ytaka
13.06.07, 21:20
Jak w tytule, popołudnie, miasto stołecznepaństwa nam sąsiedniego, spory
sklep z konfekcją.
Coś tam sobie oglądam i nagle słyszę na cały sklep, po polsku (aż wstyd) jak
młoda blondynka (kolor głowy nie sugeruje tu poziomu umysłu, poprostu robiła
wrażenie dzięki długim, ładnie upiętym, bląd włosom) uspokaja biegającego
dzieciaka:
...hmm, tu chyba naruszę netykietę! ale co robić, postaram się nie obrazić
niczyich uczuć...może mnie nikt nie zabanuje..?
więc "mamusia" uspokaja na oko dwu - dwu i pół letniego synka, wołając:
"zamknij mord* bo ci zaj***ę!"
Obok stał tatuś, na pierwszy rzut oka wyglądający rownie sympatycznie, nic,
żadnej reakcji (ze strony tatusia).
Dodam, że dzieciak niczego nie darł, może jakieś tam dzwięki z siebie
wydobywał ale nie zakłcał spokoju.Choć to akurat nie ma najmniejszego
znaczenia, uważam!
Jeśli dodam, że mieszkając w dzielnicy byłego Berlina wschodniego po nocy
słyszę polskie awantury pijackie, na murku co dzień siedzą polskie moczymordy
płci obojga to prawdę mówiąc ne dziwię się, że gdzieniegdzie zaczynają się
polowania na polaków!
(na wspomnianą mamusię zapewne zapoluje własny potomek, jak pdrośnie)
Boże chroń Polskę bo z takim poziomem kultury to może jednak przydał by sie
jakiś kolejny zabór coby nas z polskości trochę oczyścił!!