Dodaj do ulubionych

Walka z bulimią W PRAKTYCE

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.01.04, 10:43
Dziewczyny, mam wrażenie, że nazbierałam trochę sił i znowu zacznę walczyć z
tym okropieństwem. Mam prośbę: jakie macie praktyczne sposoby- kiedy już
czujecie, że za chwilę to się zacznie, kiedy już leżycie pod drzwiami lodówki
(ja tak mam przynajmniej)- co wtedy robicie?? Albo co robicie, żeby w ogóle
nie dopuścić do tego momentu? Macie jakieś patenty?? Mój psycholog polece
umawianie się wieczorem- spędzanie czasu z dala od "terenów zagrożonych". Ale
nie wiem....
Obserwuj wątek
    • Gość: bulimiczka W objęciach matni IP: 217.17.41.* 26.01.04, 16:16
      Wypróbowałam wszelkie możliwe sposoby: znajomi wieczorną porą - fiasko - myslę
      o żarciu - oni np.: ... " Matrix" świetny film ale I część, a ja " Matrix'
      świetny film, ale .... nie dotykaj tych KRAKERSÓw to moje! II podejście do
      walki z tym cholerstwem - zamiast jeść - dużo pij - guzik - workowaty żołądek "
      wylewa" z jeszcze większą łatwością, III - pusta lodówa, puste szafki - efekt -
      nocne eskapady do sklepu. Jedynym rozwiązaniem - wiem bo to przeszłam - SILNA
      WOLA i tylko to - albo, jak ktoś woli aż tyle. Wiem jakie to ciężkie,
      sama "oddycham swobodniej" dopiero od 2 miesięcy. Powodzenia sobie i wam!
      Bulimiczka
    • Gość: Sandia Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 23:19
      Ja niestety zmagam się z Tą chorobą. Bardzo chciałabym nawiązać kontakt z
      osobami , które to samo przechodziły albo nadal przechodzą. Bo uważam , ze
      takie osoby będą umiały mnie zrozumieć najlepiej. Dlatego piszcie jak możecie
      do mnie. Podaje e mila karixox@wp.pl oraz numer gg-7408281
    • Gość: sali Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.energis.pl 02.02.04, 20:17
      Mi nigdy sie nie udalo wygrac z pokusa ;)
      jedynie co to moze zjadalam troszke mniej, ale pocieszę Ci dla mnie wybawienie
      przyszlo z dnia na dzień. Koniec studiów, mąż, ciąża i poczułam sie kobietą i
      kocham moj brzuszek i nie mam juz czasu na to WSZYSTKO. Buziaczki. Bądz
      dzielna. Szkoda zebów i przełyku ;)
      • allys Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE 27.02.04, 21:52
        A wiesz, ja czasem myślę, że faktycznie mąż i dziecko to by było dla mnie
        wybawienie. Miałabym chyba inne "problemy" i zero czasu na skupianie siena
        sobie i tą pieprzoną przypadłość. Zazdroszczę Ci. I życzę wszystiego
        najlepszego. Pozdrawiam
        • mysterious Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE 01.03.04, 15:30
          nieprawda ze jak ma sie kogos to tyle problemow ze nie ma czasu o tym myslec ja
          tez tak myslalam ze to mi pomoze i zamieszkalam z chłopakiem ale wlasnie z
          powodu tylu problemow zaczelam jeszcze bardziej sie objadac i uciekac w
          jedzenie a na dodatek psuje nasz zwiazek przez te nerwy spowodowanee bulimia a
          on nie wie dlaczego
          • Gość: kata_strofa Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.04, 13:17
            To prawda. Wiesz, jest wiele bulimiczek z mezami - ba - z dziecmi...
            Nie pozbedziesz sie problemu, "zagluszajac" go dodatkowymi obowiazkami. Tym
            bardziej, ze sama bulimia to przeciez tylko objaw tego, co dzieje sie w Tobie.
            Nie chce sie w zaden sposob wymadrzac, sama jeszcze obie z mią nie radze... Ale
            probuje. W zeszlym tygodniu zaczelam terapie. Kolejna. Bo nastepnych osmiu lat
            moj organizm moze nie przetrzymac :|
        • Gość: Anzen Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.airnet.opole.pl / 82.160.18.* 18.04.04, 11:03
          Gratulacje sali :) życzę wszystkiego najlepszego i oby bulimia nigdy nie
          wróciła.

          Ale allys nie myślisz że takie myślenie jak towje jest trochę "nie tędy"? Jak
          mąż okaże się nie byc ideałem a ciąża pozostawi po sobie kilka kilogramów to co
          wtedy? Musisz postarać się wygrać sama z chorobą a nie czekać na zbawienie w
          postaci "innych problemów".

          Ja się tak wymądrzam ale sama ciągle jeszcze walczę. Jest nieźle, mam nawet
          miesięczne pzerwy, potem jeden "atak" i znów spokój, a nie jak kiedyś bywało
          dzień w dzień... Ale widzę po sobie że trzeba swoej problemy rozwiązywać i czym
          mi lepiej ze mną tym mniej sięgam do jedzenia (i kibelka :-| ). Postępować tak
          jak uważam za stosowne a nie jak każą inni i "nie przejmować się" to moja
          najlepsza droga ku lepszemu.

          A od kiedy pozwoliłam organizmowi prztyć 2 kg mam o wiele ładniejszy biust. :D
    • Gość: Missy Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 23:55
      Nie wiem, co Ci może pomóc, ale wymyśl sobie jakieś zdanie, zapamiętaj i
      powtarzaj za każdym razem gdy masz już "to uczucie". Nie wiem, co to może być,
      np. "Jestem silna, dobrze o tym wiem, muszę wygrać i nie będę się obżerać"
      albo "Och, nie tym razem się nie poddam. Szkoda zmarnować tego czasu, od kiedy
      jestem czysta" itp. Skoro można obsesyjnie powtarzać sobie w myślach, ile
      kalorri spali się podczas godziny biegania albo ile kalorii ma pół jabłka, to
      można też powstrzymywać się od napadów. I mów to w myślach za każdym razem,
      kiedy masz ochotę stracić kontrolę. A jak chwila napadu przejdzie, możesz
      poczuć wielką ulgę i zadowolenie z siebie. Będziesz miała do tego absolutne
      prawo.

      Pozdrawiam. Missy. :)
    • Gość: Doda Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.chello.pl 28.02.04, 00:41
      Czesto objadanie sie nie jest zaplanowane. Zaczynasz normalnie posilek, a potem
      zjadasz troche wiecej niz zaplanowalas i wszystko diabli biora, sadzisz, ze to
      juz za duzo, myslisz i tak zwymiotuje, wiec czemu sie nie nazrec...!! W tym
      momencie przestajesz myslec, jakbys nie byla soba.., zapominasz o wszystkim,
      nie obchodzi Cie wyglad ( na ktorym przeciez Ci tak bardzo zalezy ), no i
      napewno zdrowie...
      Jest taka jedna metoda, zeby nauczyc sie swiadomego jedzenia..moze to glupio
      zabrzmi, ale stawiaj przed soba lusterko jak jesz! Patrz na siebie podczas
      posilku, jedz wolno i delektuj sie..! Byc moze wtedy sie opamietasz...
      sprobuj...
      • Gość: rapsista Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: 82.139.13.* 28.02.04, 01:31
        heh doda napisałaś w pierwszym akapicie moją codzienność :( zaczynam niewinnie,
        a jak juz zjem cos bardziej kalorycznego nic planowalam koniec, zrem zrem zrem
        jestem juz nazarta ale zrem dalej zeby łatwiej pozniej wyrzygać..:(
        Nie powiem ci sposobu bo sama nie umiem sie powstrzymać, choć musze sie
        pochwalić że od soboty tydzien temu nie rzygałam !!!!:)
        a od poniedziałku trzymam diete 1000-1200kcal!Dzisiaj 5 dzie, jesoo juz nie
        paietam 5 dni bez napadu :) OOOŁŁŁjeaa :)
    • Gość: nołmore Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.02.04, 15:04
      Fakt, ja też mogłabym dokładnie tak to opisać. Trzymam siei robieco mogę, ale
      jak jużzjem za dużo to momentalnie zaczynam myśleć, że jestem beznadziejną
      świnią, nic nie wartą nieudacznicą i zrasztąi tak juz wszytsko strzcone. No i
      zaczynam ŻREĆ, bo tego jedzeniem nazwać nie można. A już najgorsze jest to
      uczucie nienawiści do siebie samej. Czasem myślę że nikogo innego nie umiałabym
      tak nienawidzieć, jak siebie. A za co??? Przecież kurcze nic złego sobie nie
      zrobiłam...
      • Gość: Doda Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.chello.pl 01.03.04, 16:39
        hmmm...nie nienawidzisz siebie, bo sadzisz, ze jestes slaba..., za kazdym razem
        tak uwazasz kiedy choroba wygrywa z Toba...czujesz sie przegrana..., to
        normalne, ze czlowiek sie podlamuje, kiedy spotyka go porazka..ale nastepnym
        razem zazwyczaj nie popelnia drugi raz tego samego bledu. Sprobuj, aby stalo
        sie tak tez z kolejna checia objedzenia sie...przypomnij sobie co zazwyczaj
        popycha Cie do tego bledu..jak to sie stalo ostatnio..sprobuj wystrzegac sie
        tych samych nawykow, zupelnie zmien sposob jedzenia, wprowadz jakies
        zmiany..np. miejsce spozywania posilku...Jesli raz Ci sie uda potem drugi
        raz ...poczujesz jak sila sama w Tobie rosnie...
        • Gość: Anxx Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.use.pl 01.03.04, 17:55
          a ja oststnio kupiłam sobie pewien srodek ktory ma zero kalori prawie a po
          wsypaniu 2 luzeczek do szklanki herbaty tak pecznieje, ze masz 2 plusy w 1
          1 pelny zoładek
          2 jakies 2,5 kalorii na koncie

          rewelacyjne, czyz nie?
          • Gość: ninka Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: 195.117.104.* 02.03.04, 16:05
            Witam ja tez jestem bulimiczka i juz nie daje rady......a mam 11 m-cznego
            synka ,czy mozesz mi podac co to za srdek co pecznieje w zołądku i ci pomaga????
            bede ci wdzięczna życze powodzenia mój e-mail to maciejsm@wp.pl
    • muza_poezji Re: Fluoksetyna 02.03.04, 15:51
      Ja walczę już bardzo długo i ciagle mówie sobie, ze nigdy się nie poddam. Dzień
      bez rzygania jest cudowny, dzień bez obżerania wspaniały. Chociaż próbowałam
      wielu rzeczy, nie znalazłam złotego srodka. Nadal się obżeram, ale ciągle sobie
      mówię, że kiedyś przestanę. Mnie czasami pomaga długi spacer wieczorem, ale
      oczywiście wychodzę bez kasy. jednak to nie do końca się sprawdza, bo mozna
      zrobić wszystko, kiedy przychodzi ten "głód", nawet kraść. Jest taki lek, który
      podobno jest skuteczny w bulimii - FLUOKSETYNA. Ja brałam, ale raczej mi nie
      pomagał, bo były to minimalne dawki. Po prostu chodzę do LO i psychiatra nie
      chce mnie narażać na zmaganie się ze skutkami ubocznymi, jak senność czy
      osłabiona koncentracja. Zdecydowanie pomaga jednak na depresję. Zawsze warto
      spróbować, nie jest drogi.
      • Gość: Doda Re: Fluoksetyna IP: *.chello.pl 02.03.04, 18:35
        Znam to Fluoksetyna, to polska odmiana Prozacu...czyli srodka antydepresyjnego.
        Oba dzialaja w podobny sposob. Mi fluoksetyna pomogla...tak jak i prozac..( ja
        np. dzieki prozakowi zdalam mature..mi bylo latwiej sie uczyc ), ale nie
        wazne..Srodki te poprawiaja nastroj i podobno dzialaja na osrodek mozgowy,
        ktory ma wplyw na nasz apetyt. ( oczywiscie jezeli nie zwymiotujemy tej
        tabletki, bo wtedy branie nie ma sensu )!! Ale powiem wam, ze to jest tylko
        srodek wspomagajacy...caly czas nie mozna sie go zazywac... Niektorzy zreszta
        mowia, ze po odstawieniu mozna wpasc w jeszcze gorsza depresje...biezcie to tez
        pod uwage...
        Najwazniejsza jest terapia u psychologa...i zaufanie do osoby, ktora chce Ci
        pomoc !!!!!!
        • Gość: kata_strofa Re: Fluoksetyna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.04, 13:49
          Fluoksetyna to substancja czynna wystepujaca w Prozacu i jego tanszych polskich
          odpowiednikach [tzw. generykach] (chemicznie nie roznia sie niczym), jak
          Seronil czy Bioxetin. Takze nie mozna napisac "Mi fluoksetyna pomogla...tak jak
          i prozac", bo fluoksetyna to po prostu najwazniejszy skladnik Prozacu.

          Przede wszystkim: to jest lek ANTYDEPRESYJNY, a nie "lek na bulimie". Hamuje
          zwrotny wychwyt serotoniny (czyli przy jego zazywaniu mamy jej w mozgu
          wiecej "puszczonej w obieg";)) - neuroprzekaznika odpowiedzialnego za regulacje
          nastroju i (w mniejszym stopniu) procesy samokontroli. Dlatego bywa skuteczny w
          leczeniu bulimii. Na pewno jednak (jesli juz zdecydujemy sie na leczenie
          farmakologiczne) potrzebna jest jeszcze terapia. Nadmieniam, ze "terapia" to
          nie comiesieczne przepisanie Seronilu przez pania doktor w przychodni, ktora
          nie ma bladego pojecia, dlaczego, ale przepisuje go "bo to podobno pomaga" ;]

          Co tam jeszcze... Prozac nie byl testowany na pacjentach ponizej 18 roku zycia
          a to oznacza, ze po prostu nie wolno im go przepisywac. Nie wiedzialam tego,
          gdy lekarka przepisala mi go po raz 1wszy jako 16-latce. Poza tym
          jakos "umknelo" jej, ze fluoksetyny nie nalezy laczyc z alkoholem, przez co
          mialam pare razy powazne problemy.

          Nie chce jakos strasznie deprecjonowac leku, ktory bywa pomocny - tym bardziej,
          ze wiem, jak wazna jest w bulimii kazda iskierka nadziei. Podobnie jak Doda
          zwracam tylko uwage na to, ze branie srodkow psychoaktywnych bez jednoczesnej
          pracy z terapeuta (czyli np. spotkan nie rzadszych niz raz na tydzien) mija sie
          z celem.

          Aha, z ciekawostek - byly robione badania, ktore wykazaly zaburzenia w ukladzie
          serotoninergicznym u bulimiczek (konkretnie obnizony poziom serotoniny w mozgu
          i slabsze przyswajanie syntetycznej). Byc moze tu lezy odpowiedz na pytanie o
          przyczyne skutecznosci lekow antydepresyjnych w leczeniu choroby. Sa to jednak
          badania wstepne i nie wiadomo nawet, czy te zaburzenia to przyczyna, czy skutek
          choroby.

          Uff, rozpisalam sie ;)
          • lissa Re: Fluoksetyna 13.06.04, 17:30
            ty też masz oczy, zawsze czyta się ulotkę, wię lekarce mogło umknąć jak jest
            sierota., tam piszą o alkoholu, a poza tym, że pomaga w bulimii, i to prawda,
            brałam to wiem.
    • Gość: Kiri Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.noname.net.icm.edu.pl 04.03.04, 16:53
      Anxx, nie wiem co to za srodek peczniejąvcy, ale mam wrażenie że mi by nie
      pomógł, bo u mnie nie chodzi o to, ze jem bo czuję fizyczny głód. To jest takie
      psychiczne parcie na jedzenie. I chodzi raczej o ruch rąk do ust, o gryzienie,
      połykanie... A nie o to by zapełnić żoładek. W czasie ataku naprawdę mam
      jużpełny. Ale jem dalej.
      Dzięki dziewczyny za te wszystkie powyzsze sposoby. Jestescie cudowne, mam
      nadzieję że sie wam uda. Mi też;)
    • Gość: Jaa Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.03.04, 00:21
      Jesteście Wszystkie silne i wspaniałe!Ja jestem "Cieniutka"-1 dzień wytrzymałam
      bez..16 lat już tak jest..Chcę się uwolnić!!!Jestem pedagogiem specjalnym,więc
      problem jest mi znany,ale nie mogę o tym nikomu powiedziec,nie mam się do kogo
      zwrócić,nie mam siły sobie pomóc!Muszę mieć siłę,by wychować dziecko,a moje
      siły gasną...
      • Gość: miki Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 00:25
        droga Ja!
        Ja też jestem pedagogiem specjalnym z 12-letnim stażem bulimicznym. Dlaczego
        nie możesz nikomu powiedzieć?
        • Gość: hmm Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.star.ceti.pl / 62.121.129.* 25.03.04, 22:29
          Jednak szewc bez butów chodzi!!!
          • Gość: kata_strofa Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.04, 14:01
            Drogi(a?) hmm, mogle(a?)s sobie darowac ten komentarz.
            Pozdrawiam.
    • Gość: The-Other-Shore Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.04.04, 16:38
      No i Święta za niedługo... Boję sie, bo nie chcę po raz kolejny spieprzyć ich
      przez jedzenie. Wiem, że wszystko w moich rękach, albo raczej w głowie...
      Trzymajcie się Moje bulimiczki:) Ja też niech się trzymam.
      • Gość: rzetelna Czyli sa jakies metody czy ich nie ma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 14:54
        1) Czytajac Wasze wypowiedzi dochodze do wniosku ze to choroba i ze same
        wybrnac nie damy rady. Bo kazdy z nas juz probowal i nic z tego , za kazdym
        razem kleska !!!!. Piszecie "wydaje mi sie" " czasem to pomaga" itp.To nic
        pewnego. A ja potrzebuje antidotum!!! Jest takie? Czy mam sie ammic czy isc sie
        zapisac do lekarza?
        2)Zauwazylam ze jak juz ktos wyzdrowial na tym forum to juz nie wraca byc cos
        dopisac i dac innym pomoc. Boi sie pewnie ze sterty zalow i protestow zawladna
        spowrotem i wroci takowa jednostka na droge bulimii. Szkoda, bo jak ktos juz
        wie jak wyjsc niech pokaze innym ta droge.

        • ninagda Re: Czyli sa jakies metody czy ich nie ma? 13.04.04, 19:06
          I tu się akurat mylisz :)
          Mam za sobą 5 lat bulimii i rok powrotu do zdrowia ( tylko epizody objadania) i
          opisała swoje spostrzeżenia w temacie "Wygrywasz z bulimią? Dodaj wpis:)"
          Miałam nadzieję, że może w tym wątku zdrowe już dziewczyny będą się dzielić
          doświadczeniem... ale szczerze mówiąc wątek się nie za bardzo rozwinął, a nawet
          momentami był ciutkę dołujący.
          Mimo wszystko jest tam kilka rad ode mnie.Może Ci pomogą.
          Pozdrawiam gorąco :)
          • Gość: rowerzystka Re: Czyli sa jakies metody czy ich nie ma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 23:42
            Sport!!!Dla mnie to jedyna recepta i złoty środek.Męczę się,mogę zjeść,czuję
            ulgę-odreagowuję(i to wszystko bez wymiotów i z korzyścią dla zdrowia)-słowem
            zabieram bulimię na przejażdżkę rowerem.Proponuję też organizować sobie czas-
            jakieś kursy,treningi,lekcje obcego jezyka,malowanie- cokolwiek byle wśród ludzi
            i o zaplanowanych porach-systematyczność i cykliczność też jest kluczem.To
            sprawi,że odzyska się wiarę we własne siły-dowartościowanie podstawą.
            Ja nadal walczę-kiedyś bywało,że zwracałam kilka razy dziennie!Teraz 1 na
            miesiąc-czasem rzadziej.Dziewczyny można-uwierzcie- udajcie się na polowanie na
            LENIWCA najlepiej biegiem.Serdecznie pozdrawiam.
            • Gość: wiera Re: Czyli sa jakies metody czy ich nie ma? IP: *.icpnet.pl 17.04.04, 19:31
              recepta to wyjście do ludzi,planowanie dnia posiłków.konieczna jest
              terapia.rozmowy z psychologiem.trzeba nauczyć się rozpoznawać swoje uczucia-
              kalendarzyk uczuć.trzeba narzucić sobie dyscypline i pilnować nie popuszczać
              sobie i swoim kombinacją w których mamy mistrzostwo.ja po 8 latach
              żygania ,szpitalu psych. 2 terapiach nadal siedze w bagnie.choć wiem o co
              gra,nie przeszkadza mi to żygać.to ponoć jakiś etap.ma być lepiej,musi być bo
              chce.żadne spulchniacze do herbaty nie pomogą to kolejne oszustwo,głowy się nie
              oszuka
    • Gość: moni Re: Walka z bulimią W PRAKTYCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 20:09
      Moim zdaniem ważne jest by pamietać, że człowiek ma WOLNĄ WOLĘ i nie musi
      jeść, jeśli nie chce. Może kierować swoim postępowaniem. Przez jakiś czas sama
      w to nie wierzyłam-to kwestia przyjętej koncepcji psychologicznej. Nadal jak
      nie ma rodziców to jem co popadnie w dużych ilościach, ale wierzę, że człowiek
      ma wolną wolę i nie muszę tego robić
      Pozdrawiam
      ps. jak ktoś wie jak i gdzie można dostać prozac/seronil NIECH DO MNIE
      NAPISZE!!! (dostosujnazwe@poczta.fm)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka