Dodaj do ulubionych

Potrzebuję Pomocy

01.03.08, 05:44
Potrzebuję żeby mi ktoś wytłumaczył jak to jest.
Cumentatory i inni pompownicy propagandy 21 wieku, dwoją się i troją żeby
udowodnić jak to jest już w kraju dobrze, a my wszyscy, od lat zamieszkujący
zaoceaniczne kraje mamy przesrane.
Co nie otworzę web - forum polonia - to czytam jak to mi jest źle. Bo przecie
dolar już jest dwa i pół złotego, i na samą wiadomość o tym spać nie
powinienem. Amerykańska gospodarka jest już na dnie, a krach finansowy jest
nieunikniony.
Czego nie mogę zrozumieć jak to w kraju miodem i mlekiem płynącym (o gorzale
nie wspominam), 22% dzieci jest zagrożona ubóstwem, 13% jest notorycznie
niedożywione.
Dla przypomnienia podaję że zmiany na "lepsze" zaczeły się 20 lat temu.
Dla ciekawości zadam pytanie:
- Jaki był by procent bezrobocia gdyby rodacy nie ruszuli w świat, w ostatnich
30 latach?
Obserwuj wątek
    • nad_oceanem Re: Potrzebuję Pomocy 01.03.08, 06:19
      "Yes, poverty is a reality in America, just as it is for millions of other human
      beings on the planet. According to the US Census Bureau, 35.9 million people
      live below the poverty line in America
      (www.census.gov/Press-Release/www/releases/archives/income_wealth/002484.html),
      including 12.9 million children."

      W USA zmiany na lepsze trwaja od 300 lat.
      A ostatnio zmienia sie na gorsze.
      Chcesz dyskutowac z faktami?
      W Bulbie, czy chcesz czy nie, z roznych przyczyn zmienia sie na lepsze.
      A dlaczego jest jak jest?
      Zawsze mozesz odniesc sie do lopatologicznego odniesienia post-NRD i RFN.
      20 lat zmian mowisz...
      Powinno byc juz jak w niebie co?

    • zagadeknaukowy nie ma sprawy - pomozemy 01.03.08, 07:07
      widzisz to sie juz wlasciwie stalo a ty dowiadujesz sie ostatni ale
      nie szkodzi, taka jest rola meza. Otoz jak ci wiadomo beda niedlugo
      wybory i w tychze wyborach zostanie objawiony nowy prezio, dla
      ulatwienia dodam ze bedzie to kobieta, zgadnij ktora. Jej zastepca
      bedzie wielokulturowy (albo na odwrot i nastapi szybko powtorka z
      roku z lat 60-tych, sam wiesz jak sie te sprawy zalatwia). Otoz jak
      sie ta pani dostanie to przeciez nie po to zeby parzyc herbatki w
      bialym domku (na kolkach)tylko bedzie powtorka z lat 80-tych w
      wydaniu jeneralskim, mniej wiecej o tej samej porze roku i dnia a
      raczej nocy (mysle ze pamietasz te dane i nie musze sie powtarzac).
      Tyle na poczatek bo nie chce przeciazac twojej glowki ktora
      usilujesz myslec.

      PS A swoja droga to mnie zadziwiasz i ty i tobie podobni ze
      jestescie tacy, tacy, no tacy--
    • jphawajski Re: Potrzebuję Pomocy 01.03.08, 10:47
      tylko dwoch pompowaczy sie odezwalo.
      • filipek.us Re: Potrzebuję Pomocy 03.03.08, 02:05
        jphawajski napisał:

        > tylko dwoch pompowaczy sie odezwalo.

        Dolicz siebie, moher he he he
    • flipflap Re: Potrzebuję Pomocy 03.03.08, 03:24
      Przeciętny Polak nie odczuwa żadnych korzyści ze wzrostu gospodarczego i drażnią
      go rządowe doniesienia o ponadtrzytysięcznej średniej krajowej.

      Bezrobocie spada, w urzędach pracy tysiące ofert i zero chętnych. A zarobki? Bez
      przerwy pną się w górę. Przeciętny Polak, który widzi takie informacje w
      mediach, dostaje białej gorączki, bo on jakimś dziwnym trafem tego nie doświadcza

      Obniżka zamiast podwyżki
      Alicja ma 51 lat, szykowała się do wcześniejszej emerytury, bo przepracowała już
      30 lat. Od 15 lat pracuje w szkole jako sekretarka. Zdecydowała się pójść na
      emeryturę, ale akurat przepisy się zmieniły i już nie może. Samorząd, który
      szkołę finansuje, zrobił jej jeszcze „dowcip”, który mało ją śmieszy - z całego
      etatu przesunął ją na trzy czwarte. Zamiast zarabiać 1200 zł, dostaje co miesiąc
      900 zł. Boi się, czy dowcipnisie z urzędu miejskiego nie szykują kolejnego
      żartu. - Kiedy protestowałam przeciwko obniżeniu płacy, usłyszałam w odpowiedzi,
      że jak mi się nie podoba, to mogę sobie zmienić pracę albo wyjechać za granicę.
      Alicja, gdyby nawet chciała, to nie może skorzystać z tej propozycji, bo nie
      tylko nie zna języków, ale również nie potrafi spawać, tynkować czy układać
      glazury, a kopać rowów też nie nie może, bo cierpi na chorobę kręgosłupa. -
      Kiedy włączę telewizor i słyszę: „wzrasta poziom życia społeczeństwa polskiego,
      bezrobocie spada z dnia na dzień, a zarobki pną się w górę” - dostaję wtedy
      szału. To samo słyszałam za Gierka, a było na odwrót.







      Plazma w garnku
      Zanim dowiedziała się, że obniżą jej zarobki, wzięła kredyt na remont
      mieszkania. Dobrze przedtem się zastanowiła i wyszło jej, że poradzi sobie, bo
      odejmując raty zostanie jeszcze osiemset złotych. - Pomyślałam sobie, że są
      ludzie, którzy żyją za mniej, więc nie mam co narzekać. W ubiegłym roku
      wszystkie ceny poszły w górę, tanieją jedynie telewizory plazmowe, które jednak
      nie tylko nie mieszczą się w garnku, ale są niejadalne. Alicja nie może zmienić
      pracy, bo w małym, kilkudziesięciotysięcznym mieście nie ma ofert dla sekretarek
      ani dla księgowych, a jeśli są, to szybko trafiają do znajomych lub rodzin
      urzędników.

      Padają biznesy
      Agnieszka ma kilka punktów handlowych na bazarze. Jej rodzice pracują we
      Włoszech, dobrze zarabiają. Przysyłają jej towar lub pieniądze za towar. Kiedy
      Polska weszła do Unii, Agnieszka ucieszyła się. Ci co wyjadą, będą wysyłać
      pieniądze do Polski, ludzie będą mieli ich więcej, więc interes będzie kwitł -
      analizowała Agnieszka. - Jest coraz gorzej. Widzę, że ludzie z roku na rok
      kupują coraz mniej. Musiałam zwolnić cztery sprzedawczynie i zlikwidować dwa
      punkty handlowe. Pomijam już to, że sprzedaję towar na granicy opłacalności lub
      w cenie zakupu - mówi rozgoryczona. Jeśli do czerwca nic się nie zmieni,
      Agnieszka wyjedzie do Włoch do pracy. Prawdę mówiąc, to nawet dopłacała do
      interesu licząc ciągle na lepsze czasy. Miała z czego, bo mąż z bratem
      przemycali papierosy. Brat dostał rok w zawieszeniu i 2 tys. złotych grzywny, to
      i mąż zrezygnował.







      Co pani tam robi?
      Monika mieszka na wsi, skończyła kursy dla sekretarek z językiem angielskim i
      księgowość komputerową. Na wsi nikt księgowych, a tym bardziej sekretarek, nie
      potrzebuje. W pobliskim mieście powiatowym również. Są jakieś nieliczne miejsca
      w sklepach i Monice udało się w jednym z nich znaleźć pracę. Miała
      doświadczenie, bo przez kilka lat pracowała w renomowanym sklepie odzieżowym w
      Krakowie i później przez rok w tym miasteczku, w którym pracuje teraz. -
      Właściciel był bezczelny. Wiedział, że potrzebny był mi wtedy każdy grosz.
      Podpisał ze mną umowę na pół etatu, ale pracowałam na cały, a on płacił mnie za
      pół. Kiedy wychodziłam do ubikacji, co trwało zazwyczaj dwie minuty, on zaraz
      się darł: „Pani Moniko, co pani tam robi tak długo?”. Pewnego dnia nie
      wytrzymałam i kiedy znów chciał się dowiedzieć co ja robię w ubikacji, wyszłam i
      rzuciłam mu na biurko obsrany papier. Trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Teraz
      pracuję u kolejnego idioty - nie wolno jeść, nie wolno pić, bo on - jak mawia -
      „za jedzenie i picie nie płaci”. Płaci mniej niż w ubiegłym roku, bo pozmieniał
      umowy, a do tego cały czas za coś potrąca. Nie da się żyć. Żeby być na bieżąco z
      opłatami, oszczędzam na jedzeniu karmiąc siebie i - co najgorsze - dorastającego
      syna jakimiś najtańszymi świństwami. Źle jest w tej Polsce, coraz gorzej.

      Cudowne ozdrowienie Mariusza
      Mariusz nie ma dwóch palców u jednej ręki. Przez dwadzieścia lat był z tego
      powodu na rencie i pracował w spółdzielni inwalidów jako szwacz. Kiedy ostatnio
      stawił się w ZUS, lekarz orzecznik stwierdził, że brak dwóch palców to nie
      kalectwo i pozbawił go renty. Mariusz stracił status niepełnosprawnego i
      natychmiast wyrzucono go z pracy, bo pełnosprawni nie mogą pracować w zakładzie
      pracy chronionej. - Bezrobocie spada? Zarobki rosną? Chyba w Szwajcarii!
      Złodziejom albo posłom, bo mnie i moim znajomym jest coraz gorzej - uśmiecha się
      gorzko. - Zarobki w Polsce są za małe, żeby żyć, za duże, żeby zdechnąć -
      podsumowuje.

      www.polishexpress.co.uk/artykul.aspx?id=887
    • japo1 I pomoc nadeszla ! 03.03.08, 16:42
      Jak zwykle, od niezastapionego Japonczyka smile

      To jest zupelnie nie tak, jak napisales. Nikt ci niczego nie musi
      udowadniac ani wmawiac. Jesli ktos tobie pisze, ze masz "przesrane"
      i ze jest ci zle to tylko i wylacznie na podstawie tego co ty sam
      lub inni emigrole wypisujecie na tym forum ! GLownie oczywiscie o
      Polsce.
      Zauwaz, przeciez wy nieustannie trzymacie wasze polonijne noski w
      polskich sprawach, malo obchodzi was to co dookola was na wygnaniu,
      natomiast tropicie z ogromnym zacieciem kazda negatywna informacje
      z Polski. Co na tym forum robi chocby taki Polonus5? Szczeslliwy ci
      on jest??
      Skad sie bierze ten wasz zapal do wsadzania nosow w NIE SWOJE
      SPRAWY? gdybyscie byli szczesliwi, to odczepilibyscie swoj los od
      Polski i szli dalej wlasna droga. A nie idziecie.


      Nie ma takze potrzeby by wam, wyjechanym, uzmyslawiac ze w Polsce
      jest lepeij, bo wy i tak tego nie przyjmiecie do wiadomosci. Ot,
      czasami ktos ma luzna reflekse- to czy tamto zmienilo sie na
      lpesze, zbuzono stara chalupine i postawino piekne centrum
      handlowe, rozwalono pokomunistyczna knajpe i zbudowano piekny
      kompleks rozrywkowy etc.
    • japo.x Re: Potrzebuję Pomocy 03.03.08, 18:54
      nie kazdy ma szczescie byc wynagradzanym za trud pisanie na tym
      forum.
      ty wiedziales jak sie ustawic
    • waldek.usa Juz oni ci pomoga, hehehe. 03.03.08, 23:28
      Homo Bulbonus jest wyposazony w niezbedne opcje, dzieki ktorym pomoze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka