gaapa
23.09.05, 19:48
choruje na bulimie od kilku miesiecy.postanowilam definitywnie z tym
skonczyc.probuje sama jak na razie z poizytywnym skutkiem od tygodnia:)pomaga
mi w tym ksiazka "Obudz w sobie olbrzyma",to chyba pierwsza ksiazka ktora
faktycznie na mnie dziala (cos w rodzaju NLP).Staram sie jesc normalnie,choc
czuje juz ze przytylam staram sie zupelnie nie zwracac na to uwagi (zauwazylam
ze ataki bulimiczne wywolywala u mnie mysl ze jestem gruba albo przymierzanie
ubran ktore wydawaly mi sie zbyt ciasne.Oczywiscie gdy przestalam wymiotowac
czuje sie fatalnie,wciaz to niesamowite uczucie pelnosci w zoladku,niezle go
chyba rozepchnelam podczas choroby!jednak gdy to robilam bylam szczupla,teraz
oczywiscie przytylam,nie czuje sie z tym najlepiej...choc jeszcze w zasadzie
nie jest tak zle, 53-54/160cm.Niestety,w swoje ulubione ciuchy sie nie
mieszcze..Dziewczyny,czy gdy chce sie wyzdrowiec czy lepiej jest nauczyc sie
jesc normalnie czy dbac jakos o linie?Boje sie odchudzac bo moze to znow
skonczy sie atakami?Jakie macie doswiadczenia?Czy mozna jesc normalnie i nie
tyc?Prosze o odpowiedz,wciaz jestem taka rozdwojona miedzy checia bycia zdrowa
a szczupla?Choc moze jakims cudem obie rzeczy sa mozliwe razem?