Dodaj do ulubionych

Muszę schudnąć 4-6 kg

07.04.06, 21:05
tzn. 4 minimum a pełnią szczęścia byłoby 6... co mam zrobić, żeby tyle
schudnąć do Świąt? Jak myślicie?
I jak długo max można wytrzymać nie jedząc?
Postaram się wytrwać jak najdłużej i żeby było mi łatwiej będę pisać
codziennie, jak mi poszło... bo muszę schudnąć...
Obserwuj wątek
    • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 21:23
      proszę, pomóżcie, co mam zrobić...?:(
      • kwietniowe_cappuccino Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 21:33
        1. puknąć się w łeb
        2. puknąć się w łeb za zadawanie takiego pytania na takim forum
        • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 21:35
          no tak, ale też jestem bulimiczką...
          • kwietniowe_cappuccino Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 21:45
            To zdrowiej, a nie chudnij.
    • ariessa Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 21:45
      > I jak długo max można wytrzymać nie jedząc?

      ja nie jem już 4 miesiąc... nie jem... nie chce mi się jeść, nie nawidzę jeść,
      nie mogę się przełamać...jedzenie ląduje nie tam gdzie trzeba... a najgorsze,
      że wiem, iż źle postępuje... ale to maszyna... ja już nie potrafię tego
      zatrzymać...jestem za słaba...wszyscy myślą, że... nie ważne... zastanów się
      zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, proszę Cię o to...
      • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 23:33
        ale widzicie, jeżeli schudnę te 4 kg to będę żyć normalnie, zaakceptuję siebie,
        będę (w miarę) normalnie, racjonalnie jeść, regularnie, bez głodówek, napadów
        obzarstwa. Dlatego to dla mnie takie ważne...
        • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 07.04.06, 23:37
          aha, i dodam, że po tych 4 kg nie będę ważyła jak szkielet, będę nadal chuda,
          ale nie przesadnie
          • ariessa Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 00:10
            nie rozumiesz... ja też miałam schudnąć tylko 4 kg... schudnąć i zacząć
            (pomalutko, zaczynając od łagodnych potraw, różnego rodzaju papek, zupek i
            przechodząc w normalne jedzenie, czyli racjonalne- bez podjadania między
            posiłkami, ograniczając słodycze itp.) ale tak się nie stało... z 4 kilo zeszło
            do 12-14, bolą mnie kości, kręci mi się w głowie, serce bije jakby chciało a
            nie mogło, mam straszne cienie pod oczami, wszystkie żyły się uwydatniły, psują
            mi się zęby, włosy są dziwne, paznokcie są łamliwe, jestem blada jak trup, nie
            mam ochoty z kimkolwiek się spotykać, jest mi ciągle zimno... czasem mam
            takiego doła, że... Boże... wszyscy mi mówią, że jestem głupia, że dobrze
            wyglądałam, że teraz jestem za chuda a przecież "facet lubi mieć za co
            złapać"... nikt nie wie, że nie jem... oni myślą, że się odchudzam- że
            ograniczam ilość spożywanych posiłków i dużo ćwiczę...że tylko na początku
            miałam 13 dniową dietę oczyszczającą...ostrzegają mnie przed anoreksją...udaję
            przed nimi, że jestem pełna energii... a tak nie jest... czasem serce bije mi
            tak słabo, że mam wrażenie jakby za chwilę w ogóle przestało bić... boję się...
            jestem sama... i sama będę do końca... nie potrafię zacząć jeść... uwielbiam
            przygotowywać potrawy, gotować, oglądać, dotykać, ściskać...uśmiecham się wtedy
            ale kiedy staram się coś zjeść mam odruchy wymiotne...jakbym patrzyła na
            śmierdzącą padlinę leżącą w piachu...padlinę obtoczoną chmarą much i innego
            robactwa...mam cichą nadzieję, że to nie jest anoreksja... tak sobie to
            tłumaczę, że to spuszczanie jedzenia w kibelku to takie chwilowe...bo inaczej
            przecież nie mogę...mama by zobaczyła, że nie jem...nie chcę jej denerwować...
            ma za dużo problemów a ja muszę jeszcze troszkę nie jeść...jeszcze
            troszkę...jeszcze... nie... nie mam anoreksji...niemożliwe... to tylko takie
            moje głupie przemyślenia...ja już sama nic nie wiem... nie chcę wiedzieć...
            jestem... zerem... schudłam a i tak niczego nie osiągnęłam...prócz tego, że
            chcę jeszcze i jeszcze...bo jak herbatę (jedyna rzecz jaką połykam) piję to
            później mam ogromny brzuch... a tak przecież być nie może!! widzę, że jestem
            zwichrowana, że mam głupie myślenie, że próbuję wszystko tłumaczyć sobie na
            swój chory sposób ale nie potrafię tego zmienić...NIE POTRAFIĘ!! potrzebne Ci
            to??
            • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 10:45
              och, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem, czytając to jakbym czytała o
              sobie...
              Też chorowałam na anoreksję 2,5 roku, było dokłądnie tak jak pisałaś- najpierw
              odchudzanie a potem nie mogłam tego zatrzymać- no i ta depresja, zimno,
              zmęczenie, boli Cię każda kostka, każdy staw...
              Pewnego dnia jednak, już nie wytrzymałam i postanowiłam, że nie mam już siły,
              że zacznę lepiej jeść, trudno, najwyżej przytyję.
              I udało mi się. Zaczęłam jeść więcej, bardzie kalorycznych rzeczy. Przytyłam
              tylko 5 kg i praktycznie, prawie wróciłam do zdrowia. Depresja, zmęczenie
              minęło i znów żyłam (prawie) normalnie, jak kiedyś. Ale w Święta sobie
              pofolgowałam, trochę przytyłam i tak się zaczęła moja bulimia. Wpadłam z
              deszczu pod rynnę. Moja bulimia nie jest jeszcze w zaawansowanej fazie- nigdy
              nie wymiotowałam ale czasem biorę środki przeczyszczające. No i moje "ataki"
              jedzenia nie są aż tak duże, tzn. zjadam np. 1 czekoladę, paczkę ciastek,
              trochę Nutelli.
              Dlatego muszę zrzucić te 4 kg bo inaczej będzie gorzej, moja bulimia się
              pogłębi. Jeżeli nie zrzucę tych 4 kg znów wpadnę w depresję, zawalę studia i
              wszystko. A wiem, że nie schudnę więcej niż te 4-5 kg (tak, tym razem to wiem),
              teraz wiem, że trzeba przerwać ten ciąg odchudzania.
              Dlatego proszę o pomoc, radę, wsparcie jak to szybko zrobić, zanim się załamię.
              Proszę...
              • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 10:49
                A co do Twojej sytuacji:
                Wiem, że boisz się zacząc "normalnie" jeść, bo przytyjesz. Ale uwierz mi-
                jeżeli zaczniesz bardzo powoli wprowadzać jedzenie choć trochę normalniejsze to
                nie przytyjesz, albo przytyjesz bardzo mało a zaczniesz się czuć znacznie
                lepiej! Poza tym "mówiąc" normalnie nadal mówię o całkowitej eliminacji
                słodyczy czy fast foodów!! Normalie, w moim rozumieniu, to dużo owoców, warzyw,
                chudego mięsa i nabiału, ryby, drób a malutko węglowodanów. Naprwdę, wiem, że
                taka zmiana i decyzja wymaga czasu ale to jedyna sznsa.
                I uwierz- NIE PRZYTYJESZ WIELE.
            • pokrzyweczka Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 15:43
              Do ariesse!!!!!
              Kochanie jak czytam Twojego posta to mam łzy w oczach!!!Przeraził mnie bo dążył
              do własnej zagłady!!!!najsmutniejsze jest to,że odsuwasz od siebie wszystkich
              bo....nie chcesz ich martwic!!!!no ale wkońcu to Twoje Życie......
              • ariessa Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 16:59
                > Srebrna_rybka1…
                > A co do Twojej sytuacji:
                > Wiem, że boisz się zacząc „normalnie” jeść, bo przytyjesz. Ale uwierz mi-
                > jeżeli zaczniesz bardzo powoli wprowadzać jedzenie choć trochę
                > normalniejsze to nie przytyjesz, albo przytyjesz bardzo mało a zaczniesz się
                > czuć znacznie lepiej! Poza tym „mówiąc” normalnie nadal mówię ocałkowitej
                > eliminacji słodyczy czy fast foodów!! Normalie, w moim rozumieniu, to dużo
                > owoców, warzyw, chudego mięsa i nabiału, ryby, drób a malutko węglowodanów.
                > Naprwdę, wiem, że taka zmiana i decyzja wymaga czasu ale to jedyna sznsa.
                > I uwierz- NIE PRZYTYJESZ WIELE.

                Taaaak... łatwo mówić... Myślisz, że bym nie chciała?? Czasem mam taką ochotę
                np. na jabłko, jakąś zupkę... ale kończy się na ochocie bo jak już miałoby
                dojść do konsumpcji to coś się ze mną dzieje... od wewnątrz...wykręca mnie
                wtedy na wszystkie strony...czuje obrzydzenie nawet do mleka, czy plasterka
                jakiegoś owoca... warzywa.. a poza tym boję się, że mogę wpaść w bulimię...
                ale dziękuję za zainteresowanie się mną i chęć pomocy... a Tobie nie wiem co
                poradzić, abyś mogła schudnąć... ostatnio nic nie wiem...




                > Pokrzyweczka…
                > Do ariesse!!!!!
                > Kochanie jak czytam Twojego posta to mam łzy w oczach!!!Przeraził mnie bo
                > dążył do własnej zagłady!!!!najsmutniejsze jest to,że odsuwasz od siebie
                > wszystkich bo....nie chcesz ich martwic!!!!no ale wkońcu to Twoje Życie......

                Nie znasz mojej sytuacji... a poza tym nie mogę mamie czymś takim zawracać
                głowy... ona się stresuje głupim przeziębieniem u nas (u mnie i u brata) a co
                dopiero tym... a jak ona się denerwuje to nie daje sobie rady z niczym... a
                poza tym ma swoje ważniejsze problemy... zresztą nie ważne... nic już nie jest
                ważne... dzięki za współczucie...nie szukam tutaj pomocy.. Dziękuję... nie
                bierzcie sobie tamtego mojego posta do serca.. dam sobie radę..za jakiś
                czas...zresztą może to wcale nie jest anoreksja?? może to takie
                chwilowe?...Pozdarwiam
                • pokrzyweczka Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 17:27
                  To jest poważniejsze niż sobie wyobrażasz, myślisz że anoreksja jest chwilowa???
                  (bo to napewno jest anoreksja)Zapewne nie lubisz się nad sobą użalac i nie
                  szukasz tutaj pomocy twierdząc że sama sobie dasz radę!!!nie chce Cię atakowac
                  ale jeśli nie zmienisz myślenia to może byc kiedys za późno...wiem że takim
                  gadaniem nie przemówie Ci do rozumu...wkońcu to Twoje Życie
                • srebrna_rybka1 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 08.04.06, 17:39
                  słuchaj, nie powinnam się wtrącać i mówić co masz robić ale moim zdaniem, wiem
                  to z doświadczenia, powinnaś powiedzieć mamie. Myślę, że moja choroba nie
                  zaszła zbyt daleko tylko dlatego, że moja mama nie pracuje, jest cały czas w
                  domu a więc widziała dokładnie co się ze mną dzieje. Aż strach pomyśleć, co by
                  było, gdyby o niczym nie wiedziała...
                  A tym bardziej dlatego, że się przejmuje nawet Twoim katarem, tzn. że się
                  bardzo martwi, że Cię kocha, że jej na Tobie zależy!!! Pomyśl, co ona przeżyje
                  jak Ci się coś stanie. Pomyśl, jak byś czuła się na jej miejscu, gdyby Twoje
                  dziecko coś takiego przeżywało a ty, jako matka byś nic o tym nie wiedziała.
                  Żadna matka nie przeżyje tego, że jej dziecko umiera a ona NIC O TYM NIE WIE.
                  Nie wybaczy sobie, że Ci nie pomogła...
                  A jeżeli już, nie mamie, to może innej bliskiej osobie- z rodziny, albo
                  znajomych, to chociaż trochę pomaga.
                  • ariessa Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 09.04.06, 14:05
                    Pokrzyweczka,

                    Ja próbuję... próbuję się przełamać każdego dnia... każdej godziny,minuty...
                    NIE POTRAFIĘ!! A poza tym teraz jest naprawdę nieodpowiedni moment na to, by
                    wyjawić komukolwiek to, co się ze mną dzieje...


                    Srebrna_Rybka1,

                    :-((((((((((((((((((((
                    • pokrzyweczka Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 09.04.06, 17:16
                      oki rozumiem Cię tylko obyś nie zwlekała za długo......Mimo wszystko bądź
                      dzielna........wkońcu to Twoje Życie i Tobie najbardziej powinno na nim
                      zależec...
        • malutka882 Re: Muszę schudnąć 4-6 kg 11.04.06, 22:53
          naprawde tak uwazasz?naprawde sadzisz ze bedziesz zyc normalnie,ze ci to
          wystarczy?ja tez tak sadzilam,schudne do wymarzonej wagi to zaakceptuje sama
          siebie.bzdura.zaczelo sie normalnie,w wakacje postanowilam wreszcie cos ze soba
          zrobic.mialam dosyc swojego tluszczyku,ograniczylam jedzenie,zaczelam sie
          odzywiac racjonalnie i schudlam ,schudlam upragnione 8 kilo.ludzie robili
          wielkie oczy,gratulowali mi,ale mi wciaz bylo malo,jeszcze te dwa
          kilo,przestalam jesc i zrzucilam.teraz juz nikt mi nie gratulowal,nagle wszyscy
          zaczeli sie niepokoic,kazali mi przestac,a ja sie czulam swietnie na
          poczatku,bylam oslabiona wiec postanowilam zaczac jesc,jadlam wiec tylko ze
          dopadaly mnie dziki glod wiec sie zapychalam,zaczelam sie bac powrotu do
          normalnej wagi wiec wymioty...szybko wrocilam do dawnej wagi,teraz juz nie ma
          dnia bez rzygania,a najgorszy jest dol.czuje sie jak dno ostatnio nawet
          lyknelam w akcie desperacji jakies prochy.to jest bledne kolo.moja rada to
          zaakceptuj siebie taka jaka jestes i nie proboj na sile tego zmieniac.mozesz
          zrobic krzywde tylko i wylacznie sobie!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka