czosnek? To swietnie, w Twoim wieku i o tej porze roku moze
                to uchronic przed niejedna choroba.
                • Gość: barabasz Re: sam widzisz, kochany: IP: *.pppool.de 30.10.01, 20:46
                  jesli dasz jej jeszcze wiecej czasu, ulozy nawet powyzszy "post"...
                  • Gość: Stan czosnek IP: *.dbtec.de 30.10.01, 21:08
                    ale na Twoja chora glowke to Ci ten czosnek niestety nie pomoze biedaku....
                    • Gość: Stan och barabasz.... IP: *.dbtec.de 30.10.01, 21:40
                      a tak poza tym ... barabaszu,
                      czy to rzeczywiscie ma sens co Ty wyprawiasz?
                      Wiem, ze mnie nienawidzisz i dostajesz atakow szalu na moj widok (do dzis nie
                      wiem dlaczego) ale nie wydaje Ci sie, ze ten swoisty "kult" mojej skromnej
                      osoby jest nie tylko smieszny ale przede wszystkim potwornie zalosny?
                      Jestes dojrzalym facetem, po 50-tce. Czy wypada sie tak zachowywac?
                      Wez sie w garsc chlopie i wyluzuj bo Ci to w koncu zaszkodzi...
                      • Gość: barabasz Re: och, Stanik... IP: *.access.de.clara.net 31.10.01, 10:41
                        dlaczego mnie tak, do cholery, postarzasz ???
                        -b.
    • Gość: Senin Re: biedni ludzie IP: *.prem.tmns.net.au 23.10.01, 11:54
      A dlaczego Ci to pisanie przeszkadza, Volny???
      Ciesze sie ze Ciebie tesknota nie dotyczy. Nie rozdziera Ci serca, czy duszy.
      Swietnie, gratulacje. Moglbys nie czytac tych "teskniacych" postow, lub po
      prostu je ignorowac. Jako "dostosowany" i szczesliwy nie masz powodu sie nimi
      przejmowac. O co wiec chodzi??
      Ludzie pisza, bo tak czuja, Moze sa niedojrzali, nie wiedza czego chca, moze
      mogliby dojrzec i w koncu zdecydowac, czy chca "tego", czy "tamtego". Moze.
      Na razie sie miotaja. I jest im trudno. I musza z kims sie tym podzielic.
      Trudno z rodakami na obczyznie, bo wielu z nich mysli, tak, jak Ty. Spotkaja
      sie tylko z reprymenda. Trudno z tubylcami, bo oni nie maja punktu odniesienia.
      trudno z rodzina, (zwlaszcza jesli zostala w polsce), bo ich zasmucisz, oni
      chca, by ci bylo jak najlepiej.
      Forum jest wiec miejscem, gdzie mozesz spotkac ludzi czujacych podobnie.
      Ty tez (sadzac z poprzednich listow) spotkales ludzi czujacych i myslacych
      podobnie. Pozwol innym. I nie poluj na czarownice (teskniace).
      Oni nie zmienia twego zdania. Chyba sie nawet nie staraja. Ty wiec tez nie
      probuj wpychac im ich slow z powrotem do gardla. Chyba, ze boisz sie " to face
      somethings", z czego nie zupelnie zdajesz sobie sprawe, lub nie chcesz sobie
      uswiadomic ( to ostatnie to moja spekulacja, przyznaje, wiec nie polemizuj,
      prosze)

      Pozdr.
      Senin
      • Gość: barabasz Re: biedni ludzie IP: *.bund.de 23.10.01, 12:36
        to raczej Ty polemizujesz, Senin. nie wiem dlaczego volny nadepnal Ci na
        odcisk. ja odebralem jego tekst zupelnie inaczej: jako probe zwrocenia uwagi na
        to, co jego (oczywiscie subiektywnym !) zdaniem w zyciu naprawde istotne.

        pozdrawiam
        -b.
        • Gość: volny Re: biedni ludzie DO BARABASZA = DZIEKUJE IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 23.10.01, 14:44
          Dziekuje dobrze zrozumiales, dlatego pisze w nowym watku,.
          Moim celem jest zwrocenie uwagi, ze jest albo moze byc inaczej.
          Wczoraj sluchalem wypowiedzi pani ktora jest z pochodzenia polka, ale czyje sie dunka.
          Mieszka w Dani ponad 25 lat. Bylo to ba TV Polonia. Juz 2 raz. Mowila ona jak bardzo jest na poczatku
          wazne wrecz zasymilowanie z krajem do ktorego sie przyjechalo. Podgladniecia zycia i jego mieszkancow
          i dopiero wtedy mozna latwiej miec swoje zdanie czy nastawienie.
          Mowia ze powiedzila jej to jej matka. "Jak wchodz do obcego gniazda to naucz sie krakac jak one"
          Ja nie pisze ze ktos na sile musi zostac, to juz nie te czasy ze ktos musi.
          Wiec po co wylewac te zale. One nic danemu czlowiekowi nie pomoga.
          Zamykaja go tylko na lepsze jutro. Jak taki czlowiek moze zauwazyc cos dobrego jak ciagle jest
          skoncentrowany na zlym. W naszych umyslach jest tylko miejsce na jeden rodzaj mysli w tym samym
          czasie. To jest podpowiedz po wieloletnim podgladaniu ludzi. Co ich cieszy a co smuci.
          Idz taki ( biedny smutny czlowieku) i bez jednego slowa podgladnij ludzi co ich cieszy. Co robia.
          Bylem w piatek w panstwowym szpitalu na oddziale jednodniowych operacji.
          Przygotowywala mnie jedna z pielegniarek. Byla bardzo zajeta 7 osob na bialej tablicy bylo wypisanych ba
          ten dzien. Bylem tam juz o 9 godzinie. I co widze. W czasie okolo 1.5 godziny ta pielegniarka w czasie
          przerw miedzy tym co robila na tablicy z tymi nazwiskami ktore widzlal kazdy lekarz i inne pilegniarki i my
          pacjenci. Namalowala 7 kwiatkow i 7 malych biedronek.
          Patrzylem na to oszolomiony nikt jej tego nie kazal robic. Robila to w przerwach wiec nie bylo jak by
          zaniedban w pracy. Widzeli to wszysy kazdy sie tylko usmiechal.
          Na koncu dnia przelozona wymazala to i zaczela przygotowywac tablice na nastepny tydzien ( byl piatek)
          Wiem ze w poniedzlek bedzie to samo lub podobnie bo beda nowi pacjenci i nowy piekny dzien jak
          dzisiaj dla mnie i dla innych. Bozia daje kazdemu piekny dzien to od nas zelezy co z nim zrobimy.
          a mialem sie kompac przed praca, a pisze to. Pisze bo mnie kilka osob zyczliwych sprowokowalo do
          napisania wiecej.
          Dziekuje - lece

          Witold


          Gość portalu: barabasz napisał(a):

          > to raczej Ty polemizujesz, Senin. nie wiem dlaczego volny nadepnal Ci na
          > odcisk. ja odebralem jego tekst zupelnie inaczej: jako probe zwrocenia uwagi na
          >
          > to, co jego (oczywiscie subiektywnym !) zdaniem w zyciu naprawde istotne.
          >
          > pozdrawiam
          > -b.

          • Gość: Kraken Re: Do volny IP: *.ipt.aol.com 23.10.01, 15:02
            bardzo dobry pierwszy post-drugi taki sobie-co do "polskiej chopinowsko-
            mickiewiczowskiej duszy"-no coz tak juz jakos jest,ze polakom z reguly cos nie
            odpowiada-najpierw stoja w wielogodzinnych kolejkach przed konsulatem
            denerwujac sie"czy aby dostana te wymarzona wize".nastepnie gdy okazuje sie,ze
            praca w Ameryce(i gdziekolwiek indziej) wyglada calkiem inaczej niz sobie
            wyobrazali-zaczyna sie jak mowia Jankesi "homesick"-nie decyduja sie jednak na
            powrot do "tych pol malowanych zbozem rozmaitem",bo jednak dolary maja swoja
            wartosc,no i prace jest wiele latwiej niz w ojczyznie-wiec czuja sie rozdarci-
            zapomnieli przyslowia "ze aby zjesc jajecznice-trzeba rozbic jajko"
            • Gość: Bronek Re: Do volny IP: 205.233.28.* 23.10.01, 16:55
              Oj decyduja, decyduja na powrot. Zaczyna sie od narzekania a konczy na tym ze ktos tam jednak wraca.
              Niewielu ale sa tacy, wlasnie ci co najbardziej tesknia. Sam znam dwa takie przypadki. Cala rodzina wrocila,
              opchneli ladny domek, rzucili robote i wrocili. Drugi to byl taki facet ktory zrobil pieniadze, nie calkiem spore ale
              takie ktore pozwolily mu rozkrecic biznes w Polsce. I ja wroce, na dziesieciolecie mojego pobytu wroce. Jestem w
              ostatniej fazie przygotowan, rok nie wyrok.
            • Gość: Mag Re: Do Krakena IP: 64.95.214.* 23.10.01, 17:11
              Zapominaja rowniez, ze "z omletu jajka juz sie nie zrobi", wiec juz nigdy nie
              bedzie po powrocie, tak jak bylo przed wyjazdem. Jesli maja narzekajacy
              charakter, to dalej im bedzie zle.
              • Gość: volny nareszcie mag krotko, w dziesiatke trafione IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.10.01, 02:07
                Ktos napisal ze teraz latwo wyjechac. Moze dostac papiery na wyjazd.
                Jak odwiedzilem polske pare lat temu to trafilem akurat na 20 spotkania naszej klasy.
                I sprawa smutna moim kolegom z lawy szkolnej zabrako odwagi.
                Oczywiscie starali sie ulozyc sobie zycie jak kazdy potafiil. Ale wielu mi powiedzialo ze wtedy w 1981 roku
                mialem odwage zyby wyjachac, a oni by tego nie zrobili. W zasadzie z calej klasy to tylko ja wyjechalem.
                I tak kilku z nich dalej mieszka z rodzicami.
                Ktos napisal co maja kwiatki i biedronki z tematem. Sorry ze ktos nie zalapal. Oraz ktos napisal ze ja
                nauczono rysowac ze tak trzeba. Smutek mnie lapie jak to czytam.
                Czy te osoby ktore tak uwazaja ciagle mysla ze ktos cos robi bo mu kaza. Lub wymagaja?
                To bylo spontaniczne. Ludzie w rozny sposob wyrazja swoja radosc.
                Inny napisal ze jak ktos zdobyl juz papiery na wyjazd to jest zmeczony i jak wyjedzie do pracy to musi
                tesknic. Teskona to ja to rozumiem, ale oni wcalle nie teskana TYLKO NARZEKAJA JAK TU JEST ZLE I
                TAK DALEJ I DALEJ.
                To po co jechal taki jeden z drugim ??????????/
                A jezeli juz wyjechal i chce wracac za jakis czas to nie przyjemniej by bylo byc zadowolonym z tego ze on
                wyjechal ze dostal papiey ze znalazl prace ( moze nawet na czarno ).
                Dopoki ludzie z polski i innych krajow postkomunistycznych nie beda widzeli siebie zadowolonych ze cos
                osiagneli to zawsze beda niezadowoleni.
                Jak czlowiek widzi, zauwaza ze jest dobrze, nawet maly kroczek zrobi, to bedzie mu latwiej zrobic
                nastepny.
                Wracam do poczatku jak bylem w polsce to moje dzieci poszly do tej samej szkoly podstawowej co ja.
                Zawsze im w usa mowilem ze jak by zobaczyli szkole polska to to i to. !!!!!!!!!!
                WLASNIE TO JEST TO SAMO CO TESKNOTA
                TAKIEJ SZKOLY JAK JA DO NIEJ CHODZIEM JUZ NIE MA
                TO TYLKO JUZ PRZESZLOSC.
                Ktos pisze ze napewno wroci DAJ MU BOZIU SZCZESCIE ZEBY SIE WSZYSTKO ULOZYLO.
                Ale im pozniej wrocisz tym mniej zobaczysz to czego oczekujesz w marzeniach.
                Jak ja wroce to: to i to bedzie.
                Tak jak bylem w polsce po 12 latach juz prawie nic nie bylo tak jak dawniej.
                Mozecie pisac co chcecie robic tez co chcecie mamy wolnosc.
                Mamy demokracje, ale nie mamy ludzi w polsce ktorzy by czuli co to jest demokracja oni tylko wiedza co to
                jest na logike. Ale to za malo aby prawawdzie oddychac wolnoscia.
                Poruszylem wiele tematow, kazdy to osoby rodzial..
                Ale to maialo byc krotko. Jak ktos chce wiecej niech pisze na moj email
                Witold Wolkowski
                email Witold@volny.com

                Gość portalu: Mag napisał(a):

                > Zapominaja rowniez, ze "z omletu jajka juz sie nie zrobi", wiec juz nigdy nie
                > bedzie po powrocie, tak jak bylo przed wyjazdem. Jesli maja narzekajacy
                > charakter, to dalej im bedzie zle.

              • Gość: Kraken Re: Do Mag IP: *.ipt.aol.com 24.10.01, 21:38
                Gość portalu: Mag napisał(a):

                > Zapominaja rowniez, ze "z omletu jajka juz sie nie zrobi", wiec juz nigdy nie
                > bedzie po powrocie, tak jak bylo przed wyjazdem. Jesli maja narzekajacy
                > charakter, to dalej im bedzie zle.

                TRAFILES W SEDNO-NIE ZNALEM TEGO PRZYSLOWIA-DOSKONALE
    • Gość: Biala Re: biedni ludzie IP: *.sympatico.ca 23.10.01, 17:43
      Gość portalu: volny napisał(a):

      > Jak nauczysz sie widzec drobne rzeczy codziennie, ktore
      > cie ciesza to wtedy radosc bedzie twoim udzialem w
      > czasie drogi, a nie tylko na mecie.
      > Mialem juz nie pisac, ale mi tak samo wyszlo.
      >
      > Witold Wolkowski
      > email Witold@volny.com

      Moze lepiej bylo nie pisac, bo jedynie powyzsze zdanie ma wartosc nieprzemijajaca.
      Jezeli potwierdzeniem w/w sa biedronki i kwiatuszki rysowane przez pielegniarke
      to gratuluje. Ten aniol w bialym kitelku, jak przygotowuje pacjenta do operacji,
      zamiast odchaczac ptaszki lub dokonywac skreslen (jak na wokandzie w sadzie) po
      prostu rysuje rzeczy przyjemne dla oka chorego. Tak ja uczyli, to jest jej praca.
      Przelozona jest juz mniej uczuciowa - brutalnie wymazala niewatpliwy dowod
      zdolnosci artystycznych opiewanego tu aniola. I kto tu jest sentymentalny?
      Jeszcze jedna uwaga:
      Kazdy temat na forum dotyczacy uczucia tesknoty za krajem jest potepiany przez
      meska czesc forumowiczow. Panowie, roznimy sie od siebie i basta. Cale szczescie
      wsrod Was tez znajduja sie wrazliwcy.
      • wredna_asia Re: biedni ludzie 24.10.01, 00:03
        Moze ja nie jestem inteligentna ale nie rozumiem co maja biedronki i kwiatki do
        biednych ludzi teskniacych za krajem.
        -----------
        Volny uwaza, ze wyjazd do Ameryki to wspanialy podarunek od losu i w ogole
        zlapanie Bozi za nogi. No bez jaj ludzie, kochane. Dzisiaj prawie kazdy moze
        sobie pojechac do Ameryki, albo nawet wygrac stupendium studenckie.
        Mlodzi ludzie to Jasie-Wedrowniczki. Byli tu i tam, widzieli to i owo. Sorki,
        ale ja z racji moich studiow niezle po swiecie pojezdzilam i okazalo sie
        jednak, ze najlepiej wspominam moja wies. Nie znaczy to jednak, ze mam
        narzekajaca nature. A tesknie, owszem, dosyc regulranie. Ostatnio teskinilam
        gdy moja dawna milosc do mnie napisala i sugerowala 'come back'.
        • Gość: Kliken Re: biedni ludzie IP: *.ym1.on.wave.home.com 24.10.01, 01:22
          hhahah..kazdy moze sobie pojechac do ameryki? A za co ty palancie? Polowa moich
          dawnych kolegow ze szkoly mieszka dalej (po 15 latach) z rodzicami.Nie maja na
          chleb...To jest wlasnie POLSKIE postawienie sprawy.Paru cweli bazarowych sie
          dorobilo w Polsce i reszta uwaza to za SWOJ sukces? Smutne , naprawde smutne...
        • Gość: Doki Re: biedni ludzie IP: *.unknown.uunet.be 24.10.01, 08:47
          Asiu wredna (ladne imie smile), mylisz dwie sprawy. Co
          innego wyjechac i postudiowac, co innego sie osiedlic.
          Pierwsze jest z definicji czasowe, wiec odnoszenie
          wrazen z pobytu do sytuacji w kraju jest wrecz
          konieczne. Drugie z definicji ma byc trwale, i wtedy
          tesknota raczej przeszkadza niz pomaga. Wiem, bo
          zrobilem juz i jedno, i drugie.
        • Gość: XXX Re: biedni ludzie z malorolni IP: *.sanjose-06-07rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.11.01, 16:50
          wredna_asia napisał(a):

          > Moze ja nie jestem inteligentna ale nie rozumiem co maja biedronki i kwiatki do
          >
          > biednych ludzi teskniacych za krajem.
          > -----------
          > Volny uwaza, ze wyjazd do Ameryki to wspanialy podarunek od losu i w ogole
          > zlapanie Bozi za nogi. No bez jaj ludzie, kochane. Dzisiaj prawie kazdy moze
          > sobie pojechac do Ameryki, albo nawet wygrac stupendium studenckie.
          > Mlodzi ludzie to Jasie-Wedrowniczki. Byli tu i tam, widzieli to i owo. Sorki,
          >
          > ale ja z racji moich studiow niezle po swiecie pojezdzilam i okazalo sie
          > jednak, ze najlepiej wspominam moja wies. Nie znaczy to jednak, ze mam
          > narzekajaca nature. A tesknie, owszem, dosyc regulranie. Ostatnio teskinilam
          > gdy moja dawna milosc do mnie napisala i sugerowala 'come back'.


          "Co sie martwisz co sie smucisz, ze wsi jestes na wies wrocisz"

          Jesli kogos urazilem, to nie ja to wymyslilem pamietam to jeszce z Polski
      • Gość: Bronek Re: biedni ludzie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 24.10.01, 00:23
        No i tyz piknie. Trzydziesci pare milionow Polakow jakos sobie w kraju daje rade to ja se nie dam?
        Poza tym wejdzie Unia to sprawy drgna mam nadzieje, przeciez nie beda chcieli zeby im sie to cale
        towarzystwo rozlazlo z Polski na roboty na zachodzie.
        Angielski jest, studia sa, bedzie jeszcze jeden kursik i cos sie z tego ulepi. Za jedna szosta tego co za
        granica - no i gut, nie samym chlebem czlowiek zyje. A jak sie nie podoba to w starym PRL-owskim
        stylu przyjedzie sie znowu na pare miesiaczkow do roboty (na zime jesien kiedy w Polsce szarowka) i
        szlus. I jest komfort ze jak jakis szef podksoczy to z glodu nie zgine. A nie bede sie zarzynal na
        tekturowy domek parterowy, szczyt marzen cholera jasna, dwadziescia lat splacania.

        "Wrazliwiec"

        PS Idzta se ludzie w totka zagrac, jest 10 milionow do wziecia (w Kanadzie).
        • Gość: Stan Re: biedni ludzie IP: *.dbtec.de 29.10.01, 19:52
          volny,
          pisz dalej. Wreszcie cos bardziej "uniwersalnego" a nie to ciagle nurzanie sie
          w naszej polskiej, rozszarpanej "chopinowskiej" - czymkolwiek by to mialo byc -
          duszy.
          Paru ludzi nie bardzo zrozumialo o co Ci chodzi i wepchnelo Twoj list w
          swoje "szufladki" ale nie ma sie czym zrazac.
          Reakcja na przyklad z biedronkami mnie nie zdziwila. Pasuje jak d.. w wiadro do
          tego schematu. Zwyczajna radosc zycia uzewnetrzniajaca sie taka wlasnie
          nieskrepowana tworczoscia jest zbyt "banalna" lub co najwyzej dowiemy sie "tak
          ja uczyli, to jej praca". Fakt, ze przelozona "wymazala" biedronki moze byc
          skomentowany tylko jednym okresleniem - "brutalnie" a wlasciwie dlaczego? Bo
          my wewnetrznie rozszarpani "chopinowscy" Polacy nie potrafimy widziec takiego
          zwyklego gestu inaczej. To bardzo smutne.
          Szkoda, ze to tak trudno pojac, ze wymazanie biedronek nie musi swiadczyc o
          braku uczuc i brutalnosci.... i ze pielegniarka nie tylko nie popelnila
          harakiri ale nadal przyjazni sie ze swoja przelozona. Mam racje?
          • Gość: volny Stan bogaty umyslowo IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 30.10.01, 10:06
            Czesc Stan
            Dzekuje ze jestes normalny, to straszne ze musze pisac ze ktos jest normalny.
            Wiesz ze "Zydki" honoruja ludzi ktorzy uratowali TYLKO jednego czlowieka.
            To mi przyponina opowiadanie Prezedenta Busha (ojca ) o rozgwazdach na brzegu oceanu.
            Juz to pisalem na tym bordzie.
            Jestes tym co zrozumial. Wiem ze jest takich osob wiecej.
            Mysle ze to jest mimo wszystko wazne. Bo czym jest szczescie?
            Mysle i jestem pewny ze jest tyle definicji szczescia ile ludzi na swiecie i kazda jest inna jak rozne sa linie
            papilarne.
            Ja pisalem o pewnych zasadach duchowych ktore sa takie same. ALE ludzie tego nie okceptuja bo wtedy
            okazuje sie ze kazdy jest kowalem swojego losu i juz nie ma na kogo zrzucic winy ze nam nie wychodzi.
            Klania sie OPOWIEDZIALNOSC ZA WLASNE POSTEPOWANIE.
            Pisalem o zasadach a ludziki odpisywaly mi ze ja im cos narzucam oraz ze wmuszam ksiazki.
            Tatus zawsze mi mowil ze wiedza jest w ksiazkach, wtedy wyrabia sie wlasny swiatopoglad.
            Brardzo duzo czytal ksiazek historycznych. Mysle ze tam szukal opowiedzi na sytuacje swiata
            terazniejszego. Urodzil sie jeszcze w wolnej polsce. Byl w AK Wiem ze duzo zasad zyciowych mam od
            niego. To o czym pisze da sie jeszcze uslyszec jak sie oglada programy historyczne z udzlalem ludzi
            ktorzy sami opisuja swoje przezycia. A nie robi to historyk ktory pisze to co on mysli, ze tamci mysleli.
            BLAD to nie musi byc to samo.
            Dlatego pisalem o ksiazkach zeby kazdy mogl sobie powoli przemyslec o czym pisze autor, ale ludzie sa
            leniwi szuka odpowiedzi na ich bolaczki, a pozniej odpowadaja ze wiedza lepiej.
            Nie mowiac o prowokatorach na tym bodzie czy kazdym innym.
            Przeczytalem duzo ksiazek w ciagu ostatnich kilku lat i ciagle do nich wracam.
            Musze leciec spac
            dziekuje mysle ze dzieki takim jak TY Stan bede tu jeszcze wpadal.
            Ale musze pewne rzeczy opisac i zamiecic na moch stronach web i podawac linki do szczegolowych
            informacji. Wiem ze beda tacy co na pewno wykorzystaja dla siebie.
            Zycie moze byc o wiele prostsze gdyby go ludzie nie kompikowali.
            Ktos czepil sie mojego motto na mojej stronie web
            .....................................................................................
            Basic rule of HUNA - "Never hurt, always help!"
            You can get everything you want out of life if you help enough other people get what they want.
            Naczelna zasada HUNY - "Nigdy nie krzywdzic, zawsze pomagac!"
            ..................................................
            to co tu napisalem jest pewnie za proste dla wielu osob, ale to juz osobny teamat.
            Jak zawsze podaje moje dane. Nie mam nic do ukrycia.

            Witold Wolkowski
            email Witold@volny.com


            Gość portalu: Stan napisał(a):

            > volny,
            > pisz dalej. Wreszcie cos bardziej "uniwersalnego" a nie to ciagle nurzanie sie
            > w naszej polskiej, rozszarpanej "chopinowskiej" - czymkolwiek by to mialo byc -
            >
            > duszy.
            > Paru ludzi nie bardzo zrozumialo o co Ci chodzi i wepchnelo Twoj list w
            > swoje "szufladki" ale nie ma sie czym zrazac.
            > Reakcja na przyklad z biedronkami mnie nie zdziwila. Pasuje jak d.. w wiadro do
            >
            > tego schematu. Zwyczajna radosc zycia uzewnetrzniajaca sie taka wlasnie
            > nieskrepowana tworczoscia jest zbyt "banalna" lub co najwyzej dowiemy sie "tak
            > ja uczyli, to jej praca". Fakt, ze przelozona "wymazala" biedronki moze byc
            > skomentowany tylko jednym okresleniem - "brutalnie" a wlasciwie dlaczego? Bo
            > my wewnetrznie rozszarpani "chopinowscy" Polacy nie potrafimy widziec takiego
            > zwyklego gestu inaczej. To bardzo smutne.
            > Szkoda, ze to tak trudno pojac, ze wymazanie biedronek nie musi swiadczyc o
            > braku uczuc i brutalnosci.... i ze pielegniarka nie tylko nie popelnila
            > harakiri ale nadal przyjazni sie ze swoja przelozona. Mam racje?

          • Gość: Biala Re: biedni ludzie IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 19:33
            Zaraz sie rozplacze. Tyle wspolczucia dla pielegniarki i jej wrazliwosci dla
            piekna a kompletny brak zrozumienia dla drugiego czlowieka, ktory ma takie samo
            pochodzenie. Typowe dla Polakow.
            • Gość: Stan Re: biedni ludzie IP: *.dbtec.de 30.10.01, 21:15
              Biala, gdzie Ty sie tam dopatrzylas "wspolczucia"?
              • Gość: Biala Re: biedni ludzie IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 01:46
                Gość portalu: Stan napisał(a):

                > Biala, gdzie Ty sie tam dopatrzylas "wspolczucia"?

                Zobaczylam je w jego twarzy wink
                • Gość: Biala Re: biedni ludzie IP: *.dbtec.de 31.10.01, 08:52
                  Biala, rozumiem.
                  Obawiam sie tylko, ze to w takim razie nie byla jego twarz...
    • Gość: karol w. czy tacy biedni, volny ? IP: 142.108.17.* 29.10.01, 22:55
      temat jest stary jak emigracja do nowego kraju. mieszkam od dwudziestu lat w
      kanadzie i po kazdym pobycie w polsce uwazam, ze jehowe za nogi zlapalem.
      polacy sa wyjatkowo narzekajacym narodem, ale tez slysze narzekania innych -
      wlochow tutejszych (jak to bylo prosto i dobrze trzydziesci lat temu), hindusow
      (ze klimat okropny i ceny wysokie) i portugalczykow (ze zbyt duzo czarnych
      dookola), i ludzi z jajmajki, ze rasizm. w sumie normalna obronna reakcja na
      wlasne problemy, na brak asymilacji, itp. a asymilacja jest najwazniejsza by
      uniknac stanu opisywanego przez volnego - trzeba zainwestowac sporo wysilku aby
      zostac czlonkiem nowego spolecznetswa, samo to nie przyjdzie.
      • Gość: XXX Re: czy tacy biedni, volny ? IP: *.sanjose-06-07rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.11.01, 16:54
        "trzeba zainwestowac sporo wysilku aby
        zostac czlonkiem nowego spolecznetswa, samo to nie przyjdzie"

        Pod warunkiem ze nowe spoleczenstwo nie robi kogos w czlonka
        • muzaaa Re:ojojoj, ale ja jestem biedna:)) 04.11.01, 07:15
          Fakt, cos w tym musi byc. Ja nie jestem zasymilowana i teskno mi czasami. Ale
          czy jak juz bede "czescia spoleczenstwa tutejszego" to to smutne uczucie minie?
          Ech, czy to mozliwe, ze wytrzymac mozna bez tych szarych a tak uroczych uliczek
          Krakowa? Bez wloczenia sie wieczorami zakamarkami miasta, znajac kazdy nawet
          najmroczniejszy jego zakatek? Spotykania ludzi na ulicy czesto znajomych,
          patrzenia na piekne kobiety, usmiechniete i z wieczna fantazjasmile) Czuc
          magicznosc miejsca, ktore sie nigdy nie zmieni, nigdy... Zycie w miejscu takim
          jak to miasto jest tez forma bogactwa tylko ze na pieniadze przeliczyc go nie
          mozna.
          Czy ja teraz narzekam?smile) Niesmile tylko mysle sobie jakby to wszystko ulozyc zeby
          czesciej odwiedzac miejsca ulubione. Znalesc sie tam, poszalec, napic sie wina
          albo cos mocniejszego, potanczyc, przyjaciolki i znajomych spotkac, poplotkowac
          i zwariowac na chwilesmile).
          P.S. Tutaj nie mam znajomychsad Mam kolezanki z roznych krajow ktore poznalam w
          szkole jezykowej, ale jakos nie klei sie nam "pozycie" poza murami budynku
          gdzies sie spotykamy. Jest jeden pan Piotr z Polski z ktorym tylko o sadzeniu
          roslin w ogrodku moglam porozmawiac i jedna pani Helena, kobieta juz wieku
          konkretnego, ktora bardzo dobre golabki robismile).
          Pozdrawiam mocno i tez volnego ktorego adres e-mail chyba pomylilamsmile)
          • Gość: Senin Re:ojojoj, ale ja jestem biedna:)) IP: *.mega.tmns.net.au 06.11.01, 00:38
            muzaaa napisał(a):


            > P.S. Tutaj nie mam znajomychsad Mam kolezanki z roznych krajow ktore poznalam w
            > szkole jezykowej, ale jakos nie klei sie nam "pozycie" poza murami budynku
            > gdzies sie spotykamy. Jest jeden pan Piotr z Polski z ktorym tylko o sadzeniu
            > roslin w ogrodku moglam porozmawiac i jedna pani Helena, kobieta juz wieku
            > konkretnego, ktora bardzo dobre golabki robismile).

            No coz , ja tez jestem pania wieku konkretnego i robie swietne golabki, curry,
            laksa i pare innych rzeczy. Moze sie okazac , ze ta pani z twojego miasta to
            osoba warta blizszego poznania, te golabki to moze tylko przyneta.
            Ja tez sie tu gzdzie nie mieszkam, nie wychylam z moimi zainteresowaniami, z
            Jungiem, Dalaj Lama, literatura, modelowaniem 3d, bo to tylko ucina dyskusje i
            powoduje, ze te inne panie wieku konkretnego (i te mlode, "otwarte na swiat" )
            nigdy juz nie podeszlyby do mie w sklepie na pogawedke . Tak to juz jest.

            Ale ja wlasciwie chce o tesknocie, jest tym wieksza im trudniej nam spotkac
            przyjaciol z ktorymi mozna by tak o caloksztalcie pogadac. Wiadomo w Polsce
            latwiej, bo wybor wiekszy. Ma emigracji trzeba czesto przebic sie przez nieufnosc
            tutejszych, potem wsrod nich szukac, szanse sa mniejsze (nie chce przynudzac, to
            oczywiste)
            Poza tym pojecie szoku kulturowego czesto nabiera znaczenia, jak tak naprawde w
            te nowa kulture wejdziemy i gdy sprawy dla nas oczywiste, nie sa przez tutejszych
            akceptowane lub traktowane sa z lekkim zdziwieniem, nie mowiac juz o tych
            tutejszych, ktore dla nas moga okazac sie trudne do przyjecia. Niech mi nikt nie
            mowi ze mozna zaakceptowac totalnie nawa kulture bez poczucia utraty swojej (a oc
            zt tym idzie, swojej tozsamosci).

            Pozdrawiam
            Senin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka