Dodaj do ulubionych

WAKACJE w USA-jak jest naprawde ?

18.03.03, 21:18

10 dni roboczych w ciagu 5 lat pracy, potem po 5 roboczych dni za kazde
kolejne przepracowane 5 lat.
Po 11 latach w firmie mam wiec 20 dni roboczych, plus oczywiscie dodaje do
tego weekend gdy wyjezdzam na wakacje. To daje ok. miesiaca na wyjazdy spoko.
Do tego 6 dni personalnych oraz urzedowo wolne holidays( my akurat mamy tego
sporo...wink). Samych holidays mam wiec 17 dni rocznie, wliczjac Election Day,
Washington and Lincoln Birthday i oczywiscie dzien wolnego na moje wlasne
urodziny.
Czyli 44 dni robocze...
Galernikiem jest sie w USA z wlasnego wyboru, a nie z powodu zamieszkania w
Ameryce ( Na Florydzie?)
Obserwuj wątek
    • Gość: jeb sie na ryja Re: WAKACJE w USA-jak jest naprawde ? IP: *.tampabay.rr.com 19.03.03, 00:37
      czyli masz 10 dni a po 20 latach dopiero miesiac , czyl niezly galernik jestes
      zeby robic na to przez cale zycie, w europie ludzie to co ty po 20 latach maja
      na start smile)))))))))))))))))))))))
      SUCKER
    • america Re: WAKACJE w USA-jak jest naprawde ? Super!!!!!!! 19.03.03, 01:10
      Floryda jest dobra na wakacje jak masz pieniadze. Jesli ktos pojechal dorobic
      sie tam to poprostu zrobil blad zyciowy i niech narzeka tylko i wylacznie na
      wlasna ciemnote. A ze pieniedzy nie ma nawet na lody no to niech wraca do
      Kaczych Dolow w Polsce tam wczesniej sie dorobi garba niz na Florydzie. No i na
      internecie tez nie bedzie smiecil glupkowatymi slowami.
      • Gość: JEB SIE NA RYJA Re: WAKACJE w USA-jak jest naprawde ? Super!!!!!! IP: *.tampabay.rr.com 19.03.03, 01:12
        piszesz nie na temat glupku, ale wlasnie udowadniasz swoja glupote bo nie masz
        argumentow , OSLE
        • bbaumgart USA ty pizdoklo z Tampy 19.03.03, 03:14
          Ty jestes wszystkim co Polacy maja w sobie skumulowane najgorsze: pierdolony ,
          niewyksztalcony frustrat z malej wioski , po kursach komputerowych ktoremu
          udalo sie przepracowac tydzien "na komputerach" a teraz sie zarzeka, ze
          do "miotly wiecej nie pojdzie".
          Problem z tym palancie, ze ty jestes scisle zwiazany z miotla lub lopata i to
          jest twe narzedzie pracy a nie informatyka.
          Spierdalaj do Europy kretynie, tam bedziesz CEO.
      • Gość: grafiti Re: WAKACJE w USA-jak jest naprawde ? Super!!!!!! IP: *.lu.dl.cox.net 19.03.03, 03:40
        america napisał:

        > Floryda jest dobra na wakacje jak masz pieniadze. Jesli ktos pojechal dorobic
        > sie tam to poprostu zrobil blad zyciowy i niech narzeka tylko i wylacznie na
        > wlasna ciemnote. A ze pieniedzy nie ma nawet na lody no to niech wraca do
        > Kaczych Dolow w Polsce tam wczesniej sie dorobi garba niz na Florydzie. No i
        na
        >
        > internecie tez nie bedzie smiecil glupkowatymi slowami.

        america, jesli oni wszystko wiedza co sie dzieje za granicami polski
        smierdzacej, to po co oni sie pytaja to na tym forum? jak im sie ta polska tak
        bardzo podoba to co oni szukaja na forum "polonia"?
    • superprawdziwystarywiarus Re: WAKACJE w USA-jak jest naprawde ? 19.03.03, 04:38
      Bbaumgart, jest jak piszesz. Ale, ja mam mniej swiat bo nie pracuje dla
      rzadu/poczty. Od przyjscia dostalem 3 tygodnie a zeby bylo smieszniej to szef
      powiedzial: guzik mnie obchodzi ile wezmiesz wakacji, jak wszystko bedzie
      zrobione... Powiedzial tez, ze na dwoch tygodniach to nikt nie wytrzyma wiec
      niech kazdy bierze ile potrzebuje, ale nikt oczywiscie nie naduzywa i nie
      choruje. Wolnych tez nikt nie bierze chyba ze sie cos dzieje. Dziwne, nawet dla
      mnie.

      A w Europie mialem 30 dni na start plus swieta sad

      Pod wzgledem opieki spoleczneji zdrowotnej to Ameryka jest bardzo do tylu,
      wyprzedzana przez Europe i Canade. Ale za to inne rzeczy oni maja gorzej..

      • pedarasta Re: WAKACJE w USA-jak jest naprawde ? 19.03.03, 05:32
        Do tylu? Kto do tylu?
      • bbaumgart -Super- ubawiles mnie ;-)) 19.03.03, 13:47
        superprawdziwystarywiarus napisał:

        > Bbaumgart, jest jak piszesz. Ale, ja mam mniej swiat bo nie pracuje dla
        > rzadu/poczty.

        Zawsze mnie to bawi, jak ktos mowi, ze pracuje dla rzadu, a Polak mu odpowiada,
        ze jest listonoszem. To takie zabawne, bo statystyczny Polak nie ma nawet sladu
        pojecia, jakie jeszcze sa stanowiska rzadowe i ile na nich placa winkoraz ile
        mozna na boku dotrzaskac. Rodak zas widzi tylko listonosza, ktoremu Burek
        szarpie potrki gdy wklada listy w dziure w drzwiach do domku z tektury
        kupionego na kredyt wink)
        Ja niestety, tez nie pracuje dla rzadu, chociaz chcialbym nawet, szczegolnie
        teraz.
        NAszym glownym kontrahentem jest zas rzad. Dla wygody wiec, a takze by ludzie
        byli zadowoleni nie tylko z pieniedzy, mamy wszystkie holidays wolne.
        A , zapomnialbym, moge rowniez sobie "dokupic" dodatkowy tydzien wolnego,
        niestety, tylko tydzien...No i oczywiscie piatek po Thanksgiving mamy wolny .
      • bbaumgart -Super- ubawiles mnie ;-)) 19.03.03, 13:48
        superprawdziwystarywiarus napisał:

        > Bbaumgart, jest jak piszesz. Ale, ja mam mniej swiat bo nie pracuje dla
        > rzadu/poczty.

        Zawsze mnie to bawi, jak ktos mowi, ze pracuje dla rzadu, a Polak mu odpowiada,
        ze jest listonoszem. To takie zabawne, bo statystyczny Polak nie ma nawet sladu
        pojecia, jakie jeszcze sa stanowiska rzadowe i ile na nich placa winkoraz ile
        mozna na boku dotrzaskac. Rodak zas widzi tylko listonosza, ktoremu Burek
        szarpie potrki gdy wklada listy w dziure w drzwiach do domku z tektury
        kupionego na kredyt wink)
        Ja niestety, tez nie pracuje dla rzadu, chociaz chcialbym nawet, szczegolnie
        teraz.
        NAszym glownym kontrahentem jest zas rzad. Dla wygody wiec, a takze by ludzie
        byli zadowoleni nie tylko z pieniedzy, mamy wszystkie holidays wolne.
        A , zapomnialbym, moge rowniez sobie "dokupic" dodatkowy tydzien wolnego,
        niestety, tylko tydzien...No i oczywiscie piatek po Thanksgiving mamy wolny .
        PS.
        Czy listonosze nie zasuwauja w soboty?
        Wydaje mi sie ze tak, ale ty expert od poczty to pewnie bedziesz lepiej
        wiedzial ?
        • Gość: OLO Re: -Super- ubawiles mnie ;-)) IP: *.union01.nj.comcast.net 19.03.03, 14:34
          Pasowaloby moze jeszcze dla pelnego obrazu sytuacji wspomniec, ze wszytkie tu
          opisane przypadki to owszem prawda, ale to sa tylko PRZYPADKI a regol nie ma
          praktycznie zadnych. Nazywa sie to zdaje sie "Wolna Amerykanka" (bez zwiazku z
          laska bez zobowiazan). Moznaby wiec pokusic sie o ocene jak w USA w pracy w
          NIERZADOWEJ firmie jest PRZEWAZNIE czyli n.p. w 90% przypadkow.
          A jest tak: w pierwszym roku pracy ZERO lub prawie ZERO urlopu. Inne przypadki
          naleza do WYJATKOW.
          Poczynajac od drugiego roku (jesli dotrwasz do drugiego co aktualnie nie jest
          takie pewne): tydzien - CZYLI 5 dni roboczych urlopu + ze 2-3 na sprawy
          osobiste. Potem kilka dni wiecej (znowu: jesli dotrawasz do "potem" co
          aktualnie... itd) - az wreszcie po n.p. 10 latach mozesz spodziewac sie
          powiedzmy 15-20 dni roboczych wolnego CHYBA ZE NP SZEF ZDECYDUJE INACZEJ,
          ZMIENI SIE ZARZAD itd. Ponadto nawet jesliby gdzies - jak w Europie - dawali
          miesiac urlopu - malo kto tutaj powazylby sie na tyle opuscic biurko bo po
          powrocie moglby tam siedziec juz ktos inny. Calkiem TYPOWA sytacja n.p.: po 15
          latach pracy gdzies (obojetnie jak duza firma) ktoregos dnia wzywa Cie szef i
          mowi ze jest mu przykro ale f-ma ma mniej niz zwykle zamowien i dzisiaj jest
          Twoj ostatni dzien. Pozostaje Ci wiec znalezc inna robote, gdzie zaczniesz
          od... NO WLASNIE: ZERO URLOPU W PIERWSZYM ROKU.
          Prosze mnie zle nie zrozumiec, ja nie narzekam. Ja pisze jak jest o PRZYWILEJU
          posiadania OPLACONYCH calkowicie lub czesciowo ubezpieczeniach zdrowotnych
          (ale nie dentystycznych czy okulistycznych bo jak kazdy wie okulary czy zeby
          to dekoracja kosmetyczna) - nawet nie wspominajac.
          Podsumowujac: z punktu widzenia pracobiorcy, bez wspomnienia o stosunku
          podatki/zarobki ktory w USA jest najkorzystniejszy (w Kuwejcie i innych
          Emiratach jest korzystniejszy) - system swiadczen socjalnych jest z epoki
          kamienia lupanego czyli ABSOLUTNIE BARBARZYNSKI z wyraznymi korzeniami w
          egzotycznych plantacjach bananowych.
          Z punktu widzenia pracodawcy zupelnie kompletnie na odwrot - po prostu
          marzenie KAZDEGO FUHRERA, KAZDEGO BEZ WYJATKU GMBH. Co trzecia niemiecka firma
          dalaby milion Euro zeby moc tak traktowac z buta swoich pracownikow jak to
          jest normalne w USA - a prawie kazda ktora na to byloby stac.
          Tak w/g mnie wyglada OGOLNY obraz powyzszego tematu i niech ktos prosze
          napisze ze jest inaczej. Tylko bez tekstow, ze u niego w firmie kawa z
          ekspresu jest za darmo a raz w miesiacu mozna na rachunek firmy zamowic pizze,
          bo jak sie w USA ma przez - odpukac przez 2 tygodnie chore dziecko - to ma sie
          po urlopie na ten rok i pizza wtedy nie pomoze.
          Przypominam tez, ze ja nie narzekam, tylko pisze jak jest.
          • Gość: OLO I NIE WAKACJE, tylko URLOP. IP: *.union01.nj.comcast.net 19.03.03, 21:12
            Na wakacje sie jedzie, n.p. na oboz zeglarski w czasach szkolnych. Urlop to to
            co sie wydaje sie nalezec jako odpoczynek od ciekiej roboty caly rok, nawet
            jesli w BOZE NARODZENIE czy NOWY ROK wypoczelo sie do woli a swieta
            Waszyngtona nasza f-ma nie obchodzi mimo, ze nowojorscy smieciarze miejscy i
            listonosz obchodza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka