Gość: RR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.03, 23:53 Hej! Poszukuje bratnich dusz pracujacych w USA na wizie H1B w branzy IT. Moze akurat Twoja firma rekrutuje programistow ? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mirko IT USA IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 01:51 Przykro mi, ale zapomnij (o robocie w branzy). Niestety ssanie na programistow zjechalo ostatnio na mocny minus. Slyszalem, ze w innych krajach anglosaskich jest nie lepiej. Programistow potrzeba bylo do projektow a tych w firmach njet. (5% tego co bylo). Trzymaja sie bazy danych i administracja sieci ale do tego trzeba niewielu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMichnik Re: IT USA IP: *.ains.net.au 12.04.03, 02:14 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Przykro mi, ale zapomnij (o robocie w branzy). > Niestety ssanie na programistow zjechalo ostatnio na mocny minus. > Slyszalem, ze w innych krajach anglosaskich jest nie lepiej. > Programistow potrzeba bylo do projektow a tych w firmach njet. > (5% tego co bylo). > Trzymaja sie bazy danych i administracja sieci ale do tego trzeba niewielu. Racja! Adam Michnik Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku? Sprawa jest jasna, więc wyłożę ją w kilku słowach. Wojna w Iraku nie jest, jak wiadomo, wojną o wprowadzenie demokracji do Iraku, bowiem z równym powodzeniem można by wprowadzać na siłę demokrację w stylu zachodnim (liberalnym) do Burkina Faso czy Nowej Gwinei: rezultem będzie tylko demokracja fasadowa, a raczej jej parodia (jak na Nowej Gwinei, gdzie dygnitarze parlamentarni czy też niektórzy sędziowie wygladają i zachowują się jak małpy przebrane w stroje brytyjskich lordów). Nie jest to też, wbrew dość popularnej opinii, wojna o ropę. Amerykańskie koncerny kontrolują dość ropy w Ameryce Północnej i Południowej, a także w takich krajach jak Kuwejt czy szczególnie Arabia Saudyjska. Owszem, ropa Iracka się nam (to jest Żydom) przyda, ale nie teraz, a w nieco dalszej przyszłości. Stawką w tej wojnie jest bowiem na krótką metę kontrola nad całym Bliskim Wschodem, w celu zapewnienia bezpieczeństawa Izraelowi, a na dłuższą metę, kontrola Izraela, a właściwie Syjonizmu, nad całym Światem. Jest rzeczą oczywistą, że Izrael, a nawet Światowe Żydostwo, są na taką kontrolę po prostu za małe. Stąd będziemy kontrolować cały Świat przy pomocy potęgi militarnej USA. Stąd też obowiązkiem każdego Żyda, a szczególnie polskiego Żyda, jest pomoc Ameryce w osiągnięciu pełnej dominacji nas Światem. Pierwszą fazą w tej operacji było rozbicie Związku Sowieckiego – jedynego realnego przeciwnika USA, a przy okazji rozbicie tzw. Bloku Sowieckiego, a więc obalenie tzw. realnego socjalizmu w takich krajach jak Polska. Ten etap zakończyliśmy z pełnym sukcesem. Rosja nie jest obecnie żadnym konkurentem dla USA, a kraje takie jak Polska zostały całkowicie uzależnione od naszego (żydowskiego) kapitału, a w ich władzach jest coraz więcej Żydów. I tak w Polsce mamy naszego, żydowskiego prezydenta, ministra spraw zagranicznych czy prezesa Rady Polityki Pieniężnej. Podobnie, choć może nie aż tak dobrze, jest w innych krajach. Zresztą często, z przyczyn praktycznych, lepiej jest, jak np. premierem nie jest Żyd, a “nasz” goj, jak to jest np. obecnie w Polsce. Obecnie chodzi nam o pełną kontrolę Izraela nad Bliskim Wschodem. Irak to był tylko pierwszy etap. Należy też pamiętać, że USA będzie długo kontrolować w Iraku (podobnie jak w Afganistanie) tylko większe miasta i ważniejsze drogi, ale to nam na razie wystarczy. Naszym celem jest bowiem neutralizacja antyamerykańskiego, a więc też i antyżydowskiego reżymu w Iraku, oraz zajęcie Iranu i Syrii, a także większe podporządkowanie sobie Jordanii, aby umożliwić dalszą ekspansję terytorialną Izraela. Chodzi nam tu nie tylko o permanentne zajęcie Zachodniego Brzegu Jordanu, całej Jerozlimy oraz Strefy Gazy wraz z usunięciem na stałe Arabów z terenu Wielkiego Izraela, ale też utworzenie tzw. strefy ochronnej, czyli ponowną okupację przez Izrael Synaju, Libanu oraz dalszych części Jordanii i Syrii, tak, aby uniemożliwić inflitrację wrogich elementów arabskich na teren Izraela. Wymagać to będzie, oczywiście, ustanowienia całkowicie proamerykańskich, a więc też i całkowicie proizraelskich reżymów nie tylko w Iraku, ale też w Iranie, Syrii, Jordanii i Egipcie, oaz permanentnej okupacji Libanu przez połączone siły amerykańsko- izraelskie. W nieco dalszej perspektywie konieczne będzie zastąpienie wrogich nam reżymów takich krajach jak Libia czy Sudan, oraz niepewnych reżymów w takich krajach jak Algeria czy Maroko. Konieczne też będzie zastąpienie antyamerykańskich reżymów w Korei Północnej, Wietnamie czy na Kubie, a nawet w Malezji, lecz jest to sprawa na osobny referat. Obecnie najważniejsze jest bezwarunkowe poparcie wszystkich polskich Żydów dla wojny w Iraku, oraz dla polityki prezydenta Busha. I o takie poparcie występuję, poprzez mego przyjaciela, profesora Jehudę Bauera, do wszystkich polskich żydów w Australii, a szczególnie w Melbourne, z którym to pięknym miastem łączą mnie tak bardzo miłe wspomnienia. Adam Michnik (Tekst referatu odczytanego w Melbourne, Australia, w imieniu Adama Michnika przez profesora Jehudę Bauera). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: IT USA IP: *.union01.nj.comcast.net 12.04.03, 02:41 Gość portalu: AMichnik napisał: > Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku? ? ? ? P.S. Prima Aprilis było jakieś dwa tygodnie temu i nagrody zostały już rozdane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput Re: SH-IT USA IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 06:44 Gość portalu: Mirko napisał(a): >Prima Aprilis było jakieś dwa tygodnie temu i nagrody zostały już rozdane. George Bush jr wprowadzil nowe prawa i Prima Aprilis jest teraz codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
america Re: POLACY pracujacy w IT USA 11.04.03, 03:32 Nie jestem na HB wizie ale pracuje w IT i rowniez jak kolega Mirko stwierdzam ze za 10 lat wszyscy bedziemy bezrobotni. Trzymam sie tylko dzieki temu ze pracuje dlugo w firmie bo pracy nie ma nawet dla mnie. Caly czas "klejenie" starych projektow. Nic nowego sie nie dzieje i polowa ludzi zwolniona. Mowia ze w najblizszych latach wszystkie male i medium firmy upadna. Jestesmy dinozaurami economii. Ale nie smuc sie w innych branzach nie jest lepiej. Pachnie kryzysem swiatowym i nikt nie zmienia pracy, kto ma ten trzyma rekami i zebami. Kto nie ma, biede klepie bez widokow na lepsze jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 03:41 Za ostatni miesiac nakosilem na boku 1500 calkiem dobrych pieniedzy na Ebay-u za takie klamoty ze glowa (Sadama) spada. A jaki sie porzadek w garazu zrobil! Idzie cieplo - sezon sprzedazy garazowych. Fachowcy IT do dziela! Napinac cyfrowe klisze w cyfrowych aparatach, robic strony internetowe i wio! Za 400 MB place ostatnio $7. Kupa smiechu. P.S. A i zero podatku! Podwyzki w f-mie dostalem 1.5% na ten rok wiec kupa smiechu a roboty co kot naplakal. Dobrze ze choc internet szybki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput SH-IT IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 06:57 Dotknelo wasza branze to czego inne branze doswiadczaja juz od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
brow_arek Nagonka na HB-usow 11.04.03, 04:20 Ostatnio szanse zdobycia HB wizy spadaja. SUN jest sadzony przez grupe amerykanow bo zostali zwolnieni a hindusi zostali a nawet nowych przyjeto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Nagonka na HB-usow. I slusznie. IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 05:13 H1B jest forma korporacyjnego niewolnictwa: mozesz pracowac TYLKO dla jednej f- my, ktora podpisala Ci kwity i jak cos nie tak to won brudasie tam skad przyjechales. F-mie to pasuje jak diabli, bo maja na Ciebie bata ze ho ho. Ideal kapitalizmu w wersji prostej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RR Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.03, 10:06 Panowie!!! Straszne rzeczy opowiadacie! Wytlumaczcie mi w takim razie skad te wszystkie ogloszenia na careersbuilder i innych serwisach? W sumie nie chodzi mi o czyste programowanie - bardziej systemy wbudowane... Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Skąd ogłoszenia? IP: *.union01.nj.comcast.net 11.04.03, 14:24 Bo klawiatura wszystko przyjmie. Nawet na syntax-ie nie odwali. Dużo ogłoszeń nie oznacza jednak dużo pracy. Znam firmę,(a nawet więcej niż jedną - obie bardzo poważne) która ogłasza się stale, mimo że nikogo i tak nie przyjmuje. Próbowałem się tam załapać kiedyś, znam tam parę osób a ogłoszenia o administratorze Oracle, programiście Oracle i fachowcu "ogólnym" do Help Desk (za 65 tys. rocznie na początek) wiszą na ich stronie od pół roku. Nawet na rozmowę mnie nie zawołali. Znajoma laska melduje mi, że nikogo nowego nie przyjęli. Czy myślisz że naprawdę nie mogą znaleźć przez pół roku? Ja myślę że wcale nie potrzebują. Nie to że myślę - widzę. Dział HR musi coś robic więc pewnie kompletują bazę danych potencjalnych kandydatów jakby za rok firma jakims trafem zaczęła się rozwijać. Poza tym ogłoszenia o przyjmowaniu są również oglądane przez konkurencję czy akcjonariuszy i lepiej wygląda jeśli firma poszukuje harmonię jakichśtam specjalistów (pamietaj: "Min. 15 lat doświadczenia w Javie"!) niż nikogo lub tylko kierowcy, co oznaczałoby n.p., że poprzedni zaszedł w ciążę, zrobił wypadek i wyrzucili go na pysk. Jedno co widzę, to że naprawdę przyjmują f-my mające kontrakty z armią i sama armia, tylko że tam się też nie jest tak prosto załapać, chyba że prócz angielskiego mówisz po arabsku i jesteś gotów do wyjazdu + parę innych warunków. Nie zrozum mnie źle. Pewnie z połowa ogłoszeń na Monstrach i innych jest prawdziwa. Na każde z nich jednak nadchodzi ~500-1000 ofert, więc szansa owszem jest, tyle że znikoma. Od tego odejmij kłopot dla f-my z kandydatem zagranicznym, który nie może przyjść na rozmowę nawet za 3 tygodnie o chwilowym braku prawa do pracy nie wspominając i jako umysł ścisły przecałkuj wynik. Możesz również zaeksperymentować empirycznie i odpalić C/V ze 200-500 razy. Stawiam Żywca w barze dworcowym że przy ilości poniżej 1000 ilość odpowiedzi wyniesie ZERO. Oczywiście próbować warto ale H1B? 5 lat temu - owszem. Dzisiaj: marne szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput Re: Skąd ogłoszenia? IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 07:12 Ta diagnoza jest sluszna. Inne branze przechodza przez to samo juz od dawna. Gość portalu: Mirko napisał(a): > Bo klawiatura wszystko przyjmie. Nawet na syntax-ie nie odwali. > Dużo ogłoszeń nie oznacza jednak dużo pracy. > Znam firmę,(a nawet więcej niż jedną - obie bardzo poważne) która ogłasza się > stale, mimo że nikogo i tak nie przyjmuje. Próbowałem się tam załapać kiedyś, > znam tam parę osób a ogłoszenia o administratorze Oracle, programiście Oracle > i fachowcu "ogólnym" do Help Desk (za 65 tys. rocznie na początek) wiszą na > ich stronie od pół roku. Nawet na rozmowę mnie nie zawołali. Znajoma laska > melduje mi, że nikogo nowego nie przyjęli. Czy myślisz że naprawdę nie mogą > znaleźć przez pół roku? Ja myślę że wcale nie potrzebują. Nie to że myślę - > widzę. > Dział HR musi coś robic więc pewnie kompletują bazę danych potencjalnych > kandydatów jakby za rok firma jakims trafem zaczęła się rozwijać. > Poza tym ogłoszenia o przyjmowaniu są również oglądane przez konkurencję czy > akcjonariuszy i lepiej wygląda jeśli firma poszukuje harmonię jakichśtam > specjalistów (pamietaj: "Min. 15 lat doświadczenia w Javie"!) niż nikogo lub > tylko kierowcy, co oznaczałoby n.p., że poprzedni zaszedł w ciążę, zrobił > wypadek i wyrzucili go na pysk. > > Jedno co widzę, to że naprawdę przyjmują f-my mające kontrakty z armią i sama > armia, tylko że tam się też nie jest tak prosto załapać, chyba że prócz > angielskiego mówisz po arabsku i jesteś gotów do wyjazdu + parę innych > warunków. > > Nie zrozum mnie źle. Pewnie z połowa ogłoszeń na Monstrach i innych jest > prawdziwa. Na każde z nich jednak nadchodzi ~500-1000 ofert, więc szansa > owszem jest, tyle że znikoma. Od tego odejmij kłopot dla f-my z kandydatem > zagranicznym, który nie może przyjść na rozmowę nawet za 3 tygodnie o > chwilowym braku prawa do pracy nie wspominając i jako umysł ścisły przecałkuj > wynik. Możesz również zaeksperymentować empirycznie i odpalić C/V ze 200-500 > razy. Stawiam Żywca w barze dworcowym że przy ilości poniżej 1000 ilość > odpowiedzi wyniesie ZERO. > Oczywiście próbować warto ale H1B? > 5 lat temu - owszem. > Dzisiaj: marne szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: --Michal Sprzezenie zwrotne. IP: *.tiaa-cref.org 11.04.03, 15:08 Dosc spora czesc ogloszen, o ktorych piszesz generowana jest przez H1B ubiegajacych sie o GC. Proces cert. DOL wymaga oglaszania zapotrzebowania na pracownika na danej pozycji, lecz celem tego ogloszenia jest udowodnienie ze takiego stalego rezydenta USA nie da sie znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
hjot-23 Re: Sprzezenie zwrotne. 12.04.03, 05:05 jebanych chinczykow i hindusow kokietuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput HR dalej prubuje zerowac na SH-IT IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 07:04 Gość portalu: RR napisał(a): >Wytlumaczcie mi w takim razie skad te wszystkie ogloszenia na careersbuilder i innych serwisach? Oglaszaja nieistniejace pozycje bo im ciagle jeszcze za to placa. SH-IT juz padl ale HR dalej operuje tworzac miraze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kap SH-IT USA ciag dalszy IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.03, 06:53 america napisał: >Jestesmy dinozaurami economii. Ale nie smuc sie w innych branzach nie jest lepiej. Pachnie kryzysem swiatowym i nikt nie zmienia pracy, kto ma ten trzyma rekami i zebami. Kto nie ma, biede klepie bez widokow na lepsze jutro. A ta ekonomia jest dinozaurem samym dla siebie. W innych branzach jest teraz ciut lepiej niz bylo za clintonowskiego technology boom. W Australian Army jest kupa wolnych miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
hjot-23 Re: POLACY pracujacy w IT USA 12.04.03, 05:00 Ten stan byl znany przynajmniej przed dwoma laty. Tak na marginesie dostalem 2% i szef bardzo przepraszal. Do wszystkich niekumatych z Polski i skadinad: jest qurewska bryndza, idzie nowe, bedzie gorzej, a swiatlo w tunelu to pociag. Uwaga do trolli i adminow: ile podwyzki dal Adas? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Robota? IP: *.union01.nj.comcast.net 13.04.03, 17:44 Z nowojorskiego "Nowego Dziennika": "7 tysiecy osob stracilo prace w lutym br. 8,8 procent bezrobocia. Trwajaca od dwoch lat w Nowym Jorku recesja gospodarcza poglebila sie. Bezrobocie wzroslo w miescie do 8,8 procent. Ogloszone w czwartek dane wladz Nowego Jorku mowia, ze w lutym stracilo prace dodatkowe 7 tysiecy osob. Pod wzgledem liczby bezrobotnych sytuacja na rynku pracy w miescie jest najgorsza od 1997 roku. W styczniu br. bezrobocie bylo nizsze o 0,2 i wynosilo 8,6 procent. "Wyjrzyj przez okno, a zobaczysz na ulicy ludzi trzymajacych w rekach pink slips" powiedzial pol zartem, pol serio Joseph McDermott, dyrektor wykonawczy Consortium for Worker Education. Pink slip oznacza w pracowniczym zargonie zwolnienie z pracy. Glownymi przyczynami pogorszenia sie sytuacji na rynku pracy w Nowym Jorku byly zwolnienia w dwoch sektorach budownictwie i administracji miasta. W pierwszym liczba stanowisk pracy obnizyla sie o 1800, w drugim o 5100 (prace na poczcie, w szpitalach i miejskim aparacie administracyjnym). Oblicza sie, ze od atakow terrorystycznych we wrzesniu 2001 roku liczba stanowisk pracy w Nowym Jorku obnizyla sie o 220 tys. Obserwatorzy twierdza jednak, ze pojawiaja sie sygnaly nadchodzacej poprawy sytuacji gospodarczej. "Tempo zmniejszania sie liczby stanowisk pracy nie jest jednak juz tak wysokie, jak dawniej" powiedzial Marc Goloven z J.P. Morgan Chase. Na sytuacje na rynku pracy bardzo negatywny wplyw miala mrozna pogoda w lutym br. Zwolnila tempo prac na budowach, odstraszyla turystow i ograniczyla liczbe klientow w sklepach i supermarketach. Nie wiadomo natomiast, co bylo przyczyna zwolnien w sektorze telewizyjno- reklamowo-filmowym w Nowym Jorku. Oblicza sie bowiem, ze w tej galezi nowojorskiego przemyslu stracilo prace w lutym br. dodatkowe 500 osob. W sumie w ostatnim roku zwolniono tu 10 tys. pracownikow. Dla tych, ktorzy szukaja obecnie pracy, sytuacja na rynku jest zlowieszcza. "Jesli masz prace, boisz sie, ze mozesz ja stracic powiedziala Lisa Jones, ktora kilkanascie lat temu pracowala w administracji burmistrza Davida Dinkinsa. Jesli jestes bezrobotny, boisz sie, ze nigdy nie dostaniesz pracy". Moj komentarz do tego: dobrze, że chociaż administracja ma plan gospodarczy dla Iraku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polak z usa moze czas opuscic ten tonacy okret USA IP: *.tampabay.rr.com 14.04.03, 01:30 Moze nadszedl czas by sie rozejrzec za lepszym miejscem do pracy bo jak tutaj mam bryndze miec to wole to bryndze miec w europie a nie w tym syfie USA Odpowiedz Link Zgłoś
hjot-23 odwieczny dylemat emigranta 14.04.03, 01:33 zbic konia czy dame posunac? Odpowiedz Link Zgłoś
jojne Re: POLACY pracujacy w IT USA 14.04.03, 03:14 Pracuje w firmie Microsoft w redmond, WA. Poszukujemy programistow. Dobrych programistow. Napisz Odpowiedz Link Zgłoś
h_usa_r Re: POLACY pracujacy w IT USA 14.04.03, 04:03 jojne napisał: > Pracuje w firmie Microsoft w redmond, WA. Poszukujemy programistow. Dobrych > programistow. Napisz To moze byc juz koniec twojej pracy jesli to mowisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RR Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.03, 09:37 jojne napisał: > Pracuje w firmie Microsoft w redmond, WA. Poszukujemy programistow. Dobrych > programistow. Napisz Witam! Jestem bardzo zainteresowany. Przeslij mi na radrad2@wp.pl swoj adres e-mail. Pozdrawiam, RR Odpowiedz Link Zgłoś
iwannabesedated Z calym tym IT to spisek. 14.04.03, 11:46 W koncu ktos wzial sie na odwage i powiedzial glosno to co od dawna jest tajemnica tylko poliszynela cos jak okultyzm w III Rzeszy. IT to pozor, iluzoryczna dzialanosc prowadzona przez grupe osobnikow ktorym skutecznie udalo sie omamic pracodawcow i szefow dzialow zakupow. Zwycieski wywiad amerykanski wykryl na szczescie te wywrotowa dzialanosc i naciagaczy wylapal, niezbedne jednak okazalo sie utrzymywanie afery w scislej tajemnicy gdyz jej ujawnienie groziloby katastrofa gospodarki ktorej jeden z filarow owa pseudo-dzialanosc stanowila. Oszustow tych, zdeprawowanych chorych zboczencow zgrupowano wiec gdzies niewiadomo gdzie (lecz raczej Midweście USA, albo i nie) gdzie dalej pozorna te dzialanosc prowadza lecz teraz juz pod kontrola i na rzecz, w celu zboznym i jedynie slusznym, a wiec WZROSTU GOSPODARCZEGO. Czesc z nich musiano zamknac w zakladach psychiatrycznych niestety, gdzie w wolnych chwilach zajmuja sie sterowaniem ruchem gwiazd i innych niebieskich cial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput Re: Z calym tym IT to spisek. IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.04.03, 12:18 That's IT !!! iwannabesedated napisała: > W koncu ktos wzial sie na odwage i powiedzial glosno to co od dawna jest > tajemnica tylko poliszynela cos jak okultyzm w III Rzeszy. IT to pozor, > iluzoryczna dzialanosc prowadzona przez grupe osobnikow ktorym skutecznie udalo > > sie omamic pracodawcow i szefow dzialow zakupow. Zwycieski wywiad amerykanski > wykryl na szczescie te wywrotowa dzialanosc i naciagaczy wylapal, niezbedne > jednak okazalo sie utrzymywanie afery w scislej tajemnicy gdyz jej ujawnienie > groziloby katastrofa gospodarki ktorej jeden z filarow owa pseudo-dzialanosc > stanowila. Oszustow tych, zdeprawowanych chorych zboczencow zgrupowano wiec > gdzies niewiadomo gdzie (lecz raczej Midweście USA, albo i nie) gdzie dalej > pozorna te dzialanosc prowadza lecz teraz juz pod kontrola i na rzecz, w celu > zboznym i jedynie slusznym, a wiec WZROSTU GOSPODARCZEGO. Czesc z nich musiano > zamknac w zakladach psychiatrycznych niestety, gdzie w wolnych chwilach zajmuja > > sie sterowaniem ruchem gwiazd i innych niebieskich cial. > Odpowiedz Link Zgłoś
treser_krow Tak!? Ale kto za tym stoi. 14.04.03, 16:22 Jako prawdziwy smiec i polak w USA sprzatalem juz w niejednym miejscu. Nie raz udalo mi sie podsluchac a nawet nagrac [bo ja tego jezyka nie znam i mi musza potem koledzy tlumaczyc] rozne rozmowy, a najciekawsze sa te kiedy to "Sprzedawca" mowia na nich Markietanci czy jakos tam, zagaduje konsultanta. Oto jeden przklad, miejsce akcji to "krzemowe wzgorza" - Austin, TX. Biuro z ogromnymi oknami, za ogromnym biurkiem siedzi lala z ogromnymi cyckami, pozna noc [bo sie wtedy sprzata]. Do biura wchodzi chuderlawy wyplosz, w T-szercie z napisem M$ sux@ss we wlosach zafarbowanych na pomaranczowo, po tym poznalem ze to musi byc pedal albo IT consultanat, ale nie mogl byc pedal bo lapczywie spagladal na wybrzuszone bezwstydnie cycki swojej rozmowczyni. Wiec szlo to cos jak tak: WC[wielkie cycki] HC[huderlawy konsultant] WC: - Misiek, zrobiles te propozycje dla Szamroka. HC: - No jasne Kryska, u mnie jak w banku! WC: - No to dawaj! [Misek daje] WC: - Cos slabo [Krysia smutnieje] HC: - To prosta sprawa rzucicsz 2 chlopakow od VB i za miesiac bedzie chulac jak wiatr po bulgarii WC: - Wiesz Misiek [Rozpinajac kolejny guziczek bluzeczki] nie chciala bym klientom dawac jakiego padactwa. HC: - [Niepewnym glosem ] No wiem, to ale prosta sprawa jest? WC: - Pozatym mamy na lawce 5 facetwo od C++. HC: - [pytajaco] ale oni kosztuja 4 razy tyle co kolesie od VB. WC: - tak jak Ci mowilam misiek, nie chce im sprzedawac jakich tymczasowych rozwiazan HC: - [gapiac sie w dekold] mysle ze mozna to zrobic w C++. [Kresli cos na kartce] WC: - pamietasz Misiek jak ostatnio zrobilsmy cos z takaa fajna rzecz po $50K za licencje. [Wstaje zza biurk, siada na fotelu zakladajac noge za noge tak ze widac konice samonosnych ponczoszek] HC: - No Tuxido, troche DCE-RPC miodzio. [bardzo zmieszany i na dodatek ze szklistymi oczetami] WC: - Moze bysmy zaproponowali to Szamrokowi? HC: - ale oni tego nie potrzebuja. WC: - [Oblizujac usta] Ale mogli by? HC: No mogli by. Tylko musili by tez kupic kupe nowego sprzetu i softweru. [...] I tak dalej i tak dalej. Skonczylo sie na BJ dla huderlaka i $500K zamiast $50K dla Szamroka. No i czyja wina? Ja mysle ze chlopak nie mial szans, a Markietantka dokladnie wiedziala co chciala, przecierz oni leca na procencie od sprzedarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Axa Hey RR... IP: *.tpgi.com.au 14.04.03, 13:10 A jak wyglada sytuacja w IT dla absolwentow uniwersytetow we Wroclowiu? Czy jak sie ma ze 3 lata stazu w programowaniu latwo jest cos znalezdz? Dzieki Axa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RR Re: Hey RR... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.03, 00:19 Hey! Ostatnio bylem na targach pracy we Wro... Raczej dla inzynierow (glownie IT) Nie bylo ani jednej firmy z Wroclawia. Mysle, ze to jakos okresla sytuacje o ktora pytasz. Poza tym nie rozgladalem sie we Wroclawiu... Pozdrawiam, R P.S. A jak jest z tym w Australii? Gość portalu: Axa napisał(a): > A jak wyglada sytuacja w IT dla absolwentow uniwersytetow we Wroclowiu? > > Czy jak sie ma ze 3 lata stazu w programowaniu latwo jest cos znalezdz? > > Dzieki > Axa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axa Re: Hey RR... IP: *.tpgi.com.au 15.04.03, 03:32 Gość portalu: RR napisał(a): > Hey! > P.S. A jak jest z tym w Australii? > > Gość portalu: Axa napisał(a): Po studiach bryndza ( wlasnie skonczylem i b.ciezko sie zalapac do porzadnej firmy jako software developer ) Jak masz 3+ lat stazu, duuzo latwiej (glownie c++ i java). Ponoc we Wroclawiu Informatycy (co to dokladnie znaczy? Cos Jak IT personel? Czyli od wszystkiego? programowanie, networking, web sites, security?) nie maja wiekszych problemow ze znalezieniem pracy. Na microsoft za bardzo nie licz. Na moim Uni tez byli, cuda obiecywali i ostatecznie nikogo nie wzieli. IT ogolnie siadlo. Mam nadzieje ze chwilowo... Axa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Hey RR... IP: *.lib.latrobe.edu.au 15.04.03, 05:57 Gość portalu: axa napisał(a): > Gość portalu: RR napisał(a): > > > Hey! > > > P.S. A jak jest z tym w Australii? > > > > Gość portalu: Axa napisał(a): > > Po studiach bryndza ( wlasnie skonczylem i b.ciezko sie zalapac do porzadnej > firmy jako software developer ) > > Jak masz 3+ lat stazu, duuzo latwiej (glownie c++ i java). > > Ponoc we Wroclawiu Informatycy (co to dokladnie znaczy? Cos Jak IT personel? > Czyli od wszystkiego? programowanie, networking, web sites, security?) > > nie maja wiekszych problemow ze znalezieniem pracy. > Na microsoft za bardzo nie licz. Na moim Uni tez byli, cuda obiecywali i > ostatecznie nikogo nie wzieli. > > IT ogolnie siadlo. Mam nadzieje ze chwilowo... > > Axa K: IT siadlo na dobre! W Australii oglaszali kiedys tysiace "jobs" na tydzien, a dzis w Melbourne sa 2 "vacancies" w calym IT. Skonczyl sie po prostu okres komputeryzacji (co bylo do skomputeryzowania zostalo skomputeryzowane). Zostalo tylko "maintenance" i "administration", a do tego wystarczy matura i roczny kurs. Zapotrzebowanie na tzw. developerow bedzie tylko w wymianie tych, co ida na emeryture, wiec wystarczy kilka wydzialow "computer science" na caly swiat... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kacha Re: Hey RR... IP: 195.94.219.* 15.04.03, 09:19 A jak wyglądają szanse pracy dla adminów unix'a i bazy danych (wraz z bezpieczeństwem) z kilku-letnim doświadczeniem (ɱ) w usa albo na antypodach? Pozdro, Kacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RR Re: Hey RR... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.03, 09:30 Gość portalu: axa napisał(a): > Gość portalu: RR napisał(a): > > > Hey! > > > P.S. A jak jest z tym w Australii? > > > > Gość portalu: Axa napisał(a): > > Po studiach bryndza ( wlasnie skonczylem i b.ciezko sie zalapac do porzadnej > firmy jako software developer ) > > Jak masz 3+ lat stazu, duuzo latwiej (glownie c++ i java). > > Ponoc we Wroclawiu Informatycy (co to dokladnie znaczy? Cos Jak IT personel? > Czyli od wszystkiego? programowanie, networking, web sites, security?) > > nie maja wiekszych problemow ze znalezieniem pracy. > Na microsoft za bardzo nie licz. Na moim Uni tez byli, cuda obiecywali i > ostatecznie nikogo nie wzieli. > > IT ogolnie siadlo. Mam nadzieje ze chwilowo... > > Axa Wciaz dziwi mnie skad masz takie wiesci o Wroclawiu(?) Przegladam dodatek Praca do Gazety Wyborczej(Wroclaw) i jest dobrze jak znajdzie sie 3-4 goloszenia w branzy. Prawde mowiac mam "filtr" na programistow. Administrowanie, bazki danych i inne po prostu mnie nie interesuja. Z tego co wiem na ogloszenia odpowiadaja rzesze kandydatow. Rekrutacja polega na szczegolowych testach o zaulkach programowania - czesto nawet nie ma zadnej rozmowy. "Tasmociag" A jak to wyglada w Australii? Czy zeby miec w ogole szanse to najlepiej byc tam na miejscu? Czy tez firmy pozwalaja sobie na zaproszenie kandydata - kupjac bilet, wynajmujac samochod, hotel... ? (Generalnie zaden wydatek) pzdrw, R Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Hey RR... IP: *.lib.latrobe.edu.au 16.04.03, 11:20 Gość portalu: RR napisał(a): A jak to wyglada w Australii? Czy zeby miec w ogole szanse to najlepiej byc tam na miejscu? Czy tez firmy pozwalaja sobie na zaproszenie kandydata - kupjac bilet, wynajmujac samochod, hotel... ? (Generalnie zaden wydatek) pzdrw, R K: Zapomnij o tym... Mnie tak kiedys zaproszono do USA na rok, ale to bylo tak dawno temu, ze to juz chyba nieprawda... Teraz jest na tydzien najwyzej kilka ofert w branzy IT w ponad 3 mln. Melbourne. Kilka lat temu bylo tych ofert kilka bitych stron (w tym cala jedna drobnym maczkiem od pomniejszych firm i agencji)... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Axa Re: Hey RR... IP: *.tpgi.com.au 16.04.03, 13:24 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Teraz jest na tydzien najwyzej kilka ofert w branzy IT w ponad 3 mln. > Melbourne. Kilka lat temu bylo tych ofert kilka bitych stron > (w tym cala jedna drobnym maczkiem od pomniejszych firm i agencji)... > Kagan No i stalo sie...hehe. Kagan, zgadza sie! Statystycznie wyglada to tak Sydney 50% wszystkich ogloszen IT na au, Melbourne 25% reszta (Brisbane, Adelaide, Perth) 25% O Hobart i Darwin nie wspominam... 4 lata temu gdy wybieralem kierunek IT to "bylo tych ofert (pracy) kilka bitych stron (w tym cala jedna drobnym maczkiem od pomniejszych firm i agencji)... " teraz ciniutko panie... Czesc moich kolegow myslalo walic do usofa jako programisci, ale tam chyba podobna bryndza. Niedawno Niemcy brali cala mase IT z roznych krajow. Jak to teraz wyglada tam? Ro-bert, Xurek, Artek? Axa Odpowiedz Link Zgłoś
winczenzo Re: POLACY pracujacy w IT USA 15.04.03, 18:06 Artykul na temat IT w USA: www.computerworld.com/careertopics/careers/labor/story/0,10801,79514,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.lib.latrobe.edu.au 16.04.03, 11:14 The high-tech industry has cut 560,000 jobs during the past two years, according to a study released today by the AEA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Axa Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.tpgi.com.au 17.04.03, 13:54 Gość portalu: Kagan napisał(a): > The high-tech industry has cut 560,000 jobs during the past two years, > according to a study released today by the AEA. This is Australian based statistics, USA or what? Axa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.union01.nj.comcast.net 17.04.03, 14:09 Axa, ale co chcesz wiedzieć? Bryndza jest wszędzie, ale nie oznacza to, że jest denne dno. Dno to jest w PL. Jakiby ten rynek pracy w USA nie był to pamiętaj, że tylko sam nowojorski jest prawdopodobnie i tak większy niż całej Australii i N. Zelandii razem wziętych. Inna sprawa to jak się załapać? Konkurencja w takim Nowym Jorku jest pierońska. Co innego na prowincji, gdzieś na zadupiu gdzie ludzie parkują auta z kluczykami wewnątrz ale jak takie miejsce znaleźć? Najprościej dać sobie pracę samemu czyli zostać konsultantem, tylko jak zdobywać zamówienia czyli jak z tego wyżyć? Ale jak się załapać zaocznie? No tego to w ogóle nie wiem. Więc przyleć i zobacz sama. Tanie lub bardzo tanie bilety powinny być teraz w Cathay Pacific, Thai, China i paru tamtejszych ekstra-liniach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Axa Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.tpgi.com.au 17.04.03, 14:35 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Axa, ale co chcesz wiedzieć? Bryndza jest wszędzie, ale nie oznacza to, że > jest denne dno. Ale przeciez tak to wyglada z tych wszystkich wpisow z usa na tym watku > Dno to jest w PL. NIE. Tak przynajmniej twierdzi Polityka , Wprost, i kilku znajomych tam robiacych IT kariery... > Jakiby ten rynek pracy w USA nie był to pamiętaj, że tylko sam nowojorski jest > prawdopodobnie i tak większy niż całej Australii i N. Zelandii razem wziętych. Jak sie nad tym zastanowic to cos w tym jest ale brzmi to strasznie... megalomansko? > Inna sprawa to jak się załapać? Konkurencja w takim Nowym Jorku jest > pierońska. Co innego na prowincji, gdzieś na zadupiu gdzie ludzie parkują auta > z kluczykami wewnątrz ale jak takie miejsce znaleźć? Najprościej dać sobie > pracę samemu czyli zostać konsultantem, tylko jak zdobywać zamówienia czyli > jak z tego wyżyć? > Ale jak się załapać zaocznie? No tego to w ogóle nie wiem. Więc przyleć i > zobacz sama. sam. Tanie lub bardzo tanie bilety powinny być teraz w Cathay Pacific, > Thai, China i paru tamtejszych ekstra-liniach... Dzieki Mirko za porade, ale juz tam bylem (Chicago) i wcale nie wygladalo to lepiej (IT job prospects) niz np. Sydney. IT USA rynek pracy jest olbrzymi i to wlasnie jest kuszace... "one shall search the depths of possible" Axa ps no questions asks this time ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.union01.nj.comcast.net 17.04.03, 14:44 Gość portalu: Axa napisał: > ps no questions asks this time ) Chyba "no questions asked this time". Bogaci Niemcy robia tak: w lecie, kiedy klimat północnej Europy jest przyjemny - tam siedzą. W zimie, kiedy w Europie można złapać katarek - siedzą na Florydzie. Lufthansa lata CODZIENNIE "direct" do Miami nowym A340! To właśnie z ich i im podobnym powodów braciszek naszego Preza obstalowal u Wodza, żeby nie ruszać konceptu 6-cio miesięcznych wiz. W czasie kiedy w Australii jest lato - u nas jest zima i na opak. Tak więc zrób. A teraz musze już spadać bo klienty czekają a nie lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: POLACY pracujacy w IT USA. Same pytania... IP: *.ains.net.au 18.04.03, 08:17 Gość portalu: Mirko napisał(a): Axa, ale co chcesz wiedzieć? Bryndza jest wszędzie, ale nie oznacza to, że jest denne dno. K: Niestety, ale jest... - Ale przeciez tak to wyglada z tych wszystkich wpisow z usa na tym watku A: Dno to jest w PL. K: Nie tylko! W USA i Australii tez! - NIE. Tak przynajmniej twierdzi Polityka , Wprost, i kilku znajomych tam robiacych IT kariery... K: Na papierze... - Jakiby ten rynek pracy w USA nie był to pamiętaj, że tylko sam nowojorski jest prawdopodobnie i tak większy niż całej Australii i N. Zelandii razem wziętych. K: Niewatpliwie, ale co z tego, jak tu i tam pracy NIE ma! - Jak sie nad tym zastanowic to cos w tym jest ale brzmi to strasznie... megalomansko? K: ??? - Inna sprawa to jak się załapać? Konkurencja w takim Nowym Jorku jest pierońska. Co innego na prowincji, gdzieś na zadupiu gdzie ludzie parkują auta z kluczykami wewnątrz ale jak takie miejsce znaleźć? Najprościej dać sobie pracę samemu czyli zostać konsultantem, tylko jak zdobywać zamówienia czyli jak z tego wyżyć? K: Na prowincji w USA jest bezpiecznie, ale: I. No jobs II. "Foreigners need not to apply"... - Ale jak się załapać zaocznie? No tego to w ogóle nie wiem. Więc przyleć i zobacz sama. K: Latwo rzec... - Tanie lub bardzo tanie bilety powinny być teraz w Cathay Pacific, Thai, China i paru tamtejszych ekstra-liniach... K: SARS extra & free of charge! -Dzieki Mirko za porade, ale juz tam bylem (Chicago) i wcale nie wygladalo to lepiej (IT job prospects) niz np. Sydney. K: Of course! - IT USA rynek pracy jest olbrzymi i to wlasnie jest kuszace... K: I co z tego, jak "no jobs"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IT Re: POLACY pracujacy w IT USA IP: *.ains.net.au 19.04.03, 04:03 Adam Michnik Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku? Sprawa jest jasna, więc wyłożę ją w kilku słowach. Wojna w Iraku nie jest, jak wiadomo, wojną o wprowadzenie demokracji do Iraku, bowiem z równym powodzeniem można by wprowadzać na siłę demokrację w stylu zachodnim (liberalnym) do Burkina Faso czy Nowej Gwinei: rezultem będzie tylko demokracja fasadowa, a raczej jej parodia (jak na Nowej Gwinei, gdzie dygnitarze parlamentarni czy też niektórzy sędziowie wygladają i zachowują się jak małpy przebrane w stroje brytyjskich lordów). Nie jest to też, wbrew dość popularnej opinii, wojna o ropę. Amerykańskie koncerny kontrolują dość ropy w Ameryce Północnej i Południowej, a także w takich krajach jak Kuwejt czy szczególnie Arabia Saudyjska. Owszem, ropa Iracka się nam (to jest Żydom) przyda, ale nie teraz, a w nieco dalszej przyszłości. Stawką w tej wojnie jest bowiem na krótką metę kontrola nad całym Bliskim Wschodem, w celu zapewnienia bezpieczeństawa Izraelowi, a na dłuższą metę, kontrola Izraela, a właściwie Syjonizmu, nad całym Światem. Jest rzeczą oczywistą, że Izrael, a nawet Światowe Żydostwo, są na taką kontrolę po prostu za małe. Stąd będziemy kontrolować cały Świat przy pomocy potęgi militarnej USA. Stąd też obowiązkiem każdego Żyda, a szczególnie polskiego Żyda, jest pomoc Ameryce w osiągnięciu pełnej dominacji nas Światem. Pierwszą fazą w tej operacji było rozbicie Związku Sowieckiego – jedynego realnego przeciwnika USA, a przy okazji rozbicie tzw. Bloku Sowieckiego, a więc obalenie tzw. realnego socjalizmu w takich krajach jak Polska. Ten etap zakończyliśmy z pełnym sukcesem. Rosja nie jest obecnie żadnym konkurentem dla USA, a kraje takie jak Polska zostały całkowicie uzależnione od naszego (żydowskiego) kapitału, a w ich władzach jest coraz więcej Żydów. I tak w Polsce mamy naszego, żydowskiego prezydenta, ministra spraw zagranicznych czy prezesa Rady Polityki Pieniężnej. Podobnie, choć może nie aż tak dobrze, jest w innych krajach. Zresztą często, z przyczyn praktycznych, lepiej jest, jak np. premierem nie jest Żyd, a “nasz” goj, jak to jest np. obecnie w Polsce. Obecnie chodzi nam o pełną kontrolę Izraela nad Bliskim Wschodem. Irak to był tylko pierwszy etap. Należy też pamiętać, że USA będzie długo kontrolować w Iraku (podobnie jak w Afganistanie) tylko większe miasta i ważniejsze drogi, ale to nam na razie wystarczy. Naszym celem jest bowiem neutralizacja antyamerykańskiego, a więc też i antyżydowskiego reżymu w Iraku, oraz zajęcie Iranu i Syrii, a także większe podporządkowanie sobie Jordanii, aby umożliwić dalszą ekspansję terytorialną Izraela. Chodzi nam tu nie tylko o permanentne zajęcie Zachodniego Brzegu Jordanu, całej Jerozlimy oraz Strefy Gazy wraz z usunięciem na stałe Arabów z terenu Wielkiego Izraela, ale też utworzenie tzw. strefy ochronnej, czyli ponowną okupację przez Izrael Synaju, Libanu oraz dalszych części Jordanii i Syrii, tak, aby uniemożliwić inflitrację wrogich elementów arabskich na teren Izraela. Wymagać to będzie, oczywiście, ustanowienia całkowicie proamerykańskich, a więc też i całkowicie proizraelskich reżymów nie tylko w Iraku, ale też w Iranie, Syrii, Jordanii i Egipcie, oaz permanentnej okupacji Libanu przez połączone siły amerykańsko- izraelskie. W nieco dalszej perspektywie konieczne będzie zastąpienie wrogich nam reżymów takich krajach jak Libia czy Sudan, oraz niepewnych reżymów w takich krajach jak Algeria czy Maroko. Konieczne też będzie zastąpienie antyamerykańskich reżymów w Korei Północnej, Wietnamie czy na Kubie, a nawet w Malezji, lecz jest to sprawa na osobny referat. Obecnie najważniejsze jest bezwarunkowe poparcie wszystkich polskich Żydów dla wojny w Iraku, oraz dla polityki prezydenta Busha. I o takie poparcie występuję, poprzez mego przyjaciela, profesora Jehudę Bauera, do wszystkich polskich żydów w Australii, a szczególnie w Melbourne, z którym to pięknym miastem łączą mnie tak bardzo miłe wspomnienia. Adam Michnik (Tekst referatu odczytanego w Melbourne, Australia, w imieniu Adama Michnika przez profesora Jehudę Bauera). www-pso.adm.monash.edu.au/news/Story.asp?ID=904&SortType=15 Monash Newsline : Media Releases Radical Islam as dangerous as Nazism, says Holocaust expert 21 March 2003 Radical Islam is as dangerous to world democracy and freedom as Nazism and Communism, according to a world leader in the study of the Holocaust. Professor Yehuda Bauer, who is in Melbourne at the invitation of Monash University, will deliver a public lecture on Nazis, Communists, and radical Islamists on Sunday, March 23, at the Glen Eira Auditorium in Caulfield. Professor Bauer is Professor Emeritus of the Hebrew University, Jerusalem, and past Director of the International Institute for Holocaust Research, Yad Vashem, Jerusalem. The Director of Monash's Australian Centre for the Study of Jewish Civilisation, Professor Andrew Markus, said Professor Bauer had extensively studied totalitarian movements that threaten freedom and democracy. Professor Bauer believes that while conservative "fundamentalist" trends exist in all religions, radical Islamists differ in that they demand existing Arab states become Islamized and governed by religious law, not by democratic institutions. He says the aim of radical Islamists is to conquer and world and make it Islamic. Professor Bauer says if the West's response to the threat is "weak-kneed", the price will be on par, if not greater, than that the world paid for the rise of Nazism and Soviet Communism. What: Public lecture on Nazis, Communists and radical Islamists . Where: Glen Eira Auditorium, corner Glen Eira and Hawthorn Roads, Caulfield. When: Sunday, March 23 at 7.30pm. Cost: Admission $15, concession $12 . Contact: Miriam Munz on (03) 9905 2205 or email miriam.munz@education.monash.edu.au. For more information on Professor Bauer, contact Professor Andrew Markus, Director of Monash's Australian Centre for the Study of Jewish Civilisation at Monash University on 9905 2200. . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Czyżby Staremu Wiarusowi Palma odpaliła... IP: *.union01.nj.comcast.net 19.04.03, 04:45 ...na sam koniec lata?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Axa Re: Czyżby Staremu Wiarusowi Palma odpaliła... IP: *.tpgi.com.au 19.04.03, 11:54 Gość portalu: Mirko napisał(a): > ...na sam koniec lata?? Spoko, to Kagan Axa Odpowiedz Link Zgłoś