Dodaj do ulubionych

Boze Narodzenie ...

20.12.03, 16:42
Czas refleksji nad istota zbawienia .Swieta cieple rodzinne.Wtorek dzien strojenia choinki oczywiscie naturalnej i urzadzania pod nia malego zlobka.
Zapach z kuchni pieczonych sernikow i tortu owocowego .Pozniej rozejdzie sie po domu zapach smazonych i pieczonych mies.Lodowka pelna
poledwicy , baleronu , kielbas.Barek obficie zaopatrzony w trzy rodzaje koniaku .Zadnych hamskich trunkow w rodzju piwa.Beda jeszcze do wyboru najlepsze
kalifornijskie wina .Dla kobiet kilka rodzajow likierow .W wigilie bedzie tradycyjnie ryba w tym roku sandacz i do tego barszcz z uszkami grzybowymi.
Zasiadzie przy stole cala rodzina wymienimy sie prezentami i pozno wieczorem pojdziemy na Pasterke.
Jakie to szczescie miec rodzine i nie byc rumerem czlowiek odczuwa dopiero w Swieta B.N i Wielkanocy.
Pogodnych Swiat Bozego Narodzenia zyczy Wam Bruno.
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Boze Narodzenie ... 20.12.03, 16:46
      Bruno, jestem pod wrazeniem. Tylko dlaczego zawsze sie uwaza, ze panie musza
      pic likierek? To przeciez obrzydlistwo!
    • Gość: Santa Kookaburra Re: Boze Narodzenie ... IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.12.03, 17:19
      Jesli bedzie sandacz, to znaczy ze bedzie jeszcze inna mniejsza rybka, wydobyta
      z jego zoladka. Ce la vie. A co do likierow dla pan, no wlasnie, bruno ty chyba
      jestes dosyc starej daty. Panie dzisiaj popijaja wytrawne chardonnay, itp.
      • salceson.kujawski Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. 20.12.03, 17:56
        u nas jezd najpiekniej w Chicago !!!,pirogi naklepane !! 100 sztuk !!!,
        szpirytus sie juz gryzie rozrobiony ze sokiem wisniowym !!! ryba tez
        bendzie ,chlopoki juz zlowili na wendke w lake Michigan !! wielka i tlusta !!!
        oj byndzie sie kolendy spiwac !! oj byndzie !!!! a jak strzelimy po kielonku
        spritu to az slepia na wierzch wychodza ,taki mocny , Wesolych Swiat !!
        • Gość: myszka Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. IP: *.49-131-66.mc.videotron.ca 20.12.03, 18:05
          no zawidlam sie na Brunie,wino z kalifornii fuj toz to zmodyfikowane
          winogrona to to samo co chile
          • lulu13 Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. 20.12.03, 19:45
            co ty opowiadasz ?/kobieto !!! nie znasz sie woogole !! Californijskie wina sa
            jedne z najlepszych na swiecie jakoscia nie odstepuja znanym francuskim czy
            niemieckim markom !!! w rankingu win zajmuja czolowe pozycje . A czy slyszalas
            o aferze win niemieckich na amerykanskim rynku ? bodajze w ubieglym roku ??
            dolewali do win plyn Borygo [chlodnice samochodowe] w celu lepszej
            fermentacji !! i co ???????
            • Gość: myszka Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. IP: *.49-131-66.mc.videotron.ca 20.12.03, 19:54
              wlasnie amerykanie i ich koledzy z chile uzywaja cos do fermentacji ,w kazdym
              razie nie naturalny produkt,no i te winogrona zmodyfikowane toz to swinstwo a
              cena taka sama jak za wino z francji lub wloch
              • lulu13 Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. 20.12.03, 20:11
                widac sie malo znasz !! wez sie za fachowa lekture ,przejrzyj ranking
                win ,opowiadasz plotki w wydaniu "jedna pani drugiej pani" California ma
                specyficzny klimat w dojrzewaniu win nie zapominaj ze to najbardziej sloneczny
                Stan z USA ma tez w rejonach plantacji specyficzny mikroklimat wplywajacy
                dodatnio na dojrzewanie win .A czy slyszalas o najslynniejszych california
                raisins ????????????? natural california !!!!,no fat no preservatives,witch
                sun - maid raisns you get it all,- quality,taste,convenience,and 100 % real
                fruit goodness. To samo jest z winami made in California !!!!!!!! Odwiedz
                www.sunmaid.com
                • Gość: myszka Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. IP: *.49-131-66.mc.videotron.ca 20.12.03, 20:26
                  no wlasnie to do ciebie nie dociera ze frankein food,to sa winogrona tez i to
                  jest bardzo smutne ze wy w stanach nie widzicie tego
                • Gość: jot-23 Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. IP: *.nyc.rr.com 20.12.03, 21:07
                  nie przjmuj sie, "myszka" to stary kretyn...beton. fLustracje spowodowana
                  niepowodzeniami zyciowymi ventuje w nienawisc do usa. raz wino raz pogoda...

                  jak to mowia w jego rodzinnej lomrzy --> "jak nie urok to sraczka"...

                  brunon za to, to co innego!... hehe 3 rodzaje koniakow... to on widzial na
                  okladce ksiazki jak w swojej bibliotece stal w kolejce po klucz do kibla
                  (gdzie przepompowuje mydlo w plynie do plastikowego kontenerka po chinese food)
                  • lulu13 Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. 21.12.03, 04:59
                    widac masz doswiadczenie w tym przepompowaniu mydelka ,ile razy sam to
                    robiles ?? - ehehehheeh !!! jot 56564 ??
                  • soup_nazi Re: Boze Narodzenie ..w bajsmencie. 22.12.03, 16:47
                    Gość portalu: jot-23 napisał(a):

                    > brunon za to, to co innego!... hehe 3 rodzaje koniakow... to on widzial na
                    > okladce ksiazki jak w swojej bibliotece stal w kolejce po klucz do kibla

                    Wcale nie. Widzial i ma, tyle ze nie koniak, a bimber od 3 roznych
                    domoroslych "gorzelnikow". Pisze, ze to "koniak", bo umysly proste (zeby nie
                    powiedziec prostacze) nie widza roznicy miedzy bimbrem a koniakiem czy brandy.
                    Twierdza, ze pachnie i smakuje tak samo.

                    > (gdzie przepompowuje mydlo w plynie do plastikowego kontenerka po chinese
                    food)

                    I tu mnie rozczarowales. There's much less to Brunon than meets the eye -
                    jedyne "chinese food" jakie brunon widzial w zyciu to to, ktore przyrzadzali
                    sobie nowoprzybyli biedni chinscy imigranci. Skladalo sie glownie z ryzu
                    zakupionego w "no name brand" 20 kilogramowym worku i nieszczesnego lokalnego
                    kota, ktory im sie zablakal do garnka. Kontenerki? Bez szalenstw. Oni nie jedli
                    tego z zadnych kontenerkow, ale z papierowych torebek. Tak wiec bruno nie mogl
                    wejsc w posiadanie plastykowego kontenerka inaczej niz przez nurkowanie w
                    smietnikach co ekskluzywniejszych dzielnic Toronto (tzn. takich, ktorych
                    mieszkancy moga sobie "actually" pozwolic na ekstrawagancko kosztowne wyskoki
                    kulinarne jak np. Chinese food. Ergo, brunon przepompowywal mydelko prosto do
                    kieszeni, hehehe.
                    • waldek.usa Re: Lzy w oczach 22.12.03, 17:18
                      soup_nazi napisał:

                      > Gość portalu: jot-23 napisał(a):
                      >
                      > > brunon za to, to co innego!... hehe 3 rodzaje koniakow... to on widzial na
                      >
                      > > okladce ksiazki jak w swojej bibliotece stal w kolejce po klucz do kibla
                      >
                      > Wcale nie. Widzial i ma, tyle ze nie koniak, a bimber od 3 roznych
                      > domoroslych "gorzelnikow". Pisze, ze to "koniak", bo umysly proste (zeby nie
                      > powiedziec prostacze) nie widza roznicy miedzy bimbrem a koniakiem czy
                      brandy.
                      > Twierdza, ze pachnie i smakuje tak samo.
                      >
                      > > (gdzie przepompowuje mydlo w plynie do plastikowego kontenerka po chinese
                      > food)
                      >
                      > I tu mnie rozczarowales. There's much less to Brunon than meets the eye -
                      > jedyne "chinese food" jakie brunon widzial w zyciu to to, ktore przyrzadzali
                      > sobie nowoprzybyli biedni chinscy imigranci. Skladalo sie glownie z ryzu
                      > zakupionego w "no name brand" 20 kilogramowym worku i nieszczesnego lokalnego
                      > kota, ktory im sie zablakal do garnka. Kontenerki? Bez szalenstw. Oni nie
                      jedli
                      >
                      > tego z zadnych kontenerkow, ale z papierowych torebek. Tak wiec bruno nie
                      mogl
                      > wejsc w posiadanie plastykowego kontenerka inaczej niz przez nurkowanie w
                      > smietnikach co ekskluzywniejszych dzielnic Toronto (tzn. takich, ktorych
                      > mieszkancy moga sobie "actually" pozwolic na ekstrawagancko kosztowne wyskoki
                      > kulinarne jak np. Chinese food. Ergo, brunon przepompowywal mydelko prosto do
                      > kieszeni, hehehe.
                      >

                      mialem czytajac powyzsze...
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      ...ze smiechu!
                      • soup_nazi Milo ucieszyc blizniego na swieta... 22.12.03, 17:29
                        Nie, nie, prosze nie lapac mnie za slowka - Brunon moim bliznim nigdy nie byl,
                        nie jest i nie bedzie.
                        • waldek.usa Re: A TO nie daje mi spokoju... 22.12.03, 20:22
                          Brunon chyba pomylil Boze Narodzenie z Wielkanoca...
                          O ile mnie pamiec nie myli, Wigilijny stol wyglada w np. nastepujacy sposob:

                          barszcz czerwony
                          barszcz ciemnobrazowy z grzybami
                          sledzie w smietanie
                          sledzie z zurawina badz pomidorami
                          sandacz faszerowany
                          kluski z makiem
                          kutia
                          karp smazony
                          zupa fasolowa ze sliwkami suszonymi
                          zupa grzybowa
                          grzyby suszone - smazone
                          kapusta z grzybami
                          karp po zydowsku
                          karp w smietanie
                          ryba po grecku
                          szczupak faszerowany

                          na drugie danie pojawiaja sie "solidniejsze" potrawy

                          ges pieczona
                          kaczka pieczona

                          ale definitywnie nie

                          szynki
                          kielbasy
                          balerony
                          poledwice

                          badz o zgrozo

                          pieczone i smazone miesa



                          Tu sie zatrzymam, aby nabrac tchu...poniewaz spozywanie miesa grzechem nie jest
                          ( wg. Episkopatu).

                          Wracajac do tradycji, za szynki i inne takie lapiemy sie na Wielkanoc.
                          I to by bylo na tyle, mozliwe jest ze sie myle.
    • boreus Re: Kalifornijskie wina 21.12.03, 19:12
      Gość portalu: myszka napisał(a):

      > no zawidlam sie na Brunie,wino z kalifornii fuj toz to zmodyfikowane
      > winogrona to to samo co chile

      W drugiej połowie XIX w. europejskie krzewy winne zostały zniszczone
      przez chorobę zwaną phylloxera. Amerykańskie odmiany były na tą chorobę
      odporne, i dzisiaj praktycznie wszystkie europejskie krzewy winne
      rosną na amerykańskich korzeniach (krzewy starego świata zaszczepione do
      korzeni krzewów amerykańskich).
      To tyle o "zmodyfikowanych" kalifornijskich winogronach.

      Natomiast Chile to jedny kraj, gdzie phylloxera nigdy nie dotarła.
      Więc praktycznie tylko chilijskie wina są wyrabiane z "oryginalnych"
      odmian. A chilijski Cabernet bywa niezły.

      Chyba nie pijasz wina?
      • Gość: michel Re: Kalifornijskie wina IP: *.proxy.aol.com 21.12.03, 23:58
        pierdol, pierdol, ja poslucham.
    • starypierdola Kalifornijskie wina 21.12.03, 20:05
      No, Bruno, nie masz teraz wyjscia. Nazwij te "najlepsze kalifornijskie wina"
      (typ, marka i rocznik) zebym tez mogl je kupic.

      Skrot: jak nie wiesz to kup piatkowy WSJ.
    • waldek.usa Re: Nawzajem, po chrzescijansku! n/t 22.12.03, 17:20

    • Gość: VIP-1 Re: Boze Narodzenie ... IP: *.mt.sfl.net 22.12.03, 17:29
      wzajemnie Brunon

      p.s. ale ci sie z okazji swiat fuksnelo
      winko bedziesz mial zamiast bimbru i piwa po 2 zeta
      skad tys tyle kasy wzial?
      a moze ciebie jacys dobrzy ludzie na swieta przygarneli? hehehe
      stad ten barek i lodowa dobrze zaopatrzone
      • bruno5 Ile w Was zawisci 22.12.03, 18:09
        Najtanszy koniak mozna juz kupic za 49 $ butelka o,75 l.Na koniak i jeszcze do tego w BN kazdego stac .Takie rzeczy jak alkoholeje dobre jedzenie
        tutaj w Kanadzie jest dla kazdego dostepne .Progi zaczynaja sie tutaj gdy mowa o luksusowym samochodzie czy okazalym domu wszystko inne to pryszcz.
        i tego niektorzy nie moga zrozumiec i pojac w ich prostej czaszce , ze Bruno nie pracuje a ma moze lepiej od nich , ale zawisc nie zna granic.
        Ciekawe to pompowanie mydla do kotenerka J 23 chyba to robill bo pochodzi z regionu gdzie godnosc i kultura sa ludziom obce .
        Papierosy sprzedaja sie dobrze , Polacy biora nawet po 5 kartonow na raz .Ucha tez ida niezle wczoraj sprzedalem 27 butelek .
        Zycze wszystkim pogody ducha i wiecej kultury .Pogodnych swiat bozego Narodzenia.
        • Gość: VIP-1 alez Brunon, to nie zawisc IP: *.mt.sfl.net 22.12.03, 18:20
          tylko trzezwe spojrzenie na rzeczywistosc, hehehe
        • soup_nazi Truj doope, truj, hehehe 22.12.03, 18:31
          My i tak wiemy co o tym myslec, hehehe. Lepiej opisalbys regionalne
          Christmasowe tradycje i obyczaje panujace w twojej bibliotece. To dosyc
          egzotyczne srodowisko. Cos w rodzaju srodowiska mieszkancow zegara z kukulka,
          hehehe.
        • ertes Re: Ile w Was zawisci 22.12.03, 18:56
          Bruna czy moglbys wyjasnic mi jedna rzecz.
          Tak dobrze idzi ci interes z przemytu. Zarabiasz kupe szmalu.
          Nie rozumiem wiec dlaczego nie kupisz sobie komputera i chociazby nie wykupisz
          dojscia do Internetu przez telefon. Nie wspominajac o Cable czy DSL.

          W bibliotece z komputerow z reguly korzystaja biedni. Po to one tam sa. Jesli
          nie jestes biedny to nieladnie gdyz zabierasz komus kogo naprawde nie stac
          miejsce w bibliotece.

          Jak to jest Bruno?
          • jot-23 Re: Ile w Was zawisci 22.12.03, 18:58
            ertes napisał:

            > Jak to jest Bruno?

            kiedys juz pisal.. w domu siedzi baba. czesto mam to u siebie w pracy...
            panowie "pracuja" do poznych lat 70-tych... w sumie nic nie robiac, byle nie
            siedziec w domu sluchajac malzonek.
            • soup_nazi Re: Ile w Was zawisci 22.12.03, 19:16
              jot-23 napisał:

              > ertes napisał:
              >
              > > Jak to jest Bruno?
              >
              > kiedys juz pisal.. w domu siedzi baba

              ... i ciosa mu kolki na lbie, zadajac retoryczne pytania, takie jak:

              - jak to jest, ze po 20 latach w Kanadzie maja... 20 lat wiecej, garba i nic
              poza tym,

              - jak to jest, ze mimo mieszkania przez lata w jednym z najbogatszych krajow
              swiata, zyja jak trzmiele w dupie

              - dlaczego nogi mu smierdza,

              - dlaczego sasiadow stac na jadanie raz w miesiacu w McDonaldzie, a ich nie

              - czy olej silnikowy, ktory jej kupil na pierwsza rocznice slubu po przyjezdzie
              do Kanady na pewno nie zaszkodzi silnikowi wiernego Forda Pinto,

              - dlaczego w lazience spia pijani Indianie,

              - czy aby naprawde "beda z tego kiedys dobre piniondze",

              - czy brunon nie poznal jakiejs obcej baby w bibliotece,

              - dlaczego tak malo mydelka w plynie wypompowuje ostatnio z bibliotecznej
              toalety,

              - etc.
              • ertes Re: Ile w Was zawisci 22.12.03, 19:44
                I to ma byc ten emigracyjny sukces?
                Sprzedaz papierosow i alkoholu z przemytu?
                Jakby na to nie patrzec to jest to przestepstwo.
                I z tego Brunon jestes dumny?
                • soup_nazi Re: Ile w Was zawisci 22.12.03, 19:49
                  ertes napisał:

                  > I to ma byc ten emigracyjny sukces?

                  No tak, w wydaniu brunonow swiata tego. Przypominam delikatnie, ze
                  slowo "brunon" jest synonimem slowa "polaczek"

                  > Sprzedaz papierosow i alkoholu z przemytu?
                  > Jakby na to nie patrzec to jest to przestepstwo.

                  Cos ty, on tylko tak nawija makaron na brudne uszy. W rzeczywistosci jest
                  tchorzem smierdzacym. To sa wyobrazenia i idealy polaczkow o "wlasnym
                  businessie". Marzenia, chocby i brunonowe, nie sa karalne.

                  > I z tego Brunon jestes dumny?

                  Ah, on to sie czesze byle czym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka