Dodaj do ulubionych

Francja - przed obliczem załamania się systemu.

25.09.07, 03:29
Czy Francja może zbankrutować?

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4517474.html
Zadłużenie sektora publicznego we Francji pobije nowy rekord, a
przecież już dziś wynosi, bagatela, 1,15 bln euro.
Finanse publiczne są w stanie krytycznym. Stoimy przed obliczem
załamania się systemu.
Obserwuj wątek
    • jphawajski Re: Francja - przed obliczem załamania się syste 25.09.07, 04:25
      jedyny ratunek to dewaluacja euro do dolara.
      • mlody774 Re: Francja - przed obliczem załamania się syste 25.09.07, 04:51
        Zdaje sie, ze wola popierac Stany na bliskim wschodzie w zamian. Tak
        troszke podejrzewam, ze celowo sie naglasnia zekomy dlug, bo pare
        bilonow to nie to samo co pare trylionow. Bilony USA wydaje na wojne
        miesiecznie, ktorych z cala pewnoscia niema. Dziwene, ze tego sie
        nie trombi. Napewno jak zaczna walczyc zbrojnie, to jakims cudem ten
        mayly dlug bedzie odlozony na nastepne pokolenia i przestanie sie
        cos takiego wspominac.
        • ontarian Re: Francja - przed obliczem załamania się syste 25.09.07, 14:08
          mlody774 napisał:

          > Tak troszke podejrzewam, ze celowo sie naglasnia zekomy dlug, bo
          > pare bilonow to nie to samo co pare trylionow. Bilony USA wydaje
          > na wojne miesiecznie,
          co ty tam mlodziencze mamroczesz? hehe
          US miesiecznie wydaje nie biliony, tylko "billions"
          sprawdz gdzies sobie jaka jest roznica
          • edytkus orzel czy reszka? 25.09.07, 15:19
            ontarian napisał:
            > US miesiecznie wydaje nie biliony, tylko "billions"
            > sprawdz gdzies sobie jaka jest roznica

            alez Ontarian, on napisal "bilony" wink

            "Bilon" to, jak podaje "Uniwersalny Słownik Języka Polskiego", wyd.
            PWN:«monety o niskim nominale».
            • ontarian Re: orzel czy reszka? 25.09.07, 15:32
              kurde, a wszyscy dookola placza
              ze tyle kasy ta wojna kosztuje

              to bonk na maciory utrzymanie wiecej wydaje
              i wcale z nia nie walczy, tylko w pokoju zuja ze soba, hehe
      • dostawca_pavulonu Do pana Hawajskiego 25.09.07, 17:26
        Francja ma problem z deficytem budzetowym a nie handlowym wiec
        zmiana kursu euro nie da nic.
        USA ma problem z deficytem budzetowym i handlowym wiec oslabienie
        dolara czasowo przynosi obnizenie tego drugiego deficytu.
        • viper39 Re: Do pavulona 25.09.07, 18:36
          dostawca_pavulonu napisał:

          > Francja ma problem z deficytem budzetowym a nie handlowym wiec
          > zmiana kursu euro nie da nic.
          > USA ma problem z deficytem budzetowym i handlowym wiec oslabienie
          > dolara czasowo przynosi obnizenie tego drugiego deficytu.

          ano kulego szanowny ma, bo obnizajac wartosc euro, towary
          wyprodukowane w strefie euro staja sie znow konkurencyjne i moga byc
          sprzedawane po nizszej cenie i wiekszych ilosciach np w USA czy
          gdzies indziej na swiecie, co prowadzic moze do wiekszej produkcji
          wiekszego zatrudnienia wiekszych wplywow z podatkow itd...
          rozumienicie panie kulego nie kumaty? to wszystko ze soba jest
          powiazane

          ty pewnie jak kagan po ekonomii socjalistycznej co?
          • dostawca_pavulonu Re: Do vipera 25.09.07, 18:53
            Kolega zapewne jeszcze nie zauwazyl, ze Francja od jakiegos czasu
            jest juz w Unii Europejskiej. Wiec francja z powodu swych problemow
            budzetowych nie jest w stanie wplynac sama na kurs Euro, nawet
            gdyby to mialo w czymkolwiek pomoc.
            Warto tu rowniez zauwazyc ze silne Euro nie przeszkadza aktualnemu
            boomowi gospodarczemu Europy.
            Na zasadzie przeciwienstwa, slaby dolar niewiele ma wplywu na
            ozywienie gospodarki amerykanskiej ktora dalej pewnym krokiem
            idzie w strone recesji.
            Towary francuskie zawsze beda mialy swych amatorow na swiecie
            natomiast w USA sprzedawac sie i tak nie beda bo sa dla Amerykanow
            po prostu za drogie. Dla Amerykanow najodpowiedniejsze cenowo sa
            tanie i byle jakie towary chinskie. Wyjatek stanowia niektore tanie
            francuskie wina. Niesmaczne zreszta. Smaczne sa te drogie.
            • viper39 Re: Do pavulona - ales mnie ubawil swoimi .... 26.09.07, 00:07
              wypocinami

              dostawca_pavulonu napisał:

              eee nie wazne co napisal wazne ze smieszne
              gratuluje edukacji i obycia w wielkim swiecie oraz znajomosci USA...
              nawet nie ustosunkuje sie do twoich wypocin bo nie ma do czego,
              jestes na poziomie twoich wspolnikow niedoli typu yaponiec kagan czy
              czosnek albo inny nasrau...
              • japonczyk1 Z szerokim, radosnym usmiechem :)) 26.09.07, 01:26
                viper39 napisał:


                > eee nie wazne co napisal wazne ze smieszne
                > gratuluje edukacji i obycia w wielkim swiecie oraz znajomosci
                USA...

                To moze tu ja zabiore glos ? Skoro juz i moja skromna osobe
                wymieniles ....
                Na opalonej, wypoczetej twarzy obserwuje to, przed czym ucieklem z
                USA. I pisze do mojego ulubionego forumowca.
                Z malym zastrzezeniem: Nie spodziewalem sie, ze degenaracja tego
                kraju ruszy w takim tempie !
                Liczylem 5-10 lat a tu prosze.
                Vier, matole: idz w weekend na 5 Avenue i obkup sie. Kup sobie
                francuski garniutur, koszule, krawat, buty. Portfel. Pasek do portek.

                1.Umrzesz ze starosci, zanim ci sie to uda skompletowac. W
                najlepszym razie moze znajdziesz pare "wloskich" koszul i butow.
                Pisze "wloskich" , bo ten chlam jest szyty akurat w wiekszosci na
                Brooklynie , tylko metki sie doszywa Made in Italy. Buty jako jedyny
                produkt sa autentycznie wloskie, tylko buty.
                W najlepszych sklepach dzis kroluje chlam- chinski, indyjski (
                pamietacie sklepy w PL z ciuchami indyjskimi? hahaha , dzis ich juz
                nie ma .....) Ciuchy markowe na niby, barwione trujaca farba, ktore
                sie rozleca 5 razy szybciej niz normalny, porzadny ciuch europejski.
                2. Jak juz bys jakims cudem to skompletowal, to Made in France
                wszystko, to napisz nam, ile lat musialbys to splacac? Jako
                przyszywany Amerykanin a w sumie nielegal, masz pewnie jakies
                oszczednisci. Samochodu nie masz, mieszkasz u szwagra w garazu wiec
                moze by ci starczylo na polowe sumy? Wyplacilbys sie w dwa lata?
                Prawdziwy jankes pewnie splacalby to jakies 3-5 lat?
                3. W sumie to ta radosna zapasc ma swe dobre strony ! Mam jeszcze
                tzw. mienie wygnanca- za cene 8- letniego samochodu japonskiego
                sciagne do PL nowy wozek. No i dam litosciwie zarobic jakiemus
                ubozejacemu Polonusowi, bo musze go wstawic na 6 miesiecy do garazu
                zanim wywioze z USA. Nic to, trzeba pomagac w biedzie rodakom.
                Znacie moze kogos kto pogonil auto, bo go juz nie bylo stac na
                beznzyne, ubezpieczenie etc i komu zostal pusty garaz? Dajcie znac,
                ok?
                Takze Viper, nic straconego jeszcze dostaniesz ode mnie z glowki w
                tym Bryant Park, chociaz wlasciwie z dzisiejszej perspektywy, to
                chyba nie mial bym sumienia cie bic....zdegenerowany biedak, ktory
                wyjechal do raju a obudzil sie w kraju blyskawicznie obracajacym sie
                w kraj 3 swiata....
                A wlasnie, gdzie ci lepiej sytuaowani dzis na urlop jezdza? Widze
                dominican peso ma sie dobrze, meksykanski tez, argentyski nie
                najgorzej? Peyzwycajacie sie pomalu do syndromu trzeciego Swiata?
                To uczcie sie, uczcie, tylko szybko bo czasu niewiele smile))
                Radosnie- Japonczyk.

                • polonus5 Re: Z szerokim, radosnym usmiechem :)) 26.09.07, 01:33
                  japonczyk1 napisał:

                  A wlasnie, gdzie ci lepiej sytuaowani dzis na urlop jezdza? Widze
                  > dominican peso ma sie dobrze, meksykanski tez, argentyski nie
                  > najgorzej? Peyzwycajacie sie pomalu do syndromu trzeciego Swiata?
                  > To uczcie sie, uczcie, tylko szybko bo czasu niewiele smile))
                  > Radosnie- Japonczyk.
                  =====================================================================

                  ale Ty jestes DEBIL he,he,he
                  • japonczyk1 Re: Z szerokim, radosnym usmiechem :)) 26.09.07, 01:42
                    Gdzie cie epowiedz, boli? Glowa? Pluca?
                    Zrealksuj sie, odpocznij, to i dusznosci przejda.
                    I nie mow juz tak brzydko, zobacz jaki ja na luzie jestem w
                    tym ""strasznym " kraju, a ty w kanadyjskim raju zachowujesz sie
                    jakby ci leb zaraz mieli obciac .
              • dostawca_pavulonu Do Vipera, ja tez sie smieje :)) 27.09.07, 17:09

                Bo dolar dostaje po jajach od wielu, wielu dni i juz po
                tradycyjnie emigracyjnych krajach typu Irlandia poszla prawdziwa
                panika, co to bedzie dalej.
                Pomimo obnzenia stop proc. nie widac sladow ozywienia
                gospodarczego, tak tak, na to trzeba troche poczekac, wiadomo.
                teraz stopy zostana obciete ponownie, dolar spadnie do 1.8 za euro,
                towary europejskie znikna z rynku USA. Trzymajacy rezerwy w USD
                zaczna pomalutku isc po rozum do glowy i likwidowac rezerwy, dolar
                spadnie do 2.5 za euro i w tym momencie jak sie domyslam, zacznie
                sie w koncu ten dlugo oczekiwany prawdziwy gospodarczy rozwoj tego
                wielkiego kraju ? A moze dopiero przy 5 dol. za euro? Co sobie
                zalowac, nie ?
        • jphawajski Re: Do pana Hawajskiego 25.09.07, 23:39
          dostawca_pavulonu napisał:

          > Francja ma problem z deficytem budzetowym a nie handlowym wiec
          > zmiana kursu euro nie da nic.

          zaprzeczasz europejskim ekonomistom, bankierom, politykom i samemu
          prezydentowi francji. na ten temat wypowiadli sie tez kanclerz
          niemiec i premier wloch.
          zdaje sie ze nie czytales mojego wczorajszego postu.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=69357086&a=69477021
          przeczytaj dokladnie artykol do ktorego podalem link.
          niski dolar to problem glownie dla krajow europejskich.

          > USA ma problem z deficytem budzetowym i handlowym wiec oslabienie
          > dolara czasowo przynosi obnizenie tego drugiego deficytu.

          pomyliles pojecia. to moze byc korzystne dla polski, francji czy
          innych krajow ktorych zadluzenie jest w dolarach. nie dotyczy to
          samej ameryki bo jak moze rosnac czy malec dlog w dolarach w
          zaleznosci od zmian kursu tej waluty. wytlumacz mi to.
          zdaje sie ze znasz sie na ekonomice tyle co nasz kolega kagan. czyli
          nic.
          • dostawca_pavulonu Re: Do pana Hawajskiego 25.09.07, 23:48
            jphawajski napisał:
            nie dotyczy to
            > samej ameryki bo jak moze rosnac czy malec dlog w dolarach w
            > zaleznosci od zmian kursu tej waluty. wytlumacz mi to.

            Zanim pan zacznie czyni komentaraze na temat czyjejs wiedzy, to
            moze sam przestalbys sie pan osmieszac jak male dziecko?


            W zasadzie mialem Panu nawet opdowiedziec ale po tej uwadze na
            temat lira we Wloszech mi sie odechcialo.

            • jphawajski Re: Do pana Hawajskiego 26.09.07, 00:15
              hehehe... dobra odpowiedz.
              • hi.moher Re: Do Wojtka 27.09.07, 01:17
                A co to takiego ekonomika, znawco ekonomiki?
                • ontarian Re: Do Wojtka 27.09.07, 15:32
                  hi.moher napisał:

                  > A co to takiego ekonomika, znawco ekonomiki?
                  wlasciwy nick sobie dobrales
                  a berecik z antenkom czy bez na pustym lbie nosisz?
                  sjp.pwn.pl/lista.php?co=ekonomika
    • ontarian Re: Francja - przed obliczem załamania się syste 25.09.07, 14:10
      musza w koncu zaczac tluszczyk administracyjny okrajac
      i nierobow na zasilkach do roboty pogonic
      • mr-europe Re: Francja - przed obliczem załamania się syste 25.09.07, 20:53
        > musza w koncu zaczac tluszczyk administracyjny okrajac
        > i nierobow na zasilkach do roboty pogonic

        Arabow, najlepiej wygonic do Afryki i zaraz budzet odzyje
    • mrzorba Re: Francja - przed obliczem załamania się syste 27.09.07, 12:14
      A co dziesiaty Australijczyk zyje w ubóstwie
      www.acoss.org.au/
      A new Australia Fair report shows that the number of Australians
      living in poverty has increased over the past 10 years. Using an
      international poverty line of 50% of median income, the numbers
      increased from 7.6% to 9.9% of the population between 1994 and 2004,
      or nearly 2 million Australians. This measure is used extensively in
      OECD countries. Using the same poverty line used in the UK and
      Ireland, 60% of median income, poverty has risen from 17.1% of the
      population in 1994 to 19.8%, or 3.8 million Australians, in 2004.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka