13.04.05, 13:30
co zrobić żeby polubić i zaakceptować swój wygląd, żeby nie uciekać przed
lusterkiem itp???
czy może którejś z was się to udało? Proszę o radę
Obserwuj wątek
    • szyszka4 Re: wygląd 13.04.05, 14:16
      Wiesz, taka mała dygresja... Ja zawsze sądziłam, że jestem taka jakaś dziwaczna
      z twarzy, taka niedoskonała i brzydka w porównaniu z wszystkimi. Nie patrzyłam
      w lusterka. Ale przyglądnij się innym osobom. U nich też do wielu rzeczy można
      się przyczepić. Zastanów się: czy jest ktoś z kim chciałabyś się zamienić na
      ciała? Zauważyłam że jeśli dziewczyna sama siebie uważa za ładną, to inni tez
      ją za taką uważają. A jeżeli kobieta myśli, że jest brzydka- to jakoś to
      myślenie przechodzi na innych. Oczywiście, nie dotyczy to skrajnych przypadków:
      są naprawdę ładne i naprawdę brzydkie, ale to może 1 na 100... Tak sądzę :)
      Kobiety tak naprawdę dzielą się na zadbane i niezadbane. A dbanie o siebie, to
      nie tylko figura. To także cera, kosmetyki, włosy, perfumy, ciuchy. Ale chyba
      zboczyłam z tematu... Jak mam zły humor, wciąż uciekam od luster...
      • iiifa Re: wygląd 13.04.05, 15:12
        Szyszko bardzo podoba mi się to co napiałaś.
        Bez kitu - to święta prawda.
        Sama to przeszłam, w podstawówce uważałam się za brzydką i czułam ze inni też
        tak uważają. Wraz z wiekiem polubiłam siebie, zaakceptowałam, spojrzałam
        przychylnym okiem i jest lepiej. Czuje że ludziom miło sie ze mną rozmawia
        patrzy. Zaczęłam wierzyć w komplementy. Nie zamykajmy sie na siebie i innych.
        Nie uważam że jestem pięknością świata. Ale uważam że jestem zadbaną i
        uśmiechniętą kobietą.
        Pozdrawiam.
    • kamila823 Re: wygląd 13.04.05, 14:41
      ja nie chcę się rozczulać czy coś, ale mam 160cm wzrostu, ważę od 50 do 58 w
      porywach i mam wielką gębę... nie mogę siebie znieść
      • grubcia5 Re: wygląd 13.04.05, 14:59
        powiem ci ze jakby ktoras z nas wiedziala jak to zrobic bby sie sobie podobac
        to zadna by nie cierpiala na bulimie czy anoreksje bo bysmy sie wszystkie
        akceptowaly... a ze tak nie jest...to jestesmy chore,... ja wlasnie po to ide
        do psychologa...by pomogl mi zrozumiec ze innym bede sie pofdobala jak sama sie
        sobie spodobam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka