muza_poezji 26.04.04, 17:40 Wyznałam wszystko bliskiej osobie. Wiem, że mnie kocha taką, jaka jestem. Nie muszę już być idealna. Nie muszę zjadać miłości, radości i szczęścia. Nie muszę wymiotować bólu, wstydu i rozgoryczenia. cdn Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
navia Re: powiedziałam 26.04.04, 22:03 Muzo poezji, bardzo się cieszę. Ja też zdecydowałam się kiedyś powiedzieć, co prawda już po tym, jak sobie poradziłam z chorobą, ale wciąz przeszkadzała mi mysl, ze coś ukrywam. Mogłam to zrobic dużo wczesniej i nie utrudniac sobie dalej życia, ale nie byłam taka mądra jak Ty. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: powiedziałam IP: *.media4.pl 28.04.04, 19:06 Ja dokładnie pamiętam te dzień kiedy powiedziałam 9 lat temu. Najpierw niesamowita ulga, z drugiej strony <moja mam> wyrazona chęć pomocy, zrozumienie, ale później nadszedłl moment, kiedy ona zaczęła obwiniać siebie o wszystko, wizyty u psychologa, ciężko było strasznie!!! Z czasem rozeszło się po kościach, ale nie było przyjemnie. Nagle sama sobie ucięłam drogę do łazienki, lodówki, nie mogłam najeść się, uczucie, ze zaraz zacznę walić głową w ściane, bo oszaleję, nie wiedziałam, co mam z sobą zrobić, niepokój, nerwowośc, płacz, stres kiedy robiłam siku w toalecie i wiedziałm, ze ktos słucha co robię, ze aż nie mogłam czasami, ciągła kontrola kontrola kontrola, rozliczanie z każdej złotówki, czy nie wydałam na jedzenie itd .... Dla mnie był to zbyt duży szok, później zaczęli <po pierwszej fazie zrozumienia> mnie obwiniać, ze to moje fanaberie. Prawda jest taka, ze sama sobie pomogłam, bo to była moja walka , a ktos z boku nigdy nie jest w stanie nas zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
muza_poezji Re: powiedziałam 29.04.04, 07:02 O mojej chorobie wiedzą od dawna. Nie wiedzą tylko, że to tak się nasila. Poza tym tutaj nikt mnie ani siebie nie obwinia, bo już przez to przechodziłam. W domu ciągle mnie obwiniają, więc się wyprowadziłam, na terapię rodzinną nie wyrażają zgody. W moim przypadku jest inaczej. Ona mówi: Jak musisz to zrobić, to idź. Nie będę podsłuchiwać. (itp.) Odpowiedz Link Zgłoś