Gość: Nitka
IP: *.kopernik.silesianet.pl
11.12.01, 17:53
Wiem, ze to forum jest dla Polonii, a ja jeszcze (?) do niej nie naleze, ale
chcialabym sie Was poradzic, bo sadze, ze wlasnie Wy potraficie zrobic to
najlepiej. Miesiac temu wrocilam z polrocznego stazu w Stanach do Polski, gdzie
mieszkam i studiuje. Bedac tam poznalam chlopaka i chcemy sie pobrac. On jest
rdzennym Amerykanianem i bardzo nalega na slub. Nie wiem, czy to uczucie jest
wystarczajaco silne, by spedzic razem cale zycie, ale chce zaryzykowac i
pojechac. Kocham go i chce byc z nim. Na razie wszystko miedzy nami uklada sie
cudownie (o ile oczywiscie mozna tak mowic, gdy ja jestem tu, a On za oceanem).
Juz zdecydowalam sie na slub. Chcialabym Was zapytac, jak bedzie wygladala moja
sytuacja pod wzgledem przyslugujacych mi praw i obowiazkow w moim nowym kraju?
Tu, w Polsce, studiuje na trzecim roku (zarzadzanie; studia dzienne)-czy moge
starac sie o przepisanie czesci przedmiotow i uznanie ich na nowym
uniwesytecie? Czy Amerykanie w ogole zaliczaja lata studiow odbyte poza ich
krajem? Czy jako swiezo poslubionej zonie bedzie mi wolno pracowac? To ja
bardzo chce, moj narzeczony jest raczej sklonny trzymac mnie tak daleko od
pracy, jak tylko to mozliwe, bo chce, bym przede wszystkim skonczyla studia. To
jest tez moj punkt widzenia, przy czym ja jeszcze chce popracowac sobie na
np.pol etatu. Czy bedzie mi wolno?
Moj przyszly maz zlozyl juz w INS dokumenty potrzebne do uzyskania przeze mnie
fiancee visa (slub chcemy wziac na miejscu). Czy ktos wie, jak wyglada
procedura starania sie o taka wize? Co ja tu musze zrobic w POlsce, zeby
wyjechac? Dzwonilam juz do Ambasady, ale nic mi wlasciwie nie powiedzieli, poza
tym, ze musze czekac na przyslanie dokumentow ze Stanow i rozpatrzenie ich
przez Konsula/Ambasadora. Czy moze sie zdazyc, ze nie otrzymam takiej wizy? Moj
narzeczony jest wojskowym (pilot Air Force). Podobno jego "militarny status"
wiele ulatwia, czy to prawda?
I jeszcze jedno pytanie. Troszke sie obawiam, ze gdyby nam jako malzenstwu nie
wyszlo (coz, wszystko sie moze zdazyc, a ludzie sie zmieniaja), to jaki bedzie
moj status po rozwodzie. Po jakim czasie od slubu nabywam obywatelstwo? Czy
przed otrzymaniem zielonej karty bede mogla swobodnie podrozowac pomiedzy
Stanami a Polska, a chce to robic czesto, bo zostawiam tu cala rodzine?
Bedziemy mieszkac w Reno, Nevada. Slyszalam, ze tam sa szalenie liberalne
przepisy dotyczace zawiazywaniea i rozwiazywania malzenstw. Czy ta wiadomosc ma
dla mnie jakies praktyczne znaczenie? Moge liczyc, ze wszystkie urzedowe sprawy
w INS i innych urzedach jako amerykanska zona zalatwie szybciej? A moze to
tylko pobozne zyczenia i czeka mnie droga przez meke? Aha, mam juz SS#, ze
wzgledu na to, ze pracowalam tam juz legalnie (nie mam Karty, pierwsza zostala
skradziona, a duplikat nie zdazyl sie wydrukowac przed moim powrotem do
Polski). Czy moge sie od razu starac o uznanie mojego polskiego prawa jazdy?
Bardzo Was prosze o rade. Jestem tym wszystkim przerazona i, co najgorsze, nikt
mi nie potrafi szczerze powiedziec, co mnie czeka? Nie znam nikogo, kto
zetknalby sie z podobna sprawa i nie mam zadnej przyjaciolki w USA wyswatanej z
Amerykaninem. Naprawde nie mam pojecia co robic... Jak na razie jestem na
najlepszej drodze, by zaczac namawiac mojego narzeczonego na zamieszkanie po
slubie w Polsce, ale On kategorycznie protestuje (praca). Czy ja tam sobie dam
rade?????