Dodaj do ulubionych

No i co, drogo czy tanio w Polsce?

IP: *.turboline.skynet.be 02.01.02, 13:45
Zajrzyjcie na strone "Polityki" i obejrzyjcie doroczny koszyk. Dla mnie
wychodzi, ze w Polsce wcale nie jest tanio, nie tylko w stosunku do zarobkow,
ale i bezwzglednie. Biorac zas pod uwage jakosc, to jest po prostu drogo. Noa
to to, co wyprawia TPSA to juz w ogole pomylka.
Koledze syltowi zwracam honor: po prostu w Niemczech jest jeszcze drozej, stad
zludzenie, ze w Polsce jest tanio.
Obserwuj wątek
    • Gość: dandy Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.horsens.dk 02.01.02, 14:57
      Biore pod uwage polskie ceny w stosunek do zarobku na zachodzie
      Hm, zarcie w Polsce (konkretnie w Warszawie) jest tanie, niektore artykuly
      nawet bardzo tanie np. chleb, mieso a szczegolnie wolowina, ryby itd.
      Ciuchy polskiej produkcji, sa zdecydowanie tansze od zachodnich. Ciuchy
      zachodnie markowe sa mniej wiecej na poziomie zachodnim.
      Wina sa drozsze o okolo 50 do 100%
      Alkochol polski jest tanszy, zachodni drozszy
      Piwo tansze i drozsze w zaleznosci od nazwy
      Picie a wiec wody i Coca cola zdecydowanie tansze
      Papierosy tansze (pomijam strefe bezclowa), np. Malboro w RFN okolo 2,5 EURO a
      w Danii 35 dkk (okolo 17 zl)
      Restauracje ogolnie tansze nawet w Warszawie (filizanka kawy u Bliklego w W-wie
      drozsza ale za to mozna zobaczyc znane polskie twarze i byc widzianym, ale np.
      w Galerii Mokotow w barze (parter) 2 Cole plus butelka Zywca tansza niz jedno
      piwo w Danii czy nawet w BRD bez motto - widziec i byc widzianym)
      Czynsze zdecydowanie tansze liczac za metr kv
      Nieruchomosci zdecydowanie tansze ale bywaja i drozsze
      Komunikacja miejska zdecydowanie tansza, takze taxi
      Zarobki brutto (przecietna w Polsce 2000 zl ???) mniej wiecej o 3½ raza nizsze
      od najnizszej gwarantowanej w Danii
      Samochody na przecietnym poziomie europejskim (poza Dania, gdzie podatek to
      180% od ceny importowej)
      Paliwo tansze
      VAT nizszy i wyzszy w zaleznosci od kraju w EU (w Danii 25% od absolutnie
      wszystkiego)
      Wycieczki do ciekawych miejsc na poziomie zachodnim lub drozsze
      Fregwencja wyborcza zdecydowanie nizsza tak jak i zaufanie do plityki
      Szczesliwego nowego roku




      • Gość: Ryszard Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.abo.wanadoo.fr 02.01.02, 17:55
        Wolowina - tzw. rabanka ze starej krowy w Polsce jest tansza. Nie ma to zadnego
        jednak zwiazku z normalna, befsztykowa wolowina. Ciuchy polskie ? Co to? Chyba
        ze tajlandzkie szmaty... Bytom, wolczanka sa w zachodnich cenach. Zachodnie
        marki sa przeszacowane. Buty sa skandalicznej jakosci a te tzw. markowe -
        strasznie drogie. Juz nie mowie o tym , ze calosc tego importu to szmugiel jak
        za Adolfa lub Gomolki. W najlepszym razie soldy. Co do knajp warszawskich to
        jest prawdziwa tragedia. jest to sadzenie sie na nouvelle cuisine z masa
        dekoracji a z minimum jedzenia. Do tego wszechobecne mikrofale, ktore pozwalaja
        na posiadanie dlugiej karty dan gdzie wszystko jest!!! To jest chwyt ograny na
        zachodzie i juz dawno zapomniany. Osobiscie, we francji daje zarobic knajpom,
        ktrore maja 2-3 dania. Wiem co jem i nie prze sobie podniebienia czyms co jest
        bardziej gorace w srodku niz na powierzchni. Czynsze? No , tu by trzeba
        porownac standing mieszkan. W domach w miare czystych, zadbanych, bezpiecznych
        jest w Polsce duzo drozej. samo porownanie m2 nie wystarcza. Juz nie mowie o
        akustyce wiekszosci mieszkan. To chyba tylko dla gluchych lub tych co to tylko
        wracaja na noc i lulu. Tabelka w polityce jest niestety gorsza niz zazwyczaj.
        Np koszt wizyty u lekarza internisty w Polsce wynosi 16,5 Euro a we francji
        17,55 Euro. Zapomnieli jednak napisac, ze we francji NIE MA wizyt prywatnych bo
        KAZDY ma bazowe ubezp. socjalne i zwracaja mu 75% wydanej sumy. tak wiec nie ma
        co sie rajcowac tymi porownywaniami. pozdr. R.
        • Gość: Mineta Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: 199.71.64.* 02.01.02, 19:20
          Piszesz o drogich resteauracjach warszawskich one sa do obciagania miejscowych frajerow
          warszawskich.Mnie w Polsce nikt nie wypierdoli , mam za duze doswiadczenie zyciowe .Oceniam sytuacje
          i po prostu rezygnuje z zakupu .W slkepach dobre rzeczy drzsze jak na swiecie , ale to jest obliczone na
          walenie tubylcow , obcokrajowca oni nie walna bo sie nie da .Moje zakupy w Polsce to piwo i kielbasa na
          ognisko i to wszystko .Zarcie i spanie u rodziny. Polska jest dla mnie bardzo tania i tani jest dla mnie
          Nowy Jork bo wiem co chce i wiem na co mnie stac i wiem kim jestem .
          Mineta- stary wyga
          • Gość: Doki Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.turboline.skynet.be 02.01.02, 20:08
            No to jak tam zyc? Ja lubie zapraszac zone do restauracji (a ona lubi
            przyjmowac zaproszenie) i lubie miec butelke wina do obiadu.
          • Gość: Doki Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.turboline.skynet.be 02.01.02, 20:11
            Innymi slowy, traktujesz Polske jak turystyczny Bantustan. My tu mowimy o
            kosztach zycia w Polsce.
        • Gość: Arek Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.pppool.de 02.01.02, 21:41
          Niemcy: wodka tansza niz w Polsce, piwo tansze, lekarze nie kosztuja oprocz
          ubezpieczenia socjalnego nic, (nawet lepiej jak franc. 75%) zywnosc tansza itd.
          A jakosciowo wszystko o glowe lepsze. Ten z USA ma racje, kielbasa na grila latem
          i piwo, no moze jeszcze woda min. albo cola, pozostale rzeczy kupuje sie u siebie.
          Wy w tej Danii to tez nie macie lekko, VAT 25%? u nas w Reichu 16%, a na zywnosc,
          gazety i ksiazki tylko 7% to jest zycie!
          • Gość: dandy Re: do Arka IP: *.horsenskom.dk 03.01.02, 09:41
            Nie wiem skad masz takie dane ale w Polsce prawie wszystko jest tansze niz w
            BRD. Moze tylko piwo jest drozsze ale to tez zalezy gdzie. To prawda, ze
            placimy wiecej VAT niz wy w BRD ale za to zdecydowanie wiecej zarabiamy, lepiej
            mieszkamy i mamy zdecydowanie czystrze powietrze i dlatego tak chetnie tu "twoi
            Niemcy" przyjezdzaja mimo, ze dla nich jest tu cholernie drogo. NIc nie ma za
            nic. Za jakosc trzeba placic jak ktorys napisal.
            • Gość: Arek Re: do Dandy IP: *.pppool.de 04.01.02, 08:56
              Gość portalu: dandy napisał(a):

              > Nie wiem skad masz takie dane ale w Polsce prawie wszystko jest tansze niz w
              > BRD. Moze tylko piwo jest drozsze ale to tez zalezy gdzie. To prawda, ze
              > placimy wiecej VAT niz wy w BRD ale za to zdecydowanie wiecej zarabiamy, lepiej
              >
              > mieszkamy i mamy zdecydowanie czystrze powietrze i dlatego tak chetnie tu "twoi
              >
              > Niemcy" przyjezdzaja mimo, ze dla nich jest tu cholernie drogo. NIc nie ma za
              > nic. Za jakosc trzeba placic jak ktorys napisal.
              Udal ci sie ten ironizm!!! Gratuluje!!!! Tylko z tym powietrzem to przesadziles,
              widziales juz jak sie zima w Polsce w piecu pali oponami samoch.!!!! Wiesz jak w
              tedy smierdzi? Chcialem juz wolac policje, ale pomyslalem ze ci biedni ludzie
              chca sie tylko ogrzac! Co ich obchodzi powietrze!

      • Gość: selma Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.ppp.get2net.dk 02.01.02, 21:14
        Gość portalu: dandy napisał(a):

        > Biore pod uwage polskie ceny w stosunek do zarobku na zachodzie
        > Hm, zarcie w Polsce (konkretnie w Warszawie) jest tanie, niektore artykuly
        > nawet bardzo tanie np. chleb, mieso a szczegolnie wolowina, ryby itd.
        > Ciuchy polskiej produkcji, sa zdecydowanie tansze od zachodnich. Ciuchy
        > zachodnie markowe sa mniej wiecej na poziomie zachodnim.
        > Wina sa drozsze o okolo 50 do 100%
        > Alkochol polski jest tanszy, zachodni drozszy
        > Piwo tansze i drozsze w zaleznosci od nazwy
        > Picie a wiec wody i Coca cola zdecydowanie tansze
        > Papierosy tansze (pomijam strefe bezclowa), np. Malboro w RFN okolo 2,5 EURO a
        > w Danii 35 dkk (okolo 17 zl)
        > Restauracje ogolnie tansze nawet w Warszawie (filizanka kawy u Bliklego w W-wie
        >
        > drozsza ale za to mozna zobaczyc znane polskie twarze i byc widzianym, ale np.
        > w Galerii Mokotow w barze (parter) 2 Cole plus butelka Zywca tansza niz jedno
        > piwo w Danii czy nawet w BRD bez motto - widziec i byc widzianym)
        > Czynsze zdecydowanie tansze liczac za metr kv
        > Nieruchomosci zdecydowanie tansze ale bywaja i drozsze
        > Komunikacja miejska zdecydowanie tansza, takze taxi
        > Zarobki brutto (przecietna w Polsce 2000 zl ???) mniej wiecej o 3½ raza
        > nizsze
        > od najnizszej gwarantowanej w Danii
        > Samochody na przecietnym poziomie europejskim (poza Dania, gdzie podatek to
        > 180% od ceny importowej)
        > Paliwo tansze
        > VAT nizszy i wyzszy w zaleznosci od kraju w EU (w Danii 25% od absolutnie
        > wszystkiego)
        > Wycieczki do ciekawych miejsc na poziomie zachodnim lub drozsze
        > Fregwencja wyborcza zdecydowanie nizsza tak jak i zaufanie do plityki
        > Szczesliwego nowego roku
        >
        > czesc Dandy
        nareszcie ktos z Danii sie odezwal!w porownaniu z Dania to Polska jest
        tania,popieram twoja opinie.a co sadzisz o lekarzach dunskich u was na julland
        moze lepsi? pozdrawiam-selma
        >
        >
        >

      • Gość: selma Re: poprzednie bylo do dandy IP: *.ppp.get2net.dk 02.01.02, 21:14
        • bolski Re: poprzednie bylo do dandy 02.01.02, 21:44
          W porownaniu ze Szwecja ceny uslug sa zdecydowanie nizsze w Polsce (w liczbach
          bezwzglednych oczywiscie).

          Pare przykladow z ostatniego urlopu w kraju:
          - fryzjer meski - 4 razy taniej
          - 1 godz. gry w tenisa z instruktorem - 5 razy taniej
          - 1 godz. pracy mechanika samoch. - 3,5 razy taniej
          - 1 godz. jazdy konnej - 4 razy taniej

          Powyzsze przyklady nie dotycza Warszawy, ale srednio popularnej miejscowosci
          turystycznej jaka jest Wisla.
        • Gość: Marius Re: trzeba miec zachodnie zarobki, zeby tam zyc IP: *.warburg.com 02.01.02, 21:48
          Polska jest tania jak sie ma zachodnie zarobki. Nikt mi nie powie, ze Polska
          jest tania jak sie bierze 2 tysiace zlotych na reke miesiecznie (a srednia
          krajowa jeszcze nizsza). Robilem remont mieszkania w Warszawie (nic
          specjalnego - nowe okna, parkiet, malowanie i kuchnia) i gdyby nie to, ze
          zarabiam w Nowym Yorku, to bym nigdy sobie na to nie mogl pozwolic. A wynajecie
          tez nie jest tanie, bo wlasnie wynajalem to odwyremontowane mieszkanie dla nowo
          bogackich warszawiakow za takie pieniadze, ze moi rodzice nie musza sie juz
          martwic, ze im emerytura nie wystarcza do konca miesiaca. Gdyby nie ten
          dodatkowy dochod to nadal bym ich musial wspomagac miesiecznymi przekazami ...
          • Gość: WC Re: trzeba miec zachodnie zarobki, zeby tam zyc IP: *.qc.sympatico.ca 02.01.02, 21:56
            Tak to juz jest, najpierw oni nam potem my im.
            • Gość: XP Tania jak barszcz IP: *.sn.g.bonet.se 02.01.02, 22:44
              Tania jak barszcz, ja do Polski nie jeżdżę z własnym jedzeniem.
              A może Mercedes bo w Polsce to powinien być tańszy zawracanie głowy,
              a że cwaniacy naciągają to i dobrze jak jest popyt - tak jak Renka pisze
              w swoich postach kupuj polski towar.
              Ale ja wolę dobra towar bez znaczenia kto go produkował.
              • bolski Re: Tania jak barszcz 02.01.02, 23:09
                Tanio jak barszcz moze jednak nie jest, ale za to wybor np. artykulow
                spozywczych w porownaniu ze Skandynawia oszalamiajaco bogaty.
                Hipermarkety w Polsce maja niesamowity - jak dla mnie - wybor i trzeba docenic,
                ze ponad 90% towaru w nich pochodzi z Polski.
                Pozal sie boze skandynawskie "hipermarkety" maja wielokrotnie mniejszy wybor i
                w ogole sa na ogol gorzej urzadzone.
                • Gość: XP Do Minety IP: *.sn.g.bonet.se 02.01.02, 23:34
                  Całkowicie Cię popieram niech walą tubylców, Polak lubi szpanować i na nich
                  można dobrze zarobić, na co wydali swoje wyprawy górnicy - na samochody.


          • Gość: aniutek Re: trzeba miec zachodnie zarobki, zeby tam zyc IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 03.01.02, 01:03
            Marius niestety mam identyczne doswiadczenia z Twoimi, i teraz kiedy
            nachodzi mnie nostalgia za Polska staram sie o tym pamietac.... chociaz
            czasami i tak pare lez uronie......
            najlepszego,
            aniutek


            Gos´c´ portalu: Marius napisa?(a):

            > Polska jest tania jak sie ma zachodnie zarobki. Nikt mi nie powie, ze
            Polska
            > jest tania jak sie bierze 2 tysiace zlotych na reke miesiecznie (a srednia
            > krajowa jeszcze nizsza). Robilem remont mieszkania w Warszawie (nic
            > specjalnego - nowe okna, parkiet, malowanie i kuchnia) i gdyby nie to, ze
            > zarabiam w Nowym Yorku, to bym nigdy sobie na to nie mogl pozwolic. A
            wynajecie
            >
            > tez nie jest tanie, bo wlasnie wynajalem to odwyremontowane mieszkanie
            dla nowo
            >
            > bogackich warszawiakow za takie pieniadze, ze moi rodzice nie musza sie
            juz
            > martwic, ze im emerytura nie wystarcza do konca miesiaca. Gdyby nie ten
            > dodatkowy dochod to nadal bym ich musial wspomagac miesiecznymi
            przekazami ...

            • Gość: Marius Re: trzeba miec zachodnie zarobki, (Aniutek) IP: *.warburg.com 03.01.02, 16:12
              Aniutek, ja rowniez czsami czuje nostalgie, szczegolnie jak wracam z urlopu
              spedzonego w Polsce, i sobie tak mysle, ze moze kiedys (na emeruture) tam
              wroce.
              Pzdr z Nowego Yorku
              • Gość: aniutek Re: trzeba miec zachodnie zarobki, (Aniutek) IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 03.01.02, 23:03

                > Pzdr z Nowego Yorku
                :smile))) no to jestesmy sasiadami- ja Lower East Side
                tez pozdrawiam.
                aniutek

                • Gość: Marius Re: trzeba miec zachodnie zarobki, (Aniutek) IP: *.warburg.com 04.01.02, 22:01
                  Upper West Side (high 70s)
                  • Gość: aniutek Re: trzeba miec zachodnie zarobki, (Aniutek) IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 05.01.02, 04:38
                    Gos´c´ portalu: Marius napisa?(a):

                    > Upper West Side (high 70s)
                    imponujacy adres smile

                    • Gość: Marius Re: trzeba miec zachodnie zarobki, (Aniutek) IP: *.warburg.com 07.01.02, 16:43
                      Naprawde? Nie powiem jest tu ladnie i spokojnie, ale nie tak drogo jak by sie
                      moglo wydawac. I napewno znacznie taniej niz upper and middle east side.
        • Gość: dandy Re: do selmy IP: *.horsenskom.dk 03.01.02, 09:48
          Z mojego lekarza jestem zadowolony a mam go juz chyba od 20 lat. W miedzy
          czasie lezalem dwa razy w szpitalu i tez nie narzekam, wszystko bylo jak byc
          powinno, operowali nawet to co mialo byc operowane i nic nie zostawili.
          Lecznictwo podstawowe jest darmo, placi sie za dentyste i za niektorych
          specjalistow 50% rachunku.
    • schone Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? 03.01.02, 06:33
      Moi drodzy , zapominamy o tym, ze w Polsce zywnosc jest nadal zdrowa.
      Tymczasem na Zachodzie, szczegolnie w Ameryce zawiera wiele dodatkow (toxyn),
      ktore niszcza organizm.
      Gdy jestem w Polsce, lubie chodzic do restauracji, bo uwielbiam polskie
      jedzenie, wlasnie tego mi tu na obczyznie brakuje.
      • Gość: Ryszard Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.abo.wanadoo.fr 03.01.02, 09:49
        Co do tej zdrowej zywnosci to mam "zdrowe" watpliwosci... Mieso w sierpniu z
        bazarku od "znajomego i sprawdzonego" handlarza? hmm, ja jednak wole by to
        mieso bylo z pewnego zrodla, bite w czystej rzezni, wozone chlodziarka i
        przetrzymywne w lodowce. pamietaj , ze chyba tylko z 5 polskich rzezni ma
        papiery UE tzn. odpowiada europejskim standartom higieny. Zgadzam sie z tym, ze
        polskie zarcie jest dobre, polska kuchnia mi smakuje i juz. Byle bylo to zawsze
        swieze. Jak jem u mamy to sie niczego nie boje. pozdr. R
        • Gość: bogdan Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.tnt46.hou3.da.uu.net 03.01.02, 09:57
          nie ma to jak u mamy panowie i panie
          SMACZNIE i ZADARMO
          • Gość: Doki Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.turboline.skynet.be 03.01.02, 09:59
            A jak mamy zabraknie, to co?
      • Gość: ´dandy Re: do Ryszarda IP: *.horsens.dk 03.01.02, 10:11
        Bredzisz kolego, chyba masz jeszcze noworocznego szampana w glowie.
        Wolowina przednia na steki czy befy, chudziutka, rozowoiutka z mlodej jalowki w
        W-wie kosztuje 10 razy taniej niz na zachodzie. Poledwica wolowa prawie to
        samo. Lubie Francje, uwielbiam francuzkie wina i zarcie ale zejdz kolego na
        ziemie. Francja ma podobne ceny jak Dania a wiec jest drogo w stosunku do
        Polski. Francuzkie perfumy sa drozsze we Francji niz tu w Danii, podobnie jest
        z winem. Jest troche taniej w restauracjach ale tez potrafia podac tak, ze
        niedobrze sie robi. A wiec nie glorifikuj czegos co przeminelo z wiatrem.
        Polska ma jeszcze sporo na tym polu do zrobienia ale jest coraz lepiej i
        milowymi krokami dogania zachod. We Francji tez nie wszystkich stac na befa i
        dobre wino do niego. Dam ci przyklad z Cannes, gdzie spedzam urlopy: normalny
        obiad na dwie osoby z trzech dan okolo 300 frankow plus butelka wina 150
        frankow, razem 450 frankow czyli okolo 200 zl. Francuzkiego robola tez na to
        nie stac. He
        • Gość: Ryszard Re: do Ryszarda IP: *.abo.wanadoo.fr 04.01.02, 11:14
          Pakaz mi te rozowiutka wolowine w Warszawie. Gdzie ona, z jakiej rasy bydla? Sa
          na razie 2 czy 3 hodowle w Polsce ras miesnych zakupione we Francji wlasnie. To
          za malo jak na taki duzy kraj. Co do perfumowania to uprzejmie informuje , iz
          nie mam zwyczaju perfumowac sie po francusku w Danii. Rowniez wina tez w twoim
          kraiku nie zamierzam nabywac droga kupna mimo, ze tansze. Urlopow w Cannes nie
          spedzam z przyczyny glownej tj. braku potzeby snobowania i przebywania w
          wielkim stadzie rozowych Niemcow i innych pol-skandynawow. Obiady jadam albo w
          domu albo w restauracjach sredniej klasy. najlepsze sa - gdy jest sie w drodze
          to knajpy oznaczzone niebiesko-czerwona tablica z napisem Relais routier. jak
          jest duzo samochodow to wiadomo, ze jedzenie jest swieze, obfite i tradycyjne.
          Osobiscie nie slyszalem o 3 daniowych posilkach ( o 8 daniowych tak, w swieta
          itp) normalnie zamawia sie przystawke + danie glowne+ salate+ser i ew. deser
          slodki (niekoniecznie). Do tego karafka, mala butelka czerwonego wina. Srednio
          wychodzi to na 120 -150 FRF. Specjalnoscia paryza jest natomiast przyciaganie
          klienta b. niska cena zestawu obiadowego np. 69 - 79 FRF i "dobijanie" go
          cenami napojow coca 25 FRR; tylez un demi czyli szklanka piwa nie mowiac juz o
          cenie wody butelkowanej czy kawy (kawa : 6 FRF przy barze=18 FRF po obiadku).
          nadal jednak twierdze, ze lepiej wydac 100 PLN w wiejskiej , typowej resto we
          francji niz te same pieniadze w knajpie Montmartre w Wwie (befsztyki sa tam
          skandalicznie kauczukowe, pelne zyl, nigdy krwiste a obsluga napuszona i
          nadeta ) pozdr. R.
    • Gość: warshau Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.wszib.poznan.pl 03.01.02, 10:15
      Gość portalu: Doki napisał(a):

      > Zajrzyjcie na strone "Polityki" i obejrzyjcie doroczny koszyk. Dla mnie
      > wychodzi, ze w Polsce wcale nie jest tanio, nie tylko w stosunku do zarobkow,
      > ale i bezwzglednie. Biorac zas pod uwage jakosc, to jest po prostu drogo. Noa
      > to to, co wyprawia TPSA to juz w ogole pomylka.
      > Koledze syltowi zwracam honor: po prostu w Niemczech jest jeszcze drozej, stad
      > zludzenie, ze w Polsce jest tanio.

      • schone Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? 03.01.02, 10:48
        Oczywiscie ze tanio! 450 frankow za obiad? to chyba w hotelu z piecioma
        gwiazdkami? Juz wole sos z kasza gryczana u mojej mamy, a przy tym troche
        prawdziwkow, ohohoho.
        • Gość: Doki Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.turboline.skynet.be 03.01.02, 12:13
          450 frankow francuskich (czyli 68,60 €wink za obiad w restauracji to dosc drogo
          jak na jedna osobe. Na dwie to tylko w przydroznej knajpie, a nie w porzadnym
          lokalu byloby drogo. Chadzam regularnie do lokali sluzbowo, a nie tylko w
          czasie wakacji, wiec nie wciskaj mi, prosze.
          • Gość: dandy Re: obiad we Francji IP: *.horsens.dk 03.01.02, 15:20
            W przydroznej knajpie to obiad kosztuje max. 150 fr na dwie osoby, kolego. W
            dobrym hotelu 5 gwiazdkowym okolo 450 -500 fr na dwie osoby. Tez bywam i jadam
            ale za swoje, kolego.
            • Gość: Doki Re: obiad we Francji IP: *.turboline.skynet.be 03.01.02, 15:49
              Gość portalu: dandy napisał(a):

              > W przydroznej knajpie to obiad kosztuje max. 150 fr na dwie osoby, kolego. W
              > dobrym hotelu 5 gwiazdkowym okolo 450 -500 fr na dwie osoby. Tez bywam i jadam
              > ale za swoje, kolego.

              Moze jesli masz tam wykupiony pokoj, to za specjalna taryfe. Restauracje hotelowe
              to nie jest miejsce gdzie mozna dobrze zjesc. Kolego.
              Za 150 FRF (=€ 22,87) to zjesz moze steka, a nie obiad. Kolego.
              W ten sposob do niczego nie dojdziemy. Wymieniamy jednostkowe doswiadczenia.
              Pewnie co innego nazywasz obiadem niz ja. Stek z frytkami i flaszka to nie obiad,
              to "square meal".
              Kilo dobrej poledwicy wolowej w Polsce to ok 25 zl. Tu u siebie kupie za € 20. To
              ma byc Twoje "10 razy drozej"?
              Porownaj sobie ceny u siebie.
              Pizza w Pizzy Hut w Kopenhadze, na 2 osoby, z piciem i salatka: 200 koron (= ok.
              € 28).
              Prosty obiadek w restauracji w Kopenhadze, na 2 osoby, zadna droga knajpa,
              przedmiescie, nawet porzadnej przystawki nie bylo: 260 koron (= ok. € 36). Halba
              piwa w Tivoli: 13 koron. To ma byc tanio?
              PS.: "sluzbowo" oznacza nie tylko to, ze ktos placi, ale takze, ze jesli ja
              place, to odliczam to od podatku. Kolego.
              • Gość: --Michal obiad we Francji i nie tylko IP: *.tiaa-cref.org 03.01.02, 16:02
                Panowie mysle ze latwiej bedzie rozstrzygnac wasz spor uzywajac jakiejs strony
                w sieci, zawierajacej przeglad restauracji, np. www.zagat.com.
                Zprawdzilem tam Paryz, wyglada na to ze ceny posilku na osobe wachaja sie od
                900-200FR. Oczywiscie nie zawsze cena swiadczy o jakosci ale czesto, no i rozna
                kuchia roznie "kosztuje".
                Pozdrawiam.
                • Gość: Doki Re: obiad we Francji i nie tylko IP: *.turboline.skynet.be 03.01.02, 16:13
                  To dziwne, zajrzalem na te strone i wszystkie proponowane ceny byly dobrze
                  ponad 200 FRF.
                  To potwierdza moje przypuszczenie, mowimy o roznych rzeczach.
                  Dzieki za stymulujaca konwersacje.
                  • Gość: Prokop Porównania IP: 195.198.208.* 03.01.02, 16:29
                    W Polsce jest tanio a robienie porównań jest niepoważne.
                    Polacy lubią podniecać się, że u nich już tak jak na zachodzie ale to jeszcze
                    daleka droga, w sumie to powinni się cieszyć, że jest taniej.
                    I znowu cwany rodak przeciętnie zarabia 2000zł i lepiej żyje niż na zachodzie
                    gdzie przeciętnie zarabia się 8000zł i jest dużo taniej.
                    Ja nie widzę w tym logiki sam zarabiam brutto około 12000zł na zachodzie i
                    cieszę sią, te tu mieszkam bo chyba za te pieniądze nie przeżyłbym w
                    tak "drogim kraju jak Polska".
                  • Gość: Marius Re: obiad we Francji i nie tylko IP: *.warburg.com 03.01.02, 16:42
                    Nie wiem jak we Francji, ale w Nowym Yorku i okolicach mozna zjesc dobrze
                    (wlaczywszy polskie restauracje) i tanio (od $30 do $60 na dwie osoby z piwem
                    albo lampka wina). Oczywiscie, jak sie wybierzecie do znanej i wykwitnej knajpy
                    (Morton's, Oceana, czy Bice) to trzeba zaplacic wiecej niz $100. Oczywiscie na
                    warunki polskie to moze sie wydawac drogo, ale zarobki sa tu rowniez inne.
                    Ponadto w Polsce, w Warszawie czy Krakowie, za smaczny obiad w dobrej
                    restauracji tez trzeba wydac co najmniej $50 (PLN200), a jak dodac do tego
                    dobre wino (niestety nie polskie) to rachunek przekracza $75 (PLN300) bez
                    zadnego problemu.
                    • Gość: Betty taniej w Kanadzie IP: 216.94.103.* 03.01.02, 19:25
                      Gdy bylam w Polsce dwa miesiace temu na urlopie i zobaczylam te niesamowite ceny-spier.....lam do
                      Kanady tylko kurz za mna zostal.
                      • Gość: Michele Re: mialo byc o Polsce IP: *.ppp1-5.had.worldonline.dk 03.01.02, 22:32
                        Moi kochani, odnosze wrazenie, ze wy tam w "swoich krajach" jadacie u Mac
                        Donalda a zajmujecie sie i porownujecie z polskimi super knajpami, przynajmniej
                        w cenie. To typowe dla nas, nieprawdaz ? W Paryskich super resatauracjach
                        jadacie i bywacie w sennych marzeniach. Zreszta Francja nie konczy sie na
                        Paryzu ale sa inne bardzo ciekawe miejsca, gdzie jada sie znakomicie w super
                        atmosferze i za cene o polowe nizsza.
                        Tym Paryzanom podam kilka paryskich i innych namiarow wartych odwiedzenia, cena
                        za jedna osobe:
                        Paryz;
                        Ile St-Louis, Au Franc Pinot, 1 quai de Bourbon, okolo 100-150 F
                        wysmienite zarcie, super atmosfera
                        Montparnasse, Le Vin des Rues, 21 rue Boulard, okolo 150-250 F
                        smaczna Lyon´ska kuchnia
                        Montparnasse, La Regalade, 49 av Jean Moulin, okolo 250-350 F
                        wyjatkowo super zarcie do ceny

                        Biarritz, Les Platanes, 32 avenue Beausoleil, okolo 150-250 F
                        wysmienite zarcie
                        St-Jean-de-Luz, Auberge Kaiku, 17 rue de la republique, 150-250 F
                        osmiornice, krewetki lub wolowina z truflami, pycha
                        Cagnes-sur-Mer, Le Cagnard, Rue du Sous-barri, okolo 250-350 F
                        wysmienita restauracja o sredniowiecznym wystroju
                        Zapewniam was, ze i w Polsce a takze i w Warszawie sa restauracje, gdzie mozna
                        dobrze i w miare tanio zjesc jak na polskie stosunki. Wrocmy wiec do tematu.
                        • Gość: Doki Re: mialo byc o Polsce IP: *.turboline.skynet.be 03.01.02, 22:39
                          Zauwaz, ze obok Paryza, wymieniasz knajpy na moim ulubionym Cote d'Argent,
                          gdzie jest znacznie taniej niz w Cannes...
                        • jot-23 Re: mialo byc o Polsce 04.01.02, 15:33
                          Gość portalu: Michele napisał(a):

                          > Moi kochani, odnosze wrazenie, ze wy tam w "swoich krajach" jadacie u Mac
                          > Donalda a zajmujecie sie i porownujecie z polskimi super knajpami, przynajmniej
                          >
                          > w cenie. To typowe dla nas, nieprawdaz ? W Paryskich super resatauracjach
                          > jadacie i bywacie w sennych marzeniach. Zreszta Francja nie konczy sie na
                          > Paryzu ale sa inne bardzo ciekawe miejsca, gdzie jada sie znakomicie w super
                          > atmosferze i za cene o polowe nizsza.

                          Hehe Michele, troszke wiecej pokory, z twojego listu wynika ze "my" to burasy co
                          zra (to bardziej pasuje do nas pod-ludzi) w fastfoodach, a ty , blekitna-krew-co-
                          sie-z-plebsem-nie-zadaje podaje nam pare przykladow gdzie jest "pycha", przeciez
                          wiesz ze i tak nie skozystamy.

                          p.s. w BurgerKingu nowa promocja! hickory bacon cheesburger za $0.99!!! PYYYYCHA!
    • Gość: Doki Re: No i co, drogo czy tanio w Polsce? IP: *.turboline.skynet.be 03.01.02, 22:00
      Inne forum na tej samej stronie dostarczylo mi smacznego argumentu.
      1 godzina nianki do dziecka w Warszawie: 9-12 zl. Bez jedzenia dla dziecka
      (niance wolno buszowac w lodowce)!
      Ja za caly dzien (9-18, wliczony cieply posilek, 2 przegryzki i lozeczko) place
      12 €, i to po podwyzszonej stawce, bo oplata jest proporcjonalna do dochodow w
      rodzinie.
      • Gość: dandy Re: do Doki IP: *.horsens.dk 04.01.02, 10:33
        Jesli dobrze rozumiem placisz 12 euro za 9 godzin co wychodzi, ze dajesz 1,33
        euro na godzine incl. papu ? Kogo ty zatrudniasz, male dzieci, dajac im
        kieszonkowe ?
        Chyba przesadzasz !
        W sumie Polska to nie Bangladesz czy tez inna czarna republika i za garstke
        ryzu, nikt ci dzieci nie bedzie pilnowal.
        Pomijajac pare spraw jak ceny hoteli, ceny w butikach z ciuchami markowymi,
        ceny w kilku restauracjach Polska ciagle jest tanim krajem dla zachodniaka. To,
        ze Polska staje sie droga dla samych rodakow tam zyjacych to inna sprawa. W
        Paryzu, tez nie kazdy ubiera sie u Diora czy innych tego typu domach mody. Na
        szczescie dla tych przecietniakow sa bazary, gdzie mozna kupic ciuchy za
        dostepna i dla nich cene.
        Spedzajac swieta w W-wie, bylem prawie codziennie w Galerii Mokotow, na kawie.
        Super miejsce dla samotnego i nudzacego sie. Ludzi pelno od rana do wieczora i
        to nie tylko na korytarzach ale i w butikach. Wyglada na to, ze ludziska maja
        dosc forsy na ten wcale nie tani "sklep".



        • aniutek Re: do Doki 04.01.02, 15:52
          Dandy- z tego co pamietam Doki korzysta z uslug tzw au pair z tad taka
          cena. W Stanach live in babysitter zarabia okolo $300 za 6 dni i ma raczej
          nienormowany czas pracy, wiec sam widzisz.
          Ja rowniez czesto zagladalam w Warszawie do galerii mokotow, fakt
          ludzi pelno, towarow tez ale odnioslam wrazenie, ze wiekszosc to
          ogladacze szczegolnie w tych drozszych sklepach- bo sa tam i calkiem
          tanie ciuchy z francji na przyklad. Galeria jest usytuowana w mniej
          zamoznej czesci Warszawy, wiekszosc ludzi tam kupujacych to osoby z
          bogatszych dzielnic czy przedmiesc, bardzo duzo bogatej mlodziezy a co
          za tym idzie handel narkotykami na najwyzszym poziomie parkingu, przy
          kinie kwitnie......
          Ogromnym powodzeniem ciesza sie mac donalds i inne jedzeniowe
          miejsca- czego jak czego ale zarcia sobie Polak nie odmowi smile))
          Moim zdaniem w Polsce jest drogo, bylo jeszcze drozej kiedy zylam tam z
          pensji...... nigdy nie wystraczalo sad
          • Gość: Doki Re: do Doki IP: *.unknown.uunet.be 04.01.02, 16:36
            Cos ci sie, Aniutek poplatalo. Nie mozesz pamietac, ze
            korzystam z au pair, bo nigdy czegos takiego nie
            mowilem,a zaprosic au pair do Belgii to biurokratyczna
            droga przez meke.
            Gmina, w ktorej mieszkam, organizuje opieke nad dziecmi
            w rodzinach, ktore zglaszaja sie na ochotnika. Gmina
            prowadzi nadzor i bierze za to od panstwa dotacje.
            Dlatego wychodzi tak tanio. Przynajmniej raz pieniadze
            z podatkow zostaja wydane z sensem.
      • Gość: Marius Re: do Doki IP: *.warburg.com 04.01.02, 22:06
        jestes wstretny kapitalista i wyzyskiwacz. Kto to slyszal o takich oplatach za
        caly dzien. Ja zatrudniam rodowita matke Polke do opieki nad moja corka i place
        $70 za 9 godzinny dzien, i jeszcze zarlo z pelnej lodowki. I mysle, ze to jest
        tanio. Nawet meksykani nie znajdziesz taniej w Nowym Yorku.
        • jot-23 Re: do Doki 05.01.02, 00:13
          Gość portalu: Marius napisał(a):

          > jestes wstretny kapitalista i wyzyskiwacz. Kto to slyszal o takich oplatach za
          > caly dzien. Ja zatrudniam rodowita matke Polke do opieki nad moja corka i place
          >
          > $70 za 9 godzinny dzien, i jeszcze zarlo z pelnej lodowki. I mysle, ze to jest
          > tanio. Nawet meksykani nie znajdziesz taniej w Nowym Yorku.


          Hmmm tak sobie mysle, ze to jest w pewnym sensie sytuacja patologiczna, bo
          babysitting, jak sama nazwa wskazuje to siedzenie przy dziecku, dorosla osoba
          nie powinna sie znalezc w sytuacji w ktorej siedzenie to jej sposob na
          zarabianie na zycie, szczegolnie matka, ktora ma swoje dzieci do wysiadywania.
          Wydaje mi sie rozumiem dlaczego placisz ponad "srednia", tak jest bardziej po
          ludzku....


          • Gość: Doki Re: do Doki IP: *.unknown.uunet.be 05.01.02, 04:32
            Babysitting to mowia w USA. Chodzi o kogos, kto zajmuje
            sie dzieckiem w zastepstwie rodzicow, bon np oboje
            rodzice sa aktywni zawodowo. Hej, to nie ja wymyslilem
            tzw rownouprawnienie kobiet i pomysl, zeby kobiety
            pracowaly na rowni z mezczyznami! Ale jesli dane
            spoleczenstwo nie chce wymrzec, ktos dziecmi zajmowac
            sie musi. Wtedy rzad robi polityke prorodzinna i
            ulatwia tani babysitting.
            PS: tak na pocieche: polska sprzataczka w Antwerpii
            bierze 6-8 ? za godzine, no chyba ze przyszlo jej
            pracowac u Zydow, bo wtedy to czasem tylko polowe tego.
            TO jest wyzysk!
        • Gość: Doki Re: do Doki IP: *.unknown.uunet.be 05.01.02, 04:34
          A ja nie chce "rodowitej matki Polki", bo ta nie zna
          tutejszego jezyka w stopniu doskonalym. Nie wspominam
          juz o takim drobiazgu jak ryzyko zatrudniania kogos na
          czarno, bo az taki strachliwy nie jestem.
          • Gość: janusz1941 Re: do kilku ostatnich postow IP: *.ppp1-1.odn.worldonline.dk 05.01.02, 13:55
            Co prawda, pilnowanie dzieci tez ma sie do standardu zyciowego ale jest to
            jednak sprawa bardziej indiwidualna i tu trudno robic jakies porownania.
            Np. moja matka mieszka w W-wie i placi 350 zl na miesiac, za pomoc max. 1,5
            godz. dziennie przez 4 dni w tygodniu, plus rozne drobne napiwki. Wychodzi to
            na okolo 13,50 zl/godzina na czarno co by dawalo okolo 2300 zl/miesiac netto.
            Zupelnie niezla pensja. Matka jest zadowolona z pomocy (uczciwa kobieta,
            emerytka) a wiec uwazam, ze pomoc warta pieniedzy.
            Galeria Mokotow wbrew pozorom, wcale nie jest usytuowana w biednej dzielnicy -
            w bogatych dzielnicach nawet na zachodzie, nie buduje sie sklepow. Gwoli
            scislosci, Mokotow jako taki zawsze nalezal do "bogatrzych dzielnic" Warszawy.
            W poblizu Galerii jest sporo roznych instytucji, tak prywatnych jak i
            panstwowych, w ktorych ludziska zarabiaja calkiem dobry pieniadz.
            Pietro Galerii ma faktycznie sklepy nie na przecietna kieszen ale gdzie jest
            zapisane, ze przecietniak zarabiajacy 2000 zl brutto, musi nosic garnitur czy
            jesionke np. Hugo Bossa ? Wychodzac jednak z czystego rachunku ekonomicznego,
            sklepy istnieja a wiec najwidoczniej sa dla wlascicieli rentowne. I nie ma co
            kruszyc kopi, za wysokie progi. Dla przecietniakow jest parter. I dobrze, ze
            tak jest bo wszedzie tak jest. Najwyzszym pietrem powinna zajac sie policja
            jesli jest tak jak ktos tu pisze.
            Reasumujac, w Polsce jest i tak lepiej niz w innych post demoludach. Zgoda,
            trzeba przec do przodu ale porownywanie Polski np. ze Skandynawia nie ma
            obecnie zadnego sensu i jest bardzo szkodliwe dla umyslu. Chyba o wiele
            ciekawsza bedzie dyskysja, czy i jak da sie zyc za zarobione w Polsce pieniadze
            i jak daleko nam do tych bogatch lub tylko bogatrzych.
            A na razie, kogo nie stac na drogi butik niech sie zadowoli bazarem. Wazne, ze
            mamy juz wszystko w sklepach a o reszte musimy martwic sie sami. Dzieki Bogu
            komune i opiekuncze panstwo mamy za soba, czyz nie o to walczyla Solidarnosc: o
            wolna Polske a wiec i wolny rynek ?
            pzdr
          • Gość: Marius Re: do Doki IP: *.warburg.com 07.01.02, 16:50
            "Rodowita matka polka" to byla tylko przenosnia, a kobiete ktora zatrudniam,
            rzeczywiscie slabo jeszcze mowi po angielsku, ale za to ma wspaniale
            doswiadczenie przedszkolanki z Polski (nawet magistra w poczatkowym nauczaniu)
            i potrafi wymyslec takie zabawy dla mojego dziecka, ze sam mialbym ochote
            sie "pobawic".
            A ponadto kobieta chodzi na wieczory do szkoly, gdzie uczy sie jezyka i
            przygotowuje do TOEFLa, by moc wrocic tutaj do szkoly. No bo przeciez nie
            bedzie cale zycie bawic mojego dziecka. Apropos sam ja na to namowilem i
            pomoglem zalatwic wize studencka.
            • Gość: Doki Re: do Doki IP: *.unknown.uunet.be 07.01.02, 18:59
              A moje dziecko dzis po raz pierwszy poszlo do
              przedszkola i dobrze sie bawilo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka