Dodaj do ulubionych

Ten dziwny kraj ;)

02.04.03, 21:41
Wybieram sie do Polski juz za 2 tygodnie. Od ostatniej wizyty uplynelo
poltora roku. Jak zwykle mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie moge
sie doczekac, z drugiej strony troche sie niepokoje, czym mnie ta Polska
znow zaskoczy wink

Wyjechalam na stale z Polski do Anglii w 1993 roku. Podczas wizyt w tym
kraju paradoksow najbardziej zaskakuje mnie:

- Ogromny ruch na drogach i wrecz karygodne lamanie przepisow ruchu drogowego
- Ceny w filiach angielskich sklepow (np. Marks & Spencer, River Island)
znacznie wyzsze niz w Anglii, a ilosc kupujacych o wiele wieksza
- Rozmiary domow jednorodzinnych. W Anglii takie domy kupuja lub buduja
bardzo bogaci ludzie z co najmniej szesciorgiem dzieci
- Wybor towarow w supermarketach. W angielskim Tesco jest jedna gablota
serow. W warszawskim Tesco jest SCIANA serow. Sciana kremow do twarzy.
Sciana mleka UHT.
- Wszystkie buty we wszystkich sklepach mialy prostokatne noski, podczas gdy
w Anglii w tym czasie wszedzie byly szpiczaste noski

To tyle na poczatek, jak mi sie cos przypomni, to dopisze.

Co Was najbardziej dziwi/zaskakuje/rozbawia/zastanawia w tej nowej Polsce?
Obserwuj wątek
    • inca2 Re: Ten dziwny kraj ;) 02.04.03, 22:04
      Witam
      a ja Wam powiem tak - Polska nie jest w stanie zaskoczyc mnie w ogole!
      Natomiast Nowa Zelandia gdzie mieszkamy od niespelna pol roku zaskakuje mnie
      ciegle i zawsze. Wyobrazcie sobie widok: czworka eleganckich businessman'ow
      ubranych w garnitury od Armaniego czy cos kolo tego rozmawiajacych o b. waznych
      sprawach. W pewnej chwili wsataja i odchodza od stolika w pelnej krasie, czyli
      BEZ BUTOW! Naprawde wyobrazcie sobie eleganckiego mezczyzne na ulicy lazacego
      po niej golymi stopami...Takich klockow mozna tu prztaczac mnostwo.
      To jest dopiero dzicz!
      choc w sumie bardzo slodka dzicz i chyba nie zamienilabym jej na inna wink

      papa
      inca
      • aga_rn Re: Ten dziwny kraj ;) 02.04.03, 23:16
        Hihihi, Inca, opowiesc o bosych bussinesmanach - super !!!
        Bardzo mi sie to podobalo. I wcale nie mysle ze to taka dzicz wink
        Ewunia,
        rok temu w Polsce wszystkie buty w sklepach mialy spiczaste noski LOL Nawet
        nie moglam
        znalezc nic na swoja szeroka lopate, i brakowalo mi Payless Shoesource z ich
        butami w wersji "Wide" smile
        Ogolnie
        - jak chyba kazdego kto troche pobyl za granica, wkurzaja mnie totalnie psy bez
        smyczy, psie kupy i picie piwa/wina/itp. na ulicy, pod sklepami, na placu zabaw
        dla dzieci,itp.
        - przeraza jazda samochodem w tzw. trase (tragiczne drogi, te wszystkie krzyze
        i tablice informujace ile osob zginelo w danym miejscu, wyprzedzanie po
        przeciwleglym pasie, brrr ... ). Ja nawet sie nie pisze na prowadzenie auta w
        Polsce, brak wprawy jazdy w dzikich warunkach wink
        - troche dzialaja mi na nerwy kasjerki siedzace w kasach w sklepach. Mam
        wrazenie ze przez to kolejka porusza sie o wiele bardziej niemrawo.
        Nic wiecej jednak nie przychodzi mi do glowy, to chyba dobrze smile))
        Kazda wizyte w Polsce wspominam z przyjemnoscia. Ewunia, uwielbiam zakupy w
        polskich supermarketach, tam dopiero jest wybor !!!
        No i zycie nocne, uchh, super !!! Wroclawski Rynek, knajpki i kluby otwarte do
        bialego rana (nie tak jak w Toronto, zdaje sie o 1 czy 2 tzw. "Last call" )
        Ewunia, baw sie dobrze !!!
        PS
        Gratulacje awansu w hierarhii forumowej wink
        • inca2 Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.03, 15:55
          hmm, to jeszcze doloze sie z krzyzami
          W Polsce najbardziej irytowaly i nadal irytuja mnie te krzyze i ich
          wszechstronne bycie.
          Krzyz na gorce, pod gorka, przy drodze, w lesie, ludzie bez przesady! W koncu
          jak ktos wierzy to ma to nosic w sobie a nie popisywac sie na zewnatrz. Tak,
          czy nie?
          papa
          inca
        • sylwiastep Re: Ten dziwny kraj ;) 06.04.03, 16:14
          aga_rn napisała:

          > Ewunia, baw sie dobrze !!!
          > PS
          > Gratulacje awansu w hierarhii forumowej wink

          O co chodzi z tym awansem? Co to za awans? Ewa, czemu sie nie chwalisz?
          S.
      • cymru2 Re: Ten dziwny kraj ;) 15.05.03, 12:06
        inca2 napisała:

        > Witam
        > a ja Wam powiem tak - Polska nie jest w stanie zaskoczyc mnie w ogole!
        > Natomiast Nowa Zelandia gdzie mieszkamy od niespelna pol roku zaskakuje mnie
        > ciegle i zawsze. Wyobrazcie sobie widok: czworka eleganckich businessman'ow
        > ubranych w garnitury od Armaniego czy cos kolo tego rozmawiajacych o b.
        waznych
        >
        > sprawach. W pewnej chwili wsataja i odchodza od stolika w pelnej krasie,
        czyli
        > BEZ BUTOW! Naprawde wyobrazcie sobie eleganckiego mezczyzne na ulicy lazacego
        > po niej golymi stopami...Takich klockow mozna tu prztaczac mnostwo.
        > To jest dopiero dzicz!
        > choc w sumie bardzo slodka dzicz i chyba nie zamienilabym jej na inna wink
        >
        > papa
        > inca

        Wiem wiem udalo mi sie starego nauczyc chodzic w butach bo tak to zawsze na
        bosaka. A NZ pewnie za jakies 2-3 latka odwiedzimy jak Kubus bedzie duzy smile

        serdecznie

        cymru
    • dorrit Re: Ten dziwny kraj ;) 03.04.03, 09:19
      Mysle, ze kazdy kraj ma cos dziwnego lub to czego nie lubimy... ale skoro
      piszemy o Polsce, to troche powtorze za innymi postami: niebezpieczna jazda
      samochodami; jeden kierowca rzadko ustapi/przepusci/poczeka na drugiego, albo
      na pieszego.
      W supermarketach wybor jest bdb. Ale gdy do supermarketu daleko, to w malych
      sklepach jest np. ogromny wybor chrupek i np. maly - proszku do prania.
      Ceny w sklepach z "lepsza" odzieza wydaja mi sie wyzsze niz tu.

      A moze przy okazji bedziemy dodawac, co nam sie w Polsce podoba, w
      przeciwienstwie do kraju, w ktorym mieszkamy (ja we Wloszech)? Otoz: w PL
      ludzie umieja korzystac ze srodkow komunikacji miejskiej, nie tak jak tu, gdzie
      blokuja wyjscie bo oni NIEDLUGO, za jakies 2-3 przystanki beda wysiadac...
      albo: ty wysiadasz, oni juz wsiadaja na sile, bo przeciez autobus/metro
      odjedzie bez nich! I nie ma mowy, zeby sie przesuneli, jesli dalej jest luz!
      No i podobaja mi sie w Polsce Swieta Bozego Narodzenia... ale to chyba temat na
      osobny watek.
      Pozdrawiam!!
      • ewap_mama_alexa Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.03, 01:41
        dorrit napisała:

        Otoz: w PL
        > ludzie umieja korzystac ze srodkow komunikacji
        miejskiej, nie tak jak tu, gdzie
        >
        > blokuja wyjscie bo oni NIEDLUGO, za jakies 2-3
        przystanki beda wysiadac...
        > albo: ty wysiadasz, oni juz wsiadaja na sile, bo
        przeciez autobus/metro
        > odjedzie bez nich! I nie ma mowy, zeby sie przesuneli,
        jesli dalej jest luz!

        No patrz, a mnie to niezmiennie wkurza w Polsce - nie da
        sie wysiasc z autobusu bo juz na krawezniku murem stoja
        kolejni pasazerowie i MUSZA wejsc, nie wazne ze ktos chce
        wysiasc. Ale moze to specyfika warszawska wink
        To prawda, ze juz dawno we Wloszech nie bylam, ale
        podobalo mi sie wlasnie to ze jednymi drzwiami sie wsiada
        a drugimi wysiada. W Polsce- pelna dowolnosc.

        Poza tym przyzwyczajona, ze jak ide na spacer z
        dzieckiem, to wszyscy mijani/spotkani po drodze
        przynajmniej sie usmiechaja, a niektorzy nawet powiedza
        hello, za nic nie moglam przywyknac do tych spojrzen
        spode lba w wykonaniu innych mam. Mrozace.

        Musze pomyslec co mi sie podoba...

        • aga_rn Re: Ten dziwny kraj ;) 05.04.03, 05:21
          ewap_mama_alexa napisała:
          > Poza tym przyzwyczajona, ze jak ide na spacer z
          > dzieckiem, to wszyscy mijani/spotkani po drodze
          > przynajmniej sie usmiechaja, a niektorzy nawet powiedza
          > hello, za nic nie moglam przywyknac do tych spojrzen
          > spode lba w wykonaniu innych mam. Mrozace.
          >
          Ewa,
          mam dokladnie takie same wrazenia !!!
          W ubieglym roku spedzilam w Polsce dwa miesiace. Duzo spacerowalam z moim 10-
          11 miesiecznym synem, i faktycznie czulam sie glupio, raz po raz. Bo z
          przyzwyczajenia usmiechalam sie do mam/tatusiow z innymi dziecmi, a oni
          patrzyli na mnie jak na wariatke, spod byka, czego ja chce sad
          Malo usmiechu czy nawet zyczliwych spojrzen na polskiej ulicy, to fakt ...

          Inna rzecz ...
          Nie moge wyjsc z podziwu jak bardzo w Polsce sa popularne wszelkie malutkie
          samochodziki typu seicento, clio, czy inne w tym stylu. Malutkie pudeleczka smile
          Na mojej ulicy we Wroclawiu takich samochodow sa setki ...

          AgaRN
          • ewunia_uk Re: Ten dziwny kraj ;) 05.04.03, 15:43
            aga_rn napisała:

            > W ubieglym roku spedzilam w Polsce dwa miesiace. Duzo spacerowalam z moim
            10-
            > 11 miesiecznym synem, i faktycznie czulam sie glupio, raz po raz. Bo z
            > przyzwyczajenia usmiechalam sie do mam/tatusiow z innymi dziecmi, a oni
            > patrzyli na mnie jak na wariatke, spod byka, czego ja chce sad
            > Malo usmiechu czy nawet zyczliwych spojrzen na polskiej ulicy, to fakt ...

            Ja sie teraz bardzo pilnuje, zeby sie nie usmiechac, bo rzeczywiscie patrza na
            mnie jak na jakiegos idiote smile)) Moj maz (Anglik) mowi, ze to go tez bardzo
            uderzalo jak przyjezdzal do Polski, mawial: "Polish people never smile".
            Teraz juz sie chyba przyzwyczail, i tez sie nie usmiecha, bo u faceta to chyba
            jescze gorzej widziane - "zboczeniec jakis???" smile))))

            > Inna rzecz ...
            > Nie moge wyjsc z podziwu jak bardzo w Polsce sa popularne wszelkie malutkie
            > samochodziki typu seicento, clio, czy inne w tym stylu. Malutkie
            pudeleczka :-
            > )
            > Na mojej ulicy we Wroclawiu takich samochodow sa setki ...

            Aga, to jest na pewno spowodowane cenami, bo jakby ludzi bylo stac i na
            wieksze auto, i na bezyne do niego, to pewnie by kupili. W Anglii tez bys
            pewnie pomyslala, ze sa male samochody w porownaniu z tymi krazownikami szos w
            Ameryce...

            Ale tak swoja droga, to te niedgysiejsze polskie maluchy byly jak magiczne
            pudelka, niby malutkie z zewnatrz, ale jezdzily nimi na urlopy cale rodziny,
            razem z walizkami i tobolkami. Teraz zupelnie nie potrafie sobie wyobrazic,
            jak to sie miescilo? Nasz wiekszy samochod to calkiem slusznych rozmiarow VW
            Golf combi, ale jak urodzila sie Zosia to okazalo sie, ze jak jedziemy na
            kilka dni, to jest za maly!!! I to dla rodziny z dwojka dzieci!!! Rozgladamy
            sie teraz za jakims mini-vanem. Zdurnial czlowiek czy co? Czy juz sie
            pakowac nie umie?
            • ewap_mama_alexa Re: Ten dziwny kraj ;) 06.04.03, 06:47
              Siedze teraz i smieje sie jak durna - sama do siebie - bo
              mi sie przypomnial bagaznik w Maluchu!

              A poza tym, co mnie jeszcze
              denerwuje/bulwersuje/zniecheca w Polsce to zlodziejstwo.
              I taki brak bezpieczenstwa wlasciwie we wlasnym domu.
              Nigdy, mieszkajac w Polsce, nie marzylam o mieszkaniu w
              domku (z roznych wzgledow). Teraz mieszkam, ale w
              Stanach, uwielbiam to, ale nadal nie wyobrazam sobie
              takiej samej sytuacji w Polsce. Mam rodzine, znajomych
              ktorzy maja wlasne domy. Wszystko ogrodzone po zeby,
              alarmy, a i tak prawie kazdy zaliczyl wlamanie (z
              jakiegos powodu nie wlaczyli alarmu). Pol biedy jak pod
              nieobecnosc domownikow, ale byly tez przypadki "nocnych
              wizyt" kiedy wszyscy spali.
              To jest tak gigantyczny kontrast w porownaniu z tym jak
              tu sie mieszka. Oczywiscie nie mowie o metropoliach, ale
              takie miasteczko jak nasze (60tys.)
              Przyklady z mojego "wlasnego dorobku":
              Tuz przed naszym kilkudniowym wyjazdem maz zamowil
              komputer, ktory mial byc dostarczony po naszym powrocie.
              Wracamy, a przed domem stoi wielkie pudlo z komputerem.
              Wg sasiada - od dwoch dni.
              Wyruszajac w odwiedziny do rodziny meza w celu pokazania
              potomka bylismy tak przejeci ze zostawilismy drzwi
              frontowe szeroko otwarte. Znowu, nastepnego dnia sasiad
              zauwazyl ze juz wyjechalismy i zamknal.
              W ogole zamykanie drzwi na klucz nie jest tu
              przestrzegane zbyt rygorystycznie. Dom nie jest
              ogrodzony, rozmaite rzeczy z przewaga zabawek trzymane sa
              na zewnatrz i pies z kulawa noga sie nie zainteresuje.
              Samochodu przed domem tez sie nie zamyka.
              Ostatnio widzialam nawet samochod zaparkowany przed
              poczta, klucz w stacyjce, motor chodzi, wlasciciela nie
              ma. Wrocil po jakis 5 minutach. Sprobowalby tak zrobic
              gdziekolwiek w Polsce!
              • aga_rn Re: Ten dziwny kraj ;) 06.04.03, 08:38
                Ewa,
                no niestety, taka jest prawda.
                Nie twierdze ze w Kanadzie nie ma wlaman czy zlodziei, ale to co sie dzieje
                czasami w Polsce to przechodzi ludzkie pojecie.
                Mojej mamie najpierw ukradli z ogrodu siatke (czyli ogrodzenie), a za jakis
                czas wykopali jednej nocy ponad 30 krzaczkow tui ktore zasadzila wokol (nowej)
                siatki. Malo jej serce nie peklo jak wyjrzala rano i zobaczyla takie
                spustoszenie.
                Mnie telepie do tej pory jak o tym pomysle. Nie mowiac o tym ze w ciagu
                niecalych dwoch lat, oprocz tych kradziezy ogrodkowych, miala tez wlamanie do
                domu z dosc powaznymi stratami, a z kolei ojcu ukradziono auto. Cos pecha ma
                ta moja rodzinka.

                AgaRN
                • inca2 Re: Ten dziwny kraj ;) 06.04.03, 12:26
                  aga_rn napisała:

                  > Ewa,
                  > no niestety, taka jest prawda.
                  To fakt i ja sie z tym zgadzam. Jest to najgorsza plaga w Polsce.

                  > Nie twierdze ze w Kanadzie nie ma wlaman czy zlodziei, ale to co sie dzieje
                  > czasami w Polsce to przechodzi ludzkie pojecie.
                  Na pewno nie na taka skale. Kradzieze jakie tutaj sie spotyka, hmm, u nas
                  wlasciwie NIE spotyka sie kradziezy. Bo w koncu gdzie mieli by trefny towar
                  ukryc (wywiezc poza wyspe, huh?) Ale to nie o to chodzie, tu, i chyba wszedzie
                  poza Polska, jest kompletnie inna mentalnosc.

                  > Mojej mamie najpierw ukradli z ogrodu siatke (czyli ogrodzenie), a za jakis
                  > czas wykopali jednej nocy ponad 30 krzaczkow tui ktore zasadzila wokol
                  (nowej)
                  > siatki. Malo jej serce nie peklo jak wyjrzala rano i zobaczyla takie
                  > spustoszenie.

                  Ukradli siatke??? Drzewka??? Ludzie to juz nawet nie spadek na psy...

                  papa
                  inca
                • ma.pi Re: Ten dziwny kraj ;) 06.04.03, 16:38
                  Moze troche nie na temat, ale opisze wrazenia mojego brata z pobytu w Kanadzie.
                  Po pierwsze to myslalam, ze bede musiala mu wykupic specjalne ubezpieczenie na
                  wypadek zawalu serca przy otwartych samochodach z kluczykami wewnatrz. Biedak
                  nie mogl tego przezyc. Co chwile tylko bylo, "o jezu, czy oni powariowali, taki
                  samochod, przeciez zaraz go ktos zwinie." itd. I inna historia. Idziemy sobie
                  chodnikiem i rozmawiamy, a przed nami robotnik naprawial dziure w chodniku.
                  Zalewal swiezym cementem, a moj brat sie zagapil i nie zauwazyl tego i wszedl
                  mu w ten swiezy cement. Na to robotnik zaczal go przepraszac. Moj brat
                  zbaranial. I sie pyta mnie za co on go przeprasza, przeciez to on narobil mu
                  szkod. W Polsce to zamiast robotnik go przepraszac to by go zbluzgal i moze
                  jeszcze lopata przeswiecil. To mu wytlumaczylam, ze to byla wina robotnika, bo
                  on nie ogrodzil i nie oznakowal miejsca gdzie polozyl swiezy beton. I tak jakby
                  taki przechodzien co w to wdepnal zniszczyl sobie buty to moglby domagac sie
                  odszkodowania i dostalby.
                  No ale co kraj to obyczaj.
    • ganga Re: Ten dziwny kraj ;) 03.04.03, 09:27
      Chyba nie wiele mnie dziwi, bo ja dopiero od 3 lat jestm polonia wink nie wiele
      sie zmienilo on naszego wyjazdu. No uprocz biedy - ta postepuje co raz
      bardziej... Jest garstka, ktorym dobrze sie wiedzie, ale wiekszosc ludzi
      ubuzeje i pograza sie w beznadziejnosci.. Szerzy sie cwaniactwo i
      przestepstwa... Jak jesze 1,5 roku temu deklarowalam bez mrugniecia okiem ze
      wracamy przy najblizszej okazji, tak teraz mysle, ze na razie sie na to nie
      zdecyduje.
      Za tydzien bede juz w Polsce (3 tyg wakacje), przygladne sie baczniej i moze
      pozniej sie dopisze, jesli dojrze cos innego "dziwnnego"
      • edytkus Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.03, 04:27
        A ja nienormalna jestem bo podoba mi sie... recycling a w Polsce tego nie ma
        (no niby teoretycznie to jest).
        • ewap_mama_alexa Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.03, 15:49
          Zaraz tam nienormalna wink
          Mnie tez sie podoba, okropnie jestem pod tym wzgledem
          ortodoksyjna...
          • soley Re: Ten dziwny kraj ;) 07.04.03, 04:23
            A mnie ciagle jeszcze zaskakuja panie ekspedientki , kasjerki itp.Zamist im
            zalezec na zyskaniu klienta skutecznie go odstraszaja. Poza tym to stan
            polskich drog.
    • alltid_ung Re: Ten dziwny kraj ;) 11.05.03, 18:20
      Brawo !!!
      Nareszcie ktos napisal to co i ja zauwazylam. Jeszcze dodam ze z ta polska
      goscinnoscia to tez rozniewink Nigdy nie zapomne clowna ktory na Warszawskiej
      starowce chcial "dowalic" mojemu 6-ciolatkowi za to ze oglada go za darmo(!)
      albo babci klozetowej (tez na starowce) ktora wyzucila moje dzieci(6 i 5 lat)
      bo za szybko weszly i nie zaplacily - do glowy kobiecinie nie przyszlo ze takie
      male dzieci nie maja pojecia ze musza najpierw zaplacic zanim sie wysiusiajasad
      Dodam ze moje dzieci nie mowia za dobze po polsku i pewne zeczy w polsce sa dla
      nich nie zrozumiale. A tak poza tym to pozdrawiam wszystkich sympatycznychwink))
      polakow w Polsce i za granica Malgosia-Szwecja
    • edytkus Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 07:50
      UP!

      Moze jakies nowe spostrzezenia? smile
      • acutecompute Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 10:22
        ja jestem polonia dopiera dwa lata i z wizyt w Polsce przywoze raczej
        zaskakujace spostrzezenia o rzeczach ktore dawniej mnie nie dziwily a teraz
        daja do myslenia .( i na odwrot kochane panie i na odwrot czyli jaka ta anglia
        dziwna czsami)

        jazde samochodem seicento moj niemaz wspomina dotad i caluje sie po odwrotnej
        stronie ciala ze przezyl.193 cm wzrostu , sciskajac kurczowo raczke nad
        drzwiami z przerazeniem patrzyl jak wyprzedzam kolejne tiry pedzace z
        predkoscia 100 km/godz na trasie warszawa - gdansk ( dwupasmowka ze starych
        czasow z dziurami i bez pobocza w znakomitej wiekszosci i ludzmi sprzedajacymi
        kurki i jagody na tym poboczu ktorego nie ma smile.

        supermakety mnie zawsze zaskakuja ogromnym wyborem wszystkiego .
        i supermakety budowlane .!
        i sklepy z obuwiem gdzie buty nie kosztuja £ 100 .

        i APTEKI !
        poszlam do apteki wczoraj i,popatrzyli na kartke,popatrzyli na polki ktore juz
        sama sprawdzilam , zdziwili sie i powiedzieli - nie ma.

        chociaz spedzilam w Polsce cale moje zycie nadal mnie zaskakuje ze ludzie
        opowiadaja sobie co kupili za ile i co planuja kupic.Moj rodzony!!! brat
        wyciagnal nawet swoj indeks zeby potwiedzic ze studiuje.

        pozytywnie mnie zaskakuje zawsze roznorodna moda i schludnosc warszawiakow ( w
        innych rejonach raczej nie bywam ale przypuszczam ze jest tak samo).
        bark golych brzuchow i mlodocianych matek na kazdym rogu.

        acha i raczej na pewno nie zobacze 50letniej kobiety z tatuazem na policzkach
        jak to mialam okazje ogladac w brightonowskim drogim sklepie.
        ale w Polsce za to nie stane raczej w kolejce za Kate Blanchett .

        w sumie ja zawsze przywoze wiecej pozytywnych wrazen niz negatywnych .
        no coz wiem ze w po peegeerowskiej wsi jest inaczej .
        i tutaj dopiero widac roznice pomiedzy krajem od 40 lat rozwijajacym sie a
        krajem od 40 lat zwijanym.

        m
      • jagienkaa Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 11:49
        hmmm ja mam zawsze mnóstwo spostrzeżeńwink
        ale zanim zacznę, to chciałabym powiedzieć, że wiem że niektóre rzeczy w Polsce
        są podyktowane biedą/polityką/kiepską ekonomią itp i większosć da się
        wytłumaczyć, ale nie mniej jednak dużo rzeczy mnie nadal dziwi
        Tak jak powiedziały inne dziewczyny - kierowcy doprowadzają mnie do palpitacji
        serca, te brudne rozklekotane maluchy....drogi tragiczne, to samo się tyczy
        chodników z psimi kupkami na dodatek, wysokie krawężniki. Parkowanie na
        trzeciego.
        Bardzo ale to bardzo mnie wkurza nieuprzejmość w sklepach, złe traktowanie
        klienta, rozwiązywanie krzyżówek jak stoisz i stoisz w kolejce. Ceny wina
        powalają.
        Zawsze przytłacza mnie szarość i brunatność w Polsce, może dlatego że mieszkam
        na Śląsku i dużo budynków jest brudnych albo w ogóle gotowych do rozbiórki.
        Ceny też są dziwne - Levisy za 300zł a np piwo za 4złwinkwszędzie kościoły
        (podrawiam katarzynnkass! hehe)
        Kurczę, jest tyle rzeczy, które najwięcej widzę będąc w Polsce (czyli już za 17
        dni).
        A z dobrych rzeczy - jedzenie ogólnie, wiecie o co mi chodzi, drożdzówki,
        bułki, kefiry, rozmaitość produktów, warzywa i owoce, wędliny. Parki, małe
        dziwne sklepiki np z samymi szczotkami czy naprawa obuwia (i rozciąganie
        butów!), kwiaciarnie, pogoda (mimo wszystko), że jednak jeszcze nie wszędzie
        pracuje się od 9 do 17 i w porze lunchu są tłumy, małe przytulne knajpki
        (Kraków) i w ogóle restauracje gdzie jedzenie jest naprawdę dobre. I że nie ma
        komercji, że miasta nie wyglądają tak samo, i wiele innych.
        PS Kocham Polskę i kocham Anglięwink)
        • jagienkaa a no i jeszcze... 02.03.05, 12:00
          mój osobisty kompleks hehe: dziewczyny są szczupłe w Polsce, zadbane, dobrze
          ubrane, zapomnij o trainers i track suitwink nie wiem czy to dobrze czy źlewink
    • izabelski Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 13:49
      Udalo mi sie w ostatnim czasie byc w Polsce dwa razy (w przeciagu 6 miesiecy).
      Od wielu lat jezdzimy do Polski i po Polsce (w jedne wakacje udalo nam sie
      przejechac w Polsce 1000 mil - ale zwykle jest to 500 mil)naszym samochodem i
      uwazam,ze kultura jazdy sie w Polsce poprawia

      moze dlatego dobrze mi sie w Polsce jezdzi, bo w Londynie jestem zaprawiona
      przez tutejszych kierowcow - no moze przesadzam,ale moja uprzejmosc w stosunku
      do innych kierowcow w Polsce poplaca smile
      z reguly baranieja z zaskoczenia i zachowuja sie dobrze

      np.w trakcie naszego podrozowania podczas Swiat Bozego Narodzenia wyprzedzono
      mnie na trzeciego tylko raz smile
      fakt w Anglii zdarza sie to tylko (mnie) na autostradach - w Polsce z braku
      owych na "szybkich" drogach

      oznakowanie drog w Polsce czasami jest rewelacyjne a czasami tragiczne

      dla kierowcow z rodzina warto pamietac ze przy platnych autostradach prawie
      wogole nie ma miejsc do jedzenia
      a przy drogasz "szybkich" co kilometr a kantory sa czynne przy drodze od
      granicy do Poznania 24/7 co 6-7 kilometrow

      jedzenie w tych przydroznych restauracjach jest z reguly bardzo smaczne
      aczkolwiek monotonne - te same potrawy wszedzie smile

      z Polski przy kazdej wyprawie przywozimy mnostwo dobrego jedzenia i piwa
      (rekord to bylo 60 pollitrowych butelek smile )

      koniecznie sprobujcie Rame z ogorkiem kiszonym (to do smarowania chleba)
      i jeszcze inne serowe smarowania borowikowe - odlot

      przywozimy tez dzemy i konfitury z Lowicza - szczegolnie polecam konfiture
      truskawkowa

      poniewaz tak czest ojezdze do pOlski i mam mnostwo kontaktow z Polakami, ktorzy
      przyjezdzaja tu to moje zaskoczenia nie sa tak duze

      zastanawia mnie natomiast monotonnosc ilustracjii ksiazeczek dla dzieci - takie
      glownie disnejowskie nasladownictwo - kolezanka, ktora probowala wydac cos
      ambitniejszego mowila mi,ze wydawnictwa boja sie podejmowac ryzyka sad(

      jeszcze dla kierowcow - zauwazylismy,ze warto kupowac paliwo w "drozszych"
      stacjach benzynowych - w tanszych chyba dolewaja jakies swinstwa, bosilnik
      inaczej pracuje sad

      wsrod moich przyjacio "tam" nadal spotukamy sie bez zapowiedzenia - po
      wykonaniu jednego telefonu czyli duch w narodzie nie ginie

      w Krakowie smoka wylaczyli i nie zionol ogniem wogole...

      no i wszyscy sa zachwyceni moimi mowiacymi po polsku dzieciakami, ktore az sie
      pusza od pochwal, ktore ciagle od wszystkich dostaja smile
    • anna7777 Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 13:50
      Nie moge sie oprzec napisaniu tego,jak ok.5 lat temu notorycznie ginely sztuczne
      kwiaty na cmentarzach,ktore byly jeszcze raz sprzedawane.Nie wiem,czy teraz tez
      sie zdarza.
      Jak bylam ostatnio w Polsce,to aby sie napic kawy "na miescie"musialam zplacic
      sobie min.10zl.Tutaj (Kanada)na kazdym kroku mozna kupic za dolara.
      I jeszcze jedna rzecz,bedac tam po kilku latach wydawalo mi sie,ze wszystko
      jest takie mniejsze i jakos ciasno wszedzie.Tutaj jakos bardziej przestrzennie.
      Ale lubie i Polske i Kanade...
      • renata3 Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 16:59
        Mnie najbardziej denerwuje zlodziejstwo. Wyobrazcie sobie, ze pojechalismy sobie
        nad morze odpoczac. Zaplacilismy dosyc duzo za pokoik "kliteczke", rano wstajemy
        w dniu wyjazdu, pakujemy sie, a tu....samochod otwarty, wlamanko. Zlodzieje nie
        mogli nim odjechac, to tak uszkodzili, ze nie moglismy dalej jechac. Narobili
        szkody, auto stalo w warsztacie 2 tygodnie. Najlepsze jestt to, ze naszemu
        znajomemu lekarzowi w tej samej miejscowosci ukradli auto. No super, jak polecic
        nasze wspaniale polskie wybrzeze naszym sasiadom.
        Druga sprawa, sluzba zdrowia - kilka razy bylismy i zawsze antybiotyk najlepszym
        lekarstwem na wszystko i to z wiszacych na scianach ulotek.
        No nie wspomne o kulturze jazdy - nie potrafie jezdzic na polskich drogach po
        koleinach.
        A z rzeczy pozytywnych: jedzonko najlepsze na swiecie, cudwne lasy,
        przyroda-choc nie potrafimy o nia dbac.

        To tyle
        Pozdrawiam
        renata
        • magdapol75 Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 19:48
          Ewa ,ja tez na stale w 93` smile
          Mnie najbardziej ze wszystkiego denerwuja sprzedawczynie w sklepach,stoisz w
          kolejce a ta gada o d.... marynie z klientka przed toba,szlag mnie trafia,o
          uprzejmosci nie wspomne.
          Czego tez nigdy nie lubilam to pazerstwo na siedzenia w autobusie,szczegolnie
          jak podjezdza pusty, o jeny,jeny!!!
          Przypomniela mi sie smieszna historyjka. Pojechalam do Polski z moim (wtedy)
          australijskim chlopakiem,jedziemy autobusem siedzimy obok siebie,ja opowiadam
          mu o Palacu w Wilanowie.
          Nagle jakis mezczyzna strasznie krzyczy,nie zwracam uwagi bo zajeta jestem
          opowiadaniem,okazuje sie ze mowi do mnie,ze jestem egoistka,jak smiem nie
          zauwazyc ciezarnej,a caly czas wygladam przez okno i obgaduje ludzi na
          przystankach (no tak, Dave siedzial od okna),wstydu nie mam bal,bla,bla ,a Dave
          do mnie "znasz go"??? smile))
          Tak poza tym to jakos nic mnie szczegolnie nie razi,moze dlatego ze
          czesto "tam" bywam.
          • rpg-1 Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 20:40
            Czesc
            Ja w Kanadzie ledwie od 1.5 roku a do Polski jezdze co 5 mc-y ,wiec dosc
            czesto .Glownie ze wzgledu na corke ,jedyna wnuczke smile).
            Dopiero niedawno wrocilam z pobytu 2-cznego .
            Czesto mysle o roznicach ,wynika to tez z tego ze ludzie i tu i tam pytaja jak
            jest .
            Wasza lista jest super trafna ;
            - zlodziejstwo straszne ale ja to jeszcze pamietam wiec uwazam na
            siebie ,dom ,samochod i jakos nic sie nie dzieje (Warszawa ),choc jezdzac
            nowiutkim samochodem moich rodzicow przez ostatnie 2 miesiace musialam sie
            pilnowac zeby wszystko zamykac bo juz sie przyzwyczailam do "kluczykow w
            stacyjce "
            - kupy psie to wkuzala mnie zawsze ,jak pracowalam jako weterynarz
            uswiadamialam ludzi co do obowiazku sprzatania ale patrzyli jak na
            wariatke ,niestety nic sie nie zmienia
            - jazda po miescie to moj konik ,uwielbiam szybkie manewry ,zawsze duzo
            jezdzilam i wiem jak sie nie dac na warszawskich ulicach ale dla np
            obcokrajowcow to koszmar faktycznie ,jak mowi nasz znajomy Austriak "jak
            jezdziles po Polskich drogach przezyjesz Paryz -Dakar "smile))
            - ludzie zacieci to fakt ,z czego sie cieszyc jak ceny wysokie ,pensje
            niskie ,o emeryturach nie wspomne .
            - domy duze ,mieszkania tez ,nieproporcjonalne do potrzeb i mozliwosci , czesto
            wynikajace z potrzeby pokazania sie ale to chyba nie tylko w Polsce ..
            -ekspedientki to moj konik ,robiac zakupy mam taka mine i postawe ze miekna
            najgorsze zarozumiale blad pieknosci i mam spokoj lub dobra obsluge ,tu w
            Kanadzie upierdliwej uprzejmosci przeskoczyc nie moge ,sposobu nie mam a nie
            znosze jak ktos za mna lazi i mi wtyka rzeczy lub musze po raz 10 odpowiadac ze
            mam sie dobrze .
            - najgorsze sa ceny ,przy kazdej wizycie drozej ,teraz odczulam to na
            prod.spozywczych ,plus niski kurs dolara sprawil ze niewiele lupow
            przywiozlysmy smile)Z drugiej strony olbrzymi wybor od telewizorow do kafelkow
            sprawia ze jak poszukac nie jest tak zle ,trzeba tylko miec czas ,roznice
            kolosalne .
            - wszyscy narzekaja ale 4 nasze najblizsze pary wprowadzily sie do nowych
            mieszkan w zeszlym roku a 2 zrobia to w tym roku ,dodam ze srednia wieku to 30
            lat a pomoc rodziny niewielka ,dobre zawody i posady poprostu.
            - Spryt i bystrosc ,chec kombinowania ,osiagniecia czegos ,ciagle parcie do
            przodu ,olbrzymia energia naszych rodakow a zdrugiej strony marazm i
            narzekanie - tu polapac sie nie moge czego wiecej smile)
            - sklepy z ciuchami i olbrzymie galerie handlowe jakich tu nie ma ,niedawno
            znajomy biznesmem wrocil z Polski i stwierdzil ze choc jezdzil po swiecie wiele
            takich centrow handlowych i ...ekspedientek nie widzial - z czym sie zgodze
            - pisalyscie o butach ,smialam sie z tego tutaj bo jak latem wszedzie na
            swiecie wchodzily zaokroglone noski ,takie retro lub "baletki "to tu hitem byly
            czuuuuby , w Warszawie wszedzie pelno tych slodkich (dla mnie ) noskow i
            oczywiscie sobie przywiozlam smile)
            - jedyne czego tam nie ma to ubran ciazowych ,tu sieci maja linie ciazowe nie
            mowiac o specjalnych sklepach ,tam jest rodzima "Mama " H&M ,Mothercare i
            tyle ,jakies resztki .Smutno mi bylo ze nie mam ladnych ubranek i teraz
            zamiezam sobie odbic !!O prozna naturo kobieca smile
            - JEDZONKO -UFFF TO JEST OT CO KOCHAM NJBARDZIEJ ,SERY I
            SERKI ,KIELBASKI ,WEDLINY ,CHLEBEK ,PIEROGI ITD - jako ciezarna ciagle teraz
            podjadam i probuje pichcic na domowy wzor ale niestety to nie to samo .
            - Polskie dziewczyny ,ubrane czesto choc skromnie to z gustem ,szczuplutkie w
            opietych dzinsikach ,uff ,to mobilizuje ,wszystkie moje kolezanki maj rozmiar
            jak na pierwszym roku studiow i po maturze ,sama mam dzinsy z tego czasu
            stanowiace moje wyznacznie wagi smile)
            Denerwuje nas mnostwo rzeczy w Kanadzie ale potrafimy zpojzec takze na Polske
            obiektywnie .Chcemy wrocic mimio tych negatywow ,jakos oboje nie wyobrazamy
            sobie zycie w innym kraku na stale .
            Spotykam tu przewaznie dziewczyny ktore wyjechaly w latach 90 tych jako dzieci
            lub nastolatki po maturze wiec rozumiem ze ich zycie jest bardziej zwiazane z
            innym krajem .
            Z mezem smiejemy sie ze jak bylismy tam to srednio nas obchodzil kraj a tu
            ciagle go promujemy ,nasi sasiedzi znaja polskie nalewki ,powidelka i
            marynaty ,widzieli zdjecia itd .

            Zycze wam milych wypraw do Polski ,jak sobie tu poczytacie i przypomnicie co
            nieco to moze juz uodpornione zaczniecie widziec cale mnostwo zalet dla ktorych
            ja chce wrocic smile).
            Teraz czeka mine dluugi pobyt ciazawy tutaj ..a juz tesknie ...
            • mifka Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 21:49
              ja najbardziej nie lubie w polsce tego, ze zawsze znajdzie sie ktos kto chce
              pouczyc innych jak to sie powinno chodzic, myslec, mowic, kozystac z autobusu
              itp. ogolnie wszyscy wszystkich wychowuja a co jeden to madrzejszy.
              wysokie ceny, zarozumialae ekspedientki, psy biegajace bez smyczy, brak
              usmiechu sa juz legendarne.
              Uwazam tez, ze polacy sa bardzo ale to bardzo nietolerancyjni i nie maja ochoty
              poznac swiata poza plotem wlasnego podworka (oczywiscie nie wszyscy, ale
              mysle,ze mimo wszystko wiekszosc).
              Nie znosze tez polskiego systemu edukacji.
              Za to lubie polska pracowitosc i uwazam, ze w porownaniu do brytyjskiej polska
              sluzba zdrowia funkcjonuje calkiem niezle.
              Kocham tez gory i podoba mi sie, ze powstaje coraz wiecej fantastycznych
              miejsc, gdzie mozna odpoczac.
              No i oczywiscie parki we wroclawiu!
        • eballieu Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 19:52
          Tylko do kradziezy sie odniose - ci ktorych spotkala osobiscie - smutek. Ale
          wiekszosc Polakow uwielbia koloryzowac, nigdy nie byli okradzeni, ale do
          Warszawy samochodem nie pojada, bo im ukradna.
          Nam nigdy nic nie ukradli, a stawialismy gdzie popadlo, czesto otwarty
          samochod, z laptopem na tylnim siedzeniu, zawsze zostawialam radio w aucie, bo
          niby gdzie mialam je nosic???. No ale marki Fiat nikt nie bierze, bo to gowno.
          Dalej jest tak, ze w Polsce bardziej "chodza" 15 letnie VW niz nowa Alfa czy
          FIAT. Bo co auto niemieckie, to sila! Wniosek - jezdzic w Polsce Skoda lub
          FIatem - nikt tego nie kradniesmile Mamie mojej w kiluletnim VW non stop cos
          ginie, nawet znaczek logosmile
          Kosiarka stala cale lato w ogrodzie - nie zginela, balkon na parterze
          zostawialam otwarty - nikt sie nie pokusil. Samochody na zagranicznych
          rejestracjach znajomych, ktorzy nas odwiedzali tez nie byly kuszace. No nic nie
          mielismy pecha.
          W Londynie na wstepie zginely nam dwa rowery, jeden mial ponad 20 lat, nie
          dzialy hamulce. Jak sobie zlodziej zeby wybil, to na koronki do konca zycia nie
          zarobismile
          Czysto jest w Polsce - to odkrylam po przeprowadzce do Anglii. Tu nieruchomosci
          drogie, a ludzie bajzel maja taki przed domami, ze mozg sie lasuje! W domach tv
          plazma co widac jak zapala swiatlo, a przed domem syf jak na wsi w Kongresowce.
          Na moim osiedlu przed domem gdzie parkuja dwa samochody (srednia wartosc ich
          dwoch maz wycenil na 800 tys zlotych) od 6 miesiecy stoi potluczona donica,
          jeszcze tylko tam kupke zrobic. Niedbalstwo przed wlasnym domem - tego nie
          jestem w stanie zrozumiec tu w Anglii. I to w bardzo wielu bogatych dzielnicach.
          I kobiety sa bardzo zadbane, a portfel jakim dysponuja, jest bardzo cieniutki.
          To lubie! - w Polsce. W stolicy Warszawie kobitka z grzybem na stopach klapek
          letnich nie zalozy, w stolicy Londynie - fuj, fuj.
          Tarasy latem - te tzw. "ogrodki" - z roku na rok coraz piekniejsze - drewniane,
          ratanowe fotele. I to ze jeszcze wszedzie kawe sie podaje w filizankach, a nie
          plastikowych czy papierowych kubkach.
          • ewunia_uk Re: Ten dziwny kraj ;) 02.03.05, 21:27
            eballieu napisała:

            > Czysto jest w Polsce - to odkrylam po przeprowadzce do Anglii. Tu
            nieruchomosci
            >
            > drogie, a ludzie bajzel maja taki przed domami, ze mozg sie lasuje! W domach
            tv
            >
            > plazma co widac jak zapala swiatlo, a przed domem syf jak na wsi w
            Kongresowce.

            To chyba wynika po trosze z wielokulturowosci w UK. Anglicy jako tacy wydaje
            mi sie sa bardzo "house-proud" (ze czesto bez gustu to osobna sprawa). Ja
            mieszkam teraz w typowo WASP-owej okolicy, gdzie przed domem ogrodki sa
            manicurowane (i to nie jest przenosnia, moja sasiadka przycina brzegi trawnika
            nozyczkami!). Bajzel widuje sie czasami na osiedlach councilowskich, ale to
            tez nie wszystkich, tylko na tych bardziej "rough".

            Co do tematu glownego watku, to od kiedy skonczylismy dom w Bieszczadach i tam
            wlasnie jezdzimy, omijajac szerokim lukiem moja rodzinna Warszawke,
            poczynilismy dodatkowe spostrzezenia wink

            Bieszczady, tradycyjnie uwazane za Polske C czy D, naprawde zachwycaja
            czystoscia, dobrymi drogami (przynajmniej tymi glowniejszymi), pieknie
            utrzymanymi miasteczkami i wsiami. Sanok i Lesko, ktore kiedys byly strasznie
            zapyziale, dzis wygladaja przepieknie. Odmalowane, cale w kwiatach, glowna
            ulica w Sanoku jest teraz przepieknym deptakiem z milymi kawiarenkami.

            Nie wiem dlaczego, ale inne rejony Polski jakos sie tak nie posunely do
            przodu. Zeszlego lata wracalismy samochodem i zatrzymalismy sie na nocleg kolo
            Jeleniej Gory. Kontrast z Bieszczadami ogromny. Odrapane poniemieckie
            gospodarstwa (jak znacie te rejony to wiecie o czym mowie, te olbrzymie budynki
            gospodarcze), nie odmalowane od wojny, z powybijanymi oknami, opuszczone. W
            samej Jeleniej Gorze bida z nedza. Wlasciciel agroturystycznego gospodarstwa,
            w ktorym sie zatrzymalismy, kiedy uslyszal, ze mamy dom w Bieszczadach, pyta
            sie nas, czy tam tez trzeba placic "haracz". Nie za bardzo skumalam, o co
            chodzi. Okazuje sie, ze kazdy, kto ma jakis wlasny interes, zwlaszcza
            gastronomie lub noclegi, placi mafii surprised

            Kultura jazdy rzeczywiscie jakby sie troszke poprawila przez ostatnie dwa
            lata. Dalej jedzie sie z dusza na ramieniu, ale jakby troche mniej
            zapierajacej dech w piersiach bezmyslnosci na drogach. Choc dalej sie zdarza.

            Ludzie, zwlaszcza mlodzi, o wiele szczuplejsi niz w UK. Ale to sie zauwaza po
            powrocie SKADKOLWIEK, bo takiej otylosci wsrod mlodych ludzi, jaka jest w UK
            chyba nie ma nigdzie. No moze poza niektorymi stanami USA.

            Polskie kobiety maja jakas dziwna obsesje na punkcie rudych i czerwonych farb
            do wlosow. Do tego stopnia mi sie rude/czerwone wlosy z Polska kojarza, ze na
            poczatku filmu Closer, kiedy pokazuja Natalie Portman idaca po londynskiej
            ulicy, odruchowo pomyslalam, ze ona pewnie gra Polke w tym filmie wink)))) bo
            wlosy typowo polskie.
            • mrufkaa Re: Ten dziwny kraj ;) 03.03.05, 00:35
              Ewa,
              a jaki Ty masz kolor na glowie?
              ja Cie widzialam chyba tylko na jednym zdjeciu i wydawalo mi sie, ze wlasnie
              jakis taki "typowo polski"smile))) ale to juz chyba dawno bylo....
              • ewunia_uk Re: Ten dziwny kraj ;) 03.03.05, 11:26
                mrufkaa napisała:

                > Ewa,
                > a jaki Ty masz kolor na glowie?
                > ja Cie widzialam chyba tylko na jednym zdjeciu i wydawalo mi sie, ze wlasnie
                > jakis taki "typowo polski"smile))) ale to juz chyba dawno bylo....

                Mowisz pewnie o zdjeciach na "Zobaczcie"?
                Wlosy mam brazowe (jak widac na powyzszym). Przyznam sie bez bicia, farbowane,
                ale w kolorze podobnym do naturalnego (no moze bardziej brazowe niz naturalne,
                bo wlasne mam hmm... to sie nazywa po angielsku chestnut czyli takie z rudawym
                odcieniem ;-P ).

                Jak bym sobie sprezentowala taki "polski" rudy/czerwony/fioletowy, to maz by
                mnie chyba rozwiodl. Zawsze bedac w Polsce komentuje "what is it with the
                women here, the older they are the redder the hair". Zwroccie uwage przy
                najblizszym pobycie w ojczyznie - swieta prawda smile)))
                • jagienkaa Re: Ten dziwny kraj ;) 03.03.05, 14:10
                  czerwone i owszem, ale te fioletowe płukanki u babć?! to mnie przeraża!smile
                • aga_rn Re: Ten dziwny kraj ;) 05.04.05, 15:29
                  ewunia_uk napisała:

                  > Jak bym sobie sprezentowala taki "polski" rudy/czerwony/fioletowy, to maz by
                  > mnie chyba rozwiodl. Zawsze bedac w Polsce komentuje "what is it with the
                  > women here, the older they are the redder the hair". Zwroccie uwage przy
                  > najblizszym pobycie w ojczyznie - swieta prawda smile)))

                  A ja od 11 lat w Kanadzie jestem ruda/czerwona, pewnie to moje polskie geny wink
                  Oczywiscie malowana. Teraz mam 36 lat, za 20 lat powinnam byc jeszcze
                  czerwiensza, to chyba niemowliwe LOL
                  Moi wspolpracownicy zawsze mi mowia ze moje czerwone wlosy bardzo pasuja do
                  mnie i mojej osobowosci ...
                  AgaRN
                  • eballieu Re: Ten dziwny kraj ;) 05.04.05, 15:43
                    Aga_m - tym czasem swietnie sie wpisujesz w trendy na nadchodzacy sezon. Twoj
                    kolor wlosow jest teraz najmodniejszy!
          • mifka Re: Ten dziwny kraj ;) 03.03.05, 14:03
            z tym balaganem w londynie to masz zupelna racje. do pasji mnie doprowadzaja
            reklamowki zaplatujace sie kolka wozka, czy stan chodnikow w minute po
            wywiezieniu smieci. i tyczy sie to wszystkich-bogatych i biednych. zlodziejstwo
            taz jest straszne i to to najbardziej przerazajace bo domowe.
            Zauwaylam tez w londynie pewna ciekawostke-wszyscy maja te same drzwi z tym
            samym zamkiem, ktory bardzo latwo "wykopac" i wszyscy maja te same
            niedzialajace dzwonki do drzwi(no moze przesadzam, ze wszyscy ale na prawde
            sporo ludzi)-strasznie sie czuje, gdy musze walic piescia w dzrzwi jak
            odwiedzam znajomych. pamietam taz pierwsza relacje jaka z londynu przekazal mi
            maz: spluczki zamiast wlacznikow swiatla,klamki zamiast spluczek, a jak chcesz
            umyc rece to masz wybor-albo poparzyc albo odmrozic.he,he
            zadziwia mnie tez marnotraswo mijsca jakiego dopuszczaja sie angole-
            czteropietrowy dom z osmioma sypialniami i nie ma gdzie prania powiesic czy
            chocby ubrana schowacc, wiec autentycznie "wala "sie to po calym domu. Polacy
            potrafia upakowac rzeczy szescioosobowej rodziny w trzypokojowym mieszkanku i
            nie przewracac sie o buty narciarskie w przdpokoju.
            mysle tez, ze po kilku latach w londynie doceniam polska szczerosc- jak mi cos
            nie idzie albo mam zly dzien to nie powiem "wszystko w porzadku". gdy polak
            zaprasza na cherbatke to znaczy, ze bedzie mu milo cie zobaczyc, w przypadku
            anglika wszystko zalezy od sytuacji a najczesciej jest to tylko kolejny pusty
            zwrot grzecznosciowy.ty tez masz takie odczucia?
            • edytais Re: Ten dziwny kraj ;) 03.03.05, 20:27
              Zapraszanie na herbatke tylko grzecznosciowo spotyka sie tez w USA. Na poczatku
              mnie takie zapraszanie na obiad, czy nawet na wakacje na pare dni do domku itp
              itd bralam na serio. Potem sie denerwowalam, ze to byly takie puste slowa,
              gadanie na wiatr. Nauczylam sie takie zaproszenia wpuszczac jednym uchem
              wypuszczac drugim. Jesli ktos na serio zaprasza to zwykle o tym przypomina i
              nie unika planow konkretnych. Sama sie nawet nauczylam smile "we should get
              together some time". Latwo sie to mowi a kazdy wie, ze nie na serio....
              • eballieu fryzjerstwo 03.03.05, 23:24
                Mysle ze i Polska i Anglia na poziomie dla przecietnych ludzi ma dosc "ciekawe"
                rozwiazania na glowie. W obydwoch krajach nigdy nie byly to wazne "dyscypliny"smile
                stad i osiagniecia takie jak widac. Dobry fryzjer kosztuje, niestety. A w
                krajach gdzie nie ma zwyczaju dobrego sciecia dobry fryzjer to luksus - stad i
                jego cena wysoka.

                Czystosc - nozyczkami trawe obcina sie wszedzie tam gdzie kosiarka nie
                dojedziesmile Tak wedlug mnie, mlodego ogrodnika i nie trzeba do tego byc bogatym
                i mieszkac w jakiejs eleganckiej okolicy. Ale ja mam fiola na tym punkcie, wiec
                to juz inny temat.
                Czystosc - tu jestem zdziwiona, bo moze przyzwyczajona do Beneluksu, gdzie za
                nie obcieta trawe przed domem wlepia sie mandaty, a przed brudne domy przysyla
                firme sprzatajaca, a rachunek wysyla wlascicielom.
                Cuncilowskich okolic Londynu nie znam, po raz pierwszy o czyms takim slyszalam
                na tym forum kilka miesiecy temu. I wtedy zrozumialam "pol zartem pol serio"
                dlaczego place 200 funtow miesiecznie na "ct".
                Majac czystosc na uwadze mysle o takich przypadkach: bozonarodzeniowa dekoracja
                na drzwiach za 100 funtow, a obok oderwany kawalek tynku. No ale, to nie moj
                domsmile

                • mama5plus Re: fryzjerstwo 04.03.05, 16:18
                  Cuncilowskich okolic Londynu nie znam, po raz pierwszy o czyms takim slyszalam
                  > na tym forum kilka miesiecy temu. I wtedy zrozumialam "pol zartem pol serio"
                  > dlaczego place 200 funtow miesiecznie na "ct".

                  Nie, Ela, council tax nie ma za wiele jesli cokolwiek wspolnego z council
                  houses.
                  CT w ogromnej czesci pzreznaczany jest na utrzymanie tzw serwisow lokalnych:
                  przede wszystkim szkoly, policja, wywoz smieci, utrzymanie drog, turystyka itd
                  Tak mniej wiecej jak tutaj:
                  www.north-dorset.gov.uk/index/about_your_councils/north_dorset/financial_information/incom
                  e_and_spending.htm

                  Kliknij tam na link:

                  Financial Charts 2004-05

                  Co do czystosci to roznie bywa. W duzych miastach zwykle gorzej. Tak
                  przynajmniej z moich obserwacji wynika.
                  Pamietam Cardiff i te upiornie zarosniete front gardens - bleee.
                  To samo w wielu miasteczkach walijskich w dolinie Rhondy np.
                  Ale juz tutaj w okolicy wszystko jest do szalenstwa czasem wymuskane,
                  wypieszczone, ukwiecone. Wiosna i latem uwielbiam przejazdzki tymi
                  wiejskimi drogami i podziwianie tych wszystkich starych domkow zatopionych
                  w kwieciu. W miasteczkach, zwlaszcza tych z tradycja - tez. Ale juz Thanet hmmm.
                  Z tym, ze w tym przypadku ma to zwiazek ogromny z zasobnoscia portfela jednak
                  i/czy jakims tam poziomem swiadomosci-przynajmniej z moich obserwacji tak
                  wynika..

                  A super wystawne dekoracje swiateczne...hehe widuje je najczesciej na tych
                  nieco ubozszych osiedlach smile
                  I z podziwu wyjsc nie moge, ze komus sie chcialo tyle pieniedzy wywalic na taki
                  kicz wink Moze z drugiej reki kupuja wink

        • xiv Re: Ten dziwny kraj ;) 14.03.05, 17:51

          > No nie wspomne o kulturze jazdy - nie potrafie jezdzic na polskich drogach po
          > koleinach.

          sikam po nogach... co ma jedno wspolnego z drugim... ROTFL...
          • annamaria0 Re: Ten dziwny kraj ;) 14.03.05, 19:41
            Moje obserwacje sa zbiezne ze spostrzezeniami eballieu (nie po raz pierwszy
            zresztasmile)
            Mieszkalam wiele lat w W-wie, w UK jestem stosunkowo niedlugo, dlatego troche
            dziwi mnie tak powszechne narzekanie na kiepska obluge w polskich sklepach. W W-
            wie w ciagu ostatnich paru lat juz sie pod tym wzgledem wiele zmienilo, ja
            zreszta zawsze usmiecham sie do sprzedawcow i to dziala, zwykle spotykam sie z
            uprzejmoscia i szczera checia pomocy. Zle doswiadczenia z customer service
            (szzcegolnie telefoniczne z bankami - o ile w ogole jestem w stanie zrozumiec
            rozmowce, bo wiekszosc call centre jest w Indiach) mam raczej z Londynu, poza
            stolica jest juz znacznie lepiej.
            To, do czego trudno mi przywyknac w Anglii, to balagan w domach - oczywiscie,
            schludnosc jest cecha w duzym stopniu indywidulna i wszedzie sa i flejtuchy i
            pedanci, ale porownujac domy moich znajomych w Pl i angielskich przyjaciol M,
            powiedzialabym, ze te polskie sa generalnie czystsze. No i nie spotkalam sie tu
            niestety z goscinnoscia dorownujaca tej, ktorej nauczono mnie w domu rodzinnym.
            Zaproszenie na kolacje tu czesto oznacza po prostu wspolne zjedzenie gotowej
            pizzy, a gospodarze przyjmuja w rozciagnietych starych dzinsach i bluzach.
    • dorotafrancis Re: Ten dziwny kraj ;) 04.03.05, 20:46
      Ale dobrze trafilam!!!
      Ostatnio nie zagladam zbyt czesto na forum, ale dzis widac mialam nosa!smile

      Przyjechalam do UK w lipcu 2002 z zamiarem 6-miesiecznego pobytu... Ale jak to
      bywa, wyszlam zamaz, urodzilam Ize i chyba juz tu zostane... W kazdym razie
      nie bylam w Polsce prawie 3 lata. Dla jednych dlugo dla drugich nie... Mnie sie
      wydaje, ze mieszkam tu dluzej.

      W niedziele (6 marca) jedziemy do Polski. Jak moj maz zabukowal bilety,
      strasznie sie cieszylam ale im blizej wyjazdu, tym gorsze mam samopoczucie. Nie
      wiem, co mine tam czeka... Nie wiem, co sie zmienilo a co nie no i chyba
      najgorsze jest to, ze jak wyjezdzalam do UK bylam zupelnie inna osoba... Bylam
      absolwentka uczelni, nie majaca wielu powaznych problemow... Teraz jade jako
      zona i mama...

      Nie martwie sie tym, co jest w sklepach i ile kosztuje, jake sa drogi i obsluga
      w supermarketach... Boje sie swojej reakcji!!! Co zrobie, jezeli okaze sie, ze
      tesknilam bardziej niz mi sie wydawalo?
      • ewunia_uk Re: Ten dziwny kraj ;) 04.03.05, 21:45
        Ja najbardziej sie balam powrotu po "przegapieniu" roku '89 i '90 za granica:
        wyjezdzalam z PRL'u, a wracalam do RP. Wszystkie ceny mialy kilka dodatkowych
        zer. W Warszawie w centrum jeden wielki bazar. Nie ma PZPR.

        A potem jak zrobili dewaluacje - nie pamietam dokladnie kiedy, chyba w '94
        roku: akurat jak przyjechalam z wizyta, byl ten przejsciowy okres, kiedy ceny
        byly w nowych zl, ale reszte wydawali troche w nowych, troche w starych. To
        dopiero byla zabawa dla laika wink
        • ma.pi Re: Ten dziwny kraj ;) 04.03.05, 21:49
          ewunia_uk napisała:

          >
          > A potem jak zrobili dewaluacje - nie pamietam dokladnie kiedy, chyba w '94
          > roku: akurat jak przyjechalam z wizyta, byl ten przejsciowy okres, kiedy ceny
          > byly w nowych zl, ale reszte wydawali troche w nowych, troche w starych. To
          > dopiero byla zabawa dla laika wink

          Wymiana pieniadza byla w 1995. Ja tez wtedy pojechalam na wakacje. Mimo, ze
          matematyk jestem to przy zakupach otwieralam portfel i kazalam brac sprzedwacy
          sobie samemu pieniazki. A reszte odbieralam z zamknietymi oczami.
          To nawet jak dla mnie byla "wyzsza szkola gornej jazdy". ;o)

          A ludzie sobie radzili :o)

          Pozdr.

          >
          • pati.zop78 Re: Ten dziwny kraj ;) 07.03.05, 11:26
            tzn. wiekszosc sobie radzila. moja mama wysylala po zakupy mojego 8-letniego
            wtedy brata bo mu jakos lepiej ta matematyka szla. i pojac nie mogla jak
            samochod moze kosztowac 'tylko' 25tys. ciagle sie pytala ile to 'na stare' smile
            • xblondynka Re: Ten dziwny kraj ;) 14.03.05, 08:46
              Wiecie co? Czytalam tu kazda opinie na tema krajow.Każdy kraj ma pewnie wady i
              zalety.Ja wyjezdzam latem z Polski do Uk,z dziecmi do męża i wierzcie mi ,ze
              gdyby nie sytuacja materialna,to nigdzie bym nie wyjechała.Kocham ten kraj
              takim jakim jest!A to ,ze ludzie mało sie uśmiechają,to wina tego
              systemu,prowadzonego przez polityków.Kto bedzie szczerzył zęby,jak ma do życia
              600zł na przeżycie i naprawde zastanawia sie ,co najpierw zapłacic.Ja mam tu
              dobrych znajomych i wspaniałą rodzinę,jednak wszyscy jedziemy na tym samym
              wózku,zbyt niski budżet.wiadomo,że pieniądze szczęscia nie dają,ale bez nich
              ciężko.Wciąz rosnące bezrobocie zmusza ludzi do coraz to bardziej desperackich
              wyczynów.Nawet ludzie po studiach nie mają czego tu szukać,zadnej przyszłosci
              na godziwe życie.Może za 100 lat!hehehe!Coś w tej Polsce jednak takiego jest,ze
              przyciąga.Mam rodzine w Niemczech,znajomych we Francjii i USA,wszyscy woleliby
              żyć w Polsce,a wyjechali tylko dla lepszego życia.Ja wolałabym też lepszego
              startu dla moich dzieci,wiec...Jednak co Polska ,to Polska,nie ma takiej
              drugiej na świecie!Nie wiem,co los nam przyniesie,ale bedziemy sie głęboko
              starać.Życzę wszystkim dużo uśmiechu na twarzy i optymizmu!PS.sobie również...
              • izabelski Re: Ten dziwny kraj ;) 14.03.05, 21:29
                moje dzieci sie tu urodzily - ciekawe,czy jak beda dorosle, to beda o Polsce
                myslaly jako o kolebce swoich zwyczzajow jedzeniowych, wychowania i zabaw
                moja rodzina jest miedzynarodowa ale dzieci czuje sie annglikami w polskiej
                skorze (lub odwrotnie) - trzeciej tozsamosci jeszcze nie wytworzyly -
                twierdza,ze musza tam najpierw pojechac, zeby sie o niej przekonac
    • maluta2 Re: Ten dziwny kraj ;) 15.03.05, 01:49
      To moze i ja dodam swoje trzy grosze na temat moich wrazen z "nowej" i "starej"
      Polski. Mieszkam w UK od 10 lat i moj ostatni pobyt w Polsce mial miejsce 3
      lata temu, przed narodzeniem moich dzieci. Oto kilka moich spostrzezen.
      1. Opieka zdrowotna.
      Choc w UK wielu narzeka na NHS, to ja do tej pory mam tylko dobre
      doswiadczenia. Urodzilam dwojke dzieci: jedno w Londynie, drugie 5 mies. temu w
      Szkocji. Opieke i porody mialam doskonale, i za nic nie zaplacilam nawet pensa.
      Natomiast w Polsce duzo slyszalam o koszmarnych porodach i slonych oplatach za
      niemal wszystko, wlaczajac srodki zapobiegania bolu.
      2. Moda na co dzien.
      To prawda, ze w Polsce ludzie ubieraja sie staranniej, gustowniej, a kobiety sa
      bardziej zadbane, co jest oczywiscie duzym plusem, to jednak smieszy mnie z
      perspektywy mieszkania w UK juz 10 lat, ile wysilku w ubior i wyglad wkladaja
      Polki, zeby np. wybrac sie do hipermarketu po tygodniowe zakupy. Odpowiada mi
      to tutaj, ze gdy czesto (przy malych dzieciach) wyskocze z domu bez makijazu i
      w byle jakich ciuchach, nikt nawet okiem nie mrugnie. W Polsce ile by to juz
      bylo plotek.
      3. Latwosc poruszania sie z malymi dziecmi w UK.
      W Polsce nie bylam juz od ponad trzech lat i niezmiernie mnie zaskoczylo
      zdziwienie mojej mamy odwiedzajacej nas ostatnio na widok malutkich dzieci,
      niemowlakow i nawet noworodkow w sklepach, kawiarniach, itp. Podobno w Polsce
      nawet w tych duzych nowoczesnych centrach handlowych (z wyjatkiem Ikei) miejsca
      do przewijania dziecka nie uswiadczysz. Nie chcialo mi sie jej wierzyc. Czy to
      prawda? W UK miejsca do zmiany pieluchy sa nawet w ubikacjach meskich.
      4.Brud i nie szanowanie przepieknej polskiej przyrody.
      Pare lat temu na szlakach w Tatrach znajdowalismy z mezem puszki i plastikowe
      butelki wepchniete w co druga szpare w skalach czy miedzy kamieniami. Ludzie
      moga niesc pelne butelki i z 10 km, ale zabrac z powrotem puste, to juz im sie
      nie chce!???
      5.Zlodziejstwo w ojczyznie.
      Moim rodzicom obrabowali altanke na dzialce. Zabrali wszystko, wlaczajac stare
      zaslonki i dziurawa narzute z kanapy oraz zdjecia w ramkach i haczyki ze scian.
      Kradzieze na cmentarzach kwiatow, ozdob z grobow a nawet wkopanych i rosnacych
      drzewek - to makabra.
      Kradzieze kwiatkow z publicznych rabatek. Az wstyd opowiedziec o tym moim
      tutejszym znajomym.
      6. Chwalenie sie zakupami w Polsce.
      Zapraszanie calej rodzinki na ogladanie swiezo zakupionego dywanu, byle jakiej
      szafki, itp., nie mowiac juz o samochodzie.
      7. Stosunek wielu starszych ludzi do zycia w UK i w Polsce
      W Polsce starsi ludzie czesto zaszywaja sie w domu, mowiac, ze im to juz nie
      wypada robic tego czy owego. W UK natomiast podoba mi sie aktywnosc seniorow:
      uprawianie sportow, cwiczenia w fitness club (raz widzialam taka pare - on
      niewidomy po 70-tce, ona w podobnym wieku trzymajaca go za reke prowadzac od
      maszyny do maszyny), wyprawy do kina, teatru, restauracji. Moja tesciowa
      dobiegajaca 80-tki, pare lat temu wybrala sie na kurs komputerowy, a takze
      regularnie gra w golfa i brydza. Natomiast moja polska babcia w tym samym wieku
      mieszkanie swoje bardzo rzadko opuszcza. Nie da sie nawet namowic na wycieczki
      samochodem.
      8.Latwosc kapieli w zbiornikach wodnych w Polsce - duzy plus dla ojczyzny.
      Podczas pierwszych moich lat na emigracji, w szczegolnie gorace letnie dni, gdy
      wybieralismy sie na wycieczki na lono przyrody nie moglam nadziwic sie, ze
      kapanie w jeziorkach, wymarzonych do plywania, bylo wzbronione. Czy ktos wie
      dlaczego tak trudno jest uswiadczyc naturalne zbiorniki do plywania w UK,
      natomiast w Polsce mozna kapac sie w prawie kazdym, oczywiscie czystym,
      jeziorku.
      9. Wzgledne bezpieczenstwo w lasach w UK.
      W Polsce do glowy by mi nie przyszlo wybrac sie do lasu samej na spacer, a tu
      spotyka sie kobiety chodzace samotnie po szlakach, czy z pieskiem, czy tez
      biegajacych po lasach.
      10. Coffee shops np. Costa, Starbucks, gdzie mozna pol dnia przesiedziec samemu
      z jakas dobra ksiazka.
      Czy sa juz podobne sieci coffee shops w Polsce. Z tego co pamietam, to nie
      poszlabym do polskich kawiarni sama.
      11. Koscioly na kazdym kroku w Polsce i powalajaca z nog hipokryzja ludzi,
      ktorzy nazywaja siebie religijnymi.
      To tyle uwag na razie. Oczywiscie i Polska i UK maja wiele plusow i minusow, w
      powyzsze punkty to tylko to, co przyszlo mi na razie do glowy.
      Pozdrawiam.
      • eballieu Re: Ten dziwny kraj ;) 15.03.05, 08:32
        "10. Coffee shops np. Costa, Starbucks, gdzie mozna pol dnia przesiedziec
        samemu
        z jakas dobra ksiazka.
        Czy sa juz podobne sieci coffee shops w Polsce. Z tego co pamietam, to nie
        poszlabym do polskich kawiarni sama."
        Sa, niestety sa. A pisze niestety, bo to profanacja kawiarni. Ja od zawsze
        chodzilam sama do knajp, kawiarni, herbaciarni. Jak nikt inny nie chcial lub
        nie mogl sie wybrac, to nie widzialam nic przeciwko w samotnych wyprawach. I
        nie przeszkadzalo mi siedzenie samej z ksiazka czy gazeta. A na polskie warunki
        w malym miescie mieszkalamsmile
        Ale jak juz zauwazylas - babcia Twoja w Polsce z domu nie wyjdzie, ale Ty chyba
        mialas podobne opory? Co zlego w pojsciu samemu do knajpy? Ze ktos bedzie sie
        patrzyl lub cos sobie pomysli - mi to akurat nie przeszkadza. Obiady sama
        jadalam - nie czulam sie dziwnie. Latem poranna kawa na Starym Miescie, inna
        pora roku w cukiernio - kawiarni, ach uwielbialam te wypady.
        Tu czesto musze prosic o normalny kubek, filizanke, bo inaczej papierowo -
        tekturowy pojemnik do picia. Jak mozna z tego pic kawe? No nic, pewnie trzeba
        sie nauczycsmileI ten brak ciasteczka przy filizance - pamietam jak bylam na
        Slowacji w Koszycach i w kazdej kawiarni do kawy podawanao wode i ciasteczkosmile
        Fakt przebieralni dla dzieci w Polsce tylu nie ma. I zgadzam sie, jesli sa - to
        tylko w damskich toaletach. Ale dzieci - nawet te najmniejsze widuje sie juz
        bardzo czesto. Tylko tak jak mowie - to co sie widzi zalezy od tego gdzie sie
        chodzi, czy sie chodzi i jak czesto sie wychodzi.
        W kazdym hotelu i lepszym pensjonacie dostaniesz lozeczko dla dziecka, wszedzie
        beda mieli juz krzeselka dla dzieci. A jesli nie - to po prostu nie "goscic"
        sie w takich miejscach. I wyraznie powiedziec dlaczego.

      • jagienkaa Re: Ten dziwny kraj ;) 15.03.05, 09:09
        co do tych kawiarni, to nie wiem jak w mniejszych miastach, ale warszawa,
        Kraków a nawet Gliwce mają wspaniałe małe knajpki! I nie właśnie 'chain coffee
        shops' (chociaż te są w Wa-wie - Nero, Starbucks, Costa itp) ale takie małe
        przytulne...Kraków w takich przoduje.
        Bo co do reszty to się zgodzę, z tym że oczywiście większość problemów jakie
        opisałaś (kradzieże, brud, starsi ludzie) to są spowodowane właśnie biedą,
        niestety.
      • ewmag Re: Ten dziwny kraj ;) 15.03.05, 10:24
        W sumie to w wiekszosci masz racje, co do kawiarenek to podpisuje sie pod
        wczesniejszymi komentarzami dziewczyn. Ale tez przesadzasz z tym chodzeniem do
        lasu, w Polsce tez mozna pojsc na spacer po lesie, wiem, ze nie wszedzie, ale
        nie za kazdym drzewem kryje sie 20 rozbojnikowwink No i te brudy na szlakach,
        zawsze mnie to dobijalo i niestety dobija dalej, bo w UK jest dokladnie to samo,
        wszedzie papiery, puszki i inne smieci. Wchodzac na tzw. public pathways trzeba
        ciagle patrzec pod nogi, a jeszcze uwazac na psie odchody. Po drodze do pracy
        przechodze kolo dwoch szkol i niestety normalnym widokiem jest, jak dzieci i
        czesto mamusie je odprowadzajace zjadaja jakiegos batonika czy cukierka i
        papierek rzucaja za siebie, nawet tego nie ukrywaja. W Polsce jest czesto
        podobnie i chyba robi sie pod tym wzgledem coraz gorzej. A co do tych duzych
        ilosci dzieci w hipermarketach itp., to wedlug mnie jest chore zabieranie dzieci
        na spacery do takich miejsc, zamiast na spacer do parku. Za to mnie denerwuje
        ostatnio to, ze nie moge niczego zalatwic bezposrednio, tylko wszystko przez
        telefon, a poziom obslugi jest czesto zalosny i zeby cos zalatwic trzeba dzwonic
        kilka razy i czesto tylko od 9 do 5.
        • jagienkaa Re: Ten dziwny kraj ;) 15.03.05, 10:31
          i jeszcze guma do żucia na chodnikach!
          • beatach1 Re: Ten dziwny kraj ;) 03.04.05, 14:11
            Powiem krotko, flaki mi sie koluja, jak czytam niektore wpisy...
            To wlasnie dzieki takim jak Wy , Polska jest spostrzegana jako "ulomny" kraj.
            Sracie we wlasne gmniazdo !!! Te, ktore wyjechaly kilka, lub kilkanascie lat
            temu pamietaja jeszcze Polske komunistyczna i taki wizerunek przekazuja innym.

            Ja jestem dumna, ze jestem Polka. Jestem dumna, ze Polska idzie do przodu ! I
            zawsze bede chwalic moj kraj. I nie pozwole oczerniac go innym !

            A jak komus przeszkadza, ze w polskim Tesco jest wjekszy wybor mleka, a buty
            maja owalne noski. To niech nie przyjezdza i nie kupuje. Polska bez nich nie
            zginie !!!

            Wstydzcie sie !!!
            __________________________________
            Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
            przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
            ze stron przyjacielem.
            Bias z Prieny
            • ewunia_uk Re: Ten dziwny kraj ;) 03.04.05, 16:37
              beatach1 napisała:

              > Powiem krotko, flaki mi sie koluja, jak czytam niektore wpisy...
              > To wlasnie dzieki takim jak Wy , Polska jest spostrzegana jako "ulomny" kraj.
              > Sracie we wlasne gmniazdo !!! Te, ktore wyjechaly kilka, lub kilkanascie lat
              > temu pamietaja jeszcze Polske komunistyczna i taki wizerunek przekazuja innym.
              >
              > Ja jestem dumna, ze jestem Polka. Jestem dumna, ze Polska idzie do przodu ! I
              > zawsze bede chwalic moj kraj. I nie pozwole oczerniac go innym !
              >
              > A jak komus przeszkadza, ze w polskim Tesco jest wjekszy wybor mleka, a buty
              > maja owalne noski. To niech nie przyjezdza i nie kupuje. Polska bez nich nie
              > zginie !!!
              >
              > Wstydzcie sie !!!
              > __________________________________
              > Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
              > przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow
              jedna
              > ze stron przyjacielem.
              > Bias z Prieny

              Za dlugo na wiosennym sloneczku sie siedzialo? wink
              • beatach1 Re: Ten dziwny kraj ;) 03.04.05, 17:17
                W przeciwienstwie do Ciebie. Ja dlugo nie siedzielam...
                __________________________________
                Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
                przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
                ze stron przyjacielem.
                Bias z Prieny
      • lucasa Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.05, 09:39
        maluta2 napisała:

        > 7. Stosunek wielu starszych ludzi do zycia w UK i w Polsce
        > W Polsce starsi ludzie czesto zaszywaja sie w domu, mowiac, ze im to juz nie
        > wypada robic tego czy owego. W UK natomiast podoba mi sie aktywnosc seniorow:
        > uprawianie sportow, cwiczenia w fitness club (raz widzialam taka pare - on
        > niewidomy po 70-tce, ona w podobnym wieku trzymajaca go za reke prowadzac od
        > maszyny do maszyny), wyprawy do kina, teatru, restauracji. Moja tesciowa
        > dobiegajaca 80-tki, pare lat temu wybrala sie na kurs komputerowy, a takze
        > regularnie gra w golfa i brydza. Natomiast moja polska babcia w tym samym
        wieku
        >
        > mieszkanie swoje bardzo rzadko opuszcza. Nie da sie nawet namowic na
        wycieczki
        > samochodem.


        wiesz, jak pierwszy raz zobaczylam, ze starosc moze byc inna, gdy na poczatku
        lat 90 pojechalam w okolicy swiat Bozego Narodzenia do Wiednia. i zamiast babc
        w chustkach i plaszczach ktore maja kilkanascie/dziesiat lat (plaszcze nie
        babcie) zobaczylam wystrojone wymalowane starsze panie w futrach, i panow w
        zlotych oprawkach (u nas wtedy takich jeszcze nie bylo) i to wszytstko w
        scenerii swiecacych lususowych sklepow (gdy u nas oprawa swiateczna to byla
        choinka z kolorowymi zarowkami na placu ratuszowym).

        i wiesz, do tej pory mi przykro na wspomnienie tego obrazku. i nigdy bym sie
        nie odwazyla na porownanie starszych ludzi w Polsce i za granica. nie uwazasz,
        ze "nasze" babcie i dziadkowie tez by woleli zyc na wysokich emeryturach bez
        dylematow ile z emerytury moga przeznaczyc na leki? czy - jak moja babcia -
        przepraszajaca, ze z okazji urodzin moze mi dac tylko czekolade, a chcialaby
        cos jeszcze.

        tak, to prawda, ze ludzie starsi tutaj sa bardziej aktywni. przyklad mam w
        swojej rodzinie, gdzie moja tesciowa jest prezesem (hmmm, prezesem a nie
        szeregowym czlonkiem) tak roznych organizacji poczynajac od ogrodniczych a
        konczac na artystycznych (bo maluje), (no tak i tez gra w brydza i chodzi na
        wystawy, do teatru, do restauracji) ze nawet dzieci nie wiedza czym sie do
        konca zajmuje. o tym, ze ma wystawy mozemy sie dowiedziec z gazety, czy od
        kogos innego. a by spedzic weekend trzeba sie z gory, z wprzedzeniem
        zapowiedziec. a dzieci nie powinny sie zjawiac u nich gdy odwiedzaja znajome
        VIPy. nie mowiac o innych (ale to pewnie zawiazanych bardziej z charakterem niz
        wiekiem) kwiatkow. szkoda gadac.

        a mam tez inny obraz osob starszych w UK po pracy w domu starcow tutaj... dom
        prywatny, swietnie wyposazony, wydawalo by sie, ze nic do spokojnej starosci
        nie brakuje (fryzjer co tydz czy co dwa tyg, prowadzone zajecia ruchowe, rozne
        gry, wszystko podane pod nos). i co? apatia i umieralnia. przez rok czasu jak
        tam pracowalam tylko jeden pan odwiedzal zone regularnie (codziennie!).
        wiekszosc (98%) nie miala zadnej wizyty ze strony rodziny przez caly rok! a
        miedzy soba tez nie mieli zadnych blizszych kontatkow. wiec obok tych osob,
        ktore sobie podrozuja i wyleguja sie na zagranicznych plazach jest tez iles,
        ktorzy marza o porozmawianiu czy zobaczeniu wnukow (no bo jakies maja skoro sa
        zdjecia w pokoju). wyobrazacie sobie ile radosci moze wzbudzic malutki kotek,
        ktory "zaplatal" sie raz w salonie? kazdy mial usmiech na twarzy i chcial go
        choc przez chwile poglaskac. a ile wiecej radosci sprawily by wnuki??? ohhh...
        na tym tle polska babcia, ktora siedzi caly tydzien w domu (albo w kosciele), a
        cala sobote sie krzata aby upiec ciasto dla przychodzacych dzieci czy wnukow
        wydaje sie sielskim obrazkiem.

        jeszcze a propos mobilnosci starszych osob - przeciez w Polsce ludzie mieszkali
        przewaznie cale zycie w jednym miescie w jednym mieszkaniu! nie dziwie sie, ze
        nie chca sie ruszac. tym bardziej, jezeli maja jakies dolegliwosci zdrowotne. a
        moja babcia, ktora teraz ma 84 lata i problemy z chodzeniem jeszcze kilka lat
        temu chciala przyjechac do Londynu aby nas odwiedzic. a poniewaz boi sie
        samolotow stwierdzila, ze przyjedzie autokarem. na moje, ze "babciu, to 20
        godz" uslyszalam, ze co z tego. ludzie jezdza i zyja.

        bardzo mnie zabolaly Twoje uwagi. mysle, ze niepotrzebne byly.
        pozdrawiam,
        Agnieszka
        • edytkus Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.05, 09:58
          Lucasa, chyba nei rpzczytalas uwaznie postu na ktory odpowiedizalas. Przeciez dziewczyna wyraznie
          pisze ze chodzi jej o starszych ludzi ktorzy nie tyle ae nie moga co NIE CHCA uczestniczyc w zyciu
          spolecznym.
          • lucasa Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.05, 10:24
            edytkus napisała:

            > Lucasa, chyba nei rpzczytalas uwaznie postu na ktory odpowiedizalas.
            Przeciez
            > dziewczyna wyraznie
            > pisze ze chodzi jej o starszych ludzi ktorzy nie tyle ae nie moga co NIE CHCA
            u
            > czestniczyc w zyciu
            > spolecznym.

            wlasnie, ze przeczytalam,
            jak odroznisz "nie chce" od "nie moge" czy "nie potrafie"?
            nie chodzi tylko o pieniadze, choc ciezko sobie wyobrazic, aby moja babcia,
            ktora juz od wielu lat jest wspierana finansowo przez rodzine - glownie moja
            mame, pojdzie sobie do "kina, restauracji, zaplaci z fitness club czy kurs
            kompuerowy" (na ten ostatni nie stac niekotrych z moich pracujacych znajomych),
            nie mowiac juz o golfie smile))
            przyznaje, ze na brydza czy spacer do parku nie potrzeba wielu wydatkow - ale
            cizeko sobie wyobrazic moja babcie, ktora wyszla za maz w wieku 18 lat,
            wychowala 6 dzieci i przez cale zycie ciezko pracowala 6 dni w tyg po 10 czy
            wiecej godzin i teraz sobie bedzie grala w brydza czy pokera. jezeli nigdy nie
            chodzila na wystawy czy nie czytala ksiazek z wielu roznych przyczyn to nagle
            nie bedzie w tym rozmilowana. nie mowiac, ze moze miec inne priorytety niz
            spotykac sie na plotki (a spotyka sie z jedna przyjaciolka, jeszcze z czasow
            mlodosci). jezeli dla niej najlepszym wypoczynkiem jest odwiedzanie licznej
            rodziny (i tylko wtedy gdy zostanie podwieziona) czy opieka nad licznymi
            kwiatkami - to ja nie widze czemu ma wypadac gorzej w porownaniu z zachodnimi
            babciami...

            A
    • dorotafrancis Re: Ten dziwny kraj ;) 04.04.05, 19:07
      czesc dziewczyny;

      Pojechalam do Polski na 2 tygodnie po raz pierwszy od 3 lat i po raz pierwszy
      zmezem i corka. Wrazenia - zle... Moze nie zle ale przykre...

      Po piersze polskie graffiti (sic!) Wszelkie budynki i sciany z durnymi napisami
      typu 'unia pany!'.

      Po drugie - stan polskich drog jest przerazajacy... Mimo iz wiedzialam, ze mamy
      najgorsze drogi w Europie, nie przypuszczalam, ze jest tak zle...

      Po trzecie - smutek, smutek i jeszcze raz smutek.

      Po czwarte - brud! Nie taki jak w Londynie, zupelnie inny gatunek brudu chyba
      nawet gorszy od londynskiego. Jest czarno! A moj ukochany Krakow wyglada jak po
      pozarze! Stan kamienic jest oplakalny...

      Po piate - pociagi - lepiej nie pisac!

      Po szoste - po dwoch dniach w moim rodzinnym Tarnowie nie ma co robic...

      A pozytywnie? Jakosc polskiego jedzenia... Super!!! Jakby bardziej stezony smak
      wszystkiego!

      No i ceny smile Super kiedy jedzie sie do Polski z angielska wyplata.

      Nie mowie, ze wiecej nie pojade, jasne ze tak! Ale nie na dluzej niz 3 dni - na
      zakupy!
      Inaczej jest jeszcze jak sie ma tam rodzine... Moja w calosci jest w UK.

      Mam nadzieje, ze Ty Ewo bedziesz miec milsze wspomnienia...

      Pozdrawiam
      • ma.pi Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 04.04.05, 20:21
        No wlasnie, mi tez sie po nocach snilo polskie zarcie, poki w koncu nie
        pojechalam. A jak pojechalam to .... totalna klapa ;o(. Jedzenie nie bylo wcale
        takie dobre jak mi sie wydawalo. Niczym sie nie roznilo od "kanadyjskiego
        plastyku". I od tego czasu juz nie wspominam polskiego chleba, kielbas czy
        mleka.
        Czy ktos procz mnie tez ma takie odczucia?

        Pozdr.
        • aga_rn Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 04.04.05, 21:03
          ma.pi napisała:

          > No wlasnie, mi tez sie po nocach snilo polskie zarcie, poki w koncu nie
          > pojechalam. A jak pojechalam to .... totalna klapa ;o(. Jedzenie nie bylo
          wcale
          >
          > takie dobre jak mi sie wydawalo. Niczym sie nie roznilo od "kanadyjskiego
          > plastyku". I od tego czasu juz nie wspominam polskiego chleba, kielbas czy
          > mleka.
          > Czy ktos procz mnie tez ma takie odczucia?

          Ja mam ale tylko czesciowo smile
          Tesknie za okraglym chlebkiem ktory piekli w piekarni na mojej ulicy - w
          poludnie wystawiali taki pachnacy, jeszcze goracy. I za bialym serem oraz
          gesta smietana "od baby" wink, ciekawe czy ten zwyczaj przywozenia wlasnorecznych
          wyrobow do miast jeszcze istnieje ...
          A pamietam dobrze kolacje z produktow kupionych w supermarkecie typu Geant w
          niedziele popoludniu (male sklepy juz byly pozamykane) - i pieczywo, i wedlina
          byly sztuczne i bez smaku. To ja juz wole swieze bagietki z Lablaws z
          margaryna Lactantia.

          Ale generalnie chcialabym miec pod reka polski wybor zoltych serow, serkow
          kremowych, prawdziwego bialego sera (chodzi za mna sernik z takowego),
          pasztetow w puszkach i jogurtow.

          Pozdr.
          AgaRN
          • ma.pi Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 04.04.05, 21:28
            aga_rn napisała:


            >
            > Ale generalnie chcialabym miec pod reka polski wybor zoltych serow, serkow
            > kremowych, prawdziwego bialego sera (chodzi za mna sernik z takowego),
            > pasztetow w puszkach i jogurtow.
            >
            > Pozdr.

            Aga, ale to wszystko jest do dostania (moze dla Ciebie trudniej bo masz daleko
            do polskiego sklepu), a ja qurcze jade na ta Rancewulke ;o), popatrze na te
            polskie sery i ... kupuje Norweski, bo mi bardziej smakuje. Albo juz mi sie te
            polskie sery przejadly, albo nie sa takie dobre jak kiedys, albo smak mi sie
            zmienil.

            No i ten bialy ser. Pamietam jak jeszcze bylam na studiach to moglam sie tylko
            zywic serkiem twarogowym smietankowym (tak jakos sie nazywal). A ostatnio jak
            bylam w Polsce, kupilam go sobie zjadlam i jakos nie smakowal jak ten we
            wspomnieniach ;o(.
            Tak samo gofry z bita smietana, brat zawiozl mnie na drugi koniec miasta, bo mi
            sie zachcialo, nawet sie nie przyznalam, ze mi nie smakowaly, bo pewnie by sie
            wkurzyl ;o).

            A ostatnio trafilam w Kanadzie na prawdziwa smietane i inne wyroby. Jakis
            zaklad w Brampton to produkuje, ale ciezko dostac. Jak znowu trafie to napisze
            producenta. Smietana byla naprawde prawdziwa i tak smakowala :o). Tylko trzeba
            bylo szybko ja zuzyc.

            Pozdr.



            > AgaRN
            >
            • edytkus Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 04.04.05, 22:27
              Przed ostatnia wizyta w Polsce wyobrazalam sobie czego to sie nie najem, mialy byc prawdziwe rarytasy
              i... tamten wyjazd okazal sie niezlym sposobem na schudniecie - nic mi nie smakowalo, az mi bylo
              glupio wobec rodziny surprised
              • hanka_79 Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 05.04.05, 00:43
                Wasza lista jest suuuper.
                Od urodzenia mieszkam w Polsce, nigdy nie byłam za granicą, ale bardzo fajnie
                się to wszystko czyta. Proszę o jeszcze, bo niektóre wypowiedzi trochę podnoszą
                na duchu.
                Pozdrawiam.
            • aga_rn Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 05.04.05, 15:24
              ma.pi napisała:


              > Aga, ale to wszystko jest do dostania (moze dla Ciebie trudniej bo masz
              daleko
              > do polskiego sklepu), a ja qurcze jade na ta Rancewulke ;o), popatrze na te
              > polskie sery i ... kupuje Norweski, bo mi bardziej smakuje. Albo juz mi sie
              te
              > polskie sery przejadly, albo nie sa takie dobre jak kiedys, albo smak mi sie
              > zmienil.

              Ano pewnie to prawda, polski sklep mam w Newmarket i jest on raczej
              beznadziejny. Na Ronces ... za daleko.
              Tak przy okazji - czy w Toronto mozna gdzies kupic taki normalny, polski bialy
              ser ? Nie kremowe twarozki, tylko normalny - mam nadzieje ze wiesz o co mi
              chodzi. Strasznie mi sie chce sernika w polskim stylu (chociaz wprawy w
              pieczeniu nie mam) smile

              Pozdr.
              • ma.pi Re: Ten dziwny kraj ;) - co Wy z tym jedzeniem 05.04.05, 16:19
                aga_rn napisała:


                > Tak przy okazji - czy w Toronto mozna gdzies kupic taki normalny, polski
                bialy
                > ser ? Nie kremowe twarozki, tylko normalny - mam nadzieje ze wiesz o co mi
                > chodzi. Strasznie mi sie chce sernika w polskim stylu (chociaz wprawy w
                > pieczeniu nie mam) smile

                Mozna, chociaz sama jeszcze go nie wyprobowalam. Zawsze robilam sernik z sera
                MC i byl dobry. Ale moze faktycznie nastepnym razem kupie ten "polski". Tylko
                kiedy ja sie za niego zbiore, cos ostatnio leniwa sie zrobilam.:o)

                Pewnie w smaku bedzie roznica, ostatnio jak robilam chrusty z ta prawdziwa
                smietana to bylo czuc roznice.


                >
                > Pozdr.
                >
                >
      • jagienkaa Re: Ten dziwny kraj ;) 05.04.05, 15:44
        co do tego jedzenia, to owszem może się trochę pogorszyło. Ale moja mama
        mieszka naprzeciw tzw targu, i wszystko tam ma codziennie świeże. Bardzo kocham
        polskie jedzenie - ja wróciłam z 10 dniowego pobytu o 3kg cięższasad
        • vase Re: Ten dziwny kraj ;) 05.04.05, 16:11
          Ja tam za kazda wizyta w Polsce objadam sie do niemozliwosci smile jedzenie mi
          nadal bardzo smakuje. Uwielbiam sery topione (jaki wybor smakow!), kielbasy,
          slodycze.. zwlaszcza wszelkie w-z-ki, kremowki, SERNIK!!!
        • farpakon Re: jedzenie 05.04.05, 16:12
          mysle, ze czlowiek przyzwyczaja sie do smakow, tj przyzwyczailyscie sie do lokalnego jedzenia. ale tez i jakosc przecietnego jedzenia w polsce sie obnizyla niestety. prawda jest taka, ze ja kupuje w lodnynie super dobry polski chleb, a w pl to musze sie naszukac, zeby nie trafic na badziewie.
          mnie zawsze w pl wybor nabialu, ktory uwielbiam, oszalamia. i wedlinek tez.

          mnie samej coraz trudniej jest sie odnalezc w polskich warunkach, chociaz nie uwazam, ze uk to pepek swiata. generalnie zgadzam sie z opiniam wymienionymi wczesniej o stanie drog, kafejkach, etc.

          ciekawe, czy ewunia juz wrocila i jakie sa jej wrazenia po powrocie?
          • mama5plus OT 05.04.05, 16:14

            Asia!! Ogromne gratulacje i usciskismile)
            No wiesz, ten paseczek wink
            • farpakon Re: OT 05.04.05, 17:39
              dzieki dziewczyny! coz, ja tylko dolaczylam do was, w stanie blogoslawionym, coby wam smutno nie bylo...
          • ma.pi Re: jedzenie 05.04.05, 16:21
            farpakon napisał:

            > mysle, ze czlowiek przyzwyczaja sie do smakow, tj przyzwyczailyscie sie do
            loka
            > lnego jedzenia. ale tez i jakosc przecietnego jedzenia w polsce sie obnizyla
            niestety.

            Pewnie to jest to. :o)

            Pozdr.

            P.S.ratulacje, gdyby nie mama5plus znowu bym paseczek przeoczyla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka