Gość: Agucha
IP: 82.139.13.*
04.06.04, 11:20
Wszystko zaczeło się banalnie, czyli od chęci zrzucenia 5 kg, bo waga 59 kg
przy wzroście 160 była dal za duże, czułam sie za gruba nieatrakcyjna, po
prostu jak tłusta krowa. Postanowiłam że ( tak na początek )ogranicze
spożywanie cukrów i tłuszczy. I podziałało schudłam te swoje 5 kg, ale mi
było ciągle mało, chciała być szczuplejsza a tym samym piękniejsza.
Z czasem moje posiłki ograniczały sie do jednego posiłku dziennie, przewaznie
była to kromka chleba oczywiście bez masła bo wkońcu to tłuszcz któregeo
unikałam jak ognia. Po 4 miesziącach schudłam do 43 kg i czułam się
wspaniale. do czasu poniewaz w tym momencie zaczeły sie moje problemy ze
zdrowiem.
Czułam się coraz słabsza, nie miałam ochoty na nic. Najchętniej bym ukryła
się do jakiejs ciemnej dziury i chudła sobie w spokoju by nikt się mnie nie
czepiał.
Ależ byłam wtedy głupia!!!
Po którymś z kolei pobycie w szpitalu miałam wszystkiego dość i aby poprawić
sobie humor postanowiłam popatrzec sobie na moje piękne cialo , tak więc
stanełam w bieliźnie przed lustrem i się przeraziłam, wyglądałam okropnie!!!
Brzuch wklęsły skóra jak u staruszki straciła na jędrności, mocno zarysowane
kości policzkowe- dosłownie kości obwleczone skórą!!i moje piękne niegdyś
włosy zrobiły się cieńkie i matowe wygladałam jak karykatura samej siebie.
To był przełomowy moment w moim zyciu. Uzmysłowiłam sobie że jeśli tak dłużej
będę postępować to zniszczę samą siebie- umrę!!
Nie było mi łatwo wrócić spowrotem d życia, ale dzięki pomocy rodziny i
przyjaciłó odzyskała chęc życia. Ta choroba zawsze będzie mi towarszyszyć nie
da się jej pozbyc do końca, nieraz nachodzą mnie mysli a może schudnąć
troszkę ta 1 kg a może 2kg, ale wtedy szybko oglądam zdjęcia z tamtego okresu
i mi przechodzi ta chęc. Ale przyznać się muszę że nadal czuje wstręt do
słodyczy i tłuszczu, ale ignoruje to i jem normalne posiłki a nawet batony i
czekoladki. obecnie ważę 53 kg i czuję się świetnie.