womysia
14.04.06, 22:08
czesc dziewczyny,
chce wam opowiedziec o sobie i w ten sposob moze troche pomoc.
naleze do szczesliwego grona osob, ktore mimo obsesji ED zyja z tym w tak
zwanej rownowadze. jestem tak zwana kobieta sukcesu, pracuje zawodowo na
wymagajacym stanowisku, kocham i jestem kochana - mimo ED.
mam 27 lat. od 14 roku zycia pilnuje swojego ciala i mam nad nim calkowita
kontrole. mam 172 cm wzrostu i moja waga kontrolna to 52 kg. licze to zawsze
jako wzrost - 120. dla wszystkich kobiet, dla mezczyzn -110. to rodzaj mojej
wiary :-D buhahaha.
w kazdym razie przez ostatnie 13 lat wahania mojej wagi byly zawsze w
przedziale 50 kg - 55 kg. NIGDY nie wymiotowalam. NIGDY nie stracilam okresu.
po prostu mam obsesje, jestem tego swiadoma i trzymam sie progu 52 kg.
na zyczenie rodzicow przez te 13 lat robie srednio raz na pol roku badanie
krwi i wyniki mam idealne.
mam wage i waze sie CODZIENNIE rano. wiem, ze to element obsesji, ale dzieki
temu obserwuje sie i wiem, ze nie przedobrzam w zadna strone - znaczy ani nie
chudne, ani nie tyje.
dla niektorych to pewnie bedzie dziwaczne i nie do zaakceptowania, ale chce
wam tylko na moim przykladzie pokazac, ze mozna jakos z tym zyc.
uwazam, ze tak - to jest PROBLEM, ze taki wazny dla mnie jest moj wyglad, ale
nie wierze, ze moglabym zaakceptowac siebie, gdybym nie wazyla moich 52 kg!
taka juz jestem!
moze sa dziewczyny, ktore chca z tym skonczyc, przez calkowite odrzucenie ED.
moze to lepsza droga, ale dla tych z was, ktorym z tym ciezko, radze moze
sprobujcie po mojemu. -120 od wzrostu i stabilizacja. to jest jakies wyjscie!
pozdrowienia dziewczyny,
mam nadzieje,
ze jakos wam sie ulozy!