Dodaj do ulubionych

porpostu nie wiem :( do mam w UK

28.10.08, 17:13
jakim cudem mam wiedziec czy z podczas ciazy wsyztsko ze mna w porzadku , tzn
wewnetrnie takie ginekologiczne badanie jak w polsce , podczas gdy tu przy
kazdej wizycie u poloznej ktora prowadzi mi ciaze mierzy tylko maluszka i
sprawdza cisnienie , wiem ze moze panikuje ale naczytalam sie wiele o tym na
poslkich forach a z drugiej strony angielki jakos nie maja porownania z innym
krajem i innymi lekarzami a rodza i jest ok , to ja juz nie wiem co sadzic o
tym , moze mi ktos to wytlumaczy ?
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 17:36
      neti181 napisała:
      jakim cudem mam wiedziec czy z podczas ciazy wsyztsko ze mna w porzadku , tzn
      > wewnetrnie takie ginekologiczne badanie jak w polsce


      Sorry ,ze sie wtracam smile
      Jestes w 27 /28 tygodniu ciazy ....czy w Polsce nadal badali by Cie wewnetrznie
      ?? W Niemczech lekarz robi USG ,KTG i ogolne badanie , krwi , moczu ,cisnieia
      itp.....,ale w tym tygodniu ciazy juz nie bada wewnatrznie (chyba).

      Powodzenia.
      :o)
      Koko
    • kolina74 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 17:51
      W innych krajach jest podobnie, bo ciaza to nie choroba i nie ma powodow do
      wizyt u lekarza. Jesli cie cos niepokoi to poinformuj o tym swoja polozna,
      zapewne dala ci nr tel. wiec mozesz do niej dzwonic, masz tez z pewnoscia nr
      poradni dla kobiet w ciazy po godzinach pracy twojej poloznej. Jesli cos bedzie
      nie w porzadku to na pewno dostaniesz pomoc lekarza.
      • neti181 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 18:03
        no dzieki za wytlumaczenia uncertain

        chodzi o to ze sie boje to moja pierwsza ciaza a na forum dla ciezarnych ciagle
        dziewczyny mieszkajace w pl , mowia o badaniach szyjki itp. , a sa w podobnych
        tygodnia ciazy ,ale to nie ma znaczenia w ktorym tygodniu jestem,ogolnie troszke
        sie denerwuje i pytam o rade mamy ktore urodzily i chodzily w ciazy w uk,pewnie
        pomyslicie ze panikuje ale jestem w pierwszej ciazy i sama w uk
        z gory dzieki
        • kolina74 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 18:12
          Jesli znasz dobrze jezyk to nie powinnas sie bac bo o wszystko mozesz zapytac
          polozna. Tutaj ciaze prowadza inaczej niz w Polsce i skoro czytasz polskie fora
          to jestes zdezorientowana. Inaczej wcale nie znaczy ze gorzej. Porod tez wyglada
          inaczej niz w PL, moze byc z toba ktos bliski nie musi to byc ojciec dziecka,
          nie beda tez cie nacinac, , nie gola i nie robia lewatywy. Masz duze szanse
          urodzic bez komplikacji a na drugi lub trzeci dzien pewnie bedziesz mogla pojsc
          np. na zakupy. Oczywiscie mozesz wybrac znieczulenie, a wszystko jest bezplatne.
          Zycze spokoju i zdrowego dzidziusia.
          • neti181 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 19:07
            dziekuje wlasnie tego potrzebowalam , dokladnie tak jak piszesz jestem
            kompletnie zdezorientowana
            • pyza_uk Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 19:23
              Wiesz, istnieje podejrzenie, ze szyjka macicy skraca sie od ciaglych
              interwencji/badan ginekologicznych w czasie ciazy.
              Tak jak wyzej: ciaze w UK traktuje sie jak... ciaze, a nie chorobe. Niestety w
              PL ciaza to niemal jak stan przedzawalowy - trzeba lezec, faszerowac sie
              prochami, i konsultowac z lekarzem przynajmniej raz w tyg. (oczywiscie
              prywatnie, bo panstwowo to chyba tylko 1 czy 2 usg sie robie, podobnie jak w UK).
              Jesli nie masz zadnych dolegliwosci, to po prostu ciesz sie swoim stanem. Jesli
              cos cie martiw - mozesz zapytac: polozna, GP, udac sie do szpitala na oddzial
              wczesnej ciazy lub maternity - na pewno pomoga.
              • dorinn2 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 20:17
                hej, ja urodzilam tutaj, w UK 3 miesiace temu. Do 35 tygodnia ciazy
                pracowalam i bylo ok. ale potem jak przeszlam na macierzynskie to
                mialam za duzo czasu i cale dnie siedzialm na forum( pt: ciaza, w
                oczekiwaniu itp) i zeshizowalam sie totalnie. Do tego stopnia, ze
                pojechalam pewnego razu do szpitala. Ciagle wydawalo mi sie, ze cos
                jest nie tak. Mialam wysokie cisnienie i wyczytalam, ze juz dawno
                powinnam byc na patologi. Tam zbadali mnie dokladnie (zrobili 5 razy
                pomiar cisnienia, ktg, pobrali krew do badania) uspokoili i odeslali
                do domu. Urodzilam dzien przed terminem -czyli w terminie zdrowego
                synkasmile)

                ps.w Polsce robi sie mase badan i wizyty u gina sa czesciej. lekarz
                informuje o wielu sprawach i tego mi tutaj brakowalo. Do konca nie
                wiedzialam nic o twardosci mojej szyjki, rozwarcia itp smile Trzymaj
                sie cieplo i nie czytaj za duzo forum wink
                • d.hassenpflug Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 31.10.08, 21:33
                  Swiete slowa. Podstawowa sprawa jest trzymanie sie z dala od forow o ciazach.
            • aniakloska Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 29.10.08, 19:46
              witam jestem mamą 4,5-miesięcznego synka, ciąże oraz poród odbyłam w uk, na
              początku też miałam dużo wątpliwości odnośnie badań no i prowadzenia całej ciąży
              , ale wszystko przebiegało prawidłowo i badania były w normie , jeżeli masz
              jakieś wątpliwości zawsze mozesz zwrócić się do lekarza , poprosić go o badania
              np. dodatkowe usg , ja generalnie byłam zadowolona z opieki w ciąży i podczas
              porodu i nie wyobrażam sobie teraz rodzić w polsce
            • golfstrom książka 01.11.08, 23:17
              Hej,

              Skoro to jest Twoja pierwsza ciąża powinnaś była dostać od położnej
              książkę The Pregnancy Book. Tam jest wszystko wyjaśnione - kiedy i
              jakie badania się robi, jak wygląda prowadzenie ciąży, jak wygląda
              poród.

              Jesli jej nie dostałaś, to może się upomnij?
        • orinoko130 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 29.10.08, 18:14
          nie martw się, na pewno wszystko będzie ok, ja przeżyłam całą ciążę i poród w
          UK, miałam fajne położne, ciąża przebiegała ok, raz tylko około 5 miesiąca
          zaniepokoiłam się dość silnymi bólami brzucha, zadzwoniłam do położnej, nie
          mogła akurat przyjechać do mnie więc zadzwoniła do szpitala powiedziała im w
          czym problem i że zaraz zjawię się w szpitalu i faktycznie zgodnie z radą
          położnej zaraz podjechałam do szpitala, gdzie zbadano mnie, pobrano mocz do
          analizy itp, okazało się że wszystko ok a te bóle to przez rozciągające się
          mięśnie macicy, głowa do góry, jeżeli będziesz miała jakiś problem na pewno nie
          zostaniesz z nim sama, po prostu dzwoń do położnej a ona na pewno podpowie Ci
          rozwiązanie, trzymam kciuki smile
    • kingaolsz Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 19:58
      Nie badaja, bo po przeanalizowaniu pewnie ogromnej ilosci przypadkow wyszlo na
      to, ze badanie wewnetrzne nie daje zadnych korzysci a jedynie zwieksza ryzyko
      infekcji i podraznien.
      • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 22:40
        Mnie tez to strasznie dziwi ze tu kobiety w ciazy traktuje sie jakby
        mialy tylko katar.To jest ciaza i moim zdaniem kobieta powinna byc
        pod dokladna opieka bo ciaza to nie zabawa,wiem cos o tym bo sama
        bylam w ciazy w polsce i gdyby nie opieka taka jak jest w polsce to
        by bylo ciezko.Rzadko tu robia usg a to przeciez wazne,w polsce co
        miesiac sa robione badania,sprawdzaja serce dziecka i robia KTG a tu
        nic,wiem bo mam tu znajoma w ciazy.Moja znajoma czuje sie zaniedbana
        przez lekarzy bo tu ciaza zajmuje sie polozna a co ona moze
        wiedziec,one tylko porod odbieraja a nie znaja sie np. na patologi w
        ciazy.









        • kokolores Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 28.10.08, 22:48
          fas-s napisała:
          fas-s napisała:

          > Mnie tez to strasznie dziwi ze tu kobiety w ciazy traktuje sie jakby
          > mialy tylko katar.


          Ciaza to nie jest choroba !! Tylko w Polsce robia z tego takie CYRKI.


          bo ciaza to nie zabawa,wiem cos o tym bo sama
          > bylam w ciazy w polsce i gdyby nie opieka taka jak jest w polsce to
          > by bylo ciezko.


          ...co by bylo ciezko ?? Nie urodzilabys czy co ?


          bo tu ciaza zajmuje sie polozna a co ona moze
          > wiedziec,one tylko porod odbieraja a nie znaja sie np. na patologi w
          > ciazy.


          Musza sie znac na tym , bo by nie mogly tego zawodu wykonywac ,a doswiadczona
          polozna niejednego mlodego lekarza w kieszen wsadzi.
          Nie strasz dziewczyn.


          :o)
          Koko
        • mama-123 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 29.10.08, 02:19
          Droga fas-s

          W Twojej wypowiedzi widze siebie sprzed dziesieciu lat. Teraz z
          doswiadczenia Ci powiem, (pewnie jak prawie kazda osoba), ze
          inaczej, nie znaczy zle. Jesli w Polsce umieralnosc niemowlat jest o
          wiele wyzsza niz w uK, to musi jedynie znaczyc, ze jedank znaja sie
          tu na ciazach, porodach i po - porodach. Polozne w UK sa inaczej
          wyksztalcone niz w Polsce, bo wlasnie ich zakres obowiazkow jest o
          wiele wiekszy niz poloznych w Polsce. ak wiec jesli ma sie przy
          sobie polozna w UK, to kobieta moze czuc sie bezpieczna, bo nawet
          gdy cos powaznego sie dzieje, to przeciez wzywa sie lekarzy do
          pomocy.
          POmysl, kobiety biegaja w ciazy do lekarza tak czesto, ale to nie
          jest darmowa opieka polskiej sluzby zdrowia. To one same za to
          placa, zreszta czesto niepotrzebnie. W UK ma sie zazwyczaj (choc na
          pewno roznie jest w szpitalach) USG w dwunastym tygodniu, i 20-tym.
          Ja przy trzeciej ciazy mialam 5 USG, bo zaszlo prawdopodobienstwo
          komplikacji. Nikt wiec o tym nie zapomnial. Przy porodach, gdy byla
          taka potrzeba lekarze byli wzywani, a gdy nie bylo, to nie. Nacinana
          nie bylamigdy, nigdy tez nie popekalam. Wszystko szlo dobrze z
          pomoca poloznych. Gdy byly problemy, przychodzili lekarze.
          Naprawde mozna zaufac tutejszej opiece. Znajomosc jezyka jak we
          wszystkim jest pomocna i na pewno ulatwia porozumienie ze sluzba
          zdrowia.
          • kingaolsz Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 29.10.08, 13:02
            Podpisze sie pod Mama-123 , polozna ma tu zupelnie inne kwalifikacje niz polska
            polozna ( tak samo z pielegniarka w przychodni). Potrafia rozpoznac problem i
            wtedy kieruja do lekarza i gdziekolwiek trzeba. I jesli trzeba to robione sa
            dodatkowe badania i usg.
            Ja urodzilam tu dwoje dzieci i jestem bardzo zadowolona - ciaze nie byly latwe i
            bezproblemowe, widzialam roznych lekarzy ( na szczescie nikt lap nie pchal gdzie
            nie trzeba) i rownoczesnie nie mialam wrazenia, ze jestem "chora badz
            niepelnosprawna" bo w ciazy.

            Na dodatek tutaj kobiety traktuja z szacunkiem, pozwalaja im brac udzial w
            podejmowaniu decyzji, nie stosuja okreslen "dziecko" do rodzacej, nie lekcewaza
            i nie wypychaja dzieci nagminnie. Ja gdybym miala placone to nie chcialabym
            rodzic w PL zdana na laske i nielaske lekarza dyzurujacego i obrazonych czesto
            poloznych.

            A moze Twoja kolezanka Fas-s poprostu kiepsko z jezykiem stoi i ma problem
            dogadac sie porzadnie z polozna ?
        • golfstrom Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 01.11.08, 23:22
          Jesteś kolejna osobą, która twierdzi, że położne maja wiedzę równą
          wsiowym babkom leczącym mniszkiem.

          Położne mają WYŻSZE wykształcenie medyczne.

          Ciąża to nie zabawa, ale również nie choroba nowotworowa.
        • lamparda30 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 10.11.08, 10:43
          Witam,
          jesli chodzi o prowadzenie ciazy tutaj to ja mam b.dobra opinie.
          Pracuje jako tlumaczka i widzialm wiele ciaz prowadzonych juz.
          Jesli chodzo i badanie gin to rozmawialam z polozna angielska i
          powiedziala, ze taka maja tutaj polityke, gdyz badanie gin moze
          naruszyc szyjke macicy i wywolac poronienie.
          Usg jest robione (z b. dokladnymi pomiarami)w 12 tyg ciazy a potem w
          22(?).
          Przez caly czas sa spotkania z polazna, ktora jesli jest cos nie tak
          natychmiast odsyla do lekarza. Jakiekolwiek podejrzenia wizyta u
          lekarza jest szybciutko.
          W innych przypadkach polozne/pielegniarki rowniez przyjezdzaja do
          domu.

          Porod podobno jest bardzo po ludzku i nie slyszalam jeszcze zlej
          opinii.

          Nie martwcie sie, To co Polskie/swojskie nie zawsze jest najlepsze,
          choc nie mowie ze jest zle.

          Troche otwartosci i powodzenia!

          Mam nadzieje, ze to sie sprawdzi w moim przypadku, przekonam sie
          niedlugo wink
    • edytataraszkiewicz neti181 29.10.08, 13:37
      Dobra rada to nie czytaj zadnych forow ciazowych!!!

      Ja tez tu rodzilam i nie bylo zle,jak poczujesz sie gorzej to
      idziesz do poloznej i napewno cie nie pozostawi samej sobie!

      A tak na marginesie,pomimo takiej opieki,w Polsce jest najwieksza
      umieralnosc noworodkow w Europie!No to chyba tak wystko dobrze nie
      jest!

      Nie stresuj sie i zamiast rozmyslac o problemach poczytaj dobra
      ksiazke i rozejrzyj sie za ciuszkami dla malenstwasmile

      Pozdrawiamsmile
      • fas-s do kokolores 29.10.08, 14:13
        Urodzilabym pewnie ale mozliwe ze w czwartm miesiacu ciazy bo
        podczas badania wykryto ze moja szyjka jest tak mala ze jest
        mozliwosc urodzenia w kazdej chwili i bylo ryzyko zalozenia
        szwu,tutaj jak moja kolezanka poszla do poloznej to jej powiedziala
        ze ma skurcze i troche ja boli(w 5 m-cu) to ta jej powiedziala bez
        zadnego badania ze nic jej nie bedzie.Wiadomo ze mamy ktore tu juz
        przeszly przez ciaze beda gadaly ze jest ok bo co maja gadac jak nie
        mialy zadnych komplikacji,ale duzo dziwczyn rodzac tu ma obawy i cos
        w tym jest.Ja wyrazilam swoja opinie i jakbym miala tu rodzic to na
        pewno na badania latalabym do Polski i tak wlasnie robi moja znajoma
        bo to nie jest tylko ciaza ale najwazniejsz osoba w jej zyciu i chce
        zeby wszystko bylo jak najlepiej a wy miejcie swoje opinie.
        • edytataraszkiewicz fas-s 29.10.08, 14:17
          Pewnie,masz racje,jak sie w zab nie zna jezyka to horrorbig_grin
          Ja tez nie chcialabym rodzic w Chinach bo nie znam jezyka buuueee!
          • fas-s Re: fas-s 29.10.08, 14:31
            A kto nie zna jezyka?? O co ci chodzi??
        • kokolores Fas-s :)) 29.10.08, 21:29
          Polozna poloznej nierowna jak i lekarz lekarzowi ,ale nie strasz dziewczyn ,ze
          polozne w UK nic nie potrafia i na patologii ciazy sie na znaja bo tak nie jest .
          W Polsce jest nadal wieksza umieralnosc wsrod noworodkow niz w UK i TO o czyms
          swiadczy ,miedzy innymi brakuje im sprzetu specjalistycznego ,ale nie tylko .....
          Wiec Ty sobie lataj do Polski ,ale nie szerz herezji.

          www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/polska-umieralnosc;noworodkow-fatalne;dane,9,0,365065.html


          Pozdrawiam.


          Koko
    • velvet35 Forum angielskie 29.10.08, 17:25
      Wysylam Ci adres forum angielskiego, moze tam znajdziesz wiecej
      odpowiedzi na swoje
      watpliwosci:www.polkadot.pl/pl/forum/kacik_mam
      • fas-s kokolores 29.10.08, 22:27
        Ja tylko wyrazam swoja opinie chyba moge a tu jak zwykle znajda sie
        takie .... ktore tylko krytykuja.To jest moje zdanie ja go nie
        zmienie.A co do tej umieralnosci noworodkow to skad to macie ,sciemy
        jakies wyssane z palca.Ja jestem zadowolona z opieki w polsce i z
        poswiecenia lekarzy ktorzy mi pomogli bardzo.Moze sam porod w Polsce
        wyglada gorzej niz tu ale co do opieki lekarza prowadzacego w Polsce
        to akurat ja i wiele moich znajomych nie ma rzadnych zastrzezen.W
        Polsce sa swietni ginekolodzy-poloznicy!!!!!!!!
        • kokolores Re: kokolores 29.10.08, 22:44
          fas-s napisała:
          A co do tej umieralnosci noworodkow to skad to macie ,sciemy
          > jakies wyssane z palca.


          Przeciez podalam Ci linka do przeczytania ,wiec nie wyssalam sobie tego z palca.


          Moze sam porod w Polsce
          > wyglada gorzej niz tu ale co do opieki lekarza prowadzacego w Polsce
          > to akurat ja i wiele moich znajomych nie ma rzadnych zastrzezen.W
          > Polsce sa swietni ginekolodzy-poloznicy!!!!!!!!


          Alez ja nie twierdze ,ze polscy ginekolodzy sa zli.
          Przypuszczam ,ze TY chodzilas do gina prywatnie i wszystko oplacalas prywatnie
          ,ale niestety nie wszystkich stac w Polsce na prywana opieke ,a ta panstwowa
          pozostawia wiele do zyczenia.
          Wiec rozmawiamy o zupelnie innych swiatach.
          Ja tylko twierdze ,ze nie masz pojecia jakie umiejetnosci maja polozne w UK, bo
          nie masz.

          Ale nie zamierzam Cie przekonywac.
          Niektore osoby sa tak oporne na wszelkie argumenty ,ze szkoda czasu na
          tlumaczenie .
          :o)
          Koko
          • azbestowestringi Re: kokolores 29.10.08, 23:19
            czesc pierwszej ciazy prowadzilam panstwowo - babka super ale nigdy
            jej nie wybacze tego, ze z coraz wiekszym brzuchem musialam sie
            ladowac na fotel, zeby mnie zbadala od dolu. potem trafilam do
            poloznej w anglii, oczywiscie wszystko mi sie nie podobalo, tutka do
            sluchania brzucha, centrymetr krawiecki i badanie moczu jako jedyne,
            jakie mi robili.no bo przeciez w polsce mialam pelen zakres
            wszelkich mozliwych badan, fotel ginekologiczny do uprawiania ciraz
            bardziej ryzykownych akrobacji. marudzilam, psioczylam, wybrzydzalam
            i nie ufalam,
            bo sama majac wyksztalcenie medyczne (chociaz zwierzece, ale co
            tam wink ) jako przykladna polka wiedzialam wszystko najlepiej wink

            potem dopiero jak ochlonelam, to po przeanalizowaniu wszystkich
            plusow i minusow doszlam do wniosku, ze opieka w anglii jest duzo
            lepsza, nieporownywalnie lepsza i bardziej fachowa bo jest bardziej
            ludzka, daje czas i
            swobode na cieszenie sie ciaza, a nie na comiesieczny raport w
            postaci kilku stron zbednych badan lekarskich i bolesne badanie
            wewnetrzne. a w koncu nie o to chodzi. w polsce czekajac na kolejne
            badania, kobieta nie ma czasu oswoic sie ze swoim cialem, stanem w
            jakim sie znajduje, nie ma czasu sie wsluchac w sama siebie.
            a jesli chodzi o ciaze z problemami to mialam kilka
            momentow "zagrozenia" - i w pierwszej ciazy pod koniec i w trakcie
            drugiej - nawet na samym poczatku, okolo 6tc - traktowali wszystko
            na powaznie a gdy mieli watpliwosci to odsylali od razu do
            specjalisty.
            w polsce leczy sie ciaze, w uk sie ja prowadzi. takie sa moje
            wnioski porownawcze big_grin
            • edytataraszkiewicz Re: kokolores 29.10.08, 23:57
              azbestowestringi-wszystko i na tematsmile
            • kokolores Dokladnie ..... 30.10.08, 00:02
              azbestowestringi napisała:
              > w polsce leczy sie ciaze, w uk sie ja prowadzi.



              ;o)
              Koko
              • fas-s Re: 30.10.08, 09:40
                W Polsce leczy sie patologie ciazy a tu ma sie to gdzies skoro do
                4go m-ca znajomej nikt nie chcial zrobic tu usg bo nie mieli wolnych
                miejsc(tak jej powiedziala polozna) i dlatego musiala leciec do
                polski.Pewnie ze chodzilam prywatnie,ciaza trwa 9 m-cy i mozna
                odlozyc troche kasy zeby miec lepsza opieke,na dziecku i jego
                zdrowiu nie mozna oszczedzac.A tu moze jest taniej,zeby zrobic usg w
                7 mcu trzeba to zrobic prywatnie i kosztuje 150 funtow.
                • kolina74 Re: 30.10.08, 11:01
                  O czym ty piszesz, problemy z ciaza sa tu traktowane bardzo powaznie, to ze
                  pierwsze USG robi sie miedzy 12-14 tygodniem ciazy to normalne po co wczesniej?
                  Inaczeczej postepuje sie gdy cos idzie nie tak, ja mialam zrobione w 6/7 tyg.
                  ciazy bo zaczelam krwawic, od razu GP potraktowal to powaznie i odeslano mnie do
                  szpitala gdzie zrobiono USG oraz lekarz ginekolog przeprowadzil ze mna rozmowe
                  (wywiad jak to nazywa sie w Polsce)nt. piewrwszej ciazy jak i obecnej. Nic zlego
                  sie nie dzialo, krwawienie ustapilo po kilku dniach, ale nastepny skan mialam
                  juz w 8/9 tyg, aby sie upewnic czy nadal jest w szystko ok., bylo, potem mialam
                  rutynowo w 12 tyg. i 20. Polki placa za wizyty u ginekola, badania i USG, bo
                  takie sa realia w Polsce, ale tu jest inaczej, nie muszisz placic i mozesz miec
                  fachowoa opieke. Znam Polki , ktore robia USG co miesiac, bo musze byc pewne ze
                  wszystko jest ok., a to nie jest konieczne i nie jest tez obojetne dla malucha w
                  brzuszku, dlatego nie zaleca sie skanow zbyt czesto jesli to nie konieczne. Z
                  tymi platnymi wizytami w Polsce to czesto tez poprostu naciaganie kobiet, bo
                  lekarze na tym zwyczajnie zarabiaja spore pieniadze. Wiele Polek jest
                  przekonanych, ze ciaza to stan chorobowy a nie naturalny w ktorym kobiety od
                  tysiecy lat bywaja i to po kilka razy w zyciu. Wiadomo, ze trzeba w tym czasie
                  wiecej wypoczywac, troche inaczej sie odzywiac itp, ale nie koniecznie wziac juz
                  w 2/3 miesiacu zwolnienie lekarskie i robic tysiace badan, USG, analiz krwi itp.
                  Tak jak pisza poprzedniczki, wsluchajmy sie nasze cialo, cieszmy sie tym stanem,
                  a nie doszukujmy problemow gdzie ich nie ma.
                  • a_gurk Re: 03.11.08, 01:37
                    Nie powiedziałabym, że w UKwszędzie tak poważnie traktują problemy w
                    ciąży. W przypadku mojej delikatnie ujmując "olano" wspomniane
                    przeze mnie problemy ze skracającą się szyjką macicy (potwierdzone
                    przez gina w PL) Nie przejeto sie zanadto moimi perypetiami z
                    pierwsza ciąża, kiedy miałam podobne objawy + przedwczesne skurcze w
                    32 t.c. (na szczeście zatrzymane kroplówką). Jedyne co zyskałam, to
                    regularne wizyty u gina, który zaczynał rozmowę HOW ARE YOU? ARE YOU
                    O.K.? I kończył, że wszystko będzie o.k. nie robiąc żadnych badań
                    poza 1 USG dopochwowym (po moich usilnych prosbach). Szyjka była
                    podobnoż o.k. Moja midwife (która notabene nie domyśliła się, że
                    odejście wód płodowych i rozpoczecie skurczów w 37 t.c. u mojej
                    znajomej oznaczaja poczatek porodu i tłumaczyła jej męzowi, że mają
                    jeszcze duuuuuuużo czasu, a kumpela urodziła po 2 godzinach od
                    telefonu) na wzmiankę, że pojawiają mi się skurcze i że w pierwsze
                    ciązy w podobnym okresie byłam z tego powodu w szpitalu, powiedziała
                    mi tylko, że jak się pojawia znowu, to mam dzwonić do szpitala. Sama
                    nie zrobiła nic. Nawet nie miałam przez 3 miesiace zrobionej
                    morfologii. Oczywiscie w 32 t.c. znazłam się znowu w szpitalu,
                    skurczów nie udało się tym razem zatrzymać i urodziłam wczesniaka.
                    Mój gin w PL, do którego chodziłam państwowo, który miał nowoczesne
                    USG i bardzo fachowo prowadziła moja pierwsza ciążę (dzieki temu że
                    nie zlecewazył skurczów urodziłam córę w terminie) pewnie by się za
                    głowę łapał, widząć taka opieke w ciąży. FAkt w PL ciaża jest zbyt
                    zmedykalizowana. Ale po tym, co tutaj widziałam (nie stwierdzona
                    anemia ciezarnej z powodu braku badań krwi- omdlenie i kroplówki po
                    porodzie, problemy z wątrobą- bólami brzucha u ciężarnej nie
                    przejęto się- zapaść po porodzie, cud, że babka żyje itp.), myślę,
                    ze czasem lepiej dmuchać na zimne i w porę wykryć wszelkie
                    zagrożenia.
                    Ale oczywiście, wszystko zalezy na jakie midwife się trafi.
                    • adaspy Re: 03.11.08, 17:25
                      Moja znajoma tez przezyla tu to samo.Gdy zaczely jej sie skurcze co
                      5 min zadzwonila do szpitala ze zaczyna rodzic a polozna jej
                      powiedziala ze ma jeszcze czas.Na szczescie jej maz powiedzial ze
                      nie bedzie czekal i pojechali do szpitala po czym po godz
                      urodzila.Miala miec znieczulenie ale jej nie dali bo za pozno
                      przyjechala.Duzo slyszalam o olewaniu pacjetek w ciazy gdy dzieje
                      sie cos nieprawidlowego.Gdy ciaza przebiega prawidlowo to jest ok
                      ale jak cos sie dzieje to nic nie robia.
                • d.hassenpflug Re: 31.10.08, 21:53
                  Prosze cie.
                  Mialam USG robione w 8 tygodniu ciazy wlasnie ze wzgledu na krwawienie. Nie mow
                  wiec, ze maja to gdzies. Kto ma, cala Wielka Brytania ? WSZYSCY sa be ? To na
                  cholere tu siedzisz.
                  Raz poszlam prywatnie w Polsce, wywalilam kase po to, zeby zobaczyc ze szanowany
                  pan profesor mial problemy ze zrobieniem NT wink))
                  Owszem bylam lekko przerazona na poczatku, wlasnie przez glupie gadanie jakoby
                  tu kompletnie nie bylo opieki nad kobieta w ciazy. Bzdura. Na szczescie szybko
                  zmadrzalam i zaczelam NORMALNIE ZYC zamiast histeryzowac i na kazdym kroku
                  myslec ze z dzieckiem moze byc cos nie tak. Przeciez mozna tym wykonczyc i
                  siebie i dziecko wlasnie.
                  Pracowalam fizycznie do konca 38 tyodnia ciazy. Podczas porodu i po porodzie
                  mialam mila usmiechnieta profesjonalna opieke. Symn jest zdrowy usmiechniety i
                  radosny. Nie rozumiem wiec czego mozna jeszcze wiecej chciec.
                  • mama-123 Re: 02.11.08, 09:38
                    Zapewne obslugi medycznej mowiacej po polsku.
                    • d.hassenpflug Re: 02.11.08, 17:59
                      Ja mialam obsluge medyczna ktora mowila perfect po chinsku natomiast po
                      angielsku troche juz gorzej o polskim nie wspomniec i zyje ;p Ba - polecam !
                      • azbestowestringi Re: 02.11.08, 21:14
                        smile
                        przypomnialo mi sie jak podczas drugiego porodu na sali operacyjnej
                        jedyna brytyjka byla pani, ktora pomagala przy podawaniu narzedzi do
                        cesarki. cala reszta towarzystwa byla z najprzerozniejszych panstw smile
                        a pani chirurg byla tak malutka, ze stala na podescie, zeby do
                        brzucha dosiegnac big_grinDDDD
                    • shipa Re: 05.11.08, 12:22
                      Mamo- 123, skoro tak znasz realia, to moze jednak powinnas uswiadomic co poniektorych, ze dla nie znajacych jezyka szpital czy praktyka poloznych moze zapewnic tlumacza? Nie wszyscy wiedza o takiej mozliwosci- a jest, co moze byc wazna informacja przy rozwazaniach, czy prowadzic ciaze i rodzic w WB.
        • ewunia_uk Re: kokolores 30.10.08, 10:32
          fas-s napisała:

          > A co do tej umieralnosci noworodkow to skad to macie ,sciemy
          > jakies wyssane z palca.

          Dane o umieralnosci noworodkow publikuje Swiatowa Organizacja
          Zdrowia. Jesli Twoim zdaniem ta organizacja zajmuje sie
          rozpowszechnianiem "sciem wyssanych z palca" to dyskusja z Toba mija
          sie z celem.
          • pyza_uk Re: kokolores 30.10.08, 10:56
            Moge sie mylic, bo bylo to dawno, ale czytalam kiedys, ze wysoka umieralnosc
            noworodkow wiaze sie m.in. z tym, ze w PL wlasnie na sile podtrzymuje sie b.
            wczesne ciaze, ktore powinny byc naturalnie porornione (wady zarodka). Nie
            pamietam zrodla tych danych niestety...
            • ewunia_uk Re: kokolores 30.10.08, 11:17
              pyza_uk napisała:

              > Moge sie mylic, bo bylo to dawno, ale czytalam kiedys, ze wysoka
              umieralnosc
              > noworodkow wiaze sie m.in. z tym, ze w PL wlasnie na sile
              podtrzymuje sie b.
              > wczesne ciaze, ktore powinny byc naturalnie porornione (wady
              zarodka). Nie
              > pamietam zrodla tych danych niestety...

              Hmm, ale czy to aby na pewno jest naukowa opinia, czy z dyskusji na
              forum?
              Pare lat temu byl w GW artykul pt. "Najslabsze wczesniaki rodza sie
              w Polsce", opisujacy wyniki badan porownawczych obejmujacych Polske,
              UK, Szwecje i jeszcze pare innych krajow, ktorych nie pamietam. Z
              artykulu wynikalo, ze ilosc poronien i przedwczesnych porodow byla
              we wszystkich tych krajach mniej wiecej taka sama (co niesie za soba
              pytanie - czy to "podtrzymywanie ciazy" w Polsce cokolwiek daje?),
              natomiast byla dosc spora roznica w "donoszeniu" wczesniakow - w
              Polsce wczesniaki rodzily sie srednio najwczesniej, tzn. rodzi sie
              wiecej wczesniakow "na granicy przezycia" niz w krajach tzw
              zachodnich, gdzie co prawda tez rodzi sie podobny odsetek
              wczesniakow, ale "dluzej donoszonych".

              Co do samego tematu "podtrzymywania ciazy" w Polsce - tak nazywa sie
              szpikowanie ciezarnych syntetycznymi hormonami (Duphaston, Luteina),
              ktore nie wykazaly w badaniach zadnego wplywu na zapobieganie
              poronieniom. I nie jest to tajemnica, bo pisze o tym nawet Polskie
              TOwarzystwo Ginekologiczne na stronie o postepowaniu w zagrazajacych
              poronieniach. Niestety nie mam linka, kiedys na forum "Ciaza i
              Porod" ktos ten link do strony PTG podawal.

              Natomiast duzo polskich lekarzy nadal przepisuje w/w hormony
              kobietom w ciazy, wynika to z jednej strony z braku uaktualniania
              swojej wiedzy, z drugiej z oczekiwan pacjentek ("co to za lekarz,
              nic nie przepisal!!). W Europie zachodniej lekarze nie przepisuja
              tych lekow w ciazy, bo maja one udowodnione skutki uboczne, a
              korzysci nieudowodnione.

              O nagminnym faszerowaniu ciezarnych No-Spa juz nie wspomne.
              • pyza_uk Re: kokolores 30.10.08, 11:35
                "Hmm, ale czy to aby na pewno jest naukowa opinia, czy z dyskusji na
                forum? " - nie wykluczam tego drugiego :0). Dlatego podkreslilam, ze nie
                pamietam zrodla.

              • azbestowestringi Re: kokolores 30.10.08, 12:45
                no-spa big_grin w uk nic takiego nie daja. moze dlatego tak malo tutaj
                problemow z napieciem miesniowym u noworodkow? w polsce babki
                faszeruja sie nospa a potem lataja na terapie bo ich dzieci maja
                problemy z napieciem miesniowym.
                • evee1 Re: kokolores 31.10.08, 13:31
                  No-spa jest juz od wielu lat wycofana z rynku jako lek szkodliwy.
                  Dla mnie medykalizacja ciazy w Polsce jest przesadna, ale podejrzewam, ze daje
                  wielu kobietom poczucie, ze ich ciaza jest prowadzona dobrze.
                  Ja urodzilam dwojke dzieci w Australii. DO lekarza idziesie dopiero w 9-10
                  tygodniu, scan robia tylko raz w 19-20 tygodniu. Badanie wewnetrzne tylko wa
                  razy, raz na poczatkum raz na koncu ciazy. Plamilam w 10 tygodniu, wiec lekarka
                  kazala mi odpoczac przez weekend i zobaczyc coz tego wyniknie. W Polsce pewnie
                  bym wyladowala na lekach podtrzymujacych ciaze i na zwolnieniu. W Australii
                  pracowalam do 42 tygodnia smile).
    • kolina74 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 30.10.08, 13:16
      Polacy to narod lekomanow, im lekarz im wiecej lekow zapisze tym lepszy. Tak to
      juz jest ze skoro panstwo o ludzi nie dba to przynajmniej lekarz dba...
    • shipa Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 03.11.08, 17:22
      Coz, obserwuj siebie i jak masz wrazenie, ze cos jest nie tak, informuj o tym polozna. Dopominaj sie o swoje prawa, postaraj sie nie dac zbyc byle czym. A jak Cie oleją, to bilet do PL i szybko do lekarza.

      Jesli Twoja ciaza przebiegnie bezproblemowo- mozesz sie cieszyc z jej przebiegu w WB. Jesli nie, juz teraz zacznij modlic sie o szczescie w trafieniu do myslacego medyka, nie trzymajacego sie sztywno i za wszelka cene standardow.

      Urodzilam w WB, ciaze mialam prowadzona do konca 5 m- ca w PL- wybieralam sie co miesiac na badania. W okolicach 6m zaczelam miec problemy z nadcisnieniem, wiec zakaz latania- nadcisnienie tu nieleczone, ,,bo w ciazy to normalne".

      Kiedy jeszcze pracowalam, karetka ,,zbierala mnie z ulicy" chyba 8 razy po omdleniach z powodu nadcisnienia- zero reakcji w postaci wprowadzenia lekow. Ostatnie dwa miesiace ciazy przespalam niemal 24 godziny na dobe, karmiona na sile przez meza, bo nawet jesc mi sie nie chcialo ani nie mialam sily. Dla mojej poloznej bylo to calkowicie ,,normalne, bo to ciaza".

      Znam jezyk raczej dobrze, ale to nic nie daje w systemie, gdy pewnych rzeczy sie po prostu nie robi.

      Owszem, moglam zmienic polozna, ale to byla jednyna praktyka poloznych w okolicy, a i tak ,,obslugiwaly" mnie trzy rozne babeczki- co z tego, ze mile, co z tego, ze chcialy mi pomoc, jesli nie mialy mozliwosci systemowych.


      I tak slyszalam hasla na temat ,,roszczeniowosci emigrantow"- gdy zglaszalam problemy ze zdrowiem i prosilam o wdrozenie jakiegos postepowania bardziej skutecznego niz oslawiony ,,paracetamol".

      Jako ciekawostke podam, ze mimo wczesniejszych skurczow przepowiadajacych nie mialam ani jednego skurczu w czasie porodu! Smieszne, ale prawdziwe.

      Do tego warto porozmawiac z polozna i ulozyc cos, co sie nazywa planem porodu- w swoim folderze ciazowym masz takowy i warto przetlumaczyc sobie ze slownikiem wyrazenia niezrozumiale- bedzie latwiej w szpitalu lub w domu, gdzie tam rodzisz.

      A osobom, ktore podaja dane statystyczne dotyczace przezywalnosci dzieci, chcialabym zadac pytanie, do jakiego wieku ciaze sa liczone do statystyki? Czy nie jest tak, ze brytyjskie jednak nie uwzgledniaja ciazy do bodajze 12 tygodnia- bo cos mi sie obilo o uszy takiego? Zreszta, kto probowal uzyskac przed ukonczeniem 14 tygodnia zaswiadczenie w WB o ,,byciu w ciazy" wie, o czym mowie.

      Pewnie, nie masz co sie bac, statystyka jest po Twojej stronie.
      Powodzenia.
      • ewunia_uk Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 03.11.08, 18:02
        shipa napisała:

        >
        > A osobom, ktore podaja dane statystyczne dotyczace przezywalnosci
        dzieci, chcia
        > labym zadac pytanie, do jakiego wieku ciaze sa liczone do
        statystyki? Czy nie j
        > est tak, ze brytyjskie jednak nie uwzgledniaja ciazy do bodajze 12
        tygodnia- bo
        > cos mi sie obilo o uszy takiego?

        Promil umieralnosci noworodkow publikowany przez WHO obejmuje dzieci
        urodzone od 24 tygodnia ciazy, wiec to nie jest tak, ze w PL "licza"
        rowniez poronienia, a w UK tylko porody.
      • hanalui Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 03.11.08, 20:17
        shipa napisała:
        > A osobom, ktore podaja dane statystyczne dotyczace przezywalnosci
        dzieci, chcia
        > labym zadac pytanie, do jakiego wieku ciaze sa liczone do
        statystyki? Czy nie j
        > est tak, ze brytyjskie jednak nie uwzgledniaja ciazy do bodajze 12
        tygodnia- bo
        > cos mi sie obilo o uszy takiego? Zreszta, kto probowal uzyskac
        przed ukonczeni
        > em 14 tygodnia zaswiadczenie w WB o ,,byciu w ciazy" wie, o czym
        mowie.

        A ja proponuje podszkolic nieco swoja terminologie...kiedy mowa o
        porodzie a kiedy o poronieniu.
        I terminologia akurat jest jedna smile. Poronienie do 22 tyg, porod po
        22 tygodnia. Statystyki uwzgledniaja rozwiazania ktore nastapily po
        22 tyg bo urodzony plod ma wtedy szanse przy odpowiedniej opiece na
        przezycie.
      • kingaolsz Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 03.11.08, 21:40
        shipa napisała:

        Urodzilam w WB, ciaze mialam prowadzona do konca 5 m- ca w PL- wybieralam sie c
        > o miesiac na badania. W okolicach 6m zaczelam miec problemy z nadcisnieniem, wi
        > ec zakaz latania- nadcisnienie tu nieleczone, ,,bo w ciazy to normalne".


        W pierwszej ciazy mialam nadcisnienie ( nie jakies kosmiczne) i bylo leczone ,
        monitorowane, a dodatkowo z tego tez powodu robiono czesciej usg, zeby sprawdzic
        czy nie ma wplywu na rozwoj dziecka.
        Kiedy zaszlam w druga ciaze to na poczatku sprawdzano cisnienie i prace nerek ze
        wzgledu na te przygody z pierwszej ciazy. Pomimo, ze wszystko dzialalo dosc
        sprawnie do ok. 35tc, ciaza tez byla czesciej sprawdzana przez usg. W 35tc
        mialam czeste skurcze bardzo regularne i nikt mi nie odmowil przyjecia do szpitala.

        • shipa Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 05.11.08, 12:19
          No to mialas szczescie albo sensowna polozna, bo mnie niestety tak nie potraktowano. Owszem, jest w tym troche mojej winy, bo sie nie upomnialam, ale ja nie mialam sily nawet na podstawowe czynnosci zyciowe- stad moj brak reakcji.
      • mama-123 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 04.11.08, 00:00
        sipa napisala:
        Jesli Twoja ciaza przebiegnie bezproblemowo- mozesz sie cieszyc z
        jej przebiegu w WB. Jesli nie, juz teraz zacznij modlic sie o
        szczescie w trafieniu do myslacego medyka, nie trzymajacego sie
        sztywno i za wszelka cene standardow.

        To nie jest prawda. W UK wlasnie bardzo profesjonalnie podchodzi sie
        do problemow w ciazy. WIem to z wlasnego i znajomych dosw. Zadny
        problem nigdy nie zostal zaniedbany, gdy mialam problemy. To, ze
        problemy rozwiazuje sie w inny niz w Polsce sposob, nie znaczy ze
        gorzej.
        • ewunia_uk Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 04.11.08, 10:45
          mama-123 napisała:

          > sipa napisala:
          > Jesli Twoja ciaza przebiegnie bezproblemowo- mozesz sie cieszyc z
          > jej przebiegu w WB. Jesli nie, juz teraz zacznij modlic sie o
          > szczescie w trafieniu do myslacego medyka, nie trzymajacego sie
          > sztywno i za wszelka cene standardow.

          Wydaje mi sie, ze niepotrzebnie siejesz panike. To nie jest prawda,
          ze standardardem jest w UK ignorowanie wysokiego cisnienia, wrecz
          przeciwnie. Twoje doswiadczenia, powiedzialabym, sa raczej
          wyjatkiem, niz regula.

          Co do ciazy "z komplikacjami" to z mojego doswiadczenia wynika, ze
          opieka jest adekwatna - ja mialam jedna ciaze zakonczona poronieniem
          z nowotworem lozyska (zasniadem) i bylam przez 18 miesiecy pod
          scisla kontrola specjalistycznego szpitala w Sheffield (owszem, sa
          tylko trzy szpitale w UK, ktore sie zajmuja specjalistycznie
          nowotworami lozyska, ale z drugiej strony jest to schorzenie bardzo
          rzadkie). Skierowanie dostalam natychmiast po wykryciu nowotworu i
          bylam pod bardzo dobra opieka.

          Rowniez w nastepnej ciazy po tych przejsciach bylam pod scisla
          kontrola, urodzilam zdrowe dziecko.
          • migotka_bober Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 04.11.08, 21:04
            stres nie sluzy kobiecie w ciazy wiec trzeba go unikac,nie
            zamartwiac sie
            dlatego ja chodzilam oprocz wizyt angielskich w szpitalu na prywatne
            ginekologiczne do polskiego gin, robilam usg i badalam szyjke
            okolo 3 razy bylam w calej ciazy
            w angielskim prywatnym gabinecie robilam za to 4d scan

            ja mialam problemowa ciaze, wczesniej poronienie i leczenie
            nieplodnosci,moze stad moja przezornosc,kasy nie szczedzilam bo sie
            balam po prostu
            • adaspy Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 04.11.08, 21:58
              Ja tez uwazam ze ostroznosc w cizy nie zaszkodzi tez bym tak zrobila
              jak ty bo dziecko i pewnosc o jego zdrowie jest warte kazdych
              pieniedzy. Nie wazne ze ciazy nie traktuje sie jako choroby ale
              ostroznosci nigdy za duzo.Ciekawe co te dziewczyny by powiedzialy
              gdyby przez to ze w UK tak czesto sie nie bada kobiet stracily
              dziecko czy urodziloby sie chore ,tez by mowily ze ciaza to nie
              choroba i dobrze ze nie byly badane? Wy tego nie przezylyscie wiec
              sie cieszcie ale nie opowiadajcie ze ciazy nie trzeba
              kontrolowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kingaolsz Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 04.11.08, 23:02
                Adaspy- ale o czym Ty piszesz?
                UDOWODNIONO, ze badana wewnetrzne daja wiecej szkod niz pozytku, ze oslawione w
                PL "leki podtrzymujace ciaze" nie dzialaja podtrzymjaco, ze skorcze B-H sa
                naturalnym zjawiskiem w ciazy, ze NO-SPA jest szkodliwa ( i zostala wycofana z
                wiekszosci europejskich krajow).

                My nie gramy w ruletke ufajac tutejszym lekarzom - my wiemy, ze oni maja cos na
                potwierdzenie takich, a nie innych dzialan. Oczywiscie zawsze zdarza sie jakies
                wyjatki od reguly, ktorym cos pojdzie nie tak, ale biorac ogol pod uwage UK ma
                lepsze wyniki i z tym sie nie mozesz nie zgodzic.

                I przeczytaj posty wyzej i nie pisz, ze mamy sie cieszyc, bo czegos nie
                przeyzlysmy - wiele z nas mialo komplikacje ( nawet poronienia, do ktorych mozna
                podejsc jak do procesu naturalnego i mozna sie z tym pogodzic) , bardziej lub
                mniej powazne problemy i mamy sie OK, jak i nasze dzieci. I moze dla Ciebie to
                szok, ale wlasnie angielskim lekarzom udalo sie nam pomoc.
                • adaspy Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 04.11.08, 23:30
                  Co to za glupoty,jakie badania w Polsce szkodza ciazy skad te
                  glupoty,prosze dac mi jakies wiarygodne zrodla tych glupot!!!!!!!
                  A po drugie to znam wiele kobiet niezadowolonych z opieki w UK i
                  czuja sie tu zaniedbane i lataja do polski na dodatkowe badania.
                  • ma.pi Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 05.11.08, 03:28
                    adaspy napisała:

                    > Co to za glupoty,jakie badania w Polsce szkodza ciazy skad te
                    > glupoty,prosze dac mi jakies wiarygodne zrodla tych glupot!!!!!!!
                    > A po drugie to znam wiele kobiet niezadowolonych z opieki w UK i
                    > czuja sie tu zaniedbane i lataja do polski na dodatkowe badania.

                    Nie goraczkuj sie tylko przeczytaj uwaznie co poprzedniczka napisala.

                    A ja znam wiele osob ktore nie sa zadowolone z opieki medycznej w
                    Polsce. I co z tego wynika? Nic. Wszedzie znajdziesz osoby z czegos
                    niezadowlone.
                  • mama-123 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 05.11.08, 09:56
                    Mojej znajomej dziecko niemal umarlo, bo polozna przez badanie
                    wewnetrzne wprowadzila zakazenie (w Polsce) po odejsciu juz wod
                    plodowych. Lekarz cudem dziecko odratowal.Konkretnych danych nie
                    przytocze,moze pozniej.
                    CO konretnie Wam daja te dodatkowe badania, ktore robicie w Polsce?
                    I co one daja Waszemu przyszlemu dziecku?
        • shipa Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 05.11.08, 12:15
          Widzisz, mamo-123- nie ,,zaden problem nie zostanie zaniedbany", tylko ,,wiekszosc"- ja niestety jestem przykladem, ze nie jest tak, jak piszesz. Faktem jest rowniez, ze co z tego, ze te problemy rozwiazuje sie w inny sposob, jesli w moim przypadku okazalo sie to nieskuteczne? Wiesz, smierc jednej osoby to tragedia, ale miloina to juz tylko statystyka.

          Piszac takie ogolne stwierdzenia nie przyjmujesz do wiadomosci, ze nie u wszystkich bylo tak rozowo. Ja nie zdecyduje sie na urodzenie kolejnego dziecka tutaj, wroce do PL chyba.

          Przelezalam w szpitalu z powodu tego nadcisnienia w koncu pare dni przed porodem, ale na obserwacji, bez lekow. Teraz jestem starsza i madrzejsza, wiem, ze powinnam sie upomniec o swoje, wiem, ze grozilo mi zatrucie ciazowe- coz, na bledach czlowiek sie uczy, ale wszystkim zycze, by na cudzych.

          Ja wiem, ze bylam pod opieka specjalistow, ale moje dziecko rodzilo sie w wyniku tej ,,opieki" na sali operacyjnej, nie w porodowej, i ze mialam watpliwa przyjemnosc spedzenia dwoch tygodni po porodzie w szpitalu zamiast dwoch dni- z powodu nadcisniania wlasnie, ktore dopiero po porodzie zaczeto leczyc.

          Aha, wczesniej nie mialam problemow z nadcisnieniem i zdrowiem , oddawalam krew, wiec wyniki mialam na biezaco i regularnie. A tu taki klops, i do tego potraktowany jednak nie do konca profesjonalnie.

          Ja nie zarzucam brytyjskiegmu systemowi tego, ze poniewaz jest inny to jest nieskuteczny, ja stwierdzilam empirycznie, ze nie zawsze jest tak rozowo.

          • ewunia_uk Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 05.11.08, 14:15
            shipa napisała:

            > Widzisz, mamo-123- nie ,,zaden problem nie zostanie zaniedbany",
            tylko ,,wieksz
            > osc"- ja niestety jestem przykladem, ze nie jest tak, jak piszesz.

            W zadnym kraju panstwowy sytem opieki zdrowotnej nie jest idealny,
            nie ma takiego kraju, gdzie nie zdarzaja sie niedociagniecia. Nie
            argumentujemy tutaj, ze w UK jest doskonaly system prowadzenia
            ciazy, bo nie jest. Argumentujemy tylko, ze nie warto jezdzic do
            Polski na kontrole, bo to, co opieka w UK nie jest gorsza, a wielu
            przypadkach lepsza, niz w PL.
            Nawet z tego watku widac - na wsystkie glosy in plus tylko dwa czy
            trzy in minus. Sprobuj takie pytanie zadac na polskim forum dla
            ciezarnych - "czy jestescie zadowolone z panstowej opieki nad ciaza
            i z porodu" to jednak wydaje mi sie, ze inaczej by ten podzial
            glosow wygladal smile

            Indywidualne przyklady na niedociagniecia opieki zawsze sie znajda,
            w kazdym kraju. I zawsze sie tez znajdzie kilka mrozacych w zylach
            opowiesci, co sie przytrafilo kolezance szwagierki sasiadki.
            Dlatego statystki, mimo, ze sa bardzo bezosobowe, sa jednyna
            obiektywna przeslanka podejmowania decyzji.
            • agazat Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 08.11.08, 17:58
              Nie wiem jak Wy, ale gdy ja czytam wypowiedzi w stylu "zrobie na
              wszelki wypadek dotatkowe badania, na ciazy i dziecku nie mozna
              oszczedzac" to widze, ze ciaza to jeden wielki biznes i niestety
              wiele kobiet pada ofiara ciazowego marketingu, czy to lekarzy, czy
              producentow farmaceutykow lub rzeczy dla kobet w ciazy i niemowlakow.
              Zastanawiam sie, ile jeszcze mozna nam kobietom wmowic?? Jak
              wykorzystac?? A my radosnie myslimy, ze jestesmy takie nowoczesne
              mamy.
              Ja wole system opieki nad ciezarna w UK (w Polsce prowadzona polowa
              pierwszej ciazy, wiec mam jakies porownanie). Latanie do PL i
              chodzenie tam do gina?? Ilez osob na tym korzysta - przewoznicy,
              waluciarze/banki, lekarze. Czy my i nasze dzieci aby na pewno??
              Ja poznaje obecnie system od srodka, widze jak czesto na zimne sie
              dmucha, jak pracuja polozne - podoba mi sie. Bedac w obydwu ciazach
              podczytywalam Ci... jako rozrywke jedynie, i cieszylam sie, ze nie
              bede musiala przez to wszystko przechodzic w PL.
              • agazat Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 08.11.08, 18:00
                CiP
                Ciaza
                i
                Porod
                oczywiscie smile
                • murasaki33 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 12.11.08, 17:14
                  Jedno jest pewne, wielu osob nie da sie przekonac jakakolwiek
                  argumentacja do zmiany opinii. Czesc bedzie pomstowac na Polske
                  czesc na UK. Niepotrzebna jest ta zacieklosc w wypowiedziach. Ale
                  ciaza w UK nie jest traktowana jak zagrozenie zycia matki i dziecka,
                  moze nie widuje sie co miesiac ginekologa, ale polozne sa osobami
                  stworzonymi do pomocy, sa kompetentne a jesli zachodzi koniecznosc i
                  potrzeba wkroczenia lekarzy i sprzetu, to otrzymuje sie tu wszystko.
                  Sa badania krwi, sa usg na swietnym sprzecie, jest monitoring ciazy
                  i troska, profesjonalna i taka ludzka, zwyczajna. Sama tego
                  doswiadczylam, mialam wysokie cisnienie, bialko w moczu, porod byl z
                  tego powodu wywolywany na tydzien przed terminem, zeby dac
                  juz "odsapnac" mojemu organizmowi. W trakcie porodu - 2 wspaniala
                  polozne non stop. Nic na sile, nic wbrew mojej woli, pelen respekt
                  dla mamy. Pojawily sie komplikacje, pojawili sie lekarze i wszystko
                  skonczylo sie bez problemow, cesarek. Gotowa jestem na kolejne takie
                  przezyciesmile A moja wspaniala kolezanka ma zle wspomnienia i przezyla
                  okropne chwile, byla i jest negatywnie nastawiona do porodu tutaj.
                  Tak sie po prostu dzieje - i tu, i tam. Na koniec dodam, ze czesc
                  ciazy prowadzilam w Polsce i wybieram wersje UKsmile Nigdzie nie jest
                  idealnie, w bajkach i filamch tylkosmile Pozdrawiam cieplo!
    • izabeladrozd Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 14.11.08, 19:19
      hej ja rodzilam tu 2 dzieci i jestem zadowolona ze co miesiac nikt tam mi nie
      grzebal z 1 dzieckiem w polsce nienawidzilam tego a i tu jest lepij co do
      obecnosci faceta a w polsce trzeba wczesniej szpital powiadomic koszmar
      urodzilam 1 synka 4 tygodnie wczesniej i maz musial wyjsc bo nie bylo papierku
      zeby mogl zostac i to chodzenie w posce bez bielizny po porodzie na kazdym
      obchodzie zagadanie pod koszule i sciskanie piersi to bylo jakis czas emu i moze
      wszystko sie znienilo choc w naszym szpitalu w malym miescie to nie jestem
      pewna a tu jest super nigdy nie zdecydowalabym sie na dziecko 2 gdybym zostala w
      polsce lyzeczkowanie po porodzie mialam bez znieczulenia koszmar w polsce
      • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 12:36
        wiadomosci.onet.pl/1517077,2678,kioskart.html i co wy na
        to!!!!!!!!!
        • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 12:38
          Jezeli to was nie przekonuje ze w WB olewa sie kobiety w ciazy to
          juz nie wiem!!! To jest jeden przypadek ja slyszalam o
          wwwwiiiieeellluuuu!!!!
          • kingaolsz Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 16:11
            Onet nie jest dla mnie ZADNYM wiarygodnym zrodlem, bo pisza co im sie akurat
            podoba - uwielbiaja pluc na UK, sa mocno nieobiektywni.

            Ja wole spojrzec na statystyki WHO ( World Health Organization), ktorzy maja
            nieco wieksza probke do statystyk.

            Ty Fas-s wierz w co chcesz - Twoje prawo. Niektorzy wierza w cuda w Telesklepie
            i tez jest OK.

            Sama na poczatku pobytu tu przezywalam strasznie roznice sluzby zdrowia i inne ,
            ale przekonalam sie, ze warto zmienic zdanie, ze warto spojrzec inaczej i
            rzetelnie wczytac sie w statystyki, no i doswiadczenie skutkow tutejszego
            pojecia tez mi pomoglo.

            W KAZDYM kraju zdarzaja sie pomylki lekarskie, wypadki przy pracy, tragedie -
            kwestia tego z jaka czestotliwoscia sie to dzieje, czy lekarze robia bledy
            swiadomie ( jak np. w PL wypychanie dzieci z rodzacych przez lekarzy i poloznych
            z pelna premedytacja). Z tego co wiem, to w Polsce dzieje sie takich "bledow",
            tragedii itp jeszcze wiecej. Pacjent ma milczec, a lekarz ma wladze sad
            • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 17:26
              Statystyki haha smieszne to przedstawcie w koncu jakies statystyki.
              • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 17:30
                A po drugie to ja wierze w opowiesci ludzi a nie ststystyki.Zreszta
                niech kazdy ma swoja opinie tylko zeby sie na niej nie przejechal.
                • murasaki33 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 18:02
                  Statystyki to jedno, sa faktem i juz a zycie to drugie... i coz...
                  wszedzie przytrafiaja sie i wspaniale, i tragiczne historie zwiazane
                  z ciaza. I tu, i w Polsce. Zasadnicza sprawa w tej calej dyskusji
                  jest to na co sie decydujemy - na zycie w UK czy w Polsce. Bo zycie
                  w rozkroku, troche tu, troche tam, jezdzenie do kraju w ciazy hmmmm
                  to naprawde ciezkie. Trzeba miec swiadomosc plusow i minusow zycia
                  tu i tam, decydujac sie na pobyt w danym kraju chyba trzeba brac je
                  takim jakie jest a nie na okraglo szukac dziury w calym.
                • kingaolsz Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 18:23
                  Wejdz na strone WHO i poczytaj.

                  www.who.int/en/
                  Tu masz linka do zbioru statystyk na rozne tematy:

                  www.who.int/whosis/data/Search.jsp?countriessadLocation].Members
                  tu masz a propos noworodkow:

                  www.who.int/whosis/indicators/compendium/2008/4mrn/en/
                  Opowiesci ludzkie maja to do siebie, ze sa wyjatkowo czesto przeklamane sad
                  udramatyzowane, ubarwione, nieobiektywne.
                  Sluchac opowiesci ludzkich i brac ich za wykladnik to jak ogladac Jerrego
                  Springera czy Trishe Goddard i brac ich za wykladnie tego jak wyglada swiat,
                  zwiazki itp.
                  • ewunia_uk Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 18:42
                    Hmm ten artykul byl juz publikowany jakis rok temu i wtedy tez
                    zostal wysmiany - "odeszly wody" w 3-cim miesiacu ciazy - co za
                    bzdury!
                    • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 19:44
                      Widac ze malo w zyciu przeszlas i nie lezalas na patologi ciazy wiec
                      nie wiesz jakie rzeczy zdazaja sie kobieta w ciazy.Co do opowiesci
                      ludzi to ja mowie o przyjaciolach a nie uczestnikach
                      wyrezyserowanego programu Springera(zreszta kto oglada te glupoty-
                      idioci).Gdybyscie wy wiedzialy jak sie przeprowadza statystyki(wiem
                      cos o tym bo mialam wykladany ten przedmiot).Slyszalyscie o
                      statystykach ze w polsce spada bezrobocie i co w te wyssane
                      statystyki z palca tez wierzycie-haha zalosne.Nikt mnie nie przekona
                      ze opieka nad poczetym dzieckiem jest gorsza niz w UK tu taki 20
                      tygodniowy plod traktuje sie jak NIC-jezeli chcecie zeby wasze
                      dziecko tak traktowano to co z was za matki beda!!!!!!!
                      • azbestowestringi Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 20:38
                        matki trzezwo-myslace?
                        • fas-s Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 20:42
                          Chyba nietrzezwe!!!
                          • azbestowestringi Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 20:56
                            jedno drugiego nie wyklucza ;p
                          • kolina74 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 21:31
                            fas tysie uspokuj, bo z toba cos nie tak jest, jesli ci lepiej w Polsce to
                            wracaj i korzystaj z cudownej polskiej sluzby zdrowia - koniecznie prywatnie!
                • ma.pi Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 16.11.08, 22:36
                  fas-s napisała:

                  > A po drugie to ja wierze w opowiesci ludzi a nie
                  ststystyki.Zreszta
                  > niech kazdy ma swoja opinie tylko zeby sie na niej nie przejechal.


                  To poczytaj sobie opowiesci ludzi z Polski.

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
                  I wiele innych, ktore sama mozesz sobie wyszukac.
                  • fas-s do kolina74 16.11.08, 23:25
                    Sorry ale to ty wyluzuj bo nie panujesz nad ortografia
                    hahahaahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • kolina74 Re: do fas-s 17.11.08, 10:48
                      Nie o ortografii to jest temat, a co do samej ortografii to kazdemu blad sie
                      przytrafic moze. Nasluchalas sie przejaskrawionych i wyolbrzymionych opowiesci
                      Polek, ktore czesto maja problemy z komunikacja w jezyku angielskim i z tad (nie
                      wiem czy tobrze napisalam - jesli tak to przepraszam, jestes taka czula na
                      ortografie, ciekawe czy angielska tez?) bierze sie 80 proc. ich problemow.
                      Przyzwyczajone sa, ze biegaja do lekarzy prywatnie i maja po 15 USG w calej
                      ciazy, ktora najczesciej przebiega zupelnie normalnie, placa za to krocie,
                      naiwne...Po kazdej wizycie w Polsce wracaja z reklamowkami pelnymi lekow, bo sa
                      przekonane ze nawet zwykly katar, jesli trwa dluzej niz 3 dni trzeba leczyc
                      antybiotykiem. Kazdy lekarz w angielsiej przychodni to idiota lub
                      kretyn...oczywiscie w ich zasciankowej mentalnosci. Wejdz na polskie forum o
                      wczesniakach i poczytaj jak w Polsce traktowane sa kobiety i ich 24-tygodniowe
                      ciaze, gdzie kobiety zglaszaja sie do szpitali ale pani w okienku mowi - "to nie
                      twoj rejon wiec my nie przyjmiemy", maz ja wozi kilka godzin, ktorys szpiatal w
                      koncu decyduje ze przyjmie, ale dziecko rodzi sie w ciezkiej zamartwicy...co
                      dalej to juz chyba mozesz sie domyslic. To nie jedyny przypadek...jest duzo,
                      wystarczy wejsc na fora lub porozmawiac ze znajomymi w Polsce. Polska sluzba
                      zdrowia co do jakosci opieki nad kobietami w ciazy jest daleko, daleko za
                      krajami w UE. Dotyczy to takze porodow, ktore przeprowadzane sa przez slabo
                      wykwalifikowane polozne, metodami ktore dawno przeszly do lamusa w krajach UE.
                      Bledy zdarzaja sie wszedzie - ale zdecydowanie wiecej jest ich w Polsce.Poznalam
                      sporo Polakow o podobnej mentalnosci do twojej, maja zamkniete umysly, krytykuja
                      wszystko co inne niz ich swojskie polskie piekielko. Z toba nie ma sensu
                      wymieniac pogladow, bo ty swoj masz i jest jedyny sluszny...
                    • mama5plus Re: do kolina74 17.11.08, 10:49

                      fas-s napisała:

                      > Sorry ale to ty wyluzuj bo nie panujesz nad ortografia
                      > hahahaahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!

                      Przyganial kociol garnkowi? wink

                      **fas-s 16.11.08, 19:44 Odpowiedz Widac ze malo w zyciu przeszlas i
                      nie lezalas na patologi ciazy wiec
                      nie wiesz jakie rzeczy zdazaja sie kobieta w ciazy.

                      Wyglada na to ze stracilas rowniez panowanie nad interpunkcja, ze o
                      emocjach nawet nie wspomne wink
                      • kolina74 Re: do fas-s 17.11.08, 11:20

                        **fas-s 16.11.08, 19:44 Odpowiedz Widac ze malo w zyciu przeszlas i
                        > nie lezalas na patologi ciazy wiec
                        > nie wiesz jakie rzeczy zdazaja sie kobieta w ciazy.

                        klopoty z interpunkcja i nie tylko, powinno byc: patologii i kobietom
                        • mama5plus Re: do fas-s 17.11.08, 13:20
                          no i *zdarzaja* jeszcze smile
    • kolina74 Re: porpostu nie wiem :( do mam w UK 17.11.08, 13:57
      .Moze sam porod w Polsce wyglada gorzej niz tu ale co do opieki lekarza
      prowadzacego w Polsce to akurat ja i wiele moich znajomych nie ma rzadnych
      zastrzezen.W Polsce sa swietni ginekolodzy-poloznicy!!!!!!!! - wypowiedz z
      22.10.08 g.22.27

      zdaje sie cos nie tak z wyrazem "rzadnych"...
      • kolina74 Re: do fas-s 17.11.08, 14:11
        Moze sam porod w Polsce wyglada gorzej niz tu ale co do opieki lekarza
        prowadzacego w Polsce to akurat ja i wiele moich znajomych nie ma rzadnych
        zastrzezen.W Polsce sa swietni ginekolodzy-poloznicy!!!!!!!! - wypowiedz z
        22.10.08 g.22.27
        ...a moze mialo byc ..."nie ma rzadko zastrzezen."?

        Nie jest az tak zle gdyz w tym poscie udalo ci sie napisac "Polsce" z wielkiej
        litery, zazwyczaj nie pamietasz o tym, a to jednak istotne jest.
        • fas-s Re: do fas-s 17.11.08, 14:20
          Zal mi was bardzo!!!
          • kokolores Re: do fas-s 17.11.08, 16:30
            fas-s napisała:

            > Zal mi was bardzo!!!


            Sama sobie wystawilas swiadectwo dziewczyno.
            Guzik wiesz na temat , twoja wiedza opiera sie na "uslyszalam od sasiadki" . Ale
            ty nalezysz do ludzi ,ktorzy poprostu wola zaplacic prywatnie ,czy trzeba czy
            nie, bo wtedy sie lepiej czuja (ale tylko psychicznie!!!).
            Jak niektorzy chcieliby miec wszystko zalatwiane po (tych przyslowiowych)
            znajomosciach ,to w ich mnieaniu to wtedy NAPEWNO musi byc lepiej.


            :o)
            Koko
    • kolina74 do fas-s 17.11.08, 14:42
      Czytajac wczesniej twoje posty zwracalam uwage na tresc a nie gramatyke czy
      ortografie, tresc nie poraza madroscia, niestety. Zanim wytkniesz komus blad
      sprawdz najpierw wlasna wiedze w tym zakresie.
      Jesli chodzi o merytoryczna strone twoich wypowiedzi to bynajmniej nie wynika z
      nich abys miala kontakt z tut. poloznymi czy lekarzami. Twoje argumenty to
      jedynie, bo kolezanka mi mowila, znajoma znajomej lub czytalam na onet.pl, a to
      niezbyt wiarygodne zrodla. Ja tez mam tu wielu znajomych, ktorzy sa o czyms
      gleboko przekonani i moglabym im wierzyc, ale znam sparwy z wlasnego
      doswiadczenia i wiem ze jest inaczej. Do tego co jest napisane na onecie i
      podobnych stronach oraz do tego co mowia znajomi trzeba podchodzic z rezerwa.
      Emocje jakimi sie kierujesz sa chyyba zbyt duze jak na forum. Tobie jest zal, a
      mnie to smieszy...
      • fas-s Re: do fas-s 17.11.08, 18:58
        Oj dziewczyno, zycze ci zebys przejechala sie na tutejszej sluzbie
        zdrowia to bedziesz wiedziala o czym mowie. Maja was tu gdzies a wy
        im slepo wierzycie i lykacie ten slynny tu Paracetamol czyli lek na
        wszystko haha.Chcialabys wiedziec tyle co ja.Moze kiedys trafisz jak
        ja kiedys na patologie ciazy w Polsce i zobaczysz jak tam walcza o
        kazde dziecko nie wazne czy jest to 12 czy 38 tydzien
        ciazy,widzialam to na wlasne oczy! Czy tu wogole jest cos takiego
        jak patologia ciazy pewnie nie bo jak z plodem jest cos nie tak to
        po co je ratowac i tak pewnie nie przetrwa!!!
        • kolina74 Re: do fas-s 17.11.08, 19:57
          Po pierwsze nie zycz nikumu co tobie nie mile, po drugie tak maja tu
          cos takiego jak patologia ciazy tylko nie nazywaja tego tak
          okropnie, dla mnie to slowo jest zbyt mocne, mowimy o ludziach
          malutkich i bezbronnych. Po trzecie gdybys czytala uwaznie to
          doczytalabys ze ja mialam tu wlasnie ciaze z problemami, zaczelo sie
          w 6/7 tyg. krwawieniami, od razu mialam USG i lekarza w szpiatalu,
          za 2 tyg. nastepne USG i lekarza, na szczescie wsztystko ustapilo,
          potem w 12-tym tyg i 20 USG. Pozniej byly problemy i skonczyla sie
          rola poloznej (bardzo bylam zadowolona z niej) zaczela sie rola
          lekarzy, dzieki ich fachowej i ludzkiej opiece dzis mam zdrowe
          dziecko i sama jestem zdrowa. Nikt mnie nie zlekcewazyl, wszystko
          bylo traktowane bardzo powaznie i opiekowano sie mna barzdzo dobrze,
          bylam sporo czasu w szpiatalu. Na dodatek nie musialam za to plcic.
          Ja nie twierdze, ze w Polsce nie walcza o dzieci, twierdze natomiast
          ze tu tez, poza tym maja lepszy sprzet i czesto szersza, lepsza
          wiedze. Ratuja bardzo wczesnie urodzone dzieci, chociaz maja
          mniejszy odsetek niz w Polsce. Uczepilas sie tematu problemow w
          ciazy, bo sama je mialas, ale to akurat nie przytrafia sie kazdej
          kobiecie, tylko jakiemus procentowi. Ja nie planuje wiecej dzieci
          bo mam dwoje, ale gdybym zmienila zdanie to nie latalabym do Polski
          na badania, bo tu mam to samo a nawet lepiej i w dodatku nie musze
          za to placic. Paracetamol - wpisz to haslo na Wikipedia.pl dowiesz
          sie cos o tym leku, pewnie go lykasz na przeziebienie, przeciwbolowo
          ale pod inna nazwa (przywiozlas pewnie z Polski) nieszkodliwy,
          zadanie swoje spelnia.
          • fas-s Re: 17.11.08, 22:34
            Ok to bez sensu takie przekonywanie ja nie mowie ze tu jest
            strasznie po prostu wyrazilam swoja opinie.Ja nie mowie ze jakbym
            byla jeszcze raz w ciazy to bym tu nie rodzila ale jakby cos sie
            dzialo nie tak to wolalabym leciec do tej Polski i sie uspokoic nie
            wazne ze bym na to wydala kupe kasy,kazdy jest inny i mnie to by
            moze uspokoilo ale nie kazdemu jest to potrzebne.Jedyne co tu
            napewno maja lepsze to opieke podczas porodu i po porodzie bo w
            Polsce to jeszcze z tym nie jest za fajnie.I tak kazdy zrobi po
            swojemu.Na razie jestem na etapie planowania planowania drugiej
            ciazy i mam czas do zastanowienia.Nie wiem co bym zrobila.A tak na
            marginesie jak juz tak jestescie obcykane w tutejszej sluzbie
            zdrowia to powiedzcie mi jak tu lecza zapalenie gardla u dzieci bo
            wlasnie mojego mlodego rozlozylo i walcze z goraczka 39.
            • kokolores Re: 17.11.08, 22:57
              A ile twoj mlody ma lat ?? Jesli wiecej niz 4 to bym mu sie dala wygoraczkowac i
              nie zbijala tej goraczki.
              Na zapalenie gardla najlepszy jest domowy sposob , syrob z cebuli 3 razy dziennie .

              ;o)
              Koko
            • kolina74 Re: 17.11.08, 23:05
              Moja corka na poczatku wrzesnia skarzyla sie na bol gardla, jeden
              dzien goraczkowala, a nastepne dwa dni mowila ze ja boli, poszlam
              wiec z nia do GP, po zbadaniu dostala penicyline na 5 dni. Od tego
              czasu jest zdrowa, dodam ze ma 6 lat chodzi do pierwszej klasy,
              choruje rzadko. Dwa tygodnie temu syn mial angine, rope na
              migdalakch, GP przepisal penicyline na 5 dni, 4 razy na dzien po 5
              ml. Maly jest zdrowy, wrocil do zlobka, ma 15 m-cy, tez rzadko
              choruje. Sprawdzilam na Wikipedia.pl na infekcje migdalkow jak i
              gardla najlepszym antybiotykiem jest penicylina. Zycze zdrowia.
            • murasaki33 Re: 17.11.08, 23:17
              Fas-s, coz za zmiana tonu i postawy, czy to naprawde Ty?
              Pytasz teraz o zdanie te, ktore sa slepo "zakochane" w NHS he he,
              zeby teraz cos zle nie powiedzialy, zlosliwiesmile z lekka.
              • kolina74 Re: 17.11.08, 23:29
                A ja zlosliwa jestem tylko jak juz mnie ktos bardzo sprowokuje...
                • fas-s Re: 17.11.08, 23:48
                  Ma 4,5 roku dalam mu cos na zbicie goraczki bo juz wzrastala powyzej
                  39.Teraz jest ok zasnal.A ta penicylina to w jakiej postaci jest bo
                  mi to sie kojarzy z zastrzykami.
                  • mama-123 Re: 18.11.08, 00:00
                    Penicyliny bez recepty nie dostaniesz.
                    Mozesz za to (co mi pomaga) pic duzo herbaty z cytryna i wogole duzo
                    pic, tzn Twoj synek. Na goraczke mozesz stosowac oklady z cieplawej,
                    letniej wody. Sa bardzo skuteczne. Mozesz tez podac paracetamol, a
                    po kilku godzinach neurofen. Na zmiane. Paracetamol tez pomaga na
                    bol gardla. Mozesz zachecic do przeplukania gardla solona woda, choc
                    pewnie maluch tego nie bedzie chcial.
                  • kolina74 Re: 18.11.08, 13:09
                    Jesli malemu nic sie nie poprawi przez 3-4 dni to wtedy do lekarza. Jesli
                    potrzeba leczenia antybiotykiem to dostaniesz recepte, a w aptece wydadza ci ten
                    lek, juz gotowy, dla dzieci za darmo. Zazwyczaj jest w postaci plynnej, smakowy,
                    nic z nim nie musisz robic tylko podac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka