Dodaj do ulubionych

ważne dla mnie pytanie

18.07.05, 14:30
witam wszystkie buli i ano aczkolwiek moje pytanie jest raczej skierowane do
pierwszej grupy dziewcząt- chciałam zapytać jak długo cierpicie na te
wstrętną chorobę, i czy odczuwacie już jakieś skutki uboczne? ja boję się że
mój organizm wygląda od środka jak wrak. to mnie przeraża, bo sama walcze już
z chorobą już od jakiś 4 lat, a mam niecałe 19... strasznie to brzmi...
Obserwuj wątek
    • trzydziestka1 Re: ważne dla mnie pytanie 18.07.05, 14:42
      ostatnio miałam badania do pracy i zlecono mi echo serca, bo żle działa
      zastawka. Okresu to nie pamietam. skóra wysuszona, skłonność do siniaków. Włosy
      i żeby w normie, ale nieżle sie muszę zamalować każdego ranka. Najgorsze jest
      to że pracuje od 9-17 z 1,5h dojazdem .
      Na prywatnych lekarzy mnie nie stać a do pzrychodni nie mam kiedy pójść ( albo
      się po prostu boję , bo to naprawdę się wtydze przyznać że tak nie dbam o
      zdrowie) . Powiem krótko , z każdym miesiącem , rokiem coś nowego zaczyna
      dokuczać. walczę z bulimia od około 4 lat
      • anoresk Re: ważne dla mnie pytanie 18.07.05, 15:49
        Pablowa - po co chcesz wiedzieć kto ile choruje ? Chcesz poczuć się lepiej ?
        Móc sobie powiedzieć " uffff , nie jest ze mną jeszcze tak żle ..."?
        • pablowa do anoresk 18.07.05, 15:59
          wiesz nie wiem skąd w Tobie tyle złośliwości. nie pytam po to żeby poczuć się
          lepiej, nie chce mi się wszystkiego tłumaczyć jak małemu dziecku, są osoby
          które mnie rozumieją i nie przypieprzają się o byle co. za to im dziękuję.
          zanim coś napiszesz przemyśl 2 razy, albo dokładnie przeanalizuj posta na
          którego chcesz odpowiedzieć. pozdrawiam
          • anoresk Re: do anoresk 18.07.05, 16:27
            Wiesz Pablowa czemu tak piszę ? Bo tych informacji powinnaś poszukać u lekarza .
            Wiesz jeszcze czemu ? Bo sama tak robiłam , myśląc podobnie do ciebie.Czytałam
            to forum wdłuż i wszerz . Pytałam , chwaliłam się jednodniowymi sukcesami .I
            myślałam że wszystko jest ok , bo przecież się staram , przecież walczę . A
            potem godzinami oglądałam zdjęcia chudzin z wystającymi biodrami i sylikonowymi
            cyckami .A ty jak robisz ?
            • pablowa Re: do anoresk 18.07.05, 16:42
              dla mnie nie ma jednodniowych sukcesów, forum jest ok ale to nie jest metoda na
              wyleczenie całkowite, może dla nielicznych tak. nie robię tak jak ty,
              generalnie jesteś dla mnie bardzo sarkastyczna, walisz z grubej rury, być może
              taka jest twoja natura, nie dociekam. pamiętaj jednak,że to forum jest aby
              wesprzeć a nie pogrążyć. póki co nie dojrzałam do wizyty u lekarza i co na to
              poradzę? mam iść wbrew sobie, pogorszyć sytuację? na wszystko przyjdzie czas.
              • anoresk Re: do anoresk 18.07.05, 17:07
                Pablowa :poczytaj to forum uwaznie , pomyśl.Ono nie pomaga , tylko sprawia , że
                kobiety i dziewczyny czują się usprawiedliwione .
                Co za różnica , jeden dzień czysty czy tydzień , skoro przyczyna nadal w
                głowie ?
                Pisanie prawdy to " walenie z grubej rury "?
                Zegar tyka , na twoją niekorzyść Pablowa . Im póżniej pódziesz , tym
                trudniejsze będzie leczenie. Ale to prawda , to twoja decyzja .
                NA razie widocznie , więcej widzisz plusów choroby niż minusów .
                • ritsuko Re: do anoresk 18.07.05, 17:31
                  Ech nie wiem czy nie cofnąć tego co napisałam do Ciebie na innym temacie. Coż
                  za hipokryzja! Jak nie chcesz pogrążyć? Przykro mi ale znając chociażby
                  podstawy komunikacji interpersonalnej wiedziałabyś, że oskarżanie powoduje
                  odwrotny efekt... Myślisz, że to pomoże? Zastanów się trochę ty dziewczyno!!
                  To, że Pablowa chce zrozumieć i poznać swój problem to krok do przodu, a nie
                  szukanie usprawiedliwienia. Zrozumienie to pierwszy krok do wyleczenia!
                  Przepraszam, ale to ty chyba jestes przewrażliwiona :/
                  • anoresk Re: do anoresk 18.07.05, 22:16
                    Ritsuko - w takim razie o co oskarżam ? Proszę o cytat z mojej wypowiedzi .
                    • anoresk Re: do anoresk 18.07.05, 22:25
                      Kogoś pogrązam ? Czym dokładnie ?Też zacytuj moją wypowiedż , a uwierzę .
                      • ritsuko Re: do anoresk 18.07.05, 23:44
                        +++„Pablowa - po co chcesz wiedzieć kto ile choruje ? Chcesz poczuć się
                        lepiej ?
                        Móc sobie powiedzieć " uffff , nie jest ze mną jeszcze tak żle ..."?”
                        - ta wypowiedz jest ewidentnym ocenianiem i atakowaniem autorki, nawet jeśli
                        nieświadomym i niezamierzonym.

                        +++„Ono (forum) nie pomaga , tylko sprawia , że
                        kobiety i dziewczyny czują się usprawiedliwione .
                        Co za różnica , jeden dzień czysty czy tydzień , skoro przyczyna nadal w
                        głowie ?”
                        - i kto tu patrzy na forum personalnie i nie potrafi spojrzeć z innej
                        perspektywy? Patrzysz na to tak jak ty to widzisz. I tylko tak.

                        +++„Ale to prawda , to twoja decyzja .
                        NA razie widocznie , więcej widzisz plusów choroby niż minusów .”
                        - Wmawiasz autorce postu określony sposób myślenia, który wcale nie wynika z
                        jej wypowiedzi

                        +++„"Nikt kto tego nie przeżył nie zrozumie " :))))
                        Jestem wyjątkowa , a kto ma inne zdanie , ten głupek :))))))))))”
                        - nie czuje się wyjątkowa i to na pewno nie tutaj, tu czuję że nie jestem
                        wyrzutkiem, kretynką która się wkopuje, mogę głośno powiedzieć „MAM PROBLEM
                        POMÓŻCIE”, tu mogę być słaba i pospolita... znajduje powody, poznaje skutki,
                        jak już pisałam szanuje zdanie innych o ile nie ingeruje ono w wolność i sposób
                        myślenia innych ludzi.

                        +++”To co kobitki ? Dlaczego nie chcecie się przyznać , że uwielbiacie oglądać
                        chude laski ? Bo jeśli oglądacie to pod dużym znakiem zapytania staje wasza
                        chęć wyzdrowienia ?”
                        +++”A tak poza tym : te zdjęcia są fe , obrzydliwe , ale zdjęcia wy6chudzonych
                        lasek , które ogląda pewnie z 95% kobitek z tego forum są śliczne , delikatne ,
                        anielskie , inspirujące itd , itp ? Wiesz jak to się nazywa ? HIPOKRYZJA !!!!!!”
                        - co generalizujemy?? Kto Ci powiedział, ze 95% bulimiczek i anorektyczek
                        się rozpływa nad zdjęciami wychudzonych lasek? Poza tym wydaje się jakby te
                        ogladające były przez to gorsze

                        +++„I co ma wspólnego wymiotująca bulimiczka z intymnością ? Czy ona czuje się
                        intymnie ? Czy raczej zagrożona , przestraszona , w bólu , nienawiści do siebie
                        itd , itp ? Co te uczucia i emocje mają wspólnego z intymnością ?”
                        -mają i to dużo. Każde emocje, uczucia, nawet instynkty są sprawą bardzo
                        indywidualną i prywatną. To chyba oczywiste.

                        +++”Coś widzę , że dyskusji przeprowadzić się nie da - nie ma to jak zignorować
                        argument trafiający w czułe miejsce .”
                        -to ty chyba nie przyjmujesz naszych argumentów. Nie rozumiesz o co nam chodzi,
                        a do tego twardo stoisz przy swoim, rzucając się na każdego kto ma troche inne
                        zdanie

                        +++”Wiesz , tak naprawdę to szukanie tu , na tym ,czy jakimkolwiek innym forum
                        pomocy i wsparcia jest ucieczką przed właściwym problemem . Można tu zapytać o
                        przebnieg choroby , można się pochwalić że jeden dzień się nie wymiotowało ,
                        ale jest to OSZUKIWANIE samej siebie . Chorej osoby nie wyleczy chora osoba .
                        Moszi ma rację - ta strona nie jest wymierzona w chore osoby , jest sposobem(
                        czy udanym , każdy sam może określić )na zwrócenie uwagi na problem.Takze uwagi
                        osób zdrowych.”
                        - to nie jest ucieczka. Nie od dziś wiadomo, że zarówno świadectwo innej
                        osoby, wsparcie osób, które maja ten sam problem jak i odkrywanie własnych
                        odczuć (a to wszystko znaleźć można na tym forum) są w procesie leczenia bardzo
                        ważne. Głęboko wierzę, że jeśli ktoś tu trafi i przyłoży się, to ma większe
                        szanse na wyjście z choroby niż osoba zamknięta ze swoim problemem w 4
                        ścianach. Nie mówię, żeby nie było niedomówień, że jest to lepsze od terapii,
                        ale wystarczy spojrzeć na tematy w stylu „szukam terapeuty-Miasto”.

                        +++”(...) nie rozumiem , czemu zamiast logicznych argumentów niektóre z was
                        serwują mi emocjonalne gradobicie. Które mi , nawiasem pisząć , wydaje mi się w
                        niektórych przypadkach próbą zachowania status quo”
                        –staramy się przedstawić logiczne argumenty. Właśnie to staram się zrobić.
                        A „emocjonalne gradobicie”, kto komu serwuje to przemilcze.
                        Pozdrawiam
                        • anoresk Re: do anoresk 19.07.05, 09:01
                          Ritsuko
                          1.Zadałąm Pablowej pytanie , mające ją zmusić do zastanowienia się. Co z tym
                          zrobiła , jej sprawa.Aczkolwiek przyznaję , że było z tego samego worka , co
                          komentowane zdjęcia bulimiczek.
                          2.Napisz mi , co to jest ta inna perspektywa .Rozumiem ,że okresy czystości
                          mogą podnosić na duchu ale bez TERAPII są tylko bardziej lub mniej chwilowym
                          panowaniem nad skutkami .
                          3.Każdej z nas choroba coś daje lub dawała.Niestety jest to smutna prawdai
                          dlatego też zaburzenia odżywiania tak opornie się leczy. Bo do pewnego stopnia
                          chcemy być chore, nawet jeśli tak strasznie się męczymy.Jeśli ktoś pisze , że
                          na razie nie poszukał fachowej pomocy i nie jest do tego gotowy , zazwyczaj to
                          znaczy ,że sam z tą chorobą nie czuje się jeszcze aż tak żle.90% dziewczyn , z
                          którymi rozmawiałam,twierdziła , że podjęła decyzję o próbie leczenia,gdy już
                          nie mogły wytrzymać ani choroby ani siebie w tej chorobie , lub zdarzyło się
                          coś , co je nagle "obudziło".
                          4.Następna cecha chorujących dziewczyn , szczególnie tych chorujących od
                          niedawna- choroba daje poczucie unikalności.Powiązana też z cechą następną - z
                          próbą wyobcowania się ze środowiska .
                          Jesteś jedyną kobietą na tym forum , która broni swojej postawy.To, że możesz
                          głośno mówić o swojej chorobie być moze tylko na tym lub innym forum jest z
                          jednej strony smutne , bo świadczy również o nastawieniu większości
                          społeczeństwa do zaburzeń odrzywiania ( piszesz , że tu nie jesteś wyrzutkiem i
                          kretynką co jest doskonałym określeniem obiegowych opini ludzi o ED), z
                          drugiej strony smutne również bo zamyka to chore osoby w kręgu chorych
                          osób.Tymczasem jak wiesz , chore osoby poitrzebują kontaktu z osobami zdrowymi .
                          5.A nie ogląda ? I nie napisałam nigdzie , że są gorsze. Tylko że nie można
                          przestać wymiotować i jednocześnie mieć 10 kg niedowagi jak ma przeciętna
                          modelka.ED są uzależnieniami , jak alkohol czy narkotyki . Nie da się
                          wyzdrowieć cały czas karmiąc się "thinspiracjami".
                          Kto mi powiedział? Właśnie około 95% dziewczyn z ED które poznałam - czy to na
                          grupach wsparcia , czy w necie .
                          6.To prawda.Ale intymność ma przede wszystkim związek z bezpieczeństwem,
                          komfortem psychicznym . Nie może być jednocześnie intymnie i zagrażająco. A
                          która wymiotująca kobieta czuje się w tej sytuacji komfortowo i bezpiecznie ?
                          7.Ta moja wypowiedż dotyczyła pytania o oglądanie modelek i chudych lasek .A
                          takze braku reakcji na to pytanie , oprócz 2 osób.Skoro dziewczyny nie bardzo
                          chcą się przyznać- przecież mogłyby , foeum jest anonimowe-znaczy , że być może
                          same czują ,że coś z tym oglądaniem jest nie tak.
                          8.Masz rację , jest to ważne . Aczkolwiek nie w procesie LECZENIA tylko
                          WSPARCIA .Forum tego typu ma dodatkową jeszcze wadę - potęguje dosyć często
                          skupianie się na chorobie . Dlaczego nie ma tu postów , jak fajnie spędzić
                          czas , jak ważne jest spotykanie z ludżmi , jak zacząć po prostu NORMALNIE żyć -
                          a te rzeczy są jednym z filarów leczenia ED.
                          Cieszę się , że choć jeden post jest naprawdę o leczeniu- ten , który
                          przytoczyłaś.
                          9.ED to zaburzenia występujące u osób o bardzo niskim poczuciu własnej
                          wartości. Takie osoby mylą swoje własne "ja" z opiniami innych osób o nich ,
                          nawet z opiniami innch osób o środowisku w którym chore na ED osoby żyją .
                          Dlatego wystarczy czasem spojrzenie , niewinna aluzja ,aby chora na ED osoba
                          poczuła się jak wielkie nic .Dlatego dziewczyny poczuły się urażone, dlatego
                          atak na forum wydał się im atakiem na nich .Gdyby były pewne siebie, nie
                          zareagowały by tak emocjonalnie .Bo emocje nie są wynikiem działań innej osoby
                          z zewnątrz - są NASZĄ reacją na bodżce .Dlatego zdanie" nie podoba mi się twoja
                          sukienka" u jednej kobiety spowoduje reację " walcz lub uciekaj" u innej
                          odpowiedż " a mi się podoba i już " .
                          TO MY SAME JESTESMY ODPOWIEDZIALNE ZA WŁASNE EMOCJE - NIKT INNY.
                          A tak na marginesie : jesteś JEDYNĄ osobą , która stara się rozmawiać ze mną
                          logicznymi argumentami.
                          • ritsuko Re: do anoresk 19.07.05, 09:37
                            Muszę przyznać, że te twoje wypowiedzi są prawdziwe. Tylko kilka uwag mam.
                            Jeśli o terapie nawet chodzi to nie zawsze daje skutki, dorzuciłabym jeszcze
                            wsparcie rodziny, bo to jest podstawa- ludzi przybywający z nami przez
                            większość czasu też powinni brać czynny udział w leczeniu. Troszkę tak jest, że
                            czuje się jakby choroba była czymś tylko moim, rezygnując z niej czujemy stratę
                            części siebie, ale jak dobrze wiem nie prowadzi to do wyobcowania ze
                            środowiska, braku kontaktów towarzyskich, a często wręcz na odwrót- są one
                            bardzo otwarte, kontaktowe i komunikatywne- to swoją drogą omawiałam kiedyś z
                            psychoterapeutką.
                            Oczywiście, żę ED to uzależnienie, a do tego spotkałam sie kiedyś z taką
                            ciekawą opinią, w której jest sporo prawdy niestety, pozwolę sobie zacytować:
                            "Bulimia- choć poczatkowo wyglądała na dietę-cud okazała się wielką
                            pomyłką......ślepym zaułkiem w moim życiu. jestem uzależniona od jedzenia tak
                            jak pijak od wódki, narkoman od narkotyków......z tą jednak różnicą,że
                            wyleczony alkoholik nie siegnie juz nigdy po wodke,a ja jedzenia odstawić nie
                            moge......".

                            Wiem, że nie wszystkie posty tutaj i tematy mają na celu wyleczenie (częśc jest
                            wręcz jednym wielkim poradnikiem co zrobić by dalej brnąć w ED :/).
                            Masz racje, że żeby wyjść definitywnie z ED trzeba jakiegoś ostrego kopa (znam
                            przypadki, kiedy to była już ewidentna świadomość śmierci, choć nie popadajmy w
                            skrajności)
                            Hmm już lepiej żeby laski czytały nasze wypowiedzi, niż coś takiego, więcej
                            wniosą w ich życie.
                            Pozdrawiam i cieszę się, że znalazłam kogoś, kto potrafi bardzo umiejętnie i
                            trafnie dobierać argumenty, zamiast bawić się w często bezsensowną wymianę
                            zdań, która do niczego nie prowadzi.
                            MY SAME JESTEŚMY ODPOWIEDZIALNE ZA SWOJE ŻYCIE, ZA SIEBIE I NIE PRZEZ CAŁE
                            ŻYCIE TOŚ BĘDZIE PROWADZIŁ NAS A RĘKĘ, WARTO WIEC ZAWALCZYĆ BY WTEDY DUMNIE I
                            PEWNIE IŚĆ PRZEZ ŻYCIE, A ED ZOSTAWIĆ ZA SOBĄ. Czego wszystkim tutaj serdecznie
                            życzę.
                            • victori Re: do anoresk 19.07.05, 10:40
                              a propos leczenia,jeszcze chciałam dorzucic ze robimy to przede wszystkim DLA
                              SIEBIE,a nie tak jak niektore osoby poisza dla mamy,taty itp. To jest NASZE
                              zycie a nie innych osob!!!Tak naprawde jesli same nie zrozumiemy ze ta choroba
                              dotyczy przede wszystkim nas to nadal bedziemy w tym sie zapetlac coraz
                              bardziej i bardziej.A powiem szczerze z własnego doświadczenia ze z takiego
                              wirażu jest baaaaaaardzo długa i trudna droga do wyjscia na prosta.Pozdrawiam
                            • anoresk Re: do anoresk 19.07.05, 12:16
                              To prawda - najbliżsi muszą brać udział w leczeniu ,szczególnie jeśli chodzi o
                              osoby niepełnoletnie czy materialnie uzależnione od rodziny .Tym bardziej , że
                              w większosci przypadków sytuacja w rodzinie jest głównym czynnikiem
                              wyzwalającym chorobę.
                              Kiedyś też byłam taka jak niekóre kobiety , tu na forum.Bulwersowałam się ,
                              kedy ktoś pisał o odpowiedzialności, kiedy prosto z mostu obnażał mechanizmy ,
                              pamiętam jednak takze , że czasem coś do mnie trafiało.
                              Nie będę milaczała , gdy jakaś laska będzie pisać np że ma dziś czysty dzień i
                              zjadła 2 jabłka- bo to brnięcie w chorobę jeszcze głębiej.
                              Nauczyłam się, że omijanie prawdy o chorobie, o nas niec nie daje i tylko
                              pogarsza sprawę .
                              Pozdrawiam i zapraszam do dalszej wymiany poglądów :))))
                              • ritsuko Re: do anoresk 19.07.05, 17:52
                                Zrozumiałam po twoich odpowiedziach i patrząc z boku na wypowiedzi innych
                                forumowiczek (oraz po przemyśleniu sprawy na spokojnie ;)), że przecież
                                wszystkie jesteśmy tu z tego samego powodu i celem naszym jest pomóc sobie
                                przede wszystkim oraz w miarę możliwości innym, chocby radą. Każdy ma na to
                                metody i dobrze, bo na każdego co innego podziała. Na jednych "walenie z grubej
                                rury" i uświadomienie faktów, których być może nie chciał dostrzec i przed
                                którymi się bronił, na innych zrozumienie i ciepłe słowo. Za to wzajemne
                                oskarżanie się mija sie z celem, jest bezsensowne i bezpodstawne chyba.
                                Pozdrawiam i do przeczytania :)
                                • anoresk Re: do anoresk 20.07.05, 21:34
                                  Dla każdego coś dobrego.:)))))
      • ritsuko Re: ważne dla mnie pytanie 18.07.05, 15:53
        Ja mam identycznie jak Ty 19 lat, w tym 4 lata buli. Do tego od 5 lat jestem
        wegetarianka, co dodatkowo utrudnia. W sumie szkliwo troche cierpi, ale chodze
        na regularne kontrole do swojej dentystki, mam czasem momenty kiedy czuje się
        słabo , pojawiają się "mroczki" przed oczami. Wyniki krwi mam dobre, startam
        się sztucznie uzupełniac witaminy i mikroelementy. Miałam tez rok, kiedy
        chorowałam praktycznie bez przerwy na gardło, bo tak mialam podrażnione... Od
        wewnątrz to penie troche gorzej wyglada, czasem zdarzaja się bóle brzucha. Jest
        tu kilka postów o wpływie bulimii na organizm:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=24717252&a=24717252
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=23046091&a=23046091
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=20921381&a=20922867
        Przejrzyj te troszke tu znajdziesz :)
        Pozdrowienia
    • dariamarta Re: ważne dla mnie pytanie 18.07.05, 18:08
      w pazdźierniku będzę świętować pięciolecie bulmi-i jedyne co mogę tu dodać to abyś dbała o swoją paszcze bo w innym wypadku pozbędziesz się uzębienia tak jak ja w wieku 20 lat-pozdrawiam. Daria

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka