przygladam sie dyskusjom na tym Forum i widze pewna rozbieznosc w pojmowaniu
samego aktu wyjazdu z Polski (bez znaczenia pozostaje fakt, czy ma on miejsce
teraz, czy w przeszlosci). Chodzi o to, czy uwazacie swoj wyjazd z Polski za
akt odwagi (udalo mi sie wyjechac z tego ... kraju i mnie nie zatrzymali),
czy raczej za ucieczke (udalo mi sie uciec z tego .... kraju, nie zatrzymali
mnie). nie bede teraz zamieszczal mojego zdania, zeby nie sugerowac
odpowiedzi. pytam powaznie i nie bede odpowiadal na przeklenstwa.
pozdrawiam wszystkich wszedie