Dodaj do ulubionych

chcę być normalna

14.04.04, 00:32
chcę być NORMALNĄ dziewczyną mającą normalne kłopoty, a nie zaczynającą dzień
od myśli jak zaplanować dzień aby najlepiej nic nie zjeść i schudnąć...
od 8 lat moje myśli zajęte są myślą o jedzeniu i niejedzeniu.. a wszystko
zaczęło się od niewinnego odchudzania, po czym przerodziło się w anoreksję a
ta w bulimię (lecz bez wymiotów),w tej chwli obcesyjnie myśle o jedzeniu i o
tym aby w końcu schudnąć i normalnie wyglądać.. już mam wszystkiego dosyć..
każdy dzień zaczyna się tak samo:dziś zaczynam głodówkę.. ale wieczorem
kończy się inaczej.. bo jak tu czymś się nie pocieszyć gdy spoglądasz w
lusterko i widzisz osobe którą nie chciałabyś widzieć..
chciałabyś wejść do ulubionego sklepu z ciuchami i usłyszeć: rozmiar 38 to
dla mnie za duży... ale rzeczywistość jest inna.. marzysz, że w końcu
wszystko się zmieni..twoje życie i przede wszystkim ty..

podobno wszystko zaczyna się w głowie- zgadzam się z tym- że aby schudnąć i
zacząć normalnie trzeba pokochać siebie i zaakceptować siebie..
ale jak to zrobić...
próbujesz wszystkich metod i diet i nic i nic i obiecujesz sobie na nowo i
nic i nie spostrzegasz jak przez palce przelatują ci najpiękniejsze lata
twojego życia.. a ty nadal egzystujesz, nadal myślisz o śmierci..i nadal nic..
boisz się poprosić kogokolwiek o pomoc i męczysz i płaczesz po nocy sama..
jesteś sama bo myślisz,że taką maszkarą się nikt nie zainteresuje..
więc sama próbujesz się pocieszać, masz pciecież wypróbowanego przyjaciela-
jedzenie, ale ono nawet cię zdradza bo sprawia że nie wygladasz jakbyś
chciała..
zazdrościsz koleżankom wszystkiego:chłopaka,figury,życia..
i tak egzystujesz mając jedyne marzenie, bycie jak one normalną dziewczyną..
Obserwuj wątek
    • Gość: chicka Re: chcę być normalna IP: *.om.om.cox.net 14.04.04, 06:06
      doskonale Cie rozumiem, w ciagu dnia anorektyczka a wieczorem bulimiczka...
      tez sie ludze,ze jutro nowy dzien to zaczne swoja super diete cud i w koncu
      schudne do upragnionego rozmiaru.. jak na razie to ten dzien nie nadszedl ...
      ale ostatnio zaczynam kumac o co tak naprawde w tym wszystkim chodzi,
      nie da sie ukryc to wymaga czasu, po pierwsze i chyba najwazniejsze to zmienic
      nastawienie, do wszystkiego... swojego zycia, ciala, do samej siebie, bez tego
      nie mozna wystartowac... ja zaczynam, wchodzisz w to??
      napisz do mnie na g-g 6627585, odezwij sie, to pogadamy...
      • Gość: Świadoma Re: chcę być normalna IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 11:02
        Mysle ze moge Ci pomoc, mozna w koncu sprobowac.
        Nie gwarantuje na 100% ze sie uda, ale cos nalezy z tym zrobic.
        Pozdrowionka. ;)
        Jezeli dobrze zrozumialam ze chcesz wreszcie zadowolona popatrzec w lustro i
        zobaczyc piekna dziewczyne.
        Chociaz pewnie zdajesz sobie sprawe, ze wizyta u psychologa by sie Tobie
        przydala.
        Nie miescisz sie w rozmiar 38???
        Dam CI moje namiary jak chcesz a zobaczysz ze i waga i nastawienie spadna:)
        Tylko od razu mowie, nie jest to kolejna glodowka jaka sobie codziennie
        serwujesz, a potem wieczorek z upojnie zastawionym stolem. Lecz sposob na
        zdrowe zycie.
        Zastanow sie czy odpowiada Tobie takie zycie jakie aktualnie prowadzisz.
        Rozumiem Cie doskonale, bo jeszcze niedawno postepowalam identycznie!!!
        Razem sobie poradzimy :) Daj tylko znaka a sprobuje pomoc.
        • Gość: ania Re: chcę być normalna IP: *.acn.waw.pl 14.04.04, 15:20
          moge sie do Was przyłaczyć? Mam identyczny problem, chcialabym w koncu zaczac
          zdrowo sie odzywiac i zaczac normalnie zyc...
          • Gość: Megs Re: chcę być normalna IP: *.sfldmidn.dynamic.covad.net 15.04.04, 00:14
            Ja tez z wielka chcecia bym sie przyloczyla!MAm identyko problem!Muj emial
            to : madziam2@op.pl!!NApiszcie cos prosze!
    • zgaga7 Re: chcę być normalna 15.04.04, 00:31
      Hej dziewczyny! dzięki za głos! wiecie co, czuje się lepiej bo teraz wiem że
      jest ktoś kto tak samo czuje, przeżywa jak i komu mogę się wyżalić! jeśteście
      kochane!
      Hej Chika, u siebie na kompie nie mam gg ale jak będę miała dostęp napewno się
      odezwę! pewka,że wchodzę...
      Hej Świadoma, napisz jaki masz sposób na powrót do normalności..
      Aniu,Megs dzięki za głos!

      dziś dzięki wam jestem dobrej myśli..zobaczycie poradzimy sobie...
      wiecej to niejedna i przede4 wszystkim nie samotna!
      buziaki!
      • Gość: clandestino Re: chcę być normalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 11:21
        czesc
        naprawde swietnie Cie rozumiem bo mam to samo. wyszlam z anoreksji ale
        poczatkowa radosc zamioenila sie w straszliwe wyrzuty sumienia teraz jestem na
        takim etapie jak ty. nie jem, sniadanie w postaci pomidora i herbaty,
        ewentualnie oliwki bo zdrowe no trudno tri=oche kalorii, pozniej uniwerek wiec
        nie jesz jestes dumna z siebie tak dlugo bez jedzenia. wieczor i mozesz zjesc
        eszystko, jesz i masz swiadomosc ze nie powinnas, ale nie przestajesz, a nikt
        dookola nie rozumie dlaczego nagle stracilas humor, bo jak mozns przejmowac sie
        wygladem. jak chcesz napisz, pogadamy
        tlen000@poczta.onet.pl
        maryska
    • Gość: Świadoma Re: chcę być normalna IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 12:05
      :) Oczywiscie ze wchodze w to:) Razem damy rade:)
      Wejdzie na moj temacik, tam bede wszystko pisala. Napisalam rowniez pare slow w
      innych tematach to poszukajcie. M.in. w temacie pstryczka. Zajrzyjcie tam
      koniecznie.
      Widze ze Wy wszystkie dziewczyny chcecie juz zaczac na nowo zyc tak jak ja.
      Osobiscie czuje sie jak obudzona z letargu... Nareszcie zaczynam czuc sie wolna.
      Buziaki
    • ice-tea Re: chcę być normalna 15.04.04, 14:11
      Ja tez mialam podobne problemy, z tym ze teraz mozna powiedziec "jestem
      normalna", tzn mam kontrole nad soba, niestety cos za cos. Prawie kazde
      jedzenie musi byc dokladnie przeze mnie ocenione energetycznie(mowie prawie
      zawsze, bo zdarzaja sie wyjatki, jak nie mam mozliwosci). Nie potrafie przestac
      tego robic, poniewaz to daje mi motywacje, by jesc tyle ile potrzebuje, a nie
      dyktuje mi lakomstwo. Poza tym ostatnio jest w ogole lepiej, bo moge caly dzien
      nawet kierowac sie kalkulacjami "mniej wiecej" i poziomem sytosci, by np. pod
      koniec dnia zliczyc to i wiedziec, by nie zjesc za duzo na kolacje(a to mi
      trudno ocenic, bo apetyt mam prawie zawsze duzy, a im wiecej stresu i
      zmeczenia, tym wiekszy). Zdarzaja mi sie 2-3 razy do roku jakies "napady", ale
      tylko i wylacznie przy jakis szczegolnych okazjach(nie moge np. za duzo pic, bo
      to powoduje u mnie melancholie i utrate kontroli nad jedzeniem). W sumie dla
      kogos innego to byloby normalne jedzenie na imprezie, ale ja, poniewaz
      orientuje sie w kcal wiem, ze np. przekraczam w ciagu samego wieczora dzienne
      zapotrzebowanie:( i czuje sie z tym fatalnie, bo potem wiem, ze waga pojdzie w
      gore i przez kilka dni bede "okragla" na buzi i z opuchnietymi nogami. Dlaetego
      tez wiem, ze jak alkoholik nigdy nie bede tak do konca normalna(chyba, ze
      przestaloby mi zalezec na wygladzie, ale na razie nie moge sobie na to
      pozwolic, zreszta szukam pracy). Mimo to cholernie mnie rani, jak ktos mowi o
      mnie "chora", bo nie wie jak ja sie czuje i że to nie jest kwestia calkowicie
      zalezna ode mnie. Co moge doradzic osobom z tego typu problemami? 1.znalezc
      sobie jakies badzo ciekawe i wciagajace zajecie, ktore bedziecie wykonywac w
      wolnym czasie; 2. nie poddawac sie i caly czas miec nadzieje; 3.jesc wiecej
      bialka i blonnika oraz weglowodanow zlozonych (to pomaga bardziej kontrolowac
      glod), a wszelkie slodkie rzeczy i jedzenie caly czas owocow oraz dlugie
      niejedzenie niczego tylko zwiekszaja prawdopodobienstwo utraty kontroli
      ;4. zaczac sie wiecej ruszac, najlepiej gimnastyka; 5.wskazane znalezc sobie
      chlopaka,a przynajmnie szukac(niewskazana nieszczesliwa milosc),mozna tez
      poeksperymentowac z sama soba(nawet w literaturze mowi sie o skutkach
      niezrealizowanego popedu), ale wiem z doswiadczenia, ze przy takiej niecheci do
      swojego ciala jest to prawie niemozliwe .Zycze powodzenia wszystkim walczacym.
      I jeszcze jedno-kupcie sobie witaminy z grupy B, najlepiej "Multivitaminum
      forte" oraz lecytyne sojowa (oba specyfiki poprawiaja samopoczucie)
    • ice-tea Re: chcę być normalna 15.04.04, 14:20
      Moj GG 5244126, ice-tea@go2.pl, gdyby ktoras chciala ze mna prozmawiac
      • Gość: Anxx Re: chcę być normalna IP: *.use.pl 15.04.04, 19:29
        hej!!!
        nie mam bulimii bez wymiotow
        to sie nazywa zaburzenia odzywiania polegajace na nadmiernym objadaniu sie
        nie badzmy ignorantkami
    • Gość: xax Re: chcę być normalna IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.04, 23:57
      to może nazywać się bulimia-typ nieprzyczyszczający się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka