Dodaj do ulubionych

pomozcie dziewczyny !!!

04.04.05, 21:10
moja dziewczyna ma bulimie... bardzo ja kocham i wiem jak cierpi .... czy
wiecie jak moge jej pomoc? ... co wasi mezczyzni robia ... jak oni o was
dbaja ... co sprawia w ich zachowaniu ze czujecie sie lepiej .... pomozcie
prosze ...
Obserwuj wątek
    • grubcia5 Re: pomozcie dziewczyny !!! 04.04.05, 21:40
      powiem ci tak...moj chlopak nie wie ze mam bullimie...ale wie ze mam obsesje na
      punkcie jedzenia, ochudzania sie i swojego ciala... nie wiem moze mysli ze mi
      popraiwa chumor gdy w zartach mowi ze jestem tlusciutka albo grubiutka...ale
      mnie to tylko przygnebia i denerwuje...
      czaseem mnie lapie za brzuch a ja szybko odskakuje choc nie mam grubego
      brzucha...moze boje sie ze on mnie nie zaakceptuje...
      on na to mowi ze przeciez mam ladny brzuszek i on go kocha...ale ja jakos w to
      niepotrafie uwierzyc...wiedz co ci radz to zebys nawet w zartach nie mowil
      dziewczynie ze niby jest groba bo ona tego nie bierze na zarty ale calkowicie
      powaznie...
      mow jej ze pomozesz jej w alce...zachec do tej walki...
      pilnuj i nie pozwol jej na ataki obzarstwa...musisz ja
      wspierac...pocieszac...mowic nieustannie ze jest piekna, ze ja kochasz, i
      przede wszystkim zeby nie marnowala zycie,...
      przeciez zycie zdrowej dziewczyny moze byc takie piekne...musizsz jej o tym
      przypomniec...
      • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 04.04.05, 22:04
        dziekuje za pomoc .... z pewnoscia klawa z Ciebie dziewczyna :) ... i wlasnie
        tak robilem zanim poznalem ze na nia cierpi ....... dowiedzialem sie dopiero
        dzisiaj... nie chciala mi mowic ale sytuacja tak wyszla ze wykrzyczla to z
        siebie .... czytam teraz rozne opinie i dopiero teraz poznaje czym jest ta
        choroba i .... teraz uzmyslawiam sobie co niejednokrotnie bylo jej
        przejawem .... teraz dopiero otworzylem oczy i .... kocham ja i nie pozwole na
        to by bylo jej zle ...... dziekuje KLAWA dziewczyno :P
        • achula Re: pomozcie dziewczyny !!! 05.04.05, 09:07
          Poszukaj postow pisantch do Mariusza,watek brzmial chyba "Od czego zaczac"i
          pojawil sie okolo24.03tam znajdziesz duzo odpowiedzi na swoje pytania.Pozdrawiam
          • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 05.04.05, 13:54
            dziekuje Achula .... od wczoraj sporo sie dowiedzialem .... ktos napisal na tym
            forum, ze jest ono po prostu mozliwoscia oczyszczenia sie z tego co tak
            boli .... ale uwazam ze to nie wszystko .... jest duzo wiecej .... dzieki
            wszystkim tym dziewczynom, ktore maja odwage pisac .... ja .... moge pomoc
            mojej ukochanej ... wiec DZIEKUJE .... teraz wiem wiecej co czuje, a czego
            jeszcze /mam nadzieje ze jeszcze/ mi nie powiedziala.... dziekuje
    • p_agad Re: pomozcie dziewczyny !!! 09.04.05, 22:29
      Ja Ci poradze tak: staraj się nie robić wielkiego halo z tej chorob. To znaczy
      wspieraj ją itd. zapewniaj, że ją bardzo kochasz, bądź przy niej. Ale uwagi
      typu: pobobasz mi się taka jaka jesteś, albo "masz śliczny brzusio" "kocham twój
      brzusio" itd. moim zdaniem jej nie pomoże. Staraj się unikać JAKIEJKOLWIEK
      wzmianki na temat jej wyglądu - ani pozytywnej ani negatywnej. Według mnie
      należy pokazać drugiej osobie, że kochasz ją bez względu jak wygląda. Jak mój
      chłopak mi mówi , że mam seksi brzuszek, to staram się jeszcze bardziej o niego
      dbać (ćwiczenia, diety, głodówki),wolałabym, żeby mi mówił :kocham twój uśmiech,
      cierpliwość :), zdrowe podejście do jakiś tam spraw. Po prostu, żeby pomóc (tak
      myśle) należy odciąć się zupełnie od patrzenia na inne osoby i siebie, pod
      względem wyglądu. A, i jeszcze jedno : jeśli Ty dbasz o siebie (siłownia, basen
      itd.) to staraj się przez jakiś czas o tym mówić, jeśli sam dbasz o ciało, to
      ona myśli, że też powinna, a potrafi to robić tylko w taki spasób, w jaki
      potrafi. Postaraj się sam wyciągać wnioski z tego co ona mówi, jestem pewna, że
      sama da Ci wskazówki, ja, czy inne dziewczyny tutaj, nie znamy ani ciebie ani
      twojej kobiety, więc trudno cokolwiek powiedzieć. Pozdrawiam, i życze duuużo
      miłości i siły
      Dagmara
      • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 09.04.05, 23:10
        Dziekuje Dagmaro ..... problem w tym, ze zanim jeszcze dowiedzialem sie o
        chorobie ja takie wlasnie uwagi robilem ..... bardzo czesto podkreslalem jak mi
        sie podoba i jaki to ma na przyklad seksowny brzusio .... ale teraz nie wiem co
        mam zrobic ...... przeciez wciaz jest piekna .... a na dodatek, tak jak
        piszesz, nie powinienem robic z tego halo .... czy wlasnie zmiana w moim
        zachowaniu nie byla by zle odczytana? ..... czy jak przestalbym tak mowic to
        czy nie pomyslalaby, ze cos jest wlasnie nie tak? .......... Co do silowni to
        zrobilem blad :) Niestety nie przypilnowalem sie i chlaplo mi sie cos ostatnio
        o sobie i dbaniu o wyglad. Juz sekunde potem wiedzialem ze niepowinienem :( Ale
        stalo sie :( Musze sie jeszcze duzo nauczyc........ dziekuje Dagmaro :)
    • butori pytanie - wysiłek fizyczny 10.04.05, 11:41
      Jak to jest z wysiłkiem fizycznym?... W wielu artykulach czytalem, że jest on
      objawem... Że dziewczyny "katuja" swoje cialo i to jest jeden z przejawów owej
      choroby.... Ale jak czytam niektóre posty to odnosze wrażenie przeciwne. Praca
      nad soba poprzez, na przykład, bieganie jest wyzwoleniem... jest oznaka walki i
      panowania nad swoimi problemami... Dziewczyny piszą, że to im pomaga... Jak to
      jest? .... Moje Kochanie bardzo dużo pływa i bardzo często chodzi biegać.
      Potrafi biec w szybkim tempie przez cała godzine. Ja nie jestem tak
      wysportowany i wydaje mi się to wielkim wysiłkiem.... Czy zatem powinienem się
      martwić gdy to robi? Czy jest to jej batalia z bulimia, czy też oznaka że z
      czymż sobie nie radzi? Czy jak przestanie ćwiczyc tak intensywnie to czy
      wygrala z nią, czy też wrecz przeciwnie? ......
      • grubcia5 Re: pytanie - wysiłek fizyczny 10.04.05, 12:43
        widzisz bulimia na tym wlasnie polega...ona biega i plywa bo nie moze zniesc
        mysli ze przytyje po czyms co zje...jesli nie zwymiotuje to musi pozbyc sie
        tycch kalorii z ciala w inny sposob...
        ja tez tak mam...poswietach postanowilam nie wymiotowac wiec po sniadaniu
        poszlam pobiegac bo balam sie strasznie ze prztyje...ale to nie jest zdrowe
        dopuki wlasnie z tego powodu cwiczysz... jesli mysli o kaloriach i kilogramach
        nie opuszczaja jej mysli , i biega bo sie boi to wlasnie jest obiaw choroby....
        • butori Re: pytanie - wysiłek fizyczny 10.04.05, 13:28
          Uwielbiam z nia rozmawiac :) niewazne o czym .... rozmowa z moja ukochana
          ogromnie duzo dla mnie znaczy :) Nie raz sie zdarza, ze nieco sie w niej gubimy
          i po jakims czasie, oczywiscie w żartach, wypomina mi, że przecież miała biegać
          a ja ją zagadałem :) ........... ale mimo to idzie :( .... Nie robie tego
          świadomie, ale moze powinienem. Czy powinienem probowac odciagnac ja od tego?
          Czy jesli "zapomni" isc pobiegac, to czy nie uswiadomi sobie, ze mimo tego, ze
          sie nie "katowala" nic sie nie zmienilo? Wciaż jest kochana........

          Dziękuje Klawa dziewczyno :).... Nie znamy się i nic o sobie nie wiemy, więc
          powiem Ci tak : o tym, że moje Serce zmaga się z tą chorobą dowiedziałem się w
          niezbyt miłej sytuacji. To było dużo emocji bynajmniej nie z 'tym' zwiazanych.
          Wykrzyczala TO. Mowila, że nie chciała tego mówić.... Mimo, że ją do tego w
          jakiś sposób zmusiłem, a NIGDY nie chcialbym by robiła coś wbrew swej woli.....
          to ..... nie żałuje...... Te emocje, które z początku złe, przyniosły nam w
          pewnym sensie wyzwolenie.... Podejrzewam, że bardzo trudno jest powiedzieć o
          tym nawet bliskiej osobie. Mowiła, że nie była gotowa, ale czy nie jest tak, że
          na coś takiego ne można się przygotować?..........
          Chce wiedzieć.... jeśli moja ukochana coś 'przygnębia i denerwuje'.... i na
          dodatek to ja bylbym tego powodem .... to powinienem wiedziec .....
          • grubcia5 Re: pytanie - wysiłek fizyczny 10.04.05, 14:28
            musze przyznac ze nie wiem jak ci pomoc w tym momencie...bo sama nie umiem
            soebie z tym poradzic...chodze 3x w tygodniu na aerobic...a dgy nie moge to
            cwicze w domu lub biegam...nadal sie borykam z choroba i sama nie wiem jak
            przestac myslec o tych kaloriach... napewno to jest lepsze od
            wymiotowania...nie psuje zrowia...tylko nie pomaga pod wgledem psychicznym...
            twoja dziewczyna musie sie nauczyc inaczej walczyc z klopotami... ja teraz tez
            jestem w dolku...nie wiem co robic...chlopak mi robi dziwne akcje , nie wiem
            czy ze mna zrywa czy nie,,, jeszcze to ze umarl Papiez strasznie mnie to
            zdolowalo...bylam w rzymie na pogrzebie i jakos tam dawalam rade i licze ze tu
            tze mi sie uda...
            no ale dossyc o moich problemach...niewiem czy twoja dziewczyna chodzi do
            psychologa ale ja niedlugo ide i uwazam ze to jedyne wyjscie..j jesli nie
            chodzi to powinna bo moze sobnie nie poradzic...on pomoze jej radzic sobie z
            problemami w inny sposob...

            moze troche chaotycznie to ujelam , za co przepraszam

            powodzenia
            • butori Re: pytanie - wysiłek fizyczny 10.04.05, 15:07
              dziekuje ...................... :)

              napisalem prawie tydzien temu, że z pewnością KLAWA z Ciebie dziewczyna :)...
              skąd ja to wiem ? :P... po prostu tak czuję :D...
              • stokrotka_88 miłość przede wszystkim:D 10.04.05, 16:48
                Tak czytam twoje wypowiedzi i muszę stwierdzić,że ty jesteś kochany....Tak
                bardzo chcesz pomóc swojej dziewczynie,tak się przejmujesz i jeszcze jesteś
                taki miły dla innych....Zazdroszczę Twojej dziewczynie:P
                Nie wiem dokładnie co poradzić ci w sprawie choroby twojej dzieczyny,bo mam
                trochę inny problem(anoreksja,ale taka z kłopotami z jedzeniem,bo wagę mam w
                miarę ok).Wiem natomiast,że każdemu choremu potrzebna jest naprawdę duża
                dawka miłości i opieki.Ona musi czuć,zę kochasz ją za wszystko-po prostu za
                to,że jest taka jaka jest.
                • butori Re: miłość przede wszystkim:D 10.04.05, 17:38
                  KOCHAM!!!!!!:D:D:D ..... i chciałbym by wszyscy o tym wiedzieli :) ......
                  To cholernie:P buduje :) W tej chwili nie ma rzeczy niemożliwych. Co ja
                  piszę ??!?!?! ..... nie w tej chwili!!! .... zawsze!!! .... Ktos może
                  powiedzieć że "zakochani świata nie widzą" :) .... Ale czyż my wszyscy nie
                  jesteśmy zakochani? .... To nie musi być chłopak czy dziewczyna. To możę być
                  Tata, Mama, siostra, brat... sasiadka z góry i mały szkrab w piaskownicy :)...
                  Życie jest PIĘKNE :):):) .... Nie ma "nie mogę" " nie dam rady" " nie
                  potrafię". Jest tylko to szczeście, które nas w życiu jeszcze spotka. Wyjdzmy
                  mu na spotkanie :):):)....

                  Ta choroba mnie nie przeraza.... wcale nie czuje sie zagubiony i
                  bezradny :).... Moja dziewczyna zawsze powtarza, ze mam cholernie dużo
                  optymizmu. A ja wcale nie uważam tego za coś szczególnego. W każdym z nas on
                  jest tylko należy mu pozwolić dojść do głosu.... Czego chcemy od życia? ....
                  SZCZESCIA :) Jak go zdobyć? .... Kazdy dzien zaczynać uśmiechem :D a i
                  usmiechem go skończymy :D

                  Dziekuje Stokrotko :)... btw lubie stokrotki :) .... wybacz za mój wybuch
                  radości, ale czułem, że muszę napisać co się dzieje w mojej duszy ... w moim
                  sercu :)...
                  • stokrotka_88 Re: miłość przede wszystkim:D 10.04.05, 20:24
                    To było piękne,takie budujące.Musisz być naprawdę wspaniały.
                    To co dla Ciebie jest oczywiste,dla innych ludzi jest tak trudne do
                    zrozumienia-że życie mozę być piękne,musimy tylko patrzeć na nie z dobrej
                    strony....Sama często mam chwile zwątpienia i przerażają mnie mysli typu"Co
                    dalej będzie...."A chciałabym po porstu by było fajnie....
                    Jeszcze raz powtarzam-zazdroszczę twojej dziewczynie.Chyba każdy,z kim
                    rozmawiasz,po rozmowie robi się choć troszkę szczęśliwszy....Nawet nie
                    wiesz,jak bardzo poprawił mi humor twój ostatni post.Dziękuję. M.

                    PS.Naucz mnie,jak być tak wielkim optymistą:D
                    • butori Re: miłość przede wszystkim:D 10.04.05, 21:25
                      Jest juz ciemno Stokrotko....... podejdz do okna ....... spojrz w gwiazdy.....
                      czyż one nie sa piękne? ........ :)....... jesli akurat puszyste chmurki
                      zaslaniaja Ci widok to .... zamknij oczy i zobacz je oczyma wyobrazni .......
                      PIEKNE :)........... wybierz jedna ...... od dzis ta jedna bedzie nosiła imie
                      STOKROTKA ..... to Twoja gwiazda .............
                      • stokrotka_88 Re: miłość przede wszystkim:D 10.04.05, 21:32
                        Dziękuję....
                  • achula Re: miłość przede wszystkim:D 11.04.05, 07:58
                    Gdzie sa tacy mezczyzni jak Ty???Ja szukam dlugo,baardzo dlugo i nie ma!
                    "Kochac to patrzec w tym samym kierunku"Ty odwazyles sie spojrzec w tym
                    kierunku co Twoja kochana,musisz tylko jeszcze nauczyc sie widziec to co ona ,
                    a Ja nauczyc dostrzegac milosc jaka ja obdarzasz,to szczescie jakie jej sie
                    trafilo,ze ma Ciebie.Pokaz jej slonce,radosc i przekaz,ze sa dziewczyny ktore
                    BARDZO PRAGNA TEGO CO MA ONA.Powolutku ucz ja swojego optymizmu i KOCHAJ,ale
                    nie daj sie zniszczyc butori jej chorobie.Nie pozwol aby jej choroba niszczyla
                    Ciebie,bo niestety tak jest.Gdy choruje ktos kogo kochamy ,choruja i cierpia ci
                    ktozy nas kochaja i nie moga nam pomoc.
                    Trzymaj sie cieplo Maly Ksiaze,pielegnuj swoja rozyczke!!!
                    • butori Re: miłość przede wszystkim:D 11.04.05, 18:14
                      dzisiaj otworzylem 'Małego Ksiecia' :):):)... czytałem go już chyba z 10 lat
                      temu..... dziękuje Achula :)... warto wrocić do czasów dzieciństwa :):):)
    • kararina Re: pomozcie dziewczyny !!! 11.04.05, 11:48
      poprostu byc i nic wiecej bo mozna tylko zaszkodzic
      a i wyslac ja do dobrego psychiatry
      czekaja was ciezkie dni
      ale jak ja kochasz to warto
      • white.shrew Re: pomozcie dziewczyny !!! 11.04.05, 15:30
        Racja, przedewszystkim miłość i cierpliwość, później poleciłabym raczej
        psychiatrę niż psychologa bo przynajmniej jakieś leki może przepisać. To
        naprawdę ważne, żebyś się nie poddawał!!! Ona musi mieć oparcie w Tobie. Ja
        czuję się zdrowa tylko przy moim chłopaku a najbardziej pomagają mi rozmowy z
        nim. Nie mam serca go uświadomić, że nie udało nam się wspólnie zwalczyć mojej
        bulimi i że nadal tkwie w tym bagnie, ale mogę z nim porozmawiać o wszystkich
        innych stresach. Jeszcze mogę poradzić, żebyś rozmawiał z nią non-stop, nie
        ważne czy przez SMSy, listy, telefon czy osobiście ( oczywiście bez przesady)
        tak żeby czuła tak bardziej namacalnie Twoje wsparcie. Mnie go w pewnym
        momencie zabrakło ze strony mojego chłopaka i niestety choroba wrócił. Dopóki
        nie uda się wam uśpić tego przekleństwa nie może być nic ważniejszego od niej-
        Twojej ukochanej a nie bulimiczki. Patrz na nią całyczas jak na Twoją wybrankę
        a nie chore zwirzątko nad którym trzeba się litować. Życzę powodzenia!!!

        ps; Wydaję mi się że jesteś w stanie jej pomóc bo sam zajrzałeś tutaj, do osób
        które wiedzą na temat bulimi chyba najwięcej i najlepiej. Masz głowę na karku a
        to ważne!!!
        • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 11.04.05, 18:37
          Sprawdziłem w słowniku co oznacza Twoj login :):):) Bardzo orginalny i ....
          chyba kontrastowy z Twoją naturą ..... zbyt wiele w Tobie wrażliwości :D ...
          chyba, że zle przetłumaczyłem :P

          hmmm .... a wiesz co? ... nie ma NIC wazniejszego od mojej Ukochanej :)... nie
          wazne czy w chorobie czy nie :D... tak ja traktowałem i jak najwiekszy Skarb
          bede ja traktowal.... poki co nic nie zmienilo sie w moim postepowaniu w
          stosunku do niej... oczywiscie poza faktem, ze zaczalem stosowac sie do waszych
          rad... czyli nie przywiazywac tak duzej uwagi do wygladu

          ...obserwuje...

          Dziekuje White.Shrew .... dziekuje ze mi pomagacie dziewczyny....

          upsss..... wlasnie sprawdzilem jeszcze, ze to moze byc takie male
          zwierzatko :).. za ewentualna pomylkę przepraszam :)
      • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 11.04.05, 18:17
        WARTO!!!! :).... Ona jest CUDOWNA osoba ..... i tez mnie kocha :):):):)
        A teraz ucze sie jak "poprostu byc"...... dziekuje Kararina :)
    • butori pytanie - ksiażki 12.04.05, 22:15
      kupiłem dzisiaj książkę - "Bulimia i Anoreksja" Suzanne Abraham, Derek Llevelyn-
      Jones ... niezabardzo wiem czy są na rynku jakies 'dobre' pozycje
      literaturowe... ta dopiero zacząłem czytać.... i przedewszystkim do niczego nie
      mogę jej odnieść, więc nie wiem czy jest godna polecenia.....
      czy ktoś z was ją zna? a może mi poradzicie z czym się powinienem zapoznać? co
      czytać by więcej zrozumieć?
      • stokrotka_88 Re: pytanie - ksiażki 12.04.05, 22:50
        No cóż....Ja to nie wiem zupełnie,bo takich książek nie czytam.Szkoda,ze nie
        mogę Ci nic poradzić....Tylko pamiętaj-nigdy nie traktuj tych książek zbyt
        serio,bo połowa informacji w nich to po prostu utarte stereotypy
        jakiegoś"specjalisty".Tak naprawdę każdy przypadek jest inny,inaczej też trzeba
        go leczyć.
        Ale oczywiście,by dowiedzieć się czegoś o chorobie i by tym sposobem pomóc
        swojej dziewczynie,przeczytanie takich książek jest pomocne.

        PS.Ale ja lubię do Ciebie pisać....:)
        • butori Re: pytanie - ksiażki 12.04.05, 23:42
          Masz racje Stokrotko. Jak na razie, z tego co przeczytalem to same "starocie".
          Autorzy rozpisuja sie o tym jak zmienilo sie postrzeganie piękna kobiety na
          przestrzeni lat i przytaczają mnostwo statystyki, z ktorej wynika, ze nasze
          spoleczenstwo ma skrzywione rozumienie tego pojecia. Dowodzą liczbami że
          kobiety nie wiedzą w sobie tego "czegos"....
          SZCZERA PRAWDA :)... Jestescie dziewczyny WSPANIALE!... ale my faceci czasami
          mamy problemy z okazaniem Wam jak się nam podobacie... Mezczyzni to proste
          istoty... Malo wsrod nas Don Juan'ów... ale wszyscy chcemy tacy byc :P ......
          chcemy by KOBIETY czuly sie przy nas tak jak powinny - czuly sie WYJATKOWE ....
          bo takie wlasnie jestescie ....

          PS. Bardzo lubie gdy do mnie piszesz :P
          • achula Re: pytanie - ksiażki 13.04.05, 07:44
            Butori-wspaniały człowieku.Nie czytaj tych ksiązek.To albo naukowa
            paplanina,albo peudomądre wywody.Najlepszą lekturą jest życieNasze
            zwieżenia,nasze myśli.Bądż tutaj,a wiele zrozumiesz.Po co masz przyjaciół na
            tym forum?Kieruj sie sercem,"patrz w serce".
            Dziękuję za mile słowa o naszej wartości.
            • butori Re: pytanie - ksiażki 13.04.05, 10:37
              I tak robie Achula. Czytam i Was "poznaje". Z początku bardzo byłem w tym
              wszystkim zagubiony. Teraz na bieżąco czytam wszyskie listy, a w starych
              wątkach sięgam coraz dalej. Przed oczyma rozpościerają mi się Wasze historie.
              Jeszcze pare dni temu bylyscie dla mnie anonimowymi osobami, a dzisiaj zaczynam
              odkrywać Wasze "Ja". Wypowiedz do wypowiedzi "składam" Was w jedna całośc i
              obraz, który otrzymuję jest NIESAMOWITY. Jestescie kobietami pelnymi ciepla i
              wrażliwości. Nieco zagubionymi Kopciuszkami w świecie, któremu przecież macie
              tyle do zaoferowania. Często nie dajecie sie poznać, ale przyjdzie czas, że
              zgubicie swój pantofelek....

              Najlepszym nauczycielem jest życie... ale chce jak najmniej popełniać w nim
              bledów... nie moge na nich sie uczyć... te błedy nie tyle wpływają na mnie co
              ranią moja najbliższą osobę... Więc wykorzystuję każdy dostępna pomoc...
              Pozatym dziewczyny, czasami używacie tutaj specjalistycznego słownictwa,
              mowicie, na przykład, o indeksach wagi ciala, a ja nie wiem wtedy o co chodzi.
              Nie chce wam zawracać glowy pytaniami...
              Wiele z Was podkreśla, że pomóc może tylko psycholog, psychiatra... Gdybym
              kiedys mial sie z nim spotkac muszę wiedziec jakie pytania zadawać. Muszę być
              odporny na, jak to napisałaś, naukową paplaninę i pseudomądre wywody....

              PS. Dziekuje Achula... bardzo wzruszył mnie Twoj dzisiejszy list na wątek
              Moszi_moszi... dał mi sporo enegii :) Jest ranek i zamierzam resztę dnia
              spędzić wielce owocnie... :)
    • marta1985 Re: pomozcie dziewczyny !!! 13.04.05, 10:54
      Wiesz,jestem zaskoczona Twoją reakcją .Nie wiem czy mam bulimię,ale na pewno
      problem z jedzeniem ,a mój facet nawet tego nie zauważa.Jakby tego było
      mało,mówi ,że lepiej czułby się ze mną gdyby jeszcze schudła..Nie wiem jak
      możesz jej pomóc.Sama czuję się panicznie zagubiona!!!Dostaje posty od
      dziewczyn ,które piszą mi ,że jestem chora.W jednym momencie dół.Najgorsze jest
      to ,że nie wiem co robić.Ale gdybym miała choć jedną osobę ,która tak
      naprawdę ,nawet bez mojej wiedzy chciała mi pomóc-byłabym baaardzoooo
      szczęsliwa! POzdrawiam
      • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 14.04.05, 09:04
        Cześć Marto:)
        Przed chwilką skasowałem do Ciebie moj list. Strasznie się w nim rozpisałem.
        Cytowałem książkę, którą właśnie czytam o zaburzeniach odżywiania i
        się...... "wymądrzałem" :) Ale całe szczęście, że przed wysłaniem
        przeczytałem :P Ja sam szukam na tym forum pomocy i nie znam odpowiedzi. Jestem
        facetem :P My meżczyżni nigdy pewnie nie poznamy prawdziwej natury kobiety.
        Freud był o tym przeświadczony :P
        Więc jeżeli dziewczyny piszą, że jesteś chora to pewnie mają rację... ALE!!!
        Czy to jest powód by mieć doła? ... Czy nazwanie rzeczy po imieniu powinno
        odrazu nas tak przygnębiać? ... Przecież to nie wyrok Marta. Ja bym raczej
        powiedział, że.... nadzieja.
        Trafiłaś na forum ponieważ uznałaś, że coś jest nie tak. Że masz problem. Gdyby
        dziewczyny nie uświadomiły Ci parę rzeczy wciąż brnełabyś dalej.
        Teraz wiesz co się dzieje. Teraz wiesz jak byka chwycić za rogi. A co wynika z
        Twoich listów, juz to zrobilas! :)

        A co do Twojego tak zwanego faceta to ..... hmmm .... pozwól, że nie skomentuję

        Trzymaj się ciepło Marto i ... dziekuję za list :)
    • lola2222 Re: pomozcie dziewczyny !!! 13.04.05, 13:39
      Mój chlopak wspiera mnie psychicznie to bardzo duzo...bo rozumie
      • butori Re: pomozcie dziewczyny !!! 14.04.05, 09:09
        Mam wielką prośbę. Napisz coś więcej. On Ci pomaga... a ja chcę pomóc mojej
        Ukochanej. Każda informacja jest dla mnie na wagę złota....
        Pozdrawiam :)
    • butori pytanie - herbata 14.04.05, 09:21
      Jak to jest z tą herbatą? ... w jednym miejscu czytam, że pomaga w przemianie
      materii i tym samym reguluje co trzeba - z tego wynika że jest DOBRA .... w
      innym, że jest środkiem, który "ułatwia" bycie bulimiczką... nie walkę z
      chorobą, a bycie w niej - czyli ZŁA...

      Moja dziewczyna pije jej bardzo dużo... Zawsze myślałem, że po prostu to lubi.
      Jedni piją colę inni czarna kawę, jeszcze inni przecier z pomidorów. A ona
      herbatę. Kilka razy zdarzyło mi się dać jej w prezencie jakieś jej egzotyczne
      odmiany. Ale teraz... teraz nie wiem czy mogę robić jej takie prezenty. Już
      wiem, że nie powinienem kupoważ jej ulubionych czekoladek, ale herbatę...?
      • achula Re: pytanie - herbata 14.04.05, 09:31
        Nie podaleś o jaką herbatkę Ci chodziJeżeli są to jakieś miesznki w
        sklad,ktorycch wchodzą :senes,kruszyna ,morsztyn_toBoże broń!!!To
        glowne "przeczyszczacze"!Wszelkiego rodzaju"Figury", "Relaksy" i regulaksy to
        zwykłe przeczyszczające świnstwo ładnie nazwane.
        Gwarantuję Ci butori senes jest wstrętny i na pewno nie mozna go pić dla
        przyjemności!
        Bardzo zdrowe natomiast są hebatki czerwna,biala,zielona i oczywiście
        owocowe.Tesmakująnajlepiej z miodzikiem,a miodzik-wiadomo!!!
        • butori Re: pytanie - herbata 14.04.05, 09:47
          Nie Achula. Ona pije taką najzwyklejsza. Ulubiona to "Lipton". Przyznaję się,
          że te co jej kupiłem to były takie mieszanki. Ładnie sie nazywały (np.
          lubczyk :P) i miały ładny zapach, ale pojęcia nie mam co w skład ich wchodziło.
          Z tego co napisałaś wynika, że ta liptonka jest niegroźna. Czy zatem powinienem
          uznać picie jej w dużych ilościach za chęć wypełnienia żołądka czymś co by nie
          było kaloryczne? Czy też może jest to zwykła konsekwencja tego że nie pije
          innych napojów? .....
          Juz wiele razy pytałem się dlaczego nie lubi na przykład soków owocowych.
          Zawsze się jakoś migała z odpowiedzią. Teraz wiem dlaczego... Pije albo wodę
          albo herbatę. Sporadycznie, bardzo sporadycznie coś innego.

          A co do miodzia, za którym przepadam :), to wiem że on też potrafi na początku,
          jak człowiek nie jadł go ostatnio, byc przeczyszczający....
          • achula Re: pytanie - herbata 14.04.05, 10:11
            To nie miodzik przeczyszca!!On sie wchłania i zaczyna w nas ożywczo krążyc
            zanim przeleci do zołądka.Reguluje za to naszą przemiane ,doskonale wplywając
            na nasze żyjątka jelitowe:))
            Picie wody i herbaty -sam sobie odpowiedziałeś.Sama bardzo dużo piję-poprostu
            lepiej pić niż jesć i ...Spróbuj namówic Swoj Kochanie do tych owocowych.Poco
            dodatkowa drażnic zbolałe i nadwyrężone serduszko takimi ilościami teiny,a
            żołądek molestoweać garbnikami.
            Pozdrówka!!:)
          • white.shrew Re: pytanie - herbata 16.04.05, 15:49
            Lipton jest jak najbardziej ok, po za tymi odchudzającymi ziółkami to wszystkie
            herbaty są dobre jeżeli traktuje się je odpowiednio. Mam tu na myśli podejście
            do ich picia. Bulimia to głównie choroba , ech nie ładnie to zabrzmi, ale
            psychiczna, więc jeżeli ktoś pije dużo herbat bo lubi to jest ok, ale jeżeli
            picie ich traktuje np. jako ułatwienie przy wymiotowaniu albo w ramach
            uzupełnienia niedoboru płynów po nich no to już nie jest wesoło. dodatkowo
            niezbyt mocne herbaty pomagają łagodzić efekty bulimi, tzn. obolałe gardziołko
            i nabrzmiałe węzły chłonne.
            Ja sama pije mase herbat, żeczywiście dlatego, ze nie mają kalori i są zdrowe,
            ale też z głębszych i już niezbyt szczytnych przyczyn =/

            Jeżeli chodzi o mój nik to w obu przypadkach miałeś rację =)Według mojego
            zamysłu miał się tyczyć mojej osobowości, ale mój luby rozszyfrował go jako
            ryjówkę i teraz zamiast "Słoneczko" mówi do mnie "Ryjóweczko"...tak więc
            interpretacja niku jest dowolna, bo przecierz każdy ma prawo do swojego punktu
            wiedzenia, nawet jeżeli z jędzy robi ryjówkę =>
            Naprawdę Twoje zaangarzowanie, żeby pomóc Twojej ukochanej mnie
            rozczula...zaczynałam poważnie wątpić czy na tym świecie jeszcze istnieją tacy
            troskliwi i wytrwali mężczyźni, ale jesteś dowodem na to, że nadal można
            jakiegoś wyłowić =)
            • achula Pomysl 18.04.05, 09:48
              Witaj butorii!Nie wiem czy to dobry pomysł,ale wydaje mi sę ,że warto by było
              aby Twoja dziewczyna "przypadkiem"znalazła to forum.Może o nas nie wie?Myśli,ze
              jest sama na Świecie ze swoimi problemami?Może przez wzgląd na Ciebie,aby nie
              obarczać Cię tak bardzo swoim bólem nie może być 100%otwarta?Nie wie jaki ma
              skarb , albo wie i boi się Ciebie stracić?Pokaż jej ilu ma wirtualnych
              przyjaciół.
              Dobrze,ze są na Świecie mężczyżni tacy jak Ty i paru jeszcze "rodzynków"(NIE pop
              [adnij w samouwielbienie:))) ]Chce się walczyć,chce się wierzyć.Ludzie mają
              siłę!My mamy siłę!Musimy walczyc,chocby po to aby pokazać Swiatu, że
              jesteśmy !!!
              • butori Re: Pomysl 18.04.05, 13:21
                Czesc Achula :)... Własnie odpisalem Molly, że takich "rodzynków" jak ja jest
                bez liku :P... Naprawde... nie jestem w żaden sposób wyjatkowy .....
                chociaż!!:P ... Jest ten KTOŚ, kto każdego dnia mówi mi, że mnie KOCHA :):):)
                wiec zmieniam zdanie :) JESTEM!:D ... Mam jej MILOŚĆ :D

                Co do do forum to... jeszcze nie teraz... Myślalem nad tym ale jeszcze nie....
                Nie o to chodzi, że nie chce jej w ten sposob pomoc... ale nie mówiąc jej
                jeszcze teraz mam nadzieje więcej jej pomóc...

                Przedewszystkim jak dotąd o tym, o chorobie, nie rozmawialismy. Jest wiele
                powodów dlaczego tak się nie stało. Główny to to, że...... to ona o tym
                zdecyduje. Ja po prostu jestem.... kocham....
                Czasami jednak boję się, że może myśli, że straszny ze mnie ignorant. Przecież
                nie mówie jej, że tak się interesuję tą chorobą. Że chce jej pomóc. Że po to
                własnie są osoby, które nas kochają. Po to są bliscy by bez względu na wszystko
                być obok. Byc razem....

                Gdy dwa tygodnie temu dowiedzialem się o jej chorobie to o bulimi wiedziłem
                tylko tyle, że wiąże się z zaburzeniem odżywiania... Wiedziałem że jest bardzo
                trudna w leczeniu i tyle ... :( ... Teraz każdego dnia dowiaduję się czegoś
                nowego...

                Walczy z nia juz 6 lat. Odnoszę wrażenie, że wygrywa :):):) Mało wiem...
                zauważam pewne znaki... ale chyba jest na prostej :)... Ma bardzo dobra
                przyjaciółke. Taką prawdziwa. Podejrzewam, że ona wie... że sie dziewczyny
                wspierają. Leczy się.... Mimo, że nie zadużo mi o tym wiadomo to jednak nie
                jest tak źle :)...

                Jeszcze nie moge pokazać jej tego forum :(... Bardzo mi się to niepodoba :(...
                Uznaję, że kochający się ludzie nie powinni mieć przed sobą żadnych tajemnic.
                Ale teraz nie moge ......
                Wtedy ja musiałbym przestać na nim pisać... nie mógłbym zadawać pytań...
                Ona mogła by poczuć się ograniczna... obserwowana w złym tego słowa
                znaczeniu... może czuła by sie naciskana... przymuszana... Może zamiast
                otworzyć sie spowodowało by to przeciwny efekt. Zaczełaby się "ukrywać"....
                Najpierw szczera rozmowa .....

                Kocham ją Achula.....

                Dziekuje Ci i ....życze niesamowitych wrażeń z tej holendrsko-angielskiej
                wycieczki :):):) Niezapomnianych chwil i cieplych wspomnien, które zostaną na
                lata :):):) Może przywieziesz jakieś tulipany i postawisz je w swoim oknie :)

                ps. masz racje... angielskie żarcie jest wstrętne :D
                • achula Re: Pomysl 18.04.05, 14:21
                  Powolutku w takim razie!PRZYJDZIE CZAS.NAJWAŻNIEJSZE,ŻE JESTEŚ I ONA O TYM WIE.
                  Piszesz,ze jesteś zazadrosny....hm..o ile to nie zaborczość to jest OK,ale
                  uważaj Butorii!Nie przytłaczaj Jej ,ptaki w złotej klatce też są nieszczęśliwe.
            • butori Re: pytanie - herbata 18.04.05, 13:31
              White.Shrew :):):) bede musial pozostac przy tym :).. Jędza Ci nie pasuje, a
              Ryjóweczka jest tylko Twojego chlopaka :)...... a co do Słoneczka to mam wielki
              sentyment :)... Tak nazwałem pierwszy raz moja Ukochaną, gdy nie zwróciłem się
              do niej po imieniu :D:D:D
              Pozdrawiam :)
    • mol333 Re: NIEZWYKŁY Z CIEBIE CHŁOPAK BUTORI!!!!!! 17.04.05, 23:06
      Cześć. Naprawdę jestem mile zaskoczona Twoją postawą, Twoim specyficznym i bardzo nietypowym podejściem do wszystkiego a szczególnie zdrowym i prawdziwym optymizmem. Weszłam na to forum z ciekawości. Chciałam dowiedzieć się cokolwiek o w/w chorobach. Muszę nadmienić, że ani ja ani niktz moich znajomych nie cierpi na żadną z tych chorób. Wchodząc tu kierowała mną zwykła ciekawość. Weszłam, poczytałam i jestem w szoku. Podziwiam Cię z całego serca!!! Jesteś osobnikiem z wymarłego gatunku Dinozaurów. Każdy kto może być Twoim przyjacielem musi być z tego dumny. Ja bym była! Całokształt Twoich postów świadczy o tym, że jesteś niezwykłym człowiekiem. I chociaż nie jestem 100% katoliczką i często zdarza mi się "zgrzeszyć" to myślę, że św.pamięci PAPIEŻ byłby z ciebie dumny. Szkoda, że tak trudno i tak bardzo rzadko mamy możliwość trafić na swojej życiowej drodze na takich ludzi jak Ty. Nie zazdroszczę Twojej dziewczynie cudownego chłopaka, ponieważ mam równie cudownego męża ale życzę jej z całego serca żeby doceniła skarb który otrzymała od losu. Jestem przekonana, że Twoja miłość zwalczy jej słabą wolę i doda sił w walce z chorobą. Będę trzymała za Was kciuki!!! DZIĘKUJĘ Ci za podtrzymanie wiary w istnienie normalnych ludzi. Pozdrawiam.
      • butori moja wada 18.04.05, 12:16
        Dziekuje Molly :) ... moge Cie tak nazywać? :):):)... a wiec Molly .....
        rumienie sie :P ... Nie bede pisać jak podziałały na mnie Twoje słowa
        ponieważ.... chyba nie ma osoby, która nie lubiła by czytać ich o sobie :)
        ale .... nie jest tak pieknie. Zdaje sie, że odnosicie dziewczyny mylne
        wrażenie :P... Jestem jak najbardziej ..... przecietny. :P ... jak kazdy inny
        facet ... Mam cale tuziny mniejszych i wiekszych wad... :) ... Walcze z nimi
        ale .... ale z wlasnymi slabościami nie łatwo wygrac. Moje przyjaciólki :) z
        tego forum dobrze wiedzą, że te batalie są najtrudniejsze.
        TAK :) jestem optymistą .... ale to też potrafi być zgubne ... czasami mam
        wrażenie, że jak ten konik polny nie przejmuje sie nadchodzaca zima i cieszę
        sie dzisiejszą chwilą /całe szczeście, że tylko czasmi:P/ .... Mam ogromny
        zapal by robić bardzo wiele rzeczy ale ......... :P wiecie jak to
        jest :) ........ jestem strasznym leniem :P .... no i macie :) przyznalem
        sie :):):):)

        Ale to forum nie jest o mnie :P... Jestem na nim ze wzgledu na moja ukochana.
        Staram dowiedzieć się jak najwiecej, ponieważ każda informacja, nawet taka
        najdrobniejsza jest niesłychanie dla mnie ważna. Ona jest dla mnie najważniesza
        osoba... najdroższą... jest moim Skarbem...

        .... ale ...hmmm... to jaki jestem ma oczywiście wpływ na moją Ukochaną,
        więc... powiem wam dziewczyny o jeszcze jednej mojej wadzie. Chyba
        najgorszej...... a mianowicie o .......... zazdrości.......
        Niestety... Jestem zazdrośnikiem. Może nie jestem zaborczy i może nie daję po
        sobie poznać ale to we mnie siedzi .... :(
        Jak się tego pozbyć?!?!?!
        • mol333 Re: moja wada 19.04.05, 16:02
          Witaj Butori. Wiesz co na temat twojej wady powiem ci tyle, zazdrość to nie wada. Zazdrość to tak jak miłość po prostu uczucie. Nie ma prawdziwej miłości bez zazdrości. One współistnieją ze sobą, żyją w synergii. Miłość, zazdrość, nienawiść i inne uczucia mają różne oblicza. Ważne żeby człowiek pod ich wpływem nie wyrządzał innym krzywdy. Wadą byłaby chorobliwa zazdrość, nieuzasadniona poważnymi argumentami. Mam nadzieję, że ciebie ona nie dopadnie. Im większa miłość tym większe ryzyko popadnięcia w kleszcze chorobliwej zazdrości. Sam widzisz - znajdujesz się w grupie zakochanych na zabój potencjalnych zazdrośników, ale na szczęście to ty wytyczasz granice uczuć i o tyle o ile nie możesz zapanować nad miłością, masz pod swoją władzą i rozsądkiem pozostałe uczucia. Odbiegłam od tematu. Szkoda, że nie ma innego wątku o tej tematyce na forum. Przecież miłość jest bardzo ważna w leczeniu bulimii oraz anoreksji a tak mało o tym się mówi i pisze. Pozdrawiam
          • white.shrew Re: moja wada 21.04.05, 18:28
            Jeżeli chodzi o zazdrość to muszę przyznać, że jestem już ze swoim lubym ponad
            2 lata i trochę nauczyłam się ją poskramiać =)a nawet od niedawna również widzę
            u swojego chłopaka pewną poprawę. Zawsze był strasznym zazdrośnikiem a ponieważ
            mam duże grono kolegów to czasami aż bałam się mu coś powiedzieć na temat
            któregoś z nich, ale na szczęście dotarło do niego to,że nie może robić scen za
            każdym razem kiedy rozmawiam z innym facetem =)
            Namówiłam go do tego, żeby zawsze obracał tą swoją zazdrość w żart, albo takie
            nieszkodliwe złośliwe komentarze na temat który go gryzie. W ten sposób ja mam
            sygnał, że jest zazdrosny i nie muszę się stresować awanturą a on daje ujście
            swojej zazdrości. Wolę żeby przy mnie podowartościowywał się słysząc, że np.
            ten kolega to kiedyś zrobił to i to a dzisiaj wygląda trocę jak klaun i że
            ciesze się z tego,że mój chłopak jest TAKI WSPANIAŁY =) Jak narazie się
            sprawdza. Jednak jak do tanga tak i tu potrzeba dwojga.Może powiedz swojej
            ukochanej, że potrzebujesz jej pomocy w zwalczaniu tej "nadmiernej" zazdrości
            bo męczy was to oboje. Usiądźcie i wymyślcie jakiś własny sposób- tak od siebie
            powiem, że humor naprawdę pomaga, nawet taki komczny sarkaźmik też potrafi cuda
            zdziałać. Życzę powodzenia!!! =)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka