Dodaj do ulubionych

Moje doswiadczenia w pracy w Australii

21.05.07, 23:53
Jestem tutaj w Australii juz kilka lat. Poczatki byly typowe: uznawanie
kwalifikacji, zdobywanie takze australijskiego wyksztalcenia, itd itd.
Potem praca, poczatkowo nieciekawa, ale dajaca - tak wymaganie niezmiernie -
australijskie doswiadczenie zawodowe.

Nastepnie byly juz konkretne oferty. I co mnie najbardziej szokuje ....

Otrzymuje prace, wchodze w totalny balagan na stanowisku. Niesamowite
zaleglosci w dokumentacji, rozliczeniach, brak archiwizacji co uniemozliwia
odnalezienie potrzebnych danych, nikt nie wie co i gdzie jest, spychoterapia,
brak odpowiedzialnosci.
Zaczynam porzdkowac, regulowac zaniedbania, wyprowadzam dokumentacje z
totalnego chaosu. Kiedy jestem juz na biezaco, zostaje poinformowana , ze w
zasadzie to juz nie jestem potrzebna w tej pracy. Nastepna po mnie osoba to
australijka.

Szukam nastepnego zatrudnienia. Znwou - firma w totalnym balaganie. Mam juz
jednak doswiadczenie w tego rodzaju sprawach. Porzadkuje, wyprowadzam firme
na prosta i .... sytuacja sie powtarza. Dostaje wymowienie - prace dostaje
potem znowu austalijka.
Trzecia sytacja - dokladnie taka sama jak poprzednie dwie.
Zaczynam zastanawiac sie czy juz zawsze tutaj tak bedzie ? To jakis
koszmar ...

Rowniez zachowanie austalijczykow jest dziwne. Np powiedziano mi, abym nie
korzystala z przerwy na lunch w tym samych czasie co i oni, gdyz oni chca
jesc swoj posilek tylko w swoim gronie. Kiedy jednak nie zastosowalam sie do
tego i zasiadlam przy stole razem z innymi - ostentacyjnie opuscili
pomieszczenie i jedli swoje kanapki na zewnatrz budynku.
Doprawdy szokujace zjawisko. A mowia, ze austalijczycy to tacy mili i
uprzejmi ludzie ...

Mam nadzieje, ze moj przypadek jest odosobniony. Niemniej jednak z pewnoscia
trudno mi w tej chwili palac sympatia do tej populacji ....
Obserwuj wątek
    • bluff Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 01:14
      ciekawe,jestem juz tutaj 25 lat,pracowalem przez caly czas i zawsze
      wspolpracownicy przypominali mi ze juz pora lunchu abym z nimi ten czas
      spedzil,nigdy,nigdy o takim przypadku nie slyszalem,zacznij myslec ze cos moze
      z toba,ze tak powiem,jest jakis problem?
      • za_morzem Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 01:23
        problem faktycznie dosc dziwny...

        czy uzywasz dezodorantu?
        • opal1303 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 01:28
          Tak, uzywam dezodorantu w przeciwienstwie do wielu ludzi tutaj ...
          • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 11:45
            wink
      • opal1303 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 01:26
        Tak, juz nawet zaczelam sie nad tym zastanawiac.
        Niestety, mam wrazenie , ze trafilam do wyjatkowego grona. Oni ciagle
        podkreslaja, ze Australia jest tylko dla Austrlijczykow i nie potrzebuja aby im
        ktos zabieral prace (to raczej zapawa na rasizm chyba). Poza tym, zauwazylam,
        ze nie lubia zadnej obcej nacji.
        Ostatnio zatrudnil sie w naszej firmie Hindus (naprawde wysoko wykwalifikowany
        specjalista, po miedzynarodwych studiach i bogatym doswiadczeniu zawodowym w
        wielu krajach). Widze, jak ci sami Australiczycy obmawiaja go poza plecami,
        wyszydzaja, podkreslaja ze to glab ktory nic nie umie, nie zna sie na niczym,
        itd itd. Smieszna sprawa, ze to wypowiadaja ludzie, ktorzy nie maja w ogole
        zadnego wyksztalcenia (niektorzy nawet nie skonczyli high school), a wielu
        nigdy w swoim zyciu nie opuscilo swojego miejsca zamieszkania nawet po to, by
        zobaczyc inne miasta .
        Nie wiem, ale naprawde mozna stracic poczucie wlasnej wartosci. Tym bardziej,ze
        nigdy nie mialam problemow w relacjach miedzyludzkich i zawsze bylam otoczona
        wieloma ludzmi i znamomymi. Jestem pogodna osoba i lubie nawiazywac nowe
        znajomosci.
        Nie wiem ... moze to taka firma ?
      • bogo2 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 24.05.07, 17:20
        ja troche mniej, ale moge tylko potwierdzic...
        australijczycy pore lunchu maja zapisana w genach... niech sie wali, niech sie
        pali...
        u mnie w pracy, przy jednym stole w czasie lunchu siedza: australian, filipino,
        hindu, polak, tamil, malesian, chinesee...
        nikomu do glowy nie przyjdzie, aby siedziec oddzielnie...

        bluff napisał:

        > ciekawe,jestem juz tutaj 25 lat,pracowalem przez caly czas i zawsze
        > wspolpracownicy przypominali mi ze juz pora lunchu(...)
        • zorbathegreek Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 25.05.07, 12:41
          I co z tego?
          • bogo2 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 25.05.07, 17:06
            to z tego, ze opisana przez "opal" historia ostracyzmowania jej w miejscu pracy
            jest zupelnie niezgodna z moim doswiadczeniem....


            zorbathegreek napisał:

            > I co z tego?
            • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 26.05.07, 14:27
              Twoje doswiadczenie nie jest reprezentatywne. A ja spotkalem w Australii setki
              Polakow, i tylko nieznaczna mniejszosc byla zadowolona z ukladow panujacych w
              miejscu pracy. Polecam tez opracowania australijskich socjologow na ten temat
              (wyszukaj sobie np. Googlem)...
              bogo2 napisał: to z tego, ze opisana przez "opal" historia ostracyzmowania jej
              w miejscu pracy jest zupelnie niezgodna z moim doswiadczeniem....
              • bogo2 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 26.05.07, 15:38
                byc moze nie jest..
                ale rownie dobrze doswiadczenie "opal", takze nie jest reprezentatywne.... wink

                kagan.beck napisała:

                > Twoje doswiadczenie nie jest reprezentatywne. (...)
                • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 26.05.07, 22:55
                  bogo2 napisał: byc moze nie jest..
                  Ale rownie dobrze doswiadczenie "opal", takze nie jest reprezentatywne.... wink
                  - Samo jedno nie jest, ale znajduje sie w najwiekszej grupie, czyli tych
                  imigrantow z PL, ktorzy w Oz dostali po d.
                  • bogo2 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 28.05.07, 13:12
                    wiesz, dlatego wole pisac o swoim doswiadczeniu...
                    wszelkie tego typu generalizacje , jak ta ponizej, wzbudzaja we wmnie irytacje
                    i niechec.... bo do jasnej ....skad to wiadomo..?
                    czy, ktos, kiedys, badal poziom agresji etnicznej wobec polakow w miejscu
                    pracy... ?
                    jezeli dysponujesz czym wiecej, niz swoim zdaniem, to czekam z niecierpliwoscia
                    na szczegoly... wink

                    kagan.beck napisała:

                    > - Samo jedno nie jest, ale znajduje sie w najwiekszej grupie, czyli tych
                    > imigrantow z PL, ktorzy w Oz dostali po d.
                    • zorbathegreek Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 25.06.07, 08:52
                      Analizuje glownie emigracje "Solidarnosciowa", do ktorej nalezalem (posrednio,
                      bo do Oz przyjechalem za swoje pieniadze). W wsrod niej byla duza ilosc osob
                      wysoko wyksztalconych i inteligentnych, ale rasizm Australijczykow nigdy nie
                      pzowolil owym imigrantom z PL (wtedy PRL) wykorzystac na antypodach swej
                      wiedzy, doswiadczenia i potencjalu.
                      Jeszcze gorzej bylo z imigracja z Polski po II Wojnie Swiatowej. Ci Polacy byli
                      traktowani w Australii jak niewolnicy ("mowiace narzedzia"). Ich kwalifikacje z
                      Europy zupelnie sie w Australii nie liczyly, zamykano ich wrecz w obozach
                      pracy, gdzie musieli latami, ciezka praca fizyczna, opracowywac bilet z Europy
                      do Australii... sad
          • norma_baker opal, to nadauowa, podobnie kagan.back 28.05.07, 13:27
            Czyli zwykle podpuszczanie.
            • kagan.beck Re: opal, to nadauowa, podobnie kagan.back 28.05.07, 13:37
              Kazdy, kto tu nie chwali Australii, jest z defincji Kaganem! wink
      • crosscrakes Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 28.06.07, 09:14
        dziwny problem
    • jot-23 yawn... zeby ta bajeczka dziala sie w bulbonii 22.05.07, 01:29
      tomoze by i kto w to go...no uwierzyl... ale w cywilizowanym kraju? paszol w
      pisdu...dwoja
      • kagan.beck Re: yawn... zeby ta bajeczka dziala sie w bulboni 22.05.07, 08:16
        Australia nie jest cywilizowanym krajem. W cywilizowanym kraju nie morduje sie
        tubylcow - nawiazuje tu do faktu wymordowania Tasmamczykow przez bandytow
        przybylych na antypody z W. Brytanii. I daruj sobie te chamskie uwagi na temat
        Polski. Jak dla ciebie to "bulbonia", to pisuj na fora niemieckich ziomkostw.
        Tylko tam wysmiewanie sie z Polski i Polakow nalezy do dobrego tonu... sad
    • luiza-w-ogrodzie Doswiadczenia w pracy w Australii.. czy w Polsce? 22.05.07, 01:34
      Jestes pewien ze pracujesz w Australii, czy w Polsce?
      A jesli to prawda, co opisujesz, to przyczyn szukaj w sobie. Jakas malutka
      patologia, perhaps?
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • tow.kapelan Nie używaj "perhaps", bo nie będzie odpowiedzi 22.05.07, 01:40
        Pisz po ludzku heheheh
        • luiza-w-ogrodzie ...bo nie będzie odpowiedzi - i o to chodzilo! n/t 22.05.07, 01:41

      • bluff Re: Doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 01:45
        No nie,ty opal,to jest prowokacja,uwaga na oddzwiek zaraz bo stawiam,ze to jak
        zwykle kagan,poznaje to po tym wyksztalceniu,podrozach,obyciu,osmieszaniu
        australijczykow,obgadywanie za plecami hindusa(w domysle:rasizm),a wczesniej
        straszne i niedocenione zaangazowanie w pracy zawodowej,gdzie w kazdej
        nastepnej firmie(w domysle w kazdej firmie),to wszystko wskazuje na najnowsza
        wersje kagana,a teraz on tylko czeka aby sie do tego ustosunkowac.To jest
        niebywale co ta opal wypisuje,dajmy temu spokoj,rozne rzeczy tutaj "zawiedzeni"
        wypisywali ale takiego crapu jeszcze nie czytalem!
        • tow.kapelan Shut up, bluff 22.05.07, 01:51
          You may spook the Bulbonian
        • luiza-w-ogrodzie Mysle ze opala wywalaja z pracy za analfabetyzm 22.05.07, 01:54
          Mysle ze opala wywalaja z pracy za analfabetyzm bo nie potrafi nawet
          napisac "australijski" and "Australijczycy". Poza tym zgadzam sie z diagnoza
          Bluffa ze mamy tu do czynienia z zenska wersja Wiecznie Niedocenionego Kagana.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • tow.kapelan On second thought 22.05.07, 01:58
            zgadzam się, że to może być docent Krawczyk.
            • luiza-w-ogrodzie Re: On second thought 22.05.07, 02:13
              tow.kapelan napisał:

              > zgadzam się, że to może być docent Krawczyk.

              Hm, gramatyka i styl zdania troche inny, ale interpunkcja podobna. No i
              poruszone tematy, jak slusznie zauwazyl Bluff, to kalka z Kaganiusza.
              Eee, nie chce mi sie tego roztrzasac, lepiej pojde zaparzyc sobie herbaty.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • opal1303 Re: On second thought 22.05.07, 02:30
                Musze przyznac, ze jestescie niesamowici.
                W zasadzie trudno skupic wam sie nad trescia (ktora nie jest dla was istotna) i
                moze to dobrze. Nie interesuja mnie opinie oszolomow, ale ludzi, ktorzy (byc
                moze) spotkali sie z czyms takim tutaj.
                Nie wiem kto to jest Kagan, ale widac , ze jest znienawidzona osoba tutaj.
                Odnosze wrazenie, ze zyjecie w swoim mikroskopijnym swiecie i kazda nowa
                tematyka jest dla was poza zasiegiem umyslowym. Coz, nie kazdy ma jakies
                wieksze horyzonty myslowe. A moze ten staz 20-letni juz zrobil pudding z
                mozgow ?
                • bluff Re: On second thought 22.05.07, 02:51
                  Opal,wlasnie ta tresc nas bardzo zainteresowala,to co napisalas jest wytworem
                  oszoloma,a taki tutaj jest tylko jeden,tak,tej wielkosci oszolom tylko
                  jeden,wlasnie kagan,no to teraz ew.mamy juz takich dwoch,tylko nie pisz juz nic
                  wiecej na temat Au w twoim stylu bo to juz bylo.Wstukaj w wyszukiwarke kagan(o
                  innych nickach nie wspomne bo moglby ci sie comp freeznacsmile) od powiedzmy 2001
                  i bedziesz miala kopie swoich doswiadczen,i zrob to co on:zrobil sobie bez
                  trudnosci zolte papiery i siedzi teraz na Cyprze.Ale wciaz oszolomi tutaj na
                  forum,tak ze jego wyjazd z Au niczego nie zmienil na Forum,niestety, mimo
                  ciaglego banowania jego nickow wciaz sie produkuje naogol sam ze soba,dobra
                  forma rozrywki,czesto spotykana u posiadaczy zoltych papierow.
                  • luiza-w-ogrodzie Benefit of doubt... 22.05.07, 02:55
                    Bluff, daj opalowi kontynuowac, forum postawi pozniej diagnoze.
                    Juz niemal jedenasta a ja ciagle do tylu z praca, kurcze. Milo sie gada, ale
                    teraz wracam do zajec zarobkowych, baaaaj.
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                  • kagan.beck Re: On second thought 22.05.07, 08:28
                    Znow tylko jeden "argument" na Kagana,ze musi byc wariaem, bo tylko wariatowi
                    moze sie Australia nie podobac? Argumenty rodem z KGB, ktore tez twierdzilo, ze
                    tylko wariat moze krytykowac najlepsze z mozliwych panstwo, czyli CCCP...
                • luiza-w-ogrodzie Re: On second thought 22.05.07, 02:53
                  Opal, wybacz, ale nie slyszalam o podobnym zachowaniu w pracy poza Polska. W
                  Australii w duzych firmach ksiegowosciowych czy korporacjach finansowych
                  rowniez mi nie wiadomo o podobnych przypadkach - moze dlatego, ze pracownik w
                  ten sposob ostracyzowany moglby odwolywac sie do sadu? Dlatego uznalam ze
                  prawdopodobienstwo ze zmyslasz jest duze. A jesli nie zmyslasz, moze
                  zatrudniaja ciebie na kontrakt i dlatego zwalniaja po uporzadkowaniu danych?
                  Moze jestes konfliktowa i dlatego koledzy ciebie unikaja?

                  PS Pisze sie "australijski" (nie "austalijski) i "Australijczyk"
                  (nie "austalijczyk")
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • bluff Re: On second thought Luizo 22.05.07, 03:07
                    Widze,ze slabosc Cie ogarnia Luizo,rozumie to ale po takich tekstach to az
                    sie...itd,nigdzie nie jest perfekt,rozne sytuacje itd. ale takie bzdury pisac
                    to sie w glowie nie miesci,ok konczymy na dzisiaj,zobaczymy co bedzie,kagan
                    zasadniczo powinien spac gdzies kolo kozuli o tej porzesmile.
                    Jeszcze tylko napisze krotko na Twoja poczte,milego dnia.
                    • opal1303 Re: On second thought Luizo 22.05.07, 03:14
                      No wlasnie... skoro dla Ciebie , ktory jestes tutaj z pewnoscia ponad 20 lat,
                      to sa takie bzdury, to do dopiero JA mam powiedziec ?????? !!!!!!!
                  • opal1303 Re: On second thought 22.05.07, 03:12
                    Dzieki Luiza. Pierwsza jakas rozsadna odpowiedz.
                    Nie, nie zmyslam i to wlasnie spowodowalo, ze zdecydowalam sie o tym tutaj
                    napisac. Nigdy w swoim zyciu nie spotkalam sie z czyms takim, dlatego ciagle
                    jakos ciezko mi to strawic. Szkoda , ze dla niektorych jest to smieszne i
                    glupie, ale mnie to martwi i niepokoi.

                    Wyjasniam, ze nie jestem konflikowa, a raczej odwrotnie. Nie lubie klotni i
                    niesnasek. Australijczycy powiedzieli mi, ze jestem zbyt lagodna , a tutaj w AU
                    trzeba byc agresywnym (nie wiem po co ta agresja ma byc , skoro mozna wszystko
                    spokojnie i racjonalnie wyjasnic).
                    Szokuje mnie, ze w zasadzie wykorzystuje sie ludzi do porzadkowania wlasnych
                    brudow, a potem sie ich zwalnia. Mam kontakt z poprzednimi firmami i wiem, ze
                    po zatrudnieniu nastepnej osoby, znowu jest balagan, maja znowu klopoty .
                    Widzisz, Australijczycy nie pracuja tak jak my. Oni wola luz, malo
                    odpowiedzialnosci, wszystko moze poczekac. Kiedy zaczynalam prace, dokumenty
                    ksiegowe z calego roku znajdowalam w najdziwniejszych miejscach, BAS nie byl
                    rozliczany przez kilka kwartalow (oczywiscie to zwiazalo sie z klopotami z
                    Taxation Office), dane pracownikow i rozliczenia z nimi nie byly wprowadzone do
                    systemu komputerowego przez okres kilku miesiecy (ciekawe jak to wszystko im
                    sie bilansowalo). Wyprowadzenie takiego balaganu zajmuje naprawde sporo czasu.
                    Wielokrotnie prace konczylam o 1-ej w nocy.
                    Dlatego pytam sie , czy to tutaj jest norma, czy ja akurat trafilam na takie
                    jakies dziwne przypadki? I zapewniam, ze to nie jest prowokacja, ale jako nowa
                    osoba w tym kraju, mam prawo sie zdziwic co do takiego zachowania. Do swojej
                    pracy podchodze z duzym zaanagazowaniem i odpowiedzialnosci. Lubie porzadek i
                    zgodnosc wszystkich danych, czyli reconciliation musi byc w balansie.
                    • dis_and_dat_kid Re: On second thought 22.05.07, 03:39
                      nie jestem z AU, ale to jest chyba uniwersalne - jesli zaczynasz prace w nowym
                      miejscu to przystosowujesz swoj styl pracy do tegoz miejca, i nie oczekujesz ze
                      otoczenie sie przystosuje do Twojego.

                      jesli byl burdel to po co to zmieniac, nikt Ci chyba nie placil ekstra za
                      siedzenie do 1 w nocy. Poczytaj sobie Dilberta i nie przejmuj sie tak praca.

                      a przy okazji, jakie uzasadnienie dostalas przy poprzednich dwoch wypowiedzeniach?
                      • opal1303 Re: On second thought 22.05.07, 03:57
                        No nie wiem czy tak moge sie nie przejmowac praca. Uporzadkowanie firmy mialo
                        na celu przywrocenie prawidlowosci w funkcjonowaniu z klienatami, dostawcami,
                        platnosciami i wyprostowanie spraw podatkowych. Tego nie mozna odlozyc ot tak
                        sobie, bo obowiazuja konkretne przepisy, terminy i koniec.

                        W pierwszym przypadku wypowiedzenia , zostalam poinformowana , ze potrzebowali
                        osobe tylko do uporzadkowania i zapomnieli mi o tym powiedziec,za co
                        przeprosili ( kiedy mialam interview mowili co innego ). Potem przyjeli
                        Australijke, a teraz znowu szukaja nastepnej osoby (smieszne).

                        W drugim przypadku - powiedziano mi ze mam taki "nie-australijski" akcent.
                        Oczywiscie, ze mam. Nie urodzilam sie i nie wychowalam sie w AU, ale mowie
                        plynnie po angielsku. Bez tej znajomosci nigdy nie moglabym skonczyc studiow w
                        AU, wylaliby mnie po pierwszym semestrze.

                        W nastepnych przypadkach, nie podano przyczyny informujac, ze w Australii jest
                        nowe prawo zwalniania ludzi bez przyczyny z dnia na dzien, ot tak sobie i oni
                        nie musza nic tlumaczyc i wyjasniac.

                        Czuje sie jak czlowiek, ktory zrobil swoje i moze odejsc. Boje sie zaczynac
                        nastepna prace skoro tutaj jest taka "wolno-amerykanka".
                        Rozmawialam ze swoim znajomym Australijczykiem, ktory pokazal mi swoje Resume
                        na 12 stron !!! .... Ile tam bylo zatrudnien, trudno mi bylo zliczyc. Moze
                        faktycznie tutaj rotacja jest imponujaca ...
                        • dis_and_dat_kid Re: On second thought 22.05.07, 04:10
                          dziwne, istotnie

                          nie wypowiadam sie wiec, moze w AU rynek pracy jest bardziej 'dynamiczny',

                          w UK jak sie kogos zatrudnia to generalnie na stale, szkolenie nowej osoby jest
                          kosztowne i upierdliwe, wiec o ile ktos nie jest kompletnym glabem to sie go
                          raczej nie wyrzuca (co nie oznacza ze nie stara sie go jakos dyskretnie pozbyc)
                          • opal1303 Re: On second thought 22.05.07, 04:30
                            Wlasnie to tez mnie zastanawia. Wdrozenie nowego pracownika jest kosztowne.
                            Ale oni jakos tego nie zauwazaja chyba.

                            W zasadzie juz zaczynam sie znowu bac, gdyz obecnie pracuje w nowo powstalej
                            rok temu firmie.
                            Sytuacja podobna - moj pierwszy dzien w pracy to jedna kartka papieru z
                            podstawowymi danymi i monitor. Zadanie - otworzyc bilanse firmy , wprowadzic
                            wszystkie dane, uporzadkowac . Pracuje juz kilka ladnych miesiecy, niedlugo
                            zbliza sie okres, w ktorym powinni wypowiedziec sie co do mojego dalszego
                            wynagrodzenia po okresie probnym.
                            Czy znwou okaze sie (po prawie roku pracy), ze mam taki "nie-australijski"
                            akcent?
                            A'propos, firma jest juz calkowicie przygotowana do prawidlowego
                            funkcjonowania, przeszla audit zewnetrzny z pozytywnym wynikiem (czyli mam
                            powod byc zadowolona). Co dalej ... ?
                            • pjd1 akcent?? 27.05.07, 13:14
                              jeśli wylali Cie za akcent to masz wygraną sprawę - wal do equal opportunity
                              commission; zachowania typu 'nie jedz z nami lunchu tez by byly kwalifikowane
                              jako harassment i firma by beknęła za to

                              znam najrozmaitrze przypadki - od dobrych do złych, ale to mi dziwnie wygląda...
                              • ratpole Re: akcent?? 28.05.07, 18:35
                                pjd1 napisał:

                                > jeśli wylali Cie za akcent to masz wygraną sprawę - wal do equal opportunity
                                > commission; zachowania typu 'nie jedz z nami lunchu tez by byly kwalifikowane
                                > jako harassment i firma by beknęła za to
                                >
                                > znam najrozmaitrze przypadki - od dobrych do złych, ale to mi dziwnie wygląda..

                                Ja tesz jakem szefc, znam najrozmaitrze pszypatki fturnego analfabetyzmu, ale
                                ten mi na dziwny fcale nie wyglonda, hehe
                        • luiza-w-ogrodzie Re: On second thought 22.05.07, 04:21
                          Jednym slowem, wynajmowano ciebie do konkretnej pracy, a nie na stale. Byc moze
                          jest to specyfika zawodu, jaki wykonujesz? Do tego nowe przepisy Workplace
                          Agreement faktycznie zwiekszaja w niektorych zawodach wladze kierownictwa,
                          szczegolnie w mniejszych firmach. Moze mialas pecha a moze taki urok twojego
                          zawodu lub firm, w ktorych pracowalas? Porownywalas sie z ludzmi, ktorzy robia
                          to co ty? Jak sobie radza?

                          Luiza-w-Ogrodzie
                          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                          Australia-uzyteczne linki
                          • opal1303 Re: On second thought 22.05.07, 04:33
                            Luizo, przy kazdym interview konkretnie zawsze pytam jaki jest to rodzaj pracy:
                            permanet, casual, on call, contract, itd itd.
                            Zawsze jest ta sama odpowiedz : permanent position
                            • luiza-w-ogrodzie Re: On second thought 22.05.07, 04:57
                              Coz, "permanent position" ma i tak tylko miesiac wypowiedzenia. W jkaiego
                              rodzaju firmach pracowalas? Co o nich mowia w branzy? Jak dlugie jest twoje
                              doswiadczenie zawodowe w Australii?
                              • kagan.beck Re: On second thought 22.05.07, 08:39
                                Nie tlumacz sie Luizo! Co ma do rzeczy doswiadczenie zawodowe w Australii? Mamy
                                przeciez globalizacje. Jak ktos zna dobrze angielski, to staz w Australii nie
                                ma znaczenia. Zreszta Anglikow czy Irlandczykow nie dyskrymninuja w Australii
                                ze wzgledu na ich krotki staz pracy w Australii. A Polska jst tez w UE, jak UK
                                czy Irlandia. Czemu wiec staz pracy w Polsce mialby byc gorszy niz podobny staz
                                rcy w Anglii? I co ma tu akcent do rzeczy? Kazdy mowi po angielsku z akcentem.
                                Zadko kto mowi z poprawnym, to jest malo kto, szczegolnie na antypodach, uzywa
                                Queen's English!
                        • kagan.beck Re: On second thought 22.05.07, 08:33
                          Ciekawe, ze entuzjasci Australii typu Luizy nigdy nie pisali o tym, ze w
                          Australii prwo pracy jest obecnie na poziomie XVIII wieku, czyli ze pracownik
                          ma tam dokladnie takie same prawa jak w W. Brytanii ponad 200 lat temu, czyli
                          ZADNE?
                  • kagan.beck Re: On second thought 22.05.07, 08:30
                    Odwolac sie do sadu w Australii? A odkad to w Australii istnieja sady? Czy
                    imigrant kiedys cokolwiek wygral w tej australijskiej parodii wymiaru
                    sprawiedliwosci?
                • kagan.beck Re: On second thought 22.05.07, 08:25
                  Kagan to chyba pierwsza osoba, ktora zaczela na tym forum pisac prawde o
                  Australii. Stad jest tak nielubiana przez tych, ktorzy z roznych powodow sa
                  skazani na wygnanie na antypodach. I stad te chamskie ataki ad pesonam na
                  Kagana, bo nikt jeszcze nie znalazl racjonalnych i do rzeczy (ad rem)
                  kontrargumentow na to, co o Australii pisze tu Kagan...
          • kagan.beck Mysle ze opala wywalaja z pracy za analfabetyzm? 22.05.07, 08:22
            Znow stac Luize i ske tylko na chamskie ataki ad personam i na insynuacje, ze
            jedyna osoba na swiecie, ktorej sie Australia nie podoba, musi byc Kagan.
            A nie pomyslicie, ze to moze z Australia jest cos nie tak? Czemu sie tam nigdy
            nie rozwinela cywilizacja ponad poziom kamienia lupanego, i czemu Australia
            nigdy nie zdobyla sie na niepodleglosc, i czemu panuje tam taka duszna
            atmosfera?
        • kagan.beck Re: Doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 08:19
          Oczywiscie, jak ktos krytykuje Australie, to musi byc to zaraz Kagan,
          bo "kazdy" przeciez wie, ze Australia to raj na ziemi...
      • kagan.beck Doswiadczenia w pracy w Australii.. czy w Polsce? 22.05.07, 08:17
        Widac, ze Luiza nigdy w zyciu nie pracowala w Australii. Nawet tam nigdy nie
        byla, stad ta jej dobra opinia o tym kontynencie...
    • normalski1 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 04:20
      opal ma racje z ozzym nie da sie pracowac ci ludzie zyja tylko krykietem i futi
      nie ma z nimi o czym rozmawiac oni myska ze australia to centrum swiata a jedza
      palcamy i chodza na boso , siedzenie z nimy w czasie obiadu ko koszmar
      Luizo powiedz w ktorym ogrodzie mieszkasz ?
      • kan_z_oz Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 05:09
        Nie słyszałam o przypadku podobnym do Twojego, a jestem w Oz od 15 lat. Ta
        prośba o spędzanie przerwy na lunch osobno jest naprawdę podejrzana, więc nie
        dziw się reakcji.
        To dla pracodawcy jest kwestią przegranej sprawy sądowej, bo to jest
        dyskryminacja. Dlatego też nigdy nie słyszałam ani nie byłam w pracy gdzie coś
        takiego byłoby powiedziane pracownikowi wprost. Brzmi nieprawdopodobnie.

        Jeśli jesteś zatrudniana na stałe i dostajesz regularnie wymównie po jakimś
        czasie - sorry, ale musi być w Twoim zachowaniu co razi pracodawcę. Nie jest to
        zadaniem Forum ani moim aby wnikać, co to jest. Nie jest to też krytyka Twojej
        osoby, tylko spostrzeżenie na podstawie Twojego opisu.

        Czy jest to zbytnia nadgorliwość? - praca do 1-ej jest trochę dziwna, w każdym
        kraju.
        Czy tez może są to jakieś uwagi na temat australii czy australijczyków - jest
        chyba jakiś powód, że Ci ludzie unikają Cię w czasie lunchu.

        Jedna jeszcze rzecz; wyglada, że przeważnie pracujesz dla małych rodzinnych
        firm? gdzie być może po założeniu systemu czy wyporządkowaniu systemu, zaczyna
        brakować pieniędzy?
        Poszukaj może zatrudnienia w większych firmach o ustalonej już reputacji.

        A może...to dla Ciebie 'dzwonek' osobiście, że jesteś w złym zawodzie??? i
        powinnaś zacząć robić coś innego?
        Ostatnio rozmawiałam z dziewczyną, która ukończyła studia dla księgowych z
        bardzo dobrymi ocenami. Został jest tylko licencjat do zaliczenia...już któryś
        raz z koleji podchodziła i nie jest w stanie go zdać.
        Doszła też w międzyczasie do wniosku, że nigdy nie chciała studiować
        księgowości tylko rodzice ją przekonali. Intuicyjna obrona organizmu przed
        wykonywaniem zajęcie, którego się nienawidzi - też może wchodzić w grę.

        Pozdrawiam
        Kan






        • opal1303 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 05:30
          Byc moze masz i racje. Moj manager wezwal mnie i spytal czy chce oficjalnie
          odwolywac sie, zglaszajac problem jako problem "dyskryminacji". Nie chcialam
          zaostrzac i kontynuowac sprawy (ostatecznie moge jesc sama) , niemniej jednak
          stwierdzil, ze pozostaje to w dokumentacji firmy jako record, ktory moge
          wykorzystac w przyszlosci.
          Prace swoja lubie. To, ze zostawalm w pracy do 1-ej w nocy spowodowane bylo
          prosba szefostwa (jaki on byl wtedy mily), aby uporzadkowac wszystko do
          okreslonego terminu (chcialam, aby byl zadowolony i zgodzilam sie na to).
          Oczywiscie nie byly to platne godziny, ani do odbioru.

          Co do tego dlaczego mnie nie akceptuja... glownie (niby mimo chodem) padaja
          obrazliwe i przykre dla mnie uwagi (gdy przechodze obok nich), ze pochodze z
          biednego kraju, kraju bandytow i zlodziei , ze w Polsce nie ma co jesc, ze jest
          tam brud, ze ludzie spia na ulicy, itd itd. Jezeli nawet tak jest, to nie widze
          powodu, dlaczego mialabym brac caly ciezar odpowiedzialnosci za Polske na swoje
          barki i znosic te obrazliwe i ponizajace przytyki. Nie jestm brudna, nie
          kradne, dbam o to, aby miec co jesc. Poprostu nie zgadzam sie z takim
          traktowaniem i zawsze prosze o zwracanie sie z szacunkiem.
          Tak wiec, dlaczego niby mam opusici glowe i cicho znosic upokorzenia za caly
          polski narod ?
          Jezli to jest powod nieakceptacji, to pytanie sie nasuwa, gdzie jest granica
          dla mnie i dla nich wzajemnej tolerancji i poszanowania ?
          • luiza-w-ogrodzie Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 05:33
            Nasuwa sie pytanie, w jakiej firmie pracujesz, ze sa tam pracownicy takiej
            klasy, o kierownictwie nie mowiac.
            • kan_z_oz Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 05:47
              Co do tego dlaczego mnie nie akceptuja... glownie (niby mimo chodem) padaja
              obrazliwe i przykre dla mnie uwagi (gdy przechodze obok nich), ze pochodze z
              biednego kraju, kraju bandytow i zlodziei , ze w Polsce nie ma co jesc, ze jest
              tam brud, ze ludzie spia na ulicy, itd itd. Jezeli nawet tak jest, to nie widze
              powodu, dlaczego mialabym brac caly ciezar odpowiedzialnosci za Polske na swoje
              barki i znosic te obrazliwe i ponizajace przytyki. Nie jestm brudna, nie
              kradne, dbam o to, aby miec co jesc. Poprostu nie zgadzam sie z takim
              traktowaniem i zawsze prosze o zwracanie sie z szacunkiem.
              Tak wiec, dlaczego niby mam opusici glowe i cicho znosic upokorzenia za caly
              polski narod ?
              Jezli to jest powod nieakceptacji, to pytanie sie nasuwa, gdzie jest granica
              dla mnie i dla nich wzajemnej tolerancji i poszanowania ?

              ODP: Jeśli masz w pracy kogoś (zazwyczaj jest to jedna czy dwie, trzy osoby),
              które robią tzw. 'bulling' - nie czekaj. Zgłoś jak najszybciej do HR,
              oficjalnie i na piśmie. Zostaw kopię sobie i dalej nic nie musisz robić. Dalej
              HR powinno, wziąść na dywanik delikwenta.
              Powiedziałam - nigdy nie spotkałam się z przypadkiem aby była to cała firma.
              Zdarza się, że jest jedna czy kilka 'czarnych owiec' i to one powinny odejść, i
              zazwyczaj one odchodzą.
              Nie rekomenduję aby to pozostawiać bez odzewu - ten typ tak ma - im bardziej
              jesteś miła tym bardziej uważa, że ma prawo przejechać Ci po głowie jeszcze
              mocniej. Mało to ma wspólnego z rasizmem, każdy pretskst jest dobry
              a 'picking'na akcencie czy pochodzeniu jest poprostu w tym układzie wygodne.

              Pamiętaj aby osobiście nie powiedzieć nic i unikać z nimi kontaktu jeden na
              jeden. HR mając oficjalną skargę musi przeprowadzić dochodzenie i oni muszą
              ustalić o co w tym wszystkim chodzi.
              Nie bój się tego, jeśli jesteś bezkonfliktowa to nie Ty masz problem.

              "Bulling" w pracy jest ogólnie i powszechnie potępianym zjawiskiem. Zdarza się,
              jeśli to jest Twoje pytanie.

              Powodzenia
              Kan
          • ratpole Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 06:04
            opal1303 napisał:

            > Co do tego dlaczego mnie nie akceptuja... glownie (niby mimo chodem) padaja
            > obrazliwe i przykre dla mnie uwagi (gdy przechodze obok nich), ze pochodze z
            > biednego kraju, kraju bandytow i zlodziei , ze w Polsce nie ma co jesc, ze
            jest tam brud, ze ludzie spia na ulicy, itd itd.

            Kagan, that's enough. You're overdoing it
            • opal1303 Re: Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 06:08
              Nic nie pieprze ... i nie intersuje mnie , czy maja oni taka opinie czy nie.
              Tak dlugo mnie to nie interesuje, jak dlugo nie musze stawiac temu czola.
              Zastanow sie lepiej ratpole co piszesz ...
              • ratpole Re: Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 06:12
                opal1303 napisał:

                > Zastanow sie lepiej ratpole co piszesz ...

                Wzajemnie Kagan/opal. Milo ze podtrzymujesz cienki ostatnio traffic na forum ale
                ja z toba dyskutowac nie mam zamiaru. Poczekam az przyjdzie soup_nazi i wtedy
                popatrze na jatke hehe
                • luiza-w-ogrodzie Ratpole, ty sie naprawde nudzisz n/t 22.05.07, 06:25

                • bluff Re: Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 06:40
                  Ratpol,tez masz takie wrazenie?Przeciez to sie kupy nie trzyma,masz
                  racje,poczekamy na soup,co on o tym mysli.Jezyk nieco inny ale reszta to wypisz
                  wymaluj nasz stary swir,poczekamy,pozdro
                  • dis_and_dat_kid Re: Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 06:45
                    cos slyszalem ze Kagan sie na Cyprze z kozami zabawia, wiec po meczacym dniu
                    powinien spac snem kamiennym,

                    a Opal niby pisze jak powinna, o porze wlasciwej dla mieszkancow niewlasciwej
                    polkuli
                    • kan_z_oz Re: Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 06:50
                      dis_and_dat_kid napisał:

                      > cos slyszalem ze Kagan sie na Cyprze z kozami zabawia, wiec po meczacym dniu
                      > powinien spac snem kamiennym,
                      >
                      > a Opal niby pisze jak powinna, o porze wlasciwej dla mieszkancow niewlasciwej
                      > polkuli
                      >
                      ODP: Nie pasuje mi do Kagana. No chyba, że obudziła się w Nim żeńska część, ta
                      której do tej pory nie widziałam.
                      Przeważnie też, Kagan nie wytrzymywał i po kilku postach przyznawał się, że to
                      On.

                      Kan
                      • zorbathegreek Re: Pieprzysz kolezanko Franko 22.05.07, 10:20
                        Szczegolnie o Kaganie zabawiajacym sie na Cyprze z kozami. To przeciez nie
                        gdzie indziej, a wlasnie w Australii przez pierwsze dekady, z powodu braku
                        kobiet, nie tylko kozy, ale owce i inne zwierzaki, nie mowiac o meskich
                        odbytnicach, byly popularnymi substytutami kobiet... sad
      • prawdziwystarywjarus Dziwie sie, ze sie dziwisz. 22.05.07, 10:04
        O tym wiadomo juz od dawna.


        onfoto.republika.pl/nauka_praca/a_ogolnie.htm

        "Niestety, tak nie jest. Możemy śmiało mówić o tym, że Australia, a właściwie
        czy przede wszystkim dwie najważniejsze australijskie partie polityczne – Partia
        Liberalna i Partia Pracy są niczym innym jak wrogami Polski i Polaków oraz
        Polonii australijskiej."


        www.naszawitryna.pl/jedwabne_1077.html
        • zorbathegreek Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz. 22.05.07, 10:21
          prawdziwystarywjarus napisał: "Niestety, tak nie jest. Możemy śmiało mówić o
          tym, że Australia, a właściwie czy przede wszystkim dwie najważniejsze
          australijskie partie polityczne – Partia Liberalna i Partia Pracy są niczym
          innym jak wrogami Polski i Polaków oraz Polonii australijskiej."
          - Niestety... sad
        • zorbathegreek Dyskryminacja imigrantow w Oz 22.05.07, 10:27
          Chodzi tu glownie o imigrantow nie-anglosasow. Choc i o Anglikach mowi sie na
          antypodach pogardliwie "Poms". Ale POM to i tak na antypodach zawsze cos
          nieskonczenie lepszego niz WOG, czyli Pollack czy inny Pakistani albo Abo
          (Aborygen)...
          A najbardziej dyskryminuje Polakow w Australii instytucja, powolana do walki z
          dyskryminacja, czyli HREOC (Human Rights and Equal Opportunity Commission). W
          tej komisji wygraly juz, i to nie raz i nie dwa, pedaly i inne feministki, ale
          nigdy imigrant. Prawo w Australii jest bowiem takie, ze to ofiara dyskryminacji
          na tle rasowo-etnicznym musi dowiesc, i to ponad wszelka watpliwosc, ze byla
          dyskryminowana. A HREOC i sady sa zawsze przeciwko imigrantom... HREOC i sady
          pomagaja na antypodach rasistom-anglosasom, a nigdy imigrantom... sad
    • normalski1 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 07:36
      wszystkich was tak traktuja wszedzie czy to Australia Ameryka Kanada czy
      Anglia tylko nikt z was sie nie przyzna ,na tym forum wszyscy szczesliwi
      wszyscy maja dobre prace a piszecie tu tylko dlatego bo w Polsce jest kak zle
      • kan_z_oz Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 07:42
        normalski1 napisał:

        > wszystkich was tak traktuja wszedzie czy to Australia Ameryka Kanada czy
        > Anglia tylko nikt z was sie nie przyzna ,na tym forum wszyscy szczesliwi
        > wszyscy maja dobre prace a piszecie tu tylko dlatego bo w Polsce jest kak zle

        ODP: Ach Kaganiątko, więc to jednak Ty nie możesz spać - skarbie.
        Gratulacje z powodu wejścia w bliższy kontakt z własną 'feminine side'.

        Kan
        • luiza-w-ogrodzie Pozwole sobie nie zgodzic sie z Kan 22.05.07, 07:54
          Kan, mysle, ze opal i kagan to nie ta sama osoba. Kagan najwyrazniej dopiero
          sie obudzil. Skladnie i interpunkcje zaraz po obudzeniu ma typowo kaganiczna.
          Nie liczylabym na istnienie w nim jakiejkolwiek "feminine side".

          Pozdrawiam i zaraz lece do domu na obiad
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • kan_z_oz Re: Pozwole sobie nie zgodzic sie z Kan 22.05.07, 08:02
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Kan, mysle, ze opal i kagan to nie ta sama osoba. Kagan najwyrazniej dopiero
            > sie obudzil. Skladnie i interpunkcje zaraz po obudzeniu ma typowo kaganiczna.
            > Nie liczylabym na istnienie w nim jakiejkolwiek "feminine side".
            >
            ODP: A pamiętasz wątek Kamila_z_nz, autorstwa Kaganiusza? Jakieś 3 lata temu.

            Kan
            • zorbathegreek Re: Pozwole sobie nie zgodzic sie z Kan 22.05.07, 10:20
              Kamila byla z NZ, nie z Oz! wink
            • starywiarus była jeszcze ania_z_belgii, 60 postów w 2005 22.05.07, 14:01
              kan_z_oz napisała:

              > luiza-w-ogrodzie napisała:
              >
              > > Kan, mysle, ze opal i kagan to nie ta sama osoba. Kagan najwyrazniej dopi
              > ero
              > > sie obudzil. Skladnie i interpunkcje zaraz po obudzeniu ma typowo kaganic
              > zna.
              > > Nie liczylabym na istnienie w nim jakiejkolwiek "feminine side".
              > >
              > ODP: A pamiętasz wątek Kamila_z_nz, autorstwa Kaganiusza? Jakieś 3 lata temu.
              >
              > Kan


              kaganowi psychiczne jajniki wyrastały już nie raz:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=20439463&a=20484216
              • zorbathegreek Re: była jeszcze ania_z_belgii, 60 postów w 2005 24.05.07, 12:20
                Jaki masz dowod, ze ania to kagan?
                • starywiarus Re: była jeszcze ania_z_belgii, 60 postów w 2005 26.05.07, 14:22
                  zorbathegreek napisał:

                  > Jaki masz dowod, ze ania to kagan?

                  A jaki masz dowód, że Kagan to Keller?
                  • kagan.beck Re: była jeszcze ania_z_belgii, 60 postów w 2005 26.05.07, 14:27
                    To ty masz dowiesc, ze piszac o kaganie, piszesz o kellerze...
    • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 08:11
      Wydaje mi sie, ze doswiadczenia "Opala" sa mniej wiecej zgodne z realiami,
      doswiadczonymi przez wiekszosc Polakow na antypodach. Nie spotkalem sie tam
      tylko z taka "lunchowa" segregacja. Raczej mialem klopot z "obowiazkowymi"
      wypadami z towarzystwem z pracy do restauracji, gdzie zarcie bylo drogie i malo
      smaczne, i trzeba bylo prowadzic ten anglosaski "small talk". A nie mialem
      z "tubylcami" wspolnego tematu, bo ani footy, ani cricket mnie nie interesuja,
      a Kylie nie jest moim idolem. Co do balaganu w firmach anglosaskich to zupelna
      zgoda. Tyle, ze najwiekszy widzialem nie w Australii, a w USA. I, by the way,
      nie odpisuje sam sobie (to do wiarusa i ski)...
      Pozdr. smile
    • bonzee33 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 11:23
      Ja mieszkalam w NZ . .ale bardziej pasuje do Europy (chciaz chcialabym jeszcze
      kiedys pomieszkac w US)
      Mialam podobne problemy w pierwszej pracy. Moj drugi i ostatni pracodawaca byl
      ok.
      Slyszalas o tall poppy syndrome? (
      en.wikipedia.org/wiki/Tall_poppy_syndrome )
      • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 11:41
        W Australii nie lubia obcych, ale w NZ ich wrecz nienawidza... sad
        • bonzee33 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 11:43
          A w Szwajcarii w niektorych kantonach nie mozna kupic chaty, jak sie nie jest
          obywatelem wink
          • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 11:45
            Szwajcaria nie oglasza sie jako "raj dla imigrantow". To jest kraina Gorali. A
            nawet Ceper (Polak z nizin) nigdy nie bedzie "swoj" na Podhalu...
            • downunderguy Re:to juz drugo zuzulo z bulondi opowiado bojki... 22.05.07, 12:44
              pirwszej sie pasuje slowionski pinkny 8coli dick,
              drugo mo prublym z robotom...
              mindzy wirszomi mozna domyslec sie ze zuzulo to niby accountant-pisze ze robi
              porzundki-u mnie w robocie porzuntki robi tylko ktos z mopym-naszo zuzula
              accountant to z malym dziciokim i robi na pol dniowki/ytatu - (mo do
              trzydziestu ludzi) i wyrobio sie znakomicie - jest tyz emigrontkom i mowi z
              ackcyntym i nie plynnie - najwozniejszo robota to invice, dzwunic do clientow
              po piniundz i ploce, tax - i jest takie synergy/software robi wszystko za
              zuzule - nieglupio zuzulo zakumo to w ciungu dwuch dni...
              zuzulo wymyslilo slowo audit - robi to tylko accredited accountent...nie slepo
              kura nawet po studioch...
              dyscryminocja-by law jest karalno, mozymy sie szczyloc jako sumsiedzi ale
              usmichac i byc grzeczni w robocie-momy wspolne obiotki i piwko w piuntki-i znow
              by law musi byc happy time...nie wolno podszczypywac i roochoc...
              do wycwaniunygo z bulondi ozzy to naiwniok...
              dlotygo coroz wincyj emigrontow na dosc exponowanych pozycjoch i coraz wincyj
              corupcji i swinstw...
              w policji i polityce corupcja byla zawsze i jest...
              w sydneyowie od dee why to palm beach duzo policyjnych bossow mo milionowe
              posiadlosci - ich pensyje byly tylko srednie krajowe...
              my emigronty rzodko momy okazje byc w sfyrach gdzie jest walka o stolek - sum
              to pozycje powyzyj $A100k...
              niemniej jest lista tzw black list u agyntow - dotyczy tylko professionals -
              podpadli jakimus w public service - donosili o corupcji...roboty w public
              service lub do... juz nie dostana...
              • downunderguy Re:to juz drugo zuzulo z bulondi opowiado bojki.. 22.05.07, 12:50
                downunderguy napisał:

                > pirwszej NIE pasuje slowionski pinkny 8coli dick,
                • zorbathegreek Re:to juz drugo zuzulo z bulondi opowiado bojki.. 07.06.07, 16:44
                  wink
                  Swoja droga to dziwne, ze suoerchrzescijanska cenzura balmy nie usunela tego
                  postu...
                  downunderguy napisał: pirwszej NIE pasuje slowionski pinkny 8coli dick
    • prawdziwystarywjarus Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 12:33
      Australia to III swiat. Na ulicach coraz wiecej murzynow i brakuje wody!
      • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 22.05.07, 13:10
        wink
    • fair_dinkum Fair dinkum, Opal. 22.05.07, 13:08
      Rzeczywiscie w AU jest duzo holoty. Ale nie sama holota.

      Zwroc np uwage ze wiekszosc tu piszacych to zwykle/li battlers a nie zadne tam
      aborygeny. Co prawda nie grzesza przenikliwym intelektem czy dobra wola, ale
      nie pozwola prawdzie stac w drodze ich przekonan sad

      No i do trzech razy sztuka, wiec moze tym razem Ci sie uda smile

      A jak Ci sie nie uda, to przeprowadz sie do Annamuka. Niezaleznie kim jestes,
      tam przezyjesz bez wiekszego wysilku; moze nawet sie dorobisz na kopaniu opali.

      Powodzenia
      • kagan.beck Re: Fair dinkum, Opal. 22.05.07, 13:10
        Fair play i fair dinkum to w Australii Howarda i Costello tak samo nieaktualne
        slogany jak fair go... sad
    • waldek.usa Jestes element wywrotowy. 22.05.07, 19:35
      Wchodzisz do firmy i zaczynasz wywroty. Wywracasz papiery do gory nogami,
      wywracasz stolki, komputery i oczekujesz, ze cie zostawia w spokoju...
      Ty wiesz, ile oni sie napracowali, aby przywrocic dawny porzadek???
      • angelica200 Re: Jestes element wywrotowy. 22.05.07, 21:07
        "Australia to III swiat. Na ulicach coraz wiecej murzynow i brakuje wody"
        Wypad z tego forum ty niedorobiony kretynie.W AU dali ci kopa w dupe bo jestes
        gowno warty.Co za smiec.Stfu.polackie goofno
        • waldek.usa Re: Jestes element wywrotowy. 22.05.07, 21:14
          angelica200 napisała:

          > "Australia to III swiat. Na ulicach coraz wiecej murzynow i brakuje wody"
          > Wypad z tego forum ty niedorobiony kretynie.W AU dali ci kopa w dupe bo
          jestes
          > gowno warty.Co za smiec.Stfu.polackie goofno

          ► Do mnie to, hehehe?
          • angelica200 Re: Jestes element wywrotowy. 22.05.07, 21:28
            Do kagana
            • zorbathegreek Re: Jestes element wywrotowy. 24.05.07, 12:19
              A ty "janielico" nie widzisz, zes zwykla chamka?
          • zorbathegreek Re: Jestes element wywrotowy. 24.05.07, 12:19
            Kto wie? Frustracja polonijna nie zna granic!
        • zorbathegreek Re: Jestes element wywrotowy. 24.05.07, 12:18
          Stac cie tylko na wylewanie szamba na glowy tych, ktorzy maja inne zdanie niz
          ty? Jestes typowa reprezentatnka Polonii z krajow anglosaskich... sad
          • sedziwy666 Re: Jestes element wywrotowy. 24.05.07, 14:51
            zorbathegreek napisał:

            > Stac cie tylko na wylewanie szamba na glowy tych, ktorzy maja inne zdanie niz
            > ty? Jestes typowa reprezentatnka Polonii z krajow anglosaskich... sad



            "... orders made by Federal Magistrate Phipps, and the orders and decision by the Federal Court of
            Australia following it are invalid and void. I thus apply again for the compensation for stress, suffering,
            humiliation, unlawful discrimination, harassment and victimization as well as for compensation for
            deterioration of my medical condition. This deterioration of my medical; condition is, without any
            doubt, a result of unlawful action by the Commonwealth of Australia. The reason is that the above
            orders made by Federal Magistrate Phipps and later by the so-called full bench not only offended the
            principles of Natural Justice, but also contravene Article 5(A) of the International Convention on the
            Elimination of All Forms of Racial Discrimination. Article 5(A) of this Convention guarantees among the
            others the rights to 'equal treatment before the tribunals and other organs administering justice'.
            Federal Magistrate Phipps orders have been made merely on the basis of fraudulent allegations of the
            Respondent, and with total disregard of objective written and signed evidence provided by me, the
            Applicant. Therefore, as an Australian citizen, I have a right to demand a proper consideration by the
            Federal Magistrate Court of Australia of this evident case of arrogant racial discrimination and
            victimization by the officers of this Court. Since the unmeritorious arguments presented by the
            Respondent has been too expeditiously accepted by Federal Magistrate Phipps and other Judges, I hope
            that those erroneous decision be overturned and the case be properly investigated with a proper
            consideration of the basic principles of natural justice."
            • zorbathegreek Re: Jestes element wywrotowy. 25.05.07, 12:40
              Wiec jak mamy to rozumiec?
              Popierasz kangurze sady, czy nie?
    • kagan.beck Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 28.05.07, 11:09
      Doswiadczenia Pawla na:
      portal.wsiz.edu.pl/strona.aspx?id=129&t=druk
    • selka32 Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 25.06.07, 07:04
      bardzo dziwne doswiadczenie, ha ha ha.
      urodzilam sie w polsce i wyjechalam z rodzicami jako dziecko za granice. fakt
      jest ze mowie bardzo dobrze po niemiecku lecz owszem mam akcent. lecz duzo ludzi
      nie moze mojego akcentu skojarzyc. nigdy nie ukrywalam i nie ukrywam ze pochodze
      z polski oraz nigdy do tej pory nie mialam problemow z tym. ostatnio podruzuje
      wiele po azji oraz pracuje tu. moj angielski nie jest zbyt dobry bo od czasow
      szkoly nie mialam praktyki i nie potrzebowalam tego jezyka. mojimi podruzami po
      europie oraz azji mialam okazje poznac ruzne mentalnosci i kultury. moge o sobie
      powiedziec ze potrafie sie zawsze dostosowac oraz akceptuje ze inne kraje wiec
      inne obyczaje. sa to wartosciowe doswiadczenia dla mnie.
      nie mam natury wywyszania sie. i bardzo dobrze sobie radze po swiecie.

      lecz bardzo czesto obserwuje polakow w innych krajach. sorry!!!
      wyjerzdzaja z nadzieja na lepsze zycie materialne i mysla ze w innych krajach
      pada luksus z nieba. odmawiaja sobie wszystkiego aby miec pokazywne mieszkanie
      lub dom i gruby samochod. w danym kraju sa jednym z milionow i gdy jada lub leca
      do polski, zgrywaja wielkich bogatych gosci, ha ha ha.
      a w kraju w ktorym zyja narzekaja na wszystkich innych i w glebi serca zyja polska.
      co rowniez zauwazylam za granica: kazdy polak chce byc lepszy od drugiego,
      zazdrosc jak sie innej rodzinie lepiej powodzi.



      nigdy do tego rodzaju ludzi nie nalezalam i nie chce nalezec. moja rodzinna nie
      oczekuje grubych prezentow jak jestem w polsce. wiedza jak wyglada zycie za
      granica i nie rozni sie wiele od ich zycia.

      tu w azji gdzie teraz mieszkam oraz pracuje mialam tydzien teraz urlopu. w
      czoraj dzwonilam do kolezanki z ktora pracuje. nie moga sie doczekac az przyjde
      spowrotem do pracy. he he he ja je tez bardzo lubie i bedzie mi tych ludzi
      kiedys napewno brakowalo.

      jeszcze raz przepraszam tym ludzi ktorych to nie dotyczy. ale moze pare z was
      przyzna mi racje.

      obojetnie gdzie sie jest i gdzie sie pracuje. przystosowac sie do mentalnosci i
      zyc nowym zyciem jest wazne. nie plakaz caly czas nad tym co bylo i co sie
      kiedys mialo. patrzec do przodu i korzystac z nowych szans.

      opal, moze cos z toba jest nie tak. popatrz na siebie i zastanow sie czy nie
      zadzierasz za wysoko nosa lub cos w tym stylu. rowniez jesli zostajesz do 1 w
      nocy w pracy. nie traktuj sie jako ofiara bo to byl twoj wybor.

      a tak wogule to mialas jakies doswiadczenia z australja zanim sie zdecydowalas
      dam wyjechac? interesowalas sie obyczajami, kultura i mentalnoscia tych ludzi.
      czy myslalas ze wszystko zaserwuja ci na zlotej tacy, hmmm.
      ludzie i ludziska sa wszedzie. zalezy co sie z tego zrobi.

      okay to wszystko na ten temat narazie.
      przepraszam za bledy ortograficzne.

      pozdrawiam wszyskich i zycze duzo szczescia w wybranych krajach.
      Selka.


      • zorbathegreek Akcenty i kompleksy 25.06.07, 08:44
        Jestes, niestety, pelna kompleksow. Co to znaczy, ze masz akcent? Kazdy, ale to
        naprawde KAZDY, mowi po angielsku z akcentem. Kilka dni temu bylem w Warszawie
        na seminarium naukowym. Byl na nim profesoer z jednej z czolowych wyzszych
        uczelni USA. Mowil ze strasznym, nowojorskim akcentem. Dla mnie (mego ucha)
        bylo to dosc nieprzyjemne, bo wychowalem sie na BBC, akcencie Rogera Moore'a,
        Jeremy Iron'sa czy John'a Gielgud'a.
        Piszesz tez, ze mowisz plynnie po niemiecku. Znow, z jakim akcentem? Pruskim (a
        la Adlolf H.), a moze bawarskim, jak kiedys mowila moja Babcia, a moze z
        akcentem szwajcarskim albo austriackim? Znam na tyle niemiecki, ze potrafie,
        oczywiscie tylko z grubsza, rozroznic region z ktorego pochodzi konkretny
        Niemiec, Austriak czy Szwajcar, chyba, ze ktos mowi bardzo poprawnym,
        literackim Hochdeutsche (pisze z pamieci).
        A wiec pozbyj sie kompleksow na tle swego pochodzenia i akcentu, a swiat znow
        stanie sie dla Ciebie piekny! smile
        • dagine Re: Akcenty i kompleksy 25.06.07, 16:13
          zorbathegreek
          wiesz, jakos nie zauwazylam aby ta osoba, ktorej odpisujesz miala kompleksy,
          wrecz przeciwnie, ta osoba stara sie wlasnie przekazac ze ich nie ma, z czego
          wynika ten Twoj wniosek? Ja odebralam to wszystko jako pelne optymizmu podejscie
          do zycia w innej rzeczywistosci jaka jest emigracja. Nie wciskaj wiec komus
          niepotrzebnie, ze ma kompleksy o ktorych nie wie!!!. Pozdrawiam serdecznie, a
          szczegolnie pozdrawiam optymistycza osobe selysmile
          • zorbathegreek Re: Akcenty i kompleksy 26.06.07, 11:13
            Ja to odebralem inaczej. Na ogol, jak ktos zaczyna mowic o akcentach, to
            znaczy, ze ma na tym tle kompleksy...
          • bluff Re: Akcenty i kompleksy 26.06.07, 15:11
            zorba z akcentem Rogera Moora,ale sie usmialem Czytajac angielskie transkrypcje
            twoich wypowiedzi w sadach to sie ma wrazenie ze masz raczej akcent moorarzasmile)
            ( nie ublizajac temu poszukiwanemu dzis zawodowi ), to kiego grzyba z tym
            oxfordem chodziles na sprawy z tlumaczem?
          • selka32 Re: Akcenty i kompleksy 29.06.07, 16:45
            dzieki dagina,

            mysle ze burakiem zorbathereek nie ma sensu sobie cisnienia podnosic.

            Pozdrowienka Selka.
        • selka32 Re: Akcenty i kompleksy 25.06.07, 16:41
          Dla mnie (mego ucha)
          > bylo to dosc nieprzyjemne, bo wychowalem sie na BBC, akcencie Rogera Moore'a,
          > Jeremy Iron'sa czy John'a Gielgud'a.
          > Piszesz tez, ze mowisz plynnie po niemiecku. Znow, z jakim akcentem? Pruskim (a
          >
          > la Adlolf H.)

          duzo cie tam nie nauczyli a szczegolnie jesli chodzi o twoja inteligecje.
          hmmm....
          • zorbathegreek Re: Akcenty i kompleksy 26.06.07, 11:15
            A stac cie na odpowiedz nie ad personam? Zas inteligencji sie wyuczyc/nauczyc
            raczej nie da...
    • zpustynii Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 25.06.07, 17:26
      Slonce z dupy caly czas swieci dlatego masz klopoty i wszystko wiesz lepiej w
      tym caly klopot.
      • bluff [...] 26.06.07, 15:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ivan.i Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 29.06.07, 17:46
      Szkoda, że w Australii jest coraz mniej Australijczyków. Szkoda tego pięknego
      kraju sad
      • zorbathegreek Re: Moje doswiadczenia w pracy w Australii 08.07.07, 14:00
        ivan.i napisała: Szkoda, że w Australii jest coraz mniej Australijczyków.
        Szkoda tego pięknego kraju sad
        - Masz na mysli Aborygenow i ich Holocaust z reki anglosaskich kolonizatorow?
        • starywiarus [...] 08.07.07, 16:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka