Dodaj do ulubionych

złapać byka za rogi

20.05.05, 08:03
Witam, tak optymistycznie chciałabym rzec, że chyba udaje mi się rozprawić
się z B. Nie jest już czymś, co mnie dopada nagle i niespodziewanie, ale coś,
do czego potrafię się zdystansować, czemu potrfaię się przyjrzeć i
powiedzieć 'oj nie, już wystarczy'. Jak mi sie to udaje? długo analizowałam
dlaczegotak się w ogóle dzieje, znalazłam przyczyny, stwierdziłam, że nie
bede udawać nie wiem jak silnej osoby, poszłam do psychologa. I teraz
rozplątuję i wygładzam to, co mnie do bulimii popchnęło. Nabrałam do tego
dystansu. Jeśli mam napad, nie wpadam w panikę, nie biorę czterech senesów
naraz, ale tłumaczę sobię i już to rozumiem, że tak na razie będzie, ze to
jest normalne, że nie ma nic od razu. I to działa. Największy niepokój
ogarnia mnie pod wieczór, trudno go opanować. Ale co z tym robię? Spacer,
kino, ćwiczenia fizyczne. Jak na razie działa.
Kiedy było źle, sporo czytałam na tym forum, i w jakis sposób musze wam
podziekować, bo zniknęło to poczucie osamotnienia w tym, co sie ze mną
działo. Pojawiła sie motywacja.
Teraz, kiedy czuje sie juz w miare dobrze, patrze na moje cialo z akceptacją
oraz nadal ucze sie akceptować i kształtować moją osobowość, jestem spokojna
i zadowolona. Moge myśleć, mojego umysłu nie obwija juz kokon, a żołądek nie
cierpi.
uważałam siebie za przypadek beznadziejny. ale nie ma reguły, na to wychodzi.
trzymam za Was kciuki, pozdrawiam, Monika
Obserwuj wątek
    • kofola1 Re: złapać byka za rogi 20.05.05, 08:36
      Witaj, to co napisałaś trochę natchnęło mnie nadzieją . Napisz proszę o swojej
      chorobie i czy rzeczywiście było już, tak beznadziejnie. A jeśli nie sprawi ci
      to problemu, napisz co cię do niej popchnęło.
      • stokrotka_88 Re: złapać byka za rogi 20.05.05, 16:51
        Bardzo spodobało mi się,że napisałaś,że mimo niepowodzeń teraz,nie wpadasz w
        panikę,bo po prostu wiesz,że to się zdarza.I mimo wszystko Cię to nie zraża.To
        mi pomoże.Bo niby u mnie też się z aną poprawia(codzienne sukcesy,radość z
        życia),to jednak,gdy mam gorszy dzień i np.coś się nie udaje czy łapie mnie
        dół,wydaje mi się,że znowu zaczyna być źle,że coś się pogarsza.
        Swoim postem pokazałaś mi,że wpadki ,nawet w zdrowieniu są
        nieuniknione,najważniejsze to ich nie rozpamiętywać i po prostu dalej
        walczyć.Bo zwycięstwo jest dla nas(wszystkich)bardzo blisko,czasem tylko trudno
        jest nam je dostrzec:D
        Dziękuję i życzę dalszych sukcesów.3mam kciuki za Ciebie,siebie i wszystkich
        na tym forum:D WYGRAMY!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka