Dodaj do ulubionych

Uxbridge pod Londynem

IP: *.domino-damsel.dialup.pol.co.uk 16.11.01, 18:16
czy sa tu nasi wink???????
Obserwuj wątek
    • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 16.11.01, 19:04
      Gość portalu: tygrysek napisał(a):

      > czy sa tu nasi wink???????


      a kto by się tam pchał? szósta strefa, travelka droga, nieeee...

      Xiv

      PS. A jeśli bywasz gdzieś w centrum to we wtorki w Bad Bobs można w miarę tanio
      wypić i się pobawić (kapela gra na żywo) - Polacy też się znajdą smile
      • Gość: tygrysek Re: Uxbridge pod Londynem IP: *.virginia.dialup.pol.co.uk 17.11.01, 01:16
        wcale nie twierdze, ze mi sie tu podoba ... wink
        w centrum owszem bywam, ale jako, ze angielska ziemie zasiedlam dopiero od
        miesiaca, to z przykroscia musze stwierdzic, ze nie mam zielonego pojecia jak
        trafic do Bad Bobs sad
        • Gość: dslon Re: Uxbridge pod Londynem IP: 195.173.12.* 19.11.01, 13:08
          Hej - ja mieszkam 25 mil od Londynu (kolo Gatwick) i codziennie dojezdzam do
          pracy. I nie narzekam. Przynajmniej wracam do spokojnego miejsca z mnostwem
          zieleni, itd, itp... Londyn mnie MECZY. Fajne miejsce zeby sie zabawic - ale
          zeby tam od razu mieszkac? OK - przyznaje sa fajne miejsca ale jednak nie ma to
          jak "na wsi". Jak dobrze pojdzie to w 45 min jestem w centrum. I nie musze sie
          kisic w metrze.

          • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 19.11.01, 14:07
            Gość portalu: dslon napisał(a):

            > Hej - ja mieszkam 25 mil od Londynu (kolo Gatwick) i codziennie dojezdzam do
            > pracy. I nie narzekam.
            Nie narzekasz na pociagi podmiejskie? Bedziesz pierwsza znana mi osoba, ktora na
            nie nie narzeka.

            > Przynajmniej wracam do spokojnego miejsca z mnostwem
            > zieleni, itd, itp...
            Hmmm... Richmond, Hampstead Heath ciezko nie nazwac miejscami zielonymi...

            > Londyn mnie MECZY.
            Mnie tez. Ale nie jestem na tyle zdesperowany aby o tym krzyczec.

            > Fajne miejsce zeby sie zabawic - ale
            > zeby tam od razu mieszkac?
            I pracowac? smile)) Nie wiem, co rozumiesz pod pojeciem 'zabawic sie', ale to, ze
            moge wieczorem wpasc do V&A albo Tate Modern jest dla mnie wielka frajda. No i
            poranne wieczory w poszukiwaniu 'klaty zycia'.


            > OK - przyznaje sa fajne miejsca ale jednak nie ma to
            > jak "na wsi".
            "Wsi spokojna, wsi wesola [...]"

            > Jak dobrze pojdzie to w 45 min jestem w centrum.
            A ja mowie do Pieknej - chodzmy gdzies na kolacje - jaka kuchnie dzisiaj chcesz?
            I do wyboru, na piechotke mamy trzy greckie, hiszpanska, indyjska, singapurska,
            dwie chinskie, wloska, dwie pakistanskie, turecka... no i pare(nascie) pabow do
            wyboru. Wracajac do zieleni - przy domu jest ogrod, w ktorym oprocz fjanego
            trawnik miesci sie pare jablonek i karzkow porzeczek smile.

            >I nie musze sie
            > kisic w metrze.

            Prawda, nie jest to przyjemne. Na szczescie z reguly ja i moja ksiazka miescimy
            sie w nim, wiec nie za bardzo przejmuje sie swiatem wokol.

            Xiv


            • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 19.11.01, 14:16
              Gość portalu: Xiv napisał(a):

              > poranne wieczory
              >
              LOL

              oops! mialo by poranne spacery smile

              Xiv
            • Gość: dslon Re: Uxbridge pod Londynem IP: 195.173.12.* 19.11.01, 14:32
              > > Hej - ja mieszkam 25 mil od Londynu (kolo Gatwick) i codziennie dojezdzam
              > do
              > > pracy. I nie narzekam.
              > Nie narzekasz na pociagi podmiejskie? Bedziesz pierwsza znana mi osoba, ktora n
              > a
              > nie nie narzeka.

              Oczywiscie, ze narzekam. Ale staram sie nie tragizowac - ten etap mam juz za
              soba. Po drugie, ja mam troche szczescia: pociagi przynajmniej nie sa zbyt
              zatloczone a spozniaja sie zwykle nie wiecej niz 5-15 min. Ale moze jestem
              optymista.


              >
              > > Przynajmniej wracam do spokojnego miejsca z mnostwem
              > > zieleni, itd, itp...
              > Hmmm... Richmond, Hampstead Heath ciezko nie nazwac miejscami zielonymi...

              Jasne, ale moze mi powiesz ile kosztuje przecietny domek (zadne tam luksusy -
              trzy sypialnie, semi-detached) w Richmond? A i tak jestes ciagle zdany na
              pociagi. I glosno z Heathrow (w pewnych miejscach).

              > > Fajne miejsce zeby sie zabawic - ale
              > > zeby tam od razu mieszkac?
              > I pracowac? smile)) Nie wiem, co rozumiesz pod pojeciem 'zabawic sie', ale to, ze
              > moge wieczorem wpasc do V&A albo Tate Modern jest dla mnie wielka frajda. No i
              > poranne wieczory w poszukiwaniu 'klaty zycia'.

              Ja tez moge sobie wyjsc gdzie chce (chociazby po pracy albo w weekend) ale nie
              musze zyc dzien w dzien z tlumem ludzi/turystow, mnostwem samochodow, korkami,
              brzydactwem (przeciez poza reprezentacyjnumi miejscami Londyn jest niestety
              brzydki - najlepszy przyklad SE). A mieszkajc gdzie mieszkam moge byc w pol
              godziny w Brighton. Albo w Eastborne. Albo w piec minut na Gatwick i poleciec na
              weekend do Europy. Pole golfowe piec minut na piechote (akurat nienawidze golfa).
              Rano slysze ptaki (a nie samochody). I moge miec otwarte okno nie bojac sie, ze
              sie udusze albo mnie okradna.

              > > Jak dobrze pojdzie to w 45 min jestem w centrum.
              > A ja mowie do Pieknej - chodzmy gdzies na kolacje - jaka kuchnie dzisiaj chcesz
              > ?
              > I do wyboru, na piechotke mamy trzy greckie, hiszpanska, indyjska, singapurska,
              >
              > dwie chinskie, wloska, dwie pakistanskie, turecka... no i pare(nascie) pabow do
              >
              > wyboru. Wracajac do zieleni - przy domu jest ogrod, w ktorym oprocz fjanego
              > trawnik miesci sie pare jablonek i karzkow porzeczek smile.

              A myslisz, ze poza Londynem to jest pustynia? Ludzie jedza tylko w domach albo
              McDonaldach? Spokojnie, my w okolicy tez mamy rozne restauracje:
              wloska/hiszpanska/hinduska/etc. A wszedzie mozna podjechac samochodem i nie
              martwic sie o parking/korki itp.

              Ogolnie - nalezy rozroznic mieszkanie na zabitej dechami prowincjii a mieszkanie
              w poblizu duzego miasta. Dla mnie to lepsze niz nudne przedmiescia. Jest jakos
              przyjemniej i spokojniej. Jakbym pracowal i mieszkal w Londynie to pewnie bym
              tylko narzekal na Anglie (i narzekalem). Teraz mi troche przeszlo.
              • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 22.11.01, 13:14
                > > Hmmm... Richmond, Hampstead Heath ciezko nie nazwac miejscami zielonymi...
                >
                > Jasne, ale moze mi powiesz ile kosztuje przecietny domek (zadne tam luksusy -
                > trzy sypialnie, semi-detached) w Richmond? A i tak jestes ciagle zdany na
                > pociagi. I glosno z Heathrow (w pewnych miejscach).

                Nie mam pojecia ile kosztuje dom(ek). Ale chyba nie kupujesz domu tutaj? Jesli
                tak - to podziwiam. Ja sie nie zdecydowalem.


                > Rano slysze ptaki (a nie samochody).
                Dziwna sprawa ja tez smile.

                > A myslisz, ze poza Londynem to jest pustynia? Ludzie jedza tylko w domach albo
                > McDonaldach?
                Mysle, ze nie. Moje ulubione knajpy to puby z domowa kuchnia w roznych malych i
                wiekszych wioskach. Jest taka jedna pod Londynem (kolo Hever castle), ale
                zupelnie odlotowe sa kolo Manchester, w Lake District i kolo Bristolu (kominek,
                swieze jedzenie etc.)

                > A wszedzie mozna podjechac samochodem i nie
                > martwic sie o parking/korki itp.
                A ja wole nie jechac do kanjpy samochodem, bo bym musial nastepnego rana wracac
                tam taksowka po niego smile.

                > Jakbym pracowal i mieszkal w Londynie to pewnie bym
                > tylko narzekal na Anglie (i narzekalem). Teraz mi troche przeszlo.
                Kazdy znajduje szczescie na swoja reke i cale szczescie, bo gdyby wszystkim sie
                spodobalo jednao miejsce to nie byloby tym samym ( tutaj zwraca, uwage na
                film 'The Beach' z DiCaprio - mimo kontrowersyjnego aktora - calkiem madry!)

                Pozdrownienia

                Xiv
          • Gość: yk Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 24.11.01, 18:09
            ja sie wole 10 minut pokisic niz sie 45 minut nie kisic
            a musze przyznac ze na mojej stacji (clapham north) niezle sie kisi o 8 rano

        • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 19.11.01, 13:57
          Gość portalu: tygrysek napisał(a):

          > wcale nie twierdze, ze mi sie tu podoba ... wink
          to podoba sie czy nie ? wink

          > w centrum owszem bywam, ale jako, ze angielska ziemie zasiedlam dopiero od
          > miesiaca
          w niedziele zapraszam na 2 Devonia Rd na Msze Sw. o godz 12.15

          www.devonia.org.uk/

          > ze nie mam zielonego pojecia jak
          > trafic do Bad Bobs sad

          www.yell.co.uk/

          wklepac nazwe firmy i wszystko jest jasne smile

          Xiv
          • Gość: tygrysek Re: Uxbridge pod Londynem IP: *.belfalas.dialup.pol.co.uk 19.11.01, 23:37
            Gość portalu: Xiv napisał(a):


            www.yell.co.uk
            > wklepac nazwe firmy i wszystko jest jasne smile
            >
            > Xiv

            zapomnialam wspomniec, ze jestem blondynka, a to jak widac wiele tlumaczy wink
            nie zebym ulegala stereotypom wink

            zreszta moj wspollokator, gdy go zapytalam jak trafic do Bad Bobs tylko bezradnie
            rozlozyl rece, a zeby bylo smieszniej sam studiuje IT i mieszka w Anglii od 3
            lat, wiec to moze niekoniecznie wina koloru mojej czupryny, powiedzmy, ze to
            tutejszy klimatwink

            jestem tu dopiero od miesiaca, a juz powoli lapie homesicka
            nie mam nic przeciwko Anglikom, ale czasem czlowiek chcialby chwile porozmawiac w
            jakims ludzkim jezyku wink, a tu krajan jak na lekarstwo, przynajmniej mi sie
            jeszcze nie udalo tu zadnego spotkac,
            wiec na pewno skorzystam z podanych przez Ciebie adresikow

            dzieki Xiv

            pzdr
            tygrys
            • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 22.11.01, 13:17

              > zapomnialam wspomniec, ze jestem blondynka, a to jak widac wiele tlumaczy wink
              > nie zebym ulegala stereotypom wink
              Nie, ale jak to fajnie miec proste wytlumaczenie smile))


              > zreszta moj wspollokator, gdy go zapytalam jak trafic do
              > Bad Bobs tylko bezradnie rozlozyl rece,
              widocznie nie lubi tanczyc smile

              > wiec na pewno skorzystam z podanych przez Ciebie adresikow
              prosze bardzo - a jak bedziesz w centrum to krzycz glosno - zawsze sie mozemy
              spotkac

              Xiv
              • Gość: yk Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 24.11.01, 18:15
                Julek !!!?
                • Gość: tygrysek Re: Uxbridge pod Londynem - do yk IP: *.mississippi.dialup.pol.co.uk 24.11.01, 22:40
                  Gość portalu: yk napisał(a):

                  > Julek !!!?

                  wlasciwie to Jula (plci jeszcze nie zmienilam i poki co nie planuje wink))
                  jezeli oczywiscie pytanie bylo do mnie skierowane smile))

                  Za to Twoje "yk" niestety nic mi nie mowi sad
                  ale nie szkodzi

                  W kazdym razie przenikliwosc porazajacasmile))
                  czytasz w myslasz, wrozysz z fusow???
                • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 26.11.01, 11:27

                  yk, y? and y k?

                  Xiv
                  • Gość: yk Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 26.11.01, 12:05
                    37669
                    • Gość: Xiv Re: Uxbridge pod Londynem IP: 193.194.150.* 26.11.01, 18:22
                      Gość portalu: yk napisał(a):

                      > 37669

                      to w pasie, a w biuście?

                      Xiv

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka