Dodaj do ulubionych

Gdzie powinnam zamieszkac w USA ???

03.02.03, 09:59
Witam,
nigdy nie byłam w stanach, dlatego nie mam pojęcia dokąd jechać.
Wyjeżdżam z dzieckiem 11-letnim, legalnie oczywiście. Mąż ma również
prawo osiedlenia się w USA lecz............. nie chce zmian. Po prostu
nie jedzie z nami. Będę zdana tylko na własne siły.
I to mnie trochę przeraża. Wierzę, że za jakis czas(?) dołaczy do nas.
Tymczasem muszę liczyć tylko na siebie.
Ponieważ jestem zielona jak trawa na wiosnę, proszę Was o poradę.

Dokąd jechać, gdzie się osiedlic? Gdzie skierować pierwsze kroki po
wylądowaniu na lotnisku?
Czy są miejsca, gdzie dzieciak pojdzie do dobrej, niepłatnej szkoły?
Czy moglibysmy uczyć się języka nie płacąc?
Jakie mieszkanie powinnam wynając, by było mnie na nie stać?

pozdrawiam licząc na powazne odpowiedzi.
Elzbieta


Obserwuj wątek
    • cozac Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 03.02.03, 13:50
      ryzykantka? napisał:

      jestem zielona jak trawa na wiosnę, proszę Was o poradę.
      >
      > Dokąd jechać, gdzie się osiedlic?

      Tam , gdzie bez znajomosci angielskiego nie bedziesz jak zielony ludzik z
      kosmosu: czyli Greenpoint-Maspeth (NY), Jackowo (Chicago), Philadelphia,
      Detroit.

      Gdzie skierować pierwsze kroki po
      > wylądowaniu na lotnisku?

      ?????Na przystanek autobusowy ???

      > Czy są miejsca, gdzie dzieciak pojdzie do dobrej, niepłatnej szkoły?

      Nie, nie ma. Dobre publiczne szkoly sa w bogatych dzielnicach, gdzie mieszkancy
      placa slone podatki. Ciebie nie bedzie na to stac. Pozostaja Tobie szkoly zle.
      Proby szachrajstwa ( dowozenie dzieciaka do innej dzielnicy nie udaja sie na
      ogol).Po pewnym czasie byc moze uda Ci sie ulokowac w dzielnicy w ktorej szkola
      nie bedzie BARDZO zla.Albo zaczniesz zarabiac pieniadze i stac Cie bedzie na
      szkole prywatna.

      > Czy moglibysmy uczyć się języka nie płacąc?

      Tak,sa nawet polonijne organizacje, ktore ulatwia Ci znaleznienie takich kursow.
      Jesli zdecydujesz sie na konkretne miejsce pobytu, pomoge Ci je poszukac.

      > Jakie mieszkanie powinnam wynając, by było mnie na nie stać?


      Pytanie zawiera juz odpowiedz....Takie, by Cie bylo na nie stac...Serio.
      >
      > pozdrawiam licząc na powazne odpowiedzi.
      > Elzbieta
      >
      >
      • ryzykantka? Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 03.02.03, 14:36
        cozac napisał:
        > Tam , gdzie bez znajomosci angielskiego nie bedziesz jak zielony ludzik z
        > kosmosu: czyli Greenpoint-Maspeth (NY), Jackowo (Chicago), Philadelphia,
        > Detroit.



        Miłe, że zwrociles uwage na moj post, lecz .......... sarkazm nie byl
        potrzebny. Akurat te miejsca (wymienione przez Ciebie) nie wchodzą w rachube.
        Wybacz!
        pozdrawiam.



        • Gość: atoja Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? IP: *.proxy.aol.com 03.02.03, 14:47
          ryzykantka...skoro Tobie w/w miejsca nie pasuja wiec ci polece kilka
          slicznych,bezpiecznych miasteczek w NJ..Dziecko bedzie moglo uczeszczac do
          publicznej szkoly a wiec koszt oplat za prywatna odpada.Powiem wiecej,te szkoly
          maja dobra renome ,choloty z greenpolina ani jackowa tam twoj syn ani ty nie
          bedziecie widziec..bo przeciez tobie o to chodzi,prawda?..Jesli jestes
          zainteresowana wyslij mi email a ja ci podam nazwy tych miastsmile)
          ps.Zapomnialabym....czynsz tych mieszkan dwu bedroomowych ( bo chyba z
          dzieckiem musisz miec dwie sypialnie?) ksztaltuje sie od 1200$-2000$..plus
          oplaty wszelkie...powodzenia..no i jeszcze wazna sprawa,w NJ musisz miec
          samochod,wiec i o tych kosztach pomysl.pozdrawiam i zycze szczescia na nowej
          ziemismile)
          atoja
          • Gość: usa USA to nie RAJ IP: 208.29.168.* 03.02.03, 14:53
            Duzo powodzenia w USA teraz, gdzie zycie na poziomie jest bardzo drogie a
            ludzie to wiekszosc smieci bo wsrod takich sie bedziesz obracac i autko musisz
            miec tez nie malo utrzymanie kosztuje smile chodnikow nie ma tak ze zapomnij o
            spacecrkach,no i wogole duzo milych rzeczy cie czeka smile))
            GoodLuck smile
            • ryzykantka? Re: Adam i Ewa byli w raju i co zrobili??? 05.02.03, 08:52
              Gość portalu: usa napisał(a):
              > Duzo powodzenia w USA teraz, gdzie zycie na poziomie jest bardzo drogie a
              > ludzie to wiekszosc smieci bo wsrod takich sie bedziesz obracac>


              Skąd znasz te "smiecie"???

        • cozac Jaki sarkazm ????????????????????????????????????? 03.02.03, 15:02
          Dziwie sie Twojej reakcji...przeczytaj post Atoi. Moj post nie zawieral
          zadnego sarkazmu, czy wyobrazasz sobie na przyklad wynajecie mieszkania lub
          zakupy w sklepie BEZ znajomosci podstaw lokalnego jezyka?
          A jak ze znalezieniem pracy? Nie mowie juz o samej pracy, bo tam rowniez
          potrzebny jest jezyk angieslski. Chyba ze jestes tym nielicznym wyjatkiem,
          ktory przyjezdza do USA z gruba kasa i pracowac zarobkowo nie musi.
          Atoja zapommniala Tobie takze nadmienic, ze wynajmujac mieszkanko zwyczajowo
          placisz pierwszy miesieczny czynsz ( zalozmy, te 1200 dolcow), depozyt i
          oplate dla RE. Wychodzi najskromniej 3600, bo niektore RE biora wiecej niz
          miesieczny czynsz. Sam koszt zakupu auta pomijam- na poczatek jako kierowce z
          zupelnie "swiezym" prawo jazdy skasuja Cie za ubezpieczenie jakies 1500- 2000
          dol. rocznie.
          Z tym, ze nie przejmuj sie- naprawde USA jest extra miejscem do zycia.
          • Gość: usa Do kozaka jak dlugo jestes w "RAJU" IP: 208.29.168.* 03.02.03, 15:09
            • cozac 21 lat 03.02.03, 15:15
              • Gość: usa Re: 21 lat IP: 208.29.168.* 03.02.03, 15:19
                no to nie wiem czy ci wspolczuc czy gratulowac z powodu ze dobrze masz mozg
                wyprany
                • cozac Re: 21 lat 03.02.03, 15:25
                  Najlepiej zajmij sie swoimi sprawami i nie wsadzaj nosa w cudze sprawy, jesli
                  nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: usa Re: 21 lat IP: 208.29.168.* 03.02.03, 15:26
                    uwazam ze jest to dosc konstruktywne co powiedzialem ,ale jak mowia to prawda
                    zawsze boli, sam osobiscie jestem 15 lat tutaj i wiem co sie tutaj dzieje
                    • cozac Re: 21 lat 03.02.03, 15:34
                      A jaka Ty mozesz znac prawde na moj temat ?
                      Czy wiesz kim jestem, co robie, co mysle, gdzie mieszkam?
                      Jesli wiesz to wtedy mozesz mi wystawiac takie glupkowate "diagnozy", a jesli
                      nie to czy w ogole wiesz o czym mowisz? Czy tylko powarkujesz zupelnie bez
                      sensu?
                      • Gość: usa Re: 21 lat IP: 208.29.168.* 03.02.03, 15:44
                        sluchaj z wypowiedzi wnioskuje ze masz co najmnie 40 lat jezeli jestes
                        rzeczywiscie 21 lat tutaj dodatkowo sadze ze masz mozdzek wyprany albo nalezy
                        ci wspolczuc z innych powodow bo jednak cie ciagnie do polski i do polskiego
                        internetu bedac tam tak dlugo , tyle na ten temat , nie mam zamiaru cie obrazac
                        tylko sadze ze wiem cos na ten temat a ty sie nie buntuj i nie udawaj kogos
                        innego tutaj
                        • cozac Re: 21 lat 03.02.03, 15:48
                          Ja mysle, ze Ty niewiele wiesz nawet o samym sobie.
                          • witold.us Re: 21 lat ja tez 05.02.03, 11:24
                            mialem juz nic nie pisac na tym forum, ale widze ze moja
                            decyzja podawnia tylko linkow jest najlepszym sposobem
                            na nie wdawanie sie w bijatyke na bordzie.
                            Czemu tu pisze bo Twoja odpowiedz do tego dziwnego czlowieka
                            na teamt prania mozgu byla bardzo grzeczna.
                            Teraz na pewno wiem ze jezeli takiego pokroju ludzie
                            pisza na moje posty ktore zamieszaczam zeby im pomoc bo
                            tego czy tamtego sie nauczylem w tym kraju USA.
                            To jak walka z wiatrakami. Bo nie dziwie sie ze ktos w
                            polsce mieszkajacy nie wie jak tu jest, ale jezeli ktos
                            pisze ze miaszka tu 16 lat i tez nie wie, to jest to
                            bardzo podejrzane
                            czy to co on pisze jest prawda. Chyna ze od ilus lat
                            pracuje na dachu bez znajomosci jezyka ang i jego szefem
                            jest polak ktory go wykorzystuje.
                            www.witold.us/

                            cozac napisał:

                            > Ja mysle, ze Ty niewiele wiesz nawet o samym sobie.
    • majka14 Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 03.02.03, 14:55
      Ja poleciłabym North West.
      Pierwsze kroki to sprawa Social Security Number.
      Czasami wynajęcie domu jest tańsze niż mieszkania, naprawdę!
      Powodzenia.
    • xurek rada alternatywna 03.02.03, 15:00
      Na temat USA nie mam zielonego pojecia, za to lepsze niz bym chciala na
      temat „blizn psychicznych dzieci emigrantow“.

      Poczatki emigracyjne wszedzie sa trudne a w psychike dziecka wzeraja sie
      jeszcze bardziej niz w dorosla, stad moja „rada alternatywna“. Moze tak na
      poczatek pojechac samemu i zostawic dziecko w Polsce z ojcem badz dziadkami
      wysylajac go rownoczesnie na intensywny kurs jezyka angielskiego? Z jednej
      strony rozwiazanie takie da Ci znacznie wiecej „wolnosci manewrowej“ w
      znalezieniu sie w Stanach, z drugiej strony zaoszczedzi dziecku wielu niemilych
      doswiadczen, ktorych jako zestresowana i „zielona“ matka nie bedziesz w stanie
      pomoc mu „przerobic“. Jezeli przyjedzie do Ciebie za np. rok, sytuacja zarowno
      Twoja jak i dziecka bedzie znacznie latwiejsza.

      Xurek
      • bbaumgart Desperados 03.02.03, 15:08
        Dziwie sie Twojej reakcji...przeczytaj post Atoi. Moj post nie zawieral
        zadnego sarkazmu, czy wyobrazasz sobie na przyklad wynajecie mieszkania lub
        zakupy w sklepie BEZ znajomosci podstaw lokalnego jezyka?
        A jak ze znalezieniem pracy? Nie mowie juz o samej pracy, bo tam rowniez
        potrzebny jest jezyk angieslski. Chyba ze jestes tym nielicznym wyjatkiem,
        ktory przyjezdza do USA z gruba kasa i pracowac zarobkowo nie musi.
        Atoja zapommniala Tobie takze nadmienic, ze wynajmujac mieszkanko zwyczajowo
        placisz pierwszy miesieczny czynsz ( zalozmy, te 1200 dolcow), depozyt i
        oplate dla RE. Wychodzi najskromniej 3600, bo niektore RE biora wiecej niz
        miesieczny czynsz. Sam koszt zakupu auta pomijam- na poczatek jako kierowce z
        zupelnie "swiezym" prawo jazdy skasuja Cie za ubezpieczenie jakies 1500- 2000
        dol. rocznie.
        Z tym, ze nie przejmuj sie- naprawde USA jest extra miejscem do zycia.
        • bbaumgart Re: Desperados 03.02.03, 15:13

          Ten rozpaczliwy post jest znakiem sytuacji, jaka istnieje w tej chili w Polsce.
          Zostawic meza, zabrac nieletnie dziecko i ruszyc na drugi koniec swiata do
          kraju, ktorego sie nie zna i nie rozumie, w ktorym nie mozna sie nawet
          porozumiec i jeszcze z wrogim nastawieniem do tych, ktorzy mowia jedynym
          zrozumialym jezykiem?
          To zaiste objaw dzikiej desperacji, zapewne na zasadzie ze skoro jest
          tragicznie zle tam gdzie jestem, to nigdzie juz gorzej nie bedzie ?



          bbaumgart napisał:

          > Dziwie sie Twojej reakcji...przeczytaj post Atoi. Moj post nie zawieral
          > zadnego sarkazmu, czy wyobrazasz sobie na przyklad wynajecie mieszkania lub
          > zakupy w sklepie BEZ znajomosci podstaw lokalnego jezyka?
          > A jak ze znalezieniem pracy? Nie mowie juz o samej pracy, bo tam rowniez
          > potrzebny jest jezyk angieslski. Chyba ze jestes tym nielicznym wyjatkiem,
          > ktory przyjezdza do USA z gruba kasa i pracowac zarobkowo nie musi.
          > Atoja zapommniala Tobie takze nadmienic, ze wynajmujac mieszkanko zwyczajowo
          > placisz pierwszy miesieczny czynsz ( zalozmy, te 1200 dolcow), depozyt i
          > oplate dla RE. Wychodzi najskromniej 3600, bo niektore RE biora wiecej niz
          > miesieczny czynsz. Sam koszt zakupu auta pomijam- na poczatek jako kierowce z
          > zupelnie "swiezym" prawo jazdy skasuja Cie za ubezpieczenie jakies 1500-
          2000
          > dol. rocznie.
          > Z tym, ze nie przejmuj sie- naprawde USA jest extra miejscem do zycia.
    • me_me Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 03.02.03, 15:08
      Zawsze latwiej jest zaczynac w duzym miescie - w ktorym to nie ma wiekszego
      znaczenia. Jesli angielski nie jest za dobry to latwiej jest tam gdzie sa
      wieksze skupiska Polonii. Duzo mozna sie dowiedziec chodzac do Polskiego
      kosciola i czytajac polska prase polonijna.

      Jesli jezyk nie stanowi bariery to przede wszystkim trzeba czytac miejscowa
      prase. Tam znajdziesz ogloszenia i o pracy i o mieszkaniach, oraz wszelkie
      informacje na temat programow socjalnych i komunalnych. Warto tez jest, jesli
      jestes religijna, zaczac chodzic do kosciola (niekoniecznie polskiego) bo to
      jest kopalnia i informacji i kontaktow i roznego rodzaju pomocy dla parafian.

      Co do szkol to jest pies z innej budy. Tutaj lokalizacja i fundusze graja
      glowna role. Publiczne szkoly sa za darmo, prywatne bardzo drogie. Dlatego
      radze najpierw przyjechac samej, bez dziecka. Jesli to jest niemozliwe, to
      musisz swoje pierwsze kroki skierowac do najbliszzej publicznej szkoly
      jakakolwiek by ona nie byla. Bardzo wazne jest i dla dziecka i dla ciebie,
      zeby szkole zaczac jak najszybciej. Ty musisz miec wolne rece na poszukiwanie
      pracy i odpowiedniego mieszkania. A dziecko nie moze sie petac bez dozoru - do
      12 roku zycia kazde dziecko musi byc pod ciagla opieka doroslego - nawet w
      domu nie wolno go samego zostawic. Takie jest prawo.

      • ryzykantka? Re: niemozliwe bez dziecka 03.02.03, 18:26
        me_me napisała:
        swoje pierwsze kroki skierowac do najbliszzej publicznej szkoly
        > jakakolwiek by ona nie byla. Bardzo wazne jest i dla dziecka i dla ciebie,
        > zeby szkole zaczac jak najszybciej. >


        Czy okres wakacji w USA jest w tym samym czasie co w Polsce???
        Przyjedziemy tam w drugiej połowie czerwca, do wrzesnia bedzie dość (chyba?)
        czasu na rozpoznanie terenu?!.
        Mąż nie chce rzucać tego wszystkiego do czego juz doszedł w Polsce, boi sie
        ryzyka, w przeciwieństwie do mnie smile
        Ja kocham takie wyzwania, najwyżej wrócę jesli nie wyjdzie wink Jestem z natury
        optymistką, więc nie zakładam czarnego scenariusza, tylko wersję, że to Pan
        Mąż nas odwiedzi. Pieniadze? Na poczatek zakładam wydatki o ktorych tu
        wspomniano a jak zabraknie, to mąż mi podesle z Polskismile Jednak nie sądzę
        by do tego doszło, mam nadzieję na znalezienie pracy, z której utrzymamy się
        oboje.
        pozdrawiam

        • xurek Jeszcze raz o dziecku: 04.02.03, 13:43
          Droga Ryzykantko,

          piszesz co prawda w tytule, ze bez dziecka niemozliwe, nie jednak dlaczego.
          Dlatego, ze nikt w Polsce nie jest gotowy dzieckiem sie zajac, czy dlatego, ze
          nie chcesz go opuscic?

          Jezeli powodem jest ten drugi, to jest to moim zdaniem dosyc egoistyczne
          podejscie przynoszace dziecku wiecej szkod niz pozytku.

          Sama piszesz, ze jak sie nie spodoba, to wrocisz. A co z dzieckiem? Rok wyrwane
          ze szkoly, od przyjaciol i rodziny, ledwo sie troche przyzwyczailo znow cala
          droga cierniowa “z powrotem”? I to w wieku, w ktorym juz nie tak latwo
          jest “nadrobic zaleglosci”?

          A jezeli zostaniecie: dziecko pojdzie do nowej szkoly, bez znajomosci jezyka i
          ukladow. Sila rzeczy bedzie na poczatku wyizolowane, co stworzy mu mase
          problemow wymagajacych wsparcia i rozwiazania. Czy naprawde myslisz, ze
          borykajac sie sama z niewatpliwie trudnymi poczatkami Twojej nowej egzystencji
          znajdziesz czas, spokoj i wiedze konieczna do tego, by dziecku pomoc? Pierwszy
          okres w zupelnie nowym miejscu wplywa w duzym stopniu na to, jak dziecko
          pozniej okresli / zakwalifikuje siebie w nowym otoczeniu.
          Dziecku majacemu niezachwiane poczucie, ze rodzice monco trzymaja ster w rekach
          i wiedza dokad lodz steruja i majacemu zapewniony start w miare rowny
          z “zasiedzialymi dziecmi” (zarowno materialnie jak i socjalnie poprzez krag
          znajomych / kolegow rodzicow) znacznie latwiej jest przelamac wewnetrzne lody,
          nabrac nowej pewnosci siebie i znalezc wewnetrzna sile plasujaca go z powrotem
          w to miejsce, ktore opuscilo w Polsce. Dziecko majace poczucie, ze jego rodzice
          rowniez znajduja sie w “niewiedzaco – wyizolowanej” sytuacji traci wszelki
          grunt pod nogami i nieraz bardzo trudno mu go z powrotem znalezc. Skutki ciagna
          sie nieraz latami i nie sa do konca do naprawienia.

          W Twoim wypadku wydaje mi sie, ze najwiekszym dowodem milosci do dziecka byloby
          pozostawienie go tam, gdzie jest dopoki nie wiesz, dokad go zabierasz i co
          jestes w stanie mu zapewnic.

          Xurek
    • Gość: John Kowalski Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? IP: *.wpt.ptd.net 03.02.03, 18:04
      Wyjazd radzilbym odlozyc do czasu nauczenia sie jezyka angielskiego na poziomie
      zaawansowanym. W tej chwili bedzie to najlepsza inwestycja w twoim zyciu, jesli
      na powaznie chcesz wyemigrowac do USA. Jezyk w bardzo powaznym stopniu ulatwi
      ci start. Znajomosc jezyka otworzy ci mozliwosci normalnego funkcjonowania w
      USA, to znaczy uniezaleznienia sie od duzych skupisk polonijnych w ktorych
      szanse awansu i sukcesu sa zredukowane do zera (Greenpointy, Jackowa). Twoje
      powodzenie bedzie proporcjonalne do tego jak daleko bedziesz sie trzymac od
      tych srodowisk polonijnych i w jakim stopniu staniesz sie czescia normalnej
      spoleczenosci amerykanskiej, od ktorej bedzie zalezec twoja przyszlosc. Do tego
      potrzebny jest JEZYK!

      Radzilbym przekonac meza do wyjazdu i nauki jezyka. We dwoje bedzie latwiej a
      poczatki sa zawsze trudne.

      W USA mieszka sie tam gdzie jest praca. O prace jest obecnie bardzo trudno a
      bedzie zdecydowanie trudniej bez znajomosci jezyka.
      • newyork2 !!!!!!!!! John, oj John !!!!!!! 03.02.03, 18:48
        Mimo, podejrzewam, dobrych intencji, napisales tu dosc oczywista wierutna
        bzdure.
        Radzisz jej trzymac sie z dala od srodowisk polomijnych ( co jest racja ) ale
        tylko przy zalozeniu, ze kandydatka umie sie poslugiwac jezykiem angielskim w
        jakomkolwiek stopniu. Czy ty odwazylbys sie zamieszkac w kraju, w ktorym nie
        mialbys adnej mozliwosci porozumienia sie ?
        Nastepnie sadzisz kolejny absurd, zwiazany z pierwszym zreszta :
        "W USA mieszka sie tam gdzie jest praca. O prace jest obecnie bardzo trudno a
        bedzie zdecydowanie trudniej bez znajomosci jezyka."

        Co autor mial tu na mysli ?
        Ze osoba z zerowa znajomoscia jezyka ang. moze wyizolowac sie od razu na
        starcie od srodowiska w ktorym moze sie porozumiec i znalezc JAKOKOLWIEK prace
        w anglojezycznym srodowisku?
        To ma mniej wiecej tyle samo sensu co wypowiedz z Seattle, w ktorj doradzajacy
        wymienioa m. in. przemysl lotniczy jako dziedzine w ktorej "jest praca"...
        Ano, moze i jest, tylko dla kogo?
        Realizmu odrobine, panowie.
        • optymistka Re: swiat nalezy do odwaznych 03.02.03, 20:37
          newyork2 napisał:
          Czy ty odwazylbys sie zamieszkac w kraju, w ktorym nie mialbys adnej
          mozliwosci porozumienia sie ?>


          To prawda trzeba odwagi, ale czyz nie takim ludziom powiodlo sie wlasnie?!
          Nie wierzę, by w dzisiejszych czasach był jeszcze ktoś kto nie zna podstawowych
          zwrotow w j.angielskim. TV, komputery jakoby wymusily na nas znajomosc
          elementarnych wyrazen w j.anglosaskim.
          Rozsadna osoba (a za taka wydaje sie byc "ryzykantka") przyswoi sobie jeszcze
          wiecej obcych slowek, wiedzac, ze w ten sposob ulatwia sobie start na nowej
          ziemi.
          Podoba mi sie jej chec zmiany/odmiany, podjecia rekawicy.
          Duzo szczescia jej i dziecku zycze.

          ps. nie sluchaj glupich rad, dziecka nie zostawiaj. Wiekszym szokiem bedzie dla
          niego rozlaka z toba anizeli aklimatyzacja w nowym otoczeniu. Poradzicie sobie.

      • Gość: sylwia Re: Gdzie sa żydzi ..... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 10:46
        Gość portalu: John Kowalski napisał(a):
        > W USA mieszka sie tam gdzie jest praca.>




        .... tam jest praca. Zgadza się?
    • Gość: ZJP Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? IP: *.ci.seattle.wa.us 03.02.03, 18:04
      Jedz na zachodnie wybrzeze a konkretnie do Seattle. Chociaz teraz jest recesja
      to nie bedzie ona trwac wiecznie, a w tym regionie pracy w roznych galeziach
      przemyslu (lotniczo-kosmiczny, drzewny, informatyczny, medyczny, turystyka) nie
      brakuje. Polonia jest mala i moze dzieki temu bardziej chetna do pomocy nowo-
      przybylym. Zajrzyj na www.polishhome.org.

      ZJP
      • ryzykantka? Re: miłe wypowiedzi 03.02.03, 18:37
        Gość portalu: ZJP napisał(a):
        > Jedz na zachodnie wybrzeze a konkretnie do Seattle.
        Zajrzyj na www.polishhome.org.>


        Serdecznie dziekuję Tobie jak Johnowi Kowalskiemu za mądre wypowiedzi.
        pozdrawiam
        Elżbieta

        • bruno5 Do ryzykantki 03.02.03, 19:19
          Jesli masz tylko 8 klas szkoly podstawowej przyjezdzaj do USA .Bedziesz sie obracac wsrod prymitywoow.
          Dziecko zostaw w Polsce bo czeka go szok .Two wspanialy maz zapewni mu lepsze zycie w Polsce .
          Ty zacznij trenowac , kup gumowe rekawiczki , szmate na kiju .Myj w domu kibel , okna podlogo tp Ci sie przyda w
          USA jak znalazl .Jesli zamieszkasz w piwnicy na przedmiesciu i kupisz stary samochod to z zarobku moze
          zostanie Tobie 200 czy 300 $ na miesiac .Czeka Cie zycie wsrod padalcow w USA .Mozesz zalapac jakiegos
          polskiego sponsora , robotnika budowlanego wtedy zycie bedzie tansze .Zaloz sobie sprezynke bedzie
          potrzebna .Pizda nie zmydla maz nie pozna .Taka jest ta Ameryka dla padalcow .
          • Gość: USA BRUNO BRAWO CALA PRAWDA :) IP: 208.29.168.* 03.02.03, 20:04
          • zalamana1 Re: ameryka bruna5 03.02.03, 20:22
            bruno5 napisał:
            tylko 8 klas szkoly podstawowej, obracac wsrod prymitywoow.
            Taka jest ta Ameryka dla padalcow .>

            Po kiego h..ja przyznajesz sie kim jestes, padalcu. To twoja ameryka,
            bos chamie z zapadlej wsi polskiej spierdalal przed SB, nie majac czasu nawet
            tych 8 klas szkoly podstawowej skonczyc.
            Qrwa jak takich kutasow nie cierpie.

          • falszywy Re: Do ryzykantki 03.02.03, 20:27
            Ty jestes debil jakich malo. Taki Kowalski chociaz umie
            pisac.

            Ryzykantka, Ameryka to jest wlasnie kraj dla tych co
            ryzykuja. Co sie przejmujesz? Przyjezdzaj dasz sobie rade
            a jak nie to wrocisz do Polski. Jak nie umiesz
            angielkiego to warto pojechac tam gdzie jest sporo
            Polakow. Wsrod Polonii mozna znalezc fajnych ludzi. Nie
            kazdy to cham i prostak jak Bruna czy inni debile.

            Jesli znasz angielski to jedz do jakiegos fajnego miejsca.
            Podobno Austin, Texas to najlepsze maisto do zamieszkania
            w USA. Boston jest niezly. Seattle rowniez ale tam jest
            dosc specificzny klimat do ktorego trzeba sie
            przyzwyczaic. To znaczy pada duuuzo deszczu. Jest
            Kalifornia gdzie niewiele pada ale jest drogo. Goraca
            Floryda czy zatloczony Nowy Jork. Kazde miejsce ma cos
            ciekawego.
            Dzieckiem sie nie przejmuj gdyz zlapie angielski bardzo
            szybko. Szkoly podstawowe sa na tyle niskim poziomie ze
            nic nie straci.

            Jedz nie zastanawiaj sie. Jak znasz angielski jako tako a
            masz poszukiwany tutaj zawod to otworz mape i wybierz
            miejsce do mieszkania.
            Powodzenia
            • Gość: USA Re: Do ryzykantki IP: 208.29.168.* 03.02.03, 20:32
              JEDZ JEDZ JAK CI ON MOWI SZKOLY SA NA TAK NISKIM POZIOMIE ZE BACHOR TWOJ BEDZIE
              CHODZIL Z BAMBUSAMI I INNYMI POMIOTAMI RASOWYMI, TY NATOMIAST BEDZIESZ JEZDZILA
              NA SZMACIE W BIURACH, ALBO DOMKI SPRZATALA ZA $, ZA 2 LATA POSTARZEJ SIE O 5
              LAT RECE BEDZIESZ MIEC DO ZIEMI I TWARZ ZORANA ,ALE BEDZIESZ W AMERYCE RAJU NA
              ZIEMI smile))))))))))))))))00
              • bruno555 USA 03.02.03, 21:05
                Promieniuje od ciebie swoiste cieplo, radosc zycia i ogolna serdecznosc.
                Czytanie twoich wypowiedzi to duza przyjemnosc.
    • peter_b Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 03.02.03, 23:57
      Witaj: nie piszesz w jakim wieku jest dziecko... no ale z dzieckiem nie proponuje duzych miast - male
      miejscowosci sa badziej przyjazne nowo przybylym... takze poziom w szkolach jest odrobine wiekszy, i
      tak szkoly panstwowe sa bezplatne (do sredniej czyli 12stej klasy High School)... W wielu universytetach
      organizowane sa klasy jezyka angielskiego (ESL), tutaj takze biorac pod uwage zarobki mozna dostac
      dosc duza pomoc finansowa od panstwa oraz stanu.
      Co do mieszkan domow... znow zalezy gdzie sie mieszka - w jakiej czesci - gdzie 2 miejsca oddalone od
      siebie np. godzina jazdy samochodem moga stanowic niesamowita roznice w cenie wynajmu
      mieszkania/domu. Okolice NY, CT, MA, VT sa ladne. Tez zalezy jaka prace wykonujesz - czy tez chcesz
      wykonywac... Wielu np. Pracuje w centrum Nowego Jorku (czyli maja wyzsze zarobki) a mieszkaja poza
      tym duzym miastem czy tez w gornej czesci Stanu czy tez innym stanie obok. Dojezdzajac codziennie
      1-1.5godz do pracy ale takze przez to kozystajac z nizszych cen i lepszego jakosciowo zycia mieszkajac
      poza duzym miastem.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia.
      • jajecznica1 Pytania do Ryzykantki !!! 04.02.03, 01:58
        Czytam to wszystko i wlasnym oczom nie wierze !!! Jak ty jako samotna kobieta
        z dzieckiem masz zamiar tu sobie dac rade ????. Skad wezmiesz pieniadze na
        start ??? Potrzeba ci przynajmniej na skromny poczatek 10.000 $$ - !!!
        wniosek stad ze W Polsce jestescie z mezem niezle ustawieni,skoro piszesz ze
        w razie czego maz podesle jeszzcze $$$ z Polski !!!!! oznacza to ze
        dysponujecie kupa szmalu. To zupelne kretynstwo z waszej strony jesli
        dysponujecie takimi pieniedzmi bedac w Polsce ,to czego jeszcze spodziewasz
        sie w Ameryce,????? ze bedziesz zarabiac bez znajomosci jezyka 25 $ na
        godz ??????? ze posadza cie na fotelu w biurze ???. Radze przeczytac raz
        jesczce dobrze posty Bruna !! ,pisze po chamsku ale prosto z mostu i naga
        prawde !! Podejrzewam ze w Polsce zarabiacie okolo 7-8 tysiecy zlotych oboje z
        mezem ,mieszkacie napewno w ladnym domu,macie niezly samochod,itp,wiec czego
        szukacie ?? - miodu ??
        • _asia jajecznica1 04.02.03, 02:14
          czy ty naprawde uwierzyles ze ta ryzykantka jest prawdziwa? ro przeciez
          marcel_prostak czyli falszywy ktora tu robi za dzial pogody w USA.
          • falszywy Re: _asia 04.02.03, 02:26
            Falszywy jest jak najbardziej prawdziwy i mieszka w USA w
            MST jesli umiesz rozszyfrowac choc watpie.
            • _asia Re: _asia 04.02.03, 02:49
              dobrze, juz dobrze, zaraz podadza ciepla zupke.

              www.mstservices.com/
              • falszywy Re: _asia 04.02.03, 18:27
                inteligentniejsza niz imie!
          • ryzykantka? Re: a czy ty jestes prawdziwa??? 05.02.03, 09:00
            _asia napisała:
            > czy ty naprawde uwierzyles ze ta ryzykantka jest prawdziwa? ro przeciez
            > marcel_prostak czyli falszywy ktora tu robi za dzial pogody w USA.>



            Mylisz mnie z kimś innym.
            pozdrawiam
            Elzbieta
        • ryzykantka? Re: odpowiedz dla jajecznicy1 04.02.03, 08:08
          jajecznica1 napisał:
          > Czytam to wszystko i wlasnym oczom nie wierze !!! >


          A to dlaczego? Psuję Wam wizerunek nowo-przybyłego; analfabety, obdartego,
          zebrzacego, cuchnacego. Takich tylko witacie na lotnisku?!



          <Jak ty jako samotna kobieta z dzieckiem masz zamiar tu sobie dac
          rade ????.>


          Dobre pytanie! Stąd powstal pomysł z tym watkiem, gdzie będzie mi najłatwiej?.



          <to czego jeszcze spodziewasz sie w Ameryce,????? czego szukacie ?? -
          miodu ??>


          Na miód jestem uczulona wink Ameryka nie była moim marzeniem, ale czasami los
          płata nam figle i własnie do tego kraju moge jechac legalnie.
          Czego szukam? Odmiany! Wiem, nie zrozumiesz. Chcę poznać zycie w innym miejscu
          na tym ziemskim padole, poznac innych ludzi. Sprawdzić jak sobie poradzimy
          poza Polska.
          pozdrawiam
          Elzbieta

          ps. Fałszywy, dzieki za podtrzymanie na duchu.
          • Gość: Jerzy Re: odpowiedz dla jajecznicy1 IP: 213.76.146.* 04.02.03, 13:34
            ryzykantka? napisał:

            > jajecznica1 napisał:
            > > Czytam to wszystko i wlasnym oczom nie wierze !!! >
            >
            >
            > A to dlaczego? Psuję Wam wizerunek nowo-przybyłego; analfabety, obdartego,
            > zebrzacego, cuchnacego. Takich tylko witacie na lotnisku?!

            Przesadzilas. Ale w jednym elemencie jednak nie; nie znasz jezyka, a wiec
            startowac bedziesz wlasnie z pozycji analfabety.
            • ryzykantka? Re: hej Jerzy, 05.02.03, 09:02
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              > Przesadzilas. Ale w jednym elemencie jednak nie; nie znasz jezyka, a wiec
              > startowac bedziesz wlasnie z pozycji analfabety.>

              Gdzie tak napisałam????
      • Gość: mgrBurak Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? IP: *.proxy.aol.com 04.02.03, 02:30
        marcee?chlopa ci znajde i bedziesz miala
        dach nad glowa i miche free.
        Dziecka przeciez nie masz ,wiec przestan udawac.
        • _asia Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 02:51
          wszedzie tylko nie daj sie zamknac w MST!
          • jajecznical Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 05:17
            w piwnicy
    • akawill Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 15:32
      Moze Buffalo?
      Stara Polonia, troche nowej tez, wiec bedzie do kogo pyska otworzyc. Polecam
      wzglednie tanie mieszkania w kompleksach przy uniwersytecie we w miare dobrej
      dzielnicy (Amherst jest wysoko notowane jesli chodzi o jakosc zycia). Buffalo
      nie jest prezne ekonomicznie wiec z praca bedzie gorzej, ale kombinacja
      Polonii, niskich cen i OK dzielnicy moze byc dobra. Klimat zblizony do
      polskiego tylko sniegu metry w zimie. Pisz na poczte jakbys sie
      zainteresowala. (Nie mam najnowszych informacji, bo mieszkam obecnie gdzie
      indziej).
      • ertes Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 17:05
        Czy Ty chcesz zeby dziewczyna samobojstwo popelnila po tygodniu mieszkania w
        Buffalo?
        • akawill Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 17:20
          ertes napisał:

          > Czy Ty chcesz zeby dziewczyna samobojstwo popelnila po tygodniu mieszkania w
          > Buffalo?

          ?
          • ertes Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 17:23
            Nie ma chyba brzydszego miejsca w stanach jak Buffalo.
            • akawill Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 04.02.03, 19:12
              ertes napisał:

              > Nie ma chyba brzydszego miejsca w stanach jak Buffalo.

              Mozna polemizowac. Niagara niedaleko, jeziorka tez, samo miasto rzeczywiscie
              nie jest ladne, ale tam sie nie mieszka. Amherst i te bardziej polnocne i
              wschodnie wioski sa przyjemne. Mieszkalem tam piec lat.
              • ryzykantka? Re: ogladane strony tego miejsca..... 05.02.03, 09:07
                akawill napisał:
                samo miasto rzeczywiscie nie jest ladne, ale tam sie nie mieszka. >

                .... nie zachęcaja do odwiedzin tego miejsca. Moze podasz jakies lepsze
                adresy???
                Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie.
                Elzbieta
                • akawill Re: ogladane strony tego miejsca..... 05.02.03, 15:39
                  ryzykantka? napisał:

                  > akawill napisał:
                  > samo miasto rzeczywiscie nie jest ladne, ale tam sie nie mieszka. >
                  >
                  > .... nie zachęcaja do odwiedzin tego miejsca. Moze podasz jakies lepsze
                  > adresy???
                  > Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie.
                  > Elzbieta

                  Hmmm, no nie wiem, duzo zalezy od tego na co sie nastawiasz.
                  Innym miejscem moze byc New Britain kolo Hartford w Connecticut. Okolica ladna
                  jezeli o to chodzi, ale tam na pewno drozej. W Connecticut jest dosc duzo
                  Polakow, raczej w malych skupiskach. W New Britain jest jedno z takich skupisk
                  z polskim kosciolem.
                  Jedna uwaga: dobrze jest kogos znac, kto by Ci byl chetny pomoc na poczatku i
                  to moze determinowac adres docelowy. W Twojej sytuacji (na podstawie tego co
                  napisalas) byc puszczona na szerokie wody moze sie nie udac. Nie wiem czy sama
                  obecnosc anonimowych Polakow moze sie na wiele przydac.
        • ryzykantka? Re: matko boska 05.02.03, 09:05
          ertes napisał:
          > Czy Ty chcesz zeby dziewczyna samobojstwo popelnila po tygodniu mieszkania w
          > Buffalo? >


          Tos mnie przestraszył!
          pozdrawiam
          Elzbieta
    • ryzykantka? Re: Drogi Xurku :) 05.02.03, 09:18
      Wierzę, ze masz szczere checi pomoc mi,lecz.........czy masz dzieci???
      pozdrawiam

      • Gość: Jerzy Re: Drogi Xurku :) IP: 213.76.146.* 05.02.03, 11:38
        Uprzejmie odpowiadam, ze tutaj to widzialem, czyli w twoim pierwszym poscie,
        cytuje:
        "Ponieważ jestem zielona jak trawa na wiosnę, proszę Was o poradę.

        Dokąd jechać, gdzie się osiedlic? Gdzie skierować pierwsze kroki po
        wylądowaniu na lotnisku?
        Czy są miejsca, gdzie dzieciak pojdzie do dobrej, niepłatnej szkoły?
        Czy moglibysmy uczyć się języka nie płacąc?"

        Ponadto zauwazam u ciebie bardzo duzy poziom agresji. Przy okazji demonstrujesz
        swoje oceny wypowiedzi innych, ktorzy tam sa, uznajac niektore za madre, z
        czego wynika, ze inne wedlug ciebie sa glupie. A skad wiesz? Moglabys co
        najwyzej zauwazyc jedno - niektore sa chamskie, inne nie, niektore emanuja
        niechecia do kolejnego emigranta,z innych az bije chec udzielenia praktycznej
        porady, ktora nieco rozjasni w twojej glowce, nieskazonej wiedza o kraju, w
        ktorym zamierzasz zamieszkac. Teraz z kolei wrecz prowokacyjnie zapytujesz
        Xurka, ktory do ciebie z sercem na dloni, czy ma jakies uzasadnienie dla
        udzielania rad w sprawie aklimatyzacji dziecka w obcym swiecie. O ile sie
        orientuje, to ma.
        Wedlug mnie jestes po prostu bardzo niesympatyczna, a przy okazji zupelnie
        niepotrzebnie (w tych okolicznosciach) agresywna kobieta.
        J.
        • falszywy R Jurus 05.02.03, 16:00
          nie pierdol.

          krotko i wezlowato.
          • Gość: Jerzy Re: IP: 213.76.146.* 06.02.03, 10:22
            falszywy napisał:
            > nie pierdol.
            >
            > krotko i wezlowato.

            No.... chamstwo zamiast argumentow.... typowe...
            A teraz zauwaz falszywy, ze znalazles sie w mniejszosci, ba, jestes jedynym
            tutaj wyznawca tezy, ze ryzykantka powinna wziac walizki, dziecko oraz dolary i
            bez zadnej wiedzy o obcym kraju i przy braku jakiegolwiek zaplecza wyjechac do
            Stanow. Ale wyobraz sobie, ja tez tak uwazam. Jesli uznac, ze jej pisanie to
            nie prowokacja, a tylko, ze ona jest tak glupia, na jaka wyglada, to niech
            jedzie.
            • zalamana1 Re: Jerzy a ty co? czytac nie umiesz? 06.02.03, 14:06
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              > No.... chamstwo zamiast argumentow.... typowe...



              A ty co, jak typowy cham.



              <a tylko, ze ona jest tak glupia, na jaka wyglada, to niech jedzie.>

              A to przyklad! Jakim prawem baranie obrazasz ludzi? Analfabeta jestes i
              koniec. Ona nigdzie nie pyta "czy powinna" tylko "gdzie". I tu jest roznica,
              ktory taki baran jak ty nie pojal i nie pojmie. Bos te swoje hameryke poznal
              tyle cos ja widzial z dachu domu.

              Ps. Ryzykantka nie zwracaj uwagi na obelgi tego smiecia. Pieprzony typ.
              Jedz dziewczyno, bierz dzieciaka i jedzcie. Spotkasz wiele fajnych ludzi, wielu
              Ci pomoże. Nie martw sie. Jak nie pojedziesz to zawsze bedziesz miala zal do
              siebie, ze nie sprobowalas. Moc pozdrowien Ci przesyłam.
              • Gość: Jerzy Re: Jerzy ...? IP: 213.76.146.* 06.02.03, 14:36
                zalamana1 napisała:
                > baranie
                > Analfabeta jestes
                > baran jak ty >
                > tego smiecia.
                > Pieprzony typ.

                Milutka....

                A w kwestii podstawowej:
                > Jedz dziewczyno, bierz dzieciaka i jedzcie. Spotkasz wiele fajnych ludzi,
                wielu
                > Ci pomoże.
                Czy to beda ludzie tak fajni jak ty?
                Niech jedzie, juz pisalem, niech jedzie.
                Tylko dziecka szkoda.
      • falszywy Re: Drogi Xurku :) 05.02.03, 16:11
        Xurek przymierza europejska miarke i dlatego jej rady, pewnie majace sens w
        Szwajcarii, do Ameryki sie nie przekladaja.
        Bierz dziecko, da sobie swietnie rade! Sprawdzone i doswiadczone przez tysiace
        imigrantow.
        • Gość: aoja Re: Drogi Xurku :) IP: *.proxy.aol.com 06.02.03, 00:49
          Czytajac ryzykantke odnosze wrazenie , ze ona nie potrzebuje naszych rad co do
          miejsca swego osiedlenia sie tylko..szuka naiwniakow z dobrym zapleczem
          lokalowych.Jak do tej pory kilka osob Jej napisalo gzdie warto a gdzie nie .I
          jaka jest Jej odpowiedz??..To zle tamto niedobre.Byc moze moj pierwszy post byl
          sarkastyczny i ironiczny,no ale jesli ktos tzn kobieta przyjezdzajaca do innego
          kraju z dzieckiem niepelnoletnim liczy na dobre szkoly ,dobra lokalizacje,tanie
          mieszkanie i wszystko NAJ,to wiadomo ,ze to jest albo podpucha albo zwykle
          ignorantwo.Cozac odpisal Jej b.grzecznie wymieniajac kilka miejsc gdzie moglaby
          na poczatek sie osiedlic i coz Ona odpowiedziala??..Ze Ja te miejsca nie
          interesuja!!...alez skad!!..a wiesz kochana ilu Polakow wlasnie zaczynalo od
          tamtych miejsc bo :bliskosc Polonii,polskie sklepy,latwiej znalezc prace..radze
          Ci bardziej zaglepic sie w swoje drzewo genealogiczne, a nuz znajdziesz
          jakiegos antenata,ktory pomoze Ci w poczatkach emigracyjnych
          ps.jako ostatecznosc proponuje Beverly Hills lub Bell Airsmile)
          zycze powodzeniasmile)
          atoja
          • jajecznica1 do mundrej ryzykantki !! 06.02.03, 01:01
            wydaje sie mi ze to wszystko wielka podpucha i nabijanie rodakow w butelke z
            tymi pytaniami i radami,ty nie masz nigdzie zamiaru wyjezdrzac tylko szukasz
            palantow zeby ci pisali glupoty na zadane pytania, bo jesli siedzisz w Polsce
            to masz tam niezla kase i kupe szmalu $$$$,o ktorych zgrabnie i slizgo sie
            wykrecilas od odpowiedzi w poprzednim mym poscie!! Powiem krotko : trzeba byc
            stuknietym w ciemie zdrowo !1 zeby bedac w Polsce i dysponujac tysiacami $$$
            pchac sie na drugi koniec swiata w nieznane ,narazajac sie na
            niebezpieczenstwa,wlasna osobe,oraz szok psychiczny dziecko, ktos tu z tego
            wynika potzrebuje na gwalt dobrego lekarza psychiatre, przeciez masz kupe $$
            twoj stary dobrze zarabia wez sobie kilka seansow teraupetycznych u psychologa
            w Warszawie tam maja oni dobra renome, i nie zawracaj d..py ludziom pracujacym
            na Zachodzie.
            • Gość: atoja Re: do mundrej ryzykantki !! IP: *.proxy.aol.com 06.02.03, 01:10
              mam nadzieje jajecznica ,ze Ty Jej wreszcie przetlumaczyles do glowki...krotko
              i na tematwink)..a z tymi $$$$ to bym polemizowala,nikt kto tam ma duza kase nie
              wysylalby swoich zgloszen na loterie.Jak sie lubi wyzwania to sie jedzie na
              wycieczke dookola swiata..kajakiem...pozdrawiamwink)
              atoja
              • falszywy Re: do mundrej ryzykantki !! 06.02.03, 12:26
                Obydwoje macie jakiegos pierdolca.
    • ryzykantka? Re: Chyba zdecydowałam 06.02.03, 20:52
      Bardzo serdecznie dziekuję wszystkim wypowiadającym sie w tym wątku.

      Wielkie ukłony tym, ktorzy podtrzymuja mnie na duchu, podaja adresy, slużą
      dobra radą. Dziekuję smile

      Prawdopodobnie pojedziemy do Portland w stanie Oregon.

      Duzo usmiechów na codzien zyczę oraz samych sukcesów.
      Pozdrawiam ciepło
      Elzbieta
      • ertes Re: Chyba zdecydowałam 06.02.03, 21:01
        haha cos mi to swietlistym traci teraz!
      • Gość: baker Re: Chyba zdecydowałam IP: *.mentorg.com 06.02.03, 21:13
        ryzykantka? napisał:

        > Bardzo serdecznie dziekuję wszystkim wypowiadającym sie w tym wątku.
        >
        > Wielkie ukłony tym, ktorzy podtrzymuja mnie na duchu, podaja adresy, slużą
        > dobra radą. Dziekuję smile
        >
        > Prawdopodobnie pojedziemy do Portland w stanie Oregon.
        >
        > Duzo usmiechów na codzien zyczę oraz samych sukcesów.
        > Pozdrawiam ciepło
        > Elzbieta

        Gratuluje wyboru. Widac ze sie musisz jeszcze wiele nauczyc o USAsad
        Oregon z najwyzszym bezrobociem w usa juz nie moze sie na ciebie docczekac. Aby
        uczrzcic twoj przyjazd, polski bedzie od jutra drugim urzedowym jezykiem tutaj,
        taki gest zebys nie musieala za duzo ladowac do tej glowki...
        • Gość: samotna matka Re: Chyba zdecydowałam IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.02.03, 03:39
          Ten post to podpucha.Trudno bowiem uwierzyc, ze ktos moze byc tak nierozsadny.
          Nie, ze chce wyjechac, tylko ze nie zastanawia sie z czego bedzie zyl. Kiedy
          sie startuje jest tylko jedna istotna rzecz - praca, a nie czy Bufallo
          urodziwe, a Greenpoint zenujacy. Nawet poziom szkol na poczatek jest mniej
          wazny,natomiast wazne jest kto sie zajmie dzieckiem po szkole, kiedy matka
          bedzie w pracy, jakie maja szanse na ubezpieczenie zdrowotne, czy moga liczyc
          na czyjas pomoc. O tym wszystkim wiemy - my emigranci, w Oregonie pracowal moj
          kuzyn zwerbowany z Polski przy wyrebie lasu. Udalo mu sie wyrwac piniadze, a
          nastepnie uciec z stamtad po kilkunastu miesiacach. Jeden z wielu emigranckich
          losow.
    • lolo271 Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 07.02.03, 05:25
      <>..........Floryda...........najlepszy stan.........
      • falszywy Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 07.02.03, 06:49
        floryda dla dziadkow.
        najlepiej jest w kolorado
        • jajecznical Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 07.02.03, 07:18
          falszywy osiol z kolo rado
          a w rzeczywistosci bezzebny dziadek z FL
          • falszywy Re: Gdzie powinnam zamieszkac w USA ??? 07.02.03, 07:25
            rusz mozgiem i wymysl sobie imie
            ale chyab tfuj muzg jest zbyt maly do takich
            skomplikowanych procesuf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka