Dodaj do ulubionych

POLACY pracujacy w IT USA

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.03, 23:53
Hej!
Poszukuje bratnich dusz pracujacych w USA na wizie H1B w branzy IT.
Moze akurat Twoja firma rekrutuje programistow ?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko IT USA IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 01:51
      Przykro mi, ale zapomnij (o robocie w branzy).
      Niestety ssanie na programistow zjechalo ostatnio na mocny minus.
      Slyszalem, ze w innych krajach anglosaskich jest nie lepiej.
      Programistow potrzeba bylo do projektow a tych w firmach njet.
      (5% tego co bylo).
      Trzymaja sie bazy danych i administracja sieci ale do tego trzeba niewielu.
      • Gość: AMichnik Re: IT USA IP: *.ains.net.au 12.04.03, 02:14
        Gość portalu: Mirko napisał(a):

        > Przykro mi, ale zapomnij (o robocie w branzy).
        > Niestety ssanie na programistow zjechalo ostatnio na mocny minus.
        > Slyszalem, ze w innych krajach anglosaskich jest nie lepiej.
        > Programistow potrzeba bylo do projektow a tych w firmach njet.
        > (5% tego co bylo).
        > Trzymaja sie bazy danych i administracja sieci ale do tego trzeba niewielu.
        Racja!
        Adam Michnik
        Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku?

        Sprawa jest jasna, więc wyłożę ją w kilku słowach. Wojna w Iraku nie jest, jak
        wiadomo, wojną o wprowadzenie demokracji do Iraku, bowiem z równym powodzeniem
        można by wprowadzać na siłę demokrację w stylu zachodnim (liberalnym) do
        Burkina Faso czy Nowej Gwinei: rezultem będzie tylko demokracja fasadowa, a
        raczej jej parodia (jak na Nowej Gwinei, gdzie dygnitarze parlamentarni czy też
        niektórzy sędziowie wygladają i zachowują się jak małpy przebrane w stroje
        brytyjskich lordów). Nie jest to też, wbrew dość popularnej opinii, wojna o
        ropę. Amerykańskie koncerny kontrolują dość ropy w Ameryce Północnej i
        Południowej, a także w takich krajach jak Kuwejt czy szczególnie Arabia
        Saudyjska. Owszem, ropa Iracka się nam (to jest Żydom) przyda, ale nie teraz, a
        w nieco dalszej przyszłości.

        Stawką w tej wojnie jest bowiem na krótką metę kontrola nad całym Bliskim
        Wschodem, w celu zapewnienia bezpieczeństawa Izraelowi, a na dłuższą metę,
        kontrola Izraela, a właściwie Syjonizmu, nad całym Światem. Jest rzeczą
        oczywistą, że Izrael, a nawet Światowe Żydostwo, są na taką kontrolę po prostu
        za małe. Stąd będziemy kontrolować cały Świat przy pomocy potęgi militarnej
        USA. Stąd też obowiązkiem każdego Żyda, a szczególnie polskiego Żyda, jest
        pomoc Ameryce w osiągnięciu pełnej dominacji nas Światem. Pierwszą fazą w tej
        operacji było rozbicie Związku Sowieckiego – jedynego realnego przeciwnika USA,
        a przy okazji rozbicie tzw. Bloku Sowieckiego, a więc obalenie tzw. realnego
        socjalizmu w takich krajach jak Polska.

        Ten etap zakończyliśmy z pełnym sukcesem. Rosja nie jest obecnie żadnym
        konkurentem dla USA, a kraje takie jak Polska zostały całkowicie uzależnione od
        naszego (żydowskiego) kapitału, a w ich władzach jest coraz więcej Żydów. I tak
        w Polsce mamy naszego, żydowskiego prezydenta, ministra spraw zagranicznych czy
        prezesa Rady Polityki Pieniężnej. Podobnie, choć może nie aż tak dobrze, jest w
        innych krajach. Zresztą często, z przyczyn praktycznych, lepiej jest, jak np.
        premierem nie jest Żyd, a “nasz” goj, jak to jest np. obecnie w Polsce.

        Obecnie chodzi nam o pełną kontrolę Izraela nad Bliskim Wschodem. Irak to był
        tylko pierwszy etap. Należy też pamiętać, że USA będzie długo kontrolować w
        Iraku (podobnie jak w Afganistanie) tylko większe miasta i ważniejsze drogi,
        ale to nam na razie wystarczy. Naszym celem jest bowiem neutralizacja
        antyamerykańskiego, a więc też i antyżydowskiego reżymu w Iraku, oraz zajęcie
        Iranu i Syrii, a także większe podporządkowanie sobie Jordanii, aby umożliwić
        dalszą ekspansję terytorialną Izraela. Chodzi nam tu nie tylko o permanentne
        zajęcie Zachodniego Brzegu Jordanu, całej Jerozlimy oraz Strefy Gazy wraz z
        usunięciem na stałe Arabów z terenu Wielkiego Izraela, ale też utworzenie tzw.
        strefy ochronnej, czyli ponowną okupację przez Izrael Synaju, Libanu oraz
        dalszych części Jordanii i Syrii, tak, aby uniemożliwić inflitrację wrogich
        elementów arabskich na teren Izraela. Wymagać to będzie, oczywiście,
        ustanowienia całkowicie proamerykańskich, a więc też i całkowicie
        proizraelskich reżymów nie tylko w Iraku, ale też w Iranie, Syrii, Jordanii i
        Egipcie, oaz permanentnej okupacji Libanu przez połączone siły amerykańsko-
        izraelskie.

        W nieco dalszej perspektywie konieczne będzie zastąpienie wrogich nam reżymów
        takich krajach jak Libia czy Sudan, oraz niepewnych reżymów w takich krajach
        jak Algeria czy Maroko. Konieczne też będzie zastąpienie antyamerykańskich
        reżymów w Korei Północnej, Wietnamie czy na Kubie, a nawet w Malezji, lecz jest
        to sprawa na osobny referat. Obecnie najważniejsze jest bezwarunkowe poparcie
        wszystkich polskich Żydów dla wojny w Iraku, oraz dla polityki prezydenta
        Busha. I o takie poparcie występuję, poprzez mego przyjaciela, profesora Jehudę
        Bauera, do wszystkich polskich żydów w Australii, a szczególnie w Melbourne, z
        którym to pięknym miastem łączą mnie tak bardzo miłe wspomnienia.

        Adam Michnik

        (Tekst referatu odczytanego w Melbourne, Australia, w imieniu Adama Michnika
        przez profesora Jehudę Bauera).

        • Gość: Mirko Re: IT USA IP: *.union01.nj.comcast.net 12.04.03, 02:41
          Gość portalu: AMichnik napisał:

          > Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku?

          ?
          ?
          ?

          P.S. Prima Aprilis było jakieś dwa tygodnie temu i nagrody zostały już rozdane.

          • Gość: Kapitalizm Kaput Re: SH-IT USA IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 06:44
            Gość portalu: Mirko napisał(a):
            >Prima Aprilis było jakieś dwa tygodnie temu i nagrody zostały już rozdane.

            George Bush jr wprowadzil nowe prawa i Prima Aprilis jest teraz codziennie.
    • america Re: POLACY pracujacy w IT USA 11.04.03, 03:32
      Nie jestem na HB wizie ale pracuje w IT i rowniez jak kolega Mirko stwierdzam
      ze za 10 lat wszyscy bedziemy bezrobotni.
      Trzymam sie tylko dzieki temu ze pracuje dlugo w firmie bo pracy nie ma nawet
      dla mnie. Caly czas "klejenie" starych projektow. Nic nowego sie nie dzieje i
      polowa ludzi zwolniona. Mowia ze w najblizszych latach wszystkie male i medium
      firmy upadna.
      Jestesmy dinozaurami economii. Ale nie smuc sie w innych branzach nie jest
      lepiej. Pachnie kryzysem swiatowym i nikt nie zmienia pracy, kto ma ten trzyma
      rekami i zebami. Kto nie ma, biede klepie bez widokow na lepsze jutro.
      • Gość: Mirko Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 03:41
        Za ostatni miesiac nakosilem na boku 1500 calkiem dobrych pieniedzy na Ebay-u
        za takie klamoty ze glowa (Sadama) spada.
        A jaki sie porzadek w garazu zrobil!
        Idzie cieplo - sezon sprzedazy garazowych. Fachowcy IT do dziela! Napinac
        cyfrowe klisze w cyfrowych aparatach, robic strony internetowe i wio! Za 400
        MB place ostatnio $7. Kupa smiechu.

        P.S. A i zero podatku! Podwyzki w f-mie dostalem 1.5% na ten rok wiec kupa
        smiechu a roboty co kot naplakal.
        Dobrze ze choc internet szybki...
        • Gość: Kapitalizm Kaput SH-IT IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 06:57
          Dotknelo wasza branze to czego inne branze doswiadczaja juz od lat.
      • brow_arek Nagonka na HB-usow 11.04.03, 04:20
        Ostatnio szanse zdobycia HB wizy spadaja. SUN jest sadzony przez grupe
        amerykanow bo zostali zwolnieni a hindusi zostali a nawet nowych przyjeto.
        • Gość: Mirko Nagonka na HB-usow. I slusznie. IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 05:13
          H1B jest forma korporacyjnego niewolnictwa: mozesz pracowac TYLKO dla jednej f-
          my, ktora podpisala Ci kwity i jak cos nie tak to won brudasie tam skad
          przyjechales.
          F-mie to pasuje jak diabli, bo maja na Ciebie bata ze ho ho.
          Ideal kapitalizmu w wersji prostej.
      • Gość: RR Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.03, 10:06
        Panowie!!!
        Straszne rzeczy opowiadacie!
        Wytlumaczcie mi w takim razie skad te wszystkie ogloszenia na careersbuilder i
        innych serwisach?
        W sumie nie chodzi mi o czyste programowanie - bardziej systemy wbudowane...
        Pozdrawiam,
        • Gość: Mirko Skąd ogłoszenia? IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 14:24
          Bo klawiatura wszystko przyjmie. Nawet na syntax-ie nie odwali.
          Dużo ogłoszeń nie oznacza jednak dużo pracy.
          Znam firmę,(a nawet więcej niż jedną - obie bardzo poważne) która ogłasza się
          stale, mimo że nikogo i tak nie przyjmuje. Próbowałem się tam załapać kiedyś,
          znam tam parę osób a ogłoszenia o administratorze Oracle, programiście Oracle
          i fachowcu "ogólnym" do Help Desk (za 65 tys. rocznie na początek) wiszą na
          ich stronie od pół roku. Nawet na rozmowę mnie nie zawołali. Znajoma laska
          melduje mi, że nikogo nowego nie przyjęli. Czy myślisz że naprawdę nie mogą
          znaleźć przez pół roku? Ja myślę że wcale nie potrzebują. Nie to że myślę -
          widzę.
          Dział HR musi coś robic więc pewnie kompletują bazę danych potencjalnych
          kandydatów jakby za rok firma jakims trafem zaczęła się rozwijać.
          Poza tym ogłoszenia o przyjmowaniu są również oglądane przez konkurencję czy
          akcjonariuszy i lepiej wygląda jeśli firma poszukuje harmonię jakichśtam
          specjalistów (pamietaj: "Min. 15 lat doświadczenia w Javie"!) niż nikogo lub
          tylko kierowcy, co oznaczałoby n.p., że poprzedni zaszedł w ciążę, zrobił
          wypadek i wyrzucili go na pysk.

          Jedno co widzę, to że naprawdę przyjmują f-my mające kontrakty z armią i sama
          armia, tylko że tam się też nie jest tak prosto załapać, chyba że prócz
          angielskiego mówisz po arabsku i jesteś gotów do wyjazdu + parę innych
          warunków.

          Nie zrozum mnie źle. Pewnie z połowa ogłoszeń na Monstrach i innych jest
          prawdziwa. Na każde z nich jednak nadchodzi ~500-1000 ofert, więc szansa
          owszem jest, tyle że znikoma. Od tego odejmij kłopot dla f-my z kandydatem
          zagranicznym, który nie może przyjść na rozmowę nawet za 3 tygodnie o
          chwilowym braku prawa do pracy nie wspominając i jako umysł ścisły przecałkuj
          wynik. Możesz również zaeksperymentować empirycznie i odpalić C/V ze 200-500
          razy. Stawiam Żywca w barze dworcowym że przy ilości poniżej 1000 ilość
          odpowiedzi wyniesie ZERO.
          Oczywiście próbować warto ale H1B?
          5 lat temu - owszem.
          Dzisiaj: marne szanse.
          • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Skąd ogłoszenia? IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 07:12
            Ta diagnoza jest sluszna. Inne branze przechodza przez to samo juz od dawna.

            Gość portalu: Mirko napisał(a):
            > Bo klawiatura wszystko przyjmie. Nawet na syntax-ie nie odwali.
            > Dużo ogłoszeń nie oznacza jednak dużo pracy.
            > Znam firmę,(a nawet więcej niż jedną - obie bardzo poważne) która ogłasza się
            > stale, mimo że nikogo i tak nie przyjmuje. Próbowałem się tam załapać kiedyś,
            > znam tam parę osób a ogłoszenia o administratorze Oracle, programiście Oracle
            > i fachowcu "ogólnym" do Help Desk (za 65 tys. rocznie na początek) wiszą na
            > ich stronie od pół roku. Nawet na rozmowę mnie nie zawołali. Znajoma laska
            > melduje mi, że nikogo nowego nie przyjęli. Czy myślisz że naprawdę nie mogą
            > znaleźć przez pół roku? Ja myślę że wcale nie potrzebują. Nie to że myślę -
            > widzę.
            > Dział HR musi coś robic więc pewnie kompletują bazę danych potencjalnych
            > kandydatów jakby za rok firma jakims trafem zaczęła się rozwijać.
            > Poza tym ogłoszenia o przyjmowaniu są również oglądane przez konkurencję czy
            > akcjonariuszy i lepiej wygląda jeśli firma poszukuje harmonię jakichśtam
            > specjalistów (pamietaj: "Min. 15 lat doświadczenia w Javie"!) niż nikogo lub
            > tylko kierowcy, co oznaczałoby n.p., że poprzedni zaszedł w ciążę, zrobił
            > wypadek i wyrzucili go na pysk.
            >
            > Jedno co widzę, to że naprawdę przyjmują f-my mające kontrakty z armią i sama
            > armia, tylko że tam się też nie jest tak prosto załapać, chyba że prócz
            > angielskiego mówisz po arabsku i jesteś gotów do wyjazdu + parę innych
            > warunków.
            >
            > Nie zrozum mnie źle. Pewnie z połowa ogłoszeń na Monstrach i innych jest
            > prawdziwa. Na każde z nich jednak nadchodzi ~500-1000 ofert, więc szansa
            > owszem jest, tyle że znikoma. Od tego odejmij kłopot dla f-my z kandydatem
            > zagranicznym, który nie może przyjść na rozmowę nawet za 3 tygodnie o
            > chwilowym braku prawa do pracy nie wspominając i jako umysł ścisły przecałkuj
            > wynik. Możesz również zaeksperymentować empirycznie i odpalić C/V ze 200-500
            > razy. Stawiam Żywca w barze dworcowym że przy ilości poniżej 1000 ilość
            > odpowiedzi wyniesie ZERO.
            > Oczywiście próbować warto ale H1B?
            > 5 lat temu - owszem.
            > Dzisiaj: marne szanse.
        • Gość: --Michal Sprzezenie zwrotne. IP: *.tiaa-cref.org 11.04.03, 15:08
          Dosc spora czesc ogloszen, o ktorych piszesz generowana jest przez H1B
          ubiegajacych sie o GC. Proces cert. DOL wymaga oglaszania zapotrzebowania na
          pracownika na danej pozycji, lecz celem tego ogloszenia jest udowodnienie ze
          takiego stalego rezydenta USA nie da sie znalezc.
          • hjot-23 Re: Sprzezenie zwrotne. 12.04.03, 05:05
            jebanych chinczykow i hindusow kokietuja.
        • Gość: Kapitalizm Kaput HR dalej prubuje zerowac na SH-IT IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 07:04
          Gość portalu: RR napisał(a):
          >Wytlumaczcie mi w takim razie skad te wszystkie ogloszenia na careersbuilder i
          innych serwisach?

          Oglaszaja nieistniejace pozycje bo im ciagle jeszcze za to placa. SH-IT juz
          padl ale HR dalej operuje tworzac miraze.
      • Gość: Kap SH-IT USA ciag dalszy IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 06:53
        america napisał:
        >Jestesmy dinozaurami economii. Ale nie smuc sie w innych branzach nie jest
        lepiej. Pachnie kryzysem swiatowym i nikt nie zmienia pracy, kto ma ten trzyma
        rekami i zebami. Kto nie ma, biede klepie bez widokow na lepsze jutro.

        A ta ekonomia jest dinozaurem samym dla siebie. W innych branzach jest teraz
        ciut lepiej niz bylo za clintonowskiego technology boom. W Australian Army jest
        kupa wolnych miejsc.

    • hjot-23 Re: POLACY pracujacy w IT USA 12.04.03, 05:00
      Ten stan byl znany przynajmniej przed dwoma laty. Tak na marginesie dostalem 2%
      i szef bardzo przepraszal.

      Do wszystkich niekumatych z Polski i skadinad: jest qurewska bryndza, idzie
      nowe, bedzie gorzej, a swiatlo w tunelu to pociag.


      Uwaga do trolli i adminow: ile podwyzki dal Adas?
      • Gość: Mirko Robota? IP: *.union01.nj.comcast.net 13.04.03, 17:44
        Z nowojorskiego "Nowego Dziennika":

        "7 tysiecy osob stracilo prace w lutym br.
        8,8 procent bezrobocia.

        Trwajaca od dwoch lat w Nowym Jorku recesja gospodarcza poglebila sie.
        Bezrobocie wzroslo w miescie do 8,8 procent.

        Ogloszone w czwartek dane wladz Nowego Jorku mowia, ze w lutym stracilo prace
        dodatkowe 7 tysiecy osob. Pod wzgledem liczby bezrobotnych sytuacja na rynku
        pracy w miescie jest najgorsza od 1997 roku. W styczniu br. bezrobocie bylo
        nizsze o 0,2 i wynosilo 8,6 procent.

        "Wyjrzyj przez okno, a zobaczysz na ulicy ludzi trzymajacych w rekach pink
        slips" ­ powiedzial pol zartem, pol serio Joseph McDermott, dyrektor wykonawczy
        Consortium for Worker Education. Pink slip oznacza w pracowniczym zargonie
        zwolnienie z pracy.

        Glownymi przyczynami pogorszenia sie sytuacji na rynku pracy w Nowym Jorku
        byly zwolnienia w dwoch sektorach ­ budownictwie i administracji miasta. W
        pierwszym liczba stanowisk pracy obnizyla sie o 1800, w drugim o 5100 (prace
        na poczcie, w szpitalach i miejskim aparacie administracyjnym). Oblicza sie,
        ze od atakow terrorystycznych we wrzesniu 2001 roku liczba stanowisk pracy w
        Nowym Jorku obnizyla sie o 220 tys.

        Obserwatorzy twierdza jednak, ze pojawiaja sie sygnaly nadchodzacej poprawy
        sytuacji gospodarczej. "Tempo zmniejszania sie liczby stanowisk pracy nie jest
        jednak juz tak wysokie, jak dawniej" ­ powiedzial Marc Goloven z J.P. Morgan
        Chase.

        Na sytuacje na rynku pracy bardzo negatywny wplyw miala mrozna pogoda w lutym
        br. Zwolnila tempo prac na budowach, odstraszyla turystow i ograniczyla liczbe
        klientow w sklepach i supermarketach.

        Nie wiadomo natomiast, co bylo przyczyna zwolnien w sektorze telewizyjno-
        reklamowo-filmowym w Nowym Jorku. Oblicza sie bowiem, ze w tej galezi
        nowojorskiego przemyslu stracilo prace w lutym br. dodatkowe 500 osob. W sumie
        w ostatnim roku zwolniono tu 10 tys. pracownikow.

        Dla tych, ktorzy szukaja obecnie pracy, sytuacja na rynku jest
        zlowieszcza. "Jesli masz prace, boisz sie, ze mozesz ja stracic ­ powiedziala
        Lisa Jones, ktora kilkanascie lat temu pracowala w administracji burmistrza
        Davida Dinkinsa. ­ Jesli jestes bezrobotny, boisz sie, ze nigdy nie dostaniesz
        pracy".

        Moj komentarz do tego:
        dobrze, że chociaż administracja ma plan gospodarczy dla Iraku.
    • Gość: polak z usa moze czas opuscic ten tonacy okret USA IP: *.tampabay.rr.com 14.04.03, 01:30
      Moze nadszedl czas by sie rozejrzec za lepszym miejscem do pracy bo jak tutaj
      mam bryndze miec to wole to bryndze miec w europie a nie w tym syfie USA
      • hjot-23 odwieczny dylemat emigranta 14.04.03, 01:33
        zbic konia czy dame posunac?
    • jojne Re: POLACY pracujacy w IT USA 14.04.03, 03:14
      Pracuje w firmie Microsoft w redmond, WA. Poszukujemy programistow. Dobrych
      programistow. Napisz
      • h_usa_r Re: POLACY pracujacy w IT USA 14.04.03, 04:03
        jojne napisał:

        > Pracuje w firmie Microsoft w redmond, WA. Poszukujemy programistow. Dobrych
        > programistow. Napisz


        To moze byc juz koniec twojej pracy jesli to mowisz
      • Gość: RR Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.03, 09:37
        jojne napisał:

        > Pracuje w firmie Microsoft w redmond, WA. Poszukujemy programistow. Dobrych
        > programistow. Napisz

        Witam!
        Jestem bardzo zainteresowany.
        Przeslij mi na radrad2@wp.pl swoj adres e-mail.

        Pozdrawiam,
        RR
    • iwannabesedated Z calym tym IT to spisek. 14.04.03, 11:46
      W koncu ktos wzial sie na odwage i powiedzial glosno to co od dawna jest
      tajemnica tylko poliszynela cos jak okultyzm w III Rzeszy. IT to pozor,
      iluzoryczna dzialanosc prowadzona przez grupe osobnikow ktorym skutecznie udalo
      sie omamic pracodawcow i szefow dzialow zakupow. Zwycieski wywiad amerykanski
      wykryl na szczescie te wywrotowa dzialanosc i naciagaczy wylapal, niezbedne
      jednak okazalo sie utrzymywanie afery w scislej tajemnicy gdyz jej ujawnienie
      groziloby katastrofa gospodarki ktorej jeden z filarow owa pseudo-dzialanosc
      stanowila. Oszustow tych, zdeprawowanych chorych zboczencow zgrupowano wiec
      gdzies niewiadomo gdzie (lecz raczej Midweście USA, albo i nie) gdzie dalej
      pozorna te dzialanosc prowadza lecz teraz juz pod kontrola i na rzecz, w celu
      zboznym i jedynie slusznym, a wiec WZROSTU GOSPODARCZEGO. Czesc z nich musiano
      zamknac w zakladach psychiatrycznych niestety, gdzie w wolnych chwilach zajmuja
      sie sterowaniem ruchem gwiazd i innych niebieskich cial.
      • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Z calym tym IT to spisek. IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.04.03, 12:18
        That's IT !!!
        iwannabesedated napisała:

        > W koncu ktos wzial sie na odwage i powiedzial glosno to co od dawna jest
        > tajemnica tylko poliszynela cos jak okultyzm w III Rzeszy. IT to pozor,
        > iluzoryczna dzialanosc prowadzona przez grupe osobnikow ktorym skutecznie
        udalo
        >
        > sie omamic pracodawcow i szefow dzialow zakupow. Zwycieski wywiad amerykanski
        > wykryl na szczescie te wywrotowa dzialanosc i naciagaczy wylapal, niezbedne
        > jednak okazalo sie utrzymywanie afery w scislej tajemnicy gdyz jej ujawnienie
        > groziloby katastrofa gospodarki ktorej jeden z filarow owa pseudo-dzialanosc
        > stanowila. Oszustow tych, zdeprawowanych chorych zboczencow zgrupowano wiec
        > gdzies niewiadomo gdzie (lecz raczej Midweście USA, albo i nie) gdzie dalej
        > pozorna te dzialanosc prowadza lecz teraz juz pod kontrola i na rzecz, w celu
        > zboznym i jedynie slusznym, a wiec WZROSTU GOSPODARCZEGO. Czesc z nich
        musiano
        > zamknac w zakladach psychiatrycznych niestety, gdzie w wolnych chwilach
        zajmuja
        >
        > sie sterowaniem ruchem gwiazd i innych niebieskich cial.
        >
      • treser_krow Tak!? Ale kto za tym stoi. 14.04.03, 16:22
        Jako prawdziwy smiec i polak w USA sprzatalem juz w niejednym miejscu. Nie raz
        udalo mi sie podsluchac a nawet nagrac [bo ja tego jezyka nie znam i mi musza
        potem koledzy tlumaczyc] rozne rozmowy, a najciekawsze sa te kiedy
        to "Sprzedawca" mowia na nich Markietanci czy jakos tam, zagaduje konsultanta.
        Oto jeden przklad, miejsce akcji to "krzemowe wzgorza" - Austin, TX. Biuro z
        ogromnymi oknami, za ogromnym biurkiem siedzi lala z ogromnymi cyckami, pozna
        noc [bo sie wtedy sprzata]. Do biura wchodzi chuderlawy wyplosz, w T-szercie z
        napisem M$ sux@ss we wlosach zafarbowanych na pomaranczowo, po tym poznalem ze
        to musi byc pedal albo IT consultanat, ale nie mogl byc pedal bo lapczywie
        spagladal na wybrzuszone bezwstydnie cycki swojej rozmowczyni. Wiec szlo to cos
        jak tak:

        WC[wielkie cycki]
        HC[huderlawy konsultant]


        WC: - Misiek, zrobiles te propozycje dla Szamroka.

        HC: - No jasne Kryska, u mnie jak w banku!

        WC: - No to dawaj! [Misek daje]

        WC: - Cos slabo [Krysia smutnieje]

        HC: - To prosta sprawa rzucicsz 2 chlopakow od VB i za miesiac bedzie chulac
        jak wiatr po bulgarii

        WC: - Wiesz Misiek [Rozpinajac kolejny guziczek bluzeczki] nie chciala bym
        klientom dawac jakiego padactwa.

        HC: - [Niepewnym glosem ] No wiem, to ale prosta sprawa jest?

        WC: - Pozatym mamy na lawce 5 facetwo od C++.

        HC: - [pytajaco] ale oni kosztuja 4 razy tyle co kolesie od VB.

        WC: - tak jak Ci mowilam misiek, nie chce im sprzedawac jakich tymczasowych
        rozwiazan

        HC: - [gapiac sie w dekold] mysle ze mozna to zrobic w C++. [Kresli cos na
        kartce]

        WC: - pamietasz Misiek jak ostatnio zrobilsmy cos z takaa fajna rzecz po $50K
        za licencje. [Wstaje zza biurk, siada na fotelu zakladajac noge za noge tak ze
        widac konice samonosnych ponczoszek]

        HC: - No Tuxido, troche DCE-RPC miodzio. [bardzo zmieszany i na dodatek ze
        szklistymi oczetami]

        WC: - Moze bysmy zaproponowali to Szamrokowi?

        HC: - ale oni tego nie potrzebuja.

        WC: - [Oblizujac usta] Ale mogli by?

        HC: No mogli by. Tylko musili by tez kupic kupe nowego sprzetu i softweru.

        [...]

        I tak dalej i tak dalej. Skonczylo sie na BJ dla huderlaka i $500K zamiast $50K
        dla Szamroka.

        No i czyja wina? Ja mysle ze chlopak nie mial szans, a Markietantka dokladnie
        wiedziala co chciala, przecierz oni leca na procencie od sprzedarzy.
    • Gość: Axa Hey RR... IP: *.tpgi.com.au 14.04.03, 13:10
      A jak wyglada sytuacja w IT dla absolwentow uniwersytetow we Wroclowiu?

      Czy jak sie ma ze 3 lata stazu w programowaniu latwo jest cos znalezdz?

      Dzieki
      Axa
      • Gość: RR Re: Hey RR... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.03, 00:19
        Hey!

        Ostatnio bylem na targach pracy we Wro... Raczej dla inzynierow (glownie IT)
        Nie bylo ani jednej firmy z Wroclawia. Mysle, ze to jakos okresla sytuacje o
        ktora pytasz. Poza tym nie rozgladalem sie we Wroclawiu...
        Pozdrawiam,
        R
        P.S. A jak jest z tym w Australii?

        Gość portalu: Axa napisał(a):

        > A jak wyglada sytuacja w IT dla absolwentow uniwersytetow we Wroclowiu?
        >
        > Czy jak sie ma ze 3 lata stazu w programowaniu latwo jest cos znalezdz?
        >
        > Dzieki
        > Axa
        • Gość: axa Re: Hey RR... IP: *.tpgi.com.au 15.04.03, 03:32
          Gość portalu: RR napisał(a):

          > Hey!

          > P.S. A jak jest z tym w Australii?
          >
          > Gość portalu: Axa napisał(a):

          Po studiach bryndza ( wlasnie skonczylem i b.ciezko sie zalapac do porzadnej
          firmy jako software developer )

          Jak masz 3+ lat stazu, duuzo latwiej (glownie c++ i java).

          Ponoc we Wroclawiu Informatycy (co to dokladnie znaczy? Cos Jak IT personel?
          Czyli od wszystkiego? programowanie, networking, web sites, security?)

          nie maja wiekszych problemow ze znalezieniem pracy.
          Na microsoft za bardzo nie licz. Na moim Uni tez byli, cuda obiecywali i
          ostatecznie nikogo nie wzieli.

          IT ogolnie siadlo. Mam nadzieje ze chwilowo...

          Axa
          • Gość: Kagan Re: Hey RR... IP: *.lib.latrobe.edu.au 15.04.03, 05:57
            Gość portalu: axa napisał(a):

            > Gość portalu: RR napisał(a):
            >
            > > Hey!
            >
            > > P.S. A jak jest z tym w Australii?
            > >
            > > Gość portalu: Axa napisał(a):
            >
            > Po studiach bryndza ( wlasnie skonczylem i b.ciezko sie zalapac do porzadnej
            > firmy jako software developer )
            >
            > Jak masz 3+ lat stazu, duuzo latwiej (glownie c++ i java).
            >
            > Ponoc we Wroclawiu Informatycy (co to dokladnie znaczy? Cos Jak IT personel?
            > Czyli od wszystkiego? programowanie, networking, web sites, security?)
            >
            > nie maja wiekszych problemow ze znalezieniem pracy.
            > Na microsoft za bardzo nie licz. Na moim Uni tez byli, cuda obiecywali i
            > ostatecznie nikogo nie wzieli.
            >
            > IT ogolnie siadlo. Mam nadzieje ze chwilowo...
            >
            > Axa
            K: IT siadlo na dobre! W Australii oglaszali kiedys tysiace "jobs" na tydzien,
            a dzis w Melbourne sa 2 "vacancies" w calym IT. Skonczyl sie po prostu okres
            komputeryzacji (co bylo do skomputeryzowania zostalo skomputeryzowane).
            Zostalo tylko "maintenance" i "administration", a do tego wystarczy matura i
            roczny kurs. Zapotrzebowanie na tzw. developerow bedzie tylko w wymianie tych,
            co ida na emeryture, wiec wystarczy kilka wydzialow "computer science" na caly
            swiat...
            Kagan
            • Gość: Kacha Re: Hey RR... IP: 195.94.219.* 15.04.03, 09:19
              A jak wyglądają szanse pracy dla adminów unix'a i bazy danych (wraz z
              bezpieczeństwem) z kilku-letnim doświadczeniem (ɱ) w usa albo na antypodach?

              Pozdro,

              Kacha
          • Gość: RR Re: Hey RR... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.03, 09:30
            Gość portalu: axa napisał(a):

            > Gość portalu: RR napisał(a):
            >
            > > Hey!
            >
            > > P.S. A jak jest z tym w Australii?
            > >
            > > Gość portalu: Axa napisał(a):
            >
            > Po studiach bryndza ( wlasnie skonczylem i b.ciezko sie zalapac do porzadnej
            > firmy jako software developer )
            >
            > Jak masz 3+ lat stazu, duuzo latwiej (glownie c++ i java).
            >
            > Ponoc we Wroclawiu Informatycy (co to dokladnie znaczy? Cos Jak IT personel?
            > Czyli od wszystkiego? programowanie, networking, web sites, security?)
            >
            > nie maja wiekszych problemow ze znalezieniem pracy.
            > Na microsoft za bardzo nie licz. Na moim Uni tez byli, cuda obiecywali i
            > ostatecznie nikogo nie wzieli.
            >
            > IT ogolnie siadlo. Mam nadzieje ze chwilowo...
            >
            > Axa


            Wciaz dziwi mnie skad masz takie wiesci o Wroclawiu(?)
            Przegladam dodatek Praca do Gazety Wyborczej(Wroclaw)
            i jest dobrze jak znajdzie sie 3-4 goloszenia w branzy.
            Prawde mowiac mam "filtr" na programistow.
            Administrowanie, bazki danych i inne po prostu mnie nie interesuja.

            Z tego co wiem na ogloszenia odpowiadaja rzesze kandydatow.
            Rekrutacja polega na szczegolowych testach o zaulkach
            programowania - czesto nawet nie ma zadnej rozmowy.
            "Tasmociag"

            A jak to wyglada w Australii?
            Czy zeby miec w ogole szanse to najlepiej byc tam na miejscu?
            Czy tez firmy pozwalaja sobie na zaproszenie kandydata -
            kupjac bilet, wynajmujac samochod, hotel... ?
            (Generalnie zaden wydatek)

            pzdrw,
            R
            • Gość: Kagan Re: Hey RR... IP: *.lib.latrobe.edu.au 16.04.03, 11:20
              Gość portalu: RR napisał(a): A jak to wyglada w Australii?
              Czy zeby miec w ogole szanse to najlepiej byc tam na miejscu?
              Czy tez firmy pozwalaja sobie na zaproszenie kandydata -
              kupjac bilet, wynajmujac samochod, hotel... ?
              (Generalnie zaden wydatek)
              pzdrw,
              R
              K: Zapomnij o tym... Mnie tak kiedys zaproszono do USA na rok,
              ale to bylo tak dawno temu, ze to juz chyba nieprawda... wink
              Teraz jest na tydzien najwyzej kilka ofert w branzy IT w ponad 3 mln.
              Melbourne. Kilka lat temu bylo tych ofert kilka bitych stron
              (w tym cala jedna drobnym maczkiem od pomniejszych firm i agencji)...
              Kagan
              • Gość: Axa Re: Hey RR... IP: *.tpgi.com.au 16.04.03, 13:24
                Gość portalu: Kagan napisał(a):


                > Teraz jest na tydzien najwyzej kilka ofert w branzy IT w ponad 3 mln.
                > Melbourne. Kilka lat temu bylo tych ofert kilka bitych stron
                > (w tym cala jedna drobnym maczkiem od pomniejszych firm i agencji)...
                > Kagan

                No i stalo sie...hehe.
                Kagan, zgadza sie!

                Statystycznie wyglada to tak
                Sydney 50% wszystkich ogloszen IT na au,
                Melbourne 25%
                reszta
                (Brisbane, Adelaide, Perth) 25%

                O Hobart i Darwin nie wspominam...
                4 lata temu gdy wybieralem kierunek IT to "bylo tych ofert (pracy) kilka
                bitych stron
                (w tym cala jedna drobnym maczkiem od pomniejszych firm i agencji)... "

                teraz ciniutko panie...

                Czesc moich kolegow myslalo walic do usofa jako programisci, ale tam chyba
                podobna bryndza.

                Niedawno Niemcy brali cala mase IT z roznych krajow.
                Jak to teraz wyglada tam? Ro-bert, Xurek, Artek?

                Axa


    • winczenzo Re: POLACY pracujacy w IT USA 15.04.03, 18:06
      Artykul na temat IT w USA:

      www.computerworld.com/careertopics/careers/labor/story/0,10801,79514,00.html

      • Gość: Kagan Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.lib.latrobe.edu.au 16.04.03, 11:14
        The high-tech industry has cut 560,000 jobs during the past two years,
        according to a study released today by the AEA.
        • Gość: Axa Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.tpgi.com.au 17.04.03, 13:54
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > The high-tech industry has cut 560,000 jobs during the past two years,
          > according to a study released today by the AEA.

          This is Australian based statistics, USA or what?

          Axa
          • Gość: Mirko Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.union01.nj.comcast.net 17.04.03, 14:09
            Axa, ale co chcesz wiedzieć? Bryndza jest wszędzie, ale nie oznacza to, że
            jest denne dno.
            Dno to jest w PL.
            Jakiby ten rynek pracy w USA nie był to pamiętaj, że tylko sam nowojorski jest
            prawdopodobnie i tak większy niż całej Australii i N. Zelandii razem wziętych.
            Inna sprawa to jak się załapać? Konkurencja w takim Nowym Jorku jest
            pierońska. Co innego na prowincji, gdzieś na zadupiu gdzie ludzie parkują auta
            z kluczykami wewnątrz ale jak takie miejsce znaleźć? Najprościej dać sobie
            pracę samemu czyli zostać konsultantem, tylko jak zdobywać zamówienia czyli
            jak z tego wyżyć?
            Ale jak się załapać zaocznie? No tego to w ogóle nie wiem. Więc przyleć i
            zobacz sama. Tanie lub bardzo tanie bilety powinny być teraz w Cathay Pacific,
            Thai, China i paru tamtejszych ekstra-liniach...
            • Gość: Axa Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.tpgi.com.au 17.04.03, 14:35
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > Axa, ale co chcesz wiedzieć? Bryndza jest wszędzie, ale nie oznacza to, że
              > jest denne dno.

              Ale przeciez tak to wyglada z tych wszystkich wpisow z usa na tym watku

              > Dno to jest w PL.

              NIE. Tak przynajmniej twierdzi Polityka , Wprost, i kilku znajomych tam
              robiacych IT kariery...

              > Jakiby ten rynek pracy w USA nie był to pamiętaj, że tylko sam nowojorski
              jest
              > prawdopodobnie i tak większy niż całej Australii i N. Zelandii razem
              wziętych.

              Jak sie nad tym zastanowic to cos w tym jest ale brzmi to strasznie...
              megalomansko?

              > Inna sprawa to jak się załapać? Konkurencja w takim Nowym Jorku jest
              > pierońska. Co innego na prowincji, gdzieś na zadupiu gdzie ludzie parkują
              auta
              > z kluczykami wewnątrz ale jak takie miejsce znaleźć? Najprościej dać sobie
              > pracę samemu czyli zostać konsultantem, tylko jak zdobywać zamówienia czyli
              > jak z tego wyżyć?
              > Ale jak się załapać zaocznie? No tego to w ogóle nie wiem. Więc przyleć i
              > zobacz sama.

              sam. smile

              Tanie lub bardzo tanie bilety powinny być teraz w Cathay Pacific,
              > Thai, China i paru tamtejszych ekstra-liniach...

              Dzieki Mirko za porade, ale juz tam bylem (Chicago) i wcale nie wygladalo to
              lepiej (IT job prospects) niz np. Sydney.

              IT USA rynek pracy jest olbrzymi i to wlasnie jest kuszace...

              "one shall search the depths of possible"

              Axa

              ps no questions asks this time smile)

              • Gość: Mirko Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.union01.nj.comcast.net 17.04.03, 14:44
                Gość portalu: Axa napisał:

                > ps no questions asks this time smile)

                Chyba "no questions asked this time".

                Bogaci Niemcy robia tak: w lecie, kiedy klimat północnej Europy jest
                przyjemny - tam siedzą. W zimie, kiedy w Europie można złapać katarek - siedzą
                na Florydzie. Lufthansa lata CODZIENNIE "direct" do Miami nowym A340! To
                właśnie z ich i im podobnym powodów braciszek naszego Preza obstalowal u
                Wodza, żeby nie ruszać konceptu 6-cio miesięcznych wiz.
                W czasie kiedy w Australii jest lato - u nas jest zima i na opak. Tak więc
                zrób.

                A teraz musze już spadać bo klienty czekają a nie lubią.
              • Gość: Kagan Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.ains.net.au 18.04.03, 08:17
                Gość portalu: Mirko napisał(a):
                Axa, ale co chcesz wiedzieć? Bryndza jest wszędzie, ale nie oznacza to, że
                jest denne dno.
                K: Niestety, ale jest... sad

                - Ale przeciez tak to wyglada z tych wszystkich wpisow z usa na tym watku
                A: Dno to jest w PL.
                K: Nie tylko! W USA i Australii tez! sad

                - NIE. Tak przynajmniej twierdzi Polityka , Wprost, i kilku znajomych tam
                robiacych IT kariery...
                K: Na papierze... sad

                - Jakiby ten rynek pracy w USA nie był to pamiętaj, że tylko sam nowojorski
                jest prawdopodobnie i tak większy niż całej Australii i N. Zelandii razem
                wziętych.
                K: Niewatpliwie, ale co z tego, jak tu i tam pracy NIE ma!

                - Jak sie nad tym zastanowic to cos w tym jest ale brzmi to strasznie...
                megalomansko?
                K: ???

                - Inna sprawa to jak się załapać? Konkurencja w takim Nowym Jorku jest
                pierońska. Co innego na prowincji, gdzieś na zadupiu gdzie ludzie parkują
                auta z kluczykami wewnątrz ale jak takie miejsce znaleźć? Najprościej dać sobie
                pracę samemu czyli zostać konsultantem, tylko jak zdobywać zamówienia czyli
                jak z tego wyżyć?
                K: Na prowincji w USA jest bezpiecznie, ale:
                I. No jobs sad
                II. "Foreigners need not to apply"... sad

                - Ale jak się załapać zaocznie? No tego to w ogóle nie wiem. Więc przyleć i
                zobacz sama.
                K: Latwo rzec... wink

                - Tanie lub bardzo tanie bilety powinny być teraz w Cathay Pacific,
                Thai, China i paru tamtejszych ekstra-liniach...
                K: SARS extra & free of charge! wink

                -Dzieki Mirko za porade, ale juz tam bylem (Chicago) i wcale nie wygladalo to
                lepiej (IT job prospects) niz np. Sydney.
                K: Of course!

                - IT USA rynek pracy jest olbrzymi i to wlasnie jest kuszace...
                K: I co z tego, jak "no jobs"?
    • Gość: IT Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.ains.net.au 19.04.03, 04:03
      Adam Michnik
      Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku?

      Sprawa jest jasna, więc wyłożę ją w kilku słowach. Wojna w Iraku nie jest, jak
      wiadomo, wojną o wprowadzenie demokracji do Iraku, bowiem z równym powodzeniem
      można by wprowadzać na siłę demokrację w stylu zachodnim (liberalnym) do
      Burkina Faso czy Nowej Gwinei: rezultem będzie tylko demokracja fasadowa, a
      raczej jej parodia (jak na Nowej Gwinei, gdzie dygnitarze parlamentarni czy też
      niektórzy sędziowie wygladają i zachowują się jak małpy przebrane w stroje
      brytyjskich lordów). Nie jest to też, wbrew dość popularnej opinii, wojna o
      ropę. Amerykańskie koncerny kontrolują dość ropy w Ameryce Północnej i
      Południowej, a także w takich krajach jak Kuwejt czy szczególnie Arabia
      Saudyjska. Owszem, ropa Iracka się nam (to jest Żydom) przyda, ale nie teraz, a
      w nieco dalszej przyszłości.

      Stawką w tej wojnie jest bowiem na krótką metę kontrola nad całym Bliskim
      Wschodem, w celu zapewnienia bezpieczeństawa Izraelowi, a na dłuższą metę,
      kontrola Izraela, a właściwie Syjonizmu, nad całym Światem. Jest rzeczą
      oczywistą, że Izrael, a nawet Światowe Żydostwo, są na taką kontrolę po prostu
      za małe. Stąd będziemy kontrolować cały Świat przy pomocy potęgi militarnej
      USA. Stąd też obowiązkiem każdego Żyda, a szczególnie polskiego Żyda, jest
      pomoc Ameryce w osiągnięciu pełnej dominacji nas Światem. Pierwszą fazą w tej
      operacji było rozbicie Związku Sowieckiego – jedynego realnego przeciwnika USA,
      a przy okazji rozbicie tzw. Bloku Sowieckiego, a więc obalenie tzw. realnego
      socjalizmu w takich krajach jak Polska.

      Ten etap zakończyliśmy z pełnym sukcesem. Rosja nie jest obecnie żadnym
      konkurentem dla USA, a kraje takie jak Polska zostały całkowicie uzależnione od
      naszego (żydowskiego) kapitału, a w ich władzach jest coraz więcej Żydów. I tak
      w Polsce mamy naszego, żydowskiego prezydenta, ministra spraw zagranicznych czy
      prezesa Rady Polityki Pieniężnej. Podobnie, choć może nie aż tak dobrze, jest w
      innych krajach. Zresztą często, z przyczyn praktycznych, lepiej jest, jak np.
      premierem nie jest Żyd, a “nasz” goj, jak to jest np. obecnie w Polsce.

      Obecnie chodzi nam o pełną kontrolę Izraela nad Bliskim Wschodem. Irak to był
      tylko pierwszy etap. Należy też pamiętać, że USA będzie długo kontrolować w
      Iraku (podobnie jak w Afganistanie) tylko większe miasta i ważniejsze drogi,
      ale to nam na razie wystarczy. Naszym celem jest bowiem neutralizacja
      antyamerykańskiego, a więc też i antyżydowskiego reżymu w Iraku, oraz zajęcie
      Iranu i Syrii, a także większe podporządkowanie sobie Jordanii, aby umożliwić
      dalszą ekspansję terytorialną Izraela. Chodzi nam tu nie tylko o permanentne
      zajęcie Zachodniego Brzegu Jordanu, całej Jerozlimy oraz Strefy Gazy wraz z
      usunięciem na stałe Arabów z terenu Wielkiego Izraela, ale też utworzenie tzw.
      strefy ochronnej, czyli ponowną okupację przez Izrael Synaju, Libanu oraz
      dalszych części Jordanii i Syrii, tak, aby uniemożliwić inflitrację wrogich
      elementów arabskich na teren Izraela. Wymagać to będzie, oczywiście,
      ustanowienia całkowicie proamerykańskich, a więc też i całkowicie
      proizraelskich reżymów nie tylko w Iraku, ale też w Iranie, Syrii, Jordanii i
      Egipcie, oaz permanentnej okupacji Libanu przez połączone siły amerykańsko-
      izraelskie.

      W nieco dalszej perspektywie konieczne będzie zastąpienie wrogich nam reżymów
      takich krajach jak Libia czy Sudan, oraz niepewnych reżymów w takich krajach
      jak Algeria czy Maroko. Konieczne też będzie zastąpienie antyamerykańskich
      reżymów w Korei Północnej, Wietnamie czy na Kubie, a nawet w Malezji, lecz jest
      to sprawa na osobny referat. Obecnie najważniejsze jest bezwarunkowe poparcie
      wszystkich polskich Żydów dla wojny w Iraku, oraz dla polityki prezydenta
      Busha. I o takie poparcie występuję, poprzez mego przyjaciela, profesora Jehudę
      Bauera, do wszystkich polskich żydów w Australii, a szczególnie w Melbourne, z
      którym to pięknym miastem łączą mnie tak bardzo miłe wspomnienia.

      Adam Michnik

      (Tekst referatu odczytanego w Melbourne, Australia, w imieniu Adama Michnika
      przez profesora Jehudę Bauera).
      www-pso.adm.monash.edu.au/news/Story.asp?ID=904&SortType=15
      Monash Newsline : Media Releases

      Radical Islam as dangerous as Nazism, says Holocaust expert

      21 March 2003

      Radical Islam is as dangerous to world democracy and freedom as Nazism and
      Communism, according to a world leader in the study of the Holocaust.
      Professor Yehuda Bauer, who is in Melbourne at the invitation of Monash
      University, will deliver a public lecture on Nazis, Communists, and radical
      Islamists on Sunday, March 23, at the Glen Eira Auditorium in Caulfield.

      Professor Bauer is Professor Emeritus of the Hebrew University, Jerusalem, and
      past Director of the International Institute for Holocaust Research, Yad
      Vashem, Jerusalem.

      The Director of Monash's Australian Centre for the Study of Jewish
      Civilisation, Professor Andrew Markus, said Professor Bauer had extensively
      studied totalitarian movements that threaten freedom and democracy.

      Professor Bauer believes that while conservative "fundamentalist" trends exist
      in all religions, radical Islamists differ in that they demand existing Arab
      states become Islamized and governed by religious law, not by democratic
      institutions. He says the aim of radical Islamists is to conquer and world and
      make it Islamic.

      Professor Bauer says if the West's response to the threat is "weak-kneed", the
      price will be on par, if not greater, than that the world paid for the rise of
      Nazism and Soviet Communism.

      What: Public lecture on Nazis, Communists and radical Islamists .

      Where: Glen Eira Auditorium, corner Glen Eira and Hawthorn Roads, Caulfield.

      When: Sunday, March 23 at 7.30pm.

      Cost: Admission $15, concession $12 .

      Contact: Miriam Munz on (03) 9905 2205 or email
      miriam.munz@education.monash.edu.au.

      For more information on Professor Bauer, contact Professor Andrew Markus,
      Director of Monash's Australian Centre for the Study of Jewish Civilisation at
      Monash University on 9905 2200. .


      • Gość: Mirko Czyżby Staremu Wiarusowi Palma odpaliła... IP: *.union01.nj.comcast.net 19.04.03, 04:45
        ...na sam koniec lata??
        • Gość: Axa Re: Czyżby Staremu Wiarusowi Palma odpaliła... IP: *.tpgi.com.au 19.04.03, 11:54
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > ...na sam koniec lata??

          Spoko, to Kagan

          Axa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka