Dodaj do ulubionych

BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz

19.02.05, 18:17
To już 30 dzień! I kompletnie o tym nie myślę! No-moze czasem, ale nie jest
to tak intensywne jak dawniej.. Nie osiągnęłam tego sama- poszłam do lekarza
w Krakowie i to on mi pomógł.. Tzn dopiero zaczyna pomagać, bo leczenie
dopiero sie zaczyna, ale jakoś tak psychicznie zmieniłam nastawienie, ze
udaje mi się ograniczyć i żarcie , i rzyganie.. Dużą zasługą jest też branie
Bioxetinu, bo znacznie obniża łaknienie... Dziewczyny! Idźcie do lekarza!
Same nie dacie sobie rady! Ja oszukiwałam się przez 5 lat, ze samej mi sie
uda, ale to tlyko złudzenie! Nadal nie wiem jak bedzie jutro czy za chwilę,
ale myśl , że ostatni miesiąc był jedynym od baaardzo długiego czasu, w
którym nie odwiedzałam kibla i lodówki średnio co 5 minut - daje mi tej siły
jeszcze więcej... Buziaki i trzymajcie się
Obserwuj wątek
    • aksic Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 19.02.05, 18:27
      witam
      ciesze sie ze ci sie udalo...mam prosbe..tez jestem w krakowie..i zpewnoscia
      bez lekarza nie podolam..czy mglabys mi dac namiary swojego specjalisty...ja
      musze w koncu zrobic cos z wlasnym zyciem...z gory dzieki...p.s.zycze
      powodzenia w walce!
      • slon14lat Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 19.02.05, 18:49
        no właśnie , co to za lekarz?
        • 30stka Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 19.02.05, 19:20
          Słoniu, to naprawdę Ty?
          Brawo!
          • iiifa Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 21.02.05, 08:40
            coraz bardziej uświadamiam sobie, że bez specjalisty nie ma szans. To ostatni
            raz kiedy próbuje sama z tego wyjść. Wytrzymałam juz 12 dni (postanowienie
            wielkopostne) i na razie jest ok. Jednak 12 dni w porównaniu z przebytą chorobą
            i jej czasem (5-6 lat) to jest nic. Walczę. Na razie jest ok. Powodzenia życzę
            Wam wszystkim. Zastanawiam sie tylko czy nie jedząc słodyczy ułatwiam czy
            utrudniam sobie zadanie. Z jednej strony ułatwiam - nie mysle o wymiotowaniu z
            przyczyn przyjecia ogromnej ilości kalorii, z drugiej strony jak dostanę ataku
            to nie wiem jak to sie wszystko zakończy...
            Powodzenia życzę WAM ;)
            • maybe123 Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 21.02.05, 17:48
              iiifa - a wiec jednak udalo Ci sie tamtego trudnego dnia. tak sie ciesze.

              >Zastanawiam sie tylko czy nie jedząc słodyczy ułatwiam czy
              > utrudniam sobie zadanie.

              jestem przekonana ze ulatwiasz sobie zadanie, i inwestujesz we wlasne zdrowie
              jedzac zamiast tego inne rzeczy. ja w miare uplywu czasu jem coraz mniej
              slodkiego. teraz nawet mleko wydaje mi sie slodkie!! bo organizm odzwyczail sie
              od konskich dawek cukru.

              jak juz siegne po slodycze to naprawde musze uwazac, nie kupowac nic na zapas -
              ile razy bym sobie nie postanawiala i tak zawsze zjadam wszystko co kupie, wiec
              staram sie byc realistka. Np. jesli baaardzo chce Twixa, to od razu pol
              wyrzucam, a drugim pol sie delektuje. Moze to wariactwo ale dla mnie lepsze niz
              atak.

              Takze zmiana smaku po slodkim pomaga, np. kawalek zoltego sera i/lub umycie
              zebow. Jeszcze inna metoda to maly kawalek slodkiego i duzy kubek gorzkiej kawy
              z mlekiem. Potem tez nie zapomnij zmienic smaku.

              Tak czy inaczej sadze ze rezygnujac ze slodyczy bardzo sobie pomagasz. A jesli
              bedziesz chciala siegnac po nie znowu, prosze zachowaj srodki ostroznosci - to
              sie da zrobic bez ataku, ale trzeba uwazac.
    • rebeck Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 21.02.05, 12:17
      mi udaje się ograniczać jedzenie i zwracanie też bez lekarza... nie chcę iść do
      lekarza... w jakiś sposób sądzę, że skoro sama w to wpadłąm to i sama muszę z
      tego wyjść.... jednak jeśli będę miała doła, to wtedy chyba nie będę miała
      wyjścia i będę musiała udać się do jakiegoś specjalisty...najbardziej pamaga mi
      mój chłopak... jego obecność .... zapytaj się proszę swojego lekarza czy jeśli
      b się chce i ma motywację... OGROMNĄ... to czy samemu można sobie poradzić...
      zaznaaczam, że chruję już od jakiś 8 lat... jednak nigdy tak zdeterminowana nie
      byłam... nawet uzgodniliśmy z moim chłopcem, że jak będzie ze mną gorzej, to
      mam powiedzieć takie ustalone słówko i on wtedy zabierze mnie na spacer lu
      pójdziemy grać w ping-ponga... no zrobi cokolwiek abym była zajęta i nie
      myślała o tym.... no zobaczymy jak nam to wyjdzie....
      dzięki z góry i pozdrawiam .... trzymam kciuki za nas... :)
      • yesstem Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 21.02.05, 12:37
        Ja wierzę, że można pokonać chorobę bez lekarza, ale niestety nie zawsze. Kilka
        lat temu skończyłam z bulimią sama, ale nie udałoby mi się to na pewno, gdyby
        nie poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. Byłam zakochana z wzajemnością,
        właśnie wychodziłam za mąż, byłam w ciąży. Gdyby nie ta najbliższa osoba u boku
        i ta druga pod sercem, na pewno by się nie udało. Bulimia wróciła, gdy
        straciłam grunt pod nogami, poczułam się zagubiona i osamotniona. Teraz nie
        umiem sobie sama poradzić, pewnie właśnie dlatego, że nie nie mam w nikim
        oparcia :(
        • yesstem Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 21.02.05, 13:14
          Ja wiedziałam, że się udało wtedy, kiedy okres niewymiotowania był coraz
          dłuższy i dłuższy (a przestałam z dnia na dzień i wymioty całkiem 'zanikły'),
          jadłam wszystko w przeciętnych ilościach (niemało, ale też nie do granic
          możliwości), myślenie o jedzeniu pojawiało się tylko wtedy, gdy zwyczajnie
          robiłam się głodna, a przestało być moja obsesją. Trudno to zdefiniować, to się
          czuje. Pewnego dnia, po kilku tygodniach, po prostu dotarło do mnie, że jestem
          wolna, że zaczęłam żyć tak jak wtedy, kiedy byłam jeszcze zdrowa.
      • luka-6 Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 21.02.05, 13:05
        Super mam nadzieje,że Ci się uda (ale kiedy wiadomo, że sie udało?) Napisz
        proszę, bo myslę podobnie jak ty, chcę też wziasć się za siebie. Tak na
        poważnie to pierwszy raz. Pozdrowienia.
        • aksic Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 22.02.05, 00:18
          kurcze..wyprowadzcie mnie z bledu jesli sie myle...wydaje mi sie ze z tego sie
          nie da wyleczyc do konca nigdy..to tak jak z alkoholokami...do konca zycia sie
          nim jest...no scisle 'niepijacym alkoholokiem', wydaje mi sie ze podobne jest z
          bulimia...do konca zycia pozostaniemy bulimiczkami...niepraktykujacymi
          oczywiscie...no chyba ze mi sie tylko wydaje ze zalapalam o co w tym wszystkim
          chodzi ,ze mowie(psze:) tak z punktu widzenia osoby ktora o leczeniu tak
          naprawde nie wie nic...wszak jeszcze nie zaczelam zadnej terapii
          [jakbym sie mylila oczywiscie nie zaplacze;)pozdrawiam[kurna ale mnie to forum
          wciaga...mialam w objeciach morfeusza tonac juz od pol godziny;)] ide bo jutro
          si nie podniose z wyrka...kolorowych]
          • aksic Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 22.02.05, 00:19
            dodam ylko ze wcale nie chcialam zeby to zbrzmialo dolujaco...
          • niobe5 Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 22.02.05, 00:47
            Mialam ten sam dylemat co Ty Aksic. Podjelam nawet ten temat na tym forum, ale
            nie doszlysmy tutaj niestety do konsensusu...
            Moim zdaniem juz zawsze bedziemy w pewien sposob "naznaczone", co nie znaczy,
            ze nie bedziemy mogly sie nazwac zdrowymi.
            Mysle, ze 30stka jest bardziej odpowiednia i kompetentna osoba, zeby
            odpowiedziec na to pytanie - w koncu nie choruje juz 10 lat.

            Pozdrawiam
            • 30stka Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 22.02.05, 12:20
              Powiem Wam Dziewczyny o tym zdrowieniu. Jeszcze jak chorowałam, to wyczytałam
              gdzieś, że po pierwsze tylko jakimś bodajże 20% osób, które podjęły leczenie
              udaje się z tym skończyć, a po drugie, że z tej choroby, to tak naprawdę nigdy
              nie da się całkowicie wyleczyć i... trochę mi to podcięło skrzydła...

              Mam w nosie to co mówią na ten temat statystyki. Ja wiem swoje. MOŻNA z tego
              wyjść CAŁKOWICIE, tak, tak CAŁ-KO-WI-CIE. Jestem tego dowodem. Oczywiście
              pamięć o chorobie zostaje, w końcu trudno wyrzucić z głowy takie koszmarne
              wspomnienia, ale nie ma już we mnie strachu przed jedzeniem. NIE MA I KONIEC!
              Też lepiej się czuję, gdy jestem szczupła, ale ja się w ten sposób czuję
              zdrowiej! Po ciąży (zwłaszcza po drugiej) dość długo nie mogłam wrócić do
              swojej poprzedniej wagi i co? I nic! Nie robiłam z tego afery! Żyłam, jakby
              nigdy nic! Zajęłam się życiem - dziećmi, mężem, sobą. Gdybym nie zajrzała tu na
              forum, to pewnie przez te dni nawet jednego razu nie pomyślałabym o czymś takim
              jak bulimia. A waga pomalutku sama wróciła do normy...:-)

              No i jeszcze jedna kwestia. Wyczytałam mianowicie, że bulimik ma już taką
              psychikę, że łatwo wpada w różne uzależnienia - to może być np. alkohol,
              narkotyki czy sex. Ale ja sobie dopowiadam, że równie dobrze może to być
              pracoholizm (choć na niego z pewnością nie cierpię), nałogowe robienie serwetek
              na szydełku, haftowanie obrazków, czy nawet siedzenie przed komputerem! W
              Piśmie Św. napisane jest, że drzewo poznasz po jego owocach - i ja to tak
              rozumiem, że jeśli widzę owoce swojej pracy - to znaczy, że i ta praca jest
              dobra!


              Pozdrawiam wszystkich!!!
              • aksic Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 23.02.05, 02:30
                :)nie tylko nie placze...usmicu z ryjka nie moge odkleic...
                30stka od dzisiaj jestes moja idolka i wzorcem do nasladowania...nie wazne co
                mowia lekarze...skoro Ty twierdzisz ze ise da z tego calkowicie wyjsc- i zywym
                przykladem na to jestes-dla mnie to w zupelnosci wystarczy...wiecej dowodow nie
                potrzebuje na poparcie tej teori:)...teraz to juz tylko sama w swojej glowce
                rozprawic sie ze swoja zmora musze...dziekuje...
        • rebeck Re: BULIMIA-pomóc może TYLKO lekarz 22.02.05, 08:49
          witam...dziś mam troszkę gorszy poranek, jutro 3 egzaminy mnie czekają i już
          czuję napięcie, lecz się nie poddaję ... jak dobrze że chłopak mi pomaga...
          tak naprawdę to ja nie wiem kiedy wiadomo, że się udało... chyba nie mi to
          osądzać, bo jeszcze nigdy nie było mi dane wyleczyć się ;) a zresztą przecież
          nie wiadomo czy jest to wogóle wyleczalna choroba czy tylko zaleczalna. sądzę,
          że najważniejsze jest zdać sobie sprawę, że jest się chorym i postanowienie
          zrobienia czegoś z tym...
          ja już od b dawna analizowałam wszystko... co ...kiedy i dlaczego.... muszę
          powiedzieć, że dużo mi to dało aczkolwiek nie moja wiedza spowodowała, że chcę
          z tym zerwać.... po prostu poczułam, że mam na tyle siły, że mogę spróbować.
          zresztą kolejne sny o moich biednych ząbkach, które teraz są w złym stanie a
          kiedyś miałam takie piękne sprawiły, że miałam już tego serdecznie dosyć..
          ciągły wstyd, kłamstwa, myślenie tylko o jednym, ból głowy, piszczenie w uszach
          brak kontroli nad sobą i nawet bezsensowne wydawanie kasy. miałam też
          dosyć "tego" widoku kibla.... dzień w dzień to samo...
          najlepszym krokiem dla mnie było powiedzenie mojemu chłopakowi, że nie jest ze
          mną dobrze. trzyma mnie ta świadomość (jego wiedzy) w wytrwaniu w dążeniu do
          celu. zaczęłam pisać tutaj na forum... gdy piszę jest mi raźniej, bo wiem, że
          mnie rozumiecie i mogę szczerze mówić co czuję i myślę. nie czuję się w tym
          taka osamotniona... poza tym dziewczyny które piszą o tym, że im się udało i,
          że da się z tym skończyć jest b motywujące i daje nadzieję na lepsze jutro.
          ja wiem, że nie jest łatwo i , że będę już zawsze musiała siebie obserwować i
          pilnować , aby nie wrócić wiecej do tego.... mam nadzieję, że z czasem
          przychodzi to prościej i bez takich komplikacji życiowych jak teraz...
          a nie chcę lekarza bo znów będę musiała kolejny raz mówić o moim życiu,
          problemach itp... ja wiem jakie błędy zostały popełnione i przez kogo. wiem
          także, że nie jest to też ich winą, że tak wyszło... nie obarczam nikogo winą,
          jest mi tylko przykro, że tak to musiało się wszystko potoczyć... sama więc
          muszę znaleźć sposób na stres... lekarz za mnie tego nie zrobi. a co do
          samooceny to to samo.... tzn też muszę sama na siebie inaczej zacząć patrzeć.
          spostrzegłam, że jak nie wymiotuję i nie mam czego się wstydzić... nie oszukuję
          to inaczej na siebie patrzę... bez pogardy... a to jużjakiś plusik...niestety
          jeszcze ciężka i długa droga przede mną....
          oki, muszę spadać bo na zaj się spóźnię ... :)
          pozdrawiam .... buziaczki.... papa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka