Dodaj do ulubionych

wilczy głód

IP: *.sosnet.pl 26.05.04, 11:26
kiedyś nigdy tego nie doświadczyłam.
ale odkąd się odchudzam... zabraniam sobie wszystkiego. i czasem przychodzą
takie chwile, że moje łakomstwo nie wytrzymuje w klatce. wyrywa się i nie
moge go powstrzymać.
jem wszystko. bochenki chleba całe, to co nigdy nie lubiałam i czego nigdy
nie jadłam.
musze powiedziec, że jestem z siebie dumna. schudłam.
hm... może taki sposób jaki ja mam jest dobry?
jak mam te panady głodu (np. wczoraj i dziś) to przez tyle samo dni ile
jadłam nic nie jest (czyli nic jeść nie będe jutro i pojutrze).
być może to zaszkodzi... ale cóż.
postaram się wygrywać nad tym smiertelnym głodem. nie wypuszcze wilka z
klatki. przysięgam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nana Re: wilczy głód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:25
      Boze, plakac mi sie chce........
      Ja na pewno nie wygram z wilkiem.
      Zeby tylko wilk pozarl mnie... nie meczylabym sie juz.


      Wilk przyjdzie, zawsze czycha, tylko czeka, zeby sie rzucic.
      Przyjdzie przyjdzie przyjdzie przyjdzie przyjdzie...........................
      • Gość: ... Re: wilczy głód IP: *.sosnet.pl 26.05.04, 15:16
        ????????
        ;/
        to jakieś przenośnie??;/
    • zaasia Re: wilczy głód 26.05.04, 15:49
      aaaaa!!!
      nie rob tak! szybko zanim wpedzisz sie w cos strasznego. To wlasnie poczatki,
      potem bedziesz juz tylko myslala o tym, zeby nie jest, czyli o jedzeniu, i tak
      w kolko.
      Powinnas sobie wyznaczyc dzienna zelazna porcje jedzenia, i zjadac to zawsze,
      nie wazne czy jadlas duzo poprzedniego dnia, czy nie. Wtedy ataki nie beda
      takie silne, latwiejsze do opanowania, a do tego dwa razy sie zastanowisz,
      zanim zjesz wiecej, bo bedziesz wiedziala, ze nie bedziesz mogla
      tego "nadrobic" nie jedzac jutro.
      Prosze, nie rob sobie krzywdy, a ten sposob jest dobry!!
      Powodzenia
      • Gość: myszor Re: wilczy głód IP: *.sosnet.pl 26.05.04, 16:31
        hm... ja wiem, że ja źle robie; ale do mnie nic nie dociera.
        bezmyślna jestem, ale cóż ja moge zrobić? coś mi we łbie siedzi i nie pozwala
        tak robić jak inni mówią, robie według siebie.
        • goblin.girl Re: wilczy głód 26.05.04, 16:50
          Gość portalu: myszor napisał(a):

          > hm... ja wiem, że ja źle robie; ale do mnie nic nie dociera.
          > bezmyślna jestem, ale cóż ja moge zrobić?
          Hmm... to po co w taki razie piszesz? Coś mi mówi, ze jednak nie jesteś jedną z
          głupich pind, które piszą po to, żeby się pochwalić i czujesz, że cos jest nie tak.
          coś mi we łbie siedzi i nie pozwala
          > tak robić jak inni mówią, robie według siebie.
          Bingo! Chodzi właśnie o to, ze Ty nie postępujesz "według siebie" tylko według
          tego, co Ci siedzi w głowie i każe postępować wbrew Tobie. To coś wcale nie jest
          Tobą, to coś każe Ci się objadać i głodzić za karę. Powiedz szczerze - lubisz
          ten wilczy głod? lubisz napychac sie jedzeniem, które normalnie wcale Ci nie
          smakuje? lubisz potem, kiedy przez dwa dni z rzędu burczy Ci w pustym żołądku? I
          Ty mówisz, ze robisz to "według siebie"? Coś tu nie pasuje.
          • Gość: myszor Re: wilczy głód IP: *.sosnet.pl 26.05.04, 18:04
            no pewnie, że nie lubie tego wilczego głodu.
            masz wiele racji. powinnam się dokładnie zastanowić nad sobą i zacząć działać.
            tylko musze sobie wyznaczyć cel.
            a więc, gdy skończy się szkoła, gdy juz dostane świadectwo w ręce to zaczne
            rozsądnie żyć.
            będe miała duzo czasu i osiągne sukces. obiecuje.
            • Gość: horla Re: wilczy głód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 19:26
              a może sie zastanowic co daje Ci jedzenie, czego w nim szukasz.
              mam to samo co ty, od 9 lat, lecze sie od 3 miesiecy.

              zapraszam na Forum Zbyt Kompulsywne (dział Zdrowie)

              pozdrawiam
            • goblin.girl Re: wilczy głód 26.05.04, 19:47
              Szkoła tak Cię stresuje? Skończenie szkoły nic nie zmieni. Będziesz miała w
              życiu jeszcze dużo stresujących momentów, kiedy łatwo jest stracić kontrolę nad
              swoim życiem i zacząć szkodzić sobie, zamiast pomagać. Jeżeli naprawdę chcesz
              sie wziąść w garść, zrób to od razu. Nie wmawiaj sobie, ze skończenie jakiegoś
              etapu w życiu będzie przełomowym momentem, który wszystko zmieni. Zaraz zacznie
              się nastepny etap; nie wiesz do końca, jaki będzie, ale w dużej mierze od Ciebie
              zależy, czy będzie dobry, czy zły.
              Mieć duzo czasu to też nie zawsze dobra rzecz, kiedy nie masz czym tego czasu
              wypełnić, czujesz wtedy pustkę w życiu i próbujesz ją czymś zajać, nie zawsze
              rozsądnie. Co rozumiesz przez osiagniecie sukcesu? Bycie szczupłą, piękną i
              podziwianą, czy odnalezienie swojego miejsca w świecie? Świadectwo w garści to
              tylko papierek, na tym się życie nie kończy.
              ---
              Hey, you know something people?
              I'm not black
              But there's a whole lots a times
              I wish I could say I'm not white
              • Gość: myszor Re: wilczy głód IP: *.sosnet.pl 27.05.04, 07:22
                nie- szkoła mnie nie stresuje. jest mi że tak to ujme 'obojętna', chodze bo
                musze.
                chodzi mi o to, że właśnie przez zajęcia w szkole niszcze moje nawyki, które
                teraz w sobie pielęgnuje.
                w wakacje będe pływać, biegać- będzie dobrze.
                teraz na to wszystko nie mam czasu.
                • klg777 Re: wilczy głód 27.05.04, 11:21
                  Widzisz, teraz jest taki czas ze jeszcze panujesz nad wilczym głodem. Ale potem
                  może się tak stać, że przestaniesz. U mnie też to się z pozoru niewinnie
                  zaczeło. Co kilka dni wracając z pracy kupowałam sobie 20 dkg jakis ciastek czy
                  wafelków. Po takiej uczcie mówiłam sobie że jutro będę jadła mniej. Sprawdzało
                  się do czasu.. potem te słodkie rzeczy zaczełam kupować codziennie, a
                  obiecywałam sobie, że odchudzać zacznę się od jutra. W końcu wpadłam w taką
                  obsesję, że w domu zjadałam obiad jak dla faceta, a potem poprawiałam jeszcze
                  4-5 pajdami chleba z nutella czy wedliną i majonezem. Jadłam prawie non-stop i
                  nie było to spowodowane stresem, nawałem zajęć i obowiązków tylko chęcią
                  jedzenia samą w sobie. Dopiero po ok. 1,5 roku zaczełam z tego wychodzić.
                  Przytyłam 20 kg. Pomalutku zgubiłam po drodze 4 kg i na tym waga stanęła bo nie
                  potrafiłam zmusić organizmu do jedzenia mniej. Przez pół roku może nie rzucałam
                  się na jedzenie, ale nie stosowałam żadnej diety, bo od razu rece same mi się
                  wyciągały po pożywienie. Od 10 dni stosuję Adipex, i jak na razie nie chce mi
                  się jesc. Ale też wiem, że to jest chemia niezbyt obojętna dla zdrowia i że jak
                  skończę kurację to muszę trzymać dietę. Na razie chcę zwalczyć w sobie pokusę
                  sięgania po to co dobre i tak zmniejszyć żołądek, żeby mi nie krzyczał że jestem
                  głodna. Także radzę Ci, póki nad tym wszystkim panujesz staraj się jeść
                  racjonalnie, codziennie, małe porcje a częściej. Wiem że to radzi mnóstwo ludzi,
                  ale wiem po sobie że to działa i sama tak robię. Ja już nie pozwolę do tego żeby
                  to jedzenie kierowało moim życiem a nie ja sama.

                  pozdrawiam
                  Klaudia
                  • Gość: myszor Re: wilczy głód IP: *.sosnet.pl 27.05.04, 18:00
                    wielkie dzięki. zrozumiałam troche.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka