Dodaj do ulubionych

Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA

26.07.06, 04:21
Dzisiaj koledzy poczestowali mnie lunchem, polozyli mi na biurku puszeczke
jedzenia dla kotow Fancy Feast (grilled) z przyklejona kateczka "Enjoy your
lunch"
Obserwuj wątek
    • prawdziwawadera2 Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 26.07.06, 05:48
      polak_w_duzej_korporacji napisał:

      > Dzisiaj koledzy poczestowali mnie lunchem, polozyli mi na biurku puszeczke
      > jedzenia dla kotow Fancy Feast (grilled) z przyklejona kateczka "Enjoy your
      > lunch"
      Amerykanie - snoby, bardzo nie lubia "krow rekordzistek".
      Pewnie chciales im udowodnic, ze my Polacy jestesmy "lepsi"smile))
      Juz teraz Ci wspolczuje, raczej sie juz nie wygrzebiesz z tego, spodziewaj sie
      nastepnych glupich zartow!
      Pozdrawiam
      Wdaera
    • luiza-w-ogrodzie Masz kolege "practical joker" 26.07.06, 06:35
      Mialam taka w moim zespole, ale jak jej podrzucilam jej wlasnego sztucznego
      karalucha na biurko i zerwala sie z wrzaskiem, to na chwile pomoglo. Pewnego
      dnia kolezanka, ktora byla w zaawansowanej ciazy ukradkiem wylala na krzeslo
      troche wody i szeptem powiedziala naszej zartownisi ze odeszly jej wody.
      Wtajemniczony w sprawe kolega ukradkiem zrobil spanikowanej zartownisi kilka
      zdjec swoja komorka, ktore potem wydrukowal i powiesil na tablicy ogloszen. Od
      tego czasu kolezanka przestala robic dowcipy, przynajmniej w naszym zespole :o)

      Sa ludzie, ktorzy dla dowcipu zrobia wszystko. Zrob mu tez dowcip.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • peerelski Re: Masz kolege "practical joker" 26.07.06, 11:33
        to ty wciaz robisz dla bossa? czarno twoja przyszlosc widze
    • normalski1 Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 26.07.06, 07:54
      widzisz luiza w ogrodzie w jakim syfie sie obracasz niestety to nie Europa !
    • christina.milian Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 26.07.06, 10:14
      gdybyś miała jaja, to zachowałabyś tę puszkę na pamiątkę. Ja bym nawet trzymał ją ostentacyjnie na biurku...
      • christina.milian Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 26.07.06, 10:15
        sorry gdybyś miał jaja wink
        • nadau Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 26.07.06, 10:18
          Krysiu, ci co mają jaja nie robią za wyrobników w jakiejś tam dużej korporacji.
          Mają własną korporację.
    • u25 Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 26.07.06, 10:26
      Tak bez deseru smile
    • polak_w_duzej_korporacji 07/26/2006 26.07.06, 16:35
      Air Conditioning jest ustawiony na 72F i jest po prostu troche goraco.
      Wlaczylem sobie maly wiatraczek na biurku. Wyszedlem na chwile do toalety. Po
      powrocie na wiatraczku byl post-it z napisem "Polish Air Conditioner".
      • ontarian Re: 07/26/2006 26.07.06, 16:40
        polak_w_duzej_korporacji napisał:

        > Air Conditioning jest ustawiony na 72F i jest po prostu troche goraco.
        72 i tobie goraco?
        to ty jak pingwin sadlem obrosniety jestes

        > Wlaczylem sobie maly wiatraczek na biurku. Wyszedlem na chwile do toalety.
        skorkom poczepac? hehe

        > Po powrocie na wiatraczku byl post-it z napisem "Polish Air Conditioner".
        na oknie drugi taki 'post-it' przyklej
      • corgan1 czy to nie podpada pod mobbing? 26.07.06, 16:55
        tak się zastanawiam...
        • jot-23 Re: czy to nie podpada pod mobbing? 26.07.06, 17:10
          podpada pod tzw "bs" ... co ma znaczyc niby te jedzenie dla kotow na biurku?
          tylko wsrod polakow kraza te historie o innych polakach jedzacych jedzenie dla
          zwierzat, dla amerykanina nie ma taki "zart" zadnego podtekstu, czyli nie jest
          zadnych zartem, i nie ma absolutnie zadnego sensu, rownie dobrze moglby
          postawic na tym biurku , nie wiem... srubokret i napisac "happy birthday" -->
          rownie bez sensu w oczach amerykanina....
          • luiza-w-zagrodzie Re: czy to nie podpada pod mobbing? 26.07.06, 18:23
            jot-23 napisał:


            > tylko wsrod polakow kraza te historie o innych polakach jedzacych jedzenie
            dla
            > zwierzat, dla amerykanina nie ma taki "zart" zadnego podtekstu, czyli nie
            jest
            > zadnych zartem, i nie ma absolutnie zadnego sensu,

            No i wlasnie. Tak to sobie mogl skojarzyc tylko Polaczek chyba. Ze Polak
            bedzie celowo zasuwal zarcie dla zwierzat zeby zaoszczedzic pieniadze.
            Amerykanin raczej mialby na mysli to ze Polak bedzie to jadl bo taki glupi ze
            nie wie ze to zarcie dla kota.

            • jot-23 Re: czy to nie podpada pod mobbing? 26.07.06, 18:31
              luiza-w-zagrodzie napisała:

              > No i wlasnie. Tak to sobie mogl skojarzyc tylko Polaczek chyba. Ze Polak
              > bedzie celowo zasuwal zarcie dla zwierzat zeby zaoszczedzic pieniadze.
              > Amerykanin raczej mialby na mysli to ze Polak bedzie to jadl bo taki glupi
              ze
              > nie wie ze to zarcie dla kota.

              hehe strasznie kombinujecie gliniak, musicie chyba jeszcze jeden nick wymyslic.
              bo cos wam nie idzie dywersja
            • _czosnek_ Re: czy to nie podpada pod mobbing? 26.07.06, 21:33
              Moj kot nie chce nawet tknac Hamburgera z McDonnalds, a hamerykanskie grube
              ciecie wpierd.... jakby ten fast-foot bylo nie wiadomo co.
      • wami41 Re: Bzdury, bzdury 26.07.06, 22:15
        Wymyslasz jakies bzdury i wypisujesz zupelnie bez sensu. W wielkiej korporacji
        za takie dowcipy to sie wylatuje z roboty.wymysla jakies nonsensy i karmi
        naiwniakow.
    • viper39 Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 03:38
      polak_w_duzej_korporacji napisał:

      > Dzisiaj koledzy poczestowali mnie lunchem, polozyli mi na biurku puszeczke
      > jedzenia dla kotow Fancy Feast (grilled) z przyklejona kateczka "Enjoy your
      > lunch"

      klamiesz,
      nie pracujesz w zadnej duzej korporacji. no chyba ze jako sprzatacz

      1. co jakis czas sa szkolenia o roznego rodzaju "harrasement" i wbijane jest w
      glowy ludziom aby nie robili zadnych idiotyzmow bo corp. moze byc narazona na
      sprawy sadowe
      2. zadne nawet wspominanie o nie takim akcencie, kolorze skory, kraju
      pochodzenia, sexie, itd nie wchodzi w rachube bo mozna miec klopoty
      3. w duzych corp. sa tzw "office managers" ktorzy tylko czekaja na to aby sie
      wykazac, a ta sprawa dalaby im duzo do popisu
      4. gdzies na dole wspomniales o "polish a/c" tutaj facet zapomniales o
      nastepnej sprawie wymieniono narodowosc a to juz jest to przesladowanie.

      mozna wymieniac wiele
      ale nie ma po co, czlowiek nie rob z siebie glupka, tylko matol typu feluisak,
      farmazon, gaybarek i im podobni moga w to uwierzyc i poprzec te idiotyzmy

      zadna corp. nie pozowoli na to aby w firmie byly nawet po pracy jakies
      idiotyzmy, bo firma boi sie spraw sadowych, w ktorych corp. ida (bo musza) na
      ugode nie chcac znalezc sie w mediach i stracic wiecej kasy
      te rzeczy mozliwe sa w Polsce ale nie w USA w duzych corp.
      • flipflap Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 03:47
        Chyba że firma ta znajduje się w Polsce.
        • edytkus Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 04:41
          flipflap napisał:

          > Chyba że firma ta znajduje się w Polsce.
          >

          albo w czyjejs glowie
      • jot-23 Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 05:39
        "feluisak, farmazon, gaybarek"

        lol...no to masz jedna osobe, a kto jeszcze?
        • feluisak Ten Viperek to mnie chyba nie lubi :-( 27.07.06, 15:51
          jot-23 napisał:

          > "feluisak, farmazon, gaybarek"



          Viperek ma obsesje na moim punkcie, bardzo to zabawne smile)
          Zreszta trudno sie dziwic, bo glupi jest jak noga od starego stolu, co mu
          wielokrotnie wykazywalem. Szkoda tylko, ze satysfakcja niewielka bo co to za
          radosc pokazac osobnilkowi o intelekcie porownywalnym z intelektem ucznia 1
          klasy szkoly specjalnej?
          I to jest bardzo zabawne.
          Co natomiast jest malo zabawne, to to ze jak kazdy cham i prostak, Viperek nasz
          ucieka sie do do wulagrnego chamstwa i prostactwa

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=45696962&a=45697465

          gdy brakuje mu argumentow. A ze zawsze mu ich brakuje, to dostaje sie rowniez
          kobietom, i to juz nie jest zabawne. Ale co zrobic- to tylko internet ....

          A tu ostania Viperkowa gwiazdka:



          Czasami to nie wiadomo, czy ten czlowiek(?) kpi czy o droge pyta? Bo przeciez
          AZ TAK GLUPI to chyba nie moze byc bo by normalnie nie przetrwal w zyciu chyba ?


          """"Autor: viper39
          Data: 26.07.06, 19:44 + dodaj do ulubionych wątków

          > Widać, że nawet pomoc USA Izraelowi nie wystarcza.
          mozesz nam wytlumaczyc w jaki sposob USA pomaga izraelowi? """"

          • viper39 feluiska podrobko jedna 27.07.06, 20:56
            tobie sie w glowce przewraca myslisz ze ktos moze miec jakiekolwiek odczucia w
            stosunku do twojej osoby? ty zwisasz i powiewasz ludziom

            feluisak napisał:

            > jot-23 napisał:
            >
            > > "feluisak, farmazon, gaybarek"
            >
            >
            >
            > Viperek ma obsesje na moim punkcie, bardzo to zabawne smile)

            obsesje to ty masz kotus, bo codzinnie udowadniasz ze cos wiesz ale tobie to
            nie wychodzi, nawet nie stac cie na swojego nicka tylko jezdzisz na podrobkach

            > Zreszta trudno sie dziwic, bo glupi jest jak noga od starego stolu, co mu
            > wielokrotnie wykazywalem.

            wykazac to ty sie wykazywales na zebraniach ormowcow, tu pokazujesz tylko ze
            Polska edukacja nie pracuje, a ty jestes poprostu glipek

            > Szkoda tylko, ze satysfakcja niewielka bo co to za
            > radosc pokazac osobnilkowi o intelekcie porownywalnym z intelektem ucznia 1
            > klasy szkoly specjalnej?

            no wiec zastanowmy sie dlaczego nie masz satysfakcji? odpowiedz prosta, kazdy z
            ciebie sie wlasnie smieje oraz z twoich wspoltowarzyszy typu kagan, no bo kto
            moglby was wziac za cos powaznego?

            > I to jest bardzo zabawne.
            > Co natomiast jest malo zabawne, to to ze jak kazdy cham i prostak, Viperek
            nasz ucieka sie do do wulagrnego chamstwa i prostactwa
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=45696962&a=45697465

            ona ma taki sam rozum jak ty, czyli go nie ma, ona tez nie reaguje na
            argumenty, tak jak ty, jest was paru glupkow na forach, niestety to jest
            przykrym faktem, ale czyz nie o to chodzilo w prl-u aby wychowac wlasnie takich
            idiotow jak ty i tobie podobnym?

            > gdy brakuje mu argumentow. A ze zawsze mu ich brakuje, to dostaje sie rowniez
            > kobietom, i to juz nie jest zabawne. Ale co zrobic- to tylko internet ....

            mnie nigdy nie brakuje argumentow, jesli zabieram glos to na temat w ktorym sie
            przynajmniej orientuje dosc dobrze
            ty jak widac klepiesz w roznych nickach na wielu forach o widlach i powidlach
            ot taki z ciebie "mundrol podworkowy" czy inaczej mozna by cie
            nazwac "inteligencja szpagatowa"

            chcesz cos cytowac podawaj linki a nie przerabiaj tego co napisalem
            ty zbyt glupi jestes aby ze mna wygrac intelektualnie
            z czego sie bierze twoja zgryzliwosc? z tego ze nie udalo sie tobie w zyciu? z
            tego ze ktos ma lepiej? zazdrosc i zawisc cie zrzera?

            > """"Autor: viper39
            > Data: 26.07.06, 19:44 + dodaj do ulubionych wątków
            >
            > > Widać, że nawet pomoc USA Izraelowi nie wystarcza.
            > mozesz nam wytlumaczyc w jaki sposob USA pomaga izraelowi? """"

            proste pytanie i ktos nie umial na nie odpowiedziec, a ty jak widac cytujesz
            pytanie nie rozumiejac o co tam wlasnie chodzilo
        • downunderguy Re: w ozz momy najwinksza corporocje... 27.07.06, 16:01
          tuz pod nosem (drogi, ku.. jeden z najdroszych post kod w sydney) mom talbot
          hostel dla bezdumnych - ile jynzykow i accyntow - ale jedyn smrod - pincset
          chlopa na pintrowych wyrach w srodku i drugie tyle na ulicy - naszo ogrodziorka
          i jej ziumek dyryguja chyba w takiej corporacyji - ni ma roznicy mindzy
          dyrektorem a tym pospolitym klientym - jedyn i drugi bez zymbow i takie zorty
          moga ujsc, ale w normalnej corporacyji boj sie boga - tlustej cipie polozono na
          biorku playboy i ta wyciagnela 50grantow-wszystkie media o tym paplaly...nasza
          ogrodziorka chyba ni jest ilitrate
      • p-siediecki Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 14:19
        E, to strasznie nuuuuuuuuuuudne musi byc to korporacyjne zycie w tych Stanach.
      • wujekjurek Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 14:34
        viper39 napisał:

        >
        > 1. co jakis czas sa szkolenia o roznego rodzaju "harrasement" i wbijane jest
        w
        > glowy ludziom aby nie robili zadnych idiotyzmow bo corp. moze byc narazona na
        > sprawy sadowe

        U mnie w pracy to się nazywa "Diversity training".


        > 2. zadne nawet wspominanie o nie takim akcencie, kolorze skory, kraju
        > pochodzenia, sexie, itd nie wchodzi w rachube bo mozna miec klopoty

        Jeśli chodzi o akcent to ludzie oczywiście pytaja skąd pochodzę i na tym się
        kończy. Na żarty na ten temat pozwalam sobie tylko ja i mój kolega Hindus.
        Mówimy, że obydwaj pochodzimy z tych samych stron "from outside of the USA".

        > 4. gdzies na dole wspomniales o "polish a/c" tutaj facet zapomniales o
        > nastepnej sprawie wymieniono narodowosc a to juz jest to przesladowanie.

        Za coś takiego byłaby duża awantura i kierownictwo zorganizowało by
        kolejny "diversity training" dla wszystkich pracowników.

        > zadna corp. nie pozowoli na to aby w firmie byly nawet po pracy jakies
        > idiotyzmy, bo firma boi sie spraw sadowych,


        Dziwne tylko, że tak dużo ludzi dało się nabrać na tę historyjkę.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 28.07.06, 01:57
        viper39 napisał:
        > klamiesz,
        > nie pracujesz w zadnej duzej korporacji. no chyba ze jako sprzatacz
        >
        > 1. co jakis czas sa szkolenia o roznego rodzaju "harrasement" i wbijane jest
        w
        > glowy ludziom aby nie robili zadnych idiotyzmow bo corp. moze byc narazona na
        > sprawy sadowe
        > 2. zadne nawet wspominanie o nie takim akcencie, kolorze skory, kraju
        > pochodzenia, sexie, itd nie wchodzi w rachube bo mozna miec klopoty
        > 3. w duzych corp. sa tzw "office managers" ktorzy tylko czekaja na to aby sie
        > wykazac, a ta sprawa dalaby im duzo do popisu
        > 4. gdzies na dole wspomniales o "polish a/c" tutaj facet zapomniales o
        > nastepnej sprawie wymieniono narodowosc a to juz jest to przesladowanie.
        >
        > mozna wymieniac wiele
        > ale nie ma po co, czlowiek nie rob z siebie glupka, tylko matol typu
        feluisak,
        > farmazon, gaybarek i im podobni moga w to uwierzyc i poprzec te idiotyzmy
        >
        > zadna corp. nie pozowoli na to aby w firmie byly nawet po pracy jakies
        > idiotyzmy, bo firma boi sie spraw sadowych, w ktorych corp. ida (bo musza) na
        > ugode nie chcac znalezc sie w mediach i stracic wiecej kasy
        > te rzeczy mozliwe sa w Polsce ale nie w USA w duzych corp.

        Viper, teoretycznie jest jak mowisz, ale w podzespolach nawet wielkiej
        korporacji duzo zalezy od ludzi, ktorzy w nich pracuja. W dziale, w ktorym
        pracuje, dobralismy sie na tyle dobrze, ze zartujemy sobie bezkarnie na tematy,
        ktore juz podpadaja pod "harrasment", bo nikt sie o to nie obraza (ale na
        wszelki wypadek nie docipkujemy przy managerach). Wiekszosc moich kolegow
        pracujacych na tym samym pietrze to Australijczycy albo urodzeni w Australii
        potomkowie emigrantow, jest wsrod nas duza grupa ludzi z akcentem, sa dwie
        lesbijki i jeden gej; laczy nas wszystkich poczucie humoru i zdolnosc smiania
        sie z samych siebie.
        Nie dajmy sie zwariowac politycznej poprawnosci, w pracy tez trzeba troche
        pozartowac, chocby dla relaksu.
        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • robinhood101 Re: Pracuje w duzej miedzynarodowej firmie w USA 27.07.06, 07:26
      Widac juz poszla fama po firmie, ze jestes "gawnojed", ktory wszystko by zjadl
      aby forse zaoszczedzic. Wstydzilbys sie buraku!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka