Dodaj do ulubionych

AUSTRALIA BEZ WIZ

13.03.03, 10:19


abc.onet.pl/1894,kontent.html


Jeśli chodzi o bezwizowy wjazd do Australii, to łaskawie proszę nie
dezinformować i nie robić głupich nadziei polskim bezrobotnym. Prędzej będą
bez wiz ścinać trzcinę cukrową w Salwadorze.


Po pierwsze - to co napisał Onet, to nieprawda.
Zadzwoniłem do informacji konsularnej australijskiego MSZ (Department of
Foreign Affairs and Trade) i zapytałem, czy toczą się aktualnie jakieś
rozmowy w sprawie bezwizowego wjazdu do Australii dla obywateli polskich.
Podałem URL do oryginalnej wiadomosci w Onecie. Powiedzieli, że nic o tym nie
wiedzą, ale zaraz zapytają w wydziale Europy Wschodniej. Za 15 minut
oddzwoniła miła panienka z wydziału Europy Wschodniej i powiedziała, że nic
takiego się nie dzieje, wiadomość jest niezgodna z prawdą, a podczas
zakończonej właśnie wizyty tow. Cimoszewicza tego tematu nie poruszano.
Ponarzekaliśmy sobie razem trochę na głupich pismaków Onetu i pożegnaliśmy
się uprzejmie. Przy czym nikt nie pytał kto ja jestem, ani po co mi ta
wiedza. Jak ktoś chce, to może spróbować zadzwonić w Warszawie i uzyskać ten
sam standard obsługi obywatela przez telefon w polskim MSZ. Podobno w Polsce
jest teraz tak samo jak wszędzie, więc zobaczymy co mu uprzejmie odpowiedzą.


Po drugie, sam Cimoszewicz pośrednio potwierdził - łamaną angielszczyzną -
na konferencji prasowej w australijskim MSZ w zeszłym tygodniu, że tego
tematu nie poruszał; szczytowym osiągnięciem negocjacyjnym ministra była
nadzieja, na niczym konkretnym nie oparta, że bogaci Australijczycy będą
chcieli płacić za studia w Polsce:

www.dfat.gov.au/media/transcripts/2003/030305_polish_formin.html.
"We are very glad that Australia also was such a hospitable country to Polish
migrants especially those who decided to come here because they didn't come
to our own country because of political reasons. There is no more such a
situation in Poland and I hope that people will move between our countries
either more frequently just because of having such an interest, because of
deciding to learn, studying and so on. One of the issues that I believe
we'll soon talk about is enhancing student exchange programs because, as I
understand, there's growing interest not only in Europe, I believe obviously
in Australia to study in other country and other continent."

Po trzecie - nie ma obawy wjazdu bezwizowego dla Polaków.
Australia ma powszechny obowiązek wizowy dla wszystkich cudzoziemców, z
wyjątkiem obywateli Nowej Zelandii. Z tym, że obywatele 32 krajów kwalifikują
się do "elektronicznej wizy" (Electronic Travel Authority), którą można
uzyskać również przez telefon albo Internet:

www.eta.immi.gov.au/ETAAus1En.htmlhttp://www.eta.immi.gov.au/ETAAus2En.html

ETA to"wirtualna wiza" - nie umieszcza się nic fizycznego w paszporcie,
żadnego stempla ani nalepki, ale jeśli kto ma szlaban na wjazd do Australii w
tutejszym komputerze, to nie wpuszczą go do samolotu na lotnisku odlotowym,
bo system jest połączony szybkimi łączami z komputerami wszystkich linii
lotniczych latających do Australii.

Na ETA załapują się obywatele następujących krajów:

Andorra, Austria, Belgium, Brunei, Canada, Denmark, Finland, France, Germany,
Greece, Hong Kong SAR, Iceland, Ireland, Italy, Japan, Liechtenstein,
Luxembourg, Malaysia, Malta, Monaco, Netherlands, Norway, Portugal, San
Marino, Singapore, South Korea, Spain, Sweden, Switzerland, United Kingdom,
United States of America, Vatican City.

Obywatelom polskim przyjdzie na ETA poczekać do czasu, kiedy zamożność RP
osiagnie poziom Monaco, a moralność standard Watykanu.



Po czwarte, nikt w Australii nie będzie traktował MSZ RP jako poważnego
partnera do poważnych rozmów, a to z powodu jak najgorszych doświadczeń:

a) polskiej odmowy ratyfikacji polsko-australijskiego traktatu o
stosunkach konsularnych, wynegocjowanego z dużym nakładem czasu i środków, a
podpisanego 7 maja 1991 roku w Canberze przez ministrów spraw zagranicznych
Australii i RP Garetha Evansa i Krzysztofa Skubiszewskiego, oraz

b) polskiej próby uszczęśliwienia Australii towarzyszem Jerzym
Jaskiernią jako ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w 1996 roku, co
wywołało protesty Polonii, oraz znaczny niesmak w tutejszym MSZ, ponieważ
tow. J. jest notowany w wielu krajach zachodnich jako współpracownik wywiadu
PRL, zaś jego akrobacje lustracyjne w Polsce raczej te notowania
potwierdzają, niż im zaprzeczają. Tow J. nie ma co prawda kompletnego
szlabanu na Zachodzie, bo to było dawno, ale ambasadorem może zostać najwyżej
na Kubie, o ile się pośpieszy, żeby zdążyć przed śmiercią Fidela.

c) świeżutkiego mianowania ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej, w 2003
roku, absolwenta moskiewskiego instytutu spraw zagranicznych MGIMO, kuźni
młodych kadr KGB, oraz WSNS przy KC PZPR; ambasador Jerzy Więcław ukończył
MGIMO w 1973 roku, a WSNS przy KC PZPR w 1980 roku.

rp.pl/gazeta/wydanie_030213/publicystyka/publicystyka_a_1.html

Natomiast do jednostronnego zniesienia wiz dla obywateli Australii i Kanady
przez Polskę będzie rzeczywiście niezadługo musiało dojść, w ramach
obowiazkowego spełnienia przez Polskę warunków członkostwa grupy Schengen po
akcesji do Unii Europejskiej. Inaczej piętnaście państw członkowskich Unii i
dziewięć państw wstępujących do UE musiałoby na życzenie Warszawy wprowadzić
wizy wjazdowe dla WSZYSTKICH obywateli Australii i Kanady. Polska ma na to
takie same szanse, jak poseł Kalisz z SLD na posadę solisty w balecie.
Polska naturalnie do traktatu z Schengen przystępować wcale nie musi, ale
wtedy niemiecka kontrola wjazdowa na Odrze nie zostanie zniesiona.

Ponieważ tym razem warunków wjazdu bezwizowego do Polski dla wszystkich
Australijczyków i Kanadyjczyków będzie pilnować Unia, to szanse RP na
powtórkę z rozrywki w formie większej i lepszej polskiej "pułapki
paszportowej" są takie same, jak na wywołanie posła Kalisza oklaskami na
scenę przez publiczność, żeby bisował solowy taniec umierającego łabędzia.







Obserwuj wątek
    • Gość: jurek K Re: AUSTRALIA BEZ WIZ IP: 64.141.34.* 13.03.03, 19:37
      Hej, gdzie jest tow. Komentator ?
    • kantroll Re: AUSTRALIA BEZ WIZ 14.03.03, 00:24
      Po co Cimoszka mialby walczyc o znoszenie wiz dla Polakow? Jesli
      Polacy placa za wizy, to prawdopodobnie Kangurki tez. I to chodzi, bo z
      czego ambasady i MSZ sie maja utrzymywac?
      Oj stary jestes, a taki glupi ...
      • Gość: wowa Re: nowy kretyn tego forum IP: *.dial.mtl1.sprint-canada.net 14.03.03, 00:59
        kantroll napisała:

        > Po co Cimoszka mialby walczyc o znoszenie wiz dla Polakow? Jesli
        > Polacy placa za wizy, to prawdopodobnie Kangurki tez. I to chodzi, bo z
        > czego ambasady i MSZ sie maja utrzymywac?
        > Oj stary jestes, a taki glupi ...
        ile trzeba wypic zeby napisac taka madrosc?
        czy ty aby olej masz
        a sruby to nie poluzowaly ci sie za baardzo.
        robisz na etat dla tow.?
        a moze beczka po sledziach za ciasna?
        poszukaj najwyzszego budynku w kolchozie ,strzel sobie w leb dla pewnosci i polec jak kamien w dol.
    • Gość: australopitek Re: AUSTRALIA BEZ WIZ IP: *.tpgi.com.au 14.03.03, 01:21
      Swietny post Starywiarus, rzeczowo, konkretnie i aktualnie.

      Australopitek
      • Gość: fan_wiarusa Re: AUSTRALIA BEZ WIZ IP: *.tor.primus.ca 14.03.03, 01:37
        Gość portalu: australopitek napisał(a):

        > Swietny post Starywiarus, rzeczowo, konkretnie i aktualnie.
        >
        > Australopitek

        Nie chce nikomu w dupe wlazic, ale stwierdzam, ze SW nigdy nie schodzi ponizej
        pewnego poziomu kompetencji i rzeczowosci. Wiarus, przyznaj sie, dalej jestes
        historykiem?
        • prawdziwystarywiarus Historia Magistra Vitae 14.03.03, 03:31
          Gość portalu: fan_wiarusa napisał(a):

          > Gość portalu: australopitek napisał(a):
          >
          > > Swietny post Starywiarus, rzeczowo, konkretnie i aktualnie.
          > >
          > > Australopitek
          >
          > Nie chce nikomu w dupe wlazic, ale stwierdzam, ze SW nigdy nie schodzi
          ponizej
          > pewnego poziomu kompetencji i rzeczowosci. Wiarus, przyznaj sie, dalej jestes
          > historykiem?


          Zawsze. I moje nabyte na porzadnym polskim uniwerytecie "research skills" tez
          nigdy mnie nie zawodza, w odroznieniu od tychze w wykonaniu nowo mianowanego
          ambasadora III RP w Australii i Nowej Zelandii:


          Yearbook of Polish Foreign Policy 2002

          www.qdnet.pl/warecka/yearbook/2002/bilateral.html
          [Jerzy Więcław, born 1949; graduate, Moscow State Institute of International
          Relations; with the Ministry of Foreign Affairs since 1973; political
          counsellor at the Polish Embassy in Washington (1991-1996); vice-director of
          the Department of Security Policy and deputy head of the OSCE chairmanship team
          (1996-1998); from January 1999 to the end of October 2001, head of the OSCE
          Centre in Bishkek, Kyrgyzstan; currently, deputy director of the Asia and
          Pacific Department.]


          Strategicznie zapomnieli mu dodac studia podyplomowe w Wyzszej Szkole Nauk
          Spolecznych przy KC PZPR, ktore ukonczyl w 1980 roku

          (zrodlo: Rzeczpospolita 13.02.03 Nr 37
          rp.pl/gazeta/wydanie_030213/publicystyka/publicystyka_a_1.html )

          Ale nawet z ta oficjalna biografia sa niejakie klopoty:

          - w MSZ od 1973, czyli wiek wtedy 24 lata;
          - ukonczyl moskiewski MGIMO tez 1973;
          - najkrotszy kurs w MGIMO to wtedy dwa lata;
          - czyli rozpoczal studia w Moskwie, kiedy mial 22 lata;
          - 22 lata to za mlody wiek, zeby skonczyl przedtem w Polsce jakies studia;
          - MGIMO to wowczas zamknieta radziecka uczelnia rzadowa, kuznia kadr dyplomacji
          i wywiadu zagranicznego ZSRR;
          - Zeby sie tam dostac, potrzebne bylo skierowanie;
          - Kto go skierowal na studia do Moskwy zanim jeszcze zaczal pracowac w MSZ?
          - Co robil od 1973 do 1991 roku?


          Ot, zagwozdka... A najsmieszniejsze, ze facet pewnie mysli, ze nikt tego nie
          zauwazyl, bo go akredytowali bez klopotu... he, he, he...
          • Gość: Kapitalizm Kaput KGB to przyjaciel Kapitalizmu IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.03.03, 22:29
            Czasy sie zmienily i tow. Wieclaw, wyszkolony w Moskwie na agenta KGB, moze byc
            dzisiaj dumny ze swojej przeszlosci. Jego doswiadczenie moze okazac sie
            niezwykle cenne dla wspolczesnego Kapitalizmu, ktory natychmiast po upadku ZSRR
            zaczal przyswajac, w krajach t.zw. Zachodu, metody wyzysku i zamordyzmu
            wypracowane za 'zelazna kurtyna'. Praca za darmo po godzinach to tylko jeden z
            przykladow - nie powiesz mi PSW, ze sie z tym w Australii nie spotkales po 1991
            roku.

            KGB byla jedyna sprawna organizacja w systemie Sowietow, tak sprawna, ze az
            budzila podziw Kapitalizmu. To z KGB (Gorbaczow) dogadano sie, aby zdemontowac
            system Sowietow i przedluzyc agonie Kapitalizmu. To KGB (Dwaputin) kontroluje
            nowy rynek zbytu.

            Mianowanie tow.Wieclawa ambasadorem RP w Australii to nie wynik dziwactwa RP,
            ale rezultat normalnej (niemoralnej) logiki Kapitalizmu.
            • prawdziwystarywiarus Gdzie sie taki trep ulung? 17.03.03, 01:56
              W PRL byla to tzw. bajeczka herbaciana, od herbaty "ULUNG".
              • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Gdzie sie taki trep ulung? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.03.03, 10:05
                prawdziwystarywiarus napisał:

                > W PRL byla to tzw. bajeczka herbaciana, od herbaty "ULUNG".

                Zamiast dyskusji wybrales atak personalny. Argumenty przytoczyc prosze, a nie
                bajeczki herbaciane dla zniewiescialych inteligentow. Jeszcze raz powtarzam:
                ludzie bylego KGB stoja dzis na strazy Kapitalizmu. Prosze mi udowodnic, ze tak
                nie jest.
                • prawdziwystarywiarus Re: Gdzie sie taki trep ulung? 17.03.03, 10:36
                  Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):

                  > prawdziwystarywiarus napisał:
                  >
                  > > W PRL byla to tzw. bajeczka herbaciana, od herbaty "ULUNG".
                  >
                  > Zamiast dyskusji wybrales atak personalny. Argumenty przytoczyc prosze, a nie
                  > bajeczki herbaciane dla zniewiescialych inteligentow. Jeszcze raz powtarzam:
                  > ludzie bylego KGB stoja dzis na strazy Kapitalizmu. Prosze mi udowodnic, ze
                  tak
                  >
                  > nie jest.


                  1. Prosze mi udowodnic, ze Boga nie ma.

                  2. Jak za trudne, to prosze mi udowodnic, ze ksiezyc NIE jest zrobiony z
                  zielonego sera (ja wiem, ze sa probki skaly, ale nie z calej powierzchni)

                  3. Zaproszenia do dowodow negatywnych to klasyczna riposta z "Notatnika
                  Agitatora" - "a udowodnijcie, ze naukowy komunizm NIE jest najwyzsza forma
                  organizacji ludzkosci" etc.

                  4. Komunisci, neokomunisci, postkomunisci etc. nie sa zadnymi partnerami do
                  jakiejkolwiek debaty; na debatach z nimi wychodzi sie jak przyslowiowy Zablocki
                  na mydle.
                  • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Gdzie sie taki trep ulung? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.03.03, 11:17
                    PSWiarus: Komunisci, neokomunisci, postkomunisci etc. nie sa zadnymi partnerami
                    do jakiejkolwiek debaty; na debatach z nimi wychodzi sie jak przyslowiowy
                    Zablocki na mydle.

                    KK: Alez ONI wlasnie (K, neoK, postK) sa jedynymi partnerami dla dzisiejszego
                    Kapitalizmu (Liberalizmu czy tez Lichwiarstwa), a w wyniku tych pertraktacji
                    Narod Polski wychodzi jak ten 'przyslowiowy Zablocki na mydle'. PSW, czy ty
                    przypadkiem nie grzejesz tylka na panstwowej posadce w Australii, co pozwala ci
                    konserwowac poglady sprzed 20 lat? Czy do ciebie w dalszym ciagu nie dociera,
                    ze Solidarnosc okazala sie przekretem - prym wiedli agenci SB i postStalinisci
                    (Kuron, Michnik, etc). ONI walczyli za 'Nasza (Solidaruchy) i Wasza (Komuchy)
                    Wolnosc' i wygrali! Teraz to widac jak na dloni, ale nie wtedy, kiedy gotow
                    bylem umrzec za SPRAWE.
                    • prawdziwystarywiarus Re: Gdzie sie taki trep ulung? 17.03.03, 12:46
                      Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):

                      > PSWiarus: Komunisci, neokomunisci, postkomunisci etc. nie sa zadnymi
                      partnerami
                      >
                      > do jakiejkolwiek debaty; na debatach z nimi wychodzi sie jak przyslowiowy
                      > Zablocki na mydle.
                      >
                      > KK: Alez ONI wlasnie (K, neoK, postK) sa jedynymi partnerami dla dzisiejszego
                      > Kapitalizmu (Liberalizmu czy tez Lichwiarstwa), a w wyniku tych pertraktacji
                      > Narod Polski wychodzi jak ten 'przyslowiowy Zablocki na mydle'. PSW, czy ty
                      > przypadkiem nie grzejesz tylka na panstwowej posadce w Australii, co pozwala
                      ci
                      >
                      > konserwowac poglady sprzed 20 lat? Czy do ciebie w dalszym ciagu nie dociera,
                      > ze Solidarnosc okazala sie przekretem - prym wiedli agenci SB i
                      postStalinisci
                      > (Kuron, Michnik, etc). ONI walczyli za 'Nasza (Solidaruchy) i Wasza (Komuchy)
                      > Wolnosc' i wygrali! Teraz to widac jak na dloni, ale nie wtedy, kiedy gotow
                      > bylem umrzec za SPRAWE.


                      Wybierales swiadomie, demokratycznie w piecioprzymiotnikowych wyborach. Po
                      odejsciu od urny, reklamacji nie przyjmuje sie. Zwlaszcza od tych, ktorym sie
                      nie chcialo z lozka ruszyc dupy do urny. Przypomnij mi skarbie, jaka byla
                      frekwencja wyborcza w ostatnich wyborach prezydenckich? A jaka byla najwyzsza w
                      historii III RP frekwencja wyborcza? Do czasu, az nie nadejdzie czas kiedy
                      bedziesz mi mogl odpowiedziec na te dwa pytania "80% albo lepiej", nie mamy o
                      czym rozmawiac.

                      Nie bylo na kogo glosowac, moj malutki misiu? No to trzeba sie bylo tak
                      zorganizowac 10 lat temu, zebys bylo. A jak chcesz miec na kogo glosowac za 10
                      lat, to organizowac sie masz od zaraz. Chociaz nie jestem zupelnie pewien, czy
                      bedzie ci dane 10 lat czasu.

                      A na razie jedz, pij, popuszczaj pasa, ogladaj telewizje i narzekaj, ze
                      wszystko jakos samo sie tak porobilo nie tak, jak powinno byc. A specjalnie ten
                      obrzydliwy kapitalizm to taki drapieżny, że ło Jezu…

                      Jak chcesz trzeciej drogi szukać, to szczęść Boże; nie zapomnij białej laski i
                      psa-przewodnika. A daj nam wszystkim znać, jak już znajdziesz, będziemy się
                      cieszyć razem z Tobą.
                      • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Gdzie sie taki trep ulung? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.03.03, 13:38
                        PSWiarus: Wybierales swiadomie, demokratycznie w piecioprzymiotnikowych
                        wyborach. Po odejsciu od urny, reklamacji nie przyjmuje sie. Zwlaszcza od tych,
                        ktorym sie nie chcialo z lozka ruszyc dupy do urny. Przypomnij mi skarbie, jaka
                        byla frekwencja wyborcza w ostatnich wyborach prezydenckich? A jaka byla
                        najwyzsza w historii III RP frekwencja wyborcza? Do czasu, az nie nadejdzie
                        czas kiedy bedziesz mi mogl odpowiedziec na te dwa pytania "80% albo lepiej",
                        nie mamy o czym rozmawiac.
                        KK: ??? Nie rozumiem o czym piszesz. Opuscilem PRL pod koniec 1981 i od tamtego
                        czasu nie uczestniczylem w zadnych politycznych wyborach. Nie o tym wszakze
                        chcialem z toba dyskutowac myslac, ze ty jestes Wiarus Australijski.

                        PSW: Nie bylo na kogo glosowac, moj malutki misiu?
                        KK: ??? Czy ty przypadkiem nie masz tak zwanych odmiennych zainteresowan
                        seksualnych?

                        PSW: No to trzeba sie bylo tak zorganizowac 10 lat temu, zebys bylo. A jak
                        chcesz miec na kogo glosowac za 10 lat, to organizowac sie masz od zaraz.
                        Chociaz nie jestem zupelnie pewien, czy bedzie ci dane 10 lat czasu.
                        KK: ??? 10 lat temu to ty chyba organizowales Gazete Wyborcza.

                        PSW: A na razie jedz, pij, popuszczaj pasa, ogladaj telewizje i narzekaj, ze
                        wszystko jakos samo sie tak porobilo nie tak, jak powinno byc. A specjalnie ten
                        obrzydliwy kapitalizm to taki drapieżny, że ło Jezu…
                        KK: Tylko mi nie dyktuj co mam robic, gowniarzu.

                        PSW: Jak chcesz trzeciej drogi szukać, to szczęść Boże; nie zapomnij białej
                        laski i psa-przewodnika. A daj nam wszystkim znać, jak już znajdziesz, będziemy
                        się cieszyć razem z Tobą.
                        KK: Wiem czego szukam, a ty czerwony harcerzu, kogo ty reprezentujesz - Gazete
                        Wyborcza czy Trybune Ludu?
                        • prawdziwystarywiarus Re: Gdzie sie taki trep ulung? 17.03.03, 14:11
                          Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):

                          > PSWiarus: Wybierales swiadomie, demokratycznie w piecioprzymiotnikowych
                          > wyborach. Po odejsciu od urny, reklamacji nie przyjmuje sie. Zwlaszcza od
                          tych,
                          >
                          > ktorym sie nie chcialo z lozka ruszyc dupy do urny. Przypomnij mi skarbie,
                          jaka
                          >
                          > byla frekwencja wyborcza w ostatnich wyborach prezydenckich? A jaka byla
                          > najwyzsza w historii III RP frekwencja wyborcza? Do czasu, az nie nadejdzie
                          > czas kiedy bedziesz mi mogl odpowiedziec na te dwa pytania "80% albo lepiej",
                          > nie mamy o czym rozmawiac.
                          > KK: ??? Nie rozumiem o czym piszesz. Opuscilem PRL pod koniec 1981 i od
                          tamtego
                          >
                          > czasu nie uczestniczylem w zadnych politycznych wyborach. Nie o tym wszakze
                          > chcialem z toba dyskutowac myslac, ze ty jestes Wiarus Australijski.


                          Aaaa, przykra pomylka - nie chcialo mi sie spojrzec na twoj adres. Nie szkodzi.


                          >
                          > PSW: Nie bylo na kogo glosowac, moj malutki misiu?
                          > KK: ??? Czy ty przypadkiem nie masz tak zwanych odmiennych zainteresowan
                          > seksualnych?


                          ?????????????????????????????????


                          >
                          > PSW: No to trzeba sie bylo tak zorganizowac 10 lat temu, zebys bylo. A jak
                          > chcesz miec na kogo glosowac za 10 lat, to organizowac sie masz od zaraz.
                          > Chociaz nie jestem zupelnie pewien, czy bedzie ci dane 10 lat czasu.
                          > KK: ??? 10 lat temu to ty chyba organizowales Gazete Wyborcza.


                          Z powodu nieobecnosci w kraju, nie organizowalem, i mam ja generalnie gdzies.
                          Tylko co z tego? Tyle tylko, ze to co do ciebie skierowalem przez pomylke,
                          dotyczy elektoratu krajowego. Narzekanie na kapitalistyczny, komunistyczny,
                          masonski, zydowski (niepotrzebne skreslic) spisek przez elektorat, ktory ma
                          klopoty z wyciagnieciem 50% frekwencji wyborczej jest pozbawione sensu, bo
                          weszenie za spiskiem elektorat powinien zaczac od siebie.



                          >
                          > PSW: A na razie jedz, pij, popuszczaj pasa, ogladaj telewizje i narzekaj, ze
                          > wszystko jakos samo sie tak porobilo nie tak, jak powinno byc. A specjalnie
                          ten
                          >
                          > obrzydliwy kapitalizm to taki drapieżny, że ło Jezu…
                          > KK: Tylko mi nie dyktuj co mam robic, gowniarzu.


                          Dyktuj? Ja, tobie? Dyktowac? A po co? Nie mam ambicji budowy wlasnego imperium
                          a la Jean Bedel Bokassa. Ja niesmialo proponuje. Obowiazku nie ma. Mozesz sie
                          zajac czyms innym, wedle wlasnego uznania, a efekt i tak ten sam bedzie. Jak
                          masz problem z drapieznym kapitalizmem, to wal smialo prosto do British Museum
                          Library, siadaj tam za stolem i napisz jakis ladny manifest. Moze bedziesz mial
                          wiecej szczescia niz towarzysz Karol z towarzyszem Fryderykiem.

                          >
                          > PSW: Jak chcesz trzeciej drogi szukać, to szczęść Boże; nie zapomnij białej
                          > laski i psa-przewodnika. A daj nam wszystkim znać, jak już znajdziesz,
                          będziemy
                          >
                          > się cieszyć razem z Tobą.
                          > KK: Wiem czego szukam, a ty czerwony harcerzu, kogo ty reprezentujesz -
                          Gazete Wyborcza czy Trybune Ludu?


                          Neither. Przewaznie The Australian w prenumeracie. A ty szukaj dalej.
                          Szukaj! Szukaj!
                          • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Gdzie sie taki trep ulung? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.03.03, 15:16
                            PSWiarus: Narzekanie na kapitalistyczny, komunistyczny, masonski, zydowski
                            (niepotrzebne skreslic) spisek przez elektorat, ktory ma klopoty z
                            wyciagnieciem 50% frekwencji wyborczej jest pozbawione sensu, bo weszenie za
                            spiskiem elektorat powinien zaczac od siebie.
                            KK: A gdzie ja narzekam na spisek masonow czy zydow. Ja tylko wspomnialem o
                            ponadnarodowym i ponadustrojowym porozumieniu sie sluzb specjalnych (KGB-CIA).


                            PSW: Jak masz problem z drapieznym kapitalizmem, to wal smialo prosto do
                            British Museum Library, siadaj tam za stolem i napisz jakis ladny manifest.
                            Moze bedziesz mial wiecej szczescia niz towarzysz Karol z towarzyszem
                            Fryderykiem.
                            KK: Ten twoj Karol to zapewne Marx, no bo chyba nie Modzelewski, a Fryderyk to
                            kto? Chopin? Aaa, przepraszam. Przypomnialem sobie, byl taki Pommie, co
                            utrzymywal rodzine tego dziecioroba Marxa. Tych dwoch panow zostawiam twojemu
                            herbacianemu towarzystwu, dla mnie autorytetem w sprawach ekonomii jest Keynes.


    • larson Re: AUSTRALIA BEZ WIZ 14.03.03, 02:49
      prawdziwystarywiarus napisał:

      > Jeśli chodzi o bezwizowy wjazd do Australii, to łaskawie proszę nie
      > dezinformować i nie robić głupich nadziei polskim bezrobotnym. Prędzej będą
      > bez wiz ścinać trzcinę cukrową w Salwadorze.

      Cieszymy sie Twoja radoscia!
    • h_usa_r Re: AUSTRALIA BEZ WIZ 14.03.03, 03:41
      Zadzwonilem do ambasady australiajskiej w W-wie i ta potwierdza zniesienie wiz
      dla Polakow jak rowniez 30 OECD innych krajow w zwiazku z olbrzymim spadkiem
      ruchu turystycznego do Australii w minionym roku ($$$$$$).
      • don_gruber Re: A jednak z wizami 14.03.03, 04:35
        tez zadzwonilem do Ambasady w W-wie i w przeciwienstwie do poprzednika
        uslyszalem, ze o niczym takim nie ma mowy!!!
        • prawdziwystarywiarus Re: A jednak z wizami, pierwszy h_usa_rzu RP 14.03.03, 11:11
          don_gruber napisał:

          > tez zadzwonilem do Ambasady w W-wie i w przeciwienstwie do poprzednika
          > uslyszalem, ze o niczym takim nie ma mowy!!!


          Bo ten husarz Rzeczypospolitej w stopniu plutonowego wojsk psychicznych to jest
          dosyć cienki Bolek jako dezinformator. Tymczasem podporucznik Komentator dalej
          na urlopie zdrowotnym (odwykówka), więc nikogo lepszego na razie chłopaki z
          resortu spraw wewnętrznych dla nas nie mają.

          A przyjazdy u nas tak okropnie spadły, że stopa wzrostu gospodarczego Australii
          przekracza amerykańską zaledwie dwukrotnie smile Co się zaś $$$$$$$$$$$ tyczy, to
          husarz ich i tak nie zobaczy, bo nie dostanie wizy.

          • prawdziwystarywirus Re: A jednak z wizami, pierwszy h_usa_rzu RP 14.03.03, 20:43
            Masz racje chlopie.
            • Gość: Azucar Re: A jednak z wizami, pierwszy h_usa_rzu RP IP: 66.207.104.* 14.03.03, 22:08
              Hehehe, dobre ... a ten stary dziadyga smacznie spi, hehehe!
              • Gość: niesympatyczny Z czego sie cieszysz, wszo lonowa? IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 22:15
        • h_usa_r Re: A jednak bez wiz od wrzesnia 14.03.03, 22:41
          don_gruber napisał:

          > tez zadzwonilem do Ambasady w W-wie i w przeciwienstwie do poprzednika
          > uslyszalem, ze o niczym takim nie ma mowy!!!

          Musisz rozmawiac z konsulem a nie ciota z okienka
          • prawdziwystarywiarus Re: A jednak bez wiz od wrzesnia 16.03.03, 08:20
            h_usa_r napisał:

            > don_gruber napisał:
            >
            > > tez zadzwonilem do Ambasady w W-wie i w przeciwienstwie do poprzednika
            > > uslyszalem, ze o niczym takim nie ma mowy!!!
            >
            > Musisz rozmawiac z konsulem a nie ciota z okienka


            I nigdy nie zapomnij dodac dla efektu, ze dzwonisz "z resortu", z ulicy
            Rakowieckiej, chocbys w rzeczywistosci dzwonil z budki telefonicznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka