Dodaj do ulubionych

Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow

08.02.07, 00:23
Ile rodzin, tyle podejsc do nauki jezyka. Rozmawialam troche z dziecmi
imigrantow, kolegami i kolezankami moich dzieci, na temat tego, co mysla o
uczeniu sie jezyka rodzicow. Niektorzy z nich nauczyli sie w domu, jak moje
dzieci, inni sie nie uczyli bo w domu mowilo sie po angielsku, a jako
nastolatki zapisuja sie na kursy. Jedni zaluja, ze sie nie nauczyli, innym
jest to obojetne, bo nie maja kontaktu z krajem pochodzenia rodzicow.
Co mowia Wasze dzieci i ich koledzy na ten temat? Chca sie uczyc? Nie chca?
Uwazaja ze to niepotrzebne, ze ich zmuszacie?
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • hotdog1 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 08.02.07, 00:37
      polski jezyk jest praktycznie martwym jezykiem , nieprzydatnym do
      niczego ,no moze poza wielkimi skupiskami polonijnymi typu Chicago lub
      NYC ,pzatym ile razy w zyciu dzieci polskich rodzicow [jesli oboje nimi
      sa] jada do Polski ??/!!!,3 ,4 razy ?/ nie wiecej za daleka odleglosc za duze
      koszty.
      Jedyna pozyteczna rzecza to jest to ze moga z babcia w Polsce
      porozmawiac przez telefon,lub czasami uzyc paru slow w rozmowie z rodzicami
      • kan_z_oz Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 08.02.07, 01:14
        hotdog1 napisał:

        > polski jezyk jest praktycznie martwym jezykiem , nieprzydatnym do
        > niczego ,no moze poza wielkimi skupiskami polonijnymi typu Chicago lub
        > NYC ,pzatym ile razy w zyciu dzieci polskich rodzicow [jesli oboje nimi
        > sa] jada do Polski ??/!!!,3 ,4 razy ?/ nie wiecej za daleka odleglosc za
        duze
        >
        > koszty.
        > Jedyna pozyteczna rzecza to jest to ze moga z babcia w Polsce
        > porozmawiac przez telefon,lub czasami uzyc paru slow w rozmowie z
        rodzicami
        >
        ODP: Inną pożyteczną rzeczą jest to, że na starość każdy wraca do języka
        ojczystego.
        Mam na myśli, że zapominamy wszystkie inne języki obce.
        Jest więc to kwestią praktyczną, gdy dzieciaki mogą dogadać się matką/ojcem.

        Kan
        • canadian5 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 08.02.07, 02:34
          o wiele latwiej jest sie nauczyc jezyka bedac dzieckiem kiedy przekazuja go
          rodzice. Bycie bilingual na starcie to swietna rzecz. I nawet taki malo
          uzyteczny jezyk jak polski jest wart uwagi. Nauka kazdego jezyka jest cenna
          rozwija to miedzy innymi inteligencje i sposob postrzegania swiata a pozatym
          ulatwia nauke kolejnych jezykow.
          • flipflap Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 08.02.07, 03:28
            Była taka przypowiedź:
            "Kto nie zna języka obcego, nie może nic powiedzie o swoim"

            Dla mojego syna język angielski jest podstawą. Na ile mogę staram się swojemu
            siedmio letniemu synkowi wytłumaczy potrzebę umiejętności posługiwania się
            drugim językiem. Jak narazie mój syn, w domu, używa tylko język polski. Lepiej
            lub gorzej - ale się w tym języku porozumiewamy.

            Poza tym znacznie łatwiej nauczy się następnego języka jak zna się już jeden obcy.

            Nie znam żadnej recepty na najprostszy sposób nauczenia języka rodziców.

            Niewątpliwie, zdolnośc posługiwania się drugim językiem, jest atributem dla
            każdego człowieka, bez wyjątku.
        • drabiniasty Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 08.02.07, 05:29
          Troche przesadzilas. Na starosc wraca sie do jezyka ojczystego tylko wtedy,
          jesli jezyk obcy jest opanowany w srednim stopniu. Skleroza odgrywa tu duza
          role. Ma to takze miejsce jesli ludzie przechodza wylewy, ktore na pewien czas
          wylaczaj ich z aktywnego poslugiwania sie jezykiem mowionym. Prawda jest, ze
          wola wtedy mowic i uczyc sie mowic w jezyku ojczystym....chociaz nie zawsze,
          wszystko zalezy od mozliwosci intelektualnych osoby. Udowodnione jest, ze ci,
          ktorzy mowia wiecej niz 3 jezykami na codzien nie sa podatni na wylewy w takim
          stopniu ja ci, ktorzy mowia wylacznie w 1-2 jezykach . Wiec te powracanie do
          ojczystego jezyka, to takie troche opowiadanie o staruszkach z Pcimia Gornego,
          ktorzy przy zaawansowanej sklerozie zapomnieli jezyka kraju, w ktorym mieszkaja
          i powrocili do jezyka, jakiego uzywali w swojej wiosce.

          Moje dzieci nie znaja j. polskiego, bo maja matke Wloszke. Mowia za to biegle
          po wlosku, angielsku i hiszpansku. Obaj synowie byli raz w Polsce i raczej
          podobalo im sie dosc srednio, w kazdym razie nie teskniki za tym, zeby wrocic.
          Komunikowanie sie z babcia tj. moja matka nie sprawia im klopotu, bo moja matka
          jest anglistka z wyksztalacenia i pomimo 87 lat i stalego zamieszkania w Polsce
          nadal pieknie mowi i pisze po angielsku.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 08.02.07, 05:52
            Teraz mniej wiecej wiem, co Wy sadzicie o uczeniu dzieci polskiego, ale pytalam
            sie o to,co Wasze dzieci mysla na ten temat.
            Kan, co mowi Twoj "generacja Y"? Drabiniasty, czy Twoje dzieci maja zal, ze ich
            polskiego nie nauczyles, czy tez wystarczy im trojjezyczny komfort (WOW)?

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • mazda25 Re: jaki stosunek maja moje dzieci do jezyka polsk 08.02.07, 21:00
              Kiedy moj syn mial 10 lat zapowiedzial nam ,ze nie bedzie mowil z nami po
              polsku tylko po niemecku,bo jego polscy koledzy tez tak mowia z rodzicami.Nie
              zaakceptpwalismy tej decyzji,poniewaz nasz jezyk niemiecki w tamtym czasie nie
              byl najlepszej jakosci,a ponadto chcielismy aby nasze dzieci mogly sie
              porozumiec z reszta rodziny w Polsce.My dalej mowilismy do syna po
              polsku.minelo pare lat i my zaproponowalismy synowi ,ze bedziemy mowic z nim
              tylko po niemicku,a on nam na to,ze z nami to juz inaczej nie umie jak po
              polsku.I tak juz zostalo ze z najmlodszym moim synem rozmawiam po polsku,a on
              odpowiada mi po niemiecku albo po polsku w zaleznosci jak jest mu latwiej.Ale
              zaden z nich nie zaluje ani nie uwaza ,ze to byla strata czasu..nauka jezyka
              polskiego
    • yaponczyk1 Tak-jesli nie moga sie inaczej dogadac z rodzicami 08.02.07, 18:35


      W przeciwnym razie po coz maja sie uczyc jezyka POLSKIEGO?
      Logicznym bylby tylko przypadek, gdy rodzic jest takim tumanem, ze nie nauczyl
      sie ani dudu po angielsku powiedzmy i dziecko musi sie nauczyc po polsku by sie
      z rodzicem dogadac.

      W innym przypadku pozyteczna role spelniac moze ( np. w USA) nauka innych
      jezykow, chocby powszechnie uzywanego jezyka hiszpanskiego, wypierajacego
      slowly but surely jezyk angielski.

      Polonia przeciez - co jasno z tego forum wynika- do Polski jezdzic nie lubi,
      dzieci wiec tez zapewne nie beda tam jezdzic, wracac do Polski nie zamierza
      wiec i dzieci nie wroca, inwestowac w Polsce nie zamierza, dzieci ksztalca sie
      na najlepszych zagranicznych uniwersytetach w miejscowych jezykach- czyli
      praktycznie nauka tegoz jezyka to zwykla strata czasu.
      • mazda25 Re ja mam do tego inne podejscie 08.02.07, 20:49
        Znajomosc jezyka rodzicow,to pierwszy kontakt z rodzicami.jezeli rodzicom na
        tym nie zalezy to dzieci nie beda go znaly.Ale to jest nauka jezyka za darmo i
        automatycznie dzieci go na poczatku poznaja i rozmawiaja z rodzicami po polsku
        a z obcymi po niemiecku czy angielsku,czy jeszcze inaczej.Obywatelstwa mozemy
        miec rozne a narodowosc tylko jedna.Nie wiem czy warto zastanawiac sie nad
        sensem nauki jezyka macierzystego.Mieszkam w Niemczech od 20 lat i moje dzieci
        mowia po polsku ale po niemiecku perfekt.Nie jest to dla nich zaden wysilek
        ani problem,ze mowia po polsku,wrecz przeciwnie te dzieci ktore zaniechaly
        rozmow w jezyku polskim teraz kiedy sa dorosle tego zaluja.Znajomosci jezykow
        obcych nigdy nie jest za wiele
      • ontarian po raz kolejny skosnooki 08.02.07, 21:42
        udowadniasz swojom gupote
        • ratpole Re: po raz kolejny skosnooki 10.02.07, 06:09
          ontarian napisał:

          > udowadniasz swojom gupote

          Malo tego.
          Da sie wyczytac spomiedzy wierszy, ze nie ma dzieci, a przynajmniej nie wychowywal.
          Przegrana komusza lajza, hehe
    • edytkus Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 04:24
      dla mojej czterolatki podstawowym jezykiem jest angielski, dodatkowo uczy sie polskiego i
      hiszpanskiego ale nie rozumie jeszcze za bardzo ze to sa trzy rozne jezyki, mysle tez (na razie bez
      wiekszego wysilku) o ktoryms z chinskich dialektow. Chcialabym zeby nauczyla sie polskiego wcale nie
      ze wzgledow patriotycznych a czysto praktycznych. Raz ze jezyk obcy zawsze sie przydaje, dwa to ze
      Polska jest w UE i kiedys moze zaoszczedzimy na studiach wink, a trzecie i najwazniejsze to ze my
      wymawiamy i piszemy wyrazy tak samo, to niezrownana umiejetnosc przydatna np. w amerykanskich
      konkursach ortograficznych.
      Acha, na dzien dzisiejszy moja corka nie lubi nauki jezykow, wolalaby siedziec przed TV wpatrzona w
      bajki z Barbie wink) a tu nie dosc ze musi pisac literki to jeszcze zajecia muzyczne, lekcje plywania, lyzwy i
      balet.
      • za_morzem Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 04:45
        te ktore maja wiecej niz 10 lat i nie mowia w ojczystym jezyku rodzicow maja na
        ogol do nich pretensje.
        zaluja i one i rodzice.

        "polskosc" tak opluwana przez niektoreych tu obecnych dla ich dzieci staje sie
        czyms innym, czesto czuja sie bardziej polakami niz ich rodzice choc nigdy w
        polsce nie byli.

        wynika to z tego ze tak naprawde kanada ani usa nie maja swojej kultury i
        paradokslanie im dluzej sie tu mieszka tym wazniejszy staje sie "stary kraj".
        • robinhood101 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 05:02
          Najpierw spraw sobie dziecko z tym swoim Hindusem a pozniej pogadamy i spiesz
          sie, bo czas ucieka w ty wcale nie jestes madrzejsza ani mlodsza.
          • za_morzem Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 06:23
            to bylo do mnie?
            byc moze bo w paru postach posadziles mnie o bycie kobieta.
            jestem facetem.

            choc biorac pod uwage ze podajesz sie za faceta w obcislych rajtuzkach byc moze
            mylisz kobiety z facetami i facetow z kobietami.
            wiec jesli ci to kreci... call mi zuzia. hehehehe

            na marginesie, do hindusow mam taki stosunek jak i do komuchow.
            tez takich zafabowanych komuchow jak ty.


            • robinhood101 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 06:46
              Ty se pisz co chcesz. Siedzisz n neecie 24 godziny na dobe, a ten biedny
              Hindus zasuwa na ciebie.
              • za_morzem Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 07:16
                hehe, jak sie pracuje lopata to na internecie mozna siedziec tylko po pracy, po
                kapieli, przed spaniem. czyli z godzine dziennie. wink
                • robinhood101 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 10.02.07, 19:00
                  Jak zwykle pleciesz glupoty i to potezne. Ludzie pracujacy na codzien,
                  profesjonalnie z computerem i mowie tu o powaznych pracach, rzadko siedza 24
                  godziny na dobe na computerze. Cos o tym akurat wiem.

                  Druga sprawa, jak bedziesz tak siedziala bez koncza to nigdy dzieci miec nie
                  bedziesz. Raz,ze musiesz tego swojego Hindusa popiescic a nie masz na to czasu
                  caly czas siedzac na necie, dwa napromieniowanie z computera moze wplywac na
                  nieplodnosc(twoja oczywiscie). Co prawda emitowane promienie nie sa szkodliwe w
                  niewielkiej dawce. Ale mam tu na mysli 1-2 godziny dziennie a nie 24 godziny na
                  dobe!

                  Zgadnij dlaczego kobietom w ciazy zabrania sie pracy przy koomputerach???
                  • za_morzem Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 11.02.07, 01:40
                    zaskakuje mnie twoja obsesja pieszcznia hindusow.
                    brrrrrrrrrr....

                    robinhood, facet w ponczochach. wink.
                    (what about high heels?)
                    • robinhood101 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 11.02.07, 03:17
                      Ty sie nie martw co ja nosze. Nosze sie dobrze, radze ci zaczac pracowac na
                      siebie tez bedziesz miala pieniadze na dobre zakupy. Ale nie o tym rzecz co sie
                      nosi, a co sie ma w glowie. A ty masz ptasi mozdzek, co juz tu jest debatowane
                      w niejednym poscie....niestety.
                    • robinhood101 Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 11.02.07, 03:21
                      Ja nie jestem polska damula, ktra wyszla zamaz za Hindusa, prawnika zdaje sie i
                      przeprowadza na necie walke o rownouprwnienie wszystkich kolorowych TYLKO TY i
                      ja nie wypisuje na necie bzdur o wyzszosci kultury hinduskiej nad zachodnia.
                      Hindusi sa mi obojetni, zwlaszcza kiedy nie mieszkaja w mojej okolicy.... bo
                      zazwyczaj niespecjalnie pachna, to naturalne brudasy.
                      • kan_z_oz Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 12.02.07, 05:01
                        Luiza napisała; Teraz mniej wiecej wiem, co Wy sadzicie o uczeniu dzieci
                        polskiego, ale pytalam sie o to,co Wasze dzieci mysla na ten temat.
                        Kan, co mowi Twoj "generacja Y"?

                        ODP: Mój syn mając 5-10 lat nie chciał mówić po polsku.
                        Obecnie mając prawie 19 mówi i bez zmuszania.
                        W domu zawsze mówiliśmy po polsku, również do Niego. Nie wygladało jednakże,że
                        ma to większe znaczenie, gdyż zawsze odpowiadał po angielsku.
                        Co mówi? Generacja Y nie mówi wiele. Zdaje sobie sprawę, że z babciami może się
                        dogadać tylko po polsku. Jest to więc tylko kwestią czy chce z nimi rozmawiać
                        czy nie.

                        Podjął więc w którymś momencie sam decyzję, że warto nawet jeśli to oznacza
                        komunikację tylko z kilkoma osobami. Rozmawiałam z Nim również, na temat
                        starczej demencji i jakkolwiek nie mam zamiaru na nią chorować, to jest to
                        dosyć często spotykana przypadłość. Istnieje więc gdzieś mała możliwość, że
                        mogę nie mówić kiedyś po angielsku.

                        Kan
                        • drabiniasty Re: Dzieci imigrantow o nauce jezyka rodzicow 12.02.07, 08:08
                          "Rozmawiałam z Nim również, na temat starczej demencji i jakkolwiek nie mam
                          zamiaru na nią chorować, to jest to dosyć często spotykana przypadłość."

                          Szanowna pani, to co ma pani zamiar zrobic a co sie stanie nie zalezy niestety
                          od pani tylko od ten maszynki, ktora nazwa sie pani organizm. Wielkie znaczenie
                          w tej mierze ma genetyka. Radze sie rozejrzec i dowiedziec, na co umierali
                          dziadkowie i rodzice i jak tam u nich bylo z glowami i odpowiedz gotowa. Pani
                          bedzie konczyla zycie w podobnym stanie ciala i ducha. Nie jest to pocieszajace
                          ale za to prawdziwe, poza tym, trzeba na cos przeciez umrzec....

                          "Istnieje więc gdzieś mała możliwość, że mogę nie mówić kiedyś po angielsku."
                          Odpowiedz na to pytanie znajdzie pani odpowiadajac sobie na pytanie pierwsze...
                      • za_morzem :)))) 12.02.07, 05:13
                        hehehe, ales sie uwzial.

                        jedyny moj zwiazek z hindusami jest typu "butter chicken" lub "goat curry" w
                        hinduskiej jadalnii.

                        cierpliwie tlumacze jak dziecku z wodoglowiem.

                        jedyna polka zonata z hindusem na okolicznych forach jest syswia ktora mozesz
                        spotkac na forum "kanada i jej polonia".

                        podaj link do choc jednego postu gdzie walcze o rownouprawnienie "wszystkich
                        kolorowych".

                        i juz przestan przynudzac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka