10 dni roboczych w ciagu 5 lat pracy, potem po 5 roboczych dni za kazde
kolejne przepracowane 5 lat.
Po 11 latach w firmie mam wiec 20 dni roboczych, plus oczywiscie dodaje do
tego weekend gdy wyjezdzam na wakacje. To daje ok. miesiaca na wyjazdy spoko.
Do tego 6 dni personalnych oraz urzedowo wolne holidays( my akurat mamy tego
sporo...

). Samych holidays mam wiec 17 dni rocznie, wliczjac Election Day,
Washington and Lincoln Birthday i oczywiscie dzien wolnego na moje wlasne
urodziny.
Czyli 44 dni robocze...
Galernikiem jest sie w USA z wlasnego wyboru, a nie z powodu zamieszkania w
Ameryce ( Na Florydzie?)