polonus5
26.07.06, 02:27
Jadą dzieci z kolonii
Jest godz. 12.15. Pociąg pospieszny wypchany 250 pasażerami jedzie pod
wiaduktem przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi. W środku dzieci wracające z
kolonii i młodzież z plecakami. Nagle wszyscy czują szarpnięcie. Gdy
lokomotywa wciąż jedzie swoim torem, cztery ostanie wagony pociągu, ze 150
pasażerami, dosłownie wyskakują z szyn i lecą 20 metrów w pobliskie krzaki!
Ludzie są przerażeni. Wagony orzą ziemię, aż w końcu wbijają się w nią kołami
i zatrzymują.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=113725&scroll_article_id=113725&layout=1&page=text&list_position=1
To zrobili złomiarze
Dla kilku złotych durnie mogli zabić setki ludzi.Cztery ostatnie wagony
pociągu pędzącego z Gdyni do Katowic wyskoczyły z torów w centrum Łodzi i
wpadły w krzaki! Przez głupotę, najprawdopodobniej złomiarzy, setki ludzi
mogły stracić życie. Miłośnicy metali wykręcili bowiem z torów śruby
zabezpieczające.