Gość: myszor
IP: *.sosnet.pl
26.05.04, 11:26
kiedyś nigdy tego nie doświadczyłam.
ale odkąd się odchudzam... zabraniam sobie wszystkiego. i czasem przychodzą
takie chwile, że moje łakomstwo nie wytrzymuje w klatce. wyrywa się i nie
moge go powstrzymać.
jem wszystko. bochenki chleba całe, to co nigdy nie lubiałam i czego nigdy
nie jadłam.
musze powiedziec, że jestem z siebie dumna. schudłam.
hm... może taki sposób jaki ja mam jest dobry?
jak mam te panady głodu (np. wczoraj i dziś) to przez tyle samo dni ile
jadłam nic nie jest (czyli nic jeść nie będe jutro i pojutrze).
być może to zaszkodzi... ale cóż.
postaram się wygrywać nad tym smiertelnym głodem. nie wypuszcze wilka z
klatki. przysięgam.