Dodaj do ulubionych

TO EAT OR NOT TO EAT

14.07.05, 09:56
Witajcie!Wiem, że moja wypowiedż może być podobna do innych, ale pojawia sie
taka ogromna potrzeba podzielenia z kims tym problemem. Ktos, kto tego nie
doswiadcza nigdy tego nie zrozumie. Miesiac temu bylam u psychiatry, ale
mialam pecha. Pani polecila mi sport i jedzeniie warzyw i psychotropy.
Podziekowalam. I wrocilam do rzeczywistosci. Ostatnio dowiedzialam sie o
dobrej lekarce w Trojmiescie, ale jescze nie mam odwagi tam sie udac. Po
ostatniej wizycie czuje sie zbyt upokorzona, appoza tym nie mam aktualnie
kasy. najgorsze w tym wszystkim, jest to, ze pozniej tak bardzo sie
nienawidze- za to, ze jem jak swinia, ze ze nie moge nad tym zapanowac, ze
ciagle sobie obiecuje i nic, ze do tego pojawiaja sie objawy deppresji, brak
celu w zyciu. Nie bardzo wiem jak z tym walczyc. Chcialabym sama. Ale zdaje
tez sobie sprawe, ze pewnie bedzie konieczna psychoterapia.. Moze juz
niedlugo... A moze to forum mi pomoze. Choc to glupie, ale swiadomosc, ze sa
tez inni z takimi problemami troche podtrzymuje mnie na duchu... Gdyby ktos
potrafil wygenerowac z nas wszystkich taka sile, ktora potrafila by wszystkim
pomoc...
Pozdrawiam..... Moze dzis mi sie uda nie jesc... Jak znalezc sposob?...
Obserwuj wątek
    • moszi_moszi Re: TO EAT OR NOT TO EAT 14.07.05, 13:31
      witaj,

      głowa do góry! myślę, że nie powinaś zrażać się tą nieudaną wizytą i jeśli
      tylko będziesz mogła, to pędź do tej nowej lekarki. zresztą niektóre rady tej
      poprzedniej też możesz wykorzystać, np. sport i warzywa. to oczywiście nie
      rozwiąże sprawy, ale pozwoli Ci zająć się czymś innym niż myślenie o chorobie.
      spróbuj poszukać czegoś co Cię interesuje, na pewno się coś znajdzie :-)
      a siłę wygenerować możesz sama, wystarczy tylko baaaaaardzo chcieć i nie zrażać
      się niepowodzeniami. ja bardzo się staram i czasem nawet generuję z nadwyżką.
      nadwyżka jest oczywiście do podziału :-) szukaj pomocy gdzie tylko możesz i nie
      bój się. jeśli tylko będziesz chciała, to wszystko się ułoży. zbierz wszystkie
      swoje siły i walcz o siebie, bo życie piękne jest przecież.
      zjarzyj na wątek 'moszi na tropie', może się przyłączysz (tak, to jest reklama
      mojego mało popularnego wątku :-)).
      trzymam kciuki i służę pozytywną energią,
      moszi
      • ewka-marchewka201 Re: TO EAT OR NOT TO EAT 14.07.05, 19:19
        nie zrazaj sie
        ja bylam u 2 lekarzy
        ponoc wielkich specjalistow
        i nic mi to nie dalo
        leki bralam
        nic nic nic....
        ale nie dam sie bede walczyc o swoje zdowie
        w koncu ktos mi pomoze
        Ty tez sie nie poddawaj i probuj
        • anoresk Re: TO EAT OR NOT TO EAT 19.07.05, 23:30
          Niestety, trafić na złego lekarza o wiele łatwiej niż na dobrego. Szukaj
          dalej, może to trudne ale może naprawdę się opłacić.Jesteś odważną kobietką ,
          skoro zrobiłaś pierwszy krok-zrób kolejne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka