maxek
10.12.03, 03:56
No wariat, kretyn nie wiem jakimi epitetami mam go jeszcze nazwac.
Dzisiaj, kierownik, przyszedl do mnie z kartka i oznajmil mi,
ze w zeszlym tygodniu siedzialem na yahoo 2.15 godz. Powiedzial , ze mi
potraci z wyplaty, powiedzialem OK, nie ma sprawy. Ale to nie wszystko.
Do innego pracownika poszedl z inna kartka i powiedzial, ze na yahoo byl
45 sec.(sekund) i 35 godz. na music, inny ze 3.5 godz. na yahoo. Oczywiscie,
ze jesli nawet zminimalizujemy okienko i normalnie pracujemy to jego
(szefa) czas pokazuje , ze piszemy listy, czy Bog wie co robimy. Zaznaczam,
ze praca jest wykonana szybko, dobrze, nieraz zdarzaja sie przerwy miedzy
projektami wiec sie sprawdza e-mail. Mam wrazenie, ze szpieguje wszystkich
i nawet nie zdziwilaby mnie ukryta kamera w WC. Nie wspomne, ze facet
potrafi czepiac sie kropek, przecinkow i innych malo znaczacych drobiazgow.
Chce w ten sposob ostrzec wszystkich korzystajacych z internetu w pracy.
Nie mam pojecia w jaki sposob facet moze sledzic wszystkich pracownikow
co kto robi i ile caly dzien na komputerze.
Jesli ktos ma juz takie szpiegowskie sklonnosci wydaje mi sie , ze fer
byloby najpierw wszystkich uprzedzic a nie tak za plecami.