Dodaj do ulubionych

Kradną nam bohaterów !!!

22.08.03, 20:47
Kradną nam bohaterów

Francuz Chopin, Niemiec Kopernik i Litwin Mickiewicz - tych bohaterów już
chyba straciliśmy. Kto następny?

Niemcy, Francuzi, Anglicy czy nawet Litwini wykradają Wielkich Polaków. Wśród
nich są Kopernik, Skłodowska, Chopin i Mickiewicz. Następny łupem Włochów
może paść Jan Paweł II. Bo co z tego, że urodził się w Polsce, skoro papieżem
jest w Watykanie!

ANDRZEJ CHYLIŃSKI 2003-08-22 (source : KULISY)
Obserwuj wątek
    • bozena_l Czesc 1 22.08.03, 20:48
      Sprawa podkradania nam wybitnych postaci wybuchła za sprawą niemieckiej
      telewizji ZDF, która ogłosiła konkurs na najwybitniejszego Niemca wszech
      czasów. Wśród nich znalazł się między innymi Mikołaj Kopernik.

      Wstrzymał Słońce ruszył Ziemię…

      - To, że Niemcy uważają astronoma za swojego, nie jest akurat niczym nowym -
      mówią jednym głosem polscy naukowcy. - Spory na ten temat trwają od lat i nie
      ma co się łudzić, że pewnego dnia Niemcy ich poniechają.

      Nasi historycy przytaczają argumenty: bronił Olsztyna przed Krzyżakami,
      studiował w Krakowie, związany był z kulturą polską, etc.
      Francuz Chopin, Niemiec Kopernik i Litwin Mickiewicz - tych bohaterów już
      chyba straciliśmy. Kto następny?

      Niemcy na to, że przecież podczas edukacji w Genui zapisał się do studenckiego
      stowarzyszenia "Narodu Niemieckiego"...

      O ile polskie i niemieckie opracowania na temat astronoma jednoznacznie się
      różnią, to międzynarodowe źródła wiedzy zachowują bezstronność w tej materii.
      Angielska wersja Encyklopedii Britannica podaje miejsce urodzenia - Toruń, oraz
      trzy pisownie imienia i nazwiska astronoma: Nicolaus Copernicus - łacińską,
      Nicolaus Koppernigk - w dialekcie niemiecko-pruskim, oraz polską. I nie jest
      napisane, że był Polakiem czy Niemcem. Był astronomem. W tamtych czasach
      pojęcie narodu w formie dzisiejszej nie istniało.

      Litwo! Ojczyzno moja!

      Podobnie jest w literaturze, a sztandarowym przykładem jest Adam Mickiewicz. Do
      polskiego wieszcza romantyzmu, prócz Litwinów, swoje prawa roszczą również
      Białorusini.

      - Trudno tłumaczenia Mickiewicza na język białoruski nazwać literaturą
      białoruską - twierdzi Barbara Riss z Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza. -
      Faktem jest, że Białorusini, wykorzystując korzenie Mickiewicza,
      zrekonstruowali jego domostwo w Zaosiu, gdzie się urodził. Na podstawie
      niezwykle drobiazgowych badań w tym miejscu postawiono cały folwark. Białoruscy
      naukowcy przeszukali biografię Adama Mickiewicza. W latach 90. było tam jeszcze
      szczere pole. Archeologiczne poszukiwania wydobyły wiele drobiazgów, które tam
      zostały wykorzystane. A sam Mickiewicz Białoruś i Litwę uważał za "małe
      ojczyzny". W wierszu "Do Joachima Lelewela" pisał "żeś znad Niemna, żeś z
      Europy".

      Białorusini nie naginają jednak faktów. W swojej encyklopedii, choć dokładnie
      opisali miejsce urodzenia Mickiewicza ("chutor Zaosie Nowogródzkie, w Guberni
      Litewskiej, obecnie na przedmieściach Nowogródka"), ale zaraz potem
      dodają "polski poeta". Im wystarczy, że białoruska ziemia wydała takiego poetę.
      Może dlatego zrekonstruowany folwark powstał dzięki ścisłej współpracy Muzeum
      Literatury w Mińsku z warszawskim Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza.

      Zgoła inaczej do Adama Mickiewicza podchodzą Litwini. Dla nich to Adomas
      Mickevicius, Litwin piszący - przez przypadek! - po polsku. I to oni bardziej
      nas, Polaków, niż my ich, oskarżają o podkradanie wieszcza. Mamy szczęście, że
      ciało Mickiewicza spoczywa w krypcie wawelskiej, bo gdyby znajdowało się
      gdziekolwiek indziej, zapewne byłoby obiektem starań władz litewskich o
      przeniesienie do Wilna czy Kowna.

      - Historia literatury, ustalanie kto kim był, to walka z wiatrakami - twierdzi
      profesor Mirosława Drozd-Piasecka, zastępca przewodniczącego wydziału Nauk
      Społecznych Polskiej Akademii Nauk. - Spory wokół pewnych ludzi przeradzały się
      w prawdziwe wojny literackie. W naukach społecznych jest się tym "za kogo się
      uważam". Mickiewicz sam się uważał za Litwina!

      Litwini w ogóle mają "bardzo swoje" spojrzenie na historię. Ich litografia
      bitwy pod Grunwaldem jednoznacznie mówi, kto w 1410 roku pokonał Krzyżaków. Oni.

      W "Jądrze ciemności"

      Do Józefa Korzeniowskiego, bardziej znanego pod przybranym nazwiskiem Joseph
      Conrad, powieściopisarza i nowelisty, przyznają się nie tylko Polacy - bo był
      synem polskich arystokratów, Anglicy - bo pisał po angielsku, ale także
      Ukraińcy i Rosjanie. Ukraińcy, bo pisarz urodził się w Berdyczowie, które jest
      teraz na terytorium Ukrainy, a Rosjanie, bo gdy Józef Korzeniowski przyszedł na
      świat w 1857 roku, było to terytorium Rosji.

      Na świecie powszechnie uważa się, że Joseph Conrad był pisarzem angielskim.
      Mało już kto wie i dodaje, że polskiego pochodzenia. Tak zrobili m.in. autorzy
      Encyklopedii Britannica. Nasza PWN za stosowne uznała napisać: "pisarz
      angielski. Polak".

      Ukraińcy w Berdyczowie otworzyli muzeum Josepha Conrada. Udało im się zebrać
      dużo eksponatów, bo nim Korzeniowski stał się Conradem i ruszył w świat,
      skończył na Ukrainie 17. rok życia.
    • bozena_l Czesc 2 22.08.03, 20:50
      W Anglii, a nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 1924 roku zmarł Joseph
      Conrad, można mówić o prawdziwym kulcie jego osoby i twórczości. W Polsce po II
      wojnie światowej, głównie z winy komunistów, Conrad był ledwie dostrzegany, a
      na pewno nie traktowany na równi z jemu współczesnymi, takimi jak Henryk
      Sienkiewicz.

      Obecnie sytuacja nie przedstawia się wiele lepiej. W Polsce stoi raptem tylko
      jeden pomnik Josepha Conrada, na skwerze Kościuszki w Gdyni, a w Gdańsku
      istnieje jedyny w Polsce ośrodek naukowy, muzealny i biblioteczny poświęcony
      jego życiu i twórczości. Imię autora powieści "Jądro ciemności" i "Lord Jim"
      noszą Szkoła Podstawowa nr 3 w Gdańsku Chełmie i Wojewódzka Biblioteka
      Publiczna w Gdańsku. Przy tej bibliotece w 1994 roku utworzono Polskie
      Towarzystwo Conradowskie, które mieści się w jednym małym pokoju.

      Jak wielkie jest u nas zaniedbanie, niech świadczy fakt, że w Warszawie jego
      imieniem nazwano dwie ulice. Na Ochocie jest ul. Korzeniowskiego, a na
      Chomiczówce ul. Conrada. Zresztą tak pozostało do dziś!

      Francuzi urodzeni w Polsce

      Swoje pretensje do dwojga wielkich Polaków mają Francuzi. Chodzi o Fryderyka
      Chopina i Marię Skłodowską-Curie. I przytaczają tu mocne argumenty. Ojciec
      Chopina był Francuzem, a sam Fryderyk blisko połowę swego życia spędził w
      Paryżu, gdzie w dodatku powstała większość jego kompozycji. Z dwukrotną
      laureatką Nagrody Nobla Marią Skłodowską (z chemii w 1903 roku i fizyki w 1911
      roku) jest podobnie.

      - Maria Skłodowska wyjechała do Francji w wieku 24 lat i całą swoją działalność
      naukową prowadziła we Francji - wyjaśnia Małgorzata Sobieszczak-Marciniak,
      kierownik Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. - Do Polski nie
      przyjechała nawet wtedy, gdy po wybuchu I wojny światowej został
      powołany "Komitet Powrotu Skłodowskiej do Polski", a w delegacji, która starała
      się ją nakłonić do przyjazdu, był sam Henryk Sienkiewicz. Uczona faktycznie,
      będąc we Francji, mówiła i pisała tylko po francusku. Po wyjściu za mąż za
      Pierre'a Curie, przyjęła obywatelstwo francuskie i przedstawiała się madame
      Pierre Curie. Jej polskie nazwisko było trudne do wymówienia przez Francuzów, a
      poza tym we Francji jest zwyczaj, że przybrane nazwisko męża - przy zachowaniu
      własnego - kobiety mają jako pierwsze.

      Czyli uczona we Francji nosiła nazwisko Curie-Skłodowska, gdy w Polsce w
      dokumentach miałaby Skłodowska-Curie. Francuzi wytykając Polakom, że od czasu
      wyjazdu z Polski nigdy do niej nie wróciła, nie napomykają przy tym, że uczona
      nie tylko nie opuszczała Francji, aby pojechać do Polski, ale także Paryża, a
      właściwie nawet swego laboratorium!

      - Uczona nigdy nie wyparła się swoich korzeni, a wręcz przeciwnie - podkreśla
      Małgorzata Sobieszczak-Marciniak. - Mawiała bowiem "Francja druga, przybrana
      ojczyzna" lub w czasie wojny "nie mogę oddać sił pierwszej ojczyźnie, oddaję je
      drugiej". W listach do przyjaciół i znajomych w Polsce podkreślała swoje
      związanie z Polską.

      Francuzi mówią, że Maria Curie jest ich. My, że Maria Skłodowska, nasza. Bo z
      Polski wyjechała w wieku 24 lat, czyli jako ukształtowana osoba. Jak jest
      naprawdę? Francuskie podręczniki podają: "francuska uczona urodzona w
      Warszawie", Encyklopedia PWN "uczona polska pracująca we Francji".

      Dumą o bruk

      Jednak historia potrafi płatać figle. I ci, którymi długo się szczycimy,
      następnego dnia przez nas samych strącani są z cokołów. Tak się stało z
      Feliksem Dzierżyńskim. Po II wojnie światowej, w centrum Warszawy stał przez 38
      lat pomnik Dzierżyńskiego, a jego imię nosił plac, na którym się znajdował. Na
      cokole pomnika był wyryty napis będący cytatem Bolesława Bieruta: "Feliks
      Dzierżyński to duma polskiego ruchu rewolucyjnego". W 1989 roku władze Warszawy
      podjęły decyzję o demontażu pomnika, tłumacząc to budową metra. Demontaż
      zakończył się jego rozbiciem o bruk, a tłum rzucił się na szczątki pomnika
      twórcy radzieckich służb bezpieczeństwa. Ludzie najpierw pluli na resztki i je
      kopali, a potem odłupywali na pamiątkę co cenniejsze fragmenty: nos, ucho...

      - Dzierżyński? - śmieje się prof. Drozd-Piasecka. - Wielki Polak, co wprowadził
      nowy ustrój, a teraz jest "be"! Społeczeństwa upominają się o wielkich, ale kto
      by chciał mieć miernotę.
    • bozena_l Czesc 3 22.08.03, 20:52
      Olisadebe też jest nasz!

      Jednak my, Polacy, wypominając innym, że kradną nam Chopina, Marię Skłodowską
      lub Mickiewicza, czy różnimy się w tym względzie czymkolwiek od Niemców,
      Francuzów lub Litwinów? Tak jak dzieci węgierskie dziwią się, że Józef Bem był
      Polakiem, tak samo nasze nie dowierzają, że Wit Stwosz był Niemcem. A kim
      naprawdę był Jan Heweliusz, konstruktor teleskopów, zegara wahadłowego i śruby
      mikrometrycznej? Czy stwierdzenie, że słynnym polskim astronomem niemieckiego
      pochodzenia, nie trąci obłudą? A gdy rosyjski dziennik Izwiestia w 1999 roku
      ułożył listę najwybitniejszych Rosjan i na ex aequo 8-10. miejscu znalazł się
      teoretyk lotów kosmicznych Konstanty Ciołkowski (syn polskiego zesłańca na
      Sybir), natychmiast to wychwyciła polska prasa.

      Bezstronny Nobel

      Uniwersalną, co zarazem oznacza niedoskonałą formułę, przyjął Komitet
      Noblowski. Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii, fizyki czy Pokojową dostaje np.
      uczony wymieniony z imienia i nazwiska, ale bez podania jego narodowości.


      Ale to nie wszystko. Kto rok, dwa lata temu był na ustach wszystkich Polaków?
      Emanuel Olisadebe, czarnoskóry piłkarz z Nigerii, któremu sam prezydent
      Aleksander Kwaśniewski w przyśpieszonym trybie nadał obywatelstwo polskie, aby
      ten pomógł drużynie Jerzego Engela zakwalifikować się na Mundial! Wtedy nikt
      nad Wisłą nie przejmował się lamentem i rozgoryczeniem w Nigerii, a zarzuty o
      kradzież piłkarza zbywano kpiną: "przecież sam tego chciał".

      Sporządzić listę obecnych

      Spory historyków, nie wolnych od stereotypów, rzadko są obiektywne. -
      Dociekanie kto kim był, czyli czy był na przykład Polakiem, Litwinem czy
      Francuzem, to czasami niezwykle żmudny proces - twierdzi prof. Drozd-Piasecka. -
      Tak naprawdę mało kto się go podejmuje, bo staje się zajęciem
      multidyscyplinarnym. Ważne jest nie tylko, gdzie się urodził czy mieszkał, ale
      także jakim językiem posługiwał się w domu. Czy nad łóżkiem miał szablę? Czy
      chodził w kontuszu? Czy nosił brodę i jaką? Nawet to, jaką jadał zupę. To jest
      już antropologia. DNA też można zbadać. Im więcej informacji, tym większa
      szansa na uzyskanie odpowiedzi możliwie bliskiej prawdzie. Niestety, aby
      prowadzić tak dokładne badania, trzeba mieć zacięcie i odpowiednie środki
      finansowe.

      Ponieważ sporów o Wielkich Ludzi, którzy odeszli z tego świata, nie da się
      ostatecznie rozstrzygnąć, bo nie sposób ich zapytać, proponujemy zaradzić takim
      dylematom w przyszłości. Należy tylko ułożyć listę Wielkich Polaków i udać się
      z nią do wymienionych, aby złożyli na niej swoje podpisy. Na czołowych
      pozycjach powinni znaleźć się poważnie zagrożeni: Jan Paweł II, Czesław Miłosz
      i Roman Polański.

      Kulisy nr 34/2003

      • Gość: GT Re: Czesc 3 IP: 65.90.124.* 25.08.03, 22:34
        Cecha wielkosci jest to, ze na pewnym poziomie wyrasta sie z zasciankowej
        mentalnosci narodu.

        Kogo obchodzi czy Einstein byl Zydem, Niemcem czy Amerykaninem wazne jest to
        co zrobil dla fizyki. Czy muzyka Chopina bedzie Ci sie mniej podobac jezeli
        duch Chopina powie, ze jednak byl Francuzem? Czy ziemia przestanie sie krecic
        wokol slonca gdy okaze sie ze Kopernik nigdy nie nauczyl sie mowiec po Polsku?
    • canadyjczyk Re: Kradną nam bohaterów !!! 22.08.03, 20:52
      Spadaj na BIS. Tam sie przydadza te twoje durne posty.
      • soup_nazi Re: Kradną nam bohaterów !!! 22.08.03, 20:59
        canadyjczyk napisał:

        > Spadaj na BIS. Tam sie przydadza te twoje durne posty.

        Racja. Tu, Bozenko, bydlo walczy na wirtualne sztachety. Albo kto wieksza kule
        z gowna ulepi i celniej rzuci. Szkoda, ze juz nie mozna miesem rzucac, bo
        wycinaja. Z rozrzewnieniem wspominam wystepy takiego np. HIENY, eheheh. I
        wszystko kapitalikami, jakbym slyszal jego wrzask. Eh, ginie tradycja w
        narodzie.
        • niesamowity Re: Kradną nam bohaterów !!! 22.08.03, 21:03
          hehe dobrze gada dac mu wodki.
          • bawiesie Re: Kradną nam bohaterów !!! 22.08.03, 22:01
            nie tylko wodki mu dac
            rowniez kilku forumowiczow na pozarcie
        • _eclipse [...] 23.08.03, 03:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • waldek.usa Re: Kradną nam bohaterów !!! 22.08.03, 22:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=7422384&a=7465176
      • bozena_w_ogrodzie Re: Kradną nam bohaterów !!! 13.09.03, 00:26
        W imieniu prawdziwej Bozeny L. dziekuje za odnosnik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka